To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Wolnych od Alkoholu
"DEKADENCJA "

czyli rozmowy o alkoholizmie oswojonym i nie tylko...

ALKOHOLIZM i inne uzależnienia - Miting

LIBRA38 - Nie 17 Lis, 2019 15:12
Temat postu: Miting
Czy możecie opisać, jak wygląda miting. Czy idąc tam pierwszy raz będę musiała opowiedzieć moją historię picia?
yuraa - Nie 17 Lis, 2019 15:20

"jedynym warunkiem uczestnictwa w AA jest pragnienie zaprzestania picia"

nic nie musisz, wystarczy że przyjdziesz, nikt nie zażąda od Ciebie dokumentu , możesz przedstawić się swoim imieniem lub innym. U mnie nowo przybyły ma pierwszeństwo głosu ale nie każdy ma odwagę na pierwszym spotkaniu coś mówić, niektórzy odzywają się po kilku miesiącach lub roku.

taką garść informacji o AA kiedyś opracowałem
kliknij https://komudzwonia.pl/viewtopic.php?t=9056

dudek - Nie 17 Lis, 2019 15:50

Cześć LIBRA38,
Idź śmiało na AA, na pierwszym mitingu nic nie musisz mówić, znaczy wystarczy się przedstawić imieniem lub pseudonimem. Wiem że się cykasz ale to normalne, ja też się bałem i to bardzo ale poszedłem wbrew sobie i nie pije do dziś. Przed mitingiem ktoś ci wytłumaczy co i jak, nie bój nic.

kiwi - Nie 17 Lis, 2019 17:37

Samopomoc -mityngi AA
Terminarz Mityngów Grup Anonimowych Alkoholików w Lublinie ( lublin to miasto inspiracji ......to niech Cie dobrze zainspiruje do trzezwosci !!!!!)

https://lublin.eu/mieszkancy/zdrowie/uzaleznienia-i-przemoc-w-rodzinie/komisja-rozwiazywania-problemow-alkoholowych-w-lublinie/samopomoc-mityngi-aa/

Poniedziałek ( oczawiscie i w innych dniach tygodnia sa Grupy AA)

Grupa AA Arkon Ośrodek Leczenia Uzależnień ul. Karłowicza 1 godz. 1200 mityngu otwartego nie ma.
Grupa AA Południowa Areszt Śledczy ul. Południowa 5 godz. 1400 mityngu otwartego nie ma.
Grupa AA Ave Dom Parafii św. Michała Archanioła, ul. Fabryczna 19 godz. 1700 mityng otwarty pierwszy.
Grupa AA Joanna Dom Parafii bł. Urszuli Ledóchowskiej, ul. Roztocze 1 godz. 1730 mityng otwarty pierwszy.
Grupa AA Władysław Dom Parafii bł. Królowej Jadwigi, ul. Kompozytorów Polskich 1 godz. 1800 mityng otwarty ostatni.
Grupa AA Tu i Teraz Szpital Neuropsychiatryczny budynek P, ul. Abramowicka 2 godz. 1800 mityng otwarty ostatni.

Wtorek:

Grupa AA Lokomotywa Parafia Kościoła Polskokatolickiego ul. Kunickiego 8 (podziemia) godz. 1000 mityng otwarty ostatni.
Grupa AA U Marianów Kościół Marianów salka "Kawiarenka", ul. Bazylianówka 85 godz. 1700 mityng otwarty drugi.
Grupa AA Rodzina Dom Parafii Świętej Rodziny, ul. Jana Pawła II 11 godz. 1800 mityng otwarty pierwszy.
Grupa AA Fart Szpital Neuropsychiatryczny, ul. Abramowicka 2 (sala pod Kościołem) godz. 1800 mityng otwarty ostatni.
Grupa AA Orędzie Serca Dom Parafii Św. Antoniego, ul. Kasztanowa 1 godz. 1900 wszystkie mityngi otwarte.


Poczytalam troche o Lublinie .....bardzo interesujace to !!!!

Legendy lubelskie .....dlaczego Lublin nazywa sie Lublin???!!!!

Piękne było słońce, może majowe albo lipcowe. Okolice naszego grodu, który jeszcze nie miał nazwy, tonęły w zieleni. Czysta i bystra Bystrzyca wartko szemrała wśród wzgórz. - Hej, rybacy, co to za gród? - zapytał książę, który wraz ze swą drużyną zatrzymał konie nad rzeką. Zeskoczył z siodła, rzucił giermkowi lejce i podszedł do ludzi stojących przy łodziach. Tamci zamarli ze zdziwienia, bo niezbyt często możni panowie zatrzymywali swe konie nad Bystrzycą.

- Nie wiemy panie - wydukał najodważniejszy. - A, to i wy też w podróży? - zainteresował się książę. - Nie panie, mieszkamy w grodzie, ale on nie ma nazwy - wyjaśnili rybacy, podziwiając bogaty strój gości i bogate końskie uprzęże.

Na to książę postanowił, że owo miejsce nad Bystrzycą będzie się nazywało tak, jak ryba wyłowiona z rzeki. Kazał zarzucić sieci. Rycerze stali na brzegu i patrzyli. Gdy wyciągnięto niewód, były w nim dwie ryby - szczupak i lin. I rzekł książę, ucinając spór, który natychmiast wybuchł na brzegu: szczupak jest wilkiem rzecznym, nie chcę, aby mieszkańcy tej osady tacy byli, lin zaś to ryba łagodna, więc wybierając z dwojga... zaraz, zaraz szczupak lub lin... niech ten wasz gród lub-linem się zwie. I zadowolony książę wyjechał z Lublina.

A zanalas ta legende ?!

LIBRA38 - Nie 17 Lis, 2019 18:55

kiwi napisał/a:
Samopomoc -mityngi AA
Terminarz Mityngów Grup Anonimowych Alkoholików w Lublinie ( lublin to miasto inspiracji ......to niech Cie dobrze zainspiruje do trzezwosci !!!!!)

https://lublin.eu/mieszkancy/zdrowie/uzaleznienia-i-przemoc-w-rodzinie/komisja-rozwiazywania-problemow-alkoholowych-w-lublinie/samopomoc-mityngi-aa/

Poniedziałek ( oczawiscie i w innych dniach tygodnia sa Grupy AA)

Grupa AA Arkon Ośrodek Leczenia Uzależnień ul. Karłowicza 1 godz. 1200 mityngu otwartego nie ma.
Grupa AA Południowa Areszt Śledczy ul. Południowa 5 godz. 1400 mityngu otwartego nie ma.
Grupa AA Ave Dom Parafii św. Michała Archanioła, ul. Fabryczna 19 godz. 1700 mityng otwarty pierwszy.
Grupa AA Joanna Dom Parafii bł. Urszuli Ledóchowskiej, ul. Roztocze 1 godz. 1730 mityng otwarty pierwszy.
Grupa AA Władysław Dom Parafii bł. Królowej Jadwigi, ul. Kompozytorów Polskich 1 godz. 1800 mityng otwarty ostatni.
Grupa AA Tu i Teraz Szpital Neuropsychiatryczny budynek P, ul. Abramowicka 2 godz. 1800 mityng otwarty ostatni.

Wtorek:

Grupa AA Lokomotywa Parafia Kościoła Polskokatolickiego ul. Kunickiego 8 (podziemia) godz. 1000 mityng otwarty ostatni.
Grupa AA U Marianów Kościół Marianów salka "Kawiarenka", ul. Bazylianówka 85 godz. 1700 mityng otwarty drugi.
Grupa AA Rodzina Dom Parafii Świętej Rodziny, ul. Jana Pawła II 11 godz. 1800 mityng otwarty pierwszy.
Grupa AA Fart Szpital Neuropsychiatryczny, ul. Abramowicka 2 (sala pod Kościołem) godz. 1800 mityng otwarty ostatni.
Grupa AA Orędzie Serca Dom Parafii Św. Antoniego, ul. Kasztanowa 1 godz. 1900 wszystkie mityngi otwarte.


Poczytalam troche o Lublinie .....bardzo interesujace to !!!!

Legendy lubelskie .....dlaczego Lublin nazywa sie Lublin???!!!!

Piękne było słońce, może majowe albo lipcowe. Okolice naszego grodu, który jeszcze nie miał nazwy, tonęły w zieleni. Czysta i bystra Bystrzyca wartko szemrała wśród wzgórz. - Hej, rybacy, co to za gród? - zapytał książę, który wraz ze swą drużyną zatrzymał konie nad rzeką. Zeskoczył z siodła, rzucił giermkowi lejce i podszedł do ludzi stojących przy łodziach. Tamci zamarli ze zdziwienia, bo niezbyt często możni panowie zatrzymywali swe konie nad Bystrzycą.

- Nie wiemy panie - wydukał najodważniejszy. - A, to i wy też w podróży? - zainteresował się książę. - Nie panie, mieszkamy w grodzie, ale on nie ma nazwy - wyjaśnili rybacy, podziwiając bogaty strój gości i bogate końskie uprzęże.

Na to książę postanowił, że owo miejsce nad Bystrzycą będzie się nazywało tak, jak ryba wyłowiona z rzeki. Kazał zarzucić sieci. Rycerze stali na brzegu i patrzyli. Gdy wyciągnięto niewód, były w nim dwie ryby - szczupak i lin. I rzekł książę, ucinając spór, który natychmiast wybuchł na brzegu: szczupak jest wilkiem rzecznym, nie chcę, aby mieszkańcy tej osady tacy byli, lin zaś to ryba łagodna, więc wybierając z dwojga... zaraz, zaraz szczupak lub lin... niech ten wasz gród lub-linem się zwie. I zadowolony książę wyjechał z Lublina.

A zanalas ta legende ?!


Dziękuję serdecznie za informacje odnośnie mitingów.
Co do legendy, to tak znam ją.
Jest jeszcze jedna, związana z moim miastem Legenda o odcisku czarciej łapy

Dawno temu, w 1637 roku, we wsi nieopodal Lublina żyła wdowa z trójką dzieci. Mieli oni dom i żyzne pole jednak było to trudne dla kobiety, aby wykonywała wszystkie prace potrzebne do życia.

