czyli rozmowy o alkoholizmie oswojonym i nie tylko...
LINKOWNIA - Dzieciństwo w PRL-u
Klara - Wto 08 Lis, 2016 20:53 Temat postu: Dzieciństwo w PRL-u
smokooka w innym wątku napisał/a:
kiedyś to ludzie podcierali się liściem i polowali na mamuty
A' propos:
Świat, droga młodzieży, wyglądał kiedyś nieco inaczej.
Nie budziła nas telewizja śniadaniowa, przez co nie wiedzieliśmy o istnieniu
otyłych karlic akrobatek, Chippendelsów i kotów, które mówią brajlem.
Budził nas radziecki budzik, który za nic w świecie nie chciał
chodzić tak, jak mu hejnał z Wieży Mariackiej kazał.
A jednak zdążaliśmy do szkoły.
Na śniadanie jedliśmy kanapki z pasztetową,
na święta szynkę, która nie psuła się po dwóch dniach.
Sery były, jeśli były, dwa: żółty i biały. Nazwy były równie umowne, jak ich ceny i kolory.
Nikt nie jadał lunchu. Były drugie śniadania - kanapki starannie zapakowane przez mamy w papier śniadaniowy, który poddawano domowemu recyklingowi i jeśli się nie ubrudził, wykorzystywano ponownie.
Jadano też obiady: ziemniaki, tłuste sosy, kotlety. Mało warzyw i ryb.
Na kluski mówiliśmy "makaron", nie pasta, bo pastą smarowaliśmy chleb lub czyściliśmy buty.
Nikt nie znał słowa "cholesterol" i jadł tyle jajek, ile chciał, a jednak nie umieraliśmy masowo na serce.
Nauczyciel potrafił przylać linijką lub połamać wskaźnik na niejednej pupie, kazał nam wkuwać mnóstwo definicji i wzorów, nękał klasówkami i straszył widmem powtarzania klasy. Mimo to nie mieliśmy jakiejś nadzwyczajnej traumy.
Szczerze mówiąc, nie znaliśmy tego słowa ani nie byliśmy pod opieką terapeuty. Nie uczyliśmy się angielskiego i nie chodziliśmy na balet.
Żeby umówić się z kumplami na piłkę, nie dzwoniliśmy do nich wcześniej, tylko wpadaliśmy po nich do mieszkania albo darliśmy się pod oknami, żeby wyszli.
Nie zabraniał nam tego nikt z TVN Style.
W owych czasach papier toaletowy występował głównie w parówkach i mortadeli, a proszek do prania prał ciuchy białe i kolorowe. Jeśli prał.
Ciąg dalszy może nastąpić, jeżeli zechcecie pterodaktyll - Wto 08 Lis, 2016 21:15
Klara napisał/a:
Ciąg dalszy może nastąpić, jeżeli zechcecie
Ja chcę, ja chcę
i komu to wszystko przeszkadzałoolga - Wto 08 Lis, 2016 21:23 Ja też
I proszę odgasic i przenieść w odpowiednie miejscesmokooka - Wto 08 Lis, 2016 21:54 Klarka i ja chcę! Klara - Wto 08 Lis, 2016 22:01 Wobec tego, proszę bardzo:
Nie było kremów na dzień, na noc, na zimę i lato. Była Nivea. Mimo to nie cuchnęliśmy ani nie padaliśmy na dyzenterię.
Byliśmy niemodnie ubrani, a jednak udawało nam się umówić z dziewczynami, które, nie wymawiając, też nie wiedziały, kto to Jaga Hupało.
Nasi starzy nie dzwonili do nas na komórkę i nigdy nie wiedzieli, gdzie naprawdę jesteśmy.
Nie odwozili ani nie doprowadzali nas do szkół, odkąd skończyliśmy siedem lat. Jakimś cudem oni nie zeszli na serce, a my nie padliśmy ofiarą pedofilii ani seryjnych morderców, a na źle oznakowanych przejściach dla pieszych nie rozjechały nas samochody. A przecież jakieś jednak jeździły.
Były kleszcze, a nikt nas nie uprzedzał o żadnej boreliozie.
Nie znaliśmy kolorowej nachalności reklam - byliśmy zmuszani do oglądania programów i filmów bez tych przerw na sikanie.
Nie robiliśmy sobie zdjęć do Naszej Klasy spod opery w Sydney ani spod piramid. Jeździliśmy na kolonie i obozy, zrzucaliśmy się na oranżadę w woreczku i ciastka. Nie wiedzieliśmy, co to: taniec z gwiazdami, Tusk, Kaczyński, emancypacja kobiet, prawa zwierząt czy multi-kulti.
Przeżyliśmy piekło.
Dlatego żądamy dla nas wszystkich po 1 milionie EURO odszkodowań za poniesione przez te wszystkie lata krzywdy moralne!!!
Występujemy również o wysokie renty inwalidzkie i wcześniejsze
emerytury.
Zbiorowy pozew skierujemy do unijnego Trybunału Praw Człowieka.
http://www.lagata.pun.pl/viewtopic.php?id=299pterodaktyll - Wto 08 Lis, 2016 22:04
Klara napisał/a:
Przeżyliśmy piekło.
Dlatego żądamy dla nas wszystkich po 1 milionie EURO odszkodowań za poniesione przez te wszystkie lata krzywdy moralne!!!
Występujemy również o wysokie renty inwalidzkie i wcześniejsze
emerytury.
Zbiorowy pozew skierujemy do unijnego Trybunału Praw Człowieka.
Przeżyliśmy piekło.
Dlatego żądamy dla nas wszystkich po 1 milionie EURO odszkodowań za poniesione przez te wszystkie lata krzywdy moralne!!!
Występujemy również o wysokie renty inwalidzkie i wcześniejsze
emerytury.
Zbiorowy pozew skierujemy do unijnego Trybunału Praw Człowieka.
Klarciu niskie ukłony ślę za ten post i ten wyżej
to były mimo wszystko najpiękniejsze beztroskie czasy i w szkole i pod blokiem z kanapką w łapie bo szkoda było czas marnować .......... yuraa - Śro 09 Lis, 2016 10:12 ach Klaro, łza się w oku kręciesaneta - Śro 09 Lis, 2016 10:34 rufio - Śro 09 Lis, 2016 13:44 A gotowy obiad czekał w talerzu zawinietym w recznik i pod poduszką.Jak rozwaliłes sobie kolano lub łokiec to nie stawiali na nogi 3/4 miasta łącznie z głównym chirurgiem kraju tylko polałes woda zawinąłes w jakąs tam "szmate " i dalej heja . Ajak miałe/as tzw " srake " dostałes wegiel i po robocie .Szczepieniami sie chwaliłes kto ma wieksza czerwona plame .A jak dostałes bęcki na placu to nie skarżyłes do rzecznika tylko próbowałes sie odegrac przy okazji
.Najlepszym posiłkiem na placu była sucha bułka i kostka magii , popijałes woda z pompy i gut.Kami - Śro 09 Lis, 2016 14:20 Przenoszę Was w czasie
smokooka - Śro 09 Lis, 2016 14:48 A ja się grzebię w tamtych czasach z uwielbieniem Oczywiście do wspomnień itp a nie do ustrojstwa yuraa - Śro 09 Lis, 2016 16:37 a w wakacje jeździliśmy rowerem kąpać się w Odrze, paliliśmy nad brzegiem ognisko i pieklismy raki złapane chwile wcześniej. Niesamowite ale Odra zebrawszy po drodze cała mase ścieków z kilkudziesięciu miast w tym całego Sląska u ujścia produkowała raki
i te skorupiaki na wpół surowe stanowiły przysmak z ogniska , czasem ze zwęglonym ziemniakiem. w drodze powrotnej mozna to było popić wodą z saturatora oczywiście odstawszy w kolejce bo szklanka była jedna.
Pływać uczyło się bez instruktora po prostu wchodząc coraz głębiej i próbując.
jakby co czuwał kolega na dętce od traktoraolga - Śro 09 Lis, 2016 16:56 a my chodzilismy nad Nide, dziadkowie w polu a my nad rzeka....ze tez nit sie nie bal, ze sie potopimy....
a zima moczylismy rece w przereblu, tylek i rekawy zawsze zima byly zamarznieteyuraa - Śro 09 Lis, 2016 17:04 tak pamiętam jak wracałem do domu i po drodze spodnie mi zamarzły esaneta - Śro 09 Lis, 2016 17:19 Mi szalik zamarzł jak do przerębli wpadłam
Rodzice nigdy się o tym moim "osiągnięciu" nie dowiedzieli olga - Śro 09 Lis, 2016 17:25 Rękawiczek nie uzywalismy i nikt tego nie pilnował yuraa - Śro 09 Lis, 2016 17:38
olga napisał/a:
Rękawiczek nie uzywalismy
lepiej nie mieć
niż mieć i zgubić
a za zgubienie dostaćolga - Śro 09 Lis, 2016 17:40 Przemrozone ręce są dowodem na szczęśliwe dzieciństwo szymon - Śro 09 Lis, 2016 17:52 A kradliscie papierówki czeresnie i truskawki za młodu?
Nawet ksiądz mnie gonił
Musiałem byc ministrem za młody olga - Śro 09 Lis, 2016 18:18 Słoneczniki kradzione były lepszeMała - Śro 09 Lis, 2016 19:29
olga napisał/a:
Przemrozone ręce są dowodem na szczęśliwe dzieciństwo
Potwierdzam Nie można mnie było do domu ściągnąć z podwórka, choć rękawiczki miałam już przymarznięte do rąl Chyba dlatego tak uwielbiam prawdziwą zimę
(ale teraz już mi nie jest tak do śmiechu jak sztywnieją mi ręce )Linka - Śro 09 Lis, 2016 19:35 Ja kraść nie musiałam, bo sad mieliśmy ogromny, ale i tak bardziej smakowały śliwki rosnące przy drodze do szkoły, czy gruszki przy scieżce do sąsiada.
Acha i ta ścieżka , wydeptana przez pole, której żadna orka nie zlikwidowała , bo zaraz wydeptywalismy od nowa.....to moje dzieciństwo . I nauka jazdy na dużym rowerze z ramą , sposobem na tzw. "pod ramę"- do dziś lepiej kieruje lewa ręką, choć zdecydowanie praworęczna jestem.
I las pokrzyw dookoła , i drzewa ogromne, na które wleźć musiałam , bo jak inaczej zerwać pierwsze jabłka , gruszki czy wiśnie szklanki.
A wszystko to takie kradzione chwile, bo my dzieciaki ze wsi cieżko pracowaliśmy .
Te najpiękniejsze zabawy przerywał donośny głos , którejś z naszych mam.
Do dziś pamietam wołanie niezyjacej juz sąsiadki , niosące sie na cała wieś .olga - Śro 09 Lis, 2016 19:44 Tez z blaszanym garnuszkiem stałyscie w oczekiwaniu na mleko prosto od krowy? Tylko babcia musiała paprochy najpierw z tego mleka wyciągnąć...do tego pajda chleba i kolacja gotowa...a jak smakowało Linka - Śro 09 Lis, 2016 20:11 U mnie kolacja tak zawsze wygladała. Garnek mleka na stole i pajda chleba, a czasem placki na sodzie pieczone na fajerkach. Sama doić tez umiałam i całe moje rodzeństwo cioteczne z miasta tez sie nauczyło. Tylko dla nich to była frajda , a dla mnie obowiązek .
Na szczęście mieliśmy dojarkę yuraa - Śro 09 Lis, 2016 20:29 na zdjęciu widzimy trzech alkoholików w tym jeden żywy do dzisiaj, dwóch kryminalistów,
troje obywateli Niemiec, dwoje USA, jeden Australijczyk. jeden niealkoholik zadźgany nożem w Londynie jest też były dzielnicowy obecnie emeryt i pani redaktor lokalnej TV oraz pani z kioskuKami - Śro 09 Lis, 2016 20:36 A ja pamiętam wieś i dziadka mojego jak zwoził siano do stodoły na wozie i my tam
z moją kuzynką na tym sianie jechałyśmy.
Pamiętam jak zjeżdżałyśmy też z tych ogromnych stogów ustawionych na dziadkowej łące.
Rany jakie ja miałam nogi pokiereszowane ....
Babcia nie miała lodówki ale takie zachowanko gdzie zawsze pachniało chlebem
domowego wypieku albo jakimś smalczykiem
Ciasta drożdżowe hmmmm do dziś pamiętam ich smak.
Krowy dojone i mleko zlewane prosto z cyca krowiego do kubka i te białe wąsy pod nosem
Spałam tam u nich w takim wielkim łóżku gdzie sienniki były ze słomy a rano budziło nas pianie koguta
i te babcine podpłomyki pieczone na blacie kuchni kaflowej takiej z fajerkamiKami - Śro 09 Lis, 2016 20:38 Teraz doczytałam że olga i Linka już napisały o krowach i plackach fajerkowych
ale to świadczy jedynie o tym, że kochaliśmy to samo ..... Kami - Śro 09 Lis, 2016 20:40
olga napisał/a:
babcia musiała paprochy najpierw z tego mleka wyciągnąć
moja babcia to przelewała przez jakieś gazy
kiedyś te kanki stawiało sie przy szosie i jeździł ktoś, kto je zabierał do mleczarni a stawiał pustą na dzień następny i nikt nie kradł ...... spróbujmy teraz postawić je na drodze Linka - Śro 09 Lis, 2016 20:47 Yura, tak mi sie od razu skojarzyło
https://youtu.be/NTNcxGVgn9Ipterodaktyll - Śro 09 Lis, 2016 21:29
I komu to karwasz twarz przeszkadzało
olga - Śro 09 Lis, 2016 21:31 Moja tez cedzila ale kto by tam czekal na cedzone mleko...pierwsze mleko z krowiego cycka lało sie do garnuszka i dlatego babcia musiała palcami paprochy wyciągaćWiedźma - Czw 10 Lis, 2016 12:00
Klara napisał/a:
Nie robiliśmy sobie zdjęć do Naszej Klasy spod opery w Sydney ani spod piramid. Jeździliśmy na kolonie i obozy, zrzucaliśmy się na oranżadę w woreczku i ciastka. Nie wiedzieliśmy, co to: taniec z gwiazdami, Tusk, Kaczyński, emancypacja kobiet, prawa zwierząt czy multi-kulti.
Nie było ADHD - były rozwydrzone bachory.
Nie było dysleksji czy innej dysgrafii, za to były głąby i matoły.
A jak ojciec zerżnął d**ę pasem, to się nie donosiło do prokuratury
tylko się wychodziło na porządnego człowieka Mała - Czw 10 Lis, 2016 12:49 Dlatego moja Mama odkryła, że miałam wszelki cechy ADHD dopiero gdy miałam ponad 30 lat Wcześniej po prostu byłam trudnym, zamkniętym w sobie dzieckiem, wyjątkowo ruchliwym i...Chcieli mnie nauczyciele wysłać do szkoły specjalnej ale się nie udało
Jak u Babci było dojenie krów, ile wnuków w domu - tyle było "porwanych" biegiem z suszarki metalowych kubeczków i ...niejedno z nas leżało umazane w krowim placku po drodze...
Były kolonie z zakładu pracy, był rosnący w dzieży, a potem świeży chleb prosto z pieca, były podpłomyki i chleb z prawdziwym smalcem z cebulą (Tylko wtedy lubiłam jeść cebulę!) były parzaki? - białe, wielkie pączki, które smażyła Babcia w głębokim tłuszczu i barszcz z buraków z pola w jednej misce, a w drugiej świeże kartofle i zdarzało się jeść z Dziadziusiem jedną drewnianą łyżką - bo to był zaszczyt i nagroda! (i zdarzało się tą łyżką oberwać za zachłanność! )
Był upadki z konia i przewrócony wóz z sianem...i spanie na sianie!
I nietoperz w domu i stado piszczących małych dziewczynek, trzymających się za długie włosy
I były szmaciane lalki - szyte przez Babcię i szmaciane chodniki, które robiła na krosnach...
olga - Czw 10 Lis, 2016 14:11 Taaa i panie nauczycielki lały swoich uczniów
Pamiętam jak dzisiaj jak moja wychowawczyni, w pierwszej klasie podstawówki podniosla mnie za uszy do góry za to, że rzekomo nie nauczyłam się wierszyka na akademię a ja byłam tak zastraszona, że słowa nie mogłam z siebie wymusić. Ta wychowawczyni to była taka stara torba psychopatka, potrafiła dziennik na uczniowskiej głowie złamać (autentycznie) i żadnemu z rodziców nie przyszło do głowy żeby zainterweniowac. U mnie w domu też rodzice pitepowali zgodnie z zasadą, ze nauczyciel ma zawsze racje a w ogóle to jest pierwszy po Bogu razem z doktorem i plebanem.Wiedźma - Czw 10 Lis, 2016 17:18 Ja dwa razy dostałam od pani łapę w drugiej klasie podstawówki -
raz linijką, raz drewnianym piórnikiem!
Nie pamiętam za co smokooka - Czw 10 Lis, 2016 20:30
olga napisał/a:
U mnie w domu też rodzice pitepowali
biedactwo co oni Ci robili? olga - Czw 10 Lis, 2016 20:44 Pitolili smokooka - Czw 10 Lis, 2016 20:58 już myślałam że postępowali Jacek - Pią 11 Lis, 2016 09:51
szymon napisał/a:
A kradliscie papierówki czeresnie i truskawki za młodu?
no ja nie ale,ale moge wam pokazać jak na raz się płot bierze
olga napisał/a:
Przemrozone ręce
oj,ja musiał na własnech doświadczyć ze przemarznięte ręce do gorącej wody się nie wkłada Jacek - Pią 11 Lis, 2016 09:57
Wiedźma napisał/a:
Ja dwa razy dostałam od pani łapę
a ja dostałem z liścia w pysk za kolegę od pani jak sprawdzała zeszyty ułożone na ławce z mojego brzegu
innym razem jemu się oberwało za mój zeszyt - był obchód z jego strony Kami - Pią 11 Lis, 2016 10:16
Jacek napisał/a:
innym razem jemu się oberwało za mój zeszyt - był obchód z jego strony
solidarnie a nie ważne kiedy, kto i za co ? Jacek - Pią 11 Lis, 2016 11:29
Kami napisał/a:
solidarnie a nie ważne kiedy, kto i za co ?
była to pani od historii no i może nie solidarna ale solidna
a nazywaliśmy ją "Hitlerówa" - znaczy się cała szkoła
była bardzo hłodna - kurcze nawet nazwisko pamiętam,ZimniewiczLinka - Pią 11 Lis, 2016 13:04 No popatrz u mnie była Zimińska, dostałam od niej łapy za brak kluczy wiolinowych.
Zimna jak lód, do dziś pamietam, bo to były moje jedyne łapy w szkole , chętnie bym jej oddała zołza - Pią 11 Lis, 2016 14:28 U mnie była Mróz Oberwałam za pyskowanie w twarz ....oddałam. Byłam w 7 klasie. Chciałam isc od razu do dyrektora ale pani nie chciała Wiedźma - Pią 11 Lis, 2016 15:18
zołza napisał/a:
...oddałam
matiwaldi - Pią 11 Lis, 2016 16:12
Cytat:
U mnie była Mróz
to było w 82 roku ........
miałem profesora ,który nazywał się ZIMA w technikum....
relegowali mnie ze szkoły za hasło "precz z Zimą " które wykrzyczałem w pierwszy dzień wiosny...
takie czasy , belfer był partyjny........
Mała - Pią 11 Lis, 2016 19:28 matiwaldi, jak pojechać - to po całości!
ja byłam 2 razy w podstawówce - w autentycznym szoku:
1. Pani od geografii - oaza spokoju i tylko raz wybuchła - nie pamiętam na kogo i dostał wskaźnikiem do mapy...
2. Zastępstwo w 7, lub 8 klasie...Matematyka i nauczyciel, oaza spokoju, ale zero szacunku ze strony uczniów całej szkoły. Do czasu. Kolega komentował i naśmiewał się z niego całą lekcję. W końcu strzelił w niego z haclówki. Nauczyciel, który do tego momentu ignorował wszystko i zawzięcie pisał na tablicy i tłumaczył, co pisze - nagle dostał szału. Rzucił kredę, siwy włos mu się rozwiał, złapał pyskującego kolegę za ucho i wytargał go razem z ławką, przez środek klasy - aż na korytarz... Po chwili wrócił, uspokoił się, po czym wyszedł na zewnątrz i kazał tamtemu chłopakowi iść do dyra. Zamknął drzwi i prowadził dalej lekcję. Do końca. W zupełnej ciszy.
Później dowiedzieliśmy się, że dyro kazał przeprosić tego nauczyciela. Od tej pory - ten człowiek zyskał sobie ogromny szacunek u uczniów.
I tym razem - moim zdaniem - nauczyciel i dyro mieli rację. Moja szkoła obywała się bez przemocy w stronę uczniów. To uczniowie potrafili nieźle narozrabiać między sobą...
Innym razem - na wielkanoc, chyba w 8 klasie - jeden ze szkolnych rozrabiaków pomalował sobie twarz flamastrami i udawał, że to świetna zabawa. Skończył u dyra. I był zawieszony na chyba 2 dni - nie miał prawa przyjść do szkoły.
Nieźle nas tam zawalali materiałem - chyba po to, żebyśmy nie mieli czasu na głupoty Ale w następnej szkole - wyszło mi to na dobre Jacek - Sob 12 Lis, 2016 11:28
Mała napisał/a:
Pani od geografii
mmm pani od geografii,który tam do niej nie wzdychał Tajga - Sob 12 Lis, 2016 11:52 Byłam kilkanście lat temu na mitingu.
Przy kościele budynek, stary jak kościół.
BARDZO kiepsko sie tam czułam, miting jak miting, może troche inny
bo tzw. amerykański, ale to bez znaczenia.
Siedzę tam i mnie zaczyna jakaś panika ogarniać, nie możebny lęk
Wstydziłam się wyjśc, ale i tak jak bym to zrobiła, to bym musiała na dworze czekać bo kogoś tam zabrałam i odwiezć wypadało.
Po jakimś czasie mówię o tym mojej siostrze, i Ona mi zagadkę wyjaśniła.
Mieszkaliśmy w latach 50.60 tych. blisko, ten kościół to była Nasza parafia.
W tym budynku były lekcje religii, a "nauczała" zakonnica Agnieszka.
Wyjątkowa psychopatka, tłukła dzieci, kazała pielić w ogrodzie, za wyrwanie
warzywka ( co takie dzieci z pierwszej klasy mogły wiedziec o pieleniu)
szarpała i poniżała. Nie pamiętałam tego, miałam siedem lat, ale siostra starsza to doskonale
zapamiętała.
I takie to mroczne klimaty dopadły mnie po 40 latach.
Moja noga w tym miejscu jeszcze raz tam weszła, na spotkanie z księdzem Mieczysławem Malińskim.
Autograf w książkach chciałam mieć, to się przemogłam, i NIGDY WIĘCEJ
W szkole to tylko jedna walnięta była, za czasów jak kierownicy szkoły byli.
