To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Wolnych od Alkoholu
"DEKADENCJA "

czyli rozmowy o alkoholizmie oswojonym i nie tylko...

ALKOHOLIZM i inne uzależnienia - Mój plan/brak planu

Tiffka - Wto 15 Wrz, 2015 17:24
Temat postu: Mój plan/brak planu
Dzisiaj mija 8 dzień od kiedy nie pije.NIe mam konkretnego planu.Wiem tyle, że samemu nie można z tym się uparać.Chciałam się zapisać na terapię i do psychologa,ale niestety nie posiadam ubezpieczenia i muszę poczekać do końca września z tym.Byłam na jednym mitingu na który zabrała mnie znajoma w sumie poznana przez przypadek.Niestety wyobrażałam to sobie zupełnie inaczej, albo może po prostu żle trafiłam, w każdym bądz razie nie wyniosłam z tego "spotkania" nic prócz bólu głowy.Mam zamiar spróbować jeszcze raz, ale muszę czekać do niedzieli ponieważ sama się boję iść.Staram się zajmować póki co byle czym byleby nie pić.
zołza - Wto 15 Wrz, 2015 17:36

Tiffka napisał/a:
Chciałam się zapisać na terapię i do psychologa,ale niestety nie posiadam ubezpieczenia i muszę poczekać do końca września z tym.

Terapia to dobry pomysł :okok:
Zapewne nikt Cie nie poinformował ,że osoby uzależnione są przyjmowane do ośrodkow uzależnień jak i na tzw. terapie dzienną bez ubezpieczenia .


Zgodnie z ustawa z dn. 26 października 1982r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (jednolity tekst Dz. U. z 2015r. poz.1286) leczenie uzależnienia od alkoholu jest bezpłatne. A więc do leczenia odwykowego przyjmowane są zarówno osoby ubezpieczone jak i nieubezpieczone.

Koszt leczenia osób ubezpieczonych pokrywa NFZ, które winny wykazać w momencie przyjęcia posiadanie dowodu ubezpieczenia zdrowotnego
Koszt leczenia osób nieubezpieczonych pokrywa Ministerstwo Zdrowia (za pośrednictwem NFZ)
AHA :glupek: informacja w 100% pewna , sprawdzona :tak:

endriu - Wto 15 Wrz, 2015 17:41

na terapię nie trzeba miec ubezpieczenia, leć do ośrodka i się zapisz :)
Tiffka - Wto 15 Wrz, 2015 17:43

To czemu na każdej stronie, było napisane, że terapia jest refundowana z NFZ ?:/ Mogłam jednak zadzwonić
endriu - Wto 15 Wrz, 2015 17:48

bo w pierwszej kolejności jest z nfz a jak nie ma ubezpieczenia to dopiero z ministerstwa
Tiffka - Wto 15 Wrz, 2015 17:52

To pewnie będę czekać do 2016 roku na swoją kolej :P
zołza - Wto 15 Wrz, 2015 17:56

Tiffka napisał/a:
Mogłam jednak zadzwonić


Moja rada , podjedź /podejdź osobiście do kierownika OLU ( zawsze ma ustalone godziny przyjęć) - taka rozmowa indywidualna sprawia dobre wrażenie , to znaczy że chcesz się leczyć i działa cuda ;)

Janioł - Wto 15 Wrz, 2015 17:58

Tiffka napisał/a:
To pewnie będę czekać do 2016 roku na swoją kolej
pewnie nie ...jak nie zadzwonisz a najlepiej jak nie pojedziesz nie będziesz tego wiedziała
Tiffka - Wto 15 Wrz, 2015 17:59

A jakbym póki co spróbowała samych mitingów ? Bez terapii nie da się przestać ?
Janioł - Wto 15 Wrz, 2015 18:01

Tiffka napisał/a:
Bez terapii nie da się przestać ?
pewnikiem tak ale moim zdaniem jedno jedt doskonałym uzupełnieniem drugiego i znacznie zwiększa szanse na trzeźwe życie
zołza - Wto 15 Wrz, 2015 18:01

Tiffka :pocieszacz: decyzja jest oczywiście Twoja - a tak poważnie co Ty wiesz o alkoholiźmie ?
Tiffka - Wto 15 Wrz, 2015 18:03

zołza napisał/a:
Tiffka :pocieszacz: decyzja jest oczywiście Twoja - a tak poważnie co Ty wiesz o alkoholiźmie ?


Mało...6 lat się oszukiwałam, że nie mam problemu, chociaż wszyscy w okół mówili inaczej.Wiem tyle, że alkoholikiem pozostaje się do końca zycia

endriu - Wto 15 Wrz, 2015 18:08

Tiffka napisał/a:
To pewnie będę czekać do 2016 roku na swoją kolej

może się trochę źle wyraziłem, przepraszam,
chodziło mi o to, że w rejestracji pani najpierw pyta czy masz ubezpieczenie, jeśli tak to wtedy jest terapia z nfz, jeśli nie ma ubezpieczenia to z ministerstwa,
są też terapie ze środków samorządowych czy tam gminnych, nie wpływa to jednak na kolejność przyjęć...

Tiffka - Wto 15 Wrz, 2015 18:11

endriu napisał/a:
Tiffka napisał/a:
To pewnie będę czekać do 2016 roku na swoją kolej

może się trochę źle wyraziłem, przepraszam,
chodziło mi o to, że w rejestracji pani najpierw pyta czy masz ubezpieczenie, jeśli tak to wtedy jest terapia z nfz, jeśli nie ma ubezpieczenia to z ministerstwa,
są też terapie ze środków samorządowych czy tam gminnych, nie wpływa to jednak na kolejność przyjęć...



To teraz już nie mam wymówki eh

zołza - Wto 15 Wrz, 2015 18:13

Ja jestem zwolennikiem terapii ( w szczególności dla mlodych ludzi) wiesz czemu bo pracujesz tam z fachowcami , mającymi wiedzę na temat uzależnień , z terapeutami uzależnień lub jeszcze lepiej psychoterapeutami. Pracujesz w grupach z ludźmi takimi jak Ty . Dostajesz wiedzę i narzędzia do walki z głodami , emocjami , nawrotami .
A narazie poczytaj trochę o alkoholiźmie http://www.komudzwonia.pl/viewtopic.php?t=1271

Tiffka - Wto 15 Wrz, 2015 18:22

zołza napisał/a:
Ja jestem zwolennikiem terapii ( w szczególności dla mlodych ludzi) wiesz czemu bo pracujesz tam z fachowcami , mającymi wiedzę na temat uzależnień , z terapeutami uzależnień lub jeszcze lepiej psychoterapeutami. Pracujesz w grupach z ludźmi takimi jak Ty . Dostajesz wiedzę i narzędzia do walki z głodami , emocjami , nawrotami .
A narazie poczytaj trochę o alkoholiźmie http://www.komudzwonia.pl/viewtopic.php?t=1271


A to akurat czytałam zanim się tu zarejestrowałam :)

zołza - Wto 15 Wrz, 2015 18:25

Tiffka napisał/a:
A to akurat czytałam zanim się tu zarejestrowałam

Mądra dziewczyna :brawo:

ankao30 - Wto 15 Wrz, 2015 18:30

Tiffka napisał/a:
Byłam na jednym mitingu na który zabrała mnie znajoma w sumie poznana przez przypadek.Niestety wyobrażałam to sobie zupełnie inaczej,


Może warto iść na drugi i trzeci, zmienić grupę i poznać lepiej.

No, ale nie wiem czego oczekujesz. Bo jak coś oczekujesz, to faktycznie można się rozczarować.
Miałam szczęście, bo od pierwszego mityngu moje życie się zmieniło. Ale to też prawda, że same mityngi to nie wszystko.

Ja jestem znów zwolenniczką mityngów i programu, nie znam terapii, lecz wiem, że często ona ratuje życie. Wszyscy praktycznie moi znajomi są po terapii, znam tylko jedną osobę, która nie była i jak ja weszła na program i to zadziałało.

Ale to zależy czego Ty naprawdę chcesz. I co jesteś wstanie zrobić, by to osiągnąć.

Tiffka - Wto 15 Wrz, 2015 18:32

zołza napisał/a:

Mądra dziewczyna :brawo:


Przestać bo się zaczerwienie :P

Tiffka - Wto 15 Wrz, 2015 18:35

ankao30 napisał/a:

Ale to zależy czego Ty naprawdę chcesz. I co jesteś wstanie zrobić, by to osiągnąć.


Myślę, że jestem w stanie dużo zrobić, a nawet wszystko, ale póki co to mnie to jeszcze przeraża:(

zołza - Wto 15 Wrz, 2015 18:38

Tiffka napisał/a:
Przestać bo się zaczerwienie

Niepotrzebnie tu sami swoi a skoro w tym wieku przejrzałaś na oczy i chcesz coś ze sobą zrobić to już masz u mnie pełen szacun. :)
Szkoda życia na picie i użalanie sie nad sobą - życie jest piękne :mgreen:

ankao30 - Wto 15 Wrz, 2015 18:39

Tiffka,

Strach jest naturalny. Też się bałam. Jak szłam na pierwszy mityng to o matko. Ale warto było.

Tiffka - Wto 15 Wrz, 2015 18:45

zołza napisał/a:

Szkoda życia na picie i użalanie sie nad sobą - życie jest piękne :mgreen:


Mam nadzieje, że kiedyś też tak powiem/napisze;)

zołza - Wto 15 Wrz, 2015 18:49

Tiffka napisał/a:
Mam nadzieje, że kiedyś też tak powiem/napisze;)


Napiszesz , może nawet komuś kto jest przerażony tak jak Ty w tej chwili i wydaje mu się,że życie legło w gruzach :P To nie koniec świata- zawalcz o siebie bo nikt inny tego nie zrobi . To Twoje życie i nie pozwól by ktos/coś niszczyło je już na starcie ;)
Będe trzymać za Ciebie kciuki :pocieszacz:

Tiffka - Wto 15 Wrz, 2015 18:50

zołza napisał/a:

Będe trzymać za Ciebie kciuki :pocieszacz:


Dziękuje :)

zołza - Wto 15 Wrz, 2015 18:59

Tiffka napisał/a:
Dziękuje


I raporciki z postępow poproszę :P nie ma łatwo :rotfl:

Tiffka - Wto 15 Wrz, 2015 19:16

zołza napisał/a:


I raporciki z postępow poproszę :P nie ma łatwo :rotfl:


Dobrze :) Będę Ci codziennie meldować haha :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Mała - Wto 15 Wrz, 2015 22:27

:mgreen: To ja też potrzymam :kciuki: i poczytam sobie raporciki ;)
(lubię czytać, a kciuki trzymam - bo chcę! :dokuczacz: )

Giaur - Śro 16 Wrz, 2015 07:37

Hej, wreszcie ktoś małoletni zagościł (raczej małoletnia ;) ). Co do meetingów spróbuj w innym miejscu, ja za pierwszym razem trafiłem tak dobrze, że nie mogę się doczekać następnego. Za drugim razem poszedłem w inne miejsce, trafiłem na spotkanie otwarte i po dziesięciu minutach chciałem wiać przez okno.
Tiffka - Śro 16 Wrz, 2015 12:36

Giaur napisał/a:
Hej, wreszcie ktoś małoletni zagościł (raczej małoletnia ;) ). Co do meetingów spróbuj w innym miejscu, ja za pierwszym razem trafiłem tak dobrze, że nie mogę się doczekać następnego. Za drugim razem poszedłem w inne miejsce, trafiłem na spotkanie otwarte i po dziesięciu minutach chciałem wiać przez okno.


Dzisiaj mam iść na mój drugi miting, ale przez to , że na pierwszym chciałam właśnie wyjść przez okno po chwili, to szukam dzisiaj wymówek żeby tam nie iść :(

Mała - Śro 16 Wrz, 2015 12:51

A może tym razem będzie inaczej?...
ja na pierwszym al-anon, znienawidziłam pewną kobietę za jej wymądrzanie się, ze względu na wiek. Na drugim - zmieniłam o niej zdanie o 180 stopni. Mimo wszystko, na swoim przykładzie - pokazała mi co znaczy pokora. I tym zdobyła sobie mój szacunek. Teraz, często o niej myślę i kieruję się tym, co wtedy powiedziała.
Dziś wiem, że za pierwszym razem - po prostu byłam zbyt wystraszona wyjściem do zupełnie mi obcych ludzi... :bezradny:

zołza - Śro 16 Wrz, 2015 13:06

Tiffka napisał/a:
to szukam dzisiaj wymówek żeby tam nie iść

Ty to wiesz i my to wiemy :dokuczacz: Uwierz , że nikt tam nie będzie oceniał Twojego ostatniego zachowania . Nie takie "perełki" AA widziało ;) Zaciśnij zęby i idź ...tylko tam Cię zrozumieją i przygarną . Nie będziesz sama :pocieszacz:

Tiffka - Śro 16 Wrz, 2015 15:14

zołza napisał/a:
) Zaciśnij zęby i idź ...tylko tam Cię zrozumieją i przygarną . Nie będziesz sama :pocieszacz:


No właśnie nie jestem do tego przekonana...Na pierwszym mitingu często zabierał głos facet, kiedy mówił część grupy się podśmiewała....;/

zołza - Śro 16 Wrz, 2015 15:19

Szukasz dziury w całym ...Może ktoś z naszych mieszka w pobliżu? Nie napisalaś skąd pochodzisz . Tu chyba Yuraa byłby pomocny może znalazł by inne adresy mitingów w Twojej okolicy :prosi:
Tiffka - Śro 16 Wrz, 2015 15:25

zołza napisał/a:
Może ktoś z naszych mieszka w pobliżu? Nie napisalaś skąd pochodzisz . Tu chyba Yuraa byłby pomocny może znalazł by inne adresy mitingów w Twojej okolicy



Z Łodzi jestem:) Znaleźć adres to nie problem-dostałam książeczkę z wykazem mitingów, ale samemu to strach iść a osoba z którą chodzę chodzi akurat tam :(

Tiffka - Śro 16 Wrz, 2015 15:27

Janioł napisał/a:
moze to był one man show ?


Moja trzeźwiejąca głupia główka nie ogarnęła tej wypowiedzi :>

Janioł - Śro 16 Wrz, 2015 15:35

jeśli chodzi o występu typu one man show to nie bardzo bo humor mi sia skiepścił , a co do mityngu to bardzo chętnie w przyszłym tygodniu (tylko nie wiem co na to żona , ale zapytam ) ;-) Tiffka ze znajomości mityngów łódzkich nie polecam wtorków I czwartków na Niciarce , zajrzyj we srode na Piotrkowską do "U siebie"
Tiffka - Śro 16 Wrz, 2015 15:41

Powiedz żonie, że jestem dwa razy od Ciebie młodsza to nie powinna być zazdrosna :lol2: Dzisiaj jest środa kurcze :(
Ann - Śro 16 Wrz, 2015 15:45

Tiffka, ja powiem Ci na swoim przykładzie.
Zaczęłam od mityngów. 7 miesięcy chodziłam tylko na jedną grupę, zakleszczyłam się w tym i za boga nie chciałam iść w żadne inne miejsce. Na tamten czas był to mój azyl, moja cisza, mój spokój. Później się odważyłam i mając do wyboru iść w długą do chlania lub iść na terapię, pobiegłam po pomoc. Strachy na lachy ;) . A wiedza, którą otrzymałam na terapii jest dziś moim fundamentem, mityngi zaś wsparciem.
Gdybym miała podjąć decyzję o terapii raz jeszcze, podjęłabym ją wcześniej :) , oszczędziłabym sobie samej 7 miesięcy budowania na piasku ;) , bo cholernie trudno się tak budowało.

Dobrze, że jesteś, działaj, Twój los w Twoich rękach! :) Bądź dobra dla siebie, pytaj nawet jeśli coś wydaje Ci się mało istotne, szukaj odpowiedzi, szukaj swojej dalszej drogi, bo kurs obrałaś już dobry. c4fscs

Janioł - Śro 16 Wrz, 2015 15:48

Tiffka napisał/a:
Powiedz żonie, że jestem dwa razy od Ciebie młodsza to nie powinna być zazdrosna Dzisiaj jest środa kurcze
tym bardziej będzie .....albo polecam Agape na Wólczańskiej ale tam bardziej po katolicku bo u Dominikanów, ja niestety nie mogę w tym tygodniu bo II zmiana I siędzę w robocie ale na przyszły tydzień to nie widze przeszkód , jeśli byś potrzebowała pomocy przy przyjęciu na terapię na Niciarce to też służę pomocą robię tam czasami za wolontariusza pracuje w grupie wsparcia
Tiffka - Śro 16 Wrz, 2015 16:02

Ann napisał/a:

Gdybym miała podjąć decyzję o terapii raz jeszcze, podjęłabym ją wcześniej :) ,


To to muszę sobie jeszcze mocno przemyśleć.Nie jestem przekonana co do tego bo tak jak na mityngu nie muszę nić mówić, tam musiałabym się otworzyć przed większa ilością ludzi

Tiffka - Śro 16 Wrz, 2015 16:04

Janioł napisał/a:
polecam Agape na Wólczańskiej ale tam bardziej po katolicku bo u Dominikanów, ja niestety nie mogę w tym tygodniu bo II zmiana I siędzę w robocie ale na przyszły tydzień to nie widze przeszkód , jeśli byś potrzebowała pomocy przy przyjęciu na terapię na Niciarce to też służę pomocą robię tam czasami za wolontariusza pracuje w grupie wsparcia


Po katolicku buuu :( Mnie i tak już ta modlitwa na początku spotkania odstrasza trochę :uoee: Przyszły tydzień brzmi ok :)

Ann - Śro 16 Wrz, 2015 16:14

Tiffka napisał/a:
Mnie i tak już ta modlitwa na początku spotkania odstrasza trochę
komu przeszkadza słowo Bóg może je pominąć lub zastąpić innym.. ja bardzo długo omijałam ;) a dziś to mój Bóg, jakkolwiek go pojmuję ;)

Tiffka napisał/a:
Nie jestem przekonana co do tego bo tak jak na mityngu nie muszę nić mówić, tam musiałabym się otworzyć przed większa ilością ludzi
tam przede wszystkim poznasz chorobę i mechanizmy jej działania ;) a to jest najważniejsze ;)
Tiffka - Śro 16 Wrz, 2015 16:19

Ann napisał/a:
tam przede wszystkim poznasz chorobę i mechanizmy jej działania a to jest najważniejsze


No to chyba muszę się jakoś do tego przekonać

smokooka - Śro 16 Wrz, 2015 16:21

Tiffka, cześć :)

Na grupach terapeutycznych na które chodziłam zawsze uczestnicy ustalali zasady - jedną z nich była dobrowolność - dzięki niej nie było przymusu mówienia o sobie, była wolna wola. Dodam, że nawet najbardziej skryte i nieśmiałe osoby jednak coś tam mówiły. Taka forma terapii to bardziej grupa wsparcia, rozumiejąca się, wymieniająca się doświadczeniami. To po prostu działa.

Tiffka - Śro 16 Wrz, 2015 16:29

smokooka napisał/a:
Dodam, że nawet najbardziej skryte i nieśmiałe osoby jednak coś tam mówiły


Ja nie umiem...ja od podstawówki nie umiałam wiersza powiedzieć przed klasą czy nawet przeczytać na głos, kiedy miałam świadomość, że ludzie w koło mnie słuchają.Dlatego nie wiem czy taka terapia by mi cokolwiek dała 8|

Janioł - Śro 16 Wrz, 2015 16:34

Tiffka napisał/a:
Ja nie umiem...ja od podstawówki nie umiałam wiersza powiedzieć przed klasą czy nawet przeczytać na głos, kiedy miałam świadomość, że ludzie w koło mnie słuchają
nie tacy nieśmiali się otwierali .......a strach ma wielkie oczy a tak na serio to jak zawsze działają tak mechanizmy uzależnienia które uniemożliwiają podjęcie takiej decyzji
Tiffka - Śro 16 Wrz, 2015 16:37

Janioł napisał/a:
a tak na serio to jak zawsze działają tak mechanizmy uzależnienia które uniemożliwiają podjęcie takiej decyzji


Chodzi o to, że z powodu uzależnienia bronię się przed wypowiedzią ?

olga - Śro 16 Wrz, 2015 16:44

Tiffka napisał/a:
Chodzi o to, że z powodu uzależnienia bronię się przed wypowiedzią ?


kombinujesz jak koń pod górke zeby tylko nie iść, wynajdujesz różne powody przeciw, teraz tego nie widzisz bo te właśnie mechanizmy trzymaja Twoj umysł w swoich "szponach", kiedys to dostrzeżesz

Janioł - Śro 16 Wrz, 2015 16:45

Tiffka napisał/a:
Chodzi o to, że z powodu uzależnienia bronię się przed wypowiedzią ?
PRZED TERAPIĄ !!!
ankao30 - Śro 16 Wrz, 2015 16:46

Tiffka napisał/a:
Dzisiaj mam iść na mój drugi miting


Fajnie. Czy mam , czy idę?

Tiffka - Śro 16 Wrz, 2015 16:47

Janioł napisał/a:
PRZED TERAPIĄ !!!


Ale nie krzycz bo się zamknę w sobie :(

Tiffka - Śro 16 Wrz, 2015 16:47

ankao30 napisał/a:
Fajnie. Czy mam , czy idę?


Miałam iść :( Ale znalazłam setke powodów, żeby nie iść :uoee:

Janioł - Śro 16 Wrz, 2015 16:52

Tiffka napisał/a:
Miałam iść Ale znalazłam setke powodów, żeby nie iść
jak to było ? jak się chce szuka się sposobu a jak nie to powodu ...czy jakoś tak
Tiffka - Śro 16 Wrz, 2015 16:53

Janioł napisał/a:


jak to było ? jak się chce szuka się sposobu a jak nie to powodu ...czy jakoś tak


No ale ja chce :(

Giaur - Śro 16 Wrz, 2015 16:53

olga napisał/a:
Tiffka napisał/a:
Chodzi o to, że z powodu uzależnienia bronię się przed wypowiedzią ?


kombinujesz jak koń pod górke zeby tylko nie iść, wynajdujesz różne powody przeciw, teraz tego nie widzisz bo te właśnie mechanizmy trzymaja Twoj umysł w swoich "szponach", kiedys to dostrzeżesz


Popieram, okres pomiędzy moją rejestracją na forum a pierwszym meetingiem to dobre... trzy miesiące. Zaczadzona etanolem podświadomość nie chciała się rozstać z lekarstwem, a własna duma nie dawała mi się przyznać że sam nie dam sobie rady. Na początku to mi wszystko nie pasowało, terminy, godziny, odległości, narodowość uczestników i długo by wymieniać. A co do wypowiedzi, to nie jest orędzie do narodu na żywo w TV, ja na swojej grupie pije kawę i zrzucam z siebie co mnie ostatnio irytuje, pochwalę się co poszło dobrze na początek to tyle i aż tyle.

ankao30 - Śro 16 Wrz, 2015 16:54

Tiffka napisał/a:
No ale ja chce :(


Ale co chcesz?

Bo samo nic się nie zrobi.

Tiffka - Śro 16 Wrz, 2015 17:01

ankao30 napisał/a:
Ale co chcesz?

Bo samo nic się nie zrobi.


No nie chcę dłużej pić i psuć sobie życia :(

ankao30 - Śro 16 Wrz, 2015 17:04

Tiffka napisał/a:
No nie chcę dłużej pić i psuć sobie życia :(


No wiesz ja to też chciałam i szłam na mityng, ze strachem, wstydem ale szłam, bo chciała nie pić.

Ale mi zależało, nie szukałam powodów by nie iść.

Jak Ci zależy zadaj sobie pytanie czy zrobisz wszystko?

Tiffka - Śro 16 Wrz, 2015 17:13

ankao30 napisał/a:
Jak Ci zależy zadaj sobie pytanie czy zrobisz wszystko?


Nie zorbie rzeczy na które strach mi nie pozwala :(

Giaur - Śro 16 Wrz, 2015 17:18

To się zastanów czego się bardziej boisz, spotkania AA czy dalszego życia na gazie. Mnie na pierwszy meeting zagnał strach właśnie, doszedłem do punktu w którym zdałem sobie sprawę, że jeszcze trzy, cztery lata picia i odejdę z tego świata samobójczą śmiercią. Samodzielne próby zawiodły, a warto mieć kogoś koło siebie. Nie kumpla, nie dziewczynę, nie przyjaciela, nie rodziców ale alkoholika właśnie.
ankao30 - Śro 16 Wrz, 2015 17:20

Tiffka napisał/a:
ankao30 napisał/a:
Jak Ci zależy zadaj sobie pytanie czy zrobisz wszystko?


Nie zorbie rzeczy na które strach mi nie pozwala :(


Czyli nic nie zrobię.

Szkoda.

Długa droga przed Tobą.

Tiffka - Śro 16 Wrz, 2015 17:23

Giaur napisał/a:
To się zastanów czego się bardziej boisz, spotkania AA czy dalszego życia na gazie. Mnie na pierwszy meeting zagnał strach właśnie, doszedłem do punktu w którym zdałem sobie sprawę, że jeszcze trzy, cztery lata picia i odejdę z tego świata samobójczą śmiercią. Samodzielne próby zawiodły, a warto mieć kogoś koło siebie. Nie kumpla, nie dziewczynę, nie przyjaciela, nie rodziców ale alkoholika właśnie.[/list]


Też o tym myslałam- że albo przestaje pić, albo idę się zabić bo innego wyjścia nie widzę.Wiem o tym,że ważne jest aby trzeźwieć wśród innych alkoholików, ale stres mi się kojarzy z piciem na odwagę...i co zaczne chodzić na mityngi po setce z paczką gum owocowych, żeby się nie stresować ?

ankao30 - Śro 16 Wrz, 2015 17:26

Pijesz teraz ?
Tiffka - Śro 16 Wrz, 2015 17:28

Nie i nie mam zamiaru
Janioł - Śro 16 Wrz, 2015 17:28

Tiffka napisał/a:
co zaczne chodzić na mityngi po setce z paczką gum owocowych, żeby się nie stresować ?
czyli jakby nie patrzeć du** zawsze z tyłu i nijak nie pić sią nie da
Giaur - Śro 16 Wrz, 2015 17:28

Albo coś z tym zaczniesz robić, albo będziesz przez życie szła po setce i z paczką gum owocowych. Sama sobie odpowiedz co Ci bardziej pasuje.
ankao30 - Śro 16 Wrz, 2015 17:31

Tiffka napisał/a:
Nie i nie mam zamiaru


A rozmawiasz, no piszesz z nami.

Na mityngu przez pierwsze miesiące ja tylko słuchałam i słuchałam.
Stres miałam na pierwszym, ale Ty już byłaś na pierwszym to wiesz jak to działa.

Każdy powód dobry. Tak się broni głowa by dalej pić.

Tiffka - Śro 16 Wrz, 2015 17:32

Janioł napisał/a:
czyli jakby nie patrzeć du** zawsze z tyłu i nijak nie pić sią nie da


Ja wiem, że się da tylko szukam rozwiązania, gdzie nie będę musiała chodzić w miejsca gdzie nikogo nie znam, nie będę musiała łapać się za rączki z nieznanymi ludżmi.Możecie uważać, że szukam wymówki, ale ja tak miałam od zawsze.

Tiffka - Śro 16 Wrz, 2015 17:34

ankao30 napisał/a:
A rozmawiasz, no piszesz z nami.


Bo to internet ?;) Nie widzicie mnie, nie spoglądacie na mnie.Tutaj łatwiej się otworzyć:)

Giaur - Śro 16 Wrz, 2015 17:35

I trudniej wyleczyć. Już to przerabiałem.
Janioł - Śro 16 Wrz, 2015 17:37

Tiffka napisał/a:
Możecie uważać, że szukam wymówki,
szukasz
Tiffka napisał/a:
Ja wiem, że się da tylko szukam rozwiązania,
inne poza terapią i mityngami to tylko przerwa w piciu
Tiffka - Śro 16 Wrz, 2015 17:39

Giaur napisał/a:
I trudniej wyleczyć. Już to przerabiałem.


Co za różnica czy rozmawiam z kimś online czy widzę tą osobę ?

Giaur - Śro 16 Wrz, 2015 17:41

A wolisz pornola w necie, czy seks na żywo? Spadam do roboty, pozdrawiam.
Tiffka - Śro 16 Wrz, 2015 17:41

Janioł napisał/a:
inne poza terapią i mityngami to tylko przerwa w piciu


No to będę się musiała jakoś przemóc :(

Tiffka - Śro 16 Wrz, 2015 17:47

Giaur napisał/a:
A wolisz pornola w necie, czy seks na żywo? Spadam do roboty, pozdrawiam.


Nie oglądam takich brzydkich rzeczy :P

Tiffka - Śro 16 Wrz, 2015 17:59

pterodaktyll napisał/a:
Twoja podświadomość właśnie w tym momencie tarza się ze śmiechu......


Czemu?

ankao30 - Śro 16 Wrz, 2015 18:16

Tiffka napisał/a:
Giaur napisał/a:
I trudniej wyleczyć. Już to przerabiałem.


Co za różnica czy rozmawiam z kimś online czy widzę tą osobę ?


No jak nie ma różnicy to czemu opór.

Wiesz czytam i widzę siebie, bo też się bałam, ale tego pierwszego razu, tego jak wyglądają mityngi, bo miałam inne wyobrażenia o nich.
Ale potem byłam prawie na każdym, raz jak byłam chora i jeszcze miałam poczucie winy, że nie idę.
Wiesz biegałam tak i biegam, bo wiem co chcę a co nie. I zrobię wszystko by ten stan jaki teraz mam utrzymać.
Bo teraz jestem szczęśliwa, teraz nie piję i cieszę się życiem widzianym normalnie.

pterodaktyll - Śro 16 Wrz, 2015 18:17

Tiffka napisał/a:
Czemu?

Bo to ona kieruje Twoimi poczynaniami w ok. 70% a Ty nie masz na nią żadnego wpływu w tej chwili i fakt, że na poziomie świadomym ,że nie chcesz pić dla niej oznacza coś wręcz przeciwnego albowiem podświadomość nie zna zaprzeczenia "nie" i jeśli mówisz, "nie chcę pić" to właśnie programujesz ją na picie. To tak w dużym skrócie. Jeśli rzeczywiście chcesz zacząć trzeźwieć, to najlepiej rób to przy pomocy fachowców, bo sama, poza "wyważeniem otwartych drzwi", niewiele zdziałasz. Ahaaa....internet jest miejscem gdzie możesz zapoznać się z historiami innych i ich ścieżkami wychodzenia z nałogu, ale cały proces trzeźwienia powinien odbywać się w realu. Net to takie uzupełnienie tego wszystkiego co ewentualnie będziesz w tym kierunku robić, ale przy pomocy wyłącznie internetu to jednak nie wytrzeźwiejesz.

Tiffka - Śro 16 Wrz, 2015 18:25

No nic czyli muszę się kiedyś przemóc i pójść się zapisać na terapie i zacząć chodzić na mityngi skoro nie ma innej drogi :bezradny:
ankao30 - Śro 16 Wrz, 2015 18:32

Tiffka napisał/a:
No nic czyli muszę się kiedyś przemóc i pójść się zapisać na terapie i zacząć chodzić na mityngi skoro nie ma innej drogi :bezradny:


Obyś zdążyła, kiedyś to nie zawsze w tym życiu.

Tiffka - Śro 16 Wrz, 2015 18:37

ankao30 napisał/a:
Obyś zdążyła, kiedyś to nie zawsze w tym życiu.


Zrobię to jak najszybciej

pterodaktyll - Śro 16 Wrz, 2015 18:53

Tiffka napisał/a:
czyli muszę

Absolutnie nic nie musisz. Albo CHCESZ zmienić swoje pijackie życie albo nie. Wybór to wyłącznie Twoja sprawa i nikt za Ciebie żadnych decyzji, ani wynikających z niej konsekwencji nie poniesie. Tylko Ty sama .....

Klara - Śro 16 Wrz, 2015 18:54

Tiffka napisał/a:
Zrobię to jak najszybciej

Kiedy???

Tiffka - Śro 16 Wrz, 2015 18:55

Klara napisał/a:
Kiedy???


Jutro bo dziś już za pózno

Klara - Śro 16 Wrz, 2015 18:57

Tiffka napisał/a:
Jutro

Zapytam, czy byłaś... i na kiedy masz przewidziane pierwsze spotkanie z terapeutą.

Tiffka - Śro 16 Wrz, 2015 18:58

Klara napisał/a:
Zapytam, czy byłaś... i na kiedy masz przewidziane pierwsze spotkanie z terapeutą.


Może zapomnisz do jutra?;) nie no żartuje oczywiście.Jak tylko będę coś wiedziała to napisze :)

Klara - Śro 16 Wrz, 2015 19:03

Tiffka napisał/a:
Może zapomnisz do jutra?;)

Mam sklerozę, ale o TYM, nie zapomnę :D

Tiffka - Śro 16 Wrz, 2015 19:06

Klara napisał/a:
Mam sklerozę, ale o TYM, nie zapomnę


Zajmę Cie jutro czymś na forum i zapomnisz :D :D:D

Klara - Śro 16 Wrz, 2015 19:07

Tiffka napisał/a:
zapomnisz

:nie:

Tiffka - Śro 16 Wrz, 2015 19:10

Może ciasteczko?Cukierek?;P
zołza - Śro 16 Wrz, 2015 19:16

Tiffka :nono: zaczynasz przeginać . Zobacz ile ludzi pisze w Twoim temacie , ile ludzi pokazuje Ci drogę , chce Ci pomóc a Ty zabawiasz sie w kotka i myszkę ? Zwyczajnie jak nie jesteś gotowa - napisz " nigdzie nie pójde i już " :luzik: Może kolejna Tiffka skorzysta z dobrych rad ;)
yuraa - Śro 16 Wrz, 2015 19:21

Tiffka napisał/a:
Jutro

kiedy piłem to było moje ulubione slowo, bo zawsze jest jutro.
u mnie w jednym pubie byl nawet napis na scianie ''jutro piwo za darmo, zapraszamy"

i jeszcze jedno haslo z tematem związane
''boję się iść na terapię bo boję się że przestanę pić''
czego sie boisz tak naprawdę Tiffka ?

Tiffka - Śro 16 Wrz, 2015 19:21

zołza napisał/a:
Tiffka zaczynasz przeginać . Zobacz ile ludzi pisze w Twoim temacie , ile ludzi pokazuje Ci drogę , chce Ci pomóc a Ty zabawiasz sie w kotka i myszkę ? Zwyczajnie jak nie jesteś gotowa - napisz " nigdzie nie pójde i już " Może kolejna Tiffka skorzysta z dobrych rad


Jestem gotowa...chciałam pożartować chwile:(

endriu - Śro 16 Wrz, 2015 19:29

Tiffka napisał/a:
Też o tym myslałam- że albo przestaje pić, albo idę się zabić bo innego wyjścia nie widzę.


ja kiedyś stanąłem przed dylematem:
nie wyobrażam sobie życia bez picia i nie wyobrażam sobie życia aby pić tak dalej
wtedy wydawało mi się że jedynym wyjściem jest samobójstwo...

Tiffka - Śro 16 Wrz, 2015 19:30

yuraa napisał/a:
i jeszcze jedno haslo z tematem związane
''boję się iść na terapię bo boję się że przestanę pić''
czego sie boisz tak naprawdę Tiffka ?


Nie boję się tego, że nie będę już pić.Boję się ludzi po prostu :(

yuraa - Śro 16 Wrz, 2015 19:41

Tiffka napisał/a:
Boję się ludzi po prostu

do końca życia tak się masz zamiar bać ?
ktoś Ci zrobił krzywdę i wgral taki program,
ja miałem : nieważne jak się czujesz- ważnie co ludzi powiedzo.
juz nie mam pozbyłem sie dzięki terapii

Tiffka - Śro 16 Wrz, 2015 19:54

yuraa napisał/a:
Tiffka napisał/a:
Boję się ludzi po prostu

do końca życia tak się masz zamiar bać ?
ktoś Ci zrobił krzywdę i wgral taki program,
ja miałem : nieważne jak się czujesz- ważnie co ludzi powiedzo.
juz nie mam pozbyłem sie dzięki terapii



Nie wiem czy do końca życia...ja nie lubie tego.Już nie chodzi o terapię i te wszystkie inne ale ja nawet w urzędzie nie umiem nic załatwić.Jeżeli terapia ma pomóc również z tym to będę pewnie najszczęśliwszą osobą na świecie

zołza - Śro 16 Wrz, 2015 19:56

Tiffka, Co Ci dawał alkohol?
Tiffka - Śro 16 Wrz, 2015 19:59

zołza napisał/a:
Tiffka, Co Ci dawał alkohol?


Chwilowe szczęście, odwagę, odskocznie od rzeczywistości i to, że nie myślałam o problemach i nie leżałam po nocach z płaczem nie wiedząc co zrobić

Janioł - Śro 16 Wrz, 2015 19:59

Cytat:
nie leżałam po nocach z płaczem nie wiedząc co zrobić
to w ramach nowej wiedzy idż na terapie
zołza - Śro 16 Wrz, 2015 20:05

Tiffka napisał/a:
Chwilowe szczęście, odwagę, odskocznie od rzeczywistości i to, że nie myślałam o problemach i nie leżałam po nocach z płaczem nie wiedząc co zrobić

A dlaczego chcesz skończyć z piciem?

Tiffka - Śro 16 Wrz, 2015 20:08

zołza napisał/a:
A dlaczego chcesz skończyć z piciem?


Bo stracilam wszystkie pieniądze wszystkich znajomych...jak nie teraz to nigdy.Poza tym czułam się fizycznie coraz gorzej i się przestraszyłam

Tiffka - Śro 16 Wrz, 2015 20:12

Fajnie, że Cie rozbawiłam...rzeczywiście jesteście bardzo wyruzomiali...opłacało mi się otworzyć
zołza - Śro 16 Wrz, 2015 20:18

Tiffka napisał/a:
jak nie teraz to nigdy.

I tego się trzymaj :tak:

ps. A Pterodaktyllem się nie przejmuj , ma specyficzne poczucie humoru :luzik:

Ann - Śro 16 Wrz, 2015 20:22

Tiffka napisał/a:
Bo stracilam wszystkie pieniądze wszystkich znajomych...jak nie teraz to nigdy.
Chciej przestać pić dla siebie !
Whiplash - Śro 16 Wrz, 2015 20:45

Tiffka napisał/a:
Boję się ludzi po prostu

Gdzie jest mój ser?
http://www.komudzwonia.pl...p?p=19375#19375

Tiffka - Czw 17 Wrz, 2015 07:31

Ann napisał/a:
Chciej przestać pić dla siebie !


Chce przestać dla siebie.Wypisałam tylko czynniki, które trochę wpłynęły też na moją decyzję i nie sądzę, aby to było coś złego.Nie wiem co u Ciebie czy u innych sprawiło, że się "wzięliście" za siebie, ale ja musiałam po prostu dużo stracić, żeby zrozumieć, że mam ten problem.Poza tym nie ważny jest powód jak dla mnie, a szczera chęć zaprzestania picia i zmieniania swojego życia

Tiffka - Czw 17 Wrz, 2015 07:35

pterodaktyll napisał/a:
zołza napisał/a:
nie każdy na dzień dobry przyjmie Twoja ironię za dobrą monetę

No to ma wtedy problem taki ktoś :mgreen: .... ;)


Może mam problem...ale chyba nie ładnie jest wyśmiewać nowego użytkowania forum,ale no cóż.
Nie oczekiwałam tutaj głaskania po główce czy akceptacji, a jedynie pewnych wskazówek

ankao30 - Czw 17 Wrz, 2015 07:57

Tiffka,

Ja inaczej odczytuję pterodaktyll, ale wcześniej też nie rozumiałam tej ironii.

Dziś nowy dzień, masz coś w planach.
Ja sobie dziennie robię plan na dany dzień, może nie zawsze wszystko zrobię, ale plan już mam.
Po pierwsze dziś nie piję.
Po drugie dziś będę szczęśliwa.
Punktów mam na dziś 14 co będę robić dziś.

