HydePark - Winny!!!
Marc-elus - Pon 21 Lis, 2011 06:38 Temat postu: Winny!!! http://wiadomosci.onet.pl...-wiadomosc.html
Przytoczyłem ten artykuł bo ma on wiele wspólnego z historią mojego znajomego.
Otóż ten znajomy został oskarżony o molestowanie przez nieletnią(sam miał wtedy 22lat.), tylko na podstawie jej zeznań i zeznań jej matki(kobiety leczącej się psychiatrycznie) chłopaka zamknięto w więzieniu, "do sprawy". Z informacji jakie posiadam, nie od niego, wynika że matka dziewczyny "miała powód" żeby chłopaka wrobić, prawdopodobnie wkręciła w to córkę.
Areszt tymczasowy przedłużano wielokrotnie, chłopak przesiedział prawie 2lata. Z potężnego faceta stał się cieniem. Stracił pracę, stracił przyjaciół, część rodziny się odwróciła.
Najciekawszy jest jednak finał sprawy: uznano go winnym i nie wymierzono kary.
Co to oznacza: wszyscy w tej sprawie wiedzieli iż jest niewinny, ale odcięto mu drogę do odszkodowania.
On nie chciał odszkodowania, po wyjściu cieszył się jak dziecko że jest wolny. Niestety, krótko, w jego branży człowiek karany nie ma czego szukać. Taki wyrok "załatwił" mu wpis do rejestru.
Znalazł pracę, ale za późno, stracił mieszkanie "po babci", w czasie jak siedział kredyt który miał nie był spłacany, bank zajął mu wszystko.
Gonzo.pl - Pon 21 Lis, 2011 07:20
Marc-elus napisał/a: | chłopaka zamknięto w więzieniu, "do sprawy" |
W areszcie tymczasowym, nie w więzieniu.
Marc-elus - Pon 21 Lis, 2011 08:07
Gonzo.pl napisał/a: | Marc-elus napisał/a: | chłopaka zamknięto w więzieniu, "do sprawy" |
W areszcie tymczasowym, nie w więzieniu. |
Poprawiłem się w dalszej części tekstu.
Co jest jednak ważne: jak można zniszczyć życie człowiekowi.
Nawet ten chłopak z artykułu. Ktoś powie: 5mln zł. odszkodowania? Oszalał.
Zaraz znajdą się "mundrzy" którzy przeliczą ile to kasy za jeden dzień odsiadki.
Niestety, straty potrafią być o wiele większe niż ktoś myśli. Tu nie chodzi tylko o ten okres co był w zamknięciu.
Mój znajomy z dobrze zapowiadającego się, młodego człowieka, stał się wrakiem. Z człowieka który z używek znał jedynie Cole, zaczął palić i nałogowo siedzieć przy komputerze(hehe). Na szczęście, jak nie pił w ogóle alkoholu i nic nie ćpał, tak nie zaczął. Leczył się u psychologa, chyba przez trzy lata.
Teraz, gdy ma 30lat, nawet nie żałuje że nie zaskarżył wyroku. Ma w sobie spokój, ale nie jest tym kim był.
Gonzo.pl - Pon 21 Lis, 2011 08:14
Przecież dobrze rozumiem, o co chodzi.
Sadzę, że takie osoby po wyjściu z aresztu powinny być objęte bezpłatną opieką psychologiczną.
A taką dziś dostaje niesforny uczeń, na którego nauczyciel nakrzyczał.
Marc-elus - Pon 21 Lis, 2011 08:49
Cytat: | Sadzę, że takie osoby po wyjściu z aresztu powinny być objęte bezpłatną opieką psychologiczną. |
Facet został uznany winnym molestowania nastolatki. Dobrze że nie oskarżono go o molestowanie dziecka, w areszcie "miałby się" nieźle.
Miał i tak "nieprzyjemności" od strony jednego współwięźnia, były bójki, dobrze że to kawał chłopa, dał sobie radę. Jakby trafiło na kogoś słabego psychicznie i fizycznie, to już pewnie by go "zmolestowali".
Jonesy - Pon 21 Lis, 2011 09:26
A jak Tomku nieletnie dziecko może udowodnić molestowanie? Skoro molestowanie z samej swojej definicji dokonuje się, gdy nie ma świadków w pobliżu? A ofiarą jest osoba nieletnia?
