To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Wolnych od Alkoholu
"DEKADENCJA "

czyli rozmowy o alkoholizmie oswojonym i nie tylko...

ALKOHOLIZM i inne uzależnienia - zaczynam działać, ku chwale trzeźwości!!! pomożecie?

dudek - Czw 12 Lis, 2015 11:09
Temat postu: zaczynam działać, ku chwale trzeźwości!!! pomożecie?
Dzień dobry.
wybieram się do OLU w miejscowości Jarosław.
Jest ktoś z tamtąd na forum?
Prosiłbym o wyjaśnienie co oznacza terapia i na czym to polega.
Trochę mam cykora. 8|

endriu - Czw 12 Lis, 2015 12:41

Ja byłem najpierw na rozmowie z terapeutką, po której zakwalifikowała mnie na odział dzienny dochodzący (terapia grupowa). Przez 8 tygodni w każdy dzień roboczy od 8 do 14. Potem roczna terapia rozwojowa raz w tygodniu po południu grupowa oraz indywidualne spotkania z terapeutką. Obowiązkowa wizyta u psychiatry, byłem może ze 3 lub 4 razy.
Tyle formalności.

dudek - Czw 12 Lis, 2015 12:55

czyli jak rozumiem, trzeba się umówić na początku do terapeuty?
zołza - Czw 12 Lis, 2015 13:14

dudek napisał/a:
Prosiłbym o wyjaśnienie co oznacza terapia i na czym to polega.

dudek napisał/a:
czyli jak rozumiem, trzeba się umówić na początku do terapeuty?

Fajnie ,że jednak się zdecydowałeś :)
W wyznaczonym dniu zwyczajnie zgłosisz się do rejestracji OLU. Tam już pokierują Cię gdzie trzeba. Do wyboru (przynajmniej w moim przypadku) miałam czy chcę codziennie dojeżdżać na terapię od 8.00 do 14.00 czy zostanę na okres 8 tygodni w ośrodku. Na terapii dochodzącej codziennie rano będziesz badany alkotestem. Najpierw trafisz na tzw. grupę motywacyjną( wstępną) , będziesz przerabiał po kolei tematy związane z chorobą alkoholową, pisał zadania na temat jak to było w Twoim przypadku. Na grupie trzeba to odczytać i ludzie odnoszą się do tego co czytasz. Nie oceniają Twojego postępowania tylko dzielą się tym jak to było u nich. Kolejnym wyzwaniem są indywidualne rozmowy z "przydzielonym "Ci terapeutą.Tu poruszysz sprawy o których nie chcesz gadać na forum. Też dostaniesz zadania np. prowadzenie dzienniczka uczuć, Dzienniczka głodu alkoholowego.
Aha :glupek: jeżeli pracujesz na cały okres terapii otrzymasz L4.
Pozdrawiam i życzę powodzenia Duduś

dudek - Czw 12 Lis, 2015 18:24

Byłem, ale niestety przychodnia zamknięta dzisiaj. jutro rano pojadę jeszcze raz bo ma być otwarte. Dam znać co mi powiedzą 8)
staszek - Czw 12 Lis, 2015 19:08

Witaj dudek :)
Ważne jest to czy ty sam tego chcesz,czy tobie się grunt pod nogami wali.
Co do terapii.Ja zdecydowałem się na zamkniętą,ponieważ chciałem się
odizolować i skupić na terapii.Co dało owoce że po ukończeniu do dzisiaj jestem
trzeżwy.Wybór należy do Ciebie.Dobrych wyborów życzę i owocnej pracy nad sobą.

Jras4 - Czw 12 Lis, 2015 23:59

Ja cu pomoge poczekaj tu chwile IDE po kjia
stanisław - Nie 15 Lis, 2015 22:35

Witaj i co powiedzieli
Giaur - Nie 15 Lis, 2015 23:43

Jutro poniedziałek, lepiej idź, bo się Jras4 rozkręca...
dudek - Pon 16 Lis, 2015 09:24

Witam.
w piątek byłem w ośrodku i rozmawiałem z kimś, nie wiem kim była ta babka, psychologiem? Nie przedstawiała się.
alkomat i na podawędkę. Co, jak, itp.
dzisiaj mam dzwonić do kierownika oddziału i się zapisać na konkretny termin.
Ale jest jedno ale, kalkuluję sam w sobie czy nie będzię lepiej chodzić na mitingi AA i spróbować bez terapii.
nie pisałem na forum, za to czytałem to i owo.
nie piję już szósty dzień. :> DZIEŃ DOBRY :mgreen:

szymon - Pon 16 Lis, 2015 09:29

dudek napisał/a:
Ale jest jedno ale, kalkuluję sam w sobie czy nie będzię lepiej chodzić na mitingi AA


mówisz, ze strach po portkach robi przewietrzenie? :roll:

pieknypies - Pon 16 Lis, 2015 09:35

Terapia to podstawa! Pierwsza z brzegu strona, ośrodek ***. Jest tam jasno napisane, co można osiągnąć dzięki terapii, a mianowicie: odzyskanie równowagi psychicznej i odbudowanie więzi rodzinnych. W ośrodku pomagają nie tylko wyjść z uzależnienia od alkoholu czy narkotyków, ale zajmują się również uzależnieniami behawioralnymi. *** to nie tylko wykwalifikowany zespół terapeutów, ale również pacjenci, kiedyś ludzie tacy jak my, dziś uzależnieni!


Whiplash:
To forum jest wolne od reklam. Proszę zapoznać się z REGULAMINEM

Klara - Pon 16 Lis, 2015 09:42

Kolega pięknypies brzydko reklamuje prywatny ośrodek uzależnień.
To jest sprzeczne z regulaminem i nazwa zostanie usunięta.

dudek - Pon 16 Lis, 2015 09:46

właśnie wygooglowałem tę nazwe.
trochę nie moje strony :mgreen:

dudek - Pon 16 Lis, 2015 09:54

Koledzy i koleżanki, owa tajemnicza pani uświadomiła mnie że w Jarosławiu można chodzić na terapię 2 razy w tygodniu do poradni (cała terapia trwa rok lub więcej) lub na oddziale 6-8 tygodni.
Nie wiem co mam zrobić.
Niby jestem mężczyzną, a czuję się jak... nie powiem, bo nie ma takiego słowa chyba.
:beczy:

smokooka - Pon 16 Lis, 2015 10:06

Wybór należy do Ciebie przecież.
Albo dwa popołudnia w tygodniu i szczegółowe podejście do problemu i do siebie, przy okazji motywacja, żeby w tym okresie nie pić.
Albo te parę tygodni w cieplarnianych warunkach, mniej czasu dla poznania problemu, krótszy okres pełnej mobilizacji i zwolnienie lekarskie do roboty.
Tak to widzę ja.

pietruszka - Pon 16 Lis, 2015 10:06

dudek napisał/a:
Nie wiem co mam zrobić.

skorzystać z dostępnej pomocy? :mysli:

szika - Pon 16 Lis, 2015 10:18

jesli masz mozliwość odciać się od swojego świata na te 6 tygodni to jest to najlepsze według mnie rozwiązanie..
w ośrodkach zamkniętych mitingi równiez sie odbywają więc nic nie stracisz.. AA jest łatwo dostępne wszędzie i zawsze możesz pójść - nawet dziś..
natomiast terapia pomoże Ci skupić się na sobie całkowicie i porządnie popracować nad sobą..
po zamknietej warto kontynuowac w poradni, jesli jeszcze czegoś w ośrodku nie "załapiesz" to możesz to potem "nadrobić"..
i nie ma sie czego bać :)

dudek - Pon 16 Lis, 2015 10:23

No tak sie zastanawiałem co jest lepsze. Zamknąć się na oddziale i na szybko przejść terapię (nie wiem czy to dobre rozwiązanie, takie odpierdzielenie na szybko i do domu?)
Czy wariant drugi, dłuższy ale chyba bardziej korzystny.
Tylko ten drugi wariant jest kolidujący z pracą. :bezradny:

dudek - Pon 16 Lis, 2015 11:08

Umówiłem się na rozmowę z kierowniczką oddziału terapi uzaleźnień od alko na dziś 13:30 :skromny:
Jakoś mi ulżyło.
Fajnie że trafilem na to forum. W sumie już trafiłem około roku temu, ale wtedy wydawało mi się że nie jestem alkoholikiem. Ze kontroluje swoje życie i picie.
Każde wasze słowo motywuje do kroku do przodu.
Rodzina też mnie wspiera. I cieszą się że w końcu coś zaczynam działać by normalnie żyć.
Idę się ogarnąć i załatwiac sprawy. jak wrócę to zdam raport. Miłego dnia :D

endriu - Pon 16 Lis, 2015 16:52

dudek, i jak po rozmowie?

terapia Cię nie wyleczy ale poznasz swoją chorobę
ja gdybym poszedł na mityng bez terapii to nie wiedziałbym o czym Ci ludzie gadają...

szika - Pon 16 Lis, 2015 17:02

dudek napisał/a:
Czy wariant drugi, dłuższy ale chyba bardziej korzystny.

dłuższy, bardziej dogłębny i według mnie z o wiele trwalszymi efektami.. ale.. dla niektórych trudne jest zaprzestanie picia na poczatku, gdy mają ciagły kontakt z tzw normalnym światem, gdzie jest alkohol.. w ośrodku łatwiej o abstynencję przez te 6 tygodni.. nie musisz poświęcać energii na zachowanie tej abstynencji i możesz całkowicie poświęcić się terapii..
kazda metoda ma swoje plusy i minusy.. dużo zalezy od konkretnej osoby..
ja akurat miałam tylko stacjonarną.. przez dwa lata.. nie byłam w ośrodku.. ale pamiętam, że pare osób odesłano do ośrodka bo nie wyrabiali w tym trybie..
zaufaj fachowcom.. kazda decyzja jest lepsza od żadnej.. no i konsekwencja jest ważna :)

dudek - Pon 16 Lis, 2015 17:43

endriu napisał/a:
dudek, i jak po rozmowie?

Rozmawiałem z kierowniczką. Przyjemna kobieta. sprawa jest następująca, za tydzień znikam na 8 tygodni.
Mówiła że bez terapii można zacisnąć zęby i nie pić, ale prędzej czy później i tak pękniesz i zapijesz. można nie pić i się meczyć, itp.
No i oczywiście nie zabrakło: "bla bla bla piło się -piło się czy pan pił?"
:mgreen:
załatwiłem skierowanie już od rodzinnego i l4 na tydzień. Muszę załatwić parę spraw zanim pojadę na terapię. Auto przygotować na zimę, bo wiadomo że moja druga połowa tylko odpala i jedzie.

endriu - Pon 16 Lis, 2015 17:44

Brawo dudek, :brawo:
zołza - Pon 16 Lis, 2015 17:45

dudek napisał/a:
Mówiła że bez terapii można zacisnąć zęby i nie pić, ale prędzej czy później i tak pękniesz i zapijesz. można nie pić i się meczyć, itp.
No i oczywiście nie zabrakło: "bla bla bla piło się -piło się czy pan pił?"

Czyli wie co mówi :rotfl: Dobra decyzja Duduś :okok:

esaneta - Pon 16 Lis, 2015 18:05

Czesc Dudek :)
Szkoda, że takie przypadki jak Twój zdarzają się tak rzadko....
Kibicuje Ci i trzymam kciuki, byś nie dał się zwieść tej podstepnej chorobie i rozsmakowal sie w trzezwosci :kciuki:
EDIT: wróć do nas i opowiedz jak było :)

dudek - Pon 16 Lis, 2015 18:07

Trochę jestem przerażony takim okresem izolacji.
Kierowniczka powiedziała że jak juz powiedziałem A to trzeba kontynuować alfabet. Nie robić kroku w tył.
Że młody jestem i jeszcze całe życie przede mną.
Na koniec posmutniałem. Powiedziałem jej że ciężko mi się wyobrazić siebie nie pijącego. Jak miałem czas to piwo czy smakowe wódki degustowałem z gwinta, a jak nie miałem czasu to robiłem tak, żeby go mieć.

dudek - Pon 16 Lis, 2015 18:11

esaneta napisał/a:
Szkoda, że takie przypadki jak Twój zdarzają się tak rzadko....

Co masz na myśli?

Klara - Pon 16 Lis, 2015 18:11

dudek napisał/a:
ciężko mi się wyobrazić siebie nie pijącego

Zobacz Dudek!
Właśnie dziewczyna nam napisała, że zmarł Jej partner, który nie chciał wytrzeźwieć: http://www.komudzwonia.pl...p=815598#815598
Wcale nie był stary.

Lepiej sobie wyobraź ten stan, bo alkoholizm jest chorobą postępującą i śmiertelną.

smokooka - Pon 16 Lis, 2015 18:11

Dudek, życzę teraz konsekwencji w działaniu :) fajnie że się zdecydowałeś i nie zapominaj, że po stacjonarnej dobrze jest kontynuować terapię w tym drugim trybie. Warto dla siebie zrobić jak najwięcej :)
esaneta - Pon 16 Lis, 2015 18:28

dudek napisał/a:
esaneta napisał/a:
Szkoda, że takie przypadki jak Twój zdarzają się tak rzadko....

Co masz na myśli?

Dokładnie to, co napisałam :)
Na tym etapie choroby mechanizmy są tak silne, ze rzadko który alkoholik tak szybko takie decyzje podejmuje.
Jeszcze próbuje targowac się z chorobą "może nie jest ze mną tak źle, może dam radę sam, inni piją gorzej/wiecej". Przykłady można mnożyć. Przed Tobą długa droga, ale warta dojścia do celu.

dudek - Pon 16 Lis, 2015 18:41

esaneta napisał/a:
"może nie jest ze mną tak źle, może dam radę sam, inni piją gorzej/wiecej"

takie rozmyślania to ja mam cały czas.
co prawda nie załatwiałem się pod siebie, nie miałem padaczki po odstawieniu. Ale gdybym żył sam, bez Karoliny i Antka to pewnie by tak było, dlatego postanowiłem uciekać z tego g***a.

zołza - Pon 16 Lis, 2015 18:43

dudek napisał/a:
co prawda nie załatwiałem się pod siebie, nie miałem padaczki po odstawieniu

Jak nie zrobisz coś teraz to jeszcze wszystko przed Tobą :P

esaneta - Pon 16 Lis, 2015 18:46

Nikt i nic nie jest przeszkodą dla choroby alkoholowej. Z czasem ani Antek ani Karolina nie byliby dla Ciebie wystarczającą motywacją. /:
Tylko Ty sam możesz powstrzymać rozwój tej choroby, ale by to zrobić potrzebna Ci wiedza jakich narzędzi należy użyć. Temu właśnie służy terapia.

dudek - Pon 16 Lis, 2015 18:53

dzięki za dobre słowa Przyjaciele (mogę się tak do Was zwracać?) ;)
Ann - Pon 16 Lis, 2015 18:55

Dudek, powodzenia. :kciuki:
zołza - Pon 16 Lis, 2015 19:06

Dudek :) nie piję od trzech lat , wcześniej nie piłam też ponad trzy lata..Zapiłam ale dostałam przez to potwierdzenie tego , że mojego picia nie da się kontrolować .Gdybym nie uwierzyła , że można żyć bez alkoholu- wcześniej nawet sobie tego nie byłam w stanie wyobrazić :roll: , gdybym nie zrozumiała że alkoholizm to choroba , straszna choroba obdzierająca z własnej godności i odbierająca wszystko co w życiu ważne , nie wylądowała na terapii i nie spotkała ludzi , którzy przez to przechodzili i nadal przechodzą - nie było by mnie dzisiaj tutaj. ;)
Ale jestem ...i jestem z siebie dumna :)

dudek - Pon 16 Lis, 2015 19:23

Brawo zołza,
a po zapiciu znowu byłaś na terapii?

zołza - Pon 16 Lis, 2015 19:26

dudek napisał/a:
a po zapiciu znowu byłaś na terapii?


Tak :tak: wróciłam z podkulonym ogonem i wreszcie zaczęłam słuchać i wprowadzać w życie to co mi przekazywali inni. Przestałam mędrkować i chyba właśnie wtedy dojrzałam do bycia trzeźwą :)
Kontynuowałam terapię raz w tygodniu przez dwa lata ;)

pietruszka - Pon 16 Lis, 2015 19:42

Duduś, trzymam kciuki :)
Moim zdaniem, to mądra decyzja :tak:

Borus - Pon 16 Lis, 2015 19:49

:okok:
dudek - Pon 16 Lis, 2015 20:10

:stres: wyszedłem do sklepu po papierosy, naszego osiedlowego co działa na zasadzie powiedzmy baru. kupujesz piwo i otwierasz i gadasz. zobaczyłem kompanów przez szybę i odwróciłem się na pięcie. Poszedłem do innego gdzie nie ma "ochroniarzy".
Jak wychodziłem z domu to czułem się że mogę pójść, przywitać się z nimi, kupić co trzeba i wyjść. coś nie pykło.

Ann - Pon 16 Lis, 2015 20:13

dudek napisał/a:
coś nie pykło.
:mgreen: i długo nie pyknie.
Pewność siebie i silna wola tu nie ma znaczenia ;)

Nawinąłeś dalej i git. A fajki polecam kupować wcześniej.

dudek - Pon 16 Lis, 2015 20:22

Nie wiem jak nazwać to uczucie, to wyglądało tak jakbym komuś kase wisiał i uciekał.
Ann - Pon 16 Lis, 2015 20:24

dudek napisał/a:
Nie wiem jak nazwać to uczucie, to wyglądało tak jakbym komuś kase wisiał i uciekał.
strach?
strach i ucieczka przed starym.. do nowego.

Ja jak wchodziłam do sklepu w pierwszym czasie niepicia to jak diabeł przed święconą wodą uciekałam z dala od butelek na półkach.

pterodaktyll - Pon 16 Lis, 2015 20:25

dudek napisał/a:
Nie wiem jak nazwać to uczucie, to wyglądało tak jakbym komuś kase wisiał i uciekał.

Sam przed sobą uciekałeś

dudek - Pon 16 Lis, 2015 20:28

pterodaktyll napisał/a:
Sam przed sobą uciekałeś

Może
Nie wiem.

zołza - Pon 16 Lis, 2015 20:32

Wstyd ? Bo jak powiedzieć kumplom - ja nie piję :roll:
Ideologia i mechanizmy włączone- Co oni pomyślą , jaki ze mnie facet :shock: I jak tu żyć panie prezydencie ? :mgreen:

dudek - Pon 16 Lis, 2015 20:42

Nie wiem sam.
Nie musiałbym mówić że nie piję, bo nikt by mi nie proponował że postawi piwo.
Nigdy mi nie stawiali, ja czasem im postawiłem.
Ja tu mieszkam około 4 lat i znam praktycznie te osoby które poznałem w TYM sklepie. znaczy elite

zołza - Pon 16 Lis, 2015 20:58

Dużo przed Tobą ...ale najważniejsze ,że zrozumiałeś , że nie jest dobrze tak jak jest :) a jak nie jest dobrze to trzeba to zmienić ;)
dudek - Pon 16 Lis, 2015 22:01

Ciekawe czy będzie możliwość wypuszczenia mnie na wolność w wigilie i Boże Narodzenie? Bo zapomniałem zapytać. Ktoś może wie jak to jest?
pterodaktyll - Pon 16 Lis, 2015 22:03

dudek napisał/a:
Ktoś może wie jak to jest?

U mnie wypuszczano tylko na pogrzeby..... :bezradny:

Giaur - Pon 16 Lis, 2015 22:04

daje do myślenia...
smokooka - Pon 16 Lis, 2015 22:08

ale są odwiedziny na pewno
dudek - Pon 16 Lis, 2015 22:15

Przykro :zalamka:
smokooka - Pon 16 Lis, 2015 22:24

dudek napisał/a:
Przykro :zalamka:
co? szukał, szukał i znalazł?
Ann - Pon 16 Lis, 2015 22:27

:notak:
mój przyjaciel z grupy, kiedyś w marcu napisał sobie scenariusz na Boże Narodzenie.. i to taki, że wyglądał jakby już w tym marcu z przerażenia tydzień chlał.. cudem się chłop uchował.

pterodaktyll - Pon 16 Lis, 2015 22:32

dudek napisał/a:
Przykro :zalamka:

Kolego. Alkoholik, który zaczyna dopiero swoją drogę trzeźwienia jest jak najbardziej podatny na wszelkiego rodzaju wyzwalacze, a Święta czy Sylwester to był dla nas znakomity pretekst, czyż nie tak? Nie zapadłeś na koklusz tylko na niewyleczalną chorobę, która dość często kończy się przedwczesną śmiercią delikwenta. Parę tygodni w odosobnieniu i na skupieniu się wyłącznie na sobie i swoim problemie, w dodatku pod okiem fachowców, nikomu jeszcze nie zaszkodziło, a co więcej niektórym z nas nawet o dziwo pomogło w odnalezieniu siebie i nauczyło, jak żyć w symbiozie z chorobą niewyleczalną......

szika - Pon 16 Lis, 2015 22:34

dudek napisał/a:
Przykro :zalamka:

no pewnie, że mozna się zasmucić świadomością, że święta się spędzi daleko od domu..
spróbuj do tego podejśc jak do pobytu w szpitalu (bo taki ten pobyt zresztą jest)..
raz, że nie będziesz sam, a do świąt zżyjesz się z ludźmi..
dwa, rodzina do Ciebie przyjedzie, wiesz jak może być miło? :) jest choinka i sa prezenty i to całe grono, które w Boże Narodzenie będzie Ci bliskie prawie jak Twoja własna rodzina :)
trzy, to nie sa przeciez ostatnie święta w Twoim życiu, za rok będa następne i jeśli tak postanowisz - będa juz całkiem inne bo trzeźwe.. i kazde następne też..
cztery - potraktuj te poświęcenia jak swoją inwestycję w przyszłość.. w siebie, w rodzine i w cokolwiek co jest dla Ciebie ważne i na czym Ci zalezy..
pięć - miej świadomość, że to dla ratowania Twojego życia.. w końcu od tego są szpitale, prawda?
głowa do góry i nie łam się, będzie dobrze :luzik:

dudek - Pon 16 Lis, 2015 22:47

Tak czy owak, te Święta były by bez alko (pierwsze od kilkunastu lat) bo rozmawiałem z Karoliną że może zostaniemy w trójkę w domu i tak spędzimy Święta.
Sam sobie jestem winny.
Nie chce żeby zostali sami w tym czasie. Gdzieś pojadą mam nadzieje. A mnie nie odwiedzi nikt.

margo - Pon 16 Lis, 2015 22:48

dudek napisał/a:
te Święta były by bez alko


masz 100% pewność? :roll:

szika - Pon 16 Lis, 2015 22:54

Karolina nie może Cie odwiedzić z Waszym Dzieckiem?
dudek - Pon 16 Lis, 2015 22:55

margo napisał/a:
masz 100% pewność?

gdybym nie był w ciągu to nie zacząłbym w Święta.
Chyba

dudek - Pon 16 Lis, 2015 22:58

szika napisał/a:
Karolina nie może Cie odwiedzić z Waszym Dzieckiem?

Może, ale wolałbym żeby pojechała do rodziny i tam spędziła Święta. Wystarczy że ja będę miał 'wyjątkowe'. Chcę żeby ona miała w miare normalne.

dudek - Pon 16 Lis, 2015 22:59

pterodaktyll napisał/a:
U mnie to był pi***el połączony z psychiatrykiem. Mocna rzecz......do dzisiaj jak o tym wspomnę, to mi się od razu gorzały odechciewa

nie wiem czy się śmiać czy spiełdałać od terapii :mgreen:

smokooka - Pon 16 Lis, 2015 23:01

ja w stacjonarnym trybie nie byłam, ale mój ukochany był, tam było spoko, bez burdelu i cyrków, całkiem sympatycznie
pterodaktyll - Pon 16 Lis, 2015 23:01

dudek napisał/a:
Nie chce żeby zostali sami w tym czasie
dudek napisał/a:
wolałbym żeby pojechała do rodziny i tam spędziła Święta

Aleś się troskliwy zrobił i pewnie uważasz, że taki szlachetny jesteś :rotfl:

dudek napisał/a:
Wystarczy że ja będę miał 'wyjątkowe'.

Na własne życzenie..........

dudek napisał/a:
Chcę żeby ona miała w miare normalne.

