To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Wolnych od Alkoholu
"DEKADENCJA "

czyli rozmowy o alkoholizmie oswojonym i nie tylko...

Kraj Rad - Siem odchudzajcie

Tomoe - Śro 01 Sie, 2012 13:12

Czy ten temat jest jeszcze dla kogoś interesujący?
Bo ja mogę się podzielić zasadami diety, którą ostatnio stosowałam z dobrym skutkiem. :)

Wiedźma - Śro 01 Sie, 2012 13:23

Dawaj! :cwaniak:
Tomoe - Śro 01 Sie, 2012 13:58

Dobrze, ale teraz tylko tak ogólnie, bo notatki szczegółowe mam w domu.
Podam nazwę firmy, ale gdybyś uznała że to śmierdzi kryptoreklamą, to możesz wykropkować.

Kiedy moja waga domowa pokazała że mam już 12 kilo nadwagi, poszłam do Naturhouse. Zostałam zważona, zmierzona, poddana analizie - ile mam nadmiarowego tłuszczu, a ile zatrzymanej w organizmie wody - i dostałam pierwsze wskazówki dietetyczne, plus musiałam dokupić suplementy na tydzień.
O suplementach nie będę na razie mówić, bo są koszmarnie drogie i do kupienia tylko tam, w tej firmie. Potem opowiem jakie zamienniki (tanie) można dostać w polskich aptekach, sklepach sportowych i Herbapolu.

Na razie słów kilka o diecie, która się nazywa "urozmaicona".
Zabronione są: cukier, słodycze, białe pieczywo, kluski, białe makarony, biały ryż, biała kasza, kartofle, pierogi i inne potrawy z białej mąki, pizza, fast-foody, tłuste sery, masło, margaryna, smalec, śmietana, majonez, ketchup, wieprzowina - zarówno mięsa jak i wędliny wieprzowe. O tym należy zapomnieć.
Ograniczamy do minimum: sól, przyprawy z glutaminianem sodu, ryż brązowy, makaron brązowy, kasza brązowa, jajka (maks 3 tygodniowo z żółtkami, bo białka można jeść bez ograniczeń), gotowaną marchewkę (surową wolno jeść), warzywa strączkowe, tłuste ryby, olej i oliwę (do 1 łyżki dziennie), a z owoców banany, winogrona, mango.
Pozostałe warzywa i owoce można jeść.

Zalecane produkty: Warzywa, owoce, chude mleko, chude jogurty, kefiry, mięso drobiowe (bez skóry), wołowina, chude ryby, chude sery, otręby. Przypraw (poza wymienionymi powyżej) używać wolno. Pijemy dużo wody mineralnej niskosodowej.
Jemy 5 posiłków dziennie, specjalnie skomponowanych i o określonych porach.

Cdn... :)

Tomoe - Śro 01 Sie, 2012 14:25

Posiłki jadamy pięć razy dziennie, o regularnych porach.

Oczywiście wiadomo że co do minuty tego się nie da przestrzegać, ale ważne żeby odstępy między posiłkami nie były większe niż 3-4 godziny, bo jeśli robimy większy odstęp, to potem jesteśmy bardziej głodni i więcej zjadamy.
A poza tym opuszczanie posiłków lub wydłużanie przerw między nimi powoduje, że metabolizm zwalnia, a organizm, zamiast trawić i przyswajać pokarmy na bieżąco, przechodzi w tryb gromadzenia zapasów.

Nie pijemy więcej niż jedną kawę dziennie. Przynajmniej na początku diety.
Kawa (gorzka) może być wypijana z mlekiem lub bez, ale - uwaga - podczas śniadania, a nie przed nim ani po nim.

Przed śniadaniem, na czczo, bierzemy suplement (ale o tym potem).

Śniadanie: Dwie kromki chrupkiego lub razowego pieczywa (może być wieloziarniste) z twarożkiem lub wędliną drobiową, plus warzywa - sałata, ogórki, rzodkiewki, cebulka, pomidory, papryczka, co kto lubi. Plus kawa lub herbata (może być ziołowa, zielona, owocowa).

Drugie śniadanie: Owoc (ew. dwa), plus dwie łyżki otrąb - mogą być firmowe, ale one są drogie, ja stosowałam tanie, polskie, granulowane otręby z żurawiną lub jabłkami lub śliwkami - wymieszane z jogurtem lub kefirem. Zjadamy je na chrupko, zanim zmiękną, i popijamy wodą.

Obiad: Najlepiej się przyzwyczaić na stałe, że obiad to białko plus warzywa, bez węglowodanów i cukrów. Czyli może to być chude mięso - drób, kaczka, królik, wołowina, albo ryba (150 gramów). Nie smażymy na tłuszczu!!! Albo gotujemy w wodzie, albo dusimy we własnym sosie lub w warzywach, albo na parze, albo grillujemy, albo pieczemy w folii.
Warzywa mogą być w postaci surówki albo gotowane, albo z patelni.

Podwieczorek: Patrz - drugie śniadanie. Owoce oczywiście zmieniamy.

Przed kolacją - suplement.

Kolacja: Patrz zestaw obiadowy, składniki oczywiście zmieniamy. Z tym że porcja białka na kolację może być mniejsza niż na obiad (100 gramów).

Za obiad czy kolację mogą też "robić" sałatki - typu grecka czy tuńczykowa z sałatą.

No i to tyle w ogólnych zarysach, jeśli chodzi o odżywianie.

W domu mam przepisy na gotowe potrawy - gdyby ktoś potrzebował ściągawki.
Ale ja kombinowałam w większości sama - i nieźle mi wychodziło. :)

Tomoe - Śro 01 Sie, 2012 14:26

To na razie tyle.
Gdyby były pytania lub wątpliwości - chętnie odpowiem. :)

smokooka - Śro 01 Sie, 2012 14:47

Tomoe, nie wiem czy nie jestem ślepakiem, ale co to za suplement i jego zamienniki, bo chyba nie napisałaś jeszcze?
Tomoe - Śro 01 Sie, 2012 14:54

Jeszcze nie napisałam, bo mam zapisane na karteczce w domu nazwy i skład tych zamienników. A teraz jestem poza domem.

Ale niektórzy twierdzą, że tak skomponowana dieta, plus rozsądne dawki ruchu, stopniowo zwiększane, przynoszą efekt nawet bez stosowania suplementów. :)

smokooka - Śro 01 Sie, 2012 15:00

No to ja na razie trochę ruchu wprowadziłam, z dietą krucho, prochów żadnych. Jedyne co to staram się nie pić żadnych kalorycznych napoi, mniej słodkiego, poza tym w miarę sensownie. Nie umiem jeszcze bardziej ograniczyć słodkiego, to jak nałóg. Ale w bardzo wolnym tempie chudnę, zjechałam 6 kilo, ale w ciągu dwóch czy trzech miesięcy. Nie staję często na wadze, bo bym sobie tylko jak zwykle dowalała. ;)

Poczekam na te medykamenty, zobaczę jaka tajemnica w nich tkwi :)

Tomoe - Śro 01 Sie, 2012 18:13

smokooka napisał/a:
Nie umiem jeszcze bardziej ograniczyć słodkiego, to jak nałóg.


Mam dla ciebie ważną informację - nie wiem czy dobrą, czy złą.
Jeśli twoje jedzenie słodkich rzeczy jest "jak nałóg", jak to sama określiłaś, to by oznaczało, że ono ma podłoże emocjonalne. Jeśli tak jest, jak piszesz, dieta plus suplementy nie przyniosą ci trwałego efektu.
Mogłaby pomóc specjalistyczna terapia pod kierunkiem profesjonalisty od zaburzeń odżywiania lub wspólnota AŻ - ale wtedy mityngi, sponsor, praca nad programem 12 kroków i nie żadna dieta z suplementami - lecz jak to sie określa w AŻ "plan jedzenia" będący formą "abstynencji od obżarstwa".

Ja akurat w Licheniu byłam z aktywną "ażetką" i nawet poszłam z nią na mityng otwarty AŻ, żeby posłuchać wypowiedzi obecnych i zorientować się, czy mnie przypadkiem problem kompulsywnego jedzenia nie dotyczy.
Wysłuchałam paru wypowiedzi i nie zidentyfikowałam się z żadną z nich. Zresztą moja znajoma "ażetka" też mnie utwierdziła w przekonaniu, że `nie mam zaburzeń odżywiania na tle emocjonalnym.
Ale zaskoczyło mnie to, że na tym mityngu AŻ było kilku trzeźwych, grubych alkoholików, którzy przyznawali, że zastąpili sobie alkohol obżarstwem, i było też kilka al-anonek, dla których kompulsywne obżarstwo to "chory" sposób na radzenie sobie ze współuzależnieniem.

Jeśli więc podejrzewasz, że jedzenie służy ci do regulowania uczuć i jest kompulsją lub nałogiem - to obawiam się, że ograniczanie wagi poprzez stosowanie diet będzie u ciebie krótkotrwałe i mało efektywne, bo problem może tkwić głębiej, a nie tylko w twojej fizyczności. :)

Tomoe - Śro 01 Sie, 2012 18:41

smokooka napisał/a:

Poczekam na te medykamenty, zobaczę jaka tajemnica w nich tkwi :)


OK, skoro obiecałam... :)

Ja, jak już wspominałam, odchudzałam się w Naturhouse.
Raz w tygodniu miałam konsultację u dietetyczki, która mnie ważyła, analizowała tłuszcz i wodę, zapisywała wyniki, omawiałyśmy miniony tydzień, zalecała mi dietę na kolejny tydzień (bo oprócz tej "urozmaiconej" miałam też czasem dwudniowe diety "uderzeniowe" oparte na jakimś dominującym produkcie), a potem dobierała mi suplement na cały tydzień.
Suplementy, które kupowałam, to albo płyny w fiolkach, które rozpuszcza się w wodzie, albo kapsułki. No i jeszcze otręby w granulkach, z których szybko zrezygnowałam ze względu na cenę, zastępując je polskimi ze sklepu ze zdrową żywnością.

Suplementy są oparte na naturalnych składnikach roślinnych. Działają w różny sposób - redukują ilość płynów w organizmie, albo przyspieszają metabolizm, albo przyspieszają spalanie tkanki tłuszczowej i zmniejszają obwody ciała.
Co tydzień suplementy się zmienia.
Ceny są wysokie, ale uzasadnienie jest takie, że cena suplementu zawiera w sobie również koszt konsultacji dietetyczki oraz opracowania diety.

Ja sobie sprawdzałam skład poszczególnych suplementów, trochę poszperałam w necie i wyszło mi, że można je sobie śmiało zastąpić:

Szklanką wody z sokiem z połowy cytryny dwa razy dziennie (na czczo i przed kolacją).
Szklanką wody z dwiema łyżkami octu jabłkowego dwa razy dziennie (jak wyżej) albo kapsułkami z octem jabłkowym (metoda Adriana Lukoszka).
Kapsułkami z wyciągiem z karczocha i czarnej rzepy.
Kapsułkami z wyciągiem z białej morwy.
Spalaczem tłuszczu w kapsułkach, ze sklepu dla sportowców - ale bez L-karnityny i ważne żeby był to tzw. termogeniczny spalacz tłuszczu, bo można go stosować nie tylko w połączeniu z treningiem, ale także na co dzień.

Ważne, żeby te "preparaty wspomagające" zmieniać, bo organizm szybko się przyzwyczaja do jednego i przestaje reagować.

Odchudzanie wspomagają także: yerba mate, zielona herbata, ostre przuprawy typu kurkuma czy pieprz cayenne.

No i wskazany jest ruch.
O tym, jakie formy ruchu ja stosowałam, opowiem w kolejnym odcinku. :)

smokooka - Śro 01 Sie, 2012 18:47

Proszę bardzo! Kompetentne, naukowe podejście do tematu! :brawo:
Czekam na kolejny odcinek :)

Tomoe - Śro 01 Sie, 2012 18:48

smokooka napisał/a:
Mam nadzieję, że to wszystko co zaczęłam robić dla siebie przyniesie owoce na różnych polach. Dlatego też zainteresowała mnie Twoja dieta, bo jest "normalna" i nie widzę w niej nic co by mnie przerażało ;)


Och, z całą pewnością przyniesie. :kwiatek:

Dieta, którą opisuję, jest rozsądna, zróżnicowana, zbilansowana na poziomie 1300 - 1400 kalorii, czyli na lekkim niedoborze kalorycznym, bez szaleństwa. Oczywiście jeśli drastycznie zredukujesz biały cukier, tłuszcze i produkty z białej mąki.
Muszę ci powiedzieć, że ja do kawy czy herbaty używam słodzika (takiego z Lidla, w tableteczkach), a owoce są dla mnie świetnym zamiennikiem słodyczy.
:)

Tajga - Śro 01 Sie, 2012 18:52

To ja te suplementy będę sobie zadawać. :P
Od jutra. :kwiatek:

Tomoe - Śro 01 Sie, 2012 18:53

Aha, zapomniałam dodać, że u kobiet w moim wieku gromadzenie się wody w organizmie może być spowodowane zmianami w gospodarce hormonalnej. Żeby się trochę "odwodnić" można brać preparat dla kobiet, na przykład "Aqua femin". Ja nie brałam.
Tomoe - Śro 01 Sie, 2012 18:56

staaw napisał/a:
Tomoe napisał/a:
ja do kawy czy herbaty używam słodzika

Dużo czytałem o szkodliwości tych z aspartamem...


Dietetyczka mi mówiła, że słodziki, stosowane w małych ilościach, nie są takie groźne jak o nich piszą. Akurat ten mój z Lidla aspartamu nie zawiera.
Sacharoza sama w sobie może być groźniejsza. :szok:

smokooka - Śro 01 Sie, 2012 19:03

Wybór pomiędzy cukrem a słodzikiem jest ogólnie bezsensowny, oba te produkty fatalnie wpływają na organizm, każdy ma równie trudny i beznadziejny wybór. Pytanie co komu bardziej psuje zdrowie w danym okresie. Ostatecznie można przez jakiś czas stosować jedno, potem drugie, a najlepiej wcale. Ale to wcale jest w praktyce niemożliwe. Wśród najczęściej używanych syntetycznych i tanich jest acesulfam K, aspartam, cyklaminian sodu. Naturalne zamienniki jak ksylitol są drogie (producentom się nie opłaca) i też mocno kaloryczne, jednak mniej od cukru. Warto używać ksylitolu do słodzenia napojów, jeśli ciężko jest zrezygnować ze słodyczy w ogóle. Ale niestety drogo to wychodzi. Upieczenie ciasta na ksylitolu kosztuje koło sześciu razy więcej niż ze zwykłym cukrem.
Tomoe - Śro 01 Sie, 2012 19:10

To prawda. Najlepiej wcale. Albo w ilościach mikroskopijnych. :tak:

Ja teraz już jestem na innym etapie, bo już zrezygnowałam z Naturhouse i mam bardzo niewiele do zrzucenia, ale oprócz dwóch tableteczek słodzika do porannej kawy z mlekiem - nie stosuję cukru i nie jem słodyczy.
Owoce naprawdę z powodzeniem zaspokajają moją ochotę na coś słodkiego. I nie mam problemu z odmawianiem.

staaw - Śro 01 Sie, 2012 19:11

smokooka napisał/a:
Wybór pomiędzy cukrem a słodzikiem jest ogólnie bezsensowny

Zwłaszcza jeżeli słodycz traktujemy jako regulator uczuć, nagrodę...

No, ja jestem szczęściarzem który nie słodzi kawy czy herbaty, ciastek sobie nie odmawiam...

Myślę że zamiast słodzić kawę słodzikiem, lepiej dolać mleka (takiego zwykłego 3,2%, żadnej śmietanki)...

smokooka - Śro 01 Sie, 2012 19:13

staaw napisał/a:
który nie słodzi kawy czy herbaty, ciastek sobie nie odmawiam.


Stasiu, ale to praktycznie to samo przeca :) no może ciut mniej o łyżeczkę-trzy bo piciu nie słodkie ;)

staaw - Śro 01 Sie, 2012 19:17

smokooka napisał/a:
staaw napisał/a:
który nie słodzi kawy czy herbaty, ciastek sobie nie odmawiam.

Stasiu, ale to praktycznie to samo przeca :) no może ciut mniej o łyżeczkę-trzy bo piciu nie słodkie ;)

Z tym że ja piję gorzką kawę/herbatę dla smaku a nie dla odchudzania...
Mam 7kg nadwagi i po kilku próbach odchudzania chyba muszę to pokochać...

Tomoe - Śro 01 Sie, 2012 19:18

To teraz jeszcze opowiem o formach ruchu, jakie stosowałam.
Najtrudniej mi było zacząć, bo ma siedzącą pracę, jestem już starszą panią, dawno niczego nie ćwiczyłam, za to narzekałam że mi strzyka w kolanach i łupie w kręgosłupie...

Zaczęłam od znalezienia sobie w internecie galerii fitnessu w poblizu miejsca pracy, poczytania oferty zajęć i napisania mejlika do właścicielki z prośbą, żeby mi coś poleciła, co mnie nie zabije, a wzmocni.
Doradziła mi - na początek - pilates.
No i zaczęłam chodzić na ten pilatesik, ćwiczyłam go dwa razy w tygodniu po godzinie.
Po pewnym czasie zakwasy mi minęły i zachciało mi się zintensyfikować ruch.
Stopniowo włączałam inne formy ćwiczeń i teraz mam tak:
Raz w tygodniu pilates (godzina), raz w tygodniu cellulit attack (też godzina), plus raz w tygodniu PBU, czyli zestaw na pośladki, brzuch i uda - też godzina. Plus dwa razy w tygodniu brzuszki - pół godziny.

Ponieważ jestem leniwa, nigdy w życiu nie zmobilizowałabym się do samodzielnych ćwiczeń w domu. Grupa pod kierunkiem instruktorki - to jedyna metoda na takiego opornika jak ja. :mgreen:

smokooka - Śro 01 Sie, 2012 19:19

staaw napisał/a:
po kilku próbach odchudzania chyba muszę to pokochać..


mam szczęście że mój mąż te moje kilogramy kocha ;) ale ja nieszczególnie a moje nogi to już w ogóle ich nie znoszą.

smokooka - Śro 01 Sie, 2012 19:21

Ja póki co rower, rower i rower, krucho z kasą, a open karnet w pobliskim klubie 280 zł na miesiąc. Niestety, zaczęłam od rowerowania i myślę co jeszcze, żeby mi zapału nie zbrakło, o co u mnie łatwo.
Tomoe - Śro 01 Sie, 2012 19:22

staaw napisał/a:

Mam 7kg nadwagi


Ja miałam jeszcze w kwietniu 12 kilo nadwagi. Teraz mam wagę w granicach normy, ale zamierzam się jeszcze pozbyć tych najbardziej opornych fałdek tłuszczyku na brzuchu, boczkach i pupie.
:)

Tomoe - Śro 01 Sie, 2012 19:28

smokooka napisał/a:
open karnet w pobliskim klubie 280 zł na miesiąc


Drogo.
Tam gdzie ja chodzę, najdroższy karnet w wersji "no limits" na 40 dni kosztuje 160 złotych. Ale ponieważ ja jeszcze nie dojrzałam do jogi i zumby, kupuję tańszy.

Ilona - Śro 01 Sie, 2012 19:35

Tomoe napisał/a:
zamierzam się jeszcze pozbyć tych najbardziej opornych fałdek tłuszczyku na brzuchu, boczkach i pupie.


Jeśli mogę wtrącić trzy grosze...jeżeli chodzi o odchudzanie tych partii ciała.
Przy kłopotach ze zrzuceniem kilogramów w tych partiach ciała należy zbadać poziom hormonów kory nadnerczy.
Ich nieprawidłowy poziom jest powodem tzw.otyłości brzusznej,a wtedy każda dieta potrafi zniechęcić. :szok:

Tomoe - Śro 01 Sie, 2012 19:38

Bardzo cenna wskazówka, Ilonko.
Ja na szczęście w tych partiach ciała chudnę, ale wolniej mnie tam ubywa niżbym chciała. :)

Tajga - Śro 01 Sie, 2012 19:39

Tomoe napisał/a:
Ja na szczęście w tych partiach ciała chudnę,

Fajnie masz :foch1:

Tomoe - Śro 01 Sie, 2012 19:40

Tajga napisał/a:

Miting sobie zrobimy


Aha... no tak, miting to pojemne pojęcie.
Mój siostrzeniec wieczorami chadza, jak on to określa "na orlik". Dziś go pytam: "A co wy tam właściwie robicie na tym orliku?". A on mi na to: "Jakby ci to powiedzieć?.... To jest coś w rodzaju tego, co ty nazywasz mityngiem". :mgreen:
Bystrzak. Ma to po cioci. :skromny:

Tomoe - Śro 01 Sie, 2012 20:42

Za to śmiech... o,proszę:


Śmiech spala kalorie
Badania wykazały, że godzina niepohamowanego śmiechu pozwala spalić równowartość pięciu kostek czekolady lub małej porcji lodów owocowych. Naukowcy amerykańscy odkryli, że śmiejąc się przez kwadrans dziennie możemy spalić nawet 2,5 kilograma tłuszczu rocznie, ponieważ śmiech pochłania tyle samo energii, co przemaszerowanie dystansu 800 metrów.
:)

Wiedźma - Czw 02 Sie, 2012 20:33

Chciałam coś napisać na temat zbieżności metody odchudzania Tomoe z moją metodą,
ale zrobił się tu taki bajzel, że raczej poczekam, aż ktoś tu posprząta :tia:

Tomoe - Czw 02 Sie, 2012 21:06

Już możesz. :)
Wiedźma - Pią 03 Sie, 2012 06:08

Ja też skorzystałam z usług Naturhouse, z tym, że jedynie z bezpłatnych konsultacji,
bez ustawiania diety i zakupu suplementów, których ceny są faktycznie powalające :zemdlal:
Dietę, a raczej sposób odżywiania sama sobie ustawiłam zainspirowana książką Jona Gabriela
oraz dietą chronometryczną (zwaną także księżycową).
Jem pięć posiłków dziennie co 3 godziny dbając o to,
aby zawierały to wszystko czego organizmowi rzeczywiście potrzeba :mniam:
a nie to na co ma ochotę moja podświadomość łasucha :zeby: :zadza:
Jednocześnie zwracam uwagę na to, żeby o konkretnych porach dnia jeść określone rzeczy -
czym bliżej wieczora, tym kalorycznie lżejsze, wg poniższej rozpiski:
07:00 – 10:00 - pieczywo, wędliny, tłuste mięso
07:00 – 12:00 - kaloryczne owoce, suszone owoce (np. awokado, banany, figi, rodzynki, winogrona) orzechy, migdały, pestki dyni, pestki słonecznika
07:00 – 16:00 – zboża i produkty zbożowe (np. kasze, makaron, płatki, ryż)
07:00 – 17:00 – większość owoców (np. ananasy, arbuzy, grapefruity, gruszki, jabłka, kiwi, melony, morele, pomarańcze, truskawki)
09:00 – 22:00 – chude mięso, jaja, produkty mleczne, ryby
12:30 – 15:00 - buraki, brukselka, brokuły, suche rośliny strączkowe
12:30 – 22:00 – pozostałe warzywa

http://www.atlasdiet.pl/chronometryczna.php


Zrobiłam sobie w Excelu zmyślną tabelkę, w którą wpisuję wszystko co zjadam na konkretny posiłek,
a ona mi przelicza wartości odżywcze wraz z kaloriami (staram się nie przekraczać 1500kcal
w określonych proporcjach na każdy posiłek). Tabelka jest wciąż żywa, bo sukcesywnie dopisuję do niej nowe produkty.

Z suplementów biorę tylko probiotyki - najczęściej w postaci probiotycznych jogurtów,
ale mam też awaryjnie w lodówie kapsułki z bakteriami, oraz omega 3.
Gabriel w swojej książce zaleca także enzymy trawienne w tabletkach,
ale pani dietetyczka z Naturhouse odradziła mi branie ich bez zbadania poziomu tychże wytwarzanych przez organizm.
Nie zbadałam, nie wiem, nie biorę - i chyba mi niepotrzebne, bo dobrze trawię samodzielnie.

Ponadto słucham nagrań relaksacyjno-medytacyjno-hipnotycznych,
które mają za zadanie poprzestawiać mi co nieco w ślicznej główce :skromny:
Trochę też zaczęłam ćwiczyć w domu o poranku :cwiczy:
ale akurat ten aspekt odchudzania najmniej mi się podoba, więc nie wróżę mu dłuższej kariery :?

No i w ten właśnie sposób, wraz z inaugurującą odchudzanie głodówką, schudłam od marca do lipca 17 kg :medal:


...tylko, że w lipcu przyjechał na wakacje mój pan małżonek i całą dietę diabli wzięli,
bo wraz z nim zawsze pojawia się ogromna ilość pokus, których - jak wiadomo - nie należy lekceważyć.
Tak więc po miesiącu obżerania się lodami (najpierw delikatnie sorbeciki, a teraz już co popadnie i w każdej ilości)
w biodra wróciły... 3 kg :wstyd:
No ale Stiff dzisiaj wyjeżdża, a pokusy wraz z nim, więc od jutra wracam do mojej tabelki :mgreen:

Janioł - Pią 03 Sie, 2012 06:16

zamieniła stryjkowa Stiffa na tabelkę :wysmiewacz:
Tomoe - Pią 03 Sie, 2012 07:29

Nie czytałam książki Gabriela, ale słyszałam sporo o jego metodzie i przejrzałam jego stronę internetową.

Ja zrezygnowałam z Naturhouse po 7 tygodniach, gdy moja intuicja zaczęła mi podpowiadać, że coś tu jest nie halo i zaczęłam podejrzewać, że pani dietetyczka stosuje nieuczciwe "sztuczki i kruczki". Poczułam się niekomfortowo i coś mnie zaczęło w relacjach z dietetyczką uwierać.
Wtedy się wycofałam, ale wskazania dietetyczne, które kupiłam w cenie suplementów, mam w domu i nadal stosuję. Z większymi lub mniejszymi odstępstwami, bo od czasu do czasu trzeba zrobić coś zabronionego (chociażby dla higieny psychicznej :wysmiewacz: ), ale szybko wracam na właściwie tory.
Natomiast chcę powiedzieć, że te ich suplementy to nie jest żadna chemia, tylko kompozycje roślinne i nie ma powodu do obaw o zniszczenie sobie nimi wątroby.
Mogą jedynie mocno nadwerężyć portfel.

Ja też zapisywałam swoje posiłki w tabelce i na cotygodniowych spotkaniach z dietetyczką analizowałyśmy wspólnie treść wypełnionej tabelki. Myślę że te narzędzia dyscyplinujące miały duże znaczenie, bo ja jestem przecież "ukochanym dzieckiem chaosu". :skromny:

Mam w domu dwie fajne książeczki - jedna to "Tajemnica Adriana", którą dostałam w prezencie. A druga to opisy kilkunastu najpopularniejszych diet, wraz z analizą ich mocnych i słabych stron oraz przepisami na potrawy. Kupiłam ją kiedyś w kiosku, była dodatkiem do "Gazety wyborczej". :)

pterodaktyll - Pią 03 Sie, 2012 11:38

Wiedźma napisał/a:
...tylko, że w lipcu przyjechał na wakacje mój pan małżonek i całą dietę diabli wzięli,
bo wraz z nim zawsze pojawia się ogromna ilość pokus, których - jak wiadomo - nie należy lekceważyć.
Tak więc po miesiącu obżerania się lodami (najpierw delikatnie sorbeciki, a teraz już co popadnie i w każdej ilości)
w biodra wróciły... 3 kg :wstyd:

I tak się miotam w tej rozterce, tu obowiązek a tam serce...... :p

wampirzyca - Pią 03 Sie, 2012 11:46

Tomoe napisał/a:
Zabronione są: cukier, słodycze, białe pieczywo, kluski, białe makarony, biały ryż, biała kasza, kartofle, pierogi i inne potrawy z białej mąki, pizza, fast-foody, tłuste sery, masło, margaryna, smalec, śmietana, majonez, ketchup, wieprzowina - zarówno mięsa jak i wędliny wieprzowe. O tym należy zapomnieć.
Ograniczamy do minimum: sól, przyprawy z glutaminianem sodu, ryż brązowy, makaron brązowy, kasza brązowa, jajka (maks 3 tygodniowo z żółtkami, bo białka można jeść bez ograniczeń), gotowaną marchewkę (surową wolno jeść), warzywa strączkowe, tłuste ryby, olej i oliwę (do 1 łyżki dziennie), a z owoców banany, winogrona, mango.
Pozostałe warzywa i owoce można jeść.




Zalecane produkty: Warzywa, owoce, chude mleko, chude jogurty, kefiry, mięso drobiowe (bez skóry), wołowina, chude ryby, chude sery, otręby. Przypraw (poza wymienionymi powyżej) używać wolno. Pijemy dużo wody mineralnej niskosodowej.
Jemy 5 posiłków dziennie, specjalnie skomponowanych i o określonych porach.



toz to moja dietka wątrobowa lekkostrawna.........wszyscy powinni tak jadać i sie odzywiac dla zdrowia

pietruszka - Pią 03 Sie, 2012 12:48

no to mniej więcej moja dieta... z tym, że moja lekarka kazała mi wprowadzić białe pieczywo zamiast ciemnego (ze względu na przebytą chorobę wrzodową) i skończyły się dziwne ssania w żołądku...
ale fakt czasem sobie pofolguję jak na zlocie i skonsumuję jakieś ciastko "z okazji" :oops: czy co gorsza kiełbasę z grilla... nawet kanapkę ze smalcem zjadłam :oops: a co jeszcze gorsze odprowadzając dziewczyny pożarłam coś tam (nawet nie wiem co to było z frytkami w KFC - drugi raz w życiu byłam),,,
chudnę bardzo powolutku... na razie tylko - 8 kg. I chyba nie przyspieszę tego spalania tkanki tłuszczowej bez większego ruchu... Przy trzymaniu reżimu 1000 kcal chodziłam wręcz wściekła. Więc trzymam się na co dzień około 1300-1400 kcal. Staram się chodzić jak najwięcej, ale jakoś nie chudnę... chociaż fakt, nie ubywa mi tkanki mięśniowej (a to dobry znak), a te 8 kg to tylko tłuszcz, bo byłam raczej odwodniona, więc musiałam uzupełnić niedobory...
I dziewczyny - pamiętajcie, by przy odchudzaniu skontrolować stan woreczka żółciowego - niestety częstym efektem ubocznym odchudzania się jest kamica żółciowa. :/

Jonesy - Pią 03 Sie, 2012 12:52

śniadanie:
4 jaja + 70g płatków owsianych + potarte jabłko/banan + łyżka kakao (zmielić blenderem i smażyć placek na patelni)/jajecznica z 4 jaj + 3 kromki razowca ze smalcem
II śniadanie:
150g piersi z kurczaka/ryby/wołowiny + 50g ryżu/kaszy + 100g surówki/buraczków/pomidora
III śniadanie:
150g piersi z kurczaka/ryby/wołowiny + 50g ryżu/kaszy + 100g surówki/buraczków/pomidora
Obiad:
150g piersi z kurczaka/ryby/wołowiny + 70g ryżu/kaszy/ziemniaków + 100g surówki/buraczków/pomidora
Kolacja:
150g piersi z kurczaka/ryby/wołowiny + 50g ryżu + 100g surówki/buraczków/pomidora
Przed spaniem:
150g twarogu chudego + 2 łyżki oliwy z oliwek

Kawa, herbata, woda do woli.

Do tego 4 dni w tygodniu siłownia (1 godzina) i od czasu do czasu bieganie (40 min). W ciągu miesiąca z 86 kg do 82kg (waga z wczoraj) - czyli 1 kg na tydzień - tyle ile powinno się schodzić optymalnie.

I nie muszę sobie odmawiać, liczyć, sprawdzać i tak dalej.

Do samego końca, do upadłego, będę bronił tezy, że tylko dieta połączona z aktywnością fizyczną (pisanie na komputerze, albo chodzenie do i z pracy na piechotę to nie aktywność fizyczna) pozwolą schudnąć i nabrać sportowej sylwetki. Sama dieta lub sam trening nic nie dadzą.

wampirzyca - Pią 03 Sie, 2012 13:01

Jonesy napisał/a:
Do samego końca, do upadłego, będę bronił tezy, że tylko dieta połączona z aktywnością fizyczną (pisanie na komputerze, albo chodzenie do i z pracy na piechotę to nie aktywność fizyczna) pozwolą schudnąć i nabrać sportowej sylwetki. Sama dieta lub sam trening nic nie dadzą.


nie zgadzam sie ja zeszczuplałam jedząc dietetycznie..10kg......wysiłku fizycznego mało :mgreen:

Tomoe - Pią 03 Sie, 2012 16:32

Jonesy napisał/a:

Do samego końca, do upadłego, będę bronił tezy, że tylko dieta połączona z aktywnością fizyczną (pisanie na komputerze, albo chodzenie do i z pracy na piechotę to nie aktywność fizyczna) pozwolą schudnąć i nabrać sportowej sylwetki. Sama dieta lub sam trening nic nie dadzą.


Przede mna tej tezy bronić nie musisz, bo ćwiczę.
Ale też ostrzegam, że połączenie diety niskokalorycznej z dużym wysiłkiem fizycznym może prowadzić do spalania glikogenu i redukcji mięśni zamiast tkanki tłuszczowej.

Tomoe - Pią 03 Sie, 2012 16:33

... i tu zgrabnym ślizgiem przechodzimy do rozważań o proteinach, BCAA, termogenikach i innych suplementach. :mgreen:
Tomoe - Pon 06 Sie, 2012 09:42

Dzisiaj po miesięcznym urlopie i dwutygodniowym zwolnieniu lekarskim wróciła do pracy sekretarka dyrektora. I na mój widok krzyknęła z podziwem: "Aaaaależ ty jesteś odchudzona!!!"...
No, jestem.
Medala se przypnę: :medal:

Za karteczkę w tym samym kolorze z góry dziękuję ale nie skorzystam... :skromny:

Wiedźma - Pon 06 Sie, 2012 09:45

Tomoe napisał/a:
Za karteczkę w tym samym kolorze z góry dziękuję ale nie skorzystam... :skromny:

Na karteczkę to trzeba sobie zasłużyć.
Tak więc jeszcze nic straconego :nunu:

Wiedźma - Pon 06 Sie, 2012 09:50

Ja wczoraj zrobiłam sobie głodóweczkę - delikatną, bo tylko jednodniową
i od dziś powracam na poprzednie tory, tzn waga, tabelka, brzuszki...
Miało to być od soboty, ale musiałam powyżerać to, co zostało w lodówie po wakacjach -
zwłaszcza te lody w zamrażalniku :lody:

:wstyd:

Tomoe - Pon 06 Sie, 2012 09:51

Ostatnio są rozdawane za niewinność, za całokształt, na własne życzenie oraz w ramach samoobsługi... Więc ja wolę powiedzieć, że na razie nie reflektuję, na wypadek gdyby dawali na kogo wypadnie na tego bęc... :skromny:

EDIT: Zresztą we mnie teraz trudniej trafić, bo jestem odchudzona... :radocha:

Wiedźma - Pon 06 Sie, 2012 09:52

Tomoe napisał/a:
na wypadek gdyby dawali na kogo wypadnie na tego bęc... :skromny:

Nieeeeee, no do tego jeszcze nie doszło :wysmiewacz:
Ale kto wie, kto wie...

leon - Pon 06 Sie, 2012 13:57

U mnie dzialalo 3 razy w tygodniu intensywny trening w silowni i moglem jesc co chcialem
wampirzyca - Pon 06 Sie, 2012 13:59

a ja mam coś problemy z logowaniem się :mysli:
po trzy razy wpisuje hasło i nic i nieraz nie moge sie zalogować?

Wiedźma - Pon 06 Sie, 2012 16:21

wampirzyca napisał/a:
mam coś problemy z logowaniem się :mysli:

Coś tam Ci podłubałam w profilu, ale głowy nie daję, czy to pomoże.
Wyczyść ciastka i pamięć podręczną. Spróbuj z inną przeglądarką.

...a dlaczego napisałaś o tym w wątku o odchudzaniu? :drapie:

Tomoe - Pon 06 Sie, 2012 16:22

Bo podejrzewała że ma problem z ciastkami.... :mgreen:
Wiedźma - Pon 06 Sie, 2012 16:30

Rozumiem - pobrudziły się.
szymon - Pon 06 Sie, 2012 16:45

Tomoe napisał/a:
Bo podejrzewała że ma problem z ciastkami.... :mgreen:


na drugą literę alfabetu się one nazywały :evil2" ?

yuraa - Czw 14 Lut, 2013 20:57


rufio - Czw 14 Lut, 2013 21:56


rybenka1 - Czw 14 Lut, 2013 22:06

Rufio ,zjadłabym , :mniam: lubię fast foody :rotfl:
Małgoś - Sob 16 Lut, 2013 23:33

Zapytam w tym wątku, bo innego dietowego nie znalazłam.... z lenistwa :skromny:
Czy ktoś tu używał DietaLight albo Allevo?
Chodzi mi po głowie zamienić 1-2 posiłki dziennie na takie koktajle :roll: Ale szukam w necie sensownych doświadczeń i opinii i jakoś nic nie znajduję 8|

staaw - Sob 16 Lut, 2013 23:37

Moim prywatnym zdaniem (które wyrobiłem sobie na podstawie rozmów z lekarzami) to ściema.
Dieta NŻ jest najskuteczniejsza...
(u ludzi zdrowych oczywiście)

pterodaktyll - Sob 16 Lut, 2013 23:43

Małgoś napisał/a:
Chodzi mi po głowie zamienić 1-2 posiłki dziennie na takie koktajle

Życie Ci niemiłe? :mysli:
Małgoś napisał/a:
szukam w necie sensownych doświadczeń i opinii i jakoś nic nie znajduję

Jak czegoś nie ma w tym necie, to znaczy, że nie istnieje g45g21

Małgoś - Sob 16 Lut, 2013 23:46

Stasiu, ja używalam kiedyś Slimfast (czy jakoś tak). I pasowała mi ta forma, bo jestem wyjątkowym leniwcem :p Jak jestem głodna, to cokolwiek byle szybko.
Prędzej będę się głodzić, niż stosować rozsądne żywienie :skromny:
A w tych koktajlach coś wartościowego jednak jest skoro można 5 posiłków nimi zastąpić.... :roll: Tyle, ze ja nie mam takiej dyscypliny, kasy i potrzeby w sumie bo chcę z 10 kg max się pozbyć :mysli:

Małgoś - Sob 16 Lut, 2013 23:49

pterodaktyll napisał/a:
Życie Ci niemiłe?


No chyba się nie przekręcę od zupy o smaku kurczaka :p
pterodaktyll napisał/a:
Jak czegoś nie ma w tym necie, to znaczy, że nie istnieje


I to mnie właśnie niepokoi trochę :]
Przeleciałam wątek na wizażu, a tam lasek od groma i ciut ciut.... i niby zachwalają, ale potem jakoś nie wracają do tematu ani na tak, ani na nie :evil2"

pterodaktyll - Sob 16 Lut, 2013 23:50

Małgoś napisał/a:
jestem wyjątkowym leniwcem

Tak se wmawiaj :p

Małgoś napisał/a:
Prędzej będę się głodzić, niż stosować rozsądne żywienie
:glupek:

A ruszyć szanowne 4 literki i iść na spacer to nie łaska? Typowe myślenie nałogowe. Niech coś za mnie to zrobi bo mi sie nie chce a chciałabym.
Mówiąc inaczej chciałabyś zjeść ciastko i mieć ciastko :p

pterodaktyll - Sob 16 Lut, 2013 23:50

Małgoś napisał/a:
No chyba się nie przekręcę od zupy o smaku kurczaka

A jak będzie chiński? :p

Małgoś - Sob 16 Lut, 2013 23:52

pterodaktyll napisał/a:
A ruszyć szanowne 4 literki i iść na spacer to nie łaska?


ruszam się, a jakże :p
Tyle, że po drodze mam tyle wyzwalczy :zalamka:
Ostatnio odkryłam, że lubię paszteciki z kapustą i grzybami :glupek:

Małgoś - Sob 16 Lut, 2013 23:52

pterodaktyll napisał/a:
A jak będzie chiński?

Ale to tylko smak... więc może być jakikolwiek :p

pterodaktyll - Sob 16 Lut, 2013 23:54

Małgoś napisał/a:

ruszam się, a jakże :p
Tyle, że po drodze mam tyle wyzwalczy

To lataj po innej drodze :p
Małgoś napisał/a:
Ostatnio odkryłam, że lubię paszteciki z kapustą i grzybami

Niooo........ :mniam: :mniam:

Jo-asia - Sob 16 Lut, 2013 23:55

Małgoś, ja polecam dietetyka...sama się nigdy nie odchudzałam...choć może nie, raz po ciąży..miałam 3 miesiące aby spaść z wagi...nie jadłam kolacji..tzn takiej normalnej a jadłam czekoladę ;) i schudłam..
wracając do tematu..koleżanka schudła bez efektu jojo..z dietetykiem..zdrowo, bezpiecznie i pewnie
dla mnie ta reszta to ściema :)

rybenka1 - Sob 16 Lut, 2013 23:59

Ja tam o odchudzaniu nie mam pojecia ,po prostu se spokojnie tyję ,jem ile wleżie ,bo lubię..:radocha:
Małgoś - Nie 17 Lut, 2013 00:09

pterodaktyll napisał/a:
Niooo........


:
Jo-asia napisał/a:
quot;]z dietetykiem..zdrowo, bezpiecznie i pewnie

To pewnie bardzo mądry wybór by był...
Jednak ja mam obiekcje natury finansowej 8| Ale nie tylko... Bo nie potrafię konsekwentnie planować jadlospisu i trzymac się tego wszystkiego.
Kiedyś stosowałam 1000 Kcal ale też w taki sposób, by nie zaprzątać sobie zbytnio głowy jedzeniem. W dodatku byłam wegetarianką, więc leciałam na roślinkach i nabiale. Schudłam 16 kg.
A teraz rozszalałam się ze slodyczami... To one są winne :evil2"

Małgoś - Nie 17 Lut, 2013 00:11

rybenka1 napisał/a:
se spokojnie tyję ,jem ile wleżie ,bo lubię..:radocha:


A ja właśnie zaczynam odczuwać panikę bo kontrolę dawno straciłam :glupek:

staaw - Nie 17 Lut, 2013 05:29

Jo-asia napisał/a:
nie jadłam kolacji..tzn takiej normalnej a jadłam czekoladę ;) i schudłam.

12 kg w podobny sposób zrzuciłem... Na śniadanie słodycze i dopiero kolację jadłem normalną...
Nie jestem pewien czy to zdrowe było, ja przeżyłem...

matiwaldi - Nie 17 Lut, 2013 08:28

Małgoś napisał/a:
....więc leciałam na roślinkach i nabiale. Schudłam 16 kg.



masz gotowca i to własnego,a szukasz nowych sposobów....
wcześniej pisałaś,że teraz chcesz tylko 10 kg......
ja w pół roku zjechałem 15 kg ,bez dietetyka,bez wydawania pieniędzy i bez ograniczeń ilościowych po za jednym - nie jem po 18 godz. co prawda teraz ,gdy nauczyłem się już nie obżerać , wprowadziłem następną korektę do jadłospisu i rano jem jajka w przeróżnych postaciach, w później ryż z różnymi sosami i dodatkami. nie dotykam natomiast chleba i innej mąki ...... na zlocie mam nadzieje ważyć 75kg. a nie jak ostatnio 98 kg......no ...chyba.....że ......zniknę z tego odchudzania................. :bezradny:

smokooka - Nie 17 Lut, 2013 09:04

Małgoś, gdzieś tu mam swój wątek Diety VLCD czy jakoś tak. Dostałam sporo odpowiedzi, wszystkie negatywne ogólnie. Mimo to kupiłam pakiet dietalight, bo przecież jestem najmądrzejsza na świecie. Długo się zbierałam żeby zacząć to miksować, a jak zaczęłam to zużyłam jedno opakowanie, żeby wylać je do zlewu. To jest obrzydliwe, tak, że szok. Żarłam czy też piłam kiedyś jakieś inne podobnie działające koktaile i tamte dały się znieść jakoś. Nie wiem czy tam było cokolwiek naturalnego, ale w diecielight nie ma nic na pewno. Śmierdząca, paskudna w smaku chemia, zupa o smaku kurczaka przypomina raczej zepsute psie żarcie. Dietęlight sprzedałam na allegro tracąc połowę wydanej kasy. Jedyne co dobrego z tego wynikło dla mnie, to to, że nie poniosłam ryzyka zdrowotnego ;) Nie pamiętam teraz jak się ta pierwsza dieta nazywała, nie herbalife, a coś tam innego co przedstawiciele sprzedawali bezpośrednio zainteresowanemu. Tak czy siak nie polecam, bo efekt jest taki, że schudniesz owszem, wymienisz garderobę, a za dwa miesiące okaże się że wyrzuciłaś dobrej klasy telewizor 3D albo co innego, co przydałoby się w domu wymienić na nowe.
U mnie to też te cholerne słodycze są winne wszystkiemu i tak od 25 lat. Żadna dieta koktailowa tego nie zmieni, terapeucie też niełatwo :skromny:

pterodaktyll - Nie 17 Lut, 2013 09:56

Małgoś napisał/a:
teraz rozszalałam się ze slodyczami... To one są winne :evil2"

Manipulantka :p

pietruszka - Nie 17 Lut, 2013 10:08

regularne jedzenie, mniej cukru i innych paskudztw typu majonez (mój wyzwalacz), i ruch... ruch...
ja zrzuciłam 17 kg... po to by jojować do 25 kg :evil: a teraz po prostu się cieszę, że w końcu mi waga ustabilizowała się, a teraz powolutku zaczyna schodzić w dół. Drastycznie się już nie katuję dietą, oprócz małych ograniczeń.
Chcę za to więcej zacząć się ruszać. Dzisiaj też biorę aparat i ruszam na fotograficzne łowy.

Przydałoby się więcej dynamicznego ruchu, w moim przypadku bieżnia.

Z dietami już nie eksperymentuję, bo tylko nabawiłam się skutków ubocznych... coś porąbało się z przemianą materii, a co najgorsze mam kamień w pęcherzyku i polipy, więc wcześniej czy później czeka mnie operacja. To właśnie niestety częste powikłania po odchudzaniu. Owszem staram się ograniczać kaloryczność, ale nie myślę już codziennie, co mogę, czy nie mogę. Wiosna idzie mam nadzieję, że więcej będzie we mnie chęci do intensywniejszego wysiłku. No i chcę spróbować połazić z patykami ;) po lesie.

Dałam na portalu dla odchudzających się ogłoszenie, że szukam towarzystwa na dłuższe, intensywniejsze spacery, niestety nikt się nie zgłosił, wszyscy widocznie liczą na dietę cud. :bezradny:

matiwaldi - Nie 17 Lut, 2013 10:15

esaneta napisał/a:
zwłaszcza kętrzyński




a ja lubię kielecki........ i nie tylko majonez......... :skromny:

Małgoś - Nie 17 Lut, 2013 12:36

smokooka, Dzięki wielkie :buziak: Właśnie kogoś takiego mi brakowało - kto sam testował te proszki. A więc skoro to takie paskudztwo wstrętne to ja się katować nie zamierzam i nie kupię tego :mgreen:
matiwaldi napisał/a:
masz gotowca i to własnego,a szukasz nowych sposobów....

Tak, ale wtedy inna prackę miałam, bardziej regularną, na jedną zmianę i ogarniałam jedzenie bo bardziej planowałam. A teraz może trochę panikuję... może jak odstawię drożdzówki, paszteciki i codzienne batoniki to wcale nie będzie tak źle :roll:
Najtrudniej mi zrezygnować z weglowodanów czyli pieczywo, makarony, ziemniaczki. Niby jem tego niewiele, ale nie potrafię zjeść np jajecznicy bez pieczywa bo mnie mdli 8|
A te Dukany, Kwaśniewskie i inne cholerstwa to nie dla mnie. Jak przeczytałam na czym Dukan polega to na sama myśl miałam odruch wymiotny.
A zupkę kapuścianą jadłam... aż 2 dni :nerwus:

smokooka - Nie 17 Lut, 2013 14:42

Małgoś napisał/a:
A zupkę kapuścianą jadłam
ostatnio kilka miesięcy temu zjadłam ją...... raz :oops: hehe

Już wolę być gruba i mieć tę radość z jedzenia, z delektowania się, czasem z zajadania stresu, niż się katować. Grunt, że trzymam wagę od jakiegoś czasu, nie zmieniam rozmiaru, mam dużą akceptację mojej wybujałej kobiecości ze strony partnera. Wolę coś pysznościowego zjeść, niż narażać się na zmienne humorki, złość, głody i wyrzeczenia :)

Małgoś - Nie 17 Lut, 2013 14:48

smokooka napisał/a:
Wolę coś pysznościowego zjeść, niż narażać się na zmienne humorki, złość, głody i wyrzeczenia


O to to.... :mgreen:
Ja też wychodzę z założenia, że fajniejsza jestem taka mięciutka i zadowolona z życia niż udręczona liczeniem kalorii i wyrzeczeniami :lol2:
Ale szejka do mleczka sobie kupię... na wszelki wypadek 8) Wyczaiłam coś o nazwie MOLKE KUR. Sprzedają to w Rossmanie, ale niestety w Polsce tego nie widziałam. Za to na Allegro jest, kosztuje niewiele, skład naturalny... wiec skuszę się, a co tam.

esaneta - Nie 17 Lut, 2013 14:51

no dobra.....przyznam się....tez od jutra zaczynam małą dietkę, na początek zadnych słodyczy i croissantów, potem zobaczę co na to moja waga, (z którą od jakiegos czasu jestem skonfliktowana), jesli to nie wystarczy, to zaostrzę sobie szlaban. :]
pterodaktyll - Nie 17 Lut, 2013 15:01

esaneta napisał/a:
zaostrzę sobie szlaban. :]

Ołówek se zaostrz :p

pterodaktyll - Nie 17 Lut, 2013 15:01

Małgoś napisał/a:
wychodzę z założenia, że fajniejsza jestem taka mięciutka i zadowolona z życia
:mysli: ............ :tak:
Żeglarz - Nie 17 Lut, 2013 15:03

esaneta napisał/a:
na początek zadnych słodyczy i croissantów

Słodyczy to jeszcze rozumiem, ale croissantów?
Dziewczyno, nie odmawiaj sobie tego co najbardziej lubisz, bo będziesz nieszczęśliwa :uoee:

Żeglarz - Nie 17 Lut, 2013 15:04

pterodaktyll napisał/a:
esaneta napisał/a:
zaostrzę sobie szlaban.

Ołówek se zaostrz

Chciałem coś napisać, ale się pochamowałem :milczek:

pterodaktyll - Nie 17 Lut, 2013 15:06

Żeglarz napisał/a:
Chciałem coś napisać, ale się pochamowałem

:nono: ....... ;)

esaneta - Nie 17 Lut, 2013 15:16

przytyło mi się nieco przez ostatnie pół roku i źle się czuję z tą wagą :uoee: a croissanty zamienię na wafelki ryzowe :)
smokooka - Nie 17 Lut, 2013 18:39


wampirzyca - Nie 17 Lut, 2013 19:14

no to wiem Smoczku czemu jestem taka szczupła.... :skromny:
smokooka - Nie 17 Lut, 2013 19:16

ja tam sobie niczego nie odmawiam :skromny: :mgreen: ;)
wampirzyca - Nie 17 Lut, 2013 19:19

ja własnie też nie :mgreen:
staaw - Nie 17 Lut, 2013 19:21

Ja odkąd się ożeniłem wcale tego kroku nie żałuję... :skromny:
milutka - Nie 17 Lut, 2013 19:27

Proponuję zacząć ćwiczyć ,spacery,rower,areobic i waga sama zacznie spadać ....a jedzonka sobie dziewczynki nie odmawiajcie -życie w ciągłym poczuciu winy jest cholernie ciężkie ;) :rotfl: ...aha ....dodam kolejny raz ,,,można wyglądać całkiem sexi i apetycznie nosząc rozmiar xxL ;) ...a ćwiczenia wykonujcie dla zdrowotności i własnej satysfakcji :buzki: :buzki:
smokooka - Nie 17 Lut, 2013 19:32

milutka napisał/a:
wyglądać całkiem sexi i apetycznie nosząc rozmiar xxL


No i to jest to, o co chodzi, nie trzeba być rozlazłą, rozmemłaną babą, można być smakowitym kąskiem :)

esaneta - Pon 18 Lut, 2013 11:48

no to zaczęłam 8|
croissanta zamieniłam na płyte paździerzową z jogurtem naturalnym i łyżeczką miodu :roll:

pterodaktyll - Pon 18 Lut, 2013 20:57

esaneta napisał/a:
croissanta zamieniłam na płyte paździerzową z jogurtem naturalnym i łyżeczką miodu

Ale Ty robisz interesy.........płyta paździerzowa :rotfl:

Małgoś - Pon 18 Lut, 2013 22:32

esaneta napisał/a:
płyte paździerzową


swojego czasu zajadałam się styropianem :mgreen:
wokoł mojego biurka sprzątaczki zawsze miały co robić :p
albo robiłam sobie sama musli co by taniej było :roll: tyle, że jak zaczęłam jeść to nie mogłam skończyć i też na sucho to lubię .
Tak że u mnie to się nie sprawdza bo jak podliczyć ilość kalorii.... to masakra 8|

A dziś kupiłam sobie te szejki przez allegro 8)
No i czekam na paczkę :]

pterodaktyll - Pon 18 Lut, 2013 22:41

Małgoś napisał/a:
dziś kupiłam sobie te szejki przez allegro

ilu tych szejków kupiłaś???? :shock: ........ :szok:

Małgoś - Pon 18 Lut, 2013 22:50

pterodaktyll napisał/a:
ilu tych szejków kupiłaś???? ........


malinowy i waniliowy czyli dwa :p

olga - Pon 18 Lut, 2013 23:09

ja od jutra zaczynam ćwiczyć 6 Weidera :p
Małgoś - Pon 18 Lut, 2013 23:30

olga napisał/a:
ja od jutra zaczynam ćwiczyć


To jutro wieczorem czekam na relację :p

pterodaktyll - Pon 18 Lut, 2013 23:32

Małgoś napisał/a:
olga napisał/a:
ja od jutra zaczynam ćwiczyć


To jutro wieczorem czekam na relację

Ile razy ja zaczynałem "od jutra".........eeech....se ne vrati, i komu to przeszkadzało :mysli: .... ;)

Małgoś - Pon 18 Lut, 2013 23:35

pterodaktyll napisał/a:
Ile razy ja zaczynałem "od jutra"


cicho :milczek:
tu słowo pisane padło :cwaniak:
:lol2:

olga - Pon 18 Lut, 2013 23:45

Małgoś napisał/a:
To jutro wieczorem czekam na relację


od kilku lat ćwiczę "od jutra" :smieje:
ale od jutra to już na pewno :]

Małgoś - Pon 18 Lut, 2013 23:58

olga napisał/a:
od kilku lat ćwiczę "od jutra"


ja to nazywam "myślę o siłowni" :mgreen:

esaneta - Wto 19 Lut, 2013 08:18

Moja płyta paździerzowa na śniadanko, nie jest źle :luzik:


olga - Wto 19 Lut, 2013 08:32

a ja wolę to



:mniam:

Małgoś - Wto 19 Lut, 2013 09:06

olga napisał/a:
a ja wolę to

Obrazek

:mniam:


dieta cud :mgreen:
czyli będzie cud jak schudnę :lol2:

olga - Wto 19 Lut, 2013 09:09

pierwsze ćwiczenie z szóstki wykonałam :lol2: na razie pierwsze bo wszystkich nie mogę spamietać :rozpacz:
Małgoś - Wto 19 Lut, 2013 09:13

olga napisał/a:
pierwsze ćwiczenie z szóstki wykonałam


a jakie było to pierwsze? 8)

matiwaldi - Wto 19 Lut, 2013 09:17

Cytat:
a jakie było to pierwsze?




płóż się wygodnie na materacu................
;)

olga - Wto 19 Lut, 2013 09:20

Małgoś napisał/a:
a jakie było to pierwsze?


wpisz se 6 weidera w wyszukiwarkę :beba:

Małgoś - Wto 19 Lut, 2013 09:46

matiwaldi napisał/a:
płóż się wygodnie na materacu................


Aaaaa.... takie to robię systematycznie czasem kilka razy dziennie :mgreen:

matiwaldi - Wto 19 Lut, 2013 11:54

Małgoś napisał/a:
takie to robię systematycznie czasem kilka razy dziennie




wiedziałem,że coś nas łączy............... sdfgdrg

Janioł - Śro 20 Lut, 2013 09:33


olga - Śro 20 Lut, 2013 09:35

Jaaanioł :nerwus: idę poćwiczyć :idzie:
olga - Czw 21 Lut, 2013 11:13

Ćwiczę, dzisiaj drugie ćwiczenie wprowadziłam :] dwa juz pamietam sc43545
tylko, że jest jeden problem - napinam mięśnie karku i pleców i bolą jeszcze bardziej :beczy: żadne rozluźnianie i rozciąganie nie pomaga :szok:

pterodaktyll - Czw 21 Lut, 2013 11:15

olga napisał/a:
żadne rozluźnianie i rozciąganie nie pomaga :szok:

Opokan se kup i siem nim wysmaruj :rotfl:

olga - Czw 21 Lut, 2013 11:18

pterodaktyll napisał/a:
Opokan


23r jakąś końską se kupiłam ale jak koniowi ma to pomóc jak mnie nie pomaga :roll:

pterodaktyll - Czw 21 Lut, 2013 11:20

olga napisał/a:
jakąś końską se kupiłam ale jak koniowi ma to pomóc jak mnie nie pomaga

Nic dziwnego chyba, że koniem jesteś :p

olga - Czw 21 Lut, 2013 11:22

pterodaktyll napisał/a:
Nic dziwnego chyba, że koniem jesteś


ja? :szok: nie wiedziałam.... czego to się człowiek od innych nie dowie :smieje:


edit. ta głowa to rzeczywiście mocno mnie boli, ledwo na oczy widzę :p

olga - Czw 21 Lut, 2013 11:25

Ta maść to tylko się tak nazywa, miała być super rozgrzewająca, moja koleżanka podobno po jej zastosowaniu "po ścianach chodziła" a ja ledwo ciepełko czuję :bezradny:
staaw - Czw 21 Lut, 2013 11:31

Może niewłaściwie stosujesz tę maść... :mysli:
olga - Czw 21 Lut, 2013 11:32

niooo bolące miejsca nią smaruję... :mysli:
staaw - Czw 21 Lut, 2013 11:34

Gdybyś oklepała było by cieplej...
olga - Czw 21 Lut, 2013 11:36

tjaaaaa chyba klapką na muchy :smieje:

ale klapki nie mam bo much brak, muszę sobie kupić, tylko nie wiem Stasiu gdzie...w sklepie rehabilitacyjnym czy na bazarku? :mysli:

staaw - Czw 21 Lut, 2013 11:51

Gdy się rozejrzysz z pewnością ktoś się znajdzie... :pocieszacz:
olga - Czw 21 Lut, 2013 11:58

staaw napisał/a:
ktoś się znajdzie.


Ktoś daleko mieszka i rzadko bywa 8|

staaw - Czw 21 Lut, 2013 12:02

Czy ja mówiłem że przez teleskop masz się rozglądać?
olga - Czw 21 Lut, 2013 12:04

No doooobra, pójde już do tej przychodni :mgreen:
smokooka - Czw 21 Lut, 2013 12:05

z czarną latarką :rotfl:
olga - Czw 21 Lut, 2013 12:08

:beba: po świcie pójdę, poza tym od sniegu widno
staaw - Czw 21 Lut, 2013 12:08

Jak pójdziesz TYLKO z czarną latarką nie powinni Cię hospitalizować...
olga - Czw 21 Lut, 2013 12:10

czyli co jeszcze zabrać żeby mnie zamknęli? poleżałabym se, żeby tylko odleżyn nie dostać..... :p
smokooka - Czw 21 Lut, 2013 12:10

staaw napisał/a:
Jak pójdziesz TYLKO z czarną latarką nie powinni Cię hospitalizować...


że niby na golaska? To chyba jednak by ją zapakowali w kaftan, niezależnie od tego gdzie miałaby tę latarkę :rotfl:

olga - Czw 21 Lut, 2013 12:14

smokooka napisał/a:
że niby na golaska?


no co Ty? zima jest, na płucny by mnie wzięli :smieje:

Janioł - Pią 22 Lut, 2013 10:04

Po zbadaniu i wypytaniu pacjentki lekarz oświadcza:
- Moja pani, skoro zjadła pani dwa talerze zupy pomidorowej, pół gęsi z kartoflami i kapustą, talerz grzybów duszonych, dwa sznycle, trzy filiżanki czarnej kawy z pięcioma kawałkami tortu, to nic dziwnego, że pani później nie miała apetytu.
- Kiedy ja, panie doktorze, i przed jedzeniem też nie miałam apetytu...

olga - Pią 22 Lut, 2013 11:11

Czwarty dzień ćwiczę i już tak się przyzwyczaiłam, że do śniadania nie siadłam zanim nie poszłam poćwiczyć :]
ps. spodziewam się oszałamiających efektów sc43545

Małgoś - Pią 22 Lut, 2013 14:04


smokooka - Pią 22 Lut, 2013 14:29

Małgoś :smieje: :buahaha: dobre!
esaneta - Nie 24 Lut, 2013 13:33

Melduję posłusznie, ze 1300 g mi ubyło :]
pterodaktyll - Nie 24 Lut, 2013 13:56

esaneta napisał/a:
Melduję posłusznie, ze 1300 g mi ubyło

Nie piszesz gdzie Ci ubyło :mysli:

Janioł - Nie 24 Lut, 2013 14:01

pterodaktyll napisał/a:
Nie piszesz gdzie Ci ubyło :mysli:
na Wiśle we Włocławku
esaneta - Nie 24 Lut, 2013 14:20

po całości mi ubyło :]
pterodaktyll - Nie 24 Lut, 2013 14:21

esaneta napisał/a:
po całości mi ubyło

Znaczy siem skurczyłaś się? :mysli:

staaw - Nie 24 Lut, 2013 14:23

To biustonosza na tym amazonie szukałaś?
Nie.Anioł - Nie 24 Lut, 2013 21:52

Wygląda na to, że dołączam do grona odchudzających się. Waga pokazała 2kg ponad moją górną granicę jaką sobie sama wyznaczyłam, a 4kg ponad wagę z którą się najlepiej czuję :[

Czas odstawić słodycze i przerzucić się na ciemne pieczywo i jogurt naturalny oraz jabłka :szok:

Eila - Pon 25 Lut, 2013 13:25

No to witajcie w klubie dziewczyny :kwiatek:

Też postanowiłam zrzucić parę zbędnych kilogramów :skromny:
Więc tak- jem co trzy godziny ale w małych porcjach
I tak własnie jem w tej chwili bułeczkę Dukana( własnoręcznie wypieczone)
z pomidorkiem ,ogórkiem kiszonym, i zieloną papryką i wędlinką oraz zielona herbatka
A na deser do kawki serniczek Dukana obowiązkowo 0% tłuszczu :nono:
Mam nadzieję ,że wytrwam :mysli:
Trzymam kciuki za wszystkich odchudzających :hejka:

Eila - Pon 25 Lut, 2013 13:26

...a zapomniałam dodać ,że jest mnie 2 kilo mniej :lol2: :lol2: :lol2:
esaneta - Pon 25 Lut, 2013 17:08

ooo przybywa nas, witaj w klubie Eila :) w grupie razniej, ja dzisiaj rozpoczęłam drugi tydzien zmagan nad odzyskaniem poprzedniego rozmiaru :]
smokooka - Czw 28 Lut, 2013 08:06

Eila napisał/a:
jem w tej chwili bułeczkę Dukana( własnoręcznie wypieczone)


Śniaśniadanie:
Krokromka chlechleba, mamasłoo, plaplaster szyszynki

Oooooobiad:
Kakalafior, ziemmmmniaki, ppppiers zz kkuurczczaka

Kokollacja:
Jjjogurt, białłły ser chchudy

dieta dukana :buziak:

esaneta - Czw 28 Lut, 2013 08:21

smokooka napisał/a:
dieta dukana

:rotfl:

szymon - Czw 28 Lut, 2013 09:19

dużo osób się odchudza, w wieksozsci gazetach pokazują przed i po zdjęcia zrzuceniu 20kg :/
na emaila przysyłają mi hasła: michal!!! to juz dzisiaj!!! schudnij 15kg!
blokowałem ten spam, ale "oni" są silniejsi :evil2"

ja juz sobie nie radze z tym :rozpacz:

olga - Czw 28 Lut, 2013 09:21

szymon napisał/a:
ja juz sobie nie radze z tym :rozpacz:


Szymon nie daj się :pocieszacz:

:smieje:

Nie.Anioł - Czw 28 Lut, 2013 09:37

Ja bym na dukanie nie schudła,a przynajmniej nie tak abym była zadowolona z efektów- za dużo kalorii.
Wolę bardziej drastyczne, a przynoszące szybsze efekty ;)

Dlatego sama sobie układam dietę.

pterodaktyll - Czw 28 Lut, 2013 09:47

Nie.anioł napisał/a:
Ja bym na dukanie nie schudła,

Ja też. Wolę chudnąć na nartach czy na basenie :p

Janioł - Czw 28 Lut, 2013 09:54

Dziewczyna zalotnie do chłopaka:
– Cześć, jestem Elka.
– Taaa... Raczej XL-ka. ;) ;) ;)

Eila - Pią 01 Mar, 2013 23:43

Nie.anioł napisał/a:
Wolę bardziej drastyczne, a przynoszące szybsze efekty


To gratuluję :brawo:
Ja niestety kocham jeść i brzuszek muszę mieć pełny :mniam:
Dlatego staram się jeść mniej ale częściej.
Nie stosuję dokładnie Dukana...zwyczajnie smakuje mi chlebek i ciasto z tej diety :mniam:
Szybko się też zniechęcam .... :nerwus:
Zdecydowanie brakuje mi konsekwencji w działaniu :[

Biorąc pod uwagę moją dużą aktywność fizyczną(w tygodniu dwa razy aerobic,dwa razy zajęcia taneczne i pływanie raz w tygodniu)to powinnam być zdecydowanie szczuplejsza :[

Chociaż słyszę nieraz ,że figurkę mam sexy :skromny: Ale ja i tak swoje wiem :tak:

Eila - Pią 01 Mar, 2013 23:46

Nie.anioł napisał/a:
Dlatego sama sobie układam dietę.


Tak????super
Napiszesz mi Twój np. dzienny jadłospis???? :prosi: :prosi: :prosi:

esaneta - Sob 02 Mar, 2013 09:28

dzisiaj waga pokazała kolejne 1100 g mniej :)
pterodaktyll - Sob 02 Mar, 2013 09:29

esaneta napisał/a:
dzisiaj waga pokazała kolejne 1100 g mniej

Można więc rzec, że nikniesz w oczach :mgreen:

esaneta - Sob 02 Mar, 2013 09:31

bez przesady - 2400g w dwa tygodnie....tak pomalutku ;)
pterodaktyll - Sob 02 Mar, 2013 09:34

esaneta napisał/a:
- 2400g w

Cholernie mi się podoba to przeliczanie na gramy, pewnie to bardziej obrazowe jest niż 20 deko np :rotfl:

esaneta - Sob 02 Mar, 2013 09:42

nie mam pojęcia.....jakos tak samo podświadomie wyszło :mgreen:
endriu - Sob 02 Mar, 2013 09:52

2400 g to chyba 2,4 kg
esaneta - Sob 02 Mar, 2013 09:54

endriu napisał/a:
2400 g to chyba 2,4 kg

:tak:

endriu - Sob 02 Mar, 2013 09:55

pterodaktyll, do ukarania za naśmiewanie się dzisiaj
szymon - Sob 02 Mar, 2013 09:57

endriu napisał/a:
2400 g to chyba 2,4 kg

a nie 24 kg? ;)

endriu - Sob 02 Mar, 2013 09:59

to już by była zniknięta Esa
pterodaktyll - Sob 02 Mar, 2013 10:01

endriu napisał/a:
pterodaktyll, do ukarania za naśmiewanie się dzisiaj

Kogo mam znowu ukarać? :mysli:

esaneta - Sob 02 Mar, 2013 10:01

szymon napisał/a:
endriu napisał/a:
2400 g to chyba 2,4 kg

a nie 24 kg? ;)

Szymek, nie żartuj - mnie max 5 kg trzeba zgubić i znowu bedę w swojej skórze :p

endriu - Sob 02 Mar, 2013 10:02

pterodaktyll napisał/a:
Kogo mam znowu ukarać?

sam siebie :D

pterodaktyll - Sob 02 Mar, 2013 10:03

endriu napisał/a:
pterodaktyll napisał/a:
Kogo mam znowu ukarać?

sam siebie
:glupek:
szymon - Sob 02 Mar, 2013 10:05

esaneta napisał/a:
max 5 kg


tosz to tego nie widac pod skorom... 5kg to tylko w glowie Twojej siedzi ;)
co innego te 25 :lol:

esaneta - Sob 02 Mar, 2013 10:07

szymon napisał/a:
5kg to tylko w glowie Twojej siedzi

:nie: moje ulubione spodnie mówią co innego....nie chcą się zapiąć :mgreen:

pterodaktyll - Sob 02 Mar, 2013 10:10

esaneta napisał/a:
szymon napisał/a:
5kg to tylko w glowie Twojej siedzi

:nie: moje ulubione spodnie mówią co innego

to znaczy, że gdzie indziej te 5 kg siedzi g45g21

esaneta - Sob 02 Mar, 2013 10:18

pterodaktyll napisał/a:
to znaczy, że gdzie indziej te 5 kg siedzi

ano tak....niestety :bezradny:
ale własnie pracuje nad wydaniem mu nakazu opuszczenia i zakaz zblizania się do mojej osóbki :lol2:

szymon - Sob 02 Mar, 2013 10:25

esaneta napisał/a:
nie chcą się zapiąć :mgreen:


a to w zapiętych chodzisz? dfg566

esaneta - Sob 02 Mar, 2013 10:26

szymon napisał/a:
esaneta napisał/a:
nie chcą się zapiąć :mgreen:


a to w zapiętych chodzisz? dfg566

tak, na nogawce na wysokości kolana :evil2"

szymon - Sob 02 Mar, 2013 10:40

cudooownie i rewelacyjnie :]
chcialbym to zobaczyc :p

esaneta - Sob 02 Mar, 2013 10:41

jak będę w Krakowie, to może Ci pokażę :mgreen:
staaw - Sob 02 Mar, 2013 10:43

esaneta napisał/a:
jak będę w Krakowie, to może Ci pokażę

Szymon MOŻE uwierzy, mnie nie nabierzesz... :p

esaneta - Sob 02 Mar, 2013 10:45

staaw napisał/a:
mnie nie nabierzesz.

niby na co? :drapie:

staaw - Sob 02 Mar, 2013 10:46

...na te pokazywanie...
esaneta - Sob 02 Mar, 2013 10:47

Ty to akurat widziałeś :mgreen:
nawet fotki robiłeś :lol2:

staaw - Sob 02 Mar, 2013 10:52

esaneta napisał/a:
Ty to akurat widziałeś

Jeżeli przez TO rozumiemy 5kg, to TEGO nie zauważyłem...
(jeszcze raz przejrzę zdjęcia)

pterodaktyll - Sob 02 Mar, 2013 10:58

staaw napisał/a:
Jeżeli przez TO rozumiemy 5kg, to TEGO nie zauważyłem...
:buahaha:
Nie.Anioł - Sob 02 Mar, 2013 13:58

Eila, mój jadłospis to prawie głodówka. dlatego nie podejmuje się układania takowych innym osobom. Jako technolog żywienia wiem, że w przypadku diety ważne jest indywidualne podejście.
Wyjątkowo mogę napisać jadłospis z jednego dnia. Śniadanie- jeden wafel ryżowy z ogórkiem (bez masła i soli). Obiad-kawałek ciemnego chleba z gotowanym mięsem z kurczaka. Podwieczorek- jabłko. Kolacja- ciemna bułka i jogurt naturalny. Pieczywo bez masła, herbata i kawa bez cukru.
Dodam tylko, że mam pracę fizyczną.

