To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Wolnych od Alkoholu
"DEKADENCJA"

czyli rozmowy o alkoholizmie oswojonym i nie tylko...

ALKOHOLIZM i inne uzależnienia - początek walki

piter79 - Wczoraj 22:52
Temat postu: początek walki
hej, jestem nowy , dzisiaj się zarejestrowałem . mam 47 lat, od 3 miesięcy jestem emerytem . zawsze sporo popijałem. tata niestety alkoholik, wysoko funkcjonujący , zawsze na wysokich stanowiskach. zmarł pare lat temu. czyli geny są trudne.
od kilku lat próbuje rzucać to g***o. wiecie , od nowego roku nie pije. i tak było . dwa miesiace potem znowu ogień. teraz juz wiem ze w mojej sytuacji, czyli wolny czas, brak problemów z kasą to długo nie potrwa jak sie przekręcę, a tego nie chcę bo mam super rodzinę, szanse na wnuka niebawem i ku*** nie chce tego spi****ić umierając. mam plan isć na wszywkę i potem na terapie. zarejestrowałem sie tu żeby pogadac z ludźmi z podobnymi kłopotami bo to zawsze pomaga. rozmowa z kimś kto wie jak to jest ...

Jonesy - Dzisiaj 8:24

No witaj witaj. Bartek alkoholik z tej strony, jakiś czas nie pijący. Pisz śmiało jak Cię dręczy samotność i nałóg doskwiera. Zawsze się znajdzie ktoś kto pogada, napisze, poradzi, pokieruje.
Czy poza wszywką i terapią w ośrodku rozważałeś alternatywne tradycyjne metody? Kontakt z drugim zdrowiejącym alkoholikiem? Najlepiej poprzez uczestnictwo w mitingu AA?

47 letni emeryt to marzenie niejednego człowieka. Ale emerytura w tym wieku nie musi oznaczać bezczynności w domu - jesteś młody, możesz podjąć inne aktywności zawodowe, tym bardziej że zarobki nie grają tutaj najważniejszej roli. Może jakiś samorozwój, studia jakieś?

jal - Dzisiaj 8:25
Temat postu: Re: początek walki
piter79 napisał/a:
mam plan isć na wszywkę i potem na terapie. zarejestrowałem sie tu żeby pogadac z ludźmi z podobnymi kłopotami bo to zawsze pomaga. rozmowa z kimś kto wie jak to jest ...


Witaj piter 79 !
Fajnie że jesteś... nigdy nie jest za późno na zmianę swojego życia.

Odnośnie Twojego planu : jeśli się zaszyjesz to albo nie pójdziesz na terapię - bo przecież nie piję... albo ją odbębnisz bez żadnych korzyści dla siebie.

Jeśli już to biegnij na terapię dziś! - nie zwlekaj bo jutro będziesz miał zupełnie inne pomysły a tam się dowiesz co należy zrobić dalej.
Możesz skorzystać z pomocy AA.

Powodzenia :)

Wiedźma - Dzisiaj 9:16

Cześć Piter.
Jestem Ewa - alkoholiczka i lekomanka :toja:

Wszywka nie jest najlepszym pomysłem na wytrzeźwienie,
to tylko kaganiec, z którego kiedyś się wyrwiesz i zabawa zacznie się od nowa ze zdwojoną siłą.
Terapia. Wcale nie musi być w prywatnym ośrodku, na NFZ całkiem spoko, tylko pewnie trzeba będzie trochę poczekać.
Za to AA masz w zasięgu ręki od zaraz i praktycznie wszędzie.
Z doświadczeń wynika, że najlepsze efekty daje połączenie terapii i AA.
Czy próbowałeś już szukać pomocy? Bo piszesz tylko o samodzielnych usiłowaniach...
Póki co - poczytaj sobie zamieszczone tu materiały: CO KAŻDY ALKOHOLIK WIEDZIEĆ POWINIEN


piter79 napisał/a:
mam 47 lat, od 3 miesięcy jestem emerytem

O, jaki młody emeryt! Pewnie mundurowy? :aha:

Jonesy - Dzisiaj 10:29

Wiedźma napisał/a:



piter79 napisał/a:
mam 47 lat, od 3 miesięcy jestem emerytem

O, jaki młody emeryt! Pewnie mundurowy? :aha:


Może być i tak, że ryl, tym bardziej że z Katowic ;p

Wiedźma - Dzisiaj 11:53

Jonesy napisał/a:
Może być i tak, że ryl, tym bardziej że z Katowic ;p

Znaczy siem górnik? :drapie:
No to też mundurowy!

dromax - Dzisiaj 12:01

PITER>>> Wszywka to wariant sprzed 30 lat!
Teraz raczej takich metod nie bardzo się zaleca! :szok: Jaka jest twoja DECYZJA?
trzeba podjąć DECYZJĘ! :shock:

Jonesy - Dzisiaj 12:35

Wiedźma napisał/a:
Jonesy napisał/a:
Może być i tak, że ryl, tym bardziej że z Katowic ;p

Znaczy siem górnik? :drapie:
No to też mundurowy!


raz w roku w czasie Barbórki ;p

Co do samej wszywki to ona chyba nawet nie jest w pełni legalna. Znaczy sam zabieg jest legalny, ale środek jaki się wszywa niekoniecznie ma coś wspólnego z tą mityczną, zabijającą w męczarniach zapijającego substancją aktywną, którą twardziele pokroju Bogusława Lindy wydłubują sobie widelcem bez znieczulenia...

Innymi słowy powiem tak - jak ma Ci to pomóc utrzymać abstynencję w pierwszych tygodniach to może i ma jakiś sens, ale lepiej te tygodnie spożytkować na dwa tygodnie detoksu nfzotwskiego i bezpośrednio z detoksu przewiezienie na terapię stacjonarną w ośrodku zamkniętym i tam kolejne dwa miesiące abstynencji pracy nad sobą.

A potem wspólnota aa i spotkania z terapeutą i szok że tak niewiele było trzeba żeby zmienić życie o 180 stopni. Polecam gorąco, można się od takiego dobrego uczciwego życia uzależnić ;)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group