Jak będziesz grzecznie siedział na odwyku, to będzie miała i normalne i spokojne, gwarantuję Ci to....

szika - Pon 16 Lis, 2015 23:02

dudek napisał/a:
Może, ale wolałbym żeby pojechała do rodziny i tam spędziła Święta. Wystarczy że ja będę miał 'wyjątkowe'. Chcę żeby ona miała w miare normalne.

no i to juz jest jakies konstruktywne szukanie rozwiązań :)
wiesz co?
Ty naprawdę fajnie "rokujesz" :)

Ann - Pon 16 Lis, 2015 23:02

dudek, u mnie w święta się nie piło.. bo w Wigilię trzyma rodzina post. A ja zawsze miałam w kuchni w szafce wino i polewałam sobie i piłam.. ceewd
dudek - Pon 16 Lis, 2015 23:05

pterodaktyll napisał/a:
Aleś się troskliwy zrobił i pewnie uważasz, że taki szlachetny jesteś
Kierowniczka się pytała mnie dzisiaj czy ją biłem/bije jak jestem w tangu. to jej mówię że nie, to ona mnie bije.
czyli całkiem zły dla niej nie jestem :mysli:

dudek - Pon 16 Lis, 2015 23:09

Ann napisał/a:
dudek, u mnie w święta się nie piło.. bo w Wigilię trzyma rodzina post

U mnie, u moich rodziców znaczy, jest podobnie jak u Ciebie. Tylko całkiem odwrotnie.

pterodaktyll - Pon 16 Lis, 2015 23:09

dudek napisał/a:
, to ona mnie bije.
czyli całkiem zły dla niej nie jestem

Jesuuuu.......tak se tłumacz. Ty słyszałeś coś o bezsilnej wściekłości. Niech Ci może nasze współ, które w ten sposób próbowały rozładować frustracje spowodowane piciem partnera powiedzą dlaczego biły swoich partnerów.................całkiem zły nie jestem............. :wysmiewacz: klasyka gatunku Kolego :pocieszacz:

pietruszka - Pon 16 Lis, 2015 23:10

pterodaktyll napisał/a:
Niech Ci może nasze współ, które w ten sposób próbowały rozładować frustracje spowodowane piciem partnera powiedzą dlaczego biły swoich partnerów.

ja tam swojego nie biłam :foch:
ale zabić to nieraz miałam ochotę :cwaniak:

dudek - Pon 16 Lis, 2015 23:13

pterodaktyll napisał/a:
Ty słyszałeś coś o bezsilnej wściekłości

nie słyszałem, tak tylko napisałem że nie jestem zły dla niej. A wiem że Romeo ze mnie wielki, tylko zamiast białego rumaka mam siny nos :p

margo - Pon 16 Lis, 2015 23:15

pterodaktyll napisał/a:
dlaczego biły swoich partnerów


Jak juz nie mialam argumentow, rzucalam sie z piesciami :skromny: a tak na prawde juz bylam tak psychicznie rozwalona, ze nawet na haslo "zupa za slona" moglabym mu krzywde zrobic talerzem :roll:

Jras4 - Wto 17 Lis, 2015 07:18

a ja sądze ze nie powinieneś czekać az ktos bedzie cie bił poprostu bji sie sam
dudek - Wto 17 Lis, 2015 09:34

Dzień dobry
Ann - Wto 17 Lis, 2015 11:28

cześć, jak tam?
dudek - Wto 17 Lis, 2015 11:49

Właśnie miałem pisać że jednak nie za dobry.
Byłem w pracy i coś czuję że może pić nie będę ale bezrobotny też będę.
Prze ebane

Ann - Wto 17 Lis, 2015 11:52

A bezrobotny bo?

dudek napisał/a:
że może pić nie będę
ale furtkaaaaaa
dudek - Wto 17 Lis, 2015 11:59

Zostałem olany ciepłym moczem, nikt nie chciał ze mną rozmawiać.
Zaniosłem l4 i powiedzialem co i jak
aha, nie mam czasu teraz, narazie.
Ann napisał/a:
ale furtkaaaaaa

cf2423f

dudek - Wto 17 Lis, 2015 12:04

z resztą jak mnie wyrzucą bo nie będzie mnie w pracy jakiś czas bo będę na terapii to wyrzucą.
jak nie pójdę na terapię i nie przestane gazować to też mnie wyrzucą i to z hukiem. nie mam nic do stracenia.
Ale doła złapałem jak zniewieściały pedał, którego chłopak zostawił dla innego

Ann - Wto 17 Lis, 2015 12:07

Wnioskuję, że to konsekwencja chlania.
Trza umieć je ponosić.
Z mojego punktu widzenia nie pozostaje Ci nic innego jak się ogarnąć.
Wybór należy do Ciebie ofkors.

szika - Wto 17 Lis, 2015 12:16

dudek napisał/a:
z resztą jak mnie wyrzucą bo nie będzie mnie w pracy jakiś czas bo będę na terapii to wyrzucą.
jak nie pójdę na terapię i nie przestane gazować to też mnie wyrzucą i to z hukiem. nie mam nic do stracenia.

bardzo rozsądne podejście..
wielu alkoholików tego nie rozumie i targują się z rzeczywistością...obijają się jeszcze długo az do nich to dotrze..

Ann czemu furtka? dudek stwierdza fakty i to dośc konstruktywnie..
i jeszcze.. wydaje mi się bardzo rozsądne uzywanie sformułowania że może nie będzie pił... byłoby źle gdyby napisał "na pewno nie będę pił"

dudek - Wto 17 Lis, 2015 12:16

Ann napisał/a:
nie pozostaje Ci nic innego jak się ogarnąć.

czyli co?
Podnieść głowę do góry i udawać że ma problemu?
Kilka dni dobrego samopoczucia, teraz czas na moralniaki.

dudek - Wto 17 Lis, 2015 12:18

szika, dzięki za dobre słowo :buziak:
Ann - Wto 17 Lis, 2015 12:22

szika napisał/a:
Ann czemu furtka?
podświadomość mówi Ci to coś?

dudek napisał/a:
czyli co?
Podnieść głowę do góry i udawać że ma problemu?
a gdzie ja tak powiedziałam? Widzisz co chcesz widzieć. Ja mówię o leczeniu a Ty o udawaniu.
szika - Wto 17 Lis, 2015 12:23

wiesz.. na dobrą sprawę zwalnianie pracownika ponieważ idzie na dłuzsze L4 jest bezprawne.. w sądzie pracy podejrzewam dobra papuga by Cie wybroniła i jeszcze odszkodowanie byś dostał o ile nie przywrócenie do pracy.. no ale realia wiem jakie są.. i pewnie nie masz do tego głowy ani sił na to..
zołza - Wto 17 Lis, 2015 12:52

Strasznie Dudek się użalasz nad sobą :uoee: przecież gdybyś nie pieprzył sam na własną prośbę swojego życia nie miałbyś teraz żadnych dylematów typu - nie byłem takim złym mężem , pracownikiem , chciałbym święta spędzić z rodziną, zwolnią mnie z pracy itp...skoro było tak nieźle czemu żonie to nie odpowiada, w pracy nie oklaskują Twojej decyzji o poddaniu się leczeniu a Tobie jest zwyczajnie źle? Żal d***ę ściska bo...jak tu nie pić być może całe życie :P
esaneta - Wto 17 Lis, 2015 12:54

dudek napisał/a:
ale bezrobotny też będę.

A Prawo Pracy?
Masz jakąś "normalną" umowę?

dudek - Wto 17 Lis, 2015 14:20

esaneta napisał/a:
Masz jakąś "normalną" umowę?

na czas nieokreślony
zołza napisał/a:
Żal d***ę ściska bo...jak tu nie pić być może całe życie
raczej ściska bo im dłużej nie piję, tym bardziej sobię zdaję sprawe jakim jestem "człowiekiem" i nie mogę cofnąć czasu. Zastanawiam się nad tym czasem, czy jeżeli bym go mógł cofnąć, czy coś by to dało? pewnie nic i byłbym tu gdzie teraz.
Szkoda tylko że to ścierwo jakim jest alkoholizm to takie tabu.
Tyle jest chlorów w mojej wiosce obecnej i rodzinnej i dla nich odwyk to przegranie ostateczne. A oni piją bo są silni i mogą pić. Ten co poszedł się leczyć jest skończonym alkohlikiem. Smutne to. Szkoda tylko że nie widzą że na osiedlu kobiet w wieku około 50tki owdowiałych jest mnóstwo. Oni tego nie widzą.

stanisław - Wto 17 Lis, 2015 14:20

dudek napisał/a:
Ciekawe czy będzie możliwość wypuszczenia mnie na wolność w wigilie i Boże Narodzenie? Bo zapomniałem zapytać. Ktoś może wie jak to jest?
Myśle że bedziesz mial możliwośc wyjść na wigiliie , po 4 tygodniach mozesz dostać przeustke.
stanisław - Wto 17 Lis, 2015 14:23

dudek napisał/a:
raczej ściska bo im dłużej nie piję, tym bardziej sobię zdaję sprawe jakim jestem "człowiekiem"
Ale masz możliwość wszystko zmienić całe swoje życie , tak jak ja zmieniłem .
dudek - Wto 17 Lis, 2015 14:32

stanisław napisał/a:
po 4 tygodniach mozesz dostać przeustke.

kierowniczka mówiła ze po trzech można wyjść na zewnątrz. mysłałem że na godzine lub dwie max.
Z resztą jeszcze nie podjąłem terapii a już myśle o Świętach.
Co ma być to będzie, byleby do przodu. :)
Stan, długo nie pijesz?

dudek - Wto 17 Lis, 2015 15:32

chyba pojade dzisiaj na miting. o 18 stej jest. ciekawe jak to wygląda.
Jacek - Wto 17 Lis, 2015 16:08

dudek napisał/a:
Ciekawe czy będzie możliwość wypuszczenia mnie na wolność w wigilie i Boże Narodzenie?

jeśli dziś myślisz o wszystkim,prócz swej trzeźwości
to nie myślisz o niej szczerze
a problem wigilii i Bożego narodzenia za rok będzie taki sam

zołza - Wto 17 Lis, 2015 17:01

dudek napisał/a:
Tyle jest chlorów w mojej wiosce obecnej i rodzinnej i dla nich odwyk to przegranie ostateczne. A oni piją bo są silni i mogą pić. Ten co poszedł się leczyć jest skończonym alkohlikiem. Smutne to.

Taka niestety jest świadomość ludzi :uoee: ale czy naprawdę zależy Ci na tym co pomyślą/powiedzą( jak ich nazwałeś) chlory? :glupek: To Twoje życie... Twoje , Twojej żony i dzieciaka - a reszta niech się wali :> Nie masz się czego wstydzić , wstyd to chlać ;) ...i parę innych rzeczy :rotfl:

dudek - Wto 17 Lis, 2015 17:18

Lecę na miting, mam nadzieję że trafię. 3majcie kciuki :skromny:
yuraa - Wto 17 Lis, 2015 17:33

dudek napisał/a:
Prze ebane

Dudek jesteś niedawno na naszym forum więc możesz nie wiedzieć, że takie formy oszukiwania robota cenzora są niedopuszczalne i karane czerwoną kartką
napisz po prostu pr***ebane a robot zrobi swoje

endriu - Wto 17 Lis, 2015 18:27

dudek napisał/a:
Lecę na miting


masz drugie brawo ode mnie wciągu 2 dni :brawo:

ankao30 - Wto 17 Lis, 2015 18:31

dudek napisał/a:
Lecę na miting, mam nadzieję że trafię. 3majcie kciuki :skromny:


Proszę

:kciuki:

dudek - Wto 17 Lis, 2015 20:25

yuraa napisał/a:
napisz po prostu pr***ebane a robot zrobi swoje

przyjąłem do wiadomości i przyznam się że nie czytalem regulaminu forum.
Nie uciekłem :]
Nie wiedziałem że można spotkać takich pozytywnych ludzi. Serce rośnie. :mgreen:

Whiplash - Wto 17 Lis, 2015 20:26

No, to siadaj i opowiadaj 23r
Jacek - Wto 17 Lis, 2015 20:41

dudek napisał/a:
17:18 Lecę na miting

hmm :mysli: dziś wtorek zbliżo się osiemnasto
mogłem tyż iść ,,,i może by my sie widzieli
Jonsej,jak myślisz czy to ten sam wtorek i ten sam meeting ???
Duduś napisz no coś mniem na PW coś o tym :skromny:

dudek - Wto 17 Lis, 2015 20:46

Przywitali mnie jak członka rodziny. Co mnie troche speszyło. Był krok pierwszy (ze względu na mnie), posłuchałem niektórych i sam się odważyłem zabrać głos :D
Nie wyobrażałem sobie że można być aż tak szczęśliwym niepijącym alkoholikiem. Też chce taki być.

Ann - Wto 17 Lis, 2015 21:12

dudek :brawo: c4fscs
dudek - Wto 17 Lis, 2015 21:41

ciśnie mnie żeby wypić :?
Ann - Wto 17 Lis, 2015 21:43

http://komudzwonia.pl/viewtopic.php?p=3153#3153
pterodaktyll - Wto 17 Lis, 2015 21:44

dudek napisał/a:
ciśnie mnie żeby wypić :?

No popatrz...krótko euforia trwała........napij sie wody niegazowanej, ale tak pod szyję to Ci głupoty przejdą

dudek - Wto 17 Lis, 2015 22:01

ciśnie mnie od rozmowy w pracy, byłem na mitingu to przestało bo skupiłem się na czymś innym. teraz zaczęło.
esaneta - Wto 17 Lis, 2015 22:06

Dudek poczytaj http://prawodlakazdego.pl...wy-o-prac%C4%99
może to Cię uspokoi?
Warto znać swoje prawa. Tego też uczą na terapiiach. :)

Giaur - Wto 17 Lis, 2015 22:09

Esaneta, popraw linka, dudek, dobrze się najedz. Lepiej być trzeźwym grubasem niż szczupłym pijakiem, u mnie działa ;) .
dudek - Wto 17 Lis, 2015 22:15

dzięki esaneta,
Giaur, jadłem nie dawno. wypiję wiadro wody.

Ann - Wto 17 Lis, 2015 22:19

po tabliczce czekolady nie da się napić alkoholu.
Polecam tabliczkę, mega słodkiej czekolady.
Ja na początku żarłam kilogramami krówki.

dudek - Wto 17 Lis, 2015 22:24

Nie lubię słodyczy, piłem sok pomidorowy jak mnie cisnęło, ale się skończył.
Oglądaliście film "Pod mocnym aniołem"?

Ann - Wto 17 Lis, 2015 22:27

dudek napisał/a:
Oglądaliście film "Pod mocnym aniołem"?
:janie: w okresie kiedy było to 'modne' się nie odważyłam, za cienka byłam. I chyba nadal jestem.
Ksiązkę za to czytałam.

Giaur - Wto 17 Lis, 2015 22:28

Jak mnie najmocniej cisnęlo to solidny posiłek poprawiałem jogurtem. Po nabiale chlać mi się odechciewa kompletnie. A film sobie na razie odpuszczam, na chwilę obecną chyba za mocne klimaty jak dla mnie. Swoją drogą cześć, Giaur, alkoholik.
szika - Wto 17 Lis, 2015 22:28

tego filmu bym Ci na dziś, na teraz nie polecała.. bardzo "wyzwalający" głód alkoholowy..
na razie zostaw takie filmy..

cieszę się, że Ci sie podobało na mitingu :)
ja miałam podobnie po moim pierwszym - tez chciałam taka być jak tamci ludzie :)

dudek - Wto 17 Lis, 2015 22:36

szika napisał/a:
tez chciałam taka być jak tamci ludzie

a jesteś?
Oglądałem ów film kilka miesięcy temu, lubię filmy Smarzowskiego.
Miałem nadzieję że mi rozjaśni zagadnienie alkoholizmu (wtedy ja nim nie byłem :lol: ) i po tym filmie jeszcze bardziej nie byłem. "Przecież ja aż tak nie piję, nie jest tak źle jak mi wmawiają" itp.

margo - Wto 17 Lis, 2015 22:40

To ja Ci podpowiem też
- napij się wody mineralnej
- dobrze się najedz
- zajmij się czymś - np. poczytaj książkę, porozmawiaj z nami tu na forum, porozwiązuj krzyżówki
- jeśli to nie pomaga zadzwoń do kogoś i porozmawiaj o czymś
- jeśli to nadal nie pomaga to wypisz sobie na kartce wszystkie za i przeciw oraz zyski i straty
- jeśli nadal nic, to odłóż decyzję w głowie na później - głody mają to do siebie, że przychodzą falami, jeśli przetrzymasz falę, to później będzie lepiej - powiedz sobie, że nie napijesz się teraz i decyzję podejmiesz za godzinę, a za godzinę znów powiedz, że nie napijesz się teraz i decyzję podejmiesz za godzinę... w skrajnych przypadkach możesz nawet sobie podzielić to na 20 minut - to dobra metoda jest
- a jak już to nie pomoże... umyj się, weź ciepłą kąpiel... i połóż się spać :)

szika - Wto 17 Lis, 2015 22:42

dudek napisał/a:
a jesteś?

wtedy była wystraszona, zalękniona, najchętniej schowałabym się pod stół..
a oni byli spokojni, pogodni, uśmiechnięci.. wyluzowani.. i trzeźwi przy tym.. taka chciałam być.. i taka jestem.. tak myslę.. :)

dudek - Wto 17 Lis, 2015 22:42

Dzięki za rady.
Na szczęście przeszło 8)

dudek - Wto 17 Lis, 2015 22:47

No to super szika,
Kilka osób mówiło, że nie mogą się nacieszyć swoją trzeźwością.
Jak dla mnie to s-f jakieś.
A najlepsze jest to,że w nich tą radość widać. :)

margo - Wto 17 Lis, 2015 22:47

dudek napisał/a:
Dzięki za rady


zapamiętaj je :D
i złotą zasadę
HALT
Hungry, Angry, Lonely, Tired - żeby nie chodzić głodnym, zdenerwowanym, samotnym i zmęczonym bo to całkiem "dobra droga" do głodów...

szika - Wto 17 Lis, 2015 22:56

dudek napisał/a:
Kilka osób mówiło, że nie mogą się nacieszyć swoją trzeźwością.

potem i euforia mija.. a trzeźwe zycie staje się normalką.. bynajmniej nie nudną :)
wiesz.. polubiłam Cię :) jesteś taki.. szczery i autentyczny.. życzę Ci jak najlepiej :)

dudek - Wto 17 Lis, 2015 23:05

szika napisał/a:
polubiłam Cię
:skromny:
szika napisał/a:
życzę Ci jak najlepiej

dziękuję. Mam nadzieję że i mi się uda. Tobię również życzę najlepszego. :)

dudek - Śro 18 Lis, 2015 14:04

Dzień dobry.
Boję się tego pobytu na terapii. Izolacji. Pobytu z nieznajomymi ludźmi prawie 2 miesiące raczej nie do końca w przyjacielskiej atmosferze.

Whiplash - Śro 18 Lis, 2015 14:27

dudek napisał/a:
Boję się tego pobytu na terapii. Izolacji. Pobytu z nieznajomymi ludźmi prawie 2 miesiące raczej nie do końca w przyjacielskiej atmosferze.


Co Ci może się stać najgorszego? :mysli:

Czego się tak naprawdę boisz?

Izolacji? Ludzi? Czy może tego, ze będzie trzeba przestać pić...?

dudek - Śro 18 Lis, 2015 14:45

Whiplash, nie wiem jak odpowiedzieć na to pytanie.
najbardziej izolacji, ludzi jakich spotkam też, przestać pić raczej się nie boję. Boję się że wyjdąc z tamtąd dalej będę się bał wrócić do pracy. Do tych którzy mnie widywali zapitego. Tych których oszukiwałem. Wczoraj sobię zdałem sprawę, że chyba nigdy nie rozmawiałem szczerze z żoną. Zawsze mówiłem co chce usłyszeć lub co mi sie wydawało za słuszne. Wczoraj porozmawiałem, co prawda krótko bo był środek nocy i poszliśmy spać. O samobójczych myślach, błędnym kole w które ją wciągnąłem. Nie mogę jej zawieść, bo w trudnych chwilach zawsze mi wybaczała, wiedząc że moje obietnice niepicia są chwilowe. A ja obiecywałem jej wiedząć że kłamie, dziś nie wypije, jutro piwo lub dwa, może się nie zorientuje. I tak w kółko. co miesiąć wyrzucanie z domu-standard. Z resztą czasem się cieszyłem z takiego obrotu sprawy, bo mogłem iść spokojnie pić.

Whiplash - Śro 18 Lis, 2015 14:53

A co byś zrobił, gdybyś się nie bał?

Strach przed nieznanym z założenia jest czymś irracjonalnym. Jam można sie bać czegoś o czym nic kompletnie nie wiemy?

Kręcisz sobie film, że będzie źle, że nie przyjmie się w twoim życiu nowa droga... Może tak być, ale może być też zupełnie inaczej! Czemu nie boisz się, że będzie dobrze? Bo nie wiadomo czy będzie, tak samo jak nie wiadomo czy nie będzie.

Wiedźma napisał/a:
nie dręcz się tworami wyobraźni...


Działaj tak, jakbyś się nie bał. Co ma być, to będzie a na strach przyjdzie jeszcze czas :luzik:

Whiplash - Śro 18 Lis, 2015 14:54

dudek napisał/a:
Zawsze mówiłem co chce usłyszeć lub co mi sie wydawało za słuszne. Wczoraj porozmawiałem, co prawda krótko bo był środek nocy i poszliśmy spać. O samobójczych myślach, błędnym kole w które ją wciągnąłem. Nie mogę jej zawieść, bo w trudnych chwilach zawsze mi wybaczała, wiedząc że moje obietnice niepicia są chwilowe. A ja obiecywałem jej wiedząć że kłamie, dziś nie wypije, jutro piwo lub dwa, może się nie zorientuje. I tak w kółko. co miesiąć wyrzucanie z domu-standard. Z resztą czasem się cieszyłem z takiego obrotu sprawy, bo mogłem iść spokojnie pić.


Klasyka gatunku, chciałoby się rzec... Nic tak nie buduje komfortu picia, jak *ku**** współuzależniona :mgreen:

dudek - Śro 18 Lis, 2015 15:08

Whiplash napisał/a:
Nic tak nie buduje komfortu picia, jak *ku**** współuzależniona

Smutne to, prawdziwe i może kiedyś będzie dla nas śmieszne.
edit. Każdy wie, że jak się w małżeństwie nie układa to winę ponoszą dwie strony, żona i teściowa :mgreen:

szymon - Śro 18 Lis, 2015 15:40

dudek napisał/a:
Każdy wie, że jak się w małżeństwie nie układa to winę ponoszą dwie strony, żona i teściowa


tak prześmiewczo myślałem jak piłem, powaznie... takie głupie żarty rodziły się same zasilane promilami

Ty wiesz jaka jest prawda!
potrafiłbyś tak czynić, by już kompletnie nic nie mieć sobie do zarzucenia?
idealny mąż, tata, syn, wnuk, współpracownik, kolega, przyjaciel?

proponuje wykonać powyższe przez rok, albo starać się choć tak postępować
w życiu byś tak nie napisał, nawet w żartach, o najbliższych, bo wiedziałbyś doskonale, jak wiele pracy jeszcze przed Tobą

z pozdrowieniami

pterodaktyll - Śro 18 Lis, 2015 15:48

dudek napisał/a:
Boję się tego pobytu na terapii. Izolacji. Pobytu z nieznajomymi ludźmi prawie 2 miesiące raczej nie do końca w przyjacielskiej atmosferze.

nie kolego. Ty się nie boisz pobytu na terapii tylko tego, że w jej wyniku możesz naprawdę przestać pić, a Twoja alkoholowa podświadomość jeszcze bardziej sie tego boi i w ten właśnie sposób zaczyna się bronić. Podsuwa Ci rozmaite preteksty żebyś niczego nie zmieniał w swoim życiu, a nuż któryś będzie skuteczny..........tak to wszystko działa a Ty..........nawet nie masz tak naprawdę pojęcia co się w Twojej głowie dzieje......
Najłatwiejszą dla alkoholika decyzję już podjąłeś, teraz będzie już tylko gorzej aż do momentu w którym naprawdę zrozumiesz do czego Ci trzeźwość tak naprawdę jest potrzebna i wtedy zacznie się polepszać. Czasami trwa to całe długie lata :mgreen:

dudek - Śro 18 Lis, 2015 16:16

pterodaktyll napisał/a:
teraz będzie już tylko gorzej
:mgreen:
pterodaktyll napisał/a:
Najłatwiejszą dla alkoholika decyzję już podjąłeś
myślałem że to jedna z trudniejszych decyzji. Przyznać sie sam sobie że jestem alkoholikiem i oczywiście przed innymi, których zapewniałem że nie jestem +zapisanie się na terapię.
A teraz z innej beczki co się dzieje w mojej głowie i co obserwuję:
-może wystarczy na AA chodzić
-potrafię nie pić bo nie piję już 8-my dzień
-po co mi terapia
-co ludzie powiedzO
-czekam aż Karolina mi powie: Ernest ty sobie świetnie radzisz sam, nie idź na terapię
-wchodzę na "nasze" forum i oczekuję potwierdzenia że jeszcze nie jest tak żle
-a tu..... sie dowiaduję że jednak jest, :evil:
-byłem wczoraj pierwszy raz na mitingu, kolega mówi że nie pije 8 lat a pił tak że zawory nie trzymały, rodzina sie rozleciała. Chwała Bogu wszystko wróciło do normy :) ALE PRZECIE JA TAK NIE PIJE! CO JA TU ROBIĘ? Dopiero jak posłuchałem innych, co i jak to pomyślałem że mówią o mnie. Dzisiaj jade na miting na oddział w którym będę miał okazję przebywać.
Fajne to forum, motywujące i mądre :)

pterodaktyll - Śro 18 Lis, 2015 16:25

dudek napisał/a:
co się dzieje w mojej głowie i co obserwuję:
-może wystarczy na AA chodzić
-potrafię nie pić bo nie piję już 8-my dzień
-po co mi terapia
-co ludzie powiedzO
-czekam aż Karolina mi powie: Ernest ty sobie świetnie radzisz sam, nie idź na terapię
-wchodzę na "nasze" forum i oczekuję potwierdzenia że jeszcze nie jest tak żle

:rotfl:
Jest to tzw. klasyka gatunku. Wszyscyśmy to we własnych głowach przerabiali
:rotfl:
dudek napisał/a:
PRZECIE JA TAK NIE PIJE! CO JA TU ROBIĘ?

Takie pytanie to ja sobie zadawałem będąc JUŻ W TERAPII !!!! :glupek:
Tak właśnie działa nasza podświadomość alkoholowa. Tak przy okazji z poziomu podświadomości pochodzi ok. 70% naszych działań, a tylko ok. 30% decyzji podejmujemy na poziomie świadomości i to nie tylko alkoholicy ale cała populacja :mgreen:

pterodaktyll - Śro 18 Lis, 2015 16:26

dudek napisał/a:
myślałem że to jedna z trudniejszych decyzji. Przyznać sie sam sobie że jestem alkoholikiem i oczywiście przed innymi, których zapewniałem że nie jestem +zapisanie się na terapię.

Zapewniam Cię uroczyście, że jest dokładnie na odwrót niż myślisz :mgreen: i uwierz mi, że wiem co mówię :p

dudek - Śro 18 Lis, 2015 16:33

pterodaktyll napisał/a:
Zapewniam Cię uroczyście, że jest dokładnie na odwrót niż myślisz i uwierz mi, że wiem co mówię

wierzę i dlatego nie neguję.
pterodaktyll napisał/a:
Takie pytanie to ja sobie zadawałem będąc JUŻ W TERAPII !!!
wydaje mi się ze na początku tam, to ja będę człowiekiem który nie miał nigdy żadnego problemu z alko i przez pomyłkę się zgłosił. A ONI NIC NIE WIEDZO.
zołza - Śro 18 Lis, 2015 16:35

dudek napisał/a:
wydaje mi się ze na początku tam, to ja będę człowiekiem który nie miał nigdy żadnego problemu z alko i przez pomyłkę się zgłosił.

Nawet nie wiesz jak się mylisz :mgreen: nie takie przypadki tam były :p
Tam wszyscy są zamknięci przez "pomyłkę" :roll:

dudek - Śro 18 Lis, 2015 16:42

zołza napisał/a:
zamknięci
przeraża mnie to słowo i to że mnie też zamknął jak np. barana w oborze.
dudek - Śro 18 Lis, 2015 16:48

przypomniało mi się jak Karolina mi mówiła :
Idź się leczyć alkoholiku!!
a ja jej odpowiadałem oczywiście ze stoickim spokojem, bo tak najbardziej zaboli:
ja problemu nie mam, sama idź się leczyć jak masz problem.
ona: ty pijesz!!
ja:nie pi***ol, ja nie pije dużo.
Ja nie wiem jak ona ze mną tyle wytrzymała.