Na nazwisko miała KOMENDA. szymon - Sob 12 Lis, 2016 12:10 Ja pamietam jak rodzice brali mnie do kolejki zeby był dodatkowy cukier - 1kg na osobe było
TV kolorowy drugi na wsi pamiętam
Załatwianie drutu czy cementu na budowe
Duuuużo takich przyziemnych spraw sie tak załatwiało... całkiem inne znaczenie to wszystko miało, dużo większą wartosc olga - Sob 12 Lis, 2016 12:11 Jak Komenda to nie ma sie co dziwić
U mnie przez całe lata szkolne czyli podstawówka i liceum większość nauczycieli była zdrowo walnieta ale biła tylko ta jedna. Wychowawczyni w klasach 4-8 zwykle spała na lekcjach. W liceum nauczycielka historii martwa i sztywna jak mumia egipska, nigdy nie okazywala emocji, fizyczka stawiala dwóje jak leci od góry do dołu dziennika a potem dobrodusznie od gory do dołu wstawiala pozytywne oceny ( jak jej sie humor poprawil), nawet nie patrzyła komu co wpisuje. Na studiach jedna Pani magister próbowała fikac ale poszłam, *p**** i się uspokoiła...caly nasz rok miał spokój.olga - Sob 12 Lis, 2016 12:17 Zapisy, przydziały, listy kolejkowe to i ja pamietam. Trza bylo raz na jakis czas iść i liste podpisać. Ojciec moj "dostal" z przydzialu pięknego za***iscie czerwonego malego fiata...ależ to była radość ( wczesniej jeździliśmy trabantem, dziadek sie śmiał z ojca, ze plastikowy samochód kupił w kolorze gołąbkowoszarym a tu taki zaje biscie czerwony fiat sie trafił)AnnaEwa - Sob 12 Lis, 2016 13:43 Ja zmieniałam szkoły. W sumie podstawówki zaliczyłam trzy: w pierwszej w ogóle nie wiedziałam, o co chodzi, przeważnie siedziałam na hałdach węgla za budynkiem, co gorsza zaczęłam mieć licznych naśladowców I nie wiem dlaczego nauczyciele mnie uwielbiali
Rodzice mnie stamtąd zabrali, jak miałam 7 lat (ja poszłam do szkoły rok wcześniej) i dali tam, gdzie były Dzieci Bogatych - taka dzielnica, rodzice przeważnie pływali, albo siedzieli na placówkach zagranicznych. No, to tam mnie tłukły te dzieci, a nauczyciele omawiali na moim przykładzie "typ aspołeczny". Po czterech latach powiedziałam, że więcej do szkoły nie pójdę, i zamilkłam. Autentycznie, przez tydzień milczałam i nie ruszyłam się z domu. Zaprowadzili mnie do psychiatry, a ten powiedział, żeby mnie przenieść z tej szkoły i głowy mu nie zawracać - to mnie przenieśli
I ostatnie dwa lata byłyby całkiem git, gdyby nie nauczyciel PO i to, co się w chacie działo.
Za dzikimi zabawami z dzieciństwa nie tęsknię - dopiero teraz to mam fajnie!!! Mogę dalej robić to, co chciałam wtedy, i już mnie nikt za to nie gania W zeszłym roku był taki fajny śnieg, że do pierwszej w nocy lepiłam w ogrodzie jelenia, takiego naturalnej wielkości, miał rogi z gałęzi I teraz nikt mi złego słowa nie powie, że jestem mokra po uszy i błocę po domu, i jeszcze przy tym leleniu zapaliłam papierosa, a co?! Mogę wleźć na drzewo i tam siedzieć, i nikt się nie czepia... i temu podobne pterodaktyll - Sob 12 Lis, 2016 15:29
AnnaEwa - Sob 12 Lis, 2016 15:48 pterodaktyll, moje marzenie od dzieciństwa, taki kulig!... Co zimę wszystkich namawiam, żeby taki zrobić - ciągnik to by się znalazł, i kunie są, i sanki, ale nikomu się nie chce... Nikt się nie chce ze mną bawić!! Mała - Sob 12 Lis, 2016 15:58
AnnaEwa napisał/a:
Mogę wleźć na drzewo i tam siedzieć, i nikt się nie czepia... i temu podobne
Teraz już w pełni rozumiem, czemu tak lubisz swoją miejscowość!
Przypomniało mi się jedzenie na kartki i...1 jedyny raz, kiedy stałam w kolejce...Przeżyłam wtedy szok, bo jeszcze nigdy nie widziałam tyle ludzi naraz Skrzyżowania nie było widać - tylko tłumy ludzi...Tata podobno wtedy koczował w namiocie, miejscowość obok, czekając na dostawę mebli - a wersalkę, którą potem kupiliśmy - pamiętam do dziś - bo wyglądała, jakby miała wzór w pomarańczowo - szare miniaturki biegnących ludzików olga - Sob 12 Lis, 2016 16:34
Mała napisał/a:
Tata podobno wtedy koczował w namiocie, miejscowość obok,
moj przy sklepie miesnym koczowal w namiocie mama z niego sie smialaesaneta - Sob 12 Lis, 2016 16:40 Mój z wiaderkiem plastikowym przed świętami koczował, żeby szynka na stole świątecznym była
Samo posiadanie kartek, szynki na święta nie gwarantowalo olga - Sob 12 Lis, 2016 16:43 Meble ''Evina'' czy ''Ewina'' tez byly wykoczowane, stoja do tej pory u tesciowej w pokoju. Pozniej jakims cudem udalo sie rodzicom wykoczowac jakies solidniejsze, sprawiaja wrazenie drewnianych i bardzo ciezkich. Te dostala w spadku Kryska, zona mojego ojca.
Przypomnial mi sie jeszcze telewizor Rubin. Wystany. Sama czasami chodzilam na czytanie listy. W tym samym czasie co my Rubina kupil nasz sasiad. U niego byly tylko zilone kolory a u nas czerwone esaneta - Sob 12 Lis, 2016 16:44 U mnie tez byl rubin olga - Sob 12 Lis, 2016 16:44 Rozumiem, ze siedzial na tym wiaderku a nie w celu zapakowania szynki je mial?olga - Sob 12 Lis, 2016 16:49 wczesniej mielismy ametysta, jak sie popsul to ojciec go rozkrecal i naprawial i zawsze czesci mu zostawaly...ale dzialal pterodaktyll - Sob 12 Lis, 2016 16:52 I te zimy stulecia...........
esaneta - Sob 12 Lis, 2016 16:53
olga napisał/a:
Rozumiem, ze siedzial na tym wiaderku a nie w celu zapakowania szynki je mial?
ależ skąd do siedzenia wziął sobie krzesełko turystyczne
A zakupów w tym mięsnym to zrobił tyle, że mu się rączka od tego wiaderka urwala olga - Sob 12 Lis, 2016 16:55
pterodaktyll napisał/a:
I te zimy stulecia...........
No. Do liceum chodzilam wtedy. Szalik przymarzniety do twarzy a potem sie dziwic, ze ryjek bordowoniebieski byl jak nie powiem u kogo olga - Sob 12 Lis, 2016 17:03
esaneta napisał/a:
A zakupów w tym mięsnym to zrobił tyle, że mu się rączka od tego wiaderka urwala
no tak jak mama zrealizowala wszystkie kartki to rzeczywiscie sporo tego bylo
ale my mielismy dobrze bo obie babcie mialy gospodarstwa, a to sie krowa ocielila i byla cielecina, a to swinie bili, koguta, kaczke...a poza tym byly tez jajka swojskie
apropos tego swiniobicia to moja babcia, mama mojego taty siedziala w wiezieniu w latach 50 bo ktos doniosl...5 malutkich dzieci w domu bylo, gospodarstwo a oni zamkneli kobicine
w zwiazku z tym przypomniala mi sie jeszcze jedna historia w 84 roku jechalismy do Budapesztu, babcia z nami...wiadomo paszporty i jakies tam inne rzeczy, babcia na milicji (bo to chyba tam sie zalatwialo), milicjant pyta babci: karana?
bacia na to: tak
milicjant: za co?
babcia: za swinie
mama moja jak to w domu opowiadala to sie smiechem zanosilaesaneta - Sob 12 Lis, 2016 17:08 Paszporty to w WUSW się wyrabialo. I książeczki walutowe trzeba było mieć olga - Sob 12 Lis, 2016 17:14 Wojewodzki Urzad Spraw Wewnetrznych? esaneta - Sob 12 Lis, 2016 17:17
olga napisał/a:
Wojewodzki Urzad Spraw Wewnetrznych?
AnnaEwa - Sob 12 Lis, 2016 17:48 Pamiętam kolejkę po paszport Strasznie tam było, jakby zaraz aresztować mieli.
Ja to się wychowywałam w mieście, więc normalne mięso to rzadko kiedy było, zwłaszcza, że ojciec był artysta i kolejek się bał.
Matka kupowała takie pulpety w słoikach, można było je zjadać bez obawy natknięcia się na mięso
Za to mieliśmy mnóstwo sera w kartonowych pudełkach, z kościelnych darów - ten ser był pomarańczowy i makabrycznie śmierdział.
Kilka razy, dziadek załatwił, przywieźli pół zwierza (raz wiem, że był cielak, innym razem musiał być wieprz, bo matka narobiła smalcu). Ścisła to była tajemnica, mnie nie wolno było wychodzić z pokoju, porcjowali toto w nocy, a że wszyscy z wyższym wykształceniem, to i dom, i oni później wyglądali, jakby zabito u nas kogo Ale tajemnica, oczywiście, ścisła esaneta - Sob 12 Lis, 2016 18:02
AnnaEwa napisał/a:
ten ser był pomarańczowy i makabrycznie śmierdział
i ja go jadałam i jeszcze jakieś masło solone było chyba Jras4 - Sob 12 Lis, 2016 18:05 a pamietacie masło w sztabach na kilogramy takie solone ?AnnaEwa - Sob 12 Lis, 2016 18:43 Tak, tak: solone masło!! A że do chleba była głównie marmolada, to... esaneta - Sob 12 Lis, 2016 18:48 i pieprz ziołowy, bo czarnego nie było zołza - Sob 12 Lis, 2016 18:51 esaneta - Sob 12 Lis, 2016 18:55 olga - Sob 12 Lis, 2016 19:13 z masłemJacek - Sob 12 Lis, 2016 19:14
AnnaEwa napisał/a:
moje marzenie od dzieciństwa, taki kulig!... Co zimę wszystkich namawiam, żeby taki zrobić - ciągnik to by się znalazł, i kunie są, i sanki, ale nikomu się nie chce..
nu widać mnie nie próbowałaś namawiać olga - Sob 12 Lis, 2016 19:18
Cytat:
pamietacie masło w sztabach na kilogramy t
Pamiętam takie pomaranczowe, holenderskie chyba, slone byłoolga - Sob 12 Lis, 2016 19:21 Mama czesto smażyła rybę w kostkach, kargulene o ile sie nie mylę
A jak nie bylo co na obiad to frytki były Jras4 - Sob 12 Lis, 2016 19:36 ja na kartoflach z ogniska zyłem ze 3 tygodnie w lesieolga - Sob 12 Lis, 2016 19:40 Najlepsze były takie przypalone język mnie później po nich bolałpietruszka - Sob 12 Lis, 2016 20:09 Niedawno na jakimś spotkaniu zrobiłam furorę ziemniakami z ogniska. Teraz łatwiej.Folia aluminiowa jest.
A prl-owskie siatki na zakupy pamiętacie?
Były jeszcze takie z żyłek, lepsze, z koralikami, ja miałam taką zwykłą rozciągalną. Wszystko było od razu widać. Jak watę w aptece rzucili to się wstydu najadłam, jak spotkałam kolegę ze starszej klasy.
Nosiłam taką siatkę do szkoły, jak wracałam i coś rzucili... to się od razu stawało. Nieważne, co tam rzucili, czy cytryny, czy kawę.
Kiedyś stałam dwie godziny w kolejce. Okazało się, że kawę sprzedają od 14 roku życia. Tak się rozryczałam, że jakaś pani się nade mną zlitowała...i mi sprzedała jedną z dwóch paczek...Jras4 - Sob 12 Lis, 2016 20:21
olga napisał/a:
e były takie przypalone
ja specyjalnie paliłem a potem jadłem całe ze skorupąesaneta - Sob 12 Lis, 2016 20:22 a w szkołach cos takiego dawali
Jras4 - Sob 12 Lis, 2016 20:23 jak widziałem u kogoś taka nalepke odrazu w ryjasmokooka - Sob 12 Lis, 2016 20:26
i dentysta sadysta w podstawówkach byłJras4 - Sob 12 Lis, 2016 20:35 kochani to inne czasy ,inny swiat .. mimo komuny jakos miło wspominam ,esaneta - Sob 12 Lis, 2016 20:44 i żaden bank nas nie skubał
Mała - Sob 12 Lis, 2016 20:55 Ostatnio taką pamiątkę znaleźliśmy w naszych książkach...Oddaliśmy właścicielce - po ok.20 latach...Miała łzy radości w oczach I śmiała się, żeby nikt jej majątku nie ruszał AnnaEwa - Sob 12 Lis, 2016 21:09 Ja miesiąc temu zażerałam się kartoflami z ogniska, z masłem Takie w folii się nie liczą, muszą być przypalone, na tym cały cymes polega!
A na książeczce nie oszczędzałam, bo twierdziłam, ze jest Inflacja i że się Nie Opłaca - i znowu byłam Typem Aspołecznym na godzinie wychowawczej pietruszka - Sob 12 Lis, 2016 21:17
Jras4 napisał/a:
jak widziałem u kogoś taka nalepke odrazu w ryja
oddałabym
jedno z najlepszych wspomnień z dzieciństwa:
"Ty, wzorowa uczennica< co Ty robisz na tym drzewie. A wy chłopcy do higienistki!"
Trzeba było sobie radzić z łobuzami i czapkę z wierzby przed szkołą ściągnąć
Niedawno przejeżdżałam koło mojej starej podstawówki. Wycieli te wielkie stare wierzby... AnnaEwa - Sob 12 Lis, 2016 21:24 A teraz przypomniała mi się cała lista dziwactw:
- oranżada w proszku
- porady domowej antykoncepcji dr Leopolda Szafrańca ("Razem") - np. tampony z waty nasączane roztworem octu
- pasta do zębów o "smaku eukaliptusowym" i konsystencji kleju, która NIGDY się nie pieniła
- dywaniki łazienkowe z zużytych pończochpterodaktyll - Sob 12 Lis, 2016 21:28 rufio - Sob 12 Lis, 2016 21:33 A niech Was narobiliście mi takiego smaka na ziemniaki , że właśnie nastawiłem i będa za chwilę z " ogniska ".
A tak kolejek to pamietam olimpiade w Montrealu kiedy nasi siatkarze zdobyli złoty medal .Po finale pomaszerowałem do kolejki za kawa i cukrem gdzieś o 4 rano .A mój rekord stania to przed wielkanoca 16 godzin w kolejce ( mięsny ).rufio - Sob 12 Lis, 2016 21:36 Pasta do zębów Nivea i krem również Nivea w tych samych no prawie tubkach - niezłe były pomyłki . AnnaEwa - Sob 12 Lis, 2016 21:46 A pamiętacie, że zapasy na święta wieszało się za oknem? W blokach kradli na wędkę... Ciotce raz zająca całego ukradli, ale z kolei nasz pies ukradł komuś wielkiego dorsza - nawet nie wiadomo było, komu oddać!smokooka - Sob 12 Lis, 2016 22:58 a mi się przypomniało jeszcze, że mama skądś czasem wytrzaskiwała zamiast pasty do zębów proszek do mycia zębów, tragedia to dla mnie była jakaś Jacek - Sob 12 Lis, 2016 23:04
rufio napisał/a:
A niech Was narobiliście mi takiego smaka na ziemniaki
ja nie ,,,u nas to pyrki były Wiedźma - Nie 13 Lis, 2016 12:46
rufio napisał/a:
Pasta do zębów Nivea i krem również Nivea w tych samych no prawie tubkach - niezłe były pomyłki .
Albo opakowania zastępcze - klej biurowy w tubce od pasty do zębów, przesłoniętej etykietką z szarego papieru,
którą zdjęłam z ciekawości co jest pod spodem. Mama zaniosła tubkę do łazienki, a tata umył zęby... esaneta - Nie 13 Lis, 2016 13:34 Mój ojciec kiedyś przez te opakowania zastępcze to pod pachami się lakierem do włosów odświeżył Wiedźma - Nie 13 Lis, 2016 14:40 staaw - Nie 13 Lis, 2016 15:28 Moja szkoła po transformacji ustrojowej...
staaw - Nie 13 Lis, 2016 17:26 Komu to przeszkadzało?
staaw - Nie 13 Lis, 2016 17:32 Tu można było kupić wszystko co potrzebne do życia, później zbudowano supermarket...
pterodaktyll - Pon 14 Lis, 2016 12:16
Kami - Pon 14 Lis, 2016 12:42
a kto to jest MACANT ???? matiwaldi - Pon 14 Lis, 2016 13:02
Kami napisał/a:
kto to jest MACANT ????
a dzieci ma ? to i miała Macanta .....
esaneta - Pon 14 Lis, 2016 19:44 olga - Pon 14 Lis, 2016 20:19 A Bravo kto miał?tak mi sie właśnie w związku z tą Neną skojarzyło. Ojciec mojej koleżanki w Nuwmczechna kontrakcie w połowie lat 80 pracował i przewoził jej te gazetkę. Jakie piękne plakaty znanych zespołów tam były. Można je było wieszać na ścianach.Mała - Pon 14 Lis, 2016 21:17 ...i Sztandar Młodych i Świerszczyk i Miś...i komiksy z Tytusem Romkiem i Atomkiem... A u mnie w starym domu jeszcze komiksy z Janosikiem leżą schowane! pterodaktyll - Pon 14 Lis, 2016 21:45
Kami - Pon 14 Lis, 2016 23:45
zapomniałeś o Carmenach i zefirach toć to luksus był moja ciotka zefirki paliła a ja jej do kiosku po nie biegałam a pamiętacie gazety z teczek ???pietruszka - Wto 15 Lis, 2016 00:02 tfu...
Apage, Satanas!
wyzwalacze mi tu pokazują...
zaczęłam palić na Klubowych.... rufio - Wto 15 Lis, 2016 00:08 Uwaga reklamy oglądasz na własne wspomnienie
rufio - Wto 15 Lis, 2016 00:10 rufio - Wto 15 Lis, 2016 00:12 Wiedźma - Wto 15 Lis, 2016 05:35 Moja mama paliła Giewonty... A wcześniej - zdaje się - Płaskie i Damskie
Ja zaczynałam, podobnie jak Pietruszka, od Klubowych, ale i Giewontem podebranym mamie też nie pogardziłam.
Fajne były DS-y, miały smak inny niż cokolwiek innego...
Przechodziłam też przez Radomskie, Caro, Zefirki, a podczas wiejskich wakacji... Sporty -
tam wszyscy je palili, a ja nie chciałam sobie odmówić takiego hardcoru
Carmeny i Marlboro - dla szpanu na dyskotekach olga - Wto 15 Lis, 2016 06:51 Pamietam jak po Carmenach chodziliśmy zielone z koleżanką tak namiętnie wdrażalysmy się w palenie Kami - Wto 15 Lis, 2016 09:36
e tam ja to poszłam do pewex-u miałam 5 dolarów od siostry mojego ojca i paliłam od razu zagraniczne a do tego kupiłam za resztę gumy donaldówki by matka nie poczuła ...Miałam 16 lat na tym paleniu nakrył mnie mój kuzyn ( paliłam z jego siostrą ) i musiałyśmy mu tą paczkę oddać by nas nie podkablował ....
Na długo zakończyłam wtedy moją przygodę z paleniem AnnaEwa - Wto 15 Lis, 2016 10:10 Wiedźma, ja paliłam DS-y, od nich zaczynałam. DS-y, albo "A", czyli Arberia - to były albańskie papierosy, bardzo przyzwoite. Później paliłam Caro, później Mocne.
W sumie, jako nastolatka bez dochodów, paliłam co się dało, przeważnie to, co palił ojciec - nie dawało się palić Extramocnych, i Biełomorów, choćby nie wiem, co.Mała - Wto 15 Lis, 2016 10:51 ...a później były "Bezrobotne"...
...a tak wyglądała moja paczka (chyba ją ktoś znalazł i zrobił zdjęcie ) - kiedy rzucałam palenie za 1 razem:
...nosiłam ją w torbie szkolnej 1,5 miesiąca - w końcu byłam pewna i wrzuciłam ją do rowu z wodą Klara - Wto 15 Lis, 2016 11:02 yuraa - Wto 15 Lis, 2016 11:32 DS-y dawały smród jak z szalasu murzyńskiego szamana.
a z pewexu to dostalem kiedyś puszke cocacoli pod choinke.
po wypiciu zawartości kilka lat stala na półce.
no bo jak wyrzucić taką ładną rzecz
a co mi sie przypomnialo, sąsiad marynarz czasem po imprezie wystawial przy śmietniku butelki po Smirnoffie itp.
czysta bałtycka czy żytnia przelana do takiej flaszki smakowala lepiej i można było błysnąć towarzysko wchodząc z takim towarem na imprezeRomuald - Wto 15 Lis, 2016 13:08 Ech PRL to była moja młodość, każda młodość jest piękna. Dobrze wspominam, chociaż nie było pieniędzy i blichtru, był Jarocin i wiele innych wspaniałych rzeczy. Było co do patrzenia rozmyślania gadania, czytania.....Może to idiotyzm ale młodzież wtenczas naprawdę była wolna, nie nie idiotyzm-byliśmy wolni, bo wolność jest istota ducha!AnnaEwa - Wto 15 Lis, 2016 13:42
yuraa napisał/a:
DS-y dawały smród jak z szalasu murzyńskiego szamana.
- ja tam zawsze lubiłam egzotykę
Romuald napisał/a:
młodzież wtenczas naprawdę była wolna
,
Romuald napisał/a:
wolność jest istota ducha!
- zgadzam się, ale to nie mija po zmianie ustroju Mnie, w każdym razie, nie minęło Kami - Wto 15 Lis, 2016 13:54 Klarciu, urzekł mnie ten żółty zwis .... Kami - Wto 15 Lis, 2016 14:01 yuraa, a wymieniałeś się kapslami ?
Ja w nie grałam przed blokiem z chłopakami . Miałam całkiem niezłą kolekcję
Prosiłam ojca jak piwa otwierał by ich nie powyginał
Wiedźma - Wto 15 Lis, 2016 20:08
AnnaEwa napisał/a:
"A", czyli Arberia
A tak tak, było takie coś, całkiem mi z głowy wyleciały... Chyba nawet lubiłam.
AnnaEwa napisał/a:
nie dawało się palić Extramocnych
Eeee tam Mi siem dało.
yuraa napisał/a:
DS-y dawały smród jak z szalasu murzyńskiego szamana.
Toteż Wiedźmie pasowały
Kadzidełek pewnie tez nie lubisz? olga - Śro 16 Lis, 2016 17:38 Dzieciństwo w PRL było bardzo fajne. W mięsnym tylko haki w ofercie, w spożywczym ocet ale to nie było moje zmartwienie bo byłam dzieckiem i zajmowałam sie wspinaniem na drzewa, graniem w klasy, gumę i w kaplse. Czasami zajmowaniem kolejki w sklepie jak ser żółty mieli rzucić. To było fajne zajęcie bomoje koleżanki też sie tym zajmowały więc byłyśmy towarzysko zajęte pterodaktyll - Śro 16 Lis, 2016 20:27
Wiedźma - Śro 16 Lis, 2016 20:31 Jak to było? Brudas? pterodaktyll - Śro 16 Lis, 2016 20:38
olga - Śro 16 Lis, 2016 21:35 Tę piątkę pamiętam od dziadka taką dostawałampterodaktyll - Śro 16 Lis, 2016 21:55
esaneta - Śro 16 Lis, 2016 23:41 Odebrales mi całą radość z przeglądania tego wątku pterodaktyll - Śro 16 Lis, 2016 23:42
esaneta napisał/a:
Odebrales mi całą radość z przeglądania tego wątku
A co ja mam powiedzieć? esaneta - Śro 16 Lis, 2016 23:44
pterodaktyll napisał/a:
esaneta napisał/a:
Odebrales mi całą radość z przeglądania tego wątku
A co ja mam powiedzieć?