A no i zgubiłam kilogram przez cztery dni. Zostały jeszcze chociaż trzy kilogramy.

szymon - Sob 02 Mar, 2013 15:16

Cytat:
A no i zgubiłam kilogram przez cztery dni


tyle ja gubię jak idę do łazienki :skromny:

Janioł - Sob 02 Mar, 2013 15:19

szymon napisał/a:
tyle ja gubię jak idę do łazienki :skromny:
to musisz mieć daleko ;)
szymon - Sob 02 Mar, 2013 15:34

no kuźwa... piechota tam muszem chodzić :uoee:
Nie.Anioł - Sob 02 Mar, 2013 16:21

szymon napisał/a:
Cytat:
A no i zgubiłam kilogram przez cztery dni


tyle ja gubię jak idę do łazienki :skromny:


Ja tam nie ważę ile gubię w łazience- no nie chce mi się w tym babrać :P

szymon - Sob 02 Mar, 2013 16:51

za to jestem happy, bo schudłam 1000g :p

gratuluje :zgoda:

rufio - Sob 02 Mar, 2013 20:21


Eila - Sob 02 Mar, 2013 22:29

Nie.anioł napisał/a:
Ja tam nie ważę ile gubię w łazience- no nie chce mi się w tym babrać

g45g21 g45g21 g45g21

szymon - Nie 03 Mar, 2013 22:19

staaw napisał/a:
Szymon MOŻE uwierzy, mnie nie nabierzesz... :p


ło ho ho ho

ja tez nie uwierzę, muszem dotknąć lub coś w tym stylu...., ale nie napisze tego, bo siem wstydzę

Nie.Anioł - Pią 08 Mar, 2013 18:50

Cel osiągnięty- można zakończyć dietę :lol2:
Dziś waga pokazała 49,68kg czyli zeszłam poniżej zakładanych 50kg więc kończę dietę. Resztą zajmie się szóstka Weidera i będzie cacy :radocha:

esaneta - Sob 09 Mar, 2013 13:07

:szok: Nie.Anioł ile Ty masz wzrostu?
Nie.Anioł - Sob 09 Mar, 2013 20:29

Esanetko, ja to taki większy kurczak jestem (określenie ortopedy jak mi zastrzyk w kolano robił) ;) a wzrostu to mam 153cm :bezradny:
Słoneczko - Sob 09 Mar, 2013 20:47

A może tak przepis na dodatkowe kg :skromny:
Ja bym chciała troszkę ciałka nabrać. :( Mój współczynnik BMI wskazuje na niedowagę i proponują przytyć 3 kg i ja tych 3 za chorobcię nie mogę :nie:
Wszędzie czytam dieta cud :bezradny:

Nie.Anioł - Sob 09 Mar, 2013 21:01

Słoneczko73, swego czasu ja też nie mogłam przytyć, aż zaczęłam brać leki hormonalne- wtedy to dodatkowe kilogramy same przyszły i teraz je wyganiałam :P
Słoneczko - Sob 09 Mar, 2013 21:32

Nie.anioł napisał/a:
swego czasu ja też nie mogłam przytyć, aż zaczęłam brać leki hormonalne
i tu też lekarz sie zdziwił :bezradny: nie zadziałały :rotfl: jestem jaka jestem, ale z drugiej strony lubię siebie taką, lubię siebie za to jaka jestem :>
Nie.Anioł - Sob 09 Mar, 2013 21:38

Słoneczko73, bo Ty jesteś wyjątkowa :buzki:
Słoneczko - Sob 09 Mar, 2013 21:41

Nie.anioł napisał/a:
Słoneczko73, bo Ty jesteś wyjątkowa :buzki:
ach, chciałabym, ach chciałabym :muza:

:skromny:

yuraa - Sob 09 Mar, 2013 23:36


Eila - Pon 11 Mar, 2013 11:19

Nie.anioł napisał/a:
Dziś waga pokazała 49,68kg


Gratulacje-taka waga to ideał.
Ja jestem sporo wyższa ,poza tym dużo ćwiczę więc mam sporo mięśni :wysmiewacz:
W związku z tym moja waga jest dużo wyższa :skromny:
Ale i tak się cieszę-od dzisiaj moja waga pokazuję 3 kg mniej :lol2:

pterodaktyll - Pon 11 Mar, 2013 11:20

Eila napisał/a:
od dzisiaj moja waga pokazuję 3 kg mniej

Przestawiłaś zerowanie? :mysli: ... :rotfl:

esaneta - Pon 11 Mar, 2013 11:39

moja bez przestawiania pokazuje 3,1 kg mniej :skromny:
pterodaktyll - Pon 11 Mar, 2013 11:50

esaneta napisał/a:
moja bez przestawiania pokazuje 3,1 kg mniej

Moje gratulacje. :)

Eila - Pon 11 Mar, 2013 12:00

pterodaktyll napisał/a:
Przestawiłaś zerowanie?


To nie wagę przestawiłam ale siebie :tak:
Jestem ustawiona na MŻ :skromny: Ponoć to najlepsza dieta :wysmiewacz:

pterodaktyll - Pon 11 Mar, 2013 12:03

Eila napisał/a:
Jestem ustawiona na MŻ :skromny: Ponoć to najlepsza dieta

Też tak słyszałem ale na razie nie widzę potrzeby stosowania jej u siebie, no ale ja nie jestem kobietą ;)

Nie.Anioł - Pon 11 Mar, 2013 15:06

Eila, esaneta, :brawo: gratuluję
Janioł - Pon 11 Mar, 2013 17:44


http://demotywatory.pl/40...sob-wazenia-sie

Wiedźma - Wto 12 Mar, 2013 19:15

Gdyby chodzenie było tak zdrowe, listonosze żyliby wiecznie...
Wieloryby pływają cały dzień, jedzą tylko owoce morza, piją wodę, a i tak są grube
Zając biega i skacze, a żyje tyko 10 lat
Żółw nie biega, nic nie robi, a żyje 450 lat

WNIOSEK:

„Do du** z ćwiczeniami i zdrową żywnością“

smokooka - Wto 12 Mar, 2013 19:16

Popieram! :okok: :rotfl:
Franc - Wto 12 Mar, 2013 19:28

Wiedźma napisał/a:
Gdyby chodzenie było tak zdrowe, listonosze żyliby wiecznie...
Wieloryby pływają cały dzień, jedzą tylko owoce morza, piją wodę, a i tak są grube
Zając biega i skacze, a żyje tyko 10 lat
Żółw nie biega, nic nie robi, a żyje 450 lat

WNIOSEK:

„Do du** z ćwiczeniami i zdrową żywnością“

esaneta - Wto 12 Mar, 2013 19:44

:nie: nie zdemotywujesz mnie Wiedźmo :nunu2:
Klara - Wto 12 Mar, 2013 19:51

Wiedźma napisał/a:
„Do du** z ćwiczeniami i zdrową żywnością“

:brawo: :D
Tak, tak!!!!
Skuteczna jest WYŁĄCZNIE dieta ŻP

Franc - Wto 12 Mar, 2013 22:10

Dziewczyny a ja jak się na futruje na noc to jakoś mi się potem źle śpi :mysli: dla tego od jakiegoś czasu jak jestem czy to na nocce w pracy czy w domu jem jabłka i banany , a co rano wypijam na czczo miksturę z miodu i octu jabłkowego
Janioł - Nie 17 Mar, 2013 13:35

Weszłam na wagę, zeszłam z niej, po godzinie znowu weszłam... i zrozumiałam, że łzy nic nie ważą.
Klara - Wto 02 Kwi, 2013 08:57

Imbirowa herbatka na świąteczne przejedzenie

Zastanawiasz się, jak poradzić sobie z dodatkową porcją kalorii w czasie świąt? Mamy na to sposób. Imbirowa herbatka z Namibii błyskawicznie rozprawi się z nadmiarem kilogramów. Angelina Jolie zawdzięcza jej superszczupłą figurę.

Napar z imbiru używany jest od wieków celu poprawy trawienia. Odchudzające właściwości imbiru doceniła piękna Angelina Jolie, która przepis na cudowną miksturę przywiozła z podróży do Namibii. Po urodzeniu córki Shiloh, aktorka schudła dzięki niej jedenaście kilogramów.

Herbatka z kłącza imbiru jest idealnym sposobem na świąteczne problemy trawienne. Zapobiega wzdęciom, działa rozkurczowo i moczopędnie. Napar przyspiesza przemianę materii i likwiduje uczucie głodu.

Składniki:
świeży korzeń imbiru
1 duży ząbek czosnku
woda
sok z cytryny

Przygotowanie:
Korzeń imbiru kroimy na cienkie (ok. 4 centymetrowe) plasterki, zalewamy 2 litrami wody i gotujemy 20 minut. Pod koniec dodajemy czosnek i ponownie doprowadzamy do wrzenia. Dla poprawy smaku możemy dodać sok z cytryny. Codziennie należy wypić 1 litr herbatki.

Źródło: http://czerwonyobcas.pl/2...e-przejedzenie/

Eila - Śro 03 Kwi, 2013 16:57

No i klapa
Po świętach prawie kilogram więcej :[
Ale to nic..taka już jestem ,że nie potrafię sobie odmówić tych wszystkich łakoci ...

esaneta - Śro 03 Kwi, 2013 17:43

ja jeszcze nie wchodziłam na wagę :stres:
olga - Śro 03 Kwi, 2013 18:45

ja 61 :>
Wiedźma - Śro 03 Kwi, 2013 19:55

esaneta napisał/a:
ja jeszcze nie wchodziłam na wagę :stres:

Ja też :oops: I na razie nie zamierzam - po co się stresować.
Najpierw parę dni odchudzanka.

:wstyd:

wampirzyca - Śro 03 Kwi, 2013 20:11

nawet ja odpuściłam dietę chwilowo....i ćwiczenia....mam dość zimy...ludzie ratujcie bo zwariuje...jak się nie zrobi ciepło....mam dośćccccccc :nerwus: :beczy:
pietruszka - Śro 03 Kwi, 2013 21:30

wampirzyca napisał/a:
jak się nie zrobi ciepło....mam dośćccccccc :nerwus: :beczy:

jak nie mam wpływu na coś... może zacznę sobie wyobrażać, ze jestem Eskimoską?
Pod kilkoma futrami to i tak sadełka nie widać :smieje:

szymon - Śro 03 Kwi, 2013 21:41

z czego Wy się odchudzacie? :roll:
Wiedźma - Śro 03 Kwi, 2013 21:44

szymon napisał/a:
z czego Wy się odchudzacie? :roll:

Ty mnie widziałeś PRZED świętami :wstyd2:

pterodaktyll - Śro 03 Kwi, 2013 21:45

pietruszka napisał/a:
może zacznę sobie wyobrażać, ze jestem Eskimoską?
Pod kilkoma futrami to i tak sadełka nie widać

I jak miło się przytulić do takiego ciałka :skromny:

Nie.Anioł - Śro 03 Kwi, 2013 21:49

Z ciekawości weszłam na wagę- jest dobrze raptem pół kilograma więcej :rotfl:

A zresztą nawet jakby było więcej to i tak bym nie zrzucała teraz, bo się dobrze z sobą czuję i się zaakceptowałam :hura:

Eila - Nie 07 Kwi, 2013 20:38

Nie.anioł napisał/a:
bo się dobrze z sobą czuję i się zaakceptowałam


Szczęściara-a ja stres :stres:

esaneta - Nie 07 Kwi, 2013 21:02

wczoraj się odwazyłam, nie jest zle - co prawda waga nie ruszyła w dół, ale i nie wskazuje tez wartosci dodatnich :lol2:
pterodaktyll - Nie 07 Kwi, 2013 21:13

esaneta napisał/a:
waga nie ruszyła w dół, ale i nie wskazuje tez wartosci dodatnich

zacięła się? :mysli:

leon - Nie 07 Kwi, 2013 21:15

pterodaktyll napisał/a:
esaneta napisał/a:
waga nie ruszyła w dół, ale i nie wskazuje tez wartosci dodatnich

zacięła się? :mysli:

Albo atrapa,do podnoszenia morale :>

esaneta - Nie 07 Kwi, 2013 21:18

:foch:
Wiedźma - Nie 07 Kwi, 2013 21:52

esaneta napisał/a:
wczoraj się odwazyłam, nie jest zle

Ja też. Jest źle :zalamka:

pterodaktyll - Nie 07 Kwi, 2013 21:54

Wiedźma napisał/a:
esaneta napisał/a:
wczoraj się odwazyłam, nie jest zle

Ja też. Jest źle

Pewnie zepsuta........... ;)

rufio - Nie 07 Kwi, 2013 21:56

pterodaktyll napisał/a:
zacięła się? :mysli:

pterodaktyll napisał/a:
Pewnie zepsuta.........


Nie te baterie :wysmiewacz:

Czarny - Nie 07 Kwi, 2013 22:27

leon napisał/a:
Albo atrapa,do podnoszenia morale
Ja mam coś takiego...jest tylko do 105 i ani grama więcej nie pokaże :lol:
Wiedźma - Nie 07 Kwi, 2013 22:57

Czarny napisał/a:
105

Nie, no bez przesady...

Czarny - Nie 07 Kwi, 2013 23:28

Wiedźma napisał/a:
Nie, no bez przesady...
Fakt...na razie mógłbym tyle osiągnąć :bezradny:
Franc - Pią 19 Kwi, 2013 08:53


Czarny - Pią 19 Kwi, 2013 15:11

Chyba kupię sobie skakankę . :radocha:
Wiedźma - Pią 19 Kwi, 2013 19:02

Pewnie najchętniej razem z tą panią? :hihi:
Czarny - Pią 19 Kwi, 2013 19:55

Wiedźma napisał/a:
Pewnie najchętniej razem z tą panią? :hihi:
To już by była poważna inwestycja...no nie wiem ceewd
Wiedźma - Pią 19 Kwi, 2013 20:14

No i tempa trudno byłoby dotrzymać...
Czarny - Pią 19 Kwi, 2013 20:22

Wiedźma napisał/a:
No i tempa trudno byłoby dotrzymać...
Trudno???...bez szans :oops:
Wiedźma - Pią 19 Kwi, 2013 20:22

:pocieszacz:
Czarny - Pią 19 Kwi, 2013 20:24

:beczy: ...Dziękuje :kwiatek:
Ilona - Pią 19 Kwi, 2013 20:29

Czarny napisał/a:
Trudno???...bez szans

Nie mazgaj się tylko trenuj :nerwus:
Potem doinwestujesz ;)

Czarny - Pią 19 Kwi, 2013 20:40

Ilona napisał/a:
Nie mazgaj się tylko trenuj
Racja :mysli: ...kupuję sobie rower-na serio :D
pterodaktyll - Sob 14 Gru, 2013 10:36

No ....wywlokłem ten temat bo zaraz Święta i znowu kobity będą jęczeć ile to trzeba zrzucić kilogramów zbędnych :p (ich zdaniem rzecz jasna ;) ) :rotfl:
szymon - Sob 14 Gru, 2013 10:51

pterodaktyll napisał/a:
znowu kobity będą jęczeć ile to trzeba zrzucić kilogramów zbędnych


a jakby tak przed zaczęły? :roll:
nie musiałyby po :mgreen:

codziennie 3x40 brzuszków i tak do wigilii :p

OSSA - Sob 14 Gru, 2013 11:16

pterodaktyll napisał/a:
znowu kobity będą jęczeć ile to trzeba zrzucić kilogramów zbędnych


Ja nie jęczę, mało tego wcale nie zamierzam się odchudzać :skromny: jak pomyślę, że musiałabym wymienić całą garderobę, ile to zachodu ..... :p

Linka - Sob 14 Gru, 2013 11:22

pterodaktyll napisał/a:
znowu kobity będą jęczeć ile to trzeba zrzucić kilogramów zbędnych :p (ich zdaniem rzecz jasna ;) ) :rotfl:

ee tam , mnie się same zrzucają :beba:
zima przyszła, a z nią problemy z żołądkiem :(

matiwaldi - Sob 14 Gru, 2013 17:22

szymon napisał/a:
codziennie 3x40 brzuszków i tak do wigilii



mnie wystarczy jeden brzuszek ,który cały czas noszę ........to też wysiłek......... :mgreen:

OSSA - Sob 14 Gru, 2013 17:24

matiwaldi, :buziak:
matiwaldi - Sob 14 Gru, 2013 21:55

OSSA napisał/a:
matiwaldi, :buziak:



tak mi niewiele trzeba ......... :buzki:
:kwiatek:

rybenka1 - Sob 14 Gru, 2013 22:45

Ostatnio usłyszałam coś fajnego .Jesli chcesz mieć płaski brzuch po Świetach ,to namaluj sobie pępek na plecach . :radocha: chyba tak zrobię . :smieje:
pterodaktyll - Sob 14 Gru, 2013 22:46

rybenka1 napisał/a:
Ostatnio usłyszałam coś fajnego .Jesli chcesz mieć płaski brzuch po Świetach ,to namaluj sobie pępek na plecach . :radocha: chyba tak zrobię

Tobie chyba otyłość raczej nie grozi........... ;)

rybenka1 - Sob 14 Gru, 2013 22:53

Tego nie wiem ,bo brzuch rosnie ,a od dwóch miesiecy nie cwiczę ,z lenistawa .Robię se wolne :wysmiewacz:
pterodaktyll - Sob 14 Gru, 2013 22:59

rybenka1 napisał/a:
brzuch rosnie
:mysli: no no....
rybenka1 - Sob 14 Gru, 2013 23:01

Se kupię szelki chyba :wysmiewacz:
OSSA - Sob 14 Gru, 2013 23:04

pterodaktyll napisał/a:
rybenka1 napisał/a:
brzuch rosnie
:mysli: no no....


Nie wiem o czym myślał Ptero , jeśli o tym samym co ja to .... będzie więcej rybek :radocha: :radocha:

rybenka1 - Sob 14 Gru, 2013 23:21

:nie: kochani czasem się tyje też od jedzenia :luzik: Za stara jestem na to o czym myslicie ,a nie mówicie :P
pterodaktyll - Sob 14 Gru, 2013 23:33

rybenka1 napisał/a:
czasem się tyje też od jedzenia

Co Ty powiesz........naprawdę? :mysli:

rybenka1 - Sob 14 Gru, 2013 23:35

pterodaktyll napisał/a:
rybenka1 napisał/a:
czasem się tyje też od jedzenia

Co Ty powiesz........naprawdę? :mysli:
no tak ,Ty brzucha nigdy nie miałeś :P
pterodaktyll - Sob 14 Gru, 2013 23:36

rybenka1 napisał/a:
,Ty brzucha nigdy nie miałeś

no od zawsze mam......... ;)

rybenka1 - Sob 14 Gru, 2013 23:40

Nie wiem ,nie widziałam :dokuczacz:
OSSA - Nie 15 Gru, 2013 08:08

rybenka1 napisał/a:
Za stara jestem na to o czym myslicie ,a nie mówicie


Nigdy, nie mów nigdy ;)

Klara - Nie 15 Gru, 2013 10:47

rybenka1 napisał/a:
Jesli chcesz mieć płaski brzuch po Świetach ,to namaluj sobie pępek na plecach .

Cudne :lol: :rotfl:

smokooka - Nie 15 Gru, 2013 14:02

Rybciu :buziak:
pietruszka - Nie 15 Gru, 2013 15:54

Ma ktoś ładny szablon pępka? :wysmiewacz:
Janioł - Nie 15 Gru, 2013 21:00


Janioł - Nie 15 Gru, 2013 21:17


szymon - Pią 20 Gru, 2013 23:20


smokooka - Sob 21 Gru, 2013 14:49

Prawie idealne rozwiązanie :p
pietruszka - Sob 21 Gru, 2013 15:01

smokooka napisał/a:
Prawie idealne rozwiązanie :p

tam jest wyzwalacz fuj... :uoee:

olga - Sob 21 Gru, 2013 15:10

pietruszka napisał/a:
tam jest wyzwalacz fuj..

że ten kurczak? :mysli:

zfert

pietruszka - Sob 21 Gru, 2013 15:23

olga napisał/a:
że ten kurczak? :mysli:

Nie :nie: frytki :mniam:

smokooka - Sob 21 Gru, 2013 15:30

Mnie to jarają te szczupłe łydki :p
pietruszka - Sob 21 Gru, 2013 16:06

smokooka napisał/a:
Mnie to jarają te szczupłe łydki :p

kanibalka :panika:

smokooka - Nie 22 Gru, 2013 11:35

:smieje:
szymon - Śro 25 Gru, 2013 10:49

jak Wam idzie, moje drogie Panie :mgreen:
Klara - Śro 25 Gru, 2013 11:34

szymon napisał/a:
jak Wam idzie, moje drogie Panie :mgreen:

Oj! Jak zwykle :wstyd:

szika - Śro 25 Gru, 2013 11:43

U mnie nieźle :) spalam na bieżąco, choć dziś może być troszkę gorzej :) bo zalegiwanie włączyłam :) :lol2:
Wiedźma - Śro 25 Gru, 2013 15:17

Klara napisał/a:
szymon napisał/a:
jak Wam idzie, moje drogie Panie :mgreen:
Oj! Jak zwykle :wstyd:

:wstyd2:

Ann - Śro 25 Gru, 2013 15:19


Linka - Śro 25 Gru, 2013 22:24

szymon napisał/a:
jak Wam idzie, moje drogie Panie :mgreen:

jedzenie?
dobrze i ze smakiem :mniam:

szymon - Śro 25 Gru, 2013 22:43

ja już nie mogem patrzeć na to wszystko :mgreen:
pterodaktyll - Śro 25 Gru, 2013 22:45

szymon napisał/a:
ja już nie mogem patrzeć na to wszystko :mgreen:

Bo trza używać a nie nadużywać :p

Linka - Śro 25 Gru, 2013 22:47

szymon napisał/a:
ja już nie mogem patrzeć na to wszystko :mgreen:
moja mama jak zwykle przygotowała za dużo , będą przez tydzień jeść, ale nic się nie zmarnuje
a w domku dopiero jutro naruszymy zapasy

szymon - Śro 25 Gru, 2013 23:09

pterodaktyll napisał/a:
szymon napisał/a:
ja już nie mogem patrzeć na to wszystko :mgreen:

Bo trza używać a nie nadużywać :p


mondrala :p

Linka - Śro 25 Gru, 2013 23:15

pterodaktyll napisał/a:
Bo trza używać a nie nadużywać :p

wiem ,wiem, ale tak na wszelki wypadek dostałam bonus w postaci mdłości i
absmaku :blee:
a od tego czym nasyciły się moje oczęta , niestrawności nie dostanę :rotfl:

pterodaktyll - Śro 25 Gru, 2013 23:16

szymon napisał/a:
mondrala :p

Ja nie jęczę, że mam dość :p

szymon - Śro 25 Gru, 2013 23:48

aaa ić :foch1:
rybenka1 - Śro 25 Gru, 2013 23:53

:idzie: :smieje:
NANA - Czw 26 Gru, 2013 01:00

szymon napisał/a:
aaa ić :foch1:


rg5th67j

OSSA - Sob 28 Gru, 2013 21:35


esaneta - Pon 30 Gru, 2013 15:57


esaneta - Pon 30 Gru, 2013 16:01

wygląda na to, ze moje ulubione potrawy świąteczne były najbardziej kaloryczne :rozpacz:


pterodaktyll - Pon 30 Gru, 2013 16:09

esaneta napisał/a:
wygląda na to, ze moje ulubione potrawy świąteczne były najbardziej kaloryczne

Masz na mysli te drinki? :mysli:

esaneta - Pon 30 Gru, 2013 16:13

pterodaktyll napisał/a:
esaneta napisał/a:
wygląda na to, ze moje ulubione potrawy świąteczne były najbardziej kaloryczne

Masz na mysli te drinki? :mysli:

to tam jakieś drinki były? :shock:
nawet nie zauważyłam - miałam na mysli pierozki z kapustą i grzybami i sałatkę jarzynową :bezradny:


EDIT: ano faktycznie - lampka wina jest - ależ te Wasze alkoholowe zmysły są wyostrzone :szok:
EDIT 2: i w Wigilie jeszcze dwie :szok: łomatkobosko

pterodaktyll - Pon 30 Gru, 2013 16:17

esaneta napisał/a:
ależ te Wasze alkoholowe zmysły są wyostrzone

Na Saharze też byśmy wywęszyli, gdyby zaszła taka potrzeba :mgreen:

olga - Pią 11 Kwi, 2014 10:39

http://www.pantofelek.pl/...czas-start.html

chyba bym sie rozsypala na 1000 kawalkow przy tych 1000 skokach :zemdlal:

OSSA - Sob 12 Kwi, 2014 10:08

Nie chcę zakładać nowego wątku, mam pytanie mój ortopeda w ramach rehabilitacji zalecił mi jazdę na rowerze stacjonarnym. Postanowiłam kupić takie urządzenie, przyda się, bo powinnam schudnąć :wstyd2: :waga: Co nie będzie łatwe zwłaszcza, że nie mogę obciążać kolana, żadne biegi i długie marsze nie wchodzą w grę :bezradny:
Czy ktoś ma doświadczenie i podpowie mi jaki kupić rower stacjonarny mechaniczny, czy magnetyczny, jak dla mnie ma być przede wszystkim nie duży ze względu na miejsce i niezbyt drogi, bo nie jestem przekonana, że będę konsekwentnie ćwiczyć.

smokooka - Sob 12 Kwi, 2014 10:17

a dlaczego nie miałabyś teraz, w sezonie, jeździć na tradycyjnym rowerze dopasowanym i przeznaczeniem i stylem do siebie? Cuuuudowna sprawa, ja polecam gorąco, właśnie jako rehabilitacja i cudowne rozruszanie bez obciążania.
OSSA - Sob 12 Kwi, 2014 10:29

smokooka jestem po operacji rekonstrukcji kolana i nie powinnam ryzykować kolejnej kontuzji, poza tym nie wolno mi nic ciężkiego nosić, a rower tradycyjny trochę waży i musiałabym do znosić /wnosić po schodach z piwnicy. :bezradny:
pietruszka - Sob 12 Kwi, 2014 11:05

OSSA napisał/a:
mechaniczny, czy magnetyczny

Na tym się nie znam, bo korzystałam tylko z takiego sprzętu głównie w klubie fitness, ale mniej obciążający stawy - a szczególnie kręgosłup jest taki "siedzący" z siodełkiem z oparciem... z tego, co pamiętam - to mniej na nim bolały także kolana, szczególnie na początku, bo jedzie się trochę w innej pozycji - jak w gokarcie :) no i kręgosłup podparty...

Nie wiem jednak jak to wygląda w przypadku kupna takiego mniej profesjonalnego sprzętu... :bezradny: Czy takie do domu tez produkują...

Moim zdaniem całkiem dobrym rozwiązaniem jest korzystanie z jakiegoś klubu fitness, czy siłowni z dobrą salą cardio. Pod ręką jest dobry sprzęt, dla mnie większa motywacja w postaci na przykład karnetu, no i sprzęt nie zajmuje miejsca w domu (to ostatnie chyba najważniejsze). Rodzice mają dobry rower treningowy (czasem na nim jeżdżę, jak jestem u nich), ma pulsometr - to się przydaje, troszkę już wiekowy, ale co bardzo chyba ważne bardzo stabilny. Swojego czasu oglądałam jakieś takie tańsze stacjonarne - właśnie ich stabilność wzbudzała mój niepokój, no ale ja trochę ważę... :p

A może Ossa przydałaby się jakaś rehabilitacja w jakimś ośrodku rehabilitacyjnym, tam zwykle mają taki sprzęt specjalnie dla "urazowców". Bo nawet na sprzęcie stacjonarnym czasem łatwo o kontuzję.

OSSA - Sob 12 Kwi, 2014 11:26

pietruszka napisał/a:
ale co bardzo chyba ważne bardzo stabilny. Swojego czasu oglądałam jakieś takie tańsze stacjonarne - właśnie ich stabilność wzbudzała mój niepokój, no ale ja trochę ważę...


Właśnie o tym samym pomyślałam, chciałabym coś stabilnego, co nie zajmuje przy okazji dużo miejsca, dobra jakość za względnie niską cenę :mysli:

Oglądałam te rowery poziome, fajne, ale nie nadają się do mieszkania w bloku, no chyba, że ktoś może przeznaczyć na to osobny pokój :bezradny:

pietruszka napisał/a:
A może Ossa przydałaby się jakaś rehabilitacja w jakimś ośrodku rehabilitacyjnym


Fizykoterapię zaczynam od poniedziałku, później wykupię jakiś turnus rehabilitacyjny, ale docelowo muszę wzmacniać mięśnie nóg bez obciążania chorego stawu. Pozostaje rower i basen, zasada ŻM nie działa jak się ciągle leży


:waga: :wstyd2:

Klara - Sob 12 Kwi, 2014 14:23

http://mathmed.blox.pl/20...ic-aby-nie.html
OSSA - Sob 12 Kwi, 2014 14:31

Klara, dzięki chętnie poczytam :buzki:
OSSA - Sob 02 Sie, 2014 09:32

Postanowiłam zadbać o moje chore stawy i uwolnić je od noszenia dodatkowych kg, poszłam wczoraj do dietetyczki, mam odpowiednio dobraną i zbilansowaną dietę, kupiłam odpowiednie suplementy, ale jednego nie przewidziałam. Men co sobotę robi zakupy i dziś przynosi serniczek do kawy, a to mi kupił drożdżówkę :[ :[

Podobno to ludzi przez Ewę wygonili z raju , a mnie jakiś podstępny facet kusi plackiem, ale nic z tego zawzięłam się, powiedziałam, że nie będę jadła ciasta, to przyleciał z arbuzem :evil2" :evil: :wiking:

OSSA - Pon 04 Sie, 2014 10:57

Osobiście nie mam kompleksów z powodu wieku czy wagi .ale niestety moje stawy już tak. Wczoraj syn wylatywal najpierw zwazyl sie sam .pozniej z bagazem.okazalo sie .że codziennie moje nogi musza dziwigac ogromna walize zbednych kg. Jak szybko cos z tym mie zrobie to za jakiś czas czeka mnie endopoteza lub wózek. :zalamka: :szok:
szymon - Pon 04 Sie, 2014 14:27

manifest:
chętnie przyjmę po 1-1,5kg od każdej Pani (maks 10), facetów nie biorę pod uwagę :uoee:
jakby co, pisać na PRIV :p

olga - Pon 04 Sie, 2014 14:30

jak Ci przeslac? mejlem czy poczta pantoflowa? :mgreen:
szymon - Pon 04 Sie, 2014 14:32

Klara napisał/a:
całe 5, albo nic...


na raz nie przyjmę takiego obciążenia, muszę wzmacniać stopniowo kręgosłup :skromny:

olga napisał/a:
czy poczta pantoflowa?


pantofową :hura:

olga - Pon 04 Sie, 2014 14:40

szymon napisał/a:
pantofową :hura:


ok. najpierw podesle Luanie, Luana Kulfonowi a Kulfik jakos przez granice przerzuci :beba:

smokooka - Pon 04 Sie, 2014 15:09

Szymon leci Priv :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: a jak znasz mnie stąd i z fb to się liczy dwa razy? :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:
olga - Pon 04 Sie, 2014 15:18

booooosze :szok: tylko patrzec jak Szymon bedzie prosil o przepis na jakas diete odchudzajaca jak tyle podarkow przyjmie :smieje:
OSSA - Pon 04 Sie, 2014 15:36

szymon napisał/a:
chętnie przyjmę po 1-1,5kg od każdej Pani


Moim zdaniem nie potrzeba ci dodatkowych kg, wyglądasz zupełnie normalnie jak na faceta 30+.

Słoneczko - Pon 04 Sie, 2014 15:53

Ja tez poproszę o kg :mgreen:
OSSA - Pon 04 Sie, 2014 15:55

Słoneczko napisał/a:
Ja tez poproszę o kg :mgreen:


ja się na drobne nie będę rozmieniać :[

Słoneczko - Pon 04 Sie, 2014 15:57

a
OSSA napisał/a:
ja się na drobne nie będę rozmieniać :[
Ależ ja nie proszę o drobne :skromny:
matiwaldi - Pon 04 Sie, 2014 17:19

OSSA napisał/a:
wyglądasz zupełnie normalnie jak na faceta 30+.



:shock: :shock: :shock:
ten chudzielec ....... !!!!!!




:mgreen:

matiwaldi - Pon 04 Sie, 2014 17:21

Słoneczko napisał/a:
Ja tez poproszę o kg
Słoneczko napisał/a:
Ależ ja nie proszę o drobne


ja mam grube........... ;)
przekażę w dobre,drobne ręce .......... :skromny:
:mgreen:

margo - Pon 04 Sie, 2014 17:31

Ja moge tez z 2 kg przyjac :p bo jak jeszcze schudne 2 kg to bede miec niedowage :szok: tylko, zeby te kg w dobra strone poszly :skromny:
olga - Pon 04 Sie, 2014 17:32

margo napisał/a:
tylko, zeby te kg w dobra strone poszly :skromny:


no lasnie :okok: w cycki i tylek a nie w brzuch

OSSA - Pon 04 Sie, 2014 17:42

:kustyk: ja tu mam poważny problem , a ci sobie śmiechy i chichy robią zxczxc jak ja was dorwie :wiking: ;)
olga - Pon 04 Sie, 2014 17:46

mam pomysla sc43545 jakby tak wszyscy co chca oddac zmowili sie z tymi co chca wzlac i pojechali cala ferajna do jakiejs kliniki to tam odessali by tym co chca oddac a wstrzykneli tym co chca wziac :lol2: i kazdy bylby zadowolony
margo - Pon 04 Sie, 2014 17:52

Mi to tito, i tak moja waga ciagle jest pomiedzy 60-65 :p raz mam tyle a raz tyle, chudne czasem, czasem przytyje. Nie zwracam na to uwagi. Teraz jestem w dolej granicy mojej normy wiec nawet i 3kg moge wziac :P dawajta zanim sie rozmysle :p
OSSA - Pon 04 Sie, 2014 17:52

olga napisał/a:
kazdy bylby zadowolony



Obawiam się, że nie koniecznie ludzie zwyczajnie lubią narzekać, jak pada to chcą :sun:

olga - Pon 04 Sie, 2014 18:07

mysli, ze Ci co by oddali zaraz chcieliby przytyc a ci ci wzieli - schudnac? :drapie:
She - Pon 04 Sie, 2014 19:20

Fajny wątek :)
Ale pomijając wszelkie śmiechy i chichoty macie jakiś sposób żeby pozbyć się kilku zbędnych kilogramów z brzucha? Do tej pory stosowałam metodę MŻ, ale gdy dopada mnie stres to nie działa.
Mam 7,5 kg do wypalenia i na moje słowa "papa" kilogramy niestety nie reagują.
Biegać nie lubię (niestety) na ćwiczenia poza urlopem nie mam czasu. Wszelkie diety kończą się słomianym zapałem.
Jak zmusić te wstrętne kilogramy do tego żeby poszły w swoją stronę?

szymon - Pon 04 Sie, 2014 19:37

dobra... cofam to już :/

mam odpowiednią wagę :] fizyka nie kłamie, normy nie oszalały, ciotki nie mówią, żem chory na epsipepsi

PS
a mam pytanie do koleżanek (bab) czy lubicie się czasami? tak przed lustrem, uśmiechacie się do niego-siebie? :o

Linka - Pon 04 Sie, 2014 19:44

szymon napisał/a:
czy lubicie się czasami? tak przed lustrem, uśmiechacie się do niego-siebie?

ja tak, od kilku lat dopiero, ale lepiej późno niż wcale :p
i lubię siebie, swoje ciało , nawet te fałdki tu i ówdzie :skromny:
chociaż, może te 1,5 kg bym Ci oddała , ale ani grama więcej :figielek:

Słoneczko - Pon 04 Sie, 2014 19:47

matiwaldi napisał/a:
ja mam grube........... ;)
przekażę w dobre,drobne ręce .......... :skromny:
mailem, czy priorytetem :skromny:

olga napisał/a:
margo napisał/a:
tylko, zeby te kg w dobra strone poszly :skromny:


no lasnie :okok: w cycki i tylek a nie w brzuch
Ja poproszę w cycki , tyłek mam O.K. :mgreen:
szymon - Pon 04 Sie, 2014 19:54

Linka napisał/a:
chociaż, może te 1,5 kg bym Ci oddała , ale ani grama więcej :figielek:


to jest jak narkotyk :P to wiesz... :skromny: :skromny:

Linka - Pon 04 Sie, 2014 20:00

szymon napisał/a:
to wiesz...

nic nie wiem :p

smokooka - Pon 04 Sie, 2014 20:06

szymon napisał/a:
czy lubicie się czasami?
bardzo siebie lubię i dlatego też dbam o siebie, uczę się używać tego co mi służy i podnosi na zdrowiu :) Można powiedzieć, że tak siebie lubię, że chciałabym żyć jak najdłużej i zamierzam o to dbać jak będę umiała najlepiej.
szymon - Pon 04 Sie, 2014 20:10

smokooka napisał/a:
bardzo siebie lubię


:brawo: :brawo:

nawet nie wiesz ile mi czasu zajęło, by móc napisać podobnie :szok:
znam kilka person, co to coś chcą, ale nie robią nic, tylko narzekają
znak kilka osób, które cos robią, ale nie widać efektów (a tamci zadowoleni z życia jak cholera)
znam też takich, co za***rdalają nad sobą jak Herkules, a efektów ni ma :p

może najpierw polubić siebie i zacząć coś zmieniać, jak ktoś ma ochotę? :skromny: :skromny:

szymon - Pon 04 Sie, 2014 20:11

Linka napisał/a:
:p


tiaa, czyli wiesz o co biega w tym wszystkim :p :p

margo - Pon 04 Sie, 2014 20:22

Ja tam jestem w sam raz :mgreen: i zawsze to powtarzam :mgreen:
A na odchudzanie to najlepiej cwiczyc i dobra dieta - czyli zdrowa. Moj brat schudl kilkanascie kg biegajac i dieta zdrowa - witaminki, warzywka owocki, zero slodyczy, niesmazone mieso etc...

szymon - Pon 04 Sie, 2014 20:36

margo napisał/a:
Moj brat schudl kilkanascie kg biegajac i dieta zdrowa - witaminki, warzywka owocki, zero slodyczy, niesmazone mieso etc...


czyli coś tam można podziałać... tak? :mgreen: hee? :p

margo - Pon 04 Sie, 2014 20:39

szymon napisał/a:
czyli coś tam można podziałać... tak? hee?



Pewnie, że można - jeśli ma się potrzebę. Ale po co się głodzić, skoro można zacząć zdrowo żyć :lol2: mi się czasem też zdarza pobiegać, hormony szczęścia idą w górę i jest fajnie... śpi się jak dziecko :okok:

OSSA - Pon 04 Sie, 2014 20:54

smokooka napisał/a:
bardzo siebie lubię i dlatego też dbam o siebie, uczę się używać tego co mi służy i podnosi na zdrowiu


Ciebie podziwiam, za tą wolę walki i szukanie rozwiązań, a nie problemów. :buzki:

olga - Wto 05 Sie, 2014 05:32

szymon napisał/a:
czy lubicie się czasami?


ja siem kocham :] uwazam, ze pod kazdym wzgledem jetem taka jaka powinnam byc, i wygladu zewnetrznego i intelektu i sposobu bycia :)

Klara - Wto 05 Sie, 2014 07:11

She napisał/a:
stosowałam metodę MŻ, ale gdy dopada mnie stres to nie działa.

Spróbuj stosować konsekwentnie ŻP - (żrej połowę), a na stres przygotuj np. suszone śliwki, takież morele, migdały, orzechy itp., jednak w małych ilościach.
No i pokochaj uczucie niewielkiego głodu.

Mnie się w ten sposób udało pozbyć kilku kilogramów, niestety - pozostało tych nieszczęsnych pięć :bezradny:
Moja córka ostatnio zrezygnowała z pieczywa, rozmawiałam też z kimś kto nie używa żadnych tłuszczów, nawet masełka na chlebie.
Zainteresowała mnie kiedyś dieta zgodna z grupą krwi, ale wówczas kupiłam książkę jakiegoś amerykańskiego autora, więc produkty które polecał kiepsko pasowały do naszych realiów i pióra mi opadły na tyle, że później już nie sprawdzałam, czy ktoś ten jadłospis przystosował do europejskich warunków.

OSSA - Wto 05 Sie, 2014 08:18

olga napisał/a:
szymon napisał/a:
czy lubicie się czasami?


ja siem kocham :] uwazam, ze pod kazdym wzgledem jetem taka jaka powinnam byc, i wygladu zewnetrznego i intelektu i sposobu bycia :)


Osobiscie akcetuje zarowno swoj wiek jak i wage, na szczescie dzis jesli ktos chce moze kupic fajne ciuchy z rozmiarze L/XL , oczywiscie sa sklepy do kt?orych z zalozenia nie wchodze. Natomist wyglad i akceptacja siebie, a zdrowie to dwie rozne sprawy. Wobraz sobie, ze masz problemy ze stawami, a ktos ci karze nosic plecak 10/15 kg przez 24h na dobe. Masz miec operacje waga wykucza taki zabieg metoda laparoskopowa. Ktos powiedzial zacznij biegac, ale przy sporej nadwadze taki wysilek jest szkodliwy..

Dlatego zarowno dieta jak i sposob aktywnosci fizycznej powinien byc dostosowany do naszych potrzeb. Glodowka to moze jest dobra jak ide na impreze i kupilam przyciasna kiecke, ale na dluzsza mete moze prowadzic do efektu jojo.

Klara - Wto 05 Sie, 2014 09:42

OSSA napisał/a:
Glodowka to moze jest dobra jak ide na impreze i kupilam przyciasna kiecke, ale na dluzsza mete moze prowadzic do efektu jojo.

Nie wyobrażam sobie głodówki jako takiej.
Piszę o uczuciu głodku, bo takie mi (niestety) towarzyszy wtedy, gdy nie jadam tyle, ile jestem w stanie, a mogę duuużo.
Sprawdzałam już różne sposoby, ale mój organizm reaguje obniżeniem wagi wyłącznie wtedy, gdy ograniczam ilość jedzenia.
Jakieś tam zapełniacze w rodzaju warzyw czy owoców zamiast czegoś tam, powodują, że za chwilę znów czuję głód.
Długie wędrówki czy pływanie tylko wzmagały apetyt.

She - Śro 06 Sie, 2014 18:23

Klara napisał/a:
Spróbuj stosować konsekwentnie ŻP

Klara, próbuję od dziś ergrg4
Najgorsze jest to że chłopcy rosną i lubią konkretne jedzonko a ja nie mam czasu ani chęci na gotowanie obiadu z kilku dań, dla każdego osobno :nie:
Nałożyłam sobie połowę porcji, ale mój żołądek woła "CHCĘ JESZCZE".
Zawzięłam się i powiedziałam mu że do jutra musi wystarczyć mu to co łaskawie otrzymał :mgreen:

Klara - Śro 06 Sie, 2014 18:54

She napisał/a:
mój żołądek woła "CHCĘ JESZCZE"

Mhmmm.... :tak:
Znam ten ból :(
Jak już absolutnie nie mogę znieść tego uczucia, zjadam jabłko, (jak już pisałam) garść suszonych owoców, czy też wafla ryżowego.
Często jednak po takim ataku głodu, gdy się go zlekceważy, zapomina się o nim.

She - Czw 07 Sie, 2014 09:08

Wczoraj poddałam się i zjadłam gruszkę. Właściwie dwie małe gruszki.
Podobno ostatni posiłek nie powinien być jedzony później niż na dwie godziny przed snem, jak to wygląda u Was?

7,5 kg... to sporo ale biorąc pod uwagę że przed utyciem byłam na granicy wagi normalnej/niedowagi nawet mogłabym się z tym pogodzić. Tyle że te kilogramy siedzą mi na brzuchu. Nie mogę sobie pozwolić na założenie ładnej, dopasowanej bluzeczki bo zaraz wyłazi mi wstrętna oponka :boisie:
Wszelkie diety niestety nie zdają egzaminu ale nie dlatego że są złe tylko dlatego że nie mam czasu na ich stosowanie.
Chyba przyszedł czas żeby znaleźć czas.

Talio, wróć do mnie proszę 8)

Klara - Czw 07 Sie, 2014 16:10

She napisał/a:
Podobno ostatni posiłek nie powinien być jedzony później niż na dwie godziny przed snem

Ostatni posiłek mam o 16:30. To właśnie po tej kolacji czasem muszę przegryźć owocka lub wafla ryżowego.
Pewnie, że chciałoby się coś pyszniejszego, ale cóż.... :bezradny:

szymon - Czw 07 Sie, 2014 16:21

Cytat:
Ostatni posiłek mam o 16:30


:rozpacz:

olga - Czw 07 Sie, 2014 16:26

She napisał/a:
Nie mogę sobie pozwolić na założenie ładnej, dopasowanej bluzeczki bo zaraz wyłazi mi wstrętna oponka :boisie:


jest tyle ladnych, zwiewnych bluzeczek w sklepach, ze nie trzeba koniecznie zakladac obcisnych :p
She napisał/a:
Talio, wróć do mnie proszę


w pewnym wieku podobno lepiej jest sie pozegnac z talia :beba:
nooo zalezy jakiej jest sie budowy, ja gdybym koniecznie chciala talie to bylabym Tereska :smieje:

Wiedźma - Czw 07 Sie, 2014 16:27

Klara napisał/a:
Ostatni posiłek mam o 16:30. To właśnie po tej kolacji czasem muszę przegryźć owocka lub wafla ryżowego.

Węglowodany po kolacji? Błąd. Wtedy bezpieczniejsze jest białko - kawałek chudego mięsa albo serek wieśniak...

olga - Czw 07 Sie, 2014 16:29

a tak apropos.............prawie kilogram do przodu przez jeden tydzien :roll:
Klara - Czw 07 Sie, 2014 16:32

Wiedźma napisał/a:
kawałek chudego mięsa

Hmmm :mysli:
Wiedźma napisał/a:
albo serek wieśniak...

Odpada :beba: Serki mi nie służą.
szymon napisał/a:
:rozpacz:

Czemu płaczesz? :cacy1:

OSSA - Czw 07 Sie, 2014 16:48

Klara, to jest błąd , mi dietetyczka rozpisała 5 posiłków, ostatni o 18 -tej, ale żeby nie było tak różowo, to np. owoce nie kg tylko jedno jabłko lub trzy śliwki, zero masła, pieczywa, ziemniaków, cukru i ........... po tygodniu tej diety owszem 1 kg mniej, ale dziś nie mogłam się na niczym skupić w pracy. Trzęsły mi się ręce, bolała głowa, jakbym była po niezłym chlaniu. Zjadłam słodką gruszkę i jak ręką odjął, mój organizm się zbuntował :bezradny: Zrezygnowałam z porad dietetyczki i kosztownych suplementów, które głównie drenują kieszeń.
Wiedźma - Czw 07 Sie, 2014 16:57

Jedzenie tak wczesnej kolacji też jest już nieaktualne :beba:
Miało to sens, gdy ludzie chodzili spać z kurami.
Teraz, gdy siedzimy do późnej nocy wystarczy, że zjemy 2-3 godziny przed snem.

Klaro, jeśli nie wieśniak, to może naturalny jogurt?

Klara - Czw 07 Sie, 2014 17:07

OSSA napisał/a:
jedno jabłko lub trzy śliwki

A, to proszę bardzo - tak robię.
OSSA napisał/a:
zero masła, pieczywa, ziemniaków, cukru
+
Ziemniaki jadam sporadycznie, cukier używam wyłącznie do wypieków, ale kromki mojego chleba z nasionkami (jedna rano, jedna po południu), i masełka się NIE WYRZEKNĘ. NEVER! :nerwus: ;)
Wiedźma napisał/a:
Jedzenie tak wczesnej kolacji też jest już nieaktualne :beba:

A proszę bardzo! Jeść mogę ile dadzą, o każdej porze dnia i nocy :mniam: :rotfl:

szymon - Czw 07 Sie, 2014 17:16

Klara napisał/a:
szymon napisał/a:
:rozpacz:

Czemu płaczesz? :cacy1:


jak można nie jeść 6h popołudniu/wieczorem :roll:
umarłbym jak nic :p


chociaż to..:

OSSA - Czw 07 Sie, 2014 17:19

Mi chyba strasznie spadł dziś cukier, bo naprawdę kiepsko się czuję, zaraz zrobię sobie test. Nie wiem czy wiecie, ale w aptekach można poprosić o darmowy glukometr do tego jest kilka testowych pasków. Później jeśli ktoś chce może sobie dokupić. Taki test można zrobić samodzielnie w domu.
Nadwaga to prosta droga do cukrzycy typu B, lepiej zapobiegać niż leczyć.

:idzie: :wamp:

Klara - Czw 07 Sie, 2014 17:19

szymon napisał/a:
umarłbym jak nic :p

Prawidłowo :tak:
Zgodnie z przysłowiem: "Nim gruby zsechnie, tym chudy zdechnie".

KaTre - Czw 07 Sie, 2014 17:54

Nie wiem czemu, ale od dwóch dni mi słabo i kręci mi się w głowie (na szczęście nie aż tak mocno) :( Myślałam, że to może efekt diety, ale zjadłam dziś "normalny" obiad i niestety nic się nie zmieniło :(
OSSA napisał/a:
Nie wiem czy wiecie, ale w aptekach można poprosić o darmowy glukometr do tego jest kilka testowych pasków.

Ja nie wiedziałam. Osso, trzeba spełnić jakieś konkretne warunki, żeby dostać czy wystarczy pójść i poprosić?

OSSA - Czw 07 Sie, 2014 18:39

KaTre napisał/a:
Ja nie wiedziałam. Osso, trzeba spełnić jakieś konkretne warunki, żeby dostać czy wystarczy pójść i poprosić?


Chciałam sobie kupić, bo nie miałam siły łazić do zabiegowego w przychodni, a pani w aptece dała mi za darmo taki zestaw wraz z paskami testowymi. Niestety pasków jest kilka i dokupiłam sobie później same paski, nie pamiętam dokładnie, ale koszt kilku zł. Myślę, że to promocja jakieś firmy farmaceutycznej, bo oczywiście do każdego urządzenia są inne paski. Fundusz refunduje tylko jak masz stwierdzoną cukrzyce, ja nie ma, ale co mi szkodzi zrobić do czasu do czasu pomiar testowy.

Później jeszcze dostałam drugi zestaw przy okazji wizyty w zabiegowym, ale innego producenta i póki co nie korzystałam.

Zestaw jest bardzo wygodny zawiera wszystko, glukometr, zestaw z igiełkami jednorazowymi i paski w eleganckim etui można w razie W nosić w torebce.

She - Czw 07 Sie, 2014 19:00

olga napisał/a:
w pewnym wieku podobno lepiej jest sie pozegnac z talia

He he Olga, ja jeszcze nie dobiegłam do czterdziestki więc :evil2" chcę mieć talię i już :[

Wiedźma - Czw 07 Sie, 2014 19:36

KaTre napisał/a:
Nie wiem czemu, ale od dwóch dni mi słabo i kręci mi się w głowie (na szczęście nie aż tak mocno) :( Myślałam, że to może efekt diety, ale zjadłam dziś "normalny" obiad i niestety nic się nie zmieniło :(

Kup sobie w aptece test, ale nie ten co Ossa :hihi:

KaTre - Czw 07 Sie, 2014 19:41

Wiedźma napisał/a:
Kup sobie w aptece test, ale nie ten co Ossa :hihi:

Wiedźmo, jeśli sugerujesz....jakobym ja.... to chyba rozczarować Cię muszę... takie cuda, to się nie zdarzają :mgreen:

Obstawiam, że to jednak spadek poziomu cukru... ech.. 23r zv4v

Wiedźma - Czw 07 Sie, 2014 20:38

OSSA napisał/a:
sugerujesz, że nie mogę mieć jeszcze córeczki

Ossa, Tobie nie ośmieliłabym się niczego sugerować :milczek:

Zasugerowałam KaTre, że może jakiś cud się przydarzył :aha:

KaTre - Czw 07 Sie, 2014 20:40

Wiedźma napisał/a:
Zasugerowałam KaTre, że może jakiś cud się przydarzył :aha:

Ech... Daj Boże...
... ale to jeszcze nie dziś...

margo - Czw 07 Sie, 2014 20:40

Wiedźma napisał/a:
Zasugerowałam KaTre, że może jakiś cud się przydarzył


Zazwyczaj w takim momencie na niebie pojawia się gwiazda a ze wschodu nadchodzą trzej mędrcy :mgreen:

KaTre - Czw 07 Sie, 2014 20:53

margo napisał/a:
Wiedźma napisał/a:
Zasugerowałam KaTre, że może jakiś cud się przydarzył


Zazwyczaj w takim momencie na niebie pojawia się gwiazda a ze wschodu nadchodzą trzej mędrcy :mgreen:


:tak: :tak: :tak:
Jak miło Margo, że mnie rozumiesz... :mgreen:

margo - Czw 07 Sie, 2014 20:54

KaTre napisał/a:
Jak miło Margo, że mnie rozumiesz...


:okok: :okok:

OSSA - Pią 08 Sie, 2014 08:12

margo napisał/a:
KaTre napisał/a:
Jak miło Margo, że mnie rozumiesz...


:okok: :okok:


Z mojego doswiadczenia :skromny: musze stwierdzic, ze przy okazji tego ''cudu' raczej sie nie chudnie, dopiero zaczyna sie problem , ale to zupelnie inny temat.

smokooka - Pią 08 Sie, 2014 18:24

No to ja się pochwalę :radocha: Od nastoletnich lat problemem moim jest jedzenie słodyczy, totalne uzależnienie od cukru, siłą nie porównywalne w ogóle do alkoholu, czy papierosów. Dlatego zresztą najłatwiej jest mi nie pić i najrzadziej mam jakieś kijowe chwile związane z głodami, potem w głębokości uzależnienia okazują się u mnie papierosy, ale po roku częstych cierpień teraz, po roku i 3 miesiącach już jestem ogarnięta i mimo czasem silnych stresów i myśli "czy bym zajarała" to już jest dobrze. Przyszedł czas rozliczać się z cukrem i jego negatywnym skutkiem na moje zdrowie.
Historię mojego zdrowia pokrótce znacie więc tylko krótki wyciąg i same wnioski dziś: rak - karmi się cukrem, stan przedcukrzycowy, totalnie rozregulowany lipidogram, oczywiście na moją niekorzyść, czyli zły cholesterol i trójglicerydy za wysokie. Nadwaga, zespół metaboliczny, okresowe obsesyjne myślenie o żarciu i jedzenie kompulsywne - to najważniejsze i najtrudniejsze dla mnie efekty folgowania sobie.
Pewnego dnia powiedziałam dość!!! To było ok dwóch miesięcy temu. Małymi krokami zmieniałam przyzwyczajenia, zaczęłam od trudnego dla mnie picia wody zamiast napojów gazowanych (light w przewadze, ale swobodnie i bez zastanowienia również słodzone cukrem czy syropem glukozowo-fruktozowym) - pierwszy sukces to właśnie picie WODY - najpierw gazowanej, teraz bez gazu lub lekko gazowanej.
W pewnym momencie zaczęłam zmieniać proporcje na talerzu - warzywa w ilości do najedzenia się, a wędlina, mięsko, serek czy co tam jeszcze jako dodatek. Potem trafiłam do dietetyczki w Instytucie Żywności i Żywienia - ale po początkowym zachwycie (badanie krwi - nie znam do dziś wyników, badanie jakimś czymś z elektrodami - bajery do pomiaru tkanki tłuszczowej, mięśniowej, wysycenia komórek wodą itp) przyjrzałam się temu co oferują pacjentowi - i nie oferują niczego, to ja im jestem potrzebna jako element w badaniach nad zespołem metabolicznym, a w zamian nie dostałam nawet rozpisanej diety, a zalecenia bardzo ogólne nie uwzględniały mojego raka - a nie wolno mi odchudzać się gwałtownie, żeby nie doprowadzić do szaleństw hormonalnych (bo hormony mam zdaje się najchorsze ze wszystkiego). Także tego IŻiŻ chyba odstawię całkiem, jeszcze nie wiem. W drugiej kolejności trafiłam do swojego endokrynologa-diabetologa i onkolożki - cieplejszy mam stosunek do ich zaleceń, bo przede wszystkim poparte są gruntownymi badaniami różnych hormonów, enzymów, zależności w organizmie, cukru na trzy sposoby itp) ale konkretów żadnych. Mam schudnąć, dieta 1500 kcal i cukrzycowa i niskocholesterolowa. No ok. Do tamtego momentu udało mi się zmianami wprowadzanymi bez pośpiechu i zdobywając nową wiedzę, schudnąć jakieś dwa kilo. WAGA WRESZCIE RUSZYŁA! Do dziś schudłam ok 7 kilo, wciąż swoją dietą, dużo błonnika, kwasów omega3, mało mięsa, dużo warzyw, trochę owoców (bo mi nie wolno przez fruktozę) węglowodany złożone, pieczywo razowe, zero masła - ciut margaryny, zero smażenia, dużo ryb - gotowanych, no i warzywa, warzywa, w postaci leczo, a to fasolka szparagowa, a to pomidor, a to wafel ryżowy (ponoć jedno z gorszych świństw ze względu na stopień przetworzenia, chociaż nie wiem czy to nie przesada, przecież to dmuchany ryż, albo kukurydza, tylko jakoś sprasowane, ciekawe jak) no i WODA. Niejednokrotnie zjadałam coś słodkiego. Jednak przy ilościach jakie pochłaniałam to raz czy dwa w tygodniu coś dobrego zjadane w poczuciu zadowolenia, szczęśliwości, delektując się, a nie chowając po kątach ze wstydu - nie szkodzi jak się okazuje. :okok: Cały ten czas rozglądałam się, rozpuszczałam wici, za dietetyczką, która mnie zrozumie, ułoży plan żywienia i przede wszystkim jej się będzie chciało mnie odchudzać. No i cud się stał. Prowadzi mnie teraz Karolina Gorzkiewicz :) To dziewczyna młoda, pracująca w tysiącu miejsc, począwszy od hospicjum w Pucku, przez własną poradnię, na Top Model skończywszy ;)
Mam rozpisany plan żywieniowy - uwzględniający po pierwsze moje choroby i nieprawidłowości zdrowotne, po drugie moje preferencje żywnościowe, jest taki, że nie zbankrutuję, nie będę chodzić z ssącym brzuszkiem i stopniowo będzie wyrównywał się poziom lipidów do właściwych proporcji, cukier będzie spadał a ja będę sobie chudnąć bez gwałtu na chemii organizmu. Do dziś przygotowywałam się zakupowo, bo część produktów jest droższa, ale za to starcza na długo, od dziś jestem na tej rozpisanej diecie, mam ją stosować jakieś 4-5 tygodni, potem badania, nowa rozpiska, żeby nie było ciągle tego samego schematu.
Jestem najedzona i szczęśliwie chudsza, dziś odważyłam się sprawdzić swoje dżinsy, w które od miesięcy nawet nie próbowałam się wciskać - i są już znowu na mnie DOBRE! :radocha:
Nie ma różu, jest ciężka praca nad nałogiem, jest wyrzekanie się, ale i wolne zmiany w zapotrzebowaniu emocjonalnym czekolady :) Jest lepsza kondycja, bo rower, bo góry, bo poprawa stanu ostrogi piętowej więc więcej ruchu! Niebawem, jak tylko będę miała jakiś grosz zacznę suplementować wit D3 - zalecenie czeka prawie miesiąc, bo nie mogę się wyrobić finansowo - ale ponoć dobry poziom D3 pięknie wspomaga kondycyjnie i samopoczucie też. Poza oczywiście tym, że moje skorodowane kosteczki bardzo jej potrzebują.
Z wyjściowej wagi 110 jest plan osiągnąć prawidłowe BMI.

WARTO!!!!

Jadłospis na dziś, czyli dzień I
Śniadanie
szklanka jogurtu naturalnego + 2 łyżki otrębów pszennych, 3 śliwki suszone, 20 sztuk migdałów + małe polskie jabłko
II śniadanie
2 cienkie kromki chleba razowego z serkiem twarogowym (typu almetka zamiast masełka) + 2 plasterki polędwicy łososiowej + ogórek kiszony + rzodkiewki
Obiad
Filet dorsza 200 g parowany (ja gotuję po prostu w wodzie z solą) posypany koperkiem, świeżo mielonym pieprzem + fasolka szparagowa - 2 szklanki ugotowanej, posypana prażonym na suchej patelni sezamem.
Kolacja
sałatka z: 2 garście rukoli, 6 pomidorków koktajlowych, jajko na twardo, 2 łyżki fasoli czerwonej z puszki, połowa cebulki, łyżka sezamu, natka i sok z cytryny do smaku + kromka razowego z łyżeczką masła (ja margarynę teraz stosuję, póki ten cholesterol do du** mam, nie będę kostki masła kupować żeby w tygodniu zjeść 1 łyżeczkę ;)

Wprowadzam minimalne zmiany, stosowne do mojego portfela, ale uwzględniając podstawowe wartości odżywcze. Zamiast dorsza kupiłam taniego mintaja, zamiast otrębów użyłam płatków owsianych, bo mam ich zapas, ale wartości odżywcze są na pierwszym miejscu. Ostatecznie przez bite 5 tygodni też nie będę żreć dokładnie tego samego ;)

Jutro jak będziecie chcieli napiszę jadłospis na dzień II :)

Klara - Pią 08 Sie, 2014 19:14

Smoka, czy teraz masz tak, że przygotowujesz podwójne posiłki - inne dla Ciebie i inne dla pozostałych członków rodziny?
smokooka - Pią 08 Sie, 2014 19:24

Klarko, odkąd wzięłam się za zmiany to tak jest, póki jednak nie była to rozpisana dieta, było łatwiej, bo jakoś się udawało coś rozmnożyć, coś podzielić i tak zrobić, żeby i moi faceci się najedli i żeby mi ubywało. Dla nich to korzyść w postaci zdrowszego żywienia, ale oni nie zrezygnowali ze słodkiego życia, napojów i mięcha po dowolnej obróbce i w dowolnej postaci. Ja mogę pierś drobiową albo schabik, bo tam cholesterol nie szkodzi, bo go niewiele, no ale im gulaszyk z jakiejś tańszej chabaniny mogę upitrasić, a sama omijać go szerokim łukiem. Ja teraz zajadam się kaszą jaglaną na przykład, Jarek nie weźmie jej do ust, Krzyś owszem chętnie, Kajtek woli gryczaną, i tak - mam co robić :D no ale cóż. Jakoś daję radę. Teraz ciut trudniej, bo jednak plan jest szczegółowy, ale przecież nie takie kłopoty pokonałam ;)
Klara - Pią 08 Sie, 2014 19:33

A, to Ci życzę sukcesów w jakimś ogarnięciu tych różnorodności żywieniowych, ale przede wszystkim życzę Ci dojścia do potrzebnej wagi i utrzymania jej :kciuki:
esaneta - Sob 09 Sie, 2014 19:33

smokooka napisał/a:
Jutro jak będziecie chcieli napiszę jadłospis na dzień II

już jest jutro :)
Moge prosić? :skromny:

smokooka - Sob 09 Sie, 2014 20:31

Esaneta, oczywiście :radocha:
Wczorajsze porcje mogę powiedzieć, że były nawet przyduże. To samo dzisiejsze, jak dla mnie, drugie śniadanie w ogóle odpuściłam, chociaż lubię awokado smarować chlebek, z solą pyszności. Kolacji też jeszcze nie jadłam, więc nie wiem czy zjem.

A teraz II dzień diety :)
Śniadanie
2 jajka na miękko z łyżeczką chrzanu + cienka kromka razowego chleba, z pomidorem i ogórkiem małosolnym lub kiszonym
II śniadanie
pasta z awokado (1/2 sztuki) z drobno pokrojonym ogórkiem konserwowym i papryką świeżą + dużo natki pietruszki + kromka chleba razowego
Obiad
Łosoś grillowany 150 g ( u mnie będzie gotowany) z koperkiem + 1/2 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej + brokuły parowane 4 różyczki
Kolacja
sałatka: kilka liści roszponki, 1 jajko na twardo, 100 g żółtej papryki, 100 g czerwonej papryki, 50 g pomidora, 3 łyżki fasoli czerwonej z puszki - doprawić octem balsamicznym i ziołami

esaneta - Sob 09 Sie, 2014 20:35

normalnie pyszności :mniam:

Dzieki Aga :)

OSSA - Sob 09 Sie, 2014 21:15

smokooka, smaczne to twoje odchudzanie :mniam:
smokooka - Sob 09 Sie, 2014 21:17

Żebyście kochane wiedziały, smaczne, zdrowe i służące naprawie zepsutych puzzli w organizmie. A czy mnie się gdzieś spieszy? Nie ma pośpiechu - to muszą być zdrowe nawyki a nie impuls do spuszczenia kilogramów. Szczególnie przy tak już patologicznej otyłości.
Anna B - Sob 09 Sie, 2014 21:25

Cześć Smoku kilogramy zbędne ja mam tez ich dość :bezradny: a gdzie ten Twój sposób dietkowy super znajdę ?wyślij link albo inne info bo to co wyżej jest suuuper Ania
smokooka - Sob 09 Sie, 2014 21:30

ANia, napisałam wyżej, dietetyczka nazywa się Karolina Gorzkiewicz i w necie ją znajdziesz bez problemu, a co do szczegółów dopasowanych do Ciebie to wiadomo - już indywidualnie. Ja polecam Karolinę. Wypyta o szczegóły i fajnie się z nią pracuje.
Anna B - Sob 09 Sie, 2014 21:32

Juz wiem i nie zawracam ci głowy ja mam dietę jakieś tam 1200 kal roboty z tym mnóstwo ale jaka frajda jak się efekt widzi po spodniach Pozdrawiam :radocha:
smokooka - Nie 10 Sie, 2014 10:43

Dzień III
śniadanie
pasta z 1 jajka na miękko i 100 g łososia wędzinego + drobno pokrojony ogórek małosolny i kromka razowego chlebka
II śniadanie
serek wiejski 200 g + kiloka drobno pokrojonych rzodkiewek + 20 sztuk migdałów
Obiad
2 szklanki zupy jarzynowej bez śietany + schab pieczony 120-140 g + surówka z białej kapusty z koperkiem skropiona oliwą (ja tu nie piekę schabu tylko na nim gotuję zupkę i taki gotowany zjem)
Kolacja
2 płaty śledzia w jogurcie z jabłkiem i cebulką (przygotowałam przedwczoraj) do tego można zjeść cienką kromkę razowca

smacznego :)

Teraz już jestem pewna, że wielkości porcji są dla mnie za wielkie, zaczęłam modyfikować ilości, bo mimo, że gruba to ja tyle nie żarłam. Ja po prostu jadłam niewłaściwe rzeczy - cukier, cukier i jeszcze do tego tłuste wędliny, sery itp. A tu warzyw wiele, ale na jeden raz w brzuszku mi się nie mieszczą.