Miłego dnia :kwiatek:

Tiffka - Czw 17 Wrz, 2015 08:04

Pewnie, że mam :)
Wstałam rano z myślą, że dzisiaj nie pije i wypełniłam serduszko wczorajsze (wymyśliłam sobie, że codziennie rano z myślą, że nie pije będę malować na ścianie kontury serduszka, a następnego dnia rano jak się nie napiję to będę je wypełniać w środku- mam już dziesięć serduszek<3)
Mam dzisiaj masę rzeczy do załatwienia z pracą bo od jutra zaczynam, a kolo 17 idę na mityng i zapisać się na terapię

Tiffka - Czw 17 Wrz, 2015 08:05

ankao30 napisał/a:
Miłego dnia


Dziękuje i wzajemnie :)

Tiffka - Czw 17 Wrz, 2015 08:06

ankao30 napisał/a:
Miłego dnia


Dziękuje i wzajemnie :)

Giaur - Czw 17 Wrz, 2015 08:08

Tiffka napisał/a:

Nie oczekiwałam tutaj głaskania po główce czy akceptacji, a jedynie pewnych wskazówek


Co do akceptacji, nic do Ciebie nie mam, co do głaskania :pocieszacz: , a co do wskazówek, to masz ich dziewięć stron. Nowa praca, nowy start, dołóż do tego jakieś leczenie, bo serduszka na ścianie to Ci może na miesiąc wystarczą. Powodzenia

Tiffka - Czw 17 Wrz, 2015 08:10

Giaur napisał/a:
co do głaskania


Hehehe dzięki:)

Giaur napisał/a:
a co do wskazówek, to masz ich dziewięć stron


Wiem i mam zamiar z nich korzystać :)

endriu - Czw 17 Wrz, 2015 12:11

Tiffka napisał/a:
Bo stracilam wszystkie pieniądze


ja też od tego zaczynałem,
miałem cały debet wybrany a do wypłaty był jeszcze miesiąc,
przestałem wtedy pić i szczerze mówiąc myślałem że na parę miesięcy żeby odrobić,
ale wtedy zacząłem czytać o alkoholizmie, znalazłem to forum, poszedłem na terapię i do dzisiaj nie piję...

Tiffka - Czw 17 Wrz, 2015 12:55

endriu napisał/a:
ja też od tego zaczynałem,
miałem cały debet wybrany a do wypłaty był jeszcze miesiąc,
przestałem wtedy pić i szczerze mówiąc myślałem że na parę miesięcy żeby odrobić,
ale wtedy zacząłem czytać o alkoholizmie, znalazłem to forum, poszedłem na terapię i do dzisiaj nie piję...


No to miałam podobnie z tym, że jak się obudziłam pewnego dnia bez grosza to najpierw pół dnia rozmyślałam skąd skołować alkohol i zaczeły mi przychodzić głupie pomysły do głowy i uświadomiłam sobie, zę faktycznie mam jednak problem

Klara - Czw 17 Wrz, 2015 16:23

Tiffka napisał/a:
kolo 17 idę na mityng i zapisać się na terapię

No i co?
Kiedy rozpoczynasz terapię?

rufio - Czw 17 Wrz, 2015 20:03

Klara napisał/a:
Kiedy rozpoczynasz terapię?

Zapytał Masztalski Ecika spotkawszy go u bram "Wina świata "

prsk :dzierga2:

Tiffka - Czw 17 Wrz, 2015 20:35

Klara napisał/a:
No i co?
Kiedy rozpoczynasz terapię?


Nie zdązyłam pojechać się zapisać bo masa rzeczy mi wyskoczyła,a chciałabym to zalatwić osobiście, a nie przez telefon.Ale byłam na mitingu o 19.30:)

Klara - Czw 17 Wrz, 2015 20:44

Tiffka napisał/a:
Nie zdązyłam pojechać się zapisać bo masa rzeczy mi wyskoczyła

Aha....
:idzie:

Ann - Czw 17 Wrz, 2015 20:52

Tiffka napisał/a:
bo masa rzeczy mi wyskoczyła,
a zapytam Cię tak.. czy jak piłaś, to też wyskakiwała Ci taka cała masa rzeczy..., że aż nie mogłaś się napić?
ankao30 - Czw 17 Wrz, 2015 21:01

Tiffka,

Jak dziś było na mityngu.
Inaczej, czy jak ostatnio?

Tiffka - Czw 17 Wrz, 2015 21:13

Ann napisał/a:
czy jak piłaś, to też wyskakiwała Ci taka cała masa rzeczy..., że aż nie mogłaś się napić?

Tak często dość:) Nie mogłam dzisiaj przełożyć szkolenia w pracy, ani nie mogłam przełożyć wizyty u babci.
Zjechaliście mnie mimo tego, że byłam na mitingu, że robie coś w kierunku tego aby zachować trzeźwość i dam sobie rękę uciąć, że nie wszyscy przeliście terapie

ankao30 napisał/a:
Jak dziś było na mityngu.
Inaczej, czy jak ostatnio?


Powiem Ci, że było o wiele lepiej :) Co prawda uciekłam po mitingu bo czuję się jeszcze niezręcznie wśród grupy ludzi,ale dało mi to spotkanie wiele do myślenia :)

Tiffka - Czw 17 Wrz, 2015 21:18

pterodaktyll napisał/a:
Jak to powiadają?
Jak ktoś chce to szuka sposobu a jak nie, to szuka powodu, czy jakoś tak


Skoro byłam na mityngu to raczej oznaka, że szukam sposobu ;)

Przemas - Czw 17 Wrz, 2015 21:31

Tiffka napisał/a:
Skoro byłam na mityngu to raczej oznaka, że szukam sposobu


to tylko oznacza, że byłaś na mitingu ...

pić się boisz, trzeźwieć też się boisz, ale kołowrotek

pterodaktyll - Czw 17 Wrz, 2015 21:36

Tiffka napisał/a:
Skoro byłam na mityngu to raczej oznaka, że szukam sposobu

Ty słyszałaś coś o manipulowaniu samym sobą?

Tiffka - Pią 18 Wrz, 2015 03:49

pterodaktyll napisał/a:
Tiffka napisał/a:
Skoro byłam na mityngu to raczej oznaka, że szukam sposobu

Ty słyszałaś coś o manipulowaniu samym sobą?


Nie,nie slyszalam

Giaur - Pią 18 Wrz, 2015 06:25

Tiffka napisał/a:
pterodaktyll napisał/a:
Jak to powiadają?
Jak ktoś chce to szuka sposobu a jak nie, to szuka powodu, czy jakoś tak


Skoro byłam na mityngu to raczej oznaka, że szukam sposobu ;)


A zechcesz się może podzielić co z tego meetingu wyniosłaś? Czy po prostu byłaś...

Giaur - Pią 18 Wrz, 2015 06:25

Tiffka napisał/a:
pterodaktyll napisał/a:
Jak to powiadają?
Jak ktoś chce to szuka sposobu a jak nie, to szuka powodu, czy jakoś tak


Skoro byłam na mityngu to raczej oznaka, że szukam sposobu ;)


A zechcesz się może podzielić co z tego meetingu wyniosłaś? Czy po prostu byłaś...

Sorry, jakieś lagi mnie męczą :/

Whiplash - Pią 18 Wrz, 2015 07:37

Tiffka napisał/a:
Nie zdązyłam pojechać się zapisać bo masa rzeczy mi wyskoczyła,


g45g21


Tiffka napisał/a:
ani nie mogłam przełożyć wizyty u babci.

mhm...


Tiffka napisał/a:
Zjechaliście mnie mimo tego, że byłam na mitingu, że robie coś w kierunku tego aby zachować trzeźwość i dam sobie rękę uciąć, że nie wszyscy przeliście terapie

Zupełnie nie dlatego :nie: raczej dlatego, że widzimy mechanizm uzależnienia, jak na dłoni... To nie Ty nie mogłaś przełożyć wizyt... To Twoje uzależnienie wciąż podpowiada Ci, że wizyta u babci jest ważniejsza, niż Twoje życie...

Tiffka - Pią 18 Wrz, 2015 08:52

Giaur napisał/a:
Tiffka napisał/a:
pterodaktyll napisał/a:
Jak to powiadają?
Jak ktoś chce to szuka sposobu a jak nie, to szuka powodu, czy jakoś tak


Skoro byłam na mityngu to raczej oznaka, że szukam sposobu ;)


A zechcesz się może podzielić co z tego meetingu wyniosłaś? Czy po prostu byłaś...



tak podziele sie ale wieczorkiem po pracy bo nie starczy mi przerwy

Tiffka - Pią 18 Wrz, 2015 08:54

Whiplash napisał/a:
Tiffka napisał/a:
Nie zdązyłam pojechać się zapisać bo masa rzeczy mi wyskoczyła,


g45g21


Tiffka napisał/a:
ani nie mogłam przełożyć wizyty u babci.

mhm...


Tiffka napisał/a:
Zjechaliście mnie mimo tego, że byłam na mitingu, że robie coś w kierunku tego aby zachować trzeźwość i dam sobie rękę uciąć, że nie wszyscy przeliście terapie

Zupełnie nie dlatego :nie: raczej dlatego, że widzimy mechanizm uzależnienia, jak na dłoni... To nie Ty nie mogłaś przełożyć wizyt... To Twoje uzależnienie wciąż podpowiada Ci, że wizyta u babci jest ważniejsza, niż Twoje życie...



Moze masz racje ;( szukan wymowek byleby tam nie isc ;/

Tiffka - Pią 18 Wrz, 2015 18:12

Na mitingu było o 9 kroku.Zrozumiałam jak egoistycznie i samolubnie się zachwouje... i że wielu ludzi nieświadomie tym skrzywdziłam.Myślałam że mój nałóg odbija się tylko na mnie;/
endriu - Pią 18 Wrz, 2015 18:26

Tiffka, tak mnie zainspirowałaś, że aż sobie poczytałem jak ja się wybierałem na terapię http://komudzwonia.pl/vie...er=asc&start=15
15 stron i prawie miesiąc g45g21
ale w końcu poszedłem... :)

Tiffka - Pią 18 Wrz, 2015 18:27

endriu napisał/a:
Tiffka, tak mnie zainspirowałaś, że aż sobie poczytałem jak ja się wybierałem na terapię http://komudzwonia.pl/vie...er=asc&start=15
15 stron i prawie miesiąc g45g21
ale w końcu poszedłem... :)



Czemu, aż miesiąc zwlekałeś? zresztą przeczytam temat to się dowiem:)

Giaur - Sob 19 Wrz, 2015 06:49

Wszyscy się z Ciebie śmieją/załamują ręce/wyganiają kopniakiami bo... każdy to przerabiał, moja droga na pierwszy meeting, rejestracja na forum 11 czerwca i mocne postanowienie że nie ma bata, biorę się za siebie, ale non stop coś wypadało, coś nie pasowało. Dopiero po kilku kopach w d**ę ostatecznie dotarłem ( :kwiatek: Aniu :kwiatek: ), zajęło mi to dwa miesiące (z okładem), w okolicach ósmej strony do poczytania.
http://komudzwonia.pl/vie...der=asc&start=0
Bądź mądrzejsza o doświadczenia innych ludzi, bo czego jak czego, to tego jest tu pod dostatkiem, lektura kilku tematów dała mi bardzo dużo do myślenia. O terapii się nie będę wypowiadać, bo sam do pewnych decyzji dopiero dojrzewam, ale to kiedy indziej i w innym miejscu...
Pozdrawiam

MILA50 - Sob 19 Wrz, 2015 06:59

Giaur napisał/a:
że nie ma bata, biorę się za siebie


kiedyś też młoda byłam i też tak postanowiłam ii zauroczył mnie klimat AA,zachłysnęłam się jak to cudownie być trzeźwym-trochę ten stan potrwał i......gdzieś go zgubiłam w zachwycie,na bardzo wiele lat zgubiłam bo zastosowałam jak antybiotyk o określonym okresie przyjmowania...dobrze,że zwracasz uwagę na doświadczenia innych-nie zatrzymuj się ;)

ankao30 - Sob 19 Wrz, 2015 07:55

W moim przypadku mityng to był wstęp do trzeźwego życia.
Chodzę na rożne grupy, słucham różnych historii i wybieram to co najlepsze.
Jak pierwszy raz usłyszałam o programie już wiedziałam, że muszę wejść na niego.
Niby w AA nic nie trzeba, ja czułam i czuję inaczej, że muszę iść na kolejny mityng, że muszę trzymać się programu, bowiem widzę tych co nie musieli jak wracają po zapiciu i mówią to samo. Wolę teraz musieć, niż potem, gdyż teraz wiem jakie mam życie i nie chcę go stracić. Wcześniej to było mi wszystko jedno i jak wrócę do picia to znów nie będzie mi zależeć na życiu. Ja to tak czuję i tak dalej muszę. Z tą różnicą że bardzo tego chcę.

Najważniejsze by nie stać w miejscu. Mityngi są super, ale to nie wszystko, trzeba jeszcze popracować nad sobą. Mi to pozwoliło zrozumieć siebie, uporządkować przeszłość i zapanować nad emocjami.

Tak mam dziś i dziś jest cudownie.

Miłego dnia :kwiatek:

Tiffka - Sob 19 Wrz, 2015 18:11

ankao30 napisał/a:
Mityngi są super, ale to nie wszystko, trzeba jeszcze popracować nad sobą. Mi to pozwoliło zrozumieć siebie, uporządkować przeszłość i zapanować nad emocjami.


Też bym bardzo chciała wejść na program :)

Giaur napisał/a:
Wszyscy się z Ciebie śmieją/załamują ręce/wyganiają kopniakiami bo... każdy to przerabiał


Pewnie, że każdy:) Ale myślę, że też każdy musi sam do tego doiść, że jest na to gotowy, a kopniaki nic nie pomogą bo to my mamy chcieć, a nie być zmuszani na siłe bo nic z tego nie wyniesiemy

Klara - Sob 19 Wrz, 2015 19:37

Tiffka napisał/a:
my

Kto to jest "my"?


P.S.
Tiffka napisał/a:
myślę, że też każdy musi sam do tego doiść, że jest na to gotowy

Prawie każdy nowy wrzuca tu ten sam tekst.
No, toczka w toczkę! 23r

Giaur - Sob 19 Wrz, 2015 20:10

A więc o ile dobrze rozumiem bardzo byś chciała - czyli nie chcesz, bo Twój czas jeszcze nie nadszedł. To co tu robisz? Czego oczekujesz? Przymusowej terapii na którą ktoś Ci przez internet zaaplikuje? :bezradny:

Na tą chwilę jedyne co mi przychodzi na myśl, to pij dalej, widocznie każdy ma swoje dno, a do swojego jeszcze nie dobiłaś.

siwy56 - Sob 19 Wrz, 2015 20:14

Giaur
Małomówny



Wiek: 27
Dołączył: 11 Cze 2015
Posty: 95

Giaur - Sob 19 Wrz, 2015 20:23

Ze swojej perspektywy się wypowiadam, ja o swoje dno zaryłem, dokładnie taka sama kobita na moją grupę przychodzi i sam nie rozumiem po co. W kółko to samo, o własnej niegotowości głównie, ja jej mam dość po trzech tygodniach, z tego co wiem babka tak męczy bułę wszystkim uczestnikom od trzech miesięcy. O dziwo ma najwięcej do powiedzenia. Ostatnio słuchałem jak to ona chyba nie ma problemu, tylko ją mąż wysłał, tak to by nawet nie przychodziła. Jak dla mnie w takich sytuacjach rozwiązanie jest proste, walić dalej aż się zachce.
siwy56 - Sob 19 Wrz, 2015 20:30

Giaur napisał/a:
, ja o swoje dno zaryłem,

:rotfl:

Tiffka - Nie 20 Wrz, 2015 02:20

Giaur napisał/a:
A więc o ile dobrze rozumiem bardzo byś chciała - czyli nie chcesz, bo Twój czas jeszcze nie nadszedł. To co tu robisz? Czego oczekujesz? Przymusowej terapii na którą ktoś Ci przez internet zaaplikuje? :bezradny:

Na tą chwilę jedyne co mi przychodzi na myśl, to pij dalej, widocznie każdy ma swoje dno, a do swojego jeszcze nie dobiłaś.


Nie jestem gotowa isc na terapie.Zeby przestac pic - jak najbardziej.Mija 13 dzien mojego trzezwienia i nie ciagnie mnie jakos bardzo,chociaz mialam kilka momentow,ze stalam juz ubrana przed drzwiami...;/Mityngi mysle ,ze mi pomoga.Poznalam tez kilka trzezwych alkoholikow i wiem ,ze moge na.nich liczyc i bardziej podoba mi sie ich "swiat" niz ten,ktory mialam wczesniej
Jak sobie przypominam pierwsze 4 dni po przerwaniu 2 miesiecznego ciagu,kiedy juz naet z domu nie wychodzilam tylko wzywalam taksowke,zeby mi przywiozla browary i wode to na prawde nie chce juz tak
nigdy wiecej...Tyle spraw zaniedbalam-nie potrafilam umierajacej babci odwiedzic w szpitalu,ani isc na jej pogrzeb bo nie potrafilam wstac i sie nie napic na kaca.
Wiec mysle ze to ten czas zeby to zmienic-alkohol mnie obrzydza poki co (wiem ze nie raz jeszcze bede chviala po niego siecgnac mimo tego).

Tiffka - Nie 20 Wrz, 2015 02:27

Klara napisał/a:
Tiffka napisał/a:
my

Kto to jest "my"?


P.S.
Tiffka napisał/a:
myślę, że też każdy musi sam do tego doiść, że jest na to gotowy

Prawie każdy nowy wrzuca tu ten sam tekst.
No, toczka w toczkę! 23r


Przepraszam ze kopiuje calosc ale na telefonie nie umiem skopiowac fragmentow.My w sensie.,ze mysle ze za malo ktory alkoholik ktory zostalby sila zamkniety na terapi zamknietej to by nic z tego nie wyniosl bo z tego trzeba chciec samemu wyjsc,a nie na sile.Uogolnilam to bardzo piszac "my" ,ale pracuje fizycznie po 12 godzin i myslenie nie jest moja mocna strona teraz (moze.to i lepiej bo nie mam.czasu tez pomyslec o alkoholu)

endriu - Nie 20 Wrz, 2015 07:43

Tiffka napisał/a:
Uogolnilam to bardzo piszac "my"

nie uogólniasz tylko rozkładasz winę i odpowiedzialność, na wszystkich a nie na siebie...

Whiplash - Nie 20 Wrz, 2015 07:46

Co sprawia, że nie pijesz?
yuraa - Nie 20 Wrz, 2015 09:51

Tiffka napisał/a:
Nie jestem gotowa isc na terapie.

możesz w tych samych ciuchach co na co dzień , fryzura prosto z salonu ani makijaż nie jest wymagany

Ilona - Nie 20 Wrz, 2015 10:09

Tiffka napisał/a:
.Mija 13 dzien mojego trzezwienia


Tylko niepicia Tiffko... :bezradny:

Tiffka - Nie 20 Wrz, 2015 10:46

Whiplash napisał/a:
Co sprawia, że nie pijesz?




Bo nie chce...nie chce miec kaca,nie chce tracic kasy zdrowia.Picie mnie do niczego nie doprowadzi.No i praca tez sprawia,ze nie mam czasu sie napic.

Tiffka - Nie 20 Wrz, 2015 10:47

Ilona napisał/a:
Tiffka napisał/a:
.Mija 13 dzien mojego trzezwienia


Tylko niepicia Tiffko... :bezradny:



Nie rozumiem..

Tiffka - Nie 20 Wrz, 2015 10:49

yuraa napisał/a:
Tiffka napisał/a:
Nie jestem gotowa isc na terapie.

możesz w tych samych ciuchach co na co dzień , fryzura prosto z salonu ani makijaż nie jest wymagany


Powaznie uwazacie ze bez terapi czlowiek nie.da rady ?

esaneta - Nie 20 Wrz, 2015 10:53

Wiesz Tiffko, od leczenia chorob sa lekarze. Samozaparciem cukrzycy nie uleczysz :bezradny:
Ilona - Nie 20 Wrz, 2015 11:29

[quote="Tiffka"]Nie rozumiem..[/quote/]

No właśnie,nie rozumiesz,a nie chcesz się dowiedzieć jak to działa,bo twierdzisz,że gotowa nie jesteś.
Tiffka napisał/a:
Powaznie uwazacie ze bez terapi czlowiek nie.da rady ?


Tak człowieku. :pocieszacz:
Maszeruj do szkoły(terapia) :nerwus:

pterodaktyll - Nie 20 Wrz, 2015 12:12

Tiffka napisał/a:
Ilona napisał/a:
Tiffka napisał/a:
.Mija 13 dzien mojego trzezwienia


Tylko niepicia Tiffko... :bezradny:



Nie rozumiem..

Nie przejmuj się tym, że nie rozumiesz. Za każdym razem jak będziesz upadała w coraz większe g***o po kolejnym zapiciu, wtedy zaczniesz lepiej rozumieć (bo to, że będziesz wpadać jest dla mnie tak oczywiste, jak to, że co rano wstaje słońce, a co więcej sam to przerabiałem tyle razy, że mogę się nawet założyć że i z tobą tak będzie). Nic na siłę...... Twoja podświadomość robi z tobą co chce i nie masz na to żadnego wpływu...........taka choroba :bezradny:

Tiffka - Nie 20 Wrz, 2015 12:57

pterodaktyll napisał/a:
Tiffka napisał/a:
Ilona napisał/a:
Tiffka napisał/a:
.Mija 13 dzien mojego trzezwienia


Tylko niepicia Tiffko... :bezradny:



Nie rozumiem..

Nie przejmuj się tym, że nie rozumiesz. Za każdym razem jak będziesz upadała w coraz większe g***o po kolejnym zapiciu, wtedy zaczniesz lepiej rozumieć (bo to, że będziesz wpadać jest dla mnie tak oczywiste, jak to, że co rano wstaje słońce, a co więcej sam to przerabiałem tyle razy, że mogę się nawet założyć że i z tobą tak będzie). Nic na siłę...... Twoja podświadomość robi z tobą co chce i nie masz na to żadnego wpływu...........taka choroba :bezradny:




Nie zapije...nie tym razem.Za duzo mam do stracenia

yuraa - Nie 20 Wrz, 2015 13:05

Tiffka napisał/a:
Nie zapije...nie tym razem

:buahaha: :buahaha: :buahaha:
ja pamiętam jak o 8 rano obiecalem że zawiozę syna do lekarza na godzinę 12
a o 11 juz byłem pijany
Tiffka napisał/a:
Mija 13 dzien mojego trzezwienia

stawiam cały worek orzechów co wczoraj na działce zerwałem z drzewa że sama do 100 dni nie dociągniesz

zołza - Nie 20 Wrz, 2015 13:37

Tiffka napisał/a:
Nie zapije...nie tym razem.
yuraa napisał/a:
100 dni nie dociągniesz


Tiffka to kolejny etap choroby , udawadnianie sobie i innym , że dam radę , wytrzymam ,że nie jest jeszcze ze mną tak źle :bezradny:
Znam to z autopsji . Wytrzymałam ...gdy wszystko zaczęło się sypać , gdy w pracy zaczęli podejrzewać ,że jednak coś ze mną nie tak , gdy rodzina i najbliźsi nie chcieli już słuchać moich wymówek zacięłam się na maksa. Udowodnie tym niedowiarkom ,że dam radę :glupek: I dawałam . Nie piłam prawie pół roku , ucichły podszepty za moimi plecami , wreszcie wszyscy dali mi spokój a ja z dumie podniesioną głową udawadniałam własną "rację" :roll:
Jesteś ciekawa jak się skończyło ? Otoż sama sobie udowodniłam ,że chyba nie mam "aż" takiego problemu. Spróbowałam raz , drugi , trzeci a potem chyba odrobiłam wszyskie zaległości w piciu ...już nie potrafiłam przestać :(

Giaur - Nie 20 Wrz, 2015 18:09

Tiffka napisał/a:
Nie zapije...nie tym razem.Za duzo mam do stracenia


Myślałem że ostrzejszą wypowiedzią sprowokuję do nieco sensowniejszych postów, starczyło na krótko niestety. Ja na swoim szczękościsku też potrafiłem dłuuugo, tyle że komfort życia był powiedzmy sobie szczerze mocno średni. Zrobisz jak uważasz, ale mi się zdaje że z pomocą jest dużo łatwiej. Zęby w sumie też można rwać bez znieczulenia, pytanie po co.

Tiffka - Nie 20 Wrz, 2015 18:19

yuraa napisał/a:
stawiam cały worek orzechów co wczoraj na działce zerwałem z drzewa że sama do 100 dni nie dociągniesz


Tylko ich nie zjedz:)

zołza napisał/a:
Tiffka to kolejny etap choroby , udawadnianie sobie i innym , że dam radę , wytrzymam ,że nie jest jeszcze ze mną tak źle


Ale przecież eh...ja sobie chce udowodnić nikomu innemu:(

zołza napisał/a:
.już nie potrafiłam przestać


To co sprawiło, że przestałaś?

Giaur napisał/a:
Myślałem że ostrzejszą wypowiedzią sprowokuję do nieco sensowniejszych postów


Odpisywałam w przerwach na fajke w pracy:)

Giaur napisał/a:
Zrobisz jak uważasz, ale mi się zdaje że z pomocą jest dużo łatwiej


Przecież szukam pomocy...Gdybym jej nie szukała to by mnie tu nie było, ani na mitingach i nie utrzymywałabym kontaktu z trzezwymi od kilku lat alkoholikami, a staram się otaczać tylko takimi osobami :(

Tiffka - Nie 20 Wrz, 2015 18:46

Ilona napisał/a:
Tak człowieku.
Maszeruj do szkoły(terapia)


Jutro z rana pójdę się zapisać

zołza - Nie 20 Wrz, 2015 18:49

Tiffka napisał/a:
To co sprawiło, że przestałaś

Wylądowałam na OIOM-ie :mgreen:

Ilona - Nie 20 Wrz, 2015 18:54

Tiffka napisał/a:
Jutro z rana pójdę się zapisać


Grzeczna dziewczynka :cacy:

Jak wrócisz,to się odezwij z relacją. Będę się martwić,czy przeżyłaś :rotfl:

Tiffka - Nie 20 Wrz, 2015 18:59

zołza napisał/a:
Wylądowałam na OIOM-ie


O kurczę :( Przykro mi:(

Ilona napisał/a:
Jak wrócisz,to się odezwij z relacją. Będę się martwić,czy przeżyłaś


Czemu mam nie przeżyć?

Tak w ogóle znajomy dzisiaj dzwonił żebym poszłaz nim na mityng, ale nie zdażyłam (Nie to nie wymówka,pracę skończyłam o 18 a miting również o 18) i jakoś nie wiem czuję że straciłam coś ważnego :uoee:

margo - Nie 20 Wrz, 2015 19:08

Na terapii nie jest strasznie. Nikt nikogo nie gryzie :mgreen: i przedział wiekowy jest całkiem różnorodny. Na grupie, na której jestem teraz jest jeszcze chłopak rok starszy ode mnie i jeszcze jeden przed trzydziestką. Są też i starsi - od każdego można coś wziąć dla siebie. To jest praca nad sobą, ważna po to, żeby trzeźwieć i nie wracać do tego samego bagienka ;)
Ann - Nie 20 Wrz, 2015 19:50

Jakobym siebie czytała jakiś czas temu.. 23r
endriu - Pon 21 Wrz, 2015 05:09

Tiffka, ja poszedłem na terapię po 75 dniach niepicia,
przynajmniej ręce już mi się nie trzęsły,
trzymam kciuki za 100 dni, może wygramy zakład :)

ankao30 - Pon 21 Wrz, 2015 05:45

Tiffka napisał/a:


Tak w ogóle znajomy dzisiaj dzwonił żebym poszłaz nim na mityng, ale nie zdażyłam (Nie to nie wymówka,pracę skończyłam o 18 a miting również o 18) i jakoś nie wiem czuję że straciłam coś ważnego :uoee:


Może straciłaś. W różnych miastach różnie są mityngi. Zawsze można coś dopasować.

Praca to tylko wymówka. Też tak kombinowałam by nie iść.

ankao30 - Pon 21 Wrz, 2015 05:47

endriu napisał/a:
Tiffka, ja poszedłem na terapię po 75 dniach niepicia,
przynajmniej ręce już mi się nie trzęsły,
trzymam kciuki za 100 dni, może wygramy zakład :)


Ja po 14 dniach weszłam na program.

Pierwszy raz jak poszłam na mityng to nie wiem czy ręce, czy cała dygotałam. No to było na drugi dzień od odstawienia. ;)

Tiffka - Pon 21 Wrz, 2015 08:20

ankao30 napisał/a:

Może straciłaś. W różnych miastach różnie są mityngi. Zawsze można coś dopasować.

Praca to tylko wymówka. Też tak kombinowałam by nie iść.


Przykro mi, ale się mylisz :) Pracuję za łodzią - z pracy na autobus w weekend mam 4 km na pieszo:) W domu byłam o 19.40 dopiero, a o tej godzinie już nie ma nigdzie mityngów w łodzi:) Więc to nie była wymówka:) Dzisiaj sobie pójdę na inny do kolejnej grupy ;)

endriu napisał/a:
Tiffka, ja poszedłem na terapię po 75 dniach niepicia,
przynajmniej ręce już mi się nie trzęsły,
trzymam kciuki za 100 dni, może wygramy zakład


Jakie są Twoje odczucia po terapii ? Co Ci bardziej pomogło ?
Wygramy zakład?:D chcesz, żebym się orzechami podzieliła tak ?:D
margo napisał/a:
Na terapii nie jest strasznie. Nikt nikogo nie gryzie


Wiem, że nikt nie gryzie:) Nie tego się boje- po prostu nienawidzę psychologów bo zawsze trafiałam jakoś kiepsko.Raz byłam u psychiatry podobno najlepsza w łodzi.Po godzinnym "wywiadzie" przepisała mi tabletki antydepresyjne i anticol (tabletki po których zażyciu nie można pić 24 bo grozi śmiercią).Antydepresanty dobrala mi bardzo żle ponieważ nie zadała najważniejszego pytania czy ćpam lub ćpałam więc tydzień nie spałam i paliłam 4 paczki szlugów dziennie.Dopiero po tygodniu przeczytałam, że działa to na mnie tak ponieważ zażywałam kiedyś duże ilości amfetaminy.Za drugim razem dala mi skierowanie na odwyk zamknięty, ale to zrobiła po wywiadze z moją mamą,mojej wersji nawet nie wysłuchała :) Mam jeszcze kilka przypadków.Nie twierdzę że wszyscy psychologowie/psychoterapeuci są żli, ale jak mam trafić znowu żle i wierzyć w jakieś bzdury to ja dziękuje.Będę chodziła jak najczęściej na mityngi i wejdę na program 12 kroków

Janioł - Pon 21 Wrz, 2015 08:33

Tiffka napisał/a:
Mam jeszcze kilka przypadków.Nie twierdzę że wszyscy psychologowie/psychoterapeuci są żli, ale jak mam trafić znowu żle i wierzyć w jakieś bzdury to ja dziękuje
chtnie pogadam z jednym z najlepszych jakich znam bo to mój przyjaciel lub też z moja terapką
Tiffka - Pon 21 Wrz, 2015 08:35

Janioł napisał/a:
Tiffka napisał/a:
Mam jeszcze kilka przypadków.Nie twierdzę że wszyscy psychologowie/psychoterapeuci są żli, ale jak mam trafić znowu żle i wierzyć w jakieś bzdury to ja dziękuje
chtnie pogadam z jednym z najlepszych jakich znam bo to mój przyjaciel lub też z moja terapką


To cieszę, że sie dobrze trafiłeś :)Chociaż chyba nie do końca zrozumiałam co napisałeś :P

Janioł - Pon 21 Wrz, 2015 08:53

Tiffka napisał/a:
Chociaż chyba nie do końca zrozumiałam co napisałeś
napisałem że chętnie pomoge traffic na dobrych specjalistów ...nic więcej bo wiem że są dobrzy I nie karzą wierzyć w bzdury
Tiffka - Pon 21 Wrz, 2015 08:54

Janioł napisał/a:
napisałem że chętnie pomoge traffic na dobrych specjalistów ...


I pewnie biorą miliard złotych na godzinę :)

Janioł - Pon 21 Wrz, 2015 08:58

Cytat:
I pewnie biorą miliard złotych na godzinę
nie wiem ile im płaci NFZ ale z pewnością nie tyle bo to skromni I dobrzy ludzie , pacjenci zazwyczaj odwdzięczają im się kwiatami w przypadku Pani Kasi I uściskiem dłoni w przypadku Wojtka
Tiffka - Pon 21 Wrz, 2015 09:03

Janioł napisał/a:
nie wiem ile im płaci NFZ ale z pewnością nie tyle bo to skromni I dobrzy ludzie


Do specjalistów z nfz czeka się w kolejce z miesiąc eh :(Ale możesz mi dać jakieś namiary na nich w wiadomości prywatnej czy tutaj:)

Janioł - Pon 21 Wrz, 2015 09:06

W prywatnej i pozwól że to ja najpierw spytam ...ok?
Tiffka - Pon 21 Wrz, 2015 09:09

Janioł napisał/a:
W prywatnej i pozwól że to ja najpierw spytam ...ok?


A no ok

szymon - Pon 21 Wrz, 2015 11:02

Tiffka napisał/a:
Do specjalistów z nfz czeka się w kolejce z miesiąc


ile czeka Pani od momentu zapisania?

margo - Pon 21 Wrz, 2015 11:03

Tiffka napisał/a:
Za drugim razem dala mi skierowanie na odwyk zamknięty, ale to zrobiła po wywiadze z moją mamą,mojej wersji nawet nie wysłuchała


Byłaś wtedy pełnoletnia już? :shock:


Tak poza tym - miesiąc może się czeka ale tylko na pierwszą wizytę. Zazwyczaj spotkania indywidualne są co tydzień/dwa. Poza tym są spotkania indywidualne plus grupowe, zazwyczaj z innym terapeutą. Jeśli terapeuta indywidualny Ci nie odpowiada zawsze możesz go zmienić. Możesz zmienić cały ośrodek. Psycholog/terapeuta to nie psychiatra. Na terapii się pracuje nad sobą, a nie się idzie i oczekuje, że "naprawią mnie a ja będę tylko siedzieć i słuchać". Psycholog/terapeuta jest po to, żeby pomóc, nakierować, a nie zrobić za mnie. No i nie zapisuje leków.

Tiffka - Pon 21 Wrz, 2015 11:32

szymon napisał/a:
ile czeka Pani od momentu zapisania?


Na terapie się nie zapisywałam jeszcze :) Ale gdzie indziej to min. 2 miesiące czekałam
margo napisał/a:
Byłaś wtedy pełnoletnia już?


Taaa,rok temu to było

margo napisał/a:
Poza tym są spotkania indywidualne plus grupowe, zazwyczaj z innym terapeutą


A można na te grupowe nie chodzić ?

Janioł - Pon 21 Wrz, 2015 11:40

wizyta praktycznie od ręki reszta na pw
szymon - Pon 21 Wrz, 2015 11:47

Tiffka napisał/a:

szymon napisał/a:
ile czeka Pani od momentu zapisania?


Na terapie się nie zapisywałam jeszcze


czyli mówisz o czymś, czego nigdy nie sprawdziłaś, tylko powtarzasz po kimś i w to wierzysz?

ciekawe czy zadzwonisz pod adres Anioła :p

Tiffka - Pon 21 Wrz, 2015 11:59

szymon napisał/a:
ciekawe czy zadzwonisz pod adres Anioła


Zadzwonie,,,

szymon - Pon 21 Wrz, 2015 12:11

ja też zadzwonie i się zapytam czy Ty zadzwoniłaś :mgreen:

i jak będziesz kłamać, to wszystkim tu opowiem :wysmiewacz:

Tiffka - Pon 21 Wrz, 2015 12:25

szymon napisał/a:
ja też zadzwonie i się zapytam czy Ty zadzwoniłaś :mgreen:

i jak będziesz kłamać, to wszystkim tu opowiem :wysmiewacz:


nie masz numeru :wysmiewacz:

She - Pon 21 Wrz, 2015 12:33

Tiffka napisał/a:
A można na te grupowe nie chodzić ?

Można w ogóle nie chodzić :beba:
Widać niestety że robisz wszystko aby było po Twojemu i już :bezradny:
Życie i picie wg swoich zasad już prowadziłaś i nie wyszło Ci to na dobre. Może pora oddać się w ręce specjalistów? Pomyśl o tym :tia:

Kto chce szuka sposobu.
Kto nie chce szuka powodu.

I tyle w temacie :)

yuraa - Pon 21 Wrz, 2015 12:46

Tiffka napisał/a:
A można na te grupowe nie chodzić ?

mnie też przerażała perspektywa konfrontacji z grupą, spotkanie sam na sam z terapką -OK,
ale grupa -brrrr.
po kilku spotkaniach zmieniłem zdanie. pogawędki z terapką to pikuś.
prawdziwe zdrowienie odbywa się na grupie

szymon - Pon 21 Wrz, 2015 13:35

yuraa napisał/a:
ale grupa -brrrr.


grupa brrrr. bo trudniej oszukać 10-20 osób jednocześnie
terapeutę nieco łatwiej
a siebie to już prościzna

Tiffka - Pon 21 Wrz, 2015 13:48

She napisał/a:

Życie i picie wg swoich zasad już prowadziłaś i nie wyszło Ci to na dobre. Może pora oddać się w ręce specjalistów? Pomyśl o tym :tia:



Nie picie narazie też nic dobrego mi nie przyniosło-w sumie tylko strate znajomych

Janioł - Pon 21 Wrz, 2015 14:07

Tiffka napisał/a:
szymon napisał/a:
ja też zadzwonie i się zapytam czy Ty zadzwoniłaś :mgreen:

i jak będziesz kłamać, to wszystkim tu opowiem :wysmiewacz:


nie masz numeru :wysmiewacz:
spoko ..zadzwonią do mnie a ja do szymona
Tiffka - Pon 21 Wrz, 2015 14:08

Janioł napisał/a:
spoko ..zadzwonią do mnie a ja do szymona


To troche nie fer...

Janioł - Pon 21 Wrz, 2015 14:09

Tiffka napisał/a:

To troche nie fer...
a kto powiedział że ma być fair , żartowałem oczywiście bo jest coś takiego jak tajemnica lekarska
Tiffka - Pon 21 Wrz, 2015 14:18

Janioł napisał/a:
żartowałem oczywiście bo jest coś takiego jak tajemnica lekarska



I tak nie widzę sensu po co miałabym kłamać

yuraa - Pon 21 Wrz, 2015 15:35

Tiffka napisał/a:
Nie picie narazie też nic dobrego mi nie przyniosło-w sumie tylko strate znajomych

co oprócz picia alkoholu łączyło Cię z tymi ludźmi ?

Tiffka - Pon 21 Wrz, 2015 15:37

yuraa napisał/a:
co oprócz picia alkoholu łączyło Cię z tymi ludźmi ?


A co mnie łączy z ludżmi co nie piją alkoholu ? W sumie to samo...czy pije czy nie pije i tak nie mam prawdziwych znajomych

Klara - Pon 21 Wrz, 2015 15:58

Czym się różnią znajomi prawdziwi od nieprawdziwych? :mysli:
Tiffka - Pon 21 Wrz, 2015 16:11

Klara napisał/a:
Czym się różnią znajomi prawdziwi od nieprawdziwych? :mysli:


Chyba tym, że prawdzi są przy nas kiedy tego bardzo potrzebujemy ?wspierają nas ?A nieprawdziwi odzywają sie tylko jak mają z tego pożytek

endriu - Pon 21 Wrz, 2015 17:49

Tiffka napisał/a:
Jakie są Twoje odczucia po terapii ? Co Ci bardziej pomogło ?

podejrzewam, że nie jesteś po raz pierwszy na tym forum,
widzę, że Ci d*** ożyła i chojrakujesz już... :)

ale OK, najbardziej mi pomogła terapia grupowa i to taka codzienna, jakbym chodził na cotygodniową to nie mógłbym doczekać się następnego spotkania, poza tym wlecze się to przez rok albo półtora, a ta codzienna trwa 2 miesiące a popołudniu można iść na mityng.

odczucia same pozytywne, dowiedziałem się dużo teorii od terapeutów i praktyki od grupy

Tiffka - Pon 21 Wrz, 2015 17:59

endriu napisał/a:
podejrzewam, że nie jesteś po raz pierwszy na tym forum,
widzę, że Ci d*** ożyła i chojrakujesz już...


że co ?;/

kuba34 - Pon 21 Wrz, 2015 19:13

Nalatujecie na tiffke, jakbyscie postradali wszystkie rozumy, dajcierz jej spokoj. To jej zycie, a wy po prostu sie dowartosciowujecie jej kosztem. Nie ladnie :nono:
endriu - Pon 21 Wrz, 2015 19:14

pokora jest podstawą mojego trzeźwienia
endriu - Pon 21 Wrz, 2015 19:16

Cześć Kuba :)
kuba34 - Pon 21 Wrz, 2015 19:20

Czesc, no wlasnie pokora. Ja tu u was nie widze pokory, tylko jakbyscie postradali rozumy. Tak sie nie da nikomu pomoc. Nie dala rady na mityngu byc to juz musicie pisac, ze to tak choroba dziala, ze szukasz wymowek itp. A po za tym, jakby nie chiala isc na mityng to by nie szla i co? Na sile ma chodzic? To i tak nic nie da. Jak chce to pojdzie. Proste.
Whiplash - Pon 21 Wrz, 2015 19:49

Przepraszam, że zostawiłem tamten temat niedokończony, chwilę mnie nie było. Już to nadrabiam:

Tiffka napisał/a:
Bo nie chce...nie chce miec kaca,nie chce tracic kasy zdrowia.Picie mnie do niczego nie doprowadzi.No i praca tez sprawia,ze nie mam czasu sie napic.