Ty to już może nic nie pamiętasz pterodaktyll - Śro 16 Lis, 2016 23:45
esaneta napisał/a:
Ty to już może nic nie pamiętasz
Whiplash - Czw 17 Lis, 2016 00:23
esaneta napisał/a:
Ty to już może nic nie pamiętasz
Wiedźma - Czw 17 Lis, 2016 06:31 O, Jacek i Agatka! matiwaldi - Czw 17 Lis, 2016 06:37
Wiedźma napisał/a:
O, Jacek i Agatka!
Jacka znam ....
a Agatka ..... która to ?
Wiedźma - Czw 17 Lis, 2016 06:53 matiwaldi - Czw 17 Lis, 2016 07:00 gdzieś się o ten film otarłem,ale myślałem,że ten mały to Lolek , a ten w czarnym ,to Bolek w okresie dojrzewania ,bo w ramach buntu warkoczyki zaplatał .... jak hippis jakiś .....
Wiedźma - Czw 17 Lis, 2016 07:08
matiwaldi napisał/a:
Bolek w okresie dojrzewania ,bo w ramach buntu warkoczyki zaplatał
No co Ty!?
Wtedy jeszcze gendera nie było!Mała - Czw 17 Lis, 2016 08:19 A ja smoka telesfora pamiętam...
Kami - Czw 17 Lis, 2016 09:15
Proszę się częstować jak będzie za mało to doniosę
Kami - Czw 17 Lis, 2016 09:22 PRL owskie przysmaki na słodko ...kto ich nie lubił hmmmm
Kami - Czw 17 Lis, 2016 09:36 popłakałam się ze śmiechu
matiwaldi - Czw 17 Lis, 2016 10:39 że też nigdy nie wpadłem na te drzwi .... eh...
Kami - Czw 17 Lis, 2016 10:53
matiwaldi napisał/a:
że też nigdy nie wpadłem na te drzwi .... eh...
przecież jest napisane jak wół NIEUPOWAŻNIONYM WSTĘP WZBRONIONY matiwaldi - Czw 17 Lis, 2016 15:14
Kami napisał/a:
NIEUPOWAŻNIONYM WSTĘP WZBRONIONY
alkoholik potrafi ..... nie takie drzwi otworzyć .... AnnaEwa - Czw 17 Lis, 2016 17:53 Nie mam niestety zdjątka, bo hasła zachowały się jedynie we wdzięcznej pamięci - lecz zachowały się na zawsze, bo tego się nie da zapomnieć:
1. "Nieczynne z powodu że zamkniente" (na kiosku)
2. "Z powodu remontu bufetowa daje od tyłu" (w okienku stołówki zakładowej)Kami - Czw 17 Lis, 2016 21:36 ankao30 - Pią 18 Lis, 2016 12:27 Ale znalazłam perełkę
Zero korków, 90% maluchy i inne cuda w tamtych latach. Najbardziej rzuciła mi się kolejka do samu- chyba dostawa kawy była, albo to poniedziałek godzina 13
edit: odgasiłam joanndg5 - Pon 21 Lis, 2016 09:39 To racja, filmik jak najbardziej pełen podziwu.Whiplash - Czw 24 Lis, 2016 21:33 Wiedźma - Czw 24 Lis, 2016 21:41
A ja miałam w tym czasie wesele... staaw - Czw 01 Gru, 2016 18:25 pterodaktyll - Wto 06 Gru, 2016 10:57
I nie lepiej było pozostać przy tej wacie, a nie zamieniać ją na destylowany cukier.......
Nie ma to jak smaki dzieciństwa..... Jacek - Wto 06 Gru, 2016 14:33
pterodaktyll napisał/a:
było
Jras4 - Wto 06 Gru, 2016 19:02 a pamietacie bary mleczne ?esaneta - Wto 06 Gru, 2016 19:56 Bary mleczne wciąż istnieją https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Bar_mleczny
Kilka lat temu nawet w takim jadłam rufio - Wto 06 Gru, 2016 22:47 W Katowicach sa dwa a w jednym najlepsza kasza gryczana i mielone w tym układzie słonecznymRomuald - Pon 12 Gru, 2016 09:10 Bary mleczne Pamiętam Łebę, był fajny bar m. kawałek od stacji PKP , tylko tam się jadło na wakacjach.Jeden miesiąc pracy a potem wakacje, i aby zjeść najtaniej no bo reszta kasy szła na przyjemności .Romuald - Pon 19 Gru, 2016 13:29 PRL był fajny dla dziecka które guzik wiedziało co było naprawdę.Moja Rodzina była ostro poharatana przez wojnę i po wojnie, ale Tato czy Dziadek nigdy mi nie mówili jak było, i dobrze robili, znali mój porywisty charakter. Dzieciństwo moje to nie PRL ale rodzina najbliżsi. O PRL dowiedziałem się tak naprawdę gdy bylem już dorosły(chyba )
I teraz widzę jakiś ub, sb, kod +platforma i innych.Chcieli by zrobić powtórkę? Nie rozumiem, przecież w demokratycznym państwie rządzi większość a nie mniejszość. Chociaż jedno rozumiem , zawsze tak było, czym Polska większa to i więcej szczujni niestety Kami - Śro 21 Gru, 2016 11:16
pterodaktyll napisał/a:
I nie lepiej było pozostać przy tej wacie, a nie zamieniać ją na destylowany cukier.......
Nie ma to jak smaki dzieciństwa.....
cukrowej waty i z piernika chaty ......
Romuald - Wto 27 Gru, 2016 10:13 Tak sobie patrzę co pamiętacie? Dziwne to jakoś? Ani podwórka muzyki i polityki, to nic nic? Może dzieci resortowe? Pewnie tak . Jakieś zombi bez ikry? Bez nic? Te lata były za...ste, człowiek żył czuł, było fajno(no bo młodość ) A Wy tu *p****.. Trzeba żyć kochani i cieszyć się przeszłością- chyba wtedy nie byliśmy jeszcze alkoholikami fujary!Romuald - Wto 27 Gru, 2016 11:37 Przeszłość jest piękna bo jedyna , innej nie mamy, i te pochlaje też były dobre, tworzyły nas.matiwaldi - Wto 27 Gru, 2016 12:03
Romuald napisał/a:
A Wy tu *p****ły.
Romuald napisał/a:
chyba wtedy nie byliśmy jeszcze alkoholikami fujary!
Romuald napisał/a:
i te pochlaje też były dobre, tworzyły nas.
to teraz może nie pij .... żebyś mógł się zamknąć ... olga - Wto 27 Gru, 2016 15:38
Romuald napisał/a:
chyba wtedy nie byliśmy jeszcze alkoholikami fujary!
ja ani wtedy nie bylam ani pozniej tez
Romuald napisał/a:
i te pochlaje też były dobre, tworzyły nas.
pochlajow tez nie bylo, jakies dziwne dzieci z nas byly bo zamiast pochlajow byla nauka gry na gitarze, wycieczki w gory Swietokrzyskie, wczesniej gralismy w pilke i biegalismy po dachach i z wysokosci pierwszego pietra skakalismy w kupe piachuRomuald - Pią 30 Gru, 2016 09:18 Nieźle! Dalej mnie kasują ! Widocznie Pani z TWN= znienawidzonej przez PolakówRomuald - Pią 30 Gru, 2016 09:24 No może mnie teraz nie wywali! wszystkiego dobrego w tym roku! życzę zdrowia i tylko zdrowia!Romuald - Pią 30 Gru, 2016 09:28 Tak patrzę ................. A wy patrzycie?smokooka - Czw 20 Lip, 2017 20:27 Lubicie współczesne aranżacje wnętrz na bazie mebli i dodatków z PRLu? Ja wciąż uwielbiam Linka - Czw 20 Lip, 2017 23:28 Czy lubię?
Na pewno cenię solidność starych mebli.
Do odziedziczonego po teściach starego regału właśnie dokupiłam szafę.
Wszystko w mahoniowej okleinie na wysoki połysk.
Ale jak je współcześnie zaaranżować nie mam pojęcia.
Może kiedyś polakieruję drzwiczki na biało.kiwi - Wto 24 Paź, 2017 16:35 Najpiękniejsze aktorki PRLu
https://www.youtube.com/watch?v=6TWI2PvAPqARomuald - Wto 28 Lis, 2017 09:44 Ech tam, najpiękniejsze Na początku kochałem się w Marusi, potem w hajduczku. Z nostalgią wspominam te dziewczyny które grały kiedyś.... A hajduczka pokochałem już w filmie "Pieczone gołąbki" Jak zaśpiewał mistrz -"lubię wracać...staaw - Wto 28 Lis, 2017 09:50 Hajduczka to pokochałem jak czołgiem jeździł... Romuald - Wto 28 Lis, 2017 10:47 Hajduczek to był w "Panu Wołodyjowskim" książki proszę czytać ! staaw - Wto 28 Lis, 2017 15:03
Romuald napisał/a:
Hajduczek to był w "Panu Wołodyjowskim"
Czytałem i wydaje mi się że było odwrotnie
Oczywiście mówiłem o aktorce która się w postać tegoż Hajduczka wcieliła... Oraz w mechanika w "Rzeczpospolitej babskiej"...Jacek - Wto 28 Lis, 2017 16:40
Romuald napisał/a:
Hajduczek to był w "Panu Wołodyjowskim"
Romuald napisał/a:
A hajduczka pokochałem już w filmie "Pieczone gołąbki"
no tak ,jak sie na jednym łogniu kilka pieczeni ....to zaś trudno spamiętać ile ich i gdzie się miało
staaw napisał/a:
Oczywiście mówiłem o aktorce która się w postać tegoż Hajduczka wcieliła... Oraz w mechanika w "Rzeczpospolitej babskiej"..
no popatrz,a Kloss to co odcinek miał inną,i jemu się nie myliły Janioł - Wto 28 Lis, 2017 16:43 J-23 donosi że odebrał cnotę Zosi
to jest tekst zaszyfrowany że już
odkrył tajne plany staaw - Wto 28 Lis, 2017 16:50
Jacek napisał/a:
no popatrz,a Kloss to co odcinek miał inną,i jemu się nie myliły
Były czasy kiedy i mi się nie myliły.
Eeeech, wstyd mówić a miło wspominać... Jacek - Wto 28 Lis, 2017 17:14
staaw napisał/a:
Eeeech, wstyd mówić a miło wspominać...
"Wiek: 45 "
ja tam nie narzekam a i do wspomnien daleko ,,, jeszcze tyle seriali kręcą kiwi - Śro 13 Gru, 2017 13:14 kiwi - Nie 07 Sty, 2018 15:03 Swieta nie dawno byly , a razem ze swietami nie rozlaczna jest choinka i bombki .
Historia bombki jest bardzo ciekawa , wlasnie czytala o nich .....wiec napisze ze :
pierwsze bombki sprowadzano z zagranicy przewaznie z Niemiac . Z czasem w Polsce zaczely powstawac fabryki choinkowych ozdob. Wiele z nich dosc szybko po wojnie podjelo ponownie produkcje . W tamtych czasach bombki robilo sie recznie. Za Gierka szklane ozdoby mozna bylo kupic juz na kazdym bazarze. W latach 70. z wyprodukowanych w spoldzielni Gedania 10 milionow bombek az 9 zostalo wyslaanych na eksport .
taki mialamkiwi - Wto 23 Sty, 2018 14:00 esaneta - Wto 23 Sty, 2018 19:41 A ja miałam wczoraj okazję jeść w barze Miś
Miejscówki nie polecam, ale w oczekiwaniu na jedzenie poczytałam sobie kultowe cytaty i tak ckliwie mi się zrobiło kiwi - Pią 16 Lut, 2018 11:14 kiwi - Śro 28 Mar, 2018 15:18
Ja lubie i dzis .....taki na patelni smazony ......
Tez i dzis lubie .....ale dzis wiecej na cukier musze uwazac .....kiwi - Śro 28 Mar, 2018 15:24
Taki skladany zamykany tapczan mial moj brat. Taki maly pokoj dzielilam z bratem .
Bardzo male mieszkanie rodzice mieli. Ale kaloryfery cieple bo kotlownia byla i woda z kranu ciepla . Wtedy to byl luksus.Wiedźma - Pon 09 Kwi, 2018 19:09 Też miałam podobny półkotapczan... esaneta - Pon 09 Kwi, 2018 19:39 Żyrandol mojej teściowej Wiedźma - Pon 09 Kwi, 2018 20:55 Lampa z telefonem i fotel - moich rodziców Wiedźma - Pon 09 Kwi, 2018 20:56 O! I nawet farelka jest! kiwi - Wto 17 Kwi, 2018 13:31 ......auto Syrena
kiwi - Wto 17 Kwi, 2018 13:35
Ale teraz bym zjadla z checia taka kielbase z pomidorem ....odkad sie odchudzam .....ciagle jesc mi sie chce ....
Jak ja bym teraz ,dzis .....takie lezaki skladane z PRL chciala miec . Bardzo chetnie kupila . Moze ktos wie gdzie je mozna kupic .
Bardzo prosze o wiadomosc .Wiedźma - Nie 03 Cze, 2018 12:22 A na Allegro szukała?margo - Nie 03 Cze, 2018 14:13 http://allegro.pl/stary-d...7370054307.html
Ja pamietam jak roznoszono mleko po domach w takich metalowych nosidelkach po 6 butelek w jednym.kiwi - Pon 11 Cze, 2018 09:57
Moja ciocia pracowala w mleczarni ,az do renty.pietruszka - Czw 14 Cze, 2018 19:49 Eee... te plastikowe zatyczki na mleko to bardziej pamiętam, że służyły zamknięciu butelki po zdjęciu kapsla. Mleko, jako produkt zawierający tłuszcz, też bardzo szybko "łapał" zapachy z lodówki.
Natomiast te aluminiowe kapsle były o dziwo dość wytrzymałe... no chyba, że mleko zamarzło to nie tylko kapsel nie wytrzymywał a często i butelka...kiwi - Sob 16 Cze, 2018 14:55 Pietruszko,a ja tych zatyczek plastykowych wcale nie pamietam.
Nie przypominam sobie . Moze wcale nie mielismy ?!kiwi - Sob 16 Cze, 2018 15:01 kiwi - Nie 24 Cze, 2018 20:49 Fabryka Dywanów Kowary
Kiedys bardzo drogie byly .Romuald - Czw 12 Lip, 2018 09:52
kiwi napisał/a:
Pietruszko,a ja tych zatyczek plastykowych wcale nie pamietam.
Nie przypominam sobie . Moze wcale nie mielismy ?!
Były! Młode jesteście, nie widziałyście sam z nich korzystałem.kiwi - Pią 20 Lip, 2018 12:15 kiwi - Pon 13 Sie, 2018 13:02 Dzisiaj bylam po zakupy i kurki kupilam . Znalazlam taki ciekawy przepis na duszone kurki razem z ziemniakami ....sprobuje najpierw sama .....a potem corce zaniose .....lubie nowosci w gotowaniu.
Ale przez te grzyby .....naszlo mnie takie intensywne wspomnienie .....o mamusi , jak smazyla jak kotlety grzyby kanie ......to bylo tak dawno ......czy je ktos teraz ,smazone kanie ?!
W mlodosci bardzo czesto jesienia zesmy te grzyby smazyli .....
pietruszka - Śro 15 Sie, 2018 04:20 Oczywiście - my jadamy sowy (zwane kaniami) ... W tym roku przegapiłam pierwszy wysyp No ale właściwie to u nas dwa dni był, potem była susza... Często mi rosną za płotem, czasem i na działce się pokazują. Ale mam też w lesie swoje ulubione miejsca. Tam rosną takie kapelusze, co to się na patelnie nie mieszczą... Lubię zbierać grzyby, ale tylko zbieram te, co je dobrze znam... A niektóre znam, wiem, ze są jadalne, ponoć nawet doskonałe, ale i tak jakoś niekoniecznie mam zaufanie... Wyjątkiem, który bez zastanowienia spróbowałam był tzw. Borowik wrzosowy... nowy gatunek na terenie Polski... ale bardzo dobry grzybek... swojego czasu odkryłam nawet miejsce występowania bardzo rzadkiego grzybka... rosnącego na plaży... Ale tego bym akurat raczej nie zjadła... ale bardzo rzadki jest... okazało się, że to trzecie potwierdzone stanowisko w Polsce było... Warto na zdjęcie kliknąć i mu się przypatrzeć. Na plażach bałtyckich rosną.kiwi - Śro 22 Sie, 2018 15:08 Pietruszko ,fajne zdjecia zrobilas na zlocie .....dziekuje !!!!!
Z tym grzybem kania ,ale mi narobilas smaku ........
Dawno jeszcze ,z praca autokarem pojechalismy na grzyby za czasow PRL .....grzybow bylo malo , ale wszyscy zbiorowo pijani byli ( ja tez ) .....i nikt sie nie dziwil.....dziwne czasy to byly .....dobrze ze minely , a moze nie minely ?!.....kto to tam wie .....esaneta - Śro 22 Sie, 2018 19:37 I ja pamietam te zakładowe wypady na grzyby. Ojciec żadnego nie odpuścił. Mama raz mnie z nim wysłała jak byłam jeszcze w podstawówce. Zanim dojechaliśmy w te bory, cały autokar poza kierowcą i kilkorgiem dzieciaków, był nawalony kiwi - Sob 25 Sie, 2018 19:33
http://www.msn.com/pl-pl/...KfKx?ocid=ientpBorus - Nie 02 Wrz, 2018 18:07 11/12 olga - Nie 02 Wrz, 2018 18:41 12\12 Wiedźma - Nie 02 Wrz, 2018 18:41 12/12 esaneta - Nie 02 Wrz, 2018 20:06 12/12
Borusku, na którym pytaniu się potknąłeś? Linka - Nie 02 Wrz, 2018 20:53 12/12 Borus - Nie 02 Wrz, 2018 20:54 Przejechałem się na boazerii... pterodaktyll - Nie 02 Wrz, 2018 20:56 Ja to już rozwiązałem jak się pojawiło na fejsie Janioł - Nie 02 Wrz, 2018 20:58 13/12 smokooka - Nie 02 Wrz, 2018 21:25 12/12 nikt Janioła nie przebijepterodaktyll - Nie 02 Wrz, 2018 21:49
smokooka napisał/a:
nikt Janioła nie przebije
Chyba, że jakiś Archanijoł..........mieczem esaneta - Nie 02 Wrz, 2018 22:32
Borus napisał/a:
Przejechałem się na boazerii...
To u Ciebie nie było boazerii?
smokooka - Nie 02 Wrz, 2018 22:43 może miał narty na myśli yuraa - Nie 02 Wrz, 2018 23:26 eeee ja dalej piję kawę ze szklankiWiedźma - Nie 02 Wrz, 2018 23:39
yuraa napisał/a:
ja dalej piję kawę ze szklanki
Ja też - ale bez koszyczka
Nie cierpię kubków! yuraa - Pon 03 Wrz, 2018 08:31 też bez koszyczka i też nie cierpie kubków.
są takie domy gdzie trzymają specjalnie dla mnie szklankękiwi - Pon 03 Wrz, 2018 10:04 Wiedzma ,napisala ....nie cierpie kubkow .....zebym to ja wczesniej wiedziala .....Hi....Hi....Hi.....
Ja za tapczanem ,ktory byl przystawiony do sciany mialam postawiona taka slomianke ,dlaczego .....wtedy mowilo sie ze z dwoch powodow ....po pierwsze zeby pomalowana sciane nie brudzic i zeby bylo przyjemniej i cieplej jak sie zsuniesz w nocy do sciany . I powiem uczciwie ze nie lubilam bardzo zapachu tej slomianki , ale na to nikt nie zwracal uwagi . Ma byc ,ma tam stac i koniec.Wiedźma - Pon 03 Wrz, 2018 15:25
kiwi napisał/a:
Wiedzma ,napisala ....nie cierpie kubkow .....zebym to ja wczesniej wiedziala .....Hi....Hi....Hi.....
Nie przejmuj się, Kiwi - kilka kubków w domu mam dla męża, córki i gości, którzy są bardziej nowocześni ode mnie
i piją tylko w kubkach. Tak że ten od Ciebie przyda się, zwłaszcza taki ładny Wiedźma - Pon 03 Wrz, 2018 15:28
kiwi napisał/a:
Ja za tapczanem ,ktory byl przystawiony do sciany mialam postawiona taka slomianke ,dlaczego .....wtedy mowilo sie ze z dwoch powodow ....po pierwsze zeby pomalowana sciane nie brudzic (...)
Moja babcia miała w tym celu powieszoną za kozetką wełnianą makatę z wyhaftowanym krasnalem DarkDarek - Pon 03 Wrz, 2018 23:12 Fajnie kiedyś było. Ja pamiętam z tamtych czasów fante i colę w dużych szklanych butelkach, klocki Lego i jak z kuzynem latałem do wypożyczalni kaset VHS, które trzeba było ręcznie przewijać, bo chyba inaczej nie dało rady cofnąć na pocztek AnnaEwa - Wto 04 Wrz, 2018 08:28 11/12 Roślinka doniczkowa - paprotka? naprawdę?! No, wiadomo, że każdy miał paprotkę, ale fikus był ważniejszy, bo wszystkie panie domu licytowały się, u której fikus wyższy... A potem zaczynał się problem i desperackie próby oddania trzymetrowego fikusa do... kościoła... Whiplash - Wto 04 Wrz, 2018 09:30 11/12 ja nie trafiłem w kryształ... U mnie był i kryształ, i talerz AnnaEwa - Wto 04 Wrz, 2018 10:56
Whiplash napisał/a:
ja nie trafiłem w kryształ...
To masz szczęście! bo ja raz trafiłam!... babcia mi to do tej pory pamięta!... yuraa - Wto 04 Wrz, 2018 11:15 11/12
ja też na paprotce się wyłozyłempietruszka - Wto 04 Wrz, 2018 17:44
yuraa napisał/a:
11/12
ja też na paprotce się wyłozyłem
ja też poległam... może to od wielkości mieszkania zależało... Kami - Śro 05 Wrz, 2018 00:21 Ja się wahałam między fikusem a paprotką, u mnie w domu były i jedne i drugie. Postawiłam na fikusa czyli 11/12 ....Whiplash - Śro 05 Wrz, 2018 09:54
pietruszka napisał/a:
ja też poległam... może to od wielkości mieszkania zależało...
Ja mieszkałem w domu, więc miałem fikusy, ale od pytania z obiciem drzwi i boazerią moja wyobraźnia skierowała mnie do mieszkania w bloku, i jakoś poszłokiwi - Czw 13 Wrz, 2018 19:04
Filodendron pnący
Filodendrony nie wymagają zbyt wiele światła. Pasują im pomieszczenia z oknem od strony wschodniej lub zachodniej, choć rośliny te radzą sobie sobie też w pomieszczeniach z oknem od północy. To doskonała roślina do ściennych czy makramowych kwietników, które umożliwią im swobodny wzrost w dół.