OSSA - Pon 11 Sie, 2014 10:41

To odchudzanie strasznie smaczne jest, poniewaz nie mam w pracy warunkow by przygotowywac sobie posilki najlawiej bylo wziac kanapki. Teraz poniewaz nie jem pieczywa przygotowuje sobie w domu salatki warzywne z dodatkiem np. dzis grilowanego kurczak, odrobina fety, oliwakami, na drugie sniadanie jablko , oczywiscie zielona lub owocowa herbata, Jak radosc, ze weszlalam w sukienke, ktora od slubu syna wisiala gdzies w szafie. Na wieczorek zapoznawczy w sanatorium jak znalazl, zwlaszcza , ze mam co najmniej tydzien na walke ze zbednymi kg.
Wiedźma - Pon 11 Sie, 2014 11:05

A ja przez dwutygodniowy pobyt mego szanownego małżonka w domu wrzuciłam dodatkowe 3 kilogramy :wstyd:
Normalnie przy nim to mi wszystkie hamulce puszczają i takie są tego efekty :?
Do wczoraj wyżerałam to co zostało w lodówie po jego pobycie, a od dzisiaj zaczynam znów brać się za siebie -
rano jogurt ze śmiećmi i jagodami, na drugie parę śliwek, obiad - zupa krem z brokuła
z razowym makaronem al dente + bobik i jajko, później surówka z korzonków :mniam:

OSSA - Pon 11 Sie, 2014 11:43

Wiedźma to z jeden strony dobrze, ze szanowny malzonek tylko dwatygodnie byl w domu. Tak powaznie to jak sa synowie to duzo trudniej utrzymac dyscypline zywieniowa, bo zawsze jakis smakolyk byl w lodowce. Tak nie ma i mnie nie kusi, jakie male slodkie co nieco. Wczoraj u mamy musialam sie pilnowac by tylko jeden kawalek placka :zeby: , nawet kromke razowca z pomidorem zjadlam.
pterodaktyll - Pon 11 Sie, 2014 11:45

Baardzo Wam współczuję i łączę się z Wami w tym bólu Dziewczynki :pocieszacz:

Idę se jakiś obiadek zrobić............może tak maślanka a do tego młode kartofelki :mysli: .....z omastą oczywiście. Boczuś zwędzony itd..... :mniam:


Jakieś lody na deser.......... :rotfl:

Matinka - Pon 11 Sie, 2014 12:12

Przepatrzyłam sobie różne diety i ta Ptero Doktora najbardziej mi odpowiada! :D
KaTre - Pon 11 Sie, 2014 15:38

Minął tydzień mojego odchudzania - dziś się ważyłam ... i... mam o 4 kg mniej :lol2: :lol2: :lol2:
OSSA - Pon 11 Sie, 2014 15:47

KaTre, :brawo:

Młodość ma swoje prawa :bezradny:

KaTre - Pon 11 Sie, 2014 15:52

OSSA, młodość młodością ale jeszcze dobre 10 kg do zrzucenia zostało. ...ech...
pterodaktyll - Pon 11 Sie, 2014 15:58

KaTre napisał/a:
mam o 4 kg mniej

A co z nimi zrobiłaś? :mysli:

Duszek - Pon 11 Sie, 2014 16:53

pterodaktyll napisał/a:
KaTre napisał/a:
mam o 4 kg mniej

A co z nimi zrobiłaś? :mysli:

oddała mi ;)

smokooka - Pon 11 Sie, 2014 18:56

Dzień IV
Śniadanie
3-4 sztuki suszonych pomidorów z serkiem twarogowym + jajko na twardo + dowolna ilość sałaty z jogurtem naturalnym
II Śniadanie
jogurt naturalny 150 g 20 migdałów + szklanka malin lub jagód
Obiad
pierś drobiowa 120 g grillowana, do tego makaron pełnoziarnisty al dente! 1 szklanka i sosik: natka pietruszki, 1/2 papryki, 2 łyżki groszku zielonego, 2 łyżki jogurtu naturalnego łyżka oliwy, bazylia świeża czosnek smiling smiley
Kolacja
mix sałat skropionych oliwą + 2 jajka na twardo + łyżka ziaren słonecznika

zjadłam zwykłego pomidora zamiast suszonego, a pierś usmażyłam na kropli oliwy

Smacznego :)

esaneta - Pon 11 Sie, 2014 19:02

Normalnie czwarty dzień obżarstwa :mgreen: ja nawet bez diety tak nie jadam :mysli:
smokooka - Pon 11 Sie, 2014 19:06

ja już nie patrzę na ilości, tylko według tego schematu robię tyle ile mi potrzeba :)
Myślę, że tak jak Karolina mi napisała - nie jest to dieta ograniczona mocno kalorycznie, żeby nie zmniejszać mojej wyjściowej przemiany materii, a ma służyć głównie obniżeniu cukru - mało węglowodanów jest, przywróceniu równowagi kwasowo zasadowej i wyrównaniu lipidogramu - pewnie po korekcie wyników badań zjedzie mi z kaloryczności,

esaneta - Pon 11 Sie, 2014 19:07

w dalszym ciągu pozostaję Twoją wierną czytelniczką :)
....i kibicem :okok:

She - Pon 11 Sie, 2014 22:41

Do momentu w którym nie uda mi się znaleźć czasu na kontakt z dietetyczką, poleconą przez Smokookę :buzki: będę trzymać się Twoich postów jak tonący brzytwy.
Koniec z ergrg4 bo te 7,5 kg zapuści korzenie w mojej talii na dobre.

Zaczynam od jutra, czyli za 20 minut 54rerrer

pterodaktyll - Pon 11 Sie, 2014 22:43

She napisał/a:
Zaczynam od jutra,

Eeech.......ileż to razy ja zaczynałem od tego mitycznego "jutra"............. :mysli:

She - Pon 11 Sie, 2014 23:56

Ptero, dzięki za pocieszenie g2edd3
I tak schudnę choćby nie wiem co :foch:
Mam suknienkę w którą muszę się zmieścić na Sylwestra.
Postanowione :[

OSSA - Wto 12 Sie, 2014 07:52

KaTre napisał/a:
Minął tydzień mojego odchudzania - dziś się ważyłam ... i... mam o 4 kg mniej :lol2: :lol2: :lol2:


Takie restrykcyjne diety sa niebezpieczne i najczesciej wczesniej czy pozniej prowadza do efektu jojo. Dlatego bardzo podoba mi sie dieta smokookiej, moze nie daje takich rezultatow w tak szybkim czasie, ale dostarcza organizmowi wszystkich niezbednych skladnikow.mozna ja stosowac, przez dlugi czas az do uzyskania odpowiedniej wagi.

Poza tym jak sie ma nadwage i wiecej niz nascie lat, to niestety oprocz diety nalezy stosowac kosmetyki wyszczuplajace, bo nie zostac z nadmierem skory i roztepami, ktore moga byc bardziej dokuczliwe niz zbedne kg.

smokooka - Wto 12 Sie, 2014 08:47

Smokooka zaraz przedstawi dzień V diety :) a w kolejnym tygodniu pewnie będę pisać swoje modyfikacje, bo przecież nie będę żreć do wypęku, tylko tyle, ile mi trzeba do zaspokojenia głodu. No i pamiętajcie proszę, że to indywidualnie dopasowana dieta do miliona moich wyników badań - ja co prawda nieprawidłowości mam tam, gdzie wiele z nas ma, ale jednak indywidualna. No ale wiadomo - tak zdrowa dieta krzywdy nie zrobi, ale czy każdą z nas odchudzi? Ja przypominam wyjściową wagę mam kosmiczną a do zrzucenia kilkadziesiąt kilogramów - to zupełnie inaczej się "odchudza" niż osobę z kilkoma kilogramami. Odpowiedzialności więc nie biorę ;)

Dzień V :)

Śniadanie
pasta: pół awokado, 4 łyżeczki niskotłuszczowego serka naturalnego (Bieluch lub kozi) średni ogórek kiszony, ogórek świeży, 5 czarnych oliwek, szczypiorek i pieprz ziołowy + kromka chleba razowego skropiona oliwą z oliwek.
II śniadanie
200 g surowych warzyw (poidor, ogórek świeży, sałata) polane oliwą z oliwek i posypane ziarnami słonecznika
Obiad
filet łososia 150-180 g grillowany + puszka pomidorów zmiksowanych z łyżką oliwy i z bazylią + 2 łyżki ryżu brązowego ugotowanego (zamiennie 2 małe ziemniaczki z koperkiem)
Kolacja
2 cienkie kromki razowego skropione oliwą + 2 plastry polędwicy łososiowej (u mnie dziś suszony schab by Pterek) + 2 ogórki małosolne i kilka pieczarek marynowanych

smacznego :)

najfajniej mi jak oba śniadania - produkty kładę sobie na tacce i sama łączę co mi pasi, czasem zjadam wszystko na jedno śniadanie - jak wychodzę - albo coś zostaje na drugi posiłek. Dużo jest też jajek, ja bardzo lubię, ale jak są dwa to ja zjadam jedno, pewnie zmniejszając istotną zawartość składników odżywczych, no ale one zwykle są z dużą ilością warzyw i nie zmieści mi się tyle w brzuszku ;)
Ciekawa jestem swojej wagi w sobotę rano :)

Kami - Wto 12 Sie, 2014 09:27

smokooka napisał/a:
She napisał/a:
Zaczynam od jutra,

Eeech.......ileż to razy ja zaczynałem od tego mitycznego "jutra".............
_____________


zaczęłam od wczoraj g4g412
powinnam się zważyć by wam mówić ile mnie ubyło po tygodniu ( tak jakby ta moja waga była Wam niezbędna w życiu ) :rotfl: :rotfl: :lol2: :lol2:

Wiedźma - Wto 12 Sie, 2014 09:35

A ja dziś zarządziłam sobie dzień głodówkowy w celu przerwania kompulsji :?
Nie planuję co będzie jutro, albo to przedłużę albo przejdę do zdrowego odżywiania zbliżonego do diety Smoka :mniam:

Kami - Wto 12 Sie, 2014 09:48

Cytat:
To Ty nie wiesz, że informacja to najpotężniejsza broń?
_________________


:tak: :tak: :) zabezpieczyłam się podając tą informację :milczek:

Kami - Wto 12 Sie, 2014 09:50

nie lubię kombinować no to się będę musiała zmobilizować skutecznym odchudzaniem :)
She - Wto 12 Sie, 2014 09:52

pterodaktyll napisał/a:
jest okazja kupić sobie nową sukienkę

Ale ta JEST nowa sc43545

Jest jedyna i niepowtarzalna.
Tylko ją chcę mieć w tym roku, więc skoro ona nie chce się dopasować do mnie, to ja dopasuję się do niej :manicure:

pterodaktyll - Wto 12 Sie, 2014 10:15

She napisał/a:

Jest jedyna i niepowtarzalna.
Tylko ją chcę mieć w tym roku, więc skoro ona nie chce się dopasować do mnie, to ja dopasuję się do niej

I to jest słuszna koncepcja. Nie chciała góra do Mahometa......itd :okok:

Kami - Wto 12 Sie, 2014 10:21

pterodaktyll napisał/a:
She napisał/a:

Jest jedyna i niepowtarzalna.


a kogo do tej sukienki planujesz dopasować ?? :cwaniak: :mysli:

pterodaktyll - Wto 12 Sie, 2014 10:23

Kami napisał/a:
kogo do tej sukienki planujesz dopasować ??

To pytanie do mnie? :mysli:

OSSA - Wto 12 Sie, 2014 10:29

smokooka, twoja dieta choc bardzo smaczna , raczej trudno ja stosowac, jak sie pracuje, nie wyobrazam sobie noszenia tych wszystkich produktow i rozkladania miedzy dokumentami. Obiad tez pewnie bylby na kolacje, albo podrzewany w mikofali, bo czy gotujesz ryz dla jednej osoby, czy dwoch potrzeba tyle samo czasu.

Zostane przy swojej eliminujac cukier, pieczywo, tluszcze, odrobina oliwy do salatek. Duzo iloscia swiezych warzyw owocow i przypraw, za wyjatkiem soli, bo zatrzymuje wode w organizmie. Mieso gotowane lub pieczone w piekarniku.

Do tego pije sok z pokrzywy lub czarnej rzepy, to ze wzgledu na wlosy , ktore w ostatnim czasie mi sie przerzedzily.

smokooka - Wto 12 Sie, 2014 10:41


smokooka - Wto 12 Sie, 2014 10:42

OSSA napisał/a:
Zostane przy swojej
ależ proszę bardzo :dyga: :)
Kami - Wto 12 Sie, 2014 10:49

Smoczku :okok: jestem z Tobą :tak: :tak:
pietruszka - Wto 12 Sie, 2014 10:52

smokooka napisał/a:
No ale wiadomo - tak zdrowa dieta krzywdy nie zrobi, ale czy każdą z nas odchudzi?

bardzo mi się ta Twoja dieta podoba, brzmi rozsądnie dużo w niej witaminek, składników mineralnych dużo tych tam ;) omega... białka dość... no i poza tym, z tego co wiem, intensywnie się ruszasz, to trochę trza jednak zjeść wartościowych składników, by organizm miał z czego budować mięśnie...

U mnie niestety z motywacją ostatnio nie jest dobrze... Od zlotu, jak mi przestało szkodzić po zabiegu, to sobie trochę pofolgowałam, to lody, to ciasteczko, to pierogi :shock:
Ale piszcie, piszcie dziewczyny... może wrócę na dobre tory... bo inaczej znów zacznę tyć... :(

pterodaktyll - Wto 12 Sie, 2014 10:54

pietruszka napisał/a:
pierogi :shock:
:mysli:
Dobry pomysł na dzisiejszy obiadek. :mniam:

Kami - Wto 12 Sie, 2014 10:55

pietruszka napisał/a:
Ale piszcie, piszcie dziewczyny... może wrócę na dobre tory... bo inaczej znów zacznę tyć...


też czytam i nadziwić się nie mogę, że tyle w nas zapału :P

olga - Wto 12 Sie, 2014 10:56

pierogi jak pierogi ale krokiety chyba jutro zrobie :drapie:
olga - Wto 12 Sie, 2014 10:57

Kami napisał/a:
pietruszka napisał/a:
Ale piszcie, piszcie dziewczyny... może wrócę na dobre tory... bo inaczej znów zacznę tyć...


też czytam i nadziwić się nie mogę, że tyle w nas zapału :P


do pisania? :smieje:

She - Wto 12 Sie, 2014 11:16

Kami napisał/a:
pterodaktyll napisał/a:
She napisał/a:

Jest jedyna i niepowtarzalna.


a kogo do tej sukienki planujesz dopasować ?? :cwaniak: :mysli:

Kami... to moja słodka (nomen omen) tajemnica :cwaniak:

Kami - Wto 12 Sie, 2014 11:31

olga napisał/a:
do pisania?

przede wszystkim :buahaha:

milutka - Wto 12 Sie, 2014 16:58

olga napisał/a:
chyba, ze zaloze nowy?.....

tylko obawiam sie, ze bede tam sama ze soba pisac
...to chociaż poczytamy ...może kalorie same się spalą :rotfl: ...mi nie chce się odchudzać ...po wcześniejszych bojach schudłam super i przytyłam z nawiązką tak wiec mam to w nosie póki co ...lubię jeść to chyba jedyny przyjemny nałóg jaki mi pozostał ;) :mniam: ...ale pisz pisz kochana ...może jak tak poczytam to zdanie zmienię :figielek:
smokooka - Śro 13 Sie, 2014 13:00

Dzień VI
Śniadanie
2 jajka na miękko z łyżeczką chrzanu + cienka kromka razowca z łyżeczką serka twarogowego + pomidor z dużą ilością szczypiorku skropiony oliwą
II śniadanie
kefir naturalny, garść migdałów + jabłko średniej wielkości - polska odmiana
Obiad
1/2 paczki sałaty roszponki, 1/2 czerwonej papryki, 1 ogórek kiszony, 2 jaja na twardo, łyżka pestek dyni, natka pietruszki, ocet balsamiczny, świeże kiełki słonecznika lub pszenicy + szklanka ugotowanej kaszy jaglanej - z całości robimy sałatkę i skrapiamy oliwą
Kolacja
makrela wędzona 150 g + 1/2 papryki czerwonej, 2 ogórki kiszone + cienka kromka razowca z łyżeczką serka twarogowego posypana natką pietruszki

OSSA - Śro 13 Sie, 2014 15:36

smokooka napisał/a:
Śniadanie
2 jajka na miękko


smokooka napisał/a:
Obiad
1/2 paczki sałaty roszponki, 1/2 czerwonej papryki, 1 ogórek kiszony, 2 jaja na twardo


:shock: :shock: moja dietetyczka mówi, że mogę 3 jajka na tydzień

szymon - Śro 13 Sie, 2014 15:40

OSSA napisał/a:
że mogę 3 jajka na tydzień


ale z jakiego zwierza? :shock:

pterodaktyll - Śro 13 Sie, 2014 15:51

szymon napisał/a:
OSSA napisał/a:
że mogę 3 jajka na tydzień


ale z jakiego zwierza? :shock:

Chcesz w ucho Młody? :nono:

szymon - Śro 13 Sie, 2014 15:53

nie reflektuje

bo z kury, z kaczki, gęsi, strusia... interpetacja w tym przypadku jest dowolna.... jeszcze przepiórcze jaja mi się przypomniały, ale to chyba nie w tym kierunku idziemy w tym wątku :p

OSSA - Śro 13 Sie, 2014 16:11

szymon, nie zapytałam, bo dla mnie było oczywiste, że o kurze jaja chodzi :skromny:
szymon - Śro 13 Sie, 2014 16:18

aaa to spokoje dla Ciebie mam receptę, 5szt możesz zjadać, fajnie i przyjemnie wygadasz, zweryfikuj to ze swoją (nie wiem jak to nazwać) ;) także tego :p
OSSA - Śro 13 Sie, 2014 16:20

szymon, w moim przypadku to nie chodzi o wygląd tylko zdrowie, nie mogę nosić zbędnego bagażu, ze względu na chore stawy :bezradny:
She - Śro 13 Sie, 2014 17:02

szymon napisał/a:
z kury, z kaczki, gęsi, strusia... interpetacja w tym przypadku jest dowolna.... jeszcze przepiórcze jaja mi się przypomniały, ale to chyba nie w tym kierunku idziemy w tym wątku


Hmmm, o ile dobrze pamiętam to któraś z dziewczyn ostatnio mówiła że jadła gdzieś w kanjpie baranie/bycze jaja... więc chyba i takie należałoby wziąć pod uwagę :mysli: :skromny:

Kami - Śro 13 Sie, 2014 19:03

She napisał/a:
Hmmm, o ile dobrze pamiętam to któraś z dziewczyn ostatnio mówiła że jadła gdzieś w kanjpie baranie/bycze jaja... więc chyba i takie należałoby wziąć pod uwagę


Ja jadłam ...... nie wiedziałam co jem ale smakowało zarąbiście
Jadłam makaron w sosie pomidorowym z byczymi jajami
wrzuciłam wam link włosi przygotowują śmiejąc się ..... bo to naprawdę przysmak

:dokuczacz: :dokuczacz:

http://www.youtube.com/watch?v=W_ILIgFpvqU

esaneta - Śro 13 Sie, 2014 19:26

al dente gotowali :mgreen:






fuj :blee: prawie sie porzygałam :rzyga:

Kami - Śro 13 Sie, 2014 20:26

esaneta napisał/a:
al dente gotowali





w życiu bym tego nie zjadła gdybym wiedziała co mi dali ja to jadłam z cudzego talerza ... powiedzieli, że to lokalny specjał i tylko ze dwa razy widelcem obróciłam ale pamietam, że nie miało to złego smaku ....
to tak jak kiedyś u mojej ciotki sztuka mięsa w sosie chrzanowym chwaliłam to wołowe, że takie miękkie i delikatne a żarłam ozory :zeby: brrrrr :milczek:
już się zamykam .....

OSSA - Śro 13 Sie, 2014 20:34

pamiętam w czasach głębokiej komuny mieszkałam w internacie poszliśmy na obiad a tam schabowy, który po przekrojeniu okazał się panierowaną słoniną . Ja tylko spróbowałam, reszta koleżanek też, ale koledzy z głodu zjedli swoje i nasze porcje.

Wracając do odchudzania chrupię marchewki i młodziutką kalarepkę z ogródka mojej mamy. :mgreen:

Kami - Śro 13 Sie, 2014 20:40

OSSA napisał/a:
Wracając do odchudzania chrupię marchewki i młodziutką kalarepkę z ogródka mojej mamy.


a ja na kolacje miałam mozarellę z tuńczykiem i pomidorkami ciu oliwy bazylia i ocet balsamiczny .... obiad kuskus z warzywkami

OSSA - Śro 13 Sie, 2014 20:45

Kami napisał/a:
OSSA napisał/a:
Wracając do odchudzania chrupię marchewki i młodziutką kalarepkę z ogródka mojej mamy.


a ja na kolacje miałam mozarellę z tuńczykiem i pomidorkami do tego ciut oliwy bazylia i ocet balsamiczny .... obiad kuskus z warzywkami


Kami podwójną porcję jadłaś ;)

Kami - Śro 13 Sie, 2014 21:20

OSSA napisał/a:
Kami podwójną porcję jadłaś


coś Ty nie ma tak dobrze, ba była powiedziałabym wybrakowana :nerwus: ale potem gruszka i nie było głodno :luzik:

She - Śro 13 Sie, 2014 21:34

A ja dziś jadłam potrawkę z kurczaka z warzywami i ryżem :mniam:
Zrobiłam na dwa dni (tak mi się wydawało) ale gdy chłopcy się dorwali to wystarczyło na dziś, jeszcze pytali czy nie ma więcej dokładek 34dd
Kurde, niedługo będę musiała gotować ilości jak dla wojska 2ff3

smokooka - Czw 14 Sie, 2014 07:59

Dzień VII
Śniadanie
1 szklanka kefiru 2% + 4 łyżki otrąb pszennych, 20 migdałów, 10 orzechów laskowych i jabłko średniej wielkości - polska odmiana - miksujemy razem na koktajl
II śniadanie
serek wiejski 200 g (taki na przykład Piątnicy) + dowolna ilość rzodkiewek + średni pomidor
Obiad
1 szklanka ugotowanej kaszy jaglanej + 6 różyczek brokuła, + 100-120 g piersi drobiowej grillowanej, 6 pomidorków koktajlowych, łyżeczka oliwy, zioła do przyprawienia
Kolacja
2 średnie pomidory zapieczone z 1 kulką mozzarelli + duża ilość siekanej świeżej bazylii, czosnku z łyżeczką oliwy
Smacznego :)

OSSA - Czw 14 Sie, 2014 08:10

Wczoraj nie mialam czasu przygotowac obiad wyskoczylam po pobliskiego sklepu ... nakupilam dwa razy wiecej produktow spozywczych niz potrzebowalam. Na szczescie powstrzymalam sie od zakupow slodyczy i dzielnie omijalam te regaly, pewnie wyszlabym z nie jednym batonem lub pirncesa. To prawda, ze na zakupy trzeba chodzic najedzony. Men jak zobaczyl ilosc jedzenia stwierdzil, to juz ci przeszlo z tym odchudzaniem. Nic sie nie zmarnuje zaprosilam synow z pannami na weekend.
She - Czw 14 Sie, 2014 08:13

smokooka napisał/a:
2 średnie pomidory zapieczone z 1 kulką mozzarelli + duża ilość siekanej świeżej bazylii, czosnku z łyżeczką oliwy


Smokooka, w jaki sposób przyrządzasz te pomidorki? Należy wydrążyć środek i wrzucić do środka mozarellę i wtedy całość do piekarnika?

Brzmi pysznie :mniam:

smokooka - Czw 14 Sie, 2014 08:48

She napisał/a:
smokooka napisał/a:
2 średnie pomidory zapieczone z 1 kulką mozzarelli + duża ilość siekanej świeżej bazylii, czosnku z łyżeczką oliwy


Smokooka, w jaki sposób przyrządzasz te pomidorki? Należy wydrążyć środek i wrzucić do środka mozarellę i wtedy całość do piekarnika?

Brzmi pysznie :mniam:


zrobię tak, że wydrążę od czapeczki pomidora, włożę tam tę bazylię i pół mozzarellki poleję oliwą, posolę i zapiekę - powinno być ok :)

pietruszka - Czw 14 Sie, 2014 09:20

smokooka napisał/a:
zrobię tak, że wydrążę od czapeczki pomidora, włożę tam tę bazylię i pół mozzarellki poleję oliwą, posolę i zapiekę - powinno być ok :)

wersja najprostsza; pokroić pomidora na plasterki, przełożyć plasterkami mozzarelli, posypać bazylią, skropić oliwą i zapiec.
Że wam się chce drążyć :luzik:

smokooka - Czw 14 Sie, 2014 09:22

Pietrucha - no i tak pewnie zrobię! :okok:
szymon - Pią 15 Sie, 2014 09:40

a tak w ogóle :roll: to po co się Wy odchudzacie? :skromny: :skromny:
She - Pią 15 Sie, 2014 09:58

:mysli:
Dla jaj :mgreen:

szymon - Pią 15 Sie, 2014 10:00

od tego jaja Ci nie urosną :wysmiewacz:
moge Ci opowiedzieć o tym więcej, jak chcesz :p

zołza - Pią 15 Sie, 2014 10:06

Kurczę pieczone :[ to może i ja powinnam dołączyc do tej akcji ? :mysli:
pterodaktyll - Pią 15 Sie, 2014 10:23

zołza napisał/a:
może i ja powinnam dołączyc do tej akcji ?

Chyba Cie pogło. Nie da się poprawić doskonałości :p

zołza - Pią 15 Sie, 2014 11:04

pterodaktyll napisał/a:
Chyba Cie pogło. Nie da się poprawić doskonałości


:mgreen: Teee :nono: Czaruś :skromny:
Ale nie powiem , że nie zrobiło mi sie miło :buziak:

olga - Pią 15 Sie, 2014 12:53

ja tez chyba powinnam 8|
wczoraj waga pokazala 65, kolejny kilogram w ciagu tygodnia
jesli po powrocie znad morza bedzie 66 to odstawiam pieczywo i biszkopciki z cukrem

nooooo ewentualnie bede cukier zeskrobywac :p

KaTre - Pią 15 Sie, 2014 13:02

olga napisał/a:
wczoraj waga pokazala 65

... ech, kiedy to było (u mnie znaczy się)... 23r ... :(

Kami - Pią 15 Sie, 2014 13:22

szymon napisał/a:
a tak w ogóle to po co się Wy odchudzacie?


oszczędniej po co dokupować ciuchy jak można się dopasować do obecnych w szafie :lol2: :lol2: no i żeby milej było samej sobie na siebie popatrzeć ;)

olga - Pią 15 Sie, 2014 13:28

KaTre napisał/a:
ech, kiedy to było (u mnie znaczy się)..


wyglada na to, ze Twoja waga wiecej wskazuje? a ile masz wzrostu jesli moge spytac?

KaTre - Pią 15 Sie, 2014 13:34

olga napisał/a:
wyglada na to, ze Twoja waga wiecej wskazuje? a ile masz wzrostu jesli moge spytac?

160 cm...

She - Pią 15 Sie, 2014 13:44

szymon napisał/a:
od tego jaja Ci nie urosną :wysmiewacz:

:beba:

szymon napisał/a:
moge Ci opowiedzieć o tym więcej, jak chcesz :p

:stres1:

OSSA - Pią 15 Sie, 2014 13:46

KaTre, :luzik:
olga - Pią 15 Sie, 2014 13:58

KaTre napisał/a:

160 cm...
ide do galerii :idzie:
olga - Pią 15 Sie, 2014 14:01

chcialabym miec taki brzuszek jak Ty masz (raczej go nie masz) :p
no tak....ale Ty masz 29 lat.......

KaTre - Pią 15 Sie, 2014 14:34

olga napisał/a:
chcialabym miec taki brzuszek jak Ty masz (raczej go nie masz) :p
no tak....ale Ty masz 29 lat.......

eee... po prostu przyjaciółka dobre zdjęcie zrobiła.... :skromny: ale zadek, biodra i uda mam spore... i wk... wróć... denerwuje mnie to! :evil:

matiwaldi - Pią 15 Sie, 2014 14:43

KaTre napisał/a:
denerwuje mnie to

ciekawe,bo mnie wcale ...... :skromny:
8)

KaTre - Pią 15 Sie, 2014 14:45

matiwaldi napisał/a:
KaTre napisał/a:
denerwuje mnie to

ciekawe,bo mnie wcale ...... :skromny:


taa, bo to nie Ty próbujesz na toto spodnie kupić... :wysmiewacz:

olga - Pią 15 Sie, 2014 15:05

KaTre, kazdy typ budowy ma swoj "urok", jak brzuszek maly to zadek duzy, jak zadek w porzadku to brzuszek wystaje :beba:
KaTre - Pią 15 Sie, 2014 15:07

olga, i tylko na cycki większość z nas, bab, równo narzeka, bez względu na rozmiar :wysmiewacz:
smokooka - Pią 15 Sie, 2014 18:18

Od dziś powtórka tygodniowego menu dietetycznego. Na wadze - 40 deko :) z grzeszkami i przede wszystkim modyfikacjami rozpiski.

Podstawową zmianą jaką wprowadziłam to - przyjrzałam się propozycjom śniadaniowym i obiadowym i tak przesunęłam kolejność żeby te które najbardziej mi odpowiadają na rodzinny weekend tak właśnie wypadały. Oznacza to, że dzień pierwszy diety dla mnie wypada w piątek i to też mi pasuje ze względów organizacyjnych, a w oryginalnych zaleceniach dietetyczki dzień pierwszy to mój piąty :)

Jutro ważenie takie "oficjalne" - zawsze w sobotę :)

OSSA - Śro 20 Sie, 2014 11:28

Postanowilam dalej powalczyc ze zbednymi kg, co jest dosc trudne bo dobrze karmia, ale nadal nie jem pieczywa, zero cukru, duzo warzyw i ruch, spacer nad morze, godzina lub dwie w basenie dziennie, moze jeszcze wstapie na silownie, masaz i hydromasaz. Dzis ubralam spodnie co na zjezdzie byly w sam raz i spadly mi z ..... jeszcze dwa tygodnie i bede musiala ciuchy kupic o rozmiar mniejszy .
olga - Śro 20 Sie, 2014 15:05

ja mam odchudzanie narzucone przez organizm :p w związku ze zmianą miejsca pobytu nawaliło mi trawienie, apetytu zero więc brzuszek pewnie spadnie a i w utrzymaniu jestem tańsza :mgreen:
KaTre - Śro 20 Sie, 2014 18:29

Ja dzisiaj wpieprzyłam pół czekolady :oops: Ale gorzka 70% - więc podciągam pod "suplement magnezu"... :mgreen:
KaTre - Śro 20 Sie, 2014 18:30

A w połowie października otwierają koło mojej pracy siłownię :) Będę ją mijać codziennie w drodze powrotnej do domu więc nie ma zmiłuj - ćwiczyć będę :evil2"
smokooka - Śro 20 Sie, 2014 18:30

cóż to jest pół czekolady 70% - jakieś 260 kcal :rotfl: :rotfl: :rotfl:


a - polecam Maestrię 72% gorzką - niebo w gębie! Najlepsza z gorzkich

KaTre - Śro 20 Sie, 2014 18:36

Smoka, i tak mam moralniaka, bo staram się słodyczy nie jeść wogóle :skromny: Puki co nawet nieźle mi idzie, ale muszę bardzo uważać, bo jak zacznę to potem coraz więcej i trudno mi się odessać :(
esaneta - Śro 20 Sie, 2014 20:37

Dobra, to i ja się przyznam :oops: trzeci dzień jestem na diecie 1000 kcal i przyznam szczerze, że źle mi z tym 8| Przez pierwsze dwa dni cały czas bolała mnie głowa i musiałam się wspomagać proszkami. Dzisiaj już nie bolała, może to jakiś początkowy kryzys był :drapie: oby, bo potrzebuję wrócić do rozmiaru sprzed 2 lat.
KaTre - Śro 20 Sie, 2014 20:40

esaneta, mnie też bolała głowa i słabo mi było... Po prostu uważaj... zdrowie jest najważniejsze.
smokooka - Śro 20 Sie, 2014 20:40

Brawo Esa! Powodzenia i trzymam kciuki. :kciuki:
szymon - Śro 20 Sie, 2014 20:53

esaneta napisał/a:
Przez pierwsze dwa dni cały czas bolała mnie głowa


trzeba było jarać jeszcze więcej :pocieszacz:

esaneta - Śro 20 Sie, 2014 20:56

szymon napisał/a:
esaneta napisał/a:
Przez pierwsze dwa dni cały czas bolała mnie głowa


trzeba było jarać jeszcze więcej :pocieszacz:

abstynent się odezwał :foch:





są grzybki? :skromny:

olga - Śro 20 Sie, 2014 21:25

a ile to trzeba zjeść i co na te 1000 kalorii? tak z ciekawości pytam bo nic i nikt mnie nie zmusi żeby sie głodzić :beba:
smokooka - Śro 20 Sie, 2014 21:27

olga napisał/a:
a ile to trzeba zjeść i co na te 1000 kalorii
niecałe dwie czekolady :rotfl:
olga - Śro 20 Sie, 2014 21:30

dwie czekolady to na jedno posiedzenie bym zjadła gdyby tylko mnie nie zmuliło i dalej byłabym głodna :beba:
esaneta - Śro 20 Sie, 2014 21:30

olga napisał/a:
a ile to trzeba zjeść i co na te 1000 kalorii?

nie pytaj :zalamka:
I Śniadanie 250 kalorii,
II śniadanie 100 kalorii,
obiad 350 kalorii,
podwieczorek 100 kalorii,
kolacja 200 kalorii.

nie ma z czym poszaleć 8|

olga - Śro 20 Sie, 2014 21:32

no to nie możesz troche tych kalorii zwiększyć?
esaneta napisał/a:
nie ma z czym poszaleć 8|


po co masz być smutna........

margo - Śro 20 Sie, 2014 21:35

Ja w sobotę idę oddać krew i będę miała 8 czekolad :lol2:
jak ktoś chce gorzkie to chętnie oddam :P
resztę zjem :evil2"

olga - Śro 20 Sie, 2014 21:36

ja lubie gorzką ze skórką pomarańczową :mniam:
esaneta - Śro 20 Sie, 2014 21:36

olga napisał/a:
po co masz być smutna........

żeby wrócić do formy i swojego normalnego rozmiaru.
Przejdę przez ten kryzys i będzie coraz lepiej :)
Dzisiaj na przykład, gdy wróciłam po pracy do domu mąż smażył placki ziemniaczane i muszę przyznać, że (mimo, że placki uwielbiam), zapachy nie zrobiły na mnie wrażenia.
Po prostu usiadłam z chłopakami do stołu i zjadłam swój"obiad"
Tylko muszę nabrać biegłości w poruszaniu się po tabelach kalorycznych i komponowaniu odpowiednich posiłków.
To trochę pracochłonne. :uoee:

olga - Śro 20 Sie, 2014 21:39

esaneta napisał/a:
tabelach kalorycznych


:/ nie chciałoby mi się :nie:

margo - Śro 20 Sie, 2014 21:40

olga napisał/a:
ja lubie gorzką ze skórką pomarańczową


dobra jest, ta taka 70% kakao, ta taka droga :roll: takich zwykłych to nie lubię gorzkich :blee:

szika - Śro 20 Sie, 2014 21:42

diety, dietami... o jedzenie warto dbac...ale zapytam czy kogos w ogóle interesowałoby jakie problemy emocjonalne determinują nadwagę i tycie... jesli tak to wypisze Wam Kochane Dziewczyny nad czym warto się zastanowić, pochylic, zobaczyć u siebie... czy ja tak mam...
smokooka - Śro 20 Sie, 2014 21:45

Margo - wspaniale że oddajesz krew!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Słuchajcie, nawet nie wiecie ILE jej potrzeba na co dzień w każdym zwykłym szpitalu, ja też nie wiem ale napatrzyłam się i ciągle komuś toczą.
olga - Śro 20 Sie, 2014 21:47

jeśli już jem czekoladę to tylko gorzką, mlecznych nie jadam bo za słodkie
Wiedźma - Śro 20 Sie, 2014 21:48

szika napisał/a:
czy kogos w ogóle interesowałoby jakie problemy emocjonalne determinują nadwagę i tycie... jesli tak to wypisze Wam Kochane Dziewczyny nad czym warto się zastanowić, pochylic, zobaczyć u siebie... czy ja tak mam...

Mnie interesuje, dawaj! :cwaniak:

margo - Śro 20 Sie, 2014 21:48

smokooka napisał/a:
Margo - wspaniale że oddajesz krew!!!!!!!!!!!!!!


to nic takiego, a komuś się pewnie przyda, szczególnie, że mam grupę minusową ;)
jestem też w bazie danych na potencjalnego dawcę szpiku kostnego :radocha: przysłali mi nawet taką fajną kartę z numerkiem :skromny:

esaneta - Śro 20 Sie, 2014 21:52

Wiedźma napisał/a:
Mnie interesuje, dawaj!

Szefowa z ukrycia wątek podczytuje :skromny:

smokooka - Śro 20 Sie, 2014 21:55

Mnie też interesuje :)
szika - Śro 20 Sie, 2014 22:06

Generalnie niedowaga to realizowanie kodu "nie zasługuję na zycie"..tu cytuję moja terapeutkę z Warszawy...
osoba nadmiernie chuda to osoba, która podswiadomie pragnie zniknąć, schowac się, żeby jej nie było...
na marginesie to ja sprzed paru lat jeszcze... całe zycie wazyłam 45-46 kg... bo teraz to jestem juz wypasiona :mgreen:
Teraz cytuję:
Nadwaga to przeciwieństwo niedowagi, odnosi się do konkretnego konfliktu, konfliktu opuszczenia. Bycie opuszczonym w naszym świecie to bycie narazonym na agresję ze strony innych. Osoby nastawione na walkę, w obliczu zagrożenia przybieraja na wadze, aby pokazac swoją siłę. Jesli ktos reaguje na konflikt ucieczką, konieczne jest zastosowanie przeciwnego mechanizmu - chudnięcia. Pozwala ono schowac się w szczelinie. (...)
Nadwaga:
Konflikt opuszczenia doświadczamy na sposób męsli.
jest to konflikt walki. "Nie mogę uciec, ponieważ muszę stawić przeciwnikowi czoła, musze chronić matkę przed ojcem itp."
Przykład: kurczak, który stroszy pióra.
Chęć przepędzenia potencjalnego przeciwnika lubobawa przed nim.
Nadwaga postrzegana jest jako powiększenie własnej przestrzeni w domu: "Wreszcie stałem/am się w domu osobą nadrzędną".
Zaraz przepisze jeszcze o otyłości.

szika - Śro 20 Sie, 2014 22:26

Otyłość:
Zagadnienia, które warto wziąć pod uwagę:

1. Porzucenie przezywane na sposób męski, tryb walki.
W naturze samice nie walczą.
"Gdzie w swoim zyciu doświadczam ciągłej konfrontacji?"
"W jakich dziedzinach życia nie mogę zachowywać się w kobiecy sposób?"
"W jakich dziedzinach zycia musze być w ciagłej gotowości do walki?"

2. Wygląd ciała.
"Boli mnie oglądanie swojego odbicia w lustrze, a jeszcze bardziej w oczach innych"
"Czy kocham siebie takiego jakim jestem?"

3. Konflikt związany z niedostatkiem/brakiem, którego nie można strawić.
"Nie miałem wystarczającej ilości mleka we własciwym czasie; Nie miałem kontaktu z matką"
Niedostatek, brak, którego nie można strawić oznacza "Mam to, czego nie chcę, a nie mam tego czego chcę"

4. Konflikt tożsamości.
Powiązany z prawem do egzystencji, wyrażania samego siebie, wyrazania opinii i posiadania własnego terytorium.
"Moja matka zapomniała o mnie, gdy tylko się urodziłem i dlatego nie jestem wiele wart. Kim jestem, że moja matka mogła mi to zrobić? Jakie jest moje miejsce w rodzinie? Równiez dla mojego ojca nie jestem wiele wart"

Przykład: kobieta zaczyna tyć gdy jej córka odchodzi: konflikt identyfikacji.
Kobieta tyje gdy przechodzi trudny okres, a jej matka bierze stronę męża.
Kobieta tyje niemal wyłącznie w partiach takich jak pośladki oraz biodra po pierwszym zbliżeniu seksualnym - ten stres przypomina jej o molestowaniu seksualnym w dziciństwie. Kobieta tyje żeby stac się mniej pociagająca seksualnie.

5. Tycie jako mechanizm przetrwania.

Chłód/Zamarzanie: "Czy zdarzyło się w moim zyciu, rodzinie, genealogii coś związanego z zimnem lub zamarznięciem?"
Tonięcie: "Czy ktoś utonął? Czy kiedyś w młodości groziło mi utonięcie" Tłuszcz bardzo dobrze unosi sie na wodzie.
Uczucie bycia atakowanym: "Czy doświadczam agresji? W jakim obszarze życia czuję się atakowanym?" Brak porozumienia: tłuszcz zawiera wysoki poziom hormonów, które sa łącznikeim w ciele.
"Czy brakuje mi rozmów?"
"Kiedy ostatni raz miałam dobre relacje z bliskimi osobami?"
"Chciałabym usłyszec od niego Kocham cie Kochanie, jestes dla mnie ważna"
Migracje: "Czy którys z członków naszej rodziny wyemigrował?" Imigracja wyjazdy, długie wycieczki, wysiedlenie.., Tłuszcz to zapasy, które mają zapewnić przetrwanie.

Dystansowanie się od kogoś, kto chce się do mnie zbliżyć.

"Poprzez moja nadwagę wyrażam płacz i cierpienie matki"

Ufff koniec... troche tego jest.
Prosze pamiętac, ze tu chodzi O SUBIEKTYWNE ODCZUCIA a nie koniecznie o fakty. Uzdrawiające jest samo przypomnienie sobie takich zdarzen, które takie odczucia wywołały. Odczucia silne, głębokie, dotykające do żywego, bolesne, wyparte ze świadomości, zepchnięte do podświadomości.
Wydobycie tych zdarzeń, emocji na poziom świadomy sprawia, że podświadomość nie musi juz tego "przeładowywać" na ciało.

szymon - Śro 20 Sie, 2014 22:42

szika napisał/a:
Generalnie niedowaga to realizowanie kodu "nie zasługuję na zycie"..tu cytuję moja terapeutkę z Warszawy...


ja pierdziu, co to ludzie nie wymyślą :skromny: masaaakra, dalsze wywody i cytaty jeszcze lepsze fsdf43t skąd to się bierze? takie przemyślenia? jakieś dowody są na to?
bo se wezme jeszcze do siebie (sorry) te brednie wg mnie :mgreen:

szika napisał/a:
Prosze pamiętac, ze tu chodzi O SUBIEKTYWNE ODCZUCIA


to ja wolę te obiektywne, które są prawdziwe, bez spłaszczeń i otoczek szukających dziury w całym, czy jakoś tak :p

szika - Śro 20 Sie, 2014 22:53

wpisz w google hasła Totalna biologia, Nowa Germańska medycyna, Recall Healling, Bert Hellinger i ustawienia systemowe, 5 Praw Natury... i wiele innych... wybacz nie chce mi się tu nic udowadniać... naprzepisywałam się dla tych, którzy cos chcą sobie z tego wziąć... tekst pochodzi z ksiazki "Recall Healling" Gilberta Renaud...
Czy chcemy czy nie, za jakiś czas to wszystko wejdzie do medycyny konwencjonalnej... Te opracowania to wszystko sa opracowania lekarzy, specjalistów, naukowców... wszystko to jest udowodnione naukowo... szukaj jesli chcesz rzeczywiście sprawdzić...
a jesli przyszedłes tylko sobie ot tak pokrytykować, bo lubisz to tez ok...

szymon - Śro 20 Sie, 2014 23:15

szika napisał/a:
wpisz w google hasła Totalna biologia, Nowa Germańska medycyna, Recall Healling, Bert Hellinger i ustawienia systemowe, 5 Praw Natury...


oszalałbym chyba :D
nie to, że krytykuję, tylko dziwię się, jak można połączyć niedowagę z kodem "nie zasługuję na życie", moze jakaś jedna czy dwie osoby, akurat tak sobie myślą, zboczenia występują w przyrodzie

jeżeli miałbym analizować wszystko, skąd co i do czego się wzięło, czy mam 10 czy -10kg, bazując na OBSZERNEJ wiedzy, milionach przypisów do tego co przedstawiłaś, analizując pojedyńcze kalorie, czy moje samopoczucie w danej chwili, moze wywołać raka czy grypę
są ludzie, którzy się tym zajmują, pisza prace dr/prof, udowadniają, przewodzą w temacie, uczą swojego innych
i masy/tabuny ludzi zaczyna w to wierzyć, bo chcą i lubią to, takie tematy zastępcze, tłumaczenia samego siebie odnajdują gdzieś w jakimś pierwiastku, którego AKURAT brakuje mi w organizmie... bo ktoś tak napisał i udowodnił to :skromny:

i niech wejdzie nowe do medycyny konwencjonalnej czy tej drugiej drugiej taż
wszystko jest OK :)
z uszanowaniem Twojego łał :skromny:

szika - Śro 20 Sie, 2014 23:24

dobrze, że to napisałeś...dzięki...
to bardzo wazna rzecz, żeby nie mylic myśli z kodami podświadomości...
własnie na tym cały fenomen polega, że to co juz jest w myslach to jest juz na poziomie świadomym... i przestaje być kodem.. problem, konflikt jest rozwiązany...
symptomy pojawiające się w ciele sa odpowiedzią na to co jest wyparte, zakopane w podświadomości, z czego nie zdajemy sobie sprawy...
jesli symptomy się utrzymują przez długi czas oznacza to, że problem jest nierozwiązany i podświadomość w najlepszy dla siebie sposób radzi sobie z bólem emocjonalnym, którego doświadczyliśmy... czyli daje tak w skrócie informację do ciała...

szika - Śro 20 Sie, 2014 23:37

wydaje mi się, że jeszcze jedną rzecz trzeba wziąć pod uwagę...
w przypadku trwania w konflikcie, czyli na przykład jesli mieszkam z kims z kim ciągle walczę... to samo wydobycie na poziom świadomy nie wystarczy... to dopiero jeden z etapów zdrowienia... pełnym rozwiązaniem jest odpuszczenie walki, wyprowadzka na przykład... jesli bedziemy pozostawac w sytuacji konfliktowej to nasze ciało bedzie nas w tym wspierało, czyli będziemy otyli... to tak mniej więcej o to chodzi...

olga - Czw 21 Sie, 2014 05:24

Jeśli ja ważę tyle ile powinnam, nie jestem chuda ani gruba to znaczy, że jestem emocjonalnie zdrowa, że żadnych konfliktów we mnie nie ma? Ja znajduję siebie i w pierwszym opisie dotyczącym chudych i w drugim..............
OSSA - Czw 21 Sie, 2014 05:58

szika, nie jestem w stanie przeczytac tych wyszystkich wywodow.moja nawdaga to nic innego jak siedzaca praca ,jazda samochodem do pracy i zero aktywnosci fizycznej przy normalnym sposobie odzywiana. Cala ta filozofia malo mnie interesuje, a juz napweno siedzac przed komputerem i szukanie przyczyn , kg mi nie znikna .ide na spacer jodu powdychac.
margo - Czw 21 Sie, 2014 07:09

Ale mysle, ze nie ma potrzeby sie denerwowac. Kazdy bierze to, co chce :) dobrze jest wiedziec duzo, a pozniej wybrac z tej wiedzy to, co mi konkretnie odpowiada. Ciekawe jest to, co mowi Szika, ale zapewne tak jak i wszystko na tym swiecie - to nie jest zlota regula. Znajdzie sie na pewno ktos, kto pasuje pod ten schemat i ktos, kto sie wymyka. Szika ma takie zainteresowania i w to wierzy i fajnie :okok: jakby wszyscy byli tacy jak od szablonu byloby nudno. A tak mozna poszerzyc horyzonty, niekoniecznie wykorzystujac nabyta wiedze w praktyce badz biorac ja za pewnik :) :) wyluzujcie ludzi :luzik:
szika - Czw 21 Sie, 2014 07:25

olga napisał/a:
Jeśli ja ważę tyle ile powinnam, nie jestem chuda ani gruba to znaczy, że jestem emocjonalnie zdrowa, że żadnych konfliktów we mnie nie ma? Ja znajduję siebie i w pierwszym opisie dotyczącym chudych i w drugim..............

Olga to znaczy, że rozwiązujesz konflikty na bieżąco... one są ale radzisz sobie... nie walczysz ale i nie uciekasz... to bardzo dobrze i tego życzyć wszystkim :)
praca nad sobą, miłość do siebie, świata, ludzi, radzenie sobie z bolesnymi emocjami... ciało nie ma potrzeby ani tyć ani chudnąć..

smokooka - Czw 21 Sie, 2014 08:25

Olguś w piwnicy bodajże napisałaś że w nowych miejscach Twój układ trawienny reaguje tak, że i masz dolegliwości i nie możesz jeść - tu jest problem jakiś z gatunku tych które opisuje Szika. A na co dzień na szczęście masz takie tempo spalania, przemiany materii, że szok. Jak mój Jarek - może naprawdę dużo zjeść, ale przemiana materii i fizyczna praca po prostu wzajemnie się uzupełniają. Coś niesamowitego.
Wiedźma - Czw 21 Sie, 2014 10:48

A ja myślę, że wszyscy macie rację, tylko nie każde z Was chce dostrzec zbieżności naszych przekonań.
Oczywiście na tycie/chudnięcie bezpośredni wpływ ma sposób odżywiania i tryb życia -
ile czego i jak jemy, oraz czy ile i jak się ruszamy - to nie podlega kwestii.
Ale przecież to powyższe nie staje się samo z siebie, ale wynika z naszej psychiki, myśli, emocji, podświadomości...
No bo dlaczego żadna siła nie jest mnie w stanie zmusić do aktywności fizycznej? Bo coś we mnie tego nie chce.
Źródła tej niechęci nie znam, a może warto byłoby poszperać w podświadomości i się dowiedzieć?
A dlaczego wieczorami dopada mnie wilczy głód, najchętniej na słodycze, mimo, że prawidłowo się odżywiam,
zgodnie z zaleceniami dietetyków, więc głodna być nie powinnam? Mój terapeuta od DDD twierdzi, że to z powodu samotności,
ale ja się przecież nie czuję samotna - ba! wręcz przeciwnie - jestem szczęśliwa, że mieszkam sama i mam wreszcie święty spokój.
No ale jednak wieczornym obżarstwem rekompensuję sobie jakieś nieuświadomione deficyty.
No bo przecież nie robię tego z głodu, a pohamować się nie potrafię.
W efekcie ciągle zmagam się z nadwagą, a rezultaty tych zmagań są mizerne :(
Gdyby psychika nie trzymała się kurczowo niezdrowych przyzwyczajeń, nie byłoby problemu otyłości czy uzależnień.
Moim zdaniem właśnie w psychice trzeba szukać rozwiązania tych problemów, bo to ona wpływa na to co robimy z własnym ciałem.

Jo-asia - Czw 21 Sie, 2014 10:56

Wiedźma napisał/a:
Moim zdaniem właśnie w psychice trzeba szukać rozwiązania tych problemów, bo to ona wpływa na to co robimy z własnym ciałem.

zgadzam się z Tobą, w całej rozciągłości :)
ja nie mam problemów z wagą
moja córka ma.....tylko w głowie, bo wygląda normalnie
po niej widzę.....że przede wszystkim "środek", ma znaczenie
gdy tam jest porządek..to dieta sama się układa, "słyszę" co mam i ile mam.. jeść :)

Jo-asia - Czw 21 Sie, 2014 10:59

Wiedźma napisał/a:
A dlaczego wieczorami dopada mnie wilczy głód, najchętniej na słodycze, mimo, że prawidłowo się odżywiam,

i jeszcze jedno...też się objadam wieczorem słodyczami
i nie mam (nigdy nie miałam) w związku z tym...poczucia winy i nie tyję :)

szika - Czw 21 Sie, 2014 12:36

cieszę się bardzo, że czerpiecie z tego co przepisałam :) jesli komuś się przyda to warto było :buzki:
ja się nie odchudzam, wagę mam dobrą i podobam się sobie...
ale jesli mogę podpowiedziec jeszcze... też miałam czas gdy bardzo chciałam schudnąć...
dziś wiem dlaczego mi się nie udawało..
ja WALCZYŁAM ze sobą... nie lubiłam swojego wyglądu... z jedzeniem tez był problem... bo po jedzeniu odczuwałam poczucie winy, że w ogóle jadłam...
a w nocy napady wilczego głodu dopadały mnie i tak i tak..
to było błędne koło...
tyłam od samego patrzenia na jedzenie...

jesli już się odchudzacie to niezmiernie istotne jest aby robić to z miłością do swojego ciała... każde spojrzenie w lustro z niechęcią czy nie daj Boże obrzydzeniem to kolejny konflikt.. pojawia się błędne koło zamknięte... samonapędzający się mechanizm...
wtedy nawet jesli uda się zrzucic pare kilo to efektem jojo waga wróci szybko spowrotem...
akceptacja dla siebie i miłośc przede wszystkim... szacunek... warto do swojego tłuszczyku mówić :) z sympatią :) wiem że to trudne... ale jak się uwierzy, że ten tłuszczyk to najlepsze rozwiazanie jakie mózg dla nas wybrał to trochę zmienia się spojrzenie na kwestię odchudzania w ogóle..
czego Wam życzę z całego serca :buzki:

OSSA - Czw 21 Sie, 2014 13:28

Margo ja wcale sie nie denerwuje,poprostu z komorki trudno czytac dlugie teksty, poza tym lubie dlugie spacery brzegiem morza. Nie wiem, czy dzieki temu schudne, ale czuje sie swietnie, dzis obserwowalam dzieciola , takiego z czerwonym czubem, jak dzielnie stukal w sosne, na drugiej skakala ruda wiewiorka. Wrocilam paw oglaszal pobudke, chodzil dumnie po osrodku i przepedzal koty. Jestem tak pozytywnie zakrecona, ze bez zalu oddalam swoj deser menowi. On bez problemu trzyma wage, choc je duzo i tlusto. Ot nie ma sprawiedliwosci na tym swiecie :mniam: :bezradny:
margo - Czw 21 Sie, 2014 14:09

Ossa, ja pisalam ogolnie, bo juz ktorys raz widze ostra reakcje z roznych stron :shock: i mnie to w sumie troche dziwi :bezradny: to wszystko...
smokooka - Czw 21 Sie, 2014 15:13

szika napisał/a:
jesli już się odchudzacie to niezmiernie istotne jest aby robić to z miłością do swojego ciała... każde spojrzenie w lustro z niechęcią czy nie daj Boże obrzydzeniem to kolejny konflikt.. pojawia się błędne koło zamknięte... samonapędzający się mechanizm...
(...) akceptacja dla siebie i miłośc przede wszystkim... szacunek... warto do swojego tłuszczyku mówić :) z sympatią :) wiem że to trudne... ale jak się uwierzy, że ten tłuszczyk to najlepsze rozwiazanie jakie mózg dla nas wybrał to trochę zmienia się spojrzenie na kwestię odchudzania w ogóle..


I to jest święta prawda, stwierdzam na podstawie różnych prób odchudzania. W jakiś sposób można się zaprogramować na radosne odchudzanie, nawet z robieniem sobie przyjemności odbiegających od diety.
A podstawą tego programowania jest przyjęcie zdrowego i służącego nam odżywiania jako normę, a nie jako plan do wykonania na określony okres. No i miłość do ciałka - tak! Miłość bo prawdą jest że skoro już się ubrałam w ten kostium Michelina to widocznie tego potrzebowałam.

Jras4 - Czw 21 Sie, 2014 15:17

a ja sadze ze kufel wody i pajda chleba na dzień czyni cuda
OSSA - Czw 21 Sie, 2014 17:12

Ja dzis zrobilam 10 km na piechote, moge chodzic :hura: jeszcze po kolacji pojde na basen. Czy bede szczuplejsza nie wiem ale napewno zdrowsza :idzie:
szika - Czw 21 Sie, 2014 19:43

smokooka napisał/a:
W jakiś sposób można się zaprogramować

trochę czytałam o programowaniu umysłu... i tak uczciwie to ja osobiście się tego obawiam... wiem, że istnieja techniki, np NLP...i wiele innych ... ale to według mnie dośc niebezpieczne... trochę śliskie jak dla mnie jest również nadmierne afirmowanie... trzeba z tym uważać i mocno rozsądnie sprawdzać...
Aguś wiem, że miałas na myśli te pozytywne programowanie... mnie się wydaje to trochę takie "zastępcze"... najlepsze jest takie prawdziwe, wynikające z naszej głębi, z serca chcenie czegoś... wtedy to i umysłu nie trza programowac bo to się samo wszystko fajnie układa.. :)

smokooka - Czw 21 Sie, 2014 19:51

No fakt, że nie NLP i jego śliskość miałam na myśli. Raczej rozmowę ze sobą o swoich potrzebach :)
szika - Czw 21 Sie, 2014 20:04

smokooka napisał/a:
Raczej rozmowę ze sobą o swoich potrzebac

a to to tak :) Sinielnikow w swojej ksiązce pokazuje jak się można ze swoją podswiadomością porozumiewac w sposób łagodny i bezpieczny :)
zawsze możemy do niej mówić, zasada jest w sumie taka aby nie używac zdań ze słowem "nie"... formułować pozytywne intencje, prośby... czyli na przykład:
- proszę cie abym już nie tyła więcej - źle
- proszę cie pomóż mi zatroszczyć się o swoje ciało, o zdrowie ... - coś w tym stylu...

podświadomośc jak "słyszy" słowo "nie" to jest na "nie" :)

Kami - Pią 22 Sie, 2014 15:08

szika napisał/a:
podświadomośc jak "słyszy" słowo "nie" to jest na "nie"


Szika i to działa ???
Sporo bym chciała od mojej podświadomości hmm :mysli:
zacznę wyliczanki i zapiszę by niczego nie pominąć :cwaniak:

szika - Pią 22 Sie, 2014 15:27

Oczywiście, że tak!!!
ale... pokora musi być ;)
jak sobie zażyczysz gwiazdkę z nieba to się na Ciebie obrazi :P

esaneta - Sob 23 Sie, 2014 09:48

Licznik drgnął! - 3kg! :hura:
No to teraz będę kontynuowała z większym przekonaniem aż do osiągnięcia upragnionego celu :)

Kami - Sob 23 Sie, 2014 09:59

szika napisał/a:
Oczywiście, że tak!!!
ale... pokora musi być
jak sobie zażyczysz gwiazdkę z nieba to się na Ciebie obrazi


nie no gwiazdki chcieć nie będę .... bardziej przyziemne sprawy puszczam do realizacji ;) :skromny:

Kami - Sob 23 Sie, 2014 10:00

Cytat:
Licznik drgnął! - 3kg!
No to teraz będę kontynuowała z większym przekonaniem aż do osiągnięcia upragnionego celu
________


nieźle !!!!!! :okok: tak trzymaj i w jakim czasie tyle cię ubyło ???

esaneta - Sob 23 Sie, 2014 10:03

5 dni :)
szika - Sob 23 Sie, 2014 10:22

esaneta napisał/a:
5 dni :)

Esa znalazła konflikty :okok: :okok:
graty! :buzki:

esaneta - Sob 23 Sie, 2014 10:56

szika napisał/a:
Esa znalazła konflikty

Raczej w ramach pracy nad F43 zaczęłam pracę nad somą, bo z psyche juz sobie jako tako radzę :)
Jadę zapisać się na jogę i ABT :papa:

pterodaktyll - Sob 23 Sie, 2014 16:12

Dziewczyny!!!! Jestem z Was dumny!!! Tyle kilogramów spadło podczas mojej nieobecności. Jestem pod wrażeniem.... :buzki: :buzki: :buzki: :buzki: :buzki:
KaTre - Sob 23 Sie, 2014 16:55

Moje baby w pracy zgodnie twierdzą, żeby jeść tylko w przeciągu 8 godzin na dobę tzn. na przykład w przedziale czasowym: 8-16; 9-17. Podobno efekt jest taki, że nie trzeba liczyć kalorii i się specjalnie katować dietą a i tak się szczupleje :) Może warto spróbować :mysli:
margo - Nie 24 Sie, 2014 20:39

Właściwie to z tego tematu się zrobił trochę temat dietetyczny, więc może tutaj zapytam :mgreen:

Otóż chciałam wczoraj oddawać krew i mi w badaniach wyszło, że mam za niską hemoglobinę, czyli, że anemia :shock: podobno miałam niską za każdym razem, gdy oddawałam, tylko że teraz dopiero lekarz raczył mnie poinformować :shock: Miałam kiedyś anemię, 10 lat temu to było chyba... ale nie za bardzo pamiętam, czy miałam wtedy jakąś dietę :mysli: Zna ktoś jakąś dietę bogatą w żelazo i inne wspomagacze wchłaniania się żelaza?

Klara - Nie 24 Sie, 2014 20:47

Wiem o soku z buraczków i o szpinaku.
Tu znalazłam inne produkty: http://cennezelazo.pl/mas...za-zmien-diete/
Tu przykładowy jadłospis :szok: : http://www.poradnikzdrowi...spis_33926.html

Borus - Nie 24 Sie, 2014 20:49

margo napisał/a:
jakąś dietę bogatą w żelazo


Zupa z gwoździa!? :mysli:



:mgreen:

margo - Nie 24 Sie, 2014 20:53

Klara napisał/a:
Tu przykładowy jadłospis


ten jadłospis ciekawy... szczególnie te dwie łyżki jogurtu w poniedziałek na śniadanie :D
ale ok, to mniej więcej już wiem co jeść, dziekuję :buzki:


Borus napisał/a:
Zupa z gwoździa!?

:dokuczacz:

Borus - Nie 24 Sie, 2014 20:55

:rotfl:
esaneta - Nie 24 Sie, 2014 20:58

Margo, duzo czerwonego mięsa :)
margo - Nie 24 Sie, 2014 21:00

esaneta napisał/a:
duzo czerwonego mięsa


No to chyba mój największy błąd. Wegetarianką nie jestem, ale mięso raczej od święta jem... po prostu lubię sery i zieleninę :roll: muszę się przestawić :mysli:

Wiedźma - Nie 24 Sie, 2014 21:05

Soczewica.
margo - Nie 24 Sie, 2014 21:09

Wiedźma napisał/a:
Soczewica.


ok :okok:

Kami - Pon 25 Sie, 2014 13:06

nie ma nic lepszego od dobrze przyprawionej soczewicy podam później przepis
Wiedźma - Pon 25 Sie, 2014 13:41

:cwaniak: :zadza: :mniam:
smokooka - Pon 25 Sie, 2014 13:57

Ja też czekam na soczewicę :) Im mniej mięsa z hodowli tym lepiej. A gotowych wędlin to lepiej w ogóle nie brać do buzi :)
Wiedźma - Pon 25 Sie, 2014 14:04

smokooka napisał/a:
gotowych wędlin to lepiej w ogóle nie brać do buzi :)

:rzyga:

smokooka - Pon 25 Sie, 2014 14:06

Wiedźmuś, jesteś wegetarianką/weganką?
Wiedźma - Pon 25 Sie, 2014 14:08

:janie:
Wiedźma - Pon 25 Sie, 2014 14:12

Sorry za to pismo obrazkowe, ale właśnie czekam na gości i nie mam czasu się rozpisywać.
Nie jestem wegetarianką, ale z mięsa jadam zwykle tylko drób.
Wędlin prawie wogóle nie kupuję, chyba, że sporadycznie gdy wybieram się na grilla.

yuraa - Pon 25 Sie, 2014 14:19

Wiedźma napisał/a:
Wędlin prawie wogóle

no chyba że Szymon przywiezie :mniam:

Kami - Pon 25 Sie, 2014 16:21

Cytat:
Ja też czekam na soczewicę Im mniej mięsa z hodowli tym lepiej. A gotowych wędlin to lepiej w ogóle nie brać do buzi
_________________



Smoczku jak będzie trzeba to ja ci moge podesłać wszelkie odmiany soczewicy z Włoch bo to przecież kraj gdzie masz jej różne odmiany od drobnej po czerwoną czy regionalne. Mogę jak będę leciała do Polski na poczatek coś ci zabrać

Wiedźma - Pon 25 Sie, 2014 17:49

yuraa napisał/a:
no chyba że Szymon przywiezie :mniam:

Przecież napisałam: prawie :mgreen:

smokooka - Pon 25 Sie, 2014 18:52

Kami napisał/a:
Mogę jak będę leciała do Polski na poczatek coś ci zabrać
jasne że chętnie zfert szczególnie te gatunki o których u nas nie ma :) ja to widuję taką drobną zieloną i czerwoną i to wsio :)
Wiedźma - Pon 25 Sie, 2014 19:05

A ja uwielbiam cieciorkę! :mniam:
szymon - Pon 25 Sie, 2014 19:38

a ja eukole, mocarelle, małe pomidorki, przyprawy :D jest moc :)


Wiedźma - Pon 25 Sie, 2014 19:43

szymon napisał/a:
eukole

34dd
...chyba rukolę...? :drapie:

szymon - Pon 25 Sie, 2014 19:45

wiadomo przecie matka :D
sie czepiasz :p :p


PS
ale ta kartka czerwona... masakra :)

Wiedźma - Pon 25 Sie, 2014 20:01

szymon napisał/a:
sie czepiasz :p :p

Wolałam się upewnić - bo a nuż to jakaś nieznana mi strawa :mysli:
Też lubię rukolę :mniam:


szymon napisał/a:
ta kartka czerwona... masakra :)

Spokojnie, jeszcze tylko parę dni :luzik:

szymon - Pon 25 Sie, 2014 20:12

Wiedźma napisał/a:
eż lubię rukolę


no bo niby taka moda, ale to naprawdę dobre jest
trawa jak trawa ale jakby inna, jeszcze w dodatku ten biały serek ;

Nie.Anioł - Pon 25 Sie, 2014 20:17

Odkryłam dziś nieznany mi dotąd sposób na schudnięcie ;)
To 10 dni pobytu w szpitalu jako opiekun dziecka i to opiekun bez wyżywienia ;) Idąc tu jedne spodnie były mi opięte na tyle, że myślałam że mogłam kupić rozmiar większe. Dziś na dzień przed wyjściem zetknęłam w lustro, a tu spodnie wiszą :wysmiewacz:
Cuda ludzie, cuda :szok: w domu by mi się tak nie udało :skromny:

Klara - Pon 25 Sie, 2014 20:22

Aniołku, zastosowałaś głodówkę? :stres:
Wiedźma - Pon 25 Sie, 2014 20:31

szymon napisał/a:
no bo niby taka moda

Ja nie ulegam modom! :foch:

Nie.Anioł - Pon 25 Sie, 2014 20:31

Klara napisał/a:
Aniołku, zastosowałaś głodówkę? :stres:

:nie: jadłam to czego nie zjadł Dominik ;) plus jakieś owoce i chrupki kukurydziane :)

Klara - Pon 25 Sie, 2014 20:52

Anielica napisał/a:
jadłam to czego nie zjadł Dominik ;) plus jakieś owoce i chrupki kukurydziane :)

No tak, przy takiej restrykcyjnej diecie, każda waga straci wagę ;)

OSSA - Pon 25 Sie, 2014 22:17

Dzis w ramach diety zjadlam podwojna kolacje, jedna normalna a druga karkowke i kielbase z grilla, ale jestem usprawiedliwona wczesnie 15 km przeszlam na piechote z osrodka do Dabkowic plaza, spowrotem lasem, po drodze zbieralismy grzyby, kilka prawdziwkow i sporo podgrzybkow.
Kami - Pon 25 Sie, 2014 22:43

Wiedźma napisał/a:
A ja uwielbiam cieciorkę!


no to też mogę ci dowieźć Wiedźmo kochana
a jutro wrzucę kilka fajnych przepisów z cieciorką ;)

Wiedźma - Wto 26 Sie, 2014 07:14

Kami napisał/a:
mogę ci dowieźć Wiedźmo kochana

A czy we Włoszech są jej jakieś inne odmiany od tych dostępnych w Polsce? :mysli:
Bo jak kiedyś kupowałam w Norwegii w sklepie pakistańskim to się niczym nie różniła... :niewiem:

Kami - Wto 26 Sie, 2014 08:07
Temat postu: cieciorka
Wiedźma napisał/a:
A czy we Włoszech są jej jakieś inne odmiany od tych dostępnych w Polsce?


Może ciecierzyca podobna jak każda inna ale smak na pewno będzie się różnił. Włosi mają kilka odmian i szeroką ich uprawę bo sami ją uwielbiają. To taka ich szybka prosta kuchnia. Nie wiem czy w Polsce mozna ją kupić w słoiku lub puszce bo tu jak najbardziej a wtedy
weź łyzkę oliwy z oliwek, ząbek czosnku ( najlepiej przekrojony na pół ) podgrzej go na oliwie do tego wrzuć cieciorkę odsączoną trochę soli i posiekany drobniutko rozmaryn 3 min na patelni i gotowe

Wiedźma - Wto 26 Sie, 2014 08:32

Kami napisał/a:
Nie wiem czy w Polsce mozna ją kupić w słoiku lub puszce

W słoiku nie widziałam, w puszce tak :tak:
Ale ja najczęściej kupuję suche ziarna do samodzielnego gotowania, gotuję na półtwardo i zajadam jak orzeszki :mniam:
Albo dodaję do sałatek, gotowanej kapuchy, do różnych dań jednogarnkowych...

Wiedźma - Wto 26 Sie, 2014 08:34

Kami napisał/a:
weź łyzkę oliwy z oliwek, ząbek czosnku ( najlepiej przekrojony na pół ) podgrzej go na oliwie do tego wrzuć cieciorkę odsączoną trochę soli i posiekany drobniutko rozmaryn 3 min na patelni i gotowe

O, to sobie wypróbuję! :zadza:

smokooka - Wto 26 Sie, 2014 08:35

Cieciorka w słoiku bywa w Lidlu z okazji tygodnia bodajże meksykańskiego. Też jest ok, chociaż ja najbardziej lubię kupować suchą, moczyć i gotować sama.
Wiedźma - Wto 26 Sie, 2014 08:40

smokooka napisał/a:
ja najbardziej lubię kupować suchą, moczyć i gotować sama.

:piatka:

Kami - Wto 26 Sie, 2014 08:55

szika napisał/a:
Kami, Kochana z nieba mi spadasz


teraz rozumiem dlaczego mi ciężko się podnieś, boli pupsko po tak twardym lądowaniu z za wysoka upadłam :uoee:
pewnie, że zadzwonię i dopytam napisz mi co i jak na pw

Kami - Wto 26 Sie, 2014 08:59

smokooka napisał/a:
Też jest ok, chociaż ja najbardziej lubię kupować suchą, moczyć i gotować sama.


najlepsza namoczona samemu. Teraz spadam ale jak wrócę to powrzucam kilka szybkich przepisów między innymi na moją ulubioną parmidżanę z bakłażanami trochę cieciorki i soczewicy
buziak

wampirkowa - Wto 26 Sie, 2014 16:13

Sporo ostatnio w moich spotkaniach z ludźmi rozmów o EGO... Nie, nie to nie wygląda tak, że osoba przychodzi i mówi "mam wybujałe EGO, zróbmy z nim coś". To się odbywa całkiem inaczej... Klient zgłasza, że chce schudnąć, ale gdy zaczynamy pracować natychmiast okazuje się, że "to się nie uda", "to nie zadziała", "już tego próbował i nic się nie zmieniło", "najlepiej zajmijmy się motywacją, bo jej najbardziej mi brakuje".

Ego to taki twór, który istnieje, gdy go karmisz. I nie ma do powiedzenia nic więcej ponad to, co znasz do tej pory.