A co sprawi, że nie wypijesz, jak Ci się zachce?

kuba34 - Pon 21 Wrz, 2015 20:01

o mnie sie nie mart ptero.
whiplash, jak sie zachce to juz za pozno. I dla Ciebie, dla mnie, dla kazdego.
Trza tak robic, zeby sie nie zachcialo

Giaur - Pon 21 Wrz, 2015 20:16

Tiffka napisał/a:

...kiedyś duże ilości amfetaminy...


A jak u Ciebie z prochem aktualnie sprawa wygląda?

Whiplash - Pon 21 Wrz, 2015 20:52

kuba34 napisał/a:
I dla Ciebie

Chłopaku, pisz za siebie. Mi się czasem chce pić... A jakoś doba za dobą mija na trzeźwo... A wiesz czemu? Bo nauczyłem sobie z tym radzić :)

Tiffka - Pon 21 Wrz, 2015 23:32

kuba34 napisał/a:
Jak chce to pojdzie. Proste.


Pójdę :) Wierzę w to, że znajdę fajną grupę i wejdę na program :) I masz dużo racji w tym co napisałeś wcześniej....Nie rozumiem czemu ludzie odrazu uważają, że szukam wymówek skoro nawet nie wiedzą co się dzieje w moim życiu prywatnym czy zawodowym-czasem się po prostu nie da iść.

Whiplash napisał/a:
A co sprawi, że nie wypijesz, jak Ci się zachce?


Jak mi się chce napić, a nie będę oszukiwać,że czuje się świetnie i nie myśle o alkoholu to dzwonie do kogoś ze wspólnoty, albo wynajduję najbardziej debilne zajęcie nawet byleby się czymś zająć.No i w dni wolne mam zamiar codziennie chodzić na mityng.

Giaur napisał/a:
A jak u Ciebie z prochem aktualnie sprawa wygląda?


Prochu nie biorę, ale czasem wezme kilka psychotropów.Od kiedy nie pije wzięłam dwa razy:/

Tiffka - Pon 21 Wrz, 2015 23:33

Whiplash napisał/a:
Bo nauczyłem sobie z tym radzić


To jaki masz sposób na radzenie sobie z tym?:)

Whiplash - Pon 21 Wrz, 2015 23:51

Tiffka napisał/a:
wynajduję najbardziej debilne zajęcie nawet byleby się czymś zająć


Jak sądzisz, na ile Ci to wystarczy?

Tiffka napisał/a:
To jaki masz sposób na radzenie sobie z tym?:)


Po pierwsze poznanie choroby, jej objawów, mechanizmów. Po drugie, nauka ich rozbrajania i radzenia sobie z nimi. Na wszystko są sposoby, ale fizyki kwantowej przez internet się nie nauczysz... Radzenia sobie z mechanizmami choroby, z własną podświadomością, z zagrożeniami jakie można napotkać na swojej drodze - też nie :bezradny:


A jak piłaś? Codziennie? Weekendowo? Mocne trunki? Słabe? Pytam, nie z ciekawości, raczej aby móc zadać jeszcze jedno pytanie - o :klucz: furtki

Tiffka - Wto 22 Wrz, 2015 00:01

Whiplash napisał/a:
Jak sądzisz, na ile Ci to wystarczy?


Nie wiem...Chciałabym, żeby starczyło do końca życia

Whiplash napisał/a:
A jak piłaś? Codziennie? Weekendowo? Mocne trunki? Słabe? Pytam, nie z ciekawości, raczej aby móc zadać jeszcze jedno pytanie - o furtki


Codziennie musiały być 4 piwa od 5 lat.Kiedy miałam wolne to robiło się ich 8.Czasem kiedy nie miałam wolnego to też było 8 plus shoty i w ten sposób straciłam cztery prace;/
Od połowy lipca do początku września pilam codziennie około 16 piw lub 0,7 wódki( z tym ze był czas na drzemkę itd i było to rozłożone w czasie całego dnia).Wtedy nawet nie mogłam wyjść z domu i taksówka musiała mi przywozic:/

Whiplash - Wto 22 Wrz, 2015 00:25

Tiffka napisał/a:
Nie wiem...Chciałabym, żeby starczyło do końca życia

Naprawdę nie wiesz? Wierzysz w to, że jakieś
Tiffka napisał/a:
debilne zajęcie

będzie ratowało Ci d**ę do końca życia?

Tiffka napisał/a:
Codziennie musiały być 4 piwa od 5 lat.Kiedy miałam wolne to robiło się ich 8.Czasem kiedy nie miałam wolnego to też było 8 plus shoty i w ten sposób straciłam cztery prace;/
Od połowy lipca do początku września pilam codziennie około 16 piw lub 0,7 wódki( z tym ze był czas na drzemkę itd i było to rozłożone w czasie całego dnia).Wtedy nawet nie mogłam wyjść z domu i taksówka musiała mi przywozic:/


Tak sobie myślę, masz w telefonie nr do korporacji? Jak będziesz na silnym głodzie (a uwierz mi, wcześniej, czy później będziesz) "debilne zajęcie" powstrzyma Cię przed wykonaniem telefonu? Zmieniłaś cokolwiek ze swoich zachowań? Zakupy w pobliżu stoiska monopolowego? Chodzenie ścieżkami, na których pękały kolejne flaszki? Nikt z rodziny/znajomych nie wie o tym jak udawało Ci się (twoim zdaniem oczywiście) ukrywać fakt picia? Jest bardzo, bardzo dużo pracy, którą trzeba wykonać. Dla mnie pomogła w tym terapia. Nauczyła mnie, na co zwracać uwagę, jak sobie radzić w krytycznych chwilach, co zrobić z rzeczami, zachowaniami, miejscami, ludźmi, którzy (które) mogą mnie zgubić.

Nie twierdzę, że terapia to jedyny sposób. Ani, że najlepszy. W moim jednak przypadku skuteczny :)

Tiffka - Wto 22 Wrz, 2015 00:34

Whiplash napisał/a:

Tiffka napisał/a:
debilne zajęcie

będzie ratowało Ci d**ę do końca życia?


Nie :/

Whiplash napisał/a:
Zmieniłaś cokolwiek ze swoich zachowań? Zakupy w pobliżu stoiska monopolowego?


Zmieniłam w sumie tylko tyle, że mniej jem.Nie chodzę do sklepów w ktorych kupowałam alkohol,nie chodzę w miejsca które mi się kojarzą z piciem,unikam wszystkiego co może wywołać wspomnienia związane z piciem, ale moja głowa i tak wariuje i mi o tym co chwila przypomina;/
Whiplash napisał/a:
Nikt z rodziny/znajomych nie wie o tym jak udawało Ci się (twoim zdaniem oczywiście) ukrywać fakt picia?


Moja rodzina i znajomi powtarzali mi od 3 lat, że powinnam przestać...Teraz z rodziną nie mam już kontaktu bo mnie skreślili.

Whiplash napisał/a:
Dla mnie pomogła w tym terapia. Nauczyła mnie, na co zwracać uwagę, jak sobie radzić w krytycznych chwilach, co zrobić z rzeczami, zachowaniami, miejscami, ludźmi, którzy (które) mogą mnie zgubić.

Nie twierdzę, że terapia to jedyny sposób. Ani, że najlepszy. W moim jednak przypadku skuteczny


Wiem, że to skuteczny sposób.Tylko tylko...już sama nie wiem jak się oszukać tym razem, zeby tam nie iść

Whiplash - Wto 22 Wrz, 2015 00:44

Tiffka napisał/a:
już sama nie wiem jak się oszukać tym razem, zeby tam nie iść


Jeden z moich przedmówców, wspomina czasem, że jakby kazali mu żreć g***o, to żarłby g***o. Byle tylko przestać pić. Tobie jeszcze do tego daleko, ale czy naprawdę chcesz do tego dojść?

Tiffka - Wto 22 Wrz, 2015 00:57

Whiplash napisał/a:
Tiffka napisał/a:
już sama nie wiem jak się oszukać tym razem, zeby tam nie iść


Jeden z moich przedmówców, wspomina czasem, że jakby kazali mu żreć g***o, to żarłby g***o. Byle tylko przestać pić. Tobie jeszcze do tego daleko, ale czy naprawdę chcesz do tego dojść?


Chce doisc do etapu,w ktorym bede umiala byc szczesliwa bez alkoholu ,bo narazie sobie mysle,ze po co ?co ma sie zmienic ?nic sie nie zmienia(tak wiem dobrze o tym ze to za wczesnie)i czasem mam glupie mysli przez to;/ Dzisiaj caly dzien kombinowalam,ze sie napije,ze nikt nie zauwazy,ze nawet jakbym umarla to nikt by sie nie przejal i po co zaczynac nowe zycie dla samej siebie(nie wiem co mi sie pie*****i w mojej chorej glowie.
Ale zaraz mam mysli,ze nawet jak mam byc samotna to i tak moge byc szczesliwa wiec po co pic...
Błędne koło ;/

Whiplash - Wto 22 Wrz, 2015 08:26

Tiffka napisał/a:
nic sie nie zmienia

I nic się nie zmieni! To TY masz się zmienić... :bezradny:

Tiffka napisał/a:
nie wiem co mi sie pie*****i w mojej chorej glowie.

Chore narządy leczą lekarze :p

kuba34 - Wto 22 Wrz, 2015 08:34

Alkoholizmu lekarze nie leczą. Terapie polecam jak najbardziej
Whiplash - Wto 22 Wrz, 2015 08:51

kuba34 napisał/a:
Alkoholizmu lekarze nie leczą.


Czyżby? :tia: A kolega to jakieś doświadczenie ma w wychodzeniu z alkoholizmu?

Tiffka - Wto 22 Wrz, 2015 09:13

Whiplash napisał/a:
Chore narządy leczą lekarze


Nie wiem czy istnieje taki co mi głowe wyleczy xD

Janioł - Wto 22 Wrz, 2015 09:29

Cytat:
Nie wiem czy istnieje taki co mi głowe wyleczy xD
jak mawiają satrożytni indianie : only you
Tiffka - Wto 22 Wrz, 2015 09:30

Janioł napisał/a:
jak mawiają satrożytni indianie : only you


To taki żarcik był:)

stanisław - Wto 22 Wrz, 2015 11:13

Janioł napisał/a:
Nie wiem czy istnieje taki co mi głowe wyleczy
Myślę że jest taki co wyleczy. Tylko czy ty tego chcesz.
Tiffka - Wto 22 Wrz, 2015 11:34

stanisław napisał/a:
Myślę że jest taki co wyleczy. Tylko czy ty tego chcesz.


Żartowałam...jejkuś, czy na tym forum trzeba być cały czas mega poważnym ?
Wstawiłam po tym emotkę oznaczającą, że to żart...
Od dzisiaj piszę tylko poważne rzeczy, bo widzę, że dobry humor tu nie przystoi

matiwaldi - Wto 22 Wrz, 2015 11:38

Tiffka napisał/a:
Od dzisiaj piszę tylko poważne rzeczy, bo widzę, że dobry humor tu nie przystoi


przystoi...stoi...stoi....stoi...

8)

szymon - Wto 22 Wrz, 2015 12:28

Tiffka napisał/a:
widzę, że dobry humor tu nie przystoi


TU? a to sie nie dziwie jak:

Tiffka napisał/a:
Codziennie musiały być 4 piwa od 5 lat.Kiedy miałam wolne to robiło się ich 8

+
Tiffka napisał/a:
codziennie około 16 piw lub 0,7 wódki


normalnie cudowny nastrój, zamiast zapachu kobiety, SMRÓD przepracowanego alkoholu, potu i moczu

Tiffka - Wto 22 Wrz, 2015 12:33

szymon napisał/a:
normalnie cudowny nastrój, zamiast zapachu kobiety, SMRÓD przepracowanego alkoholu, potu i moczu


I co miałeś zamiar tym osiągnąć ?
Żebym się poryczała i poczułam znów jak g***o?
Jak tak to osiągnąłeś swój cel

smokooka - Wto 22 Wrz, 2015 12:42

Tiffka, prawda jest obiektywna. Nie służy manipulacji.
Co do poczucia humoru Dekadencji to w "sprawach trudnych i poważnych" założyłaś swój temat i na dodatek z własnego zdrowia i życia próbujesz robić sobie podśmiechujki.

Zajrzyj do hyde parku - tam gadamy na różne inne tematy, niż alkoholizm, współuzależnienie i inne koszmarnie poważne sprawy.

Mówiąc o obiektywnej prawdzie - tak, alkohol cuchnie, a proces wydalania metabolitów alkoholu cuchnie jeszcze bardziej. Takie prawa nauki. Nie możesz też mówić o trzeźwieniu skoro bierzesz jakieś prochy "po kilka".

Tiffka - Wto 22 Wrz, 2015 12:48

smokooka napisał/a:
Tiffka, prawda jest obiektywna. Nie służy manipulacji.
Co do poczucia humoru Dekadencji to w "sprawach trudnych i poważnych" założyłaś swój temat i na dodatek z własnego zdrowia i życia próbujesz robić sobie podśmiechujki.

Zajrzyj do hyde parku - tam gadamy na różne inne tematy, niż alkoholizm, współuzależnienie i inne koszmarnie poważne sprawy.

Mówiąc o obiektywnej prawdzie - tak, alkohol cuchnie, a proces wydalania metabolitów alkoholu cuchnie jeszcze bardziej. Takie prawa nauki. Nie możesz też mówić o trzeźwieniu skoro bierzesz jakieś prochy "po kilka".


Nie próbuje.Wiem, że to cuchnie itd.
No właśnie ja załozylam temat, ale jakbym pisała non stop poważnie to przepraszam, ale tylko bym się dołowała.Przejrzałam wiele innych postów/tematów i jakoś nie brakuje żarcików.
Problem jest poważny owszem, ale nie można do niego non stop podchodzi poważnie smutno.
Z każdym dniem czuję się lepiej i mam coraz lepszy humor i nie wiem totalnie nic w tym złego.
A co do tabletek - wiesz, że narkomanie często jak wychodzą to zamiast ćpać przez pierwszą fazę piją ?
Nie pije 14 dni a tabletki wziełam 2 razy i to po 3 nie sądzę, że to dobre mądre i w ogóle, ale przynajmniej się nie napiłam, a tabletki mi się już kończą i na pewno do tego nie wrócę bo jakoś mnie to "nie jara"

smokooka - Wto 22 Wrz, 2015 12:58

Tiffka, życzę Ci, żeby ten okres nie picia, abstynencji tak rozjaśnił Ci umysł żebyś zobaczyła czystość intencji i sensowność tego co Ci tu piszemy.
A kiedy najbliższy miting? Na ilu byłaś?

kuba34 - Wto 22 Wrz, 2015 13:12

Whiplashu mam doświadczenie. Ja nie mam problemu do terapeutów chodząc czy na mityng. Lekarze nie leczą bo tego się nie da wyleczyć. Za to można żyć trzeźwo
na

Tiffka - Wto 22 Wrz, 2015 13:28

smokooka napisał/a:
Tiffka, życzę Ci, żeby ten okres nie picia, abstynencji tak rozjaśnił Ci umysł żebyś zobaczyła czystość intencji i sensowność tego co Ci tu piszemy.
A kiedy najbliższy miting? Na ilu byłaś?


Czystość intencji ?
Już zobaczyłam za dużo.Że szukam wymówek chociaż nikt nie wie co się dzieje w moim życiu prywatnym i że jednak wole mieć co jeść i gdzie mieszkać (chodzi o pracę, ze nie zawsze czas mi pozwala na mityng)
Ale rozumiem, że powinnam siedzieć płakać użalać się nad sobą bo po co się uśmiechać i wierzyć w to że będzie dobrze:)

Byłam na dwóch dzisiaj być może pójdę na kolejny, ale czekam na wiadomość bo sama nie pójdę bo mój lęk przed grupą jest ogromny a nie koniecznie chciałabym zwymiotować na ludzi:)

kuba34 - Wto 22 Wrz, 2015 14:22

Albo nalezysz do towarzystwa wzajemnej adoracji albo nie. Przejmujes sie?
smokooka - Wto 22 Wrz, 2015 14:23

Tiffka napisał/a:
Już zobaczyłam za dużo
no widzisz, każdy interpretuje wszystko po swojemu. Na szczęście człowiek ma wolną wolę, i mimo zafiksowania się dziś - jutro może zmienić zdanie. To najważniejsze ludzkie prawo :)
Tiffka - Wto 22 Wrz, 2015 14:29

kuba34 napisał/a:
Albo nalezysz do towarzystwa wzajemnej adoracji albo nie. Przejmujes sie?


nie przejmuję się, ale nie lubię jak ktoś mi coś wmawia i wszystkich traktuje jedną miarką

Whiplash - Wto 22 Wrz, 2015 14:38

kuba34 napisał/a:
Whiplashu mam doświadczenie

Chętnie posłucham, nie zechcesz się podzielić?

kuba34 napisał/a:
Lekarze nie leczą bo tego się nie da wyleczyć.


Jest wiele nieuleczalnych chorób, i jakoś lekarzom to nie przeszkadza to podejmować leczenia...

PS.: Taki lekarz się psychiatra nazywa

Whiplash - Wto 22 Wrz, 2015 14:41

Tiffka napisał/a:
nie przejmuję się, ale nie lubię jak ktoś mi coś wmawia i wszystkich traktuje jedną miarką


No taaak, bo Ty jesteś wyjątkowa :cacy: Jak my wszyscy :beba:

yuraa - Wto 22 Wrz, 2015 14:42

Tiffka napisał/a:
nie lubię jak ktoś mi coś wmawia i wszystkich traktuje jedną miarką

ja Ci zyczę byś za rok zaśmiała się trzeźwo z dzisiejszych wpisów

Klara - Wto 22 Wrz, 2015 14:44

kuba34 napisał/a:
Albo nalezysz do towarzystwa wzajemnej adoracji albo nie. Przejmujes sie?

To dziwne, że Ty do tego TWA na wszelkie sposoby - drzwiami, oknami a ostatnio przymilnością postanowiłeś się dostać.
Już Ci się nie podoba? :roll:

kuba34 - Wto 22 Wrz, 2015 14:48

Psyhiatra nie leczy alkoholizmu, jedynie go stwierdza, tylko temu, ze ktos kiedys zakwalifikowal alkoholizm do chorób. Ale wkrotce wchodzi ICD 11 i nowe DSM. W nowej klasyfikacji alko to nie choroba. Zreszta dla mnie nie ma to najmniejszego znaczenia.
kuba34 - Wto 22 Wrz, 2015 14:52

A co do doswiadczenia to ja mam terapie pol roku, jakies 3 lata temu, tera chodze 4 miesiace indywiudualnie co 2 tygodnie, na mityng czasem wparze. Tylko ja na mityngach widze te same twarze, nikogo z mojej grupy nie widzialem nigdy, a to ja bylem tym najgorszym niby.
Tiffka - Wto 22 Wrz, 2015 15:07

Whiplash napisał/a:
No taaak, bo Ty jesteś wyjątkowa


Pewnie, że jestem...każdy z nas jest wyjątkowy
yuraa napisał/a:
ja Ci zyczę byś za rok zaśmiała się trzeźwo z dzisiejszych wpisów


Ale z czego mam się śmiać? Że uważam, że każdy człowiek jest inny ?

Klara - Wto 22 Wrz, 2015 15:13

Tiffka napisał/a:
Ale z czego mam się śmiać? Że uważam, że każdy człowiek jest inny ?

Choroba jest u wszystkich TA SAMA do tego stopnia, że w podobnych sytuacjach odpowiadają podobnym tekstem lub używają te same argumenty.
Np. Większość z tych, którzy się tu rejestrują po tym, gdy niedawno odstawili kieliszek pisze, że każdy człowiek jest inny, piszą też, że najpierw spróbują nie pić sami, a gdy poczują, że nie dają rady, to pójdą po pomoc, bo na razie nie są gotowi na terapię/AA.
Następnie niektórzy wchodzą po jakimś czasie i informują, że niestety, nie udało się i zaczynają od początku.
Inni nie wchodzą i nie piszą, bo nie ma żadnego początku....

Tiffka - Wto 22 Wrz, 2015 15:21

Klara napisał/a:
Choroba jest u wszystkich TA SAMA do tego stopnia, że w podobnych sytuacjach odpowiadają podobnym tekstem lub używają te same argumenty.
Np. Większość z tych, którzy się tu rejestrują po tym, gdy niedawno odstawili kieliszek pisze, że każdy człowiek jest inny, piszą też, że najpierw spróbują nie pić sami, a gdy poczują, że nie dają rady, to pójdą po pomoc, bo na razie nie są gotowi na terapię/AA.


No jest taka sama,ale to czemu jedni chodzą na samą terapię, drudzy tylko na mityngi, a trzeci na to i to ?

Ja nie napisałam, że dam rade same-kurczę nie zachowałam się stereotypowo :/

Rozumiem, że często ludzie się zachowuje podobnie, ale to nie oznacza, że akurat ja czy Pan X szuka wymówki - w życiu czasem nam coś wyskakuje co również jest ważne.

smokooka - Wto 22 Wrz, 2015 15:30

Tiffka, to co tu widzę, to jakieś przeciąganie liny między Tobą a pozostałymi osobami. Bez sensu to jest. Są rzeczy, wiedza, do której trzeba podejść bezkrytycznie, zapoznać się, zrozumieć, przyjąć a potem to i dowcipkować sobie można bez obawy że nie będziesz zrozumiana. A tak to Babilon. Każdy sobie tylko gada, a efekt jest taki, że popadasz w irytację i karmisz swoje uzależnione ego.
ankao30 - Wto 22 Wrz, 2015 15:31

Tiffka napisał/a:
Pójdę :) Wierzę w to, że znajdę fajną grupę i wejdę na program


Wiara to podstawa, ale samo się nie zrobi.
Tiffka napisał/a:
Chce doisc do etapu,w ktorym bede umiala byc szczesliwa bez alkoholu ,


Chcieć to móc.
Tiffka napisał/a:
tabletki mi się już kończą i na pewno do tego nie wrócę bo jakoś mnie to "nie jara"

Czemu jeszcze je trzymasz, czemu ich nie wyrzucisz.
Tiffka napisał/a:
(chodzi o pracę, ze nie zawsze czas mi pozwala na mityng)


Tiffka napisał/a:
Byłam na dwóch dzisiaj być może pójdę na kolejny, ale


Tiffka napisał/a:
(chodzi o pracę, ze nie zawsze czas mi pozwala na mityng)


Tiffka napisał/a:
że akurat ja czy Pan X szuka wymówki


:mysli:

Klara - Wto 22 Wrz, 2015 15:33

Tiffka napisał/a:
to nie oznacza, że akurat ja czy Pan X szuka wymówki - w życiu czasem nam coś wyskakuje co również jest ważne.

Aha!
Tiffka napisał/a:
Miałam iść :( Ale znalazłam setke powodów, żeby nie iść :uoee:

23r

She - Wto 22 Wrz, 2015 15:40

smokooka napisał/a:
Tiffka, to co tu widzę, to jakieś przeciąganie liny między Tobą a pozostałymi osobami. Bez sensu to jest. Są rzeczy, wiedza, do której trzeba podejść bezkrytycznie, zapoznać się, zrozumieć, przyjąć a potem to i dowcipkować sobie można bez obawy że nie będziesz zrozumiana. A tak to Babilon.

Trudno się z Tobą nie zgodzić Smoku :)

kuba34 - Wto 22 Wrz, 2015 15:44

A moze z innej strony

Dlaczego mialaby nie isc?
Dlaczego mialaby szukac wymowek przed mityngiem?

pannaJot - Wto 22 Wrz, 2015 15:45

Tiffka- nic nie jest ważniejsze nich życie. A leczenie to jest szansa na to zycie.
Giaur - Wto 22 Wrz, 2015 16:03

Tiffka napisał/a:
pterodaktyll napisał/a:

Ty słyszałaś coś o manipulowaniu samym sobą?


Nie,nie slyszalam


Tiffka napisał/a:
Ilona napisał/a:
Tiffka napisał/a:
.Mija 13 dzien mojego trzezwienia


Tylko niepicia Tiffko... :bezradny:


Nie rozumiem..


Tiffka napisał/a:
Ilona napisał/a:
Tak człowieku.
Maszeruj do szkoły(terapia)


Jutro z rana pójdę się zapisać


Napisałaś w niedzielę, dzisiaj wtorek.

Guru trzeźwości nie mam zamiaru z siebie robić, ale na moje oko to Ty bardzo niewiele o tej chorobie wiesz i jeszcze mniej robisz by się czegoś dowiedzieć. Przekopywać tematu mi się dalej nie chcę, mam jedno pytanie. Co na to wszystko trzeźwi alkoholicy których w realnym życiu podobno poznałaś?

PS
Klara napisał/a:

Następnie niektórzy wchodzą po jakimś czasie i informują, że niestety, nie udało się i zaczynają od początku.


No wypisz, wymaluj :D . A myślałem że taki wyjątkowy jestem....

Tiffka - Wto 22 Wrz, 2015 16:09

Wiem ze samo sie nic nie zrobi dlatego jezdze na mitingi szukam sponsorki czytam o alkoholizmie .
Widze,ze po prostu mam inne podeiscie do tematu-moze dlategobze studiowalam psychologie,a moze dlatego ze nie przeszlam jeszcze tej drogi calej.
Widze ze nie ma tu dka mnie po prostu miejsca;)

ankao30 - Wto 22 Wrz, 2015 16:11

Tiffka napisał/a:
jezdze na mitingi


Dziś też jedziesz?
Bo ja tak zaraz zmykam z pracy i lecę na mityng

Giaur - Wto 22 Wrz, 2015 16:22

Tiffka, ponowię pytanie, co na to wszystko trzeźwi alkoholicy którymi się podobno otaczasz? Mówisz im to samo co tu piszesz?
Tiffka - Wto 22 Wrz, 2015 16:35

Tak wlasnie jestem w drodze na miting.A co maja mowic? Wyciagaja mnie na miyngi bk wiedza ze nie lubie sama dzwonia ja dzwonie,zartujemy sobie zeby nie myslec tylko o problemie itd ;)przepraszam za wszelkie bledy ale nie umiem pisac na telefonie
zołza - Wto 22 Wrz, 2015 16:37

Tiffka napisał/a:
Widze,ze po prostu mam inne podeiscie do tematu-moze dlategobze studiowalam psychologie

grg45 Znasz przysłowie ? Lekarzu lecz się sam? :mgreen:

Tiffka - Wto 22 Wrz, 2015 16:40

zołza napisał/a:
Tiffka napisał/a:
Widze,ze po prostu mam inne podeiscie do tematu-moze dlategobze studiowalam psychologie

grg45 Znasz przysłowie ? Lekarzu lecz się sam? :mgreen:


Sama nie mam zamiaru sie leczyc

zołza - Wto 22 Wrz, 2015 16:48

Tiffka napisał/a:
Sama nie mam zamiaru sie leczyc

Niestety nie zrozumialaś :bezradny: studiowałas psychologię wiec wiadomości na temat zaburzeń emocjonalnych powinnaś mieć ( przynajmniej na poziomie podstawowym) - Twoje zachowanie jest zaprzeczeniem podejścia psychologicznego do tematu uzależnienia :bezradny: Lecz się sam tzn. przyjrzyj się sobie ;)

szymon - Wto 22 Wrz, 2015 17:03

Klara napisał/a:
Inni nie wchodzą i nie piszą, bo nie ma żadnego początku....


wchodzą, wchodzą... :cwaniak:

czasami trudno jest przyznać, że oszukuje sam siebie, bo ludzi w internecie jest oszukać bardzo łatwo
wchodzą i czytają i dogadują innym, sam tak robiłem

ja miałem inne warunki stworzone na tzw zaistnienie czy pokazanie siebie
dziwi mnie troszeczkę, podejście "zarządu" teraz

każdy ma swoje zaskoczenie, swój początek
wchodze pijany między trzeźwiołków... no to jak mam się zachowywać?
umiem to?

NIE, jestem kupe chama i jestem ordynarny, chamski dla innych, pisze wy***rdalaj mi z tymi tekstami
tydzień spokoju,
potem znowu, robi syf od nowa, pije dalej, ale wchodzi tu i pisze, bo coś chce

po co to robi?
po to, żeby go zbanować?

kuba34 - Wto 22 Wrz, 2015 17:58

Pisz o sobie, nie o innych, nie oceniaj.
endriu - Wto 22 Wrz, 2015 19:53

szymon napisał/a:
po co to robi?
po to, żeby go zbanować?


bo woła o pomoc,
piszę o swoich doświadczeniach

Tajga - Wto 22 Wrz, 2015 20:14

ankao30 napisał/a:
Ja po 14 dniach weszłam na program.

To ja jakaś inna jestem, mnie zajęło półtora roku zanim zakumałam pierwszy krok :-)
Brawo ta Pani :)

ankao30 - Wto 22 Wrz, 2015 20:56

Tajga napisał/a:
ankao30 napisał/a:
Ja po 14 dniach weszłam na program.

To ja jakaś inna jestem, mnie zajęło półtora roku zanim zakumałam pierwszy krok :-)
Brawo ta Pani :)


Najważniejsze by zdążyć w tym życiu.

To prosty program duchowy oparty na WK.
Program działania i działa jak ja działam, niezapominam o sugestiach. ;)


Miłego wieczoru :kwiatek:

rybenka1 - Wto 22 Wrz, 2015 21:17

Ja zaczełam pracowac na programie ,po pięciu latach trzezwości .Też chciałam się zmieniac tak jak inni alkoholicy których poznałam.To była taka zazdrośc pozytywna ,ja też tak chcę . :luzik:
Tajga - Wto 22 Wrz, 2015 21:29

pterodaktyll napisał/a:
Cię ścigać

:zemdlala: w pierwszym rzucie okiem przeczytałam "ściągać"
Janioł napisał/a:
ich się po prostu ma !!!

Chcesz byc moim? :roll:

Tiffka - Wto 22 Wrz, 2015 22:15

Zostalam zj***na za to ze wprowadziam troche humoru..a Wy co robicie?!?to powazny temjat ! Wam wolno bo bo co?
Tiffka - Wto 22 Wrz, 2015 22:17

Mam nadzieje ze dobrze sie bawiliscie kosztem kogos inneg ;)
Janioł - Śro 23 Wrz, 2015 05:30

Tiffka napisał/a:
Zostalam zj***na
chyba lekko przeginasz
Tiffka napisał/a:
Mam nadzieje ze dobrze sie bawiliscie kosztem kogos inneg
a tutaj to nawet nie lekko , ale to zrozumiałe po odstawieniu alkoholu , nie ma co się napinać bo to nie służy zdrowieniu tylko piciu ....dzwoniłaś ?
ankao30 - Śro 23 Wrz, 2015 06:03

Tiffka,

Jak było wczoraj na mityngu?

Ja wczoraj spotakałam dziewczynę która jest obecnie w tym miejscu co ja byłam w lutym. Miłe wspomnienia wróciły. Niesamowite przeżycia.

Miłego dnia :kwiatek:

szymon - Śro 23 Wrz, 2015 06:31

Janioł napisał/a:
dzwoniłaś ?


mówili, że nie sc43545

matiwaldi - Śro 23 Wrz, 2015 06:37

Tiffka napisał/a:
Mam nadzieje ze dobrze sie bawiliscie kosztem kogos inneg ;)


to nie zabawa,ale budowanie własnego poczucia wartości na tle kogoś,kto myśli inaczej.....
8)

Janioł - Śro 23 Wrz, 2015 06:53

matiwaldi napisał/a:
kto myśli inaczej.....
czyli jeszcze na pozostałościach jak w tym przypadku ?
matiwaldi - Śro 23 Wrz, 2015 07:02

Janioł napisał/a:
matiwaldi napisał/a:
kto myśli inaczej.....
czyli jeszcze na pozostałościach jak w tym przypadku ?


to akurat mniej ważne,ale budowanie swego Ego na tekstach w stylu
"...a co Ty wiesz .... " ; "... jesteś w czrnej d....." choćby najbardziej żartobliwie
nie pomaga nowicjuszowi ,a tylko piszącemu .....
ale to moje zdanie i mogę się mylić ....
8)

Janioł - Śro 23 Wrz, 2015 07:20

matiwaldi napisał/a:
nie pomaga nowicjuszowi ,a tylko piszącemu .....
ale to moje zdanie i mogę się mylić ....
cóś w tym jest i chyba nie jesteś pierwszy który pisze o naszym podejściu do nowicjuszy , zdaje się że już szymon podjął dyskusję w tym temacie i muszę podpisać się pod tym co napisaliście , mam wrażenie że to troche jak z naszym rządem : wiemy lepiej co jest dla was dobre bo troche odlecieliśmy od rzeczywistości w której kiedyś byliśmy co I mnie nie jest obce ale pracuje nad tym
Giaur - Śro 23 Wrz, 2015 07:25

To ja się wypowiem z perspektywy gościa który (niestety) jeszcze niezbyt zdążył odlecieć od tej rzeczywistości na butelki przeliczanej. Dwadzieścia stron rad, otuchy i porad, całość okraszona kilkoma łopatami cierpliwości. Moim zdaniem niemało, a moje zdanie o ludziach którzy albo nie chcą, albo wiedzą lepiej, można znaleźć trochę wcześniej.c Nie wiem co Wy macie sobie tu do zarzucenia. Tyle z mojego punktu widzenia.
Whiplash - Śro 23 Wrz, 2015 07:55

`
Giaur napisał/a:
Nie wiem co Wy macie sobie tu do zarzucenia.


Ja nie mam nic...


Janioł napisał/a:
o naszym podejściu do nowicjuszy


Ja to widzę tak:
str. 1 Zołza, Endriu, Janioł - Merytorycznie, wskazanie 2 dróg, z mocniejszym naciskiem na terapię, ale z uwagi na cyt:
Tiffka napisał/a:
Chciałam się zapisać na terapię i do psychologa,ale niestety nie posiadam ubezpieczenia i muszę poczekać do końca września z tym.Byłam na jednym mitingu na który zabrała mnie znajoma w sumie poznana przez przypadek.Niestety wyobrażałam to sobie zupełnie inaczej, albo może po prostu żle trafiłam, w każdym bądz razie nie wyniosłam z tego "spotkania" nic prócz bólu głowy.

str. 2 Zołza, Ankao30, Mała, Giaur - Głaski i przytulaski, więcej o mityngach
str. 3 Mała, Zołza, Janioł, Ann, Smokooka - własne doświadczenia + KONKRETNA POMOC - Janioł
str. 4 Janioł, Olga, Ankao30, Giaur - Głównie własne doświadczenia, 1 wpis mówiący o zachowaniu Tiffki i to nie jakiś agresywny cyt:"kombinujesz jak koń pod górkę żeby nie iść"
str. 5 to dywagacje o *p****łach.
Nie chce mi się dalej szukać, choć wiem, że znalazłbym posty mogące sugerować że jest na tym forum jedyny słuszny sposób myślenia. Tylko, ze była ich garstka, a jak sądzę wynikały z frustracji. Z tego co pamiętam, każdego (no ok, może nie każdego, ale zdecydowaną większość) nowego usera witamy tu własnymi doświadczeniami, własną drogą i przy okazji zgromadzonymi i skrzętnie przez Naszą Kochaną Wiedźmę Dekadencką wydzierganymi informacjami o nałogu. Chyba nie oczekujecie, że po 20 stronach nikomu nie wysiądą nerwy? Dziwne byłoby też, gdybym ja przekonywał kogoś na siłę, ze sobie poradzi sam, czy to za pomocą forum, czy to za pomocą broszur, czy czegokolwiek innego, skoro w to normalnie nie wierzę. BARDZO w to nie wierzę. Zbyt wielu widziałem odpadających po drodze. Nawet po dłuugiej drodze. Również po (moim zdaniem) właściwej drodze. Dlatego tak często piszemy (w każdym razie ja staram się pisać) o chceniu. Jak się chce to się szuka sposobu. Jak się chce to żre się g***o, oby pomogło. Jak się naprawdę chce...

kuba34 - Śro 23 Wrz, 2015 08:31

To smacznego whiplash
ankao30 - Śro 23 Wrz, 2015 08:48

Whiplash napisał/a:
`
Giaur napisał/a:
Nie wiem co Wy macie sobie tu do zarzucenia.


Ja nie mam nic...


Janioł napisał/a:
o naszym podejściu do nowicjuszy


Ja to widzę tak.


A ja często na początku nie wiedziałam co autor miał na myśli.
Jedno zapamiętałam, każdy odczyta jak będzie czuł.
Sama już wiem, że czasem jak wracałam do postów z przed miesiąca inaczej je widziałam. Niektóre posty dotarły do mnie później, dlatego też często wracałam do poprzednich stron i czytałam.

Miłego dnia

Tiffka - Śro 23 Wrz, 2015 08:49

ankao30 napisał/a:
Tiffka,

Jak było wczoraj na mityngu?

Ja wczoraj spotakałam dziewczynę która jest obecnie w tym miejscu co ja byłam w lutym. Miłe wspomnienia wróciły. Niesamowite przeżycia.

Miłego dnia :kwiatek:


Bylam;) spoznilam sie bo sie zgubilam haha.Pan jakis mi dal do czytania,a ja prawie z placzem odpowiedziala blagam nie nie i sie posmialismy ;) Ogolnie podobalo mi sie bardzo-fajni ludzie,zero spin.Bylo o kroku pierwszym drugim i trzecim,ale w sumie przegadalismy cale spotkanie o tym jaki kto ma sposob zeby odmowic napicia sie.
W przyszlym tygodniu we wtorek tez mam wolne to na pewno tam pojde z usmiechem na buzi ;)

Tiffka - Śro 23 Wrz, 2015 08:54

szymon napisał/a:
Janioł napisał/a:
dzwoniłaś ?


mówili, że nie sc43545



To jestes zle poinformowany ;)

szymon - Śro 23 Wrz, 2015 12:33

to siem pochwal fsdf43t fsdf43t
Tiffka - Śro 23 Wrz, 2015 12:51

szymon napisał/a:
to siem pochwal fsdf43t fsdf43t


Czym mam się pochwalić?Że ide na terapię i do psychiatry ?;)

szymon - Śro 23 Wrz, 2015 12:57

a kiedyż? :mgreen:
Tiffka - Śro 23 Wrz, 2015 13:10

szymon napisał/a:
a kiedyż? :mgreen:


Terapia od 30 września, a do psychiatry 14 pażdziernika

Wiedźma - Śro 23 Wrz, 2015 13:39

Tiffka napisał/a:
Terapia od 30 września, a do psychiatry 14 pażdziernika

Wreszcie jakiś konkret, brawo :okok:

Klara - Śro 23 Wrz, 2015 13:56

Tiffka napisał/a:
Terapia od 30 września, a do psychiatry 14 pażdziernika

O! Tak jest! :brawo:

szymon - Śro 23 Wrz, 2015 14:03

Tiffka napisał/a:
do psychiatry 14 pażdziernika


ja miałem najpierw psychiatrę, wywiad jak 150, potem miałem jedno, drugie, trzecie spotkanie kwalifikujące, potem spotkania z przypisanym terapeutą, a w następny miesiąc cykl ciekawych i rozwijających spotkań w grupie

PS
cieszysz się z kroków podjENtych tutej i tam u siebie w środku? :skromny:

Janioł - Śro 23 Wrz, 2015 14:05

szymon napisał/a:

ja miałem najpierw psychiatrę,
a ona mądrzejsza bo właściwy numer telefonu :wysmiewacz:
szymon - Śro 23 Wrz, 2015 14:20

nie wymONdrzeaj siem :foch1:
Tiffka - Śro 23 Wrz, 2015 14:22

szymon napisał/a:
PS
cieszysz się z kroków podjENtych tutej i tam u siebie w środku?


Narazie jestem przerażona

Ilona - Śro 23 Wrz, 2015 14:27

Tiffka napisał/a:
Terapia od 30 września, a do psychiatry 14 pażdziernika


O to razem edukację zaczynamy :skromny:
Trzymam kciuki za postępy :pocieszacz: :pocieszacz:
Jeśli Cię Janioł (z mocą telefonu) ulokował na Pomorskiej,to uczymy się po sąsiedzku :rotfl:
Ja też się :boisie: boję,ale mówią bój się i rób...

Ann - Śro 23 Wrz, 2015 14:27

Tiffka napisał/a:
Narazie jestem przerażona
znaczy sie wszystko w porządku :okok:
Klara - Śro 23 Wrz, 2015 14:27

Tiffka napisał/a:
Narazie jestem przerażona

Czego/kogo się boisz? :pocieszacz:

Janioł - Śro 23 Wrz, 2015 14:30

Tiffka napisał/a:

Narazie jestem przerażona
przejdzie ......przechodzi jak już tam będziesz to ja bywam najczęściej w czwartki od 17:00 na grupie wsparcia.
Ilona napisał/a:
Jeśli Cię Janioł
Janielskie moce aż tak nie sięgają
Tiffka - Śro 23 Wrz, 2015 14:48

Klara napisał/a:
Czego/kogo się boisz?