Teraz sobie przypomnialam,rodzice mieli maly pokoj i takie ogromne drzewo ....dzis wydaje mi sie to smieszne , ale wtedy nie .Wiedźma - Czw 13 Wrz, 2018 19:43 Moja babcia miała taki filodendron:
ze zwisającymi zewnętrznymi korzeniami - nie pozwoliła mi ich dotykać, bo ponoć były trujące kiwi - Pią 14 Wrz, 2018 10:36 kiwi - Śro 26 Wrz, 2018 12:03 " Bananowe Spodnice "-
Spodnice plisy - ale te juz wrocily spowrotem do mody dzisiejszej
Taka podobna mini spodnice mialam, jak bylam mloda .....Hi....Hiii......pietruszka - Śro 26 Wrz, 2018 12:14 Mam w szafie identyczną, po mamie:
tylko fioletowo-pomarańczową. Sama szyła... Żal mi jej wyrzucić, bo taka niepowtarzalna... No ale w pasie ma ok. 60 cm... Ja kiedyś miałam 64 cm i musiałam oszukać nieco z założeniem gumki na guzik... ale byłam w stanie ją wcisnąć... Dzisiaj... hmmm... no dobra.. pomińmy milczeniem tę kwestię esaneta - Pią 28 Wrz, 2018 12:26 http://www.msn.com/pl-pl/...BBGKhLY?ocid=sf
86/100 Wiedźma - Pią 28 Wrz, 2018 21:18
esaneta napisał/a:
86/100
Ja trochę gorzej: 82/100... Borus - Pią 28 Wrz, 2018 21:28 92/100 esaneta - Pią 28 Wrz, 2018 21:42 Borusku, olga - Pią 28 Wrz, 2018 22:00 87 evita - Sob 29 Wrz, 2018 17:49 92/100 ale troszkę zgadywałam aż w głowie się nie mieści jaki kawał historii mam już za sobą kiwi - Pią 05 Paź, 2018 12:16
SYFON SZKLANY Z 1963 ROKU . Syfon szklany do wymiany .
SYFON PRL 1968 rok UNIKAT w metalowej siatce
Złoty syfon PRLWiedźma - Pią 05 Paź, 2018 12:27
kiwi napisał/a:
Złoty syfon PRL
Mam podobny, tyle że srebrny. Współczesny.
Tylko nabojów nie ma gdzie wymieniać za parę groszy jak dawniej
zużyte po prostu się wyrzuca i kupuje nowe. A tanio nie jest
No ale przynajmniej nie kupuję wody bąbelkowej w plastikowych butelkach z bisfenolem A kiwi - Nie 07 Paź, 2018 12:52
Smazona kielbasa mortadela jak kotletkiwi - Nie 07 Paź, 2018 12:53
Obiad PRL - czyli mortadelakiwi - Śro 10 Paź, 2018 12:03
Spodnie dzwony czerwone ze struksu .....mialam .....byly bardzo dzwoniste na dole.....kiwi - Sob 20 Paź, 2018 17:53 Jak w PRL robiliśmy zapasy na zimę
Mamusia robila ogorki w wekach i woz z konmi przywozil pod blok worki z ziemniakami . Piwnica byla ciepla i malutka i taka ciemna .....a pol podlogi zajmowaly ziemniaki .
No i ze szkola jezdzilismy klasami na zbieranie ziemniakow ( dla mnie to byla nowosc, bo wies widzalam )
Wspomnienia wykopane z kartofliska. Pamiętacie klasowe wykopki ziemniaków?
Ja raz w zyciu robilam sama ogorki w sloikach na zime . Mam ( musze poszukac ) zdjecie jak trzymam juz moj sloik , a jaka mam fryzure ( trwala !!!!!) ......nameczylam sie , a ogorki wygladaly cudownie , ale wszystkie byly takie flakowate , miekkie , puste ....fuj !!!!.....wszystko wyrzucilam .....
Nigdy wiecej sie za to nie bralam .Wiedźma - Sob 20 Paź, 2018 21:46
kiwi napisał/a:
Piwnica byla ciepla i malutka i taka ciemna .....a pol podlogi zajmowaly ziemniaki .
U mojego dziadziusia też - a drugie pół zajmowała brukiew dla królików,
bo dziadziuś w komórce miał klatki z królikami, ja się wychowałam na mięsku z królików kiwi - Nie 21 Paź, 2018 12:33 A ja mieska kroliczego nigdy nie jadlam .
Alibabki - Przeleć mnie ( wtedy to tak nie za bardzo rozumialam o co chodzi w tej piosence , dzis juz wiem .....moge pokazac i wytlumaczyc i bardzo lubie ......Hi....Hi....Hi.....)
84% poprawnych odpowiedzi olga - Pon 05 Lis, 2018 20:25 30/43 młoda jestemesaneta - Pon 05 Lis, 2018 21:49
olga napisał/a:
30/43 młoda jestem
Ja 34/43, więc starsza od Ciebie? Tibor - Wto 06 Lis, 2018 11:44 35/43
Fajne kiwi - Nie 11 Lis, 2018 13:54 Ja 26/43
60 procent poprawnych odpowiedzi .
Duzo pytan to wcale nie wiedzialam o co chodzi , nacisnelam jakas odpowiedz ....nieraz dobra .... a nie raz zla .....
Jak to dobrze ze ten komunistyczny czas minal .....szkoda ze nie bezpowrotnie ....ja osobiscie nie nawidze komunistow !!!!!!!kiwi - Czw 22 Lis, 2018 13:39 Wielka Ucieczka Cenzora - film Grzegorza Brauna
https://www.youtube.com/watch?v=O1yOaxmkL74esaneta - Nie 09 Gru, 2018 17:21 http://www.msn.com/pl-pl/...Kdjy?ocid=ientp tym razem krótki i prosty yuraa - Nie 09 Gru, 2018 17:37 10 na 10
dzisiejsze programy typu rolnik szuka brony czy jak oni się łajdaczą bym nie dał radyWiedźma - Nie 09 Gru, 2018 17:54 Ja też 10 na 10
Tym razem łatwe to było...
...dla naszego pokolenia
yuraa napisał/a:
dzisiejsze programy typu rolnik szuka brony czy jak oni się łajdaczą bym nie dał rady
Też nie miałabym szans.Whiplash - Nie 09 Gru, 2018 17:59 10/10
A wystarczyło do odpowiedzi dodać:
Kwant/Sonda
Piątek z Pankracym/Okienko Pankracego
zostawić sam "Teatr Sensacji" bez "Kobra"
Miało być łatwe to i było.Wiedźma - Nie 09 Gru, 2018 18:00
Whiplash napisał/a:
zostawić sam "Teatr Sensacji" bez "Kobra"
To były przecież dwa różne teatry.
...Kwant i Sonda - też co innego... Borus - Nie 09 Gru, 2018 18:27 Faktycznie łatwe... 10/10 Whiplash - Nie 09 Gru, 2018 19:11
Wiedźma napisał/a:
To były przecież dwa różne teatry.
...Kwant i Sonda - też co innego...
no właśnie o to mi chodzi, byłoby trudniej z takimi bliskimi odpowiedziami, a nie każda z inne parafiiWiedźma - Nie 09 Gru, 2018 19:42 He he, a z tego co widzę na YT, to ludzie nie wiedzą, że Teatr Sensacji to nie Kobra -
zwykle przy Teatrze Sensacji dopisują w tytule "Kobra (Pająk)" olga - Nie 09 Gru, 2018 19:54 Ja 9/10
Tej matplanety jakoś nie oglądałam Wiedźma - Nie 09 Gru, 2018 19:58
olga napisał/a:
Tej matplanety jakoś nie oglądałam
Ja też nie, ale każde inne jeszcze mniej mi do tego obrazka pasowało Whiplash - Nie 09 Gru, 2018 20:04 Bo to lata '80. Ja akurat uczyłem się matmy na przygodach PI i i SIGMY (bo tak się nazywali bohaterowie)
Wiedźma - Nie 09 Gru, 2018 20:07
Whiplash napisał/a:
lata '80. Ja akurat uczyłem się matmy na przygodach PI i i SIGMY
Ja uczyłam się wtedy bycia mamą, a moje dziecko było jeszcze za małe na naukę matmy
Ale piosenka z Matplanety gdzieś tam do mnie docierała, bo ją sobie szczątkowo przypominam...staaw - Nie 09 Gru, 2018 20:35
Kto pamięta z jakiego to filmu?
olga - Nie 09 Gru, 2018 20:40 Aaa to ja już wiem czemu matma mi tak słabo szła za to z plastyki byłam dobra heheWiedźma - Nie 09 Gru, 2018 20:53
staaw napisał/a:
Kto pamięta z jakiego to filmu?
Zmiennicy?staaw - Nie 09 Gru, 2018 20:58
Wiedźma napisał/a:
staaw napisał/a:
Kto pamięta z jakiego to filmu?
Zmiennicy?
Tekst wulkanizatora... yuraa - Nie 09 Gru, 2018 21:02 nie zgadłem że to Zmiennicy ale mi sie skojarzyło tak jakoś
pterodaktyll - Nie 09 Gru, 2018 21:44
olga napisał/a:
Ja 9/10
Ja też Wiedźma - Nie 09 Gru, 2018 22:00
pterodaktyll napisał/a:
olga napisał/a:
Ja 9/10
Ja też
A Ty na czym się wyłożyłeś, Pterku? pterodaktyll - Nie 09 Gru, 2018 22:04
Wiedźma napisał/a:
na czym się wyłożyłeś, Pterku
No na matplanecie oczywiście nigdy nie byłem dobry z matmy Wiedźma - Nie 09 Gru, 2018 22:28 A moja córka przed chwilą powiedziała, że pamięta tę Matplanetę z dzieciństwa
Natomiast Telesfora nie za bardzo... Nic dziwnego, to było moje dzieciństwo Whiplash - Pon 10 Gru, 2018 08:46
Wiedźma napisał/a:
Natomiast Telesfora nie za bardzo...
Ja telesfora tylko z tego pamiętam:
kiwi - Czw 27 Gru, 2018 15:07 Inaczej się pije dziś niż się piło w PRL-u?
To nie ma znaczenia. Myśmy pili przez ruskich, dzisiaj ludzie piją przez kapitalistów albo przez populistów, albo przez kogoś innego – teraz zresztą pewnie też, zwłaszcza na oficjalnych libacjach, będą pili przez ruskich. Nie. Powody się znajdzie. Ludzie piją, ponieważ mają dziurę w duszy. Piją, ponieważ są niedojrzali, piją, ponieważ piją. O, tak jest najlepiej: piją, ponieważ piją, a cała reszta to są wytłumaczenia. (http://www.tvn24.pl)
Fabryka domów na Tarchominie.
I komu to przeszkadzało?
jal - Czw 27 Gru, 2018 21:23 Fabryka domów OWT 75 była też w Skarżysku... nie ma po niej śladu,jest kilka lichych firm i hula wiatr.
Budowałem ją a potem byłem głównym energetykiem,żal d... ściska.kiwi - Wto 01 Sty, 2019 15:22 jal - Wto 01 Sty, 2019 18:01 Fajnie,traktor bez rejestracji... traktorzysta z papierosem obowiązkowo - jakoś ominął mnie taki kulig.kiwi - Wto 01 Sty, 2019 18:25 Kto nie widział, nie uwierzy, czyli zimy stulecia w PRL-u
ja pamietam zime 1978/79.....to juz 40 lat mija ....
Sylwestrowy atak : jeśli okrzyknięto ją kolejną zimą stulecia, to głównie z powodu gwałtowności, z jaką zaskoczyła Polaków w noc sylwestrową 1978 roku.
Polską Kronikę Filmową nr 1 z roku 1979 wypełnił bez reszty tylko ten temat. W salach kinowych rozlegał się dramatyczny głos spikera: "Gwałtowne śnieżyce, zamiecie i ostry mróz. Zima przypuściła atak na północy, od Suwałk, Gdańska i Szczecina przesuwając się w głąb kraju. Porywisty wiatr zasypał śniegiem drogi i szlaki kolejowe. Komunikacja niemal całkowicie sparaliżowana…"
Do odśnieżania sparaliżowanych zakładów przystąpiły załogi. Ówczesna prasa przedstawiała to oczywiście jako solidarny zryw ludzi pracy. W rzeczywistości stojąca już na skraju zapaści "dziesiąta gospodarka świata" nie była w stanie poradzić sobie z żywiołem. Ludzie musieli sami złapać za szufle, bo inaczej po prostu nie dałoby się żyć. W Krakowie na pierwszą linię frontu walki z zimą w sile tysiąca osób ruszyli studenci UJ, AGH i AR. "W odpowiedzi na apel Rady Ministrów" nie tylko odśnieżali miasteczko studenckie, ale też rozładowywali wagony dla Bonarki, pracowali w MPEC i MPO, pomagali w transporcie węgla, koksu i piasku.
Kiedys w kiosku Ruchu , nie daleko od bloku mielismy zalozona tam teczke na lubiane czasopisma , ja zawsze lubilam czytac , pedzilam z ogromna przyjemnoscia je odebrac .
Gazety i czasopisma byly towarem spodlady ......
https://www.youtube.com/watch?v=suidgFkwYmsLinka - Pią 11 Sty, 2019 15:37 Kiwi, błagam po jednym linku, albo jedno swoje zdanie.
Ja naprawdę dużo czytam, ale muszę to mieć tu.kiwi - Nie 13 Sty, 2019 12:50 Dzien dobry Linko !
Postaram sie , nie za duzo do czytania zalaczac.kiwi - Nie 13 Sty, 2019 13:01 A to do ogladania :
Sopot 60-te lata - Mix piosenek (TVP) - w pracy dostawalam bilety .
Pierwszą produkowaną w Polsce pralką automatyczną była produkowana od lat siedemdziesiątych przez Zakłady Zmechanizowanego Sprzętu Domowego „Polar” we Wrocławiu pralka: Polar PS 663 Bio „Superautomat”.
Odkurzacz
W 1952 roku mogliśmy się pochwalić pierwszym polskim odkurzaczem Alfa, pochodzącym z rzeszowskiego Zelmera.
Pierwszy telewizor w Polsce Oczywiście, zanim w Polsce na dobre zadomowił się wynalazek zwany telewizorem i stał się nieodłącznym elementem każdego salonu, minęło trochę czasu, niemniej już w 1952 roku nadano pierwszy program, a rok później miała miejsce regularna transmisja telewizyjna. Pierwszym sprzedawanym w Polsce telewizorem była Wisła, którą produkowano na wzór radzieckich urządzeń. Następnie pojawił się Belweder - polska konstrukcja, która dla przeciętnego Polaka kosztowała majątek - cena telewizora wynosiła mniej więcej trzy ówczesne pensje. Jego zakup był jednak dodatkowo utrudniony ze względu na konieczność posiadania specjalnego talonu, którego zdobycie okazywało się czasem większym problemem niż pieniądze.
Jezeli chodzi o pranie .....to biale rzeczy sie w ogromnym garku na kuchence gazowej gotowalo .....a pozniej w wannie sie pralo . Pranie to bylo caly dzien zajecie dla mamy , a pozniej dwa dni schlo ,rozwieszalo sie w malym mieszkanku sznurki i na nich sie wieszalo posciel do wyschniecia . No i krochmal .....jak ja tego nie lubilam , takie sztywne , dla mnie okropnosc . Ale nikt sie nie pytal o moje zdanie . I posciel byla tylko biala , zadnej kolorowej .
I przed praniem , to juz ja mialam takie zadanie , ze z tumokiem brudnej poscieli zesc na podworko kolo trzepaka , i z lewej strony te rozki w poszwach porzadnie wyskubac i wytrzepac ......tam zawsze sie zbieraly resztki z pior .
Chyba od mojej babci z Nowogrodka , mama sie tego nauczyla i dlugo to pilnowala ......a pozniej ten zwyczaj jakos sie zatarl .....i dobrze !
W rodzinnym domu , pierwsza pralka automatyczna to miala wkladanie z gory .AnnaEwa - Pon 28 Sty, 2019 14:15 Ja jeszcze pięć lat temu używałam Frani, Boże, co za męka!... Pościel zwłaszcza, o kocach nie wspominając. Jeszcze w lecie to pół biedy, bo wynosiłam pralkę do ogrodu i wylewałam wodę wprost na ziemię, ale w zimie, o matko jedyna!, wynosić to wiadrami!... A wyżymanie, to dopiero był cyrk! Wszystko mokre, mokra ja, mokra podłoga, cała najbliższa okolica, ślizga się człowiek, cały w mydlinach!...
Upiory przeszłości
Za to wiosną, albo w lecie, gdy te wszystkie prześcieradła i poszwy wiszą w sadzie na sznurach, wiatr wieje, one powiewają... a jabłonie w liściach, albo kwitnące... trawa pod nogami, obłoki górą, a ty rozwieszasz dalej wśród tych białych płacht...
Dwie godziny, i można zbierać. I ten zapach, świeżej pościeli, powietrza, słońca...
Ale jednak to wszystko można mieć i z pralką automatyczną.kiwi - Pon 28 Sty, 2019 14:49 Dzien dobry AnnaEwa !
Jak to fajnie opisalas , i ja musze cos dopisac .....to jest chyba jakies moje zboczenie , nienormalnosc .....bo strasznie lubie wieszac mokre pranie na dworze !!!!!
Ale dworu nigdy nie mialam , ani balkonu ani podworka , kiedys to my w bloku mielismy za oknem takie sznurki na stale zamocowane ....i tam sie wieszalo .....
Teraz u corki .....jak dopadne to sie wyrzywam z mokrym praniem .....ale juz dawno kupili suszarke do bielizny ......to nawet to troche mi odpadlo ......bo ona uwaza .....ze z suszarki to wszystko takie mieciutkie wychodzi .....
Ja mam wieszaczki dwa w mieszkaniu , latem przy otwartym oknie stawiam .....a zima to stoi i stoi w pokoju az wyschnie ......jak sie nie ma co sie lubi , to sie lubi co sie ma !!!!!!!
kiwi - Nie 03 Lut, 2019 19:59 Stary wyswietlacz do bajek z lat 60-70
Wszystkie dzieciaki z calej klatki schodowej zbieraly sie na ogladanie bajek ......przedluzacz z mieszkania sie mialo , bo prad trzeba bylo miec .....i cale wieczory wspolnie sie siedzialo na klatce schodowej ......dzis wspominam to bardzo przyjemnie ....filmy trzymalo sie w malych okraglych plastikowych pudeleczkach i trzeba bylo je mocno zwijac zeby w pudeleczko sie zmiescil.....i dbalo sie o te filmy .....
Maciejka - Nie 03 Lut, 2019 20:08 Była kopalnia a jest bank.pterodaktyll - Nie 03 Lut, 2019 20:13 Tu na razie jest ściernisko, ale będzie San Francisco...... staaw - Nie 03 Lut, 2019 20:15
Złośliwy chichot historii...
jal - Pon 04 Lut, 2019 08:30 Też wielka niewiadoma ? kiwi - Wto 05 Lut, 2019 12:37 Historia pijaństwa w czasach PRL
Krzysztof Kosiński
kiwi - Sob 16 Mar, 2019 10:39 CZAR PRL - KULTOWE DOBRANOCKI
https://www.youtube.com/watch?v=FFMXl8agxH8Janioł - Sob 25 Maj, 2019 17:12 Janioł - Sob 25 Maj, 2019 17:12 Janioł - Sob 25 Maj, 2019 17:12 Wiedźma - Sob 25 Maj, 2019 17:40 Janioł, nie pomyliłeś Ty aby wątków...?
...a swoją drogą piękne te krople rosy... Janioł - Sob 25 Maj, 2019 18:31 pomyliłem ale legenda głosi że za PRL- u też tak było Wiedźma - Sob 25 Maj, 2019 19:16
Janioł napisał/a:
legenda głosi że za PRL- u też tak było
Było Pamiętam jak dziś! kiwi - Nie 26 Maj, 2019 11:02 Piekne zdjecia .....potwierdzam i za PRL tez tak bylo !
Ale nie bylo takiego dobrego fotografa jak Ty jestes .....no i chyba takiego dobrego aparatu do robienia zdjec wtedy nie bylo jak Ty masz dzisiaj .
Ja mialam ruski aparat , nie pamietam nazwy dzisiaj ....robil czarno biale zdjecia , i trzeba bylo klisze zakladac .....i do fotografa oddawac zeby wywolal i zdjecia porobil .....no i jakosc zdjecia byla marna .....Wiedźma - Nie 26 Maj, 2019 11:31
kiwi napisał/a:
ruski aparat , nie pamietam nazwy
Na pewno Zorka 5
...i zrobiłaś kilka zdjęć... kiwi - Nie 26 Maj, 2019 11:46 Mozliwe ,ze to ten .....robil duzo zdjec z na jednej kliszy
Normalnie chyba bylo 24 zdjec na 1 kliszy ......a ten moj aparat to zdjecia robil o wiele wiecej ......ostrosc zdjecia byla kiepska ......
mam pare tych zdjec z tamtego , jak juz odleglego czasu ......kiwi - Nie 16 Cze, 2019 14:28 CZAR PRL - MILICJA OBYWATELSKA
https://www.youtube.com/w...fb-uXrQ&index=6kiwi - Nie 21 Lip, 2019 16:59 Ja z bratem na barze mlecznym sie wychowalam .....klucz do domu na szyi i pare groszy w kieszeni na obiad ......oboje rodzice pracowali .....
Kiwi, zupełnie nie rozumiem, co to ma wspólnego z dzieciństwem
Z moim niewiele.
Moje dzieciństwo zawiera się od czasu kiedy Nixon i Breżniew dogadali się w sprawie ograniczenia zbrojeń a skończyło się kiedy Kiszczak i Wałęsa dogadali się w sprawie podziału władzy...
Ale miło popatrzeć na kobiety bez parasolek evita - Sob 31 Sie, 2019 11:17 moje dzieciństwo nie pamięta ówczesnej sytuacji politycznej za to pamięta wiele innych ciekawszych rzeczy jak sie "robiło" bandy i ziemianki w lesie, budowało tratwy na rzece (wpływ lektury Wodzu wyspa jest twoja) , jak się chodziło na "rabówy" do sadu sąsiada, kąpiele letnie od świtu do nocy pomimo sinicy na ustach , wyprawy rowerowe, zjeżdżanie z góry na sankach co często kończyło się zjazdem wprost do strumyka płynącego tuż obok ... aha ! I pobudki o 5.30 bo o 6.00 sklep otwierali i całą rodziną robiliśmy zakupy. Po kostce masła na przykład
Im starsza jestem tym chętniej wracam do tych wspomnień ale to ponoć naturalna kolej rzeczy staaw - Sob 31 Sie, 2019 12:08
evita napisał/a:
się chodziło na "rabówy" do sadu sąsiada,
To to samo co "na dzierżawę"?
Co do polityki to miałem dostęp zarówno do 'Trybuny Ludu" jak i podziemnych gazetek, oczywiście każde z rodziców uważało że prawdę objawia jedynie jego periodyk... evita - Nie 01 Wrz, 2019 20:14
staaw napisał/a:
To to samo co "na dzierżawę"?
"dzierżawy" ci u mnie nie było a "rabówa" od rabowania czyli wiadomo co Whiplash - Pon 02 Wrz, 2019 14:05
evita napisał/a:
"dzierżawy" ci u mnie nie było a "rabówa" od rabowania czyli wiadomo co
U mnie było "na pylone"kiwi - Śro 04 Wrz, 2019 13:35 Czy ktos pamieta z tamtych lat Profesora Zina ....ja go bardzo lubilam ....i czesto ogladalam .....