Pewnego razu, szlachcic, który był posiadaczem ziem w pobliżu, posłał swoje sługi do wdowy. Oznajmili oni wdowie, że ich pan odkupi od niej ziemię i dom wraz z budynkami gospodarczymi. Propozycja ta byłaby interesująca dla wdowy gdyby nie fakt, że szlachcic zaproponował tak małą sumę pieniędzy, że nie byłaby w stanie kupić za nią nawet małego domu. Kobieta odmówiła sprzedaży posiadłości. Kilka dni później, szlachcic wysłał ponownie swoje sługi do tej biednej kobiety. Tym razem pan zaproponował jeszcze niższą kwotę i tym razem też odmówiła sprzedaży.

Kilka dni później, kobieta obudziła się w nocy słysząc dziwne dźwięki i czując dym. Ktoś podpalił jej dom! Przerażona wdowa złapała dzieci, pudełko z dokumentami i pieniądze, i wyskoczyła przez okno. Dom z całą jej własnością został doszczętnie spalony.

Biedna wdowa złożyła pozew do władz miasta. Sędzia, który został przekupiony przez szlachcica, orzekł nie po jej myśli. Kobieta skierowała się więc do Trybunału Koronnego. Była to najwyższa władza w Lublinie w XVI-XVII wieku. Jeżeli ktoś nie był usatysfakcjonowany z decyzji sądu miejskiego, mógł apelować do Trybunału Koronnego.

Trybunał rozpoczął proces biednej wdowy i zamożnego szlachcica. Sędzia, który był zaangażowany w sprawę orzekł wyrok na korzyść szlachcica, niesłusznie każąc wdowę. Urażona kobieta gorzko płakała, że nawet diabeł wydałby bardziej słuszny wyrok. W tej chwili nieznani sędziowie w szkarłatnych szatach pojawili się na schodach. Nakazali otwarcie sali obrad i siedli wokoło stołu prezydium. Zaczęli badać sprawę wdowy. Jeden z nich grał obrońcę oskarżonej wdowy. Przestraszony urzędnik zauważył ostre rysy twarzy oraz oczy sędziów, które były diaboliczne, a ich czarne włosy skrywały rogi. Były to demony przysłane do powtórzenia procesu.

Proces się rozpoczął. Prokurator łaskawie przedstawił roszczenia magnata. Stek fałszywych słów został wypowiedziany. Sędziowie zasiedli w radzie. Kilka minut później, przerażony urzędnik usłyszał wyrok na korzyść wdowy. Jezus Chrystus umieszczony na krzyżu w sali Trybunału płakał rzewnymi łzami nad ludzką złośliwością, która była gorsza niż diabelska, po czym odwrócił głowę. Przewodniczący diabelskiego sądu, na pamiątkę tych wydarzeń, położył swoją rękę na stole i wypalił swój ślad na powierzchni. Po przyjęciu wyroku demony szybko opuściły Trybunał Koronny.

Następnego ranka, wiadomość o nocnej wizycie w Trybunale obiegła miasto. Tłumy zbiegły się na rynku. Niesprawiedliwi sędziowie spieszyli się do sądu gdy połamali nogi na schodach Trybunału. Biorąc to za manifestację Boskiego gniewu, księża poprowadzili uroczystą modlitwę. Później odbyła się ceremonialna procesja, gdzie krzyż Chrystusa został przeniesiony do kaplicy kolegialnej. Dwieście lat później zdecydowano, że krzyż będzie w Katedrze Św. Michała, później pamiętny krzyż przeniesiono do głównej Katedry i stoi tam do dziś. Znajduje się w Kaplicy Sakramentalnej przypominając o dawnym cudownym wydarzeniu mającym miejsce w Trybunale

Wiedźma - Nie 17 Lis, 2019 21:01

Eh... Dzisiaj czasem też by się przydał taki diabelski sąd... :aha:
Jras4 - Nie 17 Lis, 2019 21:12

LIBRA38,
LIBRA38 napisał/a:
Czy możecie opisać, jak wygląda miting. Czy idąc tam pierwszy raz będę musiała opowiedzieć moją historię picia?
hehehe no no co mam powiedziec dzieki ze jestes ,poprostu idz widzisz zycie ttakie jest że kazdy Kulfon ma swoją Monike
Jras4 - Nie 17 Lis, 2019 22:04

a co mam jej napisac że jest głupia ? no jest ale poco mówić moze jeszcze napisze coś głupszego
LIBRA38 - Pon 18 Lis, 2019 07:16

Jras4 napisał/a:
a co mam jej napisac że jest głupia ? no jest ale poco mówić moze jeszcze napisze coś głupszego
A co w tym głupiego, że zapytałam o miting? Jeżeli coś wielmożnemu Panu nie pasuje, to proszę nie komentować, a nie obrażać mnie.
staaw - Pon 18 Lis, 2019 07:51

LIBRA38 napisał/a:
[ nie obrażać mnie.

Obawiam się że jeszcze nie zaczął... :rotfl:

Ale to dusza człowiek tylko wszystko mu wytrzeźwiało oprucz języka... :bezradny:

A tak swoją drogą kto mądry pije 3 tygodnie?

yuraa - Pon 18 Lis, 2019 09:03

Jras4, jeśli spłoszyłeś nową uczestniczkę forum to masz w..
no dobra poniesiesz konsekwencje

LIBRA38 - Pon 18 Lis, 2019 09:22

staaw napisał/a:
LIBRA38 napisał/a:
[ nie obrażać mnie.

Obawiam się że jeszcze nie zaczął... :rotfl:

Ale to dusza człowiek tylko wszystko mu wytrzeźwiało oprucz języka... :bezradny:

A tak swoją drogą kto mądry pije 3 tygodnie?


Czasami i mądry głupio sobie pocznie :tak:

jal - Pon 18 Lis, 2019 09:33

Libra - co zamierzasz zrobić ze swoją młodą abstynencją ?
Wiedźma - Pon 18 Lis, 2019 09:47

Libro, nie przejmuj się Irasem, a już na pewno nie bierz do siebie tego co wygaduje -
on już tak ma i zdążyliśmy się do tego przyzwyczaić :bezradny:
A poza tym przez najbliższe dwa tygodnie niczego nie napisze na forum, więc spoko :luzik:

LIBRA38 - Pon 18 Lis, 2019 10:18

jal napisał/a:
Libra - co zamierzasz zrobić ze swoją młodą abstynencją ?


Jutro pierwsza wizyta u psychiatry od uzależnień (który jest jednocześnie psychoterapeutą). Ów jegomość jest również ordynatorem w przyszpitalnej placówce uzależnień, także mam nadzieję, że mnie tam pokieruję. Bo płacić za wizytę 150 zł to mnie nie stać.
Niestety mam bardzo duży problem ze spaniem (dziś usnęłam ok 4, a o 6 musiałam wstać do pracy), także między innymi też idę po leki.

Co do słuszności rozpoczęcia terapii grupowej, to jestem przekonana na 100%.
Natomiast waham się nad skorzystaniem z tych mitingów AA - korzystając z dobrodziejstwa swej wczorajszej bezsenności znalazłam parę filmików, pokazujących pokrótce, jak to wygląda.... no nic muszę się z tym przespać.

W każdym bądź razie tym razem robię to, co postanowiłam. I nie odpuszczę, chociaż bym miała ze wstydu spłonąć.
Tylko wkurza mnie niemiłosiernie gadanie mojego męża, po cóż ja się wybieram na tę terapię. Przecież wystarczy, że przestanę pić i problemu nie ma... przecież wszyscy piją i takie tam srutu tutu.

jal - Pon 18 Lis, 2019 10:31

LIBRA38 napisał/a:

Co do słuszności rozpoczęcia terapii grupowej, to jestem przekonana na 100%.
Natomiast waham się nad skorzystaniem z tych mitingów AA - korzystając z dobrodziejstwa swej wczorajszej bezsenności znalazłam parę filmików, pokazujących pokrótce, jak to wygląda.... no nic muszę się z tym przespać.


Ważne abyś była konsekwentna w swoich postanowieniach... terapia grupowa to dobry kierunek a potem zobaczysz co dalej ?

Będziesz miała szereg wątpliwości i podpowiedzi jeszcze nadal "chorej głowie"... uważaj na nie.
Pamiętam że ze spaniem też miałem kłopoty ale to za jakiś czas się unormuje.
Powodzenia :)

LIBRA38 - Pon 18 Lis, 2019 12:16

Cytat:
Będziesz miała szereg wątpliwości i podpowiedzi jeszcze nadal "chorej głowie"... uważaj na nie.

Zdaje sobie z tego sprawę, ale jak widzę, że ktoś już nie pije naście lat, to dlaczego mi ma się nie udać?
BTW Jal ile już nie pijesz???

P.S Może znasz jakąś lekturę godną polecenia w znanej tematyce?? :skromny:

Wiedźma - Pon 18 Lis, 2019 13:30

LIBRA38 napisał/a:
Niestety mam bardzo duży problem ze spaniem (dziś usnęłam ok 4, a o 6 musiałam wstać do pracy), także między innymi też idę po leki.

Ostrożnie... ostrożnie... 8|

jal - Pon 18 Lis, 2019 14:16

LIBRA38 napisał/a:
Cytat:
Będziesz miała szereg wątpliwości i podpowiedzi jeszcze nadal "chorej głowie"... uważaj na nie.

Zdaje sobie z tego sprawę, ale jak widzę, że ktoś już nie pije naście lat, to dlaczego mi ma się nie udać?
BTW Jal ile już nie pijesz???

P.S Może znasz jakąś lekturę godną polecenia w znanej tematyce?? :skromny:


Zaprzestałem w 1992 roku... to na razie 27 lat i 7 miesięcy - ale zaczynałem tak jak Ty od jednego dnia.
Powodzenia :)

ps. jeśli chodzi o lektury zdaj się na propozycję terapeuty... bo możesz się niepotrzebnie nakręcić.

staaw - Pon 18 Lis, 2019 15:32

LIBRA38 napisał/a:

Niestety mam bardzo duży problem ze spaniem (dziś usnęłam ok 4, a o 6 musiałam wstać do pracy), także między innymi też idę po leki.

Z lekami ostrożnie, wiele działa na ten sam kawałek mózgu co alkohol, taka wódka w proszku a wyłazi się z tego (podobno) potwornie...
LIBRA38 napisał/a:

Natomiast waham się nad skorzystaniem z tych mitingów AA - korzystając z dobrodziejstwa swej wczorajszej bezsenności znalazłam parę filmików, pokazujących pokrótce, jak to wygląda.... no nic muszę się z tym przespać.