Zmian :)

Weszłam też na program 12 kroków;)

Tiffka - Śro 23 Wrz, 2015 14:49

Ilona napisał/a:
O to razem edukację zaczynamy
Trzymam kciuki za postępy


Dziękuje i również trzymam kciuki za Ciebie :)

kuba34 - Śro 23 Wrz, 2015 15:00

Ja bedac na terapi podstawowej czesto slyszalem od terapeutów odradzanie programu 12 krokow w tym poczatkowym etapie. Dopiero jak sie ma ugruntowaną absytnencje mozna zacząć. Na mityngach tez tak slyszalem, ze lepiej poczekac, zajac sie najpierw abstynencja, a nie programem. Jak mozna robic program, gdy rzadzą tobą glody i wszystkie negatywne emocje. Trza wpierw uspokoic emocje. Podzielam to ich zdanie. Logicznie to brzmi. No chyba, ze przez te pierwsze kilka miesiecy jest robiony pierwszy punkt jedynie, czyli uznanie bezsilnosci. Ale czy alkoholik co dopiero przestal jest juz swiadomy swojej bezsilnosci? Wg mne trza na to troche czasu. trzezwego czasu. Na hapu capu sie nic nie da zrobic. Przeciez w kazdym chyba kontrakcie napisane jest, zeby nie podejmowac waznych decyzji wciagu roku od przestania picia. A wg programu 12 krokow trza podejmowac naprawde ciezkie decyzje. Rzaden odpowiedzialny sponsor nie zajmie sie prowadzeniem ledwo co trzezwej osoby. To nie rozsadne, a moze nawet stanowic zagrozenie dla sponsora.
szymon - Śro 23 Wrz, 2015 15:16

masz jakiś plan na jutro?
co zrobisz do jedzenia? lubisz gotować?

Ann - Śro 23 Wrz, 2015 15:22

kuba34, no i ja Ci powiem że dobrze tu mówisz.. podzielam Twoje zdanie
kuba34 - Śro 23 Wrz, 2015 15:23

Tifka czy ty w ogole wiesz co to jest program 12 krokow? Rozumiesz go? Masz tyle sily, odwagi, ucziwosci wobec siemie samej, ze potrafisz go rzetelnie zrobic?
Tak samo jest z terapia DDa. Rzaden normalny terapeuta nie zapisze alkusa na terapie DDA. Dopiero po chyba 2 latach trzezwosci. A czemu? Bo terapia DDa jest terapia okrutnie trudną, i pewnie wiekszosc alkusow z krotka abstynencja po kilu pierwszych spotkaniach nie umieli by se poradzic z emocjami i poszli w tango. Po za tym nic by pewnie nie zrozumial z takiej terapi.
Na wszystko jest swoj czas Tifka. Na wszystko. Nawet na to by zyc szczesliwe bez alkoholu. Na to tez jest czas, wiec nie spiesz sie. Bo spieszac sie, mozesz ominąc ten czas.

Tiffka - Śro 23 Wrz, 2015 15:32

szymon napisał/a:
masz jakiś plan na jutro?
co zrobisz do jedzenia? lubisz gotować?


Mam plan ;) posprzatac a na 18 do pracy ;) i musze w koncu assasina przeisc (uwielbiam gry i odciaga to
moje mysli;)
Uwielbiam gotowac i podobno dobrze mi to wychodzi,ale do 10ego ti chleb z maslem haha ;p
Skad to pytanie w ogole ? Na obiad chcesz sie wprosic ?;D

Tiffka - Śro 23 Wrz, 2015 15:34

kuba34 napisał/a:
Tifka czy ty w ogole wiesz co to jest program 12 krokow? Rozumiesz go? Masz tyle sily, odwagi, ucziwosci wobec siemie samej, ze potrafisz go rzetelnie zrobic?
Tak samo jest z terapia DDa. Rzaden normalny terapeuta nie zapisze alkusa na terapie DDA. Dopiero po chyba 2 latach trzezwosci. A czemu? Bo terapia DDa jest terapia okrutnie trudną, i pewnie wiekszosc alkusow z krotka abstynencja po kilu pierwszych spotkaniach nie umieli by se poradzic z emocjami i poszli w tango. Po za tym nic by pewnie nie zrozumial z takiej terapi.
Na wszystko jest swoj czas Tifka. Na wszystko. Nawet na to by zyc szczesliwe bez alkoholu. Na to tez jest czas, wiec nie spiesz sie. Bo spieszac sie, mozesz ominąc ten czas.


Wiem na czym polega ten program i uwazam ze nie mam na co czekac ;) zreszta moja sponsorka powiedziala ze jestem gotowa i od wielu ludzi slyszalam ze wcale nie trzeba czekac ;)

smokooka - Śro 23 Wrz, 2015 15:58

kuba34 napisał/a:
Masz tyle sily

Osobiście uważam, że jeśli ktoś podejmuje konkretne działania w celu trzeźwienia, to niechby sobie szedł swoją drogą, czy się ona podoba innym czy nie. Inna sprawa, jeśli jest tylko gadanie, a czynów żadnych.
Jeśli na tej swojej obranej drodze zdarzy się pomyłka, błąd, pośpiech, niezrozumienie - to już sprawa trzeźwiejącej osoby czy zwróci się o pomoc, czy zmieni decyzję, czy pójdzie chlać, czy zrobi coś innego

Klara - Śro 23 Wrz, 2015 15:59

Tiffka napisał/a:
Zmian :)

One się JUŻ rozpoczęły.
Jest aż tak strasznie? :)

ankao30 - Śro 23 Wrz, 2015 16:35

Tiffka napisał/a:
Wiem na czym polega ten program i uwazam ze nie mam na co czekac ;) zreszta moja sponsorka powiedziala ze jestem gotowa i od wielu ludzi slyszalam ze wcale nie trzeba czekac ;)


Też tak uważam, to program duchowy i na głowę go się nie da zrobić. Po prostu trzeba zaufać i zawierzyć Bogu, swojemu jak Go się pojmuje. Ja sama z tym miałam problem bo nie jestem religijna i nie chodzę do Kościoła, ale zawierzyłam i ufam.
Wiecznie słyszałam od sponsorki wyłącz myślenie, oddal wszystko co wiesz o sobie i tej chorobie, zaufaj i powierz Bogu, teraz dziennie to robię. Jak weszłam na sugestie już po tygodniu ja nie ale najbliżsi widzieli u mnie zmiany. Ze sugestiami się nie roztaję, dzięki nim widzę dziennie najmniejsze radości za które dziękuję i panuję nad emocjami.
Ale to ja i wiem, że każdy ma swoją drogę, ja mogę tylko napisać co ja robiłam, miałam, robię i mam. Tylko tyle.

Miłego dnia

stanisław - Śro 23 Wrz, 2015 19:01

kuba34 napisał/a:
Można napisać . Kuba czy ty w ogole wiesz co to jest program 12 krokow

Tiffka - Śro 23 Wrz, 2015 19:06

Klara napisał/a:
Tiffka napisał/a:
Zmian :)

One się JUŻ rozpoczęły.
Jest aż tak strasznie? :)


Póki co nie, ale samotnie się strasznie czuje

kuba34 - Śro 23 Wrz, 2015 19:07

A dlaczego uważasz ze nie wiem?
Tiffka - Śro 23 Wrz, 2015 19:13

pterodaktyll napisał/a:
Terapeuci powiadają, że "jak sobie wymyślisz tak będziesz miała"


Nie mam wpływu na to, że czuję się samotnie :)Próbuje o tym nie myśleć, ale to podobno normalne jak się zaczyna trzeżwieć, że mamy doły

pterodaktyll - Śro 23 Wrz, 2015 19:16

Tiffka napisał/a:
Nie mam wpływu na to, że czuję się samotnie

Owszem masz a co więcej wyłącznie Ty masz wpływ na to jak się czujesz tylko..............jeszcze nie wiesz o tym, a ja na razie nie będę Ci mącił w głowie, za wcześnie na to. Z czasem sama do tego dojdziesz o ile oczywiście będziesz pracować nad sobą, a najlepiej na początku pod opieką fachowców. :)

margo - Śro 23 Wrz, 2015 19:17

Tiffka napisał/a:
Nie mam wpływu na to, że czuję się samotnie


ale masz wpływ na to, co z tym zrobisz :p

Giaur - Śro 23 Wrz, 2015 19:23

Tiffka napisał/a:

Nie mam wpływu na to, że czuję się samotnie :)Próbuje o tym nie myśleć, ale to podobno normalne jak się zaczyna trzeżwieć, że mamy doły


Ty piłaś, Ty trzeźwiejesz, Ty masz doła, abstrahując od zasad obowiązujących na tym forum, warto się w tych wszystkich procesach skupić na sobie a nie innych. Mi na każdym spotkaniu tłuką do łba, żeby właśnie teraz być największym egoistą na świecie. Cierpliwym, pokornym, ale jednak egoistą. Znajomych czyt. kompanów od butelki, też się to tyczy.

Whiplash - Śro 23 Wrz, 2015 19:33

Cytat:
nawet do dwóch
a nawet do trzech... :skromny:
Jras4 - Śro 23 Wrz, 2015 19:43

Giaur napisał/a:
abstrahując od zasad obowiązujących na tym forum,
no musze tu wkroczyć . nawet nie waz sie łamac zasad tego forum !!!!
Tiffka - Śro 23 Wrz, 2015 19:46

Cytat:
A tak, nawet do dwóch lat trwa to "wypłaszczanie" emocji
_________________


Masakra...i po co ja piłam ;/

Jras4 - Śro 23 Wrz, 2015 19:49

bo jesteś pjiaczką a raczej byłaś ...
Tiffka - Śro 23 Wrz, 2015 19:50

Alkoholiczka brzmi ładniej :D
margo - Śro 23 Wrz, 2015 20:21

Tiffka napisał/a:
Co mam pisac jeszcze?
że czuje się fatalnie dziś ?Że na zmiane albo jestem *ku**** albo smutna ?


Z doświadczenia wiem, że to całkiem dobre miejsce do podzielenia się tym ;) mi na pewno przynosi ulgę i jestem tutaj na forum bo wiem, że tu zawsze mnie ktoś wysłucha, nawet jak mam strasznie zły dzień i przeklinam cały świat. Zawsze tu mogę to napisać... i jest jakoś lżej :okok:

Janioł - Śro 23 Wrz, 2015 20:21

Tiffka napisał/a:

że czuje się fatalnie dziś ?Że na zmiane albo jestem *ku**** albo smutna ?
może to się wydac dziwne ale to standard jeśli chodzi o stany emocjonalne po odstawieniu , warto w tych chwilach zrobić coś przyjemnego dla siebie
Tiffka - Śro 23 Wrz, 2015 20:25

[quote="Janioł"]
Tiffka napisał/a:

, warto w tych chwilach zrobić coś przyjemnego dla siebie


Chyba jest ze mną żle bo przyszła mi do głowy jedna myśl xD ( nei nie alkohol)

zołza - Śro 23 Wrz, 2015 20:27

Cytat:
Chyba jest ze mną żle bo przyszła mi do głowy jedna myśl xD ( nei nie alkohol)

Tylko nie mów ,że chcesz skończyć z tym wszystkim , też znamy ten stan :P

Jras4 - Śro 23 Wrz, 2015 20:28

zołza napisał/a:
im , też znamy ten stan :P
witaj Bracie racja my wszystko znamy ..niczym nas nie zaskoczysz
Tiffka - Śro 23 Wrz, 2015 20:29

zołza napisał/a:
Cytat:
Chyba jest ze mną żle bo przyszła mi do głowy jedna myśl xD ( nei nie alkohol)

Tylko nie mów ,że chcesz skończyć z tym wszystkim , też znamy ten stan :P


Nie nie :) O "miłości" pomyślałam :)
Nie chce skończyć- nie po to się męczyłam 4 dni (najgorsze dni w moim życiu jak odstawiłam te drgawki napady padaczkowe grrrrr), żeby teraz popsuć wsystko i przejść jeszcze gorzej :)

Jras4 - Śro 23 Wrz, 2015 20:31

Tiffka napisał/a:
O "miłości" pomyślałam :)
wiemy i to nic nowego
stanisław - Śro 23 Wrz, 2015 20:32

Tiffka napisał/a:
bo przyszła mi do głowy jedna myśl xD
Jak myslisz o tym samym co ja to, hohoho
zołza - Śro 23 Wrz, 2015 20:33

Jras4 napisał/a:
Tiffka napisał/a:
O "miłości" pomyślałam :)
wiemy i to nic nowego

Bo zwyczajnie chcesz zapełnić pustkę , zero alkoholu - trzeba znaleźć faceta...Jakieś doznania przecież muszą być ( ironia) ;)

ankao30 - Śro 23 Wrz, 2015 20:35

Janioł napisał/a:
Tiffka napisał/a:

że czuje się fatalnie dziś ?Że na zmiane albo jestem *ku**** albo smutna ?
może to się wydac dziwne ale to standard jeśli chodzi o stany emocjonalne po odstawieniu , warto w tych chwilach zrobić coś przyjemnego dla siebie




Ja lubię siedzieć w wannie i pisać, czytać, rozmawiać przez tel.
Czasem się śmieję bo często tak rozmawiam z jedną osobą tak jakbym nic innego nie robiła tylko się taplała w piance. :figielek:

Tiffka - Śro 23 Wrz, 2015 20:35

zołza napisał/a:
Bo zwyczajnie chcesz zapełnić pustkę , zero alkoholu - trzeba znaleźć faceta...Jakieś doznania przecież muszą być ( ironia)


Spoko czekolada też uwalnia endorfinki :)

Jras4 - Śro 23 Wrz, 2015 20:36

ankao30 napisał/a:
nie robiła tylko się taplała w piance. :figielek:
no błagam to my tu młodą tyramy a ty mi wstyd robisz ? pogneło cie !!!
Tiffka - Śro 23 Wrz, 2015 20:36

ankao30 napisał/a:
Ja lubię siedzieć w wannie i pisać, czytać, rozmawiać przez tel.


Też tak lubiłam do czasu, aż pewnego dnia pająk mnie odwiedził na wannie, a ja z piskiem wyskoczyłam i wrzuciłam telefon do wanny (nie pytajcie czemu, nie umiem wytłumaczyć dlaczego rzuciłam nim w wanne)

Jras4 - Śro 23 Wrz, 2015 20:38

Tiffka napisał/a:
dlaczego rzuciłam nim w wanne)
jesteś blądynką ?
Tiffka - Śro 23 Wrz, 2015 20:39

Jras4 napisał/a:
jesteś blądynką ?


Nie, ale mam arachnofobie

Jras4 - Śro 23 Wrz, 2015 20:39

a ja życiofobie ( tu pomyslał infantylna jakaś )
ankao30 - Śro 23 Wrz, 2015 20:47

Tiffka napisał/a:
ankao30 napisał/a:
Ja lubię siedzieć w wannie i pisać, czytać, rozmawiać przez tel.


Też tak lubiłam do czasu, aż pewnego dnia pająk mnie odwiedził na wannie, a ja z piskiem wyskoczyłam i wrzuciłam telefon do wanny (nie pytajcie czemu, nie umiem wytłumaczyć dlaczego rzuciłam nim w wanne)



Sama się boję pająków, na pewno też bym rzuciła czymś, może i też tel. Ale jak do tej pory to uwielbiam. To mój czas.

stanisław - Śro 23 Wrz, 2015 20:48

ankao30 napisał/a:
Ale jak do tej poru to uwielbiam. To mój czas.
;Pewnie z wanny piszesz :D
Tiffka - Śro 23 Wrz, 2015 20:49

ankao30 napisał/a:
Sama się boję pająków, na pewno też bym rzuciła czymś, może i też tel. Ale jak do tej poru to uwielbiam. To mój czas.


Ja też,ale już po prostu sobie leżę w wannie z pianką i najlepiej jeszcze przy świeczkach :) (telefon sobie bezpiecznie leży na pralce :D ) Wyciszam się wtedy totalnie :)

ankao30 - Śro 23 Wrz, 2015 20:50

No nie tym razem nie. Moja pora już była. ;)

Ale rozmawiałam jak zawsze i wyszłam jak zimna woda była :szok: ;)

Tiffka - Śro 23 Wrz, 2015 20:52

Znam ten ból :( :blee:
Jras4 - Śro 23 Wrz, 2015 20:52

ej baby piszcie o pjianstwie a nie gdzie która lezała w wannie to nudne jest i nikogo tu nie ciekawi
Tiffka - Śro 23 Wrz, 2015 20:53

Jras4 napisał/a:
ej baby


Baba to brzydkie określenie.Jak Cie nie ciekawi to sobie poczytaj inne wątki:)

ankao30 - Śro 23 Wrz, 2015 20:54

Jras4,

Picie jest nudne. To znam to już mnie Tiffka niczym nie zaskoczy, choć też denaturatu nie piłam. Może mnie czymś innym zaskoczy, trzeźwieniem?

Jras4 - Śro 23 Wrz, 2015 20:55

ankao30 napisał/a:
. Może mnie czymś innym zaskoczy, trzeźwieniem?
po kilku zaledwie dniach ? oszalałaś ...to moze powiedziec po roku
Tiffka - Śro 23 Wrz, 2015 20:55

ankao30 napisał/a:
Może mnie czymś innym zaskoczy, trzeźwieniem?


Tym z chęcią Cię zaskocze :) :kwiatek:

Giaur - Śro 23 Wrz, 2015 20:56

Jras4 napisał/a:
gdzie która lezała w wannie to nudne jest i nikogo tu nie ciekawi


Uruchom wyobraźnię 8)

Jras4 - Śro 23 Wrz, 2015 20:56

Tiffka napisał/a:
z chęcią Cię zaskocze :) :kwiatek:
jak narazie jedynie chęcią i gadaniem
Tiffka - Śro 23 Wrz, 2015 20:56

Jras4 napisał/a:
po kilku zaledwie dniach ? oszalałaś ...to moze powiedziec po roku


Serrio ? Piszesz tak jakbym była jakaś gorsza bo krótko nie pije...

Tiffka - Śro 23 Wrz, 2015 20:57

Jras4 napisał/a:
Tiffka napisał/a:
z chęcią Cię zaskocze :) :kwiatek:
jak narazie jedynie chęcią i gadaniem


Słucham ?!? Robie wszystko, żeby nie pić.Zapisałam się wszędzie gdzie mogłam więc przestań

ankao30 - Śro 23 Wrz, 2015 20:58

Jras4,

Ok masz rację.
Ale mi też nikt nie dawał szans, a ja tak bardzo chcę wierzyć, że można.
Że każdy może

Jras4 - Śro 23 Wrz, 2015 20:58

ok przestane słowo ale powiedz co robisz takiego ale nie o tym gdzie sie zapisałas ale realnie co tu i teraz
Jras4 - Śro 23 Wrz, 2015 20:59

Cytat:
Ale mi też nikt nie dawał szans,
oj chyba był ktoś
Tiffka - Śro 23 Wrz, 2015 21:00

W tym momencie zajmuję się czym mogę, żeby się nie napić.Nic więcej na tą chwile zrobic nie mogę.Byłam na mityngu dzisiaj, teraz muszę przetrwać do końca ten dzień
stanisław - Śro 23 Wrz, 2015 21:01

ankao30 napisał/a:
Ale mi też nikt nie dawał szans, a ja tak bardzo chcę wierzyć, że można.
Nie prawda
Jras4 - Śro 23 Wrz, 2015 21:02

Tiffka napisał/a:
.Byłam na mityngu dzisiaj
to mi wystarczy już mnie tu niema
stanisław - Śro 23 Wrz, 2015 21:02

Tiffka napisał/a:
, teraz muszę przetrwać do końca ten dzień
To zostało już mniej jak 2 godziny
Tiffka - Śro 23 Wrz, 2015 21:03

stanisław napisał/a:
Tiffka napisał/a:
, teraz muszę przetrwać do końca ten dzień
To zostało już mniej jak 2 godziny


Ja chodzę spać o 2/3 :/

stanisław - Śro 23 Wrz, 2015 21:07

[quote="Tiffka"]Ja chodzę spać o 2/3 [/quote To jutro :D
ankao30 - Śro 23 Wrz, 2015 21:07

stanisław napisał/a:
ankao30 napisał/a:
Ale mi też nikt nie dawał szans, a ja tak bardzo chcę wierzyć, że można.
Nie prawda


Ok no zapomniałam ;)


Tiffka ja w nocy czytałam tu każdą zakładkę, wszystko na temat alkoholizmu, no i czytałam WK

To mi pomagało przetrwać.

No i pisałam, często pisałam.

Tiffka - Śro 23 Wrz, 2015 21:08

pterodaktyll napisał/a:
Tiffka napisał/a:
Ja chodzę spać o 2/3 :/

Ale od północy jest już jutro :p


No w sumie tak :D Ale ja na to patrzę w ten sposób że doba mi się kończy jak idę spać :D

Tiffka - Śro 23 Wrz, 2015 21:08

ankao30 napisał/a:
stanisław napisał/a:
ankao30 napisał/a:
Ale mi też nikt nie dawał szans, a ja tak bardzo chcę wierzyć, że można.
Nie prawda


Ok no zapomniałam ;)


Tiffka ja w nocy czytałam tu każdą zakładkę, wszystko na temat alkoholizmu, no i czytałam WK

To mi pomagało przetrwać.

No i pisałam, często pisałam.


Ja sobie zaraz poczytam wielką księgę :)

stanisław - Śro 23 Wrz, 2015 21:34

Tiffka napisał/a:

Ja sobie zaraz poczytam wielką księgę
Tak i nikt nie przeszkadza
szymon - Czw 24 Wrz, 2015 07:19

Tiffka napisał/a:
szymon napisał/a:
masz jakiś plan na jutro?
co zrobisz do jedzenia? lubisz gotować?


Mam plan ;) posprzatac a na 18 do pracy ;) i musze w koncu assasina przeisc (uwielbiam gry i odciaga to
moje mysli;)
Uwielbiam gotowac i podobno dobrze mi to wychodzi,ale do 10ego ti chleb z maslem haha ;p
Skad to pytanie w ogole ? Na obiad chcesz sie wprosic ?;D


skąd?
a stąd, że jak sobie ułożysz dobry plan, który wypełni cały dzień, to nie będziesz miała czasu na myślenie o *p****łach
dobry plan, to taki, który jest możliwy do zrealizowania
jeżeli wykonasz 90% czy 50% planu, to też super i ciesz się z tego
następnym razem będziesz wiedziała jak planować,
na początku nie katuj się zbytnio, bo nie znasz swoich możliwości
potem można podnosić sukcesywnie poprzeczkę, ja tak robię i u mnie się sprawdza

PS
co do samotności: jak można uzależniać swoje wewnętrzne szczęście od kogokolwiek? :roll:

Whiplash - Czw 24 Wrz, 2015 07:44

szymon napisał/a:
jak można uzależniać swoje wewnętrzne szczęście od kogokolwiek?

Można, można... To się współuzależnienie nazywa.

szymon - Czw 24 Wrz, 2015 07:53

szczęście a nie nieszczęście :p
Whiplash - Czw 24 Wrz, 2015 07:57

Nie ma czegoś takiego jak "nieszczęście"

Podobnie jak nie ma czegoś takiego jak ciemność, zimno itp... tzw. nieszczęście, to po prostu brak szczęścia, tak jak ciemność jest brakiem światła a zimno brakiem ciepła.
:mysli:

Tiffka - Czw 24 Wrz, 2015 08:15

szymon napisał/a:
a stąd, że jak sobie ułożysz dobry plan, który wypełni cały dzień, to nie będziesz miała czasu na myślenie o *p****łach
dobry plan, to taki, który jest możliwy do zrealizowania
jeżeli wykonasz 90% czy 50% planu, to też super i ciesz się z tego


Całe życie nienawidziłam planować:/Ale może masz rację :) Spróbuje :)

Tiffka - Czw 24 Wrz, 2015 08:17

szymon napisał/a:
jak można uzależniać swoje wewnętrzne szczęście od kogokolwiek?


No normalnie :P JA tak mam jeszcze póki co :]

szymon - Czw 24 Wrz, 2015 08:36

to obmyśl sprawę, ułóż sobie plan na dzisiaj i na cały tydzień
wklej tutaj i obgadamy sprawę sc43545

Tiffka - Czw 24 Wrz, 2015 09:12

szymon napisał/a:
to obmyśl sprawę, ułóż sobie plan na dzisiaj i na cały tydzień
wklej tutaj i obgadamy sprawę sc43545


Dzisiaj muszę pogotować na 3 dni, pozmywać i iść do pracy na noc
Jutro i sobota praca na noc, więc nie planuję nic prócz sugestii bo wracam po 12 godzinach tak zrypana, że nawet nie chce mi się jeść tylko biegne prosto do łożka.
Niedziela- wstanę koło 14,wstawie pranie, zjem szybki obiad i lecę do koleżanki i potem na mityng z nią, a wieczorem pobiegam :)
Poniedziałek- posprzątam w mieszkanku, zrobię obiad i będę grać do rana :D
Wtorek-nie mam pojęcia, ale wiem że na 17.15 idę na mityng do mojej ulubionej grupy <3

rufio - Czw 24 Wrz, 2015 11:45

Tiffka napisał/a:
będę grać do rana


Czy tej czynności piwkowałaś ?
Jeżeli tak to w/g mnie jest to nie wskazana czynność ( skojarzenia podświadomości - gra - piwo )ale to ja tak uważam i moje doświadczenie z początku drogi wyjścia z nałogu .

prsk

Tiffka - Czw 24 Wrz, 2015 11:46

rufio napisał/a:
Tiffka napisał/a:
będę grać do rana


Czy tej czynności piwkowałaś ?
Jeżeli tak to w/g mnie jest to nie wskazana czynność ( skojarzenia podświadomości - gra - piwo )ale to ja tak uważam i moje doświadczenie z początku drogi wyjścia z nałogu .

prsk


Ja gram najczęściej online w strzelanki-nigdy nie piłam do tego bo gorzej by mi szło:) Pełne skupienie na grze :)

rufio - Czw 24 Wrz, 2015 11:49

"Skoro tak - to tak "
Wielki Szu :mysli:
No to idźmy dalej - czy po grze w ramach sukcesu lub porażki - pozwalałaś sobie na drinka lub piwo ?

Tiffka - Czw 24 Wrz, 2015 11:53

Spytaj się mnie o czynność po której sobie nie pozwalałam na alkohol...
Ale przeważnie po graniu kładłam się spać :)

rufio - Czw 24 Wrz, 2015 12:12

A byłoby dużym problemem aby na jakiś czas zawiesić granie ? Jak i podobne czynności które niekoniecznie Tobie ale Twej podświadomości kojarzyły się z piciem ?
Napisałaś przeważnie więc zdarzyło się pić ?
I nie traktuj tego jako gderanie starego piernika tylko jako starszego brata w "wierze ".

Tiffka - Czw 24 Wrz, 2015 12:17

rufio napisał/a:
A byłoby dużym problemem aby na jakiś czas zawiesić granie ? Jak i podobne czynności które niekoniecznie Tobie ale Twej podświadomości kojarzyły się z piciem ?
Napisałaś przeważnie więc zdarzyło się pić ?
I nie traktuj tego jako gderanie starego piernika tylko jako starszego brata w "wierze ".


Granie sprawia, że jestem w innym świecie to jest jedyna czynność gdzie nie myślę o alkoholu...Więc nie chce zawieszać...
Mam nei zmywać bo często piłam do tego wino ?Mam nie jeść bo piłam do obiadu?
Unikam miejsc które mi się mocno kojarzą z alkoholem.Nie patrze na alkohol w sklepie.Zerwałam kontakt z ludżmi z którymi piłam,ale grania nie porzucę bo to jest moja pasja i coś co daje mi satysfakcje jak spuszcze komuś łomot :)

szymon - Czw 24 Wrz, 2015 12:23

ja bym Cie zciupał i byś miała kompleks dopiero :wysmiewacz:
Tiffka - Czw 24 Wrz, 2015 12:25

szymon napisał/a:
ja bym Cie zciupał i byś miała kompleks dopiero :wysmiewacz:


Fantazja Cię chyba chłopczyku poniosła :D

szymon - Czw 24 Wrz, 2015 12:26


Tiffka - Czw 24 Wrz, 2015 12:27

Hahahahhaahah padłam :D
Tiffka - Czw 24 Wrz, 2015 12:45

pterodaktyll napisał/a:
szymon napisał/a:
ja bym Cie zciupał i byś miała kompleks dopiero

Nie przyszło Ci do głowy zacny Szymonie, że mogłoby być zupełnie odwrotnie? :wysmiewacz:

:rotfl: :rotfl:


Bo tak by było:D Chociaż dałabym mu fory bo nie chciałabym żeby jego męska duma ucierpiała :D

rufio - Czw 24 Wrz, 2015 12:55

Not skoro tak to działa - niech działa - Tra :) fko
Tiffka - Pią 25 Wrz, 2015 12:10

Kurcże,wiem, żę ludzie lubią się napić itd., ale haha poważnie ludzie nie mają o czym gadać tylko o alkoholu?Wczoraj w pracy na każdej przerwie( a było ich sporo bo robimy po 12ście godzin) głównym tematem współpracowników był alkohol.Nie przeszkadzało mi to w ten sposób, że miałam ochotę się napić czy coś, ale bawiło...Dobrze, że mnie za bardzo nie lubią to chociaż mi nie proponują wspólnych imprez :rotfl: :rotfl: :rotfl:
endriu - Pią 25 Wrz, 2015 17:40

Tiffka napisał/a:
Nie przeszkadzało mi to w ten sposób, że miałam ochotę się napić czy coś, ale bawiło...

mnie takie rozmowy przy mnie mocno peszą,
czuję się nieswojo i staram się oddalić od takiego towarzystwa...

Tiffka - Sob 26 Wrz, 2015 13:52

endriu napisał/a:
mnie takie rozmowy przy mnie mocno peszą,
czuję się nieswojo i staram się oddalić od takiego towarzystwa...


Mnie bawią w sumie...umacniają mnie w moim myśleniu, że alkohol jest bez sensu :) Ci ludzie nic ze sobą nie robią, nie próbują zmienić swojego życia, potrafią tylko narzekać i pie******c głupoty.
Znam tych ludzi prywatnie i poważnie nie mają sobą nic do zaoferowania, oprócz przeżycia na spinie od 10 do 10 i narzekania na wszystko DOSŁOWNIE wszystko.

endriu - Sob 26 Wrz, 2015 14:07

Tiffka napisał/a:
Mnie bawią

to dużo pracy jeszcze przed Tobą,
ja tak reagowałem jak miałem przerwy w piciu zanim podjąłem terapię,
wtedy brałem wszystko na śmiech bo wydawało mi się że sam sobie świetnie radzę, jestem mocny i nic mnie nie rusza, po niedługim czasie były następne ciągi...

Tiffka - Sob 26 Wrz, 2015 14:12

endriu napisał/a:
Tiffka napisał/a:
Mnie bawią

to dużo pracy jeszcze przed Tobą,
ja tak reagowałem jak miałem przerwy w piciu zanim podjąłem terapię,
wtedy brałem wszystko na śmiech bo wydawało mi się że sam sobie świetnie radzę, jestem mocny i nic mnie nie rusza, po niedługim czasie były następne ciągi...


Ja nie twierdzę, że nie mam już problemu i że nie muszę nad sobą pracować.Po prostu bawią mnie Ci ludzie i zawsze bawili:)

endriu - Sob 26 Wrz, 2015 14:22

no ale jeszcze niedawno to samo robiłaś razem z nimi
Tiffka - Sob 26 Wrz, 2015 14:35

endriu napisał/a:
no ale jeszcze niedawno to samo robiłaś razem z nimi


Nie jakoś nie...i nigdy nie byłam narzekającą gderą

Janioł - Śro 30 Wrz, 2015 04:17

I co z tymi planami lub ich brakiem ?
Tiffka - Śro 30 Wrz, 2015 12:28

Nie piję, ale rezygnuję z mityngów raczej-to nie dla mnie
Ann - Śro 30 Wrz, 2015 14:21

23r no jasna sprawa :beba: po co sobie głowę zawracać jakimiś mityngami czy terapią.. na d***ścisku też można żyć :beba:
endriu - Śro 30 Wrz, 2015 17:06

Tiffka, no pewnie, masz dopiero 24 lata, co sobie będziesz żałować,
jak tu żyć bez imprez?

Tiffka - Śro 30 Wrz, 2015 18:27

Z terapii nie rezygnuję :)
endriu - Śro 30 Wrz, 2015 18:30

masz już termin terapii?
Janioł - Pon 26 Paź, 2015 19:30

I jak ?
Tiffka - Pon 26 Paź, 2015 21:35

Jest ok :) Mija ponad miesiąc bez alkoholu :)
Janioł - Wto 27 Paź, 2015 09:25

Cytat:

Jest ok :) Mija ponad miesiąc bez alkoholu :)
to pogadalim o abstynencji a co z trzeźwieniem ?
Tiffka - Wto 27 Paź, 2015 09:58

Hmm z programu musialam zrezygnowac z powodu nie dogadywania sie ze sponsorka,a terapia musi poczekac az bede pracowala mniej niz 14 godzon dziennie.Ale co niedziele chodze na mityng
Janioł - Wto 27 Paź, 2015 10:08

Tiffka napisał/a:
az bede pracowala mniej niz 14 godzon dziennie.
zastępowanie alkoholizmu , pracoholizmem to dość powszechne zjawisko ale na dłuższą metę się nie sprawdza no cóż powodzenia życzę
Tiffka - Wto 27 Paź, 2015 10:34

Janioł napisał/a:
zastępowanie alkoholizmu , pracoholizmem to dość powszechne zjawisko ale na dłuższą metę się nie sprawdza no cóż powodzenia życzę


Nie jestem pracoholiczką :P Po prostu takie mam zmiany i potrzebuje więcej pieniążków :)

Janioł - Wto 27 Paź, 2015 10:53

Tiffka napisał/a:
Po prostu takie mam zmiany i potrzebuje więcej pieniążków :)
taaaaaa
Tiffka - Wto 27 Paź, 2015 11:03

Janioł napisał/a:
Tiffka napisał/a:
Po prostu takie mam zmiany i potrzebuje więcej pieniążków :)
taaaaaa


Widzisz właśnie dlatego nie pisałam tutaj...Napisałam, że dużo pracuje i już jestem pracoholiczką...Oceniacie mnie, osądzacie...Nie podoba mi się to, bo tak na prawdę nic o mnie nie wiecie

Tiffka - Wto 27 Paź, 2015 11:11

pterodaktyll napisał/a:
Tiffka napisał/a:
.Napisałam, że dużo pracuje i już jestem pracoholiczką...Oceniacie mnie, osądzacie.

Napisz może co robisz dla siebie, jak spędzasz wolny czas, co Cię interesuje, co byś chciała w sobie rozwijać, jakie masz hobby itd. itp.


Hmm gram na bassie, maluje, teraz dodatkowo zajęłam się grafiką komputerową i chcę iść na studia, a potem dorwać jakąś robotę przy tworzeniu gier komputerowych ;)

Tiffka - Wto 27 Paź, 2015 11:16

pterodaktyll napisał/a:
OK, to dla ciała, a dla ducha? Jakiś rozwój osobisty itd.?


Nie wiem o co dokładnie pytasz...

Tiffka - Wto 27 Paź, 2015 11:26

pterodaktyll napisał/a:
Tiffka napisał/a:
Nie wiem o co dokładnie pytasz...

Dokładnie to o Twój rozwój duchowy, ale widzę, że nie bardzo wiesz o co chodzi i nie jestem tym zdziwiony, na to trzeba dużo czasu i abstynencji. Nie przejmuj się tak bardzo, najpierw uporządkuj podstawowe sprawy związane z trwałym utrzymaniem abstynencji a jak już to zrobisz to prawdopodobnie sama zrozumiesz o co Cię pytam. :)


wygaszam to co piszę ponieważ uważam, że nie mam prawa Cie pouczać czy radzić skoro sam jeszcze nie trzeźwieję, samo utrzymywanie abstynencji to stanowczo za mało, ale jak mawiał R. Kipling, to już zupełnie inna bajka ;)


Znaczy ja wiem, że pewnie Ci chodzi o wejście na program, o prace nad sobą itd

Janioł - Wto 27 Paź, 2015 11:33

Tiffka napisał/a:
.Napisałam, że dużo pracuje i już jestem pracoholiczką
a praca po 14 godzin to coś normalnego ? bo jakoś mi się wydaje że nie i podstawą trzeżwienia jest przestrzeganie zaleceń abstynenckich min. HALT-u jakto ma się do Twoich 14 godzin pracy dziennie ? i wreszcie o takiego sie dzieje że na ocenę Twojej sytuacji jesli chodzi o pracę reagujesz tak alergicznie
Tiffka - Wto 27 Paź, 2015 11:34

Janioł napisał/a:
a praca po 14 godzin to coś normalnego ? bo jakoś mi się wydaje że nie i podstawą trzeżwienia jest przestrzeganie zaleceń abstynenckich min. HALT-u jakto ma się do Twoich 14 godzin pracy dziennie ? i wreszcie o takiego sie dzieje że na ocenę Twojej sytuacji jesli chodzi o pracę reagujesz tak alergicznie


A czemu ma być czymś nie normalnym ? Muszę spłacić długi, żeby spać spokojnie.Nie reaguje alergicznie na pytanie o pracę tylko na ocenianie mnie.

Janioł - Wto 27 Paź, 2015 11:36

Tiffka napisał/a:
A czemu ma być czymś nie normalnym ?
no właśnie ? ......... w sumie ok . jak pisałem ...powodzenia
ankao30 - Wto 27 Paź, 2015 12:24

No wiesz też tak myślałam że jestem pracoholiczką, no i po części jestem.
Ale znajduję dziennie czas dla siebie. Regularnie biegam na mityngi i słucham uważnie. Wykorzystuję doświadczenia innych, staram się wdrażać co najlepsze dla siebie.
HALT, bardzo ważne, ale nie zawsze się da go w stu procentach przestrzegać. Staram się dbać o siebie i jednak pilnować tych zasad. Ale właśnie praca nad sobą to mnie uwolniło od obsesji.
Ciekawi mnie co napisałaś, niedogadywałam się z sponsorką.
Ja niedogadywałam się, ja słuchałam i robiłam co mówiła. Zaufałam i cieszę się że tak moja droga szła. Dziś mam wspaniałe dziś, którym się cieszę.
Ale to ja, życzę Ci byś odnalazła swoją. Byś zdążyła.
Miłego

Tiffka - Wto 27 Paź, 2015 12:47

ankao30 napisał/a:
Ciekawi mnie co napisałaś, niedogadywałam się z sponsorką.


Nie dogadałam się ponieważ, na samym początku powiedziałam wprost, że mam przez 3 dni od 18 do 6 rano i że może być sytuacja, że się nie odezwę o 20 ponieważ na halę nie wolno wnosić telefonów.Pierwszego dnia udało mi się wyjść z hali o 20.03, ale następnego już nie i tak się stresowałam tym, że nie napisałam do niej, że rozwaliłam kilkadziesiąt pojemników.Za karę miałam napisać do niej o 9 rano sms'a-oczywiśćie po 12 godzinach pracy jak wróciłam do domu koło 8 to zasnełam przy stole i nie napisałam.I tego samego dnia o 20 również nie miałam możliwości napisania do niej więc następnego dnia zrezygnowałam z programu, żeby sobie stresu oszczędzić.
Jak się ustatkuje z pracą to może wejdę na program jeszcze raz, chociaż jednak wolałabym terapie :)

ankao30 - Wto 27 Paź, 2015 13:20

Tiffka, No różnie to bywa. Ja sama ustalałam kiedy mi pasuje. Sponsorka podała mi przedział czasowy a ja sobie wybrałam godz. W niedzielę miałam godzinę później bo chodziłam na mityngi i tak ustaliliśmy. Ale faktycznie co do minuty pilnowałam tel. Mi bardzo zależało. Raz dostałam żółtą kartkę, oj jaką miałam uraze do sponsorki, bowiem nie zrobiłam sugestii, bo byłam chora. Ale wtedy poczułam strach, strach, że podziękuje mi i będzie to koniec, a bardzo chciałam. Cieszę się, że go czułam, że dawał mi kopa do działania, bowiem dalej bym siedziała w tej czarnej dziurze, bez tej radości.
Ale to ja, a każdy ma swoją drogę.
Powodzenia :kwiatek:

Janioł - Wto 27 Paź, 2015 13:24


Tajga - Wto 27 Paź, 2015 13:33

Tiffka napisał/a:
następnego dnia zrezygnowałam z programu, żeby sobie stresu oszczędzić.

