To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Wolnych od Alkoholu
"DEKADENCJA "

czyli rozmowy o alkoholizmie oswojonym i nie tylko...

ALKOHOLIZM i inne uzależnienia - Anioł Pijaków

rejek - Pon 12 Gru, 2011 17:49
Temat postu: Anioł Pijaków
***

"Anioł Pijaków"



Anioł pijaków zna wszystkie knajpy, pije na smutno, nigdy nie tańczy.
Nosi w walizce stare gazety, ma mętne oczy i tanie pety.
Skrzydła schlapane piwem i błotem, flaszkę schowaną czujnie na potem.

Anioł pijaków nawraca dziwki, przyzywa świętych, miłuje wszystkich.
Od trosk i trunków ciężkie ma serce, wiecznie niepewny, wiecznie w rozterce.
W kieszeni chowa bilet do Nieba i zawsze woli wino od chleba.

Anioł pijaków po wódce płacze, mówi: Nadzieja - myśli inaczej.
Jak kiepskie karty słowa rozdaje, często upada, czasem nie wstaje.
Na wpół przytomny błąka się w mieście, aż w jakiejś bramie uśnie nareszcie.

Głosi kazania szczurom i śmieciom, chce ludzi zbawiać a wierzy pięściom.
Za dużo widzi, za dużo pije - Pijacki Anioł długo nie żyje.
Żyły podcina albo po prostu jak zwykły pijak rzuca się z mostu.

Anioł pijaków krzyczy i krzyczy, nikt go nie widzi, nikt go nie słyszy,
Nikt go nie słyszy...

Maja Lidia Kossakowska

Wiedzma albo Yura -wypierniczcie to tam gdzie uważacie że jest tego miejsce ,tylko nie do tego pożal się bobrze "kącika poetów"

Bo jak się nad tym tekstem pomyśli-to coś w tym jest...

Żbik - Pon 12 Gru, 2011 19:55

Piękny tekst, dzięki
kiwi - Czw 10 Maj, 2018 15:04


smokooka - Czw 10 Maj, 2018 23:03

właśnie planuję niebawem kupić zestaw komuś w prezencie :) a na fb gość prowadzi grupę wsparcia
Przemas - Pią 11 Maj, 2018 06:30

a gdzie na fb ta grupa ? jakoś nie trafiłem dotąd...
kiwi - Pią 11 Maj, 2018 06:40

Wiatr jak w amoku szalał
Biczami deszczu smagał
Połamał drzewa
I skrzydła
Więc szedł
Niczym wierny pies do swojego pana

Nagle skamieniał
Spuścił głowę
Zapłakał
Wiadomość dostał z góry

Nie zdążył
Ktoś na drodze przejechał pijaka

autor
pirania67

[ Komentarz dodany przez: Wiedźma: Wto 15 Maj, 2018 14:59 ]
źródło: http://wiersze.kobieta.pl...rzydlami-207182

kiwi - Pią 11 Maj, 2018 07:08

Raz pijak żył,
I wódkę pił,
Z wieczora aż do rana,
Film mu się rwał,
A potem spał,
Cóż!Wóda już wychlana.

A gdy już wstał,
I kaca miał,
To piwem leczył siebie,
On nie jadł nic,
Bo chciał wciąż pić,
Nie myślał więc o chlebie.

I w kółko pił,
Z wódeczką żył,
O świecie nie pamiętał,
Jaki jest dzień,
Nie myślał leń,
Bo knajpa to rzecz święta.

Koleżków miał,
Gdy wódkę chlał;
Ją wszyscy razem pili.
Majątek swój,
Sprzedał ten zbój,
A kumple znikli w chwili.

Jak przepił już
Wszystko, więc cóż?
To łaził po kanałach.
I przyszła ta,
Co kosę ma,
Biedaka gdzieś zabrała.

Więc taka myśl,
Budzi się dziś,
Alkohol to wróg ludzi.
Jak będziesz pił,
I jak gość żył...
...Nikt nie wie gdzie się zbudzi.

autor
Skaut

[ Komentarz dodany przez: Wiedźma: Wto 15 Maj, 2018 14:54 ]
źródło: http://wiersze.kobieta.pl...-pijakow-349174

Wiedźma - Pią 11 Maj, 2018 20:50

kiwi napisał/a:
autor
Skaut

Kiwi, dla przyzwoitości dorzuć link do źródła...

smokooka - Pią 11 Maj, 2018 22:25

Przemas napisał/a:
a gdzie na fb ta grupa ? jakoś nie trafiłem dotąd...

Przemas, tak samo się nazywa jak na kubeczku na zdjęciu wyżej.

rufio - Sob 12 Maj, 2018 11:24

Dzisiaj sentencja Kartezjusza "myślę, więc jestem" brzmiałaby "widzą mnie, więc jestem"

Czytaj więcej na http://film.interia.pl/wy...campaign=chrome

rufio - Sob 12 Maj, 2018 11:26

Zna pan definicję alkoholika według walijskiego poety Dylana Thomasa?<br>
<br>
Jan-Werner Müller: Nie.<br>
<br>
To panu opowiem. Alkoholik to taki ktoś, kto pije tyle samo, co my. Ale z jakiegoś powodu go nie lubimy.

kiwi - Pon 14 Maj, 2018 12:43

Wiedzmo,nie samym chlebem zyje .....wiec od czasu do czasu ....patrze....Wiersze Kobieta.....

http://wiersze.kobieta.pl/wiersze

A czy ja taka przyzwoita jestem ? to nie wiem .....roznie u mnie to bywa czy bywalo .....


Przyzwoitka, dama do towarzystwa, dawniej dama respektowa:

starsza osoba, zwykle zamężna kobieta, która towarzyszy młodej pannie w miejscach publicznych
starsza osoba, która dozoruje społeczne zebranie młodych ludzi, np. potańcówkę, chroni przed deprawacją

Przyzwoitosc .....mam przykryta ...Hi....Hi....Hi....postawa zgodna z obowiązującymi zasadami etycznymi i moralnymi; porządność, uczciwość, solidność.......

Wiedźma - Pon 14 Maj, 2018 21:36

kiwi napisał/a:
http://wiersze.kobieta.pl/wiersze

Kiwi, litości...
Pod tym linkiem jest 18417 stron z wierszami :zalamka:
Poproszę o link do tego konkretnego, albo przynajmniej imię i nazwisko autora.

Przemas - Wto 15 Maj, 2018 04:53

smokooka napisał/a:

Przemas, tak samo się nazywa jak na kubeczku na zdjęciu wyżej.


dziękuję, nie domyśliłem się :?

pterodaktyll - Wto 15 Maj, 2018 09:47

rufio napisał/a:
Dzisiaj sentencja Kartezjusza "myślę, więc jestem" brzmiałaby "widzą mnie, więc jestem"

Myślę, że raczej "Mam konto na fejsie a więc jestem" :rotfl:

Przemas - Wto 15 Maj, 2018 10:15

zawsze można popełnić fejsbukową eutanazję i zlikwidować konto, przestając być :wysmiewacz:
baryłka - Wto 15 Maj, 2018 10:54

pterodaktyll napisał/a:
"Mam konto na fejsie a więc jestem"


to mnie nie ma :szok: bo nie mam fejsa :krzyk:

:radocha: :radocha:

kiwi - Wto 15 Maj, 2018 11:35

Dzien dobry Wiedzmo !

Nawet bym Ci pomogla ,ale nie wiem jak .
Oni wszyscy tam pisza pod pseudonimem.

Wiedźma - Wto 15 Maj, 2018 13:57

kiwi napisał/a:
Nawet bym Ci pomogla ,ale nie wiem jak .

Musiałam sobie poradzić bez Twojej pomocy -
wrzuciłam w Google treść wiersza i ot: http://wiersze.kobieta.pl...-pijakow-349174

Proszę Cię - pamiętaj na przyszłość o linkach do źródeł.

baryłka - Wto 15 Maj, 2018 18:02

pterodaktyll, jednym słowem zostałam w XIX wieku chyba :boisie:

:radocha: :radocha: :radocha:

kiwi - Śro 16 Maj, 2018 11:31



Moja mila Wiedzmo ....do zrodelka .....to ja z Toba na spacer dzis moge pojsc .....goraco na dworze .....ochlodzimy sie .....Hi.....Hi....Hi.....zapraszam.....

kiwi - Śro 16 Maj, 2018 11:36


Whiplash - Pią 18 Maj, 2018 08:17

kiwi napisał/a:
Moja mila Wiedzmo ....do zrodelka .....to ja z Toba na spacer dzis moge pojsc .....goraco na dworze .....ochlodzimy sie .....Hi.....Hi....Hi.....zapraszam.....


Droga Kiwi, wymóg co do podania źródła cytatu to nie widzimisię, nie nękanie, a PRAWO (wiem, trudne słowo), wynikające z ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Nierespektowanie regulaminu forum, to pikuś, dostaniesz krawat, bana, wyrzucą Cię z forum. Nierespektowanie PRAWA, to już poważna sprawa. Wiedźma jako właściciel forum ponosi (do spółki z osobami odpowiedzialnymi za treść - moderatorami) odpowiedzialność za przestępstwa czy wykroczenia popełniane za pośrednictwem jej forum. Dlatego też ma pełne prawo WYMAGAĆ, nie tylko prosić, podania źródła i autora cytowanych utworów.

Nie wiem, czy twoja trzeźwość, którą chwalisz się na lewo i prawo, nie pozwala Ci przestrzegać PRAWA, czy jest ku temu inna przyczyna, ale licz się z tym, ze w przyszłości posty, bez linku do źródła będą usuwane bez ostrzeżenia, a Ty jako ich autorka będziesz nagradzana zgodnie ze zwyczajami panującymi na forum.

Także do źródełka idźcie nawet pod rączkę, ale zgodnie z prawem.

Rzekłem.

Wiedźma - Pią 18 Maj, 2018 09:55

Whiplash napisał/a:
Rzekłem
:amen:
kiwi - Pią 18 Maj, 2018 10:54

Zgadzam sie z tym ....Amen ....Wiedzmo.....

Ale tu jest zalaczony wiersz Aniol Pijakow autorki Maja Lidia Kossakowska .....i nie ma zrodelka ????!!!!
Ja rowniez zalaczylam wiersz i podalam autora .......
I od razu nie tylko .....pytanie ....jakie zrodelko ,ale gdzie ono i jaki ma gatunek wody i .....i......i......i do jakiej duzej czy malej rzeki wplywa !!!!!
Jeden maly wiersz .....a duzo pytan ???!!!

Ale podporzadkuje sie .....chociaz z trudem .....

A moja trzezwosc ,jest fantastyczna ......i chwale sie ile moge .....bo strasznie lubie sie chwalic .....i chwalenie jest bardzo pozyteczne i zdrowe ......naprawde polecam .......

Wiedźma - Pią 18 Maj, 2018 21:04

kiwi napisał/a:
jest zalaczony wiersz Aniol Pijakow autorki Maja Lidia Kossakowska .....i nie ma zrodelka ????!!!!

Kiwi, jeśli jest imię i nazwisko autora, to link do źródła nie jest aż tak bardzo konieczny.
Ale i nie zaszkodzi, zawsze lepiej, żeby było to i to :mgreen:

kiwi - Sob 19 Maj, 2018 04:44

http://www.tekstowo.pl/pi...rski,pijak.html

Tekst piosenki:

Napełnij szklankę mi
Ostatni nalej raz
Napełnij szklankę mi
I pójdę bo już czas
Nie płaczę pozwól pić
Bo wstyd mi sobą być
Napełnij szklankę mi
Napełnij szklankę mi

Pijemy zdrowie twe
Bo łatwo mówić że
Ułoży wszystko się
I już nie będzie źle

Tym lepiej jeśli te
Proroctwa kłamstwem są
Upiję wkrótce się
I zawiść zgubię swą

Pijemy zdrowie tych
Co dziś weseli są
Przyjaciół krewnych złych
Co z mego życia drwią

Tym lepiej jeśli mnie
Rozdrażnią winą swą
Upiję wkrótce się
Nienawiść zgubię swą

Napełnij szklankę mi
Ostatni nalej raz
Napełnij szklankę mi
I idę bo już czas
Nie płaczę pozwól pić
Bo wstyd mi sobą być
Napełnij szklankę mi
Napełnij szklankę mi

Za moje zdrowie pij
Pijemy z winem je
I jeśli chcesz to bij
A jeśli nie to nie

Tym lepiej jeśli mnie
Cios dosięgnie twój
Upiję wkrótce się
I żal zgubię swój

Za te dziewczyny pij
Co kochać będą mnie
Za te dziewczyny pij
Co mówią o mnie źle

Tym lepiej jeśli te
Dziewczyny zimne są
Upiję wkrótce się
I miłość zgubię swą

Więc pijmy całą noc
Aż zwalę się pod stół
By smutek stracił moc
Bym nie czuł nic com czuł

Więc pijmy póki źle
Więc pijmy żeby pić
Upiję wkrótce się
Nadziei zerwę nić

Napełnij szklankę mi
Ostatni nalej raz
Napełnij szklankę mi
I idę bo już czas
Nie płaczę zostaw mnie
Rozjaśnia wszystko się
Napełnij szklankę mi
Napełnij szklankę mi

Autor tekstu:

Jacek Kaczmarski

Kompozytor:

Jacek Kaczmarski
Rok powstania:

1977
Ciekawostki:

Utwór jest swobodnym tłumaczeniem "L'ivrogne" Jacquesa Brela

kiwi - Sob 19 Maj, 2018 04:51

Jacques Brel - L'ivrogne (1961)

https://www.youtube.com/watch?v=YeJjEezqi1I

Kaczmarski Pijak

https://www.youtube.com/watch?v=V3DeDg-SzRY

kiwi - Sob 19 Maj, 2018 04:54

Aniele Boży (ModlitwaA do Anioła Stróża)
Aniele Boży, stróżu mój,
Ty zawsze przy mnie stój.
Rano, wieczór, we dnie, w nocy
Bądź mi zawsze ku pomocy,
Strzeż duszy, ciała mego,
zaprowadź mnie do żywota wiecznego.


Amen.

kiwi - Sob 19 Maj, 2018 04:55


Wiedźma - Sob 19 Maj, 2018 07:38

kiwi napisał/a:
Kaczmarski Pijak
https://www.youtube.com/watch?v=V3DeDg-SzRY

A znacie to w wykonaniu Habakuka?

baryłka - Sob 19 Maj, 2018 09:53

Miłego weekendu dla wszystkich ! :kwiatek:

"Żeby docenić wartość jednego roku,
zapytaj studenta, który oblał końcowe egzaminy.
Żeby docenić wartość miesiąca,
spytaj matkę, której dziecko przyszło na świat za wcześnie.
Żeby docenić wartość godziny,
zapytaj zakochanych czekających na to, żeby się zobaczyć.
Żeby docenić wartość minuty,
zapytaj kogoś, kto przegapił autobus lub samolot.
Żeby docenić wartość sekundy,
zapytaj kogoś, kto przeżył wypadek.
Żeby docenić wartość setnej sekundy,
zapytaj sportowca, który na olimpiadzie zdobył srebrny medal.
Czas na nikogo nie czeka.
Łap każdy moment, który ci został, bo jest wartościowy.
Dziel go ze szczególnym człowiekiem
- będzie jeszcze więcej wart."
Paulo Coelho

kiwi - Nie 20 Maj, 2018 08:40

Pouczajace zdarzenie

Nagle spotkała mnie ulewna burza
I gdy tak stałam zmoczona pod dachem
Szedł mokrzuteńki kocina z podwórza
Zaszkliły mu się żółte ślepki strachem

Więc szczerze chciałam dodać mu otuchy
Oj biedny kotku ależ cię przelało
Nastroszył ogon jakby krzyczał słuchaj
Ja jestem mały deszczu na mnie mało

Miauknął zza węgła twoje słowo błądzi
Popatrz na siebie bo ty jesteś duża
Jeśli postronny mądrze rzecz rozsądzi
Na tobie deszczu jest cała kałuża

Zatem z dobrocią nie warto przesadzać
Bo też się zdarza przeliczyć z zapłatą
Można się spotkać z taką dumą kocią
Że nie zrozumie i napluje na to


A zanim się wyda osąd o kimś, warto wejrzeć w siebie, jak to sugeruje mój mokry kotek.
autor
julka56

http://wiersze.kobieta.pl...darzenie-177995

kiwi - Nie 20 Maj, 2018 08:52

Barylka ,z przyjemnoscia przeczytalam wiersz.

Ale mam male pytanie , dlaczego nikt nie protestuje .....ze zrodelko nie podane ???!!!

Whiplash , prawo przestrzegam ......ale jak sie daje czy udaje ....to omijam , nie mam z tym zadnych problemow....Hi....Hi...Hi....

kiwi - Nie 20 Maj, 2018 08:55

Pijackie dusze

Znudzony, nieśmiały
Musi zalać wstyd
I ten ból cały
Nagromadzony w mig
Bo gdy się napije
Radę da przeszkodom wszelkim
Nie poprawi, nie zmądrzeje
Pijany - jest wielkim
Mowa mu się włącza
A i uśmiech się pojawia
Na poślinionych ustach
Niosących trunku ślad.

I do tego picia ciągłego
Jest paru kompanów
Którzy jak on żyją z tego
że po wódce zgrywają panów
Lecz gdy już solidnie się zmoczą
Języki się plączą
I głupio a rubasznie rechoczą
Zapaleni wewnętrznym gorącem.

Nie pomoże nic
Bo chwilowa frajda
Zamienia problemy raz,dwa trzy
Na kołyszący świat.
Lepiej utonąć w trunkach
Niż w problemach
I goniących rachunkach

Skąd się to bierze
Czemu nie ma rady
że każdy - biedny czy bogaty
Ucieka się do picia
Czy odpowiedź jest prosta?
Czy to ludzka znieczulica?
Nie ma jednoznacznej odpowiedzi
Kto to zna i widzi - potwierdzi
autor
QueenWhoNeverLaugh

http://wiersze.kobieta.pl...kie-dusze-62161

kiwi - Nie 20 Maj, 2018 08:58


Wiedźma - Nie 20 Maj, 2018 12:43

kiwi napisał/a:
Ale mam male pytanie , dlaczego nikt nie protestuje .....ze zrodelko nie podane ???!!!

baryłka napisał/a:
Paulo Coelho

kiwi - Nie 20 Maj, 2018 13:58

Alez Wiedzmo ,ja rowniez wszedzie podalam autora !!!!!!

To .....nie rozumiem o co chodzilo ????!!!!

Pijaczka

I znów przyszła...
Przyjaciółka pijaczka,
butelka,taniego wina,w zielonym kostiumie,
szykownym kapeluszu.

Gładzisz jej cierpkawy smak,
i tkwisz... w niekończącej sie monotonii.
Sięgasz dna ,by podnieść się na nowo,
ale pijaczka znowu częstuje ciebie
następnym kieliszkiem...

Jakby chciała ukraść Twoją duszę.

Gładzi Twe ciało,jak namiętna kochanka...
żmija podstępna.
A Ty bracie...w pożądaniu,
upajasz się jej smakiem jak narkoman.
Na własną prośbę,staczasz się w otchłań bezsensownej śmierci.

autor
lilii

[ Komentarz dodany przez: Wiedźma: Nie 20 Maj, 2018 20:32 ]
źródło: http://wiersze.kobieta.pl/wiersze/pijaczka-371791

kiwi - Nie 20 Maj, 2018 14:00


Wiedźma - Nie 20 Maj, 2018 17:34

kiwi napisał/a:
Alez Wiedzmo ,ja rowniez wszedzie podalam autora !!!!!!

Ale pseudonim to nie imię i nazwisko.
Kiwi, daj już spokój... :zalamka:

Wiedźma - Nie 20 Maj, 2018 17:34

kiwi napisał/a:
autor
lilii

Poproszę o link do źródła! svkl

kiwi - Nie 20 Maj, 2018 17:50

http://wiersze.kobieta.pl/wiersze/pijaczka-371791
kiwi - Nie 20 Maj, 2018 17:51


kiwi - Pon 02 Lip, 2018 10:53

WYZNANIE ALKOHOLIKA

Pijąc, widzialem w kapeluszu świat,
alkohol byl dla mnie jak pan brat.
Dzień bez niego to dzien stracony.
bez niego czułbym się życiem znudzony.
Uciekalem do niego w chwilach nieśmialości.
cieszylem się przy nim w stanach radości.
Walka wewnetrznych emocji była tego wynikiem,
był dla mnie przyjacielem a nie przeciwnikiem.

Alkohol jak pomocnika, kolege traktowalem,
rodzinnego szczęscia też od życia chcialem.
Chcialem by ze mnie byl dobry mąż,
ale życie klopotów przysparzało wciąż.
Pilem ,ale bylem dobry, zlego nie chcialem-
cóż- widok z falszywego zwierciadla mialem:
nie chciałem widzieć świata w sposób realny,
uciekalem do alkoholu skutek był marny.

Piescił, glaskal moją wyobrażnie,
powoli robil z mego życia każnie.
Zachęty, pułapki, pokusy na mnie szykował,
robil wiele, bym z niego nie rezygnował,
opory, żeby nie pić, były marne,
odwaga nie chciała widzieć myśli czarnych,
nie śnił mi się wózka inwalidzkiego czar,
ja miałem zwidy urojniejszych mar.

Za odwage, urojenia, jakie po nim miałem,
chciał coraz wiecej, broniłem się, ale nie umiałem,
nie chciał sie z nikim, mną dzielić,
w rowach poslanie na noc zaczoł mi ścielić.
Karał mnie różnie, gdy byłem oporny,
tłukł moją głową o beton,gdy byłem niesforny.
Przysłowie mowi: jeden nie zaszkodzi,
że sie uzależniłem, kogo to obchodzi.

Walczylem, by nie pić, ale skutek był marny,
usłuszalem w końcu niejeden paragraf karny.
Zarzucają mi, że alkoholik? To przecież kpiny:
koledze uodziło sie dziecko,inny miał imieniny,
możlwe że moje uczynki są trochę marne,
ale zeby zaraz mi czytac jakieś paragrafy karne?
Ja jestem dobry! Czuje sie, jakbym był Bogiem!
Nie jestem żadnym draniem czy nałogiem.

CO DOBREGO ZROBIŁEŚ DLA RODZINY DLA INNYCH ? ...
ja przepraszam, ja może mam stanąć wsród winnych
ja robilem dobrze, czy ja pić chciałem ?
moje EGO tak chciało ja chyba musialem.

CZY WIESZ CO TO MILOŚĆ, JAK TRAKTUJESZ ŻYCIE ?...
ja kochać umialem, ja kochalem picie
modliłem sie prawie do butelki, by wolno ubywało,
by mi coś z reszty dla dzieci starczało.