Karmisz swoje EGO, gdy pielęgnujesz to, co już znasz. Karmisz EGO, gdy potwierdzasz to, co od niego słyszysz. Jeśli znasz ludzi, którzy utknęli na niechcianych posadach, dobrze wiesz, że nie zrobią nic wbrew temu, co znają i co miałoby sprawić, że przez jakiś czas będą czuli się słabi. Bo EGO to potężny obrońca. Szczególnie obawia się porażek i pokaże Ci wszystkie znane ścieżki, abyś mógł osiągnąć sukces. Ale czasami nie wie co robić, więc woli zatrzymać Cię w tym miejscu, które dobrze zna?

Ile razy próbowałaś schudnąć - z nikłym rezultatem?
Ile pieniędzy włożyłaś, aby odżywiać się zdrowo - a waga ani drgnęła?
Ile diet kupiłaś i żadna nie zadziałała?

Ego to taki strażnik, który chroni tę kruchą postać ukrytą pod Twoją otyłością. Gdy pielęgnujesz swoje EGO masz z tego wiele korzyści... i żadna motywacja nie pomoże, jeśli jest ich więcej niż korzyści z odchudzania...

Gdy chcesz schudnąć naprawdę - szukaj korzyści, które masz dzisiaj z utrzymywania swojej otyłości. Szukaj tego, czego chroni Twoje EGO. Przygotuj się na niezłą jazdę:)
Monika Kurdej


Ps,
wiem, że to śmiechowisko jest ale może dla siem odchudzających coś ważnego

BARBARA - Śro 27 Sie, 2014 09:30

wampirkowa napisał/a:
Ego to taki twór, który istnieje, gdy go karmisz. I nie ma do powiedzenia nic więcej ponad to, co znasz do tej pory.

Karmisz swoje EGO, gdy pielęgnujesz to, co już znasz. Karmisz EGO, gdy potwierdzasz to, co od niego słyszysz. Jeśli znasz ludzi, którzy utknęli na niechcianych posadach, dobrze wiesz, że nie zrobią nic wbrew temu, co znają i co miałoby sprawić, że przez jakiś czas będą czuli się słabi. Bo EGO to potężny obrońca. Szczególnie obawia się porażek i pokaże Ci wszystkie znane ścieżki, abyś mógł osiągnąć sukces. Ale czasami nie wie co robić, więc woli zatrzymać Cię w tym miejscu, które dobrze zna?

Ile razy próbowałaś schudnąć - z nikłym rezultatem?
Ile pieniędzy włożyłaś, aby odżywiać się zdrowo - a waga ani drgnęła?
Ile diet kupiłaś i żadna nie zadziałała?

Ego to taki strażnik, który chroni tę kruchą postać ukrytą pod Twoją otyłością. Gdy pielęgnujesz swoje EGO masz z tego wiele korzyści... i żadna motywacja nie pomoże, jeśli jest ich więcej niż korzyści z odchudzania...

Gdy chcesz schudnąć naprawdę - szukaj korzyści, które masz dzisiaj z utrzymywania swojej otyłości. Szukaj tego, czego chroni Twoje EGO. Przygotuj się na niezłą jazdę:)
Monika Kurdej


Zamieniłam w tym poście dwa słowa
wampirkowa napisał/a:
Ile razy próbowałaś schudnąć
działać
wampirkowa napisał/a:
Ego to taki strażnik, który chroni tę kruchą postać ukrytą pod Twoją otyłością. Gdy pielęgnujesz swoje EGO masz z tego wiele korzyści... i żadna motywacja nie pomoże, jeśli jest ich więcej niż korzyści z odchudzania...
działania
tak mi się to skojarzyło ze mną, to teraz cała ja, sory wampirku za wcinanie w temat.

esaneta - Nie 31 Sie, 2014 17:00

Właśnie kończę drugi tydzień diety.
Waga wskazuje 4,8 kg mniej :)

Wiedźma - Nie 31 Sie, 2014 20:10

:brawo:

A jak się czujesz?

smokooka - Nie 31 Sie, 2014 20:19

Imponujący wynik! :brawo: :szok: szybko...
esaneta - Nie 31 Sie, 2014 21:48

czuję się dobrze, przyzwyczaiłam się do nowego stylu zycia. Najgorzej było na początku, pierwsze dwa dni bolała mnie głowa, czulam się jakas taka nieszczęsliwa. Ale zmodyfikowałam nieco swoją dietę dorzucając dziennie dodatkoe 200 kcal; w końcu na osiągniecie celu wyznaczyłam sobie 4,5 mca. Bardzo pomocna okazała się tez stronka, przy pomocy której sprawdzam kalorycznosc przyrządzanych posiłkow. Ogromnego powera dał mi tez efekt pierwszego tygodnia diety a od najblizszego wtorku zaczynam zajęcia sportowe :)
Wiedźma - Pon 01 Wrz, 2014 06:43

esaneta napisał/a:
zmodyfikowałam nieco swoją dietę dorzucając dziennie dodatkoe 200 kcal;

No właśnie, bo ten 1000 (o ile dobrze pamiętam :drapie: ) wydawał mi się lekką przesadą.

rufio - Śro 03 Wrz, 2014 11:29


rufio - Śro 03 Wrz, 2014 11:32


Kami - Śro 03 Wrz, 2014 12:46

Rufio no proszę Cie poodchudzać się ?! taaaaak , ale nie AŻ TAK !!!!!! :(
She - Śro 03 Wrz, 2014 12:54

O matko rufio - jakieś szkielety wstawiasz tutaj :mysli:
Straszne :nie:

KaTre - Czw 04 Wrz, 2014 19:43

Hmm... od jakiegoś czasu przestałam włazić na wagę, bo mnie oszukuje :mgreen: - raz pokazuje więcej, raz mniej, a byłam "grzeczna" :|
Ogólnie zeszczuplałam w talii i w cyckach (- z tego akurat się nie cieszę) , natomiast zadek-biodra-uda jak se były, tak se są 8|
Są też plusy całej tej sytuacji: nie mam już dzikiego pędu na słodycze, nie jestem głodna (choć jem o wiele mniej), ostatni posiłek wcinam około 17 i ogólnie czuję się lżej.

Klara - Czw 04 Wrz, 2014 19:50

KaTre napisał/a:
natomiast zadek-biodra-uda jak se były, tak se są 8|

...bo one zawsze chudną na końcu, a gdy zaczynają tyć, to są pierwsze.
Wiem coś o tym, echhhh..... :zalamka:

esaneta - Czw 04 Wrz, 2014 19:56

KaTre napisał/a:
nie jestem głodna

mam identycznie :) i strasznie fajnie i smacznie mi z tą moją dietą :)
W sobotę trzecie ważenie :)

pterodaktyll - Nie 07 Wrz, 2014 21:32



:rotfl: :rotfl: :rotfl:

She - Pon 08 Wrz, 2014 08:38

Ptero czy ta kartka została wrzucona w ramach "uszczypliwej" uwagi? :mysli:
:mgreen:

Jestem lżejsza o 1,2 kg :hura: :hura:

pterodaktyll - Pon 08 Wrz, 2014 08:46

She napisał/a:
Jestem lżejsza o 1,2 kg

A ja sobie odchudziłem portfel i styknie na razie :p

She - Pon 08 Wrz, 2014 09:06

O 1,2 kg?
To sporo :mgreen:

Kami - Pon 08 Wrz, 2014 11:47

a mnie mniej o 1700 gram i nazwę to nie tyle dietą co zdrowszym odżywianiem bo:
nie podjadam między posiłkami
na śniadanie ( a nigdy nie jadłam ) zjadam kromkę razowego z np twarożkiem cienko posmarowanym
na obiad wszystko na co mam ochotę ale jednogarnkowe jeśli risotto to i na masełku
jakieś owoce na podwieczorek
i szczuplejsza kolacja np śmieciuch typu sałata z pomidorami ogórkiem papryką tuńczykiem fenkułem i co mi tylko przyjdzie na myśl
używam oliwy z oliwek i majonezu ale w uszczuplonych ilościach
w tym tygodniu zamierzam spaść kolejne 1500 gram :radocha:

p.s. w sobotę zjadłam do kawy kawałek serniczka i szarlotki 1/6 porcji takiego cukierniczego ciastka bo było prosto z Pl i nie mogłam sobie odmówić :mgreen: ale przez to w pupsku nie przybyło :luzik: ergrg4

esaneta - Pon 08 Wrz, 2014 12:30

Ja w pierwszym dniu 4 tygodnia diety jestem lżejsza o 6,2 kg :)
Choć muszę przyznać, że w sobotę miałam kryzys. Podczas zakupów strasznie działały na mnie zapachy z cukierni i fast-foodu, efekt był taki, ze "zgrzeszyłam" po południu porcją leczo :oops:
Ale szybko przywołałam się do porządku i jadę dalej :]

pietruszka - Pon 08 Wrz, 2014 13:19

Piękny wynik Esa :brawo:
Też coś schudłam w czasie urlopu, ale nie wiem ile, bo na razie wagi nie widziałam, ale po ciuchach widzę, że leciały mi cm... No ale była i dieta i dużo chodzenia... a i jeszcze zioła na regulację przemiany materii grzecznie piję 3xdziennie

olga - Pon 08 Wrz, 2014 13:50

a ja zamiast bialych buleczek jem chrupkie pieczywko, brzuszek jakby lekko sklesl :mgreen:
Wiedźma - Pon 08 Wrz, 2014 13:54

A ja od miesiąca poszczę dwa razy w tygodniu (by dr Mosley) - 3 kg mniej :urocza:
Kami - Pon 08 Wrz, 2014 14:19

Wiedźma napisał/a:
A ja od miesiąca poszczę dwa razy w tygodniu (by dr Mosley) - 3 kg mniej


cicho cichutko a efekty są :okok:
ale jesz normalnie wszystko ?? dni można sobie wybrać do poszczenia :mysli:

She - Pon 08 Wrz, 2014 14:27

Wiedźmo jak sobie radzisz z napadami głodu? Miewasz w ogóle takie czy organizm się przyzwyczaja po pewnym czasie?
Jak takie głodówki wpływają na metabolizm?

I jeszcze jedno - czy stosowałyście może dietę Dukana?
Znam osobę która była po takiej diecie i faktycznie schudła bardzo, ale powrót nadwagi nastąpił bardzo szybko i w tym momencie waży więcej niż przed rozpoczęciem odchudzania...

Wiedźma - Pon 08 Wrz, 2014 15:46

Kami napisał/a:
ale jesz normalnie wszystko ??

Generalnie staram się zdrowo odżywiać i z przyzwyczajenia liczę kalorie,
ale sporadycznie zdarzają mi się grzeszki :wstyd2:

Kami napisał/a:
dni można sobie wybrać do poszczenia :mysli:

Tak, byle nie następowały po sobie kolejno.
Ja poszczę tradycyjnie w piątki i do tego we wtorki.

She napisał/a:
Wiedźmo jak sobie radzisz z napadami głodu? Miewasz w ogóle takie czy organizm się przyzwyczaja po pewnym czasie?

W dniach niejadka raczej nie mam napadów głodu - może to kwestia nastawienia psychicznego? :mysli:
Częściej mnie nachodzą wieczorami w dniach niepostnych :oops:
Z resztą po dawniejszych tygodniowych głodówkach jeden dzień to dla mnie mały pikuś :beba:

She napisał/a:
Jak takie głodówki wpływają na metabolizm?

A cholera wie jak to sprawdzić? :niewiem:

Klara - Pon 08 Wrz, 2014 15:50

Zdaniem dietetyków dieta ta nie należy do najrozsądniejszych. Niektórzy są zdania, że może doprowadzić nawet do zaburzeń odżywiania - anoreksji i bulimii. Wszystko dlatego, bowiem okres normalnego jedzenia (czy wręcz korzystania z laby od diety) naprzemiennie jest zastępowany dniami prawie całkowitej głodówki. A to rozregulowuje pracę całego układu pokarmowego i bardzo go obciąża.

Źródło: http://polki.pl/dieta_die...l,10033766.html

W tym wypadku obiektywizm dietetyków może być dyskusyjny. Taka dieta jest konkurencyjna dla ich wysiłków i cennika.

Wiedźma - Pon 08 Wrz, 2014 16:20

Klara napisał/a:
W tym wypadku obiektywizm dietetyków może być dyskusyjny. Taka dieta jest konkurencyjna dla ich wysiłków i cennika.

No właśnie... :aha:

Kami - Pon 08 Wrz, 2014 16:38

Klara napisał/a:
Niektórzy są zdania, że może doprowadzić nawet do zaburzeń odżywiania - anoreksji i bulimii.


to juz chyba nie w naszym przypadku
Cytat:
She napisał/a:
Jak takie głodówki wpływają na metabolizm?

A cholera wie jak to sprawdzić?
_________________
:)

ważne, że na psychikę maja zbawienny wpływ :aha:

Wiedźma - Pon 08 Wrz, 2014 17:05

Kami napisał/a:
na psychikę maja zbawienny wpływ :aha:

Jasne! g4g412

pterodaktyll - Pią 12 Wrz, 2014 15:45



:rotfl: :rotfl: :rotfl:

pterodaktyll - Pią 12 Wrz, 2014 15:48



g45g21 g45g21 g45g21

smokooka - Pią 12 Wrz, 2014 16:07

:buahaha:
smokooka - Pią 12 Wrz, 2014 16:23


esaneta - Pią 12 Wrz, 2014 19:11

a ja za dwa dni kończę 4 tydzień diety :cwaniak:
Kami - Sob 13 Wrz, 2014 00:42

esaneta napisał/a:
a ja za dwa dni kończę 4 tydzień diety


a ja za dwa dni kończę drugi tydzień zdrowszego jedzenia g4g412
widzę, że pomalutku schodzę z wagi bo mi tu i tam lżej
po raz pierwszy w życiu mi się nie spieszy rg5th67j
w poniedziałek znów ważenie grg45
i nie będzie JAKOŚ !!!!!!!! - JEST CUDNIE :zgoda:

http://www.youtube.com/watch?v=UG3r2_QOfRg

pterodaktyll - Nie 14 Wrz, 2014 09:45



:rotfl:

Kami - Nie 14 Wrz, 2014 10:34

pterodaktyll napisał/a:
Dzisiaj 10:45


:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

całkiem podobna g45g 54rerrer

wampirkowa - Nie 14 Wrz, 2014 10:56

ja powinnam schudnąć ale mi nie idzie,
jescze te wrdene cukry mi szaleją,

więc jak więcej insuliny to idzie w drugą stronę,

co do obrazku ptero to jakoś nie jest śmieszny bardziej mi przypomina wyśmiewanie mnie w podstawówce,
masakra jakaś,

pterodaktyll - Nie 14 Wrz, 2014 11:05

wampirkowa napisał/a:
co do obrazku ptero to jakoś nie jest śmieszny bardziej mi przypomina wyśmiewanie mnie w podstawówce,

Każdy widzi to co chce zobaczyć...... :bezradny:

esaneta - Nie 14 Wrz, 2014 12:22

Marysiu, ja mam ten luz blus i własnie kończe 4 tydzien diety. Kiedy przytyłam przez własne zaniedbania 15kg, postanowiłam to zmienic, zamiast rozpaczac nad kolejną kiecką, w którą juz nie wchodzę. :)
Wiedźma - Nie 14 Wrz, 2014 12:24

esaneta napisał/a:
kończe 4 tydzien diety.

Ale samej diety nie kończysz? :roll:

wampirkowa - Nie 14 Wrz, 2014 12:29

asentra, to ja moge soe powiedziec ze mam lus blis przy mojej 150 kg wadze więc
soreczki

She - Nie 14 Wrz, 2014 12:30

A mnie przestało ubywać :(
Może waga się popsuła :mysli: :)
69 kg i ani grama mniej :[
Jak żyć panie premierze z taką wiedzą? Jak żyć? :mgreen:

wampirkowa - Nie 14 Wrz, 2014 12:38

she a Ty z czego się odchudzasz i na co się odchudzasz???

70 kg to super waga jest.

zołza - Nie 14 Wrz, 2014 12:40


esaneta - Nie 14 Wrz, 2014 14:21

Wiedźma napisał/a:
esaneta napisał/a:
kończe 4 tydzien diety.

Ale samej diety nie kończysz? :roll:
wręcz przeciwnie, nawet pomimo najgorszego efektu w tym tygodniu :)
smokooka - Nie 14 Wrz, 2014 14:51

zołza napisał/a:


ojej! moja Hilda! :hurra:

zołza - Nie 14 Wrz, 2014 15:28

smokooka napisał/a:
ojej! moja Hilda!


śliczna jest :)

pietruszka - Nie 14 Wrz, 2014 16:36

A ja chyba z tym odchudzaniem jednak wrócę do tej mojej specjalistki - gastroenterolożki :uoee:
Dwa tygodnie urlopu, codziennie spacery od 4,5 km, zwykle 7/8 km do na końcu urlopu do ponad 10 km dziennie w dość szybkim tempie. Rano owsianka, na obiad rybki z surówką (bez ziemniaków, frytek, chleba), kolacje wcześniej niż zwykle koło 19.tej. Ziołka uprawniające przemianę materii 3codziennie pite. I tylko -0,2 kg. :uoee: W tym czasie moi rodzice, którzy sobie folgowali ciasteczkami, itd... i ich cały ruch to 3 km spaceru nad :krzyk: morze dziennie -schudli po 2 kg. :nerwus:
Ja się tak nie bawię :(
Pocieszam się, że poszło mi w mięśnie... niby ciut spodnie luźniejsze.... Ale spodziewałam się lepszego wyniku...

Jras4 - Nie 14 Wrz, 2014 16:38

poco sie tak katować ? i odchudzać
jest tylko jedna droga mało jeść albo i wcale nawet pszez kilka dni to mozliwe i bardzo skuteczne

pterodaktyll - Nie 14 Wrz, 2014 16:49

pietruszka napisał/a:
Ja się tak nie bawię

A w tajskiej knajpie była? :mysli:

pietruszka - Nie 14 Wrz, 2014 17:03

pterodaktyll napisał/a:
pietruszka napisał/a:
Ja się tak nie bawię

A w tajskiej knajpie była? :mysli:

No właśnie nie byłam. Stacjonowalismy w Jastarni, w Juracie byliśmy albo na plaży (a to właściwie za Juratą), a w "centrum" tylko 2 razy. Raz byłam sama, ale to przed południem, a za drugim razem nie udało się ojca namówić, on się boi wszelkiej chińszczyzny i egzotyki, ot... kulinarny tradycjonalista :wysmiewacz:

Kami - Pon 15 Wrz, 2014 00:07

wampirkowa napisał/a:
ja powinnam schudnąć ale mi nie idzie,
jescze te wrdene cukry mi szaleją,

więc jak więcej insuliny to idzie w drugą stronę,


http://www.poradnikzdrowi...kcal_34623.html

Spróbujesz ???
A później razem z nami bedziesz pisała o postępach

Kami - Pon 15 Wrz, 2014 08:40

pterodaktyll napisał/a:
Reszta uwag na temat puszystych pingwinów jak zwykle...


Oj Pter Pter ...

Wiecie co - ja moge być tym pingwinem , biorę to na siebie g4g412
ale niedługo będę jaskółką :cwaniak:
i pofrunę na błękitną chmurkę :chmurka:
bo mnie mniej przez 2 tygodnie o 2200 kg i bardzo mnie cieszy kilogramowy spadek wagi bez żadnych wyrzeczeń noooo większych wyrzeczeń bo nie żrę jak wieprz tylko odżywiam się racjonalnie i to jest nawyk który wprowadzam na stałe w moje życie :muza: :muza:

pterodaktyll - Pon 15 Wrz, 2014 08:42

Kami napisał/a:
mnie mniej przez 2 tygodnie o 2200 kg i
:shock:

to ile ton Ty ważyłaś???!!!! :szok:

:rotfl: :rotfl: :rotfl: g45g21 g45g21 g45g21

Kami - Pon 15 Wrz, 2014 08:49

pterodaktyll napisał/a:
to ile ton Ty ważyłaś???!!!!


planuję wrócić do wagi 60 kg przy 168 cm wzrostu i tego się trzymam zostało mi jeszcze 3 kg.
Tak mnie tu na Forum zmobilizowaliście, że chcę dla siebie wszystko co najlepsze :dokuczacz:
nie zadowolę się półśrodkami :beba:

Wiedźma - Pon 15 Wrz, 2014 08:51

Kami napisał/a:
2200 kg

Pingwin? 34dd Nieeeeeee, raczej mors!
Albo jakiś waleń! :wysmiewacz:

Whiplash - Pon 15 Wrz, 2014 09:14

Chcę się pochwalić małym rekordem :skromny:

Dwutygodniową dietę ukończyłem w 2h 44min :tak: :mgreen:

pterodaktyll - Pon 15 Wrz, 2014 09:18

Whiplash napisał/a:
Dwutygodniową dietę ukończyłem w 2h 44min
:buahaha:

:okok:

Kami - Pon 15 Wrz, 2014 09:33

Wiedźma napisał/a:
Pingwin? Nieeeeeee, raczej mors!
Albo jakiś waleń!


Wiedźminko a czy to ważne co ??? ;)
Cytat:
Chcę się pochwalić małym rekordem

Dwutygodniową dietę ukończyłem w 2h 44min
_________________


no to mamy kolejny rekord :okok:

[quote="pterodaktyll" :buahaha:

"chopie" - cieszę się, że masz świetny humor od samego poniedziałku
ale sio z wątku diet :zamiata:
nie ładnie podglądać :nono:

olga - Pon 15 Wrz, 2014 10:38

Kami napisał/a:
planuję wrócić do wagi 60 kg przy 168 cm wzrostu i tego się trzymam zostało mi jeszcze 3 kg.
Tak mnie tu na Forum zmobilizowaliście, że chcę dla siebie wszystko co najlepsze :dokuczacz:


toz Ty szczuplutka jestes :shock: z czego Ty sie odchudzasz? masz 168 cm i wazysz 63 kilo, mnie ostatnio dopadly jakies gastryczne niedyspozycje i w zwiazku z tym jestem na wymuszonej przez organizm diecie, nie wiem ile schudlam ale mysle, ze ze trzy kilo czyli pewnie waze jakies 62 albo 63 kilo i czuje sie chuda, kosci zaczynaja mi sterczec na kolanach i rekach, jak tylko niedyspozycja minie zaczne sie tuczyc :mgreen:

Kami - Pon 15 Wrz, 2014 11:17

olga napisał/a:
jak tylko niedyspozycja minie zaczne sie tuczyc


nie coś Ty nie jestem szczuplutka , ale nie narzekam tak jak powiedziałam na starsze lata mojego życia przechodzę na zdrowsze żywienie kiedy skupiałam się na alko miałam w nosie samą siebie i albo objadałam się słodyczami albo nie jadłam nic....
Olga zmieniam teraz mieszkanie ( mus!!!! właściciel je sprzedaje a kontrakt wygasa )
skończę z gdybaniem, skończę ze wspomnieniami ( też w tym domu miałam raka ), przenoszę się do innego miasta zaledwie kilka kilometrów dalej .... ale zmieniam absolutnie wszystko w moim życiu !!!! :okok:
Kiedyś strasznie bałam się tego, że nie umiem żyć sama ale przecież ja całe życie byłam sama, był od czasu do czasu przy mnie JAKIŚ TWÓR MOJEJ WYOBRAŹNI !!!!!
Co z tego miałam w zamian ???
CIERPIENIE !!!!!
więc jak to pisała ESTERA pobędę sobie z moją samością - fajna jest
Ja też jestem fajna - jak mnie kiedyś ktoś też fajny odnajdzie ??!! - .... Hmmm
ja nikogo nie zamierzam na siłę szukać !!! Ze skrzywionym celownikiem źle trafiam, strzelać więcej nie zamierzam więc te dietki i głupotki no i przeprowadzka świetnie działają na moją psychikę są nie groźne więc niech sobie ze mną pobędą ..... :rotfl: :rotfl: :rotfl:
idę dalej kartony pakować uffff :idzie:

olga - Pon 15 Wrz, 2014 11:41

Aaaaaaaaa zdrowa dieta to rozumiem. Sama uwielbiam salate roznoraka z oliwa i tymiankiem do tego kawalek pieczonego mieska, pomidory i chrupki chlebek. Od takiej diety czlowiek klesnie czy chce czy nie.

Ja ide do niemieckiego bo pan Bamburak nazadawal na likend jakby sie szaleju objadl a ja wczoraj zamiast prace domowa odrabiac to basne Andersena czytalam :smieje:

Jacek - Pon 15 Wrz, 2014 15:43

Kami napisał/a:
przenoszę się do innego miasta zaledwie kilka kilometrów

bliży mniem :skromny:

Kami - Pon 15 Wrz, 2014 19:12

Jacek napisał/a:
bliży mniem


bliży ciem :skromny: o całe 9 km :rotfl:

margo - Wto 16 Wrz, 2014 19:24



:wysmiewacz:

esaneta - Wto 30 Wrz, 2014 10:38

6 tydzień diety, 7,3 kg mniej :hura:
Wiedźma - Wto 30 Wrz, 2014 10:50

No no, imponujące! :brawo:
Ja w tym samym czasie zaledwie 3,5 kg mniej, no ale mój system inny... :bezradny:

OSSA - Wto 30 Wrz, 2014 11:28

esaneta napisał/a:
6 tydzień diety, 7,3 kg mniej :hura:


:szok: :brawo: :brawo:

pietruszka - Wto 30 Wrz, 2014 11:32

Brawo, Esa :brawo:
Duszek - Wto 30 Wrz, 2014 20:33

gratuluję :brawo: Trafiłaś chyba na jakąś dietę cud ;)
esaneta - Wto 30 Wrz, 2014 20:40

zadna cud, zwykła dieta 1200 kcal :)
OSSA - Wto 30 Wrz, 2014 20:54

:brawo: :brawo: esaneta,
OSSA - Wto 30 Wrz, 2014 21:08

esaneta, ogłosiłam :bezradny: wobec zbędnych kilogramów , dziś kupiłam sobie nową sukienkę w moim rozmiarze, a te za małe ciuchy w które usiłowałam się wbić grg45 oddałam potrzebującym. Trudno nie dane mi być szczupłą :mgreen:
olga - Pią 03 Paź, 2014 17:13


Jonesy - Sob 04 Paź, 2014 12:24

helloł ewrybodym!

Proponuję na dzisiejszy wieczór...
Nocny Półmaraton Kórnicki im. Jana Pawła II!!!

http://www.radioemaus.pl/...zenia/bieg.html

Ja biorę udział, a wy?

Wiedźma - Sob 04 Paź, 2014 13:38

Postanowiłeś się odchudzać, Indiana? 34dd
margo - Sob 04 Paź, 2014 14:49

Jonesy napisał/a:
Nocny Półmaraton Kórnicki im. Jana Pawła II!!!


Za rok moze :roll: cwicze juz :skromny:

Jonesy - Sob 04 Paź, 2014 22:22

Wiedźma napisał/a:
Postanowiłeś się odchudzać, Indiana? 34dd


Przecież juz na zlocie mówiłem że biegam. Za bardzo tam z czego nie mam się odchudzać, jeszcze mi z tego odchudzania włosy wypadną może i będę parodią faceta ;p

Lubię biegać. Praktycznie od kiedy zacząłem trzeźwieć niewiele później zacząłem biegać. No to po tych paru latach dystans mi się zwiększył do 21 km. Jeszcze trochę i może...

szymon - Pon 06 Paź, 2014 14:06

ile żeś przebiegł? :shock: :shock:
pakujesz dalej? jesz steki i kurczaki? :mgreen:

Ann - Śro 08 Paź, 2014 08:29

Uroczyście oświadczam, że: dieta Dąbrowskiej dzień pierwszy! :lol2:
Nie zakładam ile dni wytrzymam, w lutym wytrzymałam ponad 6 tygodni.
Teraz mam metodę: dziś dieta, a jutro zobaczymy, 24h na dietę też jest dobrym sposobem. Skoro mogę nie pić przez 24 godziny to i jeść też mogę właściwie, bo toć gęba mną rządziła nie będzie.
Zobaczymy 54rerrer

Kami - Śro 08 Paź, 2014 08:59

Ann napisał/a:
bo toć gęba mną rządziła nie będzie.


noooo i tego się trzymać :rotfl: :rotfl:

że też wcześniej o tym nie pomyślałam :mysli:

nooo mimo wszystko ja mam jeszcze tylko 2-3 kilo i będę jak ta lala :P

pterodaktyll - Śro 08 Paź, 2014 12:04



Miłego odchudzania :rotfl:

pterodaktyll - Śro 08 Paź, 2014 12:16


A więc siem odchudzajcie :p

Eila - Śro 08 Paź, 2014 14:29

Ann napisał/a:
Uroczyście oświadczam, że: dieta Dąbrowskiej dzień pierwszy


Trzymam kciuki Ann :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki:
Muszę sie pochwalić skoro temat jest na tapecie ,że ja od lutego schudłam 21 kilogramów!!!!! To mój sukces życiowy i jestem z siebie baaaaardzo dumna :skromny: Dieta do tego stopnia mnie odmieniła,że znajomi nie poznają mnie na ulicy!!!!Nareszcie mogę kupować sukienki o jakich zawsze marzyłam...to miłe doświadczenie i przyniosło mi wiele radości.
Ale Ty Ann to chyba nie musisz się tak bardzo odchudzać???/Ale życzę powodzenia :buzki:
Co to jest dieta Dąbrowskiej???? :lol2:

esaneta - Śro 08 Paź, 2014 14:43

Eila napisał/a:
od lutego schudłam 21 kilogramów!!!!!

Gratuluję Eila! :brawo:
swietny wynik, zwłaszcza, że ładnie i rozsądnie rozciągnięty w czasie :)
Jaka diete stosowałaś?

Kami - Śro 08 Paź, 2014 14:57

matiwaldi napisał/a:
też bym tak chciał ...... nosić sukienki i jakich marzyłem ............


Mati a co stoi na przeszkodzie .... :rotfl:
Eila napisał/a:
że ja od lutego schudłam 21 kilogramów!!!!!


gratuluję :brawo: :okok: :kwiatek:

Wiedźma - Śro 08 Paź, 2014 16:17

Eila napisał/a:
ja od lutego schudłam 21 kilogramów!!!!!

O ja cie! :szok:
Wrzuć jakieś foty do galerii dla porównania :prosi:

Ann - Śro 08 Paź, 2014 16:33

Eila napisał/a:
Trzymam kciuki Ann
:mgreen:
Eila napisał/a:
od lutego schudłam 21 kilogramów
:brawo: :brawo:
ja w ciągu 6 tygodni schudłam 14,5 wówczas, później dobiłam do łącznej sumy -18 kg.

Obecnie trochę się zaniedbałam przez moje lenistwo, głody, wahania nastrojów, brak czasu, żarcie po 21 jako drugi posiłek w ciągu dnia (pierwszy był o 7 rano). No i 4 kg przytyłam więc mam -14 od początkowej wagi przed rozpoczęciem diety w lutym.

Eila napisał/a:
Ale Ty Ann to chyba nie musisz się tak bardzo odchudzać???
MUSZĘ mam 160cm w kapeluszu... muszę schudnąć jeszcze około 20 kg by móc powiedziec, że czuję się dobrze. Będę wówczas bardzo szczęśliwa.
Eila napisał/a:
Co to jest dieta Dąbrowskiej????
dr Ewa Dąbrowska - jej dieta jest oparta na warzywach i owocach (wybranych) jest to post oczyszczający. Bez tłuszczów, bez mleka. Działa cudownie - przynajmniej na mnie. Po zakończeniu nabardziej rygorystycznej części diety miałam badania krwi jak u noworodka. Aż kobieta, która zawsze mi je wykonuje, mówiła, że 3 razy odczynniki sprawdzała, bo nie wierzyła, że to możliwe.

Także, do boju Aniuuu! 54rerrer

She - Śro 08 Paź, 2014 17:25

Hmmm...
Stwierdziłam że zakładane 7 kg do zrzucenia to za dużo - chcę mieć czym oddychać i na czym siedzieć :P
Z wagi początkowej spadło mi 3 kg, więc jeszcze 1 lub 2 i będzie :okok:
Spokojnie mieszczę się w rozmiarze 38 :mgreen: i w końcu zaczynam czuć się dobrze.
Przestałam żreć (wg zasady MŻ), ostatni posiłek pochłaniam przed godziną 18 bez względu na to o której :idespac:
No i usystematyzowałam godziny posiłków, których bardzo pilnuję.

Trzymam :kciuki: Ann :)

smokooka - Śro 08 Paź, 2014 18:31

A ja po początkowych sukcesach, wciąż na diecie i od miesiąca totalnie NIC nie schudłam, od operacji wszystko stanęło. Od wczoraj za to w ogóle mam brzuch jakbym w 9 miesiącu była i nie wiem od czego. Czekam i czekam. Niebawem pojdę na pilates, bo rowerowanie się kończy. Załamka totalna i zero satysfakcji.
szymon - Śro 08 Paź, 2014 19:35


Eila - Śro 08 Paź, 2014 20:25

esaneta napisał/a:
Jaka diete stosowałaś?


Po wielu ''dietach cud'' wreszcie poszłam po rozum do głowy i odwiedziłam dietetyczkę ,jest to salon ''STUDIA FIGURY'' niedawno otworzony w moim mieście.Posiadają oni sprzęty do masażu ciała ,rollery i lezankę do limfodrenażu są też inne z których ja nie korzystam bo nie ma takiej potrzeby.Dieta jest rozpisana idywidualnie do każdej osoby po wcześniejszym wywiadzie o stylu zycia jaki prowadzimy.Dodatkowo ćwiczę trzy razy w tygodniu po dwie godziny.Jestem zachwycona bo to działa!!!Polecam Wam dziewczyny te salony jeżeli takowe macie w swoim miejscu zamieszkania...wiem ,że powstaje ich coraz więcej nawet na całym świecie!!!Dodatkowo wykwalifikowana kadra robi swoje .Dieta jest super ,bardzo smaczna ...pięć posiłków dziennie więc nie chodzę głodna no i plus każdy posiłek jest rozpisany jak go przygotować!!!I kilka zasad na całe życie-
-ostatni posiłek do 18 tej
-picie około 2 litrów wody niegazowanej
-aktywność fizyczna
-wykluczenie z diety produktów przetworzonych
-uśmiech na twarzy ...i witaj nowe życie!!!!
Polecam wszystkim :buzki:

Wiedźma - Śro 08 Paź, 2014 23:21

Eila napisał/a:
-ostatni posiłek do 18 tej

To w moim przypadku jest niewykonalne :zalamka:
Z tego co słyszałam, to wystarczy, że będą to 3 godziny przed snem, więc niekoniecznie musi to być 18-ta
ale ja nawet tych trzech godzin nie jestem w stanie wytrzymać :/
Może Ci powiedzieli jak to zrobić? Może są na to jakieś sposoby czy triki?
Bo moje całe odchudzanie diabli biorą przez wieczorne napady łakomstwa :zadza:
:bezradny:

matiwaldi - Czw 09 Paź, 2014 00:14

Wiedźma napisał/a:
Bo moje całe odchudzanie diabli biorą przez wieczorne napady łakomstwa



wiedziałem,że coś nas łączy....... :skromny:
8)

Wiedźma - Czw 09 Paź, 2014 00:28

:nunu:
zołza - Sob 11 Paź, 2014 07:20

Dawno, dawno temu, kiedy mój umysł był pogrążony w bezwolnym letargu, postanowiłam schudnąć.
Nie znosiłam mojego ciała. Zawsze byłam w stanie wskazać to, co mi się w nim najbardziej nie podoba. I oczywiście ten tłuszcz, który siedzi pod moją skórą i którego nie mogę się pozbyć.
Nienawidziłam go. Patrzyłam na siebie w lustrze i aż mnie bolało serce z obrzydzenia.
- Muszę przejść na dietę! – mówiłam sobie, a mój posłuszny zniewolony umysł odpowiadał:
- Tak! Musisz przejść na dietę! Musisz w końcu zmusić swoje ciało do tego, żeby było takie jak chcesz!
Zebrałam się w końcu w sobie i przeszłam na dietę.
Jezu! Czego ja nie próbowałam!
Głodówki, dieta owocowa, dieta na sokach, dieta białkowa, dieta bezbiałkowa, dieta bezglutenowa, dieta bez węglowodanów, dieta glikemiczna, dieta niskokaloryczna i kilkanaście innych. Wszystkich nawet nie pamiętam.
Ale było w tym wszystkim coś dziwnego.
Coś takiego samego dziwnego jak wtedy, kiedy zaczynałam się uczyć obcych języków. Kupowałam kurs z książką i płytą, zaczynałam posłusznie od pierwszej lekcji, miałam dobre chęci, robiłam wszystko tak jak kazali, ale po piątej lekcji odpadałam.
Ten obcy język zamiast być coraz bardziej oswojony, wydawał mi się coraz bardziej dziki i obcy.
Nie miałam siły klepać na pamięć kolejnej odmiany nieregularnej, a jeszcze jedna strona opisów zawiłości gramatyki była tak nudna i niepotrzebna, że po prostu zasypiałam.
Coś w tym było nie tak.
Z dietami było identycznie.
Dieta niskokaloryczna. Musisz wiedzieć co ma ile kalorii i tak komponować jedzenie, żeby nie przekroczyć zaleconej liczby. Są nawet przykładowe jadłospisy. Kompletnie od czapki.
Na śniadanie – jeden tost pełnoziarnisty, jeden jogurt dietetyczny i 100 gramów melona.
Zimno mi. Nieszczęśliwa chrupię tosta, zjadam łyżeczką jogurt i czuję jak w środku rośnie mi zimna gula. Ile to jest sto gramów melona? Plaster? Plasterek? Pół plasterka? Nie mam wagi. Ten melon też zresztą jakiś niezbyt świeży. Kupiłam go w piątek, żeby zacząć dietę w poniedziałek.
Jezu. Normalnie nie dam rady na tym jogurcie. Jem i ciągle czuje się głodna.
No, ale teraz jestem na diecie. Nie wolno zjeść nic więcej.
Tęsknie patrzę na moje ukochane jabłka. Daję radę. Odmawiam pokusie. Oblizuję łyżeczkę po jogurcie. Zimno mi. Jestem pełna, ale wcale nie jestem najedzona.
Jakoś doczekam lunchu.
Doczekałam.
150 gramów grillowanego łososia.
Jezu!!!
Jak ktoś każe mi zjeść na lunch 150 gramów lekko grillowanego łososia, to ja nie wiem ile to jest 150 gramów, nie mam grilla i nie mam kurczę czasu, żeby tego łososia lekko zgrillować! Poza tym skąd ja mam go wytrzasnąć? Mam pojechać rano do sklepu po świeżego łososia? Przecież nie będę jadła ryby z mrożonki!
Na kolację mogę zjeść pół szklanki humusu. Panika. Humus? To jest pasta z ciecierzycy z oliwą. Skąd ja mam wytrzasnąć humus?
Supermarket. Jest. Humus. Małe opakowanie. Czy jest pół szklanki? Może kupię dwa? Przekładam humus do szklanki, żeby zmierzyć dokładnie. Jak dieta, to dieta. Pół szklanki to jest półtora opakowania.
Co z pozostałą połówką? Wyrzucam, oczywiście, bo przecież nie wolno zjeść więcej niż pół szklanki.
Ciamkam ohydny w smaku humus. Ziemista papka z plastikowego kubka. Mogłabym oczywiście sama zrobić humus, ale błagam!
Musiałabym namoczyć ciecierzycę na dziesięć godzin, a potem ją ugotować i zmiksować z oliwą, sezamem i przyprawami. Nie mam na to czasu!
Czytam napisy na plastikowym opakowaniu humusu z supermarketu. Mam wrażenie, że pasta rośnie mi w ustach. Emulgator, stabilizator, E-coś tam, regulator kwasowości, maltodekstryna.
- Czy to jest zdrowe? – błyska mi w myślach pytanie.
- No, na pewno jest zdrowe – odpowiadam sobie. – przecież gdyby nie było zdrowe, nie można by tego legalnie kupić w sklepie!
Przełykam pastę do końca.
Zimno mi. W środku znów ta dziwna chłodna gula. I ciągle mam to dziwne poczucie, że zjadłam, ale jestem głodna!!!!
Głodna!!!
Głodna!!
Wkurzona!
I nieszczęśliwa!!!
Czuję się jak więzień.
Skazana na wieczną walkę z własnym ciałem.
Chcę schudnąć!
Chcę być piękna i szczupła!
Chcę, żeby ludzie patrzyli na mnie z podziwem!
I ten ohydny smak tłustego humusu w ustach. Ile to było kalorii? Ze trzysta! Nie, zaraz. Trzysta to jest jedna porcja. Ile to jest jedna porcja? Sto gram. Ale sto gram to jest mniej niż pół szklanki?
Panika. Ile waży humus??!!!!!
Zaraz, spokojnie. Przecież zjadłam tyle, ile kazała Mgr Inż. Ekspert do Spraw Żywienia Człowieka i Dietetyki. Ufff. A więc nie zjadłam za dużo. Nie utyję. Zjadłam tylko tyle, ile wolno. Schudnę.
Jakoś mi w ustach dziwnie tłusto i nieprzyjemnie.
- Ale to nic – pocieszam się. – Przecież stosuję się do zdrowej diety!
Drugi dzień.
Dwie kromki chleba graham z margaryną. Dwie łyżki sałatki jarzynowej z sosem jogurtowo-majonezowym. Herbata bez cukru.
Dobra. Super. Mam dobre chęci. Skąd mam w takim razie rano wytrzasnąć dwie łyżki sałatki jarzynowej?
Mam ją zrobić??? Z dwóch groszków i ćwierci marchewki?
Supermarket. Sałatka. Ohyda. Warzywa są rozgotowane, trochę sine, a w składzie znowu te dziwnie brzmiące emulgatory, stabilizatory, glutaminian, kolor E-coś, aromaty. No, ale zgodnie z dietą.
Niedobrze mi.
Na drugie śniadanie kromka chleba z płaską łyżeczką dżemu niskosłodzonego.
Jest. Niskosłodzony. Zamiast cukru ma dietetyczny syrop glukozowo-fruktozowy.
Jestem głodna!!!!
Głodna!!!!
I mam poczucie, że zasługuję na coś lepszego.
Nie muszę się karać i torturować.
Nigdy więcej tego ohydnego humusu!
Chcę słodkiego!
Liczę kalorie.
Czekolada z orzechami ma więcej kalorii niż czekolada bez orzechów. O! Jest nawet czekolada bez tłuszczu! To coś dla mnie!
Jem!
Bosko!
Słodki smak spływa we mnie jak fala łagodnej rozkoszy! Jak ciepły wodospad uśmiechów! Jak to wszystko, czego tak mi brakowało!!!
Czekolada.
Koniec diety.
Odpadłam po czwartym dniu.

She - Sob 11 Paź, 2014 07:30

Zołza pozwól że Cię wyściskam za tego posta :przytul:
:okok:

Borus - Sob 11 Paź, 2014 07:39

g45g21
zołza - Sob 11 Paź, 2014 07:42

She napisał/a:
Zołza pozwól że Cię wyściskam za tego posta :przytul:
:okok:


98l9i

OSSA - Sob 11 Paź, 2014 07:47

zołza, ergr
esaneta - Sob 11 Paź, 2014 09:32

a ja w dalszym ciągu na diecie :)
I liczę kalorie, i nie mam z tym problemu i znajduje na to czas by te posiłki komponować, mimo że w dni robocze jestem poza domem od 6.30 do 19.00.
Ba, nawet sobie swój chlebek piekę :)
Nie korzystam z gotowych jadłospisów, tylko komponuję swoje własne. Te gotowe to faktycznie marnotrawstwo i mnóstwo czasu zabiera przyrządzanie tych posiłków.
I najważniejsze - nie czuję nigdy głodu ani nie mam dyskomfortu, że sobie czegoś odmawiam, ot po prostu normalność :)
Waga spada, wprawdzie nie tak oszałamiająco jak na początku, ale sukcesywnie w dół.
Mam czas, swój "zagubiony" rozmiar zamierzam odzyskać do końca roku.
Jutro kolejne ważenie :)

wampirkowa - Sob 11 Paź, 2014 09:49

a ja mam nerwy na odchudzanie,
znam osobę któa wazy 52 kg wzrost 168 cm i sie odchudza bo uważa się za gruba jak kiedyś się zapytałam co by zrobiła jakby była taka jak ja ja to mi odpowiedziała że by się zabiła,
nie utrzymujemy ze sobą kontaktu ona nieakcptuje mnie z moją tusza a ja nieakptuję jej głupoty

grubym tak jak ja jest źle ale jak słyszę że ktoś ma 52 kg i jest gruba i ze się musi odchodzić o to robi to mnie to wkurza,

ja próbowałam sie odchudzić oczywiście sama, bo inaczej nie moge ze względów finasowych i kończyło się to zawsze efektem jojo
teraz już nie próbuję,

Duszek - Sob 11 Paź, 2014 09:56

wampirku, a może zapoznaj się z "pomysłami" Chodakowskiej. Znam osobę, która realizuje te treningi i waga nieźle leci jej w dół a jeszcze ponoć polepszyło jej się samopoczucie. Akurat to nie kosztuje wiele. :)
wampirkowa - Sob 11 Paź, 2014 10:03

Duszku nie wiem czy chodakowaka jest od osób które ważą 150 kg.

ale poczytam

smokooka - Sob 11 Paź, 2014 10:16

Duszku, też odnoszę wrażenie, że pani Chodakowska nie odchudzi kogoś otyłego. Na nadwagę owszem, ale jak oglądam jej treningi to widzę, że one są jednak dla zdrowych i dość sprawnych osób bez otyłości. Ja też nie dałabym rady wedle jej tempa nawet oczu rano otworzyć. I to prawda co pisze Wampirkowa - szczupłe i odchudzające się osoby nie są w stanie zrozumieć potrzeb i myśli kogoś kto jest dwa razy cięższy...

A ja stoję i stoję. Wpienia mnie to, bo widać organizm oczekuje ode mnie większego wydatkowania energii, a ja nie mam siły na więcej, a jeść mniej też nie mam ochoty. No i co teraz? Głównie stawiam na zdrowe odżywianie się, a nie żarcie, ale i tak słodycze nie straciły ani trochę ważności dla mnie. Jest ich wyraziście mniej, ale są. I co tu się oszukiwać - będą. Jestem koło ściany, grzywką już jej dotykam, niebawem walnę czołem.

Duszek - Sob 11 Paź, 2014 13:13

smokooka napisał/a:
Duszku, też odnoszę wrażenie, że pani Chodakowska nie odchudzi kogoś otyłego

Tego nie wiem, ale czasem widzę na fejsie na jej profilu metamorfozy innych osób i wygląda to rewelacyjnie...więc co szkodzi spróbować...dla własnego samopoczucia.

smokooka napisał/a:
Ja też nie dałabym rady wedle jej tempa nawet oczu rano otworzyć.

Oj nie jestem tego taka pewna ;) . Ja jako początkująca z dużą zadyszką po wejściu po schodach ;) kiedyś zaczynałam od treningu skalpel (dla początkujących). U mnie problem polega na konsekwencji i systematyczność. Jedno jest pewno czułam się wtedy o niebo lepiej. Jednak najlepsze efekty widzę po swojej koleżance, ale ona jest poukładana ;)

smokooka napisał/a:
szczupłe i odchudzające się osoby nie są w stanie zrozumieć potrzeb i myśli kogoś kto jest dwa razy cięższy...

być może...ale podobno w takich osobach jest dużo piękna i ciepła wewnętrznego :)

pietruszka - Sob 11 Paź, 2014 13:35

smokooka napisał/a:
A ja stoję i stoję. Wpienia mnie to, bo widać organizm oczekuje ode mnie większego wydatkowania energii, a ja nie mam siły na więcej, a jeść mniej też nie mam ochoty. No i co teraz?

spróbuj nieco zwiększyć ilość białka w diecie ( o ile możesz sobie pozwolić zdrowotnie) albo zwiększ ilośc produktów z omegami ;) znaczy sie oliwa z oliwek, olej lniany rybki morskie... a mnie czasem niewielka taka zmiana żywieniowa powodowała, ze organizm ruszał... no i uzbroić się w cierpliwość - organizm z nieprowidłowym metabolizmem - sprawia takie niespodzianki, u mnie tez co jakiś czas waga ani trochę nie chciała za nic ruszać, trza mieć cierpliwość i po prostu przeczekać, nie rezygnując.

I mnie zwykle zwiększenie produktów wysokobiałkowych pomagało, nawet wspomagałam się odżywkami białkowymi (ale to ma sens, gdy nerki zdrowe i się ćwiczy jednocześnie)...

pterodaktyll - Sob 11 Paź, 2014 13:39

23r .........chyba wszamam ten kawałek makowca na poobiedni deserek....... :mniam:
esaneta - Sob 11 Paź, 2014 13:47

kto Ci upiekł? :p
pterodaktyll - Sob 11 Paź, 2014 13:50

esaneta napisał/a:
kto Ci upiekł?

Se wczoraj nabyłem drogą kupna-sprzedaży we wiejskim moim markecie, bo oni mają bardzo dobre ciasta :p

esaneta - Sob 11 Paź, 2014 13:56

ja myslałam, ze w GSach, to tylko trunki z reklamą tablicy Mendelejewa mają :mgreen:
pterodaktyll - Sob 11 Paź, 2014 14:12

esaneta napisał/a:
trunki z reklamą tablicy Mendelejewa mają

Tyz ale jakoby mnie to specjalnie nie interesowało jak żem se to ciastko kupował :mniam: zfert

Wiedźma - Nie 12 Paź, 2014 08:49

Uwaga, będę się chwalić!
Co prawda nie nadążam za Esanetą, ale coś tam jednak też osiągnęłam :waga:
Właśnie mijają dwa miesiące odkąd stosuję metodę 5/2.
Efekt: 5 kg mniej! :medal:

esaneta - Nie 12 Paź, 2014 08:55

Gratuluje szefowo :) a co to za dieta 5/2?
szymon - Nie 12 Paź, 2014 08:58

5 kg cebuli, 2 kiełbasy i to sie je przez cały tydzień
Wiedźma - Nie 12 Paź, 2014 09:33

esaneta napisał/a:
a co to za dieta 5/2?

To nie dieta tylko system, pisaliśmy o tym parę stron wcześniej:
przez dwa dni w tygodniu pościsz (jest dozwolone do 500kcal dla kobiet i 600 dla mężczyzn),
w pozostałe 5 dni jesz wszystko na co masz ochotę. Oczywiście najlepiej gdy jest to zdrowe odżywianie.
No i ma się rozumieć aktywność fizyczna :? Z tą u mnie najtrudniej,
ale niedawno włączyłam transowe spacery ze słuchawkami na uszach (na tyle mogę się zdobyć)
i raz w tygodniu chodzę na taniec brzucha :wstyd2:

wampirkowa - Nie 12 Paź, 2014 10:11

u matko dieta masakra
Wiedźma - Nie 12 Paź, 2014 10:16

wampirkowa napisał/a:
dieta masakra

Nie, bardzo przyjemna :)

wampirkowa - Nie 12 Paź, 2014 10:19

wiecie że nie każdy może taką dietę stosować!!! i powinno być ostrzeżenie bo czytają to też dzieciaki
Wiedźma - Nie 12 Paź, 2014 10:25

Tak - dzieci, diabetycy... Pewnie jest więcej zastrzeżeń, ale ja tu nie reklamuję żadnej diety, tylko odpowiadam Esie
jakim sposobem udało mi się schudnąć 5 kilo. A za to co dzieci czytają w sieci odpowiedzialni są ich rodzice -
wierz mi, Marysiu, że są znacznie bardziej niebezpieczne dla nich miejsca w necie niż nasza stara poczciwa Dekadencja.
Która wszakże nie jest adresowana do dzieci (no chyba że do dorosłych dzieci alkoholików).

wampirkowa - Nie 12 Paź, 2014 10:33

Ale Szefowo dobrze wiesz że dekadencja nie jest forum dla dorosłych,
ale oki

Ja powiem tak ja i taka dieta to dla mnie śmierć,
a dla osób które kompulsynie jedzą co jest także uzależnieniem też nie jest dobrą dietą,
ja już milczę, ja wiem ze muszę jak już to odchudzać się z diabetykiem i dietetykiem, na razie na wizytę u dietetyka nie stać więc

ale fakt zazdroszczę wam tegoodchudzania, choć uważam ze jak ktoś pisze że waży ponizej 6o kg się musi odchudzać to mi sie włacza czerwona lampka

zimna - Nie 12 Paź, 2014 11:25

wampirkowa napisał/a:
dekadencja nie jest forum dla dorosłych

świeta prawda wqdqw

Wiedźma - Nie 12 Paź, 2014 11:36

wampirkowa napisał/a:
Ale Szefowo dobrze wiesz że dekadencja nie jest forum dla dorosłych,

Nie? 34dd
A to przepraszam, nie wiedziałam.
Myślałam, że Czubeczki jednak pełnoletnie som 34t5hsdd sc43545 34t5hsdd sc43545 34t5hsdd sc43545 34t5hsdd

wampirkowa - Nie 12 Paź, 2014 11:38

Wiedźma, jak ktoś wchodzi na dekadencję musi się zdeklarować że ma powyzej 18 lat???
jakoś nie ma takiej tamy więc defakto czytać mogą wszyscy, nawet się nie rejestrując

Wiedźma - Nie 12 Paź, 2014 11:45

Wampirku, wyluzuj :luzik:
Oczywiście, że nie jest to forum dozwolone od lat 18,
ale to nie znaczy, że będziem treści tu zamieszczane cenzurować z myślą o ewentualnych wizytach dzieci.
...musiałabym wywalić kącik porno i temat o odchudzaniu ostrym seksem... :oczy:
A tego to by mi Czubeczki nie darowały!
:gonia:

Kami - Nie 12 Paź, 2014 11:57

Wiedźma napisał/a:
A tego to by mi Czubeczki nie darowały!

oj na pewno nie :paluszkiem:

Kami - Nie 12 Paź, 2014 12:00

Wiedźma napisał/a:
Właśnie mijają dwa miesiące odkąd stosuję metodę 5/2.
Efekt: 5 kg mniej!


:brawo: :brawo:

a mnie jest mniej już 4 od chyba 5 tygodni i mam "plaski brzuch " 54rerrer

Wiedźma - Nie 12 Paź, 2014 12:29

Kami napisał/a:
mam "plaski brzuch " 54rerrer

Ale super! :okok:
Mojemu do płaskości jeszcze sporo brakuje... :frasunek:

Kami - Nie 12 Paź, 2014 14:01

Wiedźma napisał/a:
Mojemu do płaskości jeszcze sporo brakuje...


ja wiem, że najgorzej zacząć ale jak już sie zmusisz to nie nie odpuścisz, bo już po 4 dniach czujesz jak się wszystko wnicowuje
ja co drugi dzień z tej gimnastyki robię wszystkiego po 25 razy na efekty na prawdę nie trzeba długo czekać
Ewa nie mam ani cellulitu ani miękkich nóg a ciało ubite jak trza. Przy tych naszych dbankach o siebie i odchudzankach warto g4g412 :manicure:

http://www.youtube.com/watch?v=3akepGSMWsQ

Wiedźma - Nie 12 Paź, 2014 14:29

Kami napisał/a:
http://www.youtube.com/watch?v=3akepGSMWsQ

Aaaaa callanetics... znam.
Kiedyś za młodu ćwiczyłam to przez miesiąc (przed wakacjami :mgreen: ), laska się zrobiłam niesamowita, fakt :skromny:
Ale po wakacjach przestałam ćwiczyć bo żadna siła nie zmusi mnie do tego, żeby ćwiczyć już całe życie
i... zrobiłam się jeszcze gorsza klabzdra niż byłam przed ćwiczeniami.
Wobec tego postanowiłam, że lepiej w ogóle nie zaczynać żadnych ćwiczeń,
bo bardzo szybko się do nich zniechęcam, więc mijają się one z celem :bezradny:
Nie cierpię żadnych sportów, nawet rekreacyjnych, a wszelka aktywność fizyczna jest wbrew mojej naturze! :nerwus:
Ten taniec brzucha to już jest wielki wyczyn z mojej strony... :foch:

esaneta - Nie 12 Paź, 2014 14:32

A hydroterapie to raczej lubisz :mgreen:
Wiedźma - Nie 12 Paź, 2014 14:36

Byle nie po oczach! :boisie2:
pterodaktyll - Nie 12 Paź, 2014 14:51

Kami napisał/a:
mam "plaski brzuch "


:mysli: .....i pewnie można nawet filiżankę z kawą na nim postawić........... :chmurka:

pterodaktyll - Nie 12 Paź, 2014 14:52

Wiedźma napisał/a:
zrobiłam się jeszcze gorsza klabzdra

A to możliwe jest? :mysli:

g45g21 g45g21 g45g21

Wiedźma - Nie 12 Paź, 2014 14:55

pterodaktyll napisał/a:
Wiedźma napisał/a:
zrobiłam się jeszcze gorsza klabzdra

A to możliwe jest? :mysli:
:frasunek:
Wiem, że trudno w to uwierzyć, ale ćwierć wieku temu było to możliwe...

pterodaktyll - Nie 12 Paź, 2014 15:13

Kami napisał/a:
ciało ubite jak trza.

O biedna... :pocieszacz: a któż Cię tak ubił? :roll:

Kami - Nie 12 Paź, 2014 16:59

Wiedźma napisał/a:
Ten taniec brzucha to już jest wielki wyczyn z mojej strony...

to jak zatańczysz następnym razem to mnie zawołaj potańczymy razem dfg56s 98l9i
matiwaldi napisał/a:
a mi nogi miękną ,jak to czytam..........

Mati :nono: to nie czytaj bo mi te wysiłki fizyczne mają poprawić samopoczucie a "mnię" zawstydzasz :nunu:
pterodaktyll napisał/a:
filiżankę z kawą na nim postawić..........

nie będę ryzykować :mgreen:
pterodaktyll napisał/a:
a któż Cię tak ubił?

sama :foch1:

pterodaktyll - Nie 12 Paź, 2014 17:02

Kami napisał/a:
nie będę ryzykować :mgreen:

No wiesz....jak powiadają, jest ryzyko jest zabawa ;)

Wiedźma - Nie 12 Paź, 2014 17:09

Kami napisał/a:
jak zatańczysz następnym razem

We wtorki chodzę na zajęcia

matiwaldi - Nie 12 Paź, 2014 17:10

Kami napisał/a:
a "mnię" zawstydzasz


ależ nie Kami droga,nie miałem pojęcia...
że paroma słowy przyprawię Ci rumieńca .....
jestem daleki od zawstydzania.....
ale zawsze chętny do podziwiania ..... :skromny:
8)

Kami - Nie 12 Paź, 2014 21:44

Wiedźma napisał/a:
We wtorki chodzę na zajęcia


oooooooooooo akurat we wtorek ląduję w Polsce mogę prosto z lotniska wpaść

http://www.youtube.com/watch?v=FJSFKLURlfc

ale znalazłam coś i pewnie spróbuję poćwiczyć ... tak to wygląda ??

pterodaktyll napisał/a:
jest ryzyko jest zabawa
:mysli:

toż jak się wyleje zawsze można ścierą zetrzeć :mgreen:

matiwaldi napisał/a:
ale zawsze chętny do podziwiania .....


eeeeeeeeeeee tam Mati nie masz nic lepszego do roboty ???? 1rfv :fotka: :pies: zvrrv jakieś tam propozycje dla ciebie

Wiedźma - Nie 12 Paź, 2014 23:04

Kami napisał/a:
znalazłam coś i pewnie spróbuję poćwiczyć ... tak to wygląda ??

No mniej więcej :mgreen:

Ann - Pon 13 Paź, 2014 07:34

Dzień 6.
Waga -3,2 kg.
Przyjemnie i lekko mi to idzie. Nie katuję się. Nie jojczę, jak zacznę jojczyć to przerywam, tak się ze sobą umówiłam. Nie trzymam się masakrycznie restrykcyjnie zaleceń, więc dieta Dąbrowskiej w całej okazałości mi nie wyszła. Jest zmodyfikowana, na zasadzie: jak mam na coś chęć to odrobinę skubnę, coby sobie tym dalej głowy nie zaprzątać.
54rerrer

Eila - Pon 13 Paź, 2014 13:00

Wiedźma napisał/a:
Może Ci powiedzieli jak to zrobić? Może są na to jakieś sposoby czy triki?
Bo moje całe odchudzanie diabli biorą przez wieczorne napady łakomstwa


Nie mówili jak to zrobić.....zwyczajnie należy to zrobić ...i już ;)
Tak poważnie to ja też miałam problem z wieczornym podjadaniem...bywało ,że jadłam kebaba o 21 szej :boisie: !!!!
Myślę ,że cały etap odchudzania powinnyśmy zacząć od naszej psychiki ,naszego nastawienia,ja nie wyznaczałam sobie celów nie planowałam ile schudnę i w jakim czasie,podeszłam do tego na zupełnym luzie i z każdym zgubionym kilogramem było coraz lżej,bardzo ciężko było wieczorami ...ale przetrwałam i teraz mój organizm nie domaga się posiłku po godz. 19 ...zwyczajnie nie jestem głodna....myślę ,że cała tajemnica tkwi w pięciu zbilansowanych posiłkach zjadanych co trzy godziny
Bardzo ważnym osiągnieciem dla mnie jest to ,że dietę już praktycznie zakończyłam...teraz jestem na etapie stabilizacji...a odżywiam się wciąż zdrowo.nie powracam do starych nawyków,czuję się rewelacyjnie,wyniki badań jak u niemowlaka :hura: Mówię Wam dziewczyny WARTO!!!!

Fotki mojej metamorfozy obiecuję wrzucić niebawem
Powodzenia dziewczęta :buzki: :buzki: :buzki:

wampirkowa - Pon 13 Paź, 2014 13:05

kurcze ja niestety przy mojej wadze to tylko przy dietetyczce bardziej pscyhodietetyczce niestety nie stać mnie na to zresztą ja nie mam na nic sił i mam zero motywacji
Ann - Wto 14 Paź, 2014 14:28

dzisiaj się złamałam, no właśnie czy złamałam czy świadomie to zrobiłam... :mysli: zjadłam pierogi na obiad, najpyszniejsze pierogi świata :mgreen: i nie rozpaczam :) po prostu kolacja będzie owocowo-warzywna :) myślę, że nastawienie to cały plus tej sprawy :mniam:
Wiedźma - Wto 14 Paź, 2014 14:56

A w mojej metodzie cudne jest to, że nie muszę sobie niczego odmawiać, nawet moich ukochanych słodkości! :mniam:
Oczywiście nie obżeram się nimi nagminnie, ale jak się np spotykamy z siostrą przy kawie co parę dni,
to obie się nie oszczędzamy ergrg4 ergrg4
Pojedyncze dni niejadka nie są dla mnie żadną krzywdą, bo wiem, że nazajutrz znów będzie micha -
to znacznie łatwiejsze od kilkudniowych głodówek, jakie kiedyś sobie urządzałam.

wampirkowa - Wto 14 Paź, 2014 15:01

ale wam dobrze Wiedźma dobrze że nie masz takiej choroby jak ja cukrzycy nie nawidzę jej wiec szoefowo koljena rzecz z któej możesz się cieszyć
Wiedźma - Wto 14 Paź, 2014 18:54

Tak, cieszę się, że nie mam cukrzycy, ale gdyby to było możliwe - byłabym gotowa przejąć ją od mojej córki.

Moja córka ma od ponad 10 lat cukrzycę I typu i świetnie sobie z nią radzi -
pomiary cukru i zastrzyki z insuliny traktuje jak takie codzienne czynności takie jak mycie zębów.
Dietą się jakoś specjalnie nie przejmuje, a odstępstwa od niej reguluje sobie precyzyjnie obliczanymi dawkami insuliny.
Tu ją normalnie podziwiam, bo opanowała to do perfekcji, no ale ona ma umysł ścisły i zawsze była dobra z matematyki
w przeciwieństwie do mamy :oops: Trochę się obawiałam tych jej kombinacji z nieprzestrzeganiem diety,
ale regularnie robione badania pokazują, że cukrzyca jest dobrze prowadzona i żadnych powikłań nie ma.
Jestem z niej bardzo dumna, bo zapanowała nad chorobą i żyje pełnią życia - jest szczęśliwa i optymistyczna,
tak jakby nie miała tej choroby. I nigdy nie mówi, że choruje na cukrzycę, ale że ma cukrzycę, bo nie czuje się osobą chorą :)
Czego Tobie, Marysiu, z całego serca życzę :pocieszacz:

matiwaldi - Wto 14 Paź, 2014 21:03

Wiedźma,
:kwiatek:
8)







wiedziałem,że nas coś łączy ........ ta inteligencja ........ :skromny:

esaneta - Wto 14 Paź, 2014 21:05

A ja wlasnie wuszlam z garderoby, kolejny kostium znowu na mnie pasuje :radocha:
Wiedźma - Wto 14 Paź, 2014 21:09

matiwaldi napisał/a:
Wiedźma,
:kwiatek:
8)

:dyga:

esaneta napisał/a:
A ja wlasnie wuszlam z garderoby, kolejny kostium znowu na mnie pasuje :radocha:

:brawo:
Ja też wyciągam z szafy kolejne dawno nie noszone portki i się w nie mieszczę :mgreen:
A te ostatnio kupowane zdejmuję z siebie bez rozpinania :wysmiewacz:

esaneta - Wto 14 Paź, 2014 21:16

Prawda ze to fajne uczucie, Szefowo? :] az szkoda, ze schowalam juz letnia garderobe, chetnie bym sie poodkrywala tu i owdzie :mgreen:
Wiedźma - Wto 14 Paź, 2014 21:35

esaneta napisał/a:
Prawda ze to fajne uczucie, Szefowo? :]

Prawda :tak:

szymon - Wto 14 Paź, 2014 21:53

a robimy temata: robimy masę? :skromny:
szymon - Wto 14 Paź, 2014 22:47

no to co ja mam teraz zrobić :rozpacz:
Wiedźma - Wto 14 Paź, 2014 22:48

Masę.
Janioł - Nie 26 Paź, 2014 19:23


esaneta - Nie 26 Paź, 2014 19:47

W takie cuda, to ja Janiele nie wierzę :beba:
Jadę dalej ze swoją dietą :)

She - Nie 26 Paź, 2014 19:58

Esa - i tu sprawdza się powiedzenie "umiesz liczyć, licz na siebie" :okok:
esaneta - Nie 26 Paź, 2014 20:00

She napisał/a:
umiesz liczyć, licz na siebie

i nie pomyl się w tabelach kalorycznych :mgreen:

Kami - Pon 27 Paź, 2014 07:44

esaneta napisał/a:
i nie pomyl się w tabelach kalorycznych


jeden tik-tak ma tylko 2 kalorie :mgreen: a na deser sałata bez niczego

pterodaktyll - Śro 05 Lis, 2014 11:08



g45g21 g45g21

esaneta - Śro 05 Lis, 2014 19:15

:buahaha:
esaneta - Śro 05 Lis, 2014 20:00

P.s. jako, ze to watek o odchudzaniu informuje, ze po 10 dniowym urlopie , wrocilam do diety. Nie licze juz tygodni, nie sprawdzam wagi (popsula sie), ale mierze efekty kolejnymi czesciami garderoby, w ktore od 1,5 roku juz nie wchodzilam :)
pterodaktyll - Czw 06 Lis, 2014 22:36



:rotfl:

esaneta - Czw 06 Lis, 2014 22:39

Ja nie jem ciastkow :p
pterodaktyll - Czw 06 Lis, 2014 22:41

esaneta napisał/a:
Ja nie jem ciastkow :p

A nieprawda, sam widziałem :p

esaneta - Czw 06 Lis, 2014 22:43

Bylam na urlopie, podczas diety pelna mobilizacja i zelazna dyscyplina :dokuczacz:
Wiedźma - Czw 06 Lis, 2014 22:44

esaneta napisał/a:
Ja nie jem ciastkow :p

A ja tak! ergrg4 :mniam:

pterodaktyll - Czw 06 Lis, 2014 22:44

esaneta napisał/a:
podczas diety pelna mobilizacja i zelazna dyscyplina

Efekty tego było widać po Tobie :mgreen:

esaneta - Czw 06 Lis, 2014 22:46

pterodaktyll napisał/a:
esaneta napisał/a:
podczas diety pelna mobilizacja i zelazna dyscyplina

Efekty tego było widać po Tobie :mgreen:
sprobowalbys powiedziec, ze nie :baba:







:mgreen:

pterodaktyll - Czw 06 Lis, 2014 22:48

esaneta napisał/a:
sprobowalbys powiedziec, ze nie

Mówię tylko to co widziały oczy moje ;)

Kami - Sob 08 Lis, 2014 17:51

mój chleb
Mała - Sob 08 Lis, 2014 17:57

:mniam:
esaneta - Sob 08 Lis, 2014 17:58

Skad ja znsm ten chlebek? :drapie:
:mgreen:

Linka - Sob 08 Lis, 2014 18:41

Kami napisał/a:

mój chleb

ja też piekę, pszenno- żytni na zakwasie :mniam:

esaneta - Sob 08 Lis, 2014 18:45

Lineczko, wrzuc przepis prosze :prosi:
pterodaktyll - Sob 08 Lis, 2014 18:45

Siem tylko przechwalają..........zaprosiła by która, a nie tylko siem chwalić co to nie potrafią :p
Kami - Sob 08 Lis, 2014 19:03

Cytat:
Siem tylko przechwalają..........zaprosiła by która, a nie tylko siem chwalić co to nie potrafią
_________________

jakos to przechwalanie nam ostatnio najlepiej wychodzi :mgreen:

esaneta - Sob 08 Lis, 2014 19:08

pterodaktyll napisał/a:
Siem tylko przechwalają..........zaprosiła by która, a nie tylko siem chwalić co to nie potrafią :p
jsk byles u mnie ostatnio, to skurst bylam na urlopie od diety, wiec nie pieklam wtedy chlebka ceewd
Ale przeciez upieklam ciacho :p

pterodaktyll - Sob 08 Lis, 2014 19:11

Cytat:
przeciez upieklam ciacho :p
_________________

Przecież to nie Ty pieczesz ten chleb :p to co przed szereg wyskakujesz. To one pieką :rotfl:

esaneta - Sob 08 Lis, 2014 19:13

Ja tez pieke od 3 mcy :foch:
Mała - Sob 08 Lis, 2014 19:16

:shock: i jeszcze Ci się piekarnik nie spalił??? :glupek:
esaneta - Sob 08 Lis, 2014 19:21

:nie:
Ja spalam kalorie :mgreen:

pterodaktyll - Sob 08 Lis, 2014 19:37

esaneta napisał/a:
Ja tez pieke od 3 mcy :foch:

A o tym to nic nie wiem. :bezradny:

esaneta - Sob 08 Lis, 2014 19:43

Juz wiesz :p
Ann - Sob 08 Lis, 2014 19:44

jeśli już mówimy o odchudzaniu to byłam dziś w slow foodzie.. zjadłam ogromnego burgera, który miał 870 kcal.. i dzięki temu na pewno nie ubędzie mi kg.. ale akurat dziś nie mam wyrzutów sumienia.. :roll: jutro będą warzywa..
Wiedźma - Sob 08 Lis, 2014 19:45

Pterek, Ty tak się wpraszasz na te różne wypieki - może Ty jakiś pieczeniarz jesteś? :smieje:
Ann - Sob 08 Lis, 2014 19:48

Wiedźma napisał/a:
pieczeniarz jesteś?
pieczenioholik? :mysli:
esaneta - Sob 08 Lis, 2014 19:49

Ze niby taki rodzaj fetyszyzmu? :drapie:
pterodaktyll - Sob 08 Lis, 2014 19:50

Wiedźma napisał/a:
Pterek, Ty tak się wpraszasz na te różne wypieki -

:nono: siem nie wpraszam ino mnie zapraszają :p
a jak nie wierzysz to siem spytaj :dokuczacz:

Wiedźma - Sob 08 Lis, 2014 20:21

pterodaktyll napisał/a:
:nono: siem nie wpraszam ino mnie zapraszają :p
Jasne! Już ja widziałam te to zapraszanie:
pterodaktyll napisał/a:
Siem tylko przechwalają..........zaprosiła by która, a nie tylko siem chwalić co to nie potrafią :p
:hihi:
pterodaktyll - Sob 08 Lis, 2014 20:35

Wiedźma napisał/a:
Już ja widziałam te to zapraszanie:

Widziałaś to co chciałaś zobaczyć :rotfl:

Wiedźma - Sob 08 Lis, 2014 20:40

Ja tam Ci za kulisy nie zaglądam... :beba:
pterodaktyll - Sob 08 Lis, 2014 20:41

Wiedźma napisał/a:
Ja tam Ci za kulisy nie zaglądam... :beba:

:rotfl: :rotfl: :rotfl: :okok:

BARBARA - Sob 08 Lis, 2014 20:51

Pteruś jutro piekę sernik zapraszam :>
pterodaktyll - Sob 08 Lis, 2014 21:01

Wiedźma napisał/a:
Już ja widziałam te to zapraszanie:

BARBARA napisał/a:
Pteruś jutro piekę sernik zapraszam

No i co teraz powiesz Wiedźmo Nasza Kochana? :p

Jakiś namiar na ten serniczek.... :skromny:

BARBARA - Sob 08 Lis, 2014 21:07

namiar mówisz, tak miej więcej po środku między Warszawa i Białymstokiem, na pewno trafisz a więcej to mogę na priw :skromny:
Wiedźma - Sob 08 Lis, 2014 21:21

pterodaktyll napisał/a:
No i co teraz powiesz Wiedźmo Nasza Kochana? :p

Aaaaaaale jest mi głupio... 325t5

esaneta - Sob 08 Lis, 2014 21:23

No w sumie do mnie to sie tylko na kawe wprosil. Ciacho to juz byla moja inicjatywa :]
pterodaktyll - Sob 08 Lis, 2014 21:24

Wiedźma napisał/a:
Aaaaaaale jest mi głupio...

esaneta napisał/a:
Ciacho to juz byla moja inicjatywa :]

A teraz? :p

Wiedźma - Sob 08 Lis, 2014 21:28

esaneta napisał/a:
Ciacho to juz byla moja inicjatywa :]

I Ty, Brutusie? zxczxc

pterodaktyll - Sob 08 Lis, 2014 21:31

Wiedźma napisał/a:
I Ty, Brutusie? zxczxc
:rotfl: :rotfl: :rotfl:
esaneta - Sob 08 Lis, 2014 21:31

To ja sobie pojde dalej sie odchudzac
:idzie:

pterodaktyll - Czw 27 Lis, 2014 22:02



:mgreen:

esaneta - Czw 27 Lis, 2014 22:07

Protestuje! :nerwus: moja dieta dziala. Jest mnie mniej o 11,5 kg. Do upragnionego celu zostalo 3,5 kg i 1 miesiac :)
Wiedźma - Pią 28 Lis, 2014 07:11

esaneta napisał/a:
Jest mnie mniej o 11,5 kg.

