ALKOHOLIZM i inne uzależnienia - Jaki był ten rok ?
Mario - Pią 31 Gru, 2010 12:09 Temat postu: Jaki był ten rok ? No wlasnie. Jaki był dla każdego z Nas. Co przyniósł, co waznego się wydarzyło i jak go bedziemy wspominać.
Dla mnie był taki.
Jesli chodzi o mój alkoholizm to był najgorszy rok mego zycia.Nie piszę zwyczajowego " chyba"- bo wiem, że nie chyba, tylko tak.
14 miesieczny ciąg, kolosalne ( w mojej skali ) straty, konsekwencje chlania które są, i które prawdopodobnie długo się jeszcze bedą ciągnąć.
Wstyd, ponizenie, pogarda, robienie z siebie szmaty i wysłuchiwanie jakim to smieciem jestem....... bo i tak się zdarzało.
Z drugiej strony dno i terapia.Jakaś szansa na abstynencję a w rezultacie przyszłą, ewentualną trzeżwość.
Czy to się w jakiś sposób równoważy ? Myślę, że tak. Warto było w końcu upaść na pysk, żeby przejrzeć na oczy i coś zrozumieć. A że taka wiedza kosztuje ?
No coż. Zapłaciłem Losowi swoje czesne i mam nadzieję wielką, że mi się to zwróci.
A w moim życiu ?
Jakiś czas temu zacząłem wszystko od zera. Doslownie !! I jakoś to mnie najmniej martwi Latka swoje wprawdzie mam, ale jak to mówi Wielka Księga :" na szczęscie nigdy nie jest za pózno "
Jak ten rok bedę wspominał ?
Wszystko zależy od tego , jak decyzje w nim podjętę zaowocują w tym który nadchodzi.
Jeśli wszystko będzie oki, to bardzo mile. Jesli mniej oki .......... to wbrew pozorom też mille . Dziwnie to brzmi wprawdzie w połączeniu z tym co napisałem na poczatku , ale tak jest.
Szczęsliwego Nowego Roku ............ alkoholicy moi drodzy
emigrantka - Pią 31 Gru, 2010 12:20
Ja rok 2010 zaliczam do bardzo udanych .Zbliza sie niebawem moja druga rocznica niepicia to najwazniejsze osiagnecie tego roku , i co wiecej wszystko idzie w dobrym kierunku tak czuje przynajmniej , i mam tak nadzieje .Ciagla praca nad soba z pewnoscia pomoze mi w dalszym trzezwieniu .Zdrowie bylo ,pieniadze rzecz nabyta i sa po to aby je wydawac .
Tak jak Ty Mario, spieprzylam wszystko co bylo do zepsucia , ale to juz tak musi byc ,od dna bowiem najlepiej sie odbijac ;-) choc nikomu nie zycze .Wychodze na prosta i przynajmniej na dzien dzisiejszy czuje satysfakcje ,ze daje rade ,,,
DRODZY FORUMOWICZE tylko trzezwych dni ,usmiechu ,ciepla i zdrowia zyczy
EMIGRANTKA
Tomoe - Pią 31 Gru, 2010 12:49
No, skoro taki temat pojawił się tutaj, to po prostu przekleję to, co napisałam w "Undergroudzie":
W mijającym roku podjęłam bardzo ważną decyzję dotyczącą swojego osobistego życia.
I chociaż jeszcze nie doszłam do pełnej równowagi emocjonalnej, bo to się stało niespełna dwa miesiące temu - wiem, że to była słuszna decyzja.
Końcówka roku jest dla mnie nieprzyjemna, z powodu fizycznych dolegliwości i licznych kontaktów ze służbą zdrowia.
Ale bilansując ten rok - jestem zadowolona.
Jeśli dobrze zadbam o siebie - a mam już plan konkretnych działań - przyszły rok przyniesie mi wyciszenie, uspokojenie i poczucie harmonii. I tego właśnie sobie życzę.
A Wam wszystkim życzę tego, czego sobie sami życzycie.
