To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Wolnych od Alkoholu
"DEKADENCJA "

czyli rozmowy o alkoholizmie oswojonym i nie tylko...

DOROSŁE DZIECI ALKOHOLIKÓW – DDA - Dorosłe Dziecko Alkoholików

Black - Wto 21 Wrz, 2021 21:00
Temat postu: Dorosłe Dziecko Alkoholików
Hej jestem tutaj nowa . A więc zaznaczę że jestem DDA i nie radzę sobie . Odkąd pamietam alkohol zawsze u nas w rodzinie był miałam 5 lat gdy tata poszedł do więzienia za co ? Za to że mama nie ugotowała obiadu tata przyszedł z pracy pijany i zaczęła się awantura to mama go uderzyła metalowym pogrzebaczem jak wiecie co to jest tata No cóż oddał jej, poszedł do więzienia za przemoc w rodzinnie, całe życie nam wmawiała że tata jest najgorszy że nas bił , że rodzinne rozwalił .Gdy tata wrócił z więzienia miałam 6 lat był jeszcze przez 3 miesiące u nas i znowu przyszedł pijany mama się wkurzyła i go wyrzuciła z domu a ten wyjechał 300 km od nas mama zaczęła pić, z bratem najstarszym , kolegami , itp.
Siedzieli do rana więc moja szkoła No cóż nie miałam warunków aby chodzić do szkoły i się uczuć więc ledwo zdawałam. Zaczęła pić że zamiast na jedzenie dać pieniądze to wolała alkohol pracowała wiec do pracy przychodziła na kacu . Mam rodzeństwo ale mama wyrzuciła siostrę w wieku 18 lat ale ułożyła sobie życie dobrze że miała narzeczonego wtedy . Wiec zostałam Ja , brat dajmy że ma na imię Dawid on był starszy ode mnie o 2 lata i oczywiście najstarszy dajmy mu na imię Kuba . Kuba pił z mamą i niby nam zastępował ojca czyli bił , mama też nas biła najgorsze było to że Dawid wstał w mojej obronie i uderzył o parapet betonowy i się nie ruszał to do dzisiaj wspominam on tylko udawał ale do dzisiaj ma ślad na głowie ....
Życie miałam ogólnie ciężkie w podstawówce i w gimnazjum śmiali się ze mnie bo pochodzę z biednej rodziny , że piją u mnie w domu i co za wygląd oczywiście mnie gnębili ... więc pomyślałam sobie po co żyć ? Wzięłam tabletki alkohol i nie chciałam się obudzić i się nie udało , więc chciałam zostawić list pożegnalny i się powiesić ale stwierdziłam że skoro mamę nie stać na jedzenie to na pogrzeb nie będzie stać . Po gimnazjum przyszła szkoła średnia Dawid był w 3 klasie ja w pierwszej ale niestety znowu to samo alkohol w dzień dzień i oczywiście Groziła mi kara za nie chodzenie do szkoły . Poznałam wtedy chłopaka miałam wtedy 15 lat rocznikowo 16 lat on 18 lat i się zaczęło bo on zamożny trochę a ja z biednej rodziny to już że na pieniądze poleciałam , itp. Spotykałam się z nim chciał abym po 3 miesiącach do niego się wprowadziła ja mówię że nie bo za wcześniej ale tak naprawdę chciałam to zrobić bo u mamy nie wytrzymywałam psychicznie ale doszło do tego że się postawiłam mamie a ta mówi że jak ci się nie podoba życie z nią to możesz wypie****** to ja powiedział ze okey tak zrobiłam . Wpadłam w depresje zaczęłam jeść zajadać wszystko i z 58 kg zgrublam do 78 kg to wpadłam w kompleksy . Ten chłopak mi pomagał wyjść i wyszłam ze wszystkiego ale chciałam pomóc mamie i bratu pożyczyłam pieniądze , robiłam zakupy . Skończyłam szkole poszłam do pracy i znowu zakupy , pieniądze . Kuba nie pracował tylko mama a tata wysyłał alimenty nie wiedział co się dzieje bo mówiłam mu że wszystko jest okey . Aktualnie mam 22 lata skończone mama , brat piją . Brat był na odwyku ale nie pomogło moja mama dostała Dyllirium Alkoholowe w takim stopniu że było mega zagrażające życiu i mogła umrzeć , jest obecnie na odwyku a brat idzie na odwyk w czwartek, załatwiłam nawet tyle że po psychiatryku idą na odwyk , to nic moja mama ma mnóstwo długów bo wolała wypić niż płacić bo ona pracowała albo i nie. Trochę długów idzie na tatę bo jest jej mężem a nie są po rozwodzie , postaram się to wyprostować , po mimo tego że nie mam sił płakać mi się chce ciagle ...
Chodzę do psychologa ale zrezygnowałam już z wizyt bo nie pomagają ten chłopak co z nim byłam w wieku 15 lat nadal jestem z nim ale mi mówi ze oni nie chcą pomocy ode mnie ja staram się pomagać ale dałam ultimatum albo pomoc ode mnie albo picie wybrali picie . Narzeczony mi mówi aby pora się odciąć od nich jak reszta rodzeństwa ale ja nie potrafię ino cały czas się przejmuje jak będzie z tym wszystkim nie mam życia bo zamiast zajmować się swoim życiem to mam do wychowania mamę i brata . Aktualnie tata nie wie gdzie jest mama i brat dzwoni do mnie ale nie odbieram . 3 lata temu się dowiedział jakie miałam dzieciństwo to się załamał. Aktualnie pracuje i przez to że się tak przejmuje nie jestem osiągalna ciagle myśle , o nich w domu tak samo zamiast się skupić na czymś to się skupiam na nich . Nie wiem jak długo pociągnę bo nie mogę spać a o jedzeniu nie wspomnę ..... Proszę pomóżcie mi bo nie wiem co robić ....
Brat i siostra mają swoje życie i nie chce aby to oni pomogli im bo uważam że ja jako najmłodsza i najbliżej mieszkająca powinna im pomóc .

szymon - Wto 21 Wrz, 2021 22:06

dobry wieczór :p

Ludzie, mamo, tato, babciu (to do Klary), dziadku (to do Janioła :mgreen: ), pradziadku (wiadomo kto :wysmiewacz: ) bracia i siostry :prosi:

z panią Black znamy się już troszeczkę, pracujemy razem, bardzo bystra dziewczyna, sumienna, stara się jak mało kto, każdy pracodawca chciałby mieć takiego pracownika

proszę Was o wsparcie, podpowiedzi, wskazówki
jest nadzieja, ponieważ widać wielkie chęci do działania, motywacja jest, instrument jest, tylko nastroić i zaoliwić trzeba
mechanizmy branżowe działają tak, jak opisują podręczniki, jak to pra-pra mówi - klasyka gatunku

trzymaj się BLACK, na 100% otrzymasz tu wsparcie

Wiedźma - Wto 21 Wrz, 2021 22:19

Witaj na forum, Black.
Bardzo smutna jest Twoja historia, serdecznie Ci współczuję :pocieszacz:
Twój narzeczony ma rację mówiąc, że powinnaś zająć się swoim życiem, a mamę i brata zostawić samym sobie.
Tym bardziej, że oboje są na odwyku, a więc chyba w dobrych rękach i tylko od nich zależy co z tą szansą zrobią.
Zostawienie ich wcale nie będzie znaczyło, że jesteś złą córką i siostrą, ale że myślisz trzeźwo i racjonalnie.
Pomaganie czynnym alkoholikom powoduje, że nie odczuwają konsekwencji swojego picia
i co za tym idzie - nie mają motywacji do zmiany sposobu życia.
Wiem, że Tobie może być bardzo trudno podjąć zdecydowanie kroki,
bo masz w sobie wielki bałagan emocjonalny wyniesiony z dzieciństwa,
dlatego uważam, że powinnaś podjąć terapię dla DDA. Myślałaś o tym?

pterodaktyll - Wto 21 Wrz, 2021 22:30

szymon napisał/a:
pradziadku (wiadomo kto :wysmiewacz: )

:plask:
:nono:

:rotfl:

jal - Śro 22 Wrz, 2021 06:28

Black witaj :)

Nieraz najlepszą formą pomocy jest przestać pomagać ! - i to widzę w Twoim przypadku.

Konkretna terapia DDA jest niezbędna... ratuj siebie kobieto bo stracisz wszystko.

Maciejka - Śro 22 Wrz, 2021 06:35

Ja bym jeszcze poszukala mitingow DDA i taka historyjka.
Jechalam niedawno autobusem i chcac nie chcac slyszalam rozmowe psychologa z alkoholikiem , ktory juz nawet jesc nie mogl. Mowila mu rozne rzeczy, wjezdzala na poczucie winy, ze matka nie przezyje jego smierci a on nic, kompletny beton.
Zadbaj o siebie, zostaw ich samym sobie i poszukaj fachowej pomocy

Klara - Śro 22 Wrz, 2021 08:39

Black witaj :)
Wszystko, co napisali moi poprzednicy jest najprawdziwszą prawdą - nie zmienisz i nie uda Ci się już wychować ludzi, którzy są dorośli, czyli mamy i brata.
Oni mogą się zmienić tylko wówczas, gdy sami będą tego chcieli, dlatego zostaw ich i zajmij się sobą.
Zapamiętaj! Jeśli nawet zaczną Cię o to obwiniać, nie słuchaj. TY NIE ODPOWIADASZ za zachowanie innych ludzi.
Na początek przeczytaj wiadomości o DDA, które są zawarte pod tym linkiem: https://www.komudzwonia.pl/viewtopic.php?t=6996

Uwaga! Strona z audycjami radiowymi DDA/DDD już nie istnieje, oraz jest pusta strona "Grupy rodzinne Al-Anon i Al-Ateen w Polsce".
Z dystansem dobrze jest podejść też do podanych nr telefonów, natomiast bardzo polecam Ci sprawdzenie terapii DDA tutaj: http://www.parpa.pl/index.php/placowki-lecznictwa

Linka - Śro 22 Wrz, 2021 14:43

Black, po pierwsze nie musisz kłamać.
Ojciec powinien wiedzieć, jaka jest Twoja sytuacja.
I jak najbardziej masz prawo odciąć się od mamy i brata.
Nie musisz tez wydawać kasy na psychologa.
Poszukaj najbliższej poradni leczenia uzależnień, tam leczenie jest bezpłatne.

Janioł - Śro 22 Wrz, 2021 16:08

Odetnij się od toksycznej matki i brata bo póki nie wytrzeźwieją będą Tobą manipulować i żerować na Tobie. Za nich życia nie przeżyjesz ani nie wytrzeźwiejesz a tym bardziej go nie udźwigniesz bo masz swój ciężar pt. DDA. Ratuj się póki czas odcinając się od nich i zajmuj się sobą. Będzie bolało i waliło w Ciebie jak cholera ale warto. Trzymam kciuki i wspieram
Black - Śro 22 Wrz, 2021 18:29

Wiedźma,
Ogólnie jeszcze chce im załatwić aby ktoś ich kontrolował np. Z opieki i pomógł z tego wyjść tyle chciałabym im pomóc .
Mam nadzieje że mama i brat zrozumieli że jedno z nich prawie umarło.
Chodziłam do Pani Psycholog i rozmawiałam na temat rodziny próbowała mnie odciąć ale niestety stało się ….
Akurat jestem Taka że bardziej się troszczę o innych niż o siebie póki co chce im pomóc a potem sobie .

Black - Śro 22 Wrz, 2021 18:31

jal,
W moim przypadku ciężko nie pomagać ….
Zawsze jestem pomocna i naprawdę ciężko będzie im przestać pomagać …

Black - Śro 22 Wrz, 2021 18:32

Maciejka,
Akurat moja Pani Psycholog chciała abym się odcięła ale stopniowo i żyła własnym życiem nie było źle przez kilka miesięcy póki nie pojechałam do mamy i brata z ponad miesiąc temu …..

Black - Śro 22 Wrz, 2021 18:37

Linka,
Tata się dowiedział oczywiście też jest alkoholikiem ale mniejszym stopniu jeśli da się tak nazwać powiedział że go to nie interesuje . Zaczęłam mówić aby przestał pic bo skończy tak jak mama . Ogólnie to dla mnie nie ma różnicy czy płace czy nie ale z Pani Psycholog zrezygnowałam bo podobno psychiatra czy psycholog nie pomogą . Dostałam też kartkę z opieki społecznej dla ludzi uzależnionych i rodzin na spotkania myśle że mogła by być to dobra opcja aby chodzić tam .

Black - Śro 22 Wrz, 2021 18:42

Janioł,
Odcięcie się o tak nie da się , bo to potrwa i wymaga czasu . Ogólnie jestem osobą pomocną do tego stopnia że mogę oddać prawie wszystko aby drugiemu było lepiej, bo się wychowałam w takiej rodzinnie gdzie było wszystko potrzebne. Też trzymam kciuki za siebie ale potrwa .

Black - Śro 22 Wrz, 2021 18:44

Klara,
Ewentualnie mogę ich trochę pokierować zamiast od nowa wychować . Ja jestem już uodporniona na to że mama mnie zwyzywa od najgorszy a po mimo tego jej pomagam .
Dobrze przeczytam to

Janioł - Śro 22 Wrz, 2021 18:49

Black napisał/a:
Janioł,
Odcięcie się o tak nie da się , bo to potrwa i wymaga czasu . Ogólnie jestem osobą pomocną do tego stopnia że mogę oddać prawie wszystko aby drugiemu było lepiej, bo się wychowałam w takiej rodzinnie gdzie było wszystko potrzebne. Też trzymam kciuki za siebie ale potrwa .
Nie tylko się da ale to trzeba zrobić i uświadom sobie że to nie Ty jesteś pomocna tylko manipulowana. manipulacja to podstawa kontaktów osób uzależnionych ze światem. Prawda to brutalna i okrutna ale tak jest a Ty na dzis nie jestes w stanie tego zobaczyć. Tak działają mechanizmy DDA i tkwisz w nich po same uszy.
Maciejka - Śro 22 Wrz, 2021 18:55

Black napisał/a:
Maciejka,
Akurat moja Pani Psycholog chciała abym się odcięła ale stopniowo i żyła własnym życiem nie było źle przez kilka miesięcy póki nie pojechałam do mamy i brata z ponad miesiąc temu …..


Pochodze z rodziny przemocowej gdzie nie bylo alkoholu. Skonczylam terapie dla wspoluzaleznionych i pare warsztatow. Pomimo tego nawet po kilku latach po terapii jak pojechalam do rodxicow to bylam potem chora , nie tak jak wczesniej dwa tygodnie ale dwa dni. Potrzebowalam jeszcze sporo czasu zeby odciac te pepowine emocjonalna od rodzicow i zeby zrozumiec ze to dorosli ludzie i moga robic co chca, mowic co chca, zyc jak chca i ....moge uch kochac , akceptowac i cieszyc sie, ze sa. Ze zyja, ze moge ich uslyszec zachowujac swoj komfort psychiczny, stawiajac zdrowe granuxe i pozwolic im i sobie byc takimi jacy jestesmy. Po prostu.
Wlozylam w to masakrycznie duzo pracy nad soba a rodzice jacy byli tacy sa i nawet normalnie z nimi rozmawiam

jal - Śro 22 Wrz, 2021 18:55

Black napisał/a:

Odcięcie się o tak nie da się , bo to potrwa i wymaga czasu . Ogólnie jestem osobą pomocną do tego stopnia że mogę oddać prawie wszystko aby drugiemu było lepiej, bo się wychowałam w takiej rodzinnie gdzie było wszystko potrzebne. Też trzymam kciuki za siebie ale potrwa .


Jeśli masz chęć się zamartwiać i nic z tym nie robić - to Twoja sprawa.

Przez taką "pomoc" pomagasz im w chlaniu i przyczyniasz się do pogłębienia ich choroby !

Masz szereg wymówek: tego się nie da,podobno psycholog nie pomoże, od trzymania kciuków można się tylko nabawić odcisków,może pójdę itp... wcale mnie to nie dziwi bo jesteś wkręcona we współuzależnienie po czubek głowy - samo to nie ustąpi i będzie rzutować na Twój związek i relacje z ludźmi.
Biegnij po pomoc i rób co Ci sugerują specjaliści...

pterodaktyll - Śro 22 Wrz, 2021 18:57

Szkoda Cię dziewczyno.........pomagać to nie znaczy być ciągle nadopiekuńczym i kontrolować wszystko i wszystkich. Dopóki tego nie zrozumiesz, to będziesz się kręciła wokół nich jak jakiś satelita, a i tak nic z tego nie wyniknie, poza coraz większą frustracją i nerwicą. Nie można być "pi****oną siostrą miłosierdzia" jak to kiedyś pięknie określiła jedna z naszych koleżanek, bo to do niczego nie prowadzi i miała całkowitą rację.
Zadaj sobie może jedno zasadnicze pytanie. Gdzie w tym całym bałaganie jesteś Ty, Twoje potrzeby i w ogóle Twoje życie...........

Black - Śro 22 Wrz, 2021 19:04

szymon,
Dziękuje Panu za Mega Duże Wsparcie . Pan jako pierwszy nakierował, pomógł mi. Pewnie bym teraz się użalała nad sobą . Będę walczyć aby żyć normalnie .
A z tym że jestem Ambitna, Sumienna i że staram się jak mało kto przesadził Pan trochę, mogło by być trochę lepiej .

Janioł - Śro 22 Wrz, 2021 19:09

Znam gościa i wiem że nie przesadza ;)
Maciejka - Śro 22 Wrz, 2021 19:15

Oooo mi tez pokazal kierunek i zapalil swiatelko nadziei inny alkoholik ale zeby pojsc ta nieznana droga i odwazyc sie sprowac czegos nieznanego co bylo dla mnie kosmosem to decyzja a potem konsekwencja i determinacja byla moja. Uwazam ze to byl krok milowy w zyciu i jedna z najlepszych decyzji choc droga okazala sie dluga, kreta, wyboista i vierniowa ale bylo warto. Za zakretem byla inna droga , piekniejsza, prostsza chociaz z wyzwaniami a ja bylam i jestem silniejsza, odporniejsza, widze jasniej ostrzej i szybciej. Rzadko sie myle i poznalam cudowna osobe jaka zawsze bylam ale tego nie widzialam i nie czulam.
szymon - Śro 22 Wrz, 2021 22:42

Black napisał/a:
Pan jako pierwszy nakierował


co Ty gadasz panno
to Ty jako pierwsza miałaś ODWAGĘ opowiedzieć troszeczkę o problemie
nie każdy zdobyłby się na to, bo to wstyd, bo będą się śmiać, bo jeszcze coś, co podpowiada podświadomość czy DDA (pasuje siedzieć cicho)

wiesz co mi pomogło? pisanie, pisanie, rozmawianie, skype"y, telefony z tutejszymi DOBRYMI LUDŹMI
potem terapie, szkolenia, warsztaty, książki, podświadomości, teraźniejszości, 24h, jest tego trochę i czasami ogarnąć się nie da umysłem tego, jak wiele jest możliwości

taki paradoks panuje w branży (branża, to grupa ludzi, gdzie albo Ty, albo ja, albo ktoś bliski nadużywa)
że samemu jest szalenie trudno, wręcz niemożliwe,
ale samemu należy podjąć decyzje, czasami trzeba dojrzeć, czasami posłuchać TYCH, którzy to przerabiali, ale mają doświadczenie i jak to mawia klasyk, nie wyważać otwartych drzwi

przecierać szlaki też można, albo postępować w taki sposób, jak Ci, którym to sie udało

tutaj bym upatrywał pierwsze kroki, troszeczkę poczytać forum, może podobnych historii, zaleceń i podpowiedzi kolegów i koleżanek, za co także bardzo dziękuje :buzki:

Wiedźma - Śro 22 Wrz, 2021 23:12

Klara napisał/a:
Strona z audycjami radiowymi DDA/DDD już nie istnieje

Dzięki pomocy Klary audycje radiowe DDA/DDD znów działają w naszym Niezbędniku DDA.
Zachęcam do przejrzenia tej stronki, Black.

Maciejka - Czw 23 Wrz, 2021 11:31

Sugeruje poczytac cechy DDA i sprawdzic ktore Cie dotyczą a jesli juz to poszukac profesjonalnej pomocy zeby z nich wyjsc. Ja kiedys mialam ich duzo, czesc przepracowalam na indywidualnej terapii DDA , czesc na terapii wspoluzaleznienia, a czesc lub kosmetyke sama badz korzystajac z audycji, ksiazek , pracy z ksiazkami fachowymi a nawwt ze snaminauczyli mnie psychoterapeuci.
Black - Czw 23 Wrz, 2021 19:10

pterodaktyll, No tak jestem nadopiekuńcza , kontrolować czy ja wiem czy wszystkich ? Może po prostu pokazuje im że po mimo tego co mi wyrządzili potrafię dla nich jak najlepiej i pomóc im . Odnośnie potrzeb sama nie wiem czy je mam ….
Cały czas żyje i myśle jak oni żyją albo jak będzie …..
Moje życie No właśnie No nie mam dopóki nie będę pewna w 100% że może im się uda wyleczyć z tego .

Janioł - Czw 23 Wrz, 2021 19:25

Black napisał/a:
Moje życie No właśnie No nie mam dopóki nie będę pewna w 100% że może im się uda wyleczyć z tego .
W Pana Boga chcesz się bawić ? Z alkoholizmu się nie wyleczą co najwyżej i daj Boże nie będą pić i się rozwijać. Nikt nie daje takiej gwarancji, ja wróciłem do picia po prawie 12 latach abstynencji i liczenie na to to utopia i im szybciej to zrozumiesz tym lepiej dla Ciebie. W Tobie jest pełno mechanizmów współuzależnienia i dopóki ich nie porozbrajasz dopóty będa mieszały w Twojej głowie i emocjach
Linka - Czw 23 Wrz, 2021 19:49

Black napisał/a:
Może po prostu pokazuje im że po mimo tego co mi wyrządzili potrafię dla nich jak najlepiej i pomóc im .