Myślę że z filmików niewiele się dowiesz, najlepiej odwiedź wszystkie grupy w mieście i zobacz czy Ci to pasuje. Po za pewnymi ramami, każda grupa jest inna...
LIBRA38 napisał/a:

Tylko wkurza mnie niemiłosiernie gadanie mojego męża, po cóż ja się wybieram na tę terapię. Przecież wystarczy, że przestanę pić i problemu nie ma... przecież wszyscy piją i takie tam srutu tutu.

Jako facet Ci powiem, że gdybym nic nie wiedział o tej chorobie, ciężko byłoby mi zaakceptować że moja żona ma kłopoty z głową, bo przecież alkoholicy to na melinach są a nie w moim domu...

Na początek:



Może da się razem posłuchać? Fajnie by było...

Książki powinny być dostępne na mityngu (nie na wszystkich)




LIBRA38 - Wto 19 Lis, 2019 11:08

staaw napisał/a:
LIBRA38 napisał/a:

Niestety mam bardzo duży problem ze spaniem (dziś usnęłam ok 4, a o 6 musiałam wstać do pracy), także między innymi też idę po leki.

Z lekami ostrożnie, wiele działa na ten sam kawałek mózgu co alkohol, taka wódka w proszku a wyłazi się z tego (podobno) potwornie...
LIBRA38 napisał/a:

Natomiast waham się nad skorzystaniem z tych mitingów AA - korzystając z dobrodziejstwa swej wczorajszej bezsenności znalazłam parę filmików, pokazujących pokrótce, jak to wygląda.... no nic muszę się z tym przespać.

Myślę że z filmików niewiele się dowiesz, najlepiej odwiedź wszystkie grupy w mieście i zobacz czy Ci to pasuje. Po za pewnymi ramami, każda grupa jest inna...
LIBRA38 napisał/a:

Tylko wkurza mnie niemiłosiernie gadanie mojego męża, po cóż ja się wybieram na tę terapię. Przecież wystarczy, że przestanę pić i problemu nie ma... przecież wszyscy piją i takie tam srutu tutu.

Jako facet Ci powiem, że gdybym nic nie wiedział o tej chorobie, ciężko byłoby mi zaakceptować że moja żona ma kłopoty z głową, bo przecież alkoholicy to na melinach są a nie w moim domu...

Na początek:

<iframe width="560" height="315" src="https://www.youtube.com/embed/2NTyJt29t_k" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe>

Może da się razem posłuchać? Fajnie by było...

Książki powinny być dostępne na mityngu (nie na wszystkich)

Obrazek

Obrazek


Bardzo dziękuję za rady i informacje.

LIBRA38 - Wto 19 Lis, 2019 11:23

Dzisiaj jest ze mną bardzo źle, tragicznie i nie mówię tu o głodzie.
Nie piję a dopiero teraz wszystko zawalam w pracy, chce mi się ciągle płakać, szczególnie dziś... właśnie Szef mnie zjechał, żebym się bardziej przykładała do pracy,powiedział że widzi że się ze mną coś dzieje niedobrego. Nie odpowiedziałam nic, tylko przeprosiłam, bo co miałam powiedzieć???

Jeszcze wczoraj wieczorem dowiedziałam się, że przyjaciel, z którym byliśmy w sierpniu na wczasach umiera na raka, już nie wstaje z łóżka. Rozwaliło mnie to kompletnie, całą noc nie spałam. A dziś wyglądam jakbym chlala całą noc.
Czuje taki ból wewnętrzny, że mnie rozpier... od środka , mam wrażenie, że zaraz zwariuję!!!
Mam już dość samej siebie.... kiedy to się skończy?????

LIBRA38 - Wto 19 Lis, 2019 11:35

Boże i mam takie lęki, że skaczę do góry na dźwięk telefonu.
Wszystko się wręcz nasiliło, dlaczego??? przecież nie piję!!

Whiplash - Wto 19 Lis, 2019 11:36

LIBRA38 napisał/a:
kiedy to się skończy?

Zależy o co pytasz. Jeśli o te wydarzenia, i towarzyszące im emocje, to to się ŻYCIE nazywa. Nie przeżywałaś emocji na trzeźwo już dawno, to i Cię przytłaczają. :bezradny:

A jeśli pytasz, kiedy przestaniesz mieć dość siebie, to najpierw za jakieś 2 tygodnie od rozpoczęcia ewentualnej terapii, później po około 3 miesiącach wróci dół, i później pewnie po około roku, może nieco więcej wszystko się ustabilizuje.

Ot takie fazy wychodzenia z nałogu :bezradny:

A poza tym witaj na forum :)
:whip:

staaw - Wto 19 Lis, 2019 12:11

LIBRA38 napisał/a:
Boże i mam takie lęki, że skaczę do góry na dźwięk telefonu.
Wszystko się wręcz nasiliło, dlaczego??? przecież nie piję!!

Alkohol przytępia zmysły, coś jak okulary przeciwsłoneczne przyciemniają światło.
Teraz je zdjęłaś i byle płomyczek Cię razi.
U mnie to trwało około 2 tygodni po ciągu...
Myślenie w miarę logiczne wracało po miesiącu...

Wiedźma - Wto 19 Lis, 2019 12:23

Whiplash napisał/a:
Ot takie fazy wychodzenia z nałogu :bezradny:

Poczytaj o tym tutaj, Libro: Fazy powrotu do zdrowia
Będzie dobrze, o ile nie zrobisz klina :nono:

LIBRA38 - Wto 19 Lis, 2019 13:11

Poczytałam, czyli to "normalne".
Tylko nie mogę zrozumieć jednego, przecież nie raz tak bywało, że nie piłam ponad miesiąc (eeee przytyłam odstawiam piwo i biorę się za ćwiczenia) i nie miałam takich zjazdów emocjonalnych, jak teraz.

Ale wdepnęłam w bagno, teraz to widzę doskonale

LIBRA38 - Wto 19 Lis, 2019 13:13

staaw napisał/a:
U mnie to trwało około 2 tygodni po ciągu...

A no własnie, po ciągu, może o to chodzi, że teraz zakończyłam picie nie od tak sobie, tylko po długim ciągu i dlatego jest inaczej

jal - Wto 19 Lis, 2019 13:17

LIBRA38 napisał/a:
Boże i mam takie lęki, że skaczę do góry na dźwięk telefonu.
Wszystko się wręcz nasiliło, dlaczego??? przecież nie piję!!


Taki stan bywa nazywany : Pijany na sucho !

Jak najprędzej zacznij terapię i bądź w kontakcie ze specjalistami w tej dziedzinie... samo nie picie niczego nie zmienia,jest dopiero początkiem do dalszej mozolnej pracy nad sobą.
Nie jest łatwo zamienić "myślenie alkoholowe" na w pełni świadome i trzeźwe pojmowania świata.

ps. myślenie alkoholowe - to wcale nie znaczy,że ciągnie Cię do alko,drażnią reklamy,półki w monopolu... mimo nie picia...
- lecz myślenie o życiu,świecie,sobie i innych w taki sam sposób jak w okresie spożywania .

LIBRA38 - Wto 19 Lis, 2019 14:02

jal napisał/a:
Taki stan bywa nazywany : Pijany na sucho !

Jednak to głód alkoholowy. Był u mnie w biurze klient, myślałam, że przeszedł po głębszym.
Wietrzyłam pomieszczenie ponad godzinę. I co????? czuję dalej alkohol, już nawet nie tak jak w samym pokoju, ale od siebie.
Jak sobie z tym poradzić, niby za 2h idę do psychiatry/ psychoterapety

yuraa - Wto 19 Lis, 2019 14:19

w mózgu każdego człowieka jest coś takiego jak -> układ nagrody.
w wyniku picia masz rozwalony.
szef Cię zjechał- układ nagrody się dopomina ( fajnie bo chodzi o dopaminę)
musisz go oszukać. jak lubiłaś czekoladę to zjedz tabliczkę jak lody to zasuwaj do cukierni

Wiedźma - Wto 19 Lis, 2019 14:53

LIBRA38 napisał/a:
Tylko nie mogę zrozumieć jednego, przecież nie raz tak bywało, że nie piłam ponad miesiąc (eeee przytyłam odstawiam piwo i biorę się za ćwiczenia) i nie miałam takich zjazdów emocjonalnych, jak teraz.

No bo alkoholizm jest chorobą postępującą - czym dalej w las tym więcej drzew :bezradny:
Tu masz Fazy choroby alkoholowej ze słynną "betoniarką" - warto ją przeanalizować
i odnaleźć swoje na niej miejsce :aha: No i dowiedzieć się co Cię czeka jeśli tego nie zatrzymasz 8|

LIBRA38 - Wto 19 Lis, 2019 15:38

Wiedźma napisał/a:
warto ją przeanalizować
i odnaleźć swoje na niej miejsce


Niestety, jedną nogą już jestem w ostatniej fazie i jestem co raz bardziej przerażona. Sama sobie nie poradzę, to też wiem.

yuraa - Wto 19 Lis, 2019 16:19

LIBRA38 napisał/a:
Niestety, jedną nogą już jestem w ostatniej fazie

:)
ja do końca terapii twierdziłem w tych samych słowach : jedną nogą jestem w ostatniej fazie.
na koniec terapii robiłem ptzed grupą i terapką tzw autodiagnozę.
to co powiedziałem zostało użyte przeciw mnie
udowodnili mi że jestem obiema nogami po pas w ostatniej fazie

staaw - Wto 19 Lis, 2019 16:58

LIBRA38 napisał/a:

Niestety, jedną nogą już jestem w ostatniej fazie i jestem co raz bardziej przerażona.

Dobrą stroną tego jest to że wiesz że w karierze alkoholiczki może Cię spotkać już tylko śmierć, warto zjechać z tego ronda zieloną drogą terapii... :rotfl:

Jakby co, ja też osiągnąłem mistrzostw... znaczy fazę krytyczną... co nie przeszkodziło mi wrócić do picia po 5 latach abstynencji bo myślałem że już mi przeszło :glupek:
Dopiero oddział zamknięty mnie wyratował...