Ale zaraz ja alkoholik! sama nazwa ma jakis ton dziwny,
w coś takiego moze uwierzyć tylko człek naiwny.
DZIECI WYCHOWANIA OJCA NIGDY NIE ZAZNALY ....
żone mialem od tego, by sie w rękaw wypłakały.
czy mialem czas dla nich wysłuchiwać ich chciałem,
nawet bardzo, ale z ust brzydki odór miałem.
Dawałem im wszystko, czego im potrzeba:
mieli buty, zeszyty, nie brakowało im chleba.
CZY POMYŚLAŁEŚ O ZROBIENIU PREZENTU MIŁEGO
po rozum do baru chodziłem--nie wiedzialem jakiego...
MOZE POSZEDŁEŚ DO ZOO POKAZAĆ ZWIERZAKI, SYK KOBRY.
świnie, małpe, sam robiłem z siebie i byłem w tym dobry.
że krzesło kiedyś pękło, szyba wylecia?
Widocznie była stara, widocznie tak chciała.
Zataczalem sie drogą,w rowie leżałem ?
Tak mi bylo dobrze, widocznie tak chciałem.
Na dwóch gazach jeżdzę??? nie pamiętam... coś takiego...
może jeszcze mam sie przyznać do tego?
Gdzie zęby, na ciele dziwne kreski-
pamietam, uderzyłem sie kantem deski.
Policję niepotrzebnie wzywan, ja absorbowałem?
kolega miał kłopoty, ja tego nie chciałem.
Samochody miały problem przez droge przejechać,
pytali o drogę, nie wiedzieli gdzie jechać.
Co tu tłumaczyć, jak kto pomyśli, sam zrozumie,
ja tego inaczej wytłumaczyć nie umiem.
Dawalem co mogłem z siebie, jak to zmienić nie wiedzialem
marne nauki widocznie w życiu pobierałem.
Alkohol spowodował blokadę umysłu mojego,
kontrolował mnie, niewolił,patrzył tylko swego.
Upadlem, nie czuje sie winny,tego nie chciałem
broniłem sie,dusza prosiła już o rozwód z ciałem.
CO SIĘ STAŁO ŻE BEZ ALKOHOLU MOGĘ TERAZ ŻYĆ
marzyć trzeżwo o wszystkim i szszcześliwym być.
Strach na widok kolegi trumny.
On alkoholik ! Pił dużo ? umarł przecież dumny.
Ja światelko nadziei swojej zobaczyć chciałem.
Nadziei i wiary. Dużo siły też miałem.
Obudzilem się w końcu (w jakim świecie żyje), z letargu
z kolegą alkoholem, nie o obyło sie bez targu:
mozesz sobie rządzić swoim palcem w du***
pragnę jeszcze czegoś od życia, swoje grzechy odkupię
Miotłą po nim wspomnienia zaczołem wymiatać
teraz mogę bez strachu jeżdzić po tym świecie, latać
nie boję się, że policjant,wypadek,śmierć się gdzieś czai,
mój kolega alkohol już mi mózgu nie mai
rządził mną przez moje wewnętrzne EGO
gdzie ja kurna bylem ze nie zauważyłem tego?
Zobaczylem ścieżke, jaką będę kroczył.
Nie wiem czy jest jakaś sila, abym ja z nie zboczył.
Wszystkiego chcę od życia, ile unieść mogę.
NIE PIJE !jaką to daje już dużą osłode
patrząc w stecz to wiele w życiu przegrałem,
ale chlałem JA, oj, chlalem,
robiłem z siebie ........ i gieroja,
nie chciałem widzieć, jaka jest reputacja moja.
Bylem zbyt próżny, by szukać sposobów,
pracowałem na alkohol jak też na nierobów.
Nie chce o tym zapomnieć, chce pamiętać!
winiłem innych, nie siebie- pora się opamietać
Tesknie za życiem, jakie mogłem mieć,
marzenia mam, wystarczy może chcieć,
usmiechu dziecka mi teraz brakuje
paru milych wspomnien, tak czuje,
w rocznice abstynencji corka powiedziala: "cześć" skromnie
łze mi uroniło przyśągłbym że do mnie.
Uczucia me pływają gdzieś na dnie w jeziorze
wierze że wypłyną -wierze że BÓG pomoże.


IDĘ PRZEZ ZYCIE KOCHAM ŚWIAT
ZNAJDUJE SZCZĘSCIE JESTEM RAD

MARIAN LEŚNIA...

https://www.twojecentrum....iersz-8485.html

kiwi - Pon 02 Lip, 2018 10:55

Modlitwa do Anioła Stróża:



Święty Aniele Stróżu,


który z Bożego nakazu czuwasz nade mną,
abym nie poniósł szkody na duszy i ciele,

bądź moim doradcą, abym nie zboczył z dobrej drogi życia,
pomóż mi powstać, gdy upadnę, dodawaj odwagi.


Proszę także, byś w porę podsuwał mi dobre myśli i pragnienia,
których spełnienie będzie się podobało Bogu
i przyniesie pożytek ludziom.


Gdybym jednak okazywał lekceważenie względem Ciebie
i Twoich starań o moje dobro,
wstrząśnij mną, stań mi na drodze, bądź przeszkodą dla mnie.


Proszę także, aby Twoja obecność była otuchą dla mnie,
gdy przyjdzie godzina osamotnienia i śmierci.


Czuwaj nade mną,
aż doprowadzisz mnie przed oblicze Ojca Niebieskiego.


Amen.

https://www.deon.pl/relig...ola-stroza.html

kiwi - Pon 02 Lip, 2018 10:57


AnnaEwa - Wto 03 Lip, 2018 09:59

Mój Bóg pochyla się nade mną
Wstań, mówi, choć za oknem ciemno
i sen domaga się puenty.
Sam nie zna snu, więc mnie pogania
Do mycia zębów, do śniadania
siłą perswazji i zachęty.
Mój Bóg nie stworzył świata w tydzień
Robota Mu niesporo idzie
ciągle się myli i przeklina
Grzebiąc w szczegółach, gubi wątek
Nie wie, gdzie koniec, gdzie początek
i sarka, że to moja wina.

Wciąż mu nie dość zmylonych dróg.
Uparty gość - mój Bóg.

Częściej bezradny, niż zaradny
Okazji nie przepuści żadnej,
by w ból się wtrącić czyjejś duszy.
Z rozsądkiem zawsze ma na pieńku,
lecz nie potrafi machnąć ręką,
nie umie ramionami wzruszyć.
Gdziekolwiek w świecie coś się święci,
tam, jak cierń w pięcie, On się wkręci:
nieustający ostry dyżur!
Oddaje wieczność dla tej chwili,
gdy nad kimś czule się pochyli,
chociaż go zdrowo łupie w krzyżu.

Na do drzwi stuk, kogo by mógł,
wpuści za próg mój Bóg.

Ma żal do swych niebiańskich braci,
że słono każą sobie płacić
za swą do łask, i kar, gotowość,
ale podziwia także dość ich
za wszechmoc, za brak wątpliwości
i za nieludzką pomysłowość!...
Sam z rachunkami ma kłopoty,
nikomu nie wyceni cnoty
i z grzechów też nie zbierze żniwa.
Trochę rozrzutny, trochę próżny,
zawsze się czuje komuś dłużny,
więc byle bydlę go wykiwa.

A każdy dług zwala Go z nóg...
Swój własny wróg - mój Bóg.

Nie dziw, że czasem już nie zdzierży,
chlać zacznie, jakby żył w oberży
i w cielesnościach się zatraca,
szukam Go wtedy po melinach
i sam podsuwam rano klina,
bo On szaleje - ja mam kaca.
Więc kiwa głową przy śniadaniu,
cichy jak wstyd, jak myślnik w zdaniu,
co prawd najprostszych nie uniesie,
że się za oknem czai ciemność.
Że musi umrzeć, razem ze mną.
A mimo to tak żyć Mu chce się...

Nie leje łez na mroku próg...
Potężny jest mój Bóg!



- Jacek Kaczmarski -

kiwi - Czw 05 Lip, 2018 13:47

Wiersz o alkoholu

Alkohol
Piwo, wino, miód, poncz, nalewka, koktajl, księżycówka,
arak, koniak, gin, rum, likier, wypalanka, starka i żubrówka
– to tylko część gatunków alkoholi
po których wypiciu nie jednego człowieka głowa boli
i nie pomoże nawet Gożdzikowej Etopiryna,
inni natomiast ból leczą za pomocą klina.
„Czym się strułeś, tym się lecz” – jest takie powiedzenie,
ale ono prowadzi ludzi w uzależnienie
i stąd do alkoholizmu droga bardzo krótka,
codziennością stają się: piwo, wino i wódka.
Na kaca z rana małe piwko się wypija,
potem drugie i trzecie i w głowie znów kołomyja
i tak w kółko codziennie kaca leczymy
i nic złego w tym nie widzimy.
Kolegów też coraz więcej mamy,
szczególnie wtedy gdy alkohol im stawiamy.
Rodzina coraz mniej się liczy
i życie domowe nas też nie dotyczy.
Praca jak praca, nawet gdy ją mamy
to wcale o nią nie dbamy,
bo nie raz do niej wypici chodzimy
i całą dniówkę się pocimy
i nie przejmujemy się wcale taką dolą,
do czasu aż nas z roboty nie [CENZURA]ą.
Później z powodu utraty pracy pijemy,
a winy broń Boże w swym nałogu żadnej nie upatrujemy.
Z początku piwo lub wódkę piliśmy,
a teraz na tanie wino się przerzuciliśmy,
bo już doszło niestety do tego,
że nie stać nas na nic lepszego.
Niektórym zdarza się że całymi dniami
stoją i żebrzą na wino pod sklepami
i żadna uczciwa praca ich już nie interesuje,
bo lachmus na świeżym powietrzu lepiej smakuje.
Zdarzają się też w Izbie Wytrzeźwień wizyty,
których koszty pokrywają głównie rodziny mord zapitych.
Awantury też pijacy często wszczynają,
a na drugi dzień nic nie pamiętają.
Przez alkohol również są do sklepów włamania,
aby skraść wino, wódkę lub coś innego do chlania.
Na wyższych stanowiskach też sporo piją,
tyle tylko że bardzo sprytnie się z tym kryją.
Piją policjanci, lekarze i urzędnicy,
piją aktorzy, sportowcy i politycy.
Nawet księdzom się coraz częściej zdarza
pić wino nie tylko w obliczu ołtarza.
Często na drogach wypadki się zdarzają
przez takich, którzy pijani za kierownicą siadają.
I choć gliniarze pijanych kierowców zatrzymują,
to oni wcale się tym nie przejmują i alkohol nadal tankują.
Może gdyby im sądy samochody konfiskowali
to pewnie kierowców-pijaków byśmy mniej spotykali.
W Polsce po trunki dzieci nawet sięgają
i na dyskotekach piwo i wino obalają,
od wódki i innych wynalazków też nie stronią,
a gdy narozrabiają to rodzice ich bronią,
co kiedyś do pomyślenia nie było
i przeważnie na srogim laniu się kończyło.
Teraz dziewczyny gorzałę też chlają
i napastliwe po niej się stają
i gdy w końcu do gwałtu dochodzi,
zawsze winien chłopak – „o co chodzi?”
Coraz częściej już w prasie czytamy,
o dzieciach przez pijane matki zaniedbywanych,
które je na pastwę losu zostawiają,
a same po melinach gdzieś się szwendają.
A gdy już o melinach wspomniałem
to jeszcze dodać chciałem,
że tam spirytem wątpliwej jakości handlują,
który za wschodniej granicy szmuglują.
Po nim możesz wzrok nawet stracić,
a w najgorszym wypadku na cmentarz trafić.
W Rawie nie jeden pijak zakończył swe życie
przez alkoholu z mety częste picie.
Jaki z tego wiersza wniosek wyciągnąć należy?
Że większość Polaków chla, aż się włos jeży:
od piwa zaczynając a kończyć na różnych dyfterytach,
od uczniów począwszy i kończąc na emerytach.
Ja też kiedyś ostro alkohol piłem
i teraz naprawdę zrozumiałem że żle robiłem,
ponieważ często rodzine zaniedbywałem
i pod wpływem alkoholu sie awanturowałem.
Koledzy ważniejsi dla mnie byli,
przeważnia tacy którzy pili.
Pieniędzy też na picie sporo straciłem,
bo mi się wydawało że się świetnie bawiłem.
Wpadałem w alkoholowe ciągi,
które trwały nawet kilka tygodni.
Z perspektywy minionych lat,
trochę teraz inaczej patrzę na ten świat
i myślę że bez alkoholu można żyć,
bawić się, poznawać ludzi i najważniejsze – sobą być!

Źródło: https://zapytaj.onet.pl

http://aniolstroz.com.pl/wiersz-o-alkoholu/


kiwi - Czw 05 Lip, 2018 13:59

Ukryj się za twoim dobrym aniołem,
gdy nie jesteś w stanie się modlić,
proś go o to, aby modlił się za ciebie."
św. Jan Maria Vianney



Anna Zajączkowska
"Anioł Stróż"

Aniele Boży Stróżu mój
prowadzisz mnie za rękę.
Znasz każdy uśmiech, każdy ból
znasz wszystkie drogi kręte.

Nie odchodź choćbyś myślał, że
o Tobie zapominam
że niby dobrze znałeś mnie
a jestem całkiem inna.

W cieniu swych skrzydeł ukryj mnie
daj sercu łyk wytchnienia
Bo jeszcze wiele trudnych chwil
I wiele do zrobienia.

A kiedy przyjdzie życia kres
zamkniesz mi dłonią oczy.
I duszę mą uniesiesz w dal
do rozgwieżdżonych nocy.


kiwi - Nie 15 Lip, 2018 18:09

Miły Bogu Aniele,
który mnie pod Twoją świętą opiekę oddanego,
od początku mego życia bronisz, oświecasz i mną kierujesz.
Czczę Cię i kocham jako mojego Patrona i Opiekuna,
Twojej opiece zupełnie się oddaję. Proszę Cię pokornie,
abyś mnie nie opuszczał choć jestem niewdzięczny
i przeciw świętym Twoim natchnieniom wykraczam,
lecz abyś mnie gdy błądzę - łaskawie poprawiał,
gdy upadnę - podźwignął,
nieumiejętnego - nauczał,
strapionego - pocieszał,
w niebezpieczeństwie zostającego - ratował,
aż mnie do szczęśliwości w niebie doprowadzisz.
Amen.
(św. Alfons Liguori)

Znalezione w internecie



kiwi - Nie 15 Lip, 2018 18:21

Upijam się jak świnia, ubliżam mojej kobiecie, biję ją, biję dzieci .
Jestem podły i właściwie to nie mam prawa żyć.
Ileż razy podcinałem sobie żyły, żeby to wreszcie skończyć.
Ileż razy mówiłem – nie wrócę już do więzienia.
I co?
I znowu tu jesteś. Wychodzisz na wolność i nie potrafisz już tam żyć.
Normalnym się staje picie, bicie, kradzież, rozbój i powrót.
No więc może tym razem inaczej byś podszedł do życia.
Do życia potem.
Jak wyjdziesz.
Co o tym myślisz?
Może warto spróbować a ja postaram Ci się pomóc.
Dlaczego to robię?
Bo mam niezły bagaż doświadczenia życiowego i chcę Ci powiedzieć, że można zacząć życie od nowa. Nie jest łatwo, ale kto powiedział, że będzie łatwo.
Wypada teraz, abym się przedstawiła.
Jestem 40letnią kobietą, wychowaną w rodzinie alkoholików.
Piła moja mama, babcia, dziadek i wujek. Inspiracją do napisania tego co czytasz jest moje życie obok wujka, mężczyzny, który krzywdził innych. Nienawidziłam go do pewnego momentu mojego życia. Widziałam jak połykał żyletki, bił i gwałcił swoje kobiety, bił mamę i krzyczał na mnie. Potem wracał do więzienia i był spokój. A potem wychodził i zaczynało się od nowa. Skończyło się to piekło kiedy zmarła moja mama w wieku 31 lat.
Okropne, prawda?
Młoda kobieta.
Ja miałam wtedy 13 lat i nigdy więcej nie widziałam mojego wujka. Nigdy więcej nie weszłam do domu mojego dzieciństwa. Chciałam zapomnieć smutne chwile i przykrości. Brak opieki, przedwczesnej dojrzałości .
Nie, nie byłam nigdy w więzieniu.
Często zadawałam sobie pytanie – dlaczego akurat mnie spotkało takie życie. Byłam wściekła na wszystkich, którzy zmarli i zostawili mnie bez odpowiedzi. Chodziłam na różne warsztaty psychologiczne i powolutku zaczynałam inaczej patrzeć na świat. Tych warsztatów, wizji i dróg rozwojowych jest dużo. A ja podzielę się z Tobą moją. Mam nadzieję, że Cię nie nudzę i masz jeszcze chęć poczytać dalej.

Dzięki.

Rozdział drugi

Myślę, że jesteśmy Aniołami. No tak nie śmiej się. Nawet jeżeli urosły Ci małe różki lub wielkie rogi to w głębi Twojego serca jest dobroć i Ty o tym wiesz. Czujesz to, prawda?
Już w Niebie, Kosmosie, Górze – nazwij jak chcesz – wybieramy sobie drogę życia. Wiemy gdzie się urodzimy, w jakim kraju, kim będą nasi rodzice i jakie zadanie mamy wykonać. A póżniej rodząc się zapominamy o naszym zadaniu.
I tak jest do momentu jakiegoś wydarzenia, tragedii. W przełomowym momencie: rozwodu, wypadku, śmierci bliskich osób, samobójstwa, mamy dwie drogi wyjścia – albo udajemy, że to nie jest dla nas sygnał ostrzegawczy, aby się zastanowić, albo się budzimy z postanowieniem zmiany.
Nie budzimy się – jesteśmy nieszczęśliw, chorujemy.
Budzimy się – pomału stajemy na własnych nogach.
Przestajemy obwiniać innych za wszystko co nas spotkało. Stajemy się świadomi życia. Odpowiedzialni za własne decyzje. Na początku jest trudno i boli wszystko.
Przeszłość, wyrządzone krzywdy.
Boli, bardzo boli.
Ale hola, hola – patrz kochany do przodu. Nigdy nie zapominaj o tym kim jesteś.
Już zapomniałeś.
ANIOŁEM.
I wszystko co do tej pory się wydarzyło się w Twoim życiu to nie tylko pasmo nieszczęść. Wiesz to czemuś służyło. Poważnie. Zaczniemy od alkoholu. Już wiesz, że u mnie w rodzinie też był więc nie zamierzam pisać bajek.
Alkohol to taka podstępna bestia. Pijesz i jest Ci coraz lepiej. Śmiejesz się, czujesz beztrosko, mówisz co chcesz. Jesteś taki odważny jak lew. I w czynach i w mowie. Czasami położysz się grzecznie spać, a czasami to lecą meble, talerze, i ludzie.
Odważny jak lew , prawda?
Na drugi dzień nie wszystko pamiętasz.
Jest Ci głupio, albo udajesz głupka. Tak wygodniej.
Ojciec lub teść z połamanymi żebrami , żona z podbitym okiem.
Nie będę już pić – obiecujesz sobie. Albo i nic nie obiecujesz, masz to gdzieś. Nie wiesz nawet, ze Twoje dziecko w czasie tych awantur siedzi pod stołem i trzęsie się ze strachu. Nie słyszałeś pewnie jak krzyczało – tatusiu nie bij mamusi, proszę. No jak mogłeś słyszeć jak tylko wyła w Tobie wściekłość, złość o tu w sercu. Zabić, pobić i pięść sama ruszyła do przodu.

Rozdział trzeci

I wiesz co, nie jestem facetem, ale rozumiem Cię.
Dlaczego?
Bo jesteś Człowiekiem.
I Ty też. Naprawdę.
I też byłam wściekła. Wściekła na moją matkę. Za to, że piła. Nienawidziłam jej czerwonej zapijaczonej buzi, cuchnącego oddech, zasikanych spodni. Ale kiedy umarła tak bardzo mi jej brakowało. Takiej jaka była, bo wiedziałam, że już nigdy nie będę mogła jej przytulić, pocałować, dotknąć .
To był mój rodzinny dom. Piła mama, pił jej przyjaciel i pił jej brat czyli mój wujek. Wcześniej pił w tym domu dziadek i babcia. A przed babcią była jej mama i dwie siostry. Wszystkie te kobiety handlowały na bazarze warzywami, wstawały o 4 rano, aby kupić towar i dla rozgrzewki po kieliszeczku wódeczki od rana. Może to właśnie tak się zaczęło, a może nie.
Zaczęłam zauważać, że niektóre wydarzenia w rodzinie powtarzają się z pokolenia na pokolenie. Rozmawiając o tym z różnymi ludżmi trafiłam na warsztaty ustawień rodzinnych według Berta Hellingera
Pewnie nic o niej nie wiesz. To normalne, nie przejmuj się.
Zawsze przez przypadek dowiadujemy się o czymś.
I teraz ja chcę Cię zaprosić do próby zrozumienia dlaczego pewne rzeczy się wydarzają.


http://www.hellingerpolska.pl/szkola_taunus_9.php

http://www.solaris-rozwoj...wa-lewandowska/

kiwi - Nie 15 Lip, 2018 18:29

https://www.youtube.com/watch?v=BTNvmV8SLIg

Metoda Hellingera

kiwi - Pon 16 Lip, 2018 13:05

"W kwitnącym sadzie
dojrzewają jabłonie.
Pijak już czeka. "
Przemio

Śmierć na chodniku -
bo jeśli ktoś upadnie
to pewnie pijak…
Seneka

Patologia rozkładu

Mój wujek konkubinę bił
a ona sińce leczyła
żyli tak wiele lat
bo wódka ich godziła

Spłodził dzieci tyle
że w korycie brakowało
opieka społeczna dała węgiel
który za wina oddali

Któregoś dnia wujek
suchy jak "gofer" bez marmolady
przewrócił się na schodach
dzieci zapłakały

Zmarł w delirium stanie
Ewkę wziął inny pijak
los jest wredniejszy jak myślałem
bo ten też jej lajpa nabija...
marka

TEN ANIOŁ

Anioł stoi obok
czy stróż czy wróż...
Anioł czy niebios czy hadesu
Ale znów się upił, znów wzrok swój spuścił...
zostawił mnie znów
samopas mnie puścił - znów
na skrzydła losu rzucił - znów
i co mi powiesz Aniele-Diable
znów zakpiłeś ze mnie
po raz wtóry, mnie opuściłeś, w chwili potrzeby głowę spuściłeś..
skrzydła Ci opadły
Oby Cię chudy Bąk w biały dzień...
oby Cię diabli porwali.....
ja potrzebuję Cię
a Ty pijesz znów, znów głowę zwiesiłeś
bełkoczesz i zrozumieć Cie nie można...
pijany się zataczasz pokazujesz mi co dobre a co złe...
tylko ja jestem trzeźwa...wszystko ostro widzę nie przez pryzmat alkoholu, nie za mgłą
Pijaku !!! odejdź...trzeźwy wróć albo nie wracaj wcale..
a jak Ci się nie podoba..
pakuj swój święty tyłek i leć do swojego Boga....
ja swojego mam i pijana nie chodzę..
nie potrzebuję alkoholu ,żeby się wyluzować..
żeby wyrazić swoje myśli...
nie potrzebuję chodzić pijana
nie jestem jedną z tych
nie jestem jedną z nich
zawsze jestem tylko sobą..
i nikt i nic tego nie zmieni...
ani Ty
ani On
ani Oni
ani Wy
ani żaden Bóg czy Anioł
jestem sobą zawsze byłam, zawsze będę i nic i nikt tego nie zmieni....Tym bardziej Anioł pijak......
Taka się urodziłam i taka umrę.....
AMEN.....
Benlamon

,,Pijak"

Nalej mi już ostatni raz
Nalej mi już najwyższy czas
I nie mówi mi,że pijąc robię źle
Nie dyktuj! nie rozkazuj! Nie ratuj mnie!
Upiję się i pójdę stąd
Upiję się nienawiść zgubię swą
Bo kiedy piję to łatwiej mi jest żyć
I kiedy piję to nie muszę nic już kryć
Nie pytaj mnie dlaczego robię tak
Nie pytaj mnie po co? co? i jak?
Ja swoją szansę miałem już
Tą moją szansę przykrył gęsty kurz
Co miałem, zmarnowałem, to fakt
I teraz alkohol nadaje memu życiu takt
Nikt nie rozumie problemów tych
Nikt nie dostrzega łez w oczach mych
Nikt nie potrafi zrozumieć mnie!
Wkoło tylko krytyka,która serce tnie
Lecz koniec mój tak bliski już
Czarny Anioł śmierci jest tuż tuż
Zabierze mnie do siebie tam
Zabierze mnie, obiecuję wam
Tylko chwila i opuszczę ten świat
Anioł wykona ruch, szach i mat!