Gratuluję, Esa :okok:
U mnie tak szybko nie idzie, a nawet ostatnio trochę się zatrzymało i oscyluje w granicach 5-6 kg.
Ale i tak się cieszę, bo lepiej wyglądam i znacznie lepiej się czuję. Mam mnóstwo energii i chęci na wszystko! :]
Warto się odchudzać, dziewczyny! A Ty się, Ptero, wypchaj z takimi hasłami! :glupek:



esaneta napisał/a:
Do upragnionego celu zostalo 3,5 kg i 1 miesiac :)

A co potem? Masz jakiś plan na uniknięcie jo-jo?

esaneta - Pią 28 Lis, 2014 07:19

No wlasnie jeszcze nie mam konkretnego planu na potem. Na pewno zdecydowanie wieksza aktywnosc fizyczna, co dalej, nie wiem ceewd
Wiedźma - Pią 28 Lis, 2014 11:25

esaneta napisał/a:
co dalej, nie wiem ceewd

No na pewno nie powinnaś wracać do dawnych nawyków żywieniowych, bo już wcześniej doprowadziły Cię do nadwagi.
Wprowadź sobie na stałe jakiś racjonalny system czy łatwą w zastosowaniu dietkę, żeby się z nią nie męczyć.
Ja zamierzam swoje dwudniowe głodówki prowadzić do osiągnięcia optymalnej wagi,
a gdy już ją osiągnę, pozostanę na stałe przy jednym dniu niejadka na tydzień.

pterodaktyll - Pią 28 Lis, 2014 12:02

Wiedźma napisał/a:
Ty się, Ptero, wypchaj z takimi hasłami!

Mam to traktować jako polecenie służbowe? :mysli:

pterodaktyll - Pią 28 Lis, 2014 12:06



:figielek:

Kami - Sob 29 Lis, 2014 13:19

w tym przypadku to policzki rosną :mgreen:

pterodaktyll napisał/a:
Mam to traktować jako polecenie służbowe?


jako dostosowanie do norm dietetycznych panujących w tym wątku :beba:

pterodaktyll - Nie 30 Lis, 2014 08:45

Jak zechce :dokuczacz:
pterodaktyll - Wto 02 Gru, 2014 22:43



:rotfl:

smokooka - Czw 04 Gru, 2014 10:15




:mgreen:

pietruszka - Czw 04 Gru, 2014 10:20

Cytat:
:mgreen:
:rotfl: :rotfl: :rotfl:
a u mnie -2,7 kg :milczek: w 2 tygodnie

Wiedźma - Czw 04 Gru, 2014 11:20

pietruszka napisał/a:
a u mnie -2,7 kg :milczek: w 2 tygodnie

Superowo! :brawo:
Jak tego dokonałaś?

Klara - Czw 04 Gru, 2014 11:27

pietruszka napisał/a:
-2,7 kg :milczek: w 2 tygodnie

O!
Super! :okok:

pietruszka - Czw 04 Gru, 2014 11:38

Wiedźma napisał/a:
Jak tego dokonałaś?

uwierzyłam?
--------
a tak serio, to mocno ograniczyłam wysokokaloryczne jedzonko, i staram się jeść dużo warzyw, na przykład gotuję sobie kapustę z kminkiem, ziemniaczki z chudym twarożkiem.... groch, soczewicę...
a i jak mnie najdzie chętka na coś słodkiego... rzucam się na lody, ale nie te ze sklepu, ale kupiłam sobie foremki do sorbetów do zamrażarki, wlewam jakiś sok owocowy i jedna porcja ma ze 14 kcal... mogę sobie nawet zjeść jednego wieczora 6 porcji :wysmiewacz:

takie małe oszustwo... na razie stwierdzam, że pyszne są bananowe, pomarańczowe, ananasowe, natomiast z czarnej porzeczki sorbet się nie sprawdza... w planach mam pokombinowanie sorbetów ze zmielonych owoców... tylko na co dzień mam niewiele czasu...
ot... dieta warzywno-lodowa

pterodaktyll - Czw 04 Gru, 2014 11:41

Klara napisał/a:
pietruszka napisał/a:
-2,7 kg :milczek: w 2 tygodnie

pietruszka napisał/a:
Wiedźma napisał/a:
Jak tego dokonałaś?

pietruszka napisał/a:
takie małe oszustwo..

g45g21

pterodaktyll - Czw 04 Gru, 2014 11:42

pietruszka napisał/a:
dieta warzywno-lodowa

Szpinak mrożony sobie kup i liż :rotfl:

pietruszka - Czw 04 Gru, 2014 11:43

pterodaktyll napisał/a:
g45g21

w łeb chcesz? :plask:
Cytat:
Szpinak mrożony sobie kup i liż :rotfl:

żebyś tym mrożonym szpinakiem w łeb nie dostał. Jak się postaram to dorzucę.

Wiedźma - Czw 04 Gru, 2014 11:55

pietruszka napisał/a:
wlewam jakiś sok owocowy

Sama wyciskasz, czy kupujesz gotowe?

pietruszka - Czw 04 Gru, 2014 12:03

Wiedźma napisał/a:
Sama wyciskasz, czy kupujesz gotowe?

:nie: Na razie kupuję gotowe... pewnie, że lepsze byłyby swoje... ale jak na razie to dobry pomysł na zachcianki typu "ssie mnie" :rotfl:

Wiedźma - Czw 04 Gru, 2014 12:13

Przemyślę sobie to... :mysli:
Mnie właśnie słodycze gubią, inaczej już bym wyglądała jak lelija :skromny:

pietruszka - Czw 04 Gru, 2014 12:25

Wiedźma napisał/a:
Mnie właśnie słodycze

foremki kosztują ok. 20 zł, warto takie, które każdy lód jest osobno do wyjęcia...

Wiedźma - Czw 04 Gru, 2014 14:08

Gdzie je kupiłaś?
Ate - Czw 04 Gru, 2014 14:21

Sluchajcie, musze do klubu odchudzajacych siem, na kolnach jak corka marnotrawna wrocic :ate:
pietruszka - Czw 04 Gru, 2014 14:55

Wiedźma napisał/a:
Gdzie je kupiłaś?

na alledrogo, ale w sumie niedrogo było:
http://allegro.pl/foremki...4775846916.html
Z przesyłką było 20 zł. Wiem, że są w Ikei i w niektórych sklepach z art. gosp. dom., ale nie miałam czasu i ochoty biegać po sklepach.

pietruszka - Czw 04 Gru, 2014 16:13

Ate napisał/a:
Sluchajcie, musze do klubu odchudzajacych siem, na kolnach jak corka marnotrawna wrocic :ate:

spoko, ja wciąż wracam ;) :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Wiedźma - Czw 04 Gru, 2014 18:59

Ate napisał/a:
musze do klubu odchudzajacych siem, na kolnach jak corka marnotrawna wrocic :ate:

No chodźże, córko, chodź :cacy2:


Piertuszko - i tak normalnie sok lejesz i wstawiasz do zamrażalnika?
Nijak go nie przetwarzasz ani nie doprawiasz?
To wychodzą takie twarde jak kostki lodu sople na patyku, tak?

pietruszka - Czw 04 Gru, 2014 20:23

Wiedźma napisał/a:
Piertuszko - i tak normalnie sok lejesz i wstawiasz do zamrażalnika?

a tak se robię...
Wiedźma napisał/a:
To wychodzą takie twarde jak kostki lodu sople na patyku, tak?

no... tak na szybko to je pogryźć się nie da... ale... im gęstszy sok (więcej miąższu) tym fajniejsza konsystencja

chyba, że tak po dwóch, trzech godzinach się wyjmie, to wtedy są takie miękkie sorbetowe, ale wtedy to czasem się na patyczku nie trzymają. :wysmiewacz:

aaaa... i wydają się mniej słodkie, niż oryginał... znaczy się sok, ale mi to już nie przeszkadza...

esaneta - Czw 04 Gru, 2014 20:27

Moje dziecię zamrażało sobie jogurciki light uprzednio wsadziwszy w nie patyczek do lodów.
I w ten sposób wcina niskokaloryczne lody jogurtowe :)
Ja jak mam ochotę na cos słodkiego (a nie jestem aktualnie na urlopie od diety fsdf43t ) to wcinam wafelki ryżowe musli :mniam:

pietruszka - Czw 04 Gru, 2014 20:56

esaneta napisał/a:
jogurciki light

też wypróbuję... kaloryczne będzie podobnie
1 lód: 60 ml - soki mają ok 40- 60 kcal w 100 ml... czyli 1 lód 24 do 36 kcal
(są mniej kaloryczne, ale słodzone słodzikami, nie dość, że sztuczne świństwo, to jeszcze wcale niesmaczne po zamrożeniu)
jogurtowy - niskokaloryczny (100 ml - 30-40 kcal) więc faktycznie jeszcze bardziej lightowa opcja... tylko, że witaminiki liczę, że zostają trochę po zamrożeniu, bo bakterie to na pewno kaput...
w sumie najbardziej dietetyczna opcja to sama woda, no ale nie popadajmy w przesadę :wysmiewacz:
chociaż ten szpinak na zimno... :drapie: :rotfl:

esaneta - Czw 04 Gru, 2014 21:04

Bedziesz miala muskuky jak Popey :mgreen:
pietruszka - Czw 04 Gru, 2014 21:06

esaneta napisał/a:
Bedziesz miala muskuky jak Popey :mgreen:

no nie to ja wolę jednak brukselkę na ciepło... :wysmiewacz:

Wiedźma - Czw 04 Gru, 2014 22:13

A jakby tak do soku dodać jogurt naturalny i lekko dosłodzić ksylitolem...? :drapie:
:lody: :mniam:

pietruszka - Czw 04 Gru, 2014 22:21

Wiedźma napisał/a:
A jakby tak do soku dodać jogurt naturalny i lekko dosłodzić ksylitolem...? :drapie:

kombinuj jako i ja kombinuję :mgreen:

Wiedźma - Czw 04 Gru, 2014 22:24

pietruszka napisał/a:
kombinuj

Ale najpierw te foremki muszę wykombinować :bezradny:

pterodaktyll - Czw 04 Gru, 2014 22:24

Wiedźma napisał/a:
lekko dosłodzić ksylitolem...

A nie lepszy będzie dwuksylitolin chlorku potasu? :mysli:

esaneta - Czw 04 Gru, 2014 22:25

Kup jogurty danonki, sa w takich malych pojemniczkach wlasnie.
Tylko nie wiem, czy wystepuja w wersji light :bezradny:

Wiedźma - Czw 04 Gru, 2014 22:33

pterodaktyll napisał/a:
A nie lepszy będzie dwuksylitolin chlorku potasu? :mysli:

Ignorant! :amasz:

Wiedźma - Czw 04 Gru, 2014 22:34

esaneta napisał/a:
Kup jogurty danonki, sa w takich malych pojemniczkach wlasnie.

A są naturalne?
Bo ja żadnych pseudo owocowych nie kupuję, bo to kąciki małego chemika! :boisie2:

pterodaktyll - Czw 04 Gru, 2014 22:35

Wiedźma napisał/a:
Ignorant!

O pardon, to miał być cyjanek potasu :rotfl: :rotfl:

Ate - Czw 04 Gru, 2014 22:54

Ja powiem tak, chce schudnac, od stycznia na bardzo wysokich dawkach kortykosteroidow ( 100mg dziennie) wiec waga rosla mi doslownie w zastraszajcym tempie, autentycznie co tydzien potrafil mi przybyc kilo do poltora, a ze jeszcze potem 8-mio tygodniowy ciag z bardzo wysokolkalorycznym rumem i cola w tle. Potem sie oagarnelam, no ale teraz zamiast drnkow przerzucilam sie na slodycze i lody, i nie sa to bynajmniej niskokaloryczne sorbeciki.
Z ktorej strony nie spojrzysz d....a( TLUSTA) :ate:

Ann - Pią 05 Gru, 2014 10:10

pietruszka napisał/a:
no nie to ja wolę jednak brukselkę na ciepło...
serio? :shock: bardziej niż szpinak? Ja mogę zjeść niezliczoną ilość szpinaku.. ale zapach brukselki mnie zabija na wejściu :zamdlala:
pietruszka - Pią 05 Gru, 2014 10:23

Ann napisał/a:
serio? :shock: bardziej niż szpinak?

bardziej niż lód sorbetowy ze szpinaku :rotfl:

szpinak też lubię, ale dobrze przyprawiony pieprzem i czosnkiem :mniam:ale brukselkę uwielbiam...

Ann - Pią 05 Gru, 2014 10:25

pietruszka napisał/a:
bardziej niż lód sorbetowy ze szpinaku
a to rozumiem :smieje:
pietruszka napisał/a:
szpinak też lubię, ale dobrze przyprawiony pieprzem i czosnkiem :mniam:ale brukselkę uwielbiam...
bo szpinak z czochem jest :mniam: .. a brukselka od dzieciństwa jest moim koszmarem xcc
pietruszka - Pią 05 Gru, 2014 10:56

Ann napisał/a:
a brukselka od dzieciństwa jest moim koszmarem xcc

nie jadłaś mojej Quiche z serem, brukselką i boczkiem :mniam: no ale teraz to sobie takie rarytasy akurat odpuszczam :beczy: bo to akurat bomba kaloryczna jest.
Ma ktoś pomysł jak najbardziej dietetycznie przyrządzić wątróbkę?

pterodaktyll - Pią 05 Gru, 2014 12:23

pietruszka napisał/a:
Ma ktoś pomysł jak najbardziej dietetycznie przyrządzić wątróbkę?

Ja mam, ale nie powiem bo Ty to zaraz w łeb chcesz walić :p

pietruszka - Pią 05 Gru, 2014 12:28

pterodaktyll napisał/a:
Ja mam, ale nie powiem bo Ty to zaraz w łeb chcesz walić :p

gadaj, bo jak nie powiesz to przywalę tym mrożonym szpinakiem :[ :baba:


no dobra, niech będzie po dobroci :prosi:
kochany Pterku, proszę podziel się przepisem :prosi:

pterodaktyll - Pią 05 Gru, 2014 12:35

pietruszka napisał/a:
no dobra, niech będzie po dobroci :prosi:
kochany Pterku, proszę podziel się przepisem

Ależ proszę bardzo droga pietruszko, z największą przyjemnością podzielę się tym przepisem na dietetyczną wątróbkę :mgreen:

zołza - Pią 05 Gru, 2014 13:17

pietruszka napisał/a:
najbardziej dietetycznie przyrządzić wątróbkę?

A to wątróbka może być dietetyczna? :nie:

Wiedźma - Pią 05 Gru, 2014 13:36

Brukselka jest w porzo :mniam:
Ja do gotowania wkładam torebeczkę mięty, wtedy zapach nie jest tak intensywny.
Każdą główkę przekrawam na krzyż przez głąba :mgreen: wtedy wystarczy gotować 5 minut od zawrzenia.
Zaraz po odcedzeniu schładzam ją w zimnej wodzie, żeby nie miękła dalej, wtedy jest jędrniutka i zieloniutka.
Dawniej, gdy nie wiedziałam o tym wszystkim, to zawsze mi się rozgotowywała na amen
i przypominała mój koszmar z dzieciństwa - szpinak :rzyga:

pietruszka - Pią 05 Gru, 2014 14:03

pterodaktyll napisał/a:
Ależ proszę bardzo droga pietruszko, z największą przyjemnością podzielę się tym przepisem na dietetyczną wątróbkę :mgreen:

no to się ze mną podziel :zadza:
zołza napisał/a:
A to wątróbka może być dietetyczna? :nie:

właśnie się zastanawiam, może jaki pasztet do piekarnika, albo w rękaw włożyć? Pietruch mnie wczoraj "uradował', jak dzisiaj jej nie zrobię to będę musiała wyrzucić, albo mu tylko usmażyć, a resztę przerobić na pastę dla niego, a to tak jakby alkoholikowi kazać piwo warzyć :shock:
bo ja lubię wątróbkę :ucieka:
kiedyś to Pietrucha zamorduję za to znoszenie do domu zdobyczy w formie czekoladek, ptasich mleczek, pierogów, klusek i innych takich dla mnie niezdrowych rzeczy...

pterodaktyll - Pią 05 Gru, 2014 14:10

pietruszka napisał/a:
pterodaktyll napisał/a:
Ależ proszę bardzo droga pietruszko, z największą przyjemnością podzielę się tym przepisem na dietetyczną wątróbkę :mgreen:

no to się ze mną podziel

Nooo.....usmażyć przeca trzeba. :mniam: Jak dotąd nikt nie wpadł na lepszy pomysł, no chyba, że se pasztet z tego zrobisz ;)

pterodaktyll - Pią 05 Gru, 2014 14:10

pietruszka napisał/a:
pasztet do piekarnika, albo w rękaw włożyć?

A może do kieszeni? :mysli:

Klara - Pią 05 Gru, 2014 14:11

pietruszka napisał/a:
Ma ktoś pomysł jak najbardziej dietetycznie przyrządzić wątróbkę?

Wpisz w Google frazę "Dietetyczna wątróbka" - jest pełno przepisów.

Weszłam dziś rano na wagę i do wyznaczonych 60 kg brakuje mi tylko półtora kilograma.
Akurat zejdzie do Świąt, po czym przybędzie 2 lub więcej :beczy:

pietruszka - Pią 05 Gru, 2014 14:20

Klara napisał/a:
Wpisz w Google frazę "Dietetyczna wątróbka" - jest pełno przepisów.

właśnie wrzuciłam i chyba zrobię według tego przepisu, ale bez ziemniaków i śliwek:
http://dietetycznie-w-kuc...-jabkiem-i.html
albo uduszę... z jabłkami.



i sprawdziłam, wcale nie jest bardzo źle z tą wątróbką dietetycznie:
surowa: 136 kcal: http://www.ilewazy.pl/watrobka-drobiowa

smażona: 259 kcal: http://www.ilewazy.pl/porcja-watrobki-drobiowej
najbardziej kaloryczna to zapewne panierka z mąki, tłuszcz z cebulką.

esaneta - Pią 05 Gru, 2014 15:27

Miałam okazje jeść kiedyś wątróbką z grilla.
Pycha :mniam:
A jak z grilla, to chyba i mniej kaloryczna? :drapie:

pterodaktyll - Pią 05 Gru, 2014 15:33

pietruszka napisał/a:
smażona: 259 kcal: .....
najbardziej kaloryczna

esaneta napisał/a:
z grilla, to chyba i mniej kaloryczna?

Najlepiej to se żujcie surową.......tylko 2 kalorie na 100 gram :rotfl:

pietruszka - Pią 05 Gru, 2014 17:17

esaneta napisał/a:
Miałam okazje jeść kiedyś wątróbką z grilla.
Pycha :mniam:

O... to jest pomysł :buziak:

pietruszka - Sob 06 Gru, 2014 16:29

Wątróbka z grilla daje radę, może jest ciut sucha, ale bardzo smaczna, posypałam tylko solą,pierzem, majerankiem, osobno poddusiłam jabłuszka, potem razem zmieszałam. następnym razem jednak przykryję folią aluminiową, będzie mnie j sucha, a poza tym.. piekarni bardziej czysty - trochę też strzelała podczas pieczenia :wysmiewacz:

Przyjrzałam się tak dokładniej, temu co jem... i jakoś tak odruchowo, nieświadomie ograniczyłam produkty z glutenem... Może tu jest haczyk? (kiedyś Klara mi podsuwała, a nie posłuchałam wtedy)

- 3.2 kg

Klara - Sob 06 Gru, 2014 17:04

pietruszka napisał/a:
- 3.2 kg

Brawo! :brawo:
pietruszka napisał/a:
kiedyś Klara mi podsuwała, a nie posłuchałam wtedy

No, bo ja mam pełno dobrych rad.....
...dla innych :oops:
A to, po prostu warto sprawdzić, bo każdemu z nas służy lub nie służy coś innego :)

pietruszka - Sob 06 Gru, 2014 17:12

Klara napisał/a:
No, bo ja mam pełno dobrych rad.....
ale Twoje rady są naprawdę dobre :) :buziak:
pterodaktyll - Sob 06 Gru, 2014 18:39

pietruszka napisał/a:
Wątróbka z grilla daje radę,

pietruszka napisał/a:
- 3.2 kg

A ile żeś tej wątróbki zeżarła, że aż tyle po niej schudłaś? :szok:

esaneta - Sob 06 Gru, 2014 18:44

Moze swoja zjadla? :drapie:





:mgreen:

Matinka - Sob 06 Gru, 2014 20:42

Pietruszko, numer z wątróbką przedni, a już chciałam tkwić w przekonaniu, że smażona z cebulką najlepsza a tu proszę takie cuda po grillowanej :lol:

A ja dziś zastosowałam przepis Wiedźmy do brukselki, ponacinałam głąby w krzyżyk, dorzuciłam miętę na smrodek, zalałam zimną wodą. Wyszła ładna zielona, jędrna (może następnym razem ciut dłużej pogotuję) i do tego bułeczka tarta z masłem. Dobre było :mniam: , mam ochotę na następny raz :mgreen:

Wiedźma - Sob 06 Gru, 2014 21:15

Matinka napisał/a:
następnym razem ciut dłużej pogotuję

Każde warzywko czym mniej rozgotowane tym zdrowsze - indeks glikemiczny ma niższy.

Matinka napisał/a:
do tego bułeczka tarta z masłem

W takiej formie mi też najbardziej smakuje, tylko kaloryczność automatycznie wzrasta :?
No i trzeba uważać, żeby za mocno nie zbrązowić bułki, bo wytwarza się bardzo niezdrowy akrylamid.
Ja zamiast bułki używam zmielone w młynku do kawy otręby np gryczane z czosnkiem granulowanym. Pychota! :mniam:
A jaki aromat od tego czosnku! Nie do wypowiedzenia g4g412

She - Sob 06 Gru, 2014 21:23

Wiedźma napisał/a:
otręby np gryczane z czosnkiem granulowanym.

Wiedźmo mielisz otręby w młynku, dodajesz do nich granulowany czosnek i potem robisz tak jak bułkę tartą?
Zaintrygowałaś mnie :)

Wiedźma - Sob 06 Gru, 2014 21:30

She napisał/a:
mielisz otręby w młynku, dodajesz do nich granulowany czosnek i potem robisz tak jak bułkę tartą?

Czosnek dodaję pod koniec, gdy otręby już dochodzą na patelni, bo on szybciej się pali.
Trzeba to robić bardzo uważnie - po dodaniu czosnku i zamieszaniu niemal natychmiast zestawić z ognia :nono:
Za mocno spieczony robi się gorzki i bardzo niezdrowy. On ma tylko złapać temperaturę i oddać aromat.

pietruszka - Sob 06 Gru, 2014 22:12

pterodaktyll napisał/a:
A ile żeś tej wątróbki zeżarła, że aż tyle po niej schudłaś? :szok:

no co? jedną porcję, gdzieś z 6 wątróbek :p
a te -3,2 kg to od max... i to zaledwie 10% tego, co chcę zrzucić 8| a może aż 10%
może też na to wpływ ma, ze od tygodnia pracuję przy dziennym oświetleniu? :mysli: i mam nastrój od razu lepszy... i energii więcej... wyczytałam, ze w takich warunkach, jak pracowałam to legalnie można max 4 godz. dziennie (bez dostępu dziennego światła)... akurat się ktoś tym przejmuje... ale czułam się kiepsko...

Linka - Nie 07 Gru, 2014 10:42

Jeżeli chodzi o smażenie, to można np. filet z ryby włożyć do środka złożonego na pół papieru do pieczenia. Do tego przyprawy i pieczemy...
Ja papier posmarowałam odrobiną oleju i przykryłam patelnię pokrywą.
W tez sam sposób odgrzewałam usmażoną wcześniej rybę.

Ciekawe czy wątróbkę tak można :mysli: ...chyba wolałabym gotowaną.

Driada - Nie 07 Gru, 2014 10:52

pietruszka napisał/a:
wyczytałam, ze w takich warunkach, jak pracowałam to legalnie można max 4 godz. dziennie (bez dostępu dziennego światła)... akurat się ktoś tym przejmuje... ale czułam się kiepsko...


Tylko 4 godziny? 34dd
O rety...ja cały czas pracuję przy sztucznym świetle po 9 godzin :(
Nic dziwnego,że samopoczucie czasami mam do niczego...a najbardziej cierpią moje oczy,cały czas mnie pieką i łzawią.

pietruszka - Nie 07 Gru, 2014 13:41

Driada napisał/a:
Nic dziwnego,że samopoczucie czasami mam do niczego...a najbardziej cierpią moje oczy,cały czas mnie pieką i łzawią.

mi tez oczy zaczęły siadać, a nie mam i tak już najlepszego wzroku, ale jeszcze gorzej było z samopoczuciem, bo właściwie świat przy dziennym świetle widziałam max godzinę - przed pracą. No i same świetlówki, z czego połowa nie działa... Sama żartowałam, ze w ciemnej norze siedzę. Dziewczyny, obok pracujące, też narzekały na samopoczucie chociaż miały jaśniej. U siebie widzę dużą poprawę już, a przecież pora roku też ne jest korzystna dla osób wrażliwych.
Z przepisów jasno wynika, że w takim pomieszczeniu wolno przebywać 4 godz, a jeśli jest wymagane technologią lub nie możliwe ze względów konstrukcyjnych wymagana jest zgoda państwowego wojewódzkiego inspektora sanitarnego wydana w porozumieniu z okręgowym inspektorem pracy. Ogólnie w handlu się tego kompletnie nie przestrzega :( A dziwne, bo spotkałam się z badaniami, że brak dziennego światła znacząco wpływa na spadek wydajności o blisko nawet 200%
Linka napisał/a:
przykryłam patelnię pokrywą.

to takie pieczenie w folii na patelni? :mysli:

pietruszka - Nie 07 Gru, 2014 16:56

może się komuś przydać, osobiście słodzików nie używam, od jakiegoś czasu unikam też w sokach i innych takich, kawy herbaty od 5 lat nie słodzę, ale może się komuś też jeszcze przydać:
http://vitalia.pl/index.p...7c56a84467610ef

pterodaktyll - Pią 12 Gru, 2014 18:50



g45g21

Kami - Pią 12 Gru, 2014 19:23

Wiedźma napisał/a:
otręby np gryczane z czosnkiem granulowanym. Pychota!


świetny pomysł :okok: zrobię sobie :buziak:

She napisał/a:
Zaintrygowałaś mnie


no i mnie tyż :) ;)

Wiedźma - Pią 12 Gru, 2014 20:34

:dyga:
pietruszka - Wto 23 Gru, 2014 11:05

Dla wszystkich dietujących z najlepszymi życzeniami ;)

esaneta - Wto 23 Gru, 2014 21:34

No więc uroczyście oświadczam, ze dzisiaj zakończyłam dietę.
Celem było - 15 kg, osiągnięty wynik, to -12,6 kg.
Jestem zadowolona z efektu (choć jeszcze jedne ulubioen spodnie odrobinę za ciasne :uoee: ).
Pewne nawyki żywieniowe zamierzam jednak na stałe wcielić w zycie:
1. Żadnych słodkich napojów
2. Słodycze - baaaaaaaaaaaardzo rzadko
3. Regularne pory i ilości posiłków (5 małych dziennie)
4. Po godzinie 19.00 kuchnia zamknieta
A żeby utrzymać efekt poczyniłam noworoczne postanowienie: OBOWIĄZKOWA AKTYWNOŚĆ SPORTOWA
........i to by było na tyle :)

Tosia - Wto 23 Gru, 2014 21:51

esaneta, Gratuluje to niezly wynik... ech te spodnie to pewnie w praniu sie skurczyly :skromny:
Klara - Wto 23 Gru, 2014 21:52

Fajny wynik :brawo:

Mnie do wyznaczonych 60 kg dziś rano brakowało 0,5 kg, ale wiem, że po Świętach MŻ będę stosowała od początku, do Wielkiej Nocy i tak w kółko.... :D

Tosia - Wto 23 Gru, 2014 21:53

pietruszka, ..nadal Twoja glodowka, siedzi mi w glowie :evil2" :evil2"
Tosia - Wto 23 Gru, 2014 21:55

Klara, 0,5 kg.. ech to mozesz sobie sernik. . na swieta zjesc, podwojna porcje :skromny:
Klara - Wto 23 Gru, 2014 22:01

Tosia napisał/a:
ech to mozesz sobie sernik. . na swieta zjesc, podwojna porcje :skromny:

Tosiu, wszystko będę jadła, ale mój organizm wszystkie dostarczane mu produkty zamienia w sadło i tym sposobem codziennie przybędzie mi 1 kg.
Tak mam i nic tego nie zmieni :bezradny:
Jedynie dieta "Żrej Połowę" (ŻP) no i oczywiście zero słodyczy. Stosuję to między świętami i tak wkoło Macieju....

Tosia - Wto 23 Gru, 2014 22:11

Klara, Na Swieta mozna sobie. .pozwolic, i tak szybko po Swietach to zgubisz..
Wiedźma - Wto 23 Gru, 2014 22:26

esaneta napisał/a:
osiągnięty wynik, to -12,6 kg.

:brawo:

Tylko teraz konsekwentnie przestrzegaj swoich postanowień, bo wiesz - święta... :aha:

pietruszka - Śro 24 Gru, 2014 00:31

Brawo Esa... to naprawdę piękny wynik... :brawo:

Tosia napisał/a:
pietruszka, ..nadal Twoja glodowka, siedzi mi w glowie :evil2" :evil2"

może nie tyle głoduję... co utrzymuję krótkie kilkunastogodzine posty z jednym posiłkiem do syta. Na razie ustaliłam 2x w tygodniu... Razem jestem po takich czterech dniach (oczywiście niecodziennie, tylko 2x w tygodniu) i czuję się świetnie. Znacznie lepiej niż jak się pilnowałam, by zjeść 5 posiłków dziennie i wciąż miałam wrażenie, że chodzę głodna.
Waga dzisiaj pokazała -4kg. Glutenu nadal nie jem. Ale jutro (a raczej dziś) pewnie zjem łazanki i uszka. Byleby się nie rozpędzić przez święta. :rotfl:

Klara - Śro 24 Gru, 2014 08:34

pietruszka napisał/a:
Waga dzisiaj pokazała -4kg.

Robisz postępy! Tak trzymaj Pietruszko! :okok:

Wiedźma - Czw 25 Gru, 2014 07:18

pietruszka napisał/a:
Waga dzisiaj pokazała -4kg

:brawo:

pterodaktyll - Czw 25 Gru, 2014 11:52

Ze względu na trwające właśnie Święta, zawieszam czasowo wszystkie próby odchudzania i nakazuję spożywanie przy obficie zastawionym stole. Żeby nikt się nie ważył ważyć podczas Świąt. Skończą się to będziecie się dalej odchudzać i ważyć



Zarządzenie wchodzi w życie od momentu opublikowania :mniam: :mniam: :mniam:

Wiedźma - Czw 25 Gru, 2014 16:27

Tak jest! :takjest:

:zeby: :zadza: :mniam:

Kami - Czw 25 Gru, 2014 17:30

Nawet nie masz pojęcia jaka to ulga bez wyrzuta sumieniowego kolejną porcje serniczka zjeść
chętni się dostosuję 54rerrer

:idzie: sobie ukroić porcyjkę g4g412

staaw - Nie 28 Gru, 2014 19:32

Wszedłem na wagę, mało oczy mi nie wypadły na podłogę: 212,8 :szok: dobra, ktoś przestawił na funty...
Jednak niespełna 97 kg to też sporo za dużo.

Od jutra będę ćwiczył, o ile oczywiście znajdę kasę na karnet na siłownię... ;)

wampirkowa - Nie 28 Gru, 2014 19:39

matko nic tylko ......................

ech ech ech ech

i na tyle bo znowu knebel dostanę i wogóle po co gadać jak i tak nikt nie zrozumie

Ann - Nie 28 Gru, 2014 20:19

staaw napisał/a:
mało oczy mi nie wypadły na podłogę: 212,8
też bym tak miała :smieje:
wampirkowa - Nie 28 Gru, 2014 20:28

kurde a to coś złego wazyć więcej albo chorowac na otyłość, ???
staaw - Nie 28 Gru, 2014 20:33

wampirkowa napisał/a:
kurde a to coś złego wazyć więcej albo chorowac na otyłość, ???

Moim zdaniem to nic złego chorować na otyłość (choroby metaboliczne, cukrzyca itp).
Ja nie choruję, całą jesień żarłem się jak nierogacizna i leniłem się, zero wysiłku fizycznego.
Nie dbać o siebie to nawet nie wstyd, to samobójstwo na raty...

Najlepiej się czuję przy wadze nie przekraczającej 89kg...

esaneta - Wto 30 Gru, 2014 09:50

staaw napisał/a:
Wszedłem na wagę, mało oczy mi nie wypadły na podłogę: 212,8 :szok: dobra, ktoś przestawił na funty...
Jednak niespełna 97 kg to też sporo za dużo.

Od jutra będę ćwiczył, o ile oczywiście znajdę kasę na karnet na siłownię... ;)

Stasiu, od 1 do 7 stycznia Mc Fit organizuje dni otwarte i w tym czasie mozna za free bez ograniczen korzystac z ich silowni :)

matiwaldi - Wto 30 Gru, 2014 09:53

staaw napisał/a:
karnet na siłownię...


znam inny sposób na ćwiczenia ...... ;)
8)

staaw - Wto 30 Gru, 2014 10:33

esaneta napisał/a:
staaw napisał/a:

Od jutra będę ćwiczył, o ile oczywiście znajdę kasę na karnet na siłownię...

Stasiu, od 1 do 7 stycznia Mc Fit organizuje dni otwarte i w tym czasie mozna za free bez ograniczen korzystac z ich silowni

Tak szczerze mówiąc już zacząłem pracować nad wagą (cokolwiek itd)

Wypowiedź w stylu "tak ale od jutra jeżeli świat mnie pokocha" miała na celu nadanie żartobliwego tonu poważnej wypowiedzi.

Mati, jeżeli Ci pomaga zrzucaj wagę swoim sposobem, ja wybieram rower, już kupiłem odpowiednie na zimę gumy (cokolwiek...)

A i na śniadanie jedna bułka mniej...

Ann - Wto 30 Gru, 2014 10:43

ja mam aktualnie świąteczno-poświąteczną dietę cud.. nie da się jeść od 26 grudnia.. i jem tyle o ile.. fajnie widać coraz ostrzejszy widok mięśnia mostkowo-obojczykowego.. 23r samo przyszło, samo pójdzie.. do tego siłownia i gitara..
Janioł - Wto 30 Gru, 2014 10:50

Ann napisał/a:
i gitara..
a to na co pomaga ?
staaw - Wto 30 Gru, 2014 10:59

Ann napisał/a:
fajnie widać coraz ostrzejszy widok mięśnia mostkowo-obojczykowego.. ..

Mój ulubiony... :chmurka:

Ann - Wto 30 Gru, 2014 12:57

Janioł napisał/a:
a to na co pomaga ?
na nerwy
Kami - Wto 30 Gru, 2014 13:31

Ann napisał/a:
samo przyszło, samo pójdzie..

poczekam aż pójdzie bo jak na razie przylazło i siedzi 23r jakieś uperte toto

Marc-elus - Wto 30 Gru, 2014 14:15

Cytat:
Jednak niespełna 97 kg to też sporo za dużo

Grubas! :P
Stasiu, toć z taką wagą nie pójdziesz w góry(ostatnio widziałem nawet rowerzystów na Grzesiu w Tatrach(1653 m n.p.m.), takie terenowo-śmieszne rowery mieli), co najwyżej na górkę szczęśliwicką się możemy wybrać..... :roll:

Co prawda z Ciebie cyklista a nie piechur.... no to na zachętę: https://www.youtube.com/watch?v=xQ_IQS3VKjA
Chyba że wolisz ekstremum: https://www.youtube.com/watch?v=x76VEPXYaI0

Diety-cud, cudowne specyfiki, tradycyjnie azjatyckie lub z najnowocześniejszych labolatoriów USA, itd..... a kto był lub idzie na spacer dzisiaj? Może pobiegać? Pojeździć na rowerze?
Za darmo, nie niszczy wątroby... tylko trzeba trochę włożyć wysiłku. :)
Za to są efekty, a nie biadolenie że kolejna pigułka-cud nie zadziałała, zagryzana świątecznym makowcem....
Do roboty, a nie bąki zbijacie przed monitorami. :p

Melduje 3-4kg więcej niż było, ale to nie święta, po prostu wieczorne jedzenie + brak ruchu właśnie.... no nic, samo spadnie.

staaw - Wto 30 Gru, 2014 14:32

Marc-elus napisał/a:
[
Chyba że wolisz ekstremum.

Jak będę chciał się zabić kupię sznurek.
Będzie taniej...

(o górce szczęśliwickiej możemy pomyśleć a nawet pojechać)

pietruszka - Czw 01 Sty, 2015 22:22

no, biorąc pod uwagę święta i wczorajsze smakołyki nie jest źle - -4,4kg waga dziś pokazała, byleby tak dalej...
Klara - Pią 02 Sty, 2015 08:20

pietruszka napisał/a:
-4,4kg waga dziś pokazała

Brawo Pietruszka :brawo:


Ja się boję wejść na wagę :boisie2:

Kami - Pią 02 Sty, 2015 09:23

ja jeszcze z tym wejściem chwilkę poczekam aż mi wrócą lepsze nawyki :manicure:
tia ...... :stres1:
a czy ja muszę się oglądać w lustrze i zdenerwować :lustro:
a tak ogólnie mam dość ciasteczek serników i pierników.... wczoraj odkryłam kanapkę z suchą krakowską niebo w gębie ..... od dziś sałatki, surówki a waga potem , bo mi się nigdzie nie spieszy sdfgdrg

pterodaktyll - Pią 02 Sty, 2015 10:37

Kami napisał/a:
od dziś sałatki, surówki a waga potem , bo mi się nigdzie nie spieszy

I to jest jedyna słuszna koncepcja :mgreen:

pietruszka - Pią 02 Sty, 2015 10:38

Kami napisał/a:
a czy ja muszę się oglądać w lustrze i zdenerwować :lustro:

nie musisz, ja staram się tego nie robić :rotfl:

pterodaktyll - Pią 02 Sty, 2015 10:40

pietruszka napisał/a:
Kami napisał/a:
a czy ja muszę się oglądać w lustrze i zdenerwować :lustro:

nie musisz, ja staram się tego nie robić :rotfl:

"............lustereczko powiedz przecie, kto najpiękniejszy jest na świecie......" :rotfl:

Kami - Pią 02 Sty, 2015 12:23

pietruszka napisał/a:
nie musisz, ja staram się tego nie robić

podążę za Twoim przykładem i wiem, że wcale nie będę musiała się starać zrobię to z największą przyjemnością 54rerrer :rotfl: :rotfl:

pietruszka - Wto 13 Sty, 2015 12:29

odpowiadam tu, bo nie chcę Tosi robić bałaganu w jej wątku:
zołza napisał/a:
A jak to się robi ? Może ten jeden dzień w tygodniu też dałabym radę , skoro to wizualne efekty przynieść może :mysli:

no ja poszczę dwa razy w tygodniu... jeden syty posiłek na 24 godziny, czasem oprócz tego potem jakaś przekąska :paluszkiem: z przerwą kilkunastu godzin. Przykładowo jem obiado-kolację wieczorem, jak wrócę z pracy, czasem jeszcze coś już mniej kalorycznego przed snem, a potem kolejny posiłek następnego dnia wieczorem. To taki sposób na poruszenie metabolizmu z miejsca. Oczywiście piję wodę, herbatki, kawę bez cukru z odtłuszczonym mlekiem. Ale żołądek odpoczywa sobie. Na razie u mnie to działa, co prawda waga chwilowo znów stanęła, ale pewnie po @ znów drgnie w dół. Ale po takim dniu - czuję się bardzo dobrze, znacznie lepiej, niż jak rozkładałam 1200-1300 kcal na 5/6 posiłków i chodziłam cały czas wnerwiona i głodna :wysmiewacz:
No ale zołzuś, z czego Ty chcesz chudnąć? Osobiście bym odradzała kobitkom z prawidłową wagą jakiekolwiek dietowanie - to często może totalnie rozchwiać metabolizm... Wiem po sobie, gdybym się nie odchudzała - możliwe, że ważyłabym dziś kilkanaście kg mniej, a tak rozregulowałam sobie metabolizm, mimo, że te moje diety były bardzo racjonalne, jadłam regulaminowo, z zegarkiem w ręku a i tak się pokićkało w tym moim organizmie i dlatego zmuszam go do wydatniejszej pracy.

zołza - Wto 13 Sty, 2015 12:38

pietruszka napisał/a:
No ale zołzuś, z czego Ty chcesz chudnąć?

Mi nawet tak bardzo nie zależy na odchudzaniu ( chociaż te - 5 kg by mi dobrze zrobiło :mgreen: ) raczej chciałabym trochę oczyścić organizm a podobno głodówka ( chociaż raz w tygodniu) działa rewelacyjnie nie tylko na masę ciała ale na całokształt :P

pietruszka - Wto 13 Sty, 2015 12:42

zołza napisał/a:
a podobno głodówka ( chociaż raz w tygodniu) działa rewelacyjnie nie tylko na masę ciała ale na całokształt :P

no to Wiedzmy naszej kochanej trza się pytać, bo ona specjalistka. Ja dopiero gdzieś w połowie grudnia zaczęłam, do tego ograniczyłam gluten. Ale fakt... bardzo dobrze się czuję po takim dniu poszczenia, choć to nie całkiem głodówka, a raczej kilkunastogodzinny post.

zołza - Wto 13 Sty, 2015 12:49

pietruszka napisał/a:
Ale fakt... bardzo dobrze się czuję po takim dniu poszczenia


No i własnie o to lotto ;) Czytałam trochę na ten temat , podobno dobrze oczyszcza organizm , odkwasza , dodaje urody( oczyszcza skórę ) i energii a przy okazji lecą kilogramy ;)
pietruszka napisał/a:
no to Wiedzmy naszej kochanej trza się pytać, bo ona specjalistka.

Wiedźma :prosi: mogłabyś coś więcej na ten temat ...Może przy okazji jakieś ziółka na wiczną urodę ? :mgreen:

Wiedźma - Wto 13 Sty, 2015 14:52

Zołza, ja poszczę bardziej rygorystycznie niż Pietruszka, bo dwa dni w tygodniu nie jem kompletnie nic,
od wczorajszej kolacji aż do jutrzejszego śniadania. Piję gorzką kawę z chudym mlekiem,
wodę z cytryną posłodzoną ksylitolem (na gorąco bez słodzenia się nie da :/ ),
jeden raz w ciągu dnia szklankę gorącego mleka (latem tego nie robiłam).
Tu masz filmik na temat postów, z udziałem dr Mosleya - autora książki o metodzie 5/2 (se wygooglaj i przeczytaj)



Ja czasem robię sobie głodówki kilkudniowe - wtedy naprawdę fantastycznie się czuję, zwłaszcza od czwartego dnia :mgreen:
Teraz - odkąd poszczę 2 razy tygodniowo - przestałam je robić, ale myślę, że raz do roku pewnie się skuszę.
Ale to dopiero na wiosnę, jak się zrobi ciepło :)

smokooka - Wto 13 Sty, 2015 18:23

Ciekawe, ciekawe :okok: czy w książce dr Mosleya wszystko znajdę, czy wystarczy portal 5na2 czy jeszcze inne źródło w necie? Np. jak długo prowadzić można tego typu sposób odżywania, jak to jest w przypadku schorzeń, co jeść w ramach 500 kcal w te dni postne żeby było najsensowniej. Nie chcę iść do lekarza, bo lekarz to od razu mi powie: schudnąć! nie głodować! odmaszerować! żebym dawała radę to bym schudła przecież już zanim utyłam. :milczek:
Siłownia redukcji wagi mi nie daje póki co, dieta w moim przypadku to piekło, bo ileśczasu owszem, a potem wygłodniała się rzucam dokładnie na to czego jeść w ogóle nie powinnam, czyli na węglowodany. Może siłownia z tym sposobem pomoże mi?

pietruszka - Wto 13 Sty, 2015 19:09

smokooka napisał/a:
Może siłownia z tym sposobem pomoże mi?

jak ćwiczysz... to masz jeść... raz się doprowadziłam do spalenia całości glikogenu (czy jak zwał całości dostępnej w wątrobie energii) podczas ćwiczeń i nie był to miły wyczyn. Tak mnie zaczęło telepać, że nie polecam.
smokooka napisał/a:
Siłownia redukcji wagi mi nie daje póki co

mierz się w obwodach... jeśli tam spada - to tłuszcz zamienia się w mięśnie, te więcej ważą, ale za to każdy gram mięśni to większe zapotrzebowanie energetyczne, a co za tym idzie - większy spadek po czasie i z tkanki tłuszczowej i w końcu z wagi. Zmierz się w obwodzie szyi, biustu, przedramienia, uda, łydka, brzuch i biodra i za miesiąc powtórz.
smokooka napisał/a:
dieta w moim przypadku to piekło, bo ileśczasu owszem, a potem wygłodniała się rzucam dokładnie na to czego jeść w ogóle nie powinnam, czyli na węglowodany.
jak ćwiczysz, patrz ile białka spożywasz...
hehe... skąd ja to znam...
ciekawe, po takim poście od wieczora do wieczora - nie mam aż takiego świra na punkcie jedzenia. Jak trzymałam się rygorystycznie diety, rozkładałam kalorie, liczyłam, to dostawałam właśnie węglowodanowego pi****lca.

Ann - Wto 13 Sty, 2015 19:39

Wtrącę się na chwilę, bo właściwie po to weszłam by zapytać o coś i idealnie się składa bo wy akurat o tym mówicie
pietruszka napisał/a:
jak ćwiczysz... to masz jeść... raz się doprowadziłam do spalenia całości glikogenu
nie wiem co zrobiłam sobie wczoraj, ale podejrzewam, że coś poszło właśnie w tą stronę.. telepać mnie nie telepało ale siłę odzyskuję dopiero teraz.. całe popołudnie wczoraj byłam dętka, dzisiaj do południa też, dopiero mi wraca moc teraz po drzemce.

pietruszka napisał/a:
mierz się w obwodach... jeśli tam spada - to tłuszcz zamienia się w mięśnie, te więcej ważą, ale za to każdy gram mięśni to większe zapotrzebowanie energetyczne, a co za tym idzie - większy spadek po czasie i z tkanki tłuszczowej i w końcu z wagi.
Przez ponad dwa miesiące na siłowni, z wagi spadłam niewiele bo 3 kg.. ale w obwodach masakrycznie spadam, widzę po spodniach, ubraniach, ale muszę się zmierzyć. Wszyscy mi mówią, że chudnę. Znaczy się zamieniam na mięśnie tłuszcz.

I TERAZ NAJWAŻNIEJSZE:
pietruszka napisał/a:
jak ćwiczysz, patrz ile białka spożywasz...
kto z Was ma pojęcie i odważy się łopatologicznie wytłumaczyć mi o co chodzi z tym całym białkiem, węglowodanami itd. :prosi:
Jadam na wyczucie, bardziej pilnując kalorii by zmieścić się w 2200 (to i tak mniej niż jadałam do tej pory).. staram się nie jeść słodyczy (ale mi to nie wychodzi tak bardzo rygorystycznie jak bym chciała) :P . Jem na dwie godziny przed siłownią coś lekkiego ale pożywnego (zamierzam teraz robić sobie w blenderze mleko z połówką banana np) i w godzinę po siłowni jem sycący obiad, mięso - zazwyczaj drób i warzywa.

Wiedźma - Wto 13 Sty, 2015 19:57

smokooka napisał/a:
Nie chcę iść do lekarza, bo lekarz to od razu mi powie: schudnąć! nie głodować! odmaszerować!

No niekoniecznie. Na ten przykład mój endokrynolog bardzo kręcił nosem na moje tygodniowe głodówki
i mówił, że z Hashimoto można najwyżej jeden dzień nie jeść. No i teraz - gdy powiedziałam mu o Mosleyu - nie ma zastrzeżeń.
Jednodniowy post to nie jest głodzenie się. Myślę, Smoka, że jednak powinnaś skonsultować to z lekarzem,
w końcu taka całkiem zdrowa to Ty nie jesteś i nie wszystkie aspekty swojego stanu możesz ogarnąć.
Przecież któryś lek może kolidować z tą metodą chociażby... Po co ryzykować?

smokooka - Wto 13 Sty, 2015 20:09

No niby może kolidować, ale przecież w tej stricte jego metodzie te 500 kcal można wtrząchnąć ;) a ja mam tylko jeden lek zależny od posiłku, a reszta jak se tam chcę. ;) Myślę :mysli:
Wiedźma - Wto 13 Sty, 2015 20:24

smokooka napisał/a:
te 500 kcal można wtrząchnąć

Ano można. Więc to nie jest głodówka, a jedynie niedojadanie :mgreen:
Ja tym mlekiem i ksylitolem nabijam jakieś 300 kcal, więc jeszcze jakiś jogurt albo soczek by można... :roll:

pietruszka - Wto 13 Sty, 2015 20:29

Ann napisał/a:
łopatologicznie wytłumaczyć mi o co chodzi z tym całym białkiem, węglowodanami itd. :prosi:

Korzystałam z programiku napisanego w excelu, który przelicza zapotrzebowanie wg wagi, płci, celu (masa czy redukcja wagi). Moim zdaniem warto przez jakiś czas poobserwować, co się je, czego w diecie brakuje (jakich witamin, minerałów), jak właśnie wygląda w diecie stosunek węglowodanów, białka, tłuszczy, jaki jest stosunek tzw. dobrych tłuszczy, ile błonnika, itd... tylko trzeba codziennie wpisywać wszystko co się je. Kilka miesięcy takiego reżimu codziennego notowania dużo mi dało.
Wyślę ci nazwę programu na PW, Ann.

Ann - Wto 13 Sty, 2015 20:33

pietruszka napisał/a:
jak właśnie wygląda w diecie stosunek węglowodanów, białka, tłuszczy, jaki jest stosunek tzw. dobrych tłuszczy, ile błonnika, itd..
zrgvr zrgvr czarna magia :D zawartość tłuszczu w tłuszczu i białka w białku zrgvr
Wyślij proszę;) zapoznam się, może doczytam coś jeszcze, chociaż i tak mam wrażenie (na tyle na ile moim rozumkiem pojęłam wiedzę o odżywianiu), że idzie mi nieźle.. ale czasem chyba jem zbyt mało konkretów w dniu treningu.

smokooka - Wto 13 Sty, 2015 21:11

A przypomniałam sobie - Wiedźmo, dlatego woda z cytryną gorąca ma być? Nie utłucze witaminek?
Wiedźma - Wto 13 Sty, 2015 21:24

smokooka napisał/a:
dlatego woda z cytryną gorąca ma być?

Nie musi, ale zimą taką wolę. Podobnie jak z gorącym mlekiem.
W ogóle trochę marznę poszcząc zimą, stąd te rozgrzewacze. Ale to tylko takie moje indywidualne.
Aha - w czasie postu trzeba się ruszać. Ja nie jestem sportowa, ale dużo spaceruję.
I w jeden z moich dni postnych chodzę na zajęcia tańczące...

smokooka - Wto 13 Sty, 2015 21:29

Czyli dobrze kombinuję :)
Ann - Wto 13 Sty, 2015 21:38

Według programu od pietruszki.. dziś zjadłam o 500 kcal mniej niż powinnam :| :mysli:
Wiedźma - Wto 13 Sty, 2015 21:38

smokooka napisał/a:
Czyli dobrze kombinuję :)

A co Ty kombinujesz? :mysli:

Wiedźma - Wto 13 Sty, 2015 21:39

Ann napisał/a:
Według programu od pietruszki.. dziś zjadłam o 500 kcal mniej niż powinnam :| :mysli:

I to Cię zmartwiło? :shock:

smokooka - Wto 13 Sty, 2015 21:40

No żeby się ruszać trochę w te dni, żeby se ruszyć metabolizma :)
Ann - Wto 13 Sty, 2015 21:42

Wiedźma napisał/a:
I to Cię zmartwiło?
nie.. zaskoczyło raczej :D ... w sumie.. przy moim katowaniu się na siłowni, to chyba teraz rozumiem skąd bóle :P
Wiedźma - Wto 13 Sty, 2015 21:45

smokooka napisał/a:
No żeby się ruszać trochę w te dni

A to taaaaaaak.... :tak:

OSSA - Nie 18 Sty, 2015 10:50


Tosia - Nie 18 Sty, 2015 10:55

OSSA, Musze sobie to wydrukowac i na lodowke przyczepic hehe :rotfl:
pterodaktyll - Pią 23 Sty, 2015 23:38



:rotfl:

pterodaktyll - Wto 27 Sty, 2015 18:25



:buahaha:

pterodaktyll - Czw 12 Lut, 2015 11:34

W związku z dniem, zwanym potocznie tłustym czwartkiem, ogłaszam dyspensę na obżeranie się dzisiaj pączkami, chrustami i czym tam jeszcze kto ma chęć się podtuczyć. Dyspensa ważna tylko dzisiaj :nono:



:mniam: :mniam: :mniam:

esaneta - Czw 12 Lut, 2015 13:42

ciekawe czy są z truskawkami :drapie:
pietruszka - Czw 12 Lut, 2015 13:44

U mnie w sklepie z borówką i konfiturą porzeczkową. Ale bez truskawek
esaneta - Czw 12 Lut, 2015 13:45

pietruszka napisał/a:
konfiturą porzeczkową

te mogą być ciekawe :mniam:

pietruszka - Czw 12 Lut, 2015 13:47

esaneta napisał/a:
te mogą być ciekawe :mniam:

pyszne, ale konfitura mnie zaatakowała :smieje:

pietruszka - Czw 12 Lut, 2015 15:06


Wiedźma - Czw 12 Lut, 2015 16:17


Tosia - Czw 12 Lut, 2015 16:26

Wiedźma, O ,ja juz przez tydzien nic nie jem! :beczy: :mgreen:
She - Czw 12 Lut, 2015 20:02

:boisie:
esaneta - Czw 12 Lut, 2015 20:04

Ewa :[ musialas?
Ja wlasnie do paczka z toffi sie przymierzam :/

Linka - Czw 12 Lut, 2015 20:24

esaneta napisał/a:
Ja wlasnie do paczka z toffi sie przymierzam

jakbyś się nie przymierzała, a po prostu zjadła nie miałabyś dylematu :dokuczacz:

pterodaktyll - Czw 12 Lut, 2015 20:37

Linka napisał/a:
jakbyś się nie przymierzała, a po prostu zjadła nie miałabyś dylematu

I to jest słuszna koncepcja :tak:

Ann - Czw 12 Lut, 2015 20:41

umówiłam się dzisiaj w kilka miejsc ... porozmawiać o byznesie (bueheheh)... i wiecie co? Wybranie sobie tłustego czwartku na taki dzień było samobójstwem... :P
pterodaktyll - Czw 12 Lut, 2015 20:43

Ann napisał/a:
i wiecie co?

Wiemy :mgreen:
:rotfl:

Ann - Czw 12 Lut, 2015 20:45

pterodaktyll napisał/a:
Wiemy
to czemuśta nie powiedzieli mi wcześniej, że w takie dni się nic nie załatwia? No? Czemu?! Starsi jesteście :beczy: doświadczeni bardziej :beczy:
pterodaktyll - Czw 12 Lut, 2015 20:50

Ann napisał/a:
czemuśta nie powiedzieli mi wcześniej,

a czemu ma Ci być lepiej niż nam :p

Ann - Czw 12 Lut, 2015 20:51

pterodaktyll napisał/a:
a czemu ma Ci być lepiej niż nam
:bezradny: ech
pterodaktyll - Pią 27 Lut, 2015 12:09



:rotfl: :rotfl:

Tosia - Sob 28 Lut, 2015 22:50

:mgreen:
pterodaktyll - Pią 03 Kwi, 2015 20:20



:mgreen:

pterodaktyll - Pon 06 Kwi, 2015 16:47



:mgreen:

Whiplash - Pon 06 Kwi, 2015 21:28


pterodaktyll - Czw 09 Kwi, 2015 20:46



:rotfl:

rufio - Czw 09 Kwi, 2015 20:51


rufio - Czw 09 Kwi, 2015 20:52


rufio - Czw 09 Kwi, 2015 20:53


rybenka1 - Czw 09 Kwi, 2015 20:54

:dokuczacz:
esaneta - Czw 09 Kwi, 2015 21:07

Rufik, za te hormonalna fotke ergr
rybenka1 - Czw 09 Kwi, 2015 21:07

Rufio ,poniosło Cię :szok: wez przestań :prosi:
rufio - Czw 09 Kwi, 2015 21:27

No to do roboty i sru odchudzić strone .Nikomu nic nie sugerowałem to są insynuacje
pterodaktyll - Czw 09 Kwi, 2015 21:31

rufio napisał/a:
do roboty i sru odchudzić strone

Niech się sama odchudza :p

point - Pią 10 Kwi, 2015 03:57

rufio napisał/a:
Ja nikogo nie szufladkuje - ja odzwierciedlam teraźniejszośćObrazek

Współczuję Ci Twojej teraźniejszości, aczkolwiek okraszona humorem i seksapilem może być fajna i w takim wydaniu :p Ja tam jestem cztery razy mniejsza, ale nie pcham się na scenę- styknie partner- aktor.

szymon - Pią 10 Kwi, 2015 05:20

rufio napisał/a:
No to do roboty


właśnie, weź się za siebie :lol:


ankao30 - Pią 10 Kwi, 2015 05:48

:buahaha:

Dobre. Dzięki Szymon.
Już wczoraj wpadłam w stan przygnębienia. Wiem, że muszę się wziąść za siebie, ale nie wyobrażam sobie odstawienie czekolady. Kupuję ją hurtowo i tak też ją pochłaniam.
Mi pomaga wieczorna tabliczka. :P
:bezradny:

yuraa - Pią 10 Kwi, 2015 06:46

jeden z moich ulubionych demotów


Kami - Pią 10 Kwi, 2015 07:17

:buahaha:
esaneta - Pią 10 Kwi, 2015 08:31

yuraa napisał/a:
jeden z moich ulubionych demotów

co się czepiasz, Jureczku. Dziewczyna sobie pośladki po prostu podniosła :mgreen:

pterodaktyll - Pią 10 Kwi, 2015 08:51

esaneta napisał/a:
. Dziewczyna sobie pośladki po prostu podniosła :mgreen:

Usiłuje podskoczyć wyżej własnej du**? :mysli: To se ne da..... :nie:

Kami - Pią 10 Kwi, 2015 18:15

esaneta napisał/a:
yuraa napisał/a:
jeden z moich ulubionych demotów

co się czepiasz, Jureczku. Dziewczyna sobie pośladki po prostu podniosła

albo za ciasne majtki miała i wszystko górą wyszło :mgreen:

esaneta - Pią 10 Kwi, 2015 18:42

:buahaha:
yuraa - Pią 10 Kwi, 2015 18:44

esaneta napisał/a:
Dziewczyna

hehe dziewczyna hehe

Whiplash - Pon 13 Kwi, 2015 09:55


Kami - Pon 13 Kwi, 2015 10:09

Whiplash, fuj ...... :szok: :blee:
smokooka - Pon 13 Kwi, 2015 11:23

Zniesmaczona jestem, sama wyglądam podobnie i nie spodziewałabym się po tym forum takiej ilości kpin z otyłych. To że jakieś półmózgi wymyślają takie komentarze do takich właśnie obrazków zdaje się nie obliguje osób borykających się z różnymi uzależnieniami do nabijania się z tych "innych" często też uzależnionych. Są miejsca, gdzie to jest może i zabawne, ale przekraczanie pewnych granic zrobiło się dla mnie już niesmaczne. To nie to miejsce. Tu nie jest to śmieszne, na fb sama się czasem z takich "żarcików" śmieję, bo powiedzmy sobie że "cięta riposta", gra półsłówek i czarny dowcip to to co lubię, jednak fb ma swoje prawa a forum dla uzależnionych ma swoje. Tu chciałabym się czuć bezpiecznie i móc być szczera w sprawach dla mnie trudnych. Dziękuję za uwagę.
Whiplash - Pon 13 Kwi, 2015 11:27

Oj przepraszam, bo ja myślałem że w hydeparku wkleiłem, a to pewnie alkoholizm i inne uzależnienia... Oh wait...
smokooka - Pon 13 Kwi, 2015 11:31

no fakt, to wszystko tłumaczy... :/

np to jak tematu niegdyś pomocnego i zgodnego z tytułem można zrobić kolejny śmietnik na forum :bezradny:
tak jak napisałam nie spodziewałabym się tego, ale cóż, po Twoich słowach
Cytat:
Oj przepraszam, bo ja myślałem że w hydeparku wkleiłem, a to pewnie alkoholizm i inne uzależnienia... Oh wait...
_________________
łatwo zweryfikowałam swoje zdanie. Bardzo Ci dziękuję. Już wiem co myśleć. :cwaniak:
pietruszka - Pon 13 Kwi, 2015 12:56

Przyznam się szczerze, że mi też od jakiegoś czasu przykro... Przez większość życia byłam szczupła. Niestety po rzuceniu palenia przytyłam w ciągu roku (!) 30 kg. Myśli ktoś, że to było marzenie mojego życia? :(
Żarty z otyłości akurat mnie nie bawią. Umrę wcześniej niż większość z żartujących.

Jras4 - Pon 13 Kwi, 2015 13:23

pietrucha ja cie widziałem i powiem tak ..jesteś całkiem ładna kobietą ,pszyjemną taką , ciekawie mówisz a te całe odchudzanie no nie powiem zeby nie przeginać ale tobie to raczej nie potrzebne
pietruszka - Pon 13 Kwi, 2015 13:26

Jras4 napisał/a:
ale tobie to raczej nie potrzebne

Wiem, wiem, kochanego ciała nigdy nie za wiele - ale lekarze mi mówią inaczej :wysmiewacz: Ale dziękuję Iras, to bardzo miłe z Twojej strony :buziak:

Jras4 - Pon 13 Kwi, 2015 13:31

polubiłem cie ...ale wiesz co nawet jak lekarze mówią zeby schudnąc to na siłe i tak nic nie zrobisz ..powoli spokoinie wazne jest by wpierw chudnąc w głowie a potem na ciele powaznie
pietruszka - Pon 13 Kwi, 2015 13:37

Jras4 napisał/a:
polubiłem cie ..

No, no Iras, kto by pomyślał? ergr
Jras4 napisał/a:
na siłe i tak nic nie zrobisz
zrobiłam i to kilka razy, ale niestety skutki były opłakane. Teraz codziennie staram się na rowerze jeździć, trzymam w miarę dietę, dwa razy w tygodniu poszczę, to w końcu przyniesie to chyba rezultaty. O sylwetce Barbie to już nie marzę, ale po prostu chciałabym zdrowa być.
Jras4 - Pon 13 Kwi, 2015 13:40

ja w ciebie wierze no nie jak w Bozie bo ta mnie zdradziła ale tak zwyczajnie
smokooka - Pon 13 Kwi, 2015 13:51

Iras jesteś mistrzem :)
Jras4 - Pon 13 Kwi, 2015 13:52

nie nie jestem ..raczej łysy i głupi ale czasem coś mi sie uda ...rozwalić hehehe
smokooka - Pon 13 Kwi, 2015 13:55

Jras4 napisał/a:
mi sie uda ...rozwalić
ty ud nie rozwalaj ;)Ty po prostu jesteś szczery facet o konkretnych poglądach i nie pod publiczkę :)
Jras4 - Pon 13 Kwi, 2015 17:14

pod publiczkę by sie przypodobać czy mizdrzyć do kobiet tak robi mydłek
Wiedźma - Pon 13 Kwi, 2015 20:49

pietruszka napisał/a:
dwa razy w tygodniu poszczę

Weszłaś w to? Fajnie, ja też - we wtorki i piątki :)

pietruszka - Pon 13 Kwi, 2015 21:38

Wiedźma napisał/a:
Weszłaś w to? Fajnie, ja też - we wtorki i piątki :)

ja w piątki i zwykle w jakiś dzień od poniedziałku do środy - tak po prostu jak rano wstaję to wiem, ze to ten dzień :wysmiewacz: nie wiem skąd. Widać mój organizm sam wie lepiej. Ale waga na razie i tak mi stoi :/ No ale w święta nagrzeszyłam, trza było nie piec drożdżowego 8|

pannaJot - Pon 13 Kwi, 2015 21:42

pietruszka napisał/a:
[Ale waga na razie i tak mi stoi |

Tobie waga stoi mnie wzrosła... :( Coraz bardziej tracę motywację :(

Wiedźma - Pon 13 Kwi, 2015 21:52

pietruszka napisał/a:
Ale waga na razie i tak mi stoi

U mnie też. To po zimie :beba: Zaraz będziem się więcej ruszać, to i spadnie.
I tak dobrze, że stoi, bo zwykle po zimie wzrastała - więc jednak te posty jakoś tam działają :)

pietruszka - Pon 13 Kwi, 2015 22:00

pannaJot napisał/a:
Tobie waga stoi mnie wzrosła... :( Coraz bardziej tracę motywację :(

:pocieszacz:
jak sobie przypomnę, jaką miałam motywację za pierwszym razem... 10 miesięcy i było -17 kg, a potem chyba niecałe trzy i yoyo jak diabli :/ A niby tak naukowo się odchudzałam, powoli, dieta zrównoważona, posiłki z zegarkiem w ręku, codzienne liczenie kalorii, co drugi dzień bieżnia, co prawda najgorsze było chyba fiksum dyrdum w głowie, wręcz obsesja na tym punkcie. Teraz nie mam już tak silnej motywacji :bezradny: I tyle energii i czasu, by zainwestować .

pannaJot - Pon 13 Kwi, 2015 22:03

Wiesz mnie przeraża wizja bycia znowu zziajana, zasapana i spocona babą, która bola nogi rece, siadaja kolana. Przeszłam juz przez to. I nie chce wracać. Ale chyba podświadomi wciąz mam w głowie że taka jestem a to kłóci mi sie z obrazem w lustrze. Ostatnio dziewczyny z pracy chciały mnie "wydelegować" żebym wlazła na taka skrzynie drewniana. Padł argument: jestes z nas najszczuplejsza. Rozesmiałam sie na głos? Ja- ja zawsze i wszedzie jestem najwieksza, ja nie moge byc najszczuplejsza. I wiesz co? Kurna rzeczywiście jestem. Tylko chyba w to nie wierzę :(
pietruszka - Pon 13 Kwi, 2015 22:14

pannaJot napisał/a:
Tylko chyba w to nie wierzę :(

no a ja w pamięci noszę obraz siebie sprawnej, szczupłej, wysportowanej... I co się widzę w lustrze, albo na zdjęciach - to jest Zonk. Czuję się uwięziona we własnym ciele. Jakaś obca gruba baba mnie połknęła. Nie znam jej i nie chcę znać. Więc też w jakiś sposób nie wierzę :(
pannaJot napisał/a:
Wiesz mnie przeraża wizja bycia znowu zziajana, zasapana i spocona babą, która bola nogi rece, siadaja kolana
no niestety to staje się moją codziennością. I chyba tu jest problem; wciąż kopię się z rzeczywistością, wciąż mam skłonność do odkładania życia "na potem", kiedy w końcu schudnę. I wiem, że to jest głupi pomysł, bo może już nie być tego "potem", ale w głowie wciąż się to dzieje :bezradny:
pterodaktyll - Sob 30 Maj, 2015 09:06



:mgreen:

pterodaktyll - Sob 13 Cze, 2015 20:22



:mgreen:

KaTre - Sob 13 Cze, 2015 20:57

jupi :radocha: ergrg4
ankao30 - Sob 27 Cze, 2015 12:03


pterodaktyll - Czw 13 Sie, 2015 14:47



:rotfl: :rotfl:

pterodaktyll - Sob 19 Wrz, 2015 10:45



:rotfl: :rotfl:

olga - Sob 19 Wrz, 2015 11:35

ja tam nie żałuje a i tak mam szczupły :]
Linka - Sob 19 Wrz, 2015 12:52

olga napisał/a:
ja tam nie żałuje a i tak mam szczupły

a ja nie chcę mieć szczupłego :mgreen:

esaneta - Sob 19 Wrz, 2015 12:53

To znaczy, ze zalujesz? :mgreen:
Linka - Sob 19 Wrz, 2015 13:01

esaneta napisał/a:
To znaczy, ze zalujesz?

wręcz przeciwnie



i....nie odpowiadam za to , co ktoś przez to rozumie :p

esaneta - Sob 19 Wrz, 2015 13:12

:okok:
pterodaktyll - Wto 06 Paź, 2015 08:19



:rotfl:

ankao30 - Wto 06 Paź, 2015 08:33

No teraz wiem, że jestem ekonomiczna.
Nic się nie psuje.
:lol2:

Wiedźma - Czw 15 Paź, 2015 07:12

Wydzieliłam kuloodporną kawę :kawa:
pterodaktyll - Pią 20 Lis, 2015 18:21



Jak dla mnie BOMBA!!!! :mgreen:

Whiplash - Pią 20 Lis, 2015 20:35

Kryśka po dwóch tygodniach diety zrzuciła...wagę z dziewiątego piętra.