Tiffko :) powiem Ci że zrobiłaś dla siebie dobrą rzecz.
Nie wiem ile czasu nie pijesz, nie chce mi się szukać, ale coś mi się kołacze po głowie że
nie zbyt długo.
Z własnego doświadczenia wiem, że wchodzenie w program zbyt szybko jest bez sensu.
Nie zrozumiesz wiele, ani nie zostanie w głowie.
Ciśnienie jest duże, a jeszcze więcej nerwów.
Nasz program jest programem na całe życie, i przyjdzie na to czas.
TY najpierw przyzwyczaj się do tego , że jesteś i będziesz alkoholiczką, zrozum własną bezsilność , żaden sponsor Ci tego nie wciśnie do głowy, dopóki SAMA
nie uznasz że jesteś gotowa.
Mnie to zajęło półtora roku, zrozumienie kroku pierwszego.
Życzę Ci innego czasu, ale...bez napinki.
Na Twoim miejscu darowałabym sobie taką sponsorkę która wytrąca z równowagi.
Pomału, ze zrozumieniem rób swoje, pośpiech to tylko jak zaśpisz do pracy :pocieszacz:

ankao30 - Wto 27 Paź, 2015 14:09

A ja znów nie. Odwrotnie niż Tajga, nie darowałabym, bowiem program dla mnie był jak terapia. I wątpię, czy na terapii mogłabym ustalać godziny, swoje warunki, czy bym dogadywała się z terapeutą.
Progaram na Wielkiej Księdze jest prosty,ale wymaga uczciwości wobec siebie. A niestety to taka choroba, głowa się broni i znajdzie tysiąc przeciw niż coś za. Widzę to na codzień w AA. Dziwilam się że jest sposób, a czemu tyle osób cierpiących. Ale potrzebowałam czasu by pojąć. Dlatego nie neguje bo wiem jaka ta choroba podstępna i wiem że samo nic się nie zrobi. Szkoda czasu, ale to ja.

Tajga - Wto 27 Paź, 2015 14:19

ankao30 napisał/a:
bowiem program dla mnie był jak terapia


Jak to.... BYŁ??? 8|

Tiffka - Wto 27 Paź, 2015 14:30

Janioł napisał/a:
Obrazek



Co do tego obrazka...pracuje dużo owszem,ale znajduję czas, żeby godzinne dziennie ćwiczyć na bassie, znajduję czas, żeby pomału kończyć obraz, znajduję również czas dla samej i znajduję również czas , że się po prostu po******ć, więc nie nie zgadzam się.

ankao30 - Wto 27 Paź, 2015 14:30

Tajga, tak i już. Nie dzwonisz dziennie do sponsorki przez całe życie, choć masz ją na zawsze, ale już nie pilnujesz stałych godzin. Ona przekazała mi program, teraz sama pracuję na krokach 10-12 to kroki na codzień. Choć mogę zawsze do pozostałych wrócić, ale dziennie nie stawiam 3 tylko raz, albo dziennie nie rozpisuje 4 choć czasem się zdarzy, że coś się przypomni i wracam. Ale to rzadko.
Ale to ja.

Tiffka - Wto 27 Paź, 2015 14:36

ankao30 napisał/a:
Sponsorka podała mi przedział czasowy a ja sobie wybrałam godz.


No to widzisz a ja miałam 20 i tylko 20 i zero zrozumienia.

Tajga napisał/a:
Z własnego doświadczenia wiem, że wchodzenie w program zbyt szybko jest bez sensu.
Nie zrozumiesz wiele, ani nie zostanie w głowie.
Ciśnienie jest duże, a jeszcze więcej nerwów.


Wydaje mi się, że dość dobrze rozumiem program.Analizowałam go wiele razy, jednak na prawdę ważne będzie dla mnie znalezienie nie wiem jak to określić..."dobrej" sponsorki ? bo mi ciężko zaufać kobiecie, a przy kroku 5 jednak to zaufanie jest potrzebne.

Ann - Wto 27 Paź, 2015 14:55

:zdziwko:
Tajga - Wto 27 Paź, 2015 15:02

Co ja tam wiem, stara jestem, nic nie wiem. :(
Janioł - Wto 27 Paź, 2015 16:25

Tiffka napisał/a:
Wydaje mi się, że dość dobrze rozumiem program.Analizowałam go wiele razy
to troche tak jakby schizofremik leczył sam swoja schizofremię, praca nad programem samemu to taki taniec na polu minowym I to co nam się samemu wydaje...........to się tylko wydaje
Cytat:
a przy kroku 5 jednak to zaufanie jest potrzebne.
no właśnie jedziemy do 5 a pierwszy .......?
ankao30 - Wto 27 Paź, 2015 16:30

Tiffka napisał/a:
nie wiem jak to określić..."dobrej" sponsorki ? bo mi ciężko zaufać kobiecie, a przy kroku 5 jednak to zaufanie jest potrzebne


Może tak, a może poprostu trzeba zawierzyć i zaufać sobie. Otworzyć się i szczerze pogadać ze swoim ja. Co ja chcę i jak. Drogi różne, jak i program różnie przekazywany. Dziwiło mnie to, bowiem jak trafiłam do AA myślałam, że jest tylko jeden, tak samo przekazywany, a tu niespodzianka. Wiesz, ale jak spotykam różne osoby to widzę, że jak uczciwie się podejdzie nieważne czy do mojego, czy innego, lub terapii to można żyć szczęśliwie, bez obsesji. Poznałam wiele osób i wiem, że było mi to potrzebne, bowiem każda mi coś dała, każda coś mi pokazała. A co do programu. Zna wiele osób co robiły program rozpisywany i krok na miesiąc. Gdzie było dużo spotkań ze sponsorką. U mnie to inaczej wyglądało. Program trwa od 3 do 6 miesięcy zależy jak dużo czasu potrzebne jest na 9 krok. Nie rozpisujesz każdego kroku, tylko 4 i 8. Dziennie wykonujesz sugestie tzn czytasz codzienne refleksjie, WK i dzwonisz do innych alkoholików i do sponsorki o stałej, umówionej godzinie. Tu nie ma zlituj się, umawiasz się na konkretną godz i nie przed, nie po tylko równo o tej dzwonisz. Uczysz się posługiwać tabelką dziesiątego kroku, od samego początku i na tabelce rozpisujesz 4. Na ten krok i na 8 masz okreslony czas. Spotykasz się min 4 razy ze sponsorką. Ja jeździłam do niej do domu. Tam cały dzień miałyśmy dla siebie. Ona czytała mi WK i tłumaczyła ją. Odpowiadała na moje pytania. A tak dziennie tylko telefon. Teraz piszemy ze sobą na necie, widzimy się na mityngach i zawsze mogę dzwonić ze wszystkim. Mamy dobry kontak, bo faktycznie zaufałam jej. Ale jak zaczynałam to nie znałam sponsorki, kilka razy tylko przez telefon z nią rozmawiałam, raz spotkałam się na mityngu i odrazu poprosiłam o przeprowadzenie. Wiesz ja zrozumiała, program to praca ze sobą i tu muszę być uczciwa. Sponsorka tylko mi przekazuje. Jak jechałam z piątką, to faktycznie bałam się, czy dam radę wszystko przeczytać, co ona o mnie pomyśli itp. Ale miała szczęście ŚW czuwała. Moja sponsorka jest bardzo doświadczoną osobą, poznałam jej podopieczne i już sie nie bałam tak bardzo, bowiem zawsze mi powtarzała, że już dużo słyszała i nic ją nie zaskoczy. Dużo mi mówiła o sobie i jakoś te zaufanie samo się zbudowało i zostało.
Ale jak pisałam, nieważne jaka droga, byle by uczciwa, byle nie stać w zawieszeniu, bo to nic nie da, tylko męczarnię.
Miłego :kwiatek:

Tiffka - Wto 27 Paź, 2015 16:35

Janioł napisał/a:
Tiffka napisał/a:
Wydaje mi się, że dość dobrze rozumiem program.Analizowałam go wiele razy
to troche tak jakby schizofremik leczył sam swoja schizofremię, praca nad programem samemu to taki taniec na polu minowym I to co nam się samemu wydaje...........to się tylko wydaje
Cytat:
a przy kroku 5 jednak to zaufanie jest potrzebne.
no właśnie jedziemy do 5 a pierwszy .......?


Nie napisałam, że robie program...jestem osobą która analizuje wszystko i tyle.Analizowałam sobie kroki, ale ich nie przerabiałam.

Tiffka - Wto 27 Paź, 2015 16:36

Tiffka napisał/a:
Może tak, a może poprostu trzeba zawierzyć i zaufać sobie. Otworzyć się i szczerze pogadać ze swoim ja.


Ufam sobie i myślę, że sama wiem najlepiej co dla mnie dobre:)
Miło mi, że udzielacie mi porad itd, ale to ja sama muszę odnaleźć dla siebie najlepszą drogę :)

Janioł - Wto 27 Paź, 2015 16:43

Tiffka napisał/a:
Ufam sobie i myślę, że sama wiem najlepiej co dla mnie dobre:)
powodzenia
ankao30 - Wto 27 Paź, 2015 16:56

Tiffka napisał/a:
Ufam sobie i myślę, że sama wiem najlepiej co dla mnie dobre:)

Ja zaufałam, ale słuchałam, słuchałam i słuchałam. Zaufałam, że dobrze robię teraz wiem, że tak, choć łatwo nie było. Tylko zaufałam sobie to nie w sęsie, że sama zrobię, tylko, że idę włąściwą drogą i jak tysiące kobiet i mężczyzn wg WK poradziło sobie to i czemu ja nie. U mnie na początku brak wiary, jeszcze niereligijność itp. Ale czułam wewnątrz, że muszę uporządkować przeszłość, rozliczyć się ze wszystkiego bo nigdy mi to nie da spokoju. Zaufała innym alkoholikom, którzy bezinteresownie wyciągli do mnie ręce. Tak właśnie Ty masz odnależć swoją drogę, bo nikt za Ciebie tego nie zrobi. Obyś zdążyła, bo ostatnio rozmyślałam o osobach które młodo odeszły i nie zdążyły. Życzę Ci tego z całego serca.
Powodzenia.

Tiffka - Wto 27 Paź, 2015 17:52

ankao30 napisał/a:
Ja zaufałam, ale słuchałam, słuchałam i słuchałam. Zaufałam, że dobrze robię teraz wiem, że tak, choć łatwo nie było. Tylko zaufałam sobie to nie w sęsie, że sama zrobię, tylko, że idę włąściwą drogą i jak tysiące kobiet i mężczyzn wg WK poradziło sobie to i czemu ja nie


Niczego nie mam zamiaru robić sama, poprostu najpierw terapia na którą muszę znaleźć czas, a potem może kiedyś ewentualnie program.

ankao30 napisał/a:
Zaufała innym alkoholikom, którzy bezinteresownie wyciągli do mnie ręce.

Ja niestety tych których których poznaję w realu to nie są bezinteresowni :)Chyba, że chodzi o kobiety, ale tu też żle trafiam - jedyna z którą się dogadałam to sobie wyjechała

zołza - Wto 27 Paź, 2015 17:58

Tiffka , nie rzucaj się jak ryba w sieci :nie: Nikt tutaj do niczego Cie nie zmusza - to Twój wybór i zrobisz co uważasz za stosowne. Szkoda tylko ,że musisz dostać po du*** by zrozumieć,że sama nie dasz rady. :P
Tiffka - Wto 27 Paź, 2015 18:10

zołza napisał/a:
Tiffka , nie rzucaj się jak ryba w sieci Nikt tutaj do niczego Cie nie zmusza - to Twój wybór i zrobisz co uważasz za stosowne. Szkoda tylko ,że musisz dostać po du*** by zrozumieć,że sama nie dasz rady.


Ja nie wiem ze mną coś jest nie tak bo wydaję mi się że coś pisze, a piszę coś innego ?
nie chce sama niczego robić.Chodze na mityngi.Chcę iść również na terapię.Nie napisałam nigdzie, że sama dam rade.Ehhh

ankao30 - Wto 27 Paź, 2015 18:12

No i git. Powoli do przodu :kwiatek:
Tiffka - Wto 27 Paź, 2015 18:22

Pewnie,nie mam się co spieszyć, bo to niczego dobrego nie wróży :)
:kwiatek: :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek:

szika - Wto 27 Paź, 2015 21:49

Tiffka napisał/a:
Ufam sobie i myślę, że sama wiem najlepiej co dla mnie dobre:)

Tiffka napisał/a:
to ja sama muszę odnaleźć dla siebie najlepszą drogę

dokładnie tak.. i sama wykonasz całą "robotę" (lub nie) bo nikt za Ciebie tego nie zrobi :)
miałam podobnie.. słuchałam i pochłaniałam wszystko i wszystkich dookoła.. ale wybierałam co dla mnie najlepsze ja.. nikt inny.. komuś pomagała woda w nawrocie, mnie muzyka i rower.. komuś pasowały tylko mitingi, innemu tylko terapia, mnie mitingi plus terapia.. wiele osób chwali sobie program.. ja go nigdy nie realizowałam, nie miałam sponsora..

masz rację.. kazdy ma swoją drogę :)
Ty wybierz najlepszą dla siebie..
a która jest najlepsza?
- SKUTECZNA
powodzenia :)

ankao30 - Pon 04 Sty, 2016 20:40

:oczyska:
Tiffka - Pią 12 Lut, 2016 01:01

Hej;)
Długo mnie tu nie było, brak czasu niestety.
Piszę bo mam pytanie, zapisałam się dzisiaj na póki co konsultacje na niciarnianą i jak poczytałam trochę na stronie ich jak wygląda terapia dochodzącą to trochę się przestraszyłam, piszą tam coś o tym, że spotkania z członkami rodziny itd.:/
Mógłby mi ktoś opowiedzieć jak to wygląda w realu ?

ankao30 - Pią 12 Lut, 2016 07:55

Tiffka,

Hej, fajnie że wróciłaś.
Niewiem jak to z terapią, lecz dziwi mnie to jak pytają najbliższych, bowiem jak idziesz sama i jesteś pełnoletnia, to trochę nie tak, chyba. No ale się nie znam, a na pewno ktoś Ci odpowie na to pytanie, może ktoś jest z tego miasta, lub okolic.

Miłego dnia :kwiatek:

endriu - Pią 12 Lut, 2016 08:03

jeśli nie będziesz chciała nikt rodziny nie będzie wzywał
ja na początku terapii chciałem, żeby terapka pogadała z moją żoną i córką to zaraz mi to terapka wybiła z głowy i powiedziała, że to ja mam sam z rodziną o tym rozmawiać, mam wziąć za siebie odpowiedzialność...

zołza - Pią 12 Lut, 2016 08:04

Ja też trzymałam rodzinę z daleka ;)
Tiffka - Pią 12 Lut, 2016 08:11

Ufff to dobrze bo się stresowałam już,a póki co nie chce z rodziną utrzymywać kontaktu póki nie będę im umiała wybaczyć i odpuścić.
I tak się jakoś stresuje tą pierwszą konsultacją :(

zołza - Pią 12 Lut, 2016 08:14

Nie ma czym :) jeżeli dopuściłaś do siebie fakt ,że masz problem z piciem i potrzebujesz pomocy , to rozmowa będzie krótka :pocieszacz:
Tiffka - Pią 12 Lut, 2016 08:16

Nie mam pojęcia po prostu czego się spodziewać na tej rozmowie :(
zołza - Pią 12 Lut, 2016 08:19

Tiffka, odpuść sobie planowanie, oczekiwanie , przygotowywanie odpowiedzi . Bądź zwyczajnie szczera. Ustalicie czy jesteś alkoholiczką, czy chcesz się leczyć i tyle. ;)
Janioł - Pią 12 Lut, 2016 08:20

W realu wygląda to tak że ....nie słyszałem o takich spotkaniach o ile nie wyrazisz na nie zgody.
Poza tym normalna terapia , jeśli z L4 to od rana do 17, z przerwą obiadową

Tiffka - Pią 12 Lut, 2016 08:26

Janioł napisał/a:
W realu wygląda to tak że ....nie słyszałem o takich spotkaniach o ile nie wyrazisz na nie zgody.
Poza tym normalna terapia , jeśli z L4 to od rana do 17, z przerwą obiadową


A jest inna opcja jakaś ?:( ja pracuje bez umowy, więc ani grosza bym nie dostała :(

Janioł - Pią 12 Lut, 2016 08:27

dwa lub trzy razy w tygodniu , popołudniami
Tiffka - Pią 12 Lut, 2016 08:28

Dobra, nie będę wybiegać w przyszłość, bo tak na prawdę jeszcze nie wiem co mi Pani powie.We wtorek mam wizytę, mam nadzieję, że stres mi trochę minie do tego casu
ankao30 - Pią 12 Lut, 2016 08:34

Tiffka, nie komplikuj, nie myśl co jutro czy we wtorek. Zapisałaś się i to super, potem tylko idź.
A dziś pomyśl, co możesz jeszcze dla siebie zrobić.
:mysli:

Nie zastanawiaj sie nad problemem, myśl o rozwiazaniu :-)
wspaniałego DZIŚ :-)

Tiffka - Pią 12 Lut, 2016 08:35

ankao30 napisał/a:
Nie zastanawiaj sie nad problemem, myśl o rozwiazaniu :-)
wspaniałego DZIŚ :-)


Dzięki i nawzajem :)

zołza - Pią 12 Lut, 2016 08:41

Proste - prawda Tiffka :mgreen:


endriu - Pią 12 Lut, 2016 16:52

Tiffka, bądź szczera, niczego nie ukrywaj
rufio - Pią 12 Lut, 2016 21:03

W niektórych ośrodkach i/lub niektórych programach terapii jest punkt o spotkaniu z najbliższa rodziną ( mąz , żona , matka , ojciec ) jedno lub dwa spotkania .Nie polega ono na tym , że Ty jestes na tym spotkaniu tylko oni .Terapeuta w krótkich słowach nakresla co może sie z Toba dziać kiedy rozpoczna sie zmiany .Co i jak wychwytywać sygnały i zachowania odbiegające od normy lub dziwne niekiedy słowa i ruchy . Tyle i/ lub az tyle . Aby najbliżsi równiez rozumieli , że niekoniecznie Twe zachowanie świadczy o agresywności lub coś podobnie .


prsk

rybenka1 - Pią 12 Lut, 2016 22:02

Ja na pierwszą rozmowę z terapeutą poszłam z mężem tak się bałam .Razem weszlismy do pokoju .Terapeuta wyprosił męża ,tylko ze mną chciał rozmawiać. :luzik: Na terapię chodziłam 18 miesięcy i nikt z terapetów nigdy nie chciał rozmawiać z rodziną .Nawet jak zapytałam czy udzielają informacji rodzinie na mój temat .To odpowiedz była ,że nic nie mówią . :luzik:
Tiffka - Pią 12 Lut, 2016 23:17

rufio napisał/a:
.Terapeuta w krótkich słowach nakresla co może sie z Toba dziać kiedy rozpoczna sie zmiany .Co i jak wychwytywać sygnały i zachowania odbiegające od normy lub dziwne niekiedy słowa i ruchy . Tyle i/ lub az tyle . Aby najbliżsi równiez rozumieli , że niekoniecznie Twe zachowanie świadczy o agresywności lub coś podobnie .


Nie mam z nimi kontaktu i nie chce mieć.Dzisiaj rozmawiałam z mamą 3 minuty i wytrąciła mnie z równowagi od 3 godzin chodzi za mną alkohol.Nie rozumie zupełnie na czym polega moja choroba, i nie chce się dowiedzieć.Pamiętam, że w święta 3 dni stałam u niej w domu i gotowałam i poprosiłam i wytłumaczyłam, żeby nie było alkoholu, że widzi że się staram itd. obiecała, że nie będzie - jak weszłam w święta to pierwsze co zobaczyłam to był zapas win-strasznie przykro mi się wtedy zrobiło, ale wolałam wyjść niż zapić po spotkaniu bo wiem, że tak by się to skończyło

endriu - Sob 13 Lut, 2016 00:54

Tiffka napisał/a:
chodzi za mną alkohol

ile ma nóg? i czy szybko biega?

Tiffka - Sob 13 Lut, 2016 01:23

endriu napisał/a:
Tiffka napisał/a:
chodzi za mną alkohol

ile ma nóg? i czy szybko biega?


Tak sie mowi potocznie,ale dziekuje ze przypomniales dlaczego zrezygnowalam z pisania na tym forum

Jras4 - Sob 13 Lut, 2016 01:40

Tiffka napisał/a:
.Nie rozumie zupełnie na czym polega moja choroba, i nie chce się dowiedzieć.
a musi ?
Tiffka - Sob 13 Lut, 2016 01:57

Jras4 napisał/a:
Tiffka napisał/a:
.Nie rozumie zupełnie na czym polega moja choroba, i nie chce się dowiedzieć.
a musi ?


Wydaje mi się, że skoro dorosła osoba się decyduje na posiadanie dziecka to nie ważne w jakim dziecku ma wieku to powinna starać się mu pomóc/zrozumieć

Jras4 - Sob 13 Lut, 2016 02:12

starac sie tak ale prawnie juz nie wiec jesli uzna ze czegoś nie chce to nikt nie zmusi
ale nie to jest sednem ale to byś ty wiedziała co jest w tobie i nie obarczała tym nikogo ..matka jesli zechce sama zapyta

Tiffka - Sob 13 Lut, 2016 02:25

Jras4 napisał/a:
ale nie to jest sednem ale to byś ty wiedziała co jest w tobie i nie obarczała tym nikogo ..matka jesli zechce sama zapyta


Ja nie mam zamiaru nikogo obarczać, dlatego skoro ona nie potrafi zrozumieć pewnych rzeczy typu, że przy mnie nie może być alkoholu, to nie chce mieć z nią narazie kontaktu

Jras4 - Sob 13 Lut, 2016 02:30

nie potrafi czy nie chce to nie wazne wazne jest to że niechcesz miec kataktu z pjakami tylko to sie liczy
ankao30 - Sob 13 Lut, 2016 16:43

Tiffka napisał/a:
Jras4 napisał/a:
Tiffka napisał/a:
.Nie rozumie zupełnie na czym polega moja choroba, i nie chce się dowiedzieć.
a musi ?


Wydaje mi się, że skoro dorosła osoba się decyduje na posiadanie dziecka to nie ważne w jakim dziecku ma wieku to powinna starać się mu pomóc/zrozumieć


Ale niestety, nie zawsze tak jest, a czasem jest pomoc, lecz ja osobiście nie zawsze ją widziałam. Odrzucałam ją, tak broniła się moja głowa, choroba. Ale to ja.

margo - Sob 13 Lut, 2016 17:11

Tiffka, prawda jest taka, że jak sama o siebie nie zadbasz to nikt o Ciebie nie zadba. Wymaganie od innych, żeby dostosowywali się do Ciebie może się skończyć bardzo źle. To Ty powinnaś zadbać o siebie, a nie Twoja matka, brat, koleżanka czy nie wiadomo kto jeszcze. Mało kto rozumie na czym polega ta choroba, dopóki go samego nie dotknie w sposób bezpośredni lub pośredni.

Cytat:
skoro ona nie potrafi zrozumieć pewnych rzeczy typu, że przy mnie nie może być alkoholu, to nie chce mieć z nią narazie kontaktu


No właśnie.

Cytat:
ale dziekuje ze przypomniales dlaczego zrezygnowalam z pisania na tym forum


Tak nawiasem mówiąc, to po prostu chce Ci się pić, a nie alkohol za Tobą chodzi. Bo alkohol nie jest osobą, nie jest spersonifikowany, nie ma rączek ani nóżek żeby chodzić. O to chodziło, żeby nazywać rzeczy po imieniu. Tak samo nie mówi się "piło się" albo "człowiek pił" tylko "ja piłem/piłam".

Jędrek - Śro 17 Lut, 2016 20:04

Tiffka napisał/a:
Dzisiaj rozmawiałam z mamą 3 minuty i wytrąciła mnie z równowagi

Od pewnego czasu nie mówię do dzieci, że "...mnie zdenerwowaliście"....
Mówię: ".... bo tata się zdenerwował"....
Oni, żyją tak jak jest to ustalone ze mną... czasami się zapominają.... ale widzę, że bardziej im odpowiada spokojna i radosna atmosfera niż kłótnie. Oni mnie specjalnie nie chcą wkurzać. To ja się wkurzam, bo jeszcze się nie wyzbyłem swoich zachowań.... np. bo ktoś nie robi, tego CO JA CHCĘ ŻEBY ROBIŁ!!! JA!!!Pan i władca kurdesz zakichany....

Tiffka - Sob 13 Sie, 2016 08:35

Długo tu nie pisałam bo nie czułam potrzeby...
Może zacznę od tego, że nie pije jakieś 5 miesięcy(nie wiem dokładnie ile, bo nie liczę)
Czy jest mi lepiej bez alkoholu? - tak
Miałam zacząć terapię, ale zrezygnowałam po dwóch spotkaniach, żle się tam czułam.
Zrezygnowałam również z mityngów z prostej przyczyny...Przez pół roku słuchałam rad Aowców, że bez mityngów nie dam rady,że dopiero chodząc na nie przestane zapijać...Wtedy sobie przypomniałam swój pierwszy mityng na którym akurat były 3 osoby które wróciły po zapiciu...i na kolejnych były kolejne...
Zdałam sobię sprawę, że byłam trochę manipulowana, słuchałam innych, ale nie siebie.
Ktoś mi kiedyś powiedział "idź na mityng parę razy,zacznij terapie, jak to nie pomoże to szukaj innej drogi".Teraz jestem świadoma, że to ja mam znaleźć swoją drogę, nie koniecznie musi być na niej Bóg czy siła wyższa, czy mityngi, czy terapia.Myślę, że dużo alkoholików nie przestaje pić bo wmawiane im jest, że muszą brać udział w mityngach, a to na prawdę odstrasza wiele osób ( zrobiono nawet eksperyment w USA na ten temat ).
Nie zrozumcie mnie żle, nie chcę nikogo zniechęcic do "zdrowienia", ale chcę dać przykład, że są inne drogi :)


Ps.Żebyście mnie nie zbiczowali za mocno to uczęszczam na terapię indywidualną

margo - Sob 13 Sie, 2016 08:58

Tiffka napisał/a:
zacząć terapię, ale zrezygnowałam po dwóch spotkaniach,


Tiffka napisał/a:
uczęszczam na terapię indywidualną


:mysli:

Czyli chodzisz :mgreen:
To dobrze :] :okok:

Tiffka - Sob 13 Sie, 2016 09:10

margo napisał/a:

Tiffka napisał/a:
zacząć terapię, ale zrezygnowałam po dwóch spotkaniach,


Tiffka napisał/a:
uczęszczam na terapię indywidualną




Czyli chodzisz
To dobrze


Nie dopisałam, że z grupowej zrezygnowałam, a indywidualna nie dotyczy problemu z alkoholem :P

margo - Sob 13 Sie, 2016 09:22

Tiffka napisał/a:
nie dotyczy problemu z alkoholem


Ale poinformowałaś terapeutę, że taki problem mimo wszystko posiadasz?

Wiesz, tak sobie myślę. Terapia indywidualna nie dotyczy problemu z alkoholem, tylko problemu ze sobą samym, jakkolwiek by za to się nie brać :mgreen: a na indywidualnej w ośrodku leczenia uzależnień można wcale nie mówić o alkoholu, a pracować nad emocjami i tym co w środku :mgreen:

Tiffka - Sob 13 Sie, 2016 09:26

margo napisał/a:
Tiffka napisał/a:
nie dotyczy problemu z alkoholem


Ale poinformowałaś terapeutę, że taki problem mimo wszystko posiadasz?

Wiesz, tak sobie myślę. Terapia indywidualna nie dotyczy problemu z alkoholem, tylko problemu ze sobą samym, jakkolwiek by za to się nie brać :mgreen: a na indywidualnej w ośrodku leczenia uzależnień można wcale nie mówić o alkoholu, a pracować nad emocjami i tym co w środku :mgreen:


Nie wiem jak jest w ośrodku uzależnień z terapią indywidualną :) Chodzę prywatnie do psychologa raz na jakiś czas-w sumie nawet bym nie nazwała tego terapią,czasem muszę z kimś "przerobić" pewne wydarzenia i przemyślenia i tyle ;)

Tibor - Sob 13 Sie, 2016 09:42

Tiffka napisał/a:
Zdałam sobię sprawę, że byłam trochę manipulowana, słuchałam innych, ale nie siebie

Twoje przekonanie o właściwym podejściu coś mi przypomina. Po kilku miesiącach abstynencji miałem sporą pogodę ducha, wiele rzeczy mi się układało. Uważałem, że to moja zasługa. Z początkowych 2-3 mitingów tygodniowo zacząłem chodzić raz na dwa tygodnie. Było dobrze, wiele rzeczy z przeszłości uległo u mnie poprawie, odzyskałem kontakt i dobre relacje z córką, znalazłem pracę, pomimo że już coraz rzadziej chodziłem na mitingi. Wzrastało we mnie przekonanie, że znalazłem tą swoją drogę, którą każdy powinien znaleźć. Ba! Coraz częściej dochodziłem do wniosku, że mój patent "na trzeźwość" jest absolutnie słuszny i nikt mi nie będzie mówił co jest dla mnie dobre, bo przecież ja wiem lepiej. Czym się różniłem od samego siebie z okresu picia? Gdy piłem, też wszystko wiedziałem najlepiej, zawsze miałem rację i znałem się na wszystkim, potrafiłem (w moim przekonaniu) rozwiązać niemal każdy problem, od wojny w Afganistanie po służbę zdrowia. Skoro tak było, to dlaczego moje życie zamieniałem w gruzowisko? Ja, jedyny nieomylny, przekonany o słuszności własnych wyborów rozwalałem siebie i wszystko wokół. Ano, nie słuchałem nigdy, nikogo, oprócz siebie.
Po ok. 1,5 roku abstynencji coraz częściej było mi źle, coraz rzadziej chwytałem pogodę ducha... byłem o krok od sięgnięcia po alkohol. Czułem, że lada moment wrócę do tamtego życia. Ocknąłem się być może w ostatnim momencie. Powróciłem na mitingi, poprosiłem drugiego człowieka o przeprowadzenie przez program (sponsor).
Dziś z perspektywy czasu uważam, że wtedy, kiedy sądziłem, że podążam właściwą drogą, tak naprawdę byłem w czarnej dziurze.
Zrobisz jak zechcesz. Pozdrawiam :)

margo - Sob 13 Sie, 2016 09:43

Tiffka napisał/a:
czasem muszę z kimś "przerobić" pewne wydarzenia i przemyślenia i tyle


Ja robię tak samo na indywidualnej u siebie :p
Terapia to terapia, dobrze, że chodzisz gdziekolwiek :okok:
Ale nie odpowiedziałaś na pytanie. Moim zdaniem dobrze, jeśli taki psycholog wie, że ma do czynienia z osobą uzależnioną. Jeśli wie. To spoko :)
Pracuj, przerabiaj i idź do przodu :D

Tiffka - Sob 13 Sie, 2016 10:01

Tibor napisał/a:
Po ok. 1,5 roku abstynencji coraz częściej było mi źle, coraz rzadziej chwytałem pogodę ducha... byłem o krok od sięgnięcia po alkohol. Czułem, że lada moment wrócę do tamtego życia. Ocknąłem się być może w ostatnim momencie. Powróciłem na mitingi, poprosiłem drugiego człowieka o przeprowadzenie przez program (sponsor).
Dziś z perspektywy czasu uważam, że wtedy, kiedy sądziłem, że podążam właściwą drogą, tak naprawdę byłem w czarnej dziurze.
Zrobisz jak zechcesz. Pozdrawiam


Pewnie, że zrobię jak zechcę ;) Ja wybrałam inną drogę, Ty inną-mam nadzieję, że Twoja jest dla Ciebie właściwa :)

margo napisał/a:
Ale nie odpowiedziałaś na pytanie. Moim zdaniem dobrze, jeśli taki psycholog wie, że ma do czynienia z osobą uzależnioną. Jeśli wie. To spoko


Rozmawiałam na pierwszym spotkaniu o piciu, teraz po czasie stwierdził, że picie u mnie to był sposób na zwrócenie na siebie uwagi,tak jak kiedyś cięcie się czy bulimia itd. Zwracałam na siebie uwagę bo nigdy tej uwagi nie dostałam od rodziców,teraz dopiero zrozumiałam, że żyje dla siebie i to co robię robię dla siebie a nie dla rodziców czy przyjaciół

szika - Sob 13 Sie, 2016 10:23

hej..
mam pytanie.. skąd u Ciebie taka potrzeba aby poinformować forum o tym co piszesz?

Tiffka - Sob 13 Sie, 2016 10:40

szika napisał/a:
hej..
mam pytanie.. skąd u Ciebie taka potrzeba aby poinformować forum o tym co piszesz?


Stąd, że przez pól roku błądziłam itd bo wmawiano mi,że bez mityngów sprowadzasz na siebie śmierć poprzez zapicie(ja nienawidziłam mityngów więc nie widziałam dla siebie już drogi,w pewnym momencie chciałam się zapić skoro według ludzi nie ma dla mnie innej drogi niż ta która mi się nie podoba) - po przeczytaniu dużej ilości artykułów, wielu rozmowach z ludźmi którzy mają podobny problem wiem, że są też inne drogi i tym chciałam się podzielić:) Że można nie pić również bez mityngów, a Ci co uczęszczają na mityngi też zapijają - że ważne jest szukanie swojej drogi i słuchanie swojego serduszka :)

Jacek - Sob 13 Sie, 2016 10:42

Tiffka napisał/a:
Nie zrozumcie mnie żle, nie chcę nikogo zniechęcic do "zdrowienia", ale chcę dać przykład, że są inne drogi :)

a zdajesz sobie sprawę ze oni tam ,mają tę samą intencję
Tiffka napisał/a:
Przez pół roku słuchałam rad Aowców,

teraz Ty mnie źle nie zrozum ,oczywiście nie jest ważne gdzie i jak nabieramy "doświadczeń"
ważne że ich szukamy u drugiego
bo samemu trudno by było,się zachować z braku doświadczeń

szika - Sob 13 Sie, 2016 10:47

Tiffka napisał/a:
i tym chciałam się podzielić:)

ale to nie jest odpowiedź na moje pytanie..
zapytałam skąd u Ciebie taka potrzeba?
żeby ułatwić.. wiesz... ja mam dużo przemyśleń.. mnóstwo.. niezliczoną ilość.. ale jakoś nie czuję potrzeby dzielić się tym czy tamtym.. dzieląc się, przewaznie, o ile nie zawsze, mam jakiś cel i wynika to z jakiejś mojej potrzeby..

Janioł - Sob 13 Sie, 2016 10:51

Tiffka napisał/a:
Miałam zacząć terapię, ale zrezygnowałam po dwóch spotkaniach, żle się tam czułam.
Terapia to nie SPA I nie służy do tego by się dobrze czuć, wręcz przeciwnie im więcej poboli tym szansa większa na trzeźwe życie
Tiffka napisał/a:
Zrezygnowałam również z mityngów z prostej przyczyny...
a ja to nazywam sygnałę ostzregawczym w nawrocie choroby alkoholowej .
Tiffka napisał/a:
Zdałam sobię sprawę, że byłam trochę manipulowana, słuchałam innych, ale nie siebie.
I to też
Tiffka napisał/a:
Może zacznę od tego, że nie pije jakieś 5 miesięcy(nie wiem dokładnie ile, bo nie liczę)
wg. specjalistów to nawet chora głowa nie zdołała odparować od mechanizmów uzależnienia bo I okazji na terapi nie było ku temu .
Tiffka napisał/a:
Ps.Żebyście mnie nie zbiczowali za mocno to uczęszczam na terapię indywidualną
bez informacji dla terapeuty że jesteś uzależniona to zwykła manipulacja
Tiffka - Sob 13 Sie, 2016 11:10

Jacek napisał/a:
a zdajesz sobie sprawę ze oni tam ,mają tę samą intencję


To dobrze, że mają :)

Jacek napisał/a:
teraz Ty mnie źle nie zrozum ,oczywiście nie jest ważne gdzie i jak nabieramy "doświadczeń"
ważne że ich szukamy u drugiego
bo samemu trudno by było,się zachować z braku doświadczeń


Zgodzę się z tym, że dobrze mieć obok siebie kogoś z tym samym problemem, ale alkoholików nie spotyka się tylko na terapii czy mityngach

szika napisał/a:
ale to nie jest odpowiedź na moje pytanie..
zapytałam skąd u Ciebie taka potrzeba?
Odpowiedzi udzieliłam na samym wstępie :)
Czytaj ze zrozumieniem :)


Janioł napisał/a:
erapia to nie SPA I nie służy do tego by się dobrze czuć, wręcz przeciwnie im więcej poboli tym szansa większa na trzeźwe życie

Zyję trzeżwa bez zbędnych emocji które mi towarzyszyły na terapii :)

Janioł napisał/a:
bez informacji dla terapeuty że jesteś uzależniona to zwykła manipulacja


Nie napisałam, że nie poinformowałam psychologa o tym, że możliwe że mam problem:)

Janioł napisał/a:
Tiffka napisał/a:
Zrezygnowałam również z mityngów z prostej przyczyny...
a ja to nazywam sygnałę ostzregawczym w nawrocie choroby alkoholowej .
Tiffka napisał/a:
Zdałam sobię sprawę, że byłam trochę manipulowana, słuchałam innych, ale nie siebie.
I to też
Tiffka napisał/a:
Może zacznę od tego, że nie pije jakieś 5 miesięcy(nie wiem dokładnie ile, bo nie liczę)
wg. specjalistów to nawet chora głowa nie zdołała odparować od mechanizmów uzależnienia bo I okazji na terapi nie było ku temu .


Sygnał ostrzegawczy ?Słuchaj nie chce tutaj nikomu ubliżać ani nic,rozumiem żę są ludzie którym wspólnota pomogła itd. Mi nie pomaga bo dla mnie to rodzaj sekty,gdzie uczestnicy manipulują, wmawiają bzdury, że nie panujemy nad swoim życiem, że musimy się modlić rano, prosić o trzeżwość bla bla, a jak nie robisz tego według stereotypów to zawsze mówią, że nawrót choroby, że chora głowa przemawia,że zaraz się zapije itd.
Jeżeli ktoś jest szczęśliwy dzięki AA to bardzo dobrze, jeżeli ktoś jest szczęśliwy po terapii też super, jeżeli ktoś jest szczęśliwy bo się zaszył to też ok...
Nie można nikomu niczego narzucać...Na prawdę jest masa artykułów o innych sposobach, nawet został stworzony program 12-stu kroków bez wzmianek o bogu czy bezsilności itd. który się przerabia z psychologiem.

Tibor - Sob 13 Sie, 2016 11:15

A czy jesteś w stanie napisać KONKRETNIE co się Tobie nie podoba w mitingach? Drugie pytanie: Czy gdybyś wiedziała, że grozi ci śmiertelne niebezpieczeństwo (np. jakiejś choroby), a lekarstwo na nie, które masz przypisane od lekarza jest ohydne w smaku, zażyłabyś czy jednak sięgałabyś po literaturę, bądź inne formy, by poszukać lekarstwa dobrego w smaku? Dodam, że jedno i drugie nie gwarantuje wyzdrowienia.
Pamiętam siebie z dawnego życia. Robiłem tylko to, co mi pasowało, nigdy nie chciałem mierzyć się w życiu z trudnościami. Dzisiaj mogę o sobie powiedzieć, że ta trudna początkowo droga i bolesna przyniosła u mnie rezultaty. Z resztą to wszystko jest opisane w takiej żółto-niebieskiej książce.

Janioł - Sob 13 Sie, 2016 11:17

Tiffka napisał/a:
Na prawdę jest masa artykułów o innych sposobach
tylko trzeźwych brak
Tiffka napisał/a:
Słuchaj nie chce tutaj nikomu ubliżać
rozumiem że ta alergiczna reakcja to efekt pracy z terapeutą
Cytat:
Nie można nikomu niczego narzucać...
I wcale tego nie czynię, przedstawiłem tylko swój punkt widzenia wynikający z kilkuset historii takich jak Twoja, ledwo oderwana od kieliszka ma swój najlepszy na świecie dla niej sposób trzeźwienia I ok. ...jak mawiąja starożytni indianie ......pożyjemy zobaczymy a tymczasem dobrych wyborów życzę
pterodaktyll - Sob 13 Sie, 2016 11:39

Tiffka napisał/a:

Dzisiaj mija 8 dzień od kiedy nie pije

Tak napisałaś 15.09.2015 r.......

pterodaktyll - Sob 13 Sie, 2016 11:42

Tiffka napisał/a:
zacznę od tego, że nie pije jakieś 5 miesięcy(
Tak napisałas dzisiaj....jakaś w tym sprzeczność, bo o ile mi wiadomo od września ub. roku do dzisiaj to 11 miesięcy, ale co ja tam wiem
Mam dla Ciebie tylko jedną propozycję. Przeczytaj sobie dokładnie i uważnie cały swój temat..........

Tiffka - Sob 13 Sie, 2016 11:51

Tibor napisał/a:
A czy jesteś w stanie napisać KONKRETNIE co się Tobie nie podoba w mitingach?


Modlitwa o pogodę ducha, trzymanie się za ręce, przywitania typu buziaki czy przytulenie - nie mam zamiaru się obściskiwać z 50cio latkiem,12 kroków, wmawianie że nie mam kontroli nad swoim życiem,obłuda i duża ilość facetów którzy alkoholizm zamienili na seksoholizm i nie raz dostawalam dziwne propozycje.