Lecz jeszcze żyje
Nadal jest tu
Nie zadaj pytań
I nalej mu!
To człowiek,któremu perspektyw do życia brak
Mówią o nim: ,,Zwykły pijak"
,,Typowy wrak"
Eratooo

https://szukaj.cytaty.info/wiersze/pijak-2.htm


kiwi - Pon 16 Lip, 2018 13:17




kiwi - Pon 16 Lip, 2018 13:19


kiwi - Wto 17 Lip, 2018 12:19

Wiersz, dzisiaj...
wczoraj było i odeszło, nie powróci już
błędów wtedy popełnionych nie naprawię już
słowa, te wypowiedziane nie są w stanie cofnąć się
czynów kiedyś dokonanych nie odmienię też

jutro będzie, ale jakie, tego nie wie nikt
co przyniesie, jakie skutki, nie da zgadnąć się
co wydarzy się w przyszłości? dobre, czy też złe
na to wpływ ograniczony, nie przewidzę też

co jest ważne, co się dzieje, to ma miejsce teraz
dziś są myśli, mowa, dzieła i mam na to wpływ
decyduję tu i teraz, dzisiaj ważne jest
i dlatego dniem dzisiejszym - tylko nim zajmuję się

Rafal Ratynski

http://raphael-wa.blogspo...sz-dzisiaj.html

Modlitwa alkoholika

Dodaj mi, Panie,
wiary, że mogę
zupełnie trzeźwo
przejść życia drogę,
żeby z bliskimi
prawdziwie być,
świadomie kochać,
świadomie śnić.
Obdarz miłością,
co nie przemija,
żebym nie musiał
pustki zapijać.
Dodaj odwagi,
gdy smutek wielki,
lęk czy gniew pchają
w stronę butelki.
A jeśli wciągnie
zdradliwa toń
i znów upadnę-
podaj mi dłoń.
Choć wiem, że będzie
nieraz niełatwo,
chcę kiedyś trzeźwy
pójść w Twoje Światło.

Kalina Beluch

http://wiersze.kobieta.pl...a-324262?page=2

Czy widząc pijaka na ulicy leżącego,
czy widząc pijaka ludzi zaczepiającego,
czy widząc pijaka brudnego i zaniedbanego,
czy widząc pijaka coś bełkoczącego,
czy widząc pijaka któremu z mordy wińskiem jedzie,
czy widzisz czasami SIEBIE ?
LajtoOwa

Alkohol cię oszukuje,
I tylko on na tym zyskuje ,
Mówi , że go potrzebujesz,
A ty mu przytakujesz ,
W nim chcesz znaleźć przyjaciela ,
A on się o twą głupotę opiera ,
Ty go ciągle wysłuchujesz ,
I dzięki niemu swe życie marnujesz.

W alkoholowym unicestwieniu unurzany,
wypełniony po czubek gardła,
niczego nie żałuje i proszę o jeszcze.

Całkowicie stały się obojętne
dni przyszłe i przeszłe,
chwile mijają zbyt szybko,
lub w nieskończoność są rozciągnięte,

Zawieszony pomiędzy butelkami
spoglądam na świat rozchwiany,
dziś na trzeźwo nie do przyjęcia,
być może dostatecznie już pijany,
bełkocze w stronę barmana:
bracie nalej, nie odbieraj nieświadomości,
bo jakże w lustro spojrzę, taki niedochlany;


Jutro świtem koszmarnym zemści się srogo
za dzisiejszą błogość,
lecz na razie z wyciągniętym środkowym
palcem mówię życiu że [CENZURA] warte,
i na coś w końcu trzeba, może być i marskość
albo jakieś inne cholerstwo;

Więc wzruszam ramionami,
i z czułością obejmuję,
z lekka tylko drżącymi rękami,
kolejne kieliszki z boskimi płynami.
Blocked

https://zapytaj.onet.pl/Category/002,020/2,3243077,Potrzebuje_wierszyka_o_alkoholizmie.html


kiwi - Czw 19 Lip, 2018 10:39

Pić czy żyć- oto jest pytanie
Pić- to umierać
Żyć- to wybierać

Z pamiętnika alkoholika:
Kiedyś piłem i paliłem
i się tego oduczyłam
więc kolego lepiej posłuchaj tego:
kiedy pijesz zabijesz samego sienie

Rzuć picie- to zabawa
dla niektórych trudna sprawa

Drogi alkoholiku:
- nie pij wódki
- nie pij wina
- kup se rower Ukraina

Pić alkohol- to nie sztuka
Rzucić picie- to jest to
Więc posłuchaj mój kolego
Gdy nie będziesz pił
nie stracisz życia cennego


Dagmara Mirek

Mój kolego, mój kolego.
Dziś posłuchaj wiersza tego.
Pijesz, płacisz.
Życie tracisz.
Gdy wypiłeś, zapłaciłeś.
To się zdrowia już pozbyłeś

Z pamiętnika alkoholika
" Nie na rok,
Nie na dwa,
Lecz na zawsze ... piję ja!

Z wspaniałych myśli alkoholika :
" Wypić, czy nie wypić?
Oto jest pytanie."

Każdy dzisiaj mówi szczerze :
W alkohol już nie wierzę

Pić alkohol - to nie sztuka.
Rzucić picie - to jest to.
Niech to każdy dziś posłucha.
Bez picia możesz przeżyć lat sto.

Nie pij wina, nie pij wódki,
Bo od tego rozum krótki.

Picie w niczym nie pomoże,
Tylko życie skrócić może.

Nikt tu dzisiaj nie pomoże,
Kiedy każdy pić już może.
Ale jeśli coś się zrobi.
Nie będą pić ci nowi.

Gdy alkoholu dużo pijesz,
Chory jesteś krótko żyjesz.

Alkohol to szkodliwy trunek ,
Gdy tego nie zapamiętasz,
On życie popsuje.

Kto dużo wódki pije ,
Długo nie pożyje.

Każdy kto kocha życie , chce być szczęśliwym i cieszyć się z tego-
Niech alkohol odłoży na bok i nie sięga po niego.

Alkohol jest szkodliwy każdy o tym wie ,
Kilka kieliszków może zniszczyć szczęście twe.


Anna Wolska

Nie pij!
Nie pij alkoholu
Bo on szkodzi zdrowiu
Niszczy wątrobę i twoją głowę.

Gdy za dużo wypijesz
Masz wielkiego kaca
On cię nie wyleczy
Tylko ciężka praca.

Karolina Kubicz


Nie pij wódki bo twój rozum będzie krótki,
Nie pij wina bo gdy twoja rodzina się o tym dowie będzie już po tobie.


Gdy nie będziesz pij już wódki to twój rozum niebędzie krótki,
Gdy nie będziesz pij już wina to twoja rodzina będzie dla ciebie miła.

Dorota Gul

Nie pij wina
Wódki też
Przez co sobie
Więcej zjesz.
Agnieszka Ludwig

Nie pij
Nie pij bo to szkodzi
Nie pij bo się uzależnisz
Nie pij bo ci się mózg uszkodzi.
Anna Miszczuk

Nie pij wódki ani wina, bo organizm nie wytrzyma
Nie pij wina ani wódki, bo twój żywot będzie krótki.
Wiktor Różański



Nie pij wódki ani wina bo organizm twój się zmienia
Zmieni się bardzo szybko i pożyjesz sobie krótko.
Marcin Pitwor

Wino i wódkę
Omijaj z daleka
Lepiej sobie wypić
Pół litra mleka.
Dorota Wacek

W młodości pił dużo wódki
Na starość poniósł tego skutki.
Dorota Wacek



"Brzydki oddech, kwaśna mina-cuchniesz cały-Powiedz czyja to przyczyna."
Marta Rzepecka

"Alkohol szkodzi życiu, a ty pijesz go w ukryciu.
Przestań pić a będziesz dłużej żyć!"
Daniel Trelak



"Alkohol to trunek na rozterki i frasunek. Mało kto pamięta o tym, że jest ciężkim też kłopotem.
Gdy go nadużywasz czasem pomyśl jakim może być niedobrym losem.
Alkoholizm to ciężka choroba po, której bardzo boli głowa"
Marcin Piasecki



"Nie pij wódki nie pij wina będzie z ciebie super dziewczyna. Gdy już w ręku wódkę masz to na pewno z nią nie wygrasz.
Zniszczą cię te narkotyki więc posłuchaj dobrej rady: ŻUĆ TE NAWYKI!
Natalia Bucka



"Amatorów wielu jest, piwa, wina, wódki też. Lecz niewielu o tym wie, że ich żywot krótki jest"
Dorota Kalicińska



"Mój tata dużo pije alkoholu, ja mówię: to nałóg lepiej nie pij tyle bo Ci
życie będzie nie miłe. Alkohol to trucizna dla człowieka. Alkohol to nałóg.
Jeśli chcesz się podjąć tego nałogu lepiej dobrze się zastanów"
Grażyna Kelm

http://www.gimnazjum.jaworzyna.net/ekologia/zdrowie/fraszki.htm

kiwi - Czw 19 Lip, 2018 10:45


kiwi - Pią 20 Lip, 2018 10:47

Poranna modlitwa do Anioła Stróża

Mój wspaniały Aniele Stróżu,
z samego rana pragnę Cię powitać
z sercem przepełnionym miłością!

Bądź przy mnie, módl się ze mną,
pomóż mi, abym nieustannie pragnął Boga.
Spraw, bym zawsze i wszędzie odkrywał to, co jest dobre.
Dopomóż, aby moje myśli były prawe, a słowa właściwe.

Mój dobry Aniele,
ten dzień będzie wspaniały, bo Ty jesteś przy mnie!

Amen

https://pl.aleteia.org/2018/04/07/poranna-modlitwa-do-aniola-stroza/


kiwi - Pią 20 Lip, 2018 10:57

Modkitwa dla Alkoholika

Mateńko najświętsza, gorąco cię proszę,
ty mną nie pogardzisz, gdy nie śmierdzę groszem.
Uczyń mi tę łaskę - dobroć twoja wielka,
pewnie moc ma większą niż moja butelka.

Od lat niepamiętnych rządzi mną ta pani,
jak mam ją porzucić, kiedy żyję dla niej.
Zawładnęła bytem - wyprała mi wolę,
jeśli jej brakuje - mózg zaczyna boleć.

A gdy ją posiadam, szczęście mnie roznosi,
daje uniesienie, tarzam się w błogości,
ale taka chwila często trwa zbyt krótko,
bo tragiczne skutki niesiesz z sobą wódko.

Morze łez wylanych przez moją rodzinę,
kiedy złość dopada czasem w złej godzinie.
Niepojęta siła i moc siedzi w tobie,
trudno się wyzwolić - chyba tylko w grobie.

Gdy leżę w kałuży i już wstać nie mogę,
wtedy sobie mówię - zszedłem na złą drogę.
Wytrzeźwieję - szukam, aż żem się rozełkał
natręt rzęzi we mnie - butelka, butelka.

Proszę cię o Pani, niechaj cud się stanie,
usłysz nieszczęśliwca szczere spowiadanie.
Naucz mnie pokory, daj mi siłę wielką,
bym się cieszył życiem, a gardził butelką.
Julka

http://www.portal-pisarsk...-dla-alkoholika

kiwi - Pią 20 Lip, 2018 11:01


kiwi - Sob 21 Lip, 2018 20:29


kiwi - Sob 21 Lip, 2018 20:41

podlać - nie podlać?
wahanie pijaka
nad krzakiem róży

wrrrr....

https://poezja.org/utwor/78422-pijak/

kiwi - Nie 22 Lip, 2018 15:34


kiwi - Nie 22 Lip, 2018 15:36


kiwi - Nie 22 Lip, 2018 15:53


kiwi - Nie 22 Lip, 2018 15:56

wyznanie alkoholika

WYZNANIE ALKOHOLIKA

Pijąc, widzialem w kapeluszu świat,
alkohol byl dla mnie jak pan brat.
Dzień bez niego to dzien stracony.
bez niego czułbym się życiem znudzony.
Uciekalem do niego w chwilach nieśmialości.
cieszylem się przy nim w stanach radości.
Walka wewnetrznych emocji była tego wynikiem,
był dla mnie przyjacielem a nie przeciwnikiem.

Alkohol jak pomocnika, kolege traktowalem,
rodzinnego szczęscia też od życia chcialem.
Chcialem by ze mnie byl dobry mąż,
ale życie klopotów przysparzało wciąż.
Pilem ,ale bylem dobry, zlego nie chcialem-
cóż- widok z falszywego zwierciadla mialem:
nie chciałem widzieć świata w sposób realny,
uciekalem do alkoholu skutek był marny.

Piescił, glaskal moją wyobrażnie,
powoli robil z mego życia każnie.
Zachęty, pułapki, pokusy na mnie szykował,
robil wiele, bym z niego nie rezygnował,
opory, żeby nie pić, były marne,
odwaga nie chciała widzieć myśli czarnych,
nie śnił mi się wózka inwalidzkiego czar,
ja miałem zwidy urojniejszych mar.

Za odwage, urojenia, jakie po nim miałem,
chciał coraz wiecej, broniłem się, ale nie umiałem,
nie chciał sie z nikim, mną dzielić,
w rowach poslanie na noc zaczoł mi ścielić.
Karał mnie różnie, gdy byłem oporny,
tłukł moją głową o beton,gdy byłem niesforny.
Przysłowie mowi: jeden nie zaszkodzi,
że sie uzależniłem, kogo to obchodzi.

Walczylem, by nie pić, ale skutek był marny,
usłuszalem w końcu niejeden paragraf karny.
Zarzucają mi, że alkoholik? To przecież kpiny:
koledze uodziło sie dziecko,inny miał imieniny,
możlwe że moje uczynki są trochę marne,
ale zeby zaraz mi czytac jakieś paragrafy karne?
Ja jestem dobry! Czuje sie, jakbym był Bogiem!
Nie jestem żadnym draniem czy nałogiem.

CO DOBREGO ZROBIŁEŚ DLA RODZINY DLA INNYCH ? ...
ja przepraszam, ja może mam stanąć wsród winnych
ja robilem dobrze, czy ja pić chciałem ?
moje EGO tak chciało ja chyba musialem.

CZY WIESZ CO TO MILOŚĆ, JAK TRAKTUJESZ ŻYCIE ?...
ja kochać umialem, ja kochalem picie
modliłem sie prawie do butelki, by wolno ubywało,
by mi coś z reszty dla dzieci starczało.

Ale zaraz ja alkoholik! sama nazwa ma jakis ton dziwny,
w coś takiego moze uwierzyć tylko człek naiwny.
DZIECI WYCHOWANIA OJCA NIGDY NIE ZAZNALY ....
żone mialem od tego, by sie w rękaw wypłakały.
czy mialem czas dla nich wysłuchiwać ich chciałem,
nawet bardzo, ale z ust brzydki odór miałem.
Dawałem im wszystko, czego im potrzeba:
mieli buty, zeszyty, nie brakowało im chleba.
CZY POMYŚLAŁEŚ O ZROBIENIU PREZENTU MIŁEGO
po rozum do baru chodziłem--nie wiedzialem jakiego...
MOZE POSZEDŁEŚ DO ZOO POKAZAĆ ZWIERZAKI, SYK KOBRY.
świnie, małpe, sam robiłem z siebie i byłem w tym dobry.
że krzesło kiedyś pękło, szyba wylecia?
Widocznie była stara, widocznie tak chciała.
Zataczalem sie drogą,w rowie leżałem ?
Tak mi bylo dobrze, widocznie tak chciałem.
Na dwóch gazach jeżdzę??? nie pamiętam... coś takiego...
może jeszcze mam sie przyznać do tego?
Gdzie zęby, na ciele dziwne kreski-
pamietam, uderzyłem sie kantem deski.
Policję niepotrzebnie wzywan, ja absorbowałem?
kolega miał kłopoty, ja tego nie chciałem.
Samochody miały problem przez droge przejechać,
pytali o drogę, nie wiedzieli gdzie jechać.
Co tu tłumaczyć, jak kto pomyśli, sam zrozumie,
ja tego inaczej wytłumaczyć nie umiem.
Dawalem co mogłem z siebie, jak to zmienić nie wiedzialem
marne nauki widocznie w życiu pobierałem.
Alkohol spowodował blokadę umysłu mojego,
kontrolował mnie, niewolił,patrzył tylko swego.
Upadlem, nie czuje sie winny,tego nie chciałem
broniłem sie,dusza prosiła już o rozwód z ciałem.
CO SIĘ STAŁO ŻE BEZ ALKOHOLU MOGĘ TERAZ ŻYĆ
marzyć trzeżwo o wszystkim i szszcześliwym być.
Strach na widok kolegi trumny.
On alkoholik ! Pił dużo ? umarł przecież dumny.
Ja światelko nadziei swojej zobaczyć chciałem.
Nadziei i wiary. Dużo siły też miałem.
Obudzilem się w końcu (w jakim świecie żyje), z letargu
z kolegą alkoholem, nie o obyło sie bez targu:
mozesz sobie rządzić swoim palcem w du***
pragnę jeszcze czegoś od życia, swoje grzechy odkupię
Miotłą po nim wspomnienia zaczołem wymiatać
teraz mogę bez strachu jeżdzić po tym świecie, latać
nie boję się, że policjant,wypadek,śmierć się gdzieś czai,
mój kolega alkohol już mi mózgu nie mai
rządził mną przez moje wewnętrzne EGO
gdzie ja kurna bylem ze nie zauważyłem tego?
Zobaczylem ścieżke, jaką będę kroczył.
Nie wiem czy jest jakaś sila, abym ja z nie zboczył.
Wszystkiego chcę od życia, ile unieść mogę.
NIE PIJE !jaką to daje już dużą osłode
patrząc w stecz to wiele w życiu przegrałem,
ale chlałem JA, oj, chlalem,
robiłem z siebie ........ i gieroja,
nie chciałem widzieć, jaka jest reputacja moja.
Bylem zbyt próżny, by szukać sposobów,
pracowałem na alkohol jak też na nierobów.
Nie chce o tym zapomnieć, chce pamiętać!
winiłem innych, nie siebie- pora się opamietać
Tesknie za życiem, jakie mogłem mieć,
marzenia mam, wystarczy może chcieć,
usmiechu dziecka mi teraz brakuje
paru milych wspomnien, tak czuje,
w rocznice abstynencji corka powiedziala: "cześć" skromnie
łze mi uroniło przyśągłbym że do mnie.
Uczucia me pływają gdzieś na dnie w jeziorze
wierze że wypłyną -wierze że BÓG pomoże.


IDĘ PRZEZ ZYCIE KOCHAM ŚWIAT
ZNAJDUJE SZCZĘSCIE JESTEM RAD

MARIAN LEŚNIA...

https://www.twojecentrum....iersz-8485.html

kiwi - Nie 22 Lip, 2018 16:03

http://www.pomoc.lichen.pl/index.php?kategorie=37
kiwi - Pon 23 Lip, 2018 07:01

Alkoholiczka

Za silna, by upaść,
o wiele za słaba,
by się umieć wznieść.
Alkohol powoli,
po kropli wypiera
wszelką życia treść.
Ma rodzinę, pracę,
nie robi awantur,
nie sypia po bramach.
Lecz codziennie walczy
z demonem w butelce,
rozpaczliwie sama -
nikt nie słyszy krzyku.
Jak długo podwójne
życie można wieść?!
Za silna, by upaść,
o wiele za słaba,
by się umieć wznieść...

Kalina Beluch

http://wiersze.kobieta.pl...holiczka-340577

Do matki alkoholiczki

Ty będziesz się śmiała, ja w głębi duszy będę płakać.
Ty będziesz tańczyła, a ja zatańczę łzami.
Muzyka, ta dobrze znana i kochana, znów zostanie mi brutalnie obrzydzona.
Twój widok będzie jak odbicie w lustrze mojego lęku.
Twój głos będzie przypominał dawne lata. Te znienawidzone.
Twój oddech będzie jak trucizna.
Twój gest będzie powoli i stopniowo mnie zabijał.
Tak jak zabija mnie za każdym razem.
Będę powoli umierała, zalana łzami i rozpaczą.
A potem powstanę.
Wcale tego nie chcąc.
Zostanę zmieszana z błotem,
A na koniec zaśmiejesz mi się prosto w twarz.
Zawsze tak robisz.
Mamo.
Alkoholiczko.