Pierwszy zarejestrowany program z cyklu telewizyjnego"Piórkiem i węglem"nosił tytuł" Zamość " Emitowany został w roku 1971.Odcinek ten był poświecony miastu,jego odbudowie i pracom konserwatorskim na rynku.Pokazane w nim zdjęcia filmowe przybliżają obraz miasta z tamtych lat.Realizowany był na czarno białej taśmie filmowej 16 mm.Jest to pierwszy utrwalony program.Poprzednie programy "Piórkiem i węglem"emitowane od roku 1962 nie byłu rejestrowane z powodów technicznych Ówczesna technika telewizyjna nie dusponowała urzaqdzeniami do elektronicznego zapisu obrazu.Pierwszy zarejestrowany program z cyklu telewizyjnego"Piórkiem i węglem"nosił tytuł" Zamość " Emitowany został w roku 1971.Odcinek ten był poświecony miastu,jego odbudowie i pracom konserwatorskim na rynku.Pokazane w nim zdjęcia filmowe przybliżają obraz miasta z tamtych lat.Realizowany był na czarno białej taśmie filmowej 16 mm.Jest to pierwszy utrwalony program.Poprzednie programy "Piórkiem i węglem"emitowane od roku 1962 nie byłu rejestrowane z powodów technicznych Ówczesna technika telewizyjna nie dusponowała urzaqdzeniami do elektronicznego zapisu obrazu.
PIERWSZY ZAREJESTROWANY PROGRAM "Piórkiem i węglem
https://de.wikipedia.org/wiki/Wiktor_Zinkiwi - Wto 17 Wrz, 2019 13:48 W latach 80 tych w "lecie z radiem " ksiazke Lesio czytala w odcinkach Irena Kwiatkowska. Juz wtedy pracowalam w biurze i mialysmy radio wlaczone naokraglo i czekalysmy na nastepna czesc , mistrzowskie wykonanie .....czy czytanie !!!!!
To moje dziecinstwo i wczesna mlodosc w PRL-u.
Opinia czytelniczki : cAAlineczka
Uwielbiam twórczość Chmielewskiej i uwielbiam powroty do niej. "Lesio" to książka, którą czytałam niejednokrotnie. Bo czytając ją mam wrażenie przenoszenia się do pięknych czasów PRL. Pięknych dzięki zabawnej, lekkiej i wciągającej narracji pani Chmielewskiej.
Lesio jest postacią bardzo barwną. Pozostali pracownicy pracowni architektonicznej są pokazani na tyle dokładnie, że nie tylko da się ich lubic, ale jeszcze dopinguje się ich w ich dążeniach.
"Lesio" składa się z trzech opowieści, które łączą się ze sobą, acz równie dobrze mogłyby ukazać się niezależnie.
Co tu dużo mówić? Chmielewską uważam za królową humorystycznych kryminałów (i nie tylko!). Mimo że "Lesio" kryminałem nie jest, na pewno jest lekturą wskazaną dla każdego, kto lubi pośmiać się czytając.
Opis ksiazki :
Lesio o jedna z najdowcipniejszych i najczęściej wznawianych sensacyjno - humorystycznych powieści Joanny Chmielewskiej. Autorka mistrzowsko nakreśliła realia życia w Polsce początku lat 70 i stworzyła postać prześmiesznego tytułowego bohatera - architekta pracującego w biurze projektów,który wplątuje się w serię niezwykłych, zabawnych przygód.kiwi - Śro 18 Wrz, 2019 14:34 Złote Łany
Stoi u mnie w pokoju na półce Whiplash - Pon 04 Lis, 2019 09:34 Największy kalejdoskop w Polsce znajduje się w Trickoramie w Radomiu.
Wiedźma - Pon 04 Lis, 2019 11:37 Nic się nie wyświetla, Wypłoszu Whiplash - Pon 04 Lis, 2019 12:13 Poprawiłem Wiedźma - Pon 04 Lis, 2019 14:26 Widzem! Whiplash - Pon 04 Lis, 2019 15:11 Obraz ma koło 4 metrów średnicy może więcej nawetLinka - Wto 05 Lis, 2019 08:46
Whiplash napisał/a:
Największy kalejdoskop w Polsce znajduje się w Trickoramie w Radomiu.
A to Ty zrobiłaś ten następny quiz.
Ja mam w nim 35/44 = 80% Klara - Pon 11 Lis, 2019 17:34
Wiedźma napisał/a:
A to Ty zrobiłaś ten następny quiz.
Ten tylko był pod ręką, a teraz jest inny za 14 pkt.
Jakoś innego nie widzę, ale szczerze mówiąc, nie chce mi się sprawdzać, czy coś jeszcze pamiętam yuraa - Pon 11 Lis, 2019 17:38 38/44 =86%
nie jestem z siebie zadowolonykiwi - Śro 13 Lis, 2019 14:22 Jan Kobuszewski Jan Kociniak - Show
No i czego się krzywisz? Jak na Twój rocznik to całkiem nieźle! Whiplash - Pon 18 Lis, 2019 14:55 Spodziewałem się lepszego. Bareję znam prawie na pamięć kiwi - Śro 20 Lis, 2019 14:18 Rządziły za ladą PRL-u. Powrócą?
1. Sklepowa
2.Pani z Pewexu
3.Pan z Polmozbytu
4.Urzedniczka
5.Dewizowy
6. Marynarz
7.Kierowca pracujacy na trasach miedzynarodowych
8. Taksowkarz .....( i tu musze szczerze napisac moj ojczym- tato mial prywatna taksowke w Gdansku .....zylo nam sie bardzo wygodnie i dostatnio .....jedynie na studia mnie nie przyjeli , bo mialam za malo punktow za pochodzenie. Przyjmowano ze wsi , bo my to bylismy ....potepiana grupa spoleczna w PRLu....prywaciarze....
https://www.youtube.com/watch?v=VDp8QzxgV7Akiwi - Czw 28 Lis, 2019 12:02 kiwi - Czw 19 Gru, 2019 14:44 Krem sułtański na przełomie lat 60. i 70. XX w. był stałym punktem w każdej szanującej się kawiarni. Deser rozsławił słodko-gorzki film Janusza Kondratiuka "Dziewczyny do wzięcia" z 1972 r. Krem na bazie śmietany z dodatkiem kakao, rodzynek i rumu szybko podbił żołądki kawiarnianych bywalców. W początkowym okresie dobrobytu dekady Gierka rodzynki i kakao można było kupić w każdych delikatesach. Krem sułtański słodki, delikatny, kremowy, z nutą alkoholu zdobył wtedy dużą popularność.
Oczywiscie dzis .....wiedzac ze jestem alkoholiczka tego kremu bym sobie nie zamowila ......dlatego dzis bede moczyla rodzynki tylko w wodzie ......
Sposób przygotowania przepisu:
Krem sułtański
1. Rodzynki namoczyć w wodzie około 30 minut. Odcedzić. Śmietankę ubić na sztywno. Przed końcem ubijania dodać cukier puder. Podzielić na 2 części. Jedną zostawić białą a do drugiej dodać kakao. Wymieszać. Na dno pucharków wyłożyć pokruszone bezy (zostawić po jednej na pucharek do dekoracji). Kolejno układać warstwami : na bezy wyłożyć porcje ciemnej śmietany, na to porcje jasnej śmietany, na nią rodzynki, potem ciemna bita śmietana i na końcu jasna bita śmietana. Wierzch udekorować bezą, rodzynkami oraz listkiem mięty. Deser przechowywać w lodówce i podawać schłodzony.
Jeżeli krem będą jadły dzieci wówczas rodzynki namaczamy we wrzącej wodzie około 10 minut i dokładnie odcedzamy.
Składniki
0,5 litra śmietanki 30 %
2 łyżki cukru pudru
5 łyżek rodzynek
5 dag małych bez
1 łyżka kakao
100 ml wody do moczenia rodzynek
mięta do dekoracjikiwi - Czw 19 Gru, 2019 14:53 Boże Narodzenie w PRL
Ja bardzo lubilam swoj szkolny fartuch , a mialam dwa ......uszyte specjalnie dla mnie przez pania sasiadke , samouczka a jak pieknie szyla .....i zawsze bialy wykrochmalony kolniezyk i mankiety mama mi doszywala ......i tarcze szkolna nosilam z duma ......
kiwi - Pią 03 Sty, 2020 14:10 PRL 1968 Zalew Zegrzyński żaglówki. Moda dla dzieci
Wakacje z duchami – polski serial telewizyjny dla młodzieży, zrealizowany na podstawie powieści pod tym samym tytułem autorstwa Adama Bahdaja, po raz pierwszy wyemitowany w 1971.
https://www.youtube.com/watch?v=vYftgRAnY00Linka - Śro 26 Lut, 2020 15:38 Za każdym razem, kiedy wyskakuje mi ten temat, czuję się nieswojo.
Trudno mi nazwać te uczucia, ale nie są to dla mnie sielskie wspomnienia.
Ani beztroskie, ani lekkie to moje dzieciństwo nie było.
Władza nie rozpieszczała rolników, wiec było pracowicie, siermiężnie, brakowało wszystkiego.
Wychowałam się bez telewizora, łazienki, a kiedy miałam 5 lat w mojej wsi założono prąd.
Usprawiedliwienie do szkoły najczęściej brzmiało: „została w domu jako pomoc”
Ja nie bywałam na wakacjach u babci na wsi, ja tu żyłam, a to już zupełnie zmienia perspektywę.
Rodzice prowadzili nowoczesne gospodarstwo, starali się usprawniać prace, mimo to było ciężko.
Bawiliśmy się , a i owszem, z dziećmi sąsiadów, zawsze to jednak były kradzione chwile.
No to się pożaliłam. taki mam trochę słabszy dzień dzisiaj.evita - Śro 26 Lut, 2020 19:23
Linka napisał/a:
taki mam trochę słabszy dzień dzisiaj
pterodaktyll - Śro 26 Lut, 2020 19:31
Linka napisał/a:
taki mam trochę słabszy dzień dzisiaj.
Są takie dni w tygodniuuuu.............
Maciejka - Śro 26 Lut, 2020 20:36 Dla mnie też wspomnienia trudne ale i wesołe.
Stałam kiedyś w kolejce dłuuuuugiej żeby kupić 3 kg kiełbasy. Pan z tyłu zaczął przekrzykiwać przez cały sklep i tłum ludzi coś o powolnej pracy pań sklepowych. W pewnym momencie na uwagę jednej z pań , że zwijają się jak mogą. Pan powiedział: Zwijam się jak mrôwka , ruszam się jak słoń.
Oczywiście wszyscy wybuchnęli śmiechem.
Ja pamiętam jak tato starał się o przydział ciągnika latami, potem zbierał na maszyny a dzieci chodziły w starych ubraniach i butach od ciotek.
Pamiętam jeszcze, że na 1 mają ukradkiem sądziliśmy ziemniaki żeby milicja nie złapała a tato słuchał radia wolna Europa. Przypomniało mi się , że trzeba było uważać co się mówi bo milicja aresztowała ludzi.Maciejka - Śro 26 Lut, 2020 20:38 Potem jak był stan wojenny to były przepustki żeby do innego województwa moc pojechać. I oczywiście kartki najpierw na cukier a potem i mięso było i buty i ....kiwi - Czw 27 Lut, 2020 14:52 Linka i Maciejka ....dziekuje Wam za wasze wspomnienia .....
Ja wychowana w Gdansku i duzo czasu mieszkalam w Sopocie .....mam zupelnie inne wspomnienia jak Wy .
I naprawde nikogo , zadnej rodziny blizszej czy dalszej nie mielismy na wsi ....ze wsia i jej mieszkancami ja nie znalam i nie mialam nic wspolnego w tamtych czasach.
Ale .....zeby dostac sie studia w Gdansku ......nie dostalam wcale punktow za pochodzenie ......chociaz mialam nie zle swiadectwo ukonczenia ogolniaka i zdalam dobra mature .....
I wtedy .....pamietam .....przeklinalam i to glosno i siarczyscie wszystkich wsiowych w calej Polsce ......
Bylam zla i bardzo rozrzalona i wsciekla ......i zeby ich pieklo pochlonelo ....tak brzydko myslalam .....
Dzis .....jak wspominam ten czas to gdybie .....co by bylo jak bym dostala to miejsce na studiach , jak by sie moje zycie inaczej ulozylo i.t.d.
Dla przypomnienia :
Punkty za pochodzenie. Za komuny to władze decydowały o tym, komu wolno było iść na studia
Linka - Czw 27 Lut, 2020 15:59 Kiwi, co mi po punktach, jak nie miałam za co i gdzie studiować. Większość z moich rówieśników chciała jak najszybciej do pracy iść. Z mojej klasy z podstawówki nikt nie skończył studiów. Tylko kilkoro z nas ma maturę. Z mojego liceum tez później kończyli zaoczne.
Nikomu te punkty nie pomogły, choć przecież zdolnych ludzi nie brakowało.jal - Czw 27 Lut, 2020 16:06 W moich czasach maturalnych na studia szli tylko zamożni lub bardzo zdolni... ja studiowałem wieczorowo za swoje pieniądze kilka lat po maturze a studia podyplomowe robiłem w wieku 44 lat.
Ale i tak mile wspominam te młode lata.Linka - Czw 27 Lut, 2020 19:08
jal napisał/a:
Ale i tak mile wspominam te młode lata.
To mogę napisać o mojej pierwszej pracy.
Po szkole w mundurkach i dyscypliną niczym na przedwojennej pensji trafiłam do pracy, gdzie traktowano nas z szacunkiem, nauczono wiele , gdzie miałam grono przyjaciół.
To był cudowny czas pomimo trudnej, PRL owskiej rzeczywistości.kiwi - Pią 28 Lut, 2020 12:54 To zdanie z artykulu co wyzej zalaczylam
Formalnie deklarowano, że chodzi o „zwiększenie szans” na zdobycie wykształcenia przez te grupy społeczne, które mają utrudniony dostęp do wiedzy, w rzeczywistości jednak równie ważną przesłanką były nadzieje władz komunistycznych, iż system ten doprowadzi do zmniejszenia się liczebności środowisk akademickich, których przedstawiciele mieli niezależne poglądy polityczne.
Ale o tym nikt nigdzie nie mowil .
To dowiedzialam sie juz pozniej .....ze komunistyczne wladze i na studiach wykladowcy i wszyscy co z komuna wspolpracowali brali lapowki !!!!!!! oni z tego slyneli i kochali i lubili .
Trzeba bylo miec przygotowana koperte z odpowiednimi pieniedzmi lub przykladowo nowoczesny na tamte czasy telewizor w prezencie ......i na wszystkie kierunki studyjne moglo by sie dostac .
Sprzedawali miejsca studenckie .....
Moje rozrzalenie z tym miejscem na studia .....przeszlo i znalazlam inna droge dla siebie ......
Wspominam tez z wielka przyjemnoscia moja pierwsza prace w Kolumnie transportu Sanitarnego w Gdansku .......i tam tez pracowalam az do 1981 ....i pozniej moj urlop w Niemczech i pozniej stan wojenny w Polsce i moje wymuszone zostanie po stronie niemieckiej .....i grozby od wladz polskich ....
I dla mnie skonczyla sie komuna i wszystko co z Polska zwiazane .....brutalnie i szybko w 1981 ......
Czy wogle ktorys z tych okropnych komunistow zostal ukarany za swoje czyny ?????!!!!!!
Na co najmniej 10 lat dostalam zakaz wjazdu do Polski pod kara wiezienia ......rozkradli komunisci moje mieszkanko w Sopocie i dali jednemu z nich ......bardzo to przezylam .......
I znienawidzilam Polske !!!!!
Dzis juz troche odpuscilam .....i nawet przyjezdrzam .....ale nie smak zostal ......Wiedźma - Sob 29 Lut, 2020 08:54 kiwi - Wto 03 Mar, 2020 14:43 CZAR PRL - BLOKOWISKA
https://www.youtube.com/watch?v=HuW8kiVAqC4OSSA - Sob 21 Mar, 2020 22:29 Nie wiem jak Wy , ale to co dzieje się teraz przypomina mi wprowadzenie stanu wojennego 13 grudnia , w tym roku 13 marca rząd wprowadził stan epidemiczny ( teraz epidemiologiczny) jak zwał tak zwał.
Wówczas ludzie siedzieli w domu w grupach, po cichu słuchali radia Wolna Europa , była godzina milicyjna , trzeba było uzyskać przepustkę by móc się przemieszczać , czołgi na ulicach i puste sklepy.
Teraz w sklepach jest towar, ale nie ma ludzi, puste ulice, ludzie pozamykani we własnym M, nie mają bezpośredniego kontaktu z najbliższą rodziną . Wówczas wiadomo było kto wróg , a teraz ten niewidzialny koronawirus . Zmienił nasze życie, nie można podać komuś ręki, nie będziemy święcić pokarmów na Wielkanoc . Znajomi odwołują ślub kiwi - Śro 08 Kwi, 2020 11:52 Moda PRL - sukienki ze spadochronu, bufki i odrzutowe pantofelki
Ale pierdy........kiwi, Ty naprawdę nie masz już co czytać? kiwi - Śro 20 Maj, 2020 18:38 Bo moje dziecinstwo w PRLu ....bylo zaklamane !!!
Na ogromna ilosc tematow sie nie mowilo .....milczalo ....i tez nie wiadomo bylo kto wrog a kto przyjaciel .....
Moja mamusia chodzila do fryzjera ....i po cichu wszyscy wiedzieli kto on jest ze byl gejem .....ale glosno na takie tematy sie nie mowilo ......kiwi - Pon 01 Cze, 2020 18:00 BeZeci, czyli wypędzeni
Malowana przez Kossaka, wysławiana pod niebiosa w Młodej Polsce. Sprawa "pięknej Zośki", najsłynniejsza obok procesu Rity Gorgonowej, gdzieś umknęła współczesnym... Zapraszam do wysłuchania historii o trudnej miłości, wielkiej karierze i medialnej wrzawie.
Ja uwielbiam te filmy bo PRL to moje dziecinstwo i mlodosc ...
Bylo zle , ale jak wszyscy mieli zle ....to myslalo sie ze tak ma byc ......pterodaktyll - Śro 24 Cze, 2020 14:35
kiwi napisał/a:
Bylo zle , ale jak wszyscy mieli zle ....to myslalo sie ze tak ma byc ......
Nie gadaj, było śmieszno i czasem straszno, ale tak w ogóle to był najweselszy barak w RWPG kiwi - Śro 24 Cze, 2020 14:47 Mnie sie dobrze zylo w PRL. Marynarze przywozili fajne rzeczy i sie od nich kupowalo....pamietam materialy do szycia sukienek z grempliny ....i koszule dla panow z nylonu....
Ostatnia wielka fala polskich uchodźców oraz emigrantów ekonomicznych opuściła Polskę w latach 80. XX wieku. Punktem przełomowym było ogłoszenie stanu wojennego 13 grudnia 1981 roku. Około 100 tysięcy Polaków znalazło się poza granicami kraju już w okresie sześciu miesięcy przed wydarzeniami grudniowymi; biorąc pod uwagę własne bezpieczeństwo lub chęć działania na rzecz kraju poza jego granicami, zdecydowali, że nie wrócą do Polski. W tym samym czasie kilka tysięcy osób – głównie internowani opozycjoniści i ich rodziny – zostało nakłonionych przez władze PRL do opuszczenia kraju. Szacuje się, że było to ponad 8 000 osób. W wielu krajach Zachodu automatycznie otrzymywali oni status uchodźcy. Do dziś nazywa się ten ruch emigracją solidarnościową. Dzięki niej zawiązała się mocna sieć pomocy Polakom i wsparcia opozycji w PRL. Według roczników statystycznych w latach 80. kraj opuściło w sumie około 270 tysięcy Polaków.kiwi - Pią 10 Lip, 2020 13:01 Wyjechał przez Jaruzelskiego, choć był u szczytu kariery. Co się z nim działo? - Andrzej Wasilewicz
Piaskowy Dziadek (niem. Unser Sandmännchen) – nadawany od wielu lat niemiecki serial animowany. Pierwotnie miał on dwie wersje - wschodnio- i zachodnioniemiecką (Sandmännchen). Wersja zachodnioniemiecka została jednak zdjęta z anteny. Była nadawana w latach 1959 - 1991. Wersja wschodnioniemiecka jest emitowana od 1959 roku do dziś. Jest to najdłuższy serial animowany na świecie.
W budynku w ktorym i ja z corka w Sopocie mieszkalam ....mieszkala tez kierowniczka przedszkola . Mialam z nia ogromna wygode i poparcie ....bo czy do zlobka czy do przedszkola .....tylko jej powiedzialam i miejsce od razu bylo . Bylysmy sasiadkami ......nie to zesmy u siebie siedzialy od rana do wieczora .....ale jak sie spotkalismy najczesciej na schodach sie rozmawialo .
W PRL była wielką gwiazdą estrady, a zmarła z głodu - Marta Mirska
To afera, jaka wybuchła po ujawnieniu tajnej akcji I Departamentu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Akcja Żelazo prowadzona była w latach 70-tych XX wieku w Zachodniej Europie. Polegała na przeniknięciu do przestępczych struktur i poprzez przestępczą działalność (napady rabunkowe, kradzieże a nawet morderstwa) zdobywanie pieniędzy, złota i dzieł sztuki. Finansowano nimi działalność wywiadu PRL. Część profitów trafiła do rąk oficerów zaangażowanych w akcję i nadzorujących ją z kraju. Szefem I Departamentu był w tamtym czasie generał Mieczysław Milewski.
W jednej z takich akcji zginął francuski policjant. Z "Żelazem" związani byli trzej bracia Janosze: Jan, Mieczysław i Kazimierz, którzy prowadzili przestępczą działalność w zamian za zapewnienie bezkarności w PRL oraz udział w zrabowanych łupach.
Akcja "Żelazo" wyszła na jaw w połowie lat 80-tych.
Ze zrabowanych na zlecenie MSW 200 kg złota bracia Janoszowie dostali 40 kg. Resztę ukradli złodziejom zasłużeni towarzysze z PZPR. Osłodą miała być gwarancja bezkarności. Kiedy 19 kwietnia 1984 r. do centrali bezpieki przy ul. Rakowieckiej w Warszawie zgłosił się międzynarodowy gangster Mieczysław Janosz, po prostu zażądał wypełnienia kontraktu. Powołał się na swoje związki z Departamentem I (wywiadem) MSW i zażądał wypuszczenia aresztowanego bandyty, swojego brata Kazimierza. Groził ujawnieniem informacji na temat swoich przestępczych powiązań z członkami kierownictwa MSW i KC PZPR. Taki był początek jednej z największych afer kryminalnych PRL, określanej potem mianem afery "Żelazo".
Kontakty z bezpieką Kazimierz Janosz nawiązał w latach 50., w czasie służby w Korpusie Bezpieczeństwa Wewnętrznego. W 1960 r. dostał polecenie osiedlenia się wraz z braćmi na Zachodzie, gdzie po kilku latach miano nawiązać z nim łączność. I rzeczywiście, do Janoszów dotarli oficerowie kontrwywiadu. Wkrótce sprawę przejął Wydział III (niemiecki) Departamentu I MSW, kierowany przez płk. Mieczysława Schwarza. Najważniejsze decyzje dotyczące Janoszów podejmował jednak ówczesny szef PRL-owskiego wywiadu gen. Mirosław Milewski. W Niemczech Kazimierz Janosz wraz z braćmi Mieczysławem i Janem założyli grupę przestępczą zajmującą się głównie kradzieżami i paserstwem. Z czasem szajka zaczęła dokonywać napadów na sklepy jubilerskie, a nawet na bank. O tym, jaką działalność prowadzą Janoszowie, dobrze wiedzieli ich opiekunowie z wywiadu PRL, którzy czerpali z tego procederu finansowe korzyści, w zamian zapewniając im schronienie w PRL.