LIBRA38 - Śro 20 Lis, 2019 10:36

staaw napisał/a:
Dopiero oddział zamknięty mnie wyratował...

Ale całe szczęście wyszedłeś z tego. Mam nadzieję, że mi też się uda.

staaw - Śro 20 Lis, 2019 10:43

LIBRA38 napisał/a:
staaw napisał/a:
Dopiero oddział zamknięty mnie wyratował...

Ale całe szczęście wyszedłeś z tego. Mam nadzieję, że mi też się uda.

Samo się nie uda.
Jeżeli nie będziesz tak chciała żyć że nawet tabletki z zajęczych bobków połkniesz byle się nie napić...

yuraa - Śro 20 Lis, 2019 11:25

Cytat:
Mam nadzieję, że mi też się uda._

wieloletnie obserwacje każą mi napisać:
ludzie nipijący dłuższy czas mówią- moja trzeźwość jest wynikiem mojej pracy, szanuję ją bo wymagała wielu poświęceń.
a czasem pojawia się ktoś i mówi
znów sie nie udało a miało sie udać.

kiwi - Śro 20 Lis, 2019 12:40

Jutro pierwsza wizyta u psychiatry od uzależnień (który jest jednocześnie psychoterapeutą)....to napisala Libra w poniedzialek .....i bylas ???!!! .....i co dalej .....chyba nie zwatpilas ze jestes chora , bo troche lepiej sie poczulas .....
kiwi - Śro 20 Lis, 2019 13:15

Początek drogi trzeźwienia - Wiktor Osiatyński

https://www.youtube.com/watch?v=WifNJt-05fw

Wiktor Osiatyński - pisarz, wykładowca, prawnik, działacz społeczny, a także od ponad trzydziestu lat trzeźwiejący alkoholik opowiada o tym, jak radzić sobie na początku drogi trzeźwienia z uzależnień.( zmarl w 2017 roku majac 72 lata )

LIBRA38 - Śro 20 Lis, 2019 14:30

kiwi napisał/a:
Jutro pierwsza wizyta u psychiatry od uzależnień (który jest jednocześnie psychoterapeutą)....to napisala Libra w poniedzialek .....i bylas ???!!! .....i co dalej .....chyba nie zwatpilas ze jestes chora , bo troche lepiej sie poczulas .....

Oczywiście, że byłam, nie sądzilam, że będę umiała się tak calkowicie przed kims obcym otworzyć, tym bardziej face to face i nie zwątpiłam, tylko utwierdziłam się w tym, co już sama odkryłam JESTEM ALKOHOLICZKĄ.
A dalej no co? na początek psychoterapia

LIBRA38 - Śro 20 Lis, 2019 14:32

kiwi napisał/a:
Początek drogi trzeźwienia - Wiktor Osiatyński
Dzięki
LIBRA38 - Śro 20 Lis, 2019 14:43

Aha, a leki nasenne lekarz odradził mi w tej chwili. Wypisał oczywiście receptę, ale mam się wstrzymać jeszcze 2 tygodnie i jeżeli nic nie ulegnie poprawie dopiero zacząć stosować.
P.S. Dzisiaj spałam już nawet 4h, a nie jak wcześniej 2-3h :lol: mam nadzieję, że w końcu padnę ze zmęczenia, bo chodzę na rzęsach i prześpię caaaaaałą noc

Wiedźma - Śro 20 Lis, 2019 21:17

LIBRA38 napisał/a:
leki nasenne lekarz odradził mi w tej chwili

:okok: i tego się trzymaj!

LIBRA38 napisał/a:
na początek psychoterapia

Zapisałaś się już?

LIBRA38 - Pią 22 Lis, 2019 10:00

Wiedźma napisał/a:
Zapisałaś się już?

Tak zapisałam się na terapię grupową. Nowa grupa terapeutyczna zostaje dopiero uruchomiona 09.01.19r. Mam dużego stresa, w związku z pojawieniem się na tej terapii.

jal - Pią 22 Lis, 2019 10:18

LIBRA38 napisał/a:
Wiedźma napisał/a:
Zapisałaś się już?

Tak zapisałam się na terapię grupową. Nowa grupa terapeutyczna zostaje dopiero uruchomiona 09.01.19r. Mam dużego stresa, w związku z pojawieniem się na tej terapii.


A co do tego czasu... spotkania indywidualne ?

yuraa - Pią 22 Lis, 2019 10:20

LIBRA38 napisał/a:
09.01.19r.

domyślam się że 20r :)
zalecam czujność i pielęgnowanie swojej trzeźwości do tego czasu.
to jest 50 dni , różne myśli mogą przyjść do głowy

Wiedźma - Pią 22 Lis, 2019 12:00

LIBRA38 napisał/a:
Tak zapisałam się na terapię grupową.

Super! :okok:
Trochę czasu Ci jeszcze do rozpoczęcia zostało, więc może wykorzystaj go
na znalezienie jakiejś fajnej grupy AA. Takiej, w której będziesz się dobrze czuła.
Czyli innymi słowy - zacznij chodzić na mityngi AA. Bo - jak zauważył powyżej Yuraa -
w międzyczasie różnie może być, więc lepiej się w ten sposób zabezpieczyć.

LIBRA38 - Pią 22 Lis, 2019 12:48

jal napisał/a:
LIBRA38 napisał/a:
Wiedźma napisał/a:
Zapisałaś się już?

Tak zapisałam się na terapię grupową. Nowa grupa terapeutyczna zostaje dopiero uruchomiona 09.01.19r. Mam dużego stresa, w związku z pojawieniem się na tej terapii.


A co do tego czasu... spotkania indywidualne ?

Chyba tak zrobię

LIBRA38 - Pią 22 Lis, 2019 12:51

Wiedźma napisał/a:
Czyli innymi słowy - zacznij chodzić na mityngi AA

Wybieram się w następny piątek, wybór na razie padł na najbliższy miting w oddaleniu od mojej pracy

LIBRA38 - Pią 22 Lis, 2019 13:00

yuraa napisał/a:
LIBRA38 napisał/a:
09.01.19r.

domyślam się że 20r :)
zalecam czujność i pielęgnowanie swojej trzeźwości do tego czasu.
to jest 50 dni , różne myśli mogą przyjść do głowy

Tak 2020 :) i tak wiem, rożnie może być. Tym bardziej po drodze okres świąteczno-sylewstrowy.
Wiecie co??? Tak ostatnio się zastanawiałam, kiedy miałam bezalkoholowe wejście w Nowy Rok??.... i stwierdzam z przerażeniem, że po pierwszym w życiu upiciu i kacu sylwestrowym (1994r./ 8kl. SP), to nigdy później nie było Sylwestra bezalkoholowego :oops:

staaw - Pią 22 Lis, 2019 13:18

A wybierasz się gdzieś na Święta i Sylwestra?
Ja pamiętam że moje pierwsze trzeźwe Święta były najgorsze w życiu... mojej żony...

LIBRA38 - Pią 22 Lis, 2019 13:29

staaw napisał/a:
A wybierasz się gdzieś na Święta i Sylwestra?
Ja pamiętam że moje pierwsze trzeźwe Święta były najgorsze w życiu... mojej żony...

Wigilia u teściów, a Boże Narodzenie rodzinnie u mnie. To nie problem.
A co do Sylwestra nie chcę się nigdzie wybierać. Ale nie wiem, za bardzo, co mam powiedzieć moim znajomym. Od kilku lat spędzaliśmy Sylwestra razem, jak nie na balu, to raz u nas, to u nich ehhhh. Czy walnąć z grubej rury, że jestem alkoholiczką i obecnie nie piję i szkodza mi takie pokusy, czy coś na razie naściemniać???? nie wiem, wiem tylko że nie chce siedzieć przy stole i robić dobrej miny do zlej gry.
Jestem na etapie wkur....nia się, jak zobaczę kogoś narąbanego

staaw - Pią 22 Lis, 2019 15:04

LIBRA38 napisał/a:
Czy walnąć z grubej rury, że jestem alkoholiczką i obecnie nie piję i szkodza mi takie pokusy, czy coś na razie naściemniać????

Raczej bym unikał słowa "alkoholiczka", ponieważ większość ludzi i tak nie zrozumie.
Alkoholicy to po rowach leżą...

Natomiast powiedział bym że alkohol odebrał Ci tyle zdrowia i szacunku do siebie, że zamierzasz zaprzestać picia na zawsze i okazało się to trudniejsze niż myślałaś...

Niby to samo a bardziej zrozumiałe dla zdrowych/niezdjagnozowanych...

pterodaktyll - Pią 22 Lis, 2019 15:33

staaw napisał/a:
powiedział bym że alkohol odebrał Ci tyle zdrowia i szacunku do siebie, że zamierzasz zaprzestać picia na zawsze i okazało się to trudniejsze niż myślałaś...

Marna wymówka........już słyszę jak wszyscy gadają, no co Ty. Jeden kieliszeczek na nowy rok nikomu jeszcze nie zaszkodził......
Jak się powiedziało "A" to trzeba powiedzieć"B" i po prostu oznajmić wszystkim radośnie, że zapadłaś na chorobę alkoholową a to absolutnie wyklucza jakikolwiek alkohol i możesz dodać, że przebywanie w towarzystwie pijących jest dla Twojego zdrowia niebezpieczne. Oczywiście wszyscy będą uważać, Że zwariowałaś, ale tu nasuwa się pytanie, na które musisz sobie sama odpowiedzieć. Czy lepiej być trzeźwą wariatką (w opinii Twoich znajomych oczywiście), czy ryzykować ( ryzyko w pierwszych miesiącach trzeźwienia jest bardzo wysokie), że nie wytrzymasz i zafundujesz sobie kolejną "powtórkę z rozrywki".........Wybór należy do Ciebie, jak mawiał forumowy Klasyk i..........oczywiście Dobra Księga :mgreen:

jal - Pią 22 Lis, 2019 16:38

LIBRA - walnąć z grubej rury... a raczej spokojnie powiedzieć że nie pijesz bo masz problem alkoholowy i prosisz o nie namawianie. ( pomijając już to,że na początku zdrowienia należy unikać imprez z alko...).

Najlepiej omów te temat z terapeutą.