Do Ciebie mamo...z kolejną łzą...
autor
kłapuch
http://wiersze.kobieta.pl...holiczki-315072


"Chcieć i musieć. Gdzie kryje się złoty środek wyrażony w tych słowach? W których brzozach zapodziała swe serce Kaśka? Las pytań i echo, które, niestety, nie niesie za sobą żadnej pewnej odpowiedzi. Nauczoną ją na terapii, że ma żyć dzisiejszym dniem. [...]
Dziś nie piję. Nieważne, co było wczoraj, nieważne, co będzie jutro. Nie piję dziś. Żadnych planów prognoz na życie. Jeżeli chcesz być trzeźwa, istnieje tylko dziś. Krótkie i ostateczne jak amen w pacierzu słowo. Dziś."
Marina Rowan (z książki Mam na imię Marina i jestem alkoholiczką)

Tak bardzo chciałem się dziś ogarnąć, jednak odłożę to do jutra...

Alkoholik po porannej rozmowie ze sobą.

Myślisz, że alkoholik nigdy nie chce przestać pic? Większość z nich nie ma już sił..

Alkoholik pijący drogie wino z kryształowego kieliszka niczym nie różni się od tego, co nie zwraca uwagi z czego pije i jak drogi jest trunek.
No, może jedynie zakłamaniem.

https://szukaj.cytaty.info/mysli/alkoholik.htm

Pije by żyć
Żyje by pić
Pije by paść
Padan by wstać

~Alkoholik



kiwi - Śro 25 Lip, 2018 11:41

Bo kierowca byl pijany

Miał dwadzieścia lat,
przed sobą życie całe.
Miał dwadzieścia lat,
i żonę, dziecko małe.
Chciał zmienić cały świat
i miał na przyszłość plany.
Nie zrealizuje już ich
bo kierowca był pijany...
Odebrał życie mu
jakiś marny pijaczyna.
A on tak spieszył się
na urodziny syna.
Już nigdy nie zobaczy
jego uśmiechniętej buzi.
A dziecko pyta wciąż:
Mamo, kiedy tatuś
do nas wróci?
Kobieta nie wie,
co odpowiedzieć,
dlatego powtarza ze łzami:
Synku, nie martw się,
tatuś jest z aniołami...

Ten chłopak znalazł się
w złym miejscu
i w złym czasie...
Pomyśleć, że gdyby
za minutę tam był,
wszystko by było
jak dawniej...
Bez niego w domu pusto jest
i zimne, szare ściany...
A mógłby z nami
wciąż tu być,
lecz kierowca był pijany...
autor
blondyneczka

http://wiersze.kobieta.pl...l-pijany-262749

Co by było, gdyby nasz anioł stróż wagarował, spóźniał się, zostawiał nas samych w pokusie czy zmartwieniu? Kto by takiemu ufał, kto chciałby się z takim przyjaźnić?

kiwi - Śro 25 Lip, 2018 11:47


kiwi - Pią 10 Sie, 2018 11:06

http://wiersze.kobieta.pl...lkoholika-43988

Modlitwa alkoholika

Mateńko najświętsza, gorąco cię proszę,
ty mną nie pogardzisz, gdy nie śmierdzę groszem.
Uczyń mi tę łaskę - dobroć twoja wielka,
pewnie moc ma większą niż moja butelka.

Od lat niepamiętnych rządzi mną ta pani,
jak mam ją porzucić, kiedy żyję dla niej.
Zawładnęła bytem - wyprała mi wolę,
jeśli jej brakuje - mózg zaczyna boleć.

A gdy ją posiadam, szczęście mnie roznosi,
daje uniesienie, tarzam się w błogości,
ale taka chwila często trwa zbyt krótko,
bo tragiczne skutki niesiesz z sobą wódko.

Morze łez wylanych przez moją rodzinę,
kiedy złość dopada czasem w złej godzinie.
Niepojęta siła i moc siedzi w tobie,
trudno się wyzwolić - chyba tylko w grobie.

Gdy leżę w kałuży i już wstać nie mogę,
wtedy sobie mówię - zszedłem na złą drogę.
Wytrzeźwieję - szukam, aż żem się rozełkał
natręt rzęzi we mnie - butelka, butelka.

Proszę cię o Pani, niechaj cud się stanie,
usłysz nieszczęśliwca szczere spowiadanie.
Naucz mnie pokory, daj mi siłę wielką,
bym się cieszył życiem, a gardził butelką.

autor : Julka56




"Trzeba pić do dna, by dojść do dna swej duszy. A że
dna tego w rzeczywistości nie ma, więc im głębiej się
schodzi, tym większą ciemność się widzi i zapanowuje
ochota skończenia ze sobą, w czym też alkohol pomaga,
przynosząc zamiast śmierci utratę świadomości."
— Antoni Kępiński — Rytm życia


kiwi - Pią 10 Sie, 2018 11:57

Autor :Edward Stachura

Motto:
Ludzie umierają
i nie są szczęśliwi
– Albert Camus –

Brudny pijak
stuka w lustro
pełnym kieliszkiem.
Stara baba
czarne kuleczki różańca przesuwa.
Czarne kuleczki jak minuty godziny mijają
Jakiś ogrodnik
smukłe tulipany
blaszaną konewką podlewa.
Którego z tych ludzi
śmierć choć trochę oddali.
A więc
babka może stukać w lustro kieliszkiem
ogrodnik przesuwać czarne kuleczki
pijak podlewać tulipany.

Wiersz zamieszczono w dwutygodniku „Kontrasty” (nr 5/1956)

Tępymi nożami
kroili słowa jak kiełbasę.
Zakładali towarzystwo ochrony zwierząt

O litościwi ofiarni mecenasi.
A w pokoju
w czterech ścianach
trzepocząc skrzydłami
umierał motyl
nadziany na szpilkę.

kiwi - Nie 26 Sie, 2018 09:07

http://www.opowi.pl/na-wymioty-a23016/


Na wymioty

Raz dwa trzy

pierwszy rzygasz ty!

Rzyga Janek

potem Franek

Wesoła kompania

równego rzygania

W prawo zwrot

w tył na lewo wymiot

Padają komendy

rzygające gęby

Śmierdzi tobie z ryja?

No to będzie chryja

Zjedzmy więc mielone

mordy już zielone

Jedziemy do Rygi

na zgniłe ostrygi

Naprzód marsz

wyrzygamy barszcz

Pawie są na ścianie

panie kapitanie!



Dobra, tyle styknie

bo sam autor rzygnie!



****

serio, na rzyganie mnie wzięło

Autor: Nuncjusz

Ja jak rzygalam ,i obiecywalam sobie ze to juz ostatni raz ( jakie klamstwo) , to tez moj zmartwiony Aniol Stroz mi pomagal , bo inaczej bym padla.



kiwi - Nie 26 Sie, 2018 09:11

Pijacy
Herbert Zbigniew



Pijacy są to ludzie, którzy piją do dna i duszkiem.

Ale krzywią się, bo na dnie widzą znów siebie.

Przez szyjkę butelki obserwują dalekie światy.

Gdyby mieli silniejszą głowę i więcej smaku, byliby astronomami.

https://literatura.wywrota.pl/wiersz-klasyka/24947-herbert-zbigniew-pijacy.html

JaKaJA - Nie 26 Sie, 2018 11:36

Kiwi a Ty tą fascynację pijanym życiem i wszystkim co z tym związane pielęgnujesz it tak, dla sportu czy z tęsknoty? :roll: :zalamka:
Wiedźma - Nie 26 Sie, 2018 14:13

Łomatko! Wszelki duch Pana Boga chwali! Jaka, to naprawdę Ty? :zdziwko:
JaKaJA - Nie 26 Sie, 2018 14:51

Ano ja 8) trzeźwa, choć w kryzysie, wesoła choć w czarnej. .... starsza, madrzejsza (???!!!! :roll: )i zdecydowanie daleka od wyzdrowienia :mgreen: 8) :buzki:
pterodaktyll - Nie 26 Sie, 2018 14:59

JaKaJA napisał/a:
trzeźwa, choć w kryzysie,

Chwalić Pana i za to.....
JaKaJA napisał/a:
wesoła choć w czarnej. ..

................Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną. ................. ;)
JaKaJA napisał/a:
. starsza, madrzejsza
:mysli:
JaKaJA napisał/a:
zdecydowanie daleka od wyzdrowienia :mgreen:
:mgreen:
JaKaJA - Nie 26 Sie, 2018 15:43

A Ty co się dziwisz o mądrości nabytej z wiekiem nie słyszałeś (i kilkoma nawrotami):wysmiewacz:
pterodaktyll - Nie 26 Sie, 2018 16:19

Coś tam słyszałem, ale jakoś nie do końca w to wierzę :mgreen:
Janioł - Nie 26 Sie, 2018 20:01

pterodaktyll napisał/a:
Coś tam słyszałem, ale jakoś nie do końca w to wierzę
toś starożytni praptak małej .......wiary ;)
Wiedźma - Nie 26 Sie, 2018 20:11

JaKaJA napisał/a:
zdecydowanie daleka od wyzdrowienia :mgreen: 8) :buzki:

Mogłabyś rozwinąć temat? Albo przynajmniej przybliżyć? :mysli:

JaKaJA - Nie 26 Sie, 2018 20:20

Wiedzmo a tylko tyle miałam na myśli, :"alkoholizm jest chorobą przewlekłą, nieodwracalną i śmiertelną. "
Nie sprawdzam zatem czy się już wyleczyłam jak to ja i wielu moich współbraci kiedyś mieli w zwyczaju 8) fsdf43t

Wiedźma - Nie 26 Sie, 2018 20:48

JaKaJA napisał/a:
Wiedzmo a tylko tyle miałam na myśli, :"alkoholizm jest chorobą przewlekłą, nieodwracalną i śmiertelną. "

Aha, czyli nic złego się nie dzieje? :)
No to kamień z serca, bo zabrzmiało mi to niepokojąco... :oczy:

kiwi - Pon 27 Sie, 2018 07:37

JaKaJa napisala:Kiwi a Ty tą fascynację pijanym życiem i wszystkim co z tym związane pielęgnujesz it tak, dla sportu czy z tęsknoty?

Ani jedno ani drugie , ot po prostu dla nie zapomnienia .
Mnie osobiscie idzie bardzo dobrze , czuje sie wysmienicie .....czuje sie zdrowo ,prawie wyzdrowiale ....bardzo dobrze.....gdybym tu nie pisala .....to jest mozliwe , zebym zapomniala ze wogle jestem chora ?!.....
czego oczywiscie nie chce .....
I pisze tu , bo lubie pisac .....
I moj Aniol Stroz , bardzo sie ze mna razem nameczyl , bo i ja sie meczylam sama z soba ......odkad jestem trzezwa .....jest mi dobrze.
Nawet w tym roku dojechalam na Zlot, i poznalam bardzo milych ludzi ! tak dobrze mi idzie .

Ja zadnych kryzysow czy nawrotow nie mialam .......terapie zrobilam i sie trzymam .....

kiwi - Pon 27 Sie, 2018 07:41


kiwi - Pon 27 Sie, 2018 07:45

Raz pijak żył,
I wódkę pił,
Z wieczora aż do rana,
Film mu się rwał,
A potem spał,
Cóż!Wóda już wychlana.

A gdy już wstał,
I kaca miał,
To piwem leczył siebie,
On nie jadł nic,
Bo chciał wciąż pić,
Nie myślał więc o chlebie.

I w kółko pił,
Z wódeczką żył,
O świecie nie pamiętał,
Jaki jest dzień,
Nie myślał leń,
Bo knajpa to rzecz święta.

Koleżków miał,
Gdy wódkę chlał;
Ją wszyscy razem pili.
Majątek swój,
Sprzedał ten zbój,
A kumple znikli w chwili.

Jak przepił już
Wszystko, więc cóż?
To łaził po kanałach.
I przyszła ta,
Co kosę ma,
Biedaka gdzieś zabrała.

Więc taka myśl,
Budzi się dziś,
Alkohol to wróg ludzi.
Jak będziesz pił,
I jak gość żył...
...Nikt nie wie gdzie się zbudzi.
Autor Skaut

http://wiersze.kobieta.pl...-pijakow-349174

kiwi - Pon 27 Sie, 2018 07:49

o matce alkoholiczce


Mogłaś mnie wyskrobać powtarzałaś nieraz
na skraju ubóstwa przyszło żyć ci teraz
mówiłaś ty gnido wynocha do pracy
bo na mnie uwzięli się wsiowi rodacy
nikt nie chce mi pomóc każdy krzywo patrzy
a ja tylko nie chcę mało płatnej pracy
nikt nie chce mi również pożyczać pieniędzy
a ja moja córko nie będę żyć w nędzy
pieniądze na bilet oddawaj mi szybko
no chyba nie będziesz tak pazerną dziwką
bo matce należy się też coś od życia
więc skocz mi do knajpy po coś do wypicia
twój problem jak sobie dojedziesz do szkoły
ja muszę się napić by pokonać doły
wynocha mi z domu nierobie pieprzony
i tak nikt nie będzie chciał mieć takiej żony.
Z odwyku uciekłaś bo piwo-nie-wódka
tak więc i sentencja moja będzie krótka,
kiedyś mnie wygnałaś w świat obcy daleki
teraz ja znać nie chcę psychicznej kaleki.

autor :agazgaga

http://wiersze.kobieta.pl...holiczce-280001

kiwi - Śro 29 Sie, 2018 11:13


kiwi - Śro 12 Wrz, 2018 09:12

Pijak
Z boku patrzysz..Ojciec pije.
Przeczuwasz lęk i gniew.
Zawiedzenie ujawnia ciemność.
Kieliszek...
Strumyk wódki tak niewinnej.
Jego biel cierpi.
Skaza zabiła duszę.
Błagasz bez skutku.
Ból spływa po policzku.
Lecz Twe serce nadal wierzy.
Pragniesz ujrzeć dobrą stronę.
Kochasz i umierasz razem z nim.
W zatopieniu pogardy.

autor
soczek41

http://wiersze.kobieta.pl/wiersze/pijak-187729

dziwnie oddychac z tęsknotą
którą zamykasz w trzęsących
dłoniach

chciałbyś poznać idealny kształt
miłości otwierasz usta
chcesz krzyczeć z całych sił

za biciem niezrozumiałego serca
jakże wtedy ciężko byc mężczyzną
gdy przychodzi noc

piszesz wiersze - spowiedź
ze swych problemów obcym
mówisz że to wcale nie tak

to nie ja - nie ja piszę wiersze
sam jestem słowem pisanym
nie wiadomo przez kogo

spowiedż i tęsknota
która we mnie płynie - waszą
autor
Mirabella

http://wiersze.kobieta.pl/wiersze/pijakowi-462004

Miałem krew człowieka na rekach,
Człowiek ten nigdy nie poznał się
Na ludzkich sercach.

Podnosił się z ziemi piaszczystej;
Mimo tego, że za młodu jego ciało było
Natury czystej,
Teraz znalazło się w wodzie bagnistej.

Twarz miał całą obolałą, zakrwawioną
I zmasakrowaną;
Jedyną jego winą było, że we krwi
Krążyło szaleńcze wino,
A stosunki pewnie od dawna
Miał ponure z rodziną.

Zobaczyłem jego ciało schorowane,
Wnętrze zaś zatrute i zmasakrowane
Swoją własną głupotą, nałogami
I ciała potrzebami.

Znalazłem go na swojej drodze;
Czy się na to godzę, czy też nie
Postanowiłem, że z podręcznego ciężaru
Pijaka oswobodzę.

Przeprowadziłem człowieka przez rzekę;
Po czym opatrując krwawiącą ranę
Tak do Niego powiedziałem…
”Dalej niech się Pan na siebie zdaje”.
autor
histeryk

http://wiersze.kobieta.pl/wiersze/pijak-252124


kiwi - Sob 15 Wrz, 2018 08:05

Wiesz, że alkohol charakter zmienia
i jesteś wtedy nie do zniesienia.
Ja ci powtarzam codziennie, stale
lecz ty mnie nie słuchasz wcale.

Z tobą pijaku wielka udręka
i żyć tak codziennie jaka jest męka.
Ratować cię trzeba z zatrutej choroby
bo gdybyś ty nie pił jak dobrze byłoby.

Alkohol zguba
W zatrutym umyśle myśl taka się rodzi,
a ileż to ludzi się przez to rozwodzi.
Z miłości się wielu parami wnet łączy,
a zguba alkohol tak szybko to kończy.

Więc przestań używać używek za wiele,
daj dzisiaj mi słowo, przysięgnij w kościele.
Choć teraz i zacznij właściwą swą drogę
bo żyć tak już dalej nie mogę.
autor
Jan Dmochowski

http://wiersze.kobieta.pl...ol-zguba-431083

jego twarz
taka piękna
jak dojrzała hortensja
taka boska
tyle w nim szczęścia
upojnego różu


koncert barw
roztańczonych orgazmów naczyń
krwionośnych szczytowanie
pawie pióra na policzkach
pawie pióra w oczach
czerwień
czerwień
krwi, której za mało miejsca
która wyrywa się na dyskotekę w ciele
która musi się wyszumieć
poza ogrodzeniem żył
i szumi
mu
w głowie
wciskając pedał gazu
zajeżdżając na amen
zdezelowanego już mercedesa serca
wrzynając się w fotel
pruje
przed siebie
autostradami arterii i skromnych kapilarów
czerwień
zjadła pawie pióra
koncert
euforia instrumentów
szkarłatnych zasłon szarpanych
paznokciami alkoholu
w oknach skóry


jego twarz
boska jak zachód słońca
jego dłoń
życzliwa jak dłoń papieża
pozdrawia wszystkich
jego źrenice
gładkie
jak powierzchnia chmur


apogeum
pijaka na parkowej ławce


podróż na przełaj
bez zderzaków
poduszek powietrznych
i kierowcy


bóg jest pasażerem
astronautą
w statku kosmicznym ławki pokonuje przestrzenie


pomiędzy życiem i śmiercią
szarpie czas
za struny
rżące końskim śmiechem
uległości


wypycha grawitację
pierzem
które lekko ugania się
za powietrzem


ignorant obowiązujących możliwości
prestidigitator na swojej scenie
i na talerzu wszechświata


my, widzowie szczęścia
widzowie czegoś
niedopuszczalnego
stoimy naprzeciw niego
ze sztućcami
albo zamiarem aresztowania
zniesmaczeni ?
źli ?
?
spragnieni ?


balony
wszędzie
kolorowe balony jego oddechu
wypełnione helem


statki dryfują po zielonym oceanie parku
mamy szpilki do przekłucia żagli
w oczach, w dłoniach
autor
Marta Surowiecka

http://wiersze.kobieta.pl/wiersze/pijak-193382


kiwi - Nie 23 Wrz, 2018 10:43

Alkoholowe ponizenie

Po ziemi stawia zgniłe ślady.
Cuchnący odór z ust sączy
I powietrze gęstnieje od smrodu.
Zgnilizną odziany, degenerat świata!
Poczwara, bagnista mara.
Poziom swój podziemiem niesie.
Alkoholowego fatum – jak zbawienia szuka
I pragnie. Do dna, do dna!
Wypełza z barłogu codzienności
I wylewa swój jad na zdrowych.
Kapie – kap, kap plugastwo śmierci.
Truj się, truj sam!
Oszczędź dzieci, żonę co była niegdyś kobietą!
Po ziemi stąpa, a poziom swój w piekle.
Nie szukaj wymówek dla tej gadziny.
Poniżenie nosi jak aureolę nad sobą.
Nie ma przyszłości, zgubił przeszłość,
Teraźniejszość to butelka pełna.

autor
BeataŻyła

http://wiersze.kobieta.pl...onizenie-138707


kiwi - Pon 24 Wrz, 2018 09:40

Alkoholik

Nalewa
Kropla po kropli-
Przykłada do ust
Jedyny,
Niepowtarzalny smak...
Dużo !
Więcej !
Nienasycone pragnienie
Daje o sobie znać.
Wszystko wymyka się spod kontroli...
Kieliszek upada na ziemię,
Smakowity płyn rozlewa się.
Czerwona substancja
Sączy sie po podłodze.
Dobrze że to kafle...
W wykładzinę by wsiąkło.
Ściera...
Zbiera szkło stłuczone.
Sięga po następny łyk.
Już nie brudzi kolejnych naczyń.
Po co ?
I tak się stłuką...
Mija kilka chwil
Butelka pusta.
Kolejne wino wypite.
Ale przecież obiecywał sobie...
- Nie ! Nigdy więcej !
Za późno...
Pragnienie silniejsze od niego...
Znów sięgnie ?
Bo silnej woli mu brak.
Przestać nie umie...
autor
znienawidzona-przez-życie

http://wiersze.kobieta.pl/wiersze/alkoholik-319802


kiwi - Czw 04 Paź, 2018 14:49

Pijak

On znów idzie chwiejnym krokiem
W ręku trzyma kwiaty.
- zabalował pijak! – krzyczą małolaty.
Wypił dzisiaj do kolacji, uspokoił ręce.
Na jego nieszczęście, serce chciało więcej.
On znów idzie chwiejnym krokiem
W ręku trzyma kwiaty.
-że też muszą tutaj łazić takie patałachy!
Raz na lewo, potem w prawo,
Błędnik się zabawił.
Dziś patałach na cmentarzu
bukiet róż córce zostawił.
autor
Tajemnica16

http://wiersze.kobieta.pl...ze/pijak-401370

Trochę się zastanowimy z gorzałką się pokłócimy
gorzalino podły trunku czy to w biedzie czy w frasunku
w tym największym utrapieniu wiedziesz nas w cierpieniu
ty do nędzy lud przywodzisz przez co małżeństwa rozwodzisz
ty rozdwajasz wodę świętą gorzalino bądź przeklętą.

Gdy brama floriańska zamykała się na dwanaście guzików
wróble w ostrogach chodziły a śledzie na warcie stały.

Z pewnego miasta wyszła niewiasta i tak rzecze
w imię Boże posłuchajcie co wam powiem uważajcie
byście z tego korzyść mieli cóż dzisiaj usłyszeli.