Ann - Śro 18 Lis, 2015 16:51

Przestać pić to pikuś. Nauczyć się żyć bez to jest dopiero jazda bez trzymanki.
Klara - Śro 18 Lis, 2015 16:58

dudek napisał/a:
sama idź się leczyć jak masz problem.

Swoją drogą w czasie, gdy Ty będziesz na terapii, Ona mogłaby zacząć terapię dla współuzależnionych.

dudek - Śro 18 Lis, 2015 17:05

lecę się zbierać i na miting. do później.
dudek - Śro 18 Lis, 2015 20:29

Linka napisał/a:
z lubelskim akcentem piszesz

specjalnie tak czasem piszę, z Lubelskiego pochodzę :mgreen:

Linka - Śro 18 Lis, 2015 20:32

dudek napisał/a:
specjalnie tak czasem piszę

Moja córka tak czasem mówi( też specjalnie), spędziła w Lublinie 3 lata.

dudek - Śro 18 Lis, 2015 20:38

Żałuję że nie zacząłem chodzić na mitingi wcześniej. Dzisiaj miałem plan tylko słuchać, nie udało się, zacząłem gadać :lol:
smokooka - Śro 18 Lis, 2015 20:39

No brawo Dudek :)
ankao30 - Śro 18 Lis, 2015 20:45

dudek, no to szacun. Ja po kilku miesiącach chyba trzech zaczęłam. ;)
dudek - Śro 18 Lis, 2015 20:51

ja wczoraj na pierwszym zabrałem głos.
Wydawało mi się że ze swoim problemem zostałem sam, nikt mnie nie rozumie i nie zrozumie. A tam sami swoi :lol2:

yuraa - Śro 18 Lis, 2015 21:34

dudek napisał/a:
Żałuję że nie zacząłem chodzić na mitingi wcześniej.

hehe, też moglem z pięć lat wcześniej zacząć ale jeszcze nie był mój czas widocznie.
a nie spotkałem nikogo co by mówil że zdążył przyjść w sam raz

dudek - Śro 18 Lis, 2015 22:02

yuraa, Racja, o tym nie pomyślałem.
Cieszę się sam z siebie że podjąłem wyzwanie.
Nie pamiętam kiedy się uśmiechałem.
Nie pamiętam Kiedy Karolina się uśmiechała jak teraz.
Dzisiaj ją przeprosiłem, za moje zachowanie. Ale nie jak zwykle po zapiciu, dla świętego spokoju, tylko tak szczerze.
edit. ide spać. Dobranoc :hejka:

staszek - Śro 18 Lis, 2015 22:11

Cześć dudek,fajnie że jesteś czytam Cię,
i już Ciebie lubię.Pamietaj że bez uczciwości
nie ma trzeżwości.Pozdrawiam staszek alkoholik. :)

dudek - Śro 18 Lis, 2015 22:15

.coś mi się pomyliło
dudek - Śro 18 Lis, 2015 22:18

cześć staszek,
witam w moich perypetiach.

yash - Czw 19 Lis, 2015 11:52

Pierwsze :kot: :kot: za płoty ... miodowy miesiąc :) Ech...
dudek - Czw 19 Lis, 2015 13:34

Witam,
dzisiaj doszedłem do wniosku że zamykanie się w sobie to krok do tyłu.
Porozmawiałem z dobrym kolegą, tak szczerze się mu wyspowiadałem. Nie wiem po co ale czuję że zrobiłem dobrze.
Kupiłem Synowi "moloć" czyli samoloty. Dawno mu nic nie kupiłem poza pampersami czy lekami. Mam nadzieję że się ucieszy jak się zbudzi. Bo teraz śpi.

smokooka - Czw 19 Lis, 2015 13:43

dudek napisał/a:
dzisiaj doszedłem do wniosku że zamykanie się w sobie to krok do tyłu.
to prawda, w dalszym etapie można powiedzmy przymróżyć oko na chwilę, bo takie zamknięcie się w sobie chwilowe to może być tylko przystanek a nie od razu cofnięcie. Na początku drogi trzeźwienia jednak jest za duże ryzyko, że wessie i będzie po ptokach. Ja ostatnio przechodziłam taki czas zamknięcia się w sobie, w nieszczęściu i wściekłości, aż do chorej satysfakcji z cierpienia. Masakra! Nie dawaj się!
dudek - Czw 19 Lis, 2015 17:15

jadę na szoping i miting. :mgreen: znowu do innej grupy. Później coś napiszę.
:papa: :papa:

dudek - Czw 19 Lis, 2015 21:18

Jestem.
Trochę smutny. Nie wiedziałem o co chodzi troszku.

Linka - Czw 19 Lis, 2015 21:24

dudek napisał/a:
Nie wiedziałem o co chodzi troszku.

a dokładnie , czego nie wiedziałeś?

dudek - Czw 19 Lis, 2015 21:29

Było o wpływie Siły wyższej, pomocy z zewnątrz. teraz jakoś to powoli składam w kupe. Tam nie potrafiłem. Nie wiem czemu.
Giaur - Czw 19 Lis, 2015 21:36

Jak Wielka Księga generalnie do mnie trafia, tak też Siły Wyższej za nic nie jestem w stanie ogarnąć, jutro się w bibliotece jakąś teologiczną cegłą spróbuje poratować.
dudek - Czw 19 Lis, 2015 21:44

pterodaktyll napisał/a:
Idź ty wreszcie na tą terapię zamiast wyważać otwarte drzwi..
wytrzymasz ze mną może jeszcze 3 dni :mgreen:
dudek - Czw 19 Lis, 2015 22:00

No weeeeeee nie odpalaj banmaszynki :mgreen:
dudek - Czw 19 Lis, 2015 22:10

A teraz tak na poważnie, fajnie że trafiłem do was.
3 tygodnie temu jeszcze byłem po drugiej stronie.
Jakby ktoś mi powiedział że za 3 tygodnie będę na terapii uzależnień to chyba bym temu komuś powiedział że jest debilem. tak samo że będę chodził na AA.
Przestałem się bać nazwać siebie alkoholikiem.
w końcu w Sylwestra powiem sobie że rok zamykam na lekki plus.
Od kilku lat jak robiłem rachunek sumienia (taki bilans sam dla siebie) pod koniec roku, mówiłem sobię że w tym roku piłem mniej. A jak było nie muszę chyba mówić.

yuraa - Czw 19 Lis, 2015 22:24

dudek napisał/a:
w końcu w Sylwestra powiem sobie że rok zamykam na lekki plus.

poczekaj jeszcze te czterdzieści dni.
ja nie wiem czy w Sylwestra powiem; oto kolejny rok na trzeźwo minął.
dzisiaj nie piję , wczoraj juz nie ma , jutra nie znam

szika - Czw 19 Lis, 2015 23:52

dudek napisał/a:
Przestałem się bać nazwać siebie alkoholikiem.

o jak fajnie :>

dudek - Pią 20 Lis, 2015 15:55

Bry wszystkim.
Dzisiaj dzień pusty, rano wstałem i poszedłem spać. nie wiem czemu.
wstałem o 14.

Giaur - Pią 20 Lis, 2015 16:48

W takie dni uważaj podwójnie na wyzwalacze (widok, kontakt z alkoholem). Jeśli wiem że mam pusty dzień staram go sobie zawczasu zaplanować i zapełnić, bo w moim wypadku pusty niekoniecznie znaczy suchy ;) . Nuda mnie bardzo do butelki pcha, za chwilę ruszam gotować, potem zakupy, w bibliotece już byłem.
dziadziunio - Pią 20 Lis, 2015 16:51

dudek napisał/a:
nie wiem czemu


Tylko po to aby wydłużyć w nieskończonośc noc, nie móc spac i tworzyć mity beznadziejności i swoim bezsensie, w niej wiecznego przebywania. :bezradny:
pozdrawiam :)

dudek - Pią 20 Lis, 2015 16:55

właśnie zaraz biorę moje pociechy i jedziemy do miasta i do ciotki.
Śmiło mi się że uciekłem z domu i się schowałem no i wyzerowałem piwo bez oddechu.
Ale nie wiem czy to było w nocy czy w dzień.

Wiedźma - Pią 20 Lis, 2015 16:58

dudek napisał/a:
Śmiło mi się że uciekłem z domu i się schowałem no i wyzerowałem piwo bez oddechu.

Sen alkoholowy u alkoholika najczęściej świadczy o głodzie. Bądź uważny :nono:

Giaur - Pią 20 Lis, 2015 17:01

I jeszcze jedno, snom alkoholowym można zapobiegać, mnie taki kiedyś dopadł że cały dzień chodziłem do tyłu. Od tamtego czasu się do pewnych zaleceń zacząłem bardzo uważnie stosować. Ale to ja, musiałem się sparzyć (i na szczęście nie zapić) żeby zrozumieć :mgreen: .
dudek - Pią 20 Lis, 2015 17:04

coś z tym głodem musi być na rzeczy. rano jak wstałem to mnie "bebechy" bolały jak przy odstawieniu. Lecę. do później :buzki:
szika - Pią 20 Lis, 2015 17:39

Giaur napisał/a:
do pewnych zaleceń zacząłem bardzo uważnie stosować

no tak.. tyle, że dudek jeszcze nie zna tych zaleceń..
my tez dostaliśmy całą liste..
wiele z nich ja zachowuje do dziś.. mimo upływu lat..

Wiedźma - Pią 20 Lis, 2015 17:43

Giaur napisał/a:
snom alkoholowym można zapobiegać

Sen alkoholowy jest objawem, a nie przyczyną głodu.
Jeśli zatem nauczysz się nie dopuszczania do głodu - takie sny przestaną się pojawiać :)
Chociaż głodu całkiem nie da się wyeliminować, jest on wpisany w naszą chorobę
i potrafi wyskoczyć jak diabeł z pudełka nawet po wielu latach trzeźwości - wystarczy odrobina nieuwagi.
Wtedy taki sen jest bardzo przydatnym wskaźnikiem, że coś się w podświadomości dzieje i pora zewrzeć szyki.
Bo głód potrafi się tak zakamuflować, że można go łatwo przeoczyć czy nie zauważyć,
a jak już się okaże co się dzieje - może być za późno :flacha:

dudek - Pią 20 Lis, 2015 21:07

gdzieś zaniedbalem i mało jadłem dzisiaj. Jadąc autem mnie cisnęło. wstąpiłem do sklepu i kupiłem 4 bułki i litr maślanki.
zapchałem się na full i przeszło.
mało się nie "ulało" :mgreen:

pterodaktyll - Pią 20 Lis, 2015 21:08

dudek napisał/a:
wstąpiłem do sklepu i kupiłem 4 bułki i litr maślanki.
zapchałem się na full i przeszło.

No patrzaj narodzie jakie to proste jest. Trzeba tylko chcieć :mgreen:

dudek - Pią 20 Lis, 2015 21:14

Narazie niepicie nie jest trudne.
Tylko że ja się odizolowałem dosyć mocno, a tak całe życie być nie może.

Ann - Pią 20 Lis, 2015 21:15

dudek napisał/a:
Tylko że ja się odizolowałem dosyć mocno, a tak całe życie być nie może.
ale przez jakiś czas chyba jest potrzebne, mnie było
Giaur - Pią 20 Lis, 2015 21:20

Ja sobie moją aktualną izolację bardzo chwalę, po odstawieniu alko grono znajomych to się nawet nie zawęziło, a wyparowało. I bardzo mi z tym dobrze.
dudek - Pią 20 Lis, 2015 21:26

Giaur, dlugo nie pijesz?
Giaur - Pią 20 Lis, 2015 21:30

Czwarty miesiąc.
dudek - Pią 20 Lis, 2015 21:34

Gratuluję i powodzenia :brawo:
Ja dzisiaj 10 dzień

endriu - Sob 21 Lis, 2015 09:33

dudek napisał/a:
Ja dzisiaj 10 dzień
:brawo:
Ann - Sob 21 Lis, 2015 09:37

i okej :okok:

ja czasem tak szczerze zazdraszczam wszystkim tym na początku drogi :)

dudek - Sob 21 Lis, 2015 10:17

Muszę dzisiaj posprzątać auto i kilka spraw uporządkować. A pojutrze wiecie co.
Wieczorem na mityng.
Jakiś plan na dzisiaj mam.

dudek - Sob 21 Lis, 2015 10:18

dzięki endriu, za owacje :mgreen:
smokooka - Sob 21 Lis, 2015 13:18

Dudek ważne że działasz, ukochaj żonę i dziecko :)
dudek - Sob 21 Lis, 2015 13:33

smokooka napisał/a:
ukochaj żonę i dziecko

ukocham :)
o co chodzi z mityngami rocznicowymi?
ktoś nie pije okrągłą rocznice czy co?
czy rocznica powstania grupy?
Czym się różni taki mityng od zwykłego?
Proszę o odpowiedź tych "wtajemniczonych" bo ja jeszcze raczkuje.

Giaur - Sob 21 Lis, 2015 13:43

Rok bez etanolu, dokładnie, a jaka różnica? Oprócz mnie jest jeszcze jedno ciacho.
smokooka - Sob 21 Lis, 2015 13:51

Rocznica może być czyjaś indywidualna, o ile ten ktoś chce w grupie ją obchodzić - wtedy zwykle jest ciacho i życzenia. Są też rocznice powstania grupy i też jest miło, jak jest "w kapeluszu" to i ciacho się znajdzie. Indywidualne rocznice nie są obowiązkowe, chcesz to robisz, nie chcesz to nie robisz i już.
ankao30 - Sob 21 Lis, 2015 13:53

dudek,

Różnie to jest. Chodzę na grupy gdzie nie mam rocznic, ale również chodzę gdzie są.
Rocznice też różnie, wczoraj byłam gdzie jedna osoba miała trzy miesiące trzeźwości i była jeszcze jedna z pełnym rokiem. Osoby te poczęstowały nas słodkościami. Ale różnie jest.
Kiedyś byłam znów na rocznicy grupy. Też super było,były trzy spikierki i mityng inny, gdzie było dużo osób zaproszonych i w ogóle pięknie przygotowany, tak uroczyście.
Ale jak pisałam różnie to bywa. To zależy od członków wspólnoty, danej grupy i mnie samej.
Ja osobiście jak pytali kto ma jaką rocznice, mówiłam 3,6,9 miesięcy, ale nie robiłam żadnych poczęstunków, lecz dostałam od grupy kartki z życzeniami. Ale to ja.
Cieszę się z rocznicy, lecz nie świętuje, to moje i już, a wiem jedno, że rocznice można w nieskończoność powtarzać szczególnie te 1 miesiąca.
Miłego dnia

Linka - Sob 21 Lis, 2015 13:53

dudek napisał/a:
o co chodzi z mityngami rocznicowymi?
ktoś nie pije okrągłą rocznice czy co?
czy rocznica powstania grupy?
Czym się różni taki mityng od zwykłego?

Tak to okrągłe rocznice niepicia, albo powstania grupy.
Mitingi zazwyczaj bardziej uroczyste, z tortem, świeczkami, które po zdmuchnięciu przez jubilata często przekazuje się młodszym stażem.
"Modlitwa o pogodę ducha" jest śpiewana, czyta się dezyderatę, i najczęściej na małych karteczkach jest sugerowany temat wypowiedzi.
No i są otwarte, więc mogłam na nich być :)
tak jest w moim mieście

dudek - Sob 21 Lis, 2015 15:02

Dziękuję za wytłumaczenie.
Tak się składa że ma być "jakaś" rocznica w grupie na oddziale na którym będę. 5 grudnia. I nie wiem czego się spodziewać :mgreen:
Ma być jeden z userów tego zacnego forum. Więc się spotkamy.

yuraa - Sob 21 Lis, 2015 15:35

dudek napisał/a:
o co chodzi z mityngami rocznicowymi?

po prostu człowiek nie pijący jakąś ilość lat robi z tej okazji uroczysty otwarty mityng,
może podkreślić powagę chwili stawiając na stól poczęstunek typu ciasta słodycze owoce.
ja robiłem taką "imprezę" z okazji swoich trzech a potem pieciu lat niepicia.
Była ze mną żona i córka za pierwszym razem, za drugim żona i syn- to ważne dla mnie było
i jest nadal jako istotne wspomnienie.
Mam kolegę/przyjaciela , niedawno minęło mu dziesięć lat, który kilka razy mówił mi że moja trzecia rocznica otworzyla mu oczy, po prostu trafił wtedy na ten mityng i został w AA do dzisiaj.
więcej imprez nie robiłem, na teraz w dniu rocznicy kupuję 2-3 kilo cukierków i jadę na mityng gdzie się akurat tego dnia odbywa. Rok temu akurat był czwartek , wszedłem poprosiłem koleżanke o pomoc w rozłożeniu cukierków na stole a reszta grupy słysząc o co chodzi poprosiła mnie o prowadzenie mityngu i to też było fajne.

dudek - Pon 23 Lis, 2015 08:12

:papa: :papa2:
Klara - Pon 23 Lis, 2015 08:19

Powodzenia Dudek! :kciuki:
zołza - Pon 23 Lis, 2015 08:49

c4fscs
Giaur - Pon 23 Lis, 2015 09:17

połamania, odezwij się jak wrócisz, duży szacunek za samodzielną decyzję.
smokooka - Pon 23 Lis, 2015 10:41

Dudek, powodzenia! Daj znaka jakiegoś :)
Wiedźma - Pon 23 Lis, 2015 12:40

Trzymam kciuki, Duduś! :kciuki: :kciuki: :kciuki:
olga - Pon 23 Lis, 2015 14:44

no to i ja za dudusia trzymam :kciuki: bo mu dobrze z "oczu" patrzy, znaczy sie, jakiś do rzeczy chłopak jest :) moim zdaniem, rzecz jasna
Borus - Pon 23 Lis, 2015 18:26

:okok:
esaneta - Pon 23 Lis, 2015 19:10

I ja Ci Dudek gorąco kibicuje :kciuki:
staszek - Pon 23 Lis, 2015 20:49

Powodzenia kolego. :okok:
rybenka1 - Wto 24 Lis, 2015 22:05

Dudek powodzenia . :okok:
dudek - Czw 24 Gru, 2015 10:59

Witam. Dziękuję za dobre słowo i trzymanie kciuków. Jestem na przepustce. możę jutro lub pojutrze napiszę co i jak bo dzisiaj choinke jeszcze trzeba ubrać :mgreen: będę tu i dzisiaj wbijał w wolnej chwili.
Cieszę się z pobytu w domu i mam radość że nie pije :lol2:
Wesołych Świąt Wam życzę i pogody Ducha na każdy dzień!!
Witajcie!!!!!!!

esaneta - Czw 24 Gru, 2015 11:24

Hej Dudek!
Miło Cię wiedzieć w dobrej formie :)

margo - Czw 24 Gru, 2015 14:21

Wesolych i trzezwych :)
olga - Czw 24 Gru, 2015 16:18

Tak trzymaj Dudek i nie odpuszczaj :okok:
Ann - Pią 25 Gru, 2015 12:48

:okok:
Działaj chłopie, działaj :)

dudek - Nie 27 Gru, 2015 12:58

witam po Świętach.
dzisiaj jeszcze w domu ale jutro rano muszę wracać na oddział.
EHH

Ann - Nie 27 Gru, 2015 13:42

zamien musze na chce
esaneta - Nie 27 Gru, 2015 14:03

Cierpliwości, Dudek.
Jeszcze chwila i będziesz mógł spędzać z bliskimi tyle czasu, ile zapragniesz. :)

dudek - Sob 16 Sty, 2016 15:40

cześć!!!
margo - Sob 16 Sty, 2016 15:48

czeeeść! Co tam?! :mgreen:
dudek - Sob 16 Sty, 2016 15:55

wszystko na dobrej drodze. wyszedłem wczoraj ale nie pisałem bo syn mnie na krok nie odpuszcza.
A co tam u Was koledzy i koleżanki?

yuraa - Sob 16 Sty, 2016 16:04

cześć Dudku :)
wyszedłeś i co dalej ?
a u mnie wsjo OK

dudek - Sob 16 Sty, 2016 16:10

yuraa napisał/a:
wyszedłeś i co dalej ?

terapia w poradni oraz z moim terapeutą z oddziału, raz w tygodniu będziemy się spotykać.
Mitingi.
ŻYCIE

margo - Sob 16 Sty, 2016 16:14

dudek napisał/a:
terapia w poradni oraz z moim terapeutą z oddziału,


to super! :okok:
a jak się czujesz?

yuraa - Sob 16 Sty, 2016 16:17

masz wsparcie i zrozumienie w domu ?
szwagier z flaszką nie wpadnie ?

dudek - Sob 16 Sty, 2016 16:21

margo napisał/a:
a jak się czujesz?

Bardzo jestem zadowolony z terapii. Dobrze że sie nie wycofałem.
Efekty nie picia widać.
Czyli ogromny plus.
Troche się boję powrotu do pracy. to już w poniedziałek.
Dużo przemyślałem i "wyrzygałem" przed grupą oraz terapeutami. czas na zmiany.

zołza - Sob 16 Sty, 2016 16:24

:radocha: cieszę się ,że wytrwałeś :)
dudek - Sob 16 Sty, 2016 16:25

yuraa napisał/a:
masz wsparcie i zrozumienie w domu ?

Mam i to bardzo wielkie.
yuraa napisał/a:
szwagier z flaszką nie wpadnie ?

Jak wpadnie to wypadnie na kopach, żona go wyprosi :mgreen:

yuraa - Sob 16 Sty, 2016 16:27

OK , szanuj żonę jako i ona Ciebie szanuje :)
smokooka - Sob 16 Sty, 2016 16:29

Dudek fajnie że od razu wróciłeś i do nas :)
dudek - Sob 16 Sty, 2016 16:32

też się cieszę że wróciłem do domu i do Was :mgreen:
będę sie do Was zwracał po pomoc, bo będę jej potrzebował.

Giaur - Sob 16 Sty, 2016 16:53

Witaj kolego, do starych miejsc i znajomych Cię nie ciągnie? Jak sobie radzisz?

Za odpowiedź będę wdzięczny, sam się ogarniam poza miejscem skąd pochodzę, ale wiem że wcześniej czy poźniej na stare śmieci chociażby na urlopie zawitam.

Wiedźma - Sob 16 Sty, 2016 21:20

Super, Duduś :okok:
Whiplash - Sob 16 Sty, 2016 21:35

Dobrze Cię widzieć :)
dudek napisał/a:
będę sie do Was zwracał po pomoc, bo będę jej potrzebował.

Wracaj nawet jak nie będziesz potrzebował pomocy :)

staszek - Nie 17 Sty, 2016 21:44

dudek napisał/a:
Dużo przemyślałem i "wyrzygałem" przed grupą oraz terapeutami. czas na zmiany

To super,bo bez uczciwości nie ma trzeżwości,Ja tak uważam. :okok:

szika - Nie 17 Sty, 2016 21:46

o jak fajnie :) witaj :)
dudek - Wto 19 Sty, 2016 11:25

cześć Przyjaciele :mgreen:
Wybaczcie że mało zaglądam na forum.
Mało teraz siedze na internecie bo mam trochę zajęć i nie chce wracać do kilku godzinnego przesiadywania na kompie i oglądać głupich filmików itp. To był nieodłączny element w życiu pijanego Dudka.
Giaur napisał/a:
do starych miejsc i znajomych Cię nie ciągnie? Jak sobie radzisz?

Raczej nie ciągnie. Postawiłem mocno na moją trzeźwość i wyje@@@@ mam na "kumpli".
Wolę spędzić czas z żoną i synkiem.
Wczoraj wróciłem do pracy. Myślałem że umre jak miałem tam iść. Serce waliło ze 150 na minute. Dałem rade beż żadnych środków uspakajających :mgreen:
Mam tylko problem z obsesją picia. Przewalone.

zołza - Wto 19 Sty, 2016 12:46

dudek napisał/a:
Mam tylko problem z obsesją picia. Przewalone.

Żal po stracie ? :mysli:
Każda żałoba ma swój czas , to zwyczajnie trzeba przeżyć , godzina po godzinie , dzień po dniu , tydzień po tygodniu i miesiąc po miesiącu - do około roku ;)
Etapy żałoby:
- Szok i negacja
- Pozory spokoju i opanowania
- Złość i bunt
- Pustka i stany depresyjne
- Przemiana i normalność :) ( ja to określam , że coś mi w głowie przeskoczyło :P )

dudek - Wto 19 Sty, 2016 12:58

Żal to ja mam do siebie za to jaki byłem.
Wiem tylko że nie chce wracać do picia.
edit: jutro idę na rozmowę do poradni i będę kontynuował leczenie.
za chwilę do pracy idę. Trzymajcie kciuki, proszę. :buzki:

endriu - Śro 20 Sty, 2016 18:06

dudek napisał/a:
Mam tylko problem z obsesją picia.

mylisz pojęcia, obsesje picia ma się w czasie picia, a Ty juz jakiś czas nie pijesz,
masz głód alkoholowy, podciągnij się z teorii...

dudek - Sob 23 Sty, 2016 19:19

Witam w sobotni mroźny wieczór.
miałem kilka dni na głodzie. Jest lepiej, mam nadzieję że poradziłem sobie.

smokooka - Sob 23 Sty, 2016 19:20

dudek napisał/a:
mam nadzieję że poradziłem sobie.
sam?
dudek - Sob 23 Sty, 2016 19:47

Pomogły mi mityngi i rozmowa z terapeutą. Sam też walczyłem z moimi myślami.
smokooka - Sob 23 Sty, 2016 19:54

już się obawiałam, że bez mitingu - dobrze, że jednak się myliłam. W każdym razie bądź wciąż czujny
endriu - Sob 23 Sty, 2016 22:24

dudek, dobrze Ci idzie, trzymam kciuki i mam nadzieję
dudek - Nie 24 Sty, 2016 07:29

Śniło mi się że piłem cf2423f
Migotka - Nie 24 Sty, 2016 08:53

Witaj Dudek!
Ja powoli daję sobie prawo do tego, że np. sny alkoholowe mogą się zdarzać. To jest element naszej choroby. Staram się nie panikować, ale szukam kontaktu z doświadczonymi ludźmi z AA. Ich pomoc dla mnie jest nieoceniona. W domu też mówię swoim bliskim co się ze mną dzieje. Może nie do końca jeszcze wszystko rozumieją, ale przynajmniej wiedzą że mam problem sama ze sobą.