Tibor napisał/a:
Czy gdybyś wiedziała, że grozi ci śmiertelne niebezpieczeństwo (np. jakiejś choroby), a lekarstwo na nie, które masz przypisane od lekarza jest ohydne w smaku, zażyłabyś czy jednak sięgałabyś po literaturę, bądź inne formy, by poszukać lekarstwa dobrego w smaku?


Tak szukałabym...tylko widzisz tutaj wiem, że mityngi to nie lekarstwo, są inne sposoby :)

Tibor napisał/a:
Robiłem tylko to, co mi pasowało, nigdy nie chciałem mierzyć się w życiu z trudnościami. Dzisiaj mogę o sobie powiedzieć, że ta trudna początkowo droga i bolesna przyniosła u mnie rezultaty.


U mnie też było bardzo ciężko na początku trzeżwienia, myślę że każdemu jest ciężko na początku i każda droga jest bolesna-moja również.

Janioł napisał/a:
rozumiem że ta alergiczna reakcja to efekt pracy z terapeutą


To nie jest alergiczna rekcja, ale tak mój psycholog ma podobne poglądy do moich, są inne sposoby niż mityngi

pterodaktyll napisał/a:
Tak napisałaś 15.09.2015 r.......


Niom i zapijałam co jakiś czas mimo wejścia na program i chodzenia na mityngi bo byłam nieszczęśliwa, że muszę tam przebywać i wierzyć w coś w co nie wierze;)

Janioł napisał/a:
I wcale tego nie czynię, przedstawiłem tylko swój punkt widzenia wynikający z kilkuset historii takich jak Twoja, ledwo oderwana od kieliszka ma swój najlepszy na świecie dla niej sposób trzeźwienia I ok. ..


A ile osób chodząc nawet na mityngi zapiło po kilku latach ?:)Bo ja znam również mnóstwo takich historii...



Atakujecie mnie bo wierzycie w to co wierzycie, niestety wspólnota widocznie bardzo ogranicza myślenie za siebie

margo - Sob 13 Sie, 2016 11:52

Weźcie dajcie spokój, niech sobie idzie tą swoją drogą jeśli chce :beba:
to i tak jest jakiś progres, myślę, że małymi kroczkami, powoli dotrze do tego, co potrzeba. Być może jeszcze kilka razy przywalając o glebę, ale w sumie tak mi się zdaję, że u tego psychologa to chyba też się pracuje nad sobą. Może tam dotrze za jakiś czas do czegoś konstruktywnego.

Tiffka, a myślałaś o tym, żeby iść do OLU ale tylko na indywidualną? Bo wiesz, na indywidualnej też omawia się sprawy bieżące, przepracowuje się różne sytuacje i pracuje nad sobą, a taki terapeuta z OLU, też psycholog, lepiej się zna na tych wszystkich mechanizmach uzależnienia. Próbowałaś? Czy zrezygnowałaś, bo na grupach Ci się nie podobało? :mysli:

Poza tym... picie żeby zwrócić na siebie uwagę... to przecież śmiało można powiedzieć, że chyba duża większość uzależnionych tak właśnie robiła, to nie jest wytłumaczenie ani usprawiedliwienie choroby, która jest i z którą coś trzeba robić.

Tiffka - Sob 13 Sie, 2016 11:53

pterodaktyll napisał/a:
Tak napisałas dzisiaj....jakaś w tym sprzeczność, bo o ile mi wiadomo od września ub. roku do dzisiaj to 11 miesięcy, ale co ja tam wiem
Mam dla Ciebie tylko jedną propozycję. Przeczytaj sobie dokładnie i uważnie cały swój temat..........


Ale w między czasie zapijałam bo jak napisałam, nie słuchałam siebie tylko innych

Tiffka - Sob 13 Sie, 2016 11:54

margo napisał/a:
Weźcie dajcie spokój, niech sobie idzie tą swoją drogą jeśli chce
to i tak jest jakiś progres, myślę, że małymi kroczkami, powoli dotrze do tego, co potrzeba. Być może jeszcze kilka razy przywalając o glebę


A do czego muszę dotrzeć ? tak z ciekawości? I czemu z góry zakładasz, że przywalę o glebę ? Bo nie wierze w siłę wyższą ?

margo - Sob 13 Sie, 2016 11:58

Tiffka napisał/a:
I czemu z góry zakładasz


margo napisał/a:
Być może


to po pierwsze

Tiffka napisał/a:
Bo nie wierze w siłę wyższą


Wierz w sobie co tam chcesz. Lub nie wierz w ogóle, nic mi do tego :D Widzę, że bojowo jesteś nastawiona do tych AOwców :D krzywdę Ci jakąś zrobili? :p

Tiffka napisał/a:
A do czego muszę dotrzeć ?


Do tego, że uzależnienie to śmiertelna choroba, a nie przeziębienie. I zwykły psycholog może trochę pomóc, ale nie zna się na uzależnieniach i może Ci zrobić kuku takim właśnie gadaniem usprawiedliwiającym Twoje picie. Ale mimo wszystko cieszę się, ze chodzisz gdziekolwiek, bo mimo wszystko pracujesz nad sobą, a to zawsze daje jakiś postęp i jakieś dalsze przemyślenia.

ankao30 - Sob 13 Sie, 2016 11:58

Tiffka, witaj ponownie :kwiatek:

"Jeżeli ktoś jest szczęśliwy dzięki AA to bardzo dobrze, jeżeli ktoś jest szczęśliwy po terapii też super, jeżeli ktoś jest szczęśliwy bo się zaszył to też ok... "- (nie umiem na telefonie fragmentów cytować wypowiedzi.

Mam pytanie, czy Ty jesteś szczęśliwa?

Jacek - Sob 13 Sie, 2016 12:01

Tiffka napisał/a:
Zgodzę się z tym, że dobrze mieć obok siebie kogoś z tym samym problemem, ale alkoholików nie spotyka się tylko na terapii czy mityngach

no fajnie że mamy podobne zdanie :)
mam jednak dziwne wrażenie ,jesteśmy teraz nie na terapii,nie na meetingu
jesteśmy na forum - potrafisz tu kogoś wysłuchać ???
czy tylko tak wybiórczo to co Tobie pasuje???

margo - Sob 13 Sie, 2016 12:01

A tak poza tym, to fajnie, że nie pijesz :okok:
i na prawdę życzę Ci tego, żeby tak już zostało
ale chyba źle zrozumiałaś :bezradny:


chociaż takie przywalenie czasem też się przydaje :p

pterodaktyll - Sob 13 Sie, 2016 12:02

Tiffka napisał/a:
w między czasie zapijałam bo jak napisałam, nie słuchałam siebie tylko innych

Sorry, dawno nie czytałem takiej bzdury w dziale alkoholizm. Powodzenia Ci życzę wyważaniu otwartych drzwi. Skoro się na to uparłaś, to masz do tego pełne prawo, bo to Twoje zdrowie i życie......nie można pomóc komuś, kto sam sobie nie chce pomóc.

Jacek - Sob 13 Sie, 2016 12:07

pterodaktyll napisał/a:
Tiffka napisał/a:
w między czasie zapijałam bo jak napisałam, nie słuchałam siebie tylko innych

ojojoj
wycofuję moje poprzednie pytania

Tibor - Sob 13 Sie, 2016 12:10

Być może masz rację. Wszystko rozbija się o uczciwość wobec siebie. Jeśli przeszkadza Tobie modlitwa, trzymanie się za ręce, czyli moim zdaniem kompletne błahostki to... "prędzej czy później znajdziesz się w punkcie kolizyjnym z drugim człowiekiem" (z pamięci, niekoniecznie cytat dosłowny).
Poza tym mitingi AA, program AA "jest dla prawdziwych alkoholików" cokolwiek to znaczy. Ja wiem, że nim byłem, jestem. Tak się jakoś składa, że poznałem w życiu tylko jednego niepijącego alkoholika, który nie chodzi na mitingi. Jednak on oparł swoją trzeźwość o program duchowny, o konkretną wspólnotę religijną. Ty odrzucasz jedno i drugie. Być może w tym szaleństwie jest metoda.

Janioł - Sob 13 Sie, 2016 12:20

Tiffka napisał/a:
, nie słuchałam siebie tylko innych
i to Ci inni winni twemu piciu ? ciekawa teoria choć otrzaskana wśród alkoholików zwłaszcza czynnych, trzeżwiejący raczej na ten bajer nie dadzą się złapać
Tiffka - Sob 13 Sie, 2016 12:22

margo napisał/a:
Do tego, że uzależnienie to śmiertelna choroba, a nie przeziębienie.


Ja naprawdę zdaję sobie z tego sprawę, pamietam co się działo pod koniec mojego picia i nie chce tego powtarzać :)

ankao30 napisał/a:
Mam pytanie, czy Ty jesteś szczęśliwa?


Myśle, żę tak :) Czasem łapię mnie gorszy nastrój wiadomo jak każdego, bo problemy są i będą, ale włączam wtedy muzykę i gram i mija :)

Jacek napisał/a:
jesteśmy na forum - potrafisz tu kogoś wysłuchać ???
czy tylko tak wybiórczo to co Tobie pasuje???


Czytam Wasze opinie jak najbardziej:) ale nie chce wracać do tej zamkniętej bańki w której bylam pół roku temu,zniechęcona, załamana wierząc tylko w jeden sposób.

pterodaktyll napisał/a:
nie można pomóc komuś, kto sam sobie nie chce pomóc.


Już sobie pomogłam dziękuje za troskę :P

Tibor napisał/a:
Jednak on oparł swoją trzeźwość o program duchowny, o konkretną wspólnotę religijną. Ty odrzucasz jedno i drugie. Być może w tym szaleństwie jest metoda.


Ja mam pzyjaciela, który 3 lata temu był na terapii indywidualnej od tej pory nie pije nie wierzy w nic prócz siebie i daję radę, ba jest szczęsliwy i ani razu nie napisal czy nie powiedzial, że brak mu alkoholu, więc widocznie jest w tym jakaś metoda.

Tiffka - Sob 13 Sie, 2016 12:23

Janioł napisał/a:
i to Ci inni winni twemu piciu ? ciekawa teoria choć otrzaskana wśród alkoholików zwłaszcza czynnych, trzeżwiejący raczej na ten bajer nie dadzą się złapać



Nie nie, ja byłam winna swojemu piciu bo się poddałam, bo sobie wmówiłam słuchając innych, że nie mam innej drogi

pterodaktyll - Sob 13 Sie, 2016 12:29

Tiffka napisał/a:
, ja byłam winna swojemu piciu bo się poddałam, bo sobie wmówiłam słuchając innych, że nie mam innej drogi

Cuuuudo...... :mgreen: Klasyka można powiedzieć. Kolejny przykład jak ktoś usiłuje wyleczyć swój chory mózg za pomocą swojego chorego mózgu :glupek:

margo - Sob 13 Sie, 2016 12:31

Tiffka napisał/a:
Ja mam pzyjaciela, który 3 lata temu był na terapii indywidualnej od tej pory nie pije nie wierzy w nic prócz siebie


Bo na terapii indywidualnej pracuje się nad sobą, nad poczuciem własnej wartości, nad umiejętnością stawania granic, asertywnością, nad umiejętnością nazywania różnych emocji. Nie trzeba wierzyć w żadną siłę wyższą ani nic takiego. Ale pytałam Ci się i nie odpowiedziałaś: Ty zrezygnowałaś z terapii w OLU po tym, że Ci się nie spodobało na grupach? Czy na indywidualną też tam chodziłaś i też Ci się nie spodobało? Piszesz, że znajomy 3 lata temu chodził na indywidualną i mu to pomogło. I spoko, ale chodził do zwykłego psychologa czy do terapeuty uzależnień? Po prostu ciągle chodzi mi o to, że psycholog ogólny, nikogo nie obrażając, nie za bardzo ma kompetencje do prowadzenia terapii osoby uzależnionej, bo do tego trzeba zrobić dodatkową specjalizację, praktyki, kursy... nikt ze złamaną nogą nie chodzi do dermatologa, rozumiesz o co mi chodzi? I chciałam się zapytać, czy próbowałaś chodzić do OLU tylko na indywidualne. U mnie w ośrodku są takie osoby, które bardzo źle czują się na grupach i chodzą tylko indywidualnie. I nikt tam nie każe w nikogo wierzyć i do niczego się modlić. Fajnie, że stawiasz na to, żeby czuć się ze sobą dobrze, bo to cholernie ważne. Ja niedawno, po trzech latach terapii, odważyłam się zmienić terapeutkę indywidualną, bo mi nie odpowiadała. Tak długo to u mnie trwało, bo widocznie tak miało trwać, nie umiałam wcześniej tego zrobić. Natomiast staram się wybierać narzędzia adekwatne do okoliczności - uzależnienie, współuzależnienie - terapeuta leczenia uzależnień.

Matinka - Sob 13 Sie, 2016 12:41

margo napisał/a:
Weźcie dajcie spokój, niech sobie idzie tą swoją drogą jeśli chce

to i tak jest jakiś progres, myślę, że małymi kroczkami, powoli dotrze do tego, co potrzeba. Być może jeszcze kilka razy przywalając o glebę, ale w sumie tak mi się zdaję, że u tego psychologa to chyba też się pracuje nad sobą. Może tam dotrze za jakiś czas do czegoś konstruktywnego.

Margo, mówisz jak mentor przekonany o swojej 100% racji.
A jeśli Twoja droga nie jest jedyną słuszną drogą? :mysli:
pterodaktyll napisał/a:
Sorry, dawno nie czytałem takiej bzdury w dziale alkoholizm. Powodzenia Ci życzę wyważaniu otwartych drzwi. Skoro się na to uparłaś, to masz do tego pełne prawo, bo to Twoje zdrowie i życie......nie można pomóc komuś, kto sam sobie nie chce pomóc.

Pterodaktyllu, czy Ty już jesteś w niebie i wiesz o trzeźwieniu wszystko?
I proszę, nie obrażaj innych.
Tibor napisał/a:
Poza tym mitingi AA, program AA "jest dla prawdziwych alkoholików" cokolwiek to znaczy.

No, właśnie, co to znaczy?
Tibor napisał/a:
Tak się jakoś składa, że poznałem w życiu tylko jednego niepijącego alkoholika, który nie chodzi na mitingi.

A czytałeś choćby to forum?

Moi mili, może Wasza racja jest jedyna i słuszna, ale nie przekonacie innych w taki sposób. Opisujcie Wasze doświadczenia, dajcie świadectwo, z którego widać radość życia, miłość do siebie i innych.

pterodaktyll - Sob 13 Sie, 2016 13:04

Matinka napisał/a:
Pterodaktyllu, czy Ty już jesteś w niebie i wiesz o trzeźwieniu wszystko?

Oczywiście, że nie, powiem więcej....im dłużej jestem trzeźwy, tym bardziej widzę swoje niedostatki i spustoszenia jakie we mnie uczynił alkohol....
Matinka napisał/a:
proszę, nie obrażaj innych.

Sorry, ale nie rozumiem w jaki sposób obrażam Tiffkę. Mogłabyś to jakoś przybliżyć?

Matinka - Sob 13 Sie, 2016 13:18

pterodaktyll napisał/a:
Sorry, dawno nie czytałem takiej bzdury w dziale alkoholizm.

Twoja ocena. Raz, że poczuwasz się do bycia nauczycielem a dwa, że robisz to w sposób obraźliwy. Jesteś mądrym, błyskotliwym człowiekiem potrafisz to ująć inaczej niż ośmieszając.

pterodaktyll - Sob 13 Sie, 2016 13:28

Matinka napisał/a:
pterodaktyll napisał/a:
Sorry, dawno nie czytałem takiej bzdury w dziale alkoholizm.

Twoja ocena.

no daruj. Jesli ktoś pisze ewidentne bzdury to co Twoim zdaniem powinienem był napisać?
Matinka napisał/a:
poczuwasz się do bycia nauczycielem


Po raz, nie poczuwam się tylko jestem i to od wielu lat ;)
Matinka napisał/a:
robisz to w sposób obraźliwy.

Absolutnie się z Tobą nie zgadzam. To Twój odbiór tego co piszę :p
Matinka napisał/a:
Jesteś mądrym, błyskotliwym człowiekiem

Gdybym nie był taki cichy i pokorny, to rzekłbym, że absolutnie się z Tobą zgadzam :mgreen:
Matinka napisał/a:
potrafisz to ująć inaczej niż ośmieszając.

Nikogo nie ośmieszyłem Matinko. Sama wiesz, że alkoholizm to choroba emocji i psychiki. Ktoś, kto wypisuje podobne kocobały jest co prawda usprawiedliwiony, że tak pisze, bo to dowodzi tego, ze ma bardzo chory umysł i napisanie o tym prosto i dosadnie nie jest obrażaniem nikogo, tylko stwierdzeniem pewnego faktu. Czyż nie tak? ;)

Tiffka - Sob 13 Sie, 2016 13:52

pterodaktyll napisał/a:
Cuuuudo...... Klasyka można powiedzieć. Kolejny przykład jak ktoś usiłuje wyleczyć swój chory mózg za pomocą swojego chorego mózgu


Ok mam chory mózg i iq pewnie równe 60.Dla mnie ludzie którzy żyją w swoich bańkach i widzą tylko jeden sposób mają chore mózgi.

margo napisał/a:
Bo na terapii indywidualnej pracuje się nad sobą, nad poczuciem własnej wartości, nad umiejętnością stawania granic, asertywnością, nad umiejętnością nazywania różnych emocji. Nie trzeba wierzyć w żadną siłę wyższą ani nic takiego. Ale pytałam Ci się i nie odpowiedziałaś: Ty zrezygnowałaś z terapii w OLU po tym, że Ci się nie spodobało na grupach? Czy na indywidualną też tam chodziłaś i też Ci się nie spodobało? Piszesz, że znajomy 3 lata temu chodził na indywidualną i mu to pomogło. I spoko, ale chodził do zwykłego psychologa czy do terapeuty uzależnień? Po prostu ciągle chodzi mi o to, że psycholog ogólny, nikogo nie obrażając, nie za bardzo ma kompetencje do prowadzenia terapii osoby uzależnionej, bo do tego trzeba zrobić dodatkową specjalizację, praktyki, kursy... nikt ze złamaną nogą nie chodzi do dermatologa, rozumiesz o co mi chodzi? I chciałam się zapytać, czy próbowałaś chodzić do OLU tylko na indywidualne. U mnie w ośrodku są takie osoby, które bardzo źle czują się na grupach i chodzą tylko indywidualnie. I nikt tam nie każe w nikogo wierzyć i do niczego się modlić. Fajnie, że stawiasz na to, żeby czuć się ze sobą dobrze, bo to cholernie ważne. Ja niedawno, po trzech latach terapii, odważyłam się zmienić terapeutkę indywidualną, bo mi nie odpowiadała. Tak długo to u mnie trwało, bo widocznie tak miało trwać, nie umiałam wcześniej tego zrobić. Natomiast staram się wybierać narzędzia adekwatne do okoliczności - uzależnienie, współuzależnienie - terapeuta leczenia uzależnień.


Rozumiem o co Ci chodzi, ja póki co czuję się z tym psychologiem ok i nie muszę rozmawiać o piciu itd, jak będę czuła, że nie daję rady na pewno pójdę do poradni uzależnień i tam do specjalisty, ale szczerze to mam nadzieję że teraz już będzie dobrze :)

pterodaktyll napisał/a:
Sorry, ale nie rozumiem w jaki sposób obrażam Tiffkę. Mogłabyś to jakoś przybliżyć?




Obrażasz mnie, tym, że uważasz, że mam chory mózg...Zachowujesz się jak alkoholik który pije i żyje w swojej bezpiecznej bańce i nic do niego nie dociera nikogo nie słucha...teraz zamieniłeś bańkę po prostu na inną w której żyjesz w przekonaniu, że tylko Twoja droga jest właściwa

pterodaktyll napisał/a:
o daruj. Jesli ktoś pisze ewidentne bzdury to co Twoim zdaniem powinienem był napisać?


Dla mnie bzdurą jest to co Ty piszesz, a starałam się uniknąć oceny Twoich wypowiedzi.

pterodaktyll napisał/a:
kto wypisuje podobne kocobały jest co prawda usprawiedliwiony, że tak pisze, bo to dowodzi tego, ze ma bardzo chory umysł


Może mnie powinni w psychiatryku zamknąć :D

pterodaktyll - Sob 13 Sie, 2016 14:04

Tiffka napisał/a:
Zachowujesz się jak alkoholik który pije i żyje w swojej bezpiecznej bańce i nic do niego nie dociera nikogo nie słucha...teraz zamieniłeś bańkę po prostu na inną w której żyjesz w przekonaniu, że tylko Twoja droga jest właściwa

Dobrze mi tak, było się nie wymądrzać..... Każdy pieprzy sobie swoje życie tak jak potrafi i nic komu do jemu. Moja droga JEST dla mnie właściwa, co oczywiście nie oznacza, że dla Ciebie też i tu masz rację.

Tiffka napisał/a:
Dla mnie bzdurą jest to co Ty piszesz,

I słusznie......masz prawo popełniać swoje błędy, tak jak ja popełniałem swoje
Tiffka napisał/a:
Może mnie powinni w psychiatryku zamknąć :D


A na to pytanie to niech odpowie Ci psychiatra :mgreen: Ja nim nie jestem ;)

margo - Sob 13 Sie, 2016 14:07

Tiffka napisał/a:
i nie muszę rozmawiać o piciu


W olu też nie musisz :D tyle, że terapeuta uzależnień wie dokładnie, że przykładowo jakieś tam zachowanie wynika z uzależnienia i wie, jak na to zareagować, a taki psycholog ogólny może nie wiedzieć. Wiesz, przyznam się szczerze, że pomimo tego, że na terapię poszłam ze względu na współuzależnienie, a później jak się okazało również i uzależnienie, to ja też nie rozmawiam na indywidualnych o tym :p teraz sobie rozpracowuję na przykład kwestie moich relacji z moją matką ;) wiesz, nie da się ukryć, osoby uzależnione posługują się bardzo specyficznym schematem zachowań. Wiadomo, to oczywiste, każdy jest inny, ale tam gdzie przy opisywaniu jakiejś codziennej sytuacji terapeucie z OLU włączy się czerwona lampka, tam zwykły psycholog może tego nie zauważyć. Że to na przykład jakiś objaw głodu czy czegoś.
Nie piszę tego wszystkiego, żeby na siłę Cię przekonywać, tylko żebyś zobaczyła różne opcje, przemyślała to i sama zadecydowała, co będzie dla Ciebie najlepsze. Ale w taki dorosły i odpowiedzialny sposób, wziąć to na poważnie, bez "buntu dla buntu" i po takim poważnym przemyśleniu stwierdzić: "kurcze, może ktoś inny ma rację", lub "nie, jednak nadal czuję, że wolę iść swoją drogą". Bo widzę, że trochę się zafiksowałaś na tym "ja sama" :D rozumiem to dobrze, bo też tak mam do tej pory :p ale czasem sobie tak przysiądę, przejdę poza ten mój bunt wobec tego, że ktoś mi coś narzuca i pomyślę, czy ten ktoś przypadkiem aby nie ma racji. To czasem bolesne jest, ale czasami warto :) I czasami dochodzę do wniosku, że ktoś miał rację, a czasami stwierdzam, że jednak idę dalej po swojemu :)
Chodzi o to, że czasem jednak warto zaufać komuś innemu (nie, niekoniecznie mi ;) mówię tak ogólnie). Albo chociaż spróbować to przemyśleć, zamiast od razu na wstępie mówić "nie". Powiedz to "nie", ale przemyśl to przedtem dokładnie, czy na pewno :D

Matinka - Sob 13 Sie, 2016 14:15

Przynajmniej się nie obraziłeś ;)
pterodaktyll napisał/a:
no daruj. Jesli ktoś pisze ewidentne bzdury to co Twoim zdaniem powinienem był napisać?

Moje doświadczenie wskazuje na...
pterodaktyll napisał/a:
Po raz, nie poczuwam się tylko jestem i to od wielu lat

Ale w innej dziedzinie, prawda?
Ja Ci nawet wiedzy w dziedzinie trzeźwienia nie ujmuję, ale sposobu dzielenia się.
pterodaktyll napisał/a:
Absolutnie się z Tobą nie zgadzam. To Twój odbiór tego co piszę

Pterodaktyllu, oby to był tylko mój, ale odnoszę wrażenie, że nowe osoby po takich słowach wzdrygają się, jakby dostały miotełką po plecach.
I to nie chodzi o prawdę, która może boleć, ale o sposób w jaki zostaje zapodana.
pterodaktyll napisał/a:
Sama wiesz, że alkoholizm to choroba emocji i psychiki.

Wiem. Wiem, że długo to trwa. Stale trwa. Wiem, że w kolejnych miesiącach zmienia się spojrzenie na siebie, zmienia się świadomość, zmienia się myślenie. Wiem, że jestem osobą poszukującą.
Wiem, że dużo korzystam z innych spostrzeżeń, przemyśleń, sposobów na życie, doświadczeń. Wiem też, że potrząsanie mną i mówienie masz chorą głową nie daje skutku. To jest u mnie taki proces, który wymaga czasu i stopniowego otwierania się, poznawania siebie i innych. Z przyzwoleniem na takie zmiany, które w danym momencie mogą zajść.
Tiffko, te słowa kieruje też do Ciebie, bo ja nadal nie wiem, czy moja droga jest właściwa, czy prowadzi mnie do szeroko pojętej Trzeźwości.

Tiffka - Sob 13 Sie, 2016 14:35

pterodaktyll napisał/a:
I słusznie......masz prawo popełniać swoje błędy, tak jak ja popełniałem swoje


Jakie k****a błedy ?:DNa prawdę jesteś aż tak zamkniety w swoim świecie, że widzisz jedną odpowiedż na wszystko ?
margo napisał/a:
tyle, że terapeuta uzależnień wie dokładnie, że przykładowo jakieś tam zachowanie wynika z uzależnienia i wie, jak na to zareagować, a taki psycholog ogólny może nie wiedzieć.


Przerabiam z psychologiem to co doprowadziło mnie do depresji, autoagresji itd, uczę się postrzegać pewne rzeczy inaczej, a mechanizmy uzależnionej osoby własnie nie występują zbytnio, wszystko u mnie się opiera o tym co było kiedyś w moim życiu,może po prostu za krótko piłam nie wiem nie znam się na tym, ale mi w ogólę alkoholu nie brakuje teraz jak zrozumialam pewne kwestie.

Matinka napisał/a:
Pterodaktyllu, oby to był tylko mój, ale odnoszę wrażenie, że nowe osoby po takich słowach wzdrygają się, jakby dostały miotełką po plecach.
I to nie chodzi o prawdę, która może boleć, ale o sposób w jaki zostaje zapodana.

Podpisuję się pod tym również :)
Matinka napisał/a:
Tiffko, te słowa kieruje też do Ciebie, bo ja nadal nie wiem, czy moja droga jest właściwa, czy prowadzi mnie do szeroko pojętej Trzeźwości.

Trzymam kciuki, aby Cie doprowadziła :)

pterodaktyll - Sob 13 Sie, 2016 14:39

Tiffka napisał/a:
Jakie k****a błedy ?

Przeca Ci to już napisałem. Swoje złotko, swoje :p

pterodaktyll - Sob 13 Sie, 2016 14:40

Matinka napisał/a:
Przynajmniej się nie obraziłeś

po co? ;)

Tiffka - Sob 13 Sie, 2016 14:43

pterodaktyll napisał/a:
Przeca Ci to już napisałem. Swoje złotko, swoje


Może Twoje wybory tą błąd, a moje nie ? Może to Ty za rok zapijesz, a nie ja :)

pterodaktyll - Sob 13 Sie, 2016 14:48

Tiffka napisał/a:
Może Twoje wybory tą błąd, a moje nie ?

Może, ale od paru latek moje wybory skutkują tym, że nie piję natomiast z tego co piszesz o sobie wynika, że jakoś na razie Ci się to nie udaje. (Wiem, że to nie halo tak napisać, ale poczułem się sprowokowany)
Tiffka napisał/a:
Może to Ty za rok zapijesz, a nie ja

Dziecinko, ja nie sięgam aż tak daleko w przyszłość. Mogę zalać pałę nawet jutro, tylko po co? Dzisiaj nie piję i jest git majonez :p

Tibor - Sob 13 Sie, 2016 15:11

Już dzisiaj ktoś napisał "po co wyważać drzwi otwarte na oścież", dodam też coś znanego "prosty program dla skomplikowanych ludzi".
Trzeźwienie wydaje mi się dziś takie proste...

Tiffka - Sob 13 Sie, 2016 15:11

pterodaktyll napisał/a:
Może, ale od paru latek moje wybory skutkują tym, że nie piję natomiast z tego co piszesz o sobie wynika, że jakoś na razie Ci się to nie udaje. (Wiem, że to nie halo tak napisać, ale poczułem się sprowokowany)


Ja od kiedy słucham siebie to nie piję około 5 miesiecy- jak chodziłam na mityngi piłam codziennie, więc widocznie to był zły wybór

pterodaktyll napisał/a:
Dziecinko, ja nie sięgam aż tak daleko w przyszłość. Mogę zalać pałę nawet jutro, tylko po co? Dzisiaj nie piję i jest git majonez

Nie mów do mnie jak do dziecka eh

Tiffka - Sob 13 Sie, 2016 15:17

Tibor napisał/a:
"prosty program dla skomplikowanych ludzi".


Nie uważam aby program był prosty dla ateistów, lub osób które nie dają sobie wmówić, żę nie panują nad swoją głową

pterodaktyll - Sob 13 Sie, 2016 15:18

Tiffka napisał/a:
Nie mów do mnie jak do dziecka

Jesteś młodsza od mojej najmłodszej córki ;)

Jo-asia - Sob 13 Sie, 2016 15:21

Koledzy alkoholicy :mgreen:
a pamiętacie jeszcze skąd się bierze alkoholizm?
Tiffka napisał/a:
Przerabiam z psychologiem to co doprowadziło mnie do depresji, autoagresji itd, uczę się postrzegać pewne rzeczy inaczej, a mechanizmy uzależnionej osoby własnie nie występują zbytnio, wszystko u mnie się opiera o tym co było kiedyś w moim życiu,może po prostu za krótko piłam nie wiem nie znam się na tym, ale mi w ogólę alkoholu nie brakuje teraz jak zrozumialam pewne kwestie.

witaj ponownie..
trzymaj się.. tej pracy nad sobą
dotrzyj do miejsca w którym dostrzeżesz, że alkohol niczego nie rozwiązuje, znajdź pewność tego stwierdzenia :)

Tibor - Sob 13 Sie, 2016 15:24

Tiffka napisał/a:
Tibor napisał/a:
"prosty program dla skomplikowanych ludzi".


Nie uważam aby program był prosty dla ateistów, lub osób które nie dają sobie wmówić, żę nie panują nad swoją głową

Sama widzisz[/b]

Tiffka - Sob 13 Sie, 2016 15:28

pterodaktyll napisał/a:

Jesteś młodsza od mojej najmłodszej córki


No do swojej córki mów jak chcesz, do mnie nie musisz

Tiffka - Sob 13 Sie, 2016 15:32

Tibor napisał/a:

Sama widzisz[/b]


Inaczej...uważam, że program nie jest dla ateistów, ani dla ludzi którzy nie dają sobą manipulować.

Tiffka - Sob 13 Sie, 2016 15:33

Tibor napisał/a:

Sama widzisz[/b]


Inaczej...uważam, że program nie jest dla ateistów, ani dla ludzi którzy nie dają sobą manipulować.

Tibor - Sob 13 Sie, 2016 15:43

Moja mama jest chora na jedną z odmian schizofrenii i też uważa, że nie da sobą manipulować, cóż. Jest w tym jakaś zagadka, której sam nie rozumiem, sam miałem podobnie. Będąc alkoholikiem, czyli człowiekiem chorym na umyśle, uważałem że muszę wyzdrowieć za pomocą swojego umysłu. Dziś widzę ten absurd, kiedyś go również nie dostrzegałem.
A co do programu, widzę że go w ogóle nie znasz, bo on jest jak najbardziej dla ateistów, jak i dla agnostyków. Kiedyś byłem (w moim przekonaniu) absolutnym ateistą.

Jacek - Sob 13 Sie, 2016 16:07

Tiffka napisał/a:
Czytam Wasze opinie jak najbardziej:) ale nie chce wracać do tej zamkniętej bańki w której bylam pół roku temu,zniechęcona, załamana wierząc tylko w jeden sposób.

możesz mnie nie wierzyć ,ale podświadomość coś ci właśnie podpowiada
a świadomość powinna odebrać - jak to mówią :mysli:
acha :glupek:
"kto chce szuka sposobu
a kto chce szuka powodu"
Tiffka napisał/a:
pamietam co się działo pod koniec mojego picia i nie chce tego powtarzać :)

na pewno znasz to powiedzonko "czas leczy rany"
lub to "czas nie leczy ran - przyzwyczajamy się do bólu"
jak one oba pasują do twej wypowiedzi w zacytowanym powyżej
"bo po czasie zapominamy i bęc"
mnie przed tem chronią,już samo iście na ...
z czasem upływu lat,się mnie to zakodowało
że potrzebuje meetingów ,aby pamiętać kim i gdzie byłem

Tiffka - Sob 13 Sie, 2016 16:08

Dobrze, zakończmy to bo do niczego nie prowadzi.

Napisałam tu dzisiaj, bo uważam, że są różne drogi i że błedne jest wmawianie alkoholikom którzy chcą zaprzestać pić, że tylko mityngi im pomogą.
Uważacie, że mam chorą głowę, że się bronię przed chorobą itd.- w porządku, myślcie co chcecie,ja się czuję świetnie i mam zamiar iść dalej swoją drogą bo Waszą już wypróbowałam i nie wniosła nic do mojego życia.
Życzę Wam większej otwartości na otaczający Was świat i życia według swoich zasadach, a nie tych odgórnie narzucanych :)

Tiffka - Sob 13 Sie, 2016 16:11

na pewno znasz to powiedzonko "czas leczy rany"
lub to "czas nie leczy ran - przyzwyczajamy się do bólu"
jak one oba pasują do twej wypowiedzi w zacytowanym powyżej
"bo po czasie zapominamy i bęc"
mnie przed tem chronią,już samo iście na ...
z czasem upływu lat,się mnie to zakodowało
że potrzebuje meetingów ,aby pamiętać kim i gdzie byłem

"czas ucieka bo to tchórz i nie leczy ran" takie znam o :)
Ja pamiętam kim jestem bo wiem kim jestem o.O nie potrzebuje iść gdzieś żeby się dowiedzieć kim jestem

pietruszka - Sob 13 Sie, 2016 17:13

Tiffka napisał/a:
dla ludzi którzy nie dają sobą manipulować.

Cześć Tiffko?
A zatem uważasz, że nie dajesz sobą manipulować? Patrząc z mojej strony ( a jestem tylko lub aż współuzależnioną) każdy uzależniony manipuluje innymi w celu obrony swojego nałogu, ale jeszcze bardziej daje się manipulować swojemu uzależnionemu mózgowi. No ale to widać dopiero z pewnej odległości, pewnego dystansu. Wyraźnie zobaczyłam to, kiedy rzucałam palenie. Do tej pory mózg podsuwa mi czasem pewne złudne miraże. Na szczęście na tyle "przepracowałam" w sobie to uzależnienie, że od 7 lat blisko jestem wolna od nikotyny. Ale wciąż pokorna wobec siły uzależnienia jako takiego.

Tiffka napisał/a:
mam zamiar iść dalej swoją drogą bo Waszą już wypróbowałam

hmmm... większość tu piszących ma przerobione kilka lat terapii, warsztatów, a jeśli AA to intensywną pracę nad programem, często uzupełnione o inne formy zdobywania wiedzy, doświadczenia, wdrażania w życie< więc chyba nadużyciem jest mówienie o wypróbowaniu czyjeś drogi, jeśli zaliczyłaś tylko kilka/kilkanaście mitingów, kilka spotkań terapeutycznych. Może coś liznęłaś, ale na razie to niewiele.Choćby niewiele wiesz, kto tu konkretnie jaką drogą wybrał, więc jak mogłaś je wypróbować.

A.. i mój partner też różne rzeczy wymyślał po drodze, zanim zaakceptował swoją chorobę. Nie tylko półroczne przerwy bywały:luzik: I to nie tylko chodzi o te zapijanie. Problem leży w zachowaniu. Dla mnie wielką miarą trzeźwości jest jak innym jest z relacjach z alkoholikiem, jak on kształtuje swoje życie zawodowe, osobiste, pasje, ale przede wszystkim... jak wyglądają jego relacje z innymi ludźmi, jak radzi sobie z emocjami i odpowiedzialnością za swoje życie. Tego nie widać zwykle tu na forum, ale już w realu tak. Tu nie chodzi o relację z flaszką, trzeźwienie to relacja ze światem.

Życzę roztropnych decyzji Tiffko.

szymon - Sob 13 Sie, 2016 17:33

Tiffka napisał/a:
są różne drogi i że błedne jest wmawianie alkoholikom którzy chcą zaprzestać pić


pewnie tak jest

Tiffka napisał/a:
Uważacie, że mam chorą głowę


no zdrowy, to sie nie loguje na takich forach ;) ;) ;)

a ja bym chciał usłyszeć jak Ci minął dzień, co planujesz jutro? tak napisz to, co na gołej dłoni słychac u Ciebie, dajesz rade?

Tiffka - Sob 13 Sie, 2016 18:41

szymon napisał/a:

a ja bym chciał usłyszeć jak Ci minął dzień, co planujesz jutro? tak napisz to, co na gołej dłoni słychac u Ciebie, dajesz rade?


Tak pewnie, że daję radę:) A dzień zalatany i chaotyczny...ale na szczęście już wieczór i mogę usiąść z mrożoną kawką na tarasie i porozmyślać :)
A jutro nie wiem...Może będą ogórki do pozbierania to je zakiszę :P Nie wiem, nie lubię planować :)

pietruszka napisał/a:
A zatem uważasz, że nie dajesz sobą manipulować? Patrząc z mojej strony ( a jestem tylko lub aż współuzależnioną) każdy uzależniony manipuluje innymi w celu obrony swojego nałogu, ale jeszcze bardziej daje się manipulować swojemu uzależnionemu mózgowi.


Czy manipulowałam innymi ? tak pewnie, często to robię ;) Czy alkohol mną manipulował...ciężko powiedzieć, ja nic przez alkohol nie stracilam, nie skrzywdziłam nigdy nie zrobiłam nic złego po alko, więc nie wiem czy mną manipulował.

pietruszka napisał/a:
hmmm... większość tu piszących ma przerobione kilka lat terapii, warsztatów, a jeśli AA to intensywną pracę nad programem, często uzupełnione o inne formy zdobywania wiedzy, doświadczenia, wdrażania w życie< więc chyba nadużyciem jest mówienie o wypróbowaniu czyjeś drogi, jeśli zaliczyłaś tylko kilka/kilkanaście mitingów, kilka spotkań terapeutycznych.


Próbowałam pół roku, może według Ciebie to za mało....ja po prostu sprawdzam, nie działa,szukam dalej,czas jest zbyt cenny, żebym ryzykowała powrotem do aa bo może się to skończyć tak jak poprzednio :) Jezeli teraz mi ok po co to zmieniać ?:)

Giaur - Sob 13 Sie, 2016 19:40

Tiffka napisał/a:


Czy manipulowałam innymi ? tak pewnie, często to robię ;) Czy alkohol mną manipulował...ciężko powiedzieć, ja nic przez alkohol nie stracilam, nie skrzywdziłam nigdy nie zrobiłam nic złego po alko, więc nie wiem czy mną manipulował.



To dlaczego w ogóle pić przestałaś? Zero strat? nada?

Nie chciałem dołączać do grona krytyków Twojej drogi, ale baaaardzo słabo to widzę... Budujesz dom od dachu.

Matinka - Sob 13 Sie, 2016 19:57

Tiffka napisał/a:
Czy alkohol mną manipulował...ciężko powiedzieć, ja nic przez alkohol nie stracilam, nie skrzywdziłam nigdy nie zrobiłam nic złego po alko, więc nie wiem czy mną manipulował.

Tiffko, przeczytałam Twój wątek, żeby przypomnieć swoje Twoje początki.
Mam wrażenie, jakby pisała teraz inna osoba. Wiem, zaszły różne zmiany.
Ale przeszłości nie mogłaś cofnąć. A przecież pisałaś, że straciłaś wszystkie pieniądze, straciłaś znajomych, byłaś w takim ciągu, że nie mogłaś wyjść z domu, czułaś się bardzo źle, po odstawieniu miałaś drgawki (to wskazuje na bardzo silne zatrucie organizmu).
Napisałaś też, że 6 lat się oszukiwałaś.
To nie jest "nic". Nie jest najważniejsze, co tu napiszesz, ale w jakiej szczerości jesteś ze sobą, co jesteś w stanie zobaczyć.