Przez co nieszczęśliwy pijak w domu nie zgodzi się nijak
podobny do zmokłej kury często robi awantury
kurę kaczkę czy garść wełny bierz karszmiarzu a daj pełny
nie wyjdzie z karczmy do puki aż nie przepije ostatnie buty
idzie z karczmy na bosaka ludzie patrzą na pijaka.
Nogi jemu nie chciały służyć a chciałby sposobu użyć
gdy gorzałę po barował do domu powędrował
gorzała zwyciężyła w rów pijaka przewróciła.
Leży pijak teraz w rowie mówi świnia twoje zdrowie
moje zdrowie dawaj pyska już się pijak z wieprzem ściska
choć z wieprza jest kolega rzecz na tym nie polega
jemu na tym nie zależy chociaż często w błocie leży.
Leżał w błocie trzy godziny a gdy stanął drżący siny
idzie do domu bez pamięci gorzałka jemu w głowie kręci
w głowie się skiełbasiło bo w nim bardzo ciemno było
i zabłądził w pośród nocy wzywał czarta do pomocy
diabły jednak posłuchały dom jego pokazały.
Idzie do domu przekracza progi żona mówi Boże drogi
milcz ty babo pijak rzecze żadne z was stąd nie uciecze
palną flaszką po łysinie tobie wódka z gęby płynie
palną flaszką między oczy wiwat diabeł krew się toczy
biedaczka upadła na progu i oddała ducha Bogu
patrz co zrobiłeś mój pijaku szkoda ciebie nieboraku
tam na sądzie ostatecznym w sądzie Bożym w sądzie wiecznym
Bóg zasiądzie w majestacie i surowo spojrzy bracie
i zapyta powiedz przecież coś dobrego zrobił w świecie
ty zamilkniesz spuścisz oczy a tu na pysk diabeł skoczy
więc do puki czas masz bracie oczyść plamę na swej szacie
do kościoła uczęszczajmy a karczmy omijajmy
bo gorzała z rodem piekła diabłu z rąk uciekła
żona karczmiarza radę miała mądrych robiła głupimi
a bogatych ubogimi.

autor
adriano26Trochę się zastanowimy z gorzałką się pokłócimy
gorzalino podły trunku czy to w biedzie czy w frasunku
w tym największym utrapieniu wiedziesz nas w cierpieniu
ty do nędzy lud przywodzisz przez co małżeństwa rozwodzisz
ty rozdwajasz wodę świętą gorzalino bądź przeklętą.

Gdy brama floriańska zamykała się na dwanaście guzików
wróble w ostrogach chodziły a śledzie na warcie stały.

Z pewnego miasta wyszła niewiasta i tak rzecze
w imię Boże posłuchajcie co wam powiem uważajcie
byście z tego korzyść mieli cóż dzisiaj usłyszeli.

Przez co nieszczęśliwy pijak w domu nie zgodzi się nijak
podobny do zmokłej kury często robi awantury
kurę kaczkę czy garść wełny bierz karszmiarzu a daj pełny
nie wyjdzie z karczmy do puki aż nie przepije ostatnie buty
idzie z karczmy na bosaka ludzie patrzą na pijaka.
Nogi jemu nie chciały służyć a chciałby sposobu użyć
gdy gorzałę po barował do domu powędrował
gorzała zwyciężyła w rów pijaka przewróciła.
Leży pijak teraz w rowie mówi świnia twoje zdrowie
moje zdrowie dawaj pyska już się pijak z wieprzem ściska
choć z wieprza jest kolega rzecz na tym nie polega
jemu na tym nie zależy chociaż często w błocie leży.
Leżał w błocie trzy godziny a gdy stanął drżący siny
idzie do domu bez pamięci gorzałka jemu w głowie kręci
w głowie się skiełbasiło bo w nim bardzo ciemno było
i zabłądził w pośród nocy wzywał czarta do pomocy
diabły jednak posłuchały dom jego pokazały.
Idzie do domu przekracza progi żona mówi Boże drogi
milcz ty babo pijak rzecze żadne z was stąd nie uciecze
palną flaszką po łysinie tobie wódka z gęby płynie
palną flaszką między oczy wiwat diabeł krew się toczy
biedaczka upadła na progu i oddała ducha Bogu
patrz co zrobiłeś mój pijaku szkoda ciebie nieboraku
tam na sądzie ostatecznym w sądzie Bożym w sądzie wiecznym
Bóg zasiądzie w majestacie i surowo spojrzy bracie
i zapyta powiedz przecież coś dobrego zrobił w świecie
ty zamilkniesz spuścisz oczy a tu na pysk diabeł skoczy
więc do puki czas masz bracie oczyść plamę na swej szacie
do kościoła uczęszczajmy a karczmy omijajmy
bo gorzała z rodem piekła diabłu z rąk uciekła
żona karczmiarza radę miała mądrych robiła głupimi
a bogatych ubogimi.

autor
adriano26

http://wiersze.kobieta.pl...ze/pijak-401206


Anioly w jurajskim Olsztynie


kiwi - Pon 15 Paź, 2018 12:45

Wspomnienia alkoholika

Rano gigantyczny kac. Głowa pęka, żyć się nie chce. Wódka! Gdzie jest wódka?! W domu już chyba nie ma. Trzeba będzie wieczorem pamiętać i schować jedną pod poduszkę, na jutro.

A teraz na rower i do sklepu. Byle prędzej. Wystarczy kilka głębszych i świat nabiera kolorów, na usta wraca uśmiech, mózg zaczyna pracować. Można coś zrobić.

Ten ostatni kieliszek

Pszczoły, cały rój pszczół rzuca się na ciebie. Gryzą. Opędzić się nie można, człowiek biega, krzyczy, wymachuje rękoma i nic. Ale to dopiero początek. Potem przychodzą myszy. Białe oczywiście. Wszędzie ich pełno. Na koniec diabły, te są najgorsze, bo zaczynasz się bać. Tak bardzo się boisz...! A one otaczają cię ze wszystkich stron widzisz ich przekrwione oczy, złośliwy grymas twarzy, słyszysz ten przeraźliwy, szarlatański śmiech. Musisz się napić, wtedy wszystko minie, skończy się ta przeklęta delirka. Niech ktoś przyniesie tę cholerną wódkę!

I kto by pomyślał. Kiedy byłem młodym chłopakiem taki był ze mnie wróg alkoholu, a teraz? Ale ja przecież tylko trochę, żeby się poczuć lepiej. I to wcale nie ciągle. Trzy miesiące mogę nie pić, ani grama. A że później przez miesiąc bez przerwy, to co z tego? Czasem człowiek po prostu musi.

Leżę raz sobie w nocy sam w łóżku, żona w pracy. Leżę i nagle widzę błysk. Cały pokój wypełnia jakaś dziwna jasność. O Matko Kochana! Jezusie drogi! Jeszcze nie teraz! Nie zabieraj mnie! Nie, proszę! Ja chcę jeszcze żyć!!!

Dwa tygodnie później na rower i do kolegi od kieliszka. Pijemy. Kończy się jedna butelka, więc kumpel wstaje i idzie do kuchni po następną. Widzę, jak niesie tę flaszkę i nagle wiem, że ja już dłużej nie mogę tak żyć. Wstaję od stołu.

– Kończę z tym, nie będę już więcej pił, nie chcę – mówię i zaraz wychodzę.
Czym prędzej do domu . Żona znowu w pracy. Dzwonię. Chyba z dziesięć razy pyta, czy naprawdę chcę z tym skończyć. W końcu tyle razy jej obiecywałem, tyle razy mnie prosiła, żebym się zaczął leczyć.

– Do cholery pomóż mi, ja już dłużej tak nie mogę! – krzyczę w końcu do słuchawki.
Przyjechała jak szybko się dało. Tej nocy zabrała mnie w do szpitala, na oddział.

Kumple nie wierzyli

– Musisz stanąć przed lustrem i powiedzieć: jestem alkoholikiem. To podstawa, musisz się do tego przyznać przed samym sobą i być ze sobą szczery – tak zawsze mówię chłopakom, którzy pytają co zrobić, żeby nie pić.

Mnie się udaje od czterech lat. Na początku kumple nie wierzyli, że dam radę. Robili zakłady, kiedy zapiję. Pewnie, łatwo nie jest. Najpierw byłem pięć dni w Kościanie na odtruciu. Dawali jakieś prochy. Koszmar. Depresja. Nerwica. Człowiek chodzi taki przymulony i nie wie, co się wokół niego dzieje. Potem parę tygodni w Czarkowie, w ośrodku. Tam były głównie rozmowy z psychologiem. Kiedy przestaje się pić to tak, jakby człowiek uczył się życia od nowa, trzeźwego życia. Jak chcesz żeby się udało, musisz być uczciwy wobec siebie i innych. Nie ma się co wykręcać na imprezach, tłumaczyć, że się kieruje albo bierze leki. Lepiej od razu, prosto z mostu powiedzieć: jestem alkoholikiem, wódka nie jest dla mnie, więc lepiej mi nie proponujcie. I człowiek ma spokój.

Pamiętam, pierwsza zabawa po odwyku. Mówiłem żonie, że nie wiem, jak można bawić się na trzeźwo, że chyba nie umiem. Przecież to było zawsze normalne, że trzeba wypić na odwagę. Tańczyć się szło się dopiero po połówce. Niepotrzebnie się bałem. Było świetnie, naprawdę. Bawiłem się, jak nigdy w życiu.

Wtedy, na odwyku uwierzyłem w Boga i ta wiara mnie trzyma. To jest taka niewyobrażalna siła. Dzień zaczynam od modlitwy. Nie ma dla mnie nic ważniejszego, niż Bóg. Dzięki Niemu mam siłę, żeby co tydzień iść na grupę AA.

24 godziny

Dobra, aż tak różowo to nie jest. Niech nikt sobie nie myśli, że jak się przestaje pić, to wszystko zaczyna się układać, że już żadne kłody nie walą się pod nogi. Cały czas myślę sobie jednak, że tych kłód będzie z czasem coraz mniej. Zaczepił mnie kiedyś pod sklepem dawny kumpel od kieliszka i pyta, co zrobić żeby się od tej wódy odzwyczaić.

– Chwyć mnie za ramię i idź ze mną, pokażę ci, co ja zrobiłem – powiedziałem, a jechałem akurat na spotkanie AA. Nie poszedł, ale może kiedyś?

Bo grupa to podstawa. Bez niej nie dałbym rady, nikt nie da. To lepsze niż lekarze i tabletki. Bo nikt nie zrozumie cię lepiej, niż drugi alkoholik. Tylko on wie, co przeżyłeś, co czujesz, czego się boisz.

To było jakieś pół roku po tym, jak przestałem pić. Jechaliśmy z kolegami z grupy samochodem. Miałem wielkie plany, opowiadałem czego to ja nie zrobię, gdzie nie pojadę. Wtedy jeden z nich kazał zatrzymać samochód. Powiedział, żebym wysiadł razem z nim. Odeszliśmy kawałek, on do mnie mówi:

– Ty nie mów, co będzie za rok albo dwa. Ty masz być trzeźwy przez następne 24 godziny i to jest twoje najważniejsze zadanie, tylko o tym masz myśleć. Nie planuj, co zrobisz kiedyś, bo nawet nie wiesz, jak będzie wyglądało jutro.

Miał rację. Teraz każdego ranka układam sobie plan na najbliższe 24 godziny – nie zapić. Czasem tylko wyobrażam sobie, że odchodzę na tamten świat świadomie i nie mogę się już doczekać, kiedy będę po tej drugiej stronie. Zupełnie trzeźwy. Takie mam marzenie.

źródło: Panorama Leszczyńska

http://la-pet.blogspot.co...alkoholika.html


kiwi - Śro 17 Paź, 2018 12:31


kiwi - Nie 21 Paź, 2018 15:29



Co odwaliłeś/aś najgorszego po pijaku ?

https://www.wykop.pl/wpis...u-alkohol-pyta/


kiwi - Czw 25 Paź, 2018 12:58

„Aniele Boży, który jesteś moim opiekunem, Tobie zostałam powierzona z dobroci Ojca, oświecaj mnie, strzeż mnie, prowadź teraz i zawsze”.

https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2016/04/20/jak-oddac-sie-w-opieke-aniola-stroza-porada-duchowa-ojca-pio/

Wiersze – modlitwy Ewy Stadtmuller

Modlitwa do anioła drogi

Wszelki strach odrzucę,
gdy pójdziemy razem.
Ja będę pielgrzymem,
Ty mym drogowskazem,
światłem na rozstajach,
znakiem na kamieniu,
kapliczką ukrytą
gdzieś w przydrożnym cieniu,
krzyżem górującym
na szczycie w oddali….
Razem przy ognisku
będziemy siadali…

Podzielę się z Tobą
chlebem i cierpieniem,
Ty ze mną spokojnej
pewności milczeniem.
Wszystko będzie jasne ,
jak słońce na niebie.
Proszę, chodźmy razem,
czekam tu na Ciebie.

Modlitwa do Anioła mądrości

Przybądź mi na pomoc,
Aniele mądrości,
ratuj, gdy niepokój
w sercu moim gości;

gdy własna głupota
uczy mnie pokory,
a po kątach straszą
bezradności zmory.

Przyleć i rzuć światło
na mą biedną drogę,
niech wiem, ze bez Boga
nic zrobić nie mogę,

co by dobre było
i sens jakiś miało.
Przymnóż mi mądrości,
bo wciąż mi jej mało.

Modlitwa do Anioła nadziei

Ręce mi opadły,
codzienność mi zbrzydła,
czuję się jak Anioł,
który zgubił skrzydła.

Nie wiem za czym tęsknię,
czego mi brakuje…
Muśnij mnie w przelocie
choć najmniejszym piórem,

a zbudzi się serce,
co przysnęło w smutku
i zacznie się jaśniej
robić powolutku,

i zaczną się kwiaty
na nowo otwierać,
i nie będę myśleć,
że czas już umierać,

bo w dziurawym mieszku
grosz się jeden schował.
To starczy, by wszystko
rozpocząć od nowa.

Modlitwa do Anioła zgody

Kochany Aniele,
weź mnie w swe ramiona,
gdy jestem uparta i niepogodzona
z sobą,
ze światem,
z życiem,
z Panem Bogiem…

Kiedy łza jak złodziej
czai się za progiem
i wznieść się nad smutek
znów nie jestem w stanie,
ciągle zatruwając
swym rozczarowaniem:
myśli i spojrzenia,
gesty oraz słowa…

A Pan Bóg mnie kocha
codziennie od nowa,
chociaż tylu zgryzot
jestem Mu powodem,
wciąż uparcie rękę
wyciąga na zgodę.

http://www.parafiakruszyn...twojego-aniola/


kiwi - Nie 28 Paź, 2018 15:59

Modlitwa do Księcia Anioła Południa (pieniądze)

Książę Aniele Południa, proszę prowadź mnie swoją mądrością, abym osiągnęła doskonałość w materii. Naucz mnie prawidłowo gospodarować pieniędzmi, aby zawsze otaczała mnie obfitość wszelkiego dobra. Pomóż mi uziemić moją energię tak, abym każdego dnia zarabiała satysfakcjonujące mnie ilości pieniędzy.
Proszę Cię, Książe Aniele Południa, pobłogosław mnie, abym zrealizowała wszystkie swoje marzenia o …
Książę Aniele Południa, prowadź mnie proszę do finansowej niezależności. Pomóż mi, proszę, zarabiać takie ilości pieniędzy, abym mogła sama o sobie stanowić, sama decydować o jakości swojego życia i o swojej pracy. Pobłogosław mnie swobodą dokonywania wyboru i pracą w takim zawodzie, która będzie dawać mi satysfakcję. Naucz mnie proszę tego, co jest dla mnie dobre i jakie powinny być granice mojej wolności, dla dobra mojego rozwoju.
Amen

Pijanstwo

Jeden łyk a tak dużo kosztuje
butelka co pragnienia nie ugasi
alkohol ktory podstaw zycia niebuduje
tylko twoje serce skazi.

Kac co dnia następnego do głowy zapuka
z nim w kolejce wejdzie pustka nocy ostatniej
wczorajszy dzień to w życiu wielka luka
zataczasz się na dno najwyraźniej.

Samotność zalewa serce
zaś ty topisz się w pijanstwie
tak żyjesz w męce
w swym zatrutym państwie.

Alkoholicy niepotrafią sobie tego uświadomić...
autor
billy1313

http://wiersze.kobieta.pl/wiersze/pijanstwo-155151


kiwi - Wto 30 Paź, 2018 15:12



MODLITWA NA DNI PRZEMĘCZENIA

Modlić się do Ciebie, Panie... Nie, chciałbym tylko spać pod Twoim wejrzeniem. Dziś wieczór tak będzie lepiej.

Spróbować już nie myśleć, nie ruszać się. Przynajmniej w ten sposób oddam się Tobie; nie będę już próbował wiercić się w Twych rękach, bez przerwy wiercić się jak nerwowe dziecko.

Moje troski dziś wieczór są zbyt ciężkie, bym mógł je dalej nieść. Jest za późno. Trzeba spać.

Muszę jeszcze napisać te listy... Nie. Jutro.

Panie, naucz mnie odpoczywać.

Naucz mnie pozostawiać rzeczy nie dokończone, nie próbować załatwić przed zaśnięciem wszystkich spraw.

Tak jakby dało się wszystko załatwić!...

Naucz mnie godzić się z tym, że jestem zmęczony, bez niechęci, złości, bez przeklinania tego absurdalnego faktu, że mój organizm wymaga snu.

Naucz mnie składać papiery, nie wyrzucając sobie, że powinienem był się urodzić „wołem roboczym”, nadczłowiekiem czy nie wiem czym jeszcze.

Naucz mnie kończyć dzień. W przeciwnym razie nie będę umiał umrzeć.

Bo jeszcze zostanie po mnie praca do zrobienia...

Naucz mnie pogodzić się z tym, że... nie jestem Tobą...

MODLITWA O ZGODĘ NA BYCIE TYM, KIM SIĘ JEST

Nie wiedziałem o tym, Panie, kiedy byłem dzieckiem.

Nie wiedziałem, że można być zmęczonym, zmęczonym samym sobą. I mówić sobie, że zmarnowało się życie.

Miałem już różne pokusy. Ta jest chyba najsilniejsza.

Ach! Chcieć lepszego zdrowia, bardziej błyskotliwego umysłu, mniej wątłego ciała, lepszego wykształcenia...

Innej sytuacji i tego wielkiego kredytu, który zdają się mieć niektórzy...

Odkrywać u innych sto szans, które mnie by się przydały, i sto ułatwień, których nigdy nie miałem...

Wiedzieć, że najwyższy czas żyć, a za późno, żeby snuć mrzonki.

Wiedzieć, że niemożliwe nigdy nie nastąpi.

Wiedzieć to, o Boże, to już jest światło.

I oto przychodzi ono stąd, skąd nie oczekiwałem niczego.

Marzenia skończone. Zostaje mi życie — prawdziwe, takie, które mam kochać.

Moje życie takie, jakie jest, i moje słabe zdrowie, i moja marna kariera.

I wszystko pozostałe, czego nie chciałem.

To wszystko, Panie, chciałbym zaakceptować.

I zaakceptować siebie samego, choć jestem taki żałosny.

Nie zastanawiać się już, co „mogło być”.

I znaleźć szczęście w robieniu tego, co potrafię.

MODLITWA O UMIEJĘTNOŚĆ CZEKANIA

Ta odpowiedź nie nadchodzi. Powinienem już mieć ten list. Tym razem już nie mogę wysiedzieć na miejscu.

Panie, jestem zmęczony czekaniem.

Ciągle czekać. Czekać na list, czekać na rezultat jakichś starań, czekać, żeby wyzdrowieć z najdrobniejszej dolegliwości, czekać, żeby przyjechał autobus.

Czekać... na wszystko.

Po raz setny przychodzę prosić Cię, Panie, o łaskę cierpliwości.

Ale na to również muszę poczekać... Wyobrażałem sobie, że cierpliwość można zdobyć, jak inne rzeczy, z dnia na dzień...

Przynajmniej w tym idealnym świecie, który tak pięknie potrafię budować z różnych kawałków. Świecie, w którym czas nigdy nie staje w miejscu.

O Panie, chciałbym pojąć choć trochę sens przyrody, sens jej rytmu.

Pogodzić się z tym, że żniwa potrzebują słońca.

Pogodzić się, że ludzie potrzebują snu.

I że odpowiedzi wymagają namysłu i odczekania.

Pogodzić się, że trzeba dziewięciu miesięcy, aby dziecko przyszło na świat.

I niekiedy dziesięciu lub dwudziestu lat, żeby napisać książkę.

Jak bardzo chciałbym — już! — skończyć pisać.

Pogodzić się bez narzekania, które niczego nie zmienia, z trybem, jaki narzuca natura rzeczy.

Na koniec zgodzić się na to, by żyć w tym, co Ty stworzyłeś, a nie w tym, co ja. Nic nie stracę na tej zamianie.

O Panie, spraw, żebym pokochał to monotonne, ale pełne sensu mijanie dni i pór roku, to nie kończące się dojrzewanie owoców i słów...

Spraw, żebym umiał czekać na cierpliwość.

https://opoka.org.pl/biblioteka/M/MO/trudne_dni.html

kiwi - Pią 02 Lis, 2018 13:19




alkoholik - Sob 03 Lis, 2018 14:14

Może mi ktoś wyjaśnić jaka jest idea tego wątku? Publikujecie tu własne utwory czy to innych twórców?
Kami - Sob 03 Lis, 2018 15:05

alkoholik napisał/a:
Może mi ktoś wyjaśnić jaka jest idea tego wątku?

Żadna :p

kiwi - Nie 04 Lis, 2018 13:16

Kami , cudownie to wytlumaczylas ! nawet lepiej ja bym nie potrafila .....Hi....Hi....

Zadna .....a moze nie zadna ????!!!!......

Ja osobiscie to mojego wlasnego Aniola Stroza mam na pewno ......w to wierze !!!!
A reszta ???!!!!......jaka reszta ???!!!!

Święty Aniele Stróżu,


który z Bożego nakazu czuwasz nade mną,
abym nie poniósł szkody na duszy i ciele,

bądź moim doradcą, abym nie zboczył z dobrej drogi życia,
pomóż mi powstać, gdy upadnę, dodawaj odwagi.


Proszę także, byś w porę podsuwał mi dobre myśli i pragnienia,
których spełnienie będzie się podobało Bogu
i przyniesie pożytek ludziom.


Gdybym jednak okazywał lekceważenie względem Ciebie
i Twoich starań o moje dobro,
wstrząśnij mną, stań mi na drodze, bądź przeszkodą dla mnie.


Proszę także, aby Twoja obecność była otuchą dla mnie,
gdy przyjdzie godzina osamotnienia i śmierci.


Czuwaj nade mną,
aż doprowadzisz mnie przed oblicze Ojca Niebieskiego.


Amen.

alkoholik - Nie 04 Lis, 2018 13:22

No, tom się dowiedział. Dobre i to. :-).
kiwi - Nie 04 Lis, 2018 13:55

kto pyta, nie błądzi .......
kiwi - Nie 11 Lis, 2018 19:37

https://pl.aleteia.org/2016/12/29/chcesz-miec-spokojny-sen-odmow-te-wieczorna-modlitwe/




kiwi - Wto 11 Gru, 2018 14:36

3 piękne modlitwy na trudne dni

https://m.deon.pl/161/art,2368,3-piekne-modlitwy-na-trudne-dni.html

Przeżywasz trudności w swoim życiu? Masz za sobą ciężkie doświadczenia? Zawierz je Bogu. Pomogą ci w tym te trzy niesamowite modlitwy.