:mgreen:

olga - Pon 30 Lis, 2015 17:04

http://zwierciadlo.pl/zdr...niebezpieczne/2
Whiplash - Nie 10 Sty, 2016 22:29


esaneta - Nie 10 Sty, 2016 22:34

Mam taką różę, która by się świetnie na takie odchudzające sztućce nadawała :hihi:
Klara - Pon 11 Sty, 2016 08:05

esaneta napisał/a:
Mam taką różę

...a ja mam takiego kaktusa :D

ankao30 - Pon 11 Sty, 2016 08:41

A ja nie mam ani róży, ani kaktusa.
Ale wiem, wyrzuce sztućce. :lol2:

Whiplash - Pon 11 Sty, 2016 09:10

ankao30 napisał/a:
A ja nie mam ani róży, ani kaktusa.

A może masz wiertarkę? :mysli


pietruszka - Pon 11 Sty, 2016 11:18

Do tego odpowiedni widelec:


olga - Pon 11 Sty, 2016 11:25

ja moge rekami jesc :beba: a nawet lubie
ankao30 - Pon 11 Sty, 2016 18:01

Whiplash,

:okok:

Mam i to jest myśl.

Przypomniała mi się bajka "Sąsiedzi"

pterodaktyll - Śro 20 Sty, 2016 21:41



;)

pterodaktyll - Nie 24 Sty, 2016 13:08



:mgreen:

Janioł - Śro 27 Sty, 2016 09:16


rufio - Pon 07 Mar, 2016 13:43


pterodaktyll - Pon 14 Mar, 2016 22:43


Janioł - Czw 24 Mar, 2016 15:36


pterodaktyll - Pią 01 Kwi, 2016 16:40



:rotfl:

Whiplash - Pią 01 Kwi, 2016 19:20

:buahaha:
pterodaktyll - Pią 08 Kwi, 2016 17:49



g45g21 g45g21

pterodaktyll - Nie 10 Kwi, 2016 12:43



:mgreen:

esaneta - Nie 10 Kwi, 2016 14:24

Jestem szczęśliwa! :hura:
pterodaktyll - Nie 29 Maj, 2016 11:49



g45g21

pterodaktyll - Pon 08 Sie, 2016 18:37



:rotfl:

margo - Pon 08 Sie, 2016 18:53



:mgreen:

esaneta - Pon 08 Sie, 2016 19:05

A kiedyś to był poważny merytoryczny wątek o odchudzaniu 23r
olga - Pon 08 Sie, 2016 19:45

A ja bym zjadla gołąbka Klarci :mniam:
esaneta - Pon 08 Sie, 2016 19:45

po gołąbkach Klarci zostało tylko wspomnienie :bezradny:
olga - Pon 08 Sie, 2016 19:49

Może będą nowe.... :drapie:
Klara - Pon 08 Sie, 2016 19:50

olga napisał/a:
A ja bym zjadla gołąbka Klarci :mniam:

Olga! One są przereklamowane, ale jeśli rzeczywiście masz ochotę i nie będziesz nimi pluła, to zapraszam. Przyjedź, gdy będziesz w Polsce, tylko wcześniej się zapowiedz, żebym zdążyła zrobić :)

olga - Pon 08 Sie, 2016 19:54

Dzięki Klarciu za zaproszenie :buzki: żebyś wiedziala, ze chetnie bym przyjechała :]
esaneta - Pon 08 Sie, 2016 20:00

Klara napisał/a:
One są przereklamowane, ale jeśli rzeczywiście masz ochotę i nie będziesz nimi pluła

stanowczo dementuję te plotki! :nie:

pterodaktyll - Pon 08 Sie, 2016 20:01

esaneta napisał/a:
kiedyś to był poważny merytoryczny wątek o odchudzaniu

olga napisał/a:
ja bym zjadla gołąbka Klarci

esaneta napisał/a:
po gołąbkach Klarci zostało tylko wspomnienie

:rotfl:
olga napisał/a:
będą nowe....

:tak:
Klara napisał/a:
One są przereklamowane,

:nie:

I to by było na tyle z tego odchudzania :wysmiewacz:

olga - Pon 08 Sie, 2016 20:04

Moja ciotka radiomaryja robiła fajne gołąbki...biały ryż mieszala z kaszą jęczmienną i dzikim ryżem
matiwaldi - Pon 08 Sie, 2016 20:36

olga napisał/a:
robiła fajne gołąbki...biały ryż mieszala z kaszą jęczmienną i dzikim ryżem


a mięso ....?
:shock:

pterodaktyll - Pon 08 Sie, 2016 20:48

matiwaldi napisał/a:
a mięso ....?

Przeca o odchudzaniu jest, jakie mięso? :p

Klara - Pon 08 Sie, 2016 20:53

Żart z długą brodą, czasy kartek na mięso i inne produkty.
Rozmowa dzieci w piaskownicy:
- Co zujes?
- Mięsko.
- Skąd mas?
- Psypełzło....

szymon - Pon 08 Sie, 2016 20:58

Klara napisał/a:
Żart z długą brodą


to ja z krótką, słyszałem na żywo... były poprawiny a w pierwszy dzień goście nie dopisali i dużo mięsa zostało, no to był bigos w poprawiny jako główne danie
dobrze podpity jegomość mówi do gospodyni, ze w życiu takiego bigosu nie jadł, a kapusta to chyba dla przystrojenia :mgreen:

ankao30 - Wto 09 Sie, 2016 07:08

esaneta napisał/a:
A kiedyś to był poważny merytoryczny wątek o odchudzaniu 23r

Wracając do poważnego tematu, sama nieustannie się odchudzam. Z różnym skutkiem. W ubiegłym roku jak przestałam pić, chudłam sama, bez diety, praktycznie na słodyczach, ale opuchlizna poalkoholowa pięknie schodziła. Potem doszły ćwiczenia, lecz waga stanęła. Nawet mi to tak strasznie nie przeszkadzało, bowiem dobrze się czuję w swoim choć dużym ciele. Potem przyszedł wakacyjny etap rzucania palenia. Super, poczułam nowe zapachy, smaki, nie wierzyłam, że organizm może tak na nowo i intensywnie odkrywać nowe bodźce. Lecz tu znów zaczęła się wskazówka wagi dźwigać nie w tą stronę. No to ćwiczenia i diety. Z tym drugim gorzej. Nie lubię gotować itp. Próbowałam kawy kuloodpornej- krótko jakoś mi nie podchodziła. Jeszcze gdzieś mam zapas smalcu kokosowego- teściowa obiecała, że do ciast może go zużyje, bo ja nie piekę, by nie kusiło. Potem etap sałatek był i tu efekt super. No i ćwiczenia. Potem doszłam do ŻM i też ok. Aż do kwietnia jak nabawiłam się kontuzji biegnąc po kostce brukowej w balerinkach na autobus. Piętą nieszczęśliwie uderzyłam w wystającą nierówną część kostki brukowej i sobie ją odbiłam. Od tego czasu ćwiczenia odpadły, bowiem nie umiałam na piętę stąpnąć. Odczuwam to do dziś, lecz już mniej uporczywie. No i tu znów waga zmieniła kierunek, ale…
Ostatni okres to urlop, udany choć z bolącą pięta, to bardzo intensywny. 8 dni 100 km po górach w Karkonoszach. Schudłam kilka kilo. Sam urlop świetny, choć moja głupota i przeliczenie sił odbiły się na mnie. Chodząc intensywnie z bolącą piętą trochę kuśtykałam, nie byłam przygotowana do intensywnego wysiłku, co mi pokazał mój kręgosłup. W ostatni dzień zaczął tak boleć, noga zaczęła mi drętwieć. Po powrocie od razu lekarz, bowiem ból okropny, tępy, nieustający z bólem zęba mi się kojarzy tylko nie w tym miejscu. Okazało się, że rwa kulszowa mnie dopadła i od urlopu siedzę w domu na lekach. Jeszcze trochę posiedzę i też dobrze mam czas dla siebie, swoich książek, choć Kiwi nie przebiję, dla swoich seriali i gry na xboxie z synem. Leki działają, mogę się ruszać, lecz tonę tego biorę i obawiam się, że to co zrzuciłam w górach znów powróci, czyli waga.
Lecz mając czas wpadłam na pomysł, który realizuję od tygodnia. Koleżanka od pół roku pije zielone koktajle i też postanowiłam. Efekt po pół roku ma imponujący. A więc zamiast śniadania koktajl. Wrzucam co mam na bazie szpinaku, lub selera naciowego do tego owoc, otręby, napój sojowy i czasem miód. Zasmakowało mi. Wczoraj dałam szpinak mrożony, melon, ogórek zielony i wodę kokosową, rewelacyjne. Po kilku dniach waga nadal stoi w miejscu, ale ja sama widzę dobrą poprawę, mam dużo energii i o wiele lepiej się czuję. Taka bomba witaminowa daję dużo, syna i męża też zaraziłam do picia, choć czasem się krzywią, nic co zielone nie podchodzi im, ale piją. No zobaczymy za może jakiś czas może i waga znów zmieni swój kierunek na ten pożądany.

:kwiatek:

Whiplash - Pią 21 Paź, 2016 20:47


pterodaktyll - Czw 01 Gru, 2016 20:51



g45g21 g45g21

Whiplash - Śro 28 Gru, 2016 08:35


Wiedźma - Śro 28 Gru, 2016 09:24

No dziewczyny, a jak tam po świętach? :waga: :wstyd:
esaneta - Śro 28 Gru, 2016 09:35

Chyba będę musiała się tarzać :mgreen:
Klara - Śro 28 Gru, 2016 10:36

Wiedźma napisał/a:
No dziewczyny, a jak tam po świętach? :waga: :wstyd:

Właśnie zmierzam do domu, gdzie waga..... :boisie:

Linka - Śro 28 Gru, 2016 10:50

Moja waga? To zależy, ile ciepłych ubrań mam na sobie :p
pterodaktyll - Śro 28 Gru, 2016 10:52

Linka napisał/a:
Moja waga? To zależy, ile ciepłych ubrań mam na sobie

A jak nie masz żadnego? :mysli:

Whiplash - Śro 28 Gru, 2016 11:02

pterodaktyll napisał/a:
A jak nie masz żadnego?

To kogo wtedy waga obchodzi? :beba:

Wiedźma - Śro 28 Gru, 2016 13:36

Ot, faceci! Tylko by rozbierali! :tia:
olga - Śro 28 Gru, 2016 17:18

esaneta napisał/a:
Chyba będę musiała się tarzać :mgreen:


to nie spij na wznak tylko na brzuchu :p

olga - Śro 28 Gru, 2016 17:38

rufio napisał/a:
będą sie gniotły i sie zgniota na rozmiar mniejszy

mowisz? :drapie:
trzeba by jakas konstrukcje zrobic co by sie nie gniotly tylko swobodnie zwisaly :mgreen:

rufio - Śro 28 Gru, 2016 18:02

Nie koniecznie zwisały wystarczy aby swobodnie bez nacisku lezały i kwitły .
olga - Śro 28 Gru, 2016 18:04

to delikatna podporke trzeba im zrobic :mgreen:
rufio - Śro 28 Gru, 2016 18:09

To Ty ino pokaz jak mają leżec i gdzie a reszte to już zrobię .


prsk

Klara - Śro 28 Gru, 2016 20:17

Wiedźma napisał/a:
No dziewczyny, a jak tam po świętach? :waga: :wstyd:

Zważona.
Nie przybyło! Pierwszy raz w życiu! :hura: drggb

Wiedźma - Czw 29 Gru, 2016 09:13

Klara napisał/a:
Nie przybyło! Pierwszy raz w życiu! :hura: drggb

Gratuluję :brawo:
...mi, niestety tak - 2 kg... :frasunek:

Wiedźma - Czw 29 Gru, 2016 09:15

rufio napisał/a:
Nie koniecznie zwisały wystarczy aby swobodnie bez nacisku lezały i kwitły .

Jak to mawiał nasz dawny kolega Wolf: "Cyc nie ku***, stać nie musi - może dumnie zwisać!" :cyce:

Klara - Czw 29 Gru, 2016 09:30

Wiedźma napisał/a:
Gratuluję :brawo:

W tym celu dobrze jest w czasie Świąt poddać się tzw. "żywieniu zbiorowemu" :D
Jedzenie było bardzo dobre i urozmaicone i w ilości mocno przekraczającej racje dozwolone przez dietę ŻP, było też ciasto po każdym posiłku, ale wszystko to widocznie mniej kaloryczne niż w domu.

Wiedźma - Czw 29 Gru, 2016 21:40

Klara napisał/a:
W tym celu dobrze jest w czasie Świąt poddać się tzw. "żywieniu zbiorowemu" :D

:buahaha:

Whiplash - Czw 29 Gru, 2016 21:49

Po świętach:

rufio - Czw 29 Gru, 2016 21:55

Kolego Wypłosz ten rysunek jest mitem i przekłamaniem rzeczywistości .Jest to defektywne myślenie i nie zgodne z linią " życia niezgubionego "


prsk

pterodaktyll - Czw 29 Gru, 2016 22:44



:rotfl: :rotfl:

Janioł - Pon 13 Lut, 2017 21:39


Klara - Pią 24 Mar, 2017 14:18

Dieta zgodna z grupą krwi:
http://kobieta.onet.pl/zd...grafika/z7snl1m

smokooka - Pią 24 Mar, 2017 23:59

kilka dni temu podjęłam się zrzucenia nadwagi
Wiedźma - Sob 25 Mar, 2017 00:33

Jakimi metodami? :roll:
Klara - Sob 25 Mar, 2017 09:13

smokooka napisał/a:
kilka dni temu podjęłam się zrzucenia nadwagi

Pod wpływem tej dziewczyny?
http://kobieta.onet.pl/da...est-dla/l7n272x
Nie czytałam dokładnie całego artykułu, ale słyszałam rozmowę z nią. Mówiła, że przez pierwsze pół roku waga ani drgnęła.
Smoku, czy mi się wydaje, że poprzednim razem zrezygnowałaś wcześniej niż po pół roku?

zołza - Sob 25 Mar, 2017 13:24

Najskuteczniejsza metoda odchudzająca ? - grypa żoładkowa w pełnym wydaniu - 4 kilo w 4 dni ...Nie polecam :P
pietruszka - Sob 25 Mar, 2017 13:37

zołza napisał/a:
Najskuteczniejsza metoda odchudzająca ? - grypa żoładkowa w pełnym wydaniu - 4 kilo w 4 dni ...Nie polecam :P

niekoniecznie... ostra jelitowka ostatnio wcale mnie nie odchudziła... :bezradny: no ale piłam różne nawadniacze, więc tak naprawdę... to chyba tylko utrata wody... pierwszy dzień bez jedzenia, ale fakt colę piłam, nic innego mi "nie wchodziło" dieta kleikowo -sucharkowa przez kolejne3 dni, potem lekkostrawna i gotowane przez kolejne 3. wynik -1 kg... który nadrobilam przez kolejny tydzień. Dla mnie dieta lekkostrawna jest chyba nawet tucząca. Mój metabolizm chyba działa w wybitnie zwolnionym tempie i chyba czerpie kalorie z powietrza...
A teraz 5 dni ostrego stresu i od razu - 2 kg a właśnie przesiadłam się z powrotem w samochód, więc nawet na przystanek nie łaziłam piechotą... ba...nawet z tego stresu zżarłam dwie drożdżówki w tygodniu i zamiast diety były kupne pierogi, placki ziemniaczane, a nawet raz pizza... i waga w dół :shock:

Przez to cale odchudzanie mam tak rozpieprzony metabolizm, że moje ciało całkiem zgłupiało...
no ale też jak skończę tę orkę, to chcę gdzieś pognać na siłownię. Może by rower sobie zwieźć do miasta i do pracy rowerem? :mysli: Widze, że wiosną się chce...
trzymam kciuki Smoczku za postanowienie!

zołza - Sob 25 Mar, 2017 13:42

U mnie wygladało to tak ,że organizm nic nie przyjmował ceewd ani jedzenia ani płynów, wszystko zwracałam ( jak nie jedna drogą to drugą) do dzisiaj nie odrobiłam - zwyczajnie chyba troche mnie to przeraziło i nie mam już wilczego apetytu ;)
pietruszka - Sob 25 Mar, 2017 13:50

zołza napisał/a:
,że organizm nic nie przyjmował ceewd ani jedzenia ani płynów, wszystko zwracałam

u mnie ten ostry stan trwal tylko 1 dzień- wymioty, biegunkę miałam chyba 4...
zołza napisał/a:
nie mam już wilczego apetytu ;)

ja mam... ale dopiero wieczorem... mogę przez cały dzień nic nie jeść... nawet do 17-18... muszę się w ciągu dnia pilnować w pracy by jeść... często w ferworze pracy zapominam... i wiem, że to niedobrze... :/

zołza - Sob 25 Mar, 2017 13:55

Jedz i chudnij :) to naprawde działa ;) Pięć regularnych niewielkich posiłów :) Organizm wtedy nie musi zabezpieczać się na zaś ( czyli odkładać zapasów)
pietruszka - Sob 25 Mar, 2017 14:08

zołza napisał/a:
Jedz i chudnij :) to naprawde działa ;) Pięć regularnych niewielkich posiłów :) Organizm wtedy nie musi zabezpieczać się na zaś ( czyli odkładać zapasów)

niechby choć trzy były...no ewentualnie jakaś przekąska owoc/orzechy... chyba sobie jakąś przypominajkę w telefonie ustawię... Rano zapominam o śniadaniu, w pracy kawa... a potem już fajrant jest... i jedzenie labo zostawiam w firmowej lodówce, albo z powrotem do domu znoszę. Oczywiście, jak w domu nie miałam czasu coś przygotować dzień wcześniej, to zbyt łatwo się zgadzam się na Pietruchowe "przyniosę coś" ze sklepu, albo już (no...dobry chłopak jest) juz jakiś neizdrowy gotowiec na mnie czeka. A to zwykle jest wysokoweglowodanowe: pierogi, krokiety,placki, i inne niezdrowe gotowizny...
No odpukać, w zeszłym tygodniu nie utuczyłam się przynajmniej, ale to też nie jest normalny stosunek do jedzenia :/ wiedzę to mam juz sporą w kwestii odchudzania i zdrowego jedzenia, z praktyką jest fatalnie...

smokooka - Sob 25 Mar, 2017 14:13

Odpowiadając na pytania jak i dlaczego...

Moja nadwaga i otyłość to wieloletni już proces nie radzenia sobie z objadaniem się pod wpływem emocji. Właściwie od czasu dojrzewania to rodzaj bulimii bez wymiotów. Wcześniej zakazy i chowanie przede mną słodkiego skutkowało wiecznym myśleniem o tym gdzie to jest i żeby to znaleźć i zjeść tak żeby nikt się nie domyślił że ubyło. Taaaa jasne. Były więc kary. A jak były kary to się nagradzałam kolejnym polowaniem na schowane. Te nawyki ukształtowałam w sobie w wieku podstawówkowym a potem to już poleciało w nałóg. Szczegóły nałogu słodyczowego pominę, bo pewnie o tym kiedyś pisałam.
Ważne jest to że w ogóle lubię jeść, lubię gotować, lubię mieć posiłek z poczuciem nasycenia się. Mogę jakiś czas nie jeść wcale, nie jestem typem ruchliwym, sportowym, mam w domu akceptację tego jak wyglądam, a wszelka presja otoczenia i własna budzi we mnie złość, bunt, nienawiść i stres. Ważne jest też to że jestem po terapii indywidualnej, że zachorowałam na raka z czego wyciągnęłam wnioski i to że z wiarą przyjmuję to co los mi zsyła.
Od jakiegoś czasu, będzie około pół roku zmieniłam przede wszystkim koszyk zakupowy na zdrowszy i maksymalnie jak umiem na dzień dzisiejszy pozbawiony chemicznych zapychaczy i wypychaczy no i opanowałam nałóg słodyczowy. Nie żrę słodyczy! I nie mam poczucia że coś muszę, że czegoś nie mogę, że mam same ograniczenia, że się wyrzekam siłą. :radocha: Suplementuję ważne dla mojego osobistego zdrowia i ciała brakujące składniki. Zaakceptowałam swoją otyłość na ile umialam, po to żeby całkowicie pozbawić się "stanu wojny" wewnętrznie. Nie chcę walczyć, nie chcę mieć poczucia że się zaniedbuję, nie chcę nie lubić czegokolwiek w swoim ciele, twarzy, jestestwie.
Idąc tą drogą i wykorzystując co los Siła Wyższa podsyła doszłam do momentu że dla zdrowia, życia i wygody własnej oraz urody i pozbycia się nieznośnej nadpotliwości mogę ograniczyć kaloryczność, jakość podnieść i sposób odżywiania zmienić, mogę też zmienić sposób pielęgnacji cery (dziwne może się to wydać, jednak póki focusowałam się na samych odchudzaniu to myślenie o jedzeniu zajmowało mi 100% czasu a to nie służyło utrzymaniu się w bramkach. Teraz focus dałam na zdobywanie wiedzy na temat szczegółów traktowania cery z moimi problemami i tego się trzymam traktując jako nową pasję) Smaruję brzuch żeby ułatwić skórze obkurczanie się, bo boję się takiego nawisu jaki często zostaje po schudnięciu. Przemyślałam co mam dostępne w sobie jako narzędzia a czego nie zdobędę i nie będę w sobie krzesać ambicji żeby się zmuszać bo kłóci się to z moim poczuciem dobrostanu i wewnętrznej spokojności.
Jakiś zasób wiedzy posiadam, dokształcam się teraz na swój użytek w tym jak może funkcjonować organizm z tyloma schorzeniami co mój i jak go ruszyć w celu korzystania z zasobów tłuszczu jakie zgromadziłam. Jest go jakieś 40 kilo cienkim ołówkiem pisząc. Starczyłoby dla rodziny zamkniętej w schronie na kilka lat sutego życia.
To proces, to czas, to spokój. Nic na siłę.
Teraz korzystam z diety ketogenicznej włożonej w ramy postu przerywanego. Dieta w skrócie polega na eliminacji węglowodanów, nauczeniu organizmu czerpania energii z zasobów tłuszczu. Post przerywany w akceptowalnym dla mnie wydaniu w skrócie polega na tym, że w ciągu doby posiłki zjadam w okresie do 9 godzin, a pozostałe godziny są "puste" kalorycznie czyli woda i herbatka zielona. W ten stan ketogenezy chcę wprowadzić się spokojnie w okresie miesiąca, tak to trwa w organizmie, potem pobyć na nim do zaobserwowania efektów i samopoczucia na ile mi służy i zdrowotnie i na efektywność odchudzania. Postu przerywanego chcę trzymać się w sposób stały jako styl jedzenia. Nie sprawia mi w sumie problemów i ograniczeń.
Jednym z sukcesów jest to że wreszcie po milionie podejść nauczyłam się parzyć i pić zieloną herbatę. No nie mogłam jej znieść a zależało i zależy mi na jej dobroczynnych właściwościach. Teraz piję cieniutką z ćwierć łyżeczką ksylitolu ale średnio 6 kubeczków dziennie. I woda, póki co gazowana wciąż, ale woda nie cola light. W jedzeniu wybieram to co lubię, oceniam z czego zrezygnować mi łatwo na korzyść czegoś co wolę. Nie mam rozpiski, bo to też dla mnie element stresujący i presja. Miałam tyle rozpisek że i tak coś tam w głowie zostało co do ilości i proporcji. Lodówka pełna warzywa i dobrych jakościowo produktów mięsnych i nabiałowych. Lepiej mniej i drożej niż więcej i taniej. Nie mam kuszących dla mnie rzeczy. Nie mam wagi (kupię ale nie mam, też bez presji). Mam nawodniony organizm, lepszą cerę, widzę że oczyściłam się z opuchlizny, luźniej mi w spodniach. Nie sądzę żebym już coś schudła ale widzę pozytywy w funkcjonowaniu organizmu.
Jem to co lubię z miłości do siebie. Kocham siebie więc myślę i dbam. Biorę pod uwagę swoje "za i przeciw" jako narzędzie do spełnienia celu. Nie ma pośpiechu. Jest cel życie zdrowe i radość.

Klara napisał/a:
Mówiła, że przez pierwsze pół roku waga ani drgnęła.
Smoku, czy mi się wydaje, że poprzednim razem zrezygnowałaś wcześniej niż po pół roku?

Nie znałam tej dziewczyny, ale teraz chętnie kupię jej książkę, im więcej nauki na cudzych doświadczeniach tym lepiej. Poprzednio z rozpisanej diety zrezygnowałam po około pół roku bo brak efektów i sama rozpiska działała na mnie jak płachta na byka. Chodziłam przez rok na basen i siłownię i też waga nie ruszyła. Nie widziałam efektów poza tym, że "musiałam" walczyć z dojmującym stresem z powodu nadwagi i braku piersi (nie mam wciąż specjalnego kostiumu) oraz z powodu wyraźnie widocznej choroby skóry nóg w kostiumie kąpielowym oraz z powodu wyglądu i samopoczucia jak spocony knur w siłowni. Bardzo mnie to denerwowało. Bardzo tego nie lubię i nie jestem w stanie dłużej i więcej tego znosić. Nie chcę.
Na pewno jest inny sposób. Byłam też w pół do decyzji o operacji bariatrycznej. Chcę jednak osiągnąć cel bez niej. Jeszcze chcę.

Klara - Sob 25 Mar, 2017 14:52

smokooka napisał/a:
Chcę jednak osiągnąć cel bez niej. Jeszcze chcę.

Życzę Ci powodzenia! Oby starczyło Ci determinacji do momentu, gdy zobaczysz pierwsze efekty, bo później to już "samo" idzie :)

Wiedźma - Sob 25 Mar, 2017 22:10

Smoku, a jesz pieczywo? A konkretnie glutenowe?
Wiem, że to temat przez niektórych wykpiwany jako durnowata moda na bezgluten,
ale z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że dopiero jak go odstawiłam
moja waga pozytywnie drgnęła w dół. Brzuch mi się ładnie spłaszczył -
co prawda jeszcze mu daleko do ideału, ale jest znacznie lepiej niż było, nawet talię odzyskałam :urocza:
A wcześniej przez kupę lat nie udawało mi się schudnąć - myślę, że to ten cholerny gluten był przyczyną...

Generalnie nie jem pieczywa, a jak już mnie bardzo najdzie - tylko chleb gryczany w niewielkich ilościach
(można kupić w niektórych sklepach ze zdrową żywnością albo w bardzo prosty sposób
upiec samodzielnie z...kaszy gryczanej, jednoskładnikowy).
Czasem jeszcze jakieś styropianowe wafle z gryki, kukurydzy albo ryżu, ale to naprawdę rzadko.
Zdarza mi się co prawda niekiedy zgrzeszyć ciastem przy okazji jakichś spotkań towarzyskich,
no ale to sporadycznie i walczę z tym... :wstyd:

smokooka - Sob 25 Mar, 2017 22:37

Pieczywa żadnego nie jem od środy. Kaszy, makaronu, ryżu itp póki co też nie planuję. Po miesiącu wprowadzę w pełnoziarnistej postaci. Przez ten miesiąc węglowodany nieprzetworzone chcę dostarczać tylko z warzywami czy owocami i produktami mlecznymi. Plan B jest taki, że jeśli już mnie ściśnie to byle nie pszenica.
Na styropianki trzeba uważać, to są produkty wysokoprzetworzone, już lepiej zjeść kromkę ukochanego pieczywka ;) a grzeszyć ciastem raz na parę tygodni zamierzam z pełną premedytacją, za duża to dla mnie przyjemność żeby się umartwiać aż tak :D niebawem urodziny Mniejszego, po dwóch tygodniach Dużego. Nie będę paranoi wprowadzać, tylko wiedząc że zjem ograniczę inne amciu danego dnia.

I na wypadek jakbym nie umiała przetrwać na ketogenicznej diecie to jako plan C zdecyduję się na post dr Dąbrowskiej w założeniu że full wersja. Tam jednak jak dla mnie normalniejsze odżywianie.
Ketogeniczna wygrała tym, że jest zupełnie odmienna od tego czego dotychczas próbowałam i było totalnie bezskuteczne w uruchomieniu odżywiania wewnętrznego.

Kami - Sob 25 Mar, 2017 23:05

zołza napisał/a:
Najskuteczniejsza metoda odchudzająca ? - grypa żoładkowa w pełnym wydaniu - 4 kilo w 4 dni ...Nie polecam :P


Moja lepsza nazywa się przeprowadzka od 20 stycznia do teraz 7,5 kg w dół :P

Wiedźma - Sob 25 Mar, 2017 23:54

smokooka napisał/a:
na wypadek jakbym nie umiała przetrwać na ketogenicznej diecie to jako plan C zdecyduję się na post dr Dąbrowskiej w założeniu że full wersja.

No to ja Ci jeszcze podsunę (o ile nie znasz) tzw Dietę Dobrych Produktów pani doktor Bednarczyk-Witoszek -
wydała książkę pod tym tytułem, wielu z jej zaleceń przestrzegam, choć nie wszystkie mi się udaje :oops:
Ta dieta, a właściwie sposób odżywiania wprowadzony na stałe, nie tylko odchudza, ale i leczy sporo różnych chorób.

smokooka - Nie 26 Mar, 2017 00:10

Dzięki :)
margo - Pon 27 Mar, 2017 19:30

smokooka napisał/a:
post dr Dąbrowskiej


oo, na facebooku jest dużo "grup wsparcia" w poście dąbrowskiej :) sama do jednej należę, przymierzałam się nawet rok temu do niej, kiedy to nie jadłam przez jakiś czas w ogóle mięsa i nabiału, chciałam przejść przez post dąbrowskiej... ale jakoś zabrakło mi odwagi. Spróbuję pewnie niedługo jak mi się wyjaśni sprawa tarczycy. Ale osobiście polecam tę grupę: https://www.facebook.com/...112987/?fref=ts

Bardzo miłe osoby tam są, nie ma hejtu ani niczego takiego, miła atmosfera, wzajemne wspieranie się, zawsze można zapytać, są różne materiały wrzucone. Ona się opiera na książkowej wersji postu.

smokooka - Pon 27 Mar, 2017 20:44

Owieczko to bardzo restrykcyjny post, jednak świadectwa osób faktycznie zachęcają :)


Słuchajcie ostatnio ważyłam się w listopadzie u weterynarza :D :rotfl: i ważyłam o 6,4 kg więcej niż dziś. Dziś poszłam o skierowanie na szczegółowe badania z okazji odchudzania się i moja doktórka wpisała wagę niewiele wyższą niż 100 kilo :radocha: a to schudłam mimochodem zmieniając tylko elementy w diecie na zdrowsze i coraz mniej chemiczne ale jedząc suto. Nawet nie wiedziałam, tylko mnie dwie pary spodni zastanawiały, myślałam że się porozciągały.
Nie mam jeszcze wagi ;)

pterodaktyll - Sob 08 Kwi, 2017 12:52


Wiedźma - Sob 08 Kwi, 2017 15:20

Ja tam zrobię rzeźbę! :hula: :waga:
Ilona - Sob 08 Kwi, 2017 16:27

Wiedźma napisał/a:
Ja tam zrobię rzeźbę!


Ja już robię. :rotfl: Wreszcie znalazłam coś dla siebie.
Zapisałam sie na yogę(suuuuuper),latam 3 razy w tygodniu i co rano piję utarty imbir z 1/2 łyżeczką cynamonu i kurkumy ,sok z cytryny i trochę miodu. :mniam:
po 1 m-cu 3 kg mniej.

esaneta - Sob 08 Kwi, 2017 16:30

Zdradzilaś Chodakowską :p
Wiedźma - Sob 08 Kwi, 2017 16:36

Ilona napisał/a:
utarty imbir

Świeży, czy suchy zmielony? :roll:

Ilona napisał/a:
sok z cytryny i trochę miodu. :mniam:

Ile? :roll:

Ilona - Sob 08 Kwi, 2017 17:28

esaneta napisał/a:
Zdradzilaś Chodakowską

Tak :oops: . Była bardzo wymagająca :rotfl: Joga mi bardziej odpowiada, mniej męczy, aczkolwiek dowiaduję się, że mam mięśnie głębokie.
Wiedźma napisał/a:
Świeży, czy suchy zmielony?

świeży ok 3 cm ścieram + po 1/2 łyżeczki cynamony i kurkumy, płaską łyżeczkę miodu i wciskam trochę (15 kropli ) soku z cytryny. mozna też dodać szczypte pieprzu cayene (podkręca działanie kurkumy.
starty imbir zalewam wrzątkiem( pełny kubek herbaciany), a potem dodaję pozostałe składniki. Pije gorący.
Po wypiciu zalewam jeszcze raz i popijam w ciągu dnia ( to już mój wymysł)

Wiedźma - Sob 08 Kwi, 2017 17:57

Ilona napisał/a:
świeży ok 3 cm ścieram + po 1/2 łyżeczki cynamony i kurkumy, płaską łyżeczkę miodu i wciskam trochę (15 kropli ) soku z cytryny. mozna też dodać szczypte pieprzu cayene (podkręca działanie kurkumy.
starty imbir zalewam wrzątkiem( pełny kubek herbaciany), a potem dodaję pozostałe składniki. Pije gorący.
Po wypiciu zalewam jeszcze raz i popijam w ciągu dnia ( to już mój wymysł)

Bóg Ci zapłać, dobra kobieto :dyga:
Wypróbuję :mniam: ale chyba dopiero po świętach, bo wyjeżdżam...

Ilona - Sob 08 Kwi, 2017 18:51

Linka napisał/a:
Czy rąbanie drewna to tez robienie rzeźby

A Ty co? Kolezanka Szyszki? Po drzewach do rzeźby? :rotfl:

Wiedźma - Sob 08 Kwi, 2017 18:55

Linka napisał/a:
Czy rąbanie drewna to tez robienie rzeźby ? :mgreen:

Jeśli dłutem - to tak :tak:

pterodaktyll - Sob 08 Kwi, 2017 19:13

Ilona napisał/a:
dowiaduję się, że mam mięśnie głębokie.

Co Ty nie powiesz :szok: GDZIE JE MASZ???? :mgreen:

Ilona - Nie 09 Kwi, 2017 16:51

:buahaha:
nie moge pisać ,bo mi się ręce trzęsą ze śmiechu, ale....być może....

margo - Wto 18 Kwi, 2017 17:44

jak tam po świętach? :mgreen:
Wiedźma - Wto 18 Kwi, 2017 18:49

Jeszcze nie wiem - wagę zostawiłam w domu, a wracam dopiero w niedzielę :|
margo - Wto 18 Kwi, 2017 18:54

Wczoraj rano się ważyłam i waga pokazała "+0,00", dziś rano waga pokazała "+0,1" :p
szaleństwo :mgreen:

olga - Wto 18 Kwi, 2017 19:01

Mnie święta wyszły boczkami :mgreen:
Kami - Czw 20 Kwi, 2017 22:45

mi nic nie wskoczyło :p schudło mi się samo 8 kg przeprowadzka i dużo pracy mało mnie w domu ...
w święta jadłam z umiarem bo chyba pokurczyłam ( na szczęście ) żołądek :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Klara - Pią 21 Kwi, 2017 07:31

margo napisał/a:
jak tam po świętach? :mgreen:

Na razie +1

Klara - Śro 10 Maj, 2017 14:22

Zamieszczam fragment z wpisu na jednym z forów, z którego profilem specjalnie się nie zgadzam, swego czasu dość niesympatycznie się o nim wyraziłam, ale czasem można tam przeczytać coś interesującego.
Tym razem trafiłam na temat niekoniecznie polityczny, jednak moim zdaniem wystarczająco pouczający, żeby wrzucić do tego wątku

"Równowagę pokarmową w naszym organizmie zapewnia odpowiednie działanie dwóch hormonów wydzielanych w naszym żołądku. Leptyna – hormon sytości i grelina – hormon głodu, odpowiednio działając zapewniają nam, że możemy racjonalnie podejmować decyzję kiedy jeść, a kiedy nie. Jednak nasz „kochany” syrop kukurydziany zaburza wydzielanie tych enzymów. Hamuje wydzielanie hormonu sytości, a co gorsza wzmaga wydzielanie hormonu głodu. To dlatego po zjedzeniu jednego batonika wkrótce zaczyna nas ssać w żołądku i bierzemy następny. Sytuacja komfortowa dla korporacji, jeden zaspokojony popyt rodzi natychmiast następny.

Rubensowskie kształty opanowały ulice. Miliony ton zbędnego tłuszczu dźwigają ludzkie stawy. Epidemia otyłości ogarnęła cywilizowany świat. Choroby wynikające bezpośrednio lub pośrednio z nadwagi i otyłości pochłaniają olbrzymie budżety. Koncerny farmaceutyczne zacierają ręce.

I dobrze powiedzą Indianie Nawaho, zachciało się wam naszej ziemi i kukurydzy to macie to na co zasłużyliście.

I dobrze powiedzą faceci z korporacji, Bayer (ten od aspirynki) przejmuje Monsanto (ten od patentów na ziarna kukurydzy), będziemy was żywić i leczyć. Nikt się nie wymknie."

Cały artykuł tu: http://alamira.salon24.pl...alego-czlowieka

olga - Śro 10 Maj, 2017 15:15

Żołądek wydziela hormony :dusza:
Chyba enzymy :rotfl: trawienne
Co to za ekspert pisal...

Klara - Śro 10 Maj, 2017 15:32

olga napisał/a:
Żołądek wydziela hormony :dusza:
Chyba enzymy :rotfl: trawienne
Co to za ekspert pisal...

Jakiś bloger.
Pewnie się przejęzyczył.
Przyznam, że tak się przejęłam całością, że nie zwróciłam uwagi na ten błąd.
Nie wykluczam też, że cała opinia nie jest zgodna z badaniami i dyskusja na ten temat byłaby całkiem pouczająca.
Przejęłam się tym chyba dlatego, że zauważyłam u siebie prawidłowość: jem słodycze = odczuwam zwiększoną potrzebę jedzenia.

olga - Śro 10 Maj, 2017 16:57

Klarciu to nie byl zarzut skierowany do Ciebie :buzki:

mowisz, ze sie przejezyczyl....jesli ktos mieni sie specjalista w danej dziedzinie to nie moze sie przejezyczyc...jesli wiedza jest ugruntowana to klepie sie ja jak pacierz...
Napisalabys Wofgang Amadeusz Bach? :mgreen: albo zamiast ''Halka'' Moniuszki - ''Halka'

margo - Śro 10 Maj, 2017 16:58

Dużo cukru - duży skok poziomu glukozy we krwi - zwiększone wydzielanie insuliny - gwałtowny spadek glukozy we krwi - głód

Zdrowe jedzenie - powolne uwalnianie się glukozy - brak skoków insuliny - brak spadków glukozy

To z mojego skromnego doświadczenia hipoglikemiczki :p

olga - Śro 10 Maj, 2017 17:11

Jassssny gwint :oops:
wlasnie wyczytalam, ze grelina rzeczywiscie jest wydzielana w zoladku
ale leptyna w bialej tkance tluszczowej podskornej

przyznalam sie sie wczesniej bo za pozno byloby bardziej glupio :p

pietruszka - Czw 11 Maj, 2017 15:10

O tym świństwie, jakim jest syrop glukozowo-fruktozowy warto sobie poczytać. Nie dość jeszcze, że paskudztwo, to tanie... i odczuwane jako mniej słodkie (ale i tak przez organizm pożądane :zadza: ) Polecam film "Cały ten cukier" i książkę jego twórcy Damona Gameau. Caly czas się zbieram, żeby całkowicie odstawić cukier (w każdej postaci). No i dzisiejsze wyniki glukozy - mnie chyba dość zmotywują - mam podwyższony nieco cukier - stan przedcukrzycowy. No to mam motywację. A glukoza jest nawet w wędlinach teraz.... :fe:
pterodaktyll - Pią 19 Maj, 2017 16:56



Siem odchudzajcie :mgreen:

Wiedźma - Pią 19 Maj, 2017 19:30

Sadzone jajko z frytkami byłoby chyba jednak zdrowsze... :mysli:


...z pewnymi zastrzeżeniami, rzecz jasna...

staaw - Pią 19 Maj, 2017 19:33

... a na deser pieczone białko...
pterodaktyll - Pią 19 Maj, 2017 20:17

staaw napisał/a:
a na deser pieczone białko...

Znaczy siem beza :mgreen:

Wiedźma - Pią 19 Maj, 2017 22:14

pterodaktyll napisał/a:
beza

:mniam:

Janioł - Pią 19 Maj, 2017 22:17

Odkąd moja żonka pracuje w sklepie Tchibo mam okazje zajadać torcik bezowy ....ostatnio jadłem z truskawkami.........mistrzostwo świata
pterodaktyll - Pią 19 Maj, 2017 22:32

Janioł napisał/a:
Odkąd moja żonka pracuje w sklepie Tchibo mam okazje zajadać torcik bezowy ....ostatnio jadłem z truskawkami.........mistrzostwo świata

Szefowo!! Powyrywać mu pióra ze skrzydeł? :mysli: ... :tupie:

Wiedźma - Pią 19 Maj, 2017 23:08

pterodaktyll napisał/a:
Szefowo!! Powyrywać mu pióra ze skrzydeł? :mysli: ... :tupie:

No nie, odpuść... :beba:
Niedawno byłam w Tchibo, ale nie wiedziałam, że mają tam takie torciki.
A teraz już wiem! :cwaniak:
:mniam:

Janioł - Pią 19 Maj, 2017 23:19

Torcik bezowy podawany jest z żurawiną dla złamania słodkiego smaku, ja kiedy jeszcze dodałem świeżutkie truskaweczki doznałem czegoś na podobieństwo orgazmu narządów smaku ;)
esaneta - Pią 19 Maj, 2017 23:40

Janioł napisał/a:
doznałem czegoś na podobieństwo orgazmu narządów smaku ;)


Doznałam tegoż samego jedząc ostatnio bezę z kremem mascarpone, truskawkami i puree z marakui zfert

aż pokaz fontann przegapiłam :mgreen:


Whiplash - Śro 24 Maj, 2017 13:52


AnnaEwa - Śro 14 Cze, 2017 06:06

Słuchajcie, Wy się odchudzacie, to się na tym znacie, może mi ktoś wyjaśni...
Odrabiam teraz nieszczęsny mandat - praca jest naprawdę ciężka, ja nie jestem chuchro i od pracy fizycznej nigdy nie uciekałam, ale ledwie daję radę. Po dwóch dniach czuję, i widzę, że schudłam, a pracuję tylko 3-4 godziny dziennie.
Ale tam pracują też baby, które robią to od lat i tak, jak ja teraz przez chwilę, tyrają po 5-6 godzin codziennie. I ONE SĄ GRUBE!!! 2/3 z nich ma potężną nadwagę, chociaż też i muskuły, nie powiem... Gdyby jeszcze jedna, czy dwie, to pomyślałabym, że to jakieś zaburzenia hormonalne, zdarza się, ale to jest raczej reguła, niż wyjątek od niej. Jak to jest możliwe, jak to się dzieje?!

pietruszka - Śro 14 Cze, 2017 07:54

Natura?
Świat jest różnorodny.
no chyba że bardzo dużo przy tej pracy fizycznej jedzą :bezradny:

Whiplash - Śro 14 Cze, 2017 08:42

pietruszka napisał/a:
no chyba że bardzo dużo przy tej pracy fizycznej jedzą

:mysli:
To ja jestem wyjątkiem...
Albo to kwestia przemiany materii. Bo ja jem dużo, byle czego, byla jak i byle kiedy... i...


margo - Śro 14 Cze, 2017 09:17

AnnaEwa napisał/a:
Słuchajcie, Wy się odchudzacie, to się na tym znacie, może mi ktoś wyjaśni...
Odrabiam teraz nieszczęsny mandat - praca jest naprawdę ciężka, ja nie jestem chuchro i od pracy fizycznej nigdy nie uciekałam, ale ledwie daję radę. Po dwóch dniach czuję, i widzę, że schudłam, a pracuję tylko 3-4 godziny dziennie.
Ale tam pracują też baby, które robią to od lat i tak, jak ja teraz przez chwilę, tyrają po 5-6 godzin codziennie. I ONE SĄ GRUBE!!! 2/3 z nich ma potężną nadwagę, chociaż też i muskuły, nie powiem... Gdyby jeszcze jedna, czy dwie, to pomyślałabym, że to jakieś zaburzenia hormonalne, zdarza się, ale to jest raczej reguła, niż wyjątek od niej. Jak to jest możliwe, jak to się dzieje?!


Stawiam, że w wielu przypadkach (nie wszystkich, są jeszcze choroby itp.) to zły sposób odżywiania. Dużo przetworzonego jedzenia, dużo cukru, mało różnorodności, za dużo mięsa niewiadomego pochodzenia (ps. wiecie, że dorosłemu człowiekowi wystarczająca jest jedną porcja mięsa tygodniowo?). Za dużo nabiału, za mało warzyw, za dużo białej mąki...

Ja z mojego doświadczenia i obserwacji, oraz obserwacji mojego K. wywnioskowałam ostatnio ciekawą rzecz. My sié bardzo dużo poruszamy pieszo - jak nic 10km dziennie robimy. Ale do tej pory waga stała w miejscu. Zaczęliśmy się zdrowiej odżywiać - sama zazwyczaj gotuję obiady od podstaw. Przestaliśmy jeść cukier, jemy chleb tylko żytni na zakwasie, nie pijemy mleka, nie jemy nabiału (serów itp., jajka jemy). Jemy więcej ryb, staramy się mięso kupować lepszej jakości. I co? I w miesiąc ja schudłam 2kg, a mój K. 4. Tylko od zmiany diety na zdrowszą. Ostatnio jednak trochę pofolgowałam (mam słabość do mrożonej kawy z mlekiem, oraz zdarzyło mi się kilka razy zjesc coś słodkiego) i co? I waga pokazała mi po kilku dniach 1kg więcej.

Zdrowe odżywianie :okok:

rufio - Śro 14 Cze, 2017 09:42


To jest sposób na utrzymanie wagi a nie jakies tam wynalazki dietetowe

prsk :muza:

margo - Śro 14 Cze, 2017 10:13

Ah i jeszcze jedna rzecz: nadwrażliwość, nietolerancja lub alergia, o których często nie mamy pojęcia. Mama mojego kolegi nie mogła ciągle schudnąć, próbowała różnych sposobów, a też ciężko fizycznie pracowała, bo na gospodarstwie, przy krowach, świniach i polu. Okazało się, że jest uczulona na ziemniaki... Przestała je jeść i schudla ;)
AnnaEwa - Śro 14 Cze, 2017 10:56

margo, wiesz, też o tym myślałam, ale nie chciało mi się wierzyć, że to robi aż taką różnicę. To znaczy, w zakresie zdrowotności - tak, wrzody, cera, wątroba itp., ale nie sądziłam, że przy tak ciężkiej pracy i to zróżnicowanej, rozłożonej na różne grupy mięśni, waga może utrzymywać się tak bardzo powyżej normy li tylko z powodu złego odżywiania. Co te panie kupują, co jedzą, to wiem, bo przecież widzę, co kto ma w sklepie w koszyku, a jak widzę to, co one biorą, to mi się żołądek odwraca na lewą stronę: głównie piwo, napoje z bąbelkami, te sztuczne, wiecie, najtańsze, w tych dużych butlach, czipsy i jakieś te paskudztwa w kolorowych plastikach (jakieś batoniki czy coś), no i buły w folii.
Linka - Śro 14 Cze, 2017 11:42

AnnaEwa napisał/a:
waga może utrzymywać się tak bardzo powyżej normy li tylko z powodu złego odżywiania.

To nie jest wytłumaczenie, choć wydaje się najprostsze.
Moja mama zawsze miała i ma nadwagę.
Pomimo bardzo ciężkej pracy.
Od kiedy tylko pamiętam raczej wygląda tak samo.
I w czasach, kiedy mięsa nie było, albo było bardzo rzadko i dziś, kiedy jest na co dzień..
I kiedy notorycznie brakowało czasu na przygotowywanie i jedzenie, i teraz, kiedy ten czas ma.


Pracuję też w firmie, gdzie praca jest ciężka i w zimnie, i są bardzo szczupłe kobiety, i bardzo grube.
I bywa, że te szczupłe jedzą 2 razy więcej :bezradny:

Wiedźma - Śro 14 Cze, 2017 11:47

AnnaEwa napisał/a:
głównie piwo, napoje z bąbelkami, te sztuczne, wiecie, najtańsze, w tych dużych butlach, czipsy i jakieś te paskudztwa w kolorowych plastikach (jakieś batoniki czy coś), no i buły w folii.

No to masz odpowiedź na swoje pytanie, AnnoEwo :)


Owca, podpisuję się oburącz pod Twoim postem - mam podobne obserwacje i podobne skutki co Ty.
I też codziennie piechurzę ok 10km!
:idzie:

Linka - Śro 14 Cze, 2017 12:08

margo napisał/a:
Przestaliśmy jeść cukier, jemy chleb tylko żytni na zakwasie, nie pijemy mleka, nie jemy nabiału

Nigdy nie byłam na diecie.
Cukier w ilości 1 łyżeczki dziennie do kawy albo herbaty nie jest przestępstwem moim zdaniem.
A już zupełnie nie rozumiem, co jest złego w nabiale, w mleku samym???
Wychowałam się w rodzinie, gdzie mleko to podstawa, było na śniadanie i na kolację.
Nigdy nie byłam gruba, nawet jak po latach ciężkiej pracy fizycznej usiadłam za biurkiem.

wolfik - Śro 14 Cze, 2017 12:16

przeciez to kwestia indywidualnych predyspozycji organizmu
staaw - Śro 14 Cze, 2017 12:18

Linka napisał/a:

A już zupełnie nie rozumiem, co jest złego w nabiale, w mleku samym???

Nie wiem co, coś co powoduje że mleko ma półroczny okres przydatności do spożycia :rotfl:

Linka - Śro 14 Cze, 2017 12:41

staaw napisał/a:
coś co powoduje że mleko ma półroczny okres przydatności do spożycia

Przecież nikt nie każe Ci kupować UHT czy sterylizowanego.

Wiedźma - Śro 14 Cze, 2017 13:28

Linka napisał/a:
nie rozumiem, co jest złego w nabiale, w mleku samym???

Żaden dorosły ssak w naturze nie pije mleka. No, czasem kot z łakomstwa, ale zwykle potem ma zasłużoną sraczkę.
Mleko jest dla osesków, to raz, a dwa - tylko mleko samicy tego samego gatunku.
Każde inne może powodować zakłócenia w rozwoju niemowlaka.
Np mleko krowie zawiera sporo kazeiny, która jest potrzebna cielakowi do wykształcenia rogów i kopyt,
co dla człowieka nie jest wskazane. Człowiek pije mleko kopytnych od tysiącleci i wydawać by się mogło, że mu nie szkodzi,
tymczasem nie wiemy o ile bylibyśmy zdrowsi bez tego mleka :drapie:
Zwyrodnienia stawów? Dość częsta dolegliwość, prawda?
Być może to właśnie zmaganie się organizmu z tymi niechcianymi kopytami i rogami fsdf43t
Poza tym często występuje nietolerancja na poszczególne składniki mleka - laktozę, kazeinę, czy co tam jeszcze...
Ja jestem żywym tego przykładem - przez wiele lat zmagałam się z nieustannie zatkanym nosem :fuj:
Bez kropli na katar nie ruszałam się z domu, byłam od nich uzależniona jak od fajek :/
Dopiero po którejś głodówce zauważyłam, że mogę swobodnie oddychać :radocha:
co skończyło się natychmiast po pierwszym łyku mleka :? Weryfikowałam to wielokrotnie -
serki, jogurty, kefiry, śmietana, a nawet dobrej jakości (czyli na mleku) lody - wszystko to powodowało zatykanie nosa.
Odstawiłam zatem nabiał i z nosem jest OK :]
Czasem skuszę się na lody, gdyż ubóstwiam :lody: i zwykle wtedy mam za swoje :?

Linka - Śro 14 Cze, 2017 13:43

W dalszym ciągu uważam, że to , że są osoby uczulone na jakikolwiek składnik pokarmowy, nie oznacza, że wszystkim szkodzi.
Dla mnie jest to przysłowiowe wylewanie mleka z kąpielą.
Tak samo jak modna ostatnio nagonka na gluten.

margo - Śro 14 Cze, 2017 14:10

Ja tylko mówię o swoich doświadczeniach :) jak ktoś nie wierzy to niech sprawdzi na sobie :D codzienne poranne ważenie na czczo, zapisywanie i przez miesiąc przestrzeganie tego, co mówiłam ;) a jak nie to nie, przecież nikogo nie będę zmuszać :D ja czuję się przy tych zasadach żywieniowych świetnie :)
Klara - Śro 14 Cze, 2017 14:14

Linka napisał/a:
co jest złego w nabiale, w mleku samym???

Teoria jakoby nie było potrzeby spożywania mleka i jego przetworów, często powtarzana też w mojej rodzinie spowodowała, że w końcu odstawiłam wszystko.
Tymczasem moja lekarka z poradni osteoporozy orzekła, że twarogów nie powinno się spożywać, bo właśnie zawarta w nich serwatka (a w niej - zdaje się - kazeina) powoduje wytrącanie wapna z kości, natomiast mleko, jogurty i sery żółte - jak najbardziej.
No i kogo tu słuchać? :(
Wiedźma napisał/a:
Poza tym często występuje nietolerancja na poszczególne składniki mleka - laktozę, kazeinę, czy co tam jeszcze...

Ty Ewo masz widocznie alergię pokarmową i stąd ten zapchany nos.
Moja młodsza wnuczka z powodu alergii na nabiał i wyroby czekoladowe miała nieustanne stany zapalne uszu.
Dobrze, że znalazła się lekarka, która się na tym poznała i problemy się skończyły.

Linka - Śro 14 Cze, 2017 14:16

Wiedźma napisał/a:
Mleko jest dla osesków, to raz, a dwa - tylko mleko samicy tego samego gatunku.
Każde inne może powodować zakłócenia w rozwoju niemowlaka.

Z tym się zgadzam. Jestem jak najbardziej za karmieniem piersią.
Uważam , ze nic nie jest w stanie zastąpić mleka matki.
Natomiast przeraża mnie lansowanie bardzo restrykcyjnej diety dla matek karmiących.
I to przez autorytety lekarskie. Tak na wszelki wypadek, nie poparte badaniami dzieci.

Linka - Śro 14 Cze, 2017 14:19

margo napisał/a:
codzienne poranne ważenie na czczo, zapisywanie i przez miesiąc przestrzeganie tego

Ewo, z całym szacunkiem, po co to wszystko?
Toż to dla mnie horror, ale to tylko moje zdanie.

staaw - Śro 14 Cze, 2017 14:33

Linka napisał/a:
staaw napisał/a:
coś co powoduje że mleko ma półroczny okres przydatności do spożycia

Przecież nikt nie każe Ci kupować UHT czy sterylizowanego.

Spróbuj w Warszawie kupić inne... :bezradny:
Owszem, jeszcze 15 lat temu kupowałem mleko od człowieka który woził mleko wiejskie do przedszkoli i co mu zostało sprzedawał na targu. Ale w imię "zdrowia" dzieciątek zabroniono mu tego procederu.
Ponieważ kiedyś się spóźniłem i nie starczyło dla mnie mleka, babci nalałem kupnego, nieboraczka mało nie przeniosła się na łono Abrahama jak ją zczyściło. Dla tego będę trzymał się teorii że obok niezdrowego sposobu jedzenia, również trucizny zawarte w dzisiejszym pożywieniu mają duży wpływ na choroby, w tym otyłość mimo że oficjalnie "nikt tego nie udowodnił"...

Jak będziesz mi robiła takiego smaka, wproszę się na mleko, tylko bez odciągania śmietanki poproszę...

margo - Śro 14 Cze, 2017 14:41

Linka napisał/a:
margo napisał/a:
codzienne poranne ważenie na czczo, zapisywanie i przez miesiąc przestrzeganie tego

Ewo, z całym szacunkiem, po co to wszystko?
Toż to dla mnie horror, ale to tylko moje zdanie.


Przecież ja Ci tego nie zalecam ani nie namawiam :p ja odpowiedziałam tylko na pytanie AnnyEwy i mówię o własnych doświadczeniach. Jeśli chcesz, to jedz ten nabiał, mi nic do tego :mgreen: dla mnie najważniejsze jest to, że ja czuję się lepiej :)

staaw - Śro 14 Cze, 2017 15:02

Linka napisał/a:

Dla mnie jest to przysłowiowe wylewanie mleka z kąpielą.
Tak samo jak modna ostatnio nagonka na gluten.

A to to już temat na oddzielną książkę.
Była moda na promowanie masła i krytykowanie margaryny, dzisiaj jest odwrotnie.
A technologia produkcji chyba się specjalnie nie zmieniła...

AnnaEwa - Śro 14 Cze, 2017 15:30

Wiedźma napisał/a:
Żaden dorosły ssak w naturze nie pije mleka. No, czasem kot z łakomstwa, ale zwykle potem ma zasłużoną sraczkę.
Mleko jest dla osesków, to raz, a dwa - tylko mleko samicy tego samego gatunku.


Piję bardzo dużo mleka, około litra do dwóch dziennie, plus masło i śmietana. Jeśli dziennie nie wypiję przynajmniej szklanki mleka, czuję się źle, bez sił.
Ale, fakt faktem, ja piłam mleko całe życie, od dzieciństwa, codziennie. Możliwe, że po prostu organizm mi się nie "odzwyczaił", wtedy, kiedy niby powinien. Natomiast jem mało mięsa, nie potrzebuję. Kilka razy do roku by mi wystarczyło, a i wtedy najchętniej... surowe.

Linka - Śro 14 Cze, 2017 16:11

staaw napisał/a:
Spróbuj w Warszawie kupić inne...

Stasiu, i w Warszawie i w moim wiejskim sklepiku mleko jest takie samo: pasteryzowane.
Ma ono krótki termin przydatności, do 2 tygodni chyba.
Natomiast 6 miesięcy ma mleko UHT.

staaw - Śro 14 Cze, 2017 16:17

Jak dla mnie mleko sklepowe nie jest produktem spożywczym, na wsi mam okazję wypić prawdziwe... :mniam:
olga - Śro 14 Cze, 2017 17:45

Ja uwazam, ze tyje sie od pieczywa i od nieregularnego jedzenia :bezradny:
widze sama po sobie
no i od wieku tez bo metabolizm zwalnia

cztery lata temu, gdy tu przyjechalam, wazylam 59 kilo, teraz waze 67 :roll: pracuje ciezko fizycznie, od wczesnego rana do popoludnia jestem w ciaglym ruchu, powinnam byc chuda jak patyk (dobrze, ze jestem bardzo drobnej kosci to i tak wygladam na szczupla), przez caly dzien zjem ''cokolwiek'' czyli jakas bulke albo dwie, ktora popije kawa, a po powrocie do domu jem do oporu, czyli tyle ile zmiesci sie w zoladku :bezradny: a na deser cos slodkiego...

kiedys odstawilam pieczywo na jakis czas...3 kilo w dol, brzuszek zniknal niemalze calkiem (no calkiem nie moze z racji mojej drobnej budowy)

pterodaktyll - Śro 14 Cze, 2017 19:23

Poczytałem se te wszystkie mundrości o zdrowym odżywianiu, potem zeżarłem michę truskawek z cukrem! i radośnie se zalegam przed telewizorem życząc wszystkim fanom zdrowej głodówki, wytrwałości, albowiem jak głosi zresztą Dobra Ksiega, pewien dobry człowiek próbował oduczyć od jedzenia swego kunia i później opowiadał, że juz prawie mu się udało, ale kuń zdechł był o jeden dzień wcześniej :bezradny:

:rotfl:

Wiedźma - Śro 14 Cze, 2017 20:01

Klara napisał/a:
Ty Ewo masz widocznie alergię pokarmową i stąd ten zapchany nos.

Też tak myślę - alergia na któryś ze składników mleka albo nietolerancja - w sumie wszystko mi jedno :beba:
Ważne, że wiem co odstawić, żeby nie dokuczało.
...chociaż czasem jeszcze się zdarza, że mnie lekko przytka, nie wiem w reakcji na co :niewiem:
Ale wyśledzę to :tia:

rufio - Śro 14 Cze, 2017 20:34

Wiedźma napisał/a:
że mnie lekko przytka

Tak sobie sądze po prześledzeniu , że wiem dlaczego ale to sama sobie dojdź :wysmiewacz: :dokuczacz:

prsk

Wiedźma - Śro 14 Cze, 2017 21:02

:notak:
Whiplash - Śro 14 Cze, 2017 21:11

Wiedźma napisał/a:
Żaden dorosły ssak w naturze nie pije mleka. No, czasem kot z łakomstwa, ale zwykle potem ma zasłużoną sraczkę.
Mleko jest dla osesków, to raz, a dwa - tylko mleko samicy tego samego gatunku.
Każde inne może powodować zakłócenia w rozwoju niemowlaka.

Powiedz to mojemu stryjkowi... dziennie galon mleka (amerykański, to około 3,8 litra). Chłop jak dąb!
Linka napisał/a:
W dalszym ciągu uważam, że to , że są osoby uczulone na jakikolwiek składnik pokarmowy, nie oznacza, że wszystkim szkodzi. (...) Tak samo jak modna ostatnio nagonka na gluten.

O, to, to!
staaw napisał/a:
Spróbuj w Warszawie kupić inne...
Nie zauważyłem aby był z tym problem :bezradny:
AnnaEwa napisał/a:
Ale, fakt faktem, ja piłam mleko całe życie, od dzieciństwa, codziennie. Możliwe, że po prostu organizm mi się nie "odzwyczaił", wtedy, kiedy niby powinien.

Ja też swego czasu piłem dużo mleka. I nie było tak, żebym odstawił na dłuższy czas. Jednak obecnie mam problem z tolerancją laktozy :bezradny: :rozpacz: a i tak czasem sobie szklanicą nie pogardzę ;)
staaw napisał/a:
na wsi mam okazję wypić prawdziwe.


Jasne. Dużo w tym prawdy. Podobnie jak wiejskie wędliny, wiejski chlebek i wszystko co nie jest wytwarzane na potęgę, a lokalnie (bimber przeca też lepszy od wódki ;) ). Jednak godzimy się na pewne kompromisy i bułki bierzemy z biedry, albo z lidla "świeżo wypieczone" (z mrożonego ciasta), soki z kartonu, a wędlinę od razu w plasterkach :bezradny: Uogólniam, bo każdy na jakiśtam kompromis idzie. Nie każdy od razu na wszystkie, ale jednak...
olga napisał/a:
Ja uwazam, ze tyje sie od pieczywa i od nieregularnego jedzenia

Powtarzam - pudło. Jem dużo pieczywa, przeważnie białego i regularnia jak nie wiem co... najbardziej regularny posiłek to chyba kolacja... tłusto, mięsisto i około północy :rotfl: nadal nie przytyłem. Od matury 69-73 kg zależy od pory roku chyba, choć nie wiem, nigdy nie przywiązywałem wagi do... wagi :mgreen:
Wolf najbliżej prawdy moim zdaniem - jest to kwestia indywidualnych predyspozycji, metabolizmu, genów, hormonów i wielu pewnie innych czynników o których nie mam pojęcia.
pterodaktyll napisał/a:

Poczytałem se te wszystkie mundrości o zdrowym odżywianiu, potem zeżarłem michę truskawek z cukrem!
I to jest słuszna koncepcja :mniam:
Whiplash - Pią 30 Cze, 2017 21:29


Wiedźma - Pią 30 Cze, 2017 21:39

:buahaha:
Whiplash - Śro 05 Lip, 2017 23:38


pterodaktyll - Śro 12 Lip, 2017 21:22


Whiplash - Czw 19 Paź, 2017 22:24


Cienkibolek - Pią 20 Paź, 2017 13:02

By być jeszcze cieńszym już miesiąc się odchudzam.
Pod nadzorem dietetyka.
Na razie to mi konto schudło.

pterodaktyll - Wto 26 Gru, 2017 22:48



:mgreen:

pietruszka - Wto 26 Gru, 2017 23:31

po naszemu to tak:


Wiedźma - Śro 27 Gru, 2017 06:44

Ja się boję wejść na wagę, bo lustro złowrogo obwieszcza mi okrutną prawdę :/
Utyłam niemiłosiernie, bo przez dwa ostatnie miesiące odstąpiłam od mojego zdrowego sposobu odżywiania,
a konkretnie - zaczęłam znów jeść pieczywo i słodycze. Nie dało się inaczej ze względu na chorobę mojej siostry -
najpierw codziennie jeździłam do szpitala - a więc kanapki z bufetu, później chodziłam do niej do domu, a więc kanapki domowe.
Do tego skoki napięcia, ciągły stres, więc musiałam jakoś regulować sobie emocje -
wolałam wciągnąć batonika niż narażać się na głód alkoholowy czy choćby nikotynowy.
No ale siostra czuje się coraz lepiej i moja codzienna obecność przy niej nie jest już niezbędna,
więc jak najprędzej wracam do mojej kochanej dietki.

pterodaktyll - Śro 27 Gru, 2017 08:59

Wiedźma napisał/a:
a się boję wejść na wagę, bo lustro złowrogo obwieszcza mi okrutną prawdę

To zdejmij wagę z lustra, po jakie licho żeś ją tam postawiła? :mysli:

:rotfl: :rotfl:

Janioł - Śro 27 Gru, 2017 10:05


rufio - Śro 27 Gru, 2017 11:43

Lustro jak wiadomo jest pochodna telewizji a telewizja przeciez kłamie .


prsk zczc

Whiplash - Pon 01 Sty, 2018 21:56


Whiplash - Wto 09 Sty, 2018 00:19


rufio - Wto 09 Sty, 2018 10:39


kiwi - Wto 30 Sty, 2018 13:25

Jestem ciekawa ,jak Pietruszce i Wiedzmie idzie odchudzanie ?

Moze cos napiszecie ?!

Milo pozdrawiam

smokooka - Wto 30 Sty, 2018 15:51

Mi poszło nieźle, przede mną następne etapy, ale zrzuciłam skutecznie 30 kg :) oczywiście było ich więcej ale przy powrotach do zwykłego żywienia nadrabiam po trochu
Wiedźma - Wto 30 Sty, 2018 16:57

kiwi napisał/a:
Jestem ciekawa ,jak Pietruszce i Wiedzmie idzie odchudzanie ?

Wiedźmie? Do du** raczej... :|

kiwi - Wto 30 Sty, 2018 17:41

Dziekuje za odpowiedz !!!!

Smokooka....gratuluje !!!!!

Wiedzma .....to tak jak i ja .....mala motywacja ,mala katastrofa ....obiecuje sobie jak wroce od cioci ....to sie za siebie znowu wezme .....mnie gubi ,chleb i ciasto i to cholerne podjadanie. Tam gdzie pracuje , wszedzie porozkladane cukierki i ciasteczka .....jest mi bardzo ciezko sie nie skusic , tu skubne i tam skubne .....a potem jestem zla na siebie .....po co to zjadlas ???!!!.....

I odkad znowu jestem z Rolandem ....gotujemy objadki ....on lubi jesc i ja lubie jesc .....i sobie dogadzamy ......jedzeniem .....
Co z tego wynika ???!!!!.....Roland zle wplywa na mnie .....Hi....Hi...Hi....