Tiffka - Sob 13 Sie, 2016 20:21

Matinka napisał/a:
Tiffko, przeczytałam Twój wątek, żeby przypomnieć swoje Twoje początki.
Mam wrażenie, jakby pisała teraz inna osoba. Wiem, zaszły różne zmiany.
Ale przeszłości nie mogłaś cofnąć. A przecież pisałaś, że straciłaś wszystkie pieniądze, straciłaś znajomych, byłaś w takim ciągu, że nie mogłaś wyjść z domu, czułaś się bardzo źle, po odstawieniu miałaś drgawki (to wskazuje na bardzo silne zatrucie organizmu).
Napisałaś też, że 6 lat się oszukiwałaś.
To nie jest "nic". Nie jest najważniejsze, co tu napiszesz, ale w jakiej szczerości jesteś ze sobą, co jesteś w stanie zobaczyć.


Tak byłam w ciężkim ciągu, przepiłam dużo pieniędzy i straciłam znajomych....Z tym, że na zdrowiu odbiło się tylko chwilowo, pieniądzę raz są, a raz ich nie ma, a znajomych cieszę się, że tamtych straciłam.
Jak słuchałam na mityngach innych alkoholików, to na prawdę uważam, że nie straciłam póki co jeszcze nic :)Poza tym jak piłam to też koloryzowałam pewne fakty bo chciałam zwrócić na siebie uwagę :P

Giaur napisał/a:
To dlaczego w ogóle pić przestałaś? Zero strat? nada?

Nie chciałem dołączać do grona krytyków Twojej drogi, ale baaaardzo słabo to widzę... Budujesz dom od dachu.

Przestałam pić bo wiedziałam, że to ostatnia szansa, że zaraz własnie mogę wszystko stracić,nie tylko na chwile zdrowie czy pieniądze.
Chcesz krytykować - krytykuj, mi to nie przeszkadza :) z każdej krytyki coś wyciągam :)

Giaur - Sob 13 Sie, 2016 20:28

Uświadomienie sobie i "przerobienie" strat spowodowanych piciem to pierwszy etap w drodze do normalnego funkcjonowania. Pieniądze wydane bezpośrednio na alkohol to najmniejszy problem (co nie zmienia faktu że dobry sportowy samochód poszedł w przelew :D ). U Ciebie widzę tylko konserwację mechanizmu wyparcia. Niemniej pięciu miesięcy bez alko szczerze gratuluję, to bardzo dobry start na którym można zacząć coś budować.
Tiffka - Sob 13 Sie, 2016 20:33

Giaur napisał/a:
U Ciebie widzę tylko konserwację mechanizmu wyparcia.


Nie wypieram się...wiem, że jestem uzależniona i że nigdy już nie będę mogła się napići muszę się nauczyć z tym żyć i czerpać radość z innych rzeczy :) ( tak tak wiem zasada 24 godzin :P )

Giaur - Sob 13 Sie, 2016 20:44

Tu nie chodzi o to żeby "nie móc się napić". Skoro przełamałaś się i otworzyłaś się przed psychologiem może warto spróbować jeszcze raz z terapeutą uzależnień, gdzie będzie mniej o depresji i relacjach z rodzicami ale o chlaniu i ćpaniu. Co masz do stracenia?

Edit,
A co do zasady 24h, tu zacząłbym od planowania dnia. Mnie głody dopadały jak waliłem trzecią kawę rzędem i się patrzyłem w okno ;) .

Jacek - Sob 13 Sie, 2016 20:56

Tiffka napisał/a:
mam zamiar iść dalej swoją drogą bo Waszą już wypróbowałam i nie wniosła nic

czy ja tobie gdzieś zaprzeczam abyś,nie szła swoją drogą???
jedynie sugeruję o meetingach jako moja droga
i teraz najważniejsze
piszesz że naszą wypróbowałaś i nic nie wniosła
co to zdanie według ciebie oznacza
czy droga miała za ciebie coś tam odpracować???
a może ci AA-owcy coś za ciebie źle wybrali i poszło coś nie teges???
otóż moja droga,miej odwagę nie zrzucając na drogę czy innych ludzi .powiedzieć wprost
to "ja" Tiffka wybrałam sobie inną drogę bo tamta mnie nie odpowiadała
wiedz że masz do takiego wyboru zupełne prawo
a przy okazji będziesz samodzielną i odpowiedzialną za swoje czyny
ja jestem AA-owcem i nie poczuwam odpowiedzialności za Twoje złe wybory (te co rzekomo nic nie wniosły)
bo ja nic Tobie nie wnosiłem ,uczestnik meetingu sam decyduje o swoich wyborach

Tiffka - Sob 13 Sie, 2016 21:14

Giaur napisał/a:
Tu nie chodzi o to żeby "nie móc się napić". Skoro przełamałaś się i otworzyłaś się przed psychologiem może warto spróbować jeszcze raz z terapeutą uzależnień, gdzie będzie mniej o depresji i relacjach z rodzicami ale o chlaniu i ćpaniu. Co masz do stracenia?


Czas mam do stracenia...A czasu mam bardzo mało;)

Jacek napisał/a:
to "ja" Tiffka wybrałam sobie inną drogę bo tamta mnie nie odpowiadała
wiedz że masz do takiego wyboru zupełne prawo
a przy okazji będziesz samodzielną i odpowiedzialną za swoje czyny
ja jestem AA-owcem i nie poczuwam odpowiedzialności za Twoje złe wybory (te co rzekomo nic nie wniosły)
bo ja nic Tobie nie wnosiłem ,uczestnik meetingu sam decyduje o swoich wyborach


Ale ja piszę cały czas, że to moja droga, że ja ją wybrałam :)

Tibor - Sob 13 Sie, 2016 21:29

Tiffka napisał/a:
Dobrze, zakończmy to bo do niczego nie prowadzi.

Zgadzam się z Tobą.

Jacek - Sob 13 Sie, 2016 21:36

Tiffka napisał/a:
Ale ja piszę cały czas, że to moja droga, że ja ją wybrałam :)

acha
i pewnie się dziwisz co ja chcę w takim razie
otuż moja droga ja widzę co piszesz co wybrałaś
i na co zwalasz jak Tobie nie wyszło
Tiffka napisał/a:
nie wniosła nic do mojego życia.

powiedz mnie moja droga kto nie wniósł ???
kto i co miał ci wnieś ???
może dla ciebie to nie ważne , może jedna nie wniosła to zdecydowałaś się na drugą bo liczysz na to że ta coś wniesie
moja droga powiedz mam coś jeszcze pisać czy może cię nudzę (innym słowem-nie wnoszę)

Tiffka - Sob 13 Sie, 2016 21:42

Jacek napisał/a:
powiedz mnie moja droga kto nie wniósł ???
kto i co miał ci wnieś ???
może dla ciebie to nie ważne , może jedna nie wniosła to zdecydowałaś się na drugą bo liczysz na to że ta coś wniesie
moja droga powiedz mam coś jeszcze pisać czy może cię nudzę (innym słowem-nie wnoszę)


No wspólnota nic pozytywnego nie wniosła do mojego życia o to chodziło...Kolejna droga którą obrałam wnosi uśmiech do mojego życia-chociażby to :)

Jacek - Sob 13 Sie, 2016 22:12

Tiffka napisał/a:
No wspólnota nic pozytywnego nie wniosła do mojego życia o to chodziło..

nie :nie:
ze wspólnoty nic pozytywnego nie wniosłam do mojego życia
kto - ja
o to chodziło
Tiffka napisał/a:
.Kolejna droga którą obrałam wnosi uśmiech do mojego życia-chociażby to :)

tyż nie :nie:
z kolejnej droga którą obrałam wniosłam (wyniosłam)uśmiech do mojego życia-chociażby to :)
o to chodzi

ankao30 - Nie 14 Sie, 2016 13:55

Tiffka, piszesz, że jesteś szczęśliwa i super o to chodzi. Pamiętaj, że jak poczujesz że jednak czegoś Ci brakuje, że jednak to nie pełne szczęście zawsze możesz wrócić na mityngi, są otwarte dla Ciebie, zawsze możesz zmienić swoje życie.
Wiem jedno, że głowa lubi się bronić, oszukiwać itp. Czytając Cię mam takie wrażenie, ale to Ty to musisz zauważyć.
Życzę Ci byś naprawdę poczuła wolność i spokój wewnętrzny.

Tiffka - Nie 14 Sie, 2016 19:26

Jacek napisał/a:

Tiffka napisał/a:
No wspólnota nic pozytywnego nie wniosła do mojego życia o to chodziło..

nie
ze wspólnoty nic pozytywnego nie wniosłam do mojego życia
kto - ja
o to chodziło
Tiffka napisał/a:
.Kolejna droga którą obrałam wnosi uśmiech do mojego życia-chociażby to

tyż nie
z kolejnej droga którą obrałam wniosłam (wyniosłam)uśmiech do mojego życia-chociażby to
o to chodzi
Ok już rozumiem o co Ci chodzi:)

ankao30 napisał/a:
Tiffka, piszesz, że jesteś szczęśliwa i super o to chodzi. Pamiętaj, że jak poczujesz że jednak czegoś Ci brakuje, że jednak to nie pełne szczęście zawsze możesz wrócić na mityngi, są otwarte dla Ciebie, zawsze możesz zmienić swoje życie.
Wiem jedno, że głowa lubi się bronić, oszukiwać itp.


Zmienić swoje życie ?:) zmieniłam je przecież :) Przykro mi bardzo, że jak tylko nie obieram oklepanej drogi to wszyscy uważają, że mam chorą glowę i że się bronię...
Ja na prawdę przeczytałam mnóstwo artkykulów na temat alkoholizmu i możliwościach "zdrowienia" i aa czy odnalezienie Boga nie jest jedynym sposobem eh...Ale widzę, że nikt mi nie wierzy:)

Janioł - Nie 14 Sie, 2016 19:48

Tiffka napisał/a:
.Ale widzę, że nikt mi nie wierzy:)
ciekawe dlaczego ?
Tibor - Nie 14 Sie, 2016 19:53

Absolutnie Tobie wierzę, że są inne drogi. Życzę Tobie powodzenia; jeśli kiedykolwiek pójdzie coś nie tak, śmiało możesz pisać. Z mojej strony nie spotkasz się z "a nie mówiłem?". Pamiętaj jednak, że wiedza nabyta poprzez czytanie, może być przeszkodą, zamiast pomocą.
Mi dużo kiedyś pomogła książka E.Tolle "Potęga teraźniejszości". Udało mi się powoli wprowadzać ten sposób myślenia (a raczej niemyślenia) w życie.

szymon - Nie 14 Sie, 2016 19:55

Tiffka napisał/a:
Nie wiem, nie lubię planować


ja się naumiam od nowa, jaki był opór i niechęć do tego, bo przecież żyj teraz i najlepiej TU i Teraz
jak mam zaplanowany dzień czy tydzień, czy nawet dalej, to 2x łatwiej, wiecej, szybciej idzie
ja jestem zadowolony z planowania i z tych piprzonych (kiedyś) karteczek wszedzie :mgreen:

Tiffka - Nie 14 Sie, 2016 21:02

Cytat:
ciekawe dlaczego ?


Bo żyjecie w zamkniętym świecie eh...

Tibor napisał/a:
Pamiętaj jednak, że wiedza nabyta poprzez czytanie, może być przeszkodą, zamiast pomocą.


Zgodzę się, ale nie jestem jedyną osobą która chce wejść na program 12stu kroków z psychologiem w wersji bez sily wyższej czy wiary w to, że sie nie ma kontroli nad swoim życiem

szymon napisał/a:
ja się naumiam od nowa, jaki był opór i niechęć do tego, bo przecież żyj teraz i najlepiej TU i Teraz
jak mam zaplanowany dzień czy tydzień, czy nawet dalej, to 2x łatwiej, wiecej, szybciej idzie
ja jestem zadowolony z planowania i z tych piprzonych (kiedyś) karteczek wszedzie :mgreen:


Widzisz eh czasem planuje, ale jak plany się pozmieniają to się denerwuje...nie planuję-nie mam nerwów, że coś nie wyszło;)

rufio - Nie 14 Sie, 2016 21:22

Wiesz Tiffka wierzę Ci i nie dlatego ,że zgadzam się z Twym zdaniem tylko dlatego ,ze Ty w to wierzysz.Jeszcze pare lat temu bym kruszył kopie ,ze nie masz racji i nie tędy droga ale teraz to już inny czas i inne rację .Za jakiś czas przekonasz się a co za tym idzie inni też czy to co robisz to jest czy też będziesz miała powrót do niczego .Bo przeciez to Twoje życie i Twoje decyzje


prsk

Tibor - Nie 14 Sie, 2016 21:50

Tiffka napisał/a:
Bo żyjecie w zamkniętym świecie eh...

Zgodzę się, ale nie jestem jedyną osobą która chce wejść na program 12stu kroków z psychologiem w wersji bez sily wyższej czy wiary w to, że sie nie ma kontroli nad swoim życiem

Widzisz eh czasem planuje, ale jak plany się pozmieniają to się denerwuje...nie planuję-nie mam nerwów, że coś nie wyszło;)

"Bądź uważna, staraj się być szczęśliwa", bo pisząc w ten sposób, sama zamykasz się na jeden ze sposobów zdrowienia. I ta sprzeczność. Z jednej strony samostanowienie, z drugiej nerwy jak mi nie wychodzi planowanie. Ale nie musisz odpisywać, być może to nie mieści się w moich kategoriach myśleniowych.

yuraa - Nie 14 Sie, 2016 21:58

Tiffka napisał/a:
Bo żyjecie w zamkniętym świecie eh...

a to powazny zarzut, nie znasz ludzi z którymi dyskutujesz
a ja znam osobiście większość dyskutantów i zapewniam Cię że wśród tych osób nie ma
nawiedzonych aowców, niektorzy nawet nigdy w AA nie byli.

mnie osobiście jest zupełnie obojętne jaką drogą pójdziesz , Twoje zycie twoje wybory.
jak za rok zalogujesz sie tu i napiszesz; 365 dni trzeźwa jestem - pogratuluję
jak za dwa lata napiszesz pogratuluje podwojnie

Tiffka - Pon 15 Sie, 2016 09:47

yuraa napisał/a:
a to powazny zarzut, nie znasz ludzi z którymi dyskutujesz
a ja znam osobiście większość dyskutantów i zapewniam Cię że wśród tych osób nie ma
nawiedzonych aowców, niektorzy nawet nigdy w AA nie byli.

mnie osobiście jest zupełnie obojętne jaką drogą pójdziesz , Twoje zycie twoje wybory.
jak za rok zalogujesz sie tu i napiszesz; 365 dni trzeźwa jestem - pogratuluję
jak za dwa lata napiszesz pogratuluje podwojnie


Nie znam masz rację,ale patrząć na tą ciągłą krytyką bo nie chce iść jedną z dwóch oklepanych dróg no to chyba jedyne co mogę myśleć :)
A co do 365....nie liczę ilę nie pije;)
Tibor napisał/a:
Bądź uważna, staraj się być szczęśliwa", bo pisząc w ten sposób, sama zamykasz się na jeden ze sposobów zdrowienia.


Zamykam się bo go już wypróbowałam;)

ankao30 - Pon 15 Sie, 2016 10:16

Tiffka napisał/a:
ale patrząć na tą ciągłą krytyką bo nie chce iść jedną z dwóch oklepanych dróg


Może masz rację oklepane, lecz jak tysiące mężczyzn i kobiet tędy przeszło i pomogło to może warto iść sprawdzoną drogą, niż szukać czegoś zastępczego.

Pisałaś, że chodzisz do terapeuty, ale z nadmiernym zwracaniem uwagi na siebie, nie z problemem alkoholowym. Wiesz parę lat temu też miałam taki etap zwracania uwagi na siebie. (bez powodzenia, tylko blizny zostały). Masakra ten koszmar towarzyszył mi przez wiele lat i też tego nie łączyłam z alkoholem. Dopiero jak przyjrzałam się sobie, swojej przeszłości koszmar minął. Ale to ja i nie mam zamiaru krytykować, piszę tylko o sobie.

Drugą rzecz, którą zrozumiałam to samo nie picie to tylko początek. Sama po programie, regularnie na mityngach ( no bo jestem nawiedzonym aaowcem) miałam kryzys, życie nie zawsze jest takie kolorowe i niestety ubiegły rok mi to pokazał. Po śmierci bliskiej osoby byłam nakręcona, byłam w stanie użalania się i na silnym głodzie. Lecz program wypracował we mnie szukanie pomocy, nie czekanie tylko działanie. Nie zamknęłam się ze swoim problemem tylko telefon i prośba o pomoc. Dzięki innym alkoholikom wróciłam z myślami na właściwy tor. Po tym wszystkim jeszcze bardziej oddałam się pracy nad sobą. Dziś też mam różne kłopoty itp, lecz inaczej do tego podchodzę już umiem sobie z tym radzić bez użalania itp. bez lęku, nie nakręcam się i nie kręcę tzw.filmów, co będzie. Dziś umiem się cieszyć z najmniejszych drobiazgów.

Jak już pisałam, chodzę na mityngi, bardzo dużo osób się tam przewija i tylko przewija, wiem, że to choroba postępująca i śmiertelna ja to często widzę, dlatego bardzo sceptycznie podchodzę do Zosiek-samosiek, bo takiej niestety nie znam.

Powodzenia :kwiatek:

Janioł - Pon 15 Sie, 2016 10:16

Tiffka napisał/a:
Bo żyjecie w zamkniętym świecie eh...
a skąd ta teoria? :szok: :szok: :szok:
zołza - Pon 15 Sie, 2016 11:35

Bo wy...
Bo nie rozumiecie....
Bo ja jestem inna....
Bo ja wiem co dla mnie dobre ...itp. itd. :rotfl:

Tiffka 4g5 spoko :luzik: ja tam wiem co chcesz nam przekazać ba! nawet o ironio :szok: rozumiem Cię doskonale :lol2:
A rozumiem bo...
- miałam bardzo podobnie
- wierzyłam ,że wcale jeszcze nie jest ze mną tak źle
- oszukiwałam się ,że alkoholizm to tylko i wyłącznie moja sprawa
- że szkodzę tylko sama sobie
- że mam na tyle rozumu i siły by poradzić sobie z tym problemem
- że totalnie nikt nie ma pojęcia co ja czuję, myślę
- że żadnym alkoholikom nie dam się obmacywać
- że jestem silną, świadomą siebie kobietą i pokażę wszystkim ,że dam radę !!!
I pokazywałam , udowadniałam i sobie i innym ...budowałam , rozpieprzałam ....stawiałam od nowa ...a potem próbowałam poprawiać znowu i znowu...I jakby nie patrzył zawsze du** !!!
Należę do tych ludzi , którzy nie "uwierzą" jak nie dotkną , nie przekonają się na własnej skórze. Więc nigdy nie ostrzegałam "nie dotykaj bo gorące" , załóż szalik bo zimno jak cholera"a co tam - niech każdy spróbuje ...Ty jeszcze masz czas popróbować - chyba??? :mysli:

Tiffka - Pon 15 Sie, 2016 11:42

Janioł napisał/a:
a skąd ta teoria?


Bo nie dopuszczasz myśli, że są jakieś inne drogi eh niż te według Was "sprawdzone"

ankao30 napisał/a:
Może masz rację oklepane, lecz jak tysiące mężczyzn i kobiet tędy przeszło i pomogło to może warto iść sprawdzoną drogą, niż szukać czegoś zastępczego.


Ale wielu osobom też nie pomogło i mi nie pomaga.

ankao30 napisał/a:
dlatego bardzo sceptycznie podchodzę do Zosiek-samosiek, bo takiej niestety nie znam.


No ok w porządku :) Przynajmniej mnie motywujecie, bo lubię udowadniać ludziom, że nie mają racji więc prócz tego, że ogólnie nie chce mi się pić to jeszcze mam satysfakcje, że to wcale nie jest trudne :)

Tiffka - Pon 15 Sie, 2016 12:05

zołza napisał/a:
- wierzyłam ,że wcale jeszcze nie jest ze mną tak źle
- oszukiwałam się ,że alkoholizm to tylko i wyłącznie moja sprawa
- że szkodzę tylko sama sobie
- że mam na tyle rozumu i siły by poradzić sobie z tym problemem
- że totalnie nikt nie ma pojęcia co ja czuję, myślę


Przepraszam, ale ja tak nie mam.....

zołza napisał/a:
- że żadnym alkoholikom nie dam się obmacywać


No ja nikomu kogo nie znam nie dam się obmacywać...czy to alkoholik czy ćpun czy prezes firmy :)

zołza napisał/a:
Ty jeszcze masz czas popróbować - chyba???


Nie nazwałabym tego próbowaniem :) Żyje sobie w miarę spokojnie, wiem że alkohol nie jest dla mnie i nawet mi nie jest już przykro z tego powodu bo czuję się lepsza jak nie pije i w końcu mam czas na spełnianie pasji , ale tak według Was pewnie mam depresje, głody itd i za chwilę zapiję eh ;/

zołza - Pon 15 Sie, 2016 12:09

Tiffka napisał/a:
ale tak według Was pewnie mam depresje, głody itd i za chwilę zapiję eh ;/


Ja to tylko ( albo aż ) ja . Nie jestem aż tak stara byś zwracała się do mnie przez "WY" ceewd

Tiffka - Pon 15 Sie, 2016 12:11

zołza napisał/a:
Ja to tylko ( albo aż ) ja . Nie jestem aż tak stara byś zwracała się do mnie przez "WY"


Napisałam już ogólnie, bo każdy tutaj uważa tak samo i jestem już tym zmęczona powiem szczerze i zdziwiona

zołza - Pon 15 Sie, 2016 12:13

I ja naprawdę nic Ci nie sugeruję . Żyj po swojemu skoro tak Ci dobrze :tak: mi nic do tego :nie:
Dawno temu przestałam "na siłę "uszczęśliwiać " ludzi. Każdy ma prawo decydować o sobie nawet jak czasami podejmuje błędne decyzje( nie doczytuj ,że tak oceniłam Twoją drogę) ;)

Cristero - Pon 15 Sie, 2016 12:28

Dla mnie każda droga która prowadzi do prawdziwej trzeźwości jest dobra. To od nas samych w dużej mierze zależy jakość trzeźwienia. Ale z drugiej strony Tiffka przypominasz mi kolegę który na mitingi przychodził z roszczeniowym prawem traktowania go jak króla. I co się z nim stało przestał chodzić na mitingi twierdząc że przestał bo wszyscy się go tam czepiają a on ma silną wolę i poradzi sobie sam. On poszuka swojej drogi A dzisiaj od roku czasu nie przestaje pić. Wytrzymał w swojej drodze trzeźwienia 14 miesięcy.
Tibor - Pon 15 Sie, 2016 12:33

Co mam na myśli dzisiaj, że trzeźwienie jest bardzo proste?
Wystarczy mi nie komplikować, czyli: codziennie rano modlitwa na kolanach, codziennie przeczytanie myśli z "Codziennych refleksji", wieczorem modlitwa na kolanach, przeczytanie 1-2str. z "Anonimowi Alkoholicy", napisanie 10-20 wdzięczności oraz minimum 1 telefon do innego alkoholika. W ciągu dnia zrobienie coś dobrego dla drugiego człowieka. I to wszystko.
W moim odczuciu, wszystko co jest pomiędzy tym działaniem, a moim umysłem, jest tylko komplikowanie.
20 lat piłem, bo robiłem po swojemu, tak jak mi podpowiadał mój chory umysł. Dziś uważam za szaleństwo, opierać się na własnym umyśle. Doszedłem do wniosku, że skoro "oni" nie piją 3-5-10-20 lat, bo przestali robić po swojemu, to może w końcu i ja przestanę robić po swojemu. Udało się :)
Takie to proste dziś dla mnie i oczywiste.

yuraa - Pon 15 Sie, 2016 12:57

Tibor napisał/a:
Wystarczy mi nie komplikować, czyli: codziennie......

no i OK Tibor, jeśli dzięki temu jest Ci dobrze to dobrze.
to Twoja droga/metoda na trzeźwość
ja się nigdy nie modlę, co tam będe Szefowi głowę zawracał.
po prostu na codzień staram sie być dobrym człowiekiem i w zgodzie ze swoim sumieniem.

yuraa - Pon 15 Sie, 2016 13:05

Tiffka napisał/a:
ale tak według Was pewnie mam depresje, głody itd i za chwilę zapiję eh ;/

przeczytałem , od 31 strony kiedy to pojawiłaś sie po kilkumiesięcznej przerwie.
ani razu nikt nie napisał że za chwilę zapijesz.
nie zauważylem też ciągłej krytyki.

to Ty krytykujesz;
Tiffka napisał/a:
Bo żyjecie w zamkniętym świecie eh...

Tiffka napisał/a:
Bo nie dopuszczasz myśli

Tiffka napisał/a:
bo każdy tutaj uważa

i jeszcze parę przykładów by się znalazło na poprzednich stronach

Jacek - Pon 15 Sie, 2016 13:20

Tiffka napisał/a:
wiem że alkohol nie jest dla mnie

a kto mnie go niby zabroni ???
MOGĘ NIE PIĆ a nie że NIE MOGĘ PIĆ
widzisz różnicę ???
Tiffka napisał/a:
ale tak według Was

już ci wskazywałem,abyś konkretnie określała do kogo i o kim kierujesz zwracając się
bo to Was nie wiem czy jest też do mnie
tym bardziej jeśli tak,no to moja droga się mylisz
bo ...
Tiffka napisał/a:
ale tak według Was pewnie mam depresje, głody itd i za chwilę zapiję eh ;/

... bo,ja nie wiem co Ty masz :nie:
ale Ja właśnie się z tym liczę ze to mam (jeśli nie dziś,to nie znaczy że jutro mnie nie najdą)
bardzo Cię proszę o te zwroty ,ułatwi nam porozumienie

szika - Pon 15 Sie, 2016 14:05

poczytałam..
Kochani.. moje obserwacje:
autorka pisze, że chciała się podzielić swoim doświadczeniem i oczekuje, że inni równiez podziela się swoim..
wypowiedzi sa różne, ale bardzo dużo, ogromna większość, to własnie dzielenie się swoim doświadczeniem..
autorka tego nie widzi i nie słyszy.. w zasadzie w kazdej wypowiedzi podejrzewa atak i próbę zmuszenia jej do przyjęcia drogi innej niż sobie wybrała sama..
więc ja sie pytam forumowiczów: po co to robić? po co pisac do kogos kto własciwie w ogóle słuchać, slyszeć nie chce?
wniosek nasuwa się w trakcie czytania jeden.. autorka oczekuje akceptacji ale nie daje jej w zamian.. ktokolwiek miał inne doświadczenia trafia do szuflady "WY"..
w wielu wypowiedziach brak jest znamion krytyki ale i tak szuflada jest jedna:

yuraa napisał/a:
Tiffka napisał/a:
Bo żyjecie w zamkniętym świecie eh...

Tiffka napisał/a:
Bo nie dopuszczasz myśli

Tiffka napisał/a:
bo każdy tutaj uważa

itd..

tłumaczenie tego Tifce raczej mija się z celem bo i tak odrzuci jakiekolwiek wyjaśnienia.. ale weźcie się chociaż Wy kochani forumowicze zatrzymajcie.. szkoda energii, czasu.. to jest tenis stołowy - pingpong.. a autorka jest w nim bardzo dobra..

Tiffka - Pon 15 Sie, 2016 15:33

szika napisał/a:
autorka pisze, że chciała się podzielić swoim doświadczeniem i oczekuje, że inni równiez podziela się swoim..


Ale widzisz tu jest problem,bo ja nie oczekiwałam, że ktoś się ze mną podzieli doświadczeniem i nie liczyłam na to :) Wysłuchałam już wielu doświadczen i mi wystarczy.Napisalam tu ponieważ, jestem zdenerwowana faktem, że tak wielu alkoholiku nie przestaje pić bo wmawiane im jest, że jedynym sposobem na trzeżwość jest wspólnota aa i wiara w siłę wyższą.Chcę się podzielić tylko i wyłącznie tym, że można inaczej i to był jedyny powód dla którego tutaj napisałam i wiele osób może nie tyle co mnie skrytykowało, co dalo aluzje, że moja droga jest niewłaściwa.Nie będę tu przytaczać cytatów bo chyba każdy sam przeczytał a ja też nie spędzę całej godziny na szukaniu.

Jacek napisał/a:
a kto mnie go niby zabroni ???
MOGĘ NIE PIĆ a nie że NIE MOGĘ PIĆ
widzisz różnicę ???


Alkohol nie jest dla mnie- dla mnie brzmi świetnie ;)

szika napisał/a:
tłumaczenie tego Tifce raczej mija się z celem bo i tak odrzuci jakiekolwiek wyjaśnienia..


Przepraszam, ale jak już tak "świetnie" mnie "przeanalizowałaś" to chociaż napisz mój nick bez błędu eh

Jacek - Pon 15 Sie, 2016 17:40

Tiffka napisał/a:
Alkohol nie jest dla mnie- dla mnie brzmi świetnie ;)

moja droga,wiem doskonale co masz na myśli :tak:
ale wtedy brzmi jakoś ,jak byś była nieletnia - nieprawdaż???

eNEMy - Pon 15 Sie, 2016 17:50

"Jakież to wyzwolenie, gdy rozumie się, że "głos w mojej głowie" to wcale nie ja. Kim więc jestem? Tym, który to rozumie." TOLLE
:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

yuraa - Pon 15 Sie, 2016 18:53

Tiffka napisał/a:
Napisalam tu ponieważ, jestem zdenerwowana faktem, że tak wielu alkoholiku nie przestaje pić bo wmawiane im jest, że jedynym sposobem na trzeżwość jest wspólnota aa i wiara w siłę wyższą

dziwne rzeczy Cię denerwują, mnie tam nic nie denerwuje.
pomijając czy faktycznie ktoś komus coś wmawia w AA.
mi nikt nic nie wmawiał , słyszałem tylko zdania typu
nie piję dzięki wspólnocie, AA uratowało mi życie itp
każdy mówił tylko o sobie i swoich doswiadczeniach

szika - Pon 15 Sie, 2016 19:09

eNEMy napisał/a:
"Jakież to wyzwolenie, gdy rozumie się, że "głos w mojej głowie" to wcale nie ja. Kim więc jestem? Tym, który to rozumie." TOLLE
:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Szkoda, ze nie ma tu lajków jak na fb na przykład...

Tiffka - Pon 15 Sie, 2016 19:24

yuraa napisał/a:
pomijając czy faktycznie ktoś komus coś wmawia w AA.
mi nikt nic nie wmawiał , słyszałem tylko zdania typu
nie piję dzięki wspólnocie, AA uratowało mi życie itp
każdy mówił tylko o sobie i swoich doswiadczeniach


No to widocznie ja żle trafiałam na mityngi bo slyszałam non stop: "bez Boga bez wiary umrzesz,zapijesz się", "musisz chodzić na mityngi","nie możesz iść na terapię jak jesteś na programie","nie bierz leków, Bóg Cie ozdrowi, atydepresanty są złe" itd. więc mam prawo być "zła" i "zdenerwowana"

szika napisał/a:
eNEMy napisał/a:
"Jakież to wyzwolenie, gdy rozumie się, że "głos w mojej głowie" to wcale nie ja. Kim więc jestem? Tym, który to rozumie." TOLLE
:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Szkoda, ze nie ma tu lajków jak na fb na przykład...


Największa bzdura jaką słyszalam o.Ojak głos nie może być mną skoro ja nim steruję?
skoro ja nim mówię?

ankao30 - Pon 15 Sie, 2016 20:11

Tiffka, no to faktycznie dziwne masz te mityngi. Mi nikt nigdy nie powiedział, że jak nie przyjdę to zapije czy coś w ten deseń. Chodzę na różne grupy, bo lubię poznawać nowych ludzi i ich doświadczenia. Co do programu i terapii to faktyczne nie robi się równocześnie, myślę o terapii od uzależnień. To dwa przeciwstawne punkty widzenia. Tu dobrze zrobić jedno potem drugie jak jeszcze jest taka potrzeba. Będąc na programie zrozumiałam że jestem DDA i mam z tym problem w kontaktach, sponsorką powiedziała mi, że jak będę po programie i będę dalej mieć ten problem poleci mi terapie i nie ma przeszkód bym nie poszła. Lecz nie mam obecnie takiej potrzeby. Chciałam tylko powiedzieć że to nie przeszkoda itp. Jak nie program jest terapia od uzależnień , ale to co pisałaś to też odpada. To nie wiem gdzie widzisz przeszkody, również można zmienić grupę itp, tylko czy się chce. :bezradny:
eNEMy - Pon 15 Sie, 2016 20:26

Tiffka napisał/a:

szika napisał/a:
eNEMy napisał/a:
"Jakież to wyzwolenie, gdy rozumie się, że "głos w mojej głowie" to wcale nie ja. Kim więc jestem? Tym, który to rozumie." TOLLE
:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:



Największa bzdura jaką słyszalam o.Ojak głos nie może być mną skoro ja nim steruję?
skoro ja nim mówię?


Skoro więc Ty nim sterujesz,
to spoglądnij na to
Tiffka napisał/a:
Nie zorbie rzeczy na które strach mi nie pozwala

Tiffka napisał/a:
No nic czyli muszę się kiedyś przemóc i pójść się zapisać na terapie i zacząć chodzić na mityngi skoro nie ma innej drogi

Tiffka napisał/a:
Jutro bo dziś już za pózno

Tiffka napisał/a:
Nie boję się tego, że nie będę już pić.Boję się ludzi po prostu

Tiffka napisał/a:
ja musiałam po prostu dużo stracić, żeby zrozumieć, że mam ten problem.Poza tym nie ważny jest powód jak dla mnie, a szczera chęć zaprzestania picia i zmieniania swojego życia


dalej trzymasz się przekonania że to Ty tak naprawdę tym sterujesz ;)
twierdzisz że masz problem z wiarą, a w to co wyżej wszystko wierzyłaś, i dalej wierzysz

wierzysz w coś co Tobą steruję, ale dalej twierdzisz że to Ty tym sterujesz :D

powodzenia zatem życzę,
alkoholicy w tym kraju, mają do wyboru 3 drogi w kierunku trzeźwienia : terapia, program 12 kroków oraz program zwany "NOGAMI DO PRZODU"

cała reszta, według własnej drogi/ po swojemu, jakoś nie mierzalna jest w efektach, bo nie ma kogo/czego mierzyć

każda z tych dróg, to droga działania :D
żadna nie opiera się na sterowaniu głosem ;)

Tiffka - Pon 15 Sie, 2016 20:39

eNEMy napisał/a:
wierzysz w coś co Tobą steruję, ale dalej twierdzisz że to Ty tym sterujesz :D


Nie wierze,że cokolwiem mną steruje :) to, że wczesniej nie do końca umiałam zapanować nad myśleniem,nie oznacza, że wierzyłam,ze coś mną steruje :)

eNEMy napisał/a:
cała reszta, według własnej drogi/ po swojemu, jakoś nie mierzalna jest w efektach, bo nie ma kogo/czego mierzyć


A jak masz ich zmierzyć skoro oni się nigdzie nie zgłaszaja ?:)

eNEMy napisał/a:
alkoholicy w tym kraju, mają do wyboru 3 drogi w kierunku trzeźwienia : terapia, program 12 kroków oraz program zwany "NOGAMI DO PRZODU"


Dobrze, że w Polsce bo na zachodzie powstają nowe "sposoby" które pewnie zostaną wdrożone rownież w Polsce;)Podesłałabym artykuł na ten temat,ale obstawiam że nie ma to sensu:)

ankao30 napisał/a:
również można zmienić grupę itp, tylko czy się chce. :bezradny:


Przecież powtarzam od początku, że już próbowalam wiele razy i już nie chce;) to nie moja droga :) Cieszę się, że wiele osób to uratowało, jednak to nie dla mnie :)

eNEMy - Pon 15 Sie, 2016 21:10

Tiffka napisał/a:
eNEMy napisał/a:
wierzysz w coś co Tobą steruję, ale dalej twierdzisz że to Ty tym sterujesz :D


Nie wierze,że cokolwiem mną steruje :) to, że wczesniej nie do końca umiałam zapanować nad myśleniem,nie oznacza, że wierzyłam,ze coś mną steruje :)


wyuczone schematy/nawyki Tobą sterują, jeśli sądzisz że to Ty sterujesz, to spróbuj np jeść obiad drugą ręką niż zwykle, wisisz komuś kasę, podejdź do niego porozmawiaj :D
powiedz komuś bliskiemu prawdę o nim, pomódl się skoro Ty tym sterujesz nie nikt inny :P przecież Ty tym sterujesz ;) nic Ci nie grozi

jak nie wiesz co zrobić, a to co robisz przynosi ten sam, zły efekt, spróbuj zrobić odwrotnie
skoro Ty tym kierujesz/sterujesz nie będzie problemu dla własnego dobra :D przetestować coś ;)

Tiffka napisał/a:
eNEMy napisał/a:
cała reszta, według własnej drogi/ po swojemu, jakoś nie mierzalna jest w efektach, bo nie ma kogo/czego mierzyć


A jak masz ich zmierzyć skoro oni się nigdzie nie zgłaszaja ?:)

dobrą nowinę sami by ogłosili, jakby był sukces :D , jakoś nie mają się czym albo nie ma już kto pochwalić

Tiffka napisał/a:
eNEMy napisał/a:
alkoholicy w tym kraju, mają do wyboru 3 drogi w kierunku trzeźwienia : terapia, program 12 kroków oraz program zwany "NOGAMI DO PRZODU"


Dobrze, że w Polsce bo na zachodzie powstają nowe "sposoby" które pewnie zostaną wdrożone rownież w Polsce;)Podesłałabym artykuł na ten temat,ale obstawiam że nie ma to sensu:)


terapia np kontrolowanego picia, na stronie PARPA jest info, nie trzeba się odwoływać do nie osiągalnych miejsc,
wiesz co jest najważniejsze, że wszystko to ma prowadzić do całkowitej abstynencji, a nie do nauki życia pod wpływem alkoholu

mówi się że alkoholizm to jak góra lodowa, a sam alkohol to ta widoczna część ponad powierzchnią
to co pod wodą Tobą steruje, a wywalało albo wywala Ci górą, w postaci alkoholu, w postaci tabletek, w postaci ucieczki w gry, i takie tam jakie się doczytałem w twoim wątku

Jo-asia - Pon 15 Sie, 2016 21:35

Małe sprostowanie do góry lodowej.
To termin psychologiczny, dotyczy ogólnie psychiki
Pierwszy napotkany link http://polki.pl/zdrowie/p...72,artykul.html

:)

eNEMy - Pon 15 Sie, 2016 21:44

Jo-asia napisał/a:
Małe sprostowanie do góry lodowej.
To termin psychologiczny, dotyczy ogólnie psychiki
Pierwszy napotkany link http://polki.pl/zdrowie/p...72,artykul.html

:)


każdy ma swojego BZIKA ;) niekiedy w kolekcjonerstwo to przechodzi ;)

szika - Pon 15 Sie, 2016 23:03

Tiffka napisał/a:
szika napisał/a:
autorka pisze, że chciała się podzielić swoim doświadczeniem i oczekuje, że inni równiez podziela się swoim..


Ale widzisz tu jest problem,bo ja nie oczekiwałam, że ktoś się ze mną podzieli doświadczeniem i nie liczyłam na to

upss chyba faktycznie pomyliłam watki.. sorry..
jedno co dobre to to, że wreszcie okresliłaś się jasno..
nasuwa sie pytanie to czego w takim razie oczekujesz ale ja go nie zadam, bo tak szczerze to odpowiedź nie bardzo mnie interesuje..

zastanawiam sie nad tym czy przypadkiem nie powinna tu wobec tego jakoś zareagować administracja forum.. wszak jednym z głównych punktów regulaminu tego forum jest to, że kazdy dzieli się wlasnym doświadczeniem.. zatem chyba trafiłaś w nie to miejsce o jakie Ci chodzi..

efekt? wkręciło się w rozmowę z Tobą wiele osób, które zgodnie z regulaminem dzielą się tym jak wygladała lub wygląda ich droga, ale Ty bardzo umiejętnie grasz w pingponga.. odbijasz każda piłęczkę.. odrzucasz każdą wypowiedź.. juz pozamykałaś ludzi w bańki, ograniczyłaś nam pole widzenia, przypisałas chore mózgi itd itp..
co do analizowania.. jeszcze analizować Cie nie zaczęłam i wcale nie zamierzam tego robić.. tu nie trezba żadnej analizy, boś wyłożyła się nam wszystkim bardzo czytelnie..
jedno czego nie wiem czy gratulować czy nie.. rozruszałas znudzonych forumowiczów wyciągając na zwierzenia i empatyczne wypowiedzi.. cos się dzieje, nie jest nudno..
mam prawo jednak do swojego zdania tak samo jak i Ty.. w mojej ocenie cała ta sytuacja jest żałosna.. bo warto rozmawiac z kims kto chce rozmawiać, a rozmowa z osobą, która ma satysfakcję z udowadniania innym, że nie mają racji to kopanie się z koniem..
jedna z osób (chyba nie jedna) się bardzo łagodnie z Toba przywitała.. oczywiście tego nie dostrzegłaś.. pominęłaś.. nie odpowiedziałaś.. nie nazwę tego czym to jest..
a teraz dawaj :) odbijaj :) obrażaj i szydź.. w tym jesteś bardzo dobra.. :) nawijaj niech popatrzę ;)
wiesz? to nawet zabawne jest :mgreen:

staaw - Wto 16 Sie, 2016 06:49

Tiffka napisał/a:
mam prawo być "zła" i "zdenerwowana"

Oczywiście.
Masz również prawo mieć katar, koklusz i zapalenie płuc. Pytanie tylko po co?
Ja staram się nie być zdenerwowany dłużej niż godzinę, czasem jeden dzień.
Ale dusić złość na aowców od ostatniego mitingu? :szok:
W nosie mam taką "trzeźwość"...