1. DIALOG SERC


Jak mogę zapomnieć o Tobie?

W Twej ciszy wiem,
że mnie kochasz.


I Ty też, kiedy ja milczę,

wiesz dobrze, że Cię kocham.



Nigdy nie wątpię w Ciebie
i ufam,
że i Ty możesz mi zaufać.


Jesteś życiem mojego życia.

Moja druga dusza,
moim drugim sercem.


Gdy wchodzę do tajnej głębi

mego serca,
dostrzegam w nim
Twoją miłość do mnie
i moją miłość do Ciebie.



Moje serce
jest ciche i szczęśliwe.

Moje serce jest wdzięczne.


św. Anzelm z Aosty (zm. 1109)



2. TY, KTÓRY JESTEŚ PONAD NAMI



Ty, który jesteś ponad nami,
Ty, który jesteś jednym z nas,
Ty, który jesteś także i w nas,

spraw, aby wszyscy mogli Cię widzieć także i we mnie.


Obym mógł przygotować drogę dla Ciebie, obym mógł dziękować Ci za wszystko,
co mnie spotyka.


Obym mógł przy tym nie zapominać
o potrzebach innych ludzi.


Ogarnij mnie swoją miłością tak,
jak chcesz, abym ja ogarnał nią wszystkich.



Oby wszystko, co jest we mnie,
obrócić się mogło ku Twojej chwale
i obym nigdy nie zaznał rozpaczy,
bo jestem pod Twoją ręką,
a w Tobie jest pełnia siły i dobroci.


Daj mi serce czyste, abym mógł Ciebie oglądać, serce pokorne, abym mógł Ciebie słuchać,
serce miłujące, abym mógł Tobie służyć,
serce wierzące, abym mógł w Tobie przebywać.


Dag Hammarskjöld (zm. 1961)



3. ZAWSZE BĘDĘ CI UFAŁ


Panie, mój Boże,
nie wiem, dokąd idę,
nie widzę drogi przed sobą,
nie mogę przewidzieć z pewnością,
dokąd ona zmierza.


Nie znam też prawdziwie samego siebie,
a jeśli szczerze sądzę, że idę za Twoją wolą, to nie znaczy, że jestem zawsze z nią zgodny.


Wierzę jednak, że moje pragnienie podobania się Tobie jest Ci miłe.



I ufam, że mam to pragnienie w sercu
we wszystkim, co czynię,

i że nigdy w przyszłości

nie będę niczego czynić bez tego pragnienia.


Tak postępując wiem,
że Ty mnie poprowadzisz dobrą drogą,

nawet kiedy ja sam jej nie znam.


Zawsze będę Ci ufać, nawet wtedy,
kiedy będzie mi się zdawało,
że się zgubiłem, że chodzę w cieniu śmierci.



Nie będę się bać, bo Ty zawsze jesteś ze mną

i nigdy w niebezpieczeństwie

nie zostawisz mnie samego.


Thomas Merton (zm. 1968)


kiwi - Nie 23 Gru, 2018 23:08

(Następuje czytanie Ewangelii o narodzeniu Pana Jezusa Łk 2,1–14)

Z Ewangelii według św. Łukasza

W owym czasie wyszło rozporządzenie Cezara Augusta, żeby przeprowadzić spis ludności w całym państwie. Pierwszy ten spis odbył się wówczas, gdy wielkorządcą Syrii był Kwiryniusz. Wybierali się więc wszyscy, aby dać się zapisać, każdy do swego miasta. Udał się także Józef z Galilei, z miasta Nazaret, do Judei, do miasta Dawidowego, zwanego Betlejem, ponieważ pochodził z domu i rodu Dawida, żeby się dać zapisać z poślubioną sobie Maryją, która była brzemienna. Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie. W tej samej okolicy przebywali w polu pasterze i trzymali straż nocną nad swoją trzodą. Naraz stanął przy nich anioł Pański i chwała Pańska zewsząd ich oświeciła, tak że bardzo się przestraszyli. Lecz anioł rzekł do nich: „Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu: dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz Pan. A to będzie znakiem dla was: znajdziecie Niemowlę owinięte w pieluszki i leżące w żłobie”. I nagle przyłączyło się do anioła mnóstwo zastępów niebieskich, które wielbiły Boga słowami: „Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom Jego upodobania”.
Oto słowo Boże.

Wszyscy odpowiadają: Bogu niech będą dzięki.

Modlitwa przed łamaniem się opłatkiem

Panie Boże, Ty sprawiłeś, że ta święta noc, kiedy wspominamy pamiątkę Wcielenia Twojego Syna dla naszego zbawienia, zajaśniała blaskiem Twej światłości. Spraw, abyśmy, opromienieni tym blaskiem, z otwartym sercem przyjęli Jezusa jako naszego Odkupiciela. Pobłogosław nas i te opłatki, którymi się podzielimy na znak miłości i przebaczenia. Naucz nas, Panie Boże, dzielić się chlebem, miłością i życzliwością ze wszystkimi ludźmi, a zwłaszcza z tymi, wśród których żyjemy. Obdarz miłością, zgodą i jednością naszą rodzinę. Wlej nadzieję w serca ubogich, samotnych, osieroconych i przeżywających jakiekolwiek cierpienia. W dzisiejszą noc Bożego Narodzenia naszą modlitwą ogarniamy też chrześcijan mieszkających w Betlejem i innych zakątkach Ziemi Świętej. Ty, Panie, znasz ich troski i niepokoje. Widzisz ich osamotnienie i lęk o przyszłość. Słyszysz wołanie o pokój i pojednanie między narodami i wyznawcami różnych religii. Ześlij, Panie, swój pokój na udręczoną wojnami i przemocą Ziemię Świętą. Ulecz z nienawiści serca żydów, muzułmanów i chrześcijan. Pomóż im przebaczyć wzajemne urazy i krzywdy.


kiwi - Wto 08 Sty, 2019 14:55



Dodaj mi, Panie,
wiary, że mogę
zupełnie trzeźwo
przejść życia drogę,
żeby z bliskimi
prawdziwie być,
świadomie kochać,
świadomie śnić.
Obdarz miłością,
co nie przemija,
żebym nie musiał
pustki zapijać.
Dodaj odwagi,
gdy smutek wielki,
lęk czy gniew pchają
w stronę butelki.
A jeśli wciągnie
zdradliwa toń
i znów upadnę-
podaj mi dłoń.
Choć wiem, że będzie
nieraz niełatwo,
chcę kiedyś trzeźwy
pójść w Twoje Światło.

Kalina Beluch
autor
kalina

http://wiersze.kobieta.pl...koholika-324262

Alkoholik targa wyrzutami,
obrzuca niewinnych wyzwiskami...
Ciało jego bezwładne leży,
za pomoc w twarz uderzy.

Nie boję się mojego ojca,
nazajutrz czeka go wstydu porcja.
Pamiętasz okrutny starcze,
jak rzuciłeś mną o ścianę?

A to że byłam bita i słaba;
oczy zakryła pieprzowa mgła.
Ostatnia i głupia chłopczyca,
nie odwdzięczę się z przeżycia.

Uniosłam osiemdziesiąt kilogramów,
ręce bolą od nadmiaru.
Jestem córką złą i egoistyczną,
która pomaga mimo iż nienawidzą?

K.C.

autor
BiałaCzarownica

http://wiersze.kobieta.pl/wiersze/alkoholik-205889

Modlitwa alkoholika

Boże jestem alkoholikiem.
Trudno jest mi się do tego przyznać.
Ta prawda wywołuje u mnie różne uczucia:
bunt, przerażenie, złość, poczucie winy.
Wiem, że piciem alkoholu niszczyłem swoje zdrowie i sumienie, krzywdziłem wielu ludzi,
nawet tych, którym mówiłem - kocham!
Wiem, jaki jestem słaby.
Wiele razy obiecywałem nie pić i nie wypełniałem tej obietnicy. Wiem, że przez to oddaliłem się od Ciebie.
Ufam, że Ty nigdy mnie nie opuściłeś.
Dzisiaj przyznając się do swego uzależnienia od alkoholu, proszę Cię o dar trzeźwości.
Potrzebuję Twojej pomocy!
Błagam Cię , dodaj mi sił, abym trzeźwiał!
Pozwól mi naprawić wyrządzone krzywdy.
Spraw abym uwierzył, że Ty mnie kochasz!
Daj mi prawe sumienie.
Spraw abym godnie żył,
służąc Bogu i ludziom,
przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.

https://www.deon.pl/relig...lkoholizmu.html

Alkoholik,

Znowu podszedł do mnie i chwycił za szyje..
Myślałam, że tym razem mnie zabije..
Krzyczał, przeklinał, przycisnął mnie do ściany..
Był pijany..
Kiedy mnie puścił, uciekłam do pokoju..
W oddali słyszałam.. ‘to przez Ciebie taki jestem gnoju”..

Czułam jak serce szybko mi bije..
Czułam odór wódki , która ojciec codziennie pije..
Czułam złość, niechęć, i łzy na polikach..
Tak jest codziennie gdy ma się w domu alkoholika..
autor
szukamszczescia

http://wiersze.kobieta.pl/wiersze/alkoholik-254871


kiwi - Czw 31 Sty, 2019 14:19

Alkoholik?

Światłoczuła przestrzeń
Przemija niczym film
Kiepski film…
Drżącą dłonią podnoszę
Swą głowę, co leży
Obok
Zbieram wypadające
Z niej myśli
I czuję
(czy na pewno coś czuję?)
Że są rozrzucone za daleko, by
Ich dotknąć

A anioł stróż
Co gdzieś nade mną latał
Poszedł sobie na piwo
autor
Victor Tod

http://wiersze.kobieta.pl/wiersze/alkoholik-342139

Alkoholik

Zagląda do kieliszka,
w którym widzi odbicie własnego cienia.

Pije z kieliszka,
z którego ucieka odbicie jego cienia.

Upuszcza kieliszek
i pozwala odejść cieniowi.

Potem zasypia bez cienia nadziei
na lepsze jutro.
autor
Shu Lien
http://wiersze.kobieta.pl/wiersze/alkoholik-209732


kiwi - Czw 07 Lut, 2019 15:57

Superbojownik od 25 października 2004
2016-03-21

Wczesny wieczór
Słońce znika
Waldek zaś na ryby zmyka
Sprawiedliwość trza mu oddać
Lepsze to niż się upodlać
W knajpie znaczy
Bo mu żona nie wybaczy
Ptaszę kwili, szemrze rzeka
Waldek wciąż na branie czeka
Aż tu jest – rybka złota
Na haczyku mu się miota
W myślach już patelnię grzeje
Na co rybka: co się dzieje?
Waldku drogi, puść mnie w nurt
A ja sprawię jeden cud
Rankiem całkiem los odmienię
Jedno spełnię Twe życzenie
Kwarty bimbru, z wełny swetra
Powiedz, starczy żebym rzekła
Waldek myśli mnie już starczy
Ale żona ciągle warczy
Lat trzydzieści już marudzi
Że mój pędzel nie za długi
Jeśliś do pomocy skora
Daj mi chu*a metr półtora
Wrócisz do dom i jak pragniesz
Nawet konia w stajni zagniesz
Blady świt, on nocny marek
Wstaje, a tu obok leży Jarek
Chj* się zgadza, półtora metra
K*wa, czemu nie wziąłem swetra

https://joemonster.org/phorum/read.php?f=3&t=1229355

Michał Anioł, Sąd Ostateczny , 1534-1541, fresk w Kaplicy Sykstyńskiej w Rzymie




kiwi - Pią 22 Lut, 2019 12:32

Alkoholik

Nalewa
Kropla po kropli-
Przykłada do ust
Jedyny,
Niepowtarzalny smak...
Dużo !
Więcej !
Nienasycone pragnienie
Daje o sobie znać.
Wszystko wymyka się spod kontroli...
Kieliszek upada na ziemię,
Smakowity płyn rozlewa się.
Czerwona substancja
Sączy sie po podłodze.
Dobrze że to kafle...
W wykładzinę by wsiąkło.
Ściera...
Zbiera szkło stłuczone.
Sięga po następny łyk.
Już nie brudzi kolejnych naczyń.
Po co ?
I tak się stłuką...
Mija kilka chwil
Butelka pusta.
Kolejne wino wypite.
Ale przecież obiecywał sobie...
- Nie ! Nigdy więcej !
Za późno...
Pragnienie silniejsze od niego...
Znów sięgnie ?
Bo silnej woli mu brak.
Przestać nie umie...
autor
znienawidzona-przez-życie

http://wiersze.kobieta.pl/wiersze/alkoholik-319802


kiwi - Pią 22 Lut, 2019 12:38

Modlitwa o UWOLNIENIE od nałogów: papierosów, alkoholu, narkotyków, seksu


Jeżeli doświadczyłeś/aś uzależnienia od papierosów, narkotyków, alkoholu, dopalaczy czy leków wzbudź w swoim wnętrzu szczerą intencję uzdrowienia:

Przychodzę do Ciebie, Duchu Święty, po ratunek. Wyzwól mnie z przywiązania do papierosów, narkotyków, alkoholu, dopalaczy, leków, … (wymień uzależnienie dotyczące tylko Ciebie). Chcę je na zawsze odrzucić od siebie i nigdy do niego nie wracać. Wiesz, że własnymi siłami nie mogę zerwać z nałogiem. Uzdrów mnie z przyczyn sięgania po … (wymień swoje uzależnienie). Oczyść moje intencje. Wzmocnij moją słabą wolę. Uwolnij od skutków, które to uzależnienie spowodowało. Napełnij mnie odwagą pójścia pod prąd obiegowym opiniom. Umocnij we mnie pragnienie życia w wewnętrznej wolności. Pomóż pokonywać Twoją mocą napięcia ciała i niewłaściwe pragnienia. Napełniaj mnie Bożym Słowem przez czytanie Pisma św. i płynącą z Eucharystii Bożą miłością, której mi stale brakuje. Kształtuj moje wnętrze i naucz mnie stawiać sobie wymagania. Wierzę, że z Twoją pomocą stanę się człowiekiem nie tylko wolnym, ale i oddanym do Twojej dyspozycji. Pomóż mi jednak zachować stałą czujność, aby nie ulegać pokusom.

Amen.

http://www.fronda.pl/a/mo...ksu,111329.html


pterodaktyll - Pią 22 Lut, 2019 17:25

:beczy: :beczy: :beczy:
staaw - Pią 22 Lut, 2019 17:29

pterodaktyll napisał/a:
:beczy: :beczy: :beczy:

O te uwolnienie od sexu nie musisz się modlić... :pocieszacz:
(chyba :mysli: )

pterodaktyll - Pią 22 Lut, 2019 17:32

staaw napisał/a:
O te uwolnienie od sexu nie musisz się modlić... :pocieszacz:
(chyba :mysli: )


:milczek:

Amen ;)

Jras4 - Sob 23 Lut, 2019 17:26

nie pji nie pal nie kradnji nie rub tego i tamtego i nie ruchaj ..to poco zyć ? tylko poto by pracowac na innych ,bliskich czy dalekich , albo tylko na siebie choć nie wiem co gorsze i to ma być ten Anioł ?
nasówa sie pytanie poco zyć ? ,jesli widzisz wódke i chce ci sie pić masz wydłubac oczy ? a jesli widzisz kobiete i chcesz ........ bo jednak masz coś miedzy nogami masz wyciąc sobie jajca ?
to pytam poco czekac do starosci ? czy nie lepiej odrazu uciąć sobie reke wydłubac oczy i wycharatac jajca ?

staaw - Sob 23 Lut, 2019 18:26

A tak na prawdę to co się dzieje Jras?
Jras4 - Sob 23 Lut, 2019 20:00

nic tak se pomyslałem i napisałem
kiwi - Nie 24 Lut, 2019 11:14

Miłość silniejsza jest od śmierci, ale zdarza się,
że mizerny nałóg silniejszy jest od miłości
Maria von Ebner-Eschenbach

Seksoholizm (uzależnienie od seksu)

https://www.mp.pl/pacjent...nienie-od-seksu

Seksoholizm (uzależnienie od seksu, erotomania) – przyczyny, objawy i leczenie

https://www.poradnikzdrow...-QM1G-6dJk.html

Seksoholizm, czyli uzależnienie od seksu, to taki sam nałóg jak alkoholizm czy narkomania, w związku z tym jest bardzo niszczący. Nadmierna, patologiczna potrzeba podejmowania czynności seksualnych całkowicie obejmuje władzę nad daną osobą i z czasem staje się dla niej, a często także dla jej najbliższych, źródłem cierpienia.


Seks jak narkotyk

Seksoholizm bardzo przypomina uzależnienie od substancji odurzających. Wszystko dlatego, że seks, podobnie jak narkotyki czy alkohol, działa na tzw. układ nagrody w mózgu. Podczas orgazmu, po wypiciu alkoholu, przyjęciu narkotyków czy wygranej w kasynie (w przypadku hazardu) w organizmie gwałtownie podnosi się poziom endorfin, czyli hormonów szczęścia, które poprawiają samopoczucie i zwiększają poziom zadowolenia. Chociaż u niektórych seksoholików do euforii może doprowadzać dreszcz emocji związany z polowaniem i zdobywaniem, a nie sam akt seksualny.



Seksoholik czuje silną potrzebę podejmowania czynności seksualnych, która z czasem zamienia się w wewnętrzny przymus.

W związku z tym osoby uzależnione od seksu coraz częściej pragną współżyć, najlepiej z kolejnymi partnerami, stale szukają okazji, by kogoś uwieść, mimo iż wiedzą, że skutkami takiego zachowania może być rozpad związku i rodziny, utrata pracy i szacunku otoczenia, a nawet zarażenie się chorobą przenoszoną drogą płciową (np. HIV). Po akcie seksualnym seksoholik stara się możliwie szybko opuścić partnera/partnerkę. Często wstydzi się i ma poczucie winy. Poza tym zachowania seksualne mogą wywoływać u niego poczucie beznadziejności i osamotnienia.


kiwi - Nie 24 Lut, 2019 11:27

Seksoholizm i jego wpływ na życie człowieka - wywiad z seksuologiem

https://www.poradnikzdrow...-QM1G-6dJk.html


kiwi - Pon 25 Lut, 2019 11:32

Alkoholik

jego ciało jak wątła ciecz alkoholowa...
jego umysł to paranoja nikotynowa
myśli nieludzkie w jego głowie

alkoholiku!

obudź odczucia w sobie...

gdy rodzina po kątach się chowa,
żonę boli głowa,
dziecko w spokoju nie może żyć,
nawet w ciszy nie potrafi złości
skryć...
kaleczy swój umysł,
a potem ciało...
a ty na nich krzyczysz i...
ciągle ci mało!

a mogłobyć tak pięknie...
jak za dawnych dni
gdy oni oczkiem w głowie byli twym
gdy za ręce ich brałeś
i na przyjście ze szkoły czekałeś
tato...
tatusiu...
tatku...

pomimo bólu i cierpienia
z twojej strony
nigdy nie zaprzestanę wyciągać
do ciebie dłoni...

autor
anioleczek2005

http://wiersze.kobieta.pl/wiersze/alkoholik-49616


kiwi - Nie 24 Mar, 2019 23:59

Szkoła aleksandryjska - Myron z Teb: Stara pijaczka, III/II w. pne




Stara pijaczka

Dla Morelii ;D



Oto jest stara pijaczka;

Morelio, grozi Ci czkawka!

Wszyscy wiemy co masz w termosie,

a Ty masz to po prostu w nosie!

Bezbarwną ciecz tam przechowujesz,

Nie, nie! Nikogo nie poczęstujesz!

Po co wycieczki do monopolowego?

- W celu napełnienia żołądka Twego!

Naklejkami akcyzy oblepiony cały pokój!

Jak możesz żyć na wiecznym kacu? A dajże już spokój!

Kto przesyła tajemnicze pakunki?

To one zawierają mocne trunki!

Na podłodze walają się flaszki,

przecież to są chyba jakieś fraszki!

A nie pokalecz nóżki

o niezgniecione puszki!

I masz zbiór flaszeczek impresywny,

zapach alkoholu intensywny.

Ile już wypiłaś wina?

Czy tyle samo co piwa?

Wpadasz w szał alkoholowy,

już otwarto monopolowy.

I ruszasz na podboje,

nowe kupić napoje.

Ty stara łajdaczko,

Ty stara pijaczko.



Do tego wiersza zainspirowała mnie antyczna rzeźba - "Stara pijaczka".

Stara pijaczka
Autor: Lotta

http://www.opowi.pl/stara-pijaczka-a14615/

Pijaczka w teatrze

Raz do teatru przyszła pijaczka
I zataczając się ta prostaczka
W pierwszym fotelu dla swego sadła
Znalazła miejsce- mało nie spadła!

Płaszcza nie zdjęła-bo po co ściągać?
Wyjęła flaszkę i z niej pociąga,
Bekając przy tym na całe gardło,
Potem rękawem usta wytarła.

Znacząco patrzy na swój zegarek;
-Minut zostało dwadzieścia parę.
Dalej się dłużą kolejne chwile,
Wiec co ma robić? -Siedzi i pije!

-Kiedy się zacznie to przedstawienie?
Czy ci aktorzy mają sumienie?
Trochę za wolno wskazówka tyka,
Wyciąga flaszkę i bierze łyka.

Z niecierpliwości swą nogą tupie;
-Trzeba mi było zostać w chałupie.
Chciałam coś ujrzeć, trochę się wzruszyć,
A zamiast tego wciąż czekać muszę.

Wreszcie aktorzy weszli na scenę,
Nagle kobieta spadła na ziemię.
Za dużo miała w butelce wina,
Śpi na podłodze upita świnia.

Nikt już na scenę wcale nie patrzy,
Bo lepsze cuda dzisiaj w teatrze.
Wystarczy lekko uchylić korek,
By zostać gwiazdą pośród aktorek…

http://poetyckie-zacisze....rze-w91299.html


kiwi - Nie 07 Kwi, 2019 17:52

Sen alkoholika
po cichu
obudziły się twoje marzenia
dając szczęście
wśród kropli goryczy
z dna kielicha

zaglądasz tam codziennie
wierząc
że szara rzeczywistość
nie rozleje jego zawartości
na ziemię

smutek burza uczuć
wyobraźnia
wciąż dręczą
bez końca

i tylko czas
biegnący ciągle zbyt szybko
przywraca nadzieję
iż sen alkoholika
zmieni się kiedyś w sen o niebie
i będzie trwał

na jawie

Mieć marzenia to nie wszystko. Trzeba jeszcze
znaleźć odwagę, by je zrealizować. Warto...