Nawet ostatnio jak w sobote i w niedziele pracowalam to upiekl ....ciasto bananowe ....pycha !!!!.....z taka przyjemnoscia zjadlam ogromniasty kawalek ......wtedy nie zalowalam ......a dzis mowie .....dlaczego nie ukroilam sobie malutki kawalek ?!.....

Nie jest to jedzenie,podobne do picia alk. ......???!!!

I ten cukier , moge dlugo nie . Ale jak mnie najdzie , to i czekoladke zjem ....

Musze do pracy .....a najgorzej ze jak wracam pozno w nocy ....taka spracowana i zmeczona i glodna jestem ......jedzenie w nocy to nic dobrego ......

Matinka - Wto 30 Sty, 2018 18:15

smokooka napisał/a:
Mi poszło nieźle, przede mną następne etapy, ale zrzuciłam skutecznie 30 kg :) oczywiście było ich więcej ale przy powrotach do zwykłego żywienia nadrabiam po trochu

Rety! Smokooka to bardzo dużo! Mam nadzieję, że to bezpieczny taki spadek wagi.
Jesz wszystko, co potrzebne i niezbędne?

Wiedźma - Wto 30 Sty, 2018 18:43

smokooka napisał/a:
zrzuciłam skutecznie 30 kg :)

:brawo:

pietruszka - Nie 04 Lut, 2018 17:19

Wiedźma napisał/a:
kiwi napisał/a:
Jestem ciekawa ,jak Pietruszce i Wiedzmie idzie odchudzanie ?

Wiedźmie? Do du** raczej... :|


Mi to nawet w d*** poszło ;)
Każde odchudzanie
kończy się jojem...

Ale się nie poddaję

Klara - Nie 04 Lut, 2018 20:01

pietruszka napisał/a:
Każde odchudzanie
kończy się jojem...

Z tego właśnie powodu, mnie pomaga "dieta" ŻP (Żrej Połowę).
Na efekty czeka się dość długo, ale po drodze nauczyłam się, że mogę jeść wszystko (słodycze sporadycznie), ale w ilościach stanowiących połowę tego, co byłabym w stanie rzeczywiście zjeść, oraz od godziny 17/18 do rana - wyłącznie pić wodę lub herbatę.
Oczywiście należy założyć, że nie będzie powrotu do porcji sprzed przystąpienia do "diety".

pterodaktyll - Śro 07 Lut, 2018 20:50


rufio - Śro 07 Lut, 2018 21:31

Cytat:
Oda do krepla


Łoj ty kreplu mój kochany
Tys we tłuszczu łokompany
Jo mom smaku durś na Ciebie
Jak Cie wcinom to zech w niebie
W Twój filong z marmeladom
Na kolana przed nim podom
Mozesz byc popudrowany
A najlepi lukrowany
Jo i tak Cie kreplu zjym
We tyn czwortek to już wim!

Whiplash - Śro 07 Lut, 2018 22:34


kiwi - Czw 22 Lut, 2018 14:38

Ja od 1 marca zaczne zmieniac swoje nawyki w jedzeniu .
Mam tyle fajnych sukienek letnich , w ktore bez problemu chce sie zmiescic ,i tego roku chce nosic !!!!!!

Dla mnie to motywacja .....

pietruszka - Czw 01 Mar, 2018 12:54

o takie znalazłam
rufio - Czw 01 Mar, 2018 14:39


Wiedźma - Czw 01 Mar, 2018 15:58

pietruszka napisał/a:
o takie znalazłam

Pietruszko, a czy to raczej nie chodzi o to
aby język giętki powiedział wszystko co pomyśli głowa?

pietruszka - Pią 02 Mar, 2018 22:02

Wiedźma napisał/a:

aby język giętki powiedział wszystko co pomyśli głowa?

raczej chodzi o połączenie kubki smakowe kontra rozsądek :D

Wiedźma - Pią 02 Mar, 2018 22:23

Domyślam się o co chodziło - toć w kontekście wątku nie mogło o nic innego.
Tylko że ja mam ostatnio inne skojarzenia, pierwsze co m przyszło na myśl to afazja :|

pietruszka - Sob 03 Mar, 2018 11:11

Wiedźma napisał/a:

Tylko że ja mam ostatnio inne skojarzenia

no niestety... ten rysunek też by pasował...
odchudzanie przy tym to pikuś

kiwi - Wto 06 Mar, 2018 12:31

Pisalam i darlam jape .....ze od 1 marca zaczne .....nic z tego . Musialam najpierw pozjadac moje zamrozone ciastowe pysznosci ,co od Cioci przywiozlam ......pod tym wzgledem slaba jestem .....

Dlatego moja zmiana w jedzeniu zaczela sie od tego poniedzialku .

Ja wogle to chcialam zaczac z puszka cudownego proszku .....co pije sie trzy razy dziennie .....dla Rolanda truskawkowy a dla mnie czekoladowy .....tak to sobie wykombinowalam .

Ale mielismy razem bardzo trudna rozmowe i nawet sprzeczka byla .I on mi wszystkie moje proby odchudzania wylozyl slownie na stol ,a bylo tego duzo . I co mi przyniosly ?! Nic !!!!!

Wiec troche regorystyczna .....zmiana jedzenia . Wracamy do natury . I tu gdzies Matinka pisala , jak fajnie troche pozmieniala w jadlospisie i waga ruszyla powoli w dol.

Zdecydowalismy sie na zdrowy i wspolny jadlospis na caly tydzien . Cukru w nim wogle nie ma . Oczywiscie troche owocow jest .....jak jablko ,gruszka , kiwi , mandarynka .

Wczoraj na dwa dni ugotowalam ....potarta cukinie i podsmazone mieso mielone wolowe i pomidory .....taki oszukany a zdrowy bigosik ......

Dzisiaj sie zwazylam i zobacze za 4 tygodnie ......przed Swietami .....jak mi ta zmiana odzywiania poszla.

I razem bedziemy sie motywowac ......ruchu w pracy mamy duzo .....tak wiec ilosci jedzenia i co jemy .....trzeba zmienic .

Siedze i chudne .....juz to czuje ......Hi....Hi.....Hi.....

Whiplash - Wto 06 Mar, 2018 12:34

kiwi napisał/a:
Siedze i chudne .....juz to czuje




kiwi - Wto 06 Mar, 2018 12:55


kiwi - Wto 06 Mar, 2018 12:56


kiwi - Wto 06 Mar, 2018 12:57


smokooka - Wto 06 Mar, 2018 13:35

Trzymam kciuki Kiwi, ja się zbieram do kolejnego kroku w swoim odchudzaniu. Pora znów odrzucić węgle i doczekać do tańszych pomidorów ;) a potem post 2-3 tygodnie
Kami - Wto 06 Mar, 2018 13:45

smoczka, nadal trzymasz tą Twoją wagę po diecie Dąbrowskiej ?
kiwi - Wto 06 Mar, 2018 17:06

Witam,pania Smokooka !!!!

A post ....to masz na mysli glodowka ???!!!

U mnie najgorszy czas dnia to.....po pracy,wracam pozno w nocy ( a nieraz prawie nad ranem ) ......i chyba dla odprezenia ,odpoczynku i nagrody ze dalam rade .....jesc mi sie chce !!!!!

kiwi - Wto 06 Mar, 2018 17:10


smokooka - Wto 06 Mar, 2018 21:29

Kami - bilans jest zdecydowanie na dużym minusie ale oczywiście przy powrocie do zwyczajnego jedzenia przybrałam trochę.

Kiwi, post to post dr Dąbrowskiej - polecam, post warzywno owocowy, leczniczy.

kiwi - Śro 07 Mar, 2018 10:38



Na sniadanie byla u mnie jajecznica ze swiezym szpinakiem i pomidorem ....pycha !!!!
Moge co dziennie jesc .....Roland nie lubi !

Wczoraj w nocy zjadlam czarny chleb 3 kromki ....bez niczego ,popijajac herbata bez cukru.

Dzis zaczyna sie trzeci dzien bez cukru i weglowodanow.

Na obiad podsmazana piers z kurczaka i salatka z ogorkow ....i nic wiecej .....

Ocha,co dziennie tez zjadlam 1 jablko .

Najwazniejsze ,ze w pracy slodyczy nie podjadam ....wszedzie tego pelno lezy .

Chwilowo ( mam nadzieje ze dlugo !!!!!) .....podoba mi sie ten system ......

Poczytam sobie o diecie Dabrowskiej .

kiwi - Śro 07 Mar, 2018 10:46


kiwi - Śro 07 Mar, 2018 10:47


kiwi - Pon 12 Mar, 2018 14:12

- W ogole nie tyje, moje stare buty wciaz sa dobre !!!!!........Hi....Hi....Hi....

A tak , to ciezko chwilowo mi to idzie . W niedziele ciasto bylo ,sernik .....nie moglam sie opanowac ......bylam najedzona ,ale podjadalam ......uspokoilam sie jak ciasto bylo zjedzone .

Zycie jest za krotkie ,aby tylko na chrupkach czy marchewkach jechac !!!!......pocieszam sie ,ale to moj czarny humor ......

Tak ze ,zaczynam od nowa .

kiwi - Pon 12 Mar, 2018 14:15


kiwi - Czw 15 Mar, 2018 16:00




Sposob na koktajl z energia

Zmiksuj garsc szpinaku,
obrane kiwi i pol awokado.
Dodaj sok z limonki .
To idealny napoj na poczatek dnia.


kiwi - Czw 15 Mar, 2018 16:08


smokooka - Czw 15 Mar, 2018 18:25

:buahaha: ja od soboty zaczynam - 17 marca mija rok, odkąd postanowiłam że schudnę 50 kilo, że będę miała normalną wagę, nie mega szczupłą, ale normalną, taką jak dobrze się czuję sama ze sobą. Odstawiam znów słodkie, mączne i węglowodanowe ogólnie.
Kami - Czw 15 Mar, 2018 20:27

Mnie jest 3 kg mniej od 9 dni. Zrobiłam sobie 10 dni oczyszczania z toksyn. Jechałam na samych zupach warzywnych, warzywach i niektórych owocach. Kolejne 10 dni do świąt wzbogacę w kasze, ryż.... :)
Wiedźma - Czw 15 Mar, 2018 20:40

A mnie jest więcej o... 10 kilo odkąd moja siostra zachorowała i zaczęłam zajadać stresy, czyli od ok.4 miesięcy :/
No ale już od dzisiaj odstawiam pieczywo, a słodycze tylko sporadycznie w razie jakichś spotkań towarzyskich.
Wracam też do liczenia wartości odżywczych i kalorii, bo wtedy łatwiej mi kontrolować co i ile jem.
Wiosna idzie, więc znów będę śmigać kilometrówki - mam nadzieję do lata zrzucić ten nadbagaż.

pterodaktyll - Czw 15 Mar, 2018 22:18



:rotfl:

Kami - Pią 16 Mar, 2018 10:23

Wiedźma napisał/a:
A mnie jest więcej o... 10 kilo odkąd moja siostra zachorowała i zaczęłam zajadać stresy, czyli od ok.4 miesięcy

mnie od 5 miesięcy przybyło 7 kg w samej Polsce w październiku jak byłam wskoczyło na mnie prawie 4 kg. Jadłam podwójne obiady albo kolacje. Gdziekolwiek bym sie nie pojawiła trzeba było jeść ..... a jak wróciłam to z dnia na dzień odstawiałam podjadanie. To jest moja zmora.... Uwielbiam podjadać w szczególności słodkie..... ba, uwielbiam słodycze. To pewnie nałóg, kiedy je odstawię po trzech dniach kryzys mi przechodzi i mogę bez nich żyć. Ale jak zacznę to tak z górki już leci...........

kiwi - Pią 30 Mar, 2018 11:30

Chwilowo - moja motywacja ,jest minus 10 !!!!!
Zaczne po Swietach .
Dzis pieke ciasto z jablkami ......nie bede sie katowac ....ze nie jem .....
Chociaz wiem ,ze lato caraz blizej ......wszystko wiem , a nic nie robie .....

pterodaktyll - Pią 30 Mar, 2018 14:44

kiwi napisał/a:
Chwilowo - moja motywacja ,jest minus 10 !!!!!
Zaczne po Swietach .
Dzis pieke ciasto z jablkami ......nie bede sie katowac ....ze nie jem .....
Chociaz wiem ,ze lato caraz blizej ......wszystko wiem , a nic nie robie .....


I to jest słuszna koncepcja :mgreen: :okok:

kiwi - Sob 31 Mar, 2018 10:36

Pterus !!!!!.....i dla tego Ciebie tak bardzo lubie !!!!!
Znawca kobiet .....Hi....Hi....Hi...cudownie !!!!
Milych i sytych Swiat zycze !!!!!

kiwi - Sob 31 Mar, 2018 11:23


kiwi - Sob 31 Mar, 2018 11:24


kiwi - Wto 03 Kwi, 2018 11:03


kiwi - Wto 10 Kwi, 2018 16:48



Ja sie troche wzielam za siebie .
Powolutku .....az,do skutku !!!!

kiwi - Śro 18 Kwi, 2018 12:10



Moja dieta .....bardzo slabo mi idzie.
W tamtym roku ,bardzo fajnie mi szlo ......a w tym katastrofa !!!!!
Chce i nie chce.
Ale tak naprawde .....to bardzo chce ......to znaczy ....rozumowo chce .....a moj brzuch .....nie za bardzo chce....
Ale sie nie poddaje !!!!!!

Milego dnia zycze !!!!!

kiwi - Pią 20 Kwi, 2018 12:54


kiwi - Wto 01 Maj, 2018 11:43


kiwi - Pon 14 Maj, 2018 12:50



Ach, moje odchudzanie bardzo slabo mi idzie .

kiwi - Śro 16 Maj, 2018 13:39

Cukier – legalny narkotyk. Jak wyjść z nałogu?

https://www.youtube.com/watch?v=qx_zjIxdT-I

kiwi - Śro 16 Maj, 2018 13:43

Zabójczy cukier

https://www.youtube.com/watch?v=KGJL-jprgmc

Jak powstrzymać apetyt na słodycze?

https://www.youtube.com/watch?v=pyLeowTEhR8

kiwi - Wto 29 Maj, 2018 11:50

Wrogowie odchudzania. TOP 10

https://www.youtube.com/watch?v=8ZHr49XV2Sk

Ja duzo wiem ,a malo robie .
Najgorsze to jest ,pozno w nocy wracam z pracy do domu .....i wtedy jesc mi sie .....ma to byc nagroda ....Ha ....Ha....Ha ....a rano jak sie waze .....to jestem bardzo zmartwiona .....
Ale nie poddaje sie !!!!!


kiwi - Sob 02 Cze, 2018 16:14

Wiedzmo dziekuje za link.

Ja dzisiaj sobie wszystko kupilam na warzywny bigosik oczyszczajacy .....ale z Rolandem po sklepie chodzic ....jest trudno ....Hi...Hi...Hi....

Bigos z kapusty wloskiej ( albo innej ) .....ja zrobie bez kielbasy i chleba.




40 dkg kiełbasy
1/2 główki włoskiej kapusty(ok.kg)
2 różnokolorowe papryki
2 łyżki koncentratu pomidorowego
ok.300 - 400 ml bulionu wołowego
szczypta kminku
1 pęczek szczypiorku
sól,pieprz
olej do smażenia
1/2 łyżeczki słodkiej papryki

Kapustę oczyścić i pokroić na możliwie jak najcieńsze paseczki.Paprykę umyć,oczyścić z gniazd nasiennych i pokroić wzdłuż na cienkie paseczki.Cebulę obrać i posiekać,a następnie w garnku rozgrzać olej,przesmażyć ją,dodając kapustę oraz paprykę.Warzywa doprawić kminkiem,solą oraz pieprzem,następnie zalać bulionem.Szczypiorek posiekać i dodać do garnka,posypując warzywa słodką papryką.Kiełbasę pokroić w kostkę i wrzucić do duszących się warzyw.Po 15 minutach duszenia dodać koncentrat,wymieszać i dusić jeszcze 10-20 minut.Podawać z pieczywem.

A on,to moze jeszcze brukselke i duza glowe selera pokroisz jak ziemniaki ......mowie ze w przepisie tego nie ma .....to on zrobi dodatkowo malenkie klopsiki z miesa mielonego .....wszystko dobre .....i fajnie ze chce mu sie robic .....ale .....nie w tym kierunku te zakupy mialy isc ......
Ale nie poddaje sie .....



Wiedźma - Czw 28 Cze, 2018 07:51

Głodówka
pterodaktyll - Wto 21 Sie, 2018 19:10



:milczek:

olga - Wto 21 Sie, 2018 19:32

Schudłam 1,5 kilo dzięki tym upałom tzn. zero słodyczy :rzyga: zero cukru, zero jakichś tam wędlin,, bardzo mało pieczywa i mięsa....za to wszelakie zielska tzn. sałaty, pomidory, smakowite sery, oliwki. Właściwie to chyba nawet nie schudłam tylko brzuszek jakby się wkląsł a tu gdzie trzeba jest ile trzeba sc43545 mogłoby tak zostać
AnnaEwa - Śro 22 Sie, 2018 01:33

A ja, niestety, znów utyłam 0.8 kg... :/ Obudziłam się o drugiej, jak w każde dwie z trzech nocy. Wiem, że nie zasnę przez dwie godziny co najmniej. I, oczywiście, pojawia się myśl, żeby coś zjeść :evil: Bo wieczorami pływam przez godzinę, a później już tylko lekka kolacyjka w rodzaju jogurcik... a później o drugiej pobudka, i głodna...
Wiedźma - Śro 22 Sie, 2018 07:00

olga napisał/a:
Schudłam 1,5 kilo
AnnaEwa napisał/a:
utyłam 0.8 kg

Nie wiem jak często się ważycie, dziewczyny, ale ja to robię codziennie
i zaobserwowałam, że takie wahania potrafią mi się zdarzyć w ciągu doby -
zależy to choćby od nawodnienia (lub odwodnienia :/ ) organizmu,
od ilości pokarmu zeżartego poprzedniego dnia, a także od... aktualnej fazy księżyca!
A jak sobie robię jednodniowe głodówki, to już na bank po takim dniu minus 1-2 kg.
Następnego wraca, rzecz jasna :waga:

Wiedźma - Śro 22 Sie, 2018 07:18

Jutro mijają trzy miesiące odkąd odstawiłam słodycze.
Całkowicie ze słodkiego smaku nie zrezygnowałam, bo zdarzyło mi się parę razy sięgnąć
po batonika złożonego z pestek słonecznika, dyni itp sklejonych miodem - a więc pycha! :mniam:
czy wafel ryżowy z gorzką czekoladą... Ale zero ciasta, cukierków, czekoladek, bez -
czyli tego co tygryski lubią najbardziej :zeby:
Oczywiście niczego nie słodzę ani nie kupuję soków czy innych słodkich napojów.
Dopuszczam sok grejpfrutowy własnoręczne wyciśnięty. W małych ilościach.

I co? Waga mi się zatrzymała na poziomie wychodzenia z głodówki
bezpośrednio poprzedzającej rezygnację ze słodyczy. Nie chce zejść poniżej, ale też nie rośnie.
Trochę jestem zawiedziona, bo myślałam, że będę sobie sukcesywnie chudła, a tu nie za bardzo :?
Ale wiem co robię źle - jem co prawda (na ile to możliwe) w miarę zdrowe rzeczy, jednak raczej w zbyt dużych ilościach :wstyd:
No i nie mogę się powstrzymać od późnej kolacji - próbowałam jeść ją wcześniej, ale nic z tego -
wieczorem robiłam się godna i nie dawało rady - jakieś wafle gryczane, orzeszki czy wspomniane batoniki pięcioziarniste szły w ruch.
To już wolę zjeść nieco później porządną kolację warzywną - ostatnio zwykle jest to fasolka :mniam:
z arbuzem na deser - i wytrzymać do pójścia spać. No ale zapewne to powoduje, że nie chudnę :|

Może znacie jakieś triki jak się pozbyć wieczornego apetytu? :prosi:

Kami - Śro 22 Sie, 2018 10:48

Wiedźma napisał/a:
Może znacie jakieś triki jak się pozbyć wieczornego apetytu? :prosi:

Prosty sposób, który stosuję ..... myję zęby jak mnie nachodzi by sięgnąć łapą po coś do jedzenia. Ja kupiłam sobie wyciskarkę wolnoobrotową, wieczorem "szklanka warzywna" syci mnie na dość długo.

Wiedźma - Śro 22 Sie, 2018 11:49

Kami napisał/a:
kupiłam sobie wyciskarkę wolnoobrotową

Hmmm... :mysli:
Myślałam też nad takim zakupem, ale obawiam się, że kusiłoby mnie do wyciskania soku z owoców :panika:

Wiedźma - Śro 22 Sie, 2018 11:50

Kami napisał/a:
myję zęby jak mnie nachodzi by sięgnąć łapą po coś do jedzenia.

Łomatko! To ja bym nie nastarczyła na pastę do zębów!

Klara - Śro 22 Sie, 2018 13:16

Wiedźma napisał/a:
Może znacie jakieś triki jak się pozbyć wieczornego apetytu?

:nie: :bezradny:
W najgorszym wypadku wypijam kolejną herbatę i marzę o śniadaniu :oops:

Kami - Śro 22 Sie, 2018 19:39

Wiedźma napisał/a:
Myślałam też nad takim zakupem, ale obawiam się, że kusiłoby mnie do wyciskania soku z owoców :panika:


Raczej nie, jak wyciśniesz warzywka przejdzie Ci ochota na soki.... noooo ananasowy z ogórkiem, szpinakiem, miętą selerem naciowym i cytryną jest słodkawy
te z marchewką również .... przechodzi chęć na te owocowe, chociaż a na śniadanie sobie takowe serwuję ...na priv prześlę ci kanał dziewczyny, która tworzy świetne zdrowe cudeńka znalazłam ją wczoraj i już mam ochotę na wszystkie jej przepisy. Szybko i zdrowo :mniam:

Wiedźma - Śro 22 Sie, 2018 21:42

Kami napisał/a:
na priv prześlę ci kanał dziewczyny, która tworzy świetne zdrowe cudeńka

Dawaj ją tutaj, to nie reklama:
Regulamin napisał/a:
Za linki reklamujące nie są uważane:
(...)
- linki do konkretnych informacji dotyczących tematyki danego wątku, zamieszczane w celu pomocy bądź porady.

Może pozostałym dziewczynom też się przyda :)

Wiedźma - Śro 22 Sie, 2018 22:45

Klara napisał/a:
wypijam kolejną herbatę

A mi ostatnimi czasy odeszła herbata... Sama z siebie, nie wiem dlaczego, wcale mi na tym nie zależało :niewiem:
Wypijam w ciągu dnia jedną, góra dwie kawy (w tym jedną kuloodporną) i poza tym wyłącznie wodę.

Kami - Śro 22 Sie, 2018 23:30

Wiedźma napisał/a:
Może pozostałym dziewczynom też się przyda :)


No, może ...... ;)

https://www.youtube.com/watch?v=XXYFH1-KLBg

podoba mi sie jak ona gotuje ..... same kolory :p

Whiplash - Czw 23 Sie, 2018 08:15

Wiedźma napisał/a:
Może znacie jakieś triki jak się pozbyć wieczornego apetytu?

Najeść się... u mnie działa.

Borus - Czw 23 Sie, 2018 11:11

:okok:
Wiedźma - Czw 23 Sie, 2018 11:15

Whiplash napisał/a:
Najeść się... u mnie działa.

U mnie też! :foch:

:amasz:

margo - Czw 23 Sie, 2018 11:27

A próbowałaś po prostu pić wodę wieczorem zamiast jeść? Ja czasami jak jestem głodna wieczorem to piję wodę, żołądek na chwilę oszukany i wtedy szybko idę spać, żeby się nie zorientował :mgreen:
Whiplash - Czw 23 Sie, 2018 11:55

Wiedźma napisał/a:
Whiplash napisał/a:
Najeść się... u mnie działa.

U mnie też! :foch:

:amasz:



Wiedźma - Czw 23 Sie, 2018 17:19

margo napisał/a:
A próbowałaś po prostu pić wodę wieczorem zamiast jeść?

Taaaak, ale pomaga tylko na chwilę, a później w nocy wstaję siusiać, co jest nie fajne :|

margo - Czw 23 Sie, 2018 17:32

Wiedźma napisał/a:
a później w nocy wstaję siusiać, co jest nie fajne


coś za coś :bezradny:

ja przyznam się szczerze, że codziennie chodzę spać z burczeniem w brzuchu, a to głównie z lenistwa :p bo już mi się nie chce niczego przygotowywać. Czasami siedzimy z Kubą i mówię, chodź idziemy spać bo jestem głodna :mgreen: także innej metody niż picie wody jakoś nie podpowiem. Czasem jak już jestem na prawdę bardzo głodna i mi trochę słabo, to jem dwa gryzy chleba, też tak tylko żeby się "oszukać". Takiego suchego, dosłownie dwa gryzy. Żeby tylko lekko cukier skoczył w górę... :mysli:

Wiedźma - Czw 23 Sie, 2018 18:21

No i nie masz kłopotów z nadwagą...
olga - Czw 23 Sie, 2018 19:51

Margo, a wilcy Cię nie ganiają? Bo mojego Andrzeja podobno ganiają...a właściwie nie bo do tego nie dopuszcza :mgreen:
Wiedźma - Czw 23 Sie, 2018 20:18


pterodaktyll - Czw 23 Sie, 2018 22:09




:mgreen:

margo - Czw 23 Sie, 2018 22:21

olga napisał/a:
Margo, a wilcy Cię nie ganiają? Bo mojego Andrzeja podobno ganiają...a właściwie nie bo do tego nie dopuszcza :mgreen:



Spoko, trochę mięśni i mała warstwa tłuszczu na tych kościach jest :p

pterodaktyll - Śro 29 Sie, 2018 12:21



:milczek:

kiwi - Pon 10 Wrz, 2018 19:39

Chwilowo sie calkowicie poddalam .....nie jestem z siebie zadowolona ......ale jest jak jest ......mam urlop .....dogadzam sobie jak moge i przez jedzenie tez ( chociaz wiem ze to zle !!!!!!!)......najgorsze ze ten brzuszek sie powieksza !!!!!!

Jak wroce z urlopu ,od pazdziernika .....znowu zaczynam .....jesc inaczej ......
Tak sobie postanowilam .




kiwi - Pon 10 Wrz, 2018 19:42

Pterus , ta cudowna diete probowalam .......ale chyba jestem za odporna na nia .......Hi.....Hi....Hi.....
pterodaktyll - Pon 10 Wrz, 2018 19:44

kiwi napisał/a:
, ta cudowna diete probowalam .......ale chyba jestem za odporna na nia .

Eeee tam. Po prostu przyjmowałaś za małą dawkę :rotfl:

kiwi - Wto 11 Wrz, 2018 12:10

Pterus , od pazdziernika zwieksze dawke ......Hi....Hi....Hi.....


kiwi - Nie 23 Wrz, 2018 12:25

Mialam 3 tygodnie urlopu .....i jadlam co chcialam .......i ......dzis sie zwazylam ......i smutno mi ......bo przytylam !!!!!!!!!

Ja od lat notuje sobie moja wage .....i tak jak mowila Pietruszka .....gdzies cos przeoczylam .....i nie wzielam wogle pod uwage ile mam lat i co roku rok przybywa a nie ubywa......i organizm inaczej pracuje .....i brzuszek rosnie .....

I znowu trzeba sie za siebie wziasc .....mam duzo pozytywnych przykladow ....jak Wiedzma i Smokooka .....i duzo wiem teoretycznie .....a nic nie robie ,albo malo robie .....to skandal !!!!!!



Ja zazdroszcze bardzo ......tym osoba co moga jesc ile chca i nie przytyja !!!!!!!!


kiwi - Pon 24 Wrz, 2018 09:29

Ugotuje sobie dzisiaj duzy garnek zupy jarzynowej , na kostce rosolku ......od czegos trzeba zaczac !





Dzien dobry Wiedzmo .....w tym tygodniu zadnego cukru , i bialego chleba .....
Zwaze sie dzis i w nastepny poniedzialek .....
Milo pozdrawiam !!!!!!!

Wiedźma - Pon 24 Wrz, 2018 09:54

kiwi napisał/a:
Dzien dobry Wiedzmo .....w tym tygodniu zadnego cukru , i bialego chleba .....

Dzień dobry, Kiwi...
A mi właśnie wczoraj minęły cztery miesiące bez słodyczy :medal:
No ale cóż - wystarczyło 10 dni u mojego męża, gdzie co prawda słodyczy nie jadłam,
ale za to ziemniory do obiadu i parę razy chleb i od razu efekt: 1 kg więcej :waga:
Wczoraj wróciłam do domu i już się ostro biorę za siebie - intensywne spacery,
jednodniowe głodówki i Dieta Dobrych Produktów - zaraz wrócę do formy! Pozdrawiam! :luzik:

kiwi - Pon 24 Wrz, 2018 12:35

To ze mamy troche problemow z waga , to winni nasi Panowie .....i prawda i cudowna wymowka !!!.....Hi...Hi...Hi...

Ja tez dzisiaj wracam po 3 tygodniach do pracy , wiecej ruchu .....no i mniej sie mysli o jedzeniu , jedynie to moje nieszczescie .....ze wszedzie w biurach maja powystawiane slodycze i to duzo ......musze sie bardzo kontrolowac !

I naprawde chce ....ciezko mi z tym brzucholem !!!!!!

No zobacze w przyszly poniedzialek ,co waga pokarze !


kiwi - Pon 01 Paź, 2018 11:05

No i dzisiaj rano sie zwazylam .....i jest mnie mniej .....0 600 gram , w tygodniu .....ja jestem zadowolona.

Nie jadlam wcale cukru i slodyczy i ciasta i makaronu i kartofli i bialego pieczywa i kolorowych napoji .....bardzo dobrze sie czuje i nie bylam glodna .
W tym tygodniu trzemam tak dalej .
Duzo jablek i gruszek jem i sliwek .


pietruszka - Pon 01 Paź, 2018 12:16

No a ja jestem po pierwszym treningu. Trochę mnie ten trener wykończył... ale... nie jest źle... byłam w stanie jeszcze zakupy zrobić. Ba... jakbym energii miała więcej, chociaż mięśnie pobolewają delikatnie. Na razie widzę, ze trening jest nastawiony przede wszystkim na poprawę kondycji, polepszenie postawy, umiejętność oddychania czasie wysiłku. Kolejny trening w środę, potem w piątek.
No i dzisiaj zaczęłam też nowy sposób odżywania. Dietetyk ma tu całkiem inną metodę: jeśli chcesz schudnąć, wykorzystaj siłę jedzenia, więc paradoksalnie... jem więcej niż zwykle... wszystko w kierunku podnoszenia termogenezy i przyspieszenia metabolizmu... Podobają mi się na razie te przepisy. Dużo owoców (!) warzyw, ale jest tez mięso, nabiał, itd... No i wszystko szybkie i łatwe, a co ważne raczej nie monotonne.
A teraz idę sobie zrobić smothie truskawkowe... :D z siemieniem

kiwi - Pon 01 Paź, 2018 12:27

Witaj Pietruszko !!!!!
Liczylam na Ciebie , ze sie przylaczysz !!!!!
Idziemy troche innym systemem , ale to nie wazne .....wazne .....aby waga spadala !!!!!
Siemie lniane - leinsamen ....musze sobie kupic .

W tym tygodniu ,jestem tez bardzo zmobilizowana .
Ugotuje sobie duzy gar ratatouilie.....

W nastepny poniedzialek sie waze !!!!
Dobrego tygodnia Ci zycze !!!!!!
Milo wspominam Zlot !

pietruszka - Pon 01 Paź, 2018 12:33

kiwi napisał/a:
Idziemy troche innym systemem , ale to nie wazne .....wazne .....aby waga spadala !!!!!

No to się będziemy wspierać :)
Nie ważna metoda, ważny efekt.
Ja już mam dosyć moich nadplanowych kg. Przede wszystkim wkurza mnie niepełnosprawność. A że sama już sporo próbowałam to teraz poszłam w bardziej zorganizowane formy... Do samodzielnego odchudzania brakuje mi już motywacji. No i trochę sobie spaskudziłam metabolizm. W końcu niech sobie chłopaki (trener facet, dietetyk też) trochę zarobią i pomogą Pietruszce z opasłej rzepki zamienić się w ponętną marchewkę... ;) Co bynajmniej nie znaczy, że dzieje się to bez mojego udziału. Oj potu to dzisiaj wylałam...

kiwi - Pon 01 Paź, 2018 13:20

Lubie czytac jak piszesz .....prosto w sedno trafiasz !!!! ( moje prywatne zboczenie , uwielbiam wykrzykniki i znak zapytania ......Hi.....Hi.....Hi......).

Wazymy sie w przyszly poniedzialek .
Udanego tygodnia zycze .....ja bede sie bardzo starala jesc z "glowa " !!!!!!!

Wiedźma - Pon 01 Paź, 2018 19:48

pietruszka napisał/a:
jeśli chcesz schudnąć, wykorzystaj siłę jedzenia, więc paradoksalnie... jem więcej niż zwykle...

Podoba mi się taka dieta! :mniam:

Kami - Pon 01 Paź, 2018 20:15

Dziewczyny ugotujcie sobie taką oto zupę dietetyczną starcza na sporo czasu, można trzymać 5 dni w lodówce.
1 spory seler
8 marchewek
2 papryki
4 cebule
3 ząbki czosnku
1 kalafior
2 puszki pomidorów 330 ml
3 litry wody
sól pieprz (daję ziołowy) pieprz cayenne i carry do smaku


pokroić w kosteczkę (podałam moją kolejność wrzucania do gara )
gotować po wrzuceniu kalafiora około 15 min.
Pyszna w smaku. Im więcej się je tym szybciej spada waga.
Poprawia metabolizm

Borus - Pon 01 Paź, 2018 20:30

Kami napisał/a:
(podałam moją kolejność wrzucania do gara )

Ja w pierwszej kolejności wrzucam parę żeberek... :skromny:

pietruszka - Pon 01 Paź, 2018 20:32

Wiedźma napisał/a:
Podoba mi się taka dieta!

cholercia... a jaka smaczna... Muszę przyznać, że pan dietetyk się postarał.

Na razie mam zadanie: jeść regularnie, dożywić organizm, nawodnić, bo mam mocno odwodniony :uoee: a potem ewentualnie będziemy nieco redukować... Ale i to zależy, jak się uda rozhulać metabolizm, to zostaniemy przy tej kaloryczności.

Mogę mieć na początku małą zwyżkę wagi... ale mam się nie martwić, bo taki może być efekt nawodnienia i dożywienia organizmu, mam przez pierwsze miesiące nie myśleć o wadze a o centymetrach... Wiem o tym, ale jednak trudno nie wleźć na wagę... Ot... po treningu jest na przykład +1kg. No ale to pamiętam, że poprzednio (jak się ostro odchudzałam) było częste... Mięśnie po treningu zatrzymują więcej wody, szczególnie właśnie u takich osób, co zazwyczaj mało piją.

Troszkę mnie te mięśnie pobolewają, na szczęście nie są to jakieś bardzo bolesne zakwasy... Ot... przypomniały mi się mięśnie, o których zapomniałam, że je mam. :wysmiewacz:

pietruszka - Pon 01 Paź, 2018 20:35

Borus napisał/a:

Kami napisał/a:
(podałam moją kolejność wrzucania do gara )

Ja w pierwszej kolejności wrzucam parę żeberek...


Siem rozmarzyłam :mniam:
:mgreen:

Kami - Pon 01 Paź, 2018 20:55

pietruszka napisał/a:
Troszkę mnie te mięśnie pobolewają, na szczęście nie są to jakieś bardzo bolesne zakwasy..

obłóż sobie liśćmi kapusty i owiń folią spożywczą na jakieś 2 godzinki. Zakwasy miną natychmiast.
Borus napisał/a:
Ja w pierwszej kolejności wrzucam parę żeberek... :skromny:

Tys mozna ........ :p przecie miącho sie dłużej gotuje .....

pterodaktyll - Pon 01 Paź, 2018 21:14

Borus napisał/a:
Ja w pierwszej kolejności wrzucam parę żeberek..

Jedna para Ci wystarczy? :mysli:

:mniam: :mniam:

Wiedźma - Pon 01 Paź, 2018 22:47

pietruszka napisał/a:
Borus napisał/a:

Kami napisał/a:
(podałam moją kolejność wrzucania do gara )

Ja w pierwszej kolejności wrzucam parę żeberek...


Siem rozmarzyłam :mniam:
:mgreen:

Masz zakaz żeberek na tej diecie, czy jak? 34dd

Wiedźma - Pon 01 Paź, 2018 22:52

Kami, tej zupy to wyjdzie niezły sagan! :szok:
A można ją zblendować na krem? Bo ja ostatnio mam fazę na zupy-kremy :mniam:
Przez lato miałam w nich przerwę, bo gotowałam głównie fasolkę szparagową na przemian z bobikiem,
ale teraz już dni chłodniejsze, więc wracam do rozgrzewających zupek - dziś i jutro brokułowa!
Następną w planie mam zupkę z dyni! Zabielam je sobie mlekiem kokosowym
i dosypuję lekko uprażonych ziarenek słonecznika albo dyni. Pycha! :mniam:

pietruszka - Pon 01 Paź, 2018 23:06

Wiedźma napisał/a:
Masz zakaz żeberek na tej diecie, czy jak?

nie o to chodzi... przypomniało mi się jedzonko u Borusa. Borus świetnie gotuje... :mniam:

pietruszka - Pon 01 Paź, 2018 23:10

Wiedźma napisał/a:
A można ją zblendować na krem? Bo ja ostatnio mam fazę na zupy-kremy

Ponoć więcej energii się traci na surowe, niepokrojone warzywa, niż gotowane i zblendowane... :rotfl:

Wiedźma - Pon 01 Paź, 2018 23:17

pietruszka napisał/a:
Ponoć więcej energii się traci na surowe, niepokrojone warzywa, niż gotowane i zblendowane... :rotfl:

Zgadza się, ale nie wyobrażam sobie najedzenia się chrupaniem marchewki czy selera!
Że o pietruszce nie wspomnę! :wysmiewacz:
Ja nie królik! :kic:

Kami - Wto 02 Paź, 2018 09:31

Wiedźma napisał/a:
Kami, tej zupy to wyjdzie niezły sagan! :szok:

Tak, wyjdzie bardzo duży sagan. Zmniejsz składniki o połowę. Ja gotuję z całości a potem mrożę
sobie i jak znalazł kiedy nie chce mi się pichcić. Trzymana w lodówce nawet 6 dni jest krystalicznie czysta, nic nie mętnieje nic się nie psuje.
Wiedźma napisał/a:
A można ją zblendować na krem? Bo ja ostatnio mam fazę na zupy-kremy :,mniam:

Jak najbardziej ja tak robię ... raz zupka chrupka, raz kremik i mam dwie jakby różne :rotfl: :milczek:
podałam wypróbowaną przeze mnie kolejność. Nie wrzucam wszystkiego naraz do gara bo kalafior, nim zmięknie seler rozgotowałby się na papkę a tak dodaję po kolei co 5 minut ....
Ja ją mam w lodówce, cyknę zdjęcie i wrzucę ....

Wiedźma - Wto 02 Paź, 2018 15:23

No dobra, za jakiś czas spróbujemy... :tak:
kiwi - Śro 03 Paź, 2018 12:08

Snila mi sie dzisiaj......czekolada z orzechami ......a to dopiero 2 tydzien bez cukru .....co to bedzie dalej !!!!!!



Zycze milego dietowania bez wysilku :)

pterodaktyll - Śro 03 Paź, 2018 14:47

kiwi napisał/a:
Snila mi sie dzisiaj......czekolada z orzechami ......a to dopiero 2 tydzien bez cukru .....co to bedzie dalej !!!!!!

Użyj czekolady gorzkiej :rotfl:

pterodaktyll - Czw 04 Paź, 2018 20:51



g45g21

Kami - Pią 05 Paź, 2018 13:56

Wiedźma napisał/a:
No dobra, za jakiś czas spróbujemy... :tak:


warto bo smaczna :) a jak zrobisz to daj znać :p

Wiedźma - Pią 05 Paź, 2018 14:01

Kami napisał/a:
jak zrobisz to daj znać :p

Jasne! :tak:

kiwi - Nie 07 Paź, 2018 14:01



Super proste brukselki w pomidorach a la gołąbki bez zawijania – 2 porcje po 300 kcal każda

Składniki:

80 g ryżu brązowego lub parboiled
200 g przecieru pomidorowego
200 g brukselek
150 g zmielonego fileta z kurczaka
pół cebuli 50 g
łyżeczka oliwy 5 g
pół szklanki bulionu
pół szklanki wody
sól, pieprz, majeranek, tymianek

Przygotowanie:

Cebulę pokrój w kostkę i zeszklij na nieprzywierającej patelni na łyżeczce oliwy, ciągle mieszając. Dodaj zmielonego fileta z kurczaka (lub drobno pokrojonego), dopraw solą, pieprzem, majerankiem i podsmaż. Dodaj przekrojone na pół brukselki, suchy ryż i zalej wszystko przecierem pomidorowym oraz bulionem i wodą. Dopraw tymiankiem i majerankiem. Duś, aż ryż zmięknie – jeżeli używasz białego ryżu parboiled wystarczy 15 minut. Jeżeli stosujesz ryż brązowy, może być to trochę dłużej. Obserwuj, czy danie się nie przypala – w razie czego dolej trochę wody.


kiwi - Pon 08 Paź, 2018 13:29

Dzis 0.700 gram mniej.

600 plus 700 to jest 1 kg i 300 gram !

Dalej tak jem !

smokooka - Sob 13 Paź, 2018 22:22


kiwi - Nie 14 Paź, 2018 14:40

Smokooka .....ja jestem na ta diete odporna !!!!!


kiwi - Pon 15 Paź, 2018 11:48

Dzisiaj sie zwazylam i ma 100 gram wiecej , jak w ostatni poniedzialek .
Nie dobrze !
Cos zmienie !
Ale ogolnie bardzo mi dobrze z tym jedzeniem co teraz jem .


Wiedźma - Pon 15 Paź, 2018 12:10

kiwi napisał/a:
Dzisiaj sie zwazylam i ma 100 gram wiecej , jak w ostatni poniedzialek .
Nie dobrze !
Cos zmienie !

Zrób siku.

kiwi - Pon 15 Paź, 2018 12:51

Wiedzmo ....a zrobie sobie siku !!!!!.....Hi....Hi....Hi....tez bardzo wazne ....

Ale chcialam tylko powiedziec ze ten tydzien byl taki na zero .
Ja bardzo ciesze sie jak ide z waga w dol .
Ale dalej ....ide ta droga .....dobrze mi robi i podoba mi sie ,

kiwi - Pon 15 Paź, 2018 13:02



Zupe dyniowa ugotuje sobie w tym tygodniu

Wiedźma - Pon 15 Paź, 2018 14:28

kiwi napisał/a:
Zupe dyniowa ugotuje sobie w tym tygodniu

Ja też :mniam:

pietruszka - Pon 15 Paź, 2018 20:32

kiwi napisał/a:
Zupe dyniowa ugotuje sobie w tym tygodniu

A ja już mam :p dwie porcje mam też zamrożone...

A ja się jeszcze nie ważyłam... oficjalne ważenie przy kolejnej wizycie u dietetyka. Tutaj )pod ręką) nie mam wagi, więc stresować się będę dopiero, jak będę w mieście u siebie (na razie jeszcze wykorzystuję ostatnie dni pięknej jesieni).

Zresztą w pierwszym miesiącu nie mam się spodziewać jakiś wielkich skoków wagowych (bardziej coś tam ma polecieć w cm). W końcu uzupełniam wodę i różne niedobory...

AnnaEwa - Wto 16 Paź, 2018 09:39

A ja mam dynie makaronowe i muszę je najpierw upiec, żeby ten miąższ się rozpadł, wiecie... A dynia nie wejdzie mi do prodiża. Do prodiża, ba! w zlewie by się nie zmieściła, ale to i tak nic by nie pomogło... Trzeba mi umówić się z babcią, która ma piekarnik, i piec ją przekrojoną na pół... ale najpierw muszę zmierzyć i dynię, i piekarnik, bo może też nie wejść na długość... Och, doloż moja, dolo! ;)
A taką mam na tę dynię ochotę!...

Wiedźma - Wto 16 Paź, 2018 09:55

AnnaEwa napisał/a:
muszę zmierzyć i dynię, i piekarnik, bo może też nie wejść na długość.

Pokrój dynię na kawałki, wtedy się zmieści.

pietruszka - Wto 16 Paź, 2018 10:27

AnnaEwa napisał/a:
A ja mam dynie makaronowe i muszę je najpierw upiec, żeby ten miąższ się rozpadł, wiecie...

No ja sobie z makaronową poradziłam... gotując ją. Nie wpadłam na prodiż... a przecież tu mam i korzystam. Piekarnika natomiast nie mam. Cała dynia do gara mi nie weszła, skórkę miała tak twardą, że chyba ją by trzeba siekierą. Jakoś udało mi się ją dziabnąć na dwie części. I sukcesywnie jak się gotowała w wywarze to ją od środeczka wydrążałam. I miałam zupę dyniową od razu z makaronem :rotfl:

pterodaktyll - Wto 16 Paź, 2018 11:28

kiwi napisał/a:
Dzisiaj sie zwazylam i ma 100 gram wiecej , jak w ostatni poniedzialek

:buahaha:
dobrze,że to nie 100g pewnego płynu :rotfl:

olga - Wto 16 Paź, 2018 11:49

Te 100 gram to mała kupka w brzuszku...dobra rada: najpierw siusiu, kupka a potem na wagę :p
Wiedźma - Wto 16 Paź, 2018 13:02

olga napisał/a:
dobra rada: najpierw siusiu, kupka a potem na wagę :p

I do tego na czczo i na goło - ważyć trza siem netto a nie brutto :waga:

Wiedźma - Wto 16 Paź, 2018 13:05

...a jak już taka netto wchodzę na wagę, to mam ochotę nabrać dużo powietrza,
bo mi się wydaje, że wtedy będę lżejsza :smieje:

olga - Wto 16 Paź, 2018 14:34

Dokładnie :okok: jak ja się rozebrałam to od razu 600 gram schudłam :p
kiwi - Śro 17 Paź, 2018 11:41



To o mnie .....Hi....Hi....Hi....

Dalej sie trzymam !!!!

Bardzo polubilam salatke tartego swierzego kalafiora ( mozna na rozne sposoby ja robic ) . Ja dodaje troche musztardy i jogurtu naturalnego ......

https://www.przyslijprzep...rydza-i-porem-3

i bigosik wazywny ,bardzo lubie

Bigos warzywny (wege)

https://www.przyslijprzep...s-warzywny-wege

A jak nie chce mi sie gotowac , to kupuje w Lidlu zamrozone paczki warzyw na patelnie . Bardzo dobrze smakuja .....ja tak uwazam !




kiwi - Pią 19 Paź, 2018 11:53


kiwi - Nie 21 Paź, 2018 11:42

Wczoraj zjadlam z ogromna przyjemnoscia ciasto i lody jagodowe !!!!!

Dzis mysle ,ze po co to zrobilam ?! .....ale wczoraj bylo mi tak dobrze !!!!!



Jutro wracam spowrotem do warzyw !

kiwi - Pon 22 Paź, 2018 10:32

Ja zaczelam po urlopie wiecej zwracac uwage ....co jem . A po urlopie to byl poniedzialek 24.09. .....wtedy sie zwazylam i sie bardzo zasmucilam.....bylo mnie duzo , bardzo duzo az za duzo ,nawet i dla mnie samej .
Ja wszystko sobie zapisuje .
I chociaz jak juz nadmienialam w sobote sobie troche popuscilam i loda i ciasto z ogromna przyjemnoscia zjadlam , myslalam ze dzisiaj to dopiero waga mi pokarze !!!! ...... a tu pozytywne zadowolenie , waga poszla na dol ( czyzbym mogla juz jesc wszystko co chce i lie czce ?! .....nie wierze ) ......ale jestem z siebie zadowolona !!!!!!

Od wagi w poniedzialek 24,09. do dzis poniedzialek 22.09.,to sa 4 pelne tygodnie i 2,9 kg jest mnie mniej , ciesze sie ,ogromnie sie ciesze !!!!!!

Dalej sie tak trzymam , i jem !!!!!!

Zycze milego dietowania ,bez wysilku !!!!!



Z tej radosci , ze prawie 3 kilo ,mie mniej ,wcale mi sie nie chce jesc !!!!!!!

kiwi - Pon 22 Paź, 2018 10:42


Wiedźma - Pon 22 Paź, 2018 10:51

Brawo, Kiwi!
Ale jednak z tymi lodami i ciastem, to za często sobie nie pozwalaj.

kiwi - Pon 22 Paź, 2018 13:11

Do mojego wpisu u gory weszla mala pomylka !
Napisalam 22.09 .....a dzis jest 22.10 .....

Wiedzmo , masz racje nie pozwalac sobie za duzo z tym cukrem , na drugi dzien sama nie bylam z siebie zadowolona .....

A jak tam Pietruszka i Smokooka ?!
Moze cos napisza ,jak im idzie to odchudzanie ?!

Milego dnia zycze !
ja o 15 tej juz do pracy jade !


pietruszka - Pon 22 Paź, 2018 18:46

No ja jeszcze nie wiem, jak mi idzie w kwestii kg, bo się nie ważę. Kolejne ważenie będę miała jakoś pod koniec miesiąca podczas spotkania z dietetykiem. Nie nastawiam się jednak w tym miesiącu na jakieś niesamowite wyniki, bo wiem, ze nawet nieznacznie może mi pójść waga w górę, bo przede wszystkim muszę nawodnić organizm, a woda, jak wiadomo waży. Jeżeli dorobiłam się jakichś mięśni, to one też ważą. Wydaje mi się, że poleciało mi tez w obwodach, szczególnie w ramieniu, udach, brzuchu i biodrach, ale nie mierzę się też. Jedne spodnie ze mnie spadają, ale nie mam pewności, czy przypadkiem się po prostu nierozciągły te jeansy :wysmiewacz:

Dycham strasznie w czasie treningów :zadycha: , bo po 10 minutach słony pot zalewa mi oczy (dosłownie), a ciuchy (niby oddychające) są tak mokre, że mogłabym prawie robić na sali za miss mokrego podkoszulka :paluszkiem:

Powoli zauważam jednak poprawę wydolności. Już mogę po treningu głównym jeszcze spędzić 1/2 godziny na bieżni, serducho się uspokoiło i mogę już iść bez zwyżek tętna do 140-160, a przy energicznym (jak na mnie) chodzie tętno nie przekracza już 120. To dobry znak. Mogę powoli już zwiększać tempo i obciążenie. Inna sprawa, że nadal mnie tam strzyka, a tam pobolewa, ot stawy, ścięgna, mięśnie dają znać, że istnieją. No i tak na tych naszych cotygodniowych wyprawach z kumpelą robimy coraz dłuższe trasy. Ostatnio wyszło mi, że "przespacerowałyśmy" 12 kilometrów.

Z dietą gorzej mi idzie. Nie żebym jakieś straszne grzechy popełniała, ale trudno mi się trzymać godzin posiłków. Czasem też mi się nie chce gotować :( No ale mam nadzieję, że i tu uporządkuje się nieco.

smokooka - Pon 22 Paź, 2018 20:42

mnie nie ma w tym gronie póki co, teraz się odgrubiam. :milczek:
Wiedźma - Pon 22 Paź, 2018 20:54

A ja się zatrzymałam w miejscu - nie chudnę, nie tyję...
Słodyczy nadal nie jem, czasem tylko pozwolę sobie na odrobinę miodu do tachiny
albo parę wafli ryżowych z gorzką czekoladą - żeby słodki smak nie chodził za mną jak obsesja :zadza:
Popełniam ciągle jeden podstawowy błąd - jem wieczorami i nie potrafię tego zaprzestać :wstyd:

Janioł - Wto 23 Paź, 2018 05:24

jest na to sposób ....wystarczy posłuchać ;)

http://www.youtube.com/watch?v=lRRKI0bxlxM

Wiedźma - Wto 23 Paź, 2018 08:13

Janioł napisał/a:
jest na to sposób
:amasz:
Whiplash - Wto 23 Paź, 2018 09:18


Wiedźma - Wto 23 Paź, 2018 10:02

:foch:
kiwi - Wto 23 Paź, 2018 10:25

Dzien dobry Smokooka i Pietruszka i Wiedzmo i wszyscy inni !

Pietruszka , to fachowo sie odchudza !
Smokooka , nie za bardzo zrozumialam to zdanie ,co napisalas , moze troche rozwiniesz .
Wiedzma je wieczorem , a ja w nocy o 3 rano . I mysle , puki bede pracowac w tej firmie , bedzie to nocne jedzenie u mnie .
Juz jadac w nocy po pracy do domu , mysle co zjem .....jedzenie jest dla mnie nagroda , ze dopracowalam do konca a nie ucieklam z pracy .....Hi....Hi....Hi....
Dopiero jak cos zjem , i troche TV popatrze przychodzi sennosc , i spie do 10 czy 11 w poludnie , a na 15 ta znowu do pracy jade .
Nic z tego dnia nie mam !!!!!
Ale jest , jak jest ......innego zycia nie mam , to to sobie chwale .....

kiwi - Wto 23 Paź, 2018 10:42

Dzis na obiad robie watrobke drobiowa z tego przepisu , u mnie juz sie moczy w mleku .

Wątróbka drobiowa z pieczarkami, papryką i cebulką

https://www.youtube.com/watch?v=nKsq-JJy8Rc

I chce tez wyprobowac przepis z watrobka gotowana .

Jak jeść, by nie przytyć

https://www.youtube.com/w...h?v=UL461v74Q8s

Ja musze gotowac , Roland przed praca chce cos zjesc , a lubi mieso a i ja tez lubie miesne potrawy .

kiwi - Wto 23 Paź, 2018 10:51

Lekka sałatka ziemniaczana np. zamiast kanapki

https://www.youtube.com/watch?v=k71jiFcLRZM

Wyprobuje ten przepis

kiwi - Wto 23 Paź, 2018 10:53

3 smaczne i zdrowe przekąski do pracy. Zamiast kanapki

https://www.youtube.com/watch?v=C1C5G9e51Uk

kiwi - Nie 04 Lis, 2018 17:15




Ja,przez miesiac sie motywowalam i szlo ......a juz od paru dni motywacja gdzies sie podziala , zawieruszyla a moze zgubilam ? ......i waga idzie w gore .......
Gdzie jestes motywacjo ????!!!!!!

Roland mowi , ze gdyby na prawde mi te zbedne kilo przeszkadzalo , to bym cos zrobila .....a tak to tylko gadam i gadam i nic . Chyba lubie gadac ???!!! i tu jest moj problem !!!!!
I przez gadanie ust nie mam grubych ......cosik prawdy w tym jest .....Hi....Hi....Hi.....


kiwi - Nie 04 Lis, 2018 17:20


kiwi - Nie 04 Lis, 2018 17:21


pietruszka - Nie 04 Lis, 2018 21:29

Ja tam mam jutro ważenie... zobaczymy. Ćwiczyć, rzecz jasna ćwiczę iw wylewam poty na treningach. Z dietą, przyznaję, jest różnie. Z piciem wody też. Jakoś trudno mi się zorganizować z tym codziennym gotowaniem... Właściwie powinnam sobie przygotować wszystko, co się da dzień wcześniej, a nie zawsze mi się to udaje. No, ale też jakoś nie szaleję, chociaż w urodziny to dyspensa trochę była. 1/2 rogala świętomarcińskiego... No, ale pobiegałam nieco po cmentarzach. W piątek też. To może go spaliłam?

Wydaje mi się, że spodnie spadają, ale może się tylko rozciągnęły? ;)

pterodaktyll - Nie 04 Lis, 2018 21:49

pietruszka napisał/a:
Wydaje mi się, że spodnie spadają,

Komu? :mysli:

pietruszka - Nie 04 Lis, 2018 22:09

pterodaktyll napisał/a:
Komu?

:nunu:
:rotfl: :rotfl: :rotfl:

Wiedźma - Pon 05 Lis, 2018 07:37

A ja przytyłam przez tydzień 1,5 kg :wstyd:
Wystarczyło, że przyjechał mój szanowny małżonek i jadłam razem z nim to samo co on :?
Z wyjątkiem słodyczy - rzecz jasna - bo tego postanowienia nie złamałam :nie:
Ale normalny obiad z mięchem i pyrami, raz czy dwa chleb na śniadanie (gryczany co prawda, ale zawsze),
więcej niż zwykle owoców...

No i efekt mam jaki mam :waga:

pietruszka - Pon 05 Lis, 2018 13:32

Ha... przytyłam :wysmiewacz: nieznacznie, ale zawsze... za to tłuszczu -2,6 kg. W tym ubyło mi też około 2% tłuszczu wiscelarnego (to ten najmniej zdrowy). Wody przybyło mi około 2 kg. W centymetrach jest nienajgorzej:
Talia -4cm, biodra -5cm, pas -7cm. W biscepsie :boisie: +1,5 cm..
No...mam się bardziej trzymac diety... to i kg zaczną lecieć.

kiwi - Pon 05 Lis, 2018 13:51

Tak bym chciala , zeby to odchudzanie bylo takie proste !!!!!

Troche motywacje zgubilam , ale sie nie poddaje .
Znowu od poczatku , w poniedzialek zawsze mi latwiej zaczac.




pietruszka - Pon 05 Lis, 2018 18:05

kiwi napisał/a:
Tak bym chciala , zeby to odchudzanie bylo takie proste !!!!!

Ono jest proste, ale długotrwałe, więc motywację łatwo stracić. A jak nie pierwszy raz to za każdym razem trudniej... Stracić kilka kg nie jest trudno- robiłam to kilkanaście chyba już razy... Ale utrzymać taką tendencję spadkową przez wiele miesięcy to niełatwo... wiem coś to tym... najdłużej wytrzymałam 10 miesięcy. A i tak za wcześnie i bez tzw. stabilizacji zaczęłam jeść normalnie.
Teraz mnie czeka ze dwa, trzy lata wytężonej pracy z ciałem, a i tak już nigdy nie będę mogła wrócić do takiego trybu odżywiania i bezruchu, jak wcześniej, bo po prostu zacznę tyć. I to w ekspresowym tempie.

Nie martwię się, że mam więcej kg. To akurat woda i mięśnie. W przypadku wody - dobrze, bo byłam nieco odwodniona. A jak mięśni więcej to zacznie się szybsze spalanie, ruszy metabolizm, szybsza przemiana materii i po prostu organizm zacznie lepiej pracować w kierunku pozbycia się balastu.

Dla mnie dobrym prognostykiem jest już coraz lepsza sprawność. Jeszcze łapię niestety zadyszki w czasie treningu i muszę czasem przerwać, by uspokoić oddech, ale jednocześnie widzę, ze zwiększył mi się zakres ruchów, mam silniejsze ręce, nogi. Potrafię coraz więcej wykonać przysiadów, pompek, dłużej i szybciej iść po bieżni bez wzrostu tętna do 160 (teraz max 120). Łatwiej mi się schylić, coś podnieść, wstać z ziemi, przeskoczyć murek... itp... a było już naprawdę kiepsko. Praca siedząca mnie po prostu wykończyła.

No i te centymetry spadające mnie cieszą - spodnie bym już musiała kupić o rozmiar mniejsze... :paluszkiem:

Przy okazji sobie dzisiaj pogadałam z dietetykiem - wprowadzi mi menu wyjazdowe lub na zabiegany dzień takie, że bez problemu i szybko zorganizuję sobie je na trasie lub przygotuję w domu bez stania w garach - to mnie czasem gubi. Nawet mam mieć propozycje takich bardzo awaryjnych dań w fastfoodach, bo lepiej coś takiego zjeść, niż całkiem nie jeść lub zostać przy
samych przekąskach. (a ostatnio mi się to zdarzało). No i mam bardziej regularnie jeść... nie opuszczać godzin posiłków i trzymać się 3 godzinnych przerw. Czyli zero podjadania pomiędzy, nawet jeśli to owoc czy migdały, które miałam zjeść później...

Trzymam kciuki za Was dziewczyny!

Kami - Pon 05 Lis, 2018 18:22

Wiedźma napisał/a:
A ja przytyłam przez tydzień 1,5 kg :wstyd:

oj tam oj tam :p
Wiedźma napisał/a:
Wystarczyło, że przyjechał mój szanowny małżonek i jadłam razem z nim to samo co on :?

Ja tak mam w weekendy przyjeżdża do mnie mój chłop i też z nim jem normalne obiady i kolacje.
Staram się ciut dietetycznie ale szczerze powiedziawszy nie mam zbytnio dużych wyrzutów sumienia z tego powodu a i do knajpy czy na pizzę się wyskoczy czasami ....
W tygodniu za to staram się jeść smacznie ale mniej i chudo.
I tak powolutku od września jest mnie mniej o 6 kg.... chyba tego będę się trzymała :p
pietruszka napisał/a:
Trzymam kciuki za Was dziewczyny!

a ja ca ciebie, widzę że całkiem dobrze ci idzie :) :okok:

Wiedźma - Pon 05 Lis, 2018 19:11

Kami napisał/a:
staram się jeść smacznie ale mniej i chudo.

A ja jem - kurna - tłusto, bo podobno to nie tłuszcz tuczy tylko węglowodany.
Fakt, że bilans kaloryczny jest wyższy, ale generalnie zaczynam tyć wtedy gdy sięgam po pieczywo i pyry.
O słodyczach już nawet nie wspomnę! :szok:
A po kawie kuloodpornej na śniadanie to mogę jeść dopiero w południe, taka się nią czuję nasycona :paluszkiem:

Kami napisał/a:
od września jest mnie mniej o 6 kg

:brawo: Duży sukces! :okok:

pietruszka - Pon 05 Lis, 2018 19:22

Kami napisał/a:
jest mnie mniej o 6 kg.... chyba tego będę się trzymała

no... całkiem ładny wynik :brawo:

Kami - Pon 05 Lis, 2018 20:32

Wiedźma, pietruszka, i co jest w tym wszystkim najfajniejsze, że tak się poukładałam z tym jedzeniem, że w tygodniu wymyślam sobie fajnie, smacznie i nie ciągnie do słodyczy. Ja włoskiego chleba nie lubię i jem go bardzo mało, ziemniaki też tu wodniste, niedobre więc pomijam .. Gorzej z makaronem ale na niego też mam sposób bo kupuję z groszku zielonego, soczewicy czy grochu a sosy zawsze robiłam "szczupłe" :) .
Dietetyczka (miałam spotkanie przypadkiem bo z pracy) mówiła, że raz w tygodniu powinno się jeść niezdrowo i tłusto bo to pobudza metabolizm więc mam taki dzień właśnie niedzielny. W poniedziałek prawie nic nie jem jedynie sałaty śmieciuchy. Uwielbiam pekińską daję do niej pomidorki, kilka oliwek (3-4) paprykę, ogórka kiszonego, jajko na twardo koperek i szczypiorek, łyżka majonezu i łyżka greckiego jogurtu i jedzonko jak ta lala. Robię dużo zup kremów warzywnych,ostatnio do risotto robiłam krem z papryki czerwonej. Też zaczynam czuć po ubraniach ten spadek wagi .... to co pęczniało na mnie już całkiem przyzwoicie dopinam :p . Za cel postawiłam sobie że jeszcze do świąt postaram zrzucić kolejne 4 kilo teraz już mogę ćwiczyć, nareszcie ręka sprawna już w jakiś 80 ciu %, dziś dostałam ostatni zastrzyk ale najważniejsze, że nie boli a mój ukochany callanetics mogę wprowadzać w czyn. To rozciąganie ręki jest wręcz wskazane. Na fizjoterapii ciągną mi tą rękę jak najwyżej się da więc teraz sama ją sobie będę podnosić..... ;) Pietruszka idę za Twoim przykładem z tymi ćwiczeniami też sapię jak za długo połażę. Od kilku miesięcy siedzę tylko przed kompem bo póki co taka moja praca i nawet psia już nie mam by zaliczyć z nim wieczorne spacery bo razem z córką się przeprowadził ...... więc mam totalnego lenia :oops:

Wiedźma - Pon 05 Lis, 2018 21:42

Kami napisał/a:
Robię dużo zup kremów warzywnych

To tak jak ja - wraz z nadejściem jesieni powróciłam do rozgrzewających zupek-kremów.
Ostatnio po raz pierwszy wypróbowałam zupę z pietruszki z gruszką - zaskakująco smaczna się okazała! :mniam:
Cieszę się, Kami, że z Twoją ręką już lepiej :)

Kami - Wto 06 Lis, 2018 08:16

Wiedźma napisał/a:
Ostatnio po raz pierwszy wypróbowałam zupę z pietruszki z gruszką - zaskakująco smaczna się okazała!

o kurcze muszę spróbować. Z korzeniem pietruszki u mnie kiepsko ale mam w pobliżu polski sklep więc zamówię znalazłam jakiś przepis w necie ..... dodawałaś mleko?
Wiedźma napisał/a:
Cieszę się, Kami, że z Twoją ręką już lepiej :)

dzięki :) ja też, nareszcie śpię . "Pocieszył" mnie wczoraj lekarz, że praktycznie w 90% ta dolegliwość przechodzi z czasem na drugi bark. Ale ja już to chyba miałam. Ponad dwa lata temu blokada była identyczna, mniej bolało ale tu mi pomógł natychmiastowy masaż tak jak wczoraj lekarz powiedział, wychwycone w pierwszym stadium choroby.... No to mam z głowy jak się wydaje oba barki ;) . Ale to podobno nie jest naprawa na zawsze trzeba coś z tym już teraz zrobić by się nie powtarzało :mysli:

Wiedźma - Wto 06 Lis, 2018 08:21

Kami napisał/a:
dodawałaś mleko?

Kokosowe, już na talerzu :mniam:
Zwykłego mleka nie spożywam już chyba ze trzy lata, bo mam jakąś nietolerancję czy nadwrażliwość
(właśnie parę dni temu robiłam testy i wkluczyłam alergię)

Kami - Wto 06 Lis, 2018 08:24

Wiedźma, dzięki obowiązkowo spróbuję bo mi bardzo smakują zupy kremy na bulionach warzywnych planuję tak przetrwać całą zimę :)
Wiedźma - Wto 06 Lis, 2018 08:43

Jeszcze nie robiłam szpinakowej, a raz mi bardzo smakowała w knajpce, więc mam ją w planie jako następną.
Z serem feta :mniam: - ostatnio próbuję przemycać troszkę przetworów mlecznych od czasu do czasu,
bo skoro nie mam alergii to może po tak długiej przerwie nie będzie reakcji organizmu.
Na razie jest chyba OK...

pietruszka - Wto 06 Lis, 2018 10:47

Kami napisał/a:
zupę z pietruszki z gruszką

może być dobra, ja czasem robię taką zupę -krem z korzenia pietruszki z jabłkami i chilli - świetna na zimę, rozgrzewająca. Pietruszka jest bardzo dobra przy odchudzaniu, pomaga pozbyć się nadmiarów wody z organizmu

Wiedźma - Wto 06 Lis, 2018 10:59

staaw, :nunu:
pietruszka - Wto 06 Lis, 2018 11:01

staaw,
:nono:

Janioł - Wto 06 Lis, 2018 11:33

pietruszka napisał/a:
pomaga pozbyć się nadmiarów wody z organizmu
przeczytałem że wódy ....przypadek ? nie sądzę :rotfl:
Wiedźma - Wto 06 Lis, 2018 14:13

Jesteście na głodzie, Janioł :nono:
Kami - Wto 06 Lis, 2018 14:48

Wiedźma, pietruszka, popróbuję chętnie tych zup każdy nowy pomysł mile widziany
dziękuję pięknie i czekam na jeszcze 54rerrer :)

pietruszka - Wto 06 Lis, 2018 16:56

Janioł napisał/a:
pietruszka napisał/a:
pomaga pozbyć się nadmiarów wody z organizmu
przeczytałem że wódy ....przypadek ? nie sądzę :rotfl:

Walnąć Cię w aureolkę? Tak zapobiegawczo?
;)
------------

Wiedźma - Czw 29 Lis, 2018 08:04

perełka w wątku Staaw napisał/a:
Seler nie tylko reguluje cisnienie ale i kilogramy leca w dół i na slodycze sie patrzy i idzie dalej.

O, a tego ie wiedziałam 34dd Bardzo dobra wiadomość, bo lubię seler.
A jak Ty go jesz, Perła? Bo ja robię sobie z niego skwarki na patelni albo frytki w piekarniku.
Ostatnio wypróbowałam zupkę-krem z selera, bardzo smaczna :mniam:
Masz jakieś swoje selerowe pomysły?

Maciejka - Czw 29 Lis, 2018 08:10

Ewa nie taki seler. Seler naciowy. Podobno jest sok ohydny w smaku ale ja na surowo wcinam. Ostatnio jakis od razu posolony kupiłam. :szok: ja tez lubie seler ten bialy i na rozne sposoby. Dobra jest surówka z jabłkiem.
Wiedźma - Czw 29 Lis, 2018 09:03

perełka napisał/a:
Seler naciowy. Podobno jest sok ohydny w smaku ale ja na surowo wcinam

Dla mnie on cały, nie tylko sok, jest ohydny :blee:
Próbowałam go przemycać w różnych koktajlach czy innych kombinacjach, ale się nie dało :bezradny:
Za to korzeniowy uwielbiam! :mniam:

pietruszka - Czw 29 Lis, 2018 10:51

Wiedźma napisał/a:
Dla mnie on cały, nie tylko sok, jest ohydny

według mnie jest... neutralny, ale soku nie próbowałam. . Lubię go w sałatkach... Mi smakuje z dodatkiem np. żurawiny, orzechów włoskich...
Jest bardzo nisko kaloryczny, więc można go wcinać,
Dla mnie to ciekawa wiadomość...

o np. tak: https://www.przyslijprzep...wym-i-orzechami
ale też czasem kombinuję z kukurydzą, jabłkiem (!), fetą, pleśniowym. Ot chyba potrzebuje seler czegoś słodkiego i najlepiej owocowego

Maciejka - Czw 29 Lis, 2018 11:00

Ja pare lat temu cisnienie zbiłam korzeniowym i tez schudlam i działał podobnie jak naciowy. A teraz spróbowalam naciowego i jest ok. Nawet ten sks nie taki dokuczliwy tylko łazienka musi byc w pobliżu.
Wiedźma - Czw 29 Lis, 2018 11:01

pietruszka napisał/a:
według mnie jest... neutralny

A mi od niego język cierpnie. Podobnie mojej córci - widocznie mamy takie same kubki smakowe :aha:

kiwi - Czw 29 Lis, 2018 14:10

Chyba juz sie nie ukryje
ze co roku ciut przytyje,
a ze mam juz wiosen pare,
kilogramow ponad miare .