Taśmy bezpieki - odc. 6 - Przestępczość zorganizowana w PRL
Czym była Polska Rzeczpospolita Ludowa i co nam po niej pozostało w III Rzeczpospolitej?
Jaki był rzeczywisty klimat społeczny panujący w kraju w okresie stalinowskim?
Kim byli, gdzie pracowali, w jakich warunkach mieszkali, co jedli i jak się ubierali mieszkańcy Warszawy w okresie odbudowy ze zniszczeń wojennych?
Które peerelowskie mity i stereotypy przetrwały zmiany ustrojowe w Polsce?
Czy homo sovieticus jest w każdym z nas?
Książka opowiada zarówno o życiu codziennym Polaków w okresie PRL, jak i o ówczesnych wydarzeniach politycznych, kulturalnych, obyczajowych, a także o fenomenach społecznych. Autor nie stroni od refleksji wokół różnic i podobieństw tamtego czterdziestopięciolecia i III Rzeczpospolitej – głównie w sferze mentalności, polskich kompleksów, lęków i fobii. Do dziedzictwa minionego okresu zalicza między innymi roszczeniową postawę wobec państwa, silny syndrom autorytarny, niezachwianą wiarę w moc nakazów i zakazów, niezrozumienie procedur i zasad typowych dla państwa demokratycznego. Jako inne elementy odziedziczonego bagażu wskazuje zjawisko nadmiernej ostrożności w mówieniu o niektórych sprawach, strach przed braniem odpowiedzialności za podejmowane decyzje czy wreszcie brak szacunku dla prawdy jako wartości w życiu publicznym. Refleksje te prowadzą autora do zadania sobie pytania: „Dziedzictwo mentalne PRL jest tak wielkie, że podjąłem kiedyś nawet rozważania na temat tego, czy w ciągu tych czterdziestu pięciu lat powstał lub przynajmniej zaczął powstawać naród peerelowski?”.
W początku lat dziewięćdziesiątych Zbigniew Brzeziński stwierdził, że wychodzenie Polski z systemu komunistycznego potrwa mniej więcej tak długo, jak długo system ten istniał, to znaczy około czterdziestu pięciu lat. Wyznać muszę, że pomyślałem wtedy, iż autor tych słów nie bardzo wie, co mówi, a my na pewno z peerelowskim dziedzictwem poradzimy sobie w ciągu 10, no, najwyżej 15 lat.
Z dzisiejszej perspektywy nie ulega już najmniejszej wątpliwości, że prof. Brzeziński miał rację. On okazał się być chłodnym realistą, a ja – w najlepszym razie – naiwnym idealistą. Nie można bowiem w tak krótkim czasie zerwać z dziedzictwem komunizmu, który miał ambicję być jednocześnie
i światopoglądem, i ideologią, i doktryną polityczną, i prądem filozoficznym, i systemem ekonomicznym, i Bóg raczy wiedzieć czym jeszcze. Nie powinno to zresztą nikogo dziwić, skoro nawet Mojżesz przez czterdzieści lat prowadził Żydów przez pustynię nim dotarli do Ziemi Obiecanej. Okres PRL to nie była wprawdzie egipska niewola, ale jednak doświadczenie Polaków na tyle dotkliwe, że nie sposób przejść nad nim do porządku i bez problemów zerwać z jego dziedzictwem.kiwi - Nie 20 Gru, 2020 18:02 I straszno i śmieszno - Życie codzienne w PRL. Historia Bez Cenzury
https://www.youtube.com/watch?v=-3AxAhPlF1Ekiwi - Nie 24 Sty, 2021 17:34 Maria Koterbska-Frankl (ur. 13 lipca 1924 w Białej, zm. 18 stycznia 2021 w Bielsku-Białej) – polska piosenkarka, szczególnie popularna w latach 50. i 60. XX w.; jej największe przeboje to m.in. „Augustowskie noce”, „Brzydula i rudzielec”, „Karuzela”, „Parasolki”, „Serduszko puka w rytmie cza cza”, „Wrocławska piosenka”, „Do grającej szafy grosik wrzuć”.
Miala 97 lat
Przeżyła trudne chwile, a jej serce zawsze bije w rytmie cha-cha - Co słychać u Marii Koterbskiej?
Moja mama Bogumila i cala jej Rodzinka od dawien dawna mieszkala w Nowogrodku .....spokojnie i dobrze sobie tam zyli .....az zaczela sie II wojna swiatowa ....
Jak bede juz emerytka .....chyba dozyje tych czasow ???!!!.....To wybiore sie do Nowogrodka ......moja mama tak pieknie mi opowiadala .....naprawde mam ochote .......kiwi - Śro 10 Lut, 2021 14:18 CZAR PRL - RUSKIE
Domek mobilny całoroczny 48m2, letniskowo.pl - producent domków mobilnych.....tu w Niemczech bardzo popularne sa Tiny Haus na kolach ......ta moda przyszla z Ameryki ......ale tu sie bardzo przyjela .....kupisz domek i ciagniesz go za soba ......jak przykladowo mieszkasz w Gdansku a bedziesz studiowac we Wroclawiu .....w przyszlosci a nawet juz teraz coraz ciezej o prace w danym miescie .....mieszkalas w Warszawie a prace dostaniesz w Szczecinie .....domek ciagniesz za soba ......cale zycie mieszkasz w Krakowie a na emeryture chcesz przeniesc sie nad morze i tam mieszkac .....ciagniesz domek za soba ......ja uwazam ze to bardzo madre rozwiazanie ......
Moja corka Marta ( ona blizniak , jeszcze sie zastanawia ) ....ja bym juz dawno zamowila .....i postawila u niej na ogrodzie ....dla duzej wnusi ....albo dla kogos innego ......to jeszcze mozna zaplacic za takie mini mieszkanko.....domek nie jest za darmo , ale cena jeszcze przystepna .....
Domek mobilny z przewodnikiem #2 - KASZUBY 48m2 / Mobile home tour with guide
Jak by w szkole mi nauczyciel tak opowiadal ......to bym historie pokochala ......ale u mnie byly nudy na pudy ......i wymuszane daty ......to na pomiec trzeba bylo sie uczyc ......kiwi - Czw 25 Lut, 2021 12:34 Budowa kolei linowej na Kasprowy Wierch
Powojenna historia Polski wciąż wzbudza kontrowersje. Ważne tematy funkcjonują w przestrzeni medialnej i świadomości społecznej często (co nie znaczy zawsze) w dwóch sprzecznych narracjach, z których jedna została podważona na gruncie naukowym, mimo to jest traktowana jako obowiązująca lub równoprawna. Nieustanna rewizja badań historycznych jest warunkiem sine qua non nauki historycznej, jest też probierzem wiarygodności naukowców. Zarazem, gdyby tę zasadę rozciągnąć bezwzględnie na sferę edukacji i upowszechniania dziejów ojczystych, gdyby „niedomykanie” interpretacji uznać za wzór uprawiania historii, nie bylibyśmy w stanie pisać podręczników. Oczywiste przy tym, że będziemy się między sobą różnili w ocenach, interpretacjach i doborze faktów historii najnowszej. U źródeł tych różnic leżą nasze indywidualne możliwości percepcji, nasze odmienności światopoglądowe, estetyczne, charakterologiczne, czy ideowe. Książka jest odzewem na merytoryczne zamieszanie dotyczące faktów i ocen ważnych wydarzeń Polski powojennej, jak i życiorysów ważnych postaci. Znalazło się w niej kilkanaście opracowań podejmujących tematy często obecne w medialnych dyskusjach, np.: „Czy istniała alternatywa wobec Polski Ludowej”?, „Czy po wojnie doszło do sowieckiej okupacji”?, „Czy w PRL doszło do skoku cywilizacyjnego”?, „Kim byli Wojciech Jaruzelski i Czesław Kiszczak”?. Artykuły zostały napisane przez znawców tematu, niekiedy wręcz przez mistrzów zawodu.
Publikacja prezentuje opatrzone obszernym wstępem naukowym dokumenty MSW i PZPR dotyczące operacji o kryptonimie „Żelazo", przeprowadzonej w RFN na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX w. Funkcjonariusze wywiadu PRL nawiązali kontakt z kryminalistami przejęli skradzione przez nich wyroby jubilerskie i inne cenne przedmioty. Część z nich została przywłaszczona przez oficerów MSW i najprawdopodobniej także przez prominentnych działaczy partyjnych.
Monografia przybliża dzieje władzy komunistycznej w Polsce w latach 1943–1970, ukazując działania, postawy i dążenia Władysława Gomułki, Jakuba Bermana oraz innych decydentów PPR i PZPR. Autor wskazuje na uwikłania i uwarunkowania, którym zostali poddani przez Kreml komuniści rządzący Polską Ludową, ale i które oni sami jednocześnie współtworzyli.
Książka ukazuje wiele aspektów codzienności: prywatność, sferę materialną, życie kulturalne, a także zagadnienia socjalne. Nie jest to monografia życia codziennego w PRL, lecz tom przybliżający nowe, często nierozpoznane dotychczas jego obszary. Do publikacji zaproszono przedstawicieli różnych dyscyplin naukowych, dzięki czemu tytułowe zagadnienie przedstawione zostało z różnych perspektyw, wykorzystano przy tym różnorodne źródła i podejścia badawcze. Mamy nadzieję, że prezentowane artykuły otworzą przestrzeń do dyskusji, zainspirują do dalszych poszukiwań badawczych, w tym analiz porównawczych, uwzględniających także doświadczenia społeczeństw innych państw komunistycznych oraz krajów zachodnich.
Dyktaturze komunistów nad narodami Europy Środkowo-Wschodniej towarzyszyła walka we własnych szeregach. W Polsce spośród oficerów Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego wyłoniono w październiku 1948 r. tajną grupę, której celem było demaskowanie rzekomych szpiegów zajmujących kierownicze stanowiska w partii i administracji państwowej.
W kręgu oskarżonych i aresztowanych znaleźli się posłowie, członkowie rządu, oficerowie wojska, a także niedawny przywódca polskich komunistów Władysław Gomułka oraz jeden z jego najbliższych współpracowników, były wiceminister obrony narodowej Marian Spychalski. Obaj trafili do więzienia. Bezprawnie zamknięto na pięć lat w piwnicy podwarszawskiej willi komunizującego architekta Hermanna Fielda, obywatela amerykańskiego. Aresztowano też kilku Polaków - przedwojennych współpracowników sowieckiego wywiadu - którzy najpierw działali jako komunistyczne wtyczki w środowiskach inteligenckich II RP, a podczas II wojny światowej wniknęli do struktur Polskiego Państwa Podziemnego. Wszyscy, którzy ich znali, znaleźli się w kręgu podejrzanych.
W powojennej Polsce prawdziwe mechanizmy władzy pozostawały ukryte, były tematem tabu. Podobnie jak tajemnicą okrywano niemal wszystko, co dotyczyło ludzi piastujących kierownicze stanowiska. Chociaż w prasie drukowano przemówienia przedstawicieli władz partyjnych i administracyjnych, a w książkach, czy w "Nowych Drogach” ogłaszano stenogramy kolejnych plenarnych posiedzeń Komitetu Centralnego i zjazdów PZPR, a także wydawano (zideologizowane i upolitycznione) opracowania o charakterze naukowym, wszystkie te publikacje służyły celom propagandowym, miały zasłonić najbardziej wstydliwą, choć zarazem powszechnie uświadamianą bolączkę systemu realnego socjalizmu - brak demokratycznej praktyki wyboru i sprawowania władzy.
Książka jest próbą usystematyzowanego opisu demonstracji, protestów, zamieszek ulicznych w stanie wojennych od jego wprowadzenia do zniesienia...kiwi - Nie 14 Mar, 2021 15:53 Choć miała męża, oddała się uczuciu do polskiego Gwiazdora - Czesław Niemen i Farida
https://www.youtube.com/watch?v=EDF3gIyaqjMkiwi - Pon 15 Mar, 2021 14:00 Zaczęło się od bójki na scenie, ich konflikt trwa ponad 40 lat - Maryla Rodowicz i Urszula Sipińska
Zespół Pieśni i Tańca „Śląsk” im. Stanisława Hadyny – jeden z największych polskich zespołów folklorystycznych, założony 1 lipca 1953 przez Stanisława Hadynę oraz Elwirę Kamińską; siedziba zespołu mieści się w pałacu w Koszęcinie.
https://www.youtube.com/watch?v=E4avmyq85bwkiwi - Czw 24 Cze, 2021 15:22 DESZCZOWY LIPIEC - POLSKI FILM OBYCZAJOWY FULL HD, WYSTĘPUJĄ: URSZULA MODRZYŃSKA, BARBARA KRAFTÓWNA
Jerzy Stefan Stawiński "Podróż do Moskwy" (1999)kiwi - Nie 11 Lip, 2021 17:43 Największy SKANDALISTA II RP. Wyrzucił ŻONĘ z SAMOCHODU l Historia z Koprem
Mieszkania nasze byly prawie tak samo umeblowane ......to widzialo sie jak odwiedzalam kolezanki ze szkoly .
Przewaznie mebloscianki ....i slomiana mata za lozkiem ( zeby nie bylo zimno od sciany ).....
Takie malowane talerze i kubki a nawet piekne zyrandole .....byly wtedy bardzo drogie .....talerze jako dekoracje na scianie sie zawieszalo .....
Albo przywozilo sie z Bulgarii
Do Bulgarii mozna bylo za Komuny jezdzic .Ale tez nie wszyscy bo drogie to bylo .
Nie wszystko bylo za PRL zle ......ale tez nie wszystko dobre .....i ogolnie bardzo dobrze ze ten czas przeszedl ......ale to czas mojego dziecinstwa i mlodosci i poczytek doroslosci ......dlatego wspominam ten czas z lezka w oku .....kiwi - Czw 15 Lip, 2021 12:54 Fabryka Dywanów Kowary.....duzo ludzikow z mojej dalszej Rodziny tam pracowalo .....fabryka budowala mieszkania dla pracownikow .......wtedy ludzie bardzo czesto tak robili .....jechali z jednego konca Polski na drugi za praca i mieszkaniem i wtedy zakladali Rodzine .....
ja chociaz mieszkalam w Sopocie to z Kowar ten dywan w pokoju na scianie mialam .....dostalam w prezencie od dalszego kuzyna .....jak zobaczylam zdjecie .....tak milo na sercu mi sie zrobilo .....wrocily wspomnienia ....kiwi - Nie 18 Lip, 2021 16:08 CZAR PRL - NAJBOGATSZY POLAK PRL
https://www.youtube.com/watch?v=kLCBJkyJ6DgLinka - Czw 19 Sie, 2021 16:02 A propos PRL-u. Jestem fanką mebli z tamtych lat. Na początku z konieczności, teraz z wyboru. Mam tez trochę starej porcelany i porcelitu, a ostatnio stałam się posiadaczką pokaźnej kolekcji porcelanowych figurek rodem z ZSRR.
Ktoś się pozbył śmieci, a okazało się, ze mają one sporą wartość. kiwi - Czw 26 Sie, 2021 13:41 CZAR PRL - SZEMRANY JANOSIK
Dworzec morski byl schowany ....nie chcieli czesto pokazywac statku Stefana Batory .....i nie pokazywac ile ludzi wyjezdrzalo na zawsze ......
W gruncie rzeczy to byly ogromne tragedie ludzkie .......
To muzeum zrobilo na mnie ogromne wrazenie.kiwi - Pon 04 Paź, 2021 10:51 GDZIE ZNIKNĘŁY AUTOBUSY Z PRZYCZEPAMI?
O Esa, a u Ciebie się grało w korale?esaneta - Sob 27 Lis, 2021 18:02 Nie kojarzę
Na czym polegała ta gra? Może u mnie inaczej się nazywała? pietruszka - Sob 27 Lis, 2021 18:27
esaneta napisał/a:
Na czym polegała ta gra? Może u mnie inaczej się nazywała?
No właśnie... pewnie się nie grało w korale, to taka nasza specjalność Robiło się dołek i pstrykało koralami (szklaniakami, drewniakami, porcelankami, blachajami, duniami). Były przeliczniki ileś tam blachajów za szklaniaka. Coś Ci się kojarzy? Kiedyś miałam zrobić badania zasięgu tej gry w Polsce. Ileśmy godzin potrafili grać Maciejka - Sob 27 Lis, 2021 18:32 Ja tej gry nie znam.pietruszka - Sob 27 Lis, 2021 18:38 No to rzeczywiście korale pewnie to tylko Wielkopolska.
Ale w linkę i gumę skakałyście?
Ostatnio mi się właśnie przypomniało, jak trafiłam na ten teledysk Malcolma Mclarena. No, ale tu jest podwójna linka, pamiętam, że próbowało się i tak, ale zwykle jednak linka była jedna. Te tutaj to mistrzynie.
Maciejka - Sob 27 Lis, 2021 18:40 W linkę tak, w gume to moje dzieci skakały, ja pamietam grę w klasy, w chłopa. W ringo się grało, tenisa ziemnego, piłkę.esaneta - Sob 27 Lis, 2021 19:30
Cytat:
Coś Ci się kojarzy?
pietruszka napisał/a:
Ale w linkę i gumę skakałyście?
jolkajolka - Sob 27 Lis, 2021 20:29 W gumę, w klasy, w chłopa, w dwa ognie, w zbijaka i w raz dwa trzy - Baba Jaga patrzy. pterodaktyll - Sob 27 Lis, 2021 23:02
Ja przeważnie grywałem w butelkę........cokolwiek.....itd Wiedźma - Sob 27 Lis, 2021 23:14
Onet napisał/a:
syfony na naboje
Tu im się co nieco pomyliło - syfony na naboje są do dziś, sama posiadam taki kupiony parę lat temu.
Tylko nabojów się nie wymienia na pełne w pobliskim warzywniaku, ale puste się wyrzuca i kupuje nowe
A w PRL-u to były przede wszystkim szklane syfony, które się nosiło do napełnienia.
Na naboje też były, ale nie jest to relikt przeszłości, żeby o nich pisać w takich wspominkach.jolkajolka - Nie 28 Lis, 2021 10:22
pterodaktyll napisał/a:
Ja przeważnie grywałem w butelkę........cokolwiek.....itd
A to już w bardziej zaawansowanym wieku.
Miałam na myśli lata szczenięce... jolkajolka - Nie 28 Lis, 2021 10:28
Wiedźma napisał/a:
A w PRL-u to były przede wszystkim szklane syfony, które się nosiło do napełnienia.
Były,były. Zawsze zazdrościłam koleżanką,że pomykają z syfonami do warzywniaka na wymianę. U mnie w domu uważano to za zbytnią ekstrawagancję, babcia co roku robiła soki,cała piwnica była nimi zawalona i byłam skazana na kranówkę z sokiem. A koleżanki piły bąbelki pietruszka - Nie 28 Lis, 2021 10:54
jolkajolka napisał/a:
pterodaktyll napisał/a:
Ja przeważnie grywałem w butelkę........cokolwiek.....itd
A to już w bardziej zaawansowanym wieku.
Miałam na myśli lata szczenięce...
Wtedy pewnie w doktora... pietruszka - Nie 28 Lis, 2021 10:56
jolkajolka napisał/a:
pomykają z syfonami do warzywniaka na wymianę
Ja już pomykałam po naboje. A w domu był piękny, pomarańczowy metalowy syfon. Muszę mamy popytać, bo może jeszcze gdzieś stoi w piwnicy. Tylko, czy te współczesne naboje by pasowały? przestało się używać, bo zaczął był problem z kupnem nabojów.jolkajolka - Nie 28 Lis, 2021 12:09
pietruszka napisał/a:
Wtedy pewnie w doktora
Też Wiedźma - Nie 28 Lis, 2021 12:28
pietruszka napisał/a:
Tylko, czy te współczesne naboje by pasowały?
Tak na oko wyglądają na takie same jak dawniej, myślę, że powinny pasować.
Tylko, że w starym syfonie uszczelki raczej na pewno będą do wymiany,
a tu już może być trudno...pietruszka - Nie 28 Lis, 2021 12:32
Wiedźma napisał/a:
Tylko, że w starym syfonie uszczelki raczej na pewno będą do wymiany,
Muszę wpierw mamy popytać, czy on jeszcze istnieje, ale ona ma miejsce i niewiele wyrzuca. Akurat syfon mógł przetrwać. W sumie ładny przedmiot
Wiedźma napisał/a:
Tylko, że w starym syfonie uszczelki raczej na pewno będą do wymiany,
a tu już może być trudno...
No... fakt... Nie pamiętam, jak to ustrojstwo było zbudowane.Wiedźma - Nie 28 Lis, 2021 16:24 Pietruszko, ciągle są w sprzedaży syfony na naboje.
Albo - nowocześniejsze - na jeden wielki nabój wystarczający na wiele napełnień wodą.
Ja sobie sprawiłam z kilku powodów - żeby nie targać ciężkich butli z wodą ze sklepu,
żeby nie pić wody z plastikowych butelek i żeby było taniej.
Ale teraz ten ostatni argument stracił aktualność pietruszka - Nie 28 Lis, 2021 16:26
Wiedźma napisał/a:
Pietruszko, ciągle są w sprzedaży syfony na naboje.
e... ja tak bardziej dla sentymentu, bo wodę zwykle i tak piję niegazowaną Wiedźma - Nie 28 Lis, 2021 16:28
pietruszka napisał/a:
wodę zwykle i tak piję niegazowaną
Aha, no to nie ma o czym gadać. Dla mnie woda bez bąbli jest nieważna.staaw - Nie 28 Lis, 2021 16:42
Wiedźma napisał/a:
Ja sobie sprawiłam z kilku powodów - żeby nie targać ciężkich butli z wodą ze sklepu,
żeby nie pić wody z plastikowych butelek i żeby było taniej.
Robisz z przegotowanej czy kranówki?Wiedźma - Nie 28 Lis, 2021 19:28
https://www.youtube.com/watch?v=39ppQzqrVtMKami - Śro 29 Gru, 2021 17:42 esaneta, 24 na 25 potknęłam się na papierze do tyłka nie przyszłoby mi do głowy, że tylko 7 rolek na rok podałam 14 (wypośrodkowałam) OSSA - Nie 09 Sty, 2022 20:59 Takiego cyrku jak nam rząd zafundował od nowego roku to nie pamiętam nawet za czasów komuny. Państwo z papieru , wprowadzili ustawę Polski Ład i rozporządzeniami, informacjami na fb, czy innymi komunikatami w mediach zmieniają przepisy. Tego nawet Bareja by nie wymysll. esaneta - Nie 09 Sty, 2022 21:51 Ossa, w HR czy w finansach pracujesz? OSSA - Pon 10 Sty, 2022 09:05
esaneta napisał/a:
Ossa, w HR czy w finansach pracujesz?
finanse tylko własne i coraz bardziej się zastanawiam czy warto pracować. Jak sobie wyliczyłam ile stracę na polskim nieładzie.OSSA - Pią 18 Lut, 2022 10:43 OSSA napisał/a:
Przeciętny emeryt dostał w styczniu podwyżkę dzięki zmianom podatkowym, w marcu dostanie waloryzację o 7% , w kwietniu 13 emeryturę , jesienią 14. Przekroczy kwotę wolną 30000 zł naliczą mu 17% podatku + 9 % składki zdrowotnej. Tylko nikt nie wie ile będzie pod koniec roku kosztował bochenek chleba , czy litr benzyny, gazu itd.
Dlatego lepiej coś dostać niż figę.