Barbusia

http://poetyckie-zacisze....ika-w42488.html


kiwi - Wto 07 Maj, 2019 13:14

alkoholik
w kielichu głebokim do dna
strach jutra pijany
zagryza ostre sumienie
i ten przymus

obojetnie jak
upaść



butelka to wymysł
wrogów
nie lubisz jej
obetnij
zrób musztardówkę
wtedy nie będzie tak gulgać
lecąc w dół

Autor : Stanislawa

http://poetyckie-zacisze.pl/alkoholik-w3757.html

Alkoholik
Lubi często żłopać piwo
Lecz nieobce mu też wino
A gdy ujrzy wódkę czystą
Pełni misję wnet ojczystą

Narodowi jest oddany
Często chodzi na***any
Gdy przypadkiem wytrzeźwieje
Twarz mu wcale się nie śmieje

Każdą pensję wciąż przepija
Wszystko wciąga jego szyja
Czasem coś do kibla zwróci
I na ziemię spać powróci

Wiedzie życie pustelnika
Cała wóda szybko znika
Gdy zabraknie mu gotówki
Z litra schodzi na połówki

Żyje krótko lecz treściwie
Co nie znaczy że uczciwie

Autor : Venturion

http://poetyckie-zacisze.pl/alkoholik-w102122.html

Alkoholik
Alkoholik targa wyrzutami,
obrzuca niewinnych wyzwiskami...
Ciało jego bezwładne leży,
za pomoc w twarz uderzy.

Nie boję się mojego ojca,
nazajutrz czeka go wstydu porcja.
Pamiętasz okrutny starcze,
jak rzuciłeś mną o ścianę?

A to że byłam bita i słaba;
oczy zakryła pieprzowa mgła.
Ostatnia i głupia chłopczyca,
nie odwdzięczę się z przeżycia.

Uniosłam osiemdziesiąt kilogramów,
ręce bolą od nadmiaru.
Jestem córką złą i egoistyczną,
która pomaga mimo, iż nienawidzą?

K.C.

Autor : Biala Czarownica

http://poetyckie-zacisze....lik-w16732.html



Sam wciąż siebie oszukuje
Ale dobrze się z tym czuje


kiwi - Czw 16 Maj, 2019 13:55

Pijak

pijak Franciszek z Małej Dąbrowy
co dzień alkohol pił metylowy
grosze za to płacił
tylko wzrok utracił
ale po za tym jest całkiem zdrowy

zenobia888

http://poetyckie-zacisze.pl/pijak-w130587.html

pijak
skrzywiona morda
z goryczy alkoholu

wpatrzona w kieliszek
z kroplą wódki

siedzi zapita
w przydrożnym barze

bez sił na wyjście
i udanie się do domu

kolejny łyk wódki
impulsem dla zmysłów

rozmyśla nad życiem
koncentruje się
na pustce i beznadziejności

widzi marnego człowieka
utopionego w kieliszku

chwiejny krok
nie dodaje odwagi
upadla przed społeczeństwem

splątany język
wyraża głupotę

ożygana koszula
świadczy o brudzie
i niechlujstwie

czy jest korelacja
pomędzy kwiatem
a pijakiem?

owszem
przelany zdechnie...


ktosik

http://poetyckie-zacisze.pl/pijak-w8358.html


Jras4 - Sob 18 Maj, 2019 22:34

ładne ale pjiak to dziecko diabła
kiwi - Nie 16 Cze, 2019 14:33

Alkoholik

Mówi ,że idzie po bułki,
lecz tak naprawdę na piwo,
ćwierkają już o tym jaskółki.
alkohol zbiera swe żniwo .

Gdy synek mały się budzi
a tata wraca naprany,
nie jest podobny do ludzi,
coś bredzi, po prostu- zawiany.

I tak codziennie od nowa,
piwo ,koledzy i wóda,
wieczorem boli go głowa,
historia życiem osnuta.

Zakończyć tego się nie da,
nałóg go w szpony swe złapał.
butelki ,bród oraz bieda,
..do sklepu jak zwykle poczłapał

Napisala : Wiewiora

http://poetyckie-zacisze.pl/wiewiora-u18970.html

Alkoholik pewien z Ostrołęki
Miał kręgosłup moralny dość miękki.
Gdy chciał zerwać z nałogiem,
Kumpla spotkał za rogiem
I poszli się napić do "Oleńki".

Napisal : HKH

http://poetyckie-zacisze.pl/alkoholik-w50791.html

Modlitwa Alkoholika

Mateńko najświętsza, gorąco cię proszę,
ty mną nie pogardzisz, gdy nie śmierdzę groszem.
Uczyń mi tę łaskę - dobroć twoja wielka,
pewnie moc ma większą niż moja butelka.

Od lat niepamiętnych rządzi mną ta pani,
jak mam ją porzucić, kiedy żyję dla niej.
Zawładnęła bytem - wyprała mi wolę,
jeśli jej brakuje - mózg zaczyna boleć.

A gdy ją posiadam, szczęście mnie roznosi,
daje uniesienie, tarzam się w błogości,
ale taka chwila często trwa zbyt krótko,
bo tragiczne skutki niesiesz z sobą wódko.

Morze łez wylanych przez moją rodzinę,
kiedy złość dopada czasem w złej godzinie.
Niepojęta siła i moc siedzi w tobie,
trudno się wyzwolić - chyba tylko w grobie.

Gdy leżę w kałuży i już wstać nie mogę,
wtedy sobie mówię - zszedłem na złą drogę.
Wytrzeźwieję - szukam, aż żem się rozełkał
natręt rzęzi we mnie - butelka, butelka.

Proszę cię o Pani, niechaj cud się stanie,
usłysz nieszczęśliwca szczere spowiadanie.
Naucz mnie pokory, daj mi siłę wielką,
bym się cieszył życiem, a gardził butelką.

Autor : Jula 56

http://wiersze.kobieta.pl...lkoholika-43988

Kluczem do szczęścia
Butelka whisky.
Nie ma dziś miejsca
Na Twoje odciski.

To me linie papilarne
Ujrzą krystalicznie szło.
Poznawczo-behawioralne
Terapie przez nią.

Szklanka połyskuje.
Chwila euforii.
Tak szczęście smakuje.
Zanika powoli...

W pustym pokoju
Tylko my.
O, depresjo, witaj.
Uwolniłaś łzy.

Rozsypuję się... na tysiące drobnych kawałeczków wraz z butelką strąconą na podłogę, lecz to ona strąciła stabilizację mego życia.
autor
Patrolowczyni☮

http://wiersze.kobieta.pl/wiersze/alkoholik-473321

https://ae01.alicdn.com/kf/HTB1jiKvMpXXXXbqXVXXq6xXFXXXR/5D-DIY-wprowadzenie-niekt-rych-obrazy-d-et-w-m-czyzna-anio-obraz-kryszta-w-syrenka.jpg_640x640.jpg

kiwi - Śro 10 Lip, 2019 11:48

Powiem Ci kochanie, że życie już takie jest...
W nim jest pełno szczęścia, a jeszcze więcej łez...
Nie lubię kiedy pijesz...wtedy jest mi smutno i źle...
Wtedy martwię się o Ciebie...bo bardzo kocham Cię

I powiem Ci coś jeszcze, że ja nie potrafię tak żyć....
Nie chcę tego ukrywać...i potem nieszczęśliwą być.
Tutaj nie chodzi o moje chimery, że tak sama z siebie zabraniam Ci pić...
Lecz powiedz mi...jak długo tak człowiek może żyć?

Wiem. Pokochałam Cię takim jakim jesteś,
Ale uwierz...kiedyś innym człowiekiem byłeś...
Inaczej myślałeś...w inny sposób żyłeś...

Zadaję sobie takie jedno pytanie...
Czy weźmiesz sobie to od serca,
Czy to takie zwykłe nic nie ważne moje gadanie...

Dam Ci jedną radę...i proszę do serca sobie ją weź...
Pamiętaj o tym, że przez alkohol...życie kolorów nie nabiera...
Ale to co najważniejsze powoli człowiekowi zabiera...

Te kilka słów kieruję do Ciebie kochanie...
Bo alkohol to nie tylko mój smutek...i łzy,
Ale w przyszłości też i smutne rozstanie...
autor
Trujący Bluszcz

http://wiersze.kobieta.pl...owalismy-275921


kiwi - Sob 13 Lip, 2019 18:03

Popek za życia (2017)

https://www.cda.pl/video/127741818/vfilm

B@rfly (1987)

https://www.cda.pl/video/31659655f

Nazywam się Bill W (1989)

https://www.cda.pl/video/139107b6

Nic doustnie / Nil by Mouth (1997)

https://www.cda.pl/video/117871937

Łańcuchy złota (1991)

https://www.cda.pl/video/1525957eb

Też chcę

https://www.cda.pl/video/55240308

16 Przecznic

https://www.cda.pl/video/7354275c

Czysty jak łza

https://www.cda.pl/video/12316592


kiwi - Nie 14 Lip, 2019 18:41

Ostatni samuraj

https://www.cda.pl/video/180827042

Pętla

https://www.cda.pl/video/286336356

Ja alkoholik.

https://www.cda.pl/video/128118502

Szklany zamek / The Glass Castle (2017)

https://www.cda.pl/video/2025456e8

Wcielenie 2016

https://www.cda.pl/video/1472533f2


kiwi - Śro 14 Sie, 2019 10:03

modlitwa świętego pijaka
ja pi***olę
w imię czegoś
i anioł stróż
knajpa wysycha i zaczyna śmierdzieć jak stara ściera
facet po sąsiedzku próbuje trzymać fason
chociaż już trzeci raz połknął rzygi które chciały wyrwać się z żołądka
kibicuję mu pokazując uniesiony w górę kciuk
ale to co ma na oczach (mgła wóda lub inne licho)
nie pozwala dostrzec mojego gestu
dalej walczy z tym co nieuchronnie kiedyś i tak wylezie na zewnątrz
po co tu siedzę?
po ch** mi ta gorzka pigułka innych takich
jakbym nie miał własnej?
nie wiem i pewnie już się nie dowiem

anioł stróż ten to był gość
robił wszystko tylko nie to co do niego należy
teraz chowa się w kącie tej śmierdzącej speluny
i udaje że nie dotyczą go moje problemy
jeszcze setkę poproszę wołam do kelnerki
i na stół wpada szkło i chociaż zimne jest jak lód
to wokół robi się gorąco
sąsiadowi ślina cieknie po brodzie a język po cichu
ale jednak błaga by zagłębić się w szklanej studni
oczy już ma trzeźwe i chociaż ledwie powstrzymał czwarte rzygi
ma ochotę na dalej
ujmuję szklankę delikatnie jakby to było wytrawne beaujolais
i powoli przechylam aż płyn rozlewa się po posadzce
sąsiad patrzy złym okiem i woła z rozpaczą w głosie
jezu pić
ale tutaj takich nie ma więc nikt nie odpowiada

i tak umieramy obydwaj w knajpie na skraju dróg
on łyka piąte rzygi
ja dławię się gorzką pigułką innych
chociaż swoich mam w ch** i ciut ciut
amen
w imię czegoś
i anioł stróż

http://poetyckie-zacisze....pi-w133892.html


kiwi - Czw 05 Wrz, 2019 13:10

Żałość po alkoholu
buu płacze brat
po bracie
nie płacz tak
serce z żalu
Ci pęknie

muzyka w radio
cicho gra
brat płacze
drugi go cały
czas pociesza

mówi otrzyj łzy
masz szklankę wina
humor poprawi Ci
nic już nie wróci

tak musiało być
radio głośniej
nastawił muzyka
głośno gra
butelka druga wypita

brat zaczyna tańczyć
drugi odzywa
się w te słowa
co ty wyprawiasz
po bracie żałoba

przestań nie tańcz
proszę cię
na głowę ci pada
nie wstyd ci sąsiadki
i sąsiada

tak się przekomarzali
za boki się wzięli
tańczyć we dwóch
zaczęli

potem usiedli
znów szklanka wina
lament wywołała
żałoby lawina

biesiada do rana trwała
a rano tak im
z bólu głowa pękała
tak się skończyła
stypa wesoła

jeden brat mówił
o drugim *p****ła
mało alkoholu było
szkoda że
tak szybko wszystko
się skończyło

Autor:
bezinka

http://poetyckie-zacisze....holu-w7990.html

Modlitwa Dzieci Alkoholika
Ojcze nasz, który siedzisz w barze,
Pochylony nad spienionym kuflem,
Wspomnij czasem swoje dziatki młode,
Które przez Twój nałóg, przymierają głodem.
Wspomnij naszą mamę, a małżonkę swoją,
Do której - gdy pijesz - różni tacy chodzą.
Prosimy Cię Ojcze , jeśli masz sumienie,
Nie wódź nas do grzechu i na potępienie.
Kiedy dorośniemy, mając wzorce takie
Córka będzie dz...ą, a Twój syn - pijakiem
Autor :
Octopus666

http://poetyckie-zacisze....ho-w124744.html

Alkoholowe perturbacje
Mówisz niefart, Bóg zapomniał ?
Wyrzuciłeś Boga z życia.
Piwo fajka i mordownia
mroczny klimat, kto to widział.
Matka co dzień łzy wylewa
a Ty? sączysz do oporu.
Wódka, wino, łeb się chwieje
brak pamięci i honoru.
Będzie lepiej ?Nie ,nie będzie
puszki i butelki wszędzie.
Gdy na odwyk nie wyruszysz
alkohol ciebie wysuszy.
Brudny,pijany, zapyziały,
modlitwy nie podziałały?
Może musisz jeszcze niżej
upaść, aż na samo dno.
Nie przestrasza cię cień krzyża,
chichot diabłów ? no i co.
Płacze matka i dziewczyna
gorzki smak ma kubek wina.
Wołaj Boga na ratunek
nie chcesz Boga , wolisz trunek ?
Diabeł wolę twą omotał
nie chcesz walczyć, boś idiota.
Wołaj Boga z całej mocy
zanim śmierć ci zamknie oczy,
w Nim nadzieja i ratunek
ratuj życie, odrzuć trunek,
Autor :
wiewióra

http://poetyckie-zacisze....je-w132910.html


kiwi - Nie 29 Wrz, 2019 14:08

Alkoholiczka

Za silna, by upaść,
o wiele za słaba,
by się umieć wznieść.
Alkohol powoli,
po kropli wypiera
wszelką życia treść.
Ma rodzinę, pracę,
nie robi awantur,
nie sypia po bramach.
Lecz codziennie walczy
z demonem w butelce,
rozpaczliwie sama -
nikt nie słyszy krzyku.
Jak długo podwójne
życie można wieść?!
Za silna, by upaść,
o wiele za słaba,
by się umieć wznieść...

Kalina Beluch

W mym domu, od pokoleń...

Płacz i szukanie w sobie winy
Samotne wieczory przed telewizorem
Ukrywanie najdrobniejszych rzeczy,
By tylko odbyło się bez awantury
Kiedyś-obiecane, szczęśliwe życie
Wśród miłości i opieki małżeńskiej
Teraz-jest jak jest
W dzień pracujesz ciężko
Gdy wracasz zastajesz ten sam widok
Leży bezwładny, obija się o ściany...
Ojciec mój, a Twój mąż
Wieczorem siadasz w fotelu sama
Czytasz książkę
Bo na rozmowę z nim polegać nie możesz
I tak codziennie przez lata
Są krzyki, kłótnie, awantury...
Mamo! Nie płacz więcej!
Proszę Cię, nie płacz
Bo szkoda łez na alkoholika
-Ja będę płakać za nas obie-
autor Nika


kiwi - Nie 03 Lis, 2019 00:24



Pijak (wiersz klasyka)
Charles Bukowski
pijak z sąsiedztwa
ogląda baseball, piłke nożną i kryminały w tv
miewa średnio dwie lub trzy kobiety na rok
słyszę go przez tą cieńką ściane
'chodz, kochanie, pozwól mi wsadzić to cholerstwo'

zazwyczaj kładzie się spać o czwartej każdego ranka
i wstaje z łóżka o piątej
czasem szóstej

jest gorszy od kościelnego zegara

kiedy dwa lata temu zatrzęsła się ziemia
była szósta nad ranem
myślałem,że znowu spadł z łóżka
ale ściany dalej falowały
razem ze wszystkimi,zwlekliśmy się z łóżek
wyszliśmy na zewnątrz i paliliśmy papierosy
czekając aż skończy się świat.

kiedy widziałem pijaka popołudniu
zapytałem go, jak mu się podobało trzęsienie ziemi
zapytał'jakie trzęsienie?'

pewnego dnia pijak się wyprowadził
najemca wszedł do środka
i zaczął sprzątać

niektóre puste puszki po piwie i butelki wylatywały samotnie
inne w papierowych torbach.

był październik, południe
a ja stałem pod domem obserwując puszki i
butelki odbijające się od chodnika

wtedy sztywna i zżółkła
wyleciała świąteczna choinka

myślałem,że chciałbyś coś o nim wiedzieć
o pijaku z sąsiedztwa.

mrok

podążam mrokiem
w zakazanej dzielnicy
w bramie śpi alkoholik
ofiara świata
czarny kocur u jego stóp

podążam mrokiem
wśród rozbitych latarni
umarłego świata
zamkniętych kopalń
hut zamienionych
w miasta upiorów

podążam mrokiem
na krawędzi jaźni

pijak nie oddycha
kot przeraźliwie miauknął
śmiercią dotknięty

mgła zapada niczym kurtyna
Adamo70

Poranek przeciera oczy
zdziwione
krzywą ulicą pijak
idzie z mokrym kroczem
wrony kraczą

butelki po winach zbiera anioł
marka

Pijak

Na ulicy siedział pijak
Koło monopolowego
Podeszłam
Spytałam o dzionek
Pomylił mnie z Heńkiem
Chyba kolegą
Zdjęłam szalik
Rękawiczki, czapkę
I mu dałam
Przedstawiłam się
"Jestem kobietą"
Lecz wdzięczności
Nie dostałam
Mariposa

Pijak

nie wiedzieć kiedy zaczął
i umiar zatracił

popadał coraz głębiej
jak gdyby miał zabić

zatopić chciał smutki
o których zapomniał

już nie czuł
już nie żył
byle było polać

półdziki się włóczył
nieświadom sam siebie

człowiek i alkohol
a nic nie istnieje
13p

https://www.cytaty.info/szukaj/wiersze/pijak.


kiwi - Nie 01 Gru, 2019 21:17

Pijaczki


Idzie pijak do pijaka,
Śmieje gęba się szczerbata,
Patrzy wino, no to biere,
Tadek pewno się uśmieję,
Idzie dalej, most pod mostem,
Za ostatnim wodorostem,
Patrzy, Tadek! Siedzi sobie,
I naprawia se podwozie,
Pyta się go co się stało,
A ten na to: "się urwało",
Patrzy pijak pod samochód,
A tam wisi spory dochód,
Bierze brzeszczot, parę szurnięć,
I wózeczek pełen urżnięć,
Na złom sobie idzie dumnie,
Potem wino w sklepie fundnie!
Tadek idzie załamany,
Coś ty zrobił durniu stary!
Poszły strzały lewy, prawy,
I przeprasza głupek mały,
I pijaczki zaraz w zgodzie,
Położyły się w zagrodzie.
Wtedy kończy się historia,
Jak pijaczka boli morda.

(tomek5503)

http://tomek5503.blogspot...z-pijaczki.html

WAMPIREK

Ledwie dmuchnął poranny zefirek,
Wylazł z norki nieduży wampirek.
Miał spiczaste dwa ząbki,
Do ssania rodzaj trąbki,
Oraz dwoje chudziutkich miał girek.

Sysu, sysu, cmok, cmok, cmok
Oraz dwoje chudziutkich miał girek.

Zaraz skrzydła jak gacek rozepnie
I śniadanie czym prędzej gdzieś chłepnie.
Tak się spieszy nieludzko,
Że aż rzęzi mu płucko,
Bo się boi, że zupka mu skrzepnie.

Sysu, sysu ...

Często potem dostaje on czkawki,
Siada nagle bezradnie wśród trawki
I słychać głos biedaczka:
Znów wyssałem pijaczka...
I to jest popijawka pijawki.

Sysu, sysu ...

Nasz wampirek to smakosz i znawca,
Przy tym wcale nie żaden oprawca,
Za wyssanie kolacji
Płaci jak w restauracji,
Chyba, że honorowy krwiodawca...

Sysu, sysu ...

Często mówi się źle o wampirze:
Że kaleczy, że wkręca się w pirze,
Lecz ty nie wierz w te plotki,
Nie wyganiaj sierotki,
Niech se czasem chudzinka poliże.

Wpisał(-a): Małgorzata "Zuzanka" Krzyżaniak

http://www.waligorski.art...era=w&nazwa=270

Piosnka pijaka
Na trzeźwo nie mogę żyć!
Więc się upijam od rana
I zawsze z pełnego dzbana
Do nocy wciąż muszę pić;
Za każdym kielichem wina
Piękniejszym staje się świat,
I urok młodzieńczych lat
Wstępować w serce zaczyna.

Zaledwie wypróżnię dzban,
Piosenkę znajduję na dnie,
A ona dźwięczy tak ładnie
Wśród moich samotnych ścian!
Rozjaśnia duszę pogodą
I z serca zdejmuje pleśń,
Wesoła, swobodna pieśń
Fantazję wskrzesza mi młodą;

I słyszę kochanki głos,
Pierwsze miłosne zaklęcia,
I chwytam dzban mój w objęcia,
Padając na flaszek stos -
Zdjętemu błogim marzeniem
Zda się, że wracam znów
Do jasnych młodości snów
Ponad srebrzystym strumieniem!

Po kwiatach sączy się zdrój,
A wietrzyk roznosi wonie,
Pierś ogniem szlachetnym płonie,
Chcę wznowić rycerski bój,
W dobranym braci orszaku -
Ochoczo biegnę na szturm
I słyszę w odgłosie surm:
"Zwycięstwo przy białym ptaku!"

Pośpieszam, co zdąży koń,
I u nóg kochanki klęczę,
Ona z obłoków rwie tęczę
I moję ozdabia skroń;
W rodzinne przychodzę strony
I witam rzucony dom,
I matki radosnym łzom
Powierzam zdobyte plony...

W pośrodku ojczystych pól...
Lecz tu się sen mój ucina;
Fantazji gdy braknie wina,
Powraca zgłuszony ból -
Każda odnawia się rana -
Na trzeźwo nie mogę żyć...
A więc pozwólcie mi pić
Z mojego pełnego dzbana

Adam Asnyk

https://wiersze.annet.pl/w,,487




LIBRA38 - Śro 04 Gru, 2019 14:51

Kiedyś i ja lubiłam bawić się w poetkę.

A oto, co dzisiaj się zrodziło się przy porannej kawce.

