WSPÓŁUZALEŻNIENIE - Zaciągane długi. Jak się zabezpieczyć?
tralala - Wto 03 Cze, 2014 19:58 Temat postu: Zaciągane długi. Jak się zabezpieczyć? Niedawno mąż stracił pracę. Miał jeszcze jakieś resztki pieniędzy, które przepił. Ostatnio wszystkie zakupy robiłam ja, nie miał ani grosza. Był wściekły i upokorzony, ze nie ma kasy. Mimo wszystko i tak pił, wykorzystał cały debet.
Obawiam się, że weźmie jakieś kredyty.
Jak to jest z ogłoszeniem, że za długi męża się nie odpowiada?
Klara - Wto 03 Cze, 2014 20:03
tralala napisał/a: | Jak to jest z ogłoszeniem, że za długi męża się nie odpowiada? |
Biegnij szybko do sądu i złóż pozew o ustanowienie rozdzielności majątkowej: http://prawocywilne.blox....tkowa-wzor.html
OSSA - Wto 03 Cze, 2014 20:33
tralala napisał/a: | Jak to jest z ogłoszeniem, że za długi męża się nie odpowiada? |
prawnie nie ma to znaczenia, oczywiście powinnaś uprzedzić rodzinę i znajomych, że by mu nie pożyczali , że stracił pracę a ty nie zamierzasz płacić jego długów.
Natomiast nie możesz iść do wszystkich parabanków i firm dających kredyt na dowód, pozostaje tylko jedno złożyć pozew do sądu o rozdzielność majątkową, im szybciej lepiej.
tralala - Wto 03 Cze, 2014 20:47
Dzieki dziewczyny.
A jak potem sie to odbywa?
Wezwanie do sądu obu stron. rozprawa i orzeczenie?
olga - Wto 03 Cze, 2014 20:52
dokladnie tak, wez ze soba wszelkie papiery jakie masz dokumentujace jego tryb zycia i czasami wezwania zaadresowanego na niego nie odbieraj od listonosza sam musi odebrac
jesli na sprawe sie nie stawi to nie tragedia, wazna jest dokumentacja
Klara - Wto 03 Cze, 2014 20:58
tralala napisał/a: | A jak potem sie to odbywa?
Wezwanie do sądu obu stron. rozprawa i orzeczenie? |
Tu się na pewno za chwilę wypowie ktoś inny, bo ja nie mam tego typu doświadczeń, choć gdy spłacałam kredyt męża po jego śmierci, to pytano mnie, czy miałam rozdzielność, bo wówczas ominąłby mnie ten wydatek.
Znalazłam jeszcze artykuł przybliżający problem w bardziej przystępny sposób, więc ci go tutaj wrzucam:
http://www.bankier.pl/wia...mi-1349986.html
tralala - Wto 03 Cze, 2014 20:59
czyli faktycznie, jeśli nie odbierze wezwania czy też nie stawi sie na rozprawie, to i tak nic z tego?
Krzysztof 41 - Wto 03 Cze, 2014 21:02
tralala napisał/a: | czyli faktycznie, jeśli nie odbierze wezwania czy też nie stawi sie na rozprawie, to i tak nic z tego? |
Obecnie sąd traktuje wszystko jako odebrane i nie ma to wpływu czy odbierze czy nie do rozprawy i tak dojdzie.
Klara - Wto 03 Cze, 2014 21:03
tralala napisał/a: | to i tak nic z tego? |
Rozprawa się odbędzie pod jego nieobecność, ale Ty nie możesz potwierdzić odbioru.
Adresat musi odebrać OSOBIŚCIE.
OSSA - Wto 03 Cze, 2014 21:04
tralala napisał/a: | czyli faktycznie, jeśli nie odbierze wezwania czy też nie stawi sie na rozprawie, to i tak nic z tego? |
Nie zupełnie możesz wnioskować o wyrok zaoczny, to trochę wydłuży postępowanie, ale warto zawalczyć o swoje życie.
olga - Wto 03 Cze, 2014 21:04
ja raz zrobilam blad - odebralam za niego i sprawa byla odroczona, kolejnym razem wzielam za bety na poczte i tam odebral
OSSA - Wto 03 Cze, 2014 21:06
olga napisał/a: | ja raz zrobilam blad - odebralam za niego i sprawa byla odroczona, kolejnym razem wzielam za bety na poczte i tam odebral |
Zawsze trzeba szukać sposobu, by rozwiązać problem
tralala - Wto 03 Cze, 2014 21:46
Klara napisał/a: | Rozprawa się odbędzie pod jego nieobecność, ale Ty nie możesz potwierdzić odbioru.
