Autor Wiadomość
kasprowski9
PostWysłany: Wto 17 Mar, 2026 11:30    Temat postu:

Rozmowy, rozmowy i jeszcze raz rozmowy. Wiem, że brzmi jak banał, ale czasem ciężko znaleźć inną drogę
Wiedźma
PostWysłany: Śro 25 Mar, 2020 08:07    Temat postu:

RysaNaSzkle napisał/a:
Czy można cokolwiek zrobić?

Zainteresuj się tematem Interwencji wobec osoby uzależnionej .
Chociaż teraz, w stanie epidemii będzie to trudne do wykonania... :|
jal
PostWysłany: Wto 24 Mar, 2020 06:18    Temat postu: Re: Pomoc innym.

RysaNaSzkle napisał/a:

Czy można cokolwiek zrobić? Czy jest dla niej jakaś szansa? Trochę poczytałam na forum i nie wiem, jakie "dno" mogłoby ją jeszcze spotkać... Z tego co wiem, stoczyła się na tyle, ze jest jej wszystko jedno. Błagam pomóżcie


Każdy ma swoje dno... wygląda na to,że ma komfort picia,to że raz była na odwyku to nie znaczy że nie może powtórzyć.
Można ją przymusić do leczenia poprzez Gminną Komisję d/s rozw.probl.alkoholowych a co za tym idzie w końcu przez sąd.

Czy korzystałaś z jakiejś pomocy dla siebie ? warto zgłosić się do Poradni leczenia uzależnień i współuzależnienia... tam również dowiesz się jak sobie radzić z taką bolesną dla Ciebie sytuacją.
RysaNaSzkle
PostWysłany: Pon 23 Mar, 2020 22:51    Temat postu: Pomoc innym.

Dobry Wieczór.
Moi drodzy, potrzebuję pomocy. Choć sama nie wiem jakiej. Mam problem (a właściwie nie ja) z moją siostrą cioteczną. Mieszka ode mnie niestety dość daleko bo około 150 km, ale bardzo mi na niej zależy. Ale do rzeczy. Jest alkoholiczką, zdiagnozowaną i po terapii, nie piła przez ostatnie około roku ale teraz znowu zaczęła. Z tego co się orientuję, doszły do tego narkotyki. Niestety na miejscu nie ma jej kto pomóc. Ma faceta (starszy od niej o około 20 lat, również pijący, ale nie dostrzega problemu), ma też teściów, w sumie również pijących, którzy obecnie sprawują opiekę nad jej 12letnim synem (ona ma ograniczone prawa, z powodu picia). Wydawać by się mogło, ze nie ma już nic do stracenia poza życiem, a i tego raczej nie szanuje, bo myśli o samobójstwie - wydaje mi się że poważnie,ale z alkoholikami nie wiadomo.
Czy można cokolwiek zrobić? Czy jest dla niej jakaś szansa? Trochę poczytałam na forum i nie wiem, jakie "dno" mogłoby ją jeszcze spotkać... Z tego co wiem, stoczyła się na tyle, ze jest jej wszystko jedno. Błagam pomóżcie

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group