Znaczy to, ze nie masz żadnych granic, albo tak mocno przesunięte , ze nie potrafisz w żaden sposób bronić siebie.
Ze nie oburza Cię to, co oburzać powinno.
Wybaczenie oprawcy nie oznacza wcale, że musimy utrzymywać z nim kontakt.
Jak najbardziej mamy prawo , a nawet obowiązek, odseparować się w trosce o swoje zdrowie.

Black - Czw 23 Wrz, 2021 19:49

Janioł, Ogólnie Bawię się w Matkę Teresę . Chodzi mi o to aby nie pili . Lepsze nawet te kilka lat niż wcale . W głowie mam pomieszane to na pewno , emocje tu trochę z nimi gorzej jest ale wierze w siebie . Nawet gdy już zbiera się na płacz mówię sobie że jestem odważna że już tyle wycierpiałam to dam radę .
Wiedźma - Czw 23 Wrz, 2021 19:58

Dziecko - Bohater... :aha:
Black - Czw 23 Wrz, 2021 20:35

Linka, Granic to ja dawno nie mam , to racja że nie bronię siebie, nawet jeśli ktoś mi wyrządził krzywdę nie oddaje tym samym , chociaż nie tak dawno zastosowałam metodę Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie ale zdałam Sobie sprawę że nie muszę postępować tak jak ta osoba która wobec mnie zachowała się źle , czasami wole przemilczeć niż się wypowiadać ale uznać że nie słyszę . Co do wybaczenia oprawcy jestem takim człowiekiem że po mimo tego że wyrządził mi krzywdę , jestem w stanie się odezwać a nawet z tą osoba porozmawiać . Co do mojego zdrowia daje radę chociaż jestem przemęczona tym już, jakiś wypływ na stan zdrowia ma to na pewno ale czy ja to wiedzę raczej nie .
Black - Czw 23 Wrz, 2021 20:40

Wiedźma, ze mnie Bohater? Chyba już upadły
Janioł - Czw 23 Wrz, 2021 20:42

Black napisał/a:
Wiedźma, ze mnie Bohater? Chyba już upadły
Cały problem w tym że nie upadły
Klara - Czw 23 Wrz, 2021 20:51

Black napisał/a:
Co do mojego zdrowia daje radę chociaż jestem przemęczona tym już, jakiś wypływ na stan zdrowia ma to na pewno ale czy ja to wiedzę raczej nie .

Jeszcze nie widzisz wpływu na zdrowie, ale jeśli się nie odetniesz od tego, jeśli się nie wyciszysz, to za kilka lat poczujesz.
Jeszcze nie zauważasz, że mięśnie masz stale napięte, ale to napięcie będzie skutkowało najpierw bólami, a później zwyrodnieniem kręgosłupa, bólami głowy i innymi problemami.
U każdego mogą te problemy bólowe (chorobowe) objawiać się inaczej, ale masz jak w banku, że to nastąpi, jeżeli nie USŁYSZYSZ tego, co do Ciebie piszemy.

Na razie NIE SŁYSZYSZ :(

Black - Czw 23 Wrz, 2021 20:58

Klara, Masz racje nie dociera to wszystko do mnie, może dlatego że jestem trochę uparta i najlepiej wiem co robić, nie słucham się nikogo - Słowa mojego narzeczonego. W sumie nie zdałam sobie sprawy że to może wpływać na zdrowie taka sytuacja .
Linka - Czw 23 Wrz, 2021 21:09

Cytat:
Chodzi mi o to aby nie pili

Ale na to właśnie nie masz żadnego wpływu.
Paradoksalnie pozostawienie ich samym sobie może im pomóc

Klara - Czw 23 Wrz, 2021 21:15

Black napisał/a:
Masz racje nie dociera to wszystko do mnie

To może zrób tak:
Zdecyduj co Ci lepiej "wchodzi" do głowy - czy słuchanie, czy czytanie.
Jeśli słuchanie, to w tym linku: https://www.komudzwonia.pl/viewtopic.php?t=6996 kliknij przycisk "Audycje radiowe dla DDA/DDD", a jeśli wolisz czytanie, to sprawdź co się kryje pod pozostałymi przyciskami i czytaj.
W którymś momencie powinno zacząć do Ciebie trafiać.
Wiem, że (ten pozorny) upór trwa, ale im krócej, tym lepiej dla Ciebie.

staaw - Czw 23 Wrz, 2021 21:18

Black napisał/a:
Wiedźma, ze mnie Bohater? Chyba już upadły

Cytat:

„Bohater ” to dziecko pełniące w rodzinie rolę dorosłego. Jego zadaniem jest dostarczenie rodzinie poczucia własnej wartości, nadziei, dumy i sukcesu. Dziecko obejmuje tę rolę ponieważ jedno z rodziców- lub oboje- jest niedostępne emocjonalnie w związku z własnymi problemami. Mimo, że nie przeszło pełnego cyklu dorastania i dojrzewa¬nia i nie jest w stanie sprostać takiemu wyzwaniu odgrywa taką rolę, choć wewnętrznie nie jest na to przygotowane.
Zwykle bierze na siebie róż¬ne obowiązki i świetnie sobie z nimi radzi (np. gotowanie, sprzątanie, wy¬chowywanie młodszego rodzeństwa). Jest dzielny, opanowany, pełen poświęcenia i gotowo¬ści do rezygnacji z siebie dla innych. Dalsza rodzina, znajomi i sąsiedzi często z zazdrością patrzą na takie dziecko, chwalą je i podziwiają. Dzięki bohaterowi rodzina może poczuć się do¬brze, bo przecież wychowała tak odpowiedzialnego i odnoszą¬cego sukcesy młodego człowieka.


źródło

Wiedźma - Czw 23 Wrz, 2021 22:35

Dzięki, Stasiek - właśnie miałam zrobić to samo :luzik:
Maciejka - Pią 24 Wrz, 2021 03:27

Wrylo mi sie w pamiec zdanie alkoholika: pomagasz mu pic .
Zareagowalam zdziwieniem i zaskoczeniem. W jaki sposob?
Dowiedzialam sie , ze w podobny jak Ty. Nie pozwalalam mu zderzyc sie z konsekwencjami picia . Mogl sobie chlac radosnie bo dla swiata wszystko bylo w porzadku. Jak go zostawilam to w dwa tygodnie osiwial a potem dalej chlal. Zalatwiajac za mame , brata rozne sprawy, wyreczajac ich pomagasz im pic placac za to olbrzymie koszty w roznych ibszarach zycia.

Maciejka - Pią 24 Wrz, 2021 07:00

Black, chcesz cos zmienić? Cos zrobic dla siebie samej? Czy jestes gotowa przyjac pomoc dla siebie?
pterodaktyll - Pią 24 Wrz, 2021 07:42

Black napisał/a:
Moje życie No właśnie No nie mam dopóki nie będę pewna w 100% że może im się uda wyleczyć z tego .

Jeżeli sama wiesz, że go nie masz, to powiedz mi jakim prawem usiłujesz kierować cudzym? Swoim życiem nie potrafisz pokierować z zabierasz się za "naprawianie" innych, choć właściwie nie masz pojęcia o niczym..... Kolejność jest taka: najpierw ja i moje potrzeby a dopiero potem cała reszta świata, jeśli ktoś próbuje to zrobić o tzw. "du** strony" tj, od pakowania się w cudze życie, nie mając uporządkowanego swojego, to jest to zwykła patologia, która nie prowadzi do niczego...........

Maciejka - Pią 24 Wrz, 2021 17:53

Nie kazdego alkoholika, alkoholiczke udaje sie uratowac. Jesli pomimo Twojego stawania na uszach, szukania spodobu, recepty zeby oni przestali pic i tak ktores z nich sie zapije. Co z Tobą, Twoim zdrowiem, poczuviem wlasnej wartosci?

Nie ma sposobu ani recepty zeby zmusic dorosla osobe do zmiany zachowania, sposobu zycia.
Nawet jak dziecko jest prawie dorosle rodzic zbyt wiele zeby nie powiedziec wcale ma do gadania. To oddzielny czlowiek,ktory ma wolna wole i sam pomosi odpowiedzialnosc za swoje decyzje, wybory ,zycie.

Black - Pią 24 Wrz, 2021 17:56

Maciejka, No niby masz racje ale gdybym nie ja to teraz bym miała pogrzeb swojej mamy a brat by się udusił przez padaczkę bo go chwyciła …. Po rozmowie z mamą chyba zrozumiała że musi się dalej leczyć , powiedziała że chce się leczyć . Może nie do końca im pomagam pić, skoro nie mogą pić bo mama jest na odwyku a brat u mnie .
Maciejka - Pią 24 Wrz, 2021 18:01

Brat pije i mieszka u Ciebie?

Moj maz trafil na odwyk. Podleczyli i po 16 dniach wrocil.....narabany ze ledwo przez drzwi sie wtoczyl.
Alkoholizm to chorova psychiczna, ludzie maha nawrot. Nie pije taki ktos i nie jest trzezwy. Jest z nim pieklo na ziemi na sucho.

Maciejka - Pią 24 Wrz, 2021 18:24

Masz korzysci z rezygnacji siebie na rzecz ratowania alkoholikow. Co jesli bratu zabraknie alkoholu i dostanie napadu padaczkowego albo zacznie z niego chlustac krew a Ty bedziesz w innym miejscu?
Co bedzie jesli okaze sie , ze mama poszla na odwyk zeby Cie zmanipulowac , zebyc sie od niej odczepila a za jakis czas zacznie pic ciągami?
Alkoholik to mistrz manipulacji, zrobi wszystko zeby tylko miec komfort picia, osiagnac cel a potem.....

Black - Nie 26 Wrz, 2021 20:29

Maciejka, Brat miał napad padaczki w sobotę gdy byłam w szkole na zajęciach na szczęście u nas w domu jest trochę osób więc babcia i wujek mu pomogli . Gdybym go zostawiła w domu rodzinny to pewnie by się udusił .Jeśli chodzi o mamę to jest strasznie manipulantka z niej całe życie mówiła nam jaki tata jest zły okazało się że był dobry człowiekiem, nawet sąsiedzi tak o nim mówią . Mam nadzieje że tym razem mama rodzeństwem nie zmanipuluje do niej i do brata rodzinna wydzwania aby przestali pić i mówią gdybym nie ja i rodzeństwo to nie wiadomo jak by się to wszystko skończyło.
Black - Nie 26 Wrz, 2021 20:31

Linka, Zostawić ich ? Właśnie zostawiłam na ponad miesiąc to właśnie do tego doszło co się stało .
Black - Nie 26 Wrz, 2021 20:33

Maciejka, Brat jest od niedzieli u mnie i nie pije . Wiec tydzień minął widać że dla niego ciężko to jest jak na codzień pił . W piątek idzie na oddział psychiatryczny a potem na odwyk może mu wkują do głowy co robi źle .
Klara - Nie 26 Wrz, 2021 20:37

Black!
Pełnisz rolę matki dla swojej matki i dla brata.
Zastanów się, CZY TAK POWINNO BYĆ????

Black - Nie 26 Wrz, 2021 20:44

staaw, Odnośnie Bohatera znałam inne znaczenie . Ale ten Bohater idealnie mnie opisuje . :D ale co do Wychowania to mnie siostra w sumie wychowała .
Black - Nie 26 Wrz, 2021 20:47

Klara, Nie powinno być tak aczkolwiek potrzebują pomocy, więc się nie odwróciłam od nich .
Klara - Nie 26 Wrz, 2021 21:06

Black napisał/a:
aczkolwiek potrzebują pomocy, więc się nie odwróciłam od nich .

Myśląc za nich i "pomagając" finansowo, szkodzisz im :(

"Zostawić ich", to nie znaczy, że powinnaś się ich wyrzec.
To znaczy, że oni powinni ponosić przykre konsekwencje swojego zachowania, a nie Ty.

Black - Nie 26 Wrz, 2021 21:25

Klara, No niby szkodzę im ale jestem jako jedyna która do nich rękę podniosła . Po mimo tego wszystkiego co zrobili mi i mojemu rodzeństwu Co do konsekwencji siostra nie odwiedzała ich przez około rok może ponad rok czasu przez to jak się zachowują , więc mama nie miała z nią kontaktu i z wnukami, brat rzadko odwiedzał mamę i brata, a ja za to najczęściej . Myśle że karą to było że nie mieli kontaktu mama z dziećmi i wnukami a brat z rodzeństwem. Mogłam się odwrócić i mieć ich gdzieś ale tak nie zrobiłam. Więc myśle że oni to docenią co zrobiłam dla nich .
Zagubiona - Nie 26 Wrz, 2021 21:32

Black napisał/a:
Więc myśle że oni to docenią co zrobiłam dla nich .

A ja myślę, że możesz się mocno rozczarować... Niestety :bezradny:

Chcesz im pomóc, a szkodzisz. Dajesz im rybę zamiast wędki. Po co mają przestać pić skoro, nawet kiedy piją wiedzą, że Ty im pomożesz?

Klara - Nie 26 Wrz, 2021 21:34

Black napisał/a:
Więc myśle że oni to docenią co zrobiłam dla nich .

Może docenią, ale Tobie chodzi o to, żeby przestali pić.
Obawiam się, że nie przestaną.
Chciałabym się mylić :(

Black - Nie 26 Wrz, 2021 21:45

Narazie jestem dobrej myśli zobaczymy co czas pokaże Klara,
Black - Nie 26 Wrz, 2021 21:48

No w sumie racja ale nie do końca im szkodzę bo odwyki to im tylko pomogą ^^ a jeśli chodzi o inną pomoc to im pomogę na taki start jak wyjdą potem już nie .Zagubiona,
Maciejka - Pon 27 Wrz, 2021 02:39

Black, nie masz pojecia o chorobie alloholowej, o wspoluzaleznieniu, o syndromie DDA i nawet nie probujesz sie dowiedziec nic na ten temat. Poczytaj ksiazke: Poza kontrolą, Trudna nadzieja. Moze to troche rozjasni w glowie.
Mam wrazenie , ze niechcesz pomocy, nie chcesz jej przyjac.
Ten bohater to jedna z roljakie prlnia dzievi w rodzinie alkoholowej. Ja tez mocno weszlam kiedys w te role. Sa jeszcze ,koziol ofiarny, zagubione dziecko i maskotka. Mozna pelnic kilka rol w takiej rodzinie.

jal - Pon 27 Wrz, 2021 06:45

Maciejka napisał/a:
Black, nie masz pojecia o chorobie alloholowej, o wspoluzaleznieniu, o syndromie DDA i nawet nie probujesz sie dowiedziec nic na ten temat.


Po co ? ona wszystko wie... najlepiej - jest specjalistką od swojego współuzależnienia.

Maciejka - Pon 27 Wrz, 2021 06:51

Dziala mechanizm iluzji i zaprzeczenia. Udalo sie raz ich przekonac, uchronic, uratowac to dziala skutecznie. Niestety to uluzja, raz, dwa sie uda a potem alkoholik ,ktory wie, ze ma ratownika- pomocnika pojdzie w tango albo zamydli oczy ze on czy ona poszla na odwyk,nabrala rozumu, nie pije i za jakis czas zrobi pieklo bez alkoholu albo zacznie popijac i wkolo Macieju.
Janioł - Pon 27 Wrz, 2021 06:57

Black napisał/a:
Mogłam się odwrócić i mieć ich gdzieś ale tak nie zrobiłam. Więc myśle że oni to docenią co zrobiłam dla nich .
Twoja naiwność jest porażająca. Nie licz na to bo tylko czeka Cię wielkie rozczarowanie.
Black napisał/a:
Myśle że karą to było że nie mieli kontaktu mama z dziećmi i wnukami a brat z rodzeństwem.
A ja myślę że to wielkie szczęście że wnuki nie miały kontaktu z pijaną i nieodpowiedzialną babcią i mądrze robią wszyscy Ci co się odcięli od pijących.
Whiplash - Pon 27 Wrz, 2021 21:53

Maciejka napisał/a:
Mam wrazenie , ze niechcesz pomocy, nie chcesz jej przyjac.

Myślę raczej, że nie umie.

Tu do większości mam jedno zdanie:
Zapomniał wół jak cielęciem był (prsk) ;)

Serio, nie ma się co dziwić, ze Black działa tak jak działa. Działa źle, my to wiemy, ale nie zmieni tego nikt z nas.


Teraz do autorki:

Kochana, po pierwsze, miej na uwadze, że my wszyscy tutaj mamy podobne doświadczenia, nie identyczne, ale bardzo podobne. Pamiętaj też, że w znakomitej większości, przerastamy Cię doświadczeniem. Ludzie, którzy się tu udzielają, raczej już sobie z podobnymi problemami poradzili. No i trzecia rzecz nikt nie życzy Tobie ani Twojej rodzinie źle.

Maciejka - Wto 28 Wrz, 2021 04:01

Wyplosz mi jak powiedzieli alkoholicy robisz żle, nie rob tego tamtego. ...itp. To dowiedzialam sie co robie zle, zaczelam szykac informacji o chorobie alkoholowej , chlonelam wiedze o tym co mnie dotyczylo i mocno i ostro wzielam sie za zmienianie siebie samej . Nie pomagaly mitingi to znalaxlam sposob i srodki zeby skonczyc terapie , a jak wyszlo , ze nie jestem DDA a mialam podobnie jak oni to podjelam probe terapii w tym kierunku. Prezentowalam calkiem inne podejsxie jak autorka. Nie zapomnialam . Mialam inne podejscie i duzo determinacji zeby z tego wyjsc

Teraz uswiadomilam sobie , ze ja tak podchodze do problemow od zawsze. Pojawia sie problem, szukam informacji o tym, podejmuje kroki zeby z tego wyjsc i od razu dzialam wdg planu ktory czasem modyfikuję.

staaw - Wto 28 Wrz, 2021 05:57

Whiplash napisał/a:

Tu do większości mam jedno zdanie:
Zapomniał wół jak cielęciem był

Jaasne... Najlepiej żeby dobrała sobie ze trzy siostry miłosierdzia które będą jej klakierzyły na PW i utwierdzały w iluzji jaka jest dzielna :glupek:

A ludzi którzy na prawdę poradzili sobie z problemem dodała do ignorowanych...

Zagubiona - Wto 28 Wrz, 2021 08:31

Whiplash napisał/a:
Zapomniał wół jak cielęciem był

Ja tam nie zapomniałam ;)
Ale nieraz warto skorzystać z doświadczenia innych i uczyć się na ich błędach, niekoniecznie na swoich. Można w ten sposób zaoszczędzić sobie dużo cierpienia.
Chociaż wiem też , że nieraz trzeba dać czasowi czas :bezradny:

Whiplash - Wto 28 Wrz, 2021 11:41

Whiplash napisał/a:
Zapomniał wół jak cielęciem był (prsk)

To ja może tłumaczę dla niekumatych:

nie idzie o to, żeby nic nie robić, idzie o to, żeby nie dziwić się temu oporowi...