Oczywiście nie kwestionuję tu winności lub niewinności Twojego znajomego, każdy taki przypadek powinien być rozpatrywany rozdzielnie, tym bardziej że między niewinnym flirtem, na jaki wielokrotnie pozwalały sobie moje koleżanki w ogólniaku względem nauczycieli a molestowaniem jest cieniutka granica.
Dawno już zauważyłem, że nasz system prawny "nieco" różni się od zachodniego - u nas jesteś od razu winny i to Ty musisz udowodnić niewinność. Na zachodzie jesteś niewinny, to winę trzeba Tobie udowodnić.
Gonzo.pl - Pon 21 Lis, 2011 09:30
Jonesy napisał/a: | Skoro molestowanie z samej swojej definicji dokonuje się, gdy nie ma świadków w pobliżu? A ofiarą jest osoba nieletnia? |
Żadne z tych zdań nie jest prawdą.
Jonesy - Pon 21 Lis, 2011 09:46
Gonzo.pl napisał/a: | Jonesy napisał/a: | Skoro molestowanie z samej swojej definicji dokonuje się, gdy nie ma świadków w pobliżu? A ofiarą jest osoba nieletnia? |
Żadne z tych zdań nie jest prawdą. |
Czyli twoim zdaniem molestowanie nieletniej odbywa się zazwyczaj przy świadkach i nieletnia jest jednak osobą pełnoletnią, tak?
Marc-elus - Pon 21 Lis, 2011 09:51
Jonesy napisał/a: | A jak Tomku nieletnie dziecko może udowodnić molestowanie? |
Sąd oparł się na zeznaniach dziewczyny i matki, która z kolej swoje zeznania niby oparła tym co jej córka mówiła i jak się zachowywała, więc to już samo w sobie jest absurdem.
Nie było żadnego gwałtu czy śladów fizycznych, nawet psycholog stwierdził że zeznania dziewczynki są niespójne, ale w drugim zdaniu stwierdził że tak może być bo ona "nie chce pamiętać tego".
Jonesy napisał/a: | u nas jesteś od razu winny i to Ty musisz udowodnić niewinność |
Jest w tym wiele prawdy.
To właśnie cały pic tej sytuacji: ktoś zeznaje, wsadzają faceta, trzymają go bardzo długo(żeby nie mataczył, a wymiar sprawiedliwości "się nie śpieszy"), a potem co z tym zrobić? Jak uznają go za niewinnego, koszta mogą być baaardzo duże.
Uznali za winnego, żeby uniknąć konsekwencji w postaci odszkodowania, ale jednocześnie sąd "odstąpił od wymierzenia kary". Nie pamiętam jakie było uzasadnienie wyroku.
EDIT: Acha, sąd i śledczy się oparli na tych zeznaniach, bo przecież zanim doszło do sądu to już dawno siedział.
Jonesy - Pon 21 Lis, 2011 10:18
Estera napisał/a: | Marc-elus napisał/a: | Nie było żadnego gwałtu czy śladów fizycznych |
a według Ciebie molestowanie to musi byc krwawe? przemoc, siniaki, połamane paznokcie i zadrapania?
|
Dokładnie o to mi chodziło. A jako rodzić dwójki dziewczynek, raczej nie będę się "pi****ił" jak powiedzą mi, że ktoś je molestował. W tym przypadku chyba jednak "najpierw będę strzelał, a potem zadawał pytania".
Marc-elus - Pon 21 Lis, 2011 10:22
Estera napisał/a: | Marc-elus napisał/a: | Nie było żadnego gwałtu czy śladów fizycznych |
a według Ciebie molestowanie to musi byc krwawe? przemoc, siniaki, połamane paznokcie i zadrapania?
p.s. wygaszam, bo to w zasadzie pytanie retoryczne |
Oczywiście że nie, jedynie wskazałem że śledczy i sąd trzymali mojego znajomego na podstawie mało prawdopodobnych "dowodów".
Tak jak napisał Jones, zadziałało "domniemanie winy" a nie niewinności.
To ciężki temat, bo co się dzieje jakby jakiś bydlak pozostał na wolności i coś by zrobił dziewczynie? Masakra w mediach, dymisje w prokuraturze, itd.