Przy nachalnym namawianiu masz prawo powiedzieć spier... j.

yuraa - Pią 22 Lis, 2019 19:23

zwykłe : dziękuję, dziś nie piję
jest najlepsze. jak najmniej tłumaczenia sie

LIBRA38 - Sob 23 Lis, 2019 16:15

staaw napisał/a:
Raczej bym unikał słowa "alkoholiczka", ponieważ większość ludzi i tak nie zrozumie.
Alkoholicy to po rowach leżą...
Tak masz rację, zdaję sobie z tego sprawę, sam mąż mnie nie rozumie (mojego alkoholizmu), chociaż napatrzył się sporo na moje pijackie wybryki,to tym bardziej nie zrozumieją tego postronne osoby
LIBRA38 - Sob 23 Lis, 2019 16:24

pterodaktyll napisał/a:
Jak się powiedziało "A" to trzeba powiedzieć"B" i po prostu oznajmić wszystkim radośnie, że zapadłaś na chorobę alkoholową a to absolutnie wyklucza jakikolwiek alkohol i możesz dodać, że przebywanie w towarzystwie pijących jest dla Twojego zdrowia niebezpieczne.
Znając życie, to po takim oświadczeniu zacznie się seria pytań, a ja jak na razie unikam stresu i trudnych sytuacji, bo takowe bardzo często powodowały, że sięgałam po kieliszek.
Chyba powiem, że mam przeciwwskazania zdrowotne do picia alkoholu(tudzież jest w tym prawda), a Sylwestra tym razem spędzę z mamą.

LIBRA38 - Sob 23 Lis, 2019 16:30

yuraa napisał/a:
zwykłe : dziękuję, dziś nie piję
jest najlepsze. jak najmniej tłumaczenia sie


No właśnie, wydaje mi się, że bez tłumaczenia, byłoby najlepiej.

Kurcze, chore to trochę nasze społeczeństwo, bo jak nie pijesz, to ludzie zaraz dopytują się, a co Ci się stało, a dlaczego , a to a tamto, sramto.
Tylko dlaczego nie działa to w drugą stronę i nikt nie zapyta pijącego dlaczego spożywa %???

jal - Sob 23 Lis, 2019 18:26

Nie bardzo jest za co dziękować... po prostu nie piję.

Ja nie miałem problemu z powiedzeniu w domu w pracy że jestem alkoholikiem,miałem determinację skończenia z alko i nie stwarzałem sobie drogi powrotu do "przyjaciół" od kieliszka.
W pracy koledzy zapewniali mnie: coś ty alkoholik to pije codziennie ,nie ma rodziny,pracy zaszczany leży w rowie a ty inżynier na stanowisku - nie dałem się przekonać i dobrze na tym wyszedłem.

Wystarczy że ja wiem kim jestem : alkoholikiem... a potem długo ,długo nikim i dopiero synem,mężem,ojcem,dziadkiem... i znowu przerwa i inżynierem !
Gdy zapomnę kim jestem to te powyższe funkcje będę sprawował tylko formalnie...

mar44 - Czw 19 Lis, 2020 19:25

czy mitingi się odbywają w dobie pandemii?
jal - Czw 19 Lis, 2020 20:39

mar44 napisał/a:
czy mitingi się odbywają w dobie pandemii?


Różnie... moja grupa zawiesiła z uwagi że większość uczestników jest w zaawansowanym wieku.
Strzyżonego fryzjer strzyże... :)

Tibor - Nie 22 Lis, 2020 10:51

mar44
Większość mitingów została zawieszona, zgromadzenia do 5-ciu osób mogą się tylko odbywać. Ryzyko bierze na siebie gospodarz miejsca. Np. w Poznaniu na 70 mitingów tygodniowo, odbywa się zaledwie kilka (!)

LIBRA38
Większość lęków jest wytworem wyobraźni, one pochodzą z głowy, z własnej reżyserii przyszłych zdarzeń, a niewiele z tego ma przekład na rzeczywistość. U alkoholików jest to jeszcze bardziej wyraźne. Jeśli chodzi o odmawianie picia alkoholu, to również moje lęki były nad wyraz intensywne a w praktyce wyglądało to tak, że raz czy dwa odmówiłem i nikt więcej się już nie pytał. Dla swoich byłych "przyjaciół" od kieliszka, stałem się trędowaty, unikali mnie jak zarazy, bo wiadomo, że dla pijącego w sposób szkoldliwy dla zdrowia, ktoś kto nie pije jest nawet gorszy od trędowatego ;) a dla ludzi, którzy nie mają problemu z alkoholem, odmowa picia nie jest niczym szczególnym.
Zdarzały się pewne sytuacje w czasie wyjazdów służbowych (2-3 dniowych szkoleń "integracyjnych"), gdzie mi proponowano ale uwierz, że po trzeciej odmowie, dalej już nikt nie pytał. Oczywiście zdaje sobie sprawę, że w początkowym okresie niepicia, choćby jedna odmowa staje się trudna i jest potencjalnie niebezpieczna ale jest też wypadkową determinacji, jak bardzo mi zależy na abstynencji.
Jeśli masz wybór to warto unikać sytuacji ryzykownych, przynajmniej przez pewien czas.

Tempe - Sob 19 Gru, 2020 13:07

kiwi napisał/a:
Początek drogi trzeźwienia - Wiktor Osiatyński

https://www.youtube.com/watch?v=WifNJt-05fw

Wiktor Osiatyński - pisarz, wykładowca, prawnik, działacz społeczny, a także od ponad trzydziestu lat trzeźwiejący alkoholik opowiada o tym, jak radzić sobie na początku drogi trzeźwienia z uzależnień.( zmarl w 2017 roku majac 72 lata )


Dobre! Słucham z ciekawością. :cwaniak:

dromax - Nie 10 Sty, 2021 21:04

jal napisał/a:
Nie bardzo jest za co dziękować... po prostu nie piję.


:D To tak jak ja. Ja też nie piję.
:szok: Może taka różnica, że ja jestem już wyleczony z alkoholizmu.
Czyli określam się abstynentem... :roll:

Wiedźma - Pon 11 Sty, 2021 09:39

dromax napisał/a:
ja jestem już wyleczony z alkoholizmu.

Czyli - jakbyś się napił, to nic by się nie stało, tak? :mysli:

deratyzator - Wto 12 Sty, 2021 13:36

Hehe :lol2: :stres: :rotfl: :figielek: wlazłem, trochę mnie nie było :szok: :szok: pewnie wszyscy za mną tesknili :lol2: :radocha: Cześć :radocha: :radocha:
Wiedźma podobnie jak dromax wyzdrowiałem z choroby alkoholowej.
To mam też do Ciebie pytanie. Czy gdybyś napiła się kwasu solnego lub siarkowego to by oznaczało, że jesteś zdrowa psychicznie? :szok: :szok: Jeśli zastanowisz się to zrozumiesz co znaczy wyzdrowieć z choroby psychicznej jaką jest alkoholizm :evil:
Pogody Ducha

Wiedźma - Wto 12 Sty, 2021 14:43

Cytat:
Wiedźma (...) Czy gdybyś napiła się kwasu solnego lub siarkowego to by oznaczało, że jesteś zdrowa psychicznie?

Pitolosz :beba:
Kwas solny czy siarkowy nie służy do picia, tak zdrowym jak i chorym -
obaj by ponieśli konsekwencje, takie same z resztą. Gdzież tu analogia z alkoholem?
Argument całkiem od czapy :glupek:

deratyzator napisał/a:
Wiedźma podobnie jak dromax wyzdrowiałem z choroby alkoholowej.

Gratuluję i życzę dalszych sukcesów! :luzik:

deratyzator - Śro 13 Sty, 2021 21:39

Moja legendarana cierpliwość :D
Czy alkohol jest trucizną?
Jak palacz tytoniu, który 20 od 20 lat nie pali ma udowodnić ci że nie jest już uzależniony? Paląc przez 5 dni po 5 fajek. A narkoman który ostatnią działkę wziął 15 lat temu? Jak ma udowodnić że nie jest uzależniony? Że nie ma problemu z ćpaniem? Biorą przez 5 dni po 5 działek. :szok:
Jednym z głównych objawów choroby alkoholowej jest obsesja picia. Jak ma alkoholik udowodnić ci ,że nie potrzebuje już alkoholu? Że nie ma żadnego problemu z alkoholem. Że wyzdrowiał. Pijąc po 100g dziennie przez 5 dni ??? :szok: Czy uważasz, że to nie jest chore?
Wiedźma jeśli chcesz dalej być chorą alkoholiczką to bądź, nikt ci tego nie zabroni. Jeśli będziesz chciała wyzdrowieć zapraszam do AA. Tam mają rozwiązanie :lol2: :lol2: :lol:

Wiedźma - Śro 13 Sty, 2021 21:57

deratyzator napisał/a:
Wiedźma jeśli chcesz dalej być chorą alkoholiczką to bądź,

Chorą alkoholiczką? Nie, ja jestem trzeźwą alkoholiczką.
Mogę nawet zaryzykować stwierdzenie, że jestem zdrową alkoholiczką,
bo mój alkoholizm nie jest już dla mnie żadnym problemem.
Ale nie jestem z niego wyleczona, bo spożycie alkoholu przyniosłoby określone konsekwencje.
Wyleczenie, hipotetyczne, byłoby stanem, w którym mogłabym wrócić do picia bez tych konsekwencji.
I nie sądzę, żeby Anonimowi Alkoholicy mogliby mnie do takiego stanu doprowadzić,
tak więc dziękuję za zaproszenie, ale nie skorzystam :luzik:

Tajga - Śro 13 Sty, 2021 22:06

deratyzator napisał/a:
Jeśli będziesz chciała wyzdrowieć zapraszam do AA. Tam mają rozwiązanie :lol2: :lol2:


Coś się zmieniło? :mysli:

Wiedźma - Śro 13 Sty, 2021 23:54

Tajga napisał/a:
Coś się zmieniło?

Ostatnio modne jest zmienianie definicji :aha: ...na przykład definicja pandemii...
Może i definicja alkoholizmu została zmieniona? :drapie:

:oczy: :niewiem:

jal - Czw 14 Sty, 2021 06:37

Może chodzi o naukę picia z umiarem... - tylko co to za picie ?
Tajga - Czw 14 Sty, 2021 09:55

Cytat:
Może chodzi o naukę picia z umiarem

Pytanie, picia czego?
Alkoholu? Na mitingu?