:mgreen:

esaneta - Wto 28 Wrz, 2021 12:25

Mnie na terapii mówiono, ze ,każdy ma swoje tempo”
Dajmy czas czasowi.
Witaj na Dekadencji, Black! :)

Black - Wto 28 Wrz, 2021 21:03

Maciejka, Oczywiście że jestem gotowa aby przyjąć pomoc ale nie wiem od czego zacząć
Black - Wto 28 Wrz, 2021 21:07

jal, nie do końca specjalistką po prostu za bardzo im pomagałam że zawsze chce im pomagać po mimo tego że starałam się im nie pomagać ale niestety mi nie wychodziło .
Black - Wto 28 Wrz, 2021 21:46

Nastawiłam się pozytywnie że nie może jest iskierka nadziei że przestaną pić ale po waszych komentarzach zwątpiłam, i sama nie wiem jak będzie chociaż chciałabym aby było jak najlepiej ale jak tak mówisz że zaczną pić to chyba tak będzie Maciejka,
Black - Wto 28 Wrz, 2021 21:50

No niestety tyle razy się zawiodłam na nich na rodzinnie i jestem naiwna szczerze ? To narzeczony mówił mi że jestem Frajerką że im pomagam że nie będą pić jakiś czas ale jak wrócą to będą chlać i po co twoje nerwy ? Po co to robisz ? Tłumacząc jemu że by pewnie też tak postąpił jak by miał tak w rodzinnie a ten że nie nie zrobił by tak bo się by nie frajerzył . Co do wnuków mój mówił mi że Pamiętaj jak będziemy mieć dzieci/dziecko to nigdy nie będzie widziało twojej patologicznej rodzinki bo się nauczy patologii Janioł,
Black - Wto 28 Wrz, 2021 22:57

Po czytaniu rad/komentarzy mam wrażenie że większości osób mnie nie nawidzi albo coś w tym stylu. Rozumiem że macie dobre rady ale naprawdę to jest ciężkie aby na pstryknięcie palca nagle zmienić pole widzenia i inaczej postępować . Tak jak wspominałam prawie cały czas im pomagałam nie docenili czy teraz docenią oczywiście że pewnie nie . Bo jestem Frajerką która nabiera się na to że będzie wszystko okey . Czy kiedyś zmienię nastawienie ? Pewnie tak , bo już powoli wątpię w to wszystko i będzie po staremu czyli alkohol będzie lał się litrami . Czy poradzę sobie z tym że będą pić? Oczywiście że tak bo tyle lat w tym siedziałam .Whiplash,
Black - Wto 28 Wrz, 2021 23:06

Ja niestety nie czytałam zbyt dużo informacji na ten temat mam plan tylko co mogę zrobić , ostatnią rzecz a następnie starać się odizolować aby żyć normalnie . Maciejka,
Black - Wto 28 Wrz, 2021 23:08

Spokojnie jeszcze z nikim nie nawiązałam kontaktu na Pw, a gdybym już pisała to bym innych nie ignorowała staaw,
Black - Wto 28 Wrz, 2021 23:11

Dokładnie małymi kroczkami. Nie odrazu Rzym zbudowano esaneta,
Maciejka - Śro 29 Wrz, 2021 03:50

Black, zacznij od dowiedzenia sie na czym polega problem. Tu w niezbedniku masz duzo informacji. We wspoluzakeznieniu tez na gorze dzialu sa informacje. Po prosru nic nie robisz,czekasz na cud. Ja nie wiem czy zaczna puc , czy pojda na terapie i zaczna pracowac nad soba. Po prostu to jedna z opcji. Ja widze wiele zyczliwoaci, checi pomocy, wyciagnieta dlon do Ciebie od forumowiczow ale Ty tego nie widzisz, odbierasz jak atak na siebie a to tylko dzielenie sie swoja wiedza i doswiadczeniem.
Na pewno sa grypy DDA, Al-ANON w okolicy. Pewnie by sie znalazla jaks Poradn ia leczenia uzaleznienia i wspoluzaleznuenia tylko trzeba ruszyc sie i poszukac.
Nie jestes frajerka tylko liczysz na cud , na swoja moc sprawcza ze mozesz zmieniax innych , ratowac ich, ze Twoje dzialania przynosza efekty. To wszystko iluzja. Dorosla osoba ma wplyw tylko na siebie i dzieci dopoki sa male potem rila rodzica sie zmienia

staaw - Śro 29 Wrz, 2021 06:21

Black napisał/a:
Maciejka, Oczywiście że jestem gotowa aby przyjąć pomoc ale nie wiem od czego zacząć

To czytaj uważnie co pisze Maciejka i staraj się to zastosować w życiu a będzie dobrze :luzik:

Janioł - Śro 29 Wrz, 2021 06:24

Black napisał/a:
Po czytaniu rad/komentarzy mam wrażenie że większości osób mnie nie nawidzi albo coś w tym stylu
Ta pomoc działa zupełnie inaczej niż Twoje wyobrażenia. To że ludzie piszą choć nie sa to przyjemne rzeczy to oznacza że chcą pomóc i robią to w najlepszej wierze. Martwiłbym się gdyby nie pisał bo to oznaczałoby że mają Cię w nosie. Nie nazwał bym Cię Frajerką bo to ani przyjemne i nie przystoi po prostu. To nie frajerstwo a współuzależnienie i koszmar dzieciństwa z alkoholem, nie w tle na pierwszym miejscu. Uwierz też że alkoholicy którzy przestali pić i trzeźwieją rozwijając się w terapii i mityngach potrafią być i cudownymi rodzicami i wspaniałymi dziadkami
Maciejka - Śro 29 Wrz, 2021 06:59

Black, sytuacja w ktorej jestes teraz obrazowo wtglada tak z mojego punktu widzenia: Stoisz w srodku bagienka z opadka na oczach, cos tam przeswituje przez nia, z przytkanymi uszami ale cos tam slyszysz i ....ogromnym bagazem na plecach, ktory Cie przygniata i z bagazem na piersiach, ktory nie pozwala Ci swobodnie zyc i oddychac, przydusza Cie i odbiera siły. Jestes juz tym zmeczona, gdzies tam pojawia się zlosc, ktora zaczyna Cie pchac do dzialania, szukania pomocy i lęk przed nieznanym, nowym, innym zyciem ktory Cie hamuje i zludzenia , ze jednak to co robisz i jak robisz jest dobre dla Ciebie i rodziny. Nie jestes gotowa zeby pojsc po pomoc profesjonalna.
Kiedys mi tak powiedzial terapeuta od DD,A. Zareagowalam oburzeniem , przeciez juz tak pracowalam.
Pracowalam bo umialam kprzystac z ksiazek, chwytalam rozne okazje, szanse jakie podsuwalo mi zycie ale na profesjonalna pomoc nie bylam gotowa. W koncu takiej grupowej terapii DDA nie przeszlam ale z syndromu wyszlam innymi drogami.

Maciejka - Śro 29 Wrz, 2021 07:22

http://www.dniskupieniadda.oatzakroczym.pl/
jal - Śro 29 Wrz, 2021 08:18

Black napisał/a:
No niestety tyle razy się zawiodłam na nich na rodzinnie i jestem naiwna szczerze ? To narzeczony mówił mi że jestem Frajerką że im pomagam że nie będą pić jakiś czas ale jak wrócą to będą chlać i po co twoje nerwy ? ,


Nie chcę być niegrzeczny... ale jeszcze sporo musisz dostać po du... aby zrozumieć. :(

Maciejka - Śro 29 Wrz, 2021 10:09

https://m.facebook.com/DorosleDzieciZRodzinyDysfunkcyjnej/. Tu jest duzo pomocy dla DDA, starczy poszukac i korzystac
szymon - Sob 02 Paź, 2021 22:05

cze

no i jak tam? jak wygląda Twój normalny dzień?
czytałaś coś, czy lekki foch jest? :skromny: :skromny: :skromny:

staaw - Sob 02 Paź, 2021 22:14

szymon napisał/a:

czytałaś coś, czy lekki foch jest?

...szanuj swoje sny albowiem znienawidzisz dzień w którym poznasz prawdę...

szymon - Sob 02 Paź, 2021 22:56

staaw napisał/a:
albowiem


zaprawdę nie lękaj się pytać itd itp ect sc43545 :p :p

Black - Nie 03 Paź, 2021 19:47

Już się dowiedziałam w czym jest problem we wszystkim. Co do grupy szukałam ale nie mogłam nic znaleźć albo źle szukałam . Znalazłam tylko dla osób uzależnionych ale na ulotce pisze że też jest pomoc dla członków rodziny dla osób uzależnionych jutro się będę dopytywać . Na cud liczyłam ale teraz już nie koniecznie . Co do ataku nie sadze aby był aż taki duży na mnie ale lekko poczułam to . Maciejka,
Black - Nie 03 Paź, 2021 19:48

Dobrze tak zrobię staaw,
Black - Nie 03 Paź, 2021 19:54

Ale już dawno dostałam po D….. i nic z tym nie robiłam jal,
Black - Nie 03 Paź, 2021 19:59

Dzień dobry normalny dzień ? Dla mnie ? Raczej nie ma takiej opcji . Co do czytania zamówiłam książkę wyrosnąć z DDA wsparcie dla dorosłych córek alkoholików i cierpliwie czekam na nią . Co do fochów nie focham się szymon,
Black - Nie 03 Paź, 2021 20:01

Niestety nie posiadam konta na Facebooku Maciejka,
Black - Nie 03 Paź, 2021 20:05

Na chwilą obecna No już sił nie mam jestem przemęczona tym wszystkim . Co do twojego punku widzenia masz racje tak się czuje z takim ciężarem . Czekam na książkę bo zamówiłam więc raczej ją przeczytam. Maciejka,
Black - Nie 03 Paź, 2021 20:11

No w sumie kto pyta nie błądzi aczkolwiek sama nie wiem o co pytać, bo zawsze radziłam sobie jakoś sama a tu nagle tyle osób chce mi pomóc :mysli: szymon,
Klara - Nie 03 Paź, 2021 20:33

Black! Czy Ty zajrzałaś Tutaj?
Black - Nie 03 Paź, 2021 20:37

Po założeniu konta odrazu tam weszłam i czytałamKlara,
Klara - Nie 03 Paź, 2021 20:46

Black napisał/a:

Po założeniu konta odrazu tam weszłam i czytałam

:okok:
Później Wiedźma dodała tam jeszcze cykl Audycje radiowe dla DDA
Polecam!

Maciejka - Pon 04 Paź, 2021 04:13

Trudna nadzieja poczytaj albo Poza kontrolą.
Dla mnie ta ksiazka o ktorej piszesz nie wiele rozjasnila w glowie. Te co Ci polecilam wyjasniaja problem jasno i prosto. S jeszcze mitingii online i otwarte mitingi AA na ktore moze przyjsc kazdy. Po

Maciejka - Pon 04 Paź, 2021 06:28

Black napisał/a:
zawsze radziłam sobie jakoś sama a tu nagle tyle osób chce mi pomóc

Coś mowego, lekki szok i jak tu si e odnależć teraz.....spokojnie, powoli, małymi kroczkami i swoim tempem. To co piszemy to własne dośwaidczenie, droga, podzielenie się informacjami, czasem pomysłami.

Czytałas Siłaczkę? Pamiętasz jak to sie skończyło?

Maciejka - Pon 04 Paź, 2021 07:17

Black napisał/a:
Niestety nie posiadam konta na Facebooku Maciejka,
.
To moze warto zalozyc bo tam sa grupy wsparcia min. dla DDA.
W realu i w internecie sa rozne grupy o tej tematyce. Tobie potrzebna grupa dla ludzi mlodych. Inna jest grupa dla mlodych ludzi a inna grupa i troche inne problemy dla osob po tzw przejsciach , ktorzy maja juz zwiazek i lub uwiklali sie we wspoluzaleznie. Wspoluzaleznienie to taka pulapka , z ktorej jest wyjscie ale jak sa silne mechanizmy przystosowania do chorej sytuacji jaka jest zycie z alkoholikiem to te wyjscie trudno dostrzec. Czasem ludzie z tej pulapki nie wychodza, tkwia w niej .
Syndrom DDA/ DDD to wyuczony sposob zycia i radzenia z sytuacja w domu rodzinnym. W tzw zdrowych rodzinach te sposoby / mechanizmy co pomagaly przezyc / przetrwac jak sie wkracza w doroslosc to sa bezuzyteczne. Jesli dorastalo sie w domu dysfunkcyjnym to te mechanizmy ida dalej w zycie, funkcjonuja sobie i zatruwaja zycie. Kluczowa jest decyzja czy dalej chce tak zyc i niszczyc siebie czy pozwole sobie na nowe zycie, na rozwoj i czy podejme dzialania i jakie dzialania.

jal - Pon 04 Paź, 2021 08:16

Black napisał/a:
Ale już dawno dostałam po D….. i nic z tym nie robiłam jal,


Widocznie za mało... :(

Black - Śro 06 Paź, 2021 15:10

Przesłuchałam jedną audycje dzisiaj odbieram książkę Klara,
Klara - Śro 06 Paź, 2021 20:19

Black napisał/a:
Przesłuchałam jedną audycje

Dobre i to :okok:

Black - Śro 06 Paź, 2021 20:44

Dzisiaj godzina 12 spałam bo byłam na nocce, babcia mnie budzi bo mama wychodzi z psychiatryka do domu ja w szoku że tak szybko, pojechałam ją odebrać bo brat o 14 kończył prace, ja zapytałam się mamy jak wrażenia po pobycie tam to odpowiedziała ja tam nie chce wracać, zaczęłam rozmawiać z nią i mówić No widzisz twoi koledzy ^^ od wódy nie odwiedzili Cię , nie zapytali się jak tam żyjesz . Ona mówi że ma ich gdzieś oczywiście mi się włączyła mi się żarówka w głowie co ona gada …. Bo wiem że będzie to samo , co wcześniej że będzie pić. Już nie wspomnę że słowa Dziękuje nie usłyszałam .i powiedziałam że to ostatnia szansa była dla niej jeśli to zepsuje ja nie będę miała po co jechać do niej , a ona do mnie, że się całkowicie od wrócę od niej, może dało jej to do myślenia a może i nie …. Jeszcze babcia mówi abym szła do opieki aby jej pomogli to powiedziałam jej że już kam dość jeżdżenia i załatwiania bo jestem zmęczona …..
Za to brat No cóż niby ma iść do lekarza po skierowanie i z racji że bliżej się psychiatryk zwolnił bo rodzina nie może być w jednym to ma iść i to samo mu powiedziałam że niech spróbuje pić dalej, ja już im nie pomogę …. Muszę zacząć zadbać o siebie i stan zdrowia narzeczonego bo niestety on zdrowia nie ma i ciagle jeździmy po lekarzach, ma różne zabiegi , operacje . Zamiast się nim zająć to wolałam mamie pomóc i bratu …..
Klara,

Maciejka - Śro 06 Paź, 2021 20:47

Taaaa. Alkoholik i jego manipulacje.
Wiesz co to jest twarda milosc?

staaw - Śro 06 Paź, 2021 21:04

Black napisał/a:
Muszę zacząć zadbać o siebie i stan zdrowia narzeczonego bo niestety on zdrowia nie ma i ciagle jeździmy po lekarzach, ma różne zabiegi , operacje .


O siebie? To super :okok:
Ale tej relacji z narzeczonym to bym się przyjrzał po roku intensywnej terapii.
Czy nadal będziesz pewna że jesteś z nim ponieważ wnosi jakąś wartość dodaną do Twojego życia?
Czy jesteś z nim bo potrzebujesz się kimś opiekować...

Te pytania jeszcze nie na dzisiaj, ale zaniepokoiły mnie Twoje słowa odnośnie związku...

staaw - Śro 06 Paź, 2021 21:28

Black napisał/a:
Dzisiaj godzina 12 spałam bo byłam na nocce, babcia mnie budzi bo mama wychodzi z psychiatryka do domu ja w szoku że tak szybko

Też jestem w szoku.
Terapia zamknięta trwa 3 miesiące, na co ją leczyli w tym psychiatryku?
Jaki to oddział?
Black napisał/a:
Za to brat No cóż niby ma iść do lekarza po skierowanie i z racji że bliżej się psychiatryk zwolnił bo rodzina nie może być w jednym to ma iść i to samo mu powiedziałam że niech spróbuje pić dalej, ja już im nie pomogę ….

Czy to co nazywasz "psychiatrykiem" to oddział leczenia uzależnień?

Black - Czw 07 Paź, 2021 02:09

Odnośnie relacji w związku wiadomo były upadki od ponad roku czasu ma problemy zdrowotne, chciał abym się odcięła od rodziny i w sumie on chce się odciąć od swojej też rodziny . Czy opiekować myśle że jak zdrowia nie ma to trzeba jakoś wspierać go i opiekować , skoro przez te wszystkie lata dbał o mnie . To on mnie skierował do Pani psycholog aby mnie wyleczyła z rodzinny oraz innych spraw staaw,
Black - Czw 07 Paź, 2021 02:14

Była 3 tygodnie przez to że miała dyllirium alkoholowe miała leczenie odwykowe . Oddział psychiatryczny sama nie wiem czemu tak krótkostaaw,
Maciejka - Czw 07 Paź, 2021 03:34

Na leczenie, terapie potrzebna jest jej zgoda. Po prostu sie nie zgodzila i przerwala. Podreperowala swoje zdrowie i ....mozna dalej pic.. za jakis czas. Po
Black - Czw 07 Paź, 2021 03:56

Ogólnie słyszałam już tekst od pewnej osoby ^^ czy jestem z nim bo potrzebuje się opiekować kimś . Bardziej mi chodzi o to że od całej akcji z moją mamą i bratem nawet z nim prawie nie rozmawiałam bo mnie cały czas prawie w domu nie było praca , szkoła , i załatwianie spraw odnośnie nich. staaw,
Black - Czw 07 Paź, 2021 03:58

Szczerze ? Tak myśle że masz racje bo pytała się przed wczoraj lekarza kiedy wyjdzie a tu nagle na następny dzień wyszła plus do tego obiecała mi że tabletki będzie brała a dzisiaj mówiła że żadnych tabletek nie chce …. Maciejka,
Black - Czw 07 Paź, 2021 03:59

Tak to jest to samo prawie na oddziale psychiatrycznym leczą uzależniania od alkoholu a sam odwyk trwa więcej bo brat był chyba z 2/3 miesiące a tam wypuszczają w tym psychiatryku po 3/4tygodniachstaaw,
Black - Czw 07 Paź, 2021 04:02

Z tą miłością to teraz chodzi o rodzinne czy o mojego narzeczonego ? Maciejka,
staaw - Czw 07 Paź, 2021 05:32

Black napisał/a:
Odnośnie relacji w związku wiadomo były upadki od ponad roku czasu ma problemy zdrowotne, chciał abym się odcięła od rodziny i w sumie on chce się odciąć od swojej też rodziny . Czy opiekować myśle że jak zdrowia nie ma to trzeba jakoś wspierać go i opiekować , skoro przez te wszystkie lata dbał o mnie .

Rozumiem że związek trwa kilka lat i było to najlepsze ciacho na dzielnicy, opiekował się Tobą nie bacząc na koszty a dopiero ostatnio mu zdrowie siada?
Jeżeli tak to było by w porządku, gdyby nie to:
Black napisał/a:
chciał abym się odcięła od rodziny i w sumie on chce się odciąć od swojej też rodziny .

Czemuż to przeszkadza mu jego rodzina?

Black napisał/a:
[Mama] pytała się przed wczoraj lekarza kiedy wyjdzie a tu nagle na następny dzień wyszła plus do tego obiecała mi że tabletki będzie brała a dzisiaj mówiła że żadnych tabletek nie chce ….

Wyszła na własne życzenie bo pić jej się chce, a co do tabletek "na niepicie" to obojętne czy będzie brała czy nie bo tabletki na alkoholizm nie istnieją...

Black - Czw 07 Paź, 2021 05:46

Może nie z dzielnicy 😂 za pół roku będzie 7 lat razem . Jeśli chodzi o zdrowie to zaczęło mu się psuć od ponad roku staaw,
staaw - Czw 07 Paź, 2021 06:22

staaw napisał/a:
było to najlepsze ciacho na dzielnicy


Black napisał/a:
Może nie z dzielnicy


Ale przynajmniej musiałaś wydrapać oczy najlepszej przyjaciółce aby go zdobyć?

:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Black - Czw 07 Paź, 2021 06:42

Nie raczej mi chodziło ze zamiast z dzielnicy to ze wsi . staaw,
Maciejka - Czw 07 Paź, 2021 06:55

Black napisał/a:
Z tą miłością to teraz chodzi o rodzinne czy o mojego narzeczonego ? Maciejka,
. O rodzine chodzilo. O mame i brata.
Black - Czw 07 Paź, 2021 06:55

Co do jego rodziny miał fatalne dzieciństwo do takiego stopnia że ma traumę , ojciec go bił, gdy zaczął zarabiać pieniądze nie mając 18 lat po mimo że jego rodzice zarabiali musiał większa polowe oddać ojcu , oczywiście jego ojciec jest alkoholikiem. Robił awantury straszne, nawet ja pamietam jak awantury robił czy uderzył swoją żonę to zamykaliśmy się w pokoju i braliśmy tabletki na uspokojenie. Jego Ojciec zdaje sobie sprawę że jest alkoholikiem, ale nie chce żadnej pomocy czy leczenia, nawet nie nauczyła go nauczka że jego brat i bratowa zmarli bo pili w bardzo dużych ilościach . Mama mojego narzeczonego No cóż jakby to powiedzieć to jest takie duże dziecko, które wymaga opieki bo sama nie umie się sobą zaopiekować . Jakoś wychowała dzieci a taka prawda z mojego punktu widzenia to babcia wychowała przez całe życie mojego partnera . Co do jego mamy No cóż nie pracuje, jej dzień jest taki że wstaje , i siedzi na komputerze i gra dla niej bardzo dużym wysiłkiem jest ugotowanie obiadu czy posprzątanie . Dlatego jak wracam z pracy czy przed praca sprzątam z racji że mieszkamy gdzie jest gospodarstwo rolne strasznie się niesie do domu….. do takiego stopnia że musiałam codziennie sprzątać na 7 osób które w domu mieszkają za porządek w domu jestem tylko ja odpowiedziała i się zaczęłam wkurzać bo co posprzątałam to znowu ktoś naniósł i nie uszanował mojej pracy . Doszło do tego stopnia że nazywam się Kopciuszkiem 😂😂😂Mój mówi że nie mieszkamy w domu tylko w chlewie, i żebym przestała się wkurzać, w domu będziemy mieszkać jak się wyprowadzimy . Chodziłam wkurzona tak na maxa że byłam tykającą bombą byle co mnie wkurzało …. Nawet postawiony kubek na stole . Mój jak to zobaczył że zaczynam się wkurzać o porządek i nie tylko o to poprosił mnie abym się umówiła do psychologa, to ja jej wytłumaczyłam o co chodzi przy okazji na temat mojej rodziny i zapytała się w czym mi pomóc najbardziej to powiedziałam że chce się odizolować od rodziny . staaw,
Black - Czw 07 Paź, 2021 06:57

Tez mi się wydaje że na własne życzenie wyszła aczkolwiek znam takie osoby co po próbie samobójczej były tylko 3 tygodnie w psychiatryku. Co do tabletek była żona wujka brała i jak się napiła to wymiotowała i nawet jak wszywkę miała to tez Piła . staaw,
Maciejka - Czw 07 Paź, 2021 07:00

Ona zwyczajnie poszla tylko na odtrucie. Nic wiecej nie chciala robic. To za malo zeby zaczac sie leczyc.
Black - Czw 07 Paź, 2021 07:02

Czyżby chodzi o to aby im nie rozkazywać, nie prawic im Kazań, nie pożyczać pieniędzy , nie wierzyć w to że od jutra nie będą pić? Odmawiać wykonywanie ich obowiązków ? Maciejka, Maciejka,
Janioł - Czw 07 Paź, 2021 07:12

ROZKAZY ! to nie jest element występujący w rodzinie tylko w wojsku
KAZANIA ! w kościele
POŻYCZANIE PIENIĘDZY - lepiej od razu iść do monopolowego i kupić im skrzynkę ( oddali kiedyś ? )
Nie wierzyć bo to nie wiara tylko naiwność i to chora
To ich obowiązki ale kiedy robisz za nich przestają być ich a są Twoje i mają więcej czasu by pić

Black - Czw 07 Paź, 2021 07:12

Ona nie poszła tylko się zgodziła bo karetka przyjechała . Najbardziej mnie rozwala to że może dostać rentę, i co dostanie retę na chlanie ? Zamiast rachunki opłacić ….
Ogólnie miałam spłacić pewną kwotę zadłużenia ale myśle sobie tak zapałce im , raczej nie będę liczyć na to że mi oddadzą pieniądze bo się tyle razy przekonałam . Więc powiedziałam niech idzie do opieki społecznej niech oni pomogą a nie że ja będę płacić nie mieszkając w domu rodzinnym , jeśli by mieli jakiś dochód mały bo wiadomo praca dorywcza to by mieli na picie . Już i tak nie wspomnę ile czasu straciłam i mi go nikt nie zwróci , pieniędzy , nerwów . Ciekawe czy mój brat pasożyt pójdzie do lekarza po skierowano aż jestem ciekawa 😂( tak tata go nazwał i mi się podoba to określenie nie wspomnę że jest oszustem , i kłamcą nigdy w żuciu prawdy nie powiedział . )b]Maciejka[/b],

Maciejka - Czw 07 Paź, 2021 07:13

Tak. Min o to chodzi. Nie sprzatac po nich,nie ukrywac skutkow picia, niech ponosza konsekwcje swoich decyzji. Nauczyc sie odcinac od nich. Przestac byc ich rodzicem, opiekunem, pielegniarka, tzw. pi***olona siostra milosierdxia .
Black - Czw 07 Paź, 2021 07:14

Dokładnie a ja źle postąpiłam z tym wszystkim ….. myśle że gdybym miała wsparcie brata i siostry inaczej bym postąpiła ale No cóż zawsze ja zostaje z problemem ….. Janioł,
Black - Czw 07 Paź, 2021 07:17

Co do konsekwencji ich chyba życie nie nauczyło aby ponosili konsekwencje, powoli już przestaje być matką miłosierdzia Maciejka,
Janioł - Czw 07 Paź, 2021 07:22

Black napisał/a:
No cóż zawsze ja zostaje z problemem ….. Janioł,
I to nie swoim, jak pisąłem wcześniej, za nich życia nie przeżyjesz i go nie udźwigniesz . Masz dużo do zrobienia w swoim życiu by zacząć oddychać pełną piersią jakkolwiek by to nie zabrzmiało i zdrowy egoizm to zajęcie się sobą
Maciejka - Czw 07 Paź, 2021 07:27

Moj maz poszedl na odwyk z przymusu i byl tam 16 dni a potem wyszedl sobie narabal sie ze ledwo do domu wszedl. Jak juz dostal padaczki alkoholowej i przyjezdzala karetka to pytali czy chce do szpitala ale nigdy na sie nie zgadzal.
Mame karetka zawiozla po delirce. Czyli to tez nie byla jej decyzja zeby przestac pic tylko zeby delirka przeszla.