Jednak nie może być tak że człowieka wsadza się "prewencyjnie", bo tak będzie bezpieczniej, przy braku jednoznacznych dowodów.
Estera - Pon 21 Lis, 2011 10:43
okrucieństwo molestowania polega m.in. na tym, że molestujący nie ma poczucia, że krzywdzi. wie, że robi coś niezgodnie z ogólnie przyjętymi zasadami, ale nie zdaje sobie sprawy jaką szkodę wyrządza. piszesz o odszkodowaniu za straty i td. a ja napiszę: nie masz 100% pewności, że twój znajomy jest niewinny (z całym szacunkiem dla niego). to wiedzą tylko on i ona. a co w sytuacji kiedy facet sie wypiera, wypuszczają go, a prawda jest inna? co ze stratami (psychicznymi, moralnymi, emocjonalnymi i wszelkimi innymi) poszkodowanej?
szalenie trudny to temat i nie taki jednoznaczny jakby się mogło zdawać.
Marc-elus - Pon 21 Lis, 2011 10:59
Estera napisał/a: | nie masz 100% pewności, że twój znajomy jest niewinny |
Nie napisałem że mam 100% pewność, żeby być "obiektywnym", bo nie mam też 100% pewności że nie jesteśmy impulsami elektronicznymi w czymś co przypomina Matrix.
Wiesz o co mi chodzi.
Estera napisał/a: | co ze stratami (psychicznymi, moralnymi, emocjonalnymi i wszelkimi innymi) poszkodowanej? |
Stawiasz się na miejscu "ofiary", niejako z automatu sądząc że ofiarą musi być 16nasto letnia dziewczyna, a nie 22letni facet.
Dla mnie ofiarą jest osoba poszkodowana.
Estera - Pon 21 Lis, 2011 11:12
Marc-elus napisał/a: | Dla mnie ofiarą jest osoba poszkodowana |
dla mnie też. pytanie tylko o jakim poszkodowaniu mówimy nie staję po zadnej ze stron, tylko staram się pokazać, że kwestia "poszkodowania" nie jest w tym wypadku jednoznaczna. faceta spotkały przykre rzeczy, o których wszyscy wiedzą, ale co spotkało tę nastolatkę nie wiadomo wszem i wobec.
Marc-elus - Pon 21 Lis, 2011 11:28
Estera napisał/a: | co spotkało tę nastolatkę nie wiadomo wszem i wobec |
To prawda, nie chce "zaburzać" obrazu przez pisanie to co ja się dowiedziałem(nie od niego), bo nie jest to "na 100%".
Jednak, sądzisz że śledczy i sąd nie ukarali by winnego faceta, dysponując dowodami? Widocznie dowodów nie było, a moim zdaniem nawet przesłanek żeby go trzymać prawie dwa lata. Zrozumiałbym 3mieś, no jeszcze dodatkowo 3, ale prawie 2lata?
Nie rozważam czy doszło do czynu czy nie, piszę jedynie o porażce wymiaru sprawiedliwości kosztem człowieka.
Moim zdaniem postąpili bardzo taktycznie, osiągnęli swój cel. Gdyby go skazali i zasądzili wykonanie wyroku, apelacja z jego strony by była na pewno i dopiero wtedy mogła być "rozróba".
A tak to "rozmydlili sprawę", druga strona(dziewczyna, matka, a przede wszystkim prokuratura) nie wniosła apelacji.
Wszystko to gdybanie, w końcu to może być tylko Matrix....
Estera - Pon 21 Lis, 2011 11:31
Marc-elus napisał/a: | w końcu to może być tylko Matrix.... |
ano ano
Flandria - Pon 21 Lis, 2011 13:59
Marc-elus napisał/a: | Gdyby go skazali i zasądzili wykonanie wyroku, apelacja z jego strony by była na pewno i dopiero wtedy mogła być "rozróba". |
skoro wyrok bruździ mu w "papierach" to facet ma powód do złożenia apelacji.
Gdyby został w dodatku uniewinniony może domagać się odszkodowania. Choćby za to mieszkanie po babci.
Stawka jest więc wysoka, dlaczego więc tego nie robi?
Wiedźma - Pon 21 Lis, 2011 14:03
Flandra napisał/a: | dlaczego więc tego nie robi? |
Może jednak coś ma na sumieniu...?