Fakt, dawno nie byłam przez przez tą ruchawkę z Covidem , ale żeby aż tak poszli do przodu z tematem? :roll:
Bill się w grobie przekręca, chociaż z drugiej strony patrząc... Polacy zdolni, wszystko potrafią..... spieprzyć.
Może kolega deratyzator przybliży temat ? :prosi:

Zaintrygował mnie.

Wiedźma - Czw 14 Sty, 2021 10:27

Tajga napisał/a:
Bill się w grobie przekręca, chociaż z drugiej strony patrząc... Polacy zdolni, wszystko potrafią..... spieprzyć.

Mnie to już właściwie przestało cokolwiek dziwić odkąd się dowiedziałam,
że PARPA uczy... picia kontrolowanego :zdziwko:
Tajga napisał/a:
picia czego?
Alkoholu?
Tak, alkoholu. No może (jeszcze :roll: ) nie picia w ośrodku podczas zajęć,
ale jednak włączyli to do programu.

Skoro zatem PARPA rozwinęła się w takim kierunku, to może i AA zmutowało? :drapie:

Tajga - Czw 14 Sty, 2021 14:24

Program ograniczania picia – oddziaływania indywidualne i/lub grupowe nakierowane na wypracowanie zdyscyplinowanego wzoru konsumpcji alkoholu, zgodnego z ustalonym wspólnie z terapeutą planem picia, zawierającym zestaw zasad dotyczących używania alkoholu (ilość, częstość, kontekst, czas i miejsce)1.

Grupy odbiorców:

- osoby pijące alkohol szkodliwie,
- osoby uzależnione od alkoholu
, szczególnie:
bez przeciwwskazań zdrowotnych dla używania alkoholu,
nie akceptujące trwałej abstynencji jako celu terapii,
w początkowej fazie uzależnienia,
z mniejszym nasileniem objawów uzależnienia,
doświadczające mniejszej ilości problemów związanych z piciem,
lepiej funkcjonujące społecznie,
młodsze.
Podczas konsultacji i sesji terapeutycznych pacjenci nie mogą być pod wpływem alkoholu.

źródło
https://www.parpa.pl/inde...aniczania-picia


Poczytałam sobie i jestem w SZOKU!
To miał być żart że Polacy wszedzie coś pomajstrują, niby ulepszą, a zawsz popieprzą.
Z pięciu zalecanych zrobią sześć dla oszczędności.
Ale żeby grzebać w ludzkim mózgu i obiecywać że przy odpowiednim stosowaniu się do zaleceń można będzie pić kontrolowanie?????

W jakim celu takie chore bzdury wydłubane z ( .....) lub przepaści chorych mózgów
są przekazywane ludziom chorym, po co dawać nadzieję na picie kontrolowane???

Niby jakie są te zalecenia do których ma sie stosować pacjent?
Trzy piwka, paciorek i grzecznie lulu?
I ten On tak zrobi, bo wspólnie z terapeutą ustalili zestaw zasad?
Ustalili, że można pić u kumpla na imieninach, ale po powrocie do domu samemu już nie wolno kontynuować?

Wiecie może co to jest ten kontekst picia? :roll: Za głupia na to jestem, zdecydowanie za głupia.

Takie *p****ły wymyślać, takie gruszki na wierzbie obiecywać, czy Ci ludzie z tej
PARPY widzieli chociaż na oczy alkoholika w ciągu, lub w zespole odstawienia?
Smutne jest to że są ludzie którzy w to wierzą, pewnie się trzymają kurczowo tego co im obiecują, we wszystko uwierzą byle nie przyznać się sobie / innym do faktu bycia alkoholikiem.
STRASZNĄ krzywdę wyrządza się ludziom młodym którzy nie znają z pewnościa innej drogi do wyjścia ze swojej beznadziei.

Jednak ludzie to łykną, łykną te bzdety jak pelikan rybkę, a później łykną alkohol.
Parę lat temu dosłownie bym dostała lanie w przerwie mitingu za to zabrałam głos i powiedziałam mniej więcej te słowa : " Chyba musiałabym być w tej chwili nieźle narąbana
żeby chwalić się tak jak X, że się w życiu nie napiję"
I ten X złapał mnie za kołnierz i nie wiem jak by to się skończyło gdyby nie koledzy... moi, bo jego tacy sami oczadzeni byli.

Ja , Tajga , alkoholiczka dla której kieliszek jest za dużo, bo potem wiadro za mało
oświadczam że to całe PARPA to *p****ły wymyslsone z braku nnego zajęcia przez kogoś kto chciał się utrzymać na posadzie na pewno nieźle płatnej.



Na serio tak jak Wiedźma myślałam, że mnie już nie zdziwi na tym świecie.
A jednak.

kiwi - Czw 14 Sty, 2021 14:55

Nauka panowania nad piciem zamiast abstynencji? Taka terapia jest już dostępna

https://portal.abczdrowie.pl/nauka-panowania-nad-piciem-zamiast-abstynencji-taka-terapia-jest-juz-dostepna

To kawalek z artykulu :
"2. Na czym polegają polskie Programy Ograniczania Picia?

Pacjent, który wchodzi w program uczy się jak monitorować swoje picie. Centralnym punktem procesu jest kontrakt terapeutyczny, tzw. plan picia. W najczęściej realizowanych w Polsce programach, w których celem jest całkowite zaprzestanie picia, najważniejsza jest abstynencja. W Programach Ograniczania Picia takim centralnym punktem są ustalone z terapeuta limity spożycia alkoholu. Klient umawia się na konkretną ilość alkoholu jaką może wypić w ciągu dnia i na to, ile dni będzie pił w ciągu tygodnia. Musi być też co najmniej dwa lub trzy dni w tygodniu, kiedy musi się wstrzymać od spożywania alkoholu. Podczas terapii określane są też sytuacje, które w dotychczasowym modelu picia klienta były szczególnie destrukcyjne i ryzykowne. W kontrakcie zaznacza się, że w tych sytuacjach osoba wchodząca w program nie będzie już pić, spożywać alkoholu lub będzie piła produkty o niższej zawartości czystego alkoholu. Każdy program jest indywidualnie dostosowywany do klienta i możliwie jak najściślej ustalany.

Podczas procesu terapeuta uczy klienta przeliczania zawartości alkoholu w napojach i technik, dzięki którym może on ograniczyć swoje picie w różnych sytuacjach np. odstawiania szklanki z drinkiem na stół po każdym łyku czy picie napojów zawierających alkohol na przemian choćby z wodą. Sama relacja terapeuty z klientem opiera się na bardziej nowoczesnym podejściu. To podążanie za ograniczającym, czy też uczącym się kontroli. Terapeuta niejako oddaje klientowi kontrolę nad piciem a w efekcie, co jest niezwykle ważne, odpowiedzialność za swoje życie. W ten sposób uzależniony uczy się nie tylko panować nad swoim postępowaniem, ale odzyskuje wiarę w siebie i powodzenie terapii.
3. Czy Programy Ograniczania Picia są dla wszystkich?

Nie, to nie są programy skierowane do wszystkich uzależnionych od alkoholu. Komu specjalista będzie odradzał i namawiał do pracy nad abstynencją? Przede wszystkim nie zaleca się ich osobom ze zniszczonym przez alkohol zdrowiem, znajdującym się w zaawansowanej fazie uzależnienia. Dla nich zdecydowanie najlepszym wyjściem będzie abstynencja. Ze statystyk wynika, że wiele osób wchodzących w Programy Ograniczania Picia w ich trakcie uznaje, że właśnie zaprzestanie picia jest dla nich najlepszym rozwiązaniem, bo powrót do jego kontrolowania jest dla nich zbyt trudny lub też niemożliwy do osiągnięcia. Jednym z kryteriów badanych podczas przyjmowania do Programu Ograniczania Picia są przeciwwskazania medyczne."

Wiedźma - Czw 14 Sty, 2021 16:09

Kiwi zacytowałaś portal ABC Zdrowie? :drapie:
O ile dobrze pamiętam, to coś podobnie, albo tak samo brzmiącego chciało kiedyś kupić Dekadencję...
Ja miałam ją nadal administrować, ale już pod ich dyktando.
...no, nieźle byśmy na tym wyszli! 8|
:flacha:

PS
Znalazłam, w 2011 roku to było: https://komudzwonia.pl/viewtopic.php?p=246791#246791

pietruszka - Czw 14 Sty, 2021 18:11

Tajga napisał/a:
czy Ci ludzie z tej
PARPY widzieli chociaż na oczy alkoholika w ciągu, lub w zespole odstawienia?

w lustrze? :lustro:
Odnoszę wrażenie, że... to taki program pod czyjeś potrzeby.
-Państwa, bo jak taki przez kilka miesięcy pokontroluje, to będą i pieniążki z akcyzy, podatki z pracy, bo jakoś tam, ale dojdzie na kacu do roboty i będzie za...l
-Może współuzależnionej żony, bo niby coś robią z tym alkoholikiem, a i pójść na wesele można, a
nie że wstyd, że alkoholik-abstynent
- pracodawcy, bo jednak przylezie do roboty (też do czasu imienin szefa)
- kiepskich terapeutów... bo zawsze można wytłumaczyć, że oni chcieli dobrze, a TO on się TYLKO zasad nie trzymał...
- najmniej w tym interesu samego alkoholika... no chyba, że sam załapie, że w JEGO konkretnym przypadku, po 15 terapiach kontrolowanego picia, to jednak musi wejść na trwałą abstynencję... ale obawiam się, że... wielu nie zdąży :bezradny:

A jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo KASA na nowe programy, terapie, szkolenia... Tylko ludzie muszą przyjść listę odhaczyć... na zwykłą terapię to mniej pewnie chętnych...

deratyzator - Wto 19 Sty, 2021 16:53

,,Mogę nawet zaryzykować stwierdzenie, że jestem zdrową alkoholiczką,
bo mój alkoholizm nie jest już dla mnie żadnym problemem.
Ale nie jestem z niego wyleczona" Jak ciekawa konstrukcja. Jestem zdrowy ale nie wyleczony. :szok: Zdrowy ale choruję. :szok: Wiedźma czy Ty nie widzisz w tym nonsensu?
Poddaję się :szok:
Tajga, nic się nie zmieniło od 80 lat w AA mają jedno rozwiazanie. Podtytuł Anonimowych Alkoholików ,,Opowieść o tym jak tysiące mężczyzn i kobiet wyzdrowiało z alkoholizmu" Wyd IV, nic się nie zmieniło :lol2: :lol2:
,,Fakt, dawno nie byłam przez przez tą ruchawkę z Covidem , ale żeby aż tak poszli do przodu z tematem?" Rozumiem, że chodzisz do nich, tych Anonimowych Alkoholików i nie masz z nim nic wspólnego :bezradny: :lol2: :lol2: :mgreen:
Bill być może przewraca się w grobie ale raczej z powodu zawszawienia AA takim tekstami alkoholików jak ,,to jest choroba nieuleczalna" ,,Na alkoholizm choruje się do końca życia",, Z alkoholizmu nikt jeszcze nie wyzdrowiał" (prócz tysięcy alkoholików, którzy wyzdrowieli, a których pisze Bill W) Takich stwierdzeń nie ma w Wielkiej Książce. A ,że ktoś na mitingu takie i inne bzdury opowiada, nie mamy na to wpływu. :radocha: :radocha: :mysli: :lol: :D

Wiedźma - Wto 19 Sty, 2021 23:03

deratyzator napisał/a:
Zdrowy ale choruję.