Klara - Czw 07 Paź, 2021 08:20

Black, czy Twój partner jest abstynentem?
Maciejka - Czw 07 Paź, 2021 08:39

A ja chcialam zapytac czy sam korzystal z pomocy psychologicznej czy tylko Ciebie tam wyslal?
Black - Czw 07 Paź, 2021 12:18

Nie korzystał, nawet mówiłam mu aby poszedł ale mówi że nie ma takiej potrzeby Maciejka,
Black - Czw 07 Paź, 2021 12:20

Okazyjnie pije jak są jakieś imprezy rodzinne a tak to nie pije . Zaznaczę że na żadne imprezy nie chodzimy typu jakieś kluby . Klara,
Black - Czw 07 Paź, 2021 12:29

Całkiem możliwie z mamą , rozwala mnie to jak mówi o tym jasnowidzu co niby go widziała . Czy twój mąż miał atak padaczki z seriami? Bo mój brat miał zwykła padaczkę i teraz ma alkoholową i jak go chwyci atak to nie kończy się na jednym w ciągu dnia / godzin tylko ma jeszcze 2/3 ataki Maciejka,
Black - Czw 07 Paź, 2021 12:30

Dokładnie nie swoim . Ogólnie tak jak mówiła powoli idę w dobrą stronę Janioł,
Maciejka - Czw 07 Paź, 2021 12:31

Roznie bylo z ta padaczka alkoholowa, po ataku juz nic nie robil do wieczora. Mial czeste krwotoki z nosa w pozniejszym stadium choroby.
Maciejka - Czw 07 Paź, 2021 12:33

Black napisał/a:
Nie korzystał, nawet mówiłam mu aby poszedł ale mówi że nie ma takiej potrzeby Maciejka,


Obawiam sie , ze Stasiek ma racje z tym zwiazkiem i po prostu ciagnelo w partnerze to co znajome. Sam nie ma potrzeby zeby sie leczyc ale Tobie potrzebna pomoc.

Black - Czw 07 Paź, 2021 13:19

Mój brat tracił świadomość na jakiś czas a potem sobie przypominał wszystko co do krwotoków to nie miał Maciejka,
Black - Czw 07 Paź, 2021 13:21

Raczej myśle że się mylisz co do niego . A co do leczenia No cóż po wkurzanie się, czy wpadnie w szał …. Zaczęłam płakać , albo po prostu zaczęłam płakać co mogłabym zrobić a tego nie zrobiłam ..
Maciejka - Czw 07 Paź, 2021 13:40

Ja nie musze miec racji. Po prostu tak to odebralam. Nigdy Was nie widzialam, nie wiem jaka jest relacja.
Black - Czw 07 Paź, 2021 14:47

Czasami właśnie mam wrażenie że ludzie źle odbierają moje słowa , No cóż mogę powiedzieć że jest lepiej niż pare lat temu . Maciejka,
Klara - Czw 07 Paź, 2021 15:36

Mnie nurtuje inna sprawa.
Z Twojego opisu Black wynika, że rodzina Twojego partnera, to taka sama patologia jak Twoja.
Twój partner naciskał, żebyś zerwała kontakty ze swoją rodziną, a równocześnie obydwoje tkwicie w tej drugiej.
Nie myśleliście o całkowitej izolacji od obydwu swoich rodzin?

Black - Czw 07 Paź, 2021 16:45

Myślimy o izolacji . Mój partner zaczął budowę domu z 5 lat temu stan na dzisiaj jest już prąd podłączony , bo firmy które miały przychodzić w terminie nie przychodziły i mijały miesiące , już nie wspomnę że mieli robić tynki w maju a jest październik …. Mamy tylko do tej firmy zaufanie, ponieważ pierwsza firma bardziej w kulki leciała ….
Była też mowa nawet o wynajęciu mieszkania na czas budowy domu ale były by to dodatkowe koszta .
Nawet jak rozmawiamy o rodzinach naszych to widzimy to w ten sposób dom ogrodzony , pies wypuszczony prawie zerowy kontakt z nimi . Klara,

Klara - Czw 07 Paź, 2021 20:06

Black napisał/a:
Myślimy o izolacji . Mój partner zaczął budowę domu (...) Była też mowa nawet o wynajęciu mieszkania na czas budowy domu ale były by to dodatkowe koszta .

No tak, rozumiem :tak:
Życzę powodzenia i pomyślnego ukończenia inwestycji.
Myślę, że jest to ważny powód, do przerwania finansowania matki i brata, i przeznaczenia tych pieniędzy na swoje wydatki, których pewnie Ci nie brakuje.

szymon - Czw 07 Paź, 2021 22:30

Black napisał/a:
Ogólnie miałam spłacić pewną kwotę zadłużenia


Black napisał/a:
Mój partner zaczął budowę domu z 5 lat temu


Black napisał/a:
dodatkowe koszta


tak jak Pani Klara sugeruje

popa, Ty masz dopiero 22 lata, a chcesz spłacać długi za WÓDKĘ ? porypało Cię?
nawet przez myśl im nie przejdzie, żeby podziękować a co dopiero kiedyś oddać :shock:

ja wyprowadziłem sie na "swoje" 11 czy 12 lat temu, nie maiłem kibla przez rok, pralki, tylko czajnik, miskę i jeden kran z zimną wodą, po lekku to robiłem i etapami, małe kroczki
kiecke, kosmetyk, felge do beemki :p bym kupił , czy dołożyłbym na żarówki w nowym domu :mysli:
a nie darmozjadom

zadbaj o swój stan, zdrowie, przyszłość - przez ostatnie 10-12 lat zajmowałaś się "rodziną" - chyba już czas zmądrzeć i działać dla siebie, dla Was

Black - Pią 08 Paź, 2021 06:48

Dziękuje mam nadzieje że za rok się wyprowadzimy bo obydwoje dosyć mamy mieszkania tutaj … Co do wydatków ich mam bardzo mało obecnie zainwestowałam trochę w auto aby polepszyć komfort jazdy 😂 i w sumie na nic więcej nie wydaje praktycznie Klara,
Black - Pią 08 Paź, 2021 07:17

Ogólnie już kiedyś płaciłam …. No cóż ja do mądrych ludzi nie należę :lol: Zastanawiam się czy nie kupić im książeczki ze zwrotami grzecznościowymi 😂 Tak bez toalety to ciężko żyć , co do zimniej wody z kranu jak nam się boler zepsuł to byłam zmuszona się kąpać w takiej wodzie ale na szczęście to trwało kilka dni, co do pralki piorę ręcznie białe rzeczy z racji że ich posiadam naprawdę mało, więc jakbym miała prać ręcznie wszystkie czarne ubrania to by mi chyba dnia nie starczyło , co do kiecek czy ubrań mam dużo i kosmetyków z racji iż miałam bzika na punkcie ubioru czy wyglądu . Co do beemki o felgach myślałam, patrzyłam ale z oryginalnych felg do Bmw nie ma rozmiaru, ale myśle że w przyszłym roku na wiosnę kupię 😂 obecnie postawiłam sobie cel aby kupić pewien mały a przydatny sprzęcik . Jeśli chodzi o budowę domu narzeczony nie chce abym się dokładała na chwile obecna tylko w momencie kiedy się wyprowadzimy to wtedy różne sprzęty będę musiała kupić , a część z domu zabrać np. Odkurzacz. Co do darmozjadów nie nazwałabym tego w taki sposób, spodobało mi się jak tata nazwał pasożyty 😂😂😂😂 . Jeśli chodzi o stan to tak średnio jest, zdrowie ? No cóż narazie jest okey , Czy zmądrzeje raczej nie 😂 ale będę działać 💪🏻💪🏻💪🏻 [szymon,
szymon - Pią 08 Paź, 2021 22:51

masz rozpisany plan, co chciałabyś za miesiac, za rok, za 5 lat?

marzenia, małe i wielkie ?

co zrobiłaś, żeby to realizować, co robisz, wypisałaś to na kartce? można sie tym podzielić tutaj? sc43545

Black - Sob 09 Paź, 2021 21:23

Co do plany nie mam rozpisanego, co bym chciała za miesiąc, za rok, za 5lat, troszkę ciężko stwierdzić, ale co do marzeń to jest ich trochę ale napisze kilka :lol2:
-żeby partner nie miał żadnych problemów zdrowotnych, bo jednak widzę jak się męczy
-szkołę skończyć chociaż jestem w 1 klasie mam nadzieję że skończę ją
-aby rodzinka się ogarnęła
-chyba jak każda kobitka chce być w białej sukni
-wyprowadzić się w końcu, bo zaczynam się kłócić z rodzicami partnera bo by chcieli abym wszystko robiła a oni nic nie robią
-dążyć aby być najlepszym we wszystkim co robię, motywuje mnie to że zawsze byłam najgorsza,
-zacząć od nowa przygodę z bieganiem, jak mieszkałam z mamą to prawie codziennie biegałam
-przed moją obecną pracą pracowałam w markecie gdzie miałam dosłownie nie całe 2 km to jeździłam na rowerze albo szłam na nogach, na początku było okey, byłam na kasie 1 gdzie jest cały czas obsługiwana, do moich obowiązków należało
Wypiekanie pieczywa, gazetki rozkładać , zmieniać cenówki, podajnik uzupełnić na papierosy, rozkładać alkohol i inne towary jak na kasę numer 1 było to sporo, ponieważ gdy chciałam zmienić cenę towaru to w momencie kiedy odeszłam od kasy i już byłam prawie przy towarze co chciałam cenę zmienić usłyszałam można poprosić do kasy …..
Ludzie przychodzili po kilka razy na dzień ci sami i brali po jedną rzecz, już nie wspomnę że musiałam się użerać z osobami w stanie nietrzeźwości , sytuacja w markecie była dla mnie już taka wykańczająca że Pani kierownik chciała mnie z kasjerki zrobić osobę funkcyjną a ja naprawdę nie chciałam tam pracować i w sumie kierowniczka była nie miła, i strasznie wykorzystywała . Zmierzam do tego że nie miałam prawka i nie mogłam sobie pozwolić aby poszukać innej pracy, wiec zapisałam się to był rok 2019 styczeń przy okazji ktoś mi powiedział o obecnej firmie w której pracuje, przez całe moje jazdy, mówiłam że tam będę pracować, po mimo tego że nie widziałam co tam się dokładnie robi , jaka jest atmosfera itp. Po zdaniu prawka dałam wypowiedzenie w 2019 roku w czerwcu byłam Ostatni raz tam w pracy , złożyłam Cv wiadomo gdzie, i przyjęli mnie. 1 dzień myślałam sobie co ja tutaj robię ? Myślałam że nie dam rady . To było moim największym marzeniem zdać prawko i złożyć Cv . Marzenia niektóre się spełniają aczkolwiek zaznaczę że ciężko było pogodzić jazdy z pracą ale dałam radę .
-Chciałbym w sumie zrobić kiedyś jak będzie czas kurs na mechanika samochodów osobowych
-Kurs na wózki widłowe myśle że będę działać w tym kierunku bo nawet u mnie w szkole taki kurs można zrobić
Nie dziwcie się czemu mechanik , czy kurs na wózki ale mam skończoną kwalifikacje B18 - wykonywanie robót murarsko - tynkarskich :lol2: :lol2: nie wiem czemu mnie ciągnie do męskich zawodów :D : A Pan ma jakieś marzenia ?

Black - Sob 09 Paź, 2021 21:27

Jest jeszcze kilka marzeń i celów ale myśle że te w jakiś sposób się spełnią.szymon,
Maciejka - Sob 09 Paź, 2021 21:43

Mnie tez kiedys ciagnelo do meskich zawodow. W koncu wynuje kobiecy raczej choviaz coraz wiecej w tej branży pracuje :rotfl:

Lubilam kiedys podpatrywac ojca jak majsterkowal, naprawial rozne rzeczy. Sama potem tez naprawialam. Jak mi naprawil piec kaflowy to dym wychodxil miedzy kaflami. W koncu po milej rozmowie typu; kiego wuja ona znow chce. Piec naprawilam sama a tata zerwalam kontakt na kilka lat. Porzadki robic i ustawiac innym zycie to on moze w swoim domu robic a nie w moim. Tatus to zdolna bestia , sam postawil chlew dla zwierzat na wsi.

Black - Pon 11 Paź, 2021 18:20

Może dlatego że prawie bez taty się wychowywałam i mam trochę fachu męskiego 😂😂😂 rozmawiałam z mamą brat był u lekarza ma jechać do psychiatryka i się pytać kiedy go przyjmią, mama była w Opiece społecznej o pomoc i jej pomogą opłacić rachunki i dostanie rentę , Pani przyjdzie za 2 tygodnie ich sprawdzić i tyle się dowiedziałam Maciejka,
Maciejka - Pon 11 Paź, 2021 18:24

Widzisz, zawsze cos. Panuje zasada ograniczonego zaufania. Mniej oczekiwac, mniej rozczarowan.
Mowiac prosto, pozyjemy zobaczymy co z tego wyjdzie. Trzymaj sie dziewczyno. :buziak:

Maciejka - Pon 11 Paź, 2021 18:30

Troche wyzsza szkola jazdy ale te ciagotki do meskiego to czasem nie ida w rownowadze z energia meska i zenska w nas.
Ja tak mialam. Naxywali na mnie baba- chlop. Umialam rozne rzeczy niby meskie ale energia byla zablokowana. Nie umialam z tego czerpac/ brac.

Black - Pon 11 Paź, 2021 23:10

Dzwoniła do mnie mama oczywiście już pijana ……. Dobrze że się nie nastawiałam że przestanie pić… powiedziałam jej że już jej nie pomogę, bo już zaczęła swoje farmazony mówić że trzymam sztamę z ojcem kryminalistą , odnośnie taty dowiedziałam się że właściwe nie musiał iść do więzienia tylko odpracować godziny ale wolał iść siedzieć bo chciał odpocząć psychicznie od matki, na dodatek jestem w szoku bo sąsiad mi powiedział za co poszedł siedzieć i mi się nie chce wierzyć że za molestowanie rodzinny ….. na dodatek jeszcze mówił że tata by nigdy na nas ręki nie podniósł , że to matka wszystkimi manipuluje że ojciec był i że jest zły. I jak tata wrócił z więzienia był u nas około rok czasu u nie pił tylko matka go skłoniła do picia . Kurde teraz tak sobie myśle że mam jakieś dziury w pamięci bo wydawało mi się że tata był po więzieniu z nami 3 miesiące . I w sumie tata jak narazie nie pije 2 tyg on maksymalnie nie pije z 3 tygodnie i potem na nowo ale wole ojca niż matkę, strasznie mi brakuje. Najgorsze jest to że matka mu opowiedziała że nie jesteśmy jego dziećmi i po tej akcji mówił mi cały czas że nie jestem jego córką to się wkurzyłam i pojechałam do niego po pracy 300 km i tłumaczyłam mu że matka próbuje nas skłócić i że jak chce to mogę zrobić testy na Dna ale się uspokoił i minęło pół roku jak mi o tym nie wypomina . Ogólnie w sumie nie jestem w stanie powiedzieć do matki że ją kocham tym bardziej ją przytulić już do taty czasem wspomnę że go Kocham ale do niej raczej coś mnie powstrzymuje, tym bardziej że mam złe wspomnienia z nią. Z jednej strony cieszyłabym się jakby jej już nie było ale z drugiej mam jakieś Ale …. Najgorsze jej to że strasznie wypomina nam swoim dzieciom że dała nam pieniądze bo sprzedała działkę i nie powiedziała za ile nam się wydaje że dostała około 80 tys zł zrobiła mały remont w domu , po 5 tys dostaliśmy na łebka a resztę przepiła i rozdała….. ona ciagle myślała że zrobiłam prawko za te pieniądze plus samochód kupiłam gdzie prawo jazdy mnie wyniosło z dodatkowymi jazdami 3 tys i samochód 9 tys ale ona jest przekona że za jej pieniądze, już nie wspomnę że raz dała w życiu to na dodatek ode mnie ile pożyczyła, ile jej umorzyłam dług, ile jej nakupiłam zakupów , telefon , telewizor ….. ale ona tego nie pamięta już . Mnie zastanawia jak ona mogła tyle pieniędzy przepić …zamiast kupić sobie coś , albo założyć lokatę w banku. To było z 3 lata temu a ona wciąż wypomina …. Co zrobić aby nie wypominała ? Już nie wspomnę że jej powiedziałam że na nią więcej ja wydałam niż ona na mnie chyba przez te 15 lat co mieszkałam tam ….„Maciejka,
Black - Pon 11 Paź, 2021 23:16

Na mnie na szczęście tak nie mówią na mnie, mam więcej siły i energii od wielu mężczyzn, jak sprzątałam budowę i musiałam całe worki z cementem nosić to w szoku bo przecież jak to kobieta i podniesie ? Ja chodzę na budowę i sprzątam oczywiście nie mam pomocy od mojego nie chce bo nie ma siły 😛 i zdrowia, a reszta domu albo połowa domu mówi że przecież wy tam będziecie mieszkać to sobie sprzątajcie , najgorsze są pustaki Ceramiczne zwane Maxy bo przy większej ilości siły nie mam, tym bardziej że przeważnie idę na budowę po pracy , albo jak coś mam do roboty w domu Maciejka,
Maciejka - Wto 12 Paź, 2021 03:35

Duzo masz przykrych przezyc Black,
Nami tez ojciec manipulowal, matka byla zlem przez ktore bylo pieklo w domu a ojciec piekny i krystaliczny. Bardzo bolalo jak odkrylam prawde. Ja poradzilam sobie z ta zdrada, z tymi emocjami ktore byly zablokowane, zamrozone,z bolem.
Co Ty z tym robisz?