Idziesz do sklepu po podstawowe produkty - 15% , masz kredyt - 200- 500zł, apteka bez stówki nie masz co wchodzić przy zwykłej grypie. Pod koniec roku może okazać , ze ta "figa" była zepsuta i jeszcze musisz dopłacić podatek od luksusu, bo przekroczyłeś kwotę wolną.Wiedźma - Śro 02 Mar, 2022 13:44 Kiwi, usunęłam z tego tematu kilka Twoich linko-postów.
Proszę, żebyś ich tu więcej nie zamieszczała - ten temat nie znajduje się w Linkowni.
Zwracaj uwagę, proszę Cię, gdzie wstawiasz linki, masz do swojej dyspozycji całą Linkownię - trzymaj się jej,
bo w przeciwnym razie będziesz miała założoną blokadę na zalinkowywane przez siebie działy forum.
kiwi - Wto 08 Mar, 2022 11:50 A nie latwiej bylo przeniesc caly dzial do linkowni ?Wiedźma - Wto 08 Mar, 2022 12:13 Najłatwiej byłoby zbanować Ciebie.
Doceń fakt, że tego nie zrobiliśmy i dostosuj się do regulaminu.kiwi - Wto 08 Mar, 2022 14:05 Jak mnie zablokujesz ....po prostu bedzie Ci smutno bezemnie .....
I nie tak nerwowo ....dzisiaj nasze swieto ....ja do Ciebie z Kwiatami przychodze .....
Dla Wiedzmy
Whiplash - Wto 08 Mar, 2022 15:31
kiwi napisał/a:
A nie latwiej bylo przeniesc caly dzial do linkowni ?
Najłatwiej całe forum przenieść do linkowni... Tylko wtedy nadal nie będzie porządku...Wiedźma - Wto 08 Mar, 2022 15:46
kiwi napisał/a:
Jak mnie zablokujesz ....po prostu bedzie Ci smutno bezemnie .....
No i właśnie dlatego Cię nie zablokowałam
Dziękuję za kwiaty
Tobie również wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Kobiet
staaw - Wto 08 Mar, 2022 15:51
Wiedźma napisał/a:
kiwi napisał/a:
Jak mnie zablokujesz ....po prostu bedzie Ci smutno bezemnie .....
No i właśnie dlatego Cię nie zablokowałam
kiwi - Sob 10 Lut, 2024 11:31 Trzepak , byl w moim dziecinstwie bardzo wazny . Czy to ma wplyw psychologiczny na moja chorobe alkoholowa. Bylym dzieckiem klucza na szyi.
esaneta - Sob 10 Lut, 2024 18:02 Kiwi, jestem przekonana, że ta teoria nie ma zupełnie nic wspólnego z zachorowaniem na alkoholizm .
Ja również od 7 roku życia byłam dumną posiadaczką klucza na szyi. Na alkoholizm nie zachorowałam. Mój mąż natomiast , jedynak wychowywany w cieplarnianych warunkach, otoczony szczelnie parasolem ochronnym rodziców, szybko popadł w chorobę alkoholową.pterodaktyll - Sob 10 Lut, 2024 18:18
kiwi napisał/a:
Trzepak , byl w moim dziecinstwie bardzo wazny . Czy to ma wplyw psychologiczny na moja chorobe alkoholowa
Niewątpliwie tak, przecież można cholery dostać jak nie możesz postawić tej butelki na tym trzepaku i trzeba szybko pić, bo spadnie i się znowu rozleje, a szkoda przecież surowca kiwi - Sob 10 Lut, 2024 18:50 Esenata i Pterus milo wieczorna pora pozdrawiam.
Czy ten klucz na szyi byl zaniedbywaniem dzieci przez rodzicow ?!
Czulismy sie samotni i odrzuceni i ciagle smutno nam bylo , ze po szkole mieszkanko puste , rodzice do pozna w pracy . W lodowce zupa w garnku do podgrzania .
Jezeli moge sobie ja ten czas przypomniec , to rodzice wcale ze mna nie rozmawiali czy dyskutowali, ot takie zdania , wszystko w szkole dobrze ? zjadlas obiad ? odrobilas lekcje ?
Moglam na te pytania odpowiedziec tak albo nie , i tak tego nikt nie sprawdzal.
kiwi - Pon 12 Lut, 2024 11:44 Dzieci i Ryby , glosu nie maja.
Nie dyskutowano ze mna , to bylo z gory oznaczone, jak dzis widze rodzine corki , tam sie pyta chcesz czy nie chcesz, czy inne propozycje.
Ale pomimo wszystkiego , mysle o tym czasie z ogromna czuloscia i sentymentem.
kiwi - Wto 13 Lut, 2024 13:06 Jako dzieci chodziliśmy po mieszkaniach innych kolegow , i ja sama na wlasne oczy widzialam na gwozdziu pasek do bicia dzieci . Dzieci byly karane cielesnie .
Dzis to straszne , ale wtedy bylo to popularne , przewaznie ojciec byl malomowny , nie dyskutowano, sciagano z gwozdzia pasek i sie lalo. Przewaznie chlopcow chociaz slyszalam ze i dziewczynki. Zreszta sciany byly prawie z dykty to sie slyszalo krzyk dziecka , nikt nie reagowal , myslalo sie bije - bo zasłużył.
Dlaczego sciany z dykty , bo sie mowilo sa to mieszkania na troche , dostanie sie lepsze i wieksze , tak mysleli i moi rodzice, oczywiscie bylo to klamstwo , te bloki stoja do dzissiaj.
Pozniej z sasiadami po uzgodnieniu prywatnie robilo sie grubsza sciane .kiwi - Wto 13 Lut, 2024 13:11 Przepraszam , wyslalam az 3 razy , nie wyszlo mi jak chcialamWiedźma - Wto 13 Lut, 2024 18:06
kiwi napisał/a:
ja sama na wlasne oczy widzialam na gwozdziu pasek do bicia dzieci
Ba, żeby tylko pasek
W czasach mojego dzieciństwa widywało się jeszcze dyscyplinę! kiwi - Wto 13 Lut, 2024 18:37 Ojej, Wiedzmo , tego nigdy nie widzialam , ale wszystko jedno czym byly te dzieci bite , byly bite i bolalo.
Z tych dzieci dzisiaj , to prawie albo juz emeryci czy emerytki , az strach pomyslec jak mialy naruszony charakter ? , jak sobie radzily w zyciu, czy tez sa alkoholikami ?
Trauma z mlodosci , ciagnie sie przez cale zycie .
Ale wtedy ich Rodzice , przezyli wojne ale co widzieli i slyszeli albo brali udzial , przewaznie byla to "zmowa milczenia ".
Straszne to wszystko bylo.Wiedźma - Śro 14 Lut, 2024 00:24 Mnie tata lał skakanką jal - Śro 14 Lut, 2024 06:31 Skąd moi rodzice czerpali wiedzę o wychowaniu nas ?
Wyłącznie ze swoich doświadczeń w rodzinie w której byli wychowywani + nowe straszne niestety przeżycia z okresu okupacji + ze swojej intuicji...
Bijany byłem od czasu do czasu ale po latach nie mam do nich żalu,obarczam to raczej troską o mnie.
Obecni rodzice mają zupełnie inną wiedzę o wychowywaniu dzieci ze szczególnym uwzględnieniem "wychowania bezstresowego".
Klaps jako ostateczność jest traktowany jak znęcanie fizyczne a co za tym idzie również psychiczne - czasy się zmieniły (mnie nie zaszkodził).kiwi - Śro 14 Lut, 2024 10:43 To mialam szczescie , nie bylam bita .
Za to krzyczano na mnie , pamietam ze wtedy tak sie kurczylam , taka malutka sie robilam i dostawalam kary.
Nie wolno mi bylo wychodzic na dwor, musialam tydzien kuchnie sprzatac , i fredzelki od dywanu musialam czesac , zeby byly piekne i rowniutkie i to co wieczor.
Moze dlatego nie mam w domu zadnego dywanu ?!
kiwi - Śro 14 Lut, 2024 19:03 Ja bardzo lubilam biblioteke i ta w szkole i ta miejscka .
Czytalam pierwszy raz i plakalam nad ksiazka Chlopcy z Placu Broni i Nemeczkiem.
Klasyka młodego czytelnika to seria ponadczasowych, znanych i lubianych utworów dla dzieci wzbogacona kolorowymi ilustracjami.Chłopcy z Placu Broni to powieść węgierskiego pisarza Ferenca Molnára, po raz pierwszy książka ukazała się w 1907 roku. Głównym tematem książki jest przyjaźń grupy chłopców zamieszkujących ulicę Pawła. Tytuł powieści nawiązuje do ulubionego miejsca zabaw głównych bohaterów – Placu Broni, który jest tu m.in. symbolem przyjaźni i lojalności, beztroskiego dzieciństwa, ale i odpowiedzialności i walki o własne miejsce. Na pierwszy plan wysuwa się postać Nemeczka – najmłodszego i najmniej docenianego w grupie. Początkowo poznajemy go jako tchórzliwego chłopca. Od początku jest jednak oddany grupie i mimo strachu – stara się zaimponować kolegom w każdej możliwej sytuacji. Jego śmierć uwypukla wartość honoru i bycia oddanym jakiejś kwestii. Czasem ci najsłabsi są najbardziej wartościowi, lecz często też niedoceniani.
Kto zdradził Chłopców z Placu Broni?
Jak już wiadomo, zdrajcą chłopców z Placu Broni jest Deżo Gereb. To chłopiec ambitny, któremu trudno było znieść porażkę. Marzył on bowiem o przewodzeniu grupie swoich kolegów, którzy jednak zdecydowanie wybrali na szefa Janosza Bokę. To właśnie ta sytuacja doprowadza Gereba do podjęcia decyzji o zdradzie swojej grupy.
Gra w palanta polega na odbijaniu piłki przez drużynę „nieba” i zdobywaniu punktów za bieg zawodnika. W tym czasie drużyna „piekła” łapie i odrzuca piłkę z powrotem w kierunku gniazda. Na początku spośród wszystkich uczestników wybierani są dwaj kapitanowie obu drużyn – matki.
Podkolanowki biale elastyczne do szkolnego fartucha
Gramofon 1967 Bambino i pocztowki dzwiekowe
Pocztówka dźwiękowa – odmiana płyty gramofonowej produkowana w Polsce i krajach bloku socjalistycznego od początku lat 60. do początku lat 80. XX wieku. Nazwa pochodzi od podłoża – standardowej kartki pocztowej o całkowicie obojętnej treści, która była podłożem mechanicznym (nośnikiem). Na pocztówce laminowano cienką warstwę tworzywa sztucznego, w którym wytłoczone były rowki z analogowym zapisem dźwięku, a na środku wykonywano otwór pozwalający na położenie jej na talerzu gramofonu. Odtwarzane były z prędkością 45 obr./min.
Wiedźma - Śro 14 Lut, 2024 21:50
kiwi napisał/a:
fredzelki od dywanu musialam czesac
Ja też
kiwi napisał/a:
nie mam w domu zadnego dywanu
Ja też esaneta - Śro 14 Lut, 2024 22:26
Wiedźma napisał/a:
kiwi napisał/a:
fredzelki od dywanu musialam czesac
Ja też
kiwi napisał/a:
nie mam w domu zadnego dywanu
Ja też
I ja też dwa razy odpowiedziałam „Ja też”
Bita raczej nie byłam (no może parę razy mamie się zdarzyło ).
Ale najbardziej pamiętam chłód ojca….i ten jego zimny chów. Bardziej bolało Wiedźma - Czw 15 Lut, 2024 07:23 No patrzcie - a ja zawsze myślałam, że te frędzelki to tylko taka fanaberia mojej mamy
A okazuje się, że to było dość powszechne zjawisko kiwi - Czw 15 Lut, 2024 08:44 Sklepy Pewexu i Baltony, za dolary mozna bylo tam fajne rzeczy kupic , zamszowa spódniczkę sobie tam kupilam .
Dziwne , pamietam ja do dzis .kiwi - Nie 18 Lut, 2024 10:52 W PRL-u nie było dzieci z depresją i problemami, były tylko dzieci niegrzeczne.
Wiedźma - Nie 18 Lut, 2024 11:37 Nie było dzieci z ADHD tylko rozwydrzone bachory.
Nie było dzieci z dysleksją czy z dysgrafią tylko głąby i matoły.kiwi - Pon 19 Lut, 2024 19:19
Kotlety z mortadeli ,kiwi - Pon 19 Lut, 2024 19:20 Maciejka - Pon 19 Lut, 2024 19:23 Po co jutube, starczy mordadela i jajo i bulka tarta, tluszcz i jakis nóż.. do krojenia mordadeli. Ja miseczki robilam z mordadeli....Whiplash - Wto 20 Lut, 2024 08:19
Maciejka napisał/a:
jakis nóż.. do krojenia mordadeli
Teraz to i noża nie trzeba, w sklepie pokroją Maciejka - Wto 20 Lut, 2024 09:43 W biedrze niekrojona widzialam z papryka.Whiplash - Wto 20 Lut, 2024 10:47
Maciejka napisał/a:
W biedrze niekrojona widzialam z papryka
Też w biedronce, jeśli jest lada, mają zwykłą i kroją Jonesy - Wto 20 Lut, 2024 14:20
Whiplash napisał/a:
Maciejka napisał/a:
W biedrze niekrojona widzialam z papryka
Też w biedronce, jeśli jest lada, mają zwykłą i kroją
Biedra z ladą do krojenia wędlin??? Gdzie takie diabelstwo żeś zastał??? Chyba że rzeźnik przy biedronce, to o takich przypadkach słyszałem.Whiplash - Wto 20 Lut, 2024 14:51
Jonesy napisał/a:
Gdzie takie diabelstwo żeś zastał???
W moim mieście są 2 takie (choć mi się wydaje że 3, ale strona Biedry twierdzi inaczej)
W Poznaniu 8...
Mnożą sięLinka - Wto 20 Lut, 2024 17:10 U nas też jest kilka z ladą przynajmniej te dwie najbliższe.
Dla nas wygoda , dla sprzedawców harówka.kiwi - Śro 21 Lut, 2024 13:03 Jak dawalismy sobie rade bez Handy ?!
Proste jedzenie w PRLu kaszanka z cebula i ziemniaki tluczone , nawet ja jak byla mala potrafilam upiec , wylewajac goraca wode z kartofli bardzo sobie poparzylam reke , dlatego nawet i dzis kartofle z woda wlewym do sitka , jak woda sie odsaczy z sitka spowrotem do garnka.
Ten bol oparzenia pamietam do dzis , nie jestem na bol odporna.
kiwi - Czw 22 Lut, 2024 14:14
Wiszaca suszarka do naczyn, kuchnia byla tak malutka , ze tylko wiszaca tam u nas pasowala.
Slomianka przy tapczanie, byla wszedziekiwi - Czw 22 Lut, 2024 14:22 10 najpopularniejszych książek dla młodzieży w PRL-u.
„Tomek w krainie kangurów” Alfred Szklarski, 1957 r. „Wakacje z duchami”, Adam Bahdaj, 1962 r. „Sposób na Alcybiadesa”, Edmund Niziurski, 1964 r. Seria "Pan Samochodzik" Zbigniewa Nienackiego, wydawana w latach 1964–1985
To opowieść małej Sary Crewe, którą ojciec postanawia wysłać do szkoły w Anglii. Tak, Sara, trafia do szkoły panny Minchin, gdzie z powodu swojego bogactwa jest traktowana właściwie jak księżniczka. Dziewczynka jest obdarzona niezwykłą wyobraźnią i dobrocią przez to zjednuje sobie wielu ludzi.Jonesy - Pią 23 Lut, 2024 07:36 Szklarskiego czytałem namiętnie. Super książki przygodowo-podróżnicze. Do tego koniecznie powieści Karola Maya oraz Roberta E. Howarda.
A w tv programy podróżnicze Tonyego Halika i pani Elżbiety Dzikowskiej.
Małą księżniczkę kojarzę z jakieś japońskiej animacji typu serial, ale tam chodziło o to, że bogata księżniczka nagle po tragicznej śmierci ojca okazuje się biedaczką i musi sobie radzić w zupełnie nowych okolicznościach życiowych. Nawet próbowałem przemycić tę bajkę córką parę lat temu, ale niestety, odbiorca nie ten.Linka - Pią 23 Lut, 2024 08:23 „Mała księżniczka” to była moja szkolna lektura.
Miałam własną, tak jak i „Baśnie” Andersena.
Miałam też przepiękne wydanie „Baśni z 1000 i jednej nocy” Nie przeżyło niestety ciekawości mojego młodszego rodzeństwa.
Poza tym wszystkie , które były w szkolnej bibliotece wtedy.
Podróżnicze , przygodowe, o których pisze Jonesy.
Ale też całą serię „Pan Samochodzik” a potem Jeżycjade, którą podbierałam córce.
Całe życie czytałam namiętnie i nałogowo.
Niestety od jakiegoś czasu rzadko czytam książki. kiwi - Pią 23 Lut, 2024 08:24
Pierwszy film jaki pamietam to byl serial Zorro 1975, mi sie wydaje ze byl w kawalkach puszczany ?!kiwi - Pią 23 Lut, 2024 11:42 Rzutnik i bajki na kliszach , pamietam dobrze.
W blokach schody byly ogrzewane , to przedluzaczem ciagnelo sie prad z jakiegos mieszkania na klatke schodowa i my wszystkie dzieci z okolicy siedzielismy z otwartymi buziami i ogladalismy bajki .
Bardzo milo to wspominam do dzis. Ekran to byly drzwi mieszkania od strony klatki .
Jonesy - Pią 23 Lut, 2024 11:52 Na takim rzutniku poznawałem historię Janosika a także przygody Pana Kleksa. Potem niestety widziałem też adaptację filmową i spora trauma po tych wilkołakach...
Jako pokolenie 81 mogę jeszcze wspomnieć serial Robin z Sherwood (Robin Hood), Crossbow (Kusza - o Wilhelmie Tellu) oraz Powrót na Wyspę Skarbów. To wszystko z czasów przedpolsatowskich, bo potem to wiadomo, już poleciało.
Jestem chyba z ostatniego pokolenia, które książki czytało pod kołdrą z latarką - rodzice kazali mi iść spać, a ja czytałem i czytałem. Do dzisiaj jestem w szoku, że nie noszę okularów. A czytałem namiętnie, biblioteka publiczna to był mój drugi dom, nawet miłość do filmów nie pokonała miłości do książek. Zresztą do dzisiaj, korzystając ze zdobyczy technologii jakim jest czytnik Kindle, w drodze do i z Poznania, zaczytuję się w książkach. Tylko jedna rzecz była w stanie mnie od czytania oderwać, ale ten alkohol oderwał mnie nie tylko od książek, ale powoli i stopniowo od wszystkiego, pod koniec już również i od biegania. To tak, żeby nie było że na forum alkoholowym piszę o wszystkim tylko nie o tym Wiedźma - Sob 24 Lut, 2024 07:27
Linka napisał/a:
Całe życie czytałam namiętnie i nałogowo.
Niestety od jakiegoś czasu rzadko czytam książki.
Podobnie jak ja. Doszłam do wniosku, że to przez internet
To on zaspokaja moje potrzeby zaspokajane kiedyś przez książki.
Niestety - nieudolnie, aje najwidoczniej wystarczająco, skoro je zastąpił
A Małą Księżniczkę czytałam podczas jakiegoś wakacyjnego wyjazdu. Cudna książka!
Po niej nawet film ze słodką Shirley Temple był dla mnie rozczarowaniem.
...ale chyba go sobie obejrzę teraz po latach - widzę, że jest na CDA kiwi - Sob 24 Lut, 2024 10:20 kiwi - Sob 24 Lut, 2024 10:23 kiwi - Sob 24 Lut, 2024 10:25 Moim pierwszym strasznym filmem co ogladalam wieczorem w TV jeszcze za komuny , to byly Ptaki Hitchcocka.
A w kinie stalismy w dlugim ogonku na filmy z Godzila , dzis patrzac na nie , jakie to bylo wszystko primitywne .kiwi - Pon 26 Lut, 2024 13:49 To byly takie skarby nasze . Wykopywalo sie patykiem dziure w ziemi , wkladalo sie tam kwiatka czy jakies zdjecie i kladlo na tym kawalek szkla i ziemia zasypywalo .
To byla tylko grzeczna zabawa .
Dzis powiedzieć komuś , choc pokarze Tobie moj skarb , moze to inaczej zinterpretować .
Granie w palanta , byl kijek z dwoch stron ostro zaostrzony i innym dlugim kijem uderzelo sie aby ten krotki podniesc , podskoczyl i jak byl w powietrzu to go uderzyc zeby daleko wyladowal .
Trzeba bylo do tej gry byc sprytnym .
Mysmy nie mieli pilki .
Palant to polska gra ludowa z 400letnią tradycją. W 1978 roku Polski Związek Piłki Palantowej został przeistoczony w Polski Związek Baseballu i Softballu. Z racji tego faktu nie było oficjalnych rozgrywek gry w Palanta o zasięgu ogólnokrajowym przez ostatnie cztery dekady.
W odmienny sposób symbol Sopotu odbił się na doświadczeniu Agnieszki Osieckiej, poetki związanej z miastem przez wiele lat.
"Molo sopockie jest śliczne. Co roku starannie odnawiane, ozdobione białymi balustradami i niezliczonymi zakamarkami (można skryć się w nich jak u olbrzyma w kieszeni), pachnące młodym drewnem, żywicą i solą - robi wrażenie wyciosanego okrętu Jana z Kolna, dopiero co rzuconego na wodę i gotowego do podróży.
Niestety, co tu dużo gadać, molo sopockie jest tylko wybiegiem, wypuszczoną w świat deską do prasowania - i to jest smutne. Ta smutna oczywistość pojawia się jednak w wyobraźni spacerowiczów nie zawsze, niekoniecznie. Wystarczy trochę słońca, ładna kobieta czy kolorowy balon, aby oddaliła się na chwilę i zatarła..." - komentowała artystka.
W Sopocie jest tablica ze slowami Agnieszki Osieckiej z 1996 roku , "Jestem w siodmym niebie , bo Sopot byl zawsze dla mnie miejscem szczesliwym "
To jest jako zagadka , gdzie jest ta tablica w Sopocie ?!
Moze ktos bedzie w Sopocie , to poszuka osobiscie.
Dostane opieprz, mialam wiecej zrobic w mieszkanku , ide od Computera ....Hi....Hi....Hi....kiwi - Pon 04 Mar, 2024 12:56
Moja mamusia kupowala czesto krysztaly , mialo to byc na ciezkie czasy , to mial byc zamrozony pieniadz .
Dzis tu widze na flomarku krysztaly sprzedawane za grosze , tak jakos zawsze smutno mi sie robi jak to widze.Linka - Pon 04 Mar, 2024 13:35 Są osoby, które zaczynają ja kolekcjonować. Tak , jak i wiele innych wyrobów z czasów PRL.
Uwielbiam takie perełki wyszukiwać na targach staroci.Whiplash - Pon 04 Mar, 2024 14:06
Linka napisał/a:
Są osoby, które zaczynają ja kolekcjonować. Tak , jak i wiele innych wyrobów z czasów PRL.
Faktyzcnie... Ale ceny nikczemne... i nie, nie uważam, ze to za grosze
Linka - Pon 04 Mar, 2024 14:34 Whiplash, nie zawsze są to tak wysokie ceny.
W sumie możesz wystawić jakąkolwiek. Pytanie , czy ktoś za taką kupi.
Na naszej lokalnej „śmieciarce” jedna z pań uzbierała całkiem pokaźną kolekcję kryształów.
Wyeksponowane w szklanej gablocie wyglądają zjawiskowo
A ja zyskałam pokaźną kolekcję porcelanowych figurek z Połonne.kiwi - Pon 04 Mar, 2024 17:40 Linka, myslimy podobnie .