Tibor - Wto 16 Sie, 2016 07:37

Też kiedyś poszukiwałem czegoś innego niż AA. Programów jest mnóstwo, natknąłem się na nie też, ale świadectw skuteczności brakowało. Na przestrzeni lat powstało dziesiątki, a może i setki programów 12-krokowych. Tylko że program AA nie kończy się na 12tu krokach, obejmuje jeszcze 12 tradycji i 12 koncepcji. Program Al-Anon jest bardzo spokrewniony i może dlatego też dość skuteczny. Programy 12-krokowe dla desperatów, dla rodzin, dla zadłużonych i wiele, wiele innych są również bez Siły Wyższej... być może Tiffka odkryła jakiś kolejny nowy, rewolucyjny, który pomoże. Oby. Wspólnota AA nie ma monopolu na trzeźwość.
Może ten program, który znalazła Tiffka, okaże się rewolucyjny, choćby dla Niej. Zawsze drzwi wspólnoty AA pozostaną dla Ciebie otwarte.

OSSA - Wto 16 Sie, 2016 09:04

szika napisał/a:
Tiffka napisał/a:
szika napisał/a:
autorka pisze, że chciała się podzielić swoim doświadczeniem i oczekuje, że inni równiez podziela się swoim..


Ale widzisz tu jest problem,bo ja nie oczekiwałam, że ktoś się ze mną podzieli doświadczeniem i nie liczyłam na to

upss chyba faktycznie pomyliłam watki.. sorry..
jedno co dobre to to, że wreszcie okresliłaś się jasno..
nasuwa sie pytanie to czego w takim razie oczekujesz ale ja go nie zadam, bo tak szczerze to odpowiedź nie bardzo mnie interesuje..

zastanawiam sie nad tym czy przypadkiem nie powinna tu wobec tego jakoś zareagować administracja forum.. wszak jednym z głównych punktów regulaminu tego forum jest to, że kazdy dzieli się wlasnym doświadczeniem.. zatem chyba trafiłaś w nie to miejsce o jakie Ci chodzi..

efekt? wkręciło się w rozmowę z Tobą wiele osób, które zgodnie z regulaminem dzielą się tym jak wygladała lub wygląda ich droga, ale Ty bardzo umiejętnie grasz w pingponga.. odbijasz każda piłęczkę.. odrzucasz każdą wypowiedź.. juz pozamykałaś ludzi w bańki, ograniczyłaś nam pole widzenia, przypisałas chore mózgi itd itp..
co do analizowania.. jeszcze analizować Cie nie zaczęłam i wcale nie zamierzam tego robić.. tu nie trezba żadnej analizy, boś wyłożyła się nam wszystkim bardzo czytelnie..
jedno czego nie wiem czy gratulować czy nie.. rozruszałas znudzonych forumowiczów wyciągając na zwierzenia i empatyczne wypowiedzi.. cos się dzieje, nie jest nudno..
mam prawo jednak do swojego zdania tak samo jak i Ty.. w mojej ocenie cała ta sytuacja jest żałosna.. bo warto rozmawiac z kims kto chce rozmawiać, a rozmowa z osobą, która ma satysfakcję z udowadniania innym, że nie mają racji to kopanie się z koniem..
jedna z osób (chyba nie jedna) się bardzo łagodnie z Toba przywitała.. oczywiście tego nie dostrzegłaś.. pominęłaś.. nie odpowiedziałaś.. nie nazwę tego czym to jest..
a teraz dawaj :) odbijaj :) obrażaj i szydź.. w tym jeste ś bardzo dobra.. :) nawijaj niech popatrzę ;)
wiesz? to nawet zabawne jest :mgreen:
powołałaś się kilka razy na regulamin i nawet na moderacji. Tylko trochę wybiorczo go stosujesz , bo w regulaminie jest napisane że wypowiadamy się we własnym imieniu. Ty ciągle piszesz MY, forumowicze , nie wiem dlaczego używasz liczby mnogiej? Kiedyś byłam z koleżanką ktoś nas czestowal alkoholem . Mówię, nie dziękujemy, a ona na to Mów za siebie . Miała rację to, że ja czegoś nie chce , myślę inaczej jeszcze nie daje mi powodu by decydować za innych. Nie musisz , mi tłumaczyć co wg ciebie autor miał na myśli. Jeśli będę ciekawa mogę sama zapytać i dowiem się od autorA lub nie . Takie też ma prawo .
szika - Wto 16 Sie, 2016 09:50

zapewniam cie ossa, że gdy ten jeden jedyny raz napisałam słowo "nam" nie miałam na myśli żadnej grupy, w której byłabyś Ty i ja.. no chyba, ze jestes alkoholiczką i poczułaś, że autorka pisze także do ciebie.. wyjasniam równiez teraz tobie, że do ciebie nic nie napisałam, niczego ci nie tłumacze, dla mnie nie ma cie w tej rozmowie..
OSSA - Wto 16 Sie, 2016 10:43

szika napisał/a:
zapewniam cie ossa, że gdy ten jeden jedyny raz napisałam słowo "nam" nie miałam na myśli żadnej grupy, w której byłabyś Ty i ja.. no chyba, ze jestes alkoholiczką i poczułaś, że autorka pisze także do ciebie.. wyjasniam równiez teraz tobie, że do ciebie nic nie napisałam, niczego ci nie tłumacze, dla mnie nie ma cie w tej rozmowie..
szika wróć kilka stron dalej jest jeden post skierowany do ciebie ... jesteś wyrocznia by tłumaczyć co autor wg ciebie miał na myśli?
OSSA - Wto 16 Sie, 2016 11:07

staaw napisał/a:
Szika nie są wyrocznią, nie muszą wąchać trujących oparów by mądrze gadać... :rotfl:
możesz jaśniej bo nie wiem, czy mogę pisać w tym dziale .czy nie bo nie jestem uzależniona :mysli:
szika - Wto 16 Sie, 2016 11:09

ossa a pisz.. bardzo mozliwe ze z autorką sie dogadasz, macie wiele wspólnego wiec kto wie :mgreen: :wysmiewacz:
Tiffka - Wto 16 Sie, 2016 11:11

szika napisał/a:
wszak jednym z głównych punktów regulaminu tego forum jest to, że kazdy dzieli się wlasnym doświadczeniem.. zatem chyba trafiłaś w nie to miejsce o jakie Ci chodzi..


No przecież to napisałam, żeby się podzielić doświadczeniem :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:
szika napisał/a:
a teraz dawaj odbijaj obrażaj i szydź.. w tym jesteś bardzo dobra.. nawijaj niech popatrzę

Nie będę się obrażać o coś takiego :) Ja wszystko rozumiem :)

szika napisał/a:
wiesz? to nawet zabawne jest


Ja również Ci dziękuje, bo też mi dużo uśmiechu podarowałaś :)

eNEMy napisał/a:
powiedz komuś bliskiemu prawdę o nim


Zawsze jestem szczera do bólu i czasem mam przez to problemy :)

eNEMy napisał/a:
dobrą nowinę sami by ogłosili, jakby był sukces


Po prostu nie muszą się tym dzielić z resztą świata :)

staaw napisał/a:
Oczywiście.
Masz również prawo mieć katar, koklusz i zapalenie płuc. Pytanie tylko po co?
Ja staram się nie być zdenerwowany dłużej niż godzinę, czasem jeden dzień.
Ale dusić złość na aowców od ostatniego mitingu?
W nosie mam taką "trzeźwość"...


Nie duszę w sobie złości, teraz jak przypominam sobie o pewnych sytuacjach które się wydarzyly w aa to rzeczywiscie czasem się zdenerwuję, ale rzadko już o tym myślę ;)

Tibor napisał/a:
który znalazła Tiffka, okaże się rewolucyjny, choćby dla Niej.


Dla mnie już jest rewolucyjny :) I tyle, tylko tym się chciałam podzielić od początku

OSSA - Wto 16 Sie, 2016 11:18

Przeżyłam z moim mężem ćwierć wieku , leczył się, terapia , AA , czy się leczył nie wiem , bo ciągle zapijał . By mieć święty spokój wychodził z domu w określone dni o określonej porze tylko wracał pod wpływem. Dlatego moim zdaniem jeśli ktoś komuś z AA nie po drodze , szuka własnej drogi i utrzymuje trzeźwość to należy życzyć powodzenia.
eNEMy - Wto 16 Sie, 2016 11:20

Tiffka napisał/a:
eNEMy napisał/a:
dobrą nowinę sami by ogłosili, jakby był sukces


Po prostu nie muszą się tym dzielić z resztą świata :)

Tibor napisał/a:
który znalazła Tiffka, okaże się rewolucyjny, choćby dla Niej.


Dla mnie już jest rewolucyjny :) I tyle, tylko tym się chciałam podzielić od początku


widzisz to ?? :okok:

na swoim przykładzie zrozumiałem, że wszystkie inne drogi, to były koła ratunkowe, a nie wygodnie się siedzi w takim ciasnym, czymś, dzięki czemu mogę w wyobrażeniu wolności/powierzchni egzystować
u mnie co pewien czas, z tych kół ratunkowych lubiło uciekać "powietrze"
pewnie chińszczyzna to była ;)

SW daje wolną wole, i każdy z niej korzysta jak uważa, to jest właśnie ta wolność ;)

staaw - Wto 16 Sie, 2016 11:21

Oso, ależ pisz...
Ja nie rozumiem celu podziału na współ i uzależnionych, ta sama obsesja choć substancje różne. Jedyne co nas różni to to że z alkoholizmu łatwiej wyjść niż ze współuzależnienia.

OSSA - Wto 16 Sie, 2016 11:24

szika napisał/a:
ossa a pisz.. bardzo mozliwe ze z autorką sie dogadasz, macie wiele wspólnego wiec kto wie :mgreen: :wysmiewacz:
odnoszę wrażenie że masz nawrót , każdy kto myśli inaczej staje sie twoim wrogiem, bronisz tych którzy wg ciebie zostali skrzywidzeni. Choć sami zainteresowani nie prosili ciebie od interwencję . Może warto przemyśleć , z czym sobie nie radzisz, ze zaczynasz atakować i wysmiewac innych.
Tiffka - Wto 16 Sie, 2016 11:36

OSSA napisał/a:
szuka własnej drogi i utrzymuje trzeźwość to należy życzyć powodzenia.


Dziekuje :) :):)
eNEMy napisał/a:
SW daje wolną wole, i każdy z niej korzysta jak uważa, to jest właśnie ta wolność


Jeżeli tak masz to super !:)

Cytat:
odnoszę wrażenie że masz nawrót , każdy kto myśli inaczej staje sie twoim wrogiem, bronisz tych którzy wg ciebie zostali skrzywidzeni. Choć sami zainteresowani nie prosili ciebie od interwencję . Może warto przemyśleć , z czym sobie nie radzisz, ze zaczynasz atakować i wysmiewac innych.


Podłączam się pod to o ile można

eNEMy - Wto 16 Sie, 2016 11:41

Tiffka napisał/a:
eNEMy napisał/a:
SW daje wolną wole, i każdy z niej korzysta jak uważa, to jest właśnie ta wolność


Jeżeli tak masz to super !:)


paradoksem jest to, żeby się nauczyć nie popełniać "błędów", trzeba najpierw je popełniać ;)
szukanie rozwiązań, to też bezcenne doświadczenie jest :D

szika - Wto 16 Sie, 2016 11:46

Tiffka napisał/a:
Cytat:
odnoszę wrażenie że masz nawrót , każdy kto myśli inaczej staje sie twoim wrogiem, bronisz tych którzy wg ciebie zostali skrzywidzeni. Choć sami zainteresowani nie prosili ciebie od interwencję . Może warto przemyśleć , z czym sobie nie radzisz, ze zaczynasz atakować i wysmiewac innych.


Podłączam się pod to o ile można

pisałam, ze znajdziecie wspólny język :mgreen: nie pomyliłam się :dokuczacz:

OSSA - Wto 16 Sie, 2016 11:54

szika napisał/a:
Tiffka napisał/a:
Cytat:
odnoszę wrażenie że masz nawrót , każdy kto myśli inaczej staje sie twoim wrogiem, bronisz tych którzy wg ciebie zostali skrzywidzeni. Choć sami zainteresowani nie prosili ciebie od interwencję . Może warto przemyśleć , z czym sobie nie radzisz, ze zaczynasz atakować i wysmiewac innych.


Podłączam się pod to o ile można

pisałam, ze znajdziecie wspólny język :mgreen: nie pomyliłam się :dokuczacz:
szika jak jedna osoba mówi że masz plamę, możesz to zignorować jak kolejna i kolejna zamiast wysmiewac warto spojrzeć w lustro.
Tiffka - Wto 16 Sie, 2016 12:04

szika napisał/a:
pisałam, ze znajdziecie wspólny język nie pomyliłam się

I nakarmiłaś tym swoje podupadłe ego ?:)

staaw - Wto 16 Sie, 2016 12:08

OSSA napisał/a:
jak jedna osoba mówi że masz plamę, możesz to zignorować jak kolejna i kolejna zamiast wysmiewac warto spojrzeć w lustro.

Ilu ludzi mi to mówiło... :mysli:
Ja jednak dalej kroczę własną drogą, tam gdzie inni widzą plamę ja widzę wzorek...

Tiffka - Wto 16 Sie, 2016 12:17

staaw napisał/a:
Ja jednak dalej kroczę własną drogą, tam gdzie inni widzą plamę ja widzę wzorek...


A jaka jest Twoja droga :)

staaw - Wto 16 Sie, 2016 12:39

Tiffka napisał/a:
staaw napisał/a:
Ja jednak dalej kroczę własną drogą, tam gdzie inni widzą plamę ja widzę wzorek...


A jaka jest Twoja droga :)

Próbowałem terapii... nie wyszło.
Zaangażowałem się w AA, stałem się niemal fanatykiem tego ruchu, każdy kto go krytykował był moim wrogiem.
W pewnym momencie zauważyłem że Bóg uwolnił mnie od choroby.
Odszedłem ze wspólnory i zająłem się domem i rodziną, moje życie przestało kręcić się wokół butelki.
Nieważne czy pustej czy pełnej.

Tiffka - Wto 16 Sie, 2016 12:52

staaw napisał/a:
Odszedłem ze wspólnory i zająłem się domem i rodziną, moje życie przestało kręcić się wokół butelki.
Nieważne czy pustej czy pełnej.


No i super :)
Mogę spytać ile masz lat abstynencji ?

staaw - Wto 16 Sie, 2016 13:11

Nie liczę lat.
Od 2010...

eNEMy - Wto 16 Sie, 2016 13:19

staaw napisał/a:
zająłem się domem i rodziną.


trzeźwieje się dla siebie, a żyć tylko dla siebie, to marne życie jest

Tiffka - Wto 16 Sie, 2016 15:03

staaw napisał/a:
Nie liczę lat.
Od 2010...


Dziękuje :)Czyli można bez "Czynnego" udziału w mityngach życ bez alkoholu:)

staaw - Wto 16 Sie, 2016 15:11

Można :)
Moim zdaniem jednak nie da się tego osiągnąć bez uznania bezsilności wobec alkoholu a myślę że z tym masz problem.
No i Bóg przydaje się kiedy mam ochotę upić się lub powiesić.
Modlitwa o pogodę ducha bardzo mi pomaga...

eNEMy - Wto 16 Sie, 2016 16:47

staaw napisał/a:
Można :)
No i Bóg przydaje się kiedy mam ochotę upić się lub powiesić.


dokładnie :podszepty:

Tiffka - Wto 16 Sie, 2016 17:29

staaw napisał/a:
Można
Moim zdaniem jednak nie da się tego osiągnąć bez uznania bezsilności wobec alkoholu a myślę że z tym masz problem.
No i Bóg przydaje się kiedy mam ochotę upić się lub powiesić.
Modlitwa o pogodę ducha bardzo mi pomaga...


Hmm no możesz to nazwać problemem...nie wiem....Nie uważam, że substancja jest silniejsza ode mnie.To ja mam kontrole, a nie alkohol-póki co u mnie to działa ;
Co do modlitwy i Boga to moje zdanie już znasz:) Upić się nie mam ochoty, ale czasem nachodzą mnie smutne mysli, że po co mam żyć itd ale wtedy siadam z gitarą i już wiem po co mam żyć :)
Więc każdy ma swój na to :)

staaw - Wto 16 Sie, 2016 17:38

Tiffka napisał/a:
Nie uważam, że substancja jest silniejsza ode mnie.To ja mam kontrole, a nie alkohol-póki co u mnie to działa

Nie jestem pewien czy rozumiesz co mam na myśli mówiąc że alkohol jest silniejszy ode mnie....

Rozlej pół litra wódki na pięćdziesiątki, postaw w widocznym miejscu i codziennie wypijaj jedną. Tak ja rozumiem kontrolę nad alkoholem.
Mi ten eksperyment nigdy się nie udał, zawsze wypijałem całość tego samego dnia, najpóźniej następnego. :(

W butelce on niegroźny jest, jednak nie mam zamiaru sprawdzać czy już odzyskałem kontrolę...

Tiffka - Wto 16 Sie, 2016 18:05

staaw napisał/a:
Rozlej pół litra wódki na pięćdziesiątki, postaw w widocznym miejscu i codziennie wypijaj jedną. Tak ja rozumiem kontrolę nad alkoholem.
Mi ten eksperyment nigdy się nie udał, zawsze wypijałem całość tego samego dnia, najpóźniej następnego.


W ogole bym nie wypiła bo ja wódki nie lubie ble ble.Ale wiem o co Ci chodzi :)

Tiffka - Śro 31 Sie, 2016 18:51

Heh...mam dzisiaj jakiś ciężki dzień, boję się ze złamię abstynencję :/
staaw - Śro 31 Sie, 2016 19:14

Możesz zjeśç loda, czekoladę, posłuchaç muzyki...
Wiesz że masz głoda to zacznij coś robić nim będzie za późno.
Słyszałaś o HALT?

Tiffka - Śro 31 Sie, 2016 19:16

Słyszałam i próbowałam już wszystkiego.Nosi mnie strasznie
zołza - Śro 31 Sie, 2016 19:17

Tiffka,
Zrób 50 brzuszków a potem chłodny prysznic ;)

staaw - Śro 31 Sie, 2016 19:18

Co możesz zrobić by przestało nosić?
Co Ciebie uspokaja i pozwala zapomnieć o alkoholu?

staaw - Śro 31 Sie, 2016 19:20

zołza napisał/a:
Tiffka,
Zrób 50 brzuszków a potem chłodny prysznic ;)

Najlepiej we dwoje...

(ktoś musi trzymać stoper ;) )

Tiffka - Śro 31 Sie, 2016 19:20

zołza napisał/a:
Tiffka,
Zrób 50 brzuszków a potem chłodny prysznic


To chyba by mnie pogotowie zabierało heh z moją kondycją i chorymi pleckami.Ale dziękuje:)

staaw napisał/a:
Co możesz zrobić by przestało nosić?
Co Ciebie uspokaja i pozwala zapomnieć o alkoholu?


Rozmowa z ludźmi mnie uspokoja w sumie

staaw - Śro 31 Sie, 2016 19:21

To gadamy...
Tiffka - Śro 31 Sie, 2016 19:21

O czym ?:)
zołza - Śro 31 Sie, 2016 19:21

Albo malujemy pazurki ...we wzorki :mgreen:
Tiffka - Śro 31 Sie, 2016 19:22

zołza napisał/a:
Albo malujemy pazurki ...we wzorki


Za krótkie mam haha :D

zołza - Śro 31 Sie, 2016 19:22

Dawaj temat ...dla mnie nie ma tematów "tabu" :)
staaw - Śro 31 Sie, 2016 19:23

zołza napisał/a:
Albo malujemy pazurki ...we wzorki :mgreen:


Pazurki malowałem farbą ftalową, ledwie domyłem... :nerwus:

Tiffka - Śro 31 Sie, 2016 19:23

staaw napisał/a:
Pazurki malowałem farbą ftalową, ledwie domyłem...


Farbą jaką ?

zołza - Śro 31 Sie, 2016 19:24

Ja nie maluję, sanepid każe mandatem ale lubię ładne pazurki :rotfl:
Tiffka - Śro 31 Sie, 2016 19:25

zołza napisał/a:
Ja nie maluję, sanepid każe mandatem ale lubię ładne pazurki


W gastronomii pracujesz ? Ja mam zawsze krótkie bo inaczej mi przeszkadzają w grze na basie

staaw - Śro 31 Sie, 2016 19:26

ftalową, drzwi malowałem a przy okazji pazurki...
zołza - Śro 31 Sie, 2016 19:26

Nie w gastronomii , w szpitalu.
Tiffka - Śro 31 Sie, 2016 19:27

staaw napisał/a:
ftalową, drzwi malowałem a przy okazji pazurki...


Nie słyszałam o takiej farbie jeszcze:(

zołza napisał/a:
Nie w gastronomii , w szpitalu.


No tak w sumie, że ja pracowalam na kuchni i nie mogłam mieć pomalowanych to odrazu mi się skojarzyło heh sorrcia

zołza - Śro 31 Sie, 2016 19:27

Grasz sama sobie czy w jakiejś kapeli ?
Tiffka - Śro 31 Sie, 2016 19:29

Teraz sama dla siebie, kiedyś w kapeli, ale ciężko znależć ludzi z podobnymi gustami muzycznymi
zołza - Śro 31 Sie, 2016 19:31

A czego słuchasz?
Może muza na full rozgoni głupie myśli ;) No i sąsiedzi zadzwonią na policję ...bedziesz miała doznania jak się patrzy :rotfl: ( żart)

Tiffka - Śro 31 Sie, 2016 19:32

Dużo by wymieniać, od black sabbath, led zeppelin po linkin park
staaw - Śro 31 Sie, 2016 19:32

Tiffka napisał/a:
staaw napisał/a:
ftalową, drzwi malowałem a przy okazji pazurki...


Nie słyszałam o takiej farbie jeszcze:(


Widzisz? Dzięki temu że nie pijesz możesz się dowiedzieć nowych rzeczy :rotfl:
http://www.leroymerlin.pl...CFdFZGAodb18N5g

Tiffka - Śro 31 Sie, 2016 19:33

A czym ona się różni od olejnej ?;P
staaw - Śro 31 Sie, 2016 19:36

Tiffka napisał/a:
A czym ona się różni od olejnej ?;P

Nie wiem :oops:
Napisali ftalowa :bezradny:

Po wyschnięciu podobna jest do olejnej...

Tiffka - Śro 31 Sie, 2016 19:36

To nie rozumiem eh
Giaur - Śro 31 Sie, 2016 19:36

Tiffka napisał/a:
Dużo by wymieniać, od black sabbath, led zeppelin po linkin park


Chyba nie tak ciężko jak Ci się wydaje, pół mojego liceum tego słuchało, a co najlepsze każdemu się wydawało że jest absolutnie unikatowy :mgreen: .

Tiffka - Śro 31 Sie, 2016 19:38

Giaur napisał/a:
Chyba nie tak ciężko jak Ci się wydaje, pół mojego liceum tego słuchało, a co najlepsze każdemu się wydawało że jest absolutnie unikatowy .


Ale spróboj to wszystko połąćzyć :P

zołza - Śro 31 Sie, 2016 19:39


Giaur - Śro 31 Sie, 2016 19:44

Tiffka napisał/a:
Giaur napisał/a:
Chyba nie tak ciężko jak Ci się wydaje, pół mojego liceum tego słuchało, a co najlepsze każdemu się wydawało że jest absolutnie unikatowy .


Ale spróboj to wszystko połąćzyć :P




R A K I E T A :D

smokooka - Śro 31 Sie, 2016 19:44

A ftaowa o nie znaczy że przystosowana do wysokich temperatur (np na grzejniki)?
Tiffka - Śro 31 Sie, 2016 19:45

Dzięki za utwory :)
staaw - Śro 31 Sie, 2016 19:48

smokooka napisał/a:
A ftaowa o nie znaczy że przystosowana do wysokich temperatur (np na grzejniki)?

Grzejniki też można :tak:
Tylko nie wiem czy to zasługa ftalowości...

Giaur - Śro 31 Sie, 2016 19:48

Na czym grasz?
zołza - Śro 31 Sie, 2016 19:50

Giaur :) całkiem całkiem ...chociaż ja to stara szkoła rocka ;)
Tiffka - Śro 31 Sie, 2016 19:50

Na basie
staaw - Śro 31 Sie, 2016 19:57

Tiffka napisał/a:
Na basie

Co na to sąsiedzi? ;)

Tiffka - Śro 31 Sie, 2016 20:01

staaw napisał/a:

Co na to sąsiedzi?


Cieszą się :D

zołza - Śro 31 Sie, 2016 20:07

Tiffka - trzymaj się tylko jednej zasady - Dziś się nie napiję :)
margo - Śro 31 Sie, 2016 20:13

Słyszałam kiedyś, że ktoś żeby nie wyjść do sklepu po alkohol wrzucił wszystkie ubrania jakie miał do pralki żeby były mokre :mgreen: też jakiś sposób :D

Można sobie wypisać za i przeciw... albo pić dużo wody mineralnej. Ale tak wręcz do porzygu... im więcej tym lepiej. No i najeść się dobrze, żeby cukier poszedł w górę. No i gadać, gadać, gadać... zająć myśli.

Dobra jest jeszcze metoda odkładania decyzji na później. Głody są "falowe", nie są ciągle, tylko przychodzą i odchodzą. Można powiedzieć "dziś nie piję", albo można powiedzieć "przez najbliższe 15 minut nie piję, a później podejmę następną decyzję". Zazwyczaj w ciągu tylko 15 minut ustępuje taki silny głód... ale po nich można znów powiedzieć "przez najbliższe 15 minut nie piję"... dobra metoda.

Jak sobie jeszcze coś przypomnę to napiszę :mgreen:

Giaur - Śro 31 Sie, 2016 20:21

zołza napisał/a:
Giaur :) całkiem całkiem ...chociaż ja to stara szkoła rocka ;)


Żadna nowa szkoła rocka, to odrzucenie świata ślepej konsumpcji napędzanej przez międzynarodowe korporacje i zblatowanych z nimi politykierów gotowych sprzedać każdą wartość za parę głosów. Nadejdzie dla nich czas przemocy. Z wyrazami szczerej nienawiści.


Giaur - Śro 31 Sie, 2016 21:04

zołza napisał/a:
Ostro :mgreen: tylko ,że ja już wyrosłam z buntu. :roll:


Wyłącz uniwersalny transmiter propagandy zwany powszechnie środkiem masowego przekazu. Ta właśnie główne koło zamachowe zamkniętego koła zachłanności, ściemy i głupoty.

Ćwicz ciało, kształtuj umysł, bądź gotowy. Nadejdzie Dzień Niezgody, którego tym razem nie przywitają poprzebierani za dziewczyny faceci z pacyfkami.



Naładowany? Naładowany. Siłownia vdfhk

Tibor - Śro 31 Sie, 2016 22:06

Cześć Tiffka.
Chyba mam zbliżony gust muzyczny. Led Zeppelin przede wszystkim, choć ostatnio już nie słucham. Uwielbiam Kult, ale generalnie jestem fanem klasycznego metalu/thrasu, death oraz tzw. doom.

Pozdrawiam serdecznie.

A tu coś też "z naszego" podwórka, jakże wymowne w kontekście choroby alkoholowej:

https://www.youtube.com/watch?v=pHyu1yH1kgs

"Byłem wilkiem w potrzasku
Odgryzłem łapę o brzasku
Wolność gęstą czerwienią
Pokryła moje kły
Uciekłem ranny
Strach, ból i trzy łapy
W amoku biegnąc
Oprócz krwi spijałem łzy
Wyłem do księżyca
I prosiłem o litość
Kiedy głód i łatwy łup
Przywołał gończe psy
Wilk wolny, wilk kaleka
Miałem trwać, nie uciekać
Karmiłem wilka
Którego psy rozszarpią dziś

A we mnie samym wilki dwa
Oblicze dobra, oblicze zła
Walczą ze sobą nieustannie
Wygrywa ten którego karmię

Uciekałem bez siły, wilki za plecami wyły
Miałem tylko nadzieję i otwarte drzwi
Padłem na kolana i walczyłem do rana
Nie wiedziałem, że jestem w sobie taki zły
Latami dokarmiałem tego, którego nie chciałem
On głęboko zatopił we mnie swoje kły
Twoja modlitwa złapała go w sidła
Teraz jestem wolny, tak jak ty

A we mnie samym wilki dwa
Oblicze dobra oblicze zła
Walczą ze sobą nieustannie
Wygrywa ten, którego karmię

W budzie skundlone myśli
Ochłapy pragnień w brudzie miski
Rzucone smutną
Jałmużną psu
Karuzela świata pędzi
Zaprasza blaskiem rtęci
I jaskrą zazdrości
Pokrywa wzrok
Wiara i miłość nad wszystko
Reszta to proch, pył i nicość
Wolisz egoizm życia bez granic?
Wygra w tobie ten wilk, którego nakarmisz

Wygrywa ten, którego karmię
Wygrywa ten, którego karmię"

Tiffka - Śro 31 Sie, 2016 22:16

Dziękuję Wam za wsparcie :)
Tiffka - Śro 31 Sie, 2016 22:17

Tibor to luxtorpeda ?
Tibor - Śro 31 Sie, 2016 22:19

Tiffka napisał/a:
Tibor to luxtorpeda ?

Tak :)

Tiffka - Śro 31 Sie, 2016 22:20

Wole pustą studnie :)
Tibor - Śro 31 Sie, 2016 22:21

Tiffka napisał/a:
Wole pustą studnie :)


??? nie wiem o co kaman

Tiffka - Śro 31 Sie, 2016 22:22

Luxtorpeda-pusta studnia :)
Tibor - Śro 31 Sie, 2016 22:26

No ok, nie słyszałem takiego określenia. Nie słucham Luxtorpedy, ale słowa tego kawałka są mi bardzo bliskie w kontekście przeszłości, natomiast w kwestii teraźniejszości to to:

"Bóg jedyny wie
Że w tym życiu tylko dobroć się liczy
Proponuje mi
Niebo w zamian za setki dobrych dni
Propozycja ta
Warta jest rozważenia ze wszechmiar
Czasem tylko mam
Mam wrażenie, że spory to ciężar

Bo Twoje słowo jest prawdą
Twoje słowo jest prawdą
Twoje słowo jest prawdą
Twoje słowo jest prawdą jest

Bóg jedyny zna
Nasze losy obecne i przyszłe
Proponuje mi
Abym z domu do ludzi znów wyszedł
Propozycja ta
Jawi mi się tak arcyciekawą
Wiara łatwa jest
Pójdę drogą przez ciebie wskazaną

Bo Twoje słowo jest prawdą
Twoje słowo jest prawdą jest
Twoje słowo jest prawdą
Twoje słowo jest prawdą jest

Bóg jedyny wie
Że to wszystko nie było przypadkiem
Wiara łatwa jest
Wiary chcę znów mieć pod dostatkiem

Bo Twoje słowo jest prawdą
Twoje słowo jest prawdą jest"

https://www.youtube.com/watch?v=Y0wXUS9Epqc

Tiffka - Śro 31 Sie, 2016 22:28

No ja nie wierzącą więc się z tym nie zidentyfikuje
Tibor - Śro 31 Sie, 2016 22:32

Spoko, nie ma "musu" by wierzyć. Ja też kiedyś byłem niewierzący, nawet ateistą, ale w końcu uznałem że wszystkie własne zasoby sił w walce z alkoholizmem wyczerpałem i Bóg (jakkolwiek go pojmuje) był dla mnie ostatnią deską ratunku :) narazie skuteczną.
Tiffka - Śro 31 Sie, 2016 22:35

Mi jednak pomaga rozmowa z ludżmi a dzisiaj mi tego brakuje
Tibor - Śro 31 Sie, 2016 22:37

Podobnie jak u mnie. Dziś łącznie chyba z 5 godzin rozmawiałem przez tel. z innymi trzeźwiejącymi... aż mam wyrzuty sumienia, że w domu byłem mało pożyteczny ;)

Jednak otwartość do ludzi, rozmowy, przełamałem w sobie, gdy uznałem istnienie Siły Wyższej. Wcześniej nie umiałem sobie z tym poradzić.

Tiffka - Śro 31 Sie, 2016 22:39

No do mnie już mało kto dzwoni niestety
Tibor - Śro 31 Sie, 2016 22:40

To może spróbuj Ty zadzwonić?
Tiffka - Śro 31 Sie, 2016 22:43

Nie chyba nie, ja ich wysłuchałam zawsze, potrzebowałam pomocy nie raz ich nie było albo gadali o sobie.Uciekam stąd pa
Tibor - Śro 31 Sie, 2016 22:49

Dobrej nocy, pa :)
Tiffka - Nie 17 Mar, 2019 09:18

Hej...dawno mnie tu nie było....zdecydowałam się w końcu na terapię,bo mam już dość mysli ,że umieram.Bylam w piątek pierwszy raz.. Pani terapeutka powiedziała,że darujemy sobie rundkę bo się spóźniła...jutro idę drugi raz i zastanawiam się o co chodzi z tą "rundką"
jal - Nie 17 Mar, 2019 09:42

Tiffka napisał/a:
Hej...dawno mnie tu nie było....zdecydowałam się w końcu na terapię,bo mam już dość mysli ,że umieram.Bylam w piątek pierwszy raz.. Pani terapeutka powiedziała,że darujemy sobie rundkę bo się spóźniła...jutro idę drugi raz i zastanawiam się o co chodzi z tą "rundką"


Terapia to dobry kierunek... ja zacząłem od AA a po roku różne terapie i warsztaty - wyszły mi na dobre.
Powodzenia :)

Maciejka - Nie 17 Mar, 2019 09:44

Hej, podejrzewam , ze o to samo co we współuzaleznieniu, u nas rundka to kto z czym przyszedł, co jest na teraz u konkretnej osoby.
staaw - Nie 17 Mar, 2019 09:45

Tiffka napisał/a:
zastanawiam się o co chodzi z tą "rundką"

Rundka, to na początku, każdy po kolei mówi co czuje, jak mu minął tydzień...
U mnie można było powiedzieć "nie wydarzyło się nic ważnego"...

Tiffka - Nie 17 Mar, 2019 10:06

Eh...a Pani terapeutka obiecała,że nie będę musiała się nic odzywac na grupie...
staaw - Nie 17 Mar, 2019 10:21

Tiffka napisał/a:
Eh...a Pani terapeutka obiecała,że nie będę musiała się nic odzywac na grupie...

Bo nie będziesz musiała.
No może raz, mówiąc że nie chce Ci się gadać... :rotfl:

Tiffka - Nie 17 Mar, 2019 10:21

A tego chciałam uniknąć....
staaw - Nie 17 Mar, 2019 10:26

Tiffka napisał/a:
A tego chciałam uniknąć....

Nawet nie chciałaś powiedzieć że nie chcesz mówić?
To pogadaj z terapeutką przed spotkaniem... powinna pamiętać że miałaś nic nie mówić.
Na mojej terapii jedyna co musiałem to przyjść trzeźwym, reszta była do umówienia...

Tiffka - Nie 17 Mar, 2019 10:27

Powiedziałam jej,że nie mam zamiaru się odzywać
staaw - Nie 17 Mar, 2019 10:46

Tiffka napisał/a:
Powiedziałam jej,że nie mam zamiaru się odzywać

No to się nie odzywaj, niczego nie musisz...

Tibor - Nie 17 Mar, 2019 12:12

Cześć Tiffka. Miło Ciebie widzieć, byłaś pierwszą osobą na tym forum, z którą nawiązałem kontakt(*) więc siłą rzeczy byłaś też osobą, która w jakimś stopniu mi pomogła. Fajnie, że jesteś :)

P.S. Pierwszą osobą, która do mnie napisała na priv :)

Cytat:
Eh...a Pani terapeutka obiecała,że nie będę musiała się nic odzywac na grupie

Cytat:
A tego chciałam uniknąć....

I znowu podnosisz ważny temat. Bardzo ważny dla mnie. Nie miałem odwagi nawet tu na forum poruszyć.
Wiesz, ja mam to samo.
Nie piję 6 lat, wiele zrobiłem na rzecz swojej trzeźwości wedle mojego zdania, wiele się udzielałem we Wspólnocie AA i nie tylko, mnóstwo tzw. spikerek i to nie tylko w miejscu zamieszkania. Niestety z czasem, prawdopodobnie przyniosło to u mnie skutek uboczny. Zablokowałem się tak, że nie jestem w stanie się odzywać, kiedy większa ilość osób patrzy na mnie, nie do wytrzymania dla mnie jest stan oczekiwania na to, że mam coś powiedzieć.
Nie mam z tym jednak problemu, po prostu akceptuje ów stan rzeczy. Jednak jakby nie było to jest fakt.

Tiffka - Nie 17 Mar, 2019 12:26

Ja nie pije 4 dni,jestem póki co przerażona faktem wypowiedzi....
staaw - Nie 17 Mar, 2019 12:34

Tiffka napisał/a:
Ja nie pije 4 dni,jestem póki co przerażona faktem wypowiedzi....

Nie musisz się wypowiadać, tylko w jakiś sposób zakomunikuj że nie chcesz.
Co zresztą zrobiłaś, warto by przypomnieć terapeutce przed grupą.
(taka moja projekcja że jeżeli ja zapominam o różnych rzeczach to inni muszą zapominać bardziej :evil2" )

Tiffka - Pon 18 Mar, 2019 13:38

Pani na grupie kazała mi się przedstawić,powiedzieć ile piłam itd...jakoś to przeżyłam :D było nawet całkiem spoko :)
jal - Pon 18 Mar, 2019 15:51

Tiffka napisał/a:
Pani na grupie kazała mi się przedstawić,powiedzieć ile piłam itd...jakoś to przeżyłam :D było nawet całkiem spoko :)


Spoko będzie dobrze... boję się tylko że możesz się stać specjalistką od swojego leczenia... ja przez to przechodziłem na szczęście zaufałem mądrzejszym od siebie i mam się dobrze.
Powodzenia :)

Tiffka - Pon 18 Mar, 2019 15:56

jal napisał/a:
Tiffka napisał/a:
Pani na grupie kazała mi się przedstawić,powiedzieć ile piłam itd...jakoś to przeżyłam :D było nawet całkiem spoko :)


Spoko będzie dobrze... boję się tylko że możesz się stać specjalistką od swojego leczenia... ja przez to przechodziłem na szczęście zaufałem mądrzejszym od siebie i mam się dobrze.
Powodzenia :)


Czemu miałabym się nią stać ?:o

Janioł - Pon 18 Mar, 2019 22:54

Niciarka ?
Tiffka - Wto 19 Mar, 2019 07:22

Janioł napisał/a:
Niciarka ?


Inowrocławska :) :):)

Wiedźma - Wto 19 Mar, 2019 07:55

Tiffka napisał/a:
Janioł napisał/a:
Niciarka ?

Inowrocławska :) :):)

A ja Pomorzanka :skromny:

Tiffka - Pią 22 Mar, 2019 16:20

Byłam dzisiaj 5ty raz na terapii grupowej,o dziwo coraz bardziej mi się podoba i mysle,że powoli się otwieram :) zła jestem na siebie,że tyle to odwlekalam bo się tak strasznie bałam..
jal - Pią 22 Mar, 2019 19:13

Tiffka napisał/a:
Byłam dzisiaj 5ty raz na terapii grupowej,o dziwo coraz bardziej mi się podoba i mysle,że powoli się otwieram :) zła jestem na siebie,że tyle to odwlekalam bo się tak strasznie bałam..


Widocznie tak miało być,nie żałuj ciesz się tym co się dzieje.

Tiffka - Wto 02 Lip, 2019 17:53

Chciałam się z Wami podzielić , że zdecydowałam się na terapię zamknięta :) od 2woch tygodni jestem w Otwocku :) Narazie nie żałuję tej decyzji chociaż są ciężkie chwile :(
Whiplash - Wto 02 Lip, 2019 19:45

:brawo:
jal - Wto 02 Lip, 2019 20:01

Tiffka napisał/a:
Chciałam się z Wami podzielić , że zdecydowałam się na terapię zamknięta :) od 2woch tygodni jestem w Otwocku :) Narazie nie żałuję tej decyzji chociaż są ciężkie chwile :(


I bardzo dobrze... powodzenia :)

pietruszka - Wto 02 Lip, 2019 21:47

:brawo:
Wiedźma - Śro 03 Lip, 2019 03:05

Dobra decyzja, trzymam kciuki :kciuki:

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group