NA SKRZYDŁACH

Droga kręta,
Mroczna i zawiła,
Gdzieżeś był mój Ty Aniele,
Kiedym piła?

Nadaremne próżne moje żale,
Boć usłyszeć Cię nie chciałam
Wprawdzie wcale

Eteryczną swoją mocą;
Ten Upadły kusił
Nęcił
Wzywał
Zaczarował moją duszę
Miał wyzwolić,
Dodać skrzydeł,
Lecz mnie skazał na katusze

Dziś z pokorą chylę czoło,
Ja alkoholiczka,
Ja bezbronna
Szukam Cibie wciąż wokoło

Pozwól chwycić za Twe skrzydła,
Byś mnie dźwignął z dna czeluści
Ze swych ramion nie wypuścił

Mą bezsilność składam pod Twe nogi,
Ratuj
Błagam
Cherubinie drogi.

Wiedźma - Śro 04 Gru, 2019 20:26

:zdziwko:
To Twoje?
Ależ z Ciebie zdolna bestia! :aha:

LIBRA38 - Śro 04 Gru, 2019 22:04

Wiedźma napisał/a:
:zdziwko:
To Twoje?
Ależ z Ciebie zdolna bestia! :aha:

Tak mojej produkcji i dziękuję za tą bestię ;)

kiwi - Wto 31 Gru, 2019 13:47





Dla mnie receptą jest niezmuszanie się do niczego. Ja robię to, na co mam ochotę.
Krystyna Janda



Człowiek, który goni dwa zające nie złapie ani jednego.
Konfucjusz



Marzenie jest formą planowania.
Gloria Steinem



Reklama:

Czyń tylko to co podpowiada Ci serce.
Diana Spencer



Musisz odnaleźć to, co kochasz. Dotyczy to zarówno pracy, jak i kochanków.
Steve Jobs



Jeśli ktoś uśmiecha się do ciebie, odpowiedz mu tym samym.
Dolly Parton



Jeśli przechodzisz przez piekło, nie zatrzymuj się.
Winston Churchill



W życiu nie zawsze wygrywają najmądrzejsi, najpiękniejsi i najbardziej przebojowi. Wygrywają ci, którzy postanawiają wygrać.
Kamila Rowińska



Praca wypełni ci dużą część życia. Jedynym sposobem na prawdziwą satysfakcję z pracy jest robienie tego, w czego wielkość się wierzy. A jedynym sposobem na robienie rzeczy wielkich dla ciebie jest miłość do tego, co się robi.
Steve Jobs

https://jerzyfedorowicz.eu/przedstawiam-troszke-waznych-cytatow-dla-motywacji-30-1.htmlhttps://jerzyfedorowicz.eu/przedstawiam-troszke-waznych-cytatow-dla-motywacji-30-1.html


Na pijaka

skoro zapewniasz, że twa trzeźwość wraca
czemu codziennie leczysz swego kaca?

autor
Peo

http://wiersze.kobieta.pl...a-pijaka-145647

kiwi - Nie 26 Sty, 2020 22:09

Jak zmusić pijaka, żeby położył 10 zł. na tacę w kościele?
Powiedzieć, że to zrzuta na wódkę.

Pijak

Napijmy się jeszcze raz.
Pijany człowiek nie myśli.
O konsekwencjach.
Czynów i ich braku.
Pijaństwo? Potrzebne.
Alkoholik? Pijak?
Wielbiciel, hobbysta.
Czasami wpadnie
poranek na kacu.
Tak. Mogłaś być nim.
Mogłaś mi też być
niczym Alka Seltzer.
Lecz po Tobie mam
tylko kaca i Weltschmerz.

http://wiersze.kobieta.pl/wiersze/pijak-489133

Bo bez wódki jak bez nogi
Powiedział pijak do kuternogi

Budzę się w nocy..
Słyszę wrzaski..
Wrócił..
Jak zwykle koło północy.
Kto?
On.
Znów wypił za dużo,
Jak co dzień.
Kolejna kłótnia,
Kolejne łzy płyna po policzku..
Nie mogę spać..
Marzę o tym by go nie było..
By odszedł jak najdalej stąd!
Niszczy moją rodzinę!
Moje nadzieje!
Moje życie!
Nachodzą myśli samobójcze..
Lecz nie warto..
Przez jednego ochydnego pijaka..
Zwanego ojcem..
Ojcem!

ojciec. czy warto wymawiać to słowo..

http://wiersze.kobieta.pl/wiersze/pijak-316259


Okoliczności powstania Pijaka same są niemal powieściowe i sensacyjne. Autor Hans Fallada (1893-1947), w 1944 roku znalazł się w hitlerowskim zakładzie karnym i tam, w więziennej celi, napisał tę powieść, którą potem wyniósł potajemnie na wolność. Fallada należał do najpoczytniejszych autorów niemieckich w okresie międzywojennym, ale też do najbardziej kontrowersyjnych. Oskarżany przez emigrację o kompromisy z nazistami, miał jednocześnie trudną osobowośc i trapiły go nałogi. O tym właśnie opowiada w sfabularyzowanej formie ta najbardziej autobiograficzna z powieści Fallady. Opowiedziana prostym językiem historia alkoholika w nazistowskich Niemczech poraża realizmem rzeczywistości przeniesionej do literatury.

Pije by spróbować jak picie smakuje,
pije - w końcu grupa tego oczekuje,
pije gdyż dla żartów dobrze pierw się wstawić,
pije by się w klubie doskonale bawić.

Pije - przecież wszyscy piją dookoła,
pije by pokazać ile wypić zdoła,
pije kiedy hucznie świętować potrzeba,
pije też do lustra, gdy wypić z kim nie ma.

Pije by zapomnieć, że tak dużo pije,
pije na okrągło, w domu, pracy, kinie,
pije gdy przez wódkę w wymiotach się dusi,
chociaż pić już nie chce, pije wciąż - bo musi.

http://wiersze.kobieta.pl/wiersze/pijak-457195

Mówi pijak do pijaka
egzystencja ma jest taka.
Nic nie robię, tylko piję,
chcę pomocy - ledwo żyję!


kiwi - Śro 19 Lut, 2020 13:15







Wpadnij do mnie na obiad
Wpadnę bo grzeczność nakazuje
Wpadnę ale umiar nas obowiązuje
I usiądę do posiłku, a tam już 0,7
Standardowa opcja, podstawa podstaw
I wyjdę pijany
Rano wstanę na kacu
Dla Ciebie to tylko kolejna okazja pajacu
Musisz być nachalnym
Kolejne 0,7
Ja nie wnikam

Za słaby ze mnie tytan...

dla wszystkich, dla których alkohol to część życia:)

autor: nietykalny

http://wiersze.kobieta.pl/wiersze/pijak-232472


kiwi - Pią 21 Lut, 2020 16:13

Kompletnie pijana leżała w krzakach. Jej głodne dziecko czekało przed domem
Więcej: https://wiadomosci.radiozet.pl/Polska/Gizycko.-8-latek-glodny-i-zaniedbany-czekal-na-matke.-Pijana-lezala-w-krzakach

12-latka trzymana w klatce i oddawana pedofilom za wódkę. „Szczeka i wyje”
Więcej: https://wiadomosci.radiozet.pl/Swiat/Rosja.-12-latka-wieziona-przez-matke-i-oddawana-pedofilom-za-alkohol

11-latka zemdlała na placu zabaw. W szpitalu odkryli, że była pijana
Więcej: https://wiadomosci.radiozet.pl/Polska/Gorzow.-Pijana-11-latka-na-placu-zabaw.-Sad-wyjasnia-okolicznosci


kiwi - Pią 20 Mar, 2020 11:45

Ty Pijaku Spod Sklepiku
Czy Kiedykolwiek O Rodzinie Myślałeś
Czy O ich Losie Coś Słyszałeś
Zastanów Się Nad Życiem
A Potem Łykaj Kolejne Procenty
Dodając Sobie Męki...

Może Sprawy Sobie Nie Zdajesz,
Że Twoja Żona Na Głowie Staje
Żeby Dzieci Miały, Co Do
Garnka Włożyć
Przecież Nie Może Ich Zagłodzić
Ale Ciebie To Nie Obchodzi!!!

W Twoim Życiu Liczy Się Tylko Picie,
A Nie Czyjeś Życie
Więc Najpierw Się Zastanów
Co Straciłeś,
A Co Jeszcze Stracić Możesz...

Może Jeszcze Nie Zapóźno Na Poprawę
Dzieciaków Wychowanie
Chcesz Żeby Twoim Śladem Szły
Towarzystwo Do Zrzutek Znalazły,
A Potem Tak Jak Ty Łykały Swoje Łzy ???

Czy Kiedykolwiek O Tym Myślałeś,
Że Może Właśnie Ty Krzywdę Im Zadajesz,
Że Przez Ciebie Życie Sobie Skrócić Chcą
I Zapomnieć O Tatusiu
Który Je Nauczył
Problemy W Alkoholu Topić
Do Domu Nie Wracać
Tylko Gdzieś Się Pomiatać...

Czy Sumienie Czyste Masz???
Właśnie Nadszedł Czas
Żeby Zmienić Je
Pomyśleć O poprawie
Może Jeszcze Przebaczenie Dostaniesz
Więc Już Zapomnij O szwędaniu
I Codziennym Na Alkohol Wydawaniu!!!

Dzieciaki Pamięć Dobrą Mają
O Tobie Pamiętają
Więc Alkohol Pożuć Już
Wróć Do Rodziny
Może Jeszcze Nie Zapóźno
Na Stworzenie Ideału
I Rodzinny Pokochaniu!!!

CoŚ Ci DoLeGa ??? AlKoHoL NiC NiE Da !!!
autor
(((=ZiEnIa=)))

http://wiersze.kobieta.pl/wiersze/pijak-38879


kiwi - Śro 01 Kwi, 2020 12:37

I znów przyszła...
Przyjaciółka pijaczka,
butelka,taniego wina,w zielonym kostiumie,
szykownym kapeluszu.

Gładzisz jej cierpkawy smak,
i tkwisz... w niekończącej sie monotonii.
Sięgasz dna ,by podnieść się na nowo,
ale pijaczka znowu częstuje ciebie
następnym kieliszkiem...

Jakby chciała ukraść Twoją duszę.

Gładzi Twe ciało,jak namiętna kochanka...
żmija podstępna.
A Ty bracie...w pożądaniu,
upajasz się jej smakiem jak narkoman.
Na własną prośbę,staczasz się w otchłań bezsensownej śmierci.

autor
lilii

http://wiersze.kobieta.pl/wiersze/pijaczka-371791

pijakowi

dziwnie oddychac z tęsknotą
którą zamykasz w trzęsących
dłoniach

chciałbyś poznać idealny kształt
miłości otwierasz usta
chcesz krzyczeć z całych sił

za biciem niezrozumiałego serca
jakże wtedy ciężko byc mężczyzną
gdy przychodzi noc

piszesz wiersze - spowiedź
ze swych problemów obcym
mówisz że to wcale nie tak

to nie ja - nie ja piszę wiersze
sam jestem słowem pisanym
nie wiadomo przez kogo

spowiedż i tęsknota
która we mnie płynie - waszą
autor
Mirabella

http://wiersze.kobieta.pl/wiersze/pijakowi-462004



Obrazy Magda Beneda z Gdanska .....mi sie nie podobaja i na scianie w pokoju bym nie zawiesila .....


kiwi - Śro 01 Kwi, 2020 12:38

I znów przyszła...
Przyjaciółka pijaczka,
butelka,taniego wina,w zielonym kostiumie,
szykownym kapeluszu.

Gładzisz jej cierpkawy smak,
i tkwisz... w niekończącej sie monotonii.
Sięgasz dna ,by podnieść się na nowo,
ale pijaczka znowu częstuje ciebie
następnym kieliszkiem...

Jakby chciała ukraść Twoją duszę.

Gładzi Twe ciało,jak namiętna kochanka...
żmija podstępna.
A Ty bracie...w pożądaniu,
upajasz się jej smakiem jak narkoman.
Na własną prośbę,staczasz się w otchłań bezsensownej śmierci.

autor
lilii

http://wiersze.kobieta.pl/wiersze/pijaczka-371791

pijakowi

dziwnie oddychac z tęsknotą
którą zamykasz w trzęsących
dłoniach

chciałbyś poznać idealny kształt
miłości otwierasz usta
chcesz krzyczeć z całych sił

za biciem niezrozumiałego serca
jakże wtedy ciężko byc mężczyzną
gdy przychodzi noc

piszesz wiersze - spowiedź
ze swych problemów obcym
mówisz że to wcale nie tak

to nie ja - nie ja piszę wiersze
sam jestem słowem pisanym
nie wiadomo przez kogo

spowiedż i tęsknota
która we mnie płynie - waszą
autor
Mirabella

http://wiersze.kobieta.pl/wiersze/pijakowi-462004



Obrazy Magda Beneda z Gdanska .....mi sie nie podobaja i na scianie w pokoju bym nie zawiesila .....


kiwi - Nie 26 Kwi, 2020 13:57

dziwnie oddychac z tęsknotą
którą zamykasz w trzęsących
dłoniach

chciałbyś poznać idealny kształt
miłości otwierasz usta
chcesz krzyczeć z całych sił

za biciem niezrozumiałego serca
jakże wtedy ciężko byc mężczyzną
gdy przychodzi noc

piszesz wiersze - spowiedź
ze swych problemów obcym
mówisz że to wcale nie tak

to nie ja - nie ja piszę wiersze
sam jestem słowem pisanym
nie wiadomo przez kogo

spowiedż i tęsknota
która we mnie płynie - waszą
autor
Mirabella
http://wiersze.kobieta.pl/wiersze/pijakowi-462004

Raz pijak żył,
I wódkę pił,
Z wieczora aż do rana,
Film mu się rwał,
A potem spał,
Cóż!Wóda już wychlana.

A gdy już wstał,
I kaca miał,
To piwem leczył siebie,
On nie jadł nic,
Bo chciał wciąż pić,
Nie myślał więc o chlebie.

I w kółko pił,
Z wódeczką żył,
O świecie nie pamiętał,
Jaki jest dzień,
Nie myślał leń,
Bo knajpa to rzecz święta.

Koleżków miał,
Gdy wódkę chlał;
Ją wszyscy razem pili.
Majątek swój,
Sprzedał ten zbój,
A kumple znikli w chwili.

Jak przepił już
Wszystko, więc cóż?
To łaził po kanałach.
I przyszła ta,
Co kosę ma,
Biedaka gdzieś zabrała.

Więc taka myśl,
Budzi się dziś,
Alkohol to wróg ludzi.
Jak będziesz pił,
I jak gość żył...
...Nikt nie wie gdzie się zbudzi.

Znane melodie pobudzają do pisania.Spróbowałem o królu, paziu i królewnie - inaczej.Można o pchłach i o pijakach.Jestem abstynentem więc zrozumiały temat...Dziękuję za inspirację autorowi "pchełki".
autor
Skaut
http://wiersze.kobieta.pl...-pijakow-349174

Nie patrz na mnie takim wzrokiem
który pali niczym pieprz
i nie podchodź chwiejnym krokiem
bo wyglądasz jak ten wieprz

Nie mów do mnie takim tonem
który wbija się w sumienie
i nie machaj tak ogonem
bo ci gotów spaść na ziemię
autor
suzzi
http://wiersze.kobieta.pl...a-pijaku-301202

Papierosy i alkohol słusznie nazywane są używkami, gdyż używają człowieka.

Autor: Andrzej Majewski

Alkohol wchodzący w człowieka jest jak tygrys wchodzący do lasu.

Opis: przysłowie wietnamskie

Alkohol jest w ścisłej korelacji z biedą i brakiem szans. Jest tani, dostępny nawet dla bezrobotnych. Bezrobocie to nie tylko nuda, brak zajęcia, niska samoocena. To też podatność na sięganie po butelkę. Z drugiej strony – rynek nie przepada za alkoholem. Zlikwidował zasadę, że można pić długo i nie ponosić za to żadnych konsekwencji. Dawniej w brygadzie, gdy jeden był pijany we wtorek, to brygada go kryła, a w środę odrabiał. I tak dalej. Dziś ludzie nie chcą za kogoś pracować, a i przedsiębiorcy wyrzucają za pijaństwo, bo spada wydajność. Nie da się być efektywnym, przychodząc do pracy na permanentnym kacu. Gospodarka rynkowa zniszczyła status pijanej świętej krowy, dobrze zadomowiony w PRL.

Autor: Wiktor Osiatyński, wyborcza.pl, 29 maja 2009

Alkohol jest dla ludzi. Trzeba tylko z niego odpowiednio korzystać. Niestety, żyjemy w kraju, w którym dla wielu jest przekleństwem.

Autor: Bogdan Wenta

https://pl.wikiquote.org/wiki/Alkohol


kiwi - Śro 20 Maj, 2020 18:37

Pijakiem być

Czasem pijakiem chciałbym być
i dzień w dzień alkohol pić.
Nie musiałbym wcale pracować
i mógłbym sobie po mieście spacerować,
spałbym wtedy do woli,
na ile kac by mi pozwolił.
Nikt by nie oczekiwał mojej odpowiedzialności
i życie nie miało by tyle zawiłości.
Opieka by pieniążki na alkohol dała
i o mój żołądek też by zadbała.
Pod sklepem szybko godziny by mijały
i wina pite w sieniach by smakowały.
A jakie by były imprezy i libacje,
alkohol na śniadanie, alkohol na obiad i kolacje.
Trzeźwi sąsiedzi z daleka by mnie omijali
i wszelkich konfliktów ze mną by się bali.
Przy kielichu język się rozwiązuje
i człowiek prędzej znajomości nawiązuje,
wtedy to ludzi ciekawych poznajemy
i tacy rozluźnieni i pewni się czujemy.
Więc sami widzicie, że picie ma same zalety,
ale jest pewien mały problem niestety
- Nie zawsze ludzie chcą na alkohol pieniądze dawać
i nie zawsze koledzy mają za co nam stawiać!

http://www.garnek.pl/rawi...kiem-byc-wiersz

Pijak i jego żona


Gdy zdrożna wada nałogiem się stanie,
Wstyd ani postrach jej nie wykorzeni.
Przykładem stwierdzę to zdanie.
Człek pewien, z krzywdą zdrowia i kieszeni,
Czci bachusowej składając dowody,
Codziennie topił swój rozum w butelce;
Więc raz, gdy wrócił z gospody,
Spity jak nieboszczyk Bela,
Żona, sfrasowana wielce,
Trumnę w piwnicy całunem zaściela
I na dwa spusty zamyka opoja.
Skoro wytrzeźwiał, patrzy w koło siebie:
Mary, gromnicę, kir... jak na pogrzebie.
"Cóż to? - zawoła - czyżby żona moja
Została wdową?"
Wtedy kobieta w milczeniu głębokim,
Udając postać grobową,
Powolnym zbliża się krokiem
I mężulkowi podaje śniadanie,
Samego chyba godne Lucypera.
Osłupiał, oczy przeciera
I wierząc, że w piekielne dostał się otchłanie,
"Kto jesteś?" - pyta żona. "Jam sługą szatana.
Jeść daję tym, co piekłu przypadli w udziale."
A mąż jej na to: "Ach, moja kochana,
A pić nie dajesz mi wcale?"

Jean de La Fontaine

http://gabriellas.prv.pl/...a_Fontaine.html

“Pijacy są to ludzie, którzy piją do dna i duszkiem.
Ale krzywią się, bo na dnie widzą znów siebie.
Przez szyjkę butelki obserwują dalekie światy.
Gdyby mieli silniejszą głowę i więcej smaku, byliby astronomami.”

https://krexypo-blog.tumblr.com/post/112437595794/pijacy-s%C4%85-to-ludzie-kt%C3%B3rzy-pij%C4%85-do-dna-i

Za te dziewczyny pij,
Co kochać będą mnie
Za te dziewczyny pij,
Co mówią o mnie źle

Tym lepiej, jeśli te
Dziewczyny zimne są
Upiję wkrótce się
I zgubię miłość swą

Więc pijmy całą noc
Bym zwalił się pod stół
By smutek stracił moc
Bym nie czuł nic, com czuł

Więc pijmy, póki źle
Więc pijmy, żeby pić
Upiję wkrótce się,
Nadziei zerwę nić

Napełnij szklankę mi
Ostatni nalej raz
Napełnij szklankę mi
I idę, bo już czas

Nie płaczę - zostaw mnie
Rozjaśnia wszystko się
Napełnij szklankę mi
Napełnij szklankę mi

— “Pijak”, wg J. Brela Jacek Kaczmarski, 1977



Mały Książę: Dlaczego pijesz?

Pijak: Żeby zapomnieć.

Mały Książę: Zapomnieć o czym?

Pijak: Że się wstydzę.

Mały Książę: Czego?

Pijak: Tego, że piję.


https://backxblackx.tumblr.com/post/163283405724/ma%C5%82y-ksi%C4%85%C5%BC%C4%99-dlaczego-pijesz-pijak-%C5%BCeby

"Dla pijaka bohaterem jest ten kto może wypić więcej"
-Autor nieznany


kiwi - Czw 13 Sie, 2020 13:17



Pijak fantasta

"Wyprowadźcie mnie abym nie umarł z litości" - K. Ratoń

"(...) Aż zza siedmiu gór
Niebo na mnie grzmi
Daj mi Boże sznur
Nie doliczaj dni..." - "Requiem" K. M. Sieniawski

http://wiersze.kobieta.pl...-fantasta-42798

Pijak

7 grzechów głównych - Nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu

Pije by spróbować jak picie smakuje,
pije - w końcu grupa tego oczekuje,
pije gdyż dla żartów dobrze pierw się wstawić,
pije by się w klubie doskonale bawić.

Pije - przecież wszyscy piją dookoła,
pije by pokazać ile wypić zdoła,
pije kiedy hucznie świętować potrzeba,
pije też do lustra, gdy wypić z kim nie ma.

Pije by zapomnieć, że tak dużo pije,
pije na okrągło, w domu, pracy, kinie,
pije gdy przez wódkę w wymiotach się dusi,
chociaż pić już nie chce, pije wciąż - bo musi.
autor
3140

http://wiersze.kobieta.pl/wiersze/pijak-457195


kiwi - Pią 28 Sie, 2020 10:21

Zagadnął pijak raz abstynenta:
"Czemu Twe godnie żyją pisklęta,
a moje kisną w nędzy i biedzie?"
Ten na to rzecze: "Słuchaj sąsiedzie.
Twe dzieci poszły za Twym przykładem.
Teraz dziadują, bo Ty jesteś dziadem".

Nie ma pijaństwa
bez neopogaństwa
Kto chce, by trzeźwa była rodzina,
to dzień pacierzem kończy, zaczyna.

http://weselewesel.lap.pl...rsz.fraszki.php




Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group