Black - Wto 12 Paź, 2021 09:18

I jest tego więcej … mną akurat tata nie manipuluje tylko denerwuje mnie to jak jedno na drugie nadaje aczkolwiek tata już przestał na mamę nadawać bo go o to poprosiłam a mama cały czas nadaje na niego …. Starałam się nie myśleć o tym… Ale jak mi matka kolejny raz nawija tak z niczego że mogę dostać nerwice i wylądować w psychiatryku to mnie to tak wkurza, bo nie tak dawno miałam problemy z emocjami gdzie się wkurzałam nom stop czasami o jakaś pierdółkę a już nie wspomnę jak mieszkałam z nimi to brat mnie oskarżał o branie narkotyków bo byłam agresywna ^^ a ja tylko krzyczałam do nich aby się ogarnęli w dzień dzień …. Już wiem że matka się nie zmieni, nawet liczyłabym na to że jak ta Pani z opieki by przyszła to oby matka pod wpływem była bo by ją zabrali na odwyk albo by jej nie pomogli może by zrozumiała. Ogólnie nie wiem dlaczego u mamy jest tyle złej energi… Jak rozmawia ze mną przez telefon to zamiast normalnie to wręcz krzyczy …. Nie wiem co zrobię ale wiem jedno idę kawkę sobie zrobić :D Maciejka,
Maciejka - Wto 12 Paź, 2021 09:39

To dzialaj jak uwazasz :lol:
Black - Wto 12 Paź, 2021 12:51

Słuchaj tego brat do mnie dzwoni podjarany i mówi Siostra słuchaj byłem u lekarza mam nowe skierowanie na oddział psychiatryczny bo takie skierowania mają termin 2 tygodnie , jadę w tym tygodniu tam może mnie przyjmaą , także nie Martw się wszystko będzie okey . Ja tam się nie nastawiam bo pewnie będzie tak samo jak z matką. Rozmawiałam dzisiaj z babcią narzeczonego która twierdzi że to matka jest alkoholiczką a brat nie 😂😂😂 już mnie to rozwaliło bo przecież ona zawsze była po stronie mojej mamy i mi nie wierzyła i nie wierzy co ja przeszłam …. Maciejka,
Maciejka - Wto 12 Paź, 2021 13:03

Black, beda opowiadacrozne rzeczy, bzdury, beda mieli roxnych pomocnikow, sojusznikow. Po prostu taka specyfika tej choroby. Zdobadz jak najwiecej informacjina ten temat, zadbaj o siebie, zastosuj twarda milosc, taka madra i ....nie sluchaj glupot.
Janioł - Wto 12 Paź, 2021 17:54

Black napisał/a:
gólnie nie wiem dlaczego u mamy jest tyle złej energi… Jak rozmawia ze mną przez telefon to zamiast normalnie to wręcz krzyczy …
to akurat jest proste, krzyczy bo nie radzi sobie z emocjami, życiem, poczuciem winy, bólem i nie ma na to innego sposobu niż picie alkoholu.
Janioł - Wto 12 Paź, 2021 17:57

Black napisał/a:
Co zrobić aby nie wypominała ?
Nc nie zrobisz bo to ona wypomina, Ty jedynie możesz nauczyć się nie mieć z tego powodu poczucia winy.
Black - Wto 12 Paź, 2021 18:11

Nie mam poczucia winy ale mnie to wkurza …..Janioł,
Janioł - Wto 12 Paź, 2021 18:35

Black napisał/a:
Nie mam poczucia winy ale mnie to wkurza …..Janioł,
znaczy irytuje, złości ? a jak tak to dlaczego ?
Black - Wto 12 Paź, 2021 22:46

No bo wiesz po mimo tego jaka ona najgorsza jest to wciąż matka bo nas wychowała, bo ojciec nasz przecież nas zostawił, to ona pracowała ciężko i nami się zajmowała , itp. Tak ludzie twierdzą ale nie wiedzą albo nie chcą wiedzieć jaka jest prawda …. Teść mój przyszły bardzo mi zwracał uwagę że kupowałam markowe ubrania po kilka stów zamiast z targu, że kupuje jedzenie którego on by nie kupił …. A zarabia dużo więcej ode mnie to mu tłumaczyłam że nigdy mnie na takie rzeczy nie było stać, to czemu miałabym sobie odmówić tym bardziej jak dzieci nie mam i nie żyje od wypłaty do wypłaty ….. nic nie zrozumie … albo mówię do niego tekstem a daje mi Pan pieniądze na to wszytko ? Przecież to ja zarabiam i wydaje …..
Maciejka,

Black - Wto 12 Paź, 2021 22:50

Ona jest taka nie obliczalna że jej powiedziałam że chodzę do Pani Psycholog to wiesz co zrobiła ? Odszukała ją i zadzwoniła że to ona mi daje na wizyty do niej , że ja nadużywam alkoholu, i co najgorsze że biorę narkotyki. Pani psycholog nie uwierzyła bo ja zaczęłam nagrywać od kilku lat jak moja mama mnie wyzywa pod wpływem alkoholu itp. To już była przesada, z tego co wiem co rodzinka mojej mamy mi powiedziała że matka notorycznie do innych osób mówi że jestem najgorsza, zła , i mnie wyzywa . A co Ja jej takiego zrobiłam ? Kilka krotnie jej wspomniałam że mogła mnie oddać do domu dziecka albo usunąć …… Janioł,
Black - Wto 12 Paź, 2021 22:55

Dała nam te pieniądze z 3 lata temu, od 2 lat wypomina prawie codziennie ale nie wspomni ile ja jej pomogłam …. Rodzice pomagają dzieciom, cały czas, a moja matka już dawno przestała mi pomagać, jak zaczęłam mieszkać z narzeczonym mając 15 lat to mi pomógł psychicznie i finansowo bo na książki przecież moja mama mi nie dawała już nie wspomnę jej tekst ale wspomnę (Masz Chłopaka mieszkasz z nim jesteś na jego utrzymaniu ) Janioł,
Black - Wto 12 Paź, 2021 23:39

Też sobie nie radziłam ze wszystkim ale nie piłam tylko sięgałam po żyletkę i się cięłam, każda moja porażka, albo coś nie zrobiłam, a co mogłam zrobić , problemy z rodzinną, ale skończyłam, było tak że nawet codziennie sięgałam po nią nawet nikt nie zauważał. Inni twierdzą że problemy rozwiąże tylko alkohol, ale tak nie jest no bo jest gorzej. Jak zaczęłam się ciąć w bardzo młodym wieku , + nie udana próba samobójcza skończyłam do nie tak dawna w sumie…. I teraz każdy problem staram się sama rozwiązać albo za pomocą narzeczonego albo przyjaciółki . Śmieje się z przyjaciółką bo po mimo tego że jest starsza ode mnie o 15 lat i ma dzieci nazywam ją mamą a ona moją córeczką, No ale cóż rodzinny się nie wybiera, z rodzinną tylko się najfajniej na zdjęciach wychodzi. Janioł,
jal - Śro 13 Paź, 2021 06:55

Black - niby dużo wiesz... pięknie się oszukujesz.
Maciejka - Śro 13 Paź, 2021 07:02

Black napisał/a:
No bo wiesz po mimo tego jaka ona najgorsza jest to wciąż matka bo nas wychowała, bo ojciec nasz przecież nas zostawił, to ona pracowała ciężko i nami się zajmowała , itp. Tak ludzie twierdzą ale nie wiedzą albo nie chcą wiedzieć jaka jest prawda …. Teść mój przyszły bardzo mi zwracał uwagę że kupowałam markowe ubrania po kilka stów zamiast z targu, że kupuje jedzenie którego on by nie kupił …. A zarabia dużo więcej ode mnie to mu tłumaczyłam że nigdy mnie na takie rzeczy nie było stać, to czemu miałabym sobie odmówić tym bardziej jak dzieci nie mam i nie żyje od wypłaty do wypłaty ….. nic nie zrozumie … albo mówię do niego tekstem a daje mi Pan pieniądze na to wszytko ? Przecież to ja zarabiam i wydaje …..
Maciejka,


A gdzie Twoje granice? A asertywnosc? A obrona Twoich praw? Ludzie bardzo chetnie oceniaja, osadzaja,ucza unnych rozumu, mowia jak inni maja zyc.... Dlaxzego im na to pozwalasz?

Janioł - Śro 13 Paź, 2021 09:28

Black napisał/a:
No ale cóż rodzinny się nie wybiera, z rodzinną tylko się najfajniej na zdjęciach wychodzi. Janioł,
I to najlepiej osobno..... uwierz mi. Jestem DDA i o większości rzeczach o których piszesz mam pojęcie bo po prostu je przeżyłem jak dzieciak i nastolatek i wiem z doświadczenia że dopóty oni nie zaczną trzeźwieć ( znaczy nie tylko " nie pić" ) to jedynym rozwiązaniem jest metoda spalonych mostów. Mój Śp. ojciec odkąd przestałem pić nie przyjeżdżał do mnie na żadne imprezy rodzinne bo jak mówił po co ma jechać jak mu syn nawet ćwiartki nie postawi ano nie stawiał i bolało ale było dla mnie dobre i dla mojej rodziny
szymon - Pią 12 Lis, 2021 14:33

czy mamy jakieś postępy? :roll:
Wiedźma - Pią 12 Lis, 2021 18:59

:niewiem:
szymon - Sob 13 Lis, 2021 19:46

oooo, widze trening :mgreen:

właśnie, dobry temat... jak tam u Was z wysiłkiem u skromnych ludzi 30+, 40+, 50+, ... 1500+ i u Ptera ? :wysmiewacz:

Maciejka - Sob 13 Lis, 2021 20:05

Ja mam sie oszczędzać :mgreen:
jal - Nie 14 Lis, 2021 00:19

Jest dobrze ale nie beznadziejnie... :)
staaw - Nie 14 Lis, 2021 04:58

szymon napisał/a:
jak tam u Was z wysiłkiem u skromnych ludzi

Zezłomowałem samochód, wróciłem do roweru i wcale tego kroku nie żałuję :wysmiewacz:

Wiedźma - Nie 14 Lis, 2021 09:03

A ja śmigam kilometrówki - 10 000 kroków dziennie.
:idzie:

staaw - Nie 14 Lis, 2021 14:46

Wiedźma napisał/a:
10 000 kroków dziennie

Tyle nie dam rady :zmeczony:

Janioł - Nie 14 Lis, 2021 17:37

staaw napisał/a:

Tyle nie dam rady
cienias :rotfl:
Whiplash - Nie 14 Lis, 2021 17:45

Janioł napisał/a:
cienias

Albo grubas :mysli: :rotfl:

staaw - Nie 14 Lis, 2021 18:39

Whiplash napisał/a:
Janioł napisał/a:
cienias

Albo grubas

Żadne z powyższych :foch:
Mam jedynie lekko podwyższone BMI :rotfl:

( Myślę że to wina alkoholizmu że co dochodzę do setki to mi się jojo włącza :nerwus: )

Janioł - Nie 14 Lis, 2021 18:59

staaw napisał/a:
Myślę że to wina alkoholizmu że co dochodzę do setki
nie gadaj że na stacje masz tak blisko :lol2:
staaw - Nie 14 Lis, 2021 19:31

Janioł napisał/a:
staaw napisał/a:
Myślę że to wina alkoholizmu że co dochodzę do setki
nie gadaj że na stacje masz tak blisko

W godzinach 6-22 bliżej :rotfl:

Black - Nie 14 Lis, 2021 22:16

Oczywiście że są ale małe 😀 byłam u mamy może z 3 razy w przeciągu niecałych 2 miesięcy . Najlepsze jest to że miała starać się o Rentę i miała przyjść Pani z opieki na wywiad to przyszła ta Pani i zaczęła się mamy pytać czy teściowa jej pozwoli w tym domu mieszkać w tym pięknym momencie wszedł do domu mój brat i Pani z opieki takim tekstem zapytała się mamy : Czy to Pani Syn ? Czy on Pracuje? Moja Matka na to zwyzywała oraz kazała się wynieść z domu tej Pani . To nic chciałam z bratem porozmawiać tak szczerze czy on chce tak żyć ? Dlaczego mnie oszukał z tym leczeniem , Dlaczego mnie manipulował to kazał mi się odwalić. On i moja matka boją się szczerych rozmów i unikają , w sumie nie dziwie się bo mnie całkowitej szczerości nauczył mój narzeczony gdzie mówił że lepiej powiedzieć najgorszą prawdę niż kłamać . Matka chciała pożyczyć pieniądze aby opłacić wodę ale powiedziałam że nie mam pieniędzy , nawet uprzedziłam narzeczonego aby to samo powiedział i jej nie pożyczał . Nauczyłam się odmawiać im pomocy . Tata narzeczonego i babcia mówią abym poszła do opieki i im załatwiła pomoc i powiedziała że mama wyszła ze szpitala i że nie panuje nad emocjami ja powiedziałam im że nie pomogę nic im nie załatwię , bo jeździłam i załatwiałam , czas straciłam a oni nie docenili tego . Teraz skupiłam się na innych rzeczach jak szkoła i nie tylko . I zrozumiałam że im się nie da pomóc, na dodatek czytam książę jak wyrosnąć z DDA więc myśle że wszystko idzie w dobrą stronę . ,,Naprawdę Dziękuje Panu za pomoc, wsparcie oraz Ludziom z Forum’’ . szymon,
Maciejka - Pon 15 Lis, 2021 07:57

Black, :luzik: chciałąm Ci napisać cos madrego, coś wmacniajacego ale nie potrafię, jestem zupełnie rozsypana . Napisze tylko; trzymaj sie , nie daj się nabrać alkoholikom czynnym i rób swoje. :buziak:
Linka - Pon 15 Lis, 2021 17:47

Cytat:
On i moja matka boją się szczerych rozmów i unikają

Black, alkoholizm i szczera rozmowa się wykluczają.
Przynajmniej ja się szczerej rozmowy nie doczekałam.
Jak alko jest na poczuciu winy, jesteś aniołem, jak pije, diabłem wcielonym.
Samo czytanie o DDA to trochę za mało. Poszukaj terapii.

szymon - Wto 21 Gru, 2021 22:00

Czarna?

jak mamy postępy?
czy jest zadowolenie?
słyszałem, ze atakujesz panno budowe ostro
pochwaliłabyś sie co :bezradny:

jak z terapiami i planem na poukładanie w głowie :evil2"

Black - Czw 23 Gru, 2021 19:24

Jestem tylko konto zablokowałam sobie na 2 dni 😂😂😂 jakimś sposobem . Jak Pan myśli ? Jak było z kilka miesięcy temu a jak teraz jest ? Czy chodzę przygnębiona, smutna ? Oczywiście że nie jejku tak odżyłam, częściej się uśmiecham, i nie tylko …. Myśle że jest lepiej i oby już tak zostało, byłam u mamy z tydzień temu o nic mnie nie prosiła bo wie że nic nie dostanie , jakiś kontakt mamy ale z mojej strony trzymam dystans . Co do budowy czym się chwalić ? Pochwalić się mogę jak się wyprowadzę a to będzie trochę trwało, jesteśmy na etapie tynków z zewnątrz jest już styropian przyklejony ale nie zaciągnięty, w środku mieli się już zabrać w tym tygodniu za tynki ale w piwnicy zrobili takie tynki w sumie można było by to nazwać fachowo Tynkiem Barankowym :lol2: Czyżby Zdradziło mnie zdjęcie z budowy ? :lol2: :lol2:Terapia No cóż miałam szukać, miałam się zapisywać i nie dotrzymałam słowa :oops: myśle że moją taką najlepszą terapią jest to że mam tak mało czasu aby się przejmować tym wszystkim, znalazłam sobie inne zajęcia z których jestem zadowolona . Co do poukładania w głowie aż taki mam zryty beret ? 😂😂😂😂 :oops: :lol2: :lol2: " :skromny: szymon,
Black - Sob 01 Sty, 2022 20:46

Byłam u mamy dzisiaj bo mnie zapraszała wczoraj wiec pojechałam bo za 2 dni ma imieniny, tak mnie wielce zapraszała gdy do niej przyjechałam dała mi kawałek ciasta , oraz kawę mi zrobiła . I siedzimy i cisza widać po niej że taka wczorajsza okey wczoraj był Sylwester w sumie kto wczoraj nie pił można by tak powiedzieć (No to ja nie piłam tylko przespałam )😂, narzekała że ją głowa boli, wyszła na chwile na dwór i wróciła a ja zaczęłam temat bo jak tak w ciszy siedzieć bo z nią w sumie nie ma o czym gadać to jej mówię że w szpitalu wylądowałam odrazu po świętach a ta była taka obojętna, jakby się nie przejmowała co mi dolega nawet się nie zapytała dlaczego , tylko po chwili poszła spać, ja rozumiem że to ja jej pomagałam finansowo i nie tylko ale jak jej nic nie daje to nawet się nie martwi w sumie chyba nigdy się nie martwiła o mnie, ale jak się dowiedziała że jak jakieś dalekiej ciotce mąż zmarł to przeżywała to jakby jej jakieś dziecko umarło . Zostałam sama w kuchni zaraz brat przyszedł coś tam powiedział i pojechałam do domu. Nie mogę uwierzyć że oni tak żyją. Odkąd im nie pomagam to pomagają im ludzie , brat mojej matki itp.. Na święta pojechali do mojego brata bo teściowej mojego brata zrobiło się szkoda że tak żyją i chciała aby spędzili te święta jakoś lepiej niż jak teraz żyją . Mnie zastanawia jedno jak oni tak dalej będą żyć i żerować na innych ludziach? Rozumiem że da się przez jakiś czas pomagać ale bez przesady aż tak długo?. Może kiedyś się przejadą że nikt im nie pomoże, albo liczą że właśnie im pomogą a szczególności że ja im pomogę 🙄 Mam nadzieje że kiedyś może zmądrzeją obydwoje, chociaż w to nie wierzę. Mnie to zawsze tak ciekawiło No bo skoro pieniędzy nie mają to za co piją? Znowu wydaje mi się że piją to dziadostwo za 6 zł powiedziałam sobie że nawet jeśli akcja się znowu powtórzy z moją matką i bratem nie dzwonię na pogotowie, bo zamiast dorosły syn który mieszka z matką 24/7 nie umie zadzwonić na pogotowie bo widzi że coś jest nie tak z matką to lekka przesada . Im tak wódka albo to dziadostwo wypłukała mózgi że jestem w szoku , bo przynajmniej kiedyś o czymś gadali a nie że siedzieliśmy w ciszy .
jal - Sob 01 Sty, 2022 21:12

Black , kolejny raz doświadczasz znieczulicy ,przykro że od bliskich. :(

ps.Bywa że najskuteczniejszą formą pomagania jest przestać pomagać... ale żeby to zrozumieć to może upłynąć szmat czasu.

Black - Śro 19 Sty, 2022 09:43

Najgorsze jest to że przyjeżdża do mnie nie uprzedzając wcześniej. W sobotę dzwonię do przyszłej teściowej że musimy jechać do babci mojego narzeczonego bo ma urodziny a ta mówi mi że mam gościa pierwsza myśl że matka ? A ona że tak od 10 rano jest . Przyjechałam do domu a ta siedziała do 16 oczywiście ze mną nic nie rozmawiała bo o czym? Najwidoczniej tak jej się nudzi że pomyślała że do mnie przyjedzie i że podaruje jej kilka złotych albo na zakupy ją wezmę i zapłacę . Bo jej wizyty albo jak chciała abym przyjechała do niej to było zaraz a nie masz pożyczyć …. To jej dałam tylko na chleb , miałam jedzenia trochę to jej dałam . Babcia się zapytała jej czy ma zamiar iść do pracy a ta powiedziała że nie bo ona na szydełkach robi …. Dała jej trochę włóczek . Matka próbowała mnie nauczyć przez całe dzieciństwo abym oczekiwała że coś zawsze dostanę …. Np. Chodźmy do babci ona Ci wyrzuci coś i ja szlam do babci nie ją odwiedzić tylko po pieniądze, jak już miałam 15 lat zrozumiałam wszystko czego matka chce mnie nauczyć . Z moją babcią weszłam w taki kontakt że powiedziałam jaka jest matka naprawdę to w szoku była , jak i reszta rodziny mojej mamy . Babcie odwiedzałam przez kilka lat i kiedy chciała mi wcisnąć pieniądze odmawiałam bo nie przychodziłam po pieniądze jak za dziecka bo mamusia nauczyła, tylko z nią porozmawiać chciałam . Moja matka myśli że wszystko dostanie bo oczekuje od ludzi ode mnie … Ona myśli że No przecież ją wychowałam to mi się od niej należy , na szczęście nie jest taka mądra bo jakby chciała to by o alimenty mnie i rodzeństwo posadziła bo nie ma za co żyć . Sąsiedzi jej pomagają , nawet nie chce myśleć co ludzie myślą o mnie czy o rodzeństwie że jej nie pomagamy . Nie sądziłam że ona i mój brat tak upadną . A tamtego lenia nawet do pracy zmusić to ciężko , ja , rodzeństwo czy rodzina rozmawialiśmy aby szedł do pracy a ten że odwalacie się ode mnie . Póki oni żyją nie mam spokoju, bo po mimo tego że nawet jak ich mało odwiedzam raz na miesiąc to i tak wbiją do mnie . Jakbym wiedziała że narzeczony będzie budował dom bo papiery przygotował bez mojej wiedzy bo chciał niespodziankę zrobić , to bym poprosiła go abyśmy jak najdalej się wyprowadzili .Jak człowiek ma się odizolować jak oni robią wszystko aby mieć ze mną kontakt ? Po mimo kłótni którą bym zrobiła to by po miesiącu, 2 miesiącach się odezwali albo by przyjechali do mnie . Nawet z nimi szczerze się nie da pogadać, bo zmieniają szybko temat, a jak chce pogadać i oni już nie mogą się wykręcić to mówią zajmij się swoim życiem, po mimo tego że zapytałam czy chcą tak nadal żyć ? Zająć się mogę sowim życiem jak nie będą mnie odwiedzać ani dzwonić Odnośnie pomocy niby pomagam niby nie, ale teść w domu mówi do mnie im trzeba pomóc, wręcz mówi to w taki sposób jaki był to rozkaz … sam mówił że może jechać do opieki i im to załatwić myśle sobie to niech im załatwia albo najlepiej niech im jeszcze pieniądze da .
pietruszka - Śro 19 Sty, 2022 18:10

Black, nie pamiętam, czy Ty masz wsparcie psychologa? Mi osobiście w odcinaniu pępowiny pomogła terapia, warsztaty z asertywności, zajęcia o wyznaczaniu granic. No... tylko ja zaczęłam ćwiczyć po 40-tce :) A z domu wyprowadziłam się gdzieś w Twoim wieku, co i tak było wyczynem w ówczesnych czasach, bo moje koleżanki to albo uciekały za mąż, albo na studia (choć to już było trudne, gdy mieszkało się w mieście uniwersyteckim).
Black - Pią 21 Sty, 2022 00:20

Mam wsparcie psychologa ale ta babka mi powiedziała w tym tygodniu że musimy popracować nad emocjami. Cały czas mówię na temat rodziny ze staram i próbuje się odciąć a ta z takimi tekstami. Jeśli chodzi o odcięciu od pępowiny to mi ją odrazu odcięli jak się urodziłam nie to co mojemu bratu jest maminsynkiem bo z mamusia się napije 😜 nie mogę zrozumieć to że przez jakiś okres matka mnie traktowała w miarę a potem gorzej i jej pupilkiem został brat alkoholik bo z nim mogła się napić . Nie powiem fajnie było by chodzić na coś dodatkowego jakieś Warsztaty ale mi się nie chce nawet chodzić do psycholog która mi mało daje, czemu mówię że mało daje bo jak zaczęłam do niech chodzić nie miałam jak to nazwać ataku stresu czy wkurzania się, zapomniałam jak to lekarz nazwał . A wiec przy każdym razie gdy się zdenerwuje czy mam lekki atak paniki to mi ściska gardło , ręka drętwieje , serduszko bije za szybko , kręci się w głowie i czasami mam wrażenie że odlatuje. Mówiłam jej na każdej wizycie a ta teraz chce popracować nad emocjami gdzie ja nie panuje od zawsze nad emocjami a ta mi po ponad pół roku mówi że trzeba nad emocjami popracować . Ale zmienię ją na kogoś lepszego albo całkowicie zrezygnuje z tej Pani . Bo narazie nie pomogła mi .pietruszka,
pietruszka - Pią 21 Sty, 2022 00:51

Black napisał/a:
Jeśli chodzi o odcięciu od pępowiny

a co rozumiesz przez odcięcie pępowiny? Bo kręcisz się wokół, że ho ho :)

Black napisał/a:
nie mogę zrozumieć

A co Ci da zrozumienie? Ulgę, wybaczenie, sposób postępowania? Nie. Osoby zaburzonej/chorej/uzależnionej nie zrozumiesz. Szkoda energii.
Black napisał/a:
trzeba nad emocjami popracować

Praca nad emocjami to była ważna część terapii współuzależnienia.
Co dla Ciebie oznacza termin: "radzić sobie z emocjami"?
Black napisał/a:
Bo narazie nie pomogła mi

terapeuta jest od nakierowania w kierunku zmiany. Większość roboty to praca własna. To nie psycholog ma Ci pomóc, a Ty masz sobie pomóc przy asyście psychologa.