Whiplash - Nie 24 Sty, 2016 10:33

Meszuge napisał/a:
Dość długo nie miałem żadnych snów alkoholowych i na mityngach nie wiedziałem, o czym ludzie mówią. Kiedy w końcu i mnie się zdarzyło, trochę się zaniepokoiłem. Za następnym razem już wystraszyłem i w te pędy poleciałem do swojej terapeutki. Usłyszałem wtedy: „Chłopie! Ty jesteś alkoholikiem! No, to co ci się ma śnić – maślanka?!”.

źródło: http://www.alko.fora.pl/u...ie-bac,891.html

endriu - Nie 24 Sty, 2016 10:34

dudek, jeszcze będziesz miał wiele tego typu snów,
u mnie też się zdarzają, choć rzadko już,
im dłuższa abstynencja ty mniej snów,
taki sen to przeważnie głód, trzeba nauczyć sobie z tym radzić

zołza - Nie 24 Sty, 2016 10:42

endriu napisał/a:
aki sen to przeważnie głód, trzeba nauczyć sobie z tym radzić

Dobrze Endriu prawi :tak: bo nie chodzi o to co się śni , chodzi o emocje jakie wyzwalają sny alkoholowe ;) ja budząc się po takiej nocy zazwyczaj byłam zlana potem i przestraszona jak dziecko...głowa pełna myśli i wyrzutów - jak to się stało , że znowu się napiłam :( A potem ulga - to tylko zły sen :pocieszacz:

Wiedźma - Nie 24 Sty, 2016 11:34

dudek napisał/a:
Śniło mi się że piłem cf2423f

Jesteś po terapii, więc pewnie wiesz, że po takim śnie dobrze jest przeanalizować kilka ostatnich dni
pod względem kontaktu z wyzwalaczami głodu, i w miarę możliwości unikać sytuacji jakie wywołały ten sen (głód).

dudek - Nie 24 Sty, 2016 14:17

endriu napisał/a:
taki sen to przeważnie głód, trzeba nauczyć sobie z tym radzić
wiem że głód. Zmartwiłem się tylko tym, że wczoraj napisałem:
Cytat:
miałem kilka dni na głodzie. Jest lepiej, mam nadzieję że poradziłem sobie.

Migotka - Nie 24 Sty, 2016 20:41

Dopiero uczysz się sam siebie i swojego organizmu. Ja gdy miałam pierwsze głody i nawrót to wylądowałam u psychiatry, który powiedział mi co się ze mną dzieje. Byłam przecież na terapii, dostałam narzędzia, wiedzę a nie potrafiłam rozpoznać.
Głody, sny alkoholowe są wpisane w naszą chorobę. Będą zdarzały się coraz rzadziej.

dudek - Pon 01 Lut, 2016 14:15

Witojcie Hej.
Trochę się podziele wydarzeniami z minionego tygodnia. po śnie alkoholowym miałem dzień spokoju. Byłem na mityngu rocznicowym z kolegami z AA w innym mieście. Jechaliśmy w 5 osób w jednym aucie, a koledzy z dłuższym stażem abstynencji opowiadali swoje wspomnienia z pijanego życia. Zaświtała mi myśl że przecież ja tak nie piłem i może jednak nie jestem alkoholikiem. biłem się sam z tą myślą i WYDAWAŁO mi się że uporządkowałem śmieci w głowie. Mityng rocznicowy był "spoko" lecz ja się czułem bardzo źle i fizycznie i psychicznie. Zastanawiałem sie co ja TU robię? Czułem wewnętrzne rozdarcie i strach przed diabłem którego widział kolega w delirium oraz szczegółowo opisał. Wróciłem do domu i poszedłem spać bo rano do pracy.
Rano pomyślałem że źle się czuję bo jestem nie wyspany. Szybko zdałem sobie sprawe że jednak mam suchego kaca giganta. Wiedziałem że wczoraj nie piłem lecz zastanawiałem się czy w nocy nie poszedłem na CPN i się nie złoiłem i tego nie pamiętam. Byłem w pracy, serce kołatało, "trampek" w gębie, lęki, ręcę drżały. Przewalone. Miałem myśl żeby wyleczyć kaca piwem, na szczęście zadziałało trzeźwe myślenie. Pomyślałem że jeżeli niebyłbym alkoholikiem to mój mózg nie wygenerował by kaca, a raczej AZA. czułem się jakbym chlał kilka dni. zadzwoniłem do kolegów z AA i porozmawialiśmy. Po pracy od razu pojechałem na oddział do mojego terapeuty. Doszliśmy do wniosku że zaniedbałem HALT oraz zacząłem od kilku dni wracać w stare nawyki. Mityngi i rozmowy z aowcami pomogły. Pojawiły sie samobójcze myśli przez kolejne dni. Na dzień dzisiejszy nie czuję wielkiej radości z życia. Ale cieszę się że żyje i nie piję. Nie ma porównania pijanego życia z obecnym. Moim problemem jest głowa. Tu mam duże problemy.

smokooka - Pon 01 Lut, 2016 14:28

Dudek, na terapii na pewno mówili Ci o fazie muru, miej więc świadomość że to co przeżywasz to naturalny krok na tej drodze ku trzeźwieniu i bądź spokojniejszy i wciąż bardzo czujny. Życzę pogody ducha, nie poddawaj się myślom ściągającym w dół, bo one przeminą, tak jak i suchy kac, głód, faza muru i przyjdą słoneczne dni. Spokojnie krocz wśród zgiełku... pamiętaj o modlitwie o pogodę ducha i o desideracie, one zawsze mnie podnoszą chociaż na chwilkę jak mi gorzej
zołza - Pon 01 Lut, 2016 15:21

dudek napisał/a:
Moim problemem jest głowa. Tu mam duże problemy.

Jak każdego alkoholika :P
Duduś nie ma łatwo i szybko , musisz przejść kolejne etapy trzeźwienia tak samo jak wchodziłeś w kolejne fazy uzależnienia. Nie ma innej drogi :pocieszacz:

dudek - Pon 01 Lut, 2016 17:28

smokooka napisał/a:
na terapii na pewno mówili Ci o fazie muru

nic takiego sobie nie przypominam. mówili że łatwo nie będzie

Wiedźma - Pon 01 Lut, 2016 17:44

dudek napisał/a:
smokooka napisał/a:
na terapii na pewno mówili Ci o fazie muru

nic takiego sobie nie przypominam.

No to sobie poczytaj tutaj: Fazy powrotu do zdrowia

zołza - Pon 01 Lut, 2016 17:46

Fazy zdrowienia :)
Faza Odwrotu (od dnia 0 do 15 dni)
Poziom neuroprzekaźników gwałtownie spada kiedy przestajemy pić.
W pierwszej fazie trzeźwienia mogą występować bardzo nieprzyjemne objawy: zespół abstynencyjny (zwany błędnie kacem), depresja, huśtawka nastrojów, zaburzenia snu i inne kłopoty zdrowotne. :cry:

Faza Miesiąca Miodowego (16-45)
Po zakończeniu fazy odwrotu mózg powraca do wytwarzania neuroprzekaźników ze zdwojoną mocą (jakby chciał nadrobić zaległości ) - odczuwamy ulgę po minionych mękach, jest dobrze, tryskamy energią i optymizmem, częste są stany euforyczne. Zwykle wtedy występuje nadmiernie angażowanie się w pracę, nabieranie zbyt dużej pewności siebie, ale także popadamy w nudę, bo świat zewnętrzny nie podziela naszego zapału i nie dotrzymuje nam kroku :D

Faza Muru (46-120)
Po Miesiącu miodowym mózg stara się przywrócić produkcję neuroprzekaźników do właściwego poziomu, co my odczuwamy jako ich spadek – dopada nas depresja, apatia, spadek energii. Nie potrafimy zorganizować sobie życia, często mamy kłopoty rodzinne, czujemy się samotni, nastrój nam się obniża. Ten najtrudniejszy okres trzeźwienia to Faza Muru, w której bardzo często dochodzi do powrotu do picia :(

Faza Przystosowania (121-180)
Następną fazą trzeźwienia – już przy stabilnym poziomie neuroprzekaźników w mózgu – jest Faza Przystosowania. Mamy wtedy trudności w kontaktach międzyludzkich, odczuwamy brak satysfakcji zawodowej, brak celów. Trzeźwe życie zaczyna wydawać się nam nudne. :|

Faza Rozwiązań (180-360)
Następną fazą, zamykającą rok trzeźwienia jest Faza Rozwiązań. Wtedy zaczynamy powracać do normalności, ciągle jednak odczuwamy psychiczny i emocjonalny dyskomfort – przetrawiamy poczucie winy, doznajemy stanów depresyjnych, wpadamy w złość.

Oczywiście to wzlędne dla różnych osób ;) Nikt z nas nie jest taki sam i każdy ma swój rytm. Od siebie napisze ,że ja osobiście dopiero dobrze poczułam się po dwóch latach. Dobrze to znaczy normalnie ;)

zołza - Pon 01 Lut, 2016 17:48

Upsss Wiedźma była pierwsza ale czytać to wiedzieć i podchodzić do objawów spokojniej :)
dudek - Śro 03 Lut, 2016 18:36

Dziękuję za informacje. Zastanawiam się w ktorej fazie sie znajduję.
dudek - Pią 05 Lut, 2016 09:14

Witam przyjaciół w moim pokoiku.
Coś jest nie tak ze mną. Nie wiem co. Troche problemów na głowie i młyn w myśleniu. Masakra. Jadę za chwilę do terapeuty. Ciężki weekend przede mną bo samotny.
Boję się samotności, boję się powrotu do picia. Boje się.

Janioł - Pią 05 Lut, 2016 09:19

terapeuta to b.dobry pomysł, pewnie podpowie coś, szukaj rozwiązań na weekend na zajęcie się czymś , hobby, jakieś zaległe prace , dobrze by było byś ten czas rozplanował bardzo dokładnie na kartce I spróbuj się nie nakręcać
dudek - Pią 05 Lut, 2016 09:56

Wpadłem na myśl, że zaniedbałem "pozytywne myślenie". Widzę szklanke tylko do połowy pustą a nie do połowy pełną. Problemy ze snem i zmęczenie może wynikać z tego negatywnego myślenia.
Przypomniałem sobie kilka rozmów z terapeutami i doszedłem do w/w wniosku. Po powrocie z rozmowy coś napiszę.

stanisław - Pią 05 Lut, 2016 14:14

]Boję się samotności, boję się powrotu do picia. Boje się.[/quote] To działaj na terapi dostałeś narzedzia korzystaj z nich .
dudek - Sob 06 Lut, 2016 09:59

Wczoraj awantura w domu, głupie myśli itp. W nocy sen alkoholowy. To jest takie przewidywalne że szok. Chwała Bogu że tylko sen.
endriu - Sob 06 Lut, 2016 12:50

dudek, zadbaj o siebie bo sen alkoholowy = głód alkoholowy,
na mityng idź albo otwórz zeszyt z terapii...

stanisław - Sob 06 Lut, 2016 14:08

Dudek do zobaczenia w Przeworsku
dudek - Czw 11 Lut, 2016 21:13

Przyjaciele, dzisiaj mam 3 "miesięcznice"
Chwale się :mgreen:

esaneta - Czw 11 Lut, 2016 21:15

No to gratuluję, Dudek! :brawo:
zołza - Czw 11 Lut, 2016 21:16

dudek napisał/a:
Chwale się

Tak Trzymaj :okok:

rybenka1 - Czw 11 Lut, 2016 21:21

Dudek :okok: :brawo: :brawo: :brawo:
staszek - Czw 11 Lut, 2016 21:21

:okok:
Borus - Czw 11 Lut, 2016 21:26

:okok:
dudek - Czw 11 Lut, 2016 21:33

SĘK JU Wam.
Niemożliwe staję się możliwe. Fakt że nie jest łatwo toteż postanowiłem że zacznę pracę nad krokami. 3 miesiące, a wydaję mi się że nie piję bardzo długo.

endriu - Czw 11 Lut, 2016 21:40

Brawo Dudek :)
Wiedźma - Czw 11 Lut, 2016 22:23

Gratulejszyn Duduś! :brawo:
olga - Pią 12 Lut, 2016 14:54

czułam, że dobrze rokujesz :brawo:
endriu - Pią 12 Lut, 2016 16:55

olga, Ty nie możesz tego czuć bo nie jesteś alkoholiczką
olga - Pią 12 Lut, 2016 17:08

margo, :brawo:
olga - Pią 12 Lut, 2016 17:12

endriu napisał/a:
olga, Ty nie możesz tego czuć bo nie jesteś alkoholiczką


endriu nie trzeba być alkoholikiem żeby czuć szczerość intencji, wypowiedzi itd, albo brak tej szczerości, wystarczy inteligencja emocjonalna i doświadczenie życiowe

powiem Ci, ze wystarcza mi pierwsze wrażenie żebym wiedziała czy drugi człowiek wart jest mojego zainteresowania czy powinnam brać nogi za pas

endriu - Sob 13 Lut, 2016 00:58

a na mnie to się pomyliłaś :P
dudek - Czw 25 Lut, 2016 02:30

Bezsenność mnie dopadła. Złe samopoczucie fizyczne i psyhiczne od tygodnia. Bylem u lekarza rodzinnego i po zbadaniu stwierdził że to na podłożu psychiki. Napisał jakiś magnez i antydepresanty. Na szczęście zadzwoniłem do terapeuty i się z nim spotkałem. Odradził brania antydepresantów bo to jest głód a nie depresja. Żonie sie dostało za byle co a nawet pracownikowi CPN za wciskanie vervy. To jest masakra. Nie radzę sobie ze złością. Zacząłem biegać i to też nie owocuje w pokój wewnetrzny. Mam nadzieje ze pomoże więc nie przestane biegać. Wczoraj było lepiej a dziś.... Eh. Bylem na mityngu później biegałem, kolacja, seks, rozmowa i zasnąłem. Na krótko. Przyśniło mi się kilka bardzo nielogicznych snów. Może podpowiecie jak Wy sobie radziliście ze złością i głodami. Prosze o pomoc i zapraszam do mojego "pokoiku".
Janioł - Czw 25 Lut, 2016 07:38

ile ludzi tyle sposobów, u mnie chałwa, gotowanie ukochana piłka kopana (oczywiście kopana czynnie a nie guzikiem na pilocie lub innym ), czasami spacer ....samotny, teraz nawet modlitwa rekolekcje ....... do wyboru do koloru.................a próbowałem też muzyki relaksacyjnej po 15 minutach pourywałbym tym ćwierkającym ptaszkom łby I powyrywał pióra
ankao30 - Czw 25 Lut, 2016 07:51

Janioł napisał/a:
.a próbowałem też muzyki relaksacyjnej po 15 minutach pourywałbym tym ćwierkającym ptaszkom łby I powyrywał pióra


Sadysta :blee:

Dorzucam :czekolada z dużymi orzechami i lody śmietankowe z bakaliami. :rotfl:

staszek - Czw 25 Lut, 2016 08:13

dudek napisał/a:
Nie radzę sobie ze złością


Mnie też wszystko denerwowało. Po terapii,uświadomiłem sobie że nie będę zmieniał świata
tylko, Ja się dostosuję do rzeczywistości,bo świat beze mnie będzie istniał,a Ja bez niego zginę.
Przyczyną tej złości u mnie był brak komunikacji miedzy Żoną a mną,no i niektórzy ludzie
którzy żle oddżiałowywali na mnie swoją osobą.Zerwanie kontaktu z tymi ludżmi poprawiło samopoczucie i nie było we mnie tej złości.Ale przede wszystkim praca nad sobą,typu warsztaty
z PRO i poczucia własnej wartości.Mi to pomogło i na dzisiaj jestem spokojny.Powodzenia :)

rufio - Czw 25 Lut, 2016 08:18

Jeżeli problem ze snem - głód
Boli głowa - głód
Nic nie pasuje - głód .
Za proste to jest i zbyt monotematyczne .
To może być związane z ciśnieniem , z problemami w pracy , na ulicy , w domu .Zbyt szybko , za dużo . To może być związane z ta zwariowaną pogoda , pory roku zidiociały ale zaraz głód / . No niby to najprostsze jeżeli uzależniony i takie zachowanie - no to głód .Dla mnie jest to trochę naciągane .
Spróbuj wyrzucić z harmonogramu dnia jakieś czynności które nie sa niezbędne do przeżycia .Odpuść niektóre zadania , zostaw cos na póżniej " pomyślę o tym jutro ".
A wieczorem - w/g mnie
- gorące kakao
- Fotel - półmrok , wyłączenie myśli
- zanurz się w ciszy i nie myśleniu .
A jak nie możesz spać - to nie męcz łóżka i towarzyszki - wstań - weź ksiażke , jeżeli palisz - zapal , puść jakiś idiotyczny program w telewizji z cyklu - "Kim jest Bolek " lub coś podobnego .Pozwól aby organizm sam zdecydował o śnie .


prsk

Janioł - Czw 25 Lut, 2016 08:36

rufio napisał/a:
Jeżeli problem ze snem - głód

Boli głowa - głód

Nic nie pasuje - głód .

Za proste to jest i zbyt monotematyczne .
to po co komplikować jak proste, a dla mnie po prostu bezpieczne.
Jasnym jest że jak sąsiad naśmieci mi na wycieraczkę to mam powody by czu złość na jego zachowanie ale kiedy czuję złośc ot tak sobie bez powodu to BEZPIECZNIEJ dla mnie jest pomyśleć że to głód a nie latać po depresanty do psychiatry

rufio - Czw 25 Lut, 2016 08:42

No te presanty to już lekkie przegięcie to tak jakby na burze i pioruny budowac schron przeciw atomowy . A z resztą to później teraz dentysta .

prsk

kelpi - Czw 25 Lut, 2016 09:30

dudek,

Nie jesteś sam :> ja mam taka chuśtawke że bez kija nie podchodz. Wystatczy drobiazg by wytracic mnie z równowagi. Nie moge sobie znaleźć miejsca i ciągle jakby mnie coś gryzło pod kopułą :nerwus: Prześladuje mnie brak czegos sam nie wiem czegoś... Odskoczni, ucieczki, ulgi, zapomnienia, spokoju? Tylko jak mysle co by tu poradzic na to nic mi nie pasuje i od razu wiem ze to mi nie pomoze, ze nie bede zadowolony. I własnie dlatego tu zagladam bo ewidentnie chce tylko jednego ... a to swiadczy ze jestem uzalezniony :mysli: Pogody ducha życze i wytrwałości :pocieszacz:

Wiedźma - Czw 25 Lut, 2016 10:03

dudek napisał/a:
Napisał jakiś magnez i antydepresanty

Magnez jest OK, ale antydepresanty zastąp lepiej... dziurawcem.
Tak mi podczas mojej terapii zalecił psychiatra z ośrodka odwykowego.
Łagodzi objawy depresjo-podobne, a nie miesza w mózgu i nie przeszkadza w procesie trzeźwienia.
Tylko trzeba pytać w aptece o taki w tabletkach, w dużej dawce, bo parzone ziółko działa tylko na trawienie -
ma to jakąś nazwę, ale nie mogę jej tu podać ze względu na regulamin :bezradny:
No i trzeba uważać na słońce, bo dziurawiec uczula na promienie ultrafioletowe,
ale do wiosny jeszcze daleko, więc możesz sobie przez jakiś czas tym ziółkiem pomóc,
a przy okazji pomożesz swojej wątrobie, która też swoje wycierpiała :)
Proponuję jeszcze witaminki z grupy B no i oczywiście D3 - też pomagają w stanach psychicznych :mgreen:

endriu - Czw 25 Lut, 2016 16:11

Max Cavalera na cały regulator :muza:
dudek - Czw 25 Lut, 2016 17:50

Dzięki za rady. Bylem dzisiaj u terapeuty. Doszedłem do wniosku że wróciłem po części do starego sposobu myślenia. Robie z igły widły i za wyolbrzymianiem leci nakrecanie. Czasami ciężko mi przerwać takie negatywne myśli. Ale mam nadzieje ze dam radę. Jade za chwilę na mityng. Jak wrócę to może jeszcze coś napiszę. Jeszcze raz dzięki za rady. Milego wieczoru. :buzki:
endriu - Czw 25 Lut, 2016 18:43

dudek, bardzo dobra decyzja z terapeutą i mityngiem :okok:
dudek - Czw 10 Mar, 2016 12:12

Hej. Gdyby ktoś się zastanawiał co się ze mną dzieje to napiszę że dobrze się dzieje. Łatwo nie jest ale na szczęście nie piję i wraca do mnie coraz więcej wartości które zatraciłem. Zaczynam się czuć jak mąż i ojciec. Niestety często się męczę sam ze sobą. Głody chyba mam non stop.
margo - Czw 10 Mar, 2016 12:21

Pamiętaj o HALT. Spróbuj znaleźć sobie na to jakąś metodę... każdy ma trochę inną. Może jakiś sport? Hobby? Może po prostu jakiś relaks? :)
rufio - Czw 10 Mar, 2016 14:07

Odwal się Duduś od głodów ( cholera modne to i łatwe ) po prostu wraca do Ciebie stare-nowe i pędzisz jak struś .Przestań kombinować
- głowa boli - głód
- Reka rwie głód
Pitolenie - od czasu do czasu legnij se i nic nie rób miej mocną wolę

--- Nic nie robię ---

Skaranie z tym stwierdzeniem - mam głód a może masz chcice ?


prsk

margo - Czw 10 Mar, 2016 14:14

rufio napisał/a:
Odwal się Duduś od głodów


A może mu się po prostu chlać chce? :P
Nie powiedział jakie to głody :roll:
Poza tym... lepiej dmuchać na zimno i ból głowy wziąć jako głód, niż się potem zdziwić. Spokojnie, nauczy się z czasem rozpoznawać :)

Wiedźma - Czw 10 Mar, 2016 14:50

rufio napisał/a:
Odwal się Duduś od głodów

Jak będzie takim starym bykiem jak Ty - to może się odwali.

rufio - Czw 10 Mar, 2016 15:10

No dobra tylko niech nie przyzwyczaja się do tego , ze każde piedniecie kojarzy mu się z głodem bo wtedy będziemy mieć na forum dwóch z permanentnym uczuciem głodu a to już tłok . Ja rozumiem , że na początku jest się wyczulonym , przeczulonym , że głód i te inne sensacje ale chyba etap do normalności nie polega na tym aby cokolwiek zawsze podciągnąć pod to samo.
Wiedźma - Czw 10 Mar, 2016 16:18

Wszystko się zgadza, Rufik :luzik:
Tylko że Duduś póki co jest początkujący, więc niech sobie lepiej dmucha na zimne.
Na złagodzenie takiego podejścia przyjdzie czas.
Ja w jego wieku też tak miałam i co? - wyszłam na ludzi :dyga:

:mgreen:

dudek - Sob 26 Mar, 2016 22:25

Trzeźwości, miłości i radości Wam życzę z całego serduszka na te Święta.
zołza - Nie 27 Mar, 2016 08:41

dudek napisał/a:
Trzeźwości, miłości i radości Wam życzę z całego serduszka na te Święta.

I wzajemnie :) Dbaj o siebie chłopaku :okok:

dudek - Sob 02 Kwi, 2016 11:09

Hej. Żyję. Mało piszę lecz jestem na bieżąco z forum bo czytam, nawet w pracy.

Mam takiego ''kolegę'' z którym byłem na terapii, w jednej sali "leżeliśmy". Znajomość utrzymana. 40 letni kawaler, mieszka z mamą i bratem(też kawaler i niepijący alkoholik). Widzę się z nim na mityngach i na terapii w poradni. niby spoko gość ale straszna "pi***". Problem z nim mam bo próbuje się wbić z butami w moje prywatne życie. A to się wprasza do mnie do domu, oczywiście mu tłumaczę że nie mam czasu itp. Opiernicza mnie bonie chce pojechać gdzieś z nim. Na kawe czy na warsztaty. Kiedyś dostałem opiernicz za to że nie stałem pod blokiem bo miał przejeżdzać z kimś przez moją wioske, mało go to interesuje że stanie pod blokiem i czekanie około dwóch godzin jak na przejazd papieża to nie jest moje ulubione zajęcie. jak on dzwoni i nie odbieram to często kończy się to obraźliwym smsem. Myślałem że cóż, widocznie jest bardziej chory niż ja. Było jedno "niewytrzymienie" z mojej strony jakiś czas temu.
dostał opiernicz bo normalna informacja nie dociera. Zluzował na kilka tygodni i naprawdę całkiem inny człowiek z niego był. Oczywiście skarżył się chłopakom z grupy na mnie. Nawet prosił niektórych żeby mi zakomunikowali że mam sie od niego odczepić.Później przeprosił mnie, a ja jego żeby nie było. Sytuacja od pewnego czasu powróciła, dzwoni, pisze smsy i poucza bo on wie lepiej. Oczywiście *p****ły takie. przykład: -gdzie jesteś?
-w domu
-nie pi***ol, napewno cie w domu nie ma. ja głupi nie jestem!!!
i weź mu tłumacz tak żeby go nie obrazić. IRYTUJE MNIE ON MOCNO
Ostatnio mi rozkazywał zrobić badanie żołądka bo stwierdził że mam wrzody,
Brzuch mnie bolał bo się przegłodziłem w wielki piątek i sobotę a w niedziele trochę podjadłem.
Jemu się wydaję że on dla mnie powinien być najważniejszy :D
Nie rozumie że ja mam swoją rodzinę, którą kocham i chce im zafundować spokój, i sobie też. A to mnie kopie pod stołem na mityngu, a to szarpie za ubranie kiedy z kimś rozmawiam w przerwie bo ja muszę MUSZĘ iść z nim zapalić. Moje "niewytrzymienie" skończyło sie opierdzieleniem, wybuchłem. To nie po AOwsku, ale pokory nie ma we mnie a nie pozwole sobie na takie traktowanie. Po Aowsku analizowałem tą sytuacje kilka dni. chciałem go przeprosić za opieprz i dać spokojnie do zrozumienia że przegina. On stwierdził że nie pomyślałem o nim bo mógł popełnić samobójstwo. Uczę się asertywności ale nie we wszystkich przypadkach to działa. ZAZNACZAM: NIE OBRAZIŁEM GO SŁOWNIE I NIE ZBIŁEM. OPIERNICZANIE MNIEJ WIĘCEJ: TY ku*** NIE ROZUMIESZ ZE JA MAM SWOJE ZYCIE? ŻE MAM RODZINĘ? ŻE ZACHOWUJESZ SIĘ JAK GÓWNIARZ? ITP. oczywiście agresywny byłem. Typ ma wyrok za znęcanie sie nad bratem i matką. Widać nie bez powodu.