Adresat musi odebrać OSOBIŚCIE. |
Czyli - pomimo, że nie odbierze, lub odbierze po czasie rozprawy, to orzeczenie i tak bedzie?
fairy - Wto 03 Cze, 2014 22:44
To jest adres to bezpłatnych porad prawnych z centrum praw kobiet:
porady.prawne@cpk.home.pl
A jako dodatek treść maila do mnie, pytałam co jeśli mąż nie zjawi się
na sprawie.
Może komus się przyda:
"Na podstawie art. 432 k.p.c. Sąd powinien przesłuchać obie strony. Gdy z
przyczyn natury faktycznej lub prawnej istnieje możliwość przesłuchania
tylko jednej strony, do sądu należy decyzja, czy przesłuchać tylko jedną
stronę, czy pominąć ten dowód. Przyjmuje się, że w tej sytuacji w sprawach
rozwodowych należy przesłuchać jedną stronę (orzeczenie SN z dnia 17
września 1946 r., III C 719/45, OSN(C) 1948, nr 2, poz. 34, i orzeczenie z
dnia 20 czerwca 1952 r., C 1339/51, OSNCK 1953, nr 4, poz. 100).
Z uwagi na fakt, że Pani nie wie gdzie mąż przebywa należy ustanowić dla
niego kuratora dla nieznanego z miejsca pobytu. Taki wniosek należy złożyć
już w pozwie o rozwód. Zgodnie z art. 184 ustawy- Kodeks rodzinny i
opiekuńczy, dla ochrony praw osoby, która z powodu nieobecności nie może
prowadzić swoich spraw, a nie ma pełnomocnika, ustanawia się kuratora. To
samo dotyczy wypadku, gdy pełnomocnik nieobecnego nie może wykonywać swoich
czynności albo gdy je wykonywa nienależycie. Kurator powinien przede
wszystkim postarać się o ustalenie miejsca pobytu osoby nieobecnej i
zawiadomić ją o stanie jej spraw.
Wszczęcie postępowania o ustanowienie kuratora dla osoby nieobecnej,
następuje wyłącznie na wniosek osoby zainteresowanej.
Ponadto, zgodnie z art. 144 ustawy- Kodeks postępowania cywilnego,
przewodniczący ustanowi kuratora, jeżeli wnioskodawca uprawdopodobni, że
miejsce pobytu strony nie jest znane. Uprawdopodobnienie to nie może polegać
jedynie na Pani oświadczeniu. Celem uprawdopodobnienia tej okoliczności
należy przedstawić Sądowi dokumenty, takie jak: pisemne informacje biur
adresowych lub organów ewidencji ludności. W tym wypadku może się więc Pani
zwrócić do właściwego wydziału spraw obywatelskich, oddziału ewidencji
ludności i dowodów osobistych, gdzie może Pani uzyskać aktualny adres
pozwanego, a także skorzystać z Centralnego Biura Adresowego. "
Klara - Śro 04 Cze, 2014 07:06
tralala napisał/a: | Czyli - pomimo, że nie odbierze, lub odbierze po czasie rozprawy, to orzeczenie i tak bedzie? |
Fairy odpowiedziała Ci szczegółowo, a ja przepraszam, że tak lekko do tego podeszłam, znając przebieg spraw tylko z opowiadań.
Przyznam, że nie spotkałam się z tym, żeby ktoś pisał o jakimś negatywnym orzeczeniu nawet wtedy, gdy mąż był ciągle zapity lub zaćpany i nie stawiał się do sądu.
Myślę Tralala, że warto jak najszybciej złożyć wniosek i nie kręcić sobie filmów na temat tego, czy będzie łatwo, czy nie.
Gdy napotkasz jakieś trudności, wtedy będziesz się zastanawiać nad ich rozwiązaniem.
|
|