Ataki paniki miałam nieraz. Odpukać... od dłuższego czasu mam z tym spokój. Samo nie przeszło, ale tak w skrócie to pewnie mi pomogło: unikanie ignorowania własnych emocji, rozpoznawanie ich na etapie, gdy jeszcze nie są zbyt intensywne (np. nieładowanie się złością, nienakręcanie się lękiem), unikanie sytuacji stresowych, jeśli jest to w moim zasięgu (np. odcięcie się od toksycznych osób lub ograniczenie bezpośrednich kontaktów z takowymi), no i z pewnością techniki relaksacyjne (oddychanie, rozluźnianie mięśni, trening autogenny) i pewnie tysiąc i jedna rzecz wyuczona podczas terapii. U mnie Ataki paniki zdarzały mi się głownie wtedy gdy nie chciałam słuchać własnych emocji i sygnałów z ciała, albo jeszcze inaczej, gdy zakłamywałam rzeczywistość, udając, ze wszystko inaczej wygląda, jak wyglądało w rzeczywistości.

Black - Pią 21 Sty, 2022 23:54

Nieodpępowione dziecko ustala te ważne i mniej ważne życiowe decyzje z jednym z rodziców, a dopiero w następnej kolejności informuje o nich współmałżonka u mnie tak nie jest, ze względu na to że nie jestem tak blisko z matką, zawsze moje decyzje ustalam z narzeczonym nigdy z matką. Mój brat nie jest odcięty od pępowiny bo zawsze z Mamusią wszystko ustala, bo nie mam partnerki życiowej i mieszkają razem, i jest na zawołanie matki albo na odwrót . Wcześniej jak matka brała i zarabiała pieniądze to synusiowi dawała, bo on chłop dorosły przypomnę jest grubo po 30 i nie potrafi iść do normalniej pracy . Albo mamusia koło niego latała cały czas i robi wszystko dla niego z takim poświeceniem …. Uważam że ja sobie radzę z emocjami, nie wybucham już 😂 ostatni raz płakałam z 4 lata temu jak Mi Pies zdechł, uśmiecham się kiedy chce 😊 może według jej powinnam być cały czas smutna ? A nie uśmiechnięta ? Wiem kiedy być nawet obojętna 😛 odnośnie unikania stresowych sytuacji , całe życie to wielki stres :wysmiewacz: ja aktualnie jak mam mieć taki atak zażywam tabletki na uspokojenie, albo wychodzę na dwór po oddycham sobie na spokojnie. Czasami panuje nad atakami a czasami muszę sobie pomagać tabletkami , miałam codziennie takie ataki a teraz zdarza się raz na tydzień . Aa No nakręcanie się ja się ciagle nakręcam :rotfl: bardzo często słyszę abym się nie nakręcała ale No nie da się .
pietruszka - Sob 22 Sty, 2022 15:03

Black napisał/a:
Nieodpępowione dziecko ustala te ważne i mniej ważne życiowe decyzje z jednym z rodziców,

Akurat widzę to inaczej. Decyzje życiowe podejmowałam samodzielnie, ale... pępowina to także coś, co wiąże zbyt silnie dorosłe dziecko z rodzicem. Przejawia się także w buncie wobec rodziców i grzebaniem w przeszłości (choć często takie pogrzebanie jest potrzebne by uwolnić się). To nie tylko fizyczne oddzielenie się (samodzielne mieszkanie), finansowe (własne pieniądze), światopoglądowe )wzajemne szanowanie czasem różnych poglądów), czasowe (dzieciństwo minęło, nie pielęgnuję uraz, zadr z przeszłości, jest tu i teraz jest dorosłe i dojrzałe dziecko wobec starszego rodzica), emocjonalne (działania działania rodziców z przeszłości i obecnej sytuacji nie zaburzają mojego życia dzisiaj) , i pewnie jeszcze by się znalazło... Mi zabrało to sporo dorosłych lat. Bez terapii i zrozumienia własnej i ich przeszłości,. i dziadków, i pradziadków...) byłoby to trudne.
Black napisał/a:
dnośnie unikania stresowych sytuacji , całe życie to wielki stres

Oczywiście stres sam w sobie nawet nie jest zły. Jest nawet potrzebny, bo bez stresu nie byłoby... postępu. Ale... ładowanie się w sytuacje skraje, a szczególnie w kontakty z toksycznymi ludźmi, szukanie adrenaliny (np. sporty ekstremalne, ryzykowana praca, itd.) zwykle świadczy o jakiś dysfunkcjach (jak jak kiedyś nie lubiłam tego słowa, tak samo jak zaburzeń itd. - przecież miałam być doskonała :milczek: ).

Black napisał/a:
bardzo często słyszę abym się nie nakręcała ale No nie da się .

da się, ale wymaga to trochę nauki, zmiany punktu odniesienia, odrzucenia pewnych stereotypów, nauczenia się życia TU i TERAZ, umiejętności zarzadzania kryzysowego i... u każdego chyba wychodzi coś innego w czasie terapii. U mnie to na przeszkodzie do nienakręcania się nawet było... niskie poczucie własnej wartości (na pewno zasłużyłam na karę, itd.)

pietruszka - Czw 10 Lut, 2022 00:19

I co tam słychać Black?
szymon - Pon 14 Lut, 2022 23:14

prosze złożyć pełny raport :takjest:

spocznij :rotfl:

Black - Pon 14 Lut, 2022 23:40

Jeszcze żyje 😂 pietruszka,
Black - Pon 14 Lut, 2022 23:41

Zdam raport tylko nie dzisiaj 🙄szymon,
Whiplash - Pon 14 Lut, 2022 23:42

Black napisał/a:
Zdam raport tylko nie dzisiaj

Czyli za 20 minut :wysmiewacz:

pietruszka - Wto 15 Lut, 2022 07:36

Black napisał/a:
Jeszcze żyje 😂 pietruszka,

No... i git, ale pochwal się (lub pożal) nieco więcej :)

Black - Wto 15 Lut, 2022 12:45

Byłam u mamy bo jak wiemy u niej rzadko przebywam nie pracuje nadal i raczej pracować nie będzie . Dlaczego tak stwierdzam ? W czerwcu brat bierze ślub ale nie ten alkoholik brat tylko ten normalny a ta chce pożyczyć ode mnie kilka stówek zaznaczyła że w tej kwocie chce zapłacić za wodę a resztę przeznaczyć na prezent dla brata, mówiła że teraz nie muszę jej pożyczać tylko może to być za miesiąc albo za dwa ale żebym jej pożyczyła . Nosz kurde trochę mnie wkurzyła bo czy ja muszę jej pożyczać ? Właśnie nie …. Za miesiąc powiem jej że auto oddaje do naprawy bo i tak muszę w końcu naprawić a to nie są małe koszta gdzie jeśli się okaże że będzie skrzynia do wymiany . Ona myśli ciagle że jestem bankomatem bo przecież ja mieszkam u teściów to się nie dokładam , i że tylko przeznaczam pieniądze na jedzenie , a auto pali na wodę … chociaż taki kit mogę jej wcisnąć bo do mądrych osób ona nie należy 😂 ja też nie uważam siebie za jakaś mądra ale trochę więcej rozumu od niej mam 😂 . Zauważyłam że strasznie jej sąsiedzi pomagają , inni ludzie . Ale jeśli chodzi o pieniądze to do mnie bo przecież mój zarabia duże pieniądze, ja pracuje to mnie stać na wszystko , tylko ona nie wie że mój narazie nie ma dochodów i że to ja jestem głową rodziny, z kilka lat temu rozpowiedziała wszystkim ludziom że narzeczonemu mojemu bardzo się powodzi to potem wyzywali mnie od najgorszych …. Ona zawsze jest pierwsza gdzie są pieniądze, odwiedzi mnie bo liczy na to że dostanie jakiś grosz ode mnie a nie żeby się zapytać jak tam u mnie , jak w pracy . Tylko zawsze u niej na pierwszym miejscu są pieniądze. Mój tata za to zawsze się mnie pyta co u mnie słychać , nawet co u matki , nigdy nie prosił o pieniądze ale gdyby mnie poprosił pomogłabym mu bo widzę że nie ma mnie gdzieś tak jak matka . Na resztę pytań czy odpowiedzi odpowiem gdy będę miała czas 😀
pietruszka,

pietruszka - Wto 15 Lut, 2022 16:40

Poczytaj o manipulacjach.
Wiesz, że nie musisz się tłumaczysz, jak nie pożyczasz pieniędzy, jak odmawiasz (czegokolwiek)? Wiem, że to nie jest proste, ale asertywnego odmawiania uczyłam się podczas terapii współuzależnienia. Fajnie ja jest możliwość cwiczenia takich rzeczy w grupie, bo wtedy widać (u innych) jak bardzo oprócz krótkiego "NIE" (bez tłumaczenia) działa mowa ciała. Większość osób ćwiczących współuzależnionych, mówiąc NIE... albo była agresywna, albo uległa, a mowa ciała często przeczyła temu co się mówiło. A tu NIE ma być po prostu świadomym uznaniem własnych praw. Nie pożyczę, bo nie mam obowiązku pożyczać swoich ciężko zarobionych pieniędzy, Nie dam Tobie 5 złotych, bo postanowiłam nie uczestniczyć w pogłębianiu takich chorób jak alkoholizm, nie nie zajmę się Twoim dzieckiem, bo mam inne plany, Nie - nie przyjadę, bo jestem zmęczona i potrzebuję odpoczynku. Mówienie NIE nie jest objawem egoizmu. Kochaj bliźniego swego jak siebie samego, ale NIE BARDZIEJ. (Takie ćwiczenia, próby nie są łatwe, ale... krok po kroczku można się tego nauczyć. Czasem na początku zadbanie o siebie bywa bolesne, sama kiedyś przeryczałam w samochodzie ze dwie godziny ciurkiem, jak postawiłam zdecydowanie granicę mojemu ojcu.)

Pozdrawiam Black

Black - Śro 16 Lut, 2022 22:12

Przecież mojej matce należą się wszystkie pieniądze które zarabiam bo mnie przecież urodziła i wychowała na pewno to jest jej tok myślenia . Umiem powiedzieć Nie i umiem odmawiać to fakt że nie powinnam się z tego tłumaczyć , ale czasami jak są pewne sytuacje gdzie mówię nie to po przemyśleniu mówię tak . Zdaje sobie sprawę że to jest trudne . Bo czasami jednak chciałabym im pomóc od nowa ale świadomość że znowu skończy się jak poprzednio że mnie tak zmanipulują i wykorzystają …. nie powiem mam małą iskierkę nadziei że może jednak ona czy brat się zmienią ale na szczęście jeszcze coś mnie powstrzymuje aby im nie pomagać czy dam radę to wytrzymać sama tego nie wiem … Jeśli chodzi o Ojca ma trochę zrytą głowę bo jak wypije to czasami mu odwala ostatnio zadzwonił wypity i powiedział że nie ma rodziny bo moi bracia i siostra się nie odzywa do niego i żebym nie dzwoniła do niego , trochę zabolało to ale poczekałam kilka dni i zadzwoniłam do niego że nie powinien mnie obwiniać za to że oni nie chcą kontaktu z nim , pogadałam z nim tłumacząc że po mimo tego że był w moim życiu tak mało to wciąż mi go brakuje i że wole jego niż matkę . Zawsze jak coś się wydarzy w rodzinie to zawsze idzie na mnie :roll: pietruszka,
Black - Śro 16 Lut, 2022 22:13

Pochwalić to ja nie mam czym . A może wy się pochwalicie ? pietruszka,
Black - Śro 16 Lut, 2022 22:14

Bardziej mi chodziło o dzień albo dwa dni Whiplash,
pietruszka - Czw 17 Lut, 2022 00:13

Black napisał/a:
nowu skończy się jak poprzednio że mnie tak zmanipulują i wykorzystają ….

Można nauczyć się bronić przed manipulacją. :tak: Mi dobrze podpowiadają własne uczucia. Poczucie winy i złość, czasem lęk.

Maciejka - Czw 17 Lut, 2022 14:18

Black napisał/a:
Pochwalić to ja nie mam czym . A może wy się pochwalicie ? pietruszka,


No nie wiem czy nie ma czym sie pochwalic. Na pewno jest cos co Ci sie udało np. jakaś drobna rzecz, to nie musi byc nic wielkiego. Moze zrobiłas coś co Ci nie wychodziło albo cos czego się nauczyłas.


Ja uczę sie wyciagać z trudnych , cięzkich doswiadczeń cos dorego np. empatię, inną wrażliwośc, wspólczucie, pozwalac innym na włąsne wybory , które sa sprzecne ze mną. Wcale nie musi tak jak ja tego chcę.
Z takich przyziemnych rzeczy np; proba pisania na tym laptopie w miarę zrozumiale co nie przychodzi mi łatwo bo nie lubię tej klawiatury.

Black - Czw 17 Lut, 2022 17:18

Staram się nie denerwować i nie wybuchać 😂 zaliczyłam pierwszy semestr szkoły a gdzie jeszcze 3 lata 🥺 Ja też miałam trudność w pisaniu na klawiaturze bo ciagle siedzę na Smartfonie , jakoś do komputera mnie nie ciągnie .. Wiec gratulacje że opanowałaś pisanie na klawiaturze 😀Maciejka,
Black - Czw 17 Lut, 2022 17:20

Staram się bronić ale nie jestem aż tak twardą zawodniczką 🤭 co do uczuć może je narazie zostawię w spokoju .pietruszka,
Maciejka - Czw 17 Lut, 2022 17:25

Black, uczucia to drogowskazy ktore pokazuja kierunek , droge, co nam sluzy a co nie, co jest dobre dla nas, gdzie leza nasze granice, ktore potrzeby i pragnienia sa zaspokojone a ktire nie. Dalej chcesz zostawic uczucia?
Maciejka - Czw 17 Lut, 2022 17:27

Black napisał/a:
Staram się nie denerwować i nie wybuchać 😂 zaliczyłam pierwszy semestr szkoły a gdzie jeszcze 3 lata 🥺 Ja też miałam trudność w pisaniu na klawiaturze bo ciagle siedzę na Smartfonie , jakoś do komputera mnie nie ciągnie .. Wiec gratulacje że opanowałaś pisanie na klawiaturze 😀Maciejka,


Umiem od dawna pisac na klawiaturze, z obecnym laptopem mam troche na pienku, nie chce mnie slychac skubany albo stawia na swoim rogata dusza.....
Na powaznie to jednak znalazlas cos co Ci sie udalo. Brawo Ty

Black - Czw 17 Lut, 2022 18:54

No niby tak ale jak to powiedziała Pani psycholog że skrywam je . Narazie nie chce się wypowiadać na ten temat bo sama nie wiem gdzie mam granicę, jakie potrzeby, co czuję .Ktoś mi kiedyś powiedział że potrzebuję osobę która by mnie nakierowała co mam robić w życiu, bo sama nie wiem co mam robić ..... Maciejka,
Maciejka - Czw 17 Lut, 2022 18:57

To takiej osoby poszukaj w lustrze tylko napisz szminka. Dzien dobry . Kocham Cie i calkowicie akceptuje. Nie zapomnij to powiedziec na glos i usmiechnac sie do tej osoby ktora tam zobaczysz . :buziak:
Black - Czw 17 Lut, 2022 19:04

Powiem Ci że są różne modele klawiatur na jednej się pisze szybciej a na drugiej powoli ;) Spokojnie jak zdam pierwszy rok to będzie cudownie, miałam w Grudniu egzaminy ustne o których mnie nikt nie poinformował ... Przez to ocena na semestr będzie zaniżona i zamiast 5 czy 4 na koniec semestru 3 także nie jest źle :p Wcale się nie przejmuję bo z całej klasy na egzaminie było 3 osoby a reszta nie wiedziała Maciejka,
Black - Czw 17 Lut, 2022 19:06

Szkoda Szminki :lol2: A potem będę musiała lustro myć :uoee: Nigdy siebie nie zaakceptuje, skoro nie umiem teraz i wcześniej nie umiałam 8| Maciejka,
Maciejka - Czw 17 Lut, 2022 19:12

[quote="Black"]Szkoda Szminki :lol2: A potem będę musiała lustro myć :uoee: Nigdy siebie nie zaakceptuje, skoro nie umiem teraz i wcześniej nie umiałam 8| Maciejka,[/quot
Nigdy nie mow nigdy. Ja zaakceptowalam i pokochalam to Ty tez mozesz. Bylam pod butem a jestem stoje mocno na wlasnych nogach i zadna wichura, zawierucha ani nawet trauma mi nie straszna. Po burzy swieci slonce, po deszczu rosnie trawka i kwiatki. Po balaganie nastepuje sprzatanie i porzadek . Od Ciebie zalezy co wybierzesz, brudna i ciemna strone zycia czy piekna nie zawsze latwa i przyjemna ale piekny krajobraz i droge wlasna po ktorej sobie bedziesz szla biorac ster zycia we wlasne rece i z kim ta droga bedziesz szla.

Maciejka - Czw 17 Lut, 2022 19:17

A jak szkoda szminki to napisz to markerem , bedzie lepiej wygladac i nie zmyjesz.
Black - Czw 17 Lut, 2022 19:19

Chciałabym tak jak ty zaakceptować Siebie ale nie potrafię ... Narazie żyje po ciemnej stronie życia czy kiedyś się zmieni może tak może nie sama nie wiem .... :bezradny: Maciejka,
Black - Czw 17 Lut, 2022 19:20

Tak w szczególności jak zobaczą inni w domu to pomyślą że mi odbiło :lol2: Maciejka,
Maciejka - Czw 17 Lut, 2022 19:21

Black napisał/a:
Chciałabym tak jak ty zaakceptować Siebie ale nie potrafię ... Narazie żyje po ciemnej stronie życia czy kiedyś się zmieni może tak może nie sama nie wiem .... :bezradny: Maciejka,


Nie od razu Krakow zbudowano kolezanko, jak dzieciak uczy sie chodzi to najpierw poobija sobie siedzenie i siniakow narobi i nigdy sie nie poddaje, potem robi jeden krok, drugi, yrzy, a potem idzie ze dogonic trudno

staaw - Czw 17 Lut, 2022 19:23

Black napisał/a:
Chciałabym tak jak ty zaakceptować Siebie ale nie potrafię ...