Ten post jest postem informacyjnym, chciałem komuś się pożalić. Chcecie to komentujcie. Może ja tu czegoś nie rozumiem?. A nie polecę na mityng się poskarżyć i udawać męczennika. On na 90% to już zrobił.

pterodaktyll - Sob 02 Kwi, 2016 11:14

Wampir emocjonalny, no niech ja skonam jeśli tak nie jest..........
zołza - Sob 02 Kwi, 2016 11:32

Uciekaj gdzie pieprz rośnie :boisie:
Dasz palec a utną Ci rękę- to chora relacja. :)
Nie tłumacz , nie proś , nie przepraszaj . Ogranicz znajomość do spotkań na mitingach ;)

yuraa - Sob 02 Kwi, 2016 11:41

to człowiek bluszcz, pragnie owijać się na kimś i wysysac energię.
Ty już tracisz energię na strząsanie jego macek z siebie.
nic tylko uciąć albo najlepiej wyrwać z korzeniami

ankao30 - Sob 02 Kwi, 2016 11:46

Ogranicz się do mityngu, nie jesteś wstanie mu pomóc, jak sam tego nie chce, a taka relacja jest chora. Nic jemu nie daje, ani Tobie. A resztą się nie przejmuj bo po co. :)


pterodaktyll - Sob 02 Kwi, 2016 11:50

zołza napisał/a:
Ogranicz znajomość do spotkań na mitingach

ankao30 napisał/a:
Ogranicz się do mityngu,

A nie lepiej pójść na inny? :mysli:

zołza - Sob 02 Kwi, 2016 11:54

pterodaktyll napisał/a:
A nie lepiej pójść na inny?

to by była ucieczka :p

ankao30 - Sob 02 Kwi, 2016 11:57

pterodaktyll,
Po co uciekać? Czy to coś zmieni?
Kolega też na inne chodzi, to może w ogóle zrezygnować z mityngów?

Jacek - Sob 02 Kwi, 2016 11:57

pterodaktyll napisał/a:
A nie lepiej pójść na inny? :mysli:

a ja mam takiego w pracy :mysli:

dudek - Sob 02 Kwi, 2016 12:21

Na pewno nie zrezygnuje z mityngów i nie będę jeździł do innego miasta. Mityngów jest 6 w tygodniu i nie będę się z nim umawiał kiedy on się wybiera, bo jak on nie pójdzie to ja pójdę. :mgreen:
On ma prawo chodzić i ja też. Po prostu tylko cześć-cześć. mam nadzieje że się uda. aczkolwiek ciężko będzie takiego upierdliwca spławić. Dobrze że napisałem co mi siedzi na sercu bo ja się mocowałem sam ze sobą i nie byłem pewien jaki on jest, i czy ja nie przesadzam. Jeszcze kilka takich sytuacji i mu zagrożę że pójdę na policje i oskarżę go o stalking. Tak żeby słyszeli to inni. Chyba pora użyć magicznego przycisku. 8)

dziękuję serdecznie.

ankao30 - Sob 02 Kwi, 2016 12:29

dudek,

Może na mityngu porusz ten temat granic. Ja czasem tak mam, jak coś mnie męczy to poruszam temat.
Ostatnio koleżanka też poruszyła temat wyciekania informacji, kto był, kogo nie było. Osoby mam które chodzą z terapii i podobno ktoś terapeucie donosi że kogoś nie było itp. Głośno o tym powiedziała dana osoba i się skończyło. Prowadzący i inni podzielili się doświadczeniem i przypomnieli dlaczego tak ważna jest zasada, kogo widziałeś, co słyszałeś zachowaj dla siebie.
Może i w tym przypadku pomoże. :)

szika - Sob 02 Kwi, 2016 16:56

dudek napisał/a:
To nie po AOwsku, ale pokory nie ma we mnie a nie pozwole sobie na takie traktowanie.

być pokornym nie znaczy upokarzanym...
trzeba to koniecznie odróżniać..

kolejna sprawa - radziłabym stawiac granice na bieżąco.. czyli przy kazdym takim zachowaniu - metodą zdartej płyty..
gdy pozwalasz aby te sytuacje się powtarzały a Ty nie reagujesz to napięcie rośnie jak balon.. w końcu mała szpileczka i wybuchasz pełna parą..
tak nie musi być..
pamiętaj, że Twoje ciało, Twój czas, Twoja uwaga to jest Twoje terytorium na którym to Ty rządzisz i za który odpowiadasz.. Twój wycinek rzeczywistości..
a tak na marginesie.. uśmiecham się z przyjemnością :) przepięknie uczysz się czym jest trzeźwość :kwiatek:

wiola27 - Pią 08 Kwi, 2016 06:36

Duduś powodzenia:) ja nie piję od 38 dni ale jakoś wiecznie nie mogę dojść do OLU :( gratulację za odwagę :brawo:
dudek - Sob 09 Kwi, 2016 10:47

wiola27 napisał/a:
gratulację za odwagę
nie wiem czy to było przejawem odwagi czy bezradności.
Heloł kochani. Z moim wampirem stróżem widziałem się we wtorek na mityngu. Siedział jak zbity pies i poszedł po pierwszej części. Wyjechane mam na niego. Na jego temat rozmawiałem z terapeutą. W czwartek po mityngu (na którym go nie było) jeden z kolegów powiedział mi żebym się do niego nie odzywał, bo się skarży na mnie. CZYLI TEMAT UWAŻAM ZA ZAMKNIĘTY. :mgreen:

dudek - Nie 24 Kwi, 2016 10:29

Witam.
Jako że siedzę już drugi dzień sam w domu to napiszę coś w moim "pokoiku".
Od ostatniego wpisu minęło 2 tygodnie, a mi się wydaję że wieczność.
Ogólnie czas mojej abstynencji (pięć i pół miesiąca) to wieczność. Niedawno na mityngu powiedziałem że czas zwolnił. Ja to wytłumaczyłem sobie, że po prostu w okresie picia nie ma poczucia czasu. Kolega stwierdził że na coś czekam. Bo zawsze jak na coś czekamy to czas się dłuży. Zasmuciło mnie to stwierdzenie wtedy, ale zacząłem się przyglądać czy rzeczywiście na coś czekam? Nie chodzi tu raczej o sprawy ziemskie. Bo czekam np. na zwrot podatku :) Ale nie od prawie pół roku.
Czekam na odebranie mi natrętnych myśli o alkoholu (po Aowsku obsesji picia) chociaż to gdzieś powoli znika ;) (Jak sobie przypomnę pierwsze tygodnie po terapii to różnica w tych myślach jest ogromna).
Nie wiem czy to dobrze rozumiem.
Ostatnie dni są ciężkie dla mnie pomimo tego, że nic się złego nie dzieje.
Antek znowu alergie ma, tym razem wziewną. W trakcie leczenia. Oczywiście rodzinny lekarz nic nie zauważył. Ale inny u którego bywaliśmy wcześniej, tylko prywatnie i też pediatra zauważył. Leki pomagają mu funkcjonować. Jest lepiej.
Żona zdrowa, tylko zabiegana. Szkoła, praktyki, nauka, zajęcie się domem i nami (Antkiem i dudkiem). Podziwiam ją bardzo.
JA- tutaj można napisać pracę naukową dla terapeutów. Fizycznie zdrowy, psychicznie też. Emocjonalnie w trakcie sztormu, bujam się na boki i ciężko o stabilizacje.
Terapeuta mówi że to nie dziwne, zmiany w pracy są, przeprowadzka w połowie maja przede mną, muszę kupić drugi samochód, uporządkować obecne mieszkanie do oddania właścicielowi, uprzątnąć piwnice (trochę już z żoną tam działaliśmy, parę butelek jeszcze znaleźliśmy-normalna sprawa).
Trochę wróciłem do starego myślenia. Ale na szczęście udaje mi się wyłapywać takie 'odpały' coraz szybciej.
Panie Boże pomóż we4ed
Dzisiaj czuję się źle. Czasami tak mam że męczę się sam ze sobą. To tylko w mojej głowie są te lęki i obawy. Bo tak naprawdę NIC złego się nie dzieje. Ba, dobrze się dzieje tylko ja zawsze szukam drugiego dna i ciężko mi takie myśli wykorzenić. PESYMISTA ze mnie straszny.
Proszę Boga o pogodę Ducha. Staram się pozytywnie nakręcać. Moje złe samopoczucie jest ściśle związane z pogodą. Lubię budzić się i widzieć promienie słońca. a tymczasem jest jak jest bo tak musi być.
Postawiłem pierwszy kroczek. Powoli trzeba uporządkować przeszłość a będzie lepiej. Długi powoli oddaje. Żyje! Uczę się żyć.

zołza - Nie 24 Kwi, 2016 12:24

dudek napisał/a:
Żyje! Uczę się żyć.


Fajnie się Ciebie czyta...tyle już wiesz ...tyle rozumiesz :tak: A życie jest jakie jest i takie trzeba je brać! Nie warto się nakręcać .Bo i po co - pewnych rzeczy nie da się zmienić. :bezradny:
Jedyne co w tym miejscu ciśnie mi się na klawiaturę to zwykły( ale jakże prawdziwy) frazes" Daj czas czasowi " :)

Stefcio - Nie 24 Kwi, 2016 17:06

dudek napisał/a:
Moje złe samopoczucie jest ściśle związane z pogodą. Lubię budzić się i widzieć promienie słońca


Oj znam to aż za dobrze, ta zima wykoczyła mnie do tego stopnia że poza alko nic nie cieszyło, ale to dobrze bo uświadomiło mi problem i dlatego zacząłem się leczyć.
Trzymaj się. Wiosna jest :D !

Stefcio - Pon 25 Kwi, 2016 13:45

pterodaktyl napisał/a:
Pijemy przecież bo przeleciał ptaszek, bo znowu ku*** lata ten ptaszek, bo nie przeleciał ptaszek, no bo gdzie sie ku*** podział ten ptaszek


Piękne, chyba sobie wydrukuje i w ramkę oprawię :rotfl: no ale jakby nie patrzeć 100% prawdy :)

kelpi - Czw 28 Kwi, 2016 09:24

dudek napisał/a:
Czasami tak mam że męczę się sam ze sobą. To tylko w mojej głowie są te lęki i obawy. Bo tak naprawdę NIC złego się nie dzieje. Ba, dobrze się dzieje tylko ja zawsze szukam drugiego dna i ciężko mi takie myśli wykorzenić. PESYMISTA ze mnie straszny.


Proste jesteś uzależniony i to chora głowa serwuje ci taki obraz świata w którym nic tylko się napić :bezradny: Sam sobie tłumaczę, jak krowie na rowie,...
kelpi to tylko twoja choroba i mechanizmy - popatrz co masz i zobacz jakie są fakty (trochę tak jak adwokat w sądzie) Ja nawet na głos sam siebie przekonuję i tylko mam nadzieję że nikt tego nie widzi :wysmiewacz:

Liczy się to co jest tu i teraz, mam 24 godziny tyle co każdy inny człowiek na ziemi.
Pozdrawiam i życzę pogody ducha

dudek - Wto 07 Cze, 2016 11:58


dudek - Wto 07 Cze, 2016 12:00

WITAM WAS!!! :D Pora odwiedzić pokoik Dudka
dudek - Nie 03 Lip, 2016 20:27

UFFFFFF.
Jestem i żyję. Jeśli Was ciekawi co u mnie się dzieje to napiszę słów kilka, jeśli Was to nie ciekawi to i tak napiszę :mgreen:
Dobrze się dzieje. W domu ok, w pracy ok. Wszyscy zdrowi poza mną.
Ja sam do du**. Odpuściłem sobie kilka "rzeczy", takich codziennych potrzebnych do trzeźwienia. Sukcesywnie po troszku sobie "zapominałem" lub "nie miałem czasu".
To wszystko zacząłem powoli odpuszczać z jednego powodu (tak mi się wydaje na dzień dzisiejszy), mianowicie jakiś czas temu odeszły ode mnie natrętne myśli o alko (obsesja picia wg AA). Ot poczułem się wspaniale, humor dopisywał, miło i przyjemnie mi się żyło. Raz w tygodniu do terapeuty na pogawędkę, (dowiedziałem się m.in. że nie porafię żyć w społeczeństwie itp) starałem zachowywać się asertywnie w kontaktach z innymi ludźmi (najczęściej wychodziło i cieszyłem się baaardzo z postępów jakie robię).
Mityngi dwa razy w tygodniu. Ostatnio nawet się nie wypowiadałem wcale, bo co ja mogę powiedzieć o kroku szóstym czy siódmym czy o jakiejkolwiek tradycji. Jak wiecie lub nie jakiś czas temu postawiłem pierwsze kroczki wraz ze sponsorem. Teraz krok 4 w trakcie powiedzmy. od 2-3miesięcy nie zrobiłem nic w tym kroku. Albo zrobiłem-zdałem sobie sprawę że pierwszych trzech nie zrobiłem. Znaczy postawiłem te kroki i wydaje mi się że uczciwie, ale czy ja wiem? Nie zaakceptowałem siebie jako alkoholika jeszcze. Chociaż coraz bardziej się z tym godzę i powoli zaczynam akceptować to jednak czasami czuję się niczym "trędowaty". Nad-opieczny (nie będę używał określeń które mi się źle kojarzą) trochę mnie denerwował gdy mówił że nic nie robię dalej. Im bardziej mi to wypominał tym bardziej miałem kociokwik w chorym łbie.
-co on się czepia? ja nie mam teraz czasu na jakieś tabelki!!!
-jak to nic nie robię? przecież trzeźwieje zajedwabiście!!!
-dzieci ma odchowane i ma dużo czasu, on mnie nie rozumie
-czy naprawdę mogę mu zaufać?
-po co mi ten program skoro daję radę bez, nie pije i nie chce mi się pić
I wiele wiele innych rozterek. Później zastanawiałem się czy nie poszukać innego Nad-opiecznego do pomocy, a kilka dni temu stwierdziłem, że mi mityngi nie pomagają.
W tamtym tygodniu mój terapeuta postawił diagnozę, NAWRÓT. Zbagatelizowałem tą diagnozę i stwierdziłem że głod mnie dopadł ale o dziwo nie jestem wybuchowy.
No ale jako że naprawdę nie chcę wracać do picia, postanowiłem się zastanowić co się ostatnio wydarzyło. Wszystko na to wskazuje że terapeuta ma rację. Powróciłem do starych nawyków uprzednio sobie je racjonalizowałem i ostatnie 2-3 tygodnie to przygotowywanie sobie picia. Krok po kroku do pierwszego. cf2423f Od wczoraj mi się chce chlać. Dzisiaj nawet suchy kac był. Nawet wczoraj wpadłem w panikę, pomyślałem że to najgorsze co może być, bo panika w moim przypadku doprowadza do użalania.


Przepraszam że rzadko tu piszę.
Nie oczekuję głaskania po łysinie, raczej proszę o rady, jak wykorzenić taki stan i solidnego kopa w między pośladki.
Pozdrawiam dudek,a raczej d***.

dudek - Pon 22 Sie, 2016 11:47

Żyjecie?
Janioł - Pon 22 Sie, 2016 11:54

no
margo - Pon 22 Sie, 2016 12:14

A Ty? :mgreen:
dudek - Pon 22 Sie, 2016 13:37

Żyje :mgreen: już ponad 9 msc nie piję. A nawet trzeźwieje.
dudek - Pon 22 Sie, 2016 13:38

Dubel
margo - Pon 22 Sie, 2016 13:52

Tak trzymać :okok: :mgreen:
dudek - Pon 22 Sie, 2016 14:11

Nie widzę życzeń. Nie mam powiadomień i nie wiem gdzie ich szukać. Dziękuję mimo że ich nie widziałem.
Whiplash - Pon 22 Sie, 2016 14:30

dudek napisał/a:
Nie widzę życzeń. Nie mam powiadomień i nie wiem gdzie ich szukać. Dziękuję mimo że ich nie widziałem.

O tu:
http://komudzwonia.pl/viewtopic.php?t=10663

mia83 - Czw 01 Wrz, 2016 22:02

Co u Ciebie słychać Dudku?
Przeczytałam Twój wątek od deski do deski, podziwiam podejście i umiejetność szczerego, prostego pisania o tym, co się dzieje.

Jędrek - Pią 02 Wrz, 2016 07:18

dudek napisał/a:
....
Nie oczekuję głaskania po łysinie, raczej proszę o rady, jak wykorzenić taki stan i solidnego kopa w między pośladki....

"...nie jesteśmy wyleczeni z alkoholizmu. To, co naprawdę zdobyliśmy, jest codzienną walką o utrzymanie osiągniętego stanu." (Anonimowi Alkoholicy- Do Czynu, str. 73)

dudek - Pią 02 Wrz, 2016 14:41

mia83, przestałem pić i wiedziałem że muszę przestac kłamać. Bo kłamać i manipulować potrafiłem i potrafie ale nie chce. Nie powiem że łatwo jest z dnia na dzień rozbić skorupe swojego urojonego i zaklamanego mocno obrazu świata, gdzie ja byłem naj naj naj a reszta to debile którzy mnie nie rozumieją. Ale to proces na lata tak myślę.
A co u mnie? Pozytywnie fsdf43t . Dzisiaj jeszcze nocka w pracy i urlop do 20 września. Synek wczoraj poszedł do przedszkola i mocno to przeżywam. Ale cieszę się że jest jak jest bo nie ma porównania z tym co było rok temu.
Oczywiście głody mam że aż serce kołacze. Czasami wydaje mi się że umre ale rozgaduje sobie że to chory łeb i somatyczne działanie. Zaczynam być ojcem i mężem.

smokooka - Pią 02 Wrz, 2016 17:11

Duduś, dobrze się czyta ten dzisiejszy post. Widać że mózgownica się oczyszcza i robi miejsce na zdrowe myślenie. Ile już nie pijesz?
dudek - Pią 02 Wrz, 2016 20:43

Ponad 9 i pół miesiąca
Giaur - Pią 02 Wrz, 2016 20:49

Fajny wynik, widać że coś się urodziło :okok: .
dudek - Pią 02 Wrz, 2016 21:20

Giaur, dzięki.
staszek - Pią 02 Wrz, 2016 22:01

dudek napisał/a:
Ponad 9 i pół miesiąca

Super. :okok:

Jras4 - Pią 02 Wrz, 2016 22:34

Cytat:
Ponad 9 i pół miesiąca
niezle ..ja mam troche wiecej
smokooka - Pią 02 Wrz, 2016 23:01

fakt że znamienne - 9 miesięcy i urodził się nowy Facet. Tak trzymaj.
dudek - Pią 02 Wrz, 2016 23:44

Jras4, bardzo się cieszę i gratuluję 8)
Ann - Sob 03 Wrz, 2016 21:00

:okok:
dudek - Wto 20 Wrz, 2016 15:55

Dzień dobry.
Żyje. Nudzę się bardzo bo przedłużyłem urlop pobytem w szpitalu. Jutro operację mam małą. Ma to plusy bo wreszcie mogę popracować nad 4 krokiem na spokojnie. Przypomina mi się pobyt na terapii tylko że tu nie ma zadnych obowiązków :mgreen:

Jras4 - Wto 20 Wrz, 2016 17:23

ja doradzał bym ci bys popracował nad obiadem .zaczoł normalnie jeśc domowe obiady a nie jakieś szambo na miescie
dudek - Wto 20 Wrz, 2016 17:39

Jras4, ja rozumiem że lubisz się czepiać innych użytkowników czy kreować się na alfe i omege. Szczerze mam to głęboko tam gdzie słońce nie dochodzi. Szpiegujesz mnie czy stalkujesz? Skąd wiesz co i gdzie jem? Jak już chcesz się czegoś czepiać to czep się słownika ortograficznego. To ci nie zaszkodzi.
Jras4 - Wto 20 Wrz, 2016 18:12

co znaczy stalkujesz ?
dudek - Wto 20 Wrz, 2016 18:17

Wpisz "stalking" w google i poczytaj.
dudek - Wto 20 Wrz, 2016 18:18

Dubel
Jras4 - Wto 20 Wrz, 2016 18:28

a idz w cholere madralo ..sam nie wiesz a wypisujesz pirdoły
napisz takiemu zrub se obiada to szaleie

Klara - Wto 20 Wrz, 2016 19:51

dudek napisał/a:
Jutro operację mam małą.

Planowana, czy nagła?
Możesz napisać coś więcej, bo może warto byłoby trzymać kciuki i być myślami z Tobą?

dudek - Wto 20 Wrz, 2016 21:58

Klara, no raczej nie planowana. Trzymać kciuki jak najbardziej poproszę. Wolałbym nie opisywać szczegółowo. Dobranoc.
dudek - Wto 20 Wrz, 2016 21:58

Klara, no raczej nie planowana. Trzymać kciuki jak najbardziej poproszę. Wolałbym nie opisywać szczegółowo. Dobranoc.
Wiedźma - Wto 20 Wrz, 2016 23:45

dudek napisał/a:
Trzymać kciuki jak najbardziej poproszę.

No to zaczynamy trzymać już dzisiaj! :kciuki:

Borus - Śro 21 Wrz, 2016 05:58

:okok:
Mozaika - Śro 21 Wrz, 2016 06:13

:okok:
Klara - Śro 21 Wrz, 2016 08:52

W takim razie zaczynam trzymać, żeby wszystko się dobrze skończyło: :kciuki: :kciuki: :kciuki:
esaneta - Śro 21 Wrz, 2016 09:40

ja też potrzymam :kciuki:
Tosia - Śro 21 Wrz, 2016 12:17

I ja potrzymam kciuki,nigdy ich za dużo :kwiatek: Powodzenia.
smokooka - Śro 21 Wrz, 2016 12:42

i ja też :kciuki:
Jras4 - Śro 21 Wrz, 2016 15:14

i co zyje ? ...to chyba jakis strachajło skoro tyle tych kcików
dudek - Śro 21 Wrz, 2016 18:20

Dziękuję za kciuki trzymane :D żyje, w głowie mi się kręci itp. Jest git pomimo tego że boli
Jras4 - Śro 21 Wrz, 2016 18:39

aco ci jest ?
smokooka - Śro 21 Wrz, 2016 19:51

Poboli i przestanie Dudek, dobrze że naprawili co potrzeba
Wiedźma - Śro 21 Wrz, 2016 19:56

Trzymaj się, Duduś! :dzidzia:
dudek - Śro 21 Wrz, 2016 20:14

3 mam się.
dudek - Sob 24 Wrz, 2016 22:01

Wiecie co? Chlać mi się chce. Chyba aż tak nie miałem od zaprzestania. Oby zasnąć. Jutro będzie lepiej.
staszek - Sob 24 Wrz, 2016 22:14

Zmień,myślenie.Zastosuj Halt. :)
Matinka - Sob 24 Wrz, 2016 22:18

Bywa i tak, że się stare przypomni.
dudek napisał/a:
Chyba aż tak nie miałem od zaprzestania.

Wiesz, jakoś tak przeczytałam, że od urodzenia tak nie miałeś i rozśmieszyła mnie ta myśl, że Ci się mamusinego mleczka zachciało :lol:
dudek napisał/a:
Oby zasnąć. Jutro będzie lepiej.

To dobra opcja, mi też pomaga.

A może by tak mleka ciepłego przed spaniem...? :mgreen:

smokooka - Sob 24 Wrz, 2016 22:22

jak nie zaśniesz to czekolada i duuuuużo wody do wyrzygu. do mnie chyba ta opcja najbardziej przemawia, kąpiel długa gorąca też dobra no i gadanie z trzeźwym alko - the best
dudek - Sob 24 Wrz, 2016 22:31

Dzwoniłem do sponsora wieczorem i przed chwilą do terapeuty. Niestety kąpiel nie wchodzi w gre bo mam rane w "okolicach bikini" :mgreen: słodyczy mam dość, w szpitalu się najadłem do granic prawie do porzygu. Czytam trochę i piszę ze znajomymi. Jest lepiej. Muszę prostować łeb. Dzięki za wsparcie.
smokooka - Sob 24 Wrz, 2016 22:36

To stres wychodzi Duduś, napięcie po operacji topnieje itd. Minie, jak uświadomisz sobie przyczynę dlaczego akurat teraz Cię głód złapał to już będzie lżej
dudek - Sob 24 Wrz, 2016 22:55

Być może stres. W ostatnich trzech tygodniach wydarzyło się: pomalowalem mieszkanie (takie rzeczy kiedyś robilem z piwem w ręku)
Karolina poroniła
Byłem w bieszczadach (balem się tego wyjazdu)
Operacja nie planowana
L4 na miesiąc i boję się o pracę. (to akurat chory film chorego łba)
Teraz na chłodno zauważyłem że wróciłem do starego sposobu życia;
Tłumienie emocji celowe
Złość na żonę
Rzekomy brak zrozumienia
Złość na dziecko
Wszyscy sie mnie czepiaja (np Jras, dziadek ze szpitalnej sali, żona, ojciec, sponsor czy terapeuta.itp)
Co te ch** politycy robią?!
I to juz trwa w najlepsze. Szkoda że w takich okolicznosciach dopiero się łapie na chorym myśleniu.
Nie odróżniam prawdy od fałszu.

smokooka - Sob 24 Wrz, 2016 23:14

Dudek, współczuję Ci z całego serca tych nieszczęśliwych zdarzeń, nie dziwne że zachwiały równowagę, ale wierzę, że przetrwasz ten okres teraz kiedy napięcia puszczają. Korzystaj ze wszystkich narzędzi jakie już poznałeś i bądź też z nami, kumulacja okropna CI się przydarzyła - przeżyj te emocje, nie tłum ich, płacz, krzycz, idź przytulić drzewa w lesie, wrzeszcz przy jadącym pociągu, wal kijem w drzewo - ono Ci wybaczy a Ty odzyskasz równowagę...