Gonzo.pl - Pon 21 Lis, 2011 14:08
jonesy, podałes jakąś dziwną, własną, jak to określiłeś - definicję molestowania.
- molestowanie nie musi odbywać się bez swiadków
- molestowanie nie musi dotyczyć osoby nieletniej
Marc-elus - Pon 21 Lis, 2011 14:14
Flandra napisał/a: | Marc-elus napisał/a: | Gdyby go skazali i zasądzili wykonanie wyroku, apelacja z jego strony by była na pewno i dopiero wtedy mogła być "rozróba". |
skoro wyrok bruździ mu w "papierach" to facet ma powód do złożenia apelacji.
Gdyby został w dodatku uniewinniony może domagać się odszkodowania. Choćby za to mieszkanie po babci.
Stawka jest więc wysoka, dlaczego więc tego nie robi? |
Flandro, to było sześć lat temu. Jak wyszedł, był rozbity totalnie, pragnął wrócić do normalnego życia, o niczym innym nie marzył, rozmawiałem z nim o tym parokrotnie, byłem tego samego zdania co Ty.
Moim zdaniem nic złego nie zrobił, nie miał się czego bać, z pomocą dobrej kancelarii od odszkodowań wygrałby duże pieniądze. Może gdyby rodzina mu pomogła, pokierowała, ale większość rodziny się odwróciła, ojciec od 20-25lat za granicą, matka "daleko" mentalnie od niego. Jedynie garstka znajomych go namawiała, ale nie dali rady. Z resztą, z częścią znajomych nie chciał się widywać "po wyjściu".
Dziś, choć kontakty nam się rozluźniły, dalej sądzi że dobrze iż nie apelował. Najbardziej ceni święty spokój.
Mogę jedynie przypuszczać, że te dwa lata, wtedy, odebrały mu chęć do życia, chęć do walki o swoje. Złamali go, tak po prostu. Resztę "kopów" dostał już na wolności.
Marc-elus - Pon 21 Lis, 2011 14:18
Wiedźma napisał/a: | Flandra napisał/a: | dlaczego więc tego nie robi? |
Może jednak coś ma na sumieniu...? |
Wiedziałem że ktoś to powie wprost....
Tak, jest taka możliwość, cień możliwości. Znałem go od dziecka, ja i parę znajomych osób, nikt by tak nie powiedział, to doprawdy musiałby być Dr Jekyll i Mr Hyde.
No, głowy swojej Mamy jednak na to nie stawiał bym.
Estera - Pon 21 Lis, 2011 15:16
Marc-elus napisał/a: | Dr Jekyll i Mr Hyde |
nie on pierwszy, nie ostatni
Gonzo.pl - Pon 21 Lis, 2011 15:18
Marc-elus napisał/a: | to doprawdy musiałby być Dr Jekyll i Mr Hyde. |
Tego nie widać.
Marc-elus - Pon 21 Lis, 2011 15:20
Estera napisał/a: | Marc-elus napisał/a: | Dr Jekyll i Mr Hyde |
nie on pierwszy, nie ostatni |
Tak samo jak "mamuś i córuś" z piekła rodem.
Marc-elus - Pon 21 Lis, 2011 15:21
Estera napisał/a: | Marc-elus napisał/a: | Mogę jedynie przypuszczać, że te dwa lata, wtedy, odebrały mu chęć do życia, chęć do walki o swoje. Złamali go, tak po prostu. |
o ironio! |
A możesz wyjaśnić ten komentarz?
szymon - Pon 21 Lis, 2011 15:28
czytałem artykuł, mogło tak być.
ja mam takie zdanie na temat,
*p**** jaja u samej du** osobiście i nie rzuciłbym psu, bez względu czy byłaby to córka, matka czy sąsiadka.
za wulgaryzm przepraszam, ale tak lepiej brzmi
Marc-elus - Pon 21 Lis, 2011 15:38
Widzisz Szymon, to co wcześniej pisałem: osąd nie ze względu na fakty, bo ich nie znamy, tylko na wizje: 16nastolatka - 22latek - molestowanie.
Przypomniała mi się wizja sądu w filmie "Tato". Kto pamięta, ten wie.
|
|