Ja tu na starociach , przewaznie jak juz to chodzimy latem , i tam stoja krysztaly naprawde za bezcen,no i jeszcze trzeba krysztaly lubic.
U mnie nikt ich nie lubi , ja mam pare po mamusi , i wyciagam jeden waski i wysoki na czerwone gladiole , bo mamusia tak zawsze ten krysztal i gladiole lubila.
Corka z wnuczkami nie lubia krysztalow i nie lubia gladioli ( inne kwiaty bardzo lubia ). tak ze ta tradycja na mnie sie zakonczy.
Talerz płaski z niebieskim wzorem Włocławek - 2 sztuki
Obydwa posiadają otwory do zawieszenia wraz ze sznurkiem
Średnica: ok 24 cm
Bardzo byly popularne i modne , porcelana zdobnicza z Wloclawka .Ja wtedy w Sopocie mialam w kuchni na scianie pare talerzy zawieszonych , bardzo mi sie wtedy one podobaly .
Dzis taki zyrandol tez kosztuje okolo 4 tys Zlotych, nie jest taki tani.
Taki zyrandol , albo bardzo podobny mial czlowiek w swojej kuchni , ktorego ja nie nawidzilam , gorzej jak wscieklego psa.
W Sopocie gdzie kiedys mieszkalam , duze mieszkanie zostalo podzielone na 4 male mieszkania , i wszyscy bylismy szczesliwi ze mamy swoj kacik . male ciasne ale wlasne i ja mieszkalam na 1 pietrze. Na drugie pietro na cale mieszkanie 150 metrow kwadratowach , wprowadzil sie jakis bardzo odznaczony ruski chyba general ? i on z zona i dwojka dzieci dostal oczywiscie cale mieszkanie . Ogromny remont tam u niego robiono , nam sie sypal tynk na glowe , nie wolno bylo sie skarżyć na niego , i pech chcial dla mnie ze jak stalam w pokoju przy oknie , to widzialam kawalek jego kuchni , i to byly bardzo wysokie mieszkania i on powiesil sobie taki zyrandol .
Dla nich nie bylo nic drogiego , jak wspomne sobie jego i ten moj wymarzony zyrandol u niego w kuchni to ze zlosci czkawke mam.
Slyszalam , ze wyczul blusa i z cala rodzinka zwial do Anglii , zeby nie wracac do "kochanej jego Rosji ". Wykorzystali nas jak mogli , i dawali odczuc ze oni sa wladza . I okradli co mogli i zwiali z zagradzonym dobytkiem dalej.kiwi - Pon 04 Mar, 2024 17:49 Dzis moglabym sobie taki zyrandol kupic, ale dzis juz mi nie zalezy , i nie pasowal by do urzadzenia mojego mieszkania i tu sufity sa nizej jak w starych poniemieckich domach .
Tak samo jest z perfumami Pani Walewska , pracujac w Polsce nie moglam ich sobie kupic , byly dla mnie za drogie.
Dzis w drogerii kupuje te perfumy , bo mi sie ten zapach nawet dzis po tylu latach sie podoba .
A moze ten zapach zwiazany jest z moja mlodoscia ?!kiwi - Pon 04 Mar, 2024 17:56
Szampon do wlosow Zielone Jabluszkokiwi - Pon 04 Mar, 2024 18:14
Tez pamietam , jak ksiadz chodzil po koledzie to mama wyciagala z szafy i stawiala na bialym obrusie . I o krzyz byla zawsze koperta biala oparta.
Gdzie to dzis jest ? nie wiem . Zawieruszylo sie gdzies .staaw - Pon 04 Mar, 2024 18:15
kiwi napisał/a:
Dzis moglabym sobie taki zyrandol kupic, ale dzis juz mi nie zalezy , i nie pasowal by do urzadzenia mojego mieszkania
Ja chciałem, i nadal uważam że to dobry pomysł, pokój gościnny zrobić w stylu PRL.
Nawet kiedyś wstawiłem nowoczesne radio w obudowę starego lampowego.
Niestety domowniczki się nie zgadzają i mają przewagę retoryczną więc ulegam przed przemocą...Linka - Pon 04 Mar, 2024 19:45 A ja mam prawie cały w PRL-u.
Po prostu nie mogłam sobie na nowe meble pozwolić.
Te były tanie i solidne, choć nie zawsze łatwe do zdobycia.
Żyrandol jest z porcelanowymi elementami z Chodzieży.
Mam szafę , biblioteczkę i kredens w orzechowej okleinie.
Nadal na wysoki połysk. Może kiedyś to zedrę.
Biurko proj. Puchały i stolik pod telewizor.
Krzesła gięte, ale te są ponadczasowe i nadal produkowane.
Kilka mebelków sprzedałam. Choć piękne , już nie było dla nich miejsca esaneta - Pon 04 Mar, 2024 21:01 Jezuuuuu….Lineczko normalnie wjadę Ci na chatę te cudeńka obejrzeć esaneta - Pon 04 Mar, 2024 21:04 Kiwi, moja mama też uwielbiała gladiole zwane mieczykami
Zawsze kojarzyły mi się z końcem wakacji, bo kiedy wracałam do domu z letnich wojaży, były obecne w każdym wazonie w domu. kiwi - Wto 05 Mar, 2024 11:50 Esenata , ten wysoki krysztalowy wazon i czerwone gladiole , i wtedy widze w wyobrazni moja mame , to jest takie cieple i przyjemne, widze tamto mieszkanie i jest mi dobrze .
Ale jak juz napisalam , corka i wnuczki nie lubia gladiole.
Tu nie daleko kolo mnie jest co roku pole z gladiolami , do scinania samemu i pieniadze do puszki , piekne kolory , ale ja scinam tylko czerwone.
Jak corka ma urodziny w czerwcu , to na tym polu sa juz piwonie do scinania , to jade rano i duzy piekny bukiet prosto z krzaka jej scinam . Polaczam z biatymi rozami kupione w kwiaciarni , pachnie i dlugo stoi , i bardzo corka lubi ten bukiet.
Ja bardzo lubie lilie i ten ich zapach , corka mowi ze ten zapach jest dla niej za intensywny , dusi ja , piwonie pachna ale tak delikatnie.
Na swoje drobiazgi mialam takie pudelko drewniane kupione w Cepeli.
W pokoju w Sopocie , ktory byl wszystkim jadalnia i sypialnia i pokojem do przyjmowania gosci , mialam dwa fotele ktore byly obrotowe , na tamte czasy bardzo modne i niska lawe pokryta kilemem z Cepeli.
Cepelia byla bardzo modna i dosc droga na tamte czasy.kiwi - Wto 05 Mar, 2024 12:01
I ja bardzo duzo bylam na plazy w Sopocie czy Gdansku , i naprawde duzo sie znajdowalo malych bursztynow i goraca igla robilo sie dziurki i z tego naszyjniki ( kuly w szyje )i bransoletki , co sie z nimi stalo , dzis nie wiem , gdzies sie zawieruszyly .
Wtedy byly bardzo modne.
Ja do dzis bardzo lubie bursztyn i chetnie nosze , mam pare naprawde ladnych wyrobow , corka nie lubi i wnuczki ten nie , inne dzieci inne czasy .kiwi - Pią 08 Mar, 2024 17:26
Na 8 marca dostawalysmy kwiaty gozdziki i cos z cepeli.
Chociaz 5 lat pracowalam wtedy tylko to bardzo milo wspominam ten dzien kobiet w pracy.
1958
- powołano pierwsze w Polsce Ludowej branżowe Zjednoczenie Przemysłu Środków Piorących i Kosmetyków, które w 1964 roku zostało przekształcone w Zjednoczenie Przemysłu Chemii Gospodarczej, a od 1970 roku przyjmuje nazwę Pollena, a fabryki kosmetyczne przyjęły odpowiednio nazwy: Fabryka Kosmetyków Pollena Ewa, Pollena – Lechia, Pollena Miraculum, Pollena Uroda.
- Zjednoczenie Przemysłu Chemii Gospodarczej powierzyło Fabryce Pollena-Aroma rolę koordynatora w zakresie produkcji i dystrybucji substancji zapachowych w kraju. Aroma nawiązuje kontakty z międzynarodową perfumerią, co zaowocowało w 1961 roku przystąpieniem do kooperacji z francuską firmą Roure–Bertrand–d*** w Grasse.
Do najbardziej znanych kreacji perfumeryjnych, które nadawały zapach marką wód toaletowych należą: Wars, Sawa (Pollena-Uroda), Pani Walewska, Brutal i Finezja (Pollena- Miraculum), Consul, Przemysławka i Poemat (Pollena-Uroda), Prastara (Florina) oraz mydeł Jacek i Agatka, For You, Palmowe, Oliwkowe i Bambino.
http://www.leksykonmasazu...do-1990-roku/29kiwi - Nie 10 Mar, 2024 11:24 kiwi - Nie 17 Mar, 2024 13:01 Przypomina mi sie film rosyjski Timur i jego druzyna i Swiat sie smieje.kiwi - Nie 17 Mar, 2024 13:02 kiwi - Wto 19 Mar, 2024 08:48 Janioł - Wto 19 Mar, 2024 09:26 Prowokacja ?! Janioł - Wto 19 Mar, 2024 09:26 Prowokacja ?! kiwi - Wto 19 Mar, 2024 09:32 Dlaczego prowokacja ?
Ja pamietam jeszcze film Zorro i Timur i jego druzyna i Swiat sie smieje i Ptaki i rozne ruskie bajkikiwi - Śro 20 Mar, 2024 09:30 <iframe width="560" height="315" src="https://www.youtube.com/embed/m_Y10R1Tvgs?si=071v7uB7I0TE80NW" title="YouTube video player" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" allowfullscreen></iframe>
Ja to pamietam , ze pijacy w tych latach byli tlumaczeni a nie wytykani palcami , bo ciezko pracuje, bo ma traume z czasow wojny, bo musi sie odprezyc , bylo tolerowane wspolne upijanie sie .
Czy chrzest, czy slub, czy komunia , czy pogrzeb, czy imieniny Pani Basi zawsze pierwszy byl alkohol zakupowany .
I jak wrocil maz pijany i kobiete w domu bil, przez cienkie sciany wszystko bylo sluchac , to tez nikt meza nie karal czy zle o nim mowil , bo prawie wszystkie kobiety byly bite, okropnie straszne ale prawdziwe.kiwi - Śro 20 Mar, 2024 09:31 kiwi - Sob 06 Kwi, 2024 10:05
kiwi - Sob 06 Kwi, 2024 10:10
Komentarze;
Proszę pamietac że te słowa według legendy zostały wypowiedziane w programie Miś z Okienka a nie Miś Uszatek
mój dziadek opowiadał mi że pan który mówił myślał że mikrofon jest wyłączony i powiedział pocałujcie misia w du## za to go zwolnilikiwi - Sob 06 Kwi, 2024 10:14
Byly organizowane wycieczki jednodniowe do NDR , sama bralam dwa razy udzial i nakupowalam sobie garnki i tapety i kozaczki zimowe z firmy Salamander ( wszystkie kolezanki z pracy mi zazdroscily ), i dla corki sliczne sukieneczki i posciel .Naprawde oplacalo sie wtedy ta bardzo meczaca wycieczke zrobic.kiwi - Czw 25 Lip, 2024 11:50
kiwi - Pią 07 Mar, 2025 11:26 Jakie byly dwa najpopularniejsze imiona w PRL?
- Iza i Ania , bo w kolejce stalo sie iza maslem , iza chlebem , iza cukrem, a w sklepach
nie bylo ani masla, ani chleba , ani cukru ......Hi.....Hi.....Hi....kiwi - Czw 27 Mar, 2025 10:01 kiwi - Sob 05 Kwi, 2025 11:41
kiwi - Nie 06 Kwi, 2025 11:35
kiwi - Śro 09 Kwi, 2025 10:52
kiwi - Pią 11 Kwi, 2025 10:05
kiwi - Śro 23 Kwi, 2025 10:59
kiwi - Śro 30 Kwi, 2025 09:28
kiwi - Pon 05 Maj, 2025 13:46
kiwi - Śro 14 Maj, 2025 09:16 Za Gierka chodzil
taki wierszyk.
Nie cieszcie sie Osly ze wam pensje podrosly,
ja ceny podwoje
i tak wyjde na swoje.kiwi - Pią 16 Maj, 2025 10:44
kiwi - Nie 18 Maj, 2025 11:57
kiwi - Wto 27 Maj, 2025 10:06
kiwi - Czw 29 Maj, 2025 11:27
kiwi - Czw 12 Cze, 2025 09:58
kiwi - Śro 02 Lip, 2025 09:43
kiwi - Pon 14 Lip, 2025 10:31
kiwi - Sob 19 Lip, 2025 09:48
kiwi - Pią 25 Lip, 2025 13:21
kiwi - Sob 02 Sie, 2025 12:54
Za każdą emigracyjną historią kryje się człowiek – jego decyzje, emocje i wspomnienia. W tym odcinku zabieram Was do Muzeum Emigracji w Gdyni, mieszczącego się w dawnym Dworcu Morskim – miejscu, z którego tysiące Polaków ruszało w świat. Wysłuchajcie opowieści o pożegnaniach, nadziejach i nowym życiu na obczyźnie. Emigracja kiedyś i dziś – wciąż porusza i zostawia ślad.kiwi - Czw 07 Sie, 2025 10:30
kiwi - Sob 23 Sie, 2025 18:48
kiwi - Pią 29 Sie, 2025 09:46
kiwi - Pią 05 Wrz, 2025 09:54
"Niewolnica Isaura". 35 lat temu wyemitowano pierwszy odcinek
19 lutego 2020, 10:48 • Autor: B K
Dokładnie 35 lat temu - 19 lutego 1985 roku - wyemitowano pierwszy odcinek "Niewolnicy Isaury". W latach 80. Polska żyła tą brazylijską telenowelą - w każdy wtorek gromadząc przed telewizorem rzesze wiernych fanów. Pamiętacie "Niewolnicę Isaurę"?
To bylo tak , dawno temu w Sopocie , najpierw ladnie ubrani , to znaczy wypucowani szlo sie do kosciola , pozniej z corka do kina na poranek , corka lubila a i ja tez , pozniej sie stalo w kolejce do najlepszej cukierni w Sopocie , szlo sie do domu jadlo sie obiad i mala sjesta a pozniej szlo sie na spacer nad morze , zmeczeni zjedlismy kolacje i nastawione budziki na rano bo ja do pracy a corka najpierw do zlobka a pozniej do przedszkola-
Kierowniczka przedszkola mieszkala w tym domu na parterze co i ja mieszkalam , znala corke od urodzenia i od razu bylo dla niej miejsce.
Jakos wzielo mnie na wspomnienia .kiwi - Wto 06 Sty, 2026 09:50
Sylwester PRL to była wyjątkowa noc, kiedy Polska Ludowa na chwilę zapominała o kolejkach, kartkach i szarej codzienności. W tym filmie cofamy się do czasów, gdy Sylwester w PRL oznaczał prywatki PRL, bale PRL i domówki w blokach z wielkiej płyty. To właśnie wtedy rodziły się kultowe tradycje PRL, które wielu z nas pamięta do dziś.
Zobacz, jak wyglądało życie w PRL podczas jednej z najważniejszych nocy w roku. Imprezy PRL nie mogły obyć się bez charakterystycznego jedzenia PRL - na stołach królowała jarzynowa PRL, galaretka z nóżek, znana jako meduza PRL, oraz legendarny zestaw lorneta i meduza. Wszystko to popijano wódką PRL, albo obowiązkowym Sowietskoje Igristoje, czyli kultowym szampanem PRL.
Nie zabrakło też telewizyjnych atrakcji. Telewizja PRL serwowała specjalną ramówkę, koncerty i szopkę noworoczną PRL, które do dziś wspominane są jako symbole epoki.
Film pokazuje życie codzienne PRL w realiach lat 60 PRL, lat 70 PRL i lat 80 PRL, kiedy karnawał PRL był czasem wytchnienia i wspólnej zabawy.
To opowieść o kulturze PRL, pełna nostalgii PRL, historii i smaczków, które tworzyły prawdziwy PRL Sylwester. Jeśli interesuje Cię historia PRL, wspomnienia PRL, domówki PRL, kultowe potrawy PRL i to, jak naprawdę wyglądał Sylwester PRLu, ten film jest właśnie dla Ciebie.
„Kultowa Wojna PRLu” to sentymentalna i pełna humoru podróż do świata jednego z najbardziej kultowych seriali PRL - „Wojny domowej”.
Ten czarno-biały serial PRL w reżyserii Jerzego Gruzy na zawsze zapisał się w historii jako opowieść o rodzinie, młodzieży i wojnie pokoleń, która trwa… do dziś.
W tym odcinku wracamy do czasów, gdy PRL dzieciństwo wyglądało zupełnie inaczej, a konflikty między rodzicami i dziećmi nie potrzebowały smartfonów ani internetu. „Wojna domowa” to nie tylko kultowy serial PRL, ale też lustro codziennego życia w PRL - z Warszawą w tle, szkolnymi problemami, domowymi awanturami i niezapomnianym humorem.
Przypominamy bohaterów, których znała cała Polska: Irenę Kwiatkowską, Alinę Janowską, Andrzeja Szczepkowskiego, Jaremę Stępowskiego, Krzysztofa Janczara i Elżbietę Góralczyk.
Nie mogło też zabraknąć jednego z najbardziej rozpoznawalnych cytatów w historii seriali PRL: „Czy jest suchy chleb dla konia?”
Jeśli interesują Cię stare seriale, klasyka polskiej telewizji, nostalgia PRL, humor PRL i prawdziwe kwiatki PRLu - to wideo jest dokładnie dla Ciebie.
To opowieść o tym, dlaczego „Wojna domowa” mimo upływu lat nadal działa, bawi i wzrusza.
Oglądaj, wspominaj i daj znać w komentarzu: czy w Twoim domu też toczyła się własna… kultowa wojna PRLu?kiwi - Czw 08 Sty, 2026 10:22
kiwi - Czw 15 Sty, 2026 12:26 Podczas rodzinnego spotkania młody mężczyzna zapytał swoich rodziców, ciocie, wujków i dziadków:
„Jak wam się wtedy żyło?”
• Bez telewizji
• Bez Wi-Fi
• Bez technologii
• Bez internetu
• Bez komputerów
• Bez dronów
• Bez Bitcoinów
• Bez telefonów komórkowych
• Bez Facebooka
• Bez Twittera
• Bez YouTube
• Bez WhatsAppa
• Bez Messengera
• Bez Instagrama
Wtedy dziadek się odezwał i odpowiedział:
„Wiesz, drogi wnuku…
Tak jak twoje pokolenie żyje dzisiaj…
• Bez modlitwy
• Bez szacunku
• Bez wartości
• Bez osobowości
• Bez poczucia obowiązku
• Bez życia wewnętrznego
• Bez charakteru
• Bez pikanterii
• Bez ideałów
• Bez miłości własnej
• Bez człowieczeństwa
• Bez skromności
• Bez cnót
• Bez honoru
• Bez celu
• Bez tego czegoś
• Bez esencji
• Bez kierunku
• Bez tożsamości – bo wielu już nawet nie wie, czy jest mężczyzną, czy kobietą.
My, urodzeni między 1920 a 1975 rokiem, jesteśmy błogosławieni, a nasze życie jest tego żywym dowodem:
Po szkole odrabialiśmy lekcje, a potem bawiliśmy się na dworze!
Bawiliśmy się z prawdziwymi przyjaciółmi – nie wirtualnymi z internetu.
Często budowaliśmy własne zabawki i bawiliśmy się nimi.
Nasi rodzice nie byli bogaci,
ale dali nam i nauczyli nas miłości – nie materialnych czy ziemskich wartości.
Nie mieliśmy telefonów komórkowych, laptopów, DVD, PlayStation, Xboxów, gier wideo, komputerów ani internetu…
ale mieliśmy prawdziwych przyjaciół.
Krewni mieszkali w pobliżu, więc mogliśmy cieszyć się czasem spędzonym z rodziną.
Możemy pojawiać się tylko na czarno-białych zdjęciach,
ale wspomnienia są kolorowe i żywe.
Jesteśmy WYJĄTKOWYM i BARDZIEJ WYROZUMIAŁYM POKOLENIEM,
ponieważ jesteśmy OSTATNIMI, którzy słuchają rodziców…
i PIERWSZYMI, którzy muszą słuchać swoich dzieci.
Jesteśmy EDYCJĄ LIMITOWANĄ!
Ciesz się, doceniaj i ucz się z wczoraj.
Podziel się tym.
„NAJSTARSI”
„Urodziliśmy się w latach 40., 50. i 60.”.
„Dorastaliśmy w latach 50., 60. i 70.”.
„Chodziliśmy do szkoły w latach 60., 70. i 80.”.
„Zakochaliśmy się w sobie w latach 70., 80. i 90.”.
„Pobraliśmy się i zwiedzaliśmy świat w latach 70., 80. i 90.”.
„Wyruszyliśmy w podróż w latach 80. i 90.”.
„Znaleźliśmy stabilizację w latach 2000”.
„Zmądrzeliśmy w latach 2010”.
„I nadal tu jesteśmy – w 2025 roku”.
Przeżyliśmy OSIEM dekad…
DWA stulecia…
DWA tysiąclecia…
Od dalekobieżnych central telefonicznych do globalnych rozmów wideo.
Od płyt po serwisy streamingowe.
Od odręcznych listów po e-maile i WhatsApp.
Od komentarzy radiowych podczas meczów piłki nożnej po czarno-białą telewizję, a później telewizję HD.
Kiedyś chodziliśmy do wypożyczalni wideo – dziś oglądamy Netflixa.
Doświadczyliśmy pierwszych komputerów, kart perforowanych, dyskietek –
a dziś nosimy gigabajty i megabajty w kieszeniach – w telefonach komórkowych lub tabletach.
Nosiliśmy krótkie spodenki jako dzieci, później długie spodnie, oksfordy, bermudy i wiele innych.
Przeżyliśmy polio, zapalenie opon mózgowych, grypę H1N1, a teraz COVID-19.
Tak, przeszliśmy wiele,
ale jakie wspaniałe życie mieliśmy!
Można nas nazwać „ocalałymi”.
Ludzie urodzeni w świecie lat 50.
doświadczyli analogowego dzieciństwa i cyfrowego Dorosłość.
Jesteśmy kimś w rodzaju „widziałem już wszystko”.
Nasze pokolenie doświadczyło i zobaczyło więcej niż jakiekolwiek inne –
w każdym wymiarze życia.
Jesteśmy pokoleniem, które naprawdę przystosowało się do świata.
Wielkie brawa dla wszystkich członków wyjątkowego pokolenia,
które na zawsze pozostanie WYJĄTKOWE
Tego nie rozumiem , chociaz nie jestem za malymi mieszkaniami budowanymi z gotowych plyt
ale dzis brakuje bardzo duzo mieszkan , od razu po wojnie zaczeto budowac , moze kiepsko ale szybko i te bloki co mialy byc przejsciowe , stoja do dzis.
Ja sie wychowalam w takim przejsciowym bloku co sciana do sasiada byla z dykty , ale te bloki byly bardzo popularne , bo mialy ogrzewanie z kotlowni i ciepla wode w kranie , jak rodzice pracowali to chociaz dzieci w malym mieszkaniu mialy cieplo.
I te bloki odnowione stoja do dzisiaj.
Moze jakos byla kiepska , ale postawiono na ilosc mieszkan.kiwi - Nie 22 Lut, 2026 08:44