Prawda jednak zawsze wychodzi na wierzch, nie spiesz się z odróżnianiem póki trwasz w tym stanie, potem jasno zobaczysz to co jest prawdą

dudek - Sob 24 Wrz, 2016 23:24

Dzięki, ja nie chcę współczucia bo na wiele rzeczy nie mam wpływu. Zresztą nie uzalam się nad sobą, bardziej nad żoną bo ona mocno przeżywa, ja chyba jeszcze tak nie umiem. Tłumik emocji we mnie mocno zaciagniety jest.
smokooka - Sob 24 Wrz, 2016 23:29

Ja sobie tam powspółczuję, bo już puściłam dawno ten guzik blokujący moje emocje. Ale Tobie życzę teraz spokojnego wyjścia ze stanu stuporu głodowego, jesteś potrzebny i sobie i żonie jak rzadko. Chrzanić tłumiki emocji. Czujesz się fizycznie po operacji spoko już?
a - no i weź pod uwagę że do operacji znieczulili Cię, więc w dużym skrócie - naćpali, więc tym bardziej nie dziw się głodowi. Wszystko jasne, ogromne stresy, niewygodne sytuacje, operacja jako wydarzenie i jeszcze fizyczne naćpanie - oto wyjaśnienie Twojego głoda. Mam nadzieję, że to mu urwie łeb.

andrzej.stol - Nie 25 Wrz, 2016 00:24

smokooka napisał/a:
Korzystaj ze wszystkich narzędzi jakie już poznałeś i bądź też z nami, kumulacja okropna CI się przydarzyła - przeżyj te emocje, nie tłum ich, płacz, krzycz, idź przytulić drzewa w lesie, wrzeszcz przy jadącym pociągu, wal kijem w drzewo - ono Ci wybaczy a Ty odzyskasz równowagę...


O co tobie kobieto kaman?
Zapomniałaś powiedzieć walnij lufe to przejdzie.

yuraa - Nie 25 Wrz, 2016 11:19

andrzej.stol napisał/a:
Zapomniałaś powiedzieć walnij lufe to przejdzie.

Ty masz jednak całkowicie zryty beret.
ja pamietam z terapii ;
aby nie pić alkoholu można robic wszystko inne.
miałem takiego terapeutę co mówił
jesli ci pomaga onanizowanie się to sie onanizuj i idź trzeźwy do seksuologa

Wiedźma - Nie 25 Wrz, 2016 11:46

Mi na głoda pomagało zwykle to, co w poprzednim życiu na kaca. Oprócz klina, rzecz jasna.
Tak więc - kilo lodów, czekolada, dobry rosołek, a jak nie było, to zupka chińska, cztery jajka na miękko z masłem...
Oczywiście w odstępach czasowych. Z kawy raczej rezygnowałam, bo serce chciało się urwać.
Długa gorąca kąpiel, szkoda, że nie możesz. Wysiłek fizyczny - jakieś ćwiczenia, rower, czy inny ulubiony sport.
Głośna muzyka w słuchawkach, ale to tak, że aż czułam, jak mi się kanaliki w mózgu udrażniały.
Generalnie rób wszytko na co masz ochotę, poczuj się maksymalnie zaopiekowany,
żeby podświadomość dostała komunikat, że wszystkie Twoje potrzeby są natychmiast zaspokajane.
Wtedy jest szansa, że w natłoku zaspokojonych potrzeb przeoczy tę jedną niezaspokojoną.
U mnie to zawsze zdawało egzamin. Trzymam kciuki, Duduś! :kciuki:

Mozaika - Nie 25 Wrz, 2016 12:04

Cytat:
Zapomniałaś powiedzieć walnij lufe to przejdzie.
Dopiero się zacznie wtedy!
Jacek - Nie 25 Wrz, 2016 12:18

dudek napisał/a:
słodyczy mam dość, w szpitalu się najadłem do granic prawie do porzygu.

:mysli:
czy jest takie cóś możliwe ffg65

dudek - Nie 25 Wrz, 2016 13:36

Ufffff
jak narazie zakończyło się snem alkoholowym w którym jednak nie piłem.
dzisiaj pospałem dłużej bo sam zostałem w domu.
Zjadłem obiad i dopycham ciastem.
Słucham muzyki. pisałem z kolegą i terapeutą.
Relax.
Wczoraj jak przeczytałem post smokooka, to zdałem sobie sprawę że jednak dużo się podziało (wydawało mi się że spływa po mnie jak po kaczce, a ja to po prostu tłumiłem w sobie)
Dzięki WAM, Aowcom, terapeucie i dzięki STWÓRCY przetrwałem.
Trochę czasu minie do uzyskania jako-takiej równowagi.
Dzięki
www.youtube.com/watch?v=p9cAp0ySoQM

smokooka - Nie 25 Wrz, 2016 13:57

Duduś bardzo się cieszę, dzisiejszy dzień odpoczywaj, wygaduj się, dopieść się czymś pysznym i czymś miłym, i nadal bądź ostrożny :) Super.
Jacek - Nie 25 Wrz, 2016 16:33

dudek napisał/a:
i dopycham ciastem.

wiedziałem,ze się nie da inaczej :skromny:

Giaur - Nie 25 Wrz, 2016 18:17

Głody jak sama nazwa wskazuje najlepiej się zażera. W sytuacjach krytycznych duży jogurt. Nabiału nie lubię i słabo toleruję, dlatego po takim zabiegu fizycznie nawet nie byłbym stanie sie napić i zatrzymać wódę w żołądku. Lepiej jak wszywka :lol2: .
Wiedźma - Pon 26 Wrz, 2016 08:15

Cieszę się, Duduś, że dałeś radę :okok:
dudek - Pią 30 Wrz, 2016 19:50

Hejka. napisałem
Cytat:
Nie 25 Wrz, 2016 13:36
dudek napisał/a:
przetrwałem
.
Ale niestety później było jeszcze gorzej niż w sobotę. W poniedziałek poszedłem na mityng z zamiarem zakomunikowania innym Aowcom że pieprzą głupoty i ja wysiadam. Prowadzący narzucił jakiś temat a pierwsza wypowiedź zboczyła z owego tematu, i wyszło że tematem są "kryzysy" w abstynencji. (myśli, wewnętrzna walka, *ku**** na "maxa" itp.) mimo tego że ja nic nie sugerowałem.
Dotarło do mnie że głody i takie stany jak mój są wpisane w tą podróż, zwaną trzeźwieniem.
Jak działa SW to jest NIEPOJĘTE.
Byłem u terapeuty wczoraj, dzisiaj na grupie zapobiegania nawrotom w której uczestniczą Ci z postanowień sądowych i czasami ja. Też się wypowiedziałem w "rundce" wstępnej ponad pół godziny.
Trochę mi lżej. Dowiedziałem się że niektórzy "znajomi z grupy" poszli pić bo kilkumiesięcznej posusze. Ja jednak nie poszedłem w tango za sklepem. Czyli moja droga jednak jest skuteczna na ten moment, wiem że długo nie wytrzymam jeżeli nie pójdę krok dalej, najtrudniej mi się rozmawia o sprawach z dzieciństwa, oraz lat młodzieńczych. Ba-prawie wcale nie rozmawiam. Boję się tego, "bronie Częstochowy" chociaż tam jakiejś traumy nie było. (?) Tam musi coś być skoro się aż tak bronie. Poprosiłem terapeutę żeby sam zaczynał takie tematy bo ja sam nie mam odwagi. Boję się poznać samego siebie i nie wiem dlaczego tak jest.

Jras4 - Pią 30 Wrz, 2016 20:10

poszli pić owszem ale na to ze zaczeli chlać tez sami zapracowali ,chlają tylko ci co chcą chlać i niema tłumaczenia ,,napiłem sie bo to taka choroba ,,
Jras4 - Pią 30 Wrz, 2016 20:11

dudek napisał/a:
am. Boję się tego, "bronie Częstochowy"
nie ,poprostu zostawiasz sobie furtke z napisem ,,nachlałem sie bo ( tu co tam chcesz nie wazne ) ,,
dudek - Pią 30 Wrz, 2016 20:21

Jras4 napisał/a:
poprostu zostawiasz sobie furtke z napisem ,,nachlałem sie bo

Nawet jeżeli, to robię to podświadomie.
Nie chcę się bronić, lecz jeżeli ma dojść do takich rozmów to się blokuję, zmieniam temat pomimo że tego szczerze nie chce.

Jras4 - Pią 30 Wrz, 2016 20:27

wiesz co blokada to mechanizm obronny zgadzam sie tu z toba ale niema innego sposobu jak powoli o tym mówić
Jacek - Pią 30 Wrz, 2016 20:49

dudek napisał/a:
Jras4 napisał/a:
poprostu zostawiasz sobie furtke z napisem ,,nachlałem sie bo

Nawet jeżeli, to robię to podświadomie.

tak,podświadomość jest zdradliwa
ale nie wtedy gdy nauczysz się nią kierować

smokooka - Pią 30 Wrz, 2016 21:25

Myśl o rozbrojeniu tej furtki, ja też swoją miałam na zaś. Bardzo mi pomogło kiedy usłyszałam na mitingu że kolega też taką samą ma i ją zaspawał :) moja też się zamknęła kiedy mi uświadomił. Niby ją znałam ale niewypowiedziana miała moc, że jeszcze kiedyś...
mia83 - Nie 02 Paź, 2016 22:06

dudek napisał/a:
mia83, przestałem pić i wiedziałem że muszę przestac kłamać. Bo kłamać i manipulować potrafiłem i potrafie ale nie chce. Nie powiem że łatwo jest z dnia na dzień rozbić skorupe swojego urojonego i zaklamanego mocno obrazu świata, gdzie ja byłem naj naj naj a reszta to debile którzy mnie nie rozumieją. Ale to proces na lata tak myślę.
A co u mnie? Pozytywnie fsdf43t . Dzisiaj jeszcze nocka w pracy i urlop do 20 września. Synek wczoraj poszedł do przedszkola i mocno to przeżywam. Ale cieszę się że jest jak jest bo nie ma porównania z tym co było rok temu.
Oczywiście głody mam że aż serce kołacze. Czasami wydaje mi się że umre ale rozgaduje sobie że to chory łeb i somatyczne działanie. Zaczynam być ojcem i mężem.


Super!!!

mia83 - Nie 02 Paź, 2016 22:15

A teraz doczytałam kolejne posty - trzymaj się Dudek!!! Po każdym kryzysie chyba jest się silniejszym?
dudek - Pon 03 Paź, 2016 15:14

mia83, Mam nadzieję że tak jest.
Dzisiaj o 17 mam rozmowę ze sponsorem. Na trudne tematy. Trzymajcie kciuki żebym przestał bronić swojego świata. Amen

ankao30 - Pon 03 Paź, 2016 15:22

dudek,

:kciuki:

Wiedźma - Pon 03 Paź, 2016 15:34

dudek napisał/a:
Trzymajcie kciuki

Proszę bardzo :kciuki:

Klara - Pon 03 Paź, 2016 15:43

dudek napisał/a:
Trzymajcie kciuki żebym przestał bronić swojego świata. Amen

:kciuki:

smokooka - Pon 03 Paź, 2016 16:38

No jasne że trzymam :kciuki:
Borus - Pon 03 Paź, 2016 17:22

:okok:
esaneta - Pon 03 Paź, 2016 20:45

Ja wprawdzie z konkurencji, ale też chętnie potrzymam :kciuki:
dudek - Pon 03 Paź, 2016 21:10

Troszkę nam zeszło.
Właśnie wróciłem do domu.
Uffff :]
:]

mia83 - Pon 03 Paź, 2016 23:14

Dudku, oby tak dalej :) .

A ja pociągnę jeszcze wątek sponsora... Serio, jak takiego znaleźć, jak się z nim porozumieć, na czym to polega? Czy dzieje się to spontanicznie w trakcie mityngów? Jeśli temat był gdzieś już na forum omawiany to przepraszam. Mnie jako "zieloną" w temacie trzeźwienia to bardzo interesuje, a na mojej terapii brakuje mi doświadczonych osób, którego mogłyby mi to podpowiedzieć...(co w sumie jest naturalne, bo wszyscy niedawno zaczęliśmy niepicie)...

Wiedźma - Pon 03 Paź, 2016 23:16

dudek napisał/a:
Dostałem (chyba) oświecenia.

:zdziwko:
Wiedziałam, że nasze kciuki potrafią zdziałać cuda, ale żeby aż takie?
Opowiadaj!

dudek - Wto 04 Paź, 2016 16:07

mia83 napisał/a:
Serio, jak takiego znaleźć, jak się z nim porozumieć, na czym to polega?
musisz znaleść kogoś, komu jesteś w stanie zaufać. I poprosić o pomoc.
Wiedźma, Powiedziałem to, co myślałem że zabiorę do grobu :D

smokooka - Wto 04 Paź, 2016 19:32

dudek napisał/a:
Wiedźma, Powiedziałem to, co myślałem że zabiorę do grobu
brawo Duduś! Jestem pod wrażeniem :) a furtkę sobie rozbrajasz?
Wiedźma - Wto 04 Paź, 2016 20:49

dudek napisał/a:
Powiedziałem to, co myślałem że zabiorę do grobu :D

Noooo, to kamień z serca pewnie zrzuciłeś... :aha:

Thomasson - Wto 04 Paź, 2016 23:00

Mia. Wystarczy podejść do kogoś kto twoim zdaniem jest otrzaskany w krokach i poprosić o pomoc. Na ogół są to spotkania w cztery oczy, np godzinę raz w tygodniu (tu to różnie bywa). Sponsor odpowiada na wszystkie wątpliwości, podpierając się własnym doświadczeniem. Tutaj trzeba uważać aby te doświadczenie nie było tylko wzajemnym utwierdzaniem się w niby pobożności. Jak ktoś ci będzie obiecywał ze zrobisz program w rok czy dwa to uciekaj jak najdalej.
matiwaldi - Śro 05 Paź, 2016 08:12

Thomasson napisał/a:
Mia. Wystarczy podejść do kogoś kto twoim zdaniem jest otrzaskany w krokach i poprosić o pomoc. Na ogół są to spotkania w cztery oczy, np godzinę raz w tygodniu (tu to różnie bywa). Sponsor odpowiada na wszystkie wątpliwości, podpierając się własnym doświadczeniem. Tutaj trzeba uważać aby te doświadczenie nie było tylko wzajemnym utwierdzaniem się w niby pobożności. Jak ktoś ci będzie obiecywał ze zrobisz program w rok czy dwa to uciekaj jak najdalej.




czy Kolega miał sponsora ?
bo piszesz jakąś herezję z Twojej wyobraźni wziętą ....
jak nie wiesz ,to nie pisz .... chyba,że piszesz ,bo się nudzisz i błyszczeć chcesz ....
8)

Thomasson - Śro 05 Paź, 2016 12:50

Miałem sponsora. Jakie herezję? Z czym się nie zgadzasz?
Tibor - Śro 05 Paź, 2016 14:12

Thomasson napisał/a:
Miałem sponsora. Jakie herezję? Z czym się nie zgadzasz?

Nie żyje? Co się z nim stało, że już go nie masz?

dudek - Pon 24 Paź, 2016 17:18

MAM SŁOMIANY ZAPAŁ!!!
jak sobie z tym poradzić?
Miał ktoś podobnie?

Janioł - Pon 24 Paź, 2016 19:04

zapałki ?
Matinka - Pon 24 Paź, 2016 19:13

dudek napisał/a:
Miał ktoś podobnie?

Stefcio ma, o tu założył temat https://komudzwonia.pl/viewtopic.php?t=10712
Razem z Zołzą ćwiczyli wytrwałość i systematyczność, dzielni byli, codziennie, przez miesiąc! :)

ankao30 - Pon 24 Paź, 2016 19:22

dudek napisał/a:
MAM SŁOMIANY ZAPAŁ!!!


A do czego masz ten zapał?

Stefcio - Wto 25 Paź, 2016 11:27

Matinka napisał/a:
dudek napisał/a:
Miał ktoś podobnie?

Stefcio ma, o tu założył temat https://komudzwonia.pl/viewtopic.php?t=10712
Razem z Zołzą ćwiczyli wytrwałość i systematyczność, dzielni byli, codziennie, przez miesiąc! :)


No niestety nie do końca tak było, oboje polegliśmy, ale ja lekcję z tego wyciągnąłem i przestałem się przejmować, moje życie sięzmienia, bardzo malutkimi kroczkami, często zaliczając potknięcia ale widzę że zmierzam ku lepszemu jutru, ku chwale trzeźwości, można by rzec :P

Co do tego zapału to przeczytałem sporo artykułów i trochę wiedzy posiadłem ale najważniejsze co się dowiedziałem to to żeby nie robić nic na siłę, ani wbrew sobie.

zołza - Śro 26 Paź, 2016 12:51

Matinka napisał/a:
codziennie, przez miesiąc!

Ja tam bym nadal ćwiczyła ale ogranizm ( wytrzymałość) poległ :rotfl:

dudek - Pią 11 Lis, 2016 19:23

Minął rok. :mgreen:
staaw - Pią 11 Lis, 2016 19:28

:brawo:
ankao30 - Pią 11 Lis, 2016 19:29

:brawo: :okok:
smokooka - Pią 11 Lis, 2016 19:34

rok to już coś :) brawo :) gratulacje Duduś :) :okok:
matiwaldi - Pią 11 Lis, 2016 20:13

dudek napisał/a:
AM SŁOMIANY ZAPAŁ!!!
dudek napisał/a:
Minął rok.



:mysli:






8)

Borus - Pią 11 Lis, 2016 20:42

:okok: :brawo:
Stefcio - Pią 11 Lis, 2016 20:53

Gratuluję! Jeszcze trzy miesiące i też planuję obchodzić :p
Wiedźma - Pią 11 Lis, 2016 22:02

Gratulacje, Duduś!
Dmuchaj świeczkę!

:brawo:

staszek - Pią 11 Lis, 2016 23:17

:brawo:
szymon - Pią 11 Lis, 2016 23:57

:okok: :okok:
dudek - Sob 12 Lis, 2016 07:14

matiwaldi napisał/a:
dudek napisał/a:
AM SŁOMIANY ZAPAŁ!!!
dudek napisał/a:
Minął rok.



:mysli:






8)

I to jest namacalny dowód na to, że niepicie u alkoholika nie ma nic wspólnego z silną wolą lub samozaparciem.

dudek - Sob 12 Lis, 2016 07:21

Stefcio napisał/a:
Gratuluję! Jeszcze trzy miesiące i też planuję obchodzić :p
Ja nic nie obchodzę, dzień jak codzień. Nawet w pracy byłem pomimo wczorajszego święta. Tylko tu napisałem że roczek minął bo na tym forum rozpoczęła się moja przygoda z leczeniem uzależnienia. I jestem Wam bardzo wdzięczny. Dziękuję za gratulacje i za to że jesteście.
zołza - Sob 12 Lis, 2016 08:29

Ale też czas leci :szok: Brawo Duduś :okok:
Klara - Sob 12 Lis, 2016 08:45

Dudek! GRATULUJĘ!


margo - Sob 12 Lis, 2016 11:20

:okok:
Tosia - Sob 12 Lis, 2016 12:29

dudek, Brawo, rok to już niezly start ;) :dokuczacz: :dokuczacz: ;)
yuraa - Nie 13 Lis, 2016 00:13

Brawo Dudek
dudek - Nie 13 Lis, 2016 02:07

Dzięki.
dudek - Pon 23 Sty, 2017 16:32

Pora odświeżyć temat. Mam pytanie i może ktoś się podzieli doświadczeniem z Was. Mój problem polega na somatycznych objawach mojej choroby. Kilka miesięcy temu miałem problemy z sercem, kołatania i granice omdleń. Oczywiście badałem się i wyszło że jestem zdrowy. Lekarz stwierdził że to na tle nerwowym (mimo tego że nie złoszczę się więcej tylko raczej coraz mniej i chodzi tu o podświadomość, bardzo okrutną i bezczelną podświadomość). Takich sytuacji było kilka, za każdym razem dostawałem receptę na uspokajacz lecz nie realizowałem ich zgodnie z zaleceniami terapeuty. Kiedy "kostucha" mnie przestraszyła, bo naprawdę wydawało mi się że umrę i serducho płatało figla dostałem lek do zastosowania doraźnego. Kilka tabletek wziąłem, po konsultacji z terapeutą doszliśmy do wniosku że tabsy należy usunąć i nie brać. Objawy kardiologiczne ustąpiły. Ostatnio duszę się, po pracy 4 godziny walczę o oddech Byłem w szpitalu w piątek w nocy, badania nic nie wykazały, dostałem uspokajacz też doraźnie, wziąłem jedną tabletkę tego samego dnia przed spaniem i następnego również przed snem.Pomogło i czuję się dobrze. Wiem że to do niczego nie prowadzi i uciekanie w leki (na szczęście te nie robią efektu odlotu) na dłuższą metę grozi kolejnym uzależnieniem.
Mieliście podobnie? Co wam pomogło? Czy to źle że czasami pomagam sobie lekami w skrajnych przypadkach?
Chcę jakoś funkcjonować bez leków i innych zamienników.

yuraa - Pon 23 Sty, 2017 17:03

dudek napisał/a:
Lekarz stwierdził że to na tle nerwowym

zwykły lekarz ?
weź zarządaj skierowania do kardiologa.
dudek napisał/a:
kołatania i granice omdleń

ja po prostu pewnego dnia omdlałem aże było blisko do placówki z ekg okazało się że to zawał
mały zawał, teraz wiem że takie mini zawały ludzie często bagatelizują jako chwilową niedyspozycję.
doświadczony kardiolog po kilku latach rozpozna że był mini zawał

olga - Pon 23 Sty, 2017 17:03

Typowe objawy nerwicy. Gdy sie stresujesz, wstrzymujesz oddech. Pojawia sie kolatanie serca, zawroty glowy, nawet do omdlenia. Najskuteczniejsza metoda, moim zdaniem (wyprobowalam) to autohipnoza. Tu masz co to jest https://pl.wikipedia.org/wiki/Autohipnoza
Ja mialam podeslana przez jednego naszego usera na pdf instrukcje krok po kroku. Po trzech miesiacach stosowania poczulam sie znaaaacznie lepiej.
Najwazniejsze jest swiadome, spokojne oddychanie
Poza tym mozesz sluchac muzyki relaksacyjnej, dobrze robi ruch na swiezym powietrzu......i zmiana toksycznego srodowiska na zdrowe. (pamietam jak szlam do roboty tak mocno zestresowana, ze musialam przed wejsciem wziac kilka glebokich, spokojnych oddechow zeby sie nie wywrocic tak bardzo bylam spieta)

smokooka - Pon 23 Sty, 2017 17:05

Duduś, terapeuta to chyba najważniejsza pomoc, może zintensyfikować spotkania, może psychiatra w ośrodku leczenia uzależnień? u mnie najbardziej zadziałał czas na wszelkie ataki nerwicy i lęków, ale od kilku lat nieprzerwanie biorę też lek od psychiatry. Tzn przerwanie - chciałam "sprawdzić czy już wyzdrowiałam" i wszelkie objawy wróciły po dwóch tygodniach od odstawienia, chociaż odstawiałam powoli zmniejszając dawki, niby zgodnie z zaleceniami - taaaaaa. Jestem psycholem i tyle i dobrze mi z tym o ile to jest ogarnięte. Nie jestem uzależniona od leku, bo lek jest dostosowany zarówno do faktu że jestem uzależniona i podatna na inne zachowania kompulsywne jak i dobrany do pozostałych leków jakie muszę zażywać żeby funkcjonować (brak pewnych organów w człowieku)
olga - Pon 23 Sty, 2017 17:08

cos takiego jeszcze znalazlam http://nagraniahipnotyczne.pl/
dudek - Pon 23 Sty, 2017 17:14

yuraa napisał/a:
zwykły lekarz ?
raczej zwykły, taki też ekg umie "czytać".
smokooka napisał/a:
Jestem psycholem i tyle i dobrze mi z tym
Ja też jestem i mi akurat nie zbyt dobrze.
Fajnie że nie jestem sam z takimi objawami. :mgreen: ale powiem Wam że przejechane jest, czasem myślę że nie dane mi jest trzeźwieć na 100% oraz doszukuję się problemów w moim działaniu.

Linka - Pon 23 Sty, 2017 17:15

Duduś, zajrzyj do wątku Margo w DDA.
Poczytaj jak ona sobie z tym radzi.

olga - Pon 23 Sty, 2017 17:20

sluchanie czegos takiego znakomicie koi nerwy, musialbys tylko odpowiedniej czestotliwosci dla siebie poszujac
wieczorem w lozku prz zgaszonym swietle i ze sluchawkami na uszach

staaw - Pon 23 Sty, 2017 17:43

Dudku, ja miałem omdlenia, kołatanie serca, niekontrolowane napady senności w ciągu dnia.

Zrobiłem próbę wysiłkową, ekg (kilkakrotnie po omdleniach), miałem założonego holtera i echo serca, wyprosiłem w przychodni glukometr i przez 2 tygodnie robiłem sobie badanie poziomu cukru co 2 godziny (masochista byłem)...

Wszystkie badania oglądali lekarze najlepsi w danej dziedzinie jacy byli w szpitalu w którym pracowałem.

Epikryza:
Lecz głowę bo serce i resztę masz zdrowe :rotfl:

Dobra, mam jeden feler, spirometria mi wyszła jak u emeryta ale to nie moja wina tylko fajek które się paliły w moich ustach :p

staaw - Pon 23 Sty, 2017 17:50

dudek napisał/a:
yuraa napisał/a:
zwykły lekarz ?
raczej zwykły, taki też ekg umie "czytać".

Ogólnie tak ale niuansów nie zobaczy...

dudek - Pon 23 Sty, 2017 18:02

Linka napisał/a:
Duduś, zajrzyj do wątku Margo w DDA.
przeczytałem, trochę mnie to przeraża.
staaw napisał/a:
Epikryza:
Lecz głowę bo serce i resztę masz zdrowe
może mi podpowiesz jak ty się z tym uporałeś?
staaw - Pon 23 Sty, 2017 18:10

dudek napisał/a:
staaw napisał/a:
Epikryza:
Lecz głowę bo serce i resztę masz zdrowe
może mi podpowiesz jak ty się z tym uporałeś?