Niczego takiego nie powiedziałam.

Janioł - Śro 20 Sty, 2021 08:18

Ozdrowieńcy i wyzdrowieńcy wszystko wydaje się ok do momentu kiedy nie zadacie sobie jednego bardzo zasadniczego pytania : Czy jest możliwy powrót to stanu z przed momentu w którym czynnie zaczęliście uprawiać ów alkoholizm ?
Powrót do zdrowia to powrót do stanu pierwotnego i zdrowego co w Waszych i moim przypadku nie jest możliwe i aby się o tym przekonać wystarczy wypić jeden kieliszek lub piwo i przyjrzeć się reakcji waszych wątrób, mózgów i emocji . Co to za wyzdrowienie co kończy się na jednym kieliszku ? Derdolenie o Szopenie ( sorki Panie Chopin ) to Wasze gadanie i gierka słów o wyzdrowieniu itp.
Pycha kroczy o jeden kieliszek przed upadkiem. Pozdro ! Ozdrowieńcy !

Tajga - Śro 20 Sty, 2021 10:53

deratyzator napisał/a:
Mogę nawet zaryzykować stwierdzenie, że jestem zdrową alkoholiczką,
bo mój alkoholizm nie jest już dla mnie żadnym problemem.
Ale nie jestem z niego wyleczona" Jak ciekawa konstrukcja. Jestem zdrowy ale nie wyleczony. :szok: Zdrowy ale choruję. :szok: Wiedźma czy Ty nie widzisz w tym nonsensu?


Nie wiem kto tak napisał, na pewno nie JA.
deratyzator napisał/a:
Tajga, nic się nie zmieniło od 80 lat w AA mają jedno rozwiazanie. Podtytuł Anonimowych Alkoholików ,,Opowieść o tym jak tysiące mężczyzn i kobiet wyzdrowiało z alkoholizmu" Wyd IV, nic się nie zmieniło


Bill, nie odbierając mu zasług w dziedzinie jako takiego zrozumienia istoty choroby alkoholowej, był tylko prostym komiwojażerem, sprzedawcą, zdolnym pośrednikiem, marketingowcem czy, czym On tam nie był...ale nie był psychologiem.
W tym stwierdzeniu wyzdrowiało z alkoholizmu z pewnością nie chodziło mu o
nabycie umiejętności pica kontrolowanego, okiełznania alkoholizmu, lecz o świadomość choroby.

Świadomość utraty kontroli nad swoim piciem, świadomość utraty kontroli nad swoim życiem z chwilą wypicia ( świadomego) alkoholu.
Piszę świadomego, omyłkowe wypicie raczej nie uruchamia alkoholika do dalszego picia.

Bill po kilku latach pracy nad sobą, pracy z Bobem, pracy z alkoholikami wiedział już
że wszyscy mamy taki sam życio/piciorys.
I Ci ludzie którzy nie pili kilka miesięcy, lat, wyzdrowieli.
Doszli do siebie fizycznie, zaczęli dochodzić psychicznie i "zaczęli zdrowieć" , widzieć
jakie spustoszenie wokół siebie zrobili, jakie krzywdy wyrządzili, bliskim i sobie.

Od 29 lat jestem w Ruchu AA, też na początku uwierzyłam w to że skoro jestem
świadoma swojej choroby, to jestem wyleczona.

W moim wielkim mieście były wtedy trzy grupy AA o których nie wiedziałam
ponieważ "moi" ( 3 osoby) nie powiedzieli mi o tamtych dwóch.
Raz w tygodniu to było za mało :bezradny:
Od grudnia do kwietnia bujałam się jeszcze z piciem, aż trafiłam na terapię.

Tak, jak i Ty deratyzatorze naiwnie uwierzyłam , że wiedza nabyta na terapii wyleczyła mnie całkowicie.
Ta przysłowiowa pycha krocząca przed upadkiem sprawiła, że było co prawda zero alkoholu, ale i zero mitingów.
Tu przepraszam wszystkich tych którzy nie uczęszczają, ale JA na tamten czas znałam tylko AA, a forów alkoholowych nie było, a zresztą kto wtedy słyszał o internecie :roll:
Po po ośmiu latach prawie się nie utopiłam w morzu wszelakiego alkoholu z czystym spirytusem włącznie, byle szybko i dużo.

:mysli: czy Wy wszyscy "uzdrowieni" z choroby alko macie jakiś problem z tym żeby przyznać się do tego?
Czy to jest dla was jakaś ujma? dyshonor? czy inna cholera?
Dlaczego nie spróbujecie tego kieliszka żeby rozwiać swoje wątpliwości, lub utwierdzić się, że macie rację?

Wiecie, że istnieje coś takiego jak "pamięć mózgu", i wiecie jak to by się skończyło
tak samo jak usilna próba powstrzymania biegunki.

deratyzator napisał/a:
Jestem zdrowy ale nie wyleczony.


Może tak odwrotnie wyleczony /ponieważ nabyłem wiedzę w tym temacie, ale nigdy już nie zdrowy.


deratyzator napisał/a:
Z alkoholizmu nikt jeszcze nie wyzdrowiał" (prócz tysięcy alkoholików, którzy wyzdrowieli, a których pisze Bill W) Takich stwierdzeń nie ma w Wielkiej Książce.


Na księżyc też jeszcze wtedy nie latali ;)

Jest to ( raczej :rotfl: ) mój ostatni post w debilnej, beznadziejnej dyskusji w temacie ozdrowienia z alkoholizmu i dyskusji o tym że ktoś jest zdrowy, ale się nie napije bo mu się nie chce, i nie smakuje.


deratyzator napisał/a:
raczej z powodu zawszawienia AA takim tekstami

Rozumiem , że jesteś deratyzatorem, ale czy aż na Forum musisz robotę z roboty przynosić?

jal - Śro 20 Sty, 2021 13:54

Tajga napisał/a:


deratyzator napisał/a:
Jestem zdrowy ale nie wyleczony.

Może tak odwrotnie wyleczony /ponieważ nabyłem wiedzę w tym temacie, ale nigdy już nie zdrowy.

Rozumiem , że jesteś deratyzatorem, ale czy aż na Forum musisz robotę z roboty przynosić?


Podoba mi się stwierdzenie Tajgi : Może tak odwrotnie...

Widocznie deratyzator jest uzależniony też od pracy ? :)

kiwi - Śro 20 Sty, 2021 14:19

No , ale co zrobic z tymi ludzmi co robile pare terapii i dalej pija i beda pic alkohol ?

Moze wtedy taka terapia nauczy ( o ile to mozliwe ?) .....ich zeby sie nie upijali do nieprzytomnosci .....



P.S.

Musze zaraz do pracy , a nie widze sensu pracy .....po co mi to wszystko .....ten caly wysilek , jak na emeryturze musze butelki zbierac .......
Dzisiaj ......wszystko widze czarno ......mam depresje .....

deratyzator - Pią 22 Sty, 2021 16:45

Janioł napisał ,,: Czy jest możliwy powrót to stanu z przed momentu w którym czynnie zaczęliście uprawiać ów alkoholizm ? " To jest bardzo ciekawe pytanie. :brawo: Czy można wrócić do stanu przed. Jeden z moich przyjaciół pamięta że w wieku chyba 5 lat,ze stołu do którego ledwo dosięgał udało mu się sięgnąć po kieliszek było w nim coś ,,ostrego" i słodkiego posmakowało mu to. :shock: Od tego momentu pamieta że spijał niedopite kieliszki po imprezach. Też tak mieliście? Czyli co urodziłem się alkoholikiem czy nim zostałem. Lekarze mówią o ,,alergii"na alkohol. Wprowadzenie do organizmu tego płynu powoduje natychmiastowe żądanie następnej dawki :szok: Nie każdy ma szansę zostać alkoholikiem niech się inni nie łudzą. :wysmiewacz: To choroba wybrańców :radocha: :radocha:
,,Co to za wyzdrowienie co kończy się na jednym kieliszku ?" Kieliszek to ojaw. Choroba to jest oderwanie od rzeczywistości i obsesja picia :evil: :evil: W WK jest historia gościa który przebiegał na czerwonym świetle. :evil2" Auta łamały mu nogi, ręce. Kolejne pobyty w szpitalu po wyjściu znowu wpada pod wóz strażacki przebiegając na czerwonym świetle, doznaje złamania kręgosłupa. Powiemy człowiek chory psychicznie 8| podobnie jak alkoholik. Janioł kiedy uznasz tego człowieka za wyleczonego?? A gość który pije benzynę? Niszczy mu jelita, wątrobę, trzustkę trafia do szpitala. Po wyjściu znowu żłopie benzynę. Jak on ma ci udowodnić że wyzdrowiał??? Czy te przypadki nie są podobne??
Jal jak chcesz chorować do śmierci to choruj, nikt ci tego nie może zakazać. Twoja droga Twoje życie. Nie łapię tylko dlaczego przeszkadzają ci alkoholicy ,,którzy wyzdrowieli z beznadziejnego stanu ciała i umysłu"
Lecę na miting, pożyczam 5grv C.d.n

deratyzator - Pią 22 Sty, 2021 21:14

Ta moja legendarna cirpliwość
Wiedźma napisał/a:
deratyzator napisał/a:
Wiedźma jeśli chcesz dalej być chorą alkoholiczką to bądź,