Akceptacja siebie to podstawa, bez tego nie ruszysz z miejsca.
Nawet jeżeli wszyscy wokół będą podziwiać jak dużo robisz, nic nie zrobisz...

staaw - Czw 17 Lut, 2022 19:24

Black napisał/a:
Tak w szczególności jak zobaczą inni w domu to pomyślą że mi odbiło

I dobrze, od wariatów mniej się wymaga bo wiadomo... a raczej nie wiadomo co odstrzelą... :rotfl:

Maciejka - Czw 17 Lut, 2022 19:26

Black napisał/a:
Tak w szczególności jak zobaczą inni w domu to pomyślą że mi odbiło :lol2: Maciejka,
Dobra to napisz to na karteczkach i powsadzaj wszedzie i zagladaj , czytaj, czytaj, az uwierzysz .
Black - Czw 17 Lut, 2022 19:28

Dzięki aż takim wariatem to ja nie jestem :rotfl: staaw,
Black - Czw 17 Lut, 2022 19:28

Szkoda kartek 8| Maciejka,
Maciejka - Czw 17 Lut, 2022 19:30

Wiesz co dziewczę, chodzilam na terapie poltora roku, skonczylam potem jeszcze warsxtaty i nie umialam kochac siebie. Nauczylam sie tego niedawno jakies z 5 lat temu. Jestem po terapii 15 lat. Policz sobie ile mi zajelo pokochanie i zaakceptowanie siebie.
staaw - Czw 17 Lut, 2022 19:31

Black napisał/a:
Szkoda kartek

W takim razie nic się nie zmieni w Twoim życiu, no chyba że na gorsze... 8|

Maciejka - Czw 17 Lut, 2022 19:34

Źle policzylam 15 + 2 to 17 lat juz minelo. Z matma to mi nigdy nie bylo po drodze. Dobrze ze teraz to w komputerze, twlefonie jest :rotfl:
Maciejka - Czw 17 Lut, 2022 19:39

staaw napisał/a:
Black napisał/a:
Szkoda kartek

W takim razie nic się nie zmieni w Twoim życiu, no chyba że na gorsze... 8|


A tu sie nie zgodze. Moze spektakularnych zmian nie bedzie ake male kroczki, male zmiany a potem wieksze, namacalne, reakne i powolutki niepostrzezenie nagle cos rozblysnie i otworzysz buzie Black i powiesz: to Ty jestes milosc wlasna, akceptacja ale fajnie zostan ze mna, przybij piatke

staaw - Czw 17 Lut, 2022 20:26

Maciejka napisał/a:

A tu sie nie zgodze. Moze spektakularnych zmian nie bedzie ake male kroczki, male zmiany a potem wieksze, namacalne, reakne i powolutki niepostrzezenie nagle cos rozblysnie i otworzysz buzie Black i powiesz: to Ty jestes milosc wlasna, akceptacja ale fajnie zostan ze mna, przybij piatke


Ja też się nie zgodzę, alternatywny scenariusz:

Znajdzie się [autocenzura] która pomalutku, krok za kroczkiem, zacznie przekonywać Black że jest niewarta miłości, na zwykłe zainteresowanie musi zasłużyć. Aż pewnego dnia otworzy buzię ze zdumieniem że od dawna je tylko zupę bo na drugie nie zasłużyła że o deserze nie wspomnę...

Maciejka - Czw 17 Lut, 2022 20:30

Dobra, dobra , z krytykiem w glowie tez mozna sobie poradzic. Trxeba duzo pracy ale da sie uciszyc te trajkotke i dogadac sie z nia zeby byla przyjacielem. Podstawa to wysokie poczycie wlasnej wartosci a to z kolei dluga i trudna droga terapeutyczna.
Maciejka - Czw 17 Lut, 2022 20:52

Zatrzymalam sie i posluchalam swojego radia w glowie. Nie skysze dolujacych , sciagajacych w dol mysli, raczej pchajace do przodu, do poznania co tkwi we mnie, do pojscia naprzod i zajecia sie sprawami na tu i teraz z miloscia, troska, wdpolczuciem i czuloscia i delikatnoscią i odwagą i pokorą. Black nie przestrasz sie tej naszej wymiany zdan. My tez bylismy w czarnej dziurze i wyszlismy z tego . Pisze za Staska tez bo znam troche historie tego pana .
pietruszka - Pią 18 Lut, 2022 07:22

Black napisał/a:
Chciałabym tak jak ty zaakceptować Siebie ale nie potrafię ... Narazie żyje po ciemnej stronie życia czy kiedyś się zmieni może tak może nie sama nie wiem .... :bezradny: Maciejka,


A chcesz żyć inaczej? Bo czasem wygodnie jest w tej dziadowskiej dziurze...

Maciejka - Pią 18 Lut, 2022 10:34

Troche w nawiazaniu do tego głosu w głowie. Pojawiła sie myśl;
Jestem jakas pechowa, walczyłam o męza i zmarł, walczylłąm o córke i zmarła
i od razu przyjaciel w głowie;
Nie mysl tak, oni byli chorzy , zrobiłaś co mogłaś
Mozna z tym poradzic z tym surowym, dołujacym głosie w głowie, mozna się dogac i przekstałcic go w kochajacego rodzica wewnętrznego, który będzie wspierał, pomagał, podnosił na duchu.
Włozyłam to masakrycznie duzo pracy ale efekty i korzyści teraz sa kolosalne.

Black - Sob 19 Lut, 2022 21:06

Mi to chyba zajmie całą wieczność svkl Maciejka,
Black - Sob 19 Lut, 2022 21:07

wiesz co chyba gorzej być już nie może :( staaw,
Black - Sob 19 Lut, 2022 21:10

ja akurat nie nawidzę matematyki i raczej z nią się nie polubię :blee: to i tak sporo ci zajęło aby się polubić Maciejka,
Black - Sob 19 Lut, 2022 21:11

hahaha raczej tak nie powiem :radocha: ale Dziękuję za poprawę humoru :lol2: Maciejka,
Black - Sob 19 Lut, 2022 21:13

A no może tak właśnie jest że nie zasługuje na drugie danie staaw,
Black - Sob 19 Lut, 2022 21:22

Krytyka to moje drugie imię . Poczucie wartości jak mam siebie zaakceptować skoro własna matka mnie nie potrafiła dowartościować czy nawet być szczęśliwa razem ze mną że mi się udało zdobyć fajną ocenę, pracę ... zastanawiałam się czy by na moim pogrzebie kiedyś by płakała i tu było by z powodu że córkę straciła czy raczej straciła bankomat bo nie dostanie pieniążków . Maciejka,
Maciejka - Sob 19 Lut, 2022 21:22

Black napisał/a:
ja akurat nie nawidzę matematyki i raczej z nią się nie polubię :blee: to i tak sporo ci zajęło aby się polubić Maciejka,
. Widzisz dziewczę, mowię Ci tu trzeba pracy nad sobą czasem na dlugie lata. Chciec to môc i jak bedziesz pracowac nad poczuciem wlasnej wartosci to nadejdzie ten dzien i polubisz siebie. Akceptacja siebie to proces to czesc pracy nad poczuciem wlasnej wartosci. Poczytaj sobie o filarach poczucia wlasnej wartosci.
Stas pisal o glosie w glowie , kazdy go ma . Ja mialam takiego wrednego krytyka jak moi rodzice ale tak mu dopieklam ze zmienil sie we wspierajacego przyjaciela, takiego rodzica ktorego nigdy nie mialam a chcialam miec

Maciejka - Sob 19 Lut, 2022 21:28

Black napisał/a:
Krytyka to moje drugie imię . Poczucie wartości jak mam siebie zaakceptować skoro własna matka mnie nie potrafiła dowartościować czy nawet być szczęśliwa razem ze mną że mi się udało zdobyć fajną ocenę, pracę ... zastanawiałam się czy by na moim pogrzebie kiedyś by płakała i tu było by z powodu że córkę straciła czy raczej straciła bankomat bo nie dostanie pieniążków . Maciejka,


Ja niedawno stracilam corke. Odpowiedzialam Ci juz w poscie. To , ze matka Cie nie akceptuje nie znaczy , ze sama suebie nie zaakceptujesz pomimo postawy matki i tego czego Ci nie dala .
Kiedys myslam tak jak Ty, ze oni mnie nie kochali. Bylam w bledzie kochali i kochaja tylko na swoj chory sposob. Nadszedl taki moment, taki czas , ze zobaczylam ta ich milosc. Wiem jacy sa moi rodzice w moich oczach i kocham ich pomimo tego , dali mi to co sami mieli. Jestem wdzieczna , ze jeszcze zyja, moge ich uslyszec, zobaczyc , ze mam na to szanse , sa juz w podeszlym wieku i wiecznie tak nie będzie.

Black - Sob 19 Lut, 2022 21:35

Moje radio w głowie raczej namawia mnie do złych decyzji , w momencie kiedy zrobię coś nie tak mam ochotę wręcz zniknąć, moje radio nigdy do przodu mnie nie pchało tylko raczej na same dno mnie ciągnie . To tylko wasza wymiana zdań ja się nie boję nawet jeśli mnie będziecie krytykować . :D Maciejka,
Maciejka - Sob 19 Lut, 2022 21:37

Black napisał/a:
Moje radio w głowie raczej namawia mnie do złych decyzji , w momencie kiedy zrobię coś nie tak mam ochotę wręcz zniknąć, moje radio nigdy do przodu mnie nie pchało tylko raczej na same dno mnie ciągnie . To tylko wasza wymiana zdań ja się nie boję nawet jeśli mnie będziecie krytykować . :D Maciejka,


Tez takie radio mialam i zmienilam stacje nadawcza, teraz gra tak ze zyc się chce. Zmien stacje a potanczysz i pospiewasz.

Black - Sob 19 Lut, 2022 21:42

Sama nie wiem jak chce żyć 8| pietruszka,
Black - Sob 19 Lut, 2022 21:50

Bardzo Ci współczuje jeśli chodzi o męża i o córkę. Jeśli chodzi o głos w mojej głowie narazie się z nim nie mogę dogadać. Rozumiem że trzeba dużo pracy włożyć ale nie obiecuję że się uda mi tak jak Tobie . Maciejka,
Black - Sob 19 Lut, 2022 22:01

Skoro tyle lat się nie lubię, i zanim się polubię to minie kilka lat, tak naprawdę będę szczęśliwa jak moja matka umrze z moim bratem , będę miała spokój i nie będzie mnie dręczyć czy oni dają radę żyć :p Maciejka,
Black - Sob 19 Lut, 2022 22:20

tańczyć i śpiewać nie umiem :blee: Maciejka,
Black - Sob 19 Lut, 2022 22:53

Myśle że matki nie pokocham nigdy. Tatę Kocham ale nigdy tego nie usłyszał ode mnie czekam na moment w którym go znowu zobaczę i przytulę i powiem że go Kocham, wie że mi i go bardzo brakuje z racji że mieszka tak daleko widzę się z nim 2/3 razy w roku tylko na jeden dzień nie cały czy mi się opłaca jechać 300 km do niego żeby go zobaczyć na kilka godzin oczywiście że tak zobaczyć jaki jest szczęśliwy że przyjechałam do niego. Jak napisałam kiedyś tata o wszystko się mnie pyta a matka a może byś wpadła pod pretekstem pożyczyć pieniądze . i z tatą ma kontakt telefoniczny wiem już po kim mam gadanie bo z nim potrafię rozmawiać ponad godzinkę. Matka dla mnie jest nikim może tyle zrobiła że mnie urodziła wychować raczej nie wychowała bo to siostra zrobiła a nie ona. Jeśli tatę kiedyś stracę to będzie dla mnie duży cios największy niż matkę, jako jedyna z rodzeństwa ma najlepszy kontakt z tatą , oprócz mnie już ma tylko siostra kontakt bo mój brat nie ten alkoholik powiedział że go denerwowało że tata pijany do niego dzwonił i go zablokował i że nie chce mnie z nim kontaktu , chociaż mógł mu to powiedzieć . Nie wiem dlaczego Mój brat wybrał matkę zamiast ojca jak obydwoje piją a tata mu żadnej krzywdy nie zrobił . Mój tata pomimo tego ze jest alkoholikiem tak jak matka to bardzo mi go brakuje, naprawdę jest dobrym człowiekiem po mimo tego że go z pracy wyrzucili za alkohol dali mu szansę wiadomość że wrócił do pracy z powrotem to mnie uszczęśliwiło . Najgorsze to ja się boję że pewnego dnia dostanę informację że tata nie żyję ja wiem on ma dopiero 60 lat ale jak pomyślę że go kiedyś stracę .... jak moja matka umrze może się przykro zrobi ale nie aż tak bardzo jak po tacie . raczej wątpię że docenię że mam czy miałam matkę . Na obecną chwilę mam dwie Mamusie przyszywane jest to moja przyszła teściowa po mimo tego że już nie pracujemy ponad 3 lata ze sobą straciliśmy najlepszy kontakt ale mamy jakiś dobry oraz moja najlepsza przyjaciółka w pracy która , mnie wspiera również jak teściowa . Maciejka,
Maciejka - Nie 20 Lut, 2022 05:39

Black napisał/a:
Skoro tyle lat się nie lubię, i zanim się polubię to minie kilka lat, tak naprawdę będę szczęśliwa jak moja matka umrze z moim bratem , będę miała spokój i nie będzie mnie dręczyć czy oni dają radę żyć :p Maciejka,
. Jestes mloda , nadejdzie taki czas ze polubisz i zaakceptujesz siebie i bedziesz kochac siebie.
Maciejka - Nie 20 Lut, 2022 05:47

Black napisał/a:
Bardzo Ci współczuje jeśli chodzi o męża i o córkę. Jeśli chodzi o głos w mojej głowie narazie się z nim nie mogę dogadać. Rozumiem że trzeba dużo pracy włożyć ale nie obiecuję że się uda mi tak jak Tobie . Maciejka,


Mąz sie zapil kiedys i wcale nie czulam ulgi jak zmarl. Bylo z niego kawal drania ale byl chory i mogl z tego wyjsc , jednak stalo sie inaczej. Corka zmarla, przezywam zalobe, jest czasem bardzo trudno i ciezko . Napisalam o tym bo napisalas , ze masz mysli co powie lub pomysli matka nadcTwoim grobem. Strata dziecka to zawsze trauma dla rodzica. Wiem , ze jestes rozzalona, masz poczucie krxywdy, czujesz sie niekochana i odrzucona przez nia, ale trzeba byc bez zadnych uczuc zeby nie czuc bolu i rozpaczy jsk odejdzie dziecko. Tego nie dopisalam wczoraj .

Glos w glowie da sie ujarzmic a ja podalam przyklad na swiezo. Pojawil sie taki komunikat i odpowiedz w glowie a ja aurat jestem w takim stanie a nie innych to napisalam zeby pokazac ze mozna , ze jest moxliwa zmiana.

Maciejka - Nie 20 Lut, 2022 06:08

Black napisał/a:
Myśle że matki nie pokocham nigdy. Tatę Kocham ale nigdy tego nie usłyszał ode mnie czekam na moment w którym go znowu zobaczę i przytulę i powiem że go Kocham, wie że mi i go bardzo brakuje z racji że mieszka tak daleko widzę się z nim 2/3 razy w roku tylko na jeden dzień nie cały czy mi się opłaca jechać 300 km do niego żeby go zobaczyć na kilka godzin oczywiście że tak zobaczyć jaki jest szczęśliwy że przyjechałam do niego. Jak napisałam kiedyś tata o wszystko się mnie pyta a matka a może byś wpadła pod pretekstem pożyczyć pieniądze . i z tatą ma kontakt telefoniczny wiem już po kim mam gadanie bo z nim potrafię rozmawiać ponad godzinkę. Matka dla mnie jest nikim może tyle zrobiła że mnie urodziła wychować raczej nie wychowała bo to siostra zrobiła a nie ona. Jeśli tatę kiedyś stracę to będzie dla mnie duży cios największy niż matkę, jako jedyna z rodzeństwa ma najlepszy kontakt z tatą , oprócz mnie już ma tylko siostra kontakt bo mój brat nie ten alkoholik powiedział że go denerwowało że tata pijany do niego dzwonił i go zablokował i że nie chce mnie z nim kontaktu , chociaż mógł mu to powiedzieć . Nie wiem dlaczego Mój brat wybrał matkę zamiast ojca jak obydwoje piją a tata mu żadnej krzywdy nie zrobił . Mój tata pomimo tego ze jest alkoholikiem tak jak matka to bardzo mi go brakuje, naprawdę jest dobrym człowiekiem po mimo tego że go z pracy wyrzucili za alkohol dali mu szansę wiadomość że wrócił do pracy z powrotem to mnie uszczęśliwiło . Najgorsze to ja się boję że pewnego dnia dostanę informację że tata nie żyję ja wiem on ma dopiero 60 lat ale jak pomyślę że go kiedyś stracę .... jak moja matka umrze może się przykro zrobi ale nie aż tak bardzo jak po tacie . raczej wątpię że docenię że mam czy miałam matkę . Na obecną chwilę mam dwie Mamusie przyszywane jest to moja przyszła teściowa po mimo tego że już nie pracujemy ponad 3 lata ze sobą straciliśmy najlepszy kontakt ale mamy jakiś dobry oraz moja najlepsza przyjaciółka w pracy która , mnie wspiera również jak teściowa . Maciejka,
.


Nie wiem co napisac. Bardzo Cie skrzywdzili rodzice. Mnie tez. Ja odkrylam to bedac mama nastolatkow i mnirjszych dzueci, Ty wiesz to juz od malego. Szalalam ze zlosci jak zibaczylam co zrobili mi rodzice, jakimi sa ludzmi ale tez zovaczylam co mi dali a nie bylo tak , ze matka tylko mnie urodzila a potem sie znecala i wymagala opieki nad nia. Byly odwrocone role. Matka nauczyla mnie, jak walczyc o siebie, ze kobieta ma godnosc, potezna siłe zycia, ze jest ciepla, przyjazna, kocha dzieci. Na poczatku bylam oburzona , przeciez tylko mi dokuczala, wyzywala mnie, wyżywala sie na mnie , niszczyla mnie. Jednak nie ma ludzi tylko zlych i niedobrych, oni maja i dobrec, pozytywne cechy i te trudne, krzywdzace.
Tata z kolei byl kiedys kims w rodzaju Boga, nic nie mozna bylo powiedziec na niego, byl wspanualy, triskliwy, dbal o mnie, byl idealem. Potem zobaczylam ze ten tata to tez vardzo mocno uzaleznial od siebie, krxywdzil, niszczyl gidnosc, podcinal skrzydla, zanuedbywal, wykorzystywal, dbal wylacznie o siebie kosztem rodziny, szedl po trupach do celu.
Tata tez nauczyl mnie walczyc, nauczyl mnie jak wygladaja dibre relacje miedzy rodzenstwem, troskliwosci, opiekunczosci, szukac wyjscia z sytuacji i niestety nauczyl tez vezradnosci takiej wyuczonej, grac role suerotki, ofiary zeby inni zaspikajali moje potrzeby. Duzo mi zajelo zeby tego sie iduczyc, zeby postawic im granice, jeszcze wiecej zeby zobaczyc w nich zagubionych , skrxywdzonych ludzi a jeszcze wiecej milosc. Kiedys terapeutka powiedziala, ze milosc i nienawisc to dwie strony tego samego medalu. Teraz widzisz te trudniejsza strone. Pracujesz nad soba, chodzisz na terapie lub cos tam robisz, jesli bedziesz pracowac dalej, powolutku,swoim tempem zobaczysz zmiany w sobie, w relacjach, w zyciu, najpierw beda to malutkie zmiany, zobacza je inni a potem coraz wieksze i sama tez je zobaczysz. Wiem to nie jest latwe, to nie zjedzenie czekoladki ale jest mozliwe, osiagalne. Mozna zmienic siebie, odkryc siebie, mozna zmienic swoje zycie. Dasz rade, masz taka sile i moc.

Maciejka - Nie 20 Lut, 2022 06:16

Moj glos kiedys tam mowil: jestes zlym czlowiekiem, do niczego sue nie nadajesz, nic nie umiesz, jestes glupia, jestes beznadziejna, co z ciebie za matka, za corka , za czlowiek, moglas lepiej to zrobic, znow ci nie wysxlo, inni lepiej to zrobia, itp. Na terapii z pomoca fachowca najpierw nauczylam sie tego sluchac, potem ucieklo slowo , ze te komunikaty zeby na wierzchu byly, potem dawac im przeciwne, budujace komunikaty a potem cwiczyc i byc na to uwazna. Sama bym z tym nie poradzila. Potrzebowalam pomocy.
Maciejka - Nie 20 Lut, 2022 09:13

Black, ja tu tak pisze o takim grubym kalibrze pracy nad soba takiej zaawansowanej a moze lepiej zacznij od malych, tskich ktore mozesz uniesc. Odpowiedz sobie na pytania :Czy odpowiada Ci takie zycie jakie prowadzisz teraz? Czy chcesz cos z tym zrobic? Czy to zrobisz? Czy to Ci sluzy, pomaga czy moze nie, przeszkadza , niszczy? Czy potrzebujesz pomocy? Czy wiesz gdzie jej szukac? Co chcesz zmienic? W jaki sposib? Czy dobrze sie czujesz sama ze soba? Jaka masz relacje ze soba? Czy chcesz poprawic swoje samopovzucie w relacji do mamy , do brata? Czy chcesz sie od tego oderwac? Czy chcesz przestac sie o nich martwic jak o niegrzeczne dzieci? Czy chcesz ich zmieniac i jaki i na co masz wplyw?

Nikt nie wie co jest dobre dla Ciebie, to jest Twoje zycie, wybory, decyzje, konsekwencje. My tylko dxielimy sie tym co sami przeszlismy, czego sie nauczylismy, jak sobie poradzilismy.

Maciejka - Nie 20 Lut, 2022 15:42

https://dda.org.pl/12-krokow-dda/

Przyznaliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec skutków alkoholizmu lub innej dysfunkcji rodzinnej, że nie
potrafimy kierować własnym
życiem.

To jest pierwszy krok i może byc pocżątek terapii, uwolnienia sie . Ja od tego zaczynałam tylko we współuzaleznieniu. Rozpracowac pierwszy krok czasem zajmuje dużo czasu ale od tego chyba dobre zacząć.

Nie mylić bezsilności z bezradnoscia bo dwie rózne rzeczy/sprawy.

esaneta - Nie 20 Lut, 2022 21:02

Maciejka napisał/a:


Nie mylić bezsilności z bezradnoscia bo dwie rózne rzeczy/sprawy.

Mnie na terapii mówiono: możesz czuć się bezsilna, ale nie bezradna, bo są skuteczne narzędzia, by sobie poradzić.