Zacząłem leczyć głowę.
Trafiłem na super terapeutkę, miałem komu się wygadać z moich zchizów i jakoś samo przeszło...

pietruszka - Pon 23 Sty, 2017 18:19

no ja się tez naodwiedzałam lekarzy wszelkiej maści. Dla świetego spokoju warto zrobić Dopplera żyl szyjnych,czy jak to się to nazywa. U mnie nieco mam pokręcone, ale nie powinno to powodować aż takich objawów... a myślałam,ze umieram... zawroty głowy były tak silne, że zdarzyło mi się stanąć samochodem na środku krzyżówki, a nawet wysiąść z autobusu. Dla mnie zbawienne bylo: zmiana sytuacji życiowej (chłop wytrzeźwiał), wsparcie psychoterapii, farmakologia w razie potrzeby i treningi autogenne - mi pomaga progresywny trening mięśni Jacobsona... Jak trenuję na bieżąco... to radzę sobie ze stresem na co dzień. Nie kumuluję go w ciele.
staaw - Pon 23 Sty, 2017 18:40

Pietrucha dobrze napisała.
Trening rozluźniający, nie napinanie się do byle czego jakby to był mecz o złote kalesony...

dudek - Pią 27 Sty, 2017 18:50

staaw napisał/a:
nie napinanie się do byle czego jakby to był mecz o złote kalesony..
właśnie zauważyłem że spinam mięśnie aż boli, znaczy wcześniej też musiałem spinać lecz nie wiedziałem o tym. Rozmawiałem z psycholożką wstępnie, po zapytaniu jak się relaksuję zbaraniałem, chyba wcale się nie relaksuję. Wczoraj byłem u terapeuty i pogadaliśmy, był płacz to trochę przeszło.
Nie radzę sobie w życiu tak jakbym chciał, nie akceptuję siebie i nigdy nie zaakceptowałem. Swój alkoholizm chyba zaakceptowałem ale siebie nigdy. zawsze chciałem być jak ktoś, nie miałem pomysłu na siebie. To może wynikać z
staaw napisał/a:
moich zchizów
które coraz bardziej mi się przypominają. Ja miałem umrzeć bo pochodzę z rodziny (w dzisiejszych czasach) wielodzietnej i doszedłem do wniosku, że jeżeli w takich rodzinach śmiertelność nieletnich jest większa to i pewnie moją rodzinę to spotka czyli mnie. A do takich wniosków doszedłem w wieku może 10 lat?? Boję się tego powiedzieć terapeucie.
smokooka - Pią 27 Sty, 2017 19:25

Tym razem tylko :pocieszacz: bo nie doświadczyłam podobnych wniosków i nie chcę nadepnąć gdzieś bez sensu.
Ze stanu nie lubienia, nie dbania, nie szanowania i nie zwracania na siebie i swoje potrzeby uwagi teraz siebie kocham. Terapia i trzeźwienie jednak dają efekty, w dobrym kierunku stanęłam, terapeutka mnie popychała i poszłam jakoś. Musiałam tylko uwierzyć że można. Na początku na pytanie czy kocham siebie w ogóle nie wiedziałam o co chodzi.

staaw - Pią 27 Sty, 2017 19:33

dudek napisał/a:

Nie radzę sobie w życiu tak jakbym chciał,

Żyjesz już 30 lat, więc jakośtam sobie radzisz w życiu.
dudek napisał/a:
zawsze chciałem być jak ktoś, nie miałem pomysłu na siebie.

No... Ja chciałem być jak żołnierz marines, skończyło się wielkim chlaniem, rozbitym łbem i kilkoma pomniejszymi kłopotami...
dudek napisał/a:

Boję się tego powiedzieć terapeucie.

Żonie możesz nie mówić (to nawet lepiej dla niej), ale terapeucie wszystko...

Janioł - Pią 27 Sty, 2017 19:37

dudek napisał/a:
Swój alkoholizm chyba zaakceptowałem ale siebie nigdy.
jest was dwóch ?
wiem że nie to tzw. mechanizm rozdwojonego "ja" popracuj z terapeutą na ten temat może coś w tym być.
Poczucie własnej wartości i bezpieczeństwa to coś co po naszych wyczynach alkoholowych nie przychodzi łatwo

dudek - Pią 27 Sty, 2017 20:17

Janioł napisał/a:
Poczucie własnej wartości
niestety "nie wiem" co to takiego
Janioł napisał/a:
jest was dwóch ?
nie, jest nas jeden, Dudek alkoholik, i tyle wiem o sobie. Nie wiem jaki byłem, jaki jestem i jaki chce być. Wczoraj na pytanie, jakim jestem człowiekiem obecnie odpowiedziałem że roztrzaskanym o mur. Ja uważam się za człowieka inteligentnego i każde zdarzenie, zadanie czy sugestie od kolegów z AA czy terapeuty próbuję przekładać na swój łeb. Trochę tu umniejszę, tam poprowadzę rozmowę po swojemu żeby lekką manipulacją odpowiedzieć na coś ale nie do końca, to zdarzenie nie ma znaczenia a tu pominę i już. Chyba jestem ciężkim pacjentem.
staaw napisał/a:
Żyjesz już 30 lat, więc jakośtam sobie radzisz w życiu.
teraz dojrzewam i widzę że to całe moje "ułożone życie" to dzieło przypadku lub Opatrzności, bo ja już powinieniem nie żyć chyba, lub być bezdomnym.
Janioł - Pią 27 Sty, 2017 20:38

daj czas czasowi aż ciśnie się na usta ............ciężki pacjent ? nie schlebiaj sobie ;) tu nie ma łatwych przypadków, tylko konsekwentna praca daje efekty ........jak to w życiu raz gorzej raz na wozie
dudek - Pon 30 Sty, 2017 12:44

Byłem u terapeuty, zaniedbałem kilka rzeczy i jestem w nawrocie.
Janioł - Pon 30 Sty, 2017 13:15

dudek napisał/a:
i jestem w nawrocie.
no to masz punkt wyjścia .......a to już spory zadatek a teraz praca z terapeutą i do ludzi i do ludzi
rufio - Pon 30 Sty, 2017 15:59

dudek napisał/a:
jestem w nawrocie.

Dokąd ?


prsk

dudek - Wto 31 Sty, 2017 14:58

Janioł napisał/a:
i do ludzi i do ludzi
o ile do niepijących alkoholików bardzo chętnie, to do pracy iść nie chce mi się, mam tam jednego podwładnego który za wszelką cenę stara się mnie wyprowadzić z równowagi której mi zaczyna brakować.
Uciekanie od problemu-wiadomo czemu.
wczoraj po pracy czyli po 22 zezłościłem się na żonę bo mi nie chciała kolacji zrobić. Jak debil. przecież całkiem nie dawno mi to nie przeszkadzało i nie miałem urazy czy różnych oczekiwań.
Okrutne jest to jak się zachowuję. Dzisiaj naprawiłem szafkę, pociąłem choinkę bo mieliśmy w tym roku prawdziwą, za niedługo jadę do mechanika bo samochód szwankuje :-/. Dzisiaj prowadzę mityng bo się zgłosiłem tydzień temu o czym kompletnie zapomniałem.
Z terapeutą mamy się poprzyglądać przeszłosci bo ewidentnie coś tam leży mocno zakopane, to będzie płakane, boje się. Niby mam sponsora i niby jestem na kroku ósmym. Dzisiaj już wiem że pomimo tego że podszedłem do programu rzetelnie to nic o sobie nie wiem. Może dowiedziałem się że wszystko co złe w moim życiu to moja wina, co obciążyło mój łeb.
Jak ja mam prowadzić ten mityng?
Jak podchodzić z dystansem do pracy i owego kolegi?
A i co to oznacza
rufio napisał/a:
prsk
?
Janioł - Wto 31 Sty, 2017 15:51

dudek napisał/a:
Niby mam sponsora i niby jestem na kroku ósmym. Dzisiaj już wiem że pomimo tego że podszedłem do programu rzetelnie to nic o sobie nie wiem.
a żaby na aby, aby ....półśrodki, półsłówka i półprawdy w tej chorobie prowadzą tylko do półlitra, dlatego też uważam że jeśli ktoś jest w takim stanie czyli w nawrocie powinien popracować ze specjalistą bo jest wtedy szansa że rozwiąże swoje problemy w bezpieczny sposób dla Ciebie. Miłe to pewnie nie będzie ale strach przed taką konfrontacją winien być mniejszy niż przed zapiciem więc do dzieła
Thomasson - Wto 31 Sty, 2017 17:50

No ładnie. Kolega pisze że w ósmym kroku jest, czyli krok 4 i poznanie prawdy o sobie już chyba zrobione. Widać że chyba nie - zmień sponsora. Albo nie pokładaj zbyt dużych nadzieji w krokach. Jedno z dwóch.
Janioł - Wto 31 Sty, 2017 18:25

Thomasson napisał/a:
Jedno z dwóch.
co z czego ?
dudek - Wto 31 Sty, 2017 21:12

Thomasson napisał/a:
No ładnie
Wspaniale wręcz :mgreen:
Tibor - Wto 31 Sty, 2017 21:20

Moje doświadczenia podpowiadają mi, że nie ważne jaka droga. Czy z terapeutą, czy ze sponsorem, czy poprzez tylko mitingi AA - niewiele się zmienia, jeśli nie zachowam całkowitej uczciwości. Czyli problem jest we mnie, bo to ja podejmuje działania... albo raczej nie podejmuje ich.

Mam jakieś przeczucie, że Ty wiesz o co chodzi:
Cytat:
Z terapeutą mamy się poprzyglądać przeszłosci bo ewidentnie coś tam leży mocno zakopane, to będzie płakane, boje się

albo to:
Cytat:
Może dowiedziałem się że wszystko co złe w moim życiu to moja wina, co obciążyło mój łeb.

Czyżby zatajenie jakiś faktów w V Kroku? Nie odpowiadaj tuaj, odpowiedz sobie sam.

- Wykonujesz uczciwie i sumiennie wszystkie sugestie z Programu?
- Jak godzisz terapie z pracą na Programie, tzn w moim odczuciu "inność" przekazu, Siła Wyższa kontra Ja mam moc. Dajesz radę siedzieć tak okrakiem?

To zapewne znasz, ale jeszcze raz ku pamięci:

"(...)Sądziliśmy, że potrafimy znaleźć łatwiejszą, łagodniej-
szą drogę. Ale nie potrafiliśmy. Pozostaje nam zatem prosić
was - bądźcie nieustraszeni i gorliwi od samego początku.
Niektórzy z nas przez jakiś czas bezskutecznie usiłowali
trzymać się starych przekonań. Musieliśmy pozbyć się ich
całkowicie. Pamiętajmy przy tym, że mamy do czynienia
z alkoholem, wrogiem podstępnym, potężnym i przebie-
głym. Nie jesteśmy w stanie walczyć z nim sami, bez dodat-
kowej pomocy. Ale na szczęście jest Ktoś potężniejszy pod
każdym względem, posiadający wszystkie potrzebne zasoby
sił. Tym Kimś jest Bóg. Obyś znalazł Go teraz."
"AA", str.49

I teraz jeszcze raz postaw sobie pytanie:
Cytat:
Dzisiaj już wiem że pomimo tego że podszedłem do programu rzetelnie to nic o sobie nie wiem

czy na pewno byłeś/ jesteś rzetelny?

Niepokojące jest to, że problemy chcesz rozwiązywać z terapeutą a nie ze sponsorem. W czym rzecz, dlaczego nie ze sponsorem? Ukrywasz coś przed nim? Złapałeś jakąś urazę do sponsora?
V Krok kolego się kłania, V Krok.

dudek - Wto 31 Sty, 2017 21:21

jadę do pracy, jutro coś skrobne bo mam duużo przemyśleń i zacząłem działać jeszcze wczoraj.
Mam świadomość że sam sobie przygotowałem ten stan i że ode mnie zależy jak długo on potrwa. Żeby się podnieść trzeba upaść, ale upadek to nie koniecznie musi być zapicie.
Thomasson napisał/a:
poznanie prawdy o sobie już chyba zrobione. Widać że chyba nie
nie chyba tylko napewno. Co pisałem kilka postów wcześniej.
Janioł napisał/a:
Miłe to pewnie nie będzie ale strach przed taką konfrontacją winien być mniejszy niż przed zapiciem
Ja już sobie zracjonalizowałem swoje zapicie i to mnie przeraża, bo grunt do picia już mam utwardzony. Muszę uciekać spod topora.
dudek - Wto 31 Sty, 2017 21:26

Tibor, jutro się odniosę bo to ciekawe spostrzeżenia oraz dobrze wycelowane. Tymczasem spadam do pracy. Dobrej nocy
Janioł - Wto 31 Sty, 2017 23:50

dudek napisał/a:
ale upadek to nie koniecznie musi być zapicie.
myślę że sformułowanie upadek nie jest właściwy, przecież w końcu nawroty zdarzają się tylko tym którzy trzeźwieją więc nie ma mowy o upadku ale o poważnym ostrzeżeniu którego nie wolno lekceważyć
Thomasson - Śro 01 Lut, 2017 01:18

Cytat:
Może dowiedziałem się że wszystko co złe w moim życiu to moja wina, co obciążyło mój łeb.


Jeśli to był efekt pracy na programie to gdzieś popełniono błąd. Myślę że sponsor jest od tego by korygować takie błędy. Powinien nie tylko gadać w kółko o swoim doświadczeniu, ale też patrzeć na drugą osobę. Sponsor który nie widzi czy jego podopieczy jeszcze żyje, czy nie ma opuchniętej mordy, i czy nie trzęsie się jak galareta - taki sponsor swoim gadaniem chce tylko zrobić sobie dobrze. Oczywiście nie twierdzę że ty masz takiego sponsora. Na ogół bywa różnie. Siła sponsora to jego obecność. Powinien widzieć czy podopieczny jest gotowy na kolejny krok. Nie wszystko da się zwalić na brak uczciwości.
Trzymaj się terapeuty a lepiej na tym wyjdziesz.

Cytat:
Siła Wyższa kontra Ja mam moc

Oczywiście mamy tu na myśli jakąś konkretną Siłę Wyższą, taką która nie jest terapią.
A co jeśli przyjmiemy że terapia będzie Siłą Wyższą?

Janioł - Śro 01 Lut, 2017 02:30

Thomasson napisał/a:
A co jeśli przyjmiemy że terapia będzie Siłą Wyższą?
mądrość kilku ludzi w tym i terapeuty( a raczej wspólnej z nim pracy ) zawsze będzie siłą wyższą od naszej własnej, Ci ludzie to którzy zostali postawieni na naszej drodze byśmy mogli wytrzeźwieć to też efekt działania Siły Wyższej obojętnie czy będzie nim terapeuta czy anonimowy alkoholik
dudek - Śro 01 Lut, 2017 02:38

Może zlekcewazylem swoją chorobę i jestem jak zbity pies. Byłem dzisiaj na mityngu i tam powiedziałem że pójdę pić czego ja sam nie pamiętam a 2 osoby tak uslyszalo. Byle wytrzymać do jutra
Janioł - Śro 01 Lut, 2017 02:45

dudek napisał/a:
Może zlekcewazylem swoją chorobę i jestem jak zbity pies
może i tak jest ale tego i w takim stanie jakim jesteś nie dowiesz się teraz nad tym trzeba popracować i poszukać źródła, być może to jest Twoja pycha, Twoje zaniedbanie lub inna przyczyna warto to rozkminić by nie popełniać już tych błedów
Janioł - Śro 01 Lut, 2017 02:56

dudek napisał/a:
Byłem dzisiaj na mityngu i tam powiedziałem że pójdę pić czego ja sam nie pamiętam
w czasie nawrotów dzieją się dziwne rzeczy, czasami mam w ramach niesienia posłania spotkania na grupach terapeutycznych i opowiadam o AA o trzeźwieniu i takie tam, w czerwcu tego roku po takim spotkaniu, moja Pani terapeutka zauważyła że coś ze mną jest nie tak i po spotkaniu zaproponowała byśmi się spotkali i pogadali a moja świadomośc nie odnotowała tego faktu, kiedyś nie poznałem wchodząc do klubu abstynenckiego swojego sponsora mimo że nawet powiedział mi cześć ale wtedy przynaję byłem po zapiciu i bardzo się wstydziłem. Mechanizmy uzależnienia potrafią bardzo zmienić odbiór rzczywistości więc powtarzam do ludzi, do ludzi oni są jak lustra i im więcej luster tym większa szansa na to że zobaczą tego czego Ty nie jesteś w stanie sam zobaczyć
czerwonamila - Śro 01 Lut, 2017 07:53

A dziecko DDA działa na tej samej zasadzie? Lustra dziwne mechanizmy ? Ja ostatnio na grupie ze stresu nie mogłam się wysłowić :/
Tibor - Śro 01 Lut, 2017 09:30

Kiedyś znałem się na wszystkim i dawałem jedynie słuszne rady. Nie tylko wtedy, kiedy piłem. Kiedy już przestałem pić to nadal to przekonanie we mnie trwało. Zapewne w jakiejść części jest ono do dzisiaj.

Nie znałem się na sponsorowaniu, nie sponsorowałem, ale wiedziałem co powinien sponsor. Wiedziałem kto, jakie błędy popełnia i z czyjej winy. Dziś wiem o Programie i sponsorowaniu tyle, że to podopieczny robi Program, nie sponsor. Sponsor jest tylko od tego, żeby przekazać Program i jak najmniej gadać. Tylko w razie wątpliwości, podzielić się własnym doświadczeniem.
Jeśli idę do lekarza domowego i boli mnie w prawym boku, a chcę być zdrowy, to mówię mu, że mnie boli w prawym boku... nie w lewym, ani nie że kolano mnie boli. On jest w stanie mi pomóc, jeśli ja uczciwie powiem co mi jest.
Przypominają mi się czasy, kiedy oszukiwałem i mataczyłem. Chciałem np. wymusić zwolnienie L4 na lekarzach, kiedy byłem przepity i nie szedłem do pracy. Wtedy oczywiście nie mówiłem prawdy, bo się jej bałem i też nie chciałem być wyleczony a załatwić sobie jakiś swój egoistyczny cel.
Jeśli mi naprawdę zależy na wyzdrowieniu to muszę być wobec lekarza uczciwy.

Nie mogę powiedzieć, że bardziej mi pomógł sponsor czy terapeuta. To chyba faktycznie nie ma znaczenia. Pomogła mi moja uczciwość. Zdobyłem się na nią, bo uwierzyłem w Siłę Wyższą i zaufałem sponsorowi.

I jeszcze jedno. WK rozróżnia Siłe Wyższą (np. Krok III) i siłe większą niż moja własna (Krok II). Siła większa to siła w postaci dla mnie np. terapia, terapeuta, sponsor, grupa AA czy inny alkoholik. Czerpię z ich doświadczenia. Ale nie mogę z ich pomocy korzystać przez 24h... tzn nie zawsze ta siła większa jest pod ręką.
Zatem obrona musi nadejść od Siły Wyższej. Ona jest ze mną ZAWSZE, a przynajmniej zawsze mogę się do Niej zwrócić (w kolejce na rzeźniku, w windzie z sąsiadami, w autobusie, na zebraniu w pracy itd) poprzez krótką modlitwę (np. Niech się dzieje Twoja wola, a nie moja czy modlitwą o pogodę ducha czy jakiekolwiek inne słowa skierowane ku Niej).

Jędrek - Śro 01 Lut, 2017 10:28

Thomasson napisał/a:
Siła sponsora to jego obecność. Powinien widzieć czy podopieczny jest gotowy na kolejny krok. Nie wszystko da się zwalić na brak uczciwości.

Siła sponsora to Siła Wyższa.
Jak pewnego dnia zacząłem się wymądrzać, to mnie nie był w stanie przekonać do niczego sponsor.... bo ja już wiedziałem lepiej. Zawładnęła mną pycha i popadłem w euforię, która skończyła się psychiatrykiem.
Nie da się zwalić winy na sponsora, jeżeli podopieczny "wie lepiej".
I nie można zwalać winę na nieobecność sponsora.
Sponsor to tylko człowiek. Jest bezsilny wobec drugiego człowieka. Nie jest w stanie go zmienić, jeżeli podopieczny nie będzie chciał się zmienić.

dudek - Śro 01 Lut, 2017 14:09

Ja bym sponsora nie obwiniał o taki stan i rozwój sytuacji. To ja wiecznie "nie miałem" czasu żeby się spotkać czy porozmawiać, to ja chcę wszystko po swojemu-i to mam.
Właśnie jak pogodzić program z terapią? Czy to wykonalne?
Ja chyba zawszę chcę uszczęśliwić innych, moim kosztem nawet. Takie uzależnienie. W nocy w pracy rozmawiałem nawet z kolegą, i doszedłem do wniosku że to ja mam zadbać o siebie i swój spokój i równowagę bo nie da się żyć ze wszystkimi w zgodzie. Dotykają mnie takie sytuacje w których jeden z współpracowników nie podaje mi ręki na powitanie, i nie rozmawiamy na tematy inne niż zawodowe. On ma do mnie uraz, ja uważam że nieuzasadniony on inaczej myśli. Czuje się jakby mną gardził w taki sposób. Niby kuj mu w du** ale mi jest bardzo przykro. Pomimo starań z mojej strony i chęci porozmawiania zawszę dostaję odpowiedz, że nie rozmawia ze mną na inne tematy niż zawodowe. To ja mam iść go przepraszać w 9 kroku????????!!!!!!!!!!!!!! Ja nie oczekuję przeprosin od niego tylko normalności i tyle.

dudek - Śro 01 Lut, 2017 14:18

Tibor napisał/a:
Czyżby zatajenie jakiś faktów w V Kroku?
Raczej nie zatajałem nic, może po prostu ten krok był odbębniony i tyle
Tibor napisał/a:
Wykonujesz uczciwie i sumiennie wszystkie sugestie z Programu?
Jasne że nie, przecież musiałem poprzerabiać na swój sposób :glupek2:
Tibor napisał/a:
Jak godzisz terapie z pracą na Programie, tzn w moim odczuciu "inność" przekazu, Siła Wyższa kontra Ja mam moc. Dajesz radę siedzieć tak okrakiem?

Jak widać nie godzę i niczego nie robię rzetelnie
Tibor napisał/a:
Złapałeś jakąś urazę do sponsora?
chyba tak.
Tibor - Śro 01 Lut, 2017 20:36

Cytat:
Właśnie jak pogodzić program z terapią? Czy to wykonalne?

W moim odczuciu nie bardzo to można pogodzić. Wyjątek to terapeuta alkoholik w jednym. A może można, ale jeszcze mało wiem. Po prostu nie widzę spójności.
Jeśli chodzisz na mitingi AA i ten sposób zdrowienia jest Ci bliski, w oparciu o Program 12 Kroków, to moim zdaniem nie ma sensu chodzić na terapię, bo ona zamiast rozwijać Cie w Programie, raczej może hamować. Być może odwrotnie też tak jest. Tego nie wiem. Kiedy już wybrałem ZDECYDOWANIE drogę AA, to terapia była dla mnie konfliktem w rozwoju.

Cytat:
Ja chyba zawszę chcę uszczęśliwić innych, moim kosztem nawet

Proponuje jeszcze raz przeczytać to co napisałeś w IV Kroku i przemyśleć czy wszystko powiedziałeś w V Kroku. Brak akceptacji samego siebie mi się rzuca aż nadto.

Cytat:
To ja mam iść go przepraszać w 9 kroku?

Spokojnie, wybiegasz w przyszłość. Nie jesteś TU i TERAZ. Jeszcze raz odsyłam do Kroku V. Poszukaj głęboko, a może coś znajdziesz... oczywiście nie zapominając o sugestiach, bo bez tego kiepsko to widzę.
Poza tym 9 Krok nie mówi o przepraszaniu, tylko o zadośćuczynieniu, czyli coś nadto niż zwykłe przeprosiny. Do tego trzeba mieć gotowość. Nikt Cie nie zmusi, by zadośćuczyniać, nie mając gotowości do tego. A gotowość sam poczujesz kiedyś... ale możliwe też, że nigdy.

Cytat:
Ja nie oczekuję przeprosin od niego tylko normalności i tyle

Właśnie te oczekiwania, ten koncert życzeń. To jest najtrudniejsze do przebrnięcia. Miewam z tym również kłopoty. Wszystko zależy od więzi z Bogiem, z Siłą Wyższą. Pomyśl co robisz nie tak lub raczej czego nie robisz, a odpowiedź szybko przyjdzie. Znowu odsyłam do sugestii (karta "Tylko dzisiaj", modlitwa, i in.)

Cytat:
On ma do mnie uraz, ja uważam że nieuzasadniony on inaczej myśli. Czuje się jakby mną gardził w taki sposób

Jeśli pozwolisz się poddać dalszemu działaniu Programu to niebawem będziesz miał okazję poznać Krok X. W nim robię SWÓJ obrachunek, tylko i wyłącznie. Zajmuje się tylko swoją uczciwością wobec innych, a nie innych wobec mnie. Prawdopodobnie wtedy też coś znajdziesz... być może Go skrzywdziłeś w jakiś sposób, obgadałeś itp.

dudek napisał/a:
Tibor napisał/a:
Złapałeś jakąś urazę do sponsora?
chyba tak.

Przestałeś wykonywać sugestie, sponsor Cie ponaglał i się obraziłeś? Przesuwałeś spotkania z błahych powodów i denerwowało Cie ponaglanie sponsora? Zrobiłeś z małego problemu - wielki problem i uraza gotowa? Wiesz czym jest uraza dla alkoholika? Strzeż się urazy jak zarazy.
Proponuje wrócić do sugestii i czym prędzej wznowić spotkania ze sponsorem. Potem jeszcze raz zerknąć do IV i V Kroku.

Poddaj się, przestań walczyć... to choroba śmiertelna, można tą walkę na śmierć i życie przegrać.

Janioł - Śro 01 Lut, 2017 22:03

Tibor napisał/a:
A może można, ale jeszcze mało wiem. Po prostu nie widzę spójności.
Można ......znakomicie się uzupełnia i zwiększa szanse
dudek - Śro 01 Lut, 2017 23:52

Janioł, bardzo prosiłbym o kontakt na pw bo w tej kwestii potrzebuję rozjasnienia.. Dzisiaj rozmawiałem ze sponsorem. Powrót do przeszłości i od nowa, sugestie i program od kroku drugiego. Jutro zaczynam też terapię pogłębioną. Bedzie plakane, z resztą od trzech dni jest. Spać nie mogę. Itp.
Thomasson - Czw 02 Lut, 2017 01:04

Cytat:
Brak akceptacji samego siebie mi się rzuca aż nadto.

Będziemy sobie teraz diagnozy stawiać?
Cytat:
Proponuje jeszcze raz przeczytać to co napisałeś w IV Kroku

Cytat:
Znowu odsyłam do sugestii

Cytat:
Proponuje wrócić do sugestii i czym prędzej wznowić spotkania ze sponsorem.