Chorą alkoholiczką? Nie, ja jestem trzeźwą alkoholiczką.
Mogę nawet zaryzykować stwierdzenie, że jestem zdrową alkoholiczką,
bo mój alkoholizm nie jest już dla mnie żadnym problemem.
Ale nie jestem z niego wyleczona, m :luzik:

Tajga jak widzisz to nie było do Ciebie
Tajga napisała ,,Bill, nie odbierając mu zasług w dziedzinie jako takiego zrozumienia istoty choroby alkoholowej, był tylko prostym komiwojażerem, sprzedawcą, zdolnym pośrednikiem, marketingowcem" otóż nie. Bill W. był nie był komiwojażerem, ani sprzedawcą czy jakimś pośrednikiem itp. Bill W był maklerem giełdowym. Grał na giełdzie i to mu przyniosło duże pieniądze. ,,Zostałem wciągnięty w wir Wall Street" Grał w golfa z czołowymi amerykańskimi golfistami ,,Wzbogaciłem się o nieskazitelną opaleniznę, charakterystyczną dla ludzi zamożnych"(wszystkie moje cytaty pochodzą z WK) Tajga pomyliłaś Billa W z kimś innym.
Tajga napisała ,,W tym stwierdzeniu wyzdrowiało z alkoholizmu z pewnością nie chodziło mu o
nabycie umiejętności pica kontrolowanego" zdecydowanie nie chodziło mu o umiejętność picia kontrolowanego. Jednym z warunków zachowania zdrowia jest całkowita ABSTYNENCJA.
Tajga napisała ,, też na początku uwierzyłam w to że skoro jestem
świadoma swojej choroby, to jestem wyleczona." Świadomość choroby nie oznacza wyleczenia. Zdecydowanie. Wiedziałem, że jestem alkoholikiem i kazałem żonie iść po flaszkę bo chce mi się pić bo choruje na alkoholizm polegający na przymusie picia. Wiedziałem że jestem alkoholikiem i nadal chlałem. By wyzdrowieć musiała nastąpić u mnie całkowita zmiana psychiki i dzięki łasce Boga tak się stało. :szok: Nie wierzyłem, że to jest możliwe. :szok:
Tajga napisała ,,Tak, jak i Ty deratyzatorze naiwnie uwierzyłam , że wiedza nabyta na terapii wyleczyła mnie całkowicie" Nie masz pojęcia w co ja wierzyłem tym bardziej że takich bzdur nigdzie nie pisałem. Nigdy nie byłem na żadnej terapiii. Nie słyszałem by ktoś chodząc na mitingi czy uczestnicząc w forach internetowych wyzdrowiał z alkoholizmu. Ale nie wiele słyszałem jeżeli komuś się to w taki sposób udało, szacunek, gratulacje :brawo: :brawo:
,,deratyzator napisał/a:
Jestem zdrowy ale nie wyleczony" wybrałaś kawałek z postu który skierowany był do wiedźmy i wierzę że to nie była z Twojej strony manipulacja
:D
Tajga napisała ,,Rozumiem , że jesteś deratyzatorem, ale czy aż na Forum musisz robotę z roboty przynosić?" Nie muszę. Robię to z kilku powodów. By chronić nowych przed różnymi bredniami, bzdurami jakie słyszą na mitingach czy czytają w sieci. By członkowie AA spojrzeli do WK i poszukali czy to prawda co mówią na mitingu, piszą na forach, a szczególnie może uda im się udowodnić że to co pisze deratyzator to kłamstwa, oszustwa i takie tam :[ By przekazać alkoholikom, że można wyzdrowieć z choroby alkoholowej. Mówią o tym alkoholicy którzy tego doświadczyli oraz lekarze którzy to widzieli i są do tego przekonani.
Tajga WYZDROWIAŁEM Z CHOROBY ALKOHOLOWEJ, ZOSTAŁEM WYLECZONY, UZDROWIONY OZDROWIAŁEM Z ALKOHOLIZMU. JESTEM ZDROWYM CZŁOWIEKIEM. Dlaczego mam się tym nie cieszyć? Dlaczego mam się tą wiadomością nie dzielić z innymi. Cieszy się moja rodzina, przyjaciele, jestem szczęśliwym człowiekiem -WYZDROWIAŁEM
Objaw pychy, brak pokory. A ludziom którzy pokonali chorobą nowotworową, wyzdrowieli z gruźlicy, zapalenia płuc też zabronisz cieszyć się?? bo to objaw pychy? brak pokory? To też są choroby, które czasami kończą się śmiercią często kończą się na szczęście też całkowitym wyzdrowieniem czy jak kto woli wyleczeniem, ozdrowieniem, powrotem do zdrowia.
Tajga jeśli chcesz być chora do końca życia. Bądź. Czy ktoś tutaj ma o to, do Ciebie pretensje? Czy ktoś śmieje się z Twojego trzeźwienia, zdrowienia do końca życia" Nie zauważyłem, nie robię tego. Twoje życie, Twoje zdrowie. Dlaczego masz taki problem z faktem że na Świecie żyje setki tysięcy alkoholików którzy wyzdrowieli z choroby alkoholowej. :lol2:
I jeszcze co do tego lotu
Tajga napisała ,,Na księżyc też jeszcze wtedy nie latali" z WK ,,Pokaż jakiemuś portowemu robotnikowi niedzielny dodatek do gazety opisujący możliwość lotu na Księżyc, a on powie ,,Założę się, że tego dokonają niedługo" :szok: WK wydano w 1939r a robotnik portowy już w to wierzył. Jak małej wiary sę niektórzy wśród nas.
Ps. Wszystkie moje niepodpisane cytaty pochodzą z WK. :muza: :muza: :lol2:

jal - Pon 25 Sty, 2021 06:40

deratyzator napisał/a:

Jal jak chcesz chorować do śmierci to choruj, nikt ci tego nie może zakazać. Twoja droga Twoje życie. Nie łapię tylko dlaczego przeszkadzają ci alkoholicy ,,którzy wyzdrowieli z beznadziejnego stanu ciała i umysłu"

Moja choroba nie przeszkadza mi żyć godnie... to nie znaczy tylko dostatnio, lecz w zgodzie z sobą,Bogiem i drugim człowiekiem.

kiwi - Pon 25 Sty, 2021 12:32

Ja zgadzam sie zupelnie z Jal .....moja zaleczona choroba pozwala mi zyc godnie , spokojnie i zadowalajaco w ramach moich mozliwosci .

Odkad zyje wogle bez alkoholu i widze i czuje na sobie samej ze mozna .....bylabym za wieksza informacja o tej chorobie juz od szkoly podstawowej . Dzieci pijacych rodzicow powinny miec telefon i adres gdzie udac sie z tym problemem . Albo jak same zaczynaja wczesnie pic alkohol , jest bezplatna pomoc i nie trzeba sie wstydzic i z tym problemem nie jest sie sam.
Po prostu powinne byc lekcje profilaktyczne ....o paleniu papierosow, o piciu alkoholu ,o narkotykach, o pruchnicy zebow, o zapobieganiu w ciaze, przemoc i brutalnosc w rodzinie,gwalcenie dzieci przez czlonkow rodziny i inne tematy .

Glosno otwarcie mowic .....i zabrac dzieciom czy mlodziezy wstyd .....wstydem jest ze to zamilczamy......

dromax - Wto 09 Lut, 2021 22:48
Temat postu: Re: Miting
LIBRA38 napisał/a:
Czy możecie opisać, jak wygląda miting. Czy idąc tam pierwszy raz będę musiała opowiedzieć moją historię picia?

;) Ja trafiłem na mój pierwszy mityng AA prawie 30 lat temu! Był to mityng uroczysty (rocznicowy). Była kawa, ciastka itp. Byłem zauroczony i bardzo mi się to spodobało. No i od tamtego czasu nie piję alkoholu. A nawet uważam się za wyleczonego z czynnego alkoholizmu. :roll: Mimo wyzdrowienia cenię jednak sobie abstynencki styl życia!

Wiedźma - Śro 10 Lut, 2021 07:40

dromax napisał/a:
uważam się za wyleczonego z czynnego alkoholizmu.

O, i z tym określeniem się zgodzę - wyleczony z czynnego alkoholizmu :okok:
Tyle bicia piany, a to takie proste :aha:

staaw - Śro 10 Lut, 2021 08:30

Wiedźma napisał/a:
dromax napisał/a:
uważam się za wyleczonego z czynnego alkoholizmu.

O, i z tym określeniem się zgodzę - wyleczony z czynnego alkoholizmu
Tyle bicia piany, a to takie proste

Również całkowicie się zgadzam z tym określeniem... :okok:

Ale jak teraz będzie z możliwością napicia? Można czy nie?
Będzie to nowa choroba alkoholowa czy powrót niedoleczonej starej? :p

Wiedźma - Śro 10 Lut, 2021 19:14

staaw napisał/a:
Ale jak teraz będzie z możliwością napicia? Można czy nie?
Będzie to nowa choroba alkoholowa czy powrót niedoleczonej starej?

Tak jak do tej pory - Twoja wola.
A co za różnica powrót do starej czy nowa?
Znów będzie czynny alkoholizm i tyle. Nie ma o co kopii kruszyć :beba:

staaw - Śro 10 Lut, 2021 19:21

Wiedźma napisał/a:


A co za różnica powrót do starej czy nowa?

Według mnie zasadnicza. Uważam że wyleczenie czynnej choroby alkoholowej to nie tylko abstynencja, ale i pozbycie się natrętnych myśli o pierwszym kieliszku.
Zarówno własnym jak i cudzym...

dromax - Śro 10 Lut, 2021 23:21

staaw napisał/a:

Ale jak teraz będzie z możliwością napicia? Można czy nie?
Będzie to nowa choroba alkoholowa czy powrót niedoleczonej starej? :p

:luzik: Spoko! Mnie nie interesuje napicie się. Ja uwielbiam abstynencki styl życia! Nigdy bym nie zamienił tamtego na ten.
Mnie pasjonuje ten nowy styl życia! Pasjonuje!


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group