Maciejka - Nie 20 Lut, 2022 21:06

Zawsze mozna podyskutowac jak rozumiem besilnosc a jak vezradnosc. Taka uwaga na boku nic do Twojego wpisu Esanet
pietruszka - Wto 01 Mar, 2022 11:16

Black napisał/a:
ama nie wiem jak chce żyć

Warto sobie spróbować odpowiedzieć na to pytanie. Nie dla mnie, czy dla innych, ale dla siebie.
Dla mnie okres terapii to w ogóle byłą próba zdefiniowania swojego świata, na nowo. Według siebie, a nie oczekiwań innych. Miałam 40 lat, a jak nastolatka na nowo układałam swoje relacje z rodzicami, z partnerem, z bratem, resztą rodziny, ze znajomymi, przyjaciółmi i "przyjaciółmi".
Świat według Pietruszki nagle okazał się mieć inne wymiary niż wcześniejszy Świat Pietruszki według Innych.
Właściwie to chyba zaczynałam od tego, jak nie chcę żyć. A potem były te wszystkie "chciałabym, ale się boję", a w końcu odkrywanie całkiem nowych dróg.

Maciejka - Czw 21 Kwi, 2022 10:34

Black, i jak sobie radzisz?
Black - Śro 27 Kwi, 2022 22:53

Źle …. Po co żyje i dlaczego ? Zastanawiam się od jakiegoś czasu …. Skoro nie mogę być szczęśliwa po mimo wsparcia odczuwam pustkę …. Maciejka,
Whiplash - Czw 28 Kwi, 2022 00:00

Black napisał/a:
Skoro nie mogę być szczęśliwa po mimo wsparcia odczuwam pustkę


Pomyśl o szczęściu inaczej. Nie traktuj szczęścia jako wartości samej w sobie. Bo takiej ono nie ma. Bo cóż to znaczy być szczęśliwym? Mieć pieniądze? Dziś tak, jutro nie... Mieć zdrowie? Dziś tak, jutro nie... Mieć przyjaciół? Dziś tak, jutro nie... Wszystko bywa szczęściem, zależy na jakim etapie życia się znajdujesz.

Dlatego może spróbuj zacząć traktować szczęście jako katalizator. Jako paliwo do działania. Wtedy, dzięki małym szczęściom, będziesz mogła szybciej realizować większe cele.

Żeby łatwiej zrozumieć - załóżmy że teraz uważasz że będziesz szczęśliwa jak będziesz miała dużo kasy. To załóż sobie cel - awans/podwyżka. Teraz znajdź sobie szczęscie - coś co będzie Ci dawało siłę napędową do działania na co dzień - może to być poranna gimnastyka, może być wieczorna relaksacyjna kąpiel. Spraw sama sobie, że albo od początku, albo na koniec dnia, albo też gdzieś w środku będziesz miała doładowanie pozytywną energią, która pozwoli Ci działać przez cały dzień i robić to co będzie mogło Cię zaprowadzić do celu. Że z uśmiechem będziesz kopać rowy, coraz głębsze i coraz szybciej, bo będziesz wiedziała, ze nawet jak się zmęczysz, to wieczorna kąpiel na Ciebie zaczeka.


To taki przykład z gatunku płytkich, ale w większości sytuacji można śmiało próbować określać cel do jakiego idziemy i doładowywać się po drodze szczęściem. Jeśli chcesz, mogę spróbować pomóc Ci poszukać takich katalizatorów, albo pomóc przerobić Twoje nieszczęście (czyli brak jakiegoś szczęścia) w konkretny cel.

Tak mam trochę wrażenie, że brzmię tu trochę jak typowy coach, ale to trochę tak działa. Kiedy w pewnych kwestiach zrozumiemy podstawowe zasady - na prostym przykładzie - będzie nam łatwiej pojąć jak przełożyć to na swoje życie (jak w matmie, najpierw uczymy się dodawać, żeby się później dowiedzieć, że mnożenie, to takie dodawanie, tylko kilka razy... a potęgowanie to takie mnożenie tylko kilka razy ;) )

no... to wyjaśniłem o co chodzi w moim podpisie :p

Maciejka - Czw 28 Kwi, 2022 04:53

Black napisał/a:
Źle …. Po co żyje i dlaczego ? Zastanawiam się od jakiegoś czasu …. Skoro nie mogę być szczęśliwa po mimo wsparcia odczuwam pustkę …. Maciejka,


A możesz coś więcej napisać? Bardzo ogólnie to napisane,,,

Maciejka - Czw 28 Kwi, 2022 06:23

A dlaczego uważasz, że nie możesz być szczęśliwa?

Skoro urodziłaś się, przyszłaś na ten świat to jakiś cel, jakieś zadanie masz do wykonania, jesteś tu potrzebna, przyjdzie czas ze może odkryjesz jakie masz zadanie do wykonanie. Jakiś koniec to początek czegoś innego, nowego.

Janioł - Czw 28 Kwi, 2022 07:05

Black napisał/a:
Skoro nie mogę być szczęśliwa po mimo wsparcia odczuwam pustkę ….
Jedyną osobą która może odebrać sobie prawo do szczęścia jesteś Ty. Zmiana przekonania co do tego, zmiana myślenia i zachowania to dużo pracy i to niesamodzielnej.
jal - Czw 28 Kwi, 2022 07:30

Szczęście jest relacją między człowiekiem a nim samym,siedzi w mojej głowie a nie na zewnątrz.
To co mnie nieraz dopada to frustracja - niezadowolenie z braku realizacji moich oczekiwań,też siedzi w mojej chorej łepetynie...

Black - Czw 28 Kwi, 2022 22:54

Teraz to nic nie daje mi szczęścia kompletnie , kiedyś to jeszcze jakieś gry grałam Diablo itp. Cieszyłam się jak dziecko że wbiłam większy level , albo piekłam ciasto, czy też mogłam pojechać z kimś nawet robiąc za kierowcę . Robiłam też inne rzeczy kiedyś poza pracą wychodziłam ze znajomymi , ale póki był kontakt jak olali mnie typowym moczem postanowiłam że skoro nie chcą kontaktu nie będę się narzucać . Byłam duszą towarzyską zawsze mnie było pełno gdzieś . Nie miałam problemu ze znajomościami . A teraz nigdzie nie chce mi się wychodzić . Mam jedną przyjaciółkę która namawia mnie na zakupy bo chce mi poprawić humor ale mi się nie chce. Kupię sobie ciuszki w których i tak się nie ubiorę . Lubiłam kupować ubrania i mnie to cieszyło , mam ich sporo ^^ że nie mieszczą się w szafie . Dawno zrozumiałam że pieniądze szczęścia nie dają 🙄 tak jak napisałeś że przyjaciół się ma dzisiaj a jutro nie . Dużo się zmieniło osoby który były mi bliskie są daleko ode mnie ^^ zdrowie No cóż jeszcze mam , ale narzeczony nie ma , myślałam że już będzie dobrze a jednak się pogorszyło …..
Piszesz o paliwie moje Paliwo nazywa się Monsterek albo Tiger ^^ - znowu zaczęłam to pić aby jakoś funkcjonować ( nie raz zwrócono mi uwagę w pracy że to pije) Whiplash,

Black - Czw 28 Kwi, 2022 22:56

Mogę mniej więcej napisać ze względu że osoba która mi pokazała forum to nie chciałabym aby wszystko wiedziała o mnie . Nie Lubię współczucia . Chcesz można popisać na Prv Maciejka,
Maciejka - Pią 29 Kwi, 2022 04:22

A z psychiatra się konsultowałaś?
Maciejka - Pią 29 Kwi, 2022 06:15

Black napisał/a:
Mogę mniej więcej napisać ze względu że osoba która mi pokazała forum to nie chciałabym aby wszystko wiedziała o mnie . Nie Lubię współczucia . Chcesz można popisać na Prv Maciejka,


Napisałaś już sporo w poście do Wypłosza, nie wiem czy akurat ja na teraz jestem w stanie komuś pomoc. Krucha ta równowaga u mnie i mam wahania w przesadę w zbyt emocjonalne reakcje. Czasy sa teraz bardzo trudne dla wszystkich, nie mniej jednak można spróbować się wzmacniać, walczyć o siebie. Korzystasz z pomocy psychologiczno- terapeutycznej?

Maciejka - Pią 29 Kwi, 2022 06:18

Black napisał/a:
Teraz to nic nie daje mi szczęścia kompletnie , kiedyś to jeszcze jakieś gry grałam Diablo itp. Cieszyłam się jak dziecko że wbiłam większy level , albo piekłam ciasto, czy też mogłam pojechać z kimś nawet robiąc za kierowcę . Robiłam też inne rzeczy kiedyś poza pracą wychodziłam ze znajomymi , ale póki był kontakt jak olali mnie typowym moczem postanowiłam że skoro nie chcą kontaktu nie będę się narzucać . Byłam duszą towarzyską zawsze mnie było pełno gdzieś . Nie miałam problemu ze znajomościami . A teraz nigdzie nie chce mi się wychodzić . Mam jedną przyjaciółkę która namawia mnie na zakupy bo chce mi poprawić humor ale mi się nie chce. Kupię sobie ciuszki w których i tak się nie ubiorę . Lubiłam kupować ubrania i mnie to cieszyło , mam ich sporo ^^ że nie mieszczą się w szafie . Dawno zrozumiałam że pieniądze szczęścia nie dają 🙄 tak jak napisałeś że przyjaciół się ma dzisiaj a jutro nie . Dużo się zmieniło osoby który były mi bliskie są daleko ode mnie ^^ zdrowie No cóż jeszcze mam , ale narzeczony nie ma , myślałam że już będzie dobrze a jednak się pogorszyło …..
Piszesz o paliwie moje Paliwo nazywa się Monsterek albo Tiger ^^ - znowu zaczęłam to pić aby jakoś funkcjonować ( nie raz zwrócono mi uwagę w pracy że to pije) Whiplash,



Brzmi jak beznadzieja, pustka, bezsens. Ja odebrałam jakby depresja próbowała się za Ciebie zabrać albo długa, ciągnącą się stresująca sytuacja w której jesteś i próba poradzenia z tym żeby jakoś przetrwać czyli robota do pracy z terapeuta. Nie muszę mieć racji tak to odebrałam.

Janioł - Pią 29 Kwi, 2022 06:51

Black napisał/a:
Mogę mniej więcej napisać ze względu że osoba która mi pokazała forum to nie chciałabym aby wszystko wiedziała o mnie . Nie Lubię współczucia
Bo nie daj Boże ktoś pomoże i trzeba będzie wziąć odpowiedzialność za swoje życie. Napisałaś że robiłaś wiele różnych i fajnych rzeczy, że nie miałaś problemu z kontaktami z innymi ludźmi to zapytam tak bardzo kolokwialnie - To co się stało że się zesr...ło ? . Pytam nie bez powodu bo pozbawianie się prawa do szczęścia, wszelkie ucieczki od ludzi i radości i brak odpowiedzialności za własne życie to pokłosie mojego DDA z którym próbuję coś robić z różnym skutkiem. Zapytam nie o psychiatrę ale o terapeutę DDA i o to co robisz w tym kierunku ? Przyjaciele to nie jest coś na chwilę i na trochę, przyjaźń to nie jest coś co kończy się z dnia na dzień ....to tak a pro po
Black - Pią 29 Kwi, 2022 09:42

Do psychiatry którego chce iść niestety termin jest zbyt długi bo dopiero przyjmuje pod koniec czerwca . To jest jedyny psychiatra który ma najlepsza opinie Maciejka,
Black - Pią 29 Kwi, 2022 09:44

Pani Psycholog do której uczęszczałam otworzyła swój własny gabinet który znajduje 50 km ode mnie ^^ wcześniej przyjmowała w mieście który znajdował się 20 km ode mnie . Niestety musiałam zrezygnować . Maciejka,
Black - Pią 29 Kwi, 2022 09:50

Już kiedyś miałam depresje . Jakoś z niej sama wyszłam albo może mi się tak mogło wydawać . Kilka lat temu miałam taki okres że nie wychodziłam z domu tylko spałam i jadłam przez co z 55kg przytyłam do 78 kg , i znowu się zaczęło jem ciągle , odczuwam straszny głód przez co już przytyłam 7 kg w bardzo krótkim czasie ….. Zajadam stres , i żeby było to normalne jedzenie …. Ale ja Jem to co nie zdrowe . Maciejka,
pietruszka - Pią 29 Kwi, 2022 09:52

Black napisał/a:
Teraz to nic nie daje mi szczęścia

A kto powiedział, że coś ma samo przyjść z zewnątrz? Fajnie jest odkryć, że to co najfajniejsze, co napędza mnie do życia jest w mnie, w środku. Gdy zmieni się wektor działania a dokładnie kierunek (pamiętasz ze szkoły ? to taka strzałka ;) ) to zaczyna się inaczej postrzegać świat.


Dopóki obarczam świat zewnętrzny (rodziców, pracodawcę, chłopaka, męża, żonę, przyjaciółkę, kumpla, sąsiadów, psa) odpowiedzialnością za moje samopoczucie, działanie, poczucie szczęścia, emocje, napęd życiowy i co tam jeszcze - to miotam się jak stateczek na rozburzonym morzu.

inni -> ja <- inni

Wówczas to "ja" jest kłębkiem niespełnionych najczęściej cudzych oczekiwań. Ot taka kupka nieszczęścia miotana przez zewnętrzne okoliczności.

Gdy dostrzeże się własne "JA" , doceni je, odkryje, czym jest się naprawdę, jakie są własne dążenia, aspiracje, marzenia, pasje... i zmieni kierunek działania - to odczuwanie świata się zmienia.

inni <- ja -> inni

Wówczas bierze się odpowiedzialność za własne życie. Czyli - przestaję obarczać winą rodziców za to co zrobili lub zaniechali wobec mnie w dzieciństwie, a biorę się za terapię i uzupełnianie deficytów z dzieciństwa (na przykład naukę określonych umiejętności gospodarowania pieniędzmi, ale też umiejętność zaspakajania potrzeby bezpieczeństwa). Tu terapia okazuje się nieocenionym narzędziem działania, bo pozwala rozpoznać te deficyty, ale też rozprawić się poczuciem krzywdy, itp.

Kiedy przestaję mieć żal, że znajomi się ode mnie odwrócili - sama zaczynam dbać o relacje z innymi ludźmi - sama dzwonię i zapraszam na kawę, spacer. Sama zaczynam szukać ludzi o podobnych do mnie zainteresowaniach (teraz jest łatwo -są fora internetowe, grupy w mediach społecznościowych).

Kiedy inni mnie wnerwiają (czy "powodują" we mnie takie a nie inne emocje) - sama próbuję odkryć, dlaczego takie zachowania wywołuję we mnie aż TAKIE reakcje. Może to jakaś sprawa z dzieciństwa, może niekorzystne dla mnie wewnętrzne przekonania, może brak asertywności, brak odpowiedniej perspektywy? To, co ode mnie zależy - mogę zmienić, na przykład pójść na trening asertywności, przepracować coś z dobrym psychologiem, poszukać dobrej książki na ten temat, itd.

Sama wybieram, sama podejmuję decyzję, co robię z danym fantem, czy walczę, czy uciekam, czy tkwię w bezruchu (to zresztą też forma ucieczki). Ale to moja strzałka -> wyznacza kierunek działania. Dopóki o tym pamiętam (a nadal zdarza mi się zapomnieć czasem) dopóty jestem takim okręcikiem z polowy skorupki orzecha, miotanym przez wichurę na wielkim oceanie świata. A przecież mogę postawić żagiel, zrobić ster, użyć wioseł, a poza tym zauważyć, ze to nie wielki ocean, a całkiem fajna kałuża. I są brzegi, do których mogę przybić.

------
Aaa.... i dojście do takiej perspektywy zajęło mi sporo lat, więc Kraków nie od razu zbudowano. (A i jeszcze czasem zdarza mi się obarczać zewnętrzne okoliczności i innych ludzi za moje niepowodzenia :paluszkiem: Ale wcześniej czy później przypominam sobie o tej strzałce, i o tym, że punkt zaczepienia jest we mnie).

Black - Pią 29 Kwi, 2022 10:02

Po prostu nie chce być jak matka moja która nadużywa pomocy od wszystkich bo sąsiedzi naładują jej smartfona , bo sąsiedzi dadzą jedzenie , bo dadzą ubrania , sytuacja z moją matką jest taka beznadziejna że mogłabym ją liczyć prawie do bezdomnych po mimo tego że jeszcze ma dach nad głową. To ja zawsze pomagałam . Po prostu jak dostaje pomoc od innych osób czuje się jakbym sama była w takiej sytuacji jak moja matka . Tylko że ona wykorzystuje strasznie tą pomoc . A ja nie chce wykorzystywać i tylko z tym mi się kojarzy . Jeśli chodzi o przyjaźń mogę napisać w skrócie moja przyjaciółka z którą byłam blisko od samej podstawówki poszła do szkoły Średniej do Nowego Targu 142 km to są ode mnie przyjeżdżała co tydzień widzieliśmy się na chwile pisaliśmy dzwoniliśmy . Potem rzadko przyjeżdżała i poznała sobie nowych ludzi tam . Już nie odbierała ode mnie telefonu . Aktualnie studiuje w Bydgoszczy Ok.440 km ode mnie i tu już się kontakt urwał po mimo tego że pisze do niej ale nie odpisuje . Jeszcze pamiętam z rok temu chciałam z nią pogadać że coś jest ze mną nie tak ale chłopak przyjechał do niej i się skończyło . Może jestem toksyczna ? Może zrobiłam coś nie tak ? Może ma tam lepszych ludzi ode mnie a mnie dała na bok , dopóki nie zjedzie i jej chłopak nie będzie miał czasu bo będzie w pracy i zadzwoni abym wyszła z nią , bo tak przeważnie było . Janioł,
Maciejka - Pią 29 Kwi, 2022 13:16

Black, samej ciężko poradzić z takim bagażem. Może chociaż jakąś Grupa wsparcia..... Mi się wydaje że najlepiej to terapeuta by pomógł oczywiście z Twoja współpraca, zaangażowaniem i determinacja żeby z tego wyjść,, pomogła by ocenić czy pomoc psychiatry jest tu potrzebna bo takie zpdcjalidty jak my.... To możemy podzielić się tym co sami przeszliśmy.
Maciejka - Pią 29 Kwi, 2022 14:40

Na fb są grupy roznej maści i ludzie nawet do siebie dzwonią. Kiedyś za darmo przez fb korzystałam z cyklu wykładów terapeutka w takiej grupie. Internet tylko potrzebny i chęci.
Maciejka - Nie 01 Maj, 2022 13:58

Jak ci napisac zeby nie za bardzo było przed i po srodku:
Może tak; Dorosłosc to pewnie sama wiesz, polega na wzieciu odpowiedzialnosci za siebie, swoje życie, swoje wybory, stawianie granic, okreslenie kierunku tego zycia, ksztalt relacji ze soba , z partnerem, ludxmi, bliskimi, rodzicami, dbaniu o swoje potrzeby, relaizacje marzeń badz olanie tego, dbaniu o swóje zdrowie fizyczne i psychicne i duchowe. Człowiek sam okazuje innym jak go traktuje poprzez godzenie się lub nie jak inni ludzie wobec niego postępuja , jak się zachowuja. Moje szczęscie jesli jest osadzone we mnie zalezy ode mnie, inni ludzie moga mi zepsuc dzień jesli im na to pozwolę. Occzywiscie nie na wszystko mam wpływ i wiele rzeczy badz zdarzen nie zalezy ode mnie ale moge poszukac róznych rozwiazań i podjac decyzje na ten moment dla mnie najlepszą , jesli okaze się , ze to była nietrafiona decyzja to podejme inną. Moze wystarczy. ile z tego wezmiesz to już Twoja decyzja.

Jak chodziłam na terapie to terapeutka zapytała czy ja umiem wogóle się smiac, cieszyc sie bawic. Otworzyłam szeroko oczy i zapytałam co to znaczy a potem sie tego nauczyłam po prostu od dzieci.

Maciejka - Pią 13 Maj, 2022 08:38

Mogę czytać i oglądać siebie jak książkę przewracając kartki. To mi dał udział w terapii i długa, bolesna i trudna praca nad sobą przez kilkanaście lat. Nie jest tak że terapia nie pomaga. Pomaga jeśli osoba która jest w terapii jest na to gotowa i chce poukładać w sobie to co jest do poukładania i posprzątania i odnowienia. Terapia jest jak remont domu. Będzie pięknie i przytulnie i wygodnie jak się do tego przyłożyć i popracować solidnie. Problemy będą bo takie jest życie ale widzi się więcej możliwości, rozwiązań, patrzy się z innej perspektywy i ma się narzędzia do poradzenia sobie z problemami zaczynając od siebie. Jestem też bardzo wdzięczna za każdą spotkana osobę i kontakt z ludźmi bo zawsze mi to coś pokazuje, czegoś uczy, coś daje. Życie jest cudem, dbajmy o nie póki mamy na to szanse.

To moje wynurzenia i wklejam to tutaj .

Wiedźma - Pią 13 Maj, 2022 11:21

:aha:
Maciejka - Wto 24 Maj, 2022 09:38

Wstałam dziś sobie, kark mi boli, ręce też bola a ja patrzę na fioletowe rododendrony czy jakoś tak i czuje lekkość i szczęście gdzieś od środka bez powodu ot tak sobie ze mogę czuć to i patrzeć pomimo bólu psychicznego i fizycznego. Nic mi nie potrzeba żeby czuć się szczęśliwa. Jak to ojciec mowil: śmieje się jak głupi do sera i mam w nosie jak ktoś to odbierze. Po prostu czuje szczęście bo tak i już. :chmurka:

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group