Tibor. Nie masz wrażenia że próbujesz robić tu za sponsora?

Cytat:
WK rozróżnia Siłe Wyższą (np. Krok III) i siłe większą niż moja własna (Krok II). Siła większa to siła w postaci dla mnie np. terapia, terapeuta, sponsor, grupa AA czy inny alkoholik.

Według tej teorii, nie zrobiłem trzeciego kroku i kilku następnych. Może taki cytat z WK " Przyjaciel mój wystąpił z iście rewolucyjnym dla mnie pomysłem. Powiedział: Dlaczego nie przyjmiesz swojej własnej koncepcji Boga?" Czy żeby Siła Wyższa była dostępna 24h to musi koniecznie być Wielkim Niewidzialnym Uchem? Czy filozofia "Pij mleko - będziesz wielki" nie może być Siłą Wyższą dostępną 24h? W kryzysowej sytuacji można strzelić szklaneczke białego płynu, lub przynajmniej pomyśleć ciepło o tym :)

Program i terapia może być trudne do pogodzenia pod względem synchronizacji. Oba modele trzeźwienia są bardzo podobne i szybkość pracy powinna być podobna a nie jest. Terapeuta przeszedł długie lata nauki i kolejne lata praktyki, by pomóc komuś z problemem. Sponsorem może być ktoś po kilku miesiącach abstynencji. W tradycji japońskiej jest zwyczaj mierzenia czasu dziesiecioletnimi okresami. Tyle potrzeba aby zrobić coś porządnie lub aby osiągnąć coś w jakiejś dziedzinie.

Gdy łączyłem program z terapią - terapia była jak kubeł zimnej wody gdy myślałem że program zrobił ze mnie kogoś wyjątkowego. Tam gdzie nie sięgała terapia - program był lokomotywą dla rozwoju.
Mój terapeuta był alkoholikiem po programie AA, a mój sponsor oprócz programu prawie dekadę spędził na terapii - obydwaj twierdzili że da się pogodzić te dwie drogi.

Tibor - Czw 02 Lut, 2017 09:14

Zdobyłeś dudek spore doświadczenie ("Sądziliśmy, że potrafimy znaleźć łatwiejszą, łagodniejszą drogę. Ale nie potrafiliśmy"). Przekonałeś się, że droga na skróty, po swojemu, półśrodkami nie przyniosła rezultatów. Fajnie, że chcesz to naprawić. Powodzenia. :)

Sorry Thomasson. Nie chce mi się z Tobą dyskutować. To nie ta liga, to ponad moje siły. Jestem wobec Ciebie bezsilny, uznaje się za pokonanego.
No to chlup po szklaneczce mleka ;)

dudek - Czw 02 Lut, 2017 17:42

byłem u terapeuty, pogadaliśmy i coś mi dało do zrozumienia. Dzięki Janioł za dobre słowa wczoraj w nocy, rozmowa pomogła i pojawił się uśmiech na twarzy ale na jakiś czas, może 2 godziny. Później było tylko gorzej i głupie myśli musiałem odsuwać na minuty, głupie nie znaczy o piciu, tylko o samobójstwie.
Narazie kroki na bok i praca ze specjalistami, począwszy od psychiatry jutro. Każdy jest inny a ja jestem mocno wrażliwy. Tu nie chodzi o pić/nie pić. w nocy myślałem że zwariuję. Czułem jak w środku ten skurczybyk darł się, wyobraźcie sobie ryk *ku**** diabła. To ja to czułem.

smokooka - Czw 02 Lut, 2017 18:42

trzymaj się Brachu :pocieszacz: Ja aż tak nie cierpię i nie cierpiałam, ale mój mąż miewa takie trudne chwile. Na szczęście fundamenty wylane i nie poddaje się, widzę że i Ty pracujesz mimo przeciwności, wierzę że będzie tylko lepiej
Janioł - Pią 03 Lut, 2017 00:51

Cytat:
Czułem jak w środku ten skurczybyk darł się, wyobraźcie sobie ryk *ku**** diabła. To ja to czułem.
pracuj i teraz walcz o tą trzeźwość bo wiesz że bez niej wszystko inne to ch**, ewidentnie jesteś rozhuśtany emocjonalnie więc pracuj i rób wszystko by łagodzić tego objawy i skutki na pracę nad przyczynami przyjdzie czas...teraz jest czas przetrwania, wierzę że dasz radę
dudek - Pią 03 Lut, 2017 08:27

Byłem wczoraj na mityngu, podziękowałem za pracę sponsorowi. Za dużo wziąłem na łeb i być może stąd myśli destrukcyjne.
Jędrek - Pią 03 Lut, 2017 09:13

dudek napisał/a:
głupie myśli musiałem odsuwać na minuty, głupie nie znaczy o piciu, tylko o samobójstwie.

Jest taka instytucja jak psychiatra.
Wg mnie to poważne zagrożenie dla Twojego życia.

dudek - Pią 03 Lut, 2017 12:31

jednak nie pójdę do psychiatry bo nie dam rady dzisiaj nic załatwić. trzeba poczekać do poniedziałku/wtorku może.
Jędrek - Pią 03 Lut, 2017 12:37

dudek napisał/a:
jednak nie pójdę do psychiatry bo nie dam rady dzisiaj nic załatwić. trzeba poczekać do poniedziałku/wtorku może.

Jest taka instytucja jak pogotowie.
Dobrze byłoby, gdybyś nie spędzał samotnie tego weekendu....
dobrych wyborów

dudek - Pią 03 Lut, 2017 13:12

Byłem dzisiaj na terapii grupowej. Tam dostałem sygnał że gorsze dni kazdy ma i że moja droga jest skuteczna bo w kryzysie jednak nie uciekłem w samotność tylko poprosiłem o pomoc kilka osób. Dało mi to poczucie spokoju. A bałem się tam iść bo lęki mam jak kiedyś. Dzisiaj mityng, jutro pracuję i pojutrze też 6-14. W sobotę też pójdę na mityng. W niedzielę spotkam się może z kolegą z AA i pogadamy sobie. Dzisiaj jestem spokojniejszy. Ostatnie dni były ciężkie.
Rozmawiałem z terapeutą przez telefon.
Największą ulgę mi dało podjęcie decyzji i obrania kursu.
Jędrek napisał/a:
Jest taka instytucja jak pogotowie
Zdaję sobie sprawę i przedostatniej nocy miałem już jechać prosto do psychiatryka.
dudek - Pią 03 Lut, 2017 13:13

A do psychiatry muszę poczekać niestety kilka dni jeszcze
dudek - Pią 03 Lut, 2017 13:34

Właśnie rozmawiałem ze znajomą psycholożką i pójdę do psychiatry na izbę przyjęć i tam porozmawiamy.
zimna - Pią 03 Lut, 2017 18:34

Dudek, wiesz ze to muszą byc lekarze z naszej branży? Bezwzględnie.
Mój kolega w podobnej sytuacji poszedł na uwaga na detoks, nie chcieli go przyjąć (5 lat abstynencji) ale w końcu udało się i to pomogło. Takie cuda :tak:
Dziś szczęśliwie sobie żyje.

Janioł - Wto 07 Lut, 2017 20:23

Co u Ciebie ?
dudek - Wto 07 Lut, 2017 20:26

Janioł napisał/a:
Co u Ciebie ?
Żyję. Chyba znalazłem się na granicy obłędu.
Janioł - Wto 07 Lut, 2017 20:31

dudek napisał/a:
Chyba znalazłem się na granicy obłędu.
ale jej nie przekroczyłeś jak mniemam , więc zawrotka do bezpiecznych miejsc i czas na robotę saperską czyli rozminowywanie nawrotu
dudek - Wto 07 Lut, 2017 21:21

Terapeuta teraz czeka na uspokojenie łajby po sztormie
dudek - Pią 03 Mar, 2017 14:14

Żyjecie?
Bo ja żyję, jestem od kilku dni w okolicach Łodzi. Wczoraj byłem tutaj na meetingu i mam nowe doświadczenie. Trochę inaczej ale problem ten sam.
Jutro już do domku i do pracy wracam.

Janioł - Pią 03 Mar, 2017 16:12

Jak przeżyłeś łodzki mityng ? To jest wyzwanie
smokooka - Pią 03 Mar, 2017 17:11

dudek napisał/a:
mam nowe doświadczenie. Trochę inaczej ale problem ten sam
hmmm? ę? ale o co cho?
dudek - Sob 04 Mar, 2017 14:33

Janioł napisał/a:
Jak przeżyłeś łodzki mityng ?
Aleksandrowski,
smokooka napisał/a:
hmmm? ę? ale o co cho?
inaczej był meeting prowadzony, w pierwszej części problemy i radości i "za słońcem" każdy zabierał głos, nawet prowadzący jak terapeuta wyznaczał po kolei, coś jak rundka wstępna na terapii. Po przerwie dopiero czytaliśmy kroki i kilka tematów było. Dla mnie to nowe doświadczenie bo u mnie w regionie inaczej wyglądają spotkania. Ale to nie istotne, ważne że czułem się jak wśród swoich.
Właśnie dojechałem z rodziną do domu,
home, sweet home :hura:

dudek - Wto 14 Mar, 2017 19:50

Witam po przerwie w moim pokoiku, mam pytanie które mnie nurtuje. Jeżeli odmówię komuś, na przykład poprowadzenia meetingu lub podjęcia służby na grupie a wcześniej bym nie odmówił ze względu na nie zrobienie komuś przykrości, to jest trzeźwienie czy przeciwność trzeźwienia??????
Czy da się żyć w zgodzie ze sobą i innymi jednocześnie?

pterodaktyll - Wto 14 Mar, 2017 20:59

dudek napisał/a:
mam pytanie które mnie nurtuje. Jeżeli odmówię komuś, na przykład poprowadzenia meetingu lub podjęcia służby na grupie a wcześniej bym nie odmówił ze względu na nie zrobienie komuś przykrości, to jest trzeźwienie czy przeciwność trzeźwienia??????

A jak się z tym czujesz? Trzeźwiejesz czy nie?
dudek napisał/a:
Czy da się żyć w zgodzie ze sobą i innymi jednocześnie?

Zasadniczo tak, ale.................. ;)

staszek - Wto 14 Mar, 2017 21:07

Duduś Cześć,ty masz zadbać,o siebie i to ty wiesz kiedy i co chcesz robić.Nikt nie może czegoś od Ciebie wymagać lub narzucać.Jak to mówi 10 krok nieś posłanie innym alkoholikom.Sam pokażesz kiedy będziesz gotowy podjąć służbę nic na siłę.Uważam że zrobiłeś słusznie,gdyż mogłeś samemu sobie zrobić kuku. :)
Jacek - Wto 14 Mar, 2017 21:21

dudek napisał/a:
Czy da się żyć w zgodzie ze sobą i innymi jednocześnie?

tak :tak:
czyż w programie o trzeźwości nie mówi się że "zmieniaj siebie a nie innych"
dudek napisał/a:
bym nie odmówił ze względu na nie zrobienie komuś przykrości

no to napijesz się ze mną??? :notak:
uwierz to to-samo
więc zadbaj o siebie ,o swoje dobre samopoczucie z jakim wyborem będzie Tobie lepiej

Tibor - Śro 15 Mar, 2017 07:23

Skąd ja mogę wiedzieć czy poprowadzenie mitingu lub wzięcie służby będzie dla mnie dobre czy nie? Dopiero kiedy spróbuję, będę wiedział.
Mi przekazywano, że jeśli mam już około roku abstynencji i chodzenia na mitingi, to już jest czas, abym powoli zaczął myśleć, by być użytecznym dla innych, a nie tylko ciągle brać.

Dobrze w tym jednak zachować równowagę. Jeśli to mnie przerasta i jest ponad moje siły to rezygnuje (zdarzyło mi się bodaj dwa lub trzy razy odmówić). Jeśli przyczyną mojej odmowy jest niechciejstwo to raczej jest to kiepska forma trzeźwienia.

Tak to widzę.

dudek - Śro 15 Mar, 2017 07:52

Kiedyś bym nie odmówił z powodu braku asertywności, żeby sobie ktoś nie pomyślał źle o mnie itp. Powiedzmy że czuję presje niektórych osób i mnie to denerwuje już. Niby słuszny cel ale czy ja jestem gotowy do bycia mandatariuszem? Meetingi prowadzę już od dawna i to nie jest dla mnie większy problem, pod warunkiem że mam czas na przygotowanie tematu. Im bardziej czuję tą presję, tym bardziej mi się nie chce i czuję że to nie dla mnie.
pterodaktyll - Śro 15 Mar, 2017 09:39

dudek napisał/a:
Powiedzmy że czuję presje niektórych osób

dudek napisał/a:
Im bardziej czuję tą presję,

A nie masz przypadkiem wrażenia, że to tylko Twoje projekcje?

Jędrek - Śro 15 Mar, 2017 11:23

dudek napisał/a:
....Im bardziej czuję tą presję, tym bardziej mi się nie chce i czuję że to nie dla mnie.

Dla mnie każda służba w AA to mój rozwój osobisty, z którym mogę później działać poza AA.
Dzięki służbie nabierałem odwagi, pokory, cierpliwości, systematyczności, odpowiedzialności i asertywności także- zwłaszcza przy służbie Mandatariusza- bo na spotkaniach Intergrupy już nie było tak miło i spokojnie jak na spotkaniach grup :krzyk: :klotnia:

dudek - Wto 18 Kwi, 2017 18:22

Witam po Świętach. Święta spędziliśmy we trójkę, a mieliśmy pojechać do moich rodziców ale niestety, tam piją. To był dobry wybór.
dudek - Wto 18 Kwi, 2017 18:36

Co do poprzedniego pytania o odmówienie służby, odmówiłem wzięcia służby mandatariusza, pomimo że wcześniej się zadeklarowałem(''bo tak wypada''). Spotkałem się z różnymi zachowaniami, niestety większość była grą na emocjach jak mniemam. Trochę nabrałem dystansu co do AA i stałem się bardziej sceptyczny.
dudek - Sob 16 Wrz, 2017 18:26

Witam szanowne grono dekadentów. Piszę żeby trochę się poużalać oraz poprosić o rade. Jak to w życiu bywa, pewne rzeczy/sprawy mają swój początek i koniec. Tak właśnie dochodzę do końca terapii indywidualnej, która w moim mniemaniu powinna jeszcze trwać ponad rok. Mój terapeuta odchodzi z pracy z końcem listopada, co będzie później nie wiem, w sumie on też nie wie bo to sytuacja nagła i złożył wypowiedzenie. Powiem Wam że mocno się zaniepokoiłem tą informacją, Popłakałem się i nawet teraz jest mi smutno. Mocno się przywiązałem do niego, to pierwsza osoba przed którą wyznałem swoje wstydliwe tajemnice. Dużo mi pomógł i pomaga. Przeprowadził mnie przez poważny kryzys i dużo mu zawdzięczam. Co dalej począć??? Wiem że to już się zrobił mój sposób na życie, wiem też że tak wiecznie nie będzie. Smutno mi
czerwonamila - Sob 16 Wrz, 2017 19:55

Ja jedynie mogę powiedzieć/napisać nic się nie dzieje bez przyczyny. Na pewno będzie zastępstwo
Może kolejny terapeuta wniesie coś nowego do Twojego życia i będziesz 100 x bardziej zadowolony z nowego terapeuty ? ;)
Powodzenia

yuraa - Sob 16 Wrz, 2017 20:04

kiedyś jako dziecko uczyłem się jechać rowerem. ojciec z tyłu trzymał za taki specjalny kij i biegł za mną.
wiedziałem że tam z tyłu jest i było mi łatwiej.
i nagle na zakręcie zobaczyłem że jadę sam a stary siedzi na ławce

margo - Sob 16 Wrz, 2017 21:14

A ja powiem tak. Byłam w trochę innej sytuacji niż Ty, ale zmieniłam kiedyś swojego terapeutę na innego i okazało się, że praca z innym terapeutą była... zupełnie inna i dała mi bardzo wiele! Terapię zakończyłyśmy dopiero w momencie, kiedy ja byłam na to gotowa. To znaczy, że ustaliłyśmy sobie termin 30 spotkań indywidualnych, a kiedy ja po tych spotkaniach powiedziałam, że to jeszcze nie teraz, to umówiłyśmy się jeszcze na 2 miesiące i po tym czasie już wiedziałam, że już jestem gotowa, żeby zakończyć terapię.

Przemyśl to dobrze, czy to jest strach przed skończeniem terapii, czy na prawdę czujesz, że potrzebowałbyś jednak jeszcze trochę chodzić na terapię. Nie wiem jak długo chodzisz... jeśli od momentu kiedy jesteś na forum, to już całkiem długo. Standardowe terapie trwają około dwóch lat. Jeśli jest to strach przed zakończeniem terapii, to jeśli Twój terapeuta jest od końca listopada jeszcze i jeśli spotykacie się co tydzień, to macie jeszcze bardzo dużo czasu na porozmawianie o tym, o czym jeszcze nie rozmawialiście. Zrób sobie listę najważniejszych rzeczy, które koniecznie musisz jeszcze omówić i omów je zanim on odejdzie. Wtedy będziesz miał poczucie, że kończysz nie zostawiając niczego problematycznego.

(ps. jak moja terapeutka zmieniała ośrodek w którym pracowała, to mnie przeniosła do swojego nowego ośrodka :roll: oczywiście dała mi wybór: mogłam zostać i wybrać innego terapeutę, albo pójść za nią. Ale nie wiem jaka jest sytuacja Twojego terapeuty...)

Jędrek - Nie 17 Wrz, 2017 17:31

dudek napisał/a:
Co dalej począć??? Wiem że to już się zrobił mój sposób na życie, wiem też że tak wiecznie nie będzie. Smutno mi

Smutek to mobilizujące mnie uczucie. nie chcę się ciągle smucić, bo to się przerodzi w użalanie się.
Ja tam siebie zmieniam, bo tego nikt inny za mnie nie zrobi.... a spróbowałby tylko kto :evil:

dudek - Pon 18 Wrz, 2017 10:21

yuraa, ja się boję, że na tym zakręcie spanikuję.
chociaż po dwóch dniach rozprawiania sam ze sobą o przyszłości, oraz po przeczytaniu posta margo, zdałem sobie sprawę że sam szukam użalania się nad sobą. A przecież nikt mi kłód nie rzuca pod nogi tylko ja sam sobie tak robię. Wczoraj złapałem znowu wiatr w żagle i z uśmiechem wykonuję swoje obowiązki.
Wiem że jeszcze jest kilka spotkań i postaram się je wykorzystać na maksa.
Jędrek napisał/a:
Ja tam siebie zmieniam, bo tego nikt inny za mnie nie zrobi.
racja kolego, tylko że ja na początku potrzebowałem kogoś, kto mi pomoże obrać właściwy kurs. Zmieniać się można w kilku kierunkach, nie koniecznie pozytywnych.
deratyzator - Pon 18 Wrz, 2017 12:41

Dudek ja do dzisiaj potrzebuję kogoś kto mi pomaga się zmienić i ,,pomaga obrać właściwy kurs" Sam to ja sobie mogę flaszkę wymyślić. Pogody Ducha :lol2: :lol2: :lol2:
Cienkibolek - Śro 20 Wrz, 2017 10:06

deratyzator napisał/a:
Dudek ja do dzisiaj potrzebuję kogoś kto mi pomaga się zmienić i ,,pomaga obrać właściwy kurs" Sam to ja sobie mogę flaszkę wymyślić. Pogody Ducha :lol2: :lol2: :lol2:

Święte słowa :brawo: :kwiatek: :okok:

dudek - Wto 16 Sty, 2018 13:43

wpadłem się pochwalić.
Wczoraj późnym wieczorem urodził mi się mój synek.
jestem mega dumny ale nie z siebie tylko z Karoliny, tego małego smerfa oraz mojego Antosia.
W trakcie porodu byłem blisko Karoliny, tak jak tylko mogłem czyli za drzwiami. Porównując poród Antka, który się rodził przed południem ponad 4 lata temu a ja już spałem *p**** bo: hehe syn jeszcze nie urodzony ale opijać można-mam porównanie swoich emocji. Wczoraj miałem wahania nastrojów, raz mi się chciało płakać a raz byłem spokojny, chociaż ten spokój mógł być pozorny bo mi panie kazały się uspokoić, w czasie kiedy ja myślałem że jestem wyluzowany :D
Tym razem na trzeźwo.
Tym razem byłem wsparciem.
To dzięki Wam, bo to tu, na dekadencji zacząłem podróż w nieznane. DZIĘKI :buzki:

smokooka - Wto 16 Sty, 2018 14:15

Duduś wspaniale! Gratulacje dla Ciebie, że dałeś radę i zapamiętasz to wspaniałe wydarzenie i ono będzie pomagało Ci w chwilach zwątpień przypominać sobie dlaczego obrałeś tę drogę w nieznane :)

Dla Karoliny i Antosia oraz Synka maleńkiego - to cud. Cud narodzin, życia i miłości :)
Masz to!

yuraa - Wto 16 Sty, 2018 14:26

Gratulacje Dudek.
dzięki za podzielenie się radosnym faktem.
wspomnienia mało radosne mi wróciły ale przecież są potrzebne

Klara - Wto 16 Sty, 2018 15:19

Gratuluję Ci, Dudek Syneczka :okok:
...i tego, że byłeś wsparciem dla żony w tych trudnych chwilach.
Twoja trzeźwość jest potrzebna obu Twoim synkom, więc dbaj, by jej nie zaprzepaścić.

Wiedźma - Wto 16 Sty, 2018 15:34

Gratulacje, Duduś! :brawo:

olga - Wto 16 Sty, 2018 16:14

Gratulacje :okok:
rufio - Wto 16 Sty, 2018 16:25

A jak to " zabezpieczenie emerytalne " bedzie miało na imie / :brawo: :hura: :okok:
Borus - Wto 16 Sty, 2018 18:00

:brawo: :okok:
g64 - Wto 16 Sty, 2018 18:10

Najlepsze gratulacje
pterodaktyll - Wto 16 Sty, 2018 18:13

moje gratulacje :)
dudek - Wto 16 Sty, 2018 19:49

dzięki,
rufio napisał/a:
A jak to " zabezpieczenie emerytalne " bedzie miało na imie /

Michał.

rufio - Wto 16 Sty, 2018 19:53

No to oprócz zabezpieczenia bedziesz miał i straznika :radocha:
staszek - Wto 16 Sty, 2018 22:07

Duduś gratulacje. :brawo:
Janioł - Wto 16 Sty, 2018 22:10

Gratulacje !!!
Jacek - Śro 17 Sty, 2018 21:56

super,,,gratuluję :brawo:
Krzyś1965 - Śro 17 Sty, 2018 23:26

Gratulacje :brawo:
zołza - Sob 20 Sty, 2018 07:34

Ale fajnie Duduś :radocha: Gratuluję :buziak:
Ps. Michały to świetne chłopaki , też mam syna o tym imieniu ;)

Kami - Sob 20 Sty, 2018 23:01

Dudek gratuluję !!! :)
dudek - Pią 05 Lip, 2019 11:20

Najstraszniejszy sen jaki kiedykolwiek mi się przyśnił to był sen w którym moja mama umiera, to było jakieś 20 lat temu. Uspokajała mnie i przytulała. Wczoraj sen się ziścił. pr***ebane. Jest mi bardzo ciężko.
Klara - Pią 05 Lip, 2019 11:34

[*][*][*]
Wyrazy współczucia Dudek :?

Linka - Pią 05 Lip, 2019 12:13

Współczuję.
[*]

kiwi - Pią 05 Lip, 2019 12:53

Ja rowniez wspolczuje !

Wczoraj u mnie minela 16 rocznica jak moja kochana mamusia zmarla . Brakuje mi jej bardzo , ale bol straty zmalal .....ale ta pustka zostaje .....i dzisiaj zdziwienie jest .....ze to tak jakos szybko te wspolne lata minely .....i ze za malo ich bylo .....

Wiedźma - Pią 05 Lip, 2019 15:54

Wyrazy współczucia, Dudek...
[*]

olga - Pią 05 Lip, 2019 16:43

Współczuje [*]
pterodaktyll - Pią 05 Lip, 2019 16:47

[*]
Janioł - Pią 05 Lip, 2019 17:31

Wyrazy współczucia ! [*]
jal - Pią 05 Lip, 2019 19:01

Łączę się w żalu... [*]
esaneta - Pią 05 Lip, 2019 21:33

Bardzo współczuję Dudek [*]
Pozegnalam moją mamę bardzo dawno temu; wiem jak boli :(

Borus - Pią 05 Lip, 2019 21:55

[*] :(
pietruszka - Pią 05 Lip, 2019 22:21

Współczuję.
[*]

Kami - Wto 09 Lip, 2019 21:48

Współczuję Ci bardzo Dudek
Wiedźma - Śro 10 Lip, 2019 06:22

Duduś, jak sobie radzisz? :|
Daj znać...

:pocieszacz:

dudek - Czw 11 Lip, 2019 13:55

Żyje, dzięki za współczucie. Dopadła mnie deprecha, pogrzeb był w poniedziałek, ja wczoraj poszedłem na AA dopiero bo byłem w domu rodzinnym kilka dni a to jest ponad 100 km od mojego. Mama 62 lata, tętniak pękł przy pniu mózgu, zmarła robiąc pierogi które bardzo z braćmi lubimy. Dosłownie miała w ręku ciasto. Ciężko jest, najbardziej martwię się o tatę bo zostanie sam w domu. Liczę że da radę.
jal - Czw 11 Lip, 2019 16:20

@ dudek - wspieram ciepło...
Matinka - Czw 11 Lip, 2019 22:45

Serdecznie współczuję i wspieram myślami.
Wiedźma - Pią 12 Lip, 2019 08:24

dudek napisał/a:
zmarła robiąc pierogi które bardzo z braćmi lubimy.

Wiem, że to marne pocieszenie, ale przynajmniej mama miała lekką śmierć - szybką, pewnie bezbolesną, nie cierpiała...
Mój dziadziuś zawsze w modlitwie prosił Boga o lekką śmierć, żeby nie cierpieć i nie być ciężarem dla najbliższych.
Wymodlił - jeszcze dzień przed śmiercią stał w kolejce u rzeźnika, bo to za komuny było,
a nazajutrz rankiem obudził się i zaraz znowu zasnął - już na zawsze...
Ale on miał 87 lat, a Twoja mama stanowczo za wcześnie odeszła... :(
Serdecznie Ci współczuję, Duduś :pocieszacz:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group