Janioł - Pią 31 Gru, 2010 12:57
Dla mnie ten rok to rok lizania ran i jeszcze chyba będzie trwał dalej, ciężki czas choć lżejszy niż poprzedni, wtedy było łatwiej bo szybciej poprzez alkohol "leczyłem" nie wyleczone, niezałatwione, nieprzeżyte i tak dalej, trudny to okres dla mnie bo z uporem maniaka chciało mi się trzeźwieć tak jak przedtem kiedy to trzeżwośc niosła ze sobą sukcesy i powodzenie w innych dziedzinach życia, teraz jest trudniej bo doszedł bagaż tego syfu które przyniosło zapicie i tak jest. Ale żeby nie było tak pesymistycznie to skoro 2010 był lepszy niż 2009 to zachowując progresje, powieje w końcu i u mnie optymizmem czego i wam życzę
pietruszka - Pią 31 Gru, 2010 13:28
Nie był to dla mnie łatwy rok, chyba najtrudniejszy z ostatnich 5 lat, ale i tak lepszy niż tamte poprzednie lata. Utrata pracy od 1 stycznia - no nie zaczął się najlepiej.
Ale jak to bywa, były gorsze i lepsze chwile.
I tak sobie myślę, że w 2011 lepiej sobie pościelę. Lubię liczbę 11.
A dzisiaj wybieramy się na spokojnego domowego Sylwestra. Właśnie zaraz biegnę dokupić coś na ząb, a dokładnie na 6 szczęk Obiecałam coś smacznego.
Agusia 31 - Pią 31 Gru, 2010 13:42
Ten rok był najtrzezwiejszym moim rokiem..
Tempe - Pią 31 Gru, 2010 13:59
Mario napisał/a: | No wlasnie. Jaki był dla każdego z Nas. |
Udany i trzeźwy!
Borus - Pią 31 Gru, 2010 14:32
Tomoe napisał/a: | skoro taki temat pojawił się tutaj, to po prostu przekleję to, co napisałam w "Undergroudzie": | ...a ja nie przekleję...
pinocchio - Pią 31 Gru, 2010 15:37
Rok 2010 dla mnie?
Bardzo udany pod każdym względem.
Podobnie zresztą jak lata poprzednie.
To już kolejny rok, w którym owocują wcześniej podjęte przeze mnie decyzje.
Najwyraźniej potwierdza się słuszność moich życiowych wyborów.
Musiałbym się zastanowić co poszło nie tak, co się nie udało, albo na co mógłbym ponarzekać, bo nic takiego mi w tej chwili nie przychodzi do głowy.
Oby kolejny rok był równie udany.
KICAJKA - Pią 31 Gru, 2010 17:55
Dla mnie jak każdy z ostatnich kilkunastu lat,dość spokojny,bez większych problemów,tylko z małą zmianą -dopisaniem drugiego nazwiska Oby tak dalej
Borus - Pią 31 Gru, 2010 21:08
KICAJKA napisał/a: | z małą zmianą -dopisaniem drugiego nazwiska Oby tak dalej | ...kolejne lata-kolejne nazwiska?!
Tomoe - Pią 31 Gru, 2010 21:11
Borus - Pią 31 Gru, 2010 21:36
KICAJKA - Pią 31 Gru, 2010 23:09
Borus napisał/a: | .kolejne lata-kolejne nazwiska?! | A co....życie zaczyna się po 50 tce he,he...
Marc-elus - Pią 31 Gru, 2010 23:20
Dla mnie 2010 był dobrym rokiem, nie można narzekać na jakieś szczególne trudności.
W pierwszej połowie było marnie finansowo, ale już w drugiej się odkułem i ogólnie jestem zadowolony.
Oczywiście jest małe ale: parę razy zdarzyło mi się popić i jak wiecie rok zakończyłem "pięknymi" świętami.
Generalnie było na 4-, jeżeli tylko 2011 będzie rokiem bezalkoholowym(niech ktoś spróbuje stwierdzić inaczej ) a pod innymi względami takim jak 2010 to będziemy celować w oceny 4+ lub 5-.
thor - Pią 31 Gru, 2010 23:55
Pierwszy kwartał 2010 totalne dno pożniej terapia.Teraz patrząc z perspektywy czasu wszystkie moje upadki i ich konsekwencje zaprowadzily a raczej zmusiły mnie do podjęcia terapii nie pije 7 miesięcy i to jest dla mnie sukces.Dlatego uważam ten rok za udany. Wiem że jeśli wytrwam to nastepne lata będą jeszcze lepsze.
Kulfon - Sob 01 Sty, 2011 02:52
miniony rok byl ..... ............ udany jak dla mnie
|
|