Gdy podchodze do lusterka ,
wciaz nie wierze ,kiedy zerkam ,
ze kochane moje cialko,
jest pokryte sliczna faldka.

A na brzuszku niespodzianka,
calkiem spora jest falbanka
Falbaneczki ,wszyscy wiedza
troche dluzej u mnie siedza .

Ludzie mowia , moja droga
dzis na chudosc , przyszla moda
Zebys , jak Twe kolezanki
pogubila te falbanki.

Na silowni ciagle siedza,
dobrych rzeczy juz nie jedza.
Ale za to na wychodne
maja ciut za luzne spodnie.

A ja mysle ,ze kobiecie ,
w falbaneczkach ladnie przecie ......Hi.....Hi.....Hi....

( znalezione w Internecie )

kiwi - Czw 29 Lis, 2018 14:18


kiwi - Czw 29 Lis, 2018 14:20

Ja zmowu od nowego roku zaczynam ......grudzien to jest taki smaczny miesiac .....Hi...Hi....Hi...
Maciejka - Pią 30 Lis, 2018 11:52

pietruszka napisał/a:
Mi smakuje z dodatkiem np. żurawiny, orzechów włoskich...

Zurawina jest słodka raczej, ja nie mam ochoty na słodycze jak zjem dwie łodygi selera naciowego. Dziś to nawet przerażona byłam, szłam w sklepie i odechciało mi się moich ulubionych bułeczek co zawsze biore na podróż a potem i tak dziewczyny zjedzą.

Wiedźma - Pią 30 Lis, 2018 12:24

A może pod taką postacią dałoby się zjeść to cholerstwo? :|
ZUPA KREM Z SELERA NACIOWEGO
Próbował ktoś?

Maciejka - Pią 30 Lis, 2018 12:38

Wiedźma ja dodawałam naciowy seler do zup , normalnie , pietruszka, marchew , 2- 3 łodygi selera i potem to jaka miała byc zupa. Nie do wszystkich zup to sie nadaje.
staaw - Pią 30 Lis, 2018 13:41


Maciejka - Pią 30 Lis, 2018 13:52

Na Stasia zawsze mozna liczyć :rotfl:
staaw - Pią 30 Lis, 2018 14:05


esaneta - Pią 30 Lis, 2018 14:13

:rotfl:


pterodaktyll - Pią 30 Lis, 2018 15:31

perełka napisał/a:
Nawet ten sks nie taki dokuczliwy tylko łazienka musi byc w pobliżu


:buahaha:

Maciejka - Pią 30 Lis, 2018 15:32

Z czego? Seler działa moczopędnie. :p
pterodaktyll - Pią 30 Lis, 2018 15:34

esaneta napisał/a:
ja tam jeszcze "e" zauważyłam

:buahaha:

Maciejka - Pią 30 Lis, 2018 16:11

Ewa a Ty musisz ten seler koniecznie jesc skoro nie możesz? Ja kilka lat temu tylko w zupie to jadłam bo też nie mogłam a teraz za dobre to nie jest ale na surowo jem. Nie chodziło mi o odchudzanie. Spadają kilogramy przy okazji.
pietruszka - Pią 30 Lis, 2018 16:23

perełka napisał/a:
Ewa a Ty musisz ten seler koniecznie jesc skoro nie możesz? Ja kilka lat temu tylko w zupie to jadłam bo też nie mogłam a teraz za dobre to nie jest ale na surowo jem. Nie chodziło mi o odchudzanie. Spadają kilogramy przy okazji.

no.. po co się zmuszać. Nie smakuje to nie? Może organizm wie coś, czego Ty nie wiesz.
Korzeniowy ma zresztą podobne właściwości, to w końcu ta sama rodzina
http://bonavita.pl/seler-...y-liscie-selera

Wiedźma - Pią 30 Lis, 2018 16:28

perełka napisał/a:
Ewa a Ty musisz ten seler koniecznie jesc skoro nie możesz?

No jasne, że nie muszę i już od dawna przestałam próbować.
Tylko teraz Ty niezamierzenie znów mnie zachęciłaś :mgreen:

Maciejka - Pią 30 Lis, 2018 16:43

[quote="staaw"]
pietruszka napisał/a:
organizm

Czy Panie mogły by staranniej dobierać słowa? :prosi:
:rotfl: [/quot A czy panom wszystko musi sie tylko z jednym kojarzyć? Czy tylko panow w habitach obowiazuje panowanie nad swoimi popędami?

Maciejka - Pią 30 Lis, 2018 17:08

Ciekawe....ja jakos nie wyobrazam.... Mówią : głodnemu chleb na myśli. :p
pietruszka - Pią 30 Lis, 2018 17:22

perełka napisał/a:
Ciekawe....ja jakos nie wyobrazam.... Mówią : głodnemu chleb na myśli.

może za mało selera? :mysli: albo za dużo? Oczywiście mam na myśli Stasia
Cytat:
Zamiast sięgać po leki na potencje, lepiej zacząć jeść seler naciowy – działa podobnie jak viagra.

http://party.pl/porady/zd...-seks-94859-r1/

staaw - Pią 30 Lis, 2018 20:08

perełka napisał/a:
Stas z kazdym

:foch:

pietruszka - Śro 05 Gru, 2018 20:44

No... stuknął mi drugi miesiąc. W poniedziałek miałam tzw. ważenie 8)

Wyniki za 2 miesiące:
Wagowo jest tak sobie -2,20 kg, ale:
+3% wody (dobrze, bo byłam odwodniona)
-4,2% tłuszczu (w tym ubyło mi 2% tłuszczu wisceralnego, czyli tego najbardziej paskudnego)
-5,2 kg tłuszczu ! (a zatem przyrosły mi mięśnie)
Talia -9 cm
Udo -4 cm
Biodra -4
Pas -11 cm
Biceps +1,5 :rotfl:

Tak na oko zjechałam o jeden rozmiar odzieżowy, spodnie spadają mi z bioder.
No jest nieźle, choć ponoć mogłoby być nieco lepiej. Z trzymaniem diety bywa różnie, trudno mi się dostosować do ustalonego grafiku, nie chce mi się gotować i trzymać regularnych godzin posiłków... :bezradny: Tu muszę nieco nad sobą popracować... Nie, żebym jakoś obżerała się niemiłosiernie, ale kilka grzeszków było i nie trzymam się do końca planu.

Ogólnie nie jest źle, co najważniejsze, czuję się już nieco sprawniejsza, co przekłada się na zwykłe codzienne czynności, ale też fajnie sprawdza się w czasie wypraw geo (mam już ponad 50 znalezionych skrzynek, większość tzw. urbexowych).

Niestety czuję (szczególnie w dni treningowe) duże zmęczenie. Nie mam zbyt wiele siły na cokolwiek i najchętniej bym się położyła. W pozostałe dni jest lepiej, ale wulkanem energii bym siebie jeszcze nie nazwała. Dietetyk mnie pociesza, że to przejściowe, po prostu organizm musi mieć też czas na regenerację. Zaczęłam łykać Aszwagandę, witaminę B complex i liczę, że to też jesienny spadek energii.

pterodaktyll - Śro 05 Gru, 2018 20:49

Cytat:
Talia -9 cm
Udo -4 cm
Biodra -4
Pas -11 cm
Biceps +1,5

A te najważniejsze? :mysli:

:skromny:

pietruszka - Śro 05 Gru, 2018 20:59

pterodaktyll napisał/a:
A te najważniejsze?

:nunu:
dietetyk mi nie mierzy... Może by się skupić nie mógł? :wysmiewacz:
Pewnie też "na minusie", chociaż... mam dużo ćwiczeń na barki, ramiona... ze względu na tzw. protrakcję barków - "przywilej" pracujących przy komputerze. Więc... walczymy z grawitacją... :rotfl:

olga - Śro 05 Gru, 2018 21:01

Ja -5 kg od początku lata. Zaznaczam, że nie było to celowe odchudzanie :)
pterodaktyll - Śro 05 Gru, 2018 21:51

pietruszka napisał/a:
. walczymy z grawitacją...

A może lepiej ogłosić bezsilność :mysli:

;)

kiwi - Czw 06 Gru, 2018 14:40

TA JAPOŃSKA TECHNIKA POMOŻE CI SIĘ POZBYĆ TŁUSZCZU Z BRZUCHA!

https://www.youtube.com/watch?v=I8WIpF2W1IM

Jak schudnąć z brzucha? | Iwona Wierzbicka | Porady dietetyka klinicznego

https://www.youtube.com/watch?v=0GnLQCbhjUg

Luźny tłuszcz z brzucha w 6 dni | jak schudnac z brzucha

https://www.youtube.com/watch?v=-yeORgL8B-w

SŁODYCZE - JAK PRZESTAĆ JEŚĆ? Ⓜ️ Martyna Banasiak Ⓜ️

https://www.youtube.com/watch?v=thj9jKZcAvc

kiwi - Czw 06 Gru, 2018 14:44


kiwi - Czw 06 Gru, 2018 14:48

Jak przestać objadać się słodyczami?

https://www.youtube.com/watch?v=_E_N6gnnO8o

Wiedźma - Czw 06 Gru, 2018 15:15

pietruszka napisał/a:
walczymy z grawitacją... :rotfl:

Znam ten ból... :frasunek:

...tym niemniej gratuluję sukcesów! :okok:

staaw - Czw 06 Gru, 2018 15:36




kiwi - Śro 12 Gru, 2018 14:15


kiwi - Śro 12 Gru, 2018 15:22

Dieta Ketogeniczna

https://polki.pl/dieta-i-fitness/odchudzanie,czy-dieta-ketogeniczna-to-zdrowy-sposob-na-schudniecie,10368659,artykul.html

2 miesiące na diecie ketogenicznej - ile schudłem?

https://www.youtube.com/watch?v=EVHGjKTVK48

kiwi - Sob 15 Gru, 2018 05:35

EPIDEMIA OTYŁOŚCI. Dlaczego tyję ⁉️

https://www.youtube.com/watch?v=4Ud5V9mBBnI

Najgrubsze miasto Ameryki

https://www.youtube.com/watch?v=8FbG41AcZ04


jal - Sob 15 Gru, 2018 08:03

Ciekawe która szykana była pierwsza płot,czy słupki ? - ja przechodzę na drugą stonę :)
staaw - Sob 15 Gru, 2018 08:07

jal napisał/a:
Ciekawe która szykana była pierwsza płot,czy słupki ?

:buahaha:
Oczywiście że płot.
To się nazywa taktyka salami, w następnym etapie projektu zostawią tylko krawężnik... :wysmiewacz:

pterodaktyll - Sob 15 Gru, 2018 09:01



g45g21 g45g21

esaneta - Sob 15 Gru, 2018 09:16

:buahaha:
kiwi - Nie 16 Gru, 2018 12:29


kiwi - Czw 20 Gru, 2018 14:52


kiwi - Czw 20 Gru, 2018 14:58


staaw - Czw 20 Gru, 2018 15:00

Może zamiast Ludwika należy zastosować Ro...berta... :wysmiewacz:
pietruszka - Pią 21 Gru, 2018 04:22

U mnie -4 kg. Powolutku... ale wciąż ku lepszemu.
Wiedźma - Pią 21 Gru, 2018 07:27

pietruszka napisał/a:
U mnie -4 kg

:brawo:

U mnie ostatnio bez zmian :waga:

kiwi - Pią 21 Gru, 2018 11:54

Pietruszka , witam przedswiatecznie i gratuluje ze udalo Ci sie 4 kilo zgubic !!!!! .....i nie szukaj ich .....Hi....Hi....Hi.....

ja chwilowo , nie mam zupelnie motywacji ......wiec sie nie zmuszam .....

Przygotowuje sie od stycznia znowu zaczac inaczej jesc .....


pietruszka - Pią 21 Gru, 2018 15:49

kiwi napisał/a:
4 kilo zgubic !!!

no tak same z siebie to się nie chciały zgubić... raczej je wytopiłam w niezłej harówce...Wbrew pozorom to trzy treningi w tygodniu potrafią ze mnie wycisnąć sporo potu... No ale niełatwo się ćwiczy z kilkudziesięciokilogramowym plecakiem. Na szczęście, widzę, że mój trener, wie co robi. Poza tym sama mówię, jeśli gdzieś mi dokucza ból stawów, a wtedy zmienia mi ćwiczenia lub nieco modyfikuje. Wystarczy czasem inaczej ustawić stopy, oprzeć ciało o drążek, drabinkę i już bólu nie ma. Cieszy mnie coraz większa sprawność. To są takie mini, drobne rzeczy, a bardzo ułatwiają życie. Stawy są bardziej ruchome, mięśnie sprawniejsze (ręce na przykład mam znacznie silniejsze), wydolność lepsza. No, a że przy okazji sylwetka robi się coraz smuklejsza, to... taki efekt uboczny :rotfl: No niestety... tusza znacznie zmniejsza komfort życia, przynajmniej u mnie... W szybkim czasie przytyłam, a ciało mięśniowo i stawowo nie potrafiło się do tego przystosować. Więc ruszałam się coraz mniej, bo coraz bardziej mnie to męczyło, kilka podejść do odchudzenia i jojo. I tak zaczyna się błędne koło. Nie bez powodu nadwaga to zaledwie sygnał, co by ruszyć do roboty. Jak się zaczyna otyłość to już jest choroba i jest coraz gorzej, bo zawodzą normalne mechanizmy obronne organizmu. I z każdym kilogramem coraz gorzej organizm sobie radzi. Od BMI=30 zaczyna się choroba - otyłość. I maszyna tycia idzie w ruch. Wiem po sobie, że od przekroczenia tej granicy to już istne perpetuum mobile. I coraz większa niesprawność, szczególnie jak praca zawodowa siedząca. Na szczęście można jednak to zatrzymać... Chociaż nieco bólu to kosztuje. Psychicznego i fizycznego.
U mnie, jak widzę problemem był przede wszystkim brak ruchu, nieregularne posiłki i jedzenie śmieci, zamiast naprawdę pożywnego jedzenia. Teraz jak mi się udaje zachować normalne godziny posiłków i jadam bardziej z głową mniej przetworzoną żywność, to nie mam napadów głodu, a wtedy udaje mi się nie jeść byle czego, byle gdzie i byle kiedy. Ciekawe, że ja tych złych nawyków nie wyniosłam z domu. W domu się jadło zawsze pożywne śniadania (więc owsianka, czy jajecznica nie są mi obce), obiad był w miarę regularny, a kolacje skromne, ale też porządnie przygotowane (kanapeczki, ale nie za dużo, sporo za to warzyw).

Gdzieś się w tym dorosłym życiu pogubiłam i w pewnym momencie wszystkie te reguły trafił szlag. Zwyciężyła wygoda i beztroska. Oduczyłam się jadania śniadań (bo nie czuję głodu), od pracy nie umiałam się oderwać, by zjeść nie tylko drugie śniadanie, ale i obiad (a poza tym "musiałabym" to sobie wcześniej zaplanować, coś kupić, przygotować, zapakować i zabrać do pracy). No to po pracy do sklepu, kupowanie na głodniaka czegoś wysokowęglowodanowego (chętnie widziane krokiety, naleśniki, pierogi, kto tam ma czas i ochotę bawić się w sałatki i przyrządzanie warzyw) i w miarę szybkiego do zrobienia, jeszcze jakiś batonik, bo coś trzeba zjeść po drodze, bo cukier mocno już spadł i trzeba się podratować. No i w końcu w domu, padnięta, byle coś szybko wrzucić, napchać się i zapomnieć o tej przykrej i upierdliwej czynności jak jedzenie "obiadu". Tv, internet (bo nie mam siły jeszcze gdzieś się ruszać), na szybcika jakieś domowe porządki, pranko, by znów zapaść w kanapę :] , najlepiej w towarzystwie jakiś lodów i chipsów. No i dramat narasta. Z tym jedzeniem to nadal muszę się ostro pilnować, albo... niekoniecznie mi idzie tak jak powinnam. Jem jednak bardziej zdrowo, unikam świństw, a jem więcej warzyw, owoców, orzechów, ryb, mniej tłustego mięsa, mniej prostych węglowodanów. Przynajmniej tyle. Albo aż tyle. Kiedyś lubiłam gotować, próbować nowych przepisów, dzisiaj... hmmm... różnie z tym bywa.
Przypominam czasem takiego pogrążonego w myślach profesora, co jest tak zaczytany czy zamyślony, że wyszedłby z domu w samych kalesonach, gdyby nie żona. Niestety - 1.nie jestem profesorem, 2.nie noszę kalesonów, 3. nie mam żony. Ta ostatnia by się przydała. Jakby mi tak ktoś podetknął pod nos przygotowane posiłki, to problem z głowy. Niestety... z organizacją u mnie kiepsko. Jestem chodzący chaos.

kiwi - Sob 22 Gru, 2018 09:45

Pietruszaka napisala o sobie .....Jestem chodzący chaos !!!!!

Ale jaki sympatyczny , mily i usmiechniety i gadatliwy i jak przyjemnie z Toba pobyc !!!!!

Fantastycznie opisujesz Twoje zmagania z dieta !!!!

zawsze lubilam czytac ....jak piszesz !!!!

Od stycznia ....sie dolaczam do dietowiczow .....i bede dzialac .....

Udanych Swiat zycze Tobie i Rodzince !!!!!

pietruszka - Sob 22 Gru, 2018 20:38

:paluszkiem: się zarumieniłam :wstyd:
Dziękuję Kiwi.
Nawzajem Fantastycznych ŚWIĄT! W wigilię nie dietuję. Oczywiście nie mam zamiary pożreć 6 karpi, całego makowca i wiadra śledzi w śmietanie. :rotfl: Mam tylko pamiętać o normalnym śniadaniu w poniedziałek

kiwi - Nie 23 Gru, 2018 15:23

Medyczne Anomalie - Gigantyczna mama

https://www.youtube.com/watch?v=bl9Jrhg6hH0

kiwi - Pon 24 Gru, 2018 14:04

"Najgrubsze dzieci na świecie" - Film Dokumentalny Lektor PL HD

https://www.youtube.com/watch?v=2rM-m9xU6cM

kiwi - Wto 25 Gru, 2018 11:50


kiwi - Wto 25 Gru, 2018 11:55


pterodaktyll - Czw 27 Gru, 2018 22:25

Co to jest magia świąt? 5 kilo w trzy dni...


:rotfl: :rotfl: :rotfl:

g45g21 g45g21 g45g21

jal - Pią 28 Gru, 2018 01:10

Wczoraj ping-pong... ciężki rozruch.
Janioł - Pią 28 Gru, 2018 06:43

jal napisał/a:
Wczoraj ping-pong... ciężki rozruch.
z tego co pamiętam to i piłka i rakietki kiedyś to raczej lekkie były ;)
Janioł - Pią 28 Gru, 2018 22:19


staaw - Pią 28 Gru, 2018 22:27

No co? Żadna nadwaga tylko zwykły halluks :rotfl:
kiwi - Pon 31 Gru, 2018 12:58


jal - Pon 31 Gru, 2018 16:53

Nie lubię takiej zimy... słonka brak,plucha,szybko ciemno a na dodatek lodówka mruczy: otwórz,zajrzyj,co ci szkodzi... i tak w kółko. :(
pietruszka - Wto 01 Sty, 2019 00:40

jal napisał/a:
odówka mruczy: otwórz,zajrzyj,co ci szkodzi..

Ja mam taki gadżet:

https://youtu.be/PYMUf6jsIz8

Moja chrumka jeszcze upierdliwiej :wysmiewacz: Chyba samiec , bo tak bardziej basem... Działa

kiwi - Wto 01 Sty, 2019 19:46


kiwi - Wto 01 Sty, 2019 19:48


kiwi - Wto 01 Sty, 2019 19:52


pterodaktyll - Wto 01 Sty, 2019 21:32



:p

Linka - Wto 01 Sty, 2019 23:11

Melduje, ze nic mi przez te święta nie przybyło.
Brak apetytu...aż żal, bo tyle dobrego jedzenia. 8|

jal - Śro 02 Sty, 2019 08:29

Linka napisał/a:
Melduje, ze nic mi przez te święta nie przybyło.
Brak apetytu...aż żal, bo tyle dobrego jedzenia. 8|


Szczerze zazdraszczam... :) u mnie apetyt szaleje ale i tak dzielę się z psem.
Przypomniałem sobie o codziennej gimnastyce 20 min. - mam takie postanowienie.

pietruszka - Śro 02 Sty, 2019 13:36

Linka napisał/a:
Melduje, ze nic mi przez te święta nie przybyło.

Mi przybyło, ale głównie to mi woda się zatrzymała, więc wszystko wraca do normy. Mało się plnowałam z piciem płynów w czasie świąt.
W przyszły poniedziałek mam ważenie i mierzenie... W Sylwestra trening i dzisiaj już też...+30 minut na bieżni chodu 5-6 km/h.
W Sylwestra zrobiłam kaczusię z pyzami. Dyspensa od dietetyka na Wigilię i Sylwestra. :rotfl: :mniam:

Wiedźma - Śro 02 Sty, 2019 14:43

Linka napisał/a:
Melduje, ze nic mi przez te święta nie przybyło.

Ja tego nie mogę powiedzieć o sobie... :frasunek:
Jeszcze nie wchodziłam na wagę, bo się boję - i bez tego widać, że przybyło mnie tu i ówdzie :?
Spędziłam trzy tygodnie z moim mężem, a więc dieta poszła się pieprzyć -
jadłam to co on, czyli normalne obiady z pyrami, śniadania i kolacje z pieczywem,
ciast świątecznych co prawda nie jadłam, ale parę razy pozwoliłam sobie na kawałek chałwy... :wstyd:
Dzisiaj Stiff wyjechał, a ja wyjadam z lodówki poświąteczne resztki...
...jutro się zważę... chyba...

pterodaktyll - Śro 02 Sty, 2019 16:55

pietruszka napisał/a:
głównie to mi woda się zatrzymała,

Zamarzła była? :mysli:

pterodaktyll - Śro 02 Sty, 2019 16:56

Wiedźma napisał/a:
dieta poszła się pieprzyć -

Szefowo!!!! Takie wyrazy???!!!!! :shock:









:rotfl: :rotfl:

pietruszka - Śro 02 Sty, 2019 16:57

Wiedźma napisał/a:
więc dieta poszła się pieprzyć

pieprz ponoć przyspiesza metabolizm
Wiedźma napisał/a:
Spędziłam trzy tygodnie z moim mężem


e... to na pewno schudłaś i tak :paluszkiem:

pietruszka - Śro 02 Sty, 2019 16:59

pterodaktyll napisał/a:
Zamarzła była?

raczej nie chciała wyparować :mgreen:

Wiedźma - Śro 02 Sty, 2019 20:52

pterodaktyll napisał/a:
Szefowo!!!! Takie wyrazy???!!!!! :shock:

Określiłabym to dosadniej, ale admince nie uchodzi :?

Wiedźma - Śro 02 Sty, 2019 20:54

pietruszka napisał/a:
Wiedźma napisał/a:
Spędziłam trzy tygodnie z moim mężem


e... to na pewno schudłaś i tak :paluszkiem:

No fakt, że mnie wyeksploatował :wstyd: ale nie aż do tego stopnia...

Jras4 - Śro 02 Sty, 2019 23:50

spotkaliscie sie z takim rzeczami jak spotkania dla ludzi z nadwaga i sprzedaja tam jakies specyfiki i podobno skuteczne
smokooka - Czw 03 Sty, 2019 00:02

Iras najlepszy specyfik to łańcuch do kaloryfera i kłódka na lodówkę
pietruszka - Czw 03 Sty, 2019 00:13

Jras4 napisał/a:
spotkaliscie sie z takim rzeczami jak spotkania dla ludzi z nadwaga i sprzedaja tam jakies specyfiki i podobno skuteczne

tia... przerabiałam... skuteczność odchudzania mierzy się w latach, na przykład w 5 lat po zakończeniu "procesu", jeśli waga nie zmieniła się maksymalnie o 5-10% procent, to można powiedzieć, że była skuteczna. Po chyba 8 latach maltretowania własnego ciała stwierdzam, że nie ma innej, zdrowszej metody jak regulacja jedzenia (wcale nie z deficytem kalorycznym, ale oparty na regularności i jakości jedzenia) oraz, albo przede wszystkim ruch. Iras, czy to chodzi o Ciebie?

smokooka napisał/a:
Iras najlepszy specyfik to łańcuch do kaloryfera i kłódka na lodówkę

owszem schudnąć się tak da, ale wycieńczy się zwykle organizm, i wielu przypadkach jojo wita, a to nie tylko powrót do starej wagi, ale rozregulowanie metabolizmu i dalsze tycie...

staaw - Czw 03 Sty, 2019 02:35

Jras4 napisał/a:
spotkaliscie sie z takim rzeczami jak spotkania dla ludzi z nadwaga i sprzedaja tam jakies specyfiki i podobno skuteczne

Powiem jakbym mówił do alkoholika... Choroba jest w głowie a nie du***, to głowę trzeba leczyć a nie chemią się szprycować.
Chociaż zależy od ceny tych specyfików, jak są drogie może się zdarzyć że jak nie starczy Ci do pierwszego to trochę schudniesz...

smokooka napisał/a:
Iras najlepszy specyfik to łańcuch do kaloryfera i kłódka na lodówkę

Sto procent racji...

U mnie działa jeszcze wielkość talerza... Lubię czubaty talerz jedzenia... więc jem z mniejszego...
Tania sztuczka psychologiczna a o dziwo działa...

staaw - Czw 03 Sty, 2019 02:40

pietruszka napisał/a:

smokooka napisał/a:
Iras najlepszy specyfik to łańcuch do kaloryfera i kłódka na lodówkę

owszem schudnąć się tak da, ale wycieńczy się zwykle organizm, i wielu przypadkach jojo wita, a to nie tylko powrót do starej wagi, ale rozregulowanie metabolizmu i dalsze tycie...

Dobra, może nie łańcuch a strażnik kalorii.
Jem to co poda Pani domu posiadająca wiedzę na temat zbilansowanego odżywiania oraz mająca na piśmie upoważnienie by bronić lodówki wszelkimi dostępnymi środkami, również tymi zakazanymi konwencją genewską, przed żarłokiem...

Wiedźma - Czw 03 Sty, 2019 07:50

No to wlazłam wreszcie na wagę :waga:
NIEPRAWDOPODOBNE !!!
+5kg w ciągu 3 tygodni!!! :zdziwko:
RATUNKU !!!!!! :zemdlala:

jal - Czw 03 Sty, 2019 08:04

Wiedźma napisał/a:
No to wlazłam wreszcie na wagę :waga:
NIEPRAWDOPODOBNE !!!
+5kg w ciągu 3 tygodni!!! :zdziwko:
RATUNKU !!!!!! :zemdlala:


Spoko... wagi to dranie,kłamią na zawołanie !
U mnie też jest w plecy - niestety.

Wiedźma - Czw 03 Sty, 2019 08:06

jal napisał/a:
wagi to dranie,kłamią na zawołanie

Myślisz, że próbuje mnie zmotywować...? :mysli:

jal - Czw 03 Sty, 2019 08:10

Wiedźma napisał/a:
jal napisał/a:
wagi to dranie,kłamią na zawołanie

Myślisz, że próbuje mnie zmotywować...? :mysli:


Mnie stawia na baczność i często biorę się za siebie... za chwilę gimnastyka 20 min.
Łączę się w bólu... :)

Wiedźma - Czw 03 Sty, 2019 09:58

jal napisał/a:
Łączę się w bólu... :)

:zgoda:

pterodaktyll - Czw 03 Sty, 2019 10:45

Wiedźma napisał/a:
NIEPRAWDOPODOBNE !!!
+5kg w ciągu 3 tygodni!!! :zdziwko:
RATUNKU !!!!!! :zemdlala:

Jeśli naprawdę chcesz stracić na wadze to kup ją za 50 zeta i natychmiast sprzedaj za 20 :rotfl:

Wiedźma - Czw 03 Sty, 2019 12:38

Wiedziałam, że na Ciebie mogę liczyć :?
pterodaktyll - Czw 03 Sty, 2019 12:42

Wiedźma napisał/a:
Wiedziałam, że na Ciebie mogę liczyć

Jak na Zawiszę :mgreen:

Whiplash - Pią 04 Sty, 2019 13:02

Jest jeszcze jeden sposób:


Kami - Pią 04 Sty, 2019 16:32

Wiedźma napisał/a:
NIEPRAWDOPODOBNE !!!
+5kg w ciągu 3 tygodni!!!
RATUNKU !!!!!!

mam tak samo jak ty :rotfl: :rotfl: :rotfl:
u mnie relaks totalny, jedzenie przyjemnością Święta i Nowy Rok poza domem i kuchnia wspaniała...
Jak tu nie tyć :p
Po 6 stycznia nawał pracy, więc nie będzie czasu na kolacyjki i obiadki... może z pupska trochę zejdzie... oby :mysli:

pietruszka - Pią 04 Sty, 2019 18:51

wlazłam na wagę... ani nie przytyłam ani schudłam 8| constans...
w poniedziałek zobaczę, czy może coś się zmieniło w cm... wydaje mi się, że tak i to w strategicznym miejscu :paluszkiem:
no trudny to był miesiąc :rotfl: :rotfl: :rotfl:

pterodaktyll - Pią 04 Sty, 2019 18:54

pietruszka napisał/a:
w poniedziałek zobaczę, czy może coś się zmieniło w cm... wydaje mi się, że tak i to w strategicznym miejscu

:mysli: ..........znaczy siem w du***? :mysli:

pietruszka - Pią 04 Sty, 2019 18:56

pterodaktyll napisał/a:
..........znaczy siem w du***?


:nie: tam gdzie kobiety chudną najszybciej :paluszkiem:

staaw - Pią 04 Sty, 2019 18:57

pietruszka napisał/a:
staaw napisał/a:
Kaszaneczki moc i z boczusiem griiiil...

bo ci tu zara flaszkę postawię


Byle zakręconą. Siostro.... :rotfl:

Przeca wygasiłem coby za długo głodu nie nakręcało...

pterodaktyll - Pią 04 Sty, 2019 18:57

pietruszka napisał/a:
tam gdzie kobiety chudną najszybciej

Na siłowni? :mysli:

staaw - Pią 04 Sty, 2019 18:58

pietruszka napisał/a:
pterodaktyll napisał/a:
..........znaczy siem w du***?


:nie: tam gdzie kobiety chudną najszybciej

Natychmiast przerwij kurację. To miejsce tylko pozornie jest stworzone dla dzieci... :rotfl:

pietruszka - Pią 04 Sty, 2019 19:01

staaw napisał/a:
Natychmiast przerwij kurację. To miejsce tylko pozornie jest stworzone dla dzieci...

spoko :luzik: mam zapasy...

staaw - Pią 04 Sty, 2019 19:05

pietruszka napisał/a:
staaw napisał/a:
Natychmiast przerwij kurację. To miejsce tylko pozornie jest stworzone dla dzieci...

spoko :luzik: mam zapasy...

Tego nigdy za wiele. :chmurka: Zwłaszcza jak ktoś inny nosi... :wysmiewacz:

Wiedźma - Pią 04 Sty, 2019 21:28

Po ostatnim szoku na wadze wczoraj se zrobiłam głodówkę na wodzie.
Dziś kolejny szok - po tym jednym dniu minus półtora kilo! :zemdlala:

jal - Sob 05 Sty, 2019 08:32

Wiedźma napisał/a:
Po ostatnim szoku na wadze wczoraj se zrobiłam głodówkę na wodzie.
Dziś kolejny szok - po tym jednym dniu minus półtora kilo! :zemdlala:


Brawo !
Od nowego roku ćwiczę 20 min. z rana i jem mniej w tych samych godzinach.
Ale nie wchodzę na wagę,czekam na efekt na pasku...
Powodzenia.

Wiedźma - Pon 07 Sty, 2019 09:14

:waga:
Dobrze mi idzie - z mojego świątecznego 5+ już ponad 2 kg zrzuciłam. grg45

jal - Pon 07 Sty, 2019 09:21

Wiedźma napisał/a:
:waga:
Dobrze mi idzie - z mojego świątecznego 5+ już ponad 2 kg zrzuciłam. grg45


Brawo... ja się zważę za tydzień.

Kami - Pon 07 Sty, 2019 11:30

Wiedźma napisał/a:
Dobrze mi idzie - z mojego świątecznego 5+ już ponad 2 kg zrzuciłam. grg45


no to prawie wróciłaś do normy sprzed..... tych +5 kg :p

Wiedźma - Pon 07 Sty, 2019 11:47

Kami napisał/a:
no to prawie wróciłaś do normy sprzed..... tych +5 kg :p

No nie - jeszcze mi zostało prawie 3+ :?

Kami - Pon 07 Sty, 2019 14:38

Wiedźma napisał/a:
No nie - jeszcze mi zostało prawie 3+ :?

Praktycznie połowa za tobą. Ja w święta nie walczyłam jadłam i to i owo i tu i tam.
Ale za chwilkę czeka mnie masa pracy więc już nie będzie czasu na podjadanie.
Do tej pory przez prawie pół roku pracowałam przy komputerze i to w dodatku w domu :stres:
Przeprowadziłam się to znaczy przewiozłam rzeczy a teraz czekam na meble już w tym tygodniu mi je dowiozą.
No i to co piękne tam gdzie zamieszkam na dole praca a na pierwszym piętrze siłownia więc w trampkach i dresie po robocie na ćwiczenia :cwaniak:
Dużo mnie nie przybyło ale nie lubię siebie w tłuszczyku i w ciuchach mi ciasno :rotfl:
I to co zrobiłam po raz pierwszy w życiu.... jak piekłam ciasta zrobiłam je w małych formach. Każdy popróbował a nikt się nie obżerał to samo było z jedzeniem zmniejszyłam ilości tak by nic "napoświętach" nie zostało

pietruszka - Pon 07 Sty, 2019 15:25

A ja się pochwalę:
od 1 października: -4,5 kg. W sumie niewiele wagowo, ale
Przybyło mi wody (z 38,7% na 44,00 %), straciłam blisko 6 % tłuszczu (3% wisceralnego, czyli największej paskudy)i UWAGA -7,7 kg tkanki tłuszczowej ogółem... znaczy się sporo przybyło mi mięśni i wody, a że byłam odwodniona, to raczej dobry prognostyk.
Talia -12 cm, biodra -6 cm, pas -14 cm...
jak tak dalej pójdzie to z pietruszki będzie szczypiorek :radocha:
:radocha: :radocha:
No to jedziemy dalej :paker:

Wiedźma - Pon 07 Sty, 2019 15:51

pietruszka napisał/a:
Talia -12 cm, biodra -6 cm, pas -14 cm...

Brawo Pietrucha! :brawo:
Co znaczy odchudzanie z fachową pomocą :aha:
Ja się ciągle sama szarpię... :|
Ale mnie żadna siła mnie zmusi do ćwiczeń fizycznych,
a żaden normalny dietetyk nie zgodzi się na moje głodówki.
To już wolę sama... :paluszkiem:

Wiedźma - Pon 07 Sty, 2019 15:55

Kami napisał/a:
z jedzeniem zmniejszyłam ilości tak by nic "napoświętach" nie zostało

No popatrz - ja w te Święta też po raz pierwszy tak zrobiłam, niewiele zostało do powyjadania...

Linka - Pon 07 Sty, 2019 16:42

pietruszka napisał/a:
Talia -12 cm, biodra -6 cm, pas -14 cm...

dla mnie talia i pas to to samo....a czym u Ciebie się różni ?

staaw - Pon 07 Sty, 2019 16:42

pietruszka napisał/a:

Przybyło mi wody (z 38,7% na 44,00 %)

A jak to mierzysz?
Bo jedyny sposób jaki ja znam to odparowanie wody i zważenie suchego.
Zdaje mi się jednak że to proces nieodwracalny...

pietruszka - Pon 07 Sty, 2019 17:03

Linka napisał/a:
dla mnie talia i pas to to samo....a czym u Ciebie się różni ?


talia najwęższe miejsce
pas- na wysokości pępka

pietruszka - Pon 07 Sty, 2019 17:10

staaw napisał/a:
A jak to mierzysz?

na takim sprzęcie mnie mierzą http://www.tanitapolska.p...nalizatory.html
i taką metodą: https://pl.wikipedia.org/wiki/Analiza_impedancji_bioelektrycznej


znaczy się prądem :wysmiewacz:

staaw - Pon 07 Sty, 2019 17:26

pietruszka napisał/a:
Analiza_impedancji_bioelektrycznej

znaczy się prądem

Pietruszkę prądem? :szok:

Zaintrygowałaś mnie fizyczną stroną zagadnienia.

Czego to ludzie nie wymyślą...

W wikipedii już na szybko znalazłem błąd

Cytat:

pozwala na dokładną analizę składu ciała przy wykorzystaniu
oporu elektrycznego tkanek organizmu, tzw.
impedancji .

Impendancja i opór to dwie różne wielkości.
Podrążę... :cwaniak:

Wiedźma - Pon 07 Sty, 2019 17:57

A ja sobie sprawiłam wagę, która mierzy składniki człowieka w człowieku...
...zastanawiam się tylko czy ona to rzeczywiście mierzy czy tylko oblicza matematycznie :tia:

pietruszka - Pon 07 Sty, 2019 19:08

staaw napisał/a:
Podrążę...

drąż, drąż...
ja tam i tak najbardziej wierzę centymetrom (a taki człowiek był przywiązany do kilogramów :bezradny: )
No, ale ciuchy spadają... albo mieszczę się w stare... Miałam sobie nową kurtkę sportową kupić, ale właśnie okazało się, że stara za ciasna już nie jest za ciasna :radocha:

pterodaktyll - Pon 07 Sty, 2019 20:59

:szok: :szok:
jal - Wto 08 Sty, 2019 10:24

Ja się odchudzam nadal... tylko nie wiem po jaką cholerę ugotowałem trzy miski galarety ?
Wiedźma - Wto 08 Sty, 2019 10:37

jal napisał/a:
tylko nie wiem po jaką cholerę ugotowałem trzy miski galarety ?

Pewnie po to, żeby odchudzanie było przyjemniejsze :mniam:

Kami - Wto 08 Sty, 2019 12:54

pietruszka napisał/a:
od 1 października: -4,5 kg. W sumie niewiele wagowo,

to właśnie jest super odchudzanie.
pietruszka napisał/a:
No, ale ciuchy spadają... albo mieszczę się w stare... Miałam sobie nową kurtkę sportową kupić, ale właśnie okazało się, że stara za ciasna już nie jest za ciasna :radocha:

Noooo i to jest najfajniejsze w tym wszystkim ;) :okok: Jakie to miłe otworzyć szafę i wziąć wrzucić na siebie pierwszą lepszą rzecz wiedząc, że pasuje :rotfl:

Kami - Wto 08 Sty, 2019 12:58

Cytat:
No popatrz - ja w te Święta też po raz pierwszy tak zrobiłam, niewiele zostało do powyjadania...
_________________

Kapitalna metoda, natychmiast wprowadzam w życie. Ja zawsze tak miałam, że jak przychodzili do mnie goście, robiłam sporo więcej by "zostało na zaś", o świętach nie wspomnę byłam z tych matek z kawału, jedzmy bo się zmarnuje ........ :rotfl:

Kami - Wto 08 Sty, 2019 13:03

pietruszka napisał/a:
A ja się pochwalę

No właśnie, Gratuluję!! :medal: :)
Jak tylko pójdę na swoje biorę się definitywnie za zdrowe odżywianie.
Toż to moja praca jakby nie było :rotfl: ....
Jestem teraz gościem więc nie urządzam ceregieli :p jem co podają aczkolwiek w mniejszych ilościach

kiwi - Pon 14 Sty, 2019 14:45

Pyszny napój jogurtowy z burakiem

https://www.youtube.com/watch?v=Jf6o2yZwr6o

kiwi - Pon 14 Sty, 2019 14:47

Zupa z kaszy jaglanej - złoty środek na odchudzanie

https://www.youtube.com/watch?v=basz5uXvgts

pterodaktyll - Pon 14 Sty, 2019 15:13

kiwi napisał/a:
Pyszny napój jogurtowy z burakiem

kiwi napisał/a:
Zupa z kaszy jaglanej - złoty środek na odchudzanie


:blee: :blee: :blee:

:p

kiwi - Wto 15 Sty, 2019 15:12

Pterus !!!!.....i dlatego bardzo Ciebie Lubie !!!!!!



Pietruszko, fantastycznie schudlas .....juz Ci zazdroszcze !!!!!
Ja sie staram , ale chyba jeszcze za malo ......Hi.....Hi....Hi....

pietruszka - Czw 17 Sty, 2019 17:27

kiwi napisał/a:
Pietruszko, fantastycznie schudlas .....juz Ci zazdroszcze !!!!!

eeee... przede mną jeszcze sporo kg... i cm. Uczę się konsekwencji...

kiwi - Pią 18 Sty, 2019 13:13

U mnie to slomiany zapal .....tak szybko jak sie zapalam , tak szybko gasne ....Hi...Hi...Hi....

Ale od 1 stycznia ...nie jem slodkiego , i ciasta .....i bialego pieczywa .....u mnie to najgorsze to jedzenie w nocy po pracy .....ale jak mysle ze jestem glodna to nie moge zasnac , a jak sie najem to od razu czuje sie zadowolona i zasypiam ......

"Pokonać słomiany zapał

No tak, ale co zrobić, aby pokonać słomiany zapał i być wytrwałym w swojej wizji? Do tego potrzebujesz dwóch elementów:

1. Wizji, która będzie atrakcyjna. Gdy tylko o tym pomyślisz, powinieneś poczuć jak serce Ci bije szybciej. Wtedy pojawia się myśl: „Gdybym to zrobił, to byłoby naprawdę COŚ!”. Jeśli nie jesteś pewien, czy realizacja danego planu to będzie wielka frajda, zmień cel.

2. Wiary w to, że Ci się uda. Przekonanie: „Zrobię to”. Bez wątpliwości. Jeśli myślisz „No nie wiem, mogę nie dać rady…” to Twoja wizja nie będzie z Tobą na długo.

https://michalpasterski.pl/2011/05/slomiany-zapal/

pietruszka - Pią 18 Sty, 2019 17:29

kiwi napisał/a:
.tak szybko jak sie zapalam , tak szybko gasne ....

spoko, mam to samo...
Niestety z projektami wymagającymi dużo czasu nie jest mi łatwo. Trudno się skoncentrować na dalekim celu, który jest hen... hen... a pewnych rzeczy nie da się zrobić w kilka godzin, czy nawet tygodni. Czasem nawet sama myśl o czymś, co ma szansę urzeczywistnić się dopiero w pełni za kilkanaście miesięcy, czy kilka lat potrafi mnie zniechęcić i odebrać siły do działania. Bo to takie nierealne, nierzeczywiste i wymaga taaakiego zaangażowania... i u mnie przynajmniej "aktywizuje" od razu brak wiary we własne siły, brak wiary w to, że będę konsekwentna, systematyczna, itd...

Staram się zatem tak daleko nie wybiegać myślami do przodu, nie myśleć o celu ostatecznym, takie myślenie długofalowe mi nie służy...

Powyższe dwie rady... średnio mnie motywują.
1. Wizja jest zbyt odległa, wymaga pracy przez kilka najbliższych lat... Bardziej do mnie przemawia mały cel: zmieścić się tylko w jeden rozmiar mniej, poprawić wydolność organizmu (zrobię 30 brzuszków bez zatrzymywania, będę w stanie zawiązać sobie buty bez siadania, podniosę wyżej nogę, w tym tygodniu codziennie rano zjem śniadanie, a nawet tylko dzisiaj). To wcale nie są tak atrakcyjne cele jak powrót do figury sprzed 10 lat (czyli zrzucenie kilkudziesięciu kg), ale cele realistyczne, mniejsze, do osiągnięcia w znacznie krótszym czasie. Z tych malutkich celów trudniej się co prawda cieszyć, że aż "serce Ci bije mocniej", ale wizja, że jeszcze się wcisnę w rozmiar 36/38 może się już dla mnie okazać nie do zrealizowania (a jak marzymy o czymś mało realnym, to... włącza się chęć "pocieszenia się", tu i teraz, czymś co bywa pod ręką, jak na przykład jedzenie... i wracamy do punktu wyjścia, a w przypadku odchudzania... wracamy do poprzedniej wagi, albo i gorzej...
2. z tą wiarą w swoje "sprawstwo" też bywa różnie... bywa, że się w to silnie wierzy, ale przychodzą też kryzysy... spadek wagi zatrzymuje się, gorzej ... nieco się przybierze na samej wadze... popełni błąd dietetyczny, nie pójdzie się na trening, czy coś tam... i co? cała wiara w "zrobię to", "yes, ja mogę", "jestem zwycięzcą", załamuje się... bo... "zjadłam jedno ciastko"?

Sama wiem, że u mnie z motywacją bywa różnie... mam tu sporo do przepracowania...

U mnie na razie bardziej się sprawdza dzielenie dalekiego celu na małe mini cele (tzw. metoda salami), bo nikt nie zje słonia na jednym posiedzeniu (ale po kawałeczku).

Samo cieszenie się "bycia w procesie", tak udało mi się przetrwać prawie dwuletnią terapię. Teraz też staram się tego trzymać, chociaż wciąż siłownia jako miejsce nie jawi mi się jako MOJE MIEJSCE, mój naturalny teren przebywania, wciąż nie czuję się komfortowo na sali, a ćwiczenia są nieraz bardzo wykańczające, do tego trudno poddać mi się cudzemu "widzimisię" w kwestii tego, co jem (czasem czuję złość, bo trudno mi się pogodzić z tym, że ktoś inny "rządzi" w kwestii mojego odżywiania się, a nie kieruję tym ja sama, a czasem mam ochotę tu i teraz, na przekór dietetykowi zjeść coś innego, a nie tego, co on mi tutaj proponuje i wcale nie dotyczy to rzeczy tzw. niezdrowych, tylko... no właśnie... ważne, by to było MOJE... (no tu mam jakiś problem do przepracowania), ale jeśli uda mi się w którejś z tych kwestii samą siebie przekonać do czegoś, to cieszę się, że następuje zmiana...

Akceptacja własnych błędów, dawanie sobie prawa do błędów, bez popadania od razu w "jak już zjadłam cukierka, to teraz... tak nawaliłam, że mogę zjeść już całą paczkę cukierków". Ja się uczę nowych rzeczy i mam prawo do błędów, owszem mogę ponieść za to konsekwencje, ale jeśli zatrzymam się w czas... to to będzie tylko drobna wpadka, nowe doświadczenie... a nie życiowa tragedia, która popchnie mnie do zarzucenia działania...

Każdy z nas ma nieco inaczej... Jednego bardziej zmotywuje wygląd fizyczny, innego sprawność, innego zdrowie, a kogoś jeszcze innego - możliwość kontrolowania swojej wagi jako coś, co da się kontrolować w tym niepewnym życiu. Mnie akurat chyba najbardziej motywuje chęć odzyskania sprawności i to, że otyłość zaczyna wpływać na moją sprawność intelektualną (tak! to fakt!).

I dlatego, jak czytam na przykład:

Cytat:
"Ilość pracy, którą musiałem włożyć w ten projekt okazała się dwukrotnie większa od tego, czego początkowo się spodziewałem. Jestem wręcz zaskoczony, że udało mi się w tym wytrwać - dni, tygodnie i miesiące wielogodzinnej pracy nad jedną rzeczą, to coś, do czego nie byłem przyzwyczajony.

Mimo to, udało mi się być wytrwałym w swojej wizji. Miałem jasny obraz tego, jak będzie wyglądać [projekt], gdy już pokażę go światu. Wiedziałem, co chcę osiągnąć i skupiłem się na tym, aby cały czas tę wizję pielęgnować.

To był fundament konsekwencji i wytrwałości w działaniu. Słomiany zapał po prostu nie istnieje, gdy Twoja wizja jest cały czas z Tobą.


To... nie przystaje do mnie... osobiście wiem, że muszę skupiać się na małych fragmentach wizji. małych krokach milowych. Może moje "wizje" są tak ogromne, tak dalekie i tak trudne do zrealizowania, że "wizja ostatecznej wizji" mnie przytłacza?

Jak mam w pracy do napisania nudny dość tekst na 20 stron maszynopisu, to... chce mi się wręcz rzygać na widok tej wizji siedzenia i stukania przez kilka dni w klawiaturę... Ale jeden akapit, a później jeden podrozdział... tak... to jest do przejścia... a jak już jestem "w procesie pisania" to z akapitów robią się strony, ze stron rozdziały... itd... Staram się też pamiętać o jakiejś fajnej nagrodzie za swoją wytrwałość i pracę. Nagradzanie też jest ważne, choć też trudne (skoro można po nagrodę sięgnąć bez skończenia zadania).

Może inaczej jest, kiedy planuję coś wielkiego, fajnego, co rzeczywiście mnie ekscytuje na całego (chociaż z wiekiem... hmmmm.... coraz mniej mnie ekscytuje, by tak biec bez zastanowienia), ale nie ukrywajmy - odchudzanie nie jest projektowaniem najwspanialszych wakacji, budową ekstra pałacu z nieograniczonych środków, czy czymś takim. Odchudzanie jest dość nudnym, nieraz trudnym zajęciem na wiele miesięcy i trudno przez cały ten czas być na "och i ach" i "jak to fajnie". Chyba podobnie jest z trzeźwieniem... To nie fajna, ekscytująca zjeżdżalnia w wodnym miasteczku. Bywa różnie... Znałam osoby,które potrafiły z żelazną konsekwencją iść ku swoim celom, nawet jeśli miały zabrać one kilka czy kilkanaście lat. I nic nie potrafiło ich zatrzymać w drodze do celu. Trochę im zazdroszczę, ale ja tak nie mam... to nie moja osobowość. Sama jestem bardziej podatna na "słomiany ogień", łatwo się zapalałam, płonę wysoko, ale szybko gasnę. I jakoś muszę sobie z tym radzić. Na szczęście... nie oznacza to, że nie mogę działać długofalowo i konsekwentnie. Mogę, tylko jest to dla mnie trudniejsze przy mojej osobowości. Da się.

Ciekawe, czy jest więcej takich osób jak Ty, kiwi, czy ja, które miewają bardziej skłonność do "słomianego ognia", niż do "wytrwała kropla, która drąży skałę". Ciekawe, jak sobie radzą?

Wiedźma - Pią 18 Sty, 2019 18:08

pietruszka napisał/a:
Ciekawe, czy jest więcej takich osób jak Ty, kiwi, czy ja, które miewają bardziej skłonność do "słomianego ognia", niż do "wytrwała kropla, która drąży skałę". Ciekawe, jak sobie radzą?

Oj, to ja... :frasunek:
I nie za bardzo sobie radzę - stąd znaczne wahania wagi w krótkich odstępach czasu.
Działam zrywami - gdy zauważę, że zaczynam niebezpiecznie tyć - restrykcyjna dieta, głodówki.
Po paru dniach, gdy widzę, że działania skutkują - powolutku ten rygor tak jakoś sam mi się poluzowuje... :roll:
...a potem przyjeżdża mój mąż i wszelkie diety diabli biorą! :zeby: :mniam: :zadza:
Po jego wyjeździe znów wielka akcja odchudzanie :waga:
:paluszkiem:

pterodaktyll - Pią 18 Sty, 2019 20:00

Syzyf i jego praca to pikuś w porównaniu z Waszym odchudzaniem :rotfl:





pardon, Pan Pikuś :mgreen:

pietruszka - Pią 18 Sty, 2019 20:32

pterodaktyll napisał/a:
Syzyf i jego praca to pikuś w porównaniu z Waszym odchudzaniem

te... :tia: destruktor i demotywator :nerwus:
:nunu:
;)

staaw - Pią 18 Sty, 2019 20:39

W sumie nie takie głupie z tym syzyfem. Jakby tak skałeczkę na Giewont powtaczać to i waga spadnie... :rotfl:
Wiedźma - Pią 18 Sty, 2019 20:40

pterodaktyll napisał/a:
Syzyf i jego praca to pikuś w porównaniu z Waszym odchudzaniem :rotfl:

:laskabije:



:amasz:

pterodaktyll - Pią 18 Sty, 2019 20:58

g45g21 g45g21 g45g21

dsv5gh

Wiedźma - Pią 18 Sty, 2019 21:58

:baba:
pietruszka - Pią 18 Sty, 2019 22:04

staaw napisał/a:
W sumie nie takie głupie z tym syzyfem. Jakby tak skałeczkę na Giewont powtaczać to i waga spadnie...

ja tam czasem pcham takie sanki... ale z minimalnym obciążeniem, bo nie mogę ze względu na oczy, za to więcej powtórzeń... Na razie po płaskim, ale kto wie, na co mi ten mój trener wpadnie za jakiś czas... :smieje:



no... dobra :wstyd: ja mam taki jeden ciężarek

Wiedźma - Pią 18 Sty, 2019 22:12

pietruszka napisał/a:
Na razie po płaskim

:buahaha:

kiwi - Pon 21 Sty, 2019 13:12

Przejadanie Ziemi

https://www.youtube.com/watch?v=Em3ANw0M5oU

kiwi - Wto 22 Sty, 2019 12:46

zapraszam na gymnastyke poranna :

Katelyn Ohashi

https://www.youtube.com/watch?v=4ic7RNS4Dfo

Olga Korbut

https://www.youtube.com/watch?v=c2NGqI6FqeQ

Takie sztuczki magiczki , to na trzepaku przy wierzowcu robilam jak bylam mloda i piekna .....Hi.....Hi.....Hi....


Dopisek :

Roland , bardziej zdyscyplinowany ...chudnie !

Ja ????!!!!......jak dolece to sie odchudzam ......ale dalej cukru wcale .....powolutku ide na dol.

kiwi - Wto 22 Sty, 2019 12:58

Trening brzucha dla początkujących

https://www.youtube.com/w...h?v=hi6DHBMoNVw

kiwi - Pią 25 Sty, 2019 11:55

Ten trening brzucha dla poczatkujacych robie .....dobrze ze tego nikt nie widzi .....bo nie wyglada to pieknie !!!!!!......Hi.....Hi....Hi.....
Ale sie staram !!!!!



pietruszka - Pią 25 Sty, 2019 16:36

kiwi napisał/a:
dobrze ze tego nikt nie widzi .....bo nie wyglada to pieknie !!!!!!..

ależ tam.. ja tak ćwiczę na sali, nie ma wyjścia... scyzoryków tylko nie robię, deski też (za duże obciążenie jeszcze :wysmiewacz: ) U mnie na razie wciąż więcej ćwiczeń na nogi i na ręce. Brzuszki też, ale bez ćwiczeń, w których zbyt dużą rolę gra ciężar ciała (nie mogę takiej siłowki robić ze względu na oczy). No ale dwa treningi mi uleciały, bo chora byłam, ale od środy znów biegam na treningi.

A... załadowałam sobie na telefon taką aplikację na robienie brzuszków w domu. Przynajmniej będę widzieć postępy, czy moja wydolność i sprawność idzie do przodu...

kiwi - Wto 29 Sty, 2019 14:57

Wczoraj zjadlam takie ogromne ciastko .....nawet mi to przyjemnosci na podniebiemiu nie zrobilo .....bo.....od razu zalowalam , po co je zjadlam .....bylam zla na siebie ......nawet delektowac sie nie umiem .....bo pochlonelam je jak by ktos chcial mi je zabrac ......katastrofa !!!!!!

Im wiecej mysle o odchudzaniu .....tym gorzej mi to wychodzi ......smutne , ale prawdziwe !!!!!


pietruszka - Wto 29 Sty, 2019 22:13

kiwi napisał/a:
Im wiecej mysle o odchudzaniu .....tym gorzej mi to wychodzi ......smutne , ale prawdziwe !!!!


No bo lepiej po prostu przejść na bardziej racjonalną dietę -niedietę. Po prostu jeść prawidłowo. U mnie podstawa to regularne posiłki ze śniadaniem na pierwszym miejscu. Uczę się się je jeść. I jeść różnorodnie. Jak jem sporo owoców i orzechów czy migdałów to - nie mam apetytu na słodycze. Oczywiście nie włażę do cukierni i nie testuję swojej silnej woli :wysmiewacz: Staram się też zakupów nie robić na głodniaka.
Wcześniej, kiedy się głodziłam, mocno się ograniczałam kalorycznie (te wszystkie 1200-1500 kcal), cały czas myślałam o jedzeniu i patrzyłam na zegarek, czy już mogę zjeść kolejny posiłek. Teraz... zwykle muszę sobie przypominać, że muszę zjeść i nie dopuszczać do głodu.

A mam też słodycze w diecie: kisiel, budyń, naleśniki z jabłkiem, a nawet gorzą czekoladę. Tyle że słodzone ksylitolem (lub mogę też skorzystać ze stewii, erytrolu). Dzisiaj miałam galaretkę z pomarańczami.

No i piję dużo wody... (jak na mnie), ale też coraz częściej odczuwam pragnienie.
Teraz mam małą przerwę w ćwiczeniach, bo wciąż mnie jeszcze trzyma przeziębienie (za szybko już chciałam działać), więc ustaliłam z trenerem, że robimy przerwę do piątku. Nawet dostałam specjalna dietę przeziębieniową (lżejsza, mniej kłopotliwa, bogata w witaminę C, rozgrzewająca). Jutro mam rosół :hurra:

pterodaktyll - Wto 29 Sty, 2019 22:53

pietruszka napisał/a:
Jutro mam rosół :hurra:

no patrzaj, taka mała rzecz a jak cieszy :rotfl:

pterodaktyll - Wto 29 Sty, 2019 22:54

kiwi napisał/a:
Im wiecej mysle o odchudzaniu .....tym gorzej mi to wychodzi .

:buahaha:
Ty nie myśl ino działaj :rotfl: :wysmiewacz:

jal - Śro 30 Sty, 2019 08:53

Biorę się więc za gimnastykę...
pterodaktyll - Śro 30 Sty, 2019 09:11

jal napisał/a:
Biorę się więc za gimnastykę..

Ja bym się raczej brał za gimnastyczkę ;)

staaw - Śro 30 Sty, 2019 10:24

pterodaktyll napisał/a:
jal napisał/a:
Biorę się więc za gimnastykę..

Ja bym się raczej brał za gimnastyczkę ;)

Pożytecznie i z przyjemnością. Cokolwiek itd...

kiwi - Pią 01 Lut, 2019 12:49

EATKARUS – EDEKA Werbung

https://www.youtube.com/watch?v=To9COZq3KSo



przez caly miesiac styczen ....ja schudlam 1 kilo ......malo .....a Roland 5 kilo .....troche mu zazdroszcze .....

Don kichot - Nie 03 Lut, 2019 22:32

Gdy w pażdzierniku ubiegłego roku wreszcie konował pozwolił mi na poważnie rozpocząć rehabilitację fizyczną (wysiłkową) to wyszło że od uziemienia sie przez wypadek w lutym,operacje w lutym i kwietniu przybyło mi "tylko" 10 kg, a wczesniej też już było parę kg nad.. Pierwsze cwiczenia fizyczne w sanatorium na różnych przyrządach pokazały mi że poza zanikiem mieśni w połamanej i pociętej nodze moja ogolna kondycja fizyczna leży plackiem i kwiczy jak zarzynane prosie i jest mnie po prostu za dużo.. nigdy tyle nie ważyłem. a każda aplikacja pokazała mi ze przy 176-178 cm wzrostu 96 kg to już jest spora nadwaga by nie powiedzieć że otyłość 1 stopnia (zalezy wg jakiej skali). Po lekarskich konsultacjach wyszło że najlepszym wyjściem będą cwiczenia fizyczne i dieta Ż.P. Żryj Połowę. I się zawziąłem... Efekt/ z 2 km na rowerku i orbitreku które "dawałem" radę wykręcić w pażdzirniku zrobiło sie tak że 10 km na każdym przyrządzie nie jest żadnym wielkim wyzwaniem. Waga? Na dziś rano (ważę sie co tydzień rano" pokazuje 82.5.
Więc można? MOŻNA!!! polecam

Kami - Nie 03 Lut, 2019 23:11

Don kichot napisał/a:
Efekt/ z 2 km na rowerku i orbitreku które "dawałem" radę wykręcić w pażdzirniku zrobiło sie tak że 10 km na każdym przyrządzie nie jest żadnym wielkim wyzwaniem. Waga? Na dziś rano (ważę sie co tydzień rano" pokazuje 82.5.
Więc można? MOŻNA!!! polecam

Gratuluję samozaparcia :) :okok:

kiwi - Pon 04 Lut, 2019 12:41

Don Kichot .....fantastycznie .....zryj polowe ....to samozaparcie musze w sobie znalesc !!!!!


pterodaktyll - Pon 04 Lut, 2019 20:56



:mgreen:

pietruszka - Wto 12 Lut, 2019 09:15

Wczoraj miałam ważenie i mierzenie :( Waga dziwnie skoczyła. Nie dość, że nie ma spadku w ciągu miesiąca, to jeszcze przybyło :[ I to w trzy dni... Niby spadła mimo wszystko ilość tkanki tłuszczowej, spadły odrobinę centymetry w biodrach i udzie, ale przybyło mnie w tali i w pasie :( Fakt, że opuściłam kilka treningów w ostatnim miesiącu ze względu na chorobę, ale dietetyk nie jest zbyt zadowolony. Ja zresztą też...
Tym bardziej, że zaliczam ostatnio mały kryzys. Naprawdę się zmuszam, żeby dojechać na treningi :( No ale jakoś w końcu docieram i ćwiczę, chociaż mało mam siły.

Dietetyk podejrzewa jakąś alergię pokarmową, bo taki nagły wzrost wagi (i co najgorsze wzrost cm w tej najbardziej problematycznym dla mnie i niezdrowym jabłuszkowym obwodzie) nie wydaje mu się normalny. W następnym dwutygodniowym pakiecie wykluczy więc pszenicę (może gluten?), laktozę i kilka innych alergenów, żeby sprawdzić, co się dzieje. Przy diecie i intensywności ćwiczeń, spadek samej wagi powinien być jednak większy w te kilka miesięcy. Ograniczyć kaloryczności mi jednak nie chce, skoro moim problemem było nieregularne jedzenie, niedożywienie ( :lol2: :lol2: :lol2: ) i efekt yoyo. Zwiększy też ilość tak zw. termogeników naturalnych (ostre przyprawy, cynamon, itd.) i samego białka. Kombinujemy...

Trochę mnie pocieszyło, bo wczoraj wpadłam do pracy po dokumenty i nasłuchałam się komplementów: o schudłaś na buzi, świetnie wyglądasz, ale Ci nogi zeszczuplały, itd... A potem u rodziców mama: "o ale ta kurtka Ci w pasie luźna...", więc chyba jakiś efekt jest.

No i znów muszę popracować nieco nad snem. Znów sypiam nieregularnie, w nocy nie mogę spać, nosi mnie, potem śpię na przykład po trzy godziny, bo wstać rano muszę, a raz na kilka dni odsypiam, bo organizm już mnie sam zmusza do regeneracji. To, według dietetyka może być jedna z nie mniej ważnych przyczyn mojej otyłości. Mam spróbować tzw. wojskowej drzemki w ciągu dnia(takiej maks. do 30 minut. Poza tym mam już od lekarza tabletki nasenne na najbliższe dwa, trzy tygodnie, by wrócić do normalnego spania. No niestety z tym zespołem opóźnionej fazy snu walczę od kilkunastu już lat. Wybiję się jedną, dwoma zawalonymi nocami i problem wraca, niestety zwykle na miesiące. A z wiekiem mój organizm coraz mniej toleruje skutki niedospania :( No i coraz więcej dowiaduję się o związku chronicznego niedospania a otyłością.

pterodaktyll - Wto 12 Lut, 2019 10:41

:mysli:

Jednak wolę swoje sposoby

Wczoraj basen, w czwartek basen, jutro.......... :milczek: w piątek mały wypad na narty i właściwie nic więcej mi nie potrzeba. ;)

pterodaktyll - Wto 12 Lut, 2019 10:42

pietruszka napisał/a:
Znów sypiam nieregularnie, w nocy nie mogę spać, nosi mnie, potem śpię na przykład po trzy godziny, bo wstać rano muszę,

Próbowałaś muzyki relaksacyjnej i ćwiczeń oddechowych? :)

pietruszka - Wto 12 Lut, 2019 11:18

pterodaktyll napisał/a:
Próbowałaś muzyki relaksacyjnej i ćwiczeń oddechowych?

Pewnie... jak jestem w fazie "po zarwanej nocy" nie działa... Po prostu w nocy czuję się jakby była pełnia dnia. Najchętniej zabrałabym się wtedy za jakieś sprzątanie, wyszła na spacer, no... ale w nocy to nie mogę za bardzo sąsiadom przeszkadzać... a samej o drugiej w nocy po mieście łazić... hmmm... Może i mogłabym tak żyć, tylko że tak się nie da w społeczeństwie...Niestety to jest skutek dawnej pracy p 24 i więcej pracy cięgiem... Pomyśleć sobie, że kiedyś byłam z tego dumna, że tak potrafię :glupek:

pterodaktyll napisał/a:
Jednak wolę swoje sposoby

Pterek, ale ty się nie odchudzasz... U Ciebie to po prostu normalna aktywność fizyczna. Dla mnie to nie takie łatwe, wciąż chodzę z plecakiem, który ma ponad 40 kg. Póki miałam "tylko" nadwagę, to jakoś funkcjonowałam... chociaż miałam coraz mniej ochoty na ruch fizyczny, a praca w postaci przykucia do biurka też nie była dobra. Teraz przestało być wesoło... Lekarze sugerowali mi już raczej operację bariatryczną, ja chcę jeszcze o siebie zawalczyć bardziej ludzkimi metodami.
Basen u mnie też będzie, tylko na razie... po treningu (zwykle godzina intensywnych ćwiczeń i 20-30 minut cardio na bieżni) nie mam prawie fizycznej siły, żeby dowlec się do szatni, wziąć prysznic i się przebrać... Wiem, że lada moment będzie lepiej, bo jak waga mocniej spadnie, to i przestanę się tak męczyć i będzie mi to sprawiało więcej przyjemności. Na razie wciąż więcej zmęczenia niż endorfin.
No, ale kryzysy są od tego, żeby je przetrwać, nabrać doświadczenia i coś zmienić w swoim życiu.

pterodaktyll napisał/a:
mały wypad na narty

No może jak trochę się ze sobą fizycznie uporam to kto wie? Może zdecyduję się spróbować jeszcze kiedyś. Jako dziecko jeździłam ponoć nieźle... do czasu połamania się na nartach pod Nosalem (ale wstyd, na takiej oślej łączce...) Tego się ponoć nie zapomina...

pterodaktyll - Wto 12 Lut, 2019 11:22

Cytat:
Tego się ponoć nie zapomina...

Rzeczywiście, wiem po sobie........... :milczek:

Maciejka - Wto 12 Lut, 2019 11:24

Tez tak mysle, kryzys jest po to by wziasc inny kierunek albo skorygowac kurs jak sie z niego zbocxylo. Ja tez mam nowy cel i plany pozmienialam i energii nagla wiecej die zrobilo mimo, ze łeb peka dzisiaj.
kiwi - Wto 12 Lut, 2019 12:42

Pietruszko ...." Znów sypiam nieregularnie, w nocy nie mogę spać", napisalas .....i ja tez tak mam .
Odkad zaczela w tej firmie pracowac , fizyczna ciezka praca do pozna w nocy ( nie raz nad ranem sie konczy ) .....wracam do domu , strasznie jesc mi sie chce ( nagroda za godziny pracy ) , to nie moge sie wyciszyc ......dlugo ogladam TV ....pozniej usypiam i do poludnia spie ......a na 15- ta znowu do pracy ......to jest obled .......sama wiem .....

Ciezko jest diete pilnowac .....

U mnie ta dziadoska nieregularnosc .....w jedzeniu i piciu i gimnastyce .....

Przy kazdym wazeniu .....zloszcze sie na siebie .....



Wpisany mam w kalendarzu moj cel wagowy .....ciezka droga ......Hi....Hi...Hi.....

Don kichot - Wto 12 Lut, 2019 21:40

było wspominane o tzw "wojskowych drzemkach". Ja po sobie wiem że nie każdy może to stosować. Mojej lepszej polowie już lata temu lekarz zasugerował taki system żeby po powrocie do domu strzeliła sobie drzemke w okolicach godziny 15, ale nie moze ona być dłuższa niż 30 min, a najlepiej jak bedzie miała 20. I mojej ślubnej to służy. Wraca,coś zje i myk głowa do poduchy,20 min,wstaje i dalej "jedzie z tym światem" znów pełna energii. Na początku robiłem sobie podśmiechujki z tego ale coraz mocniej widziałem różnice. Kiedyś postanowiłem popróbować. I dla mnie to katastrofa. AKOPALIPSA ;) Bo o ile zasnąć to jeszcze pół biedy ale obudzić sie i "zatrybić" to jest dla mnie nie do przeskoczenia. U mnie drzemka w dzień = koniec dnia. Czy to godzina 13 czy 17 dla mnie jest już po ptokach, koniec aktywności, nie włączam sie nawet jeśli usilnie bym chciał. Nie potrafię w ten sposób sie regenerować, a wg konowała są tacy ludzie.. Więc ja tego nie stosuję
A odnosnie odchudzania. Cóż dieta Ż.P. ciągle w akcji i choć już tak mocnego spadku jak w pierwszych miesiącach nie ma to sie nie stresuje. Wolniejszy spadek jest ponoć lepszy a sama dieta czytaj porcje jedzenia coraz mniej denerwują. Myśle że przyzwyczajam sie i głową i ciałem że można funkcjonować,normalnie, nie głodzic sie ale jeść mniejsze porcje. No i wreszcie po tylu kilku miesiącach odstawienia cukru zaczęła mi smakować mocna gorzka kawa sypana którą kiedyś nie przełknąłbym bez 2,5 łyzeczek cukru na kubek.
Niby do docelowej wagi którą sobie postawiełem za cel brakuje już niewiele to różnice w samopoczuciu teraz i te 10 kg wczesniej dopinguje do dalszego wysiłku. Bardzo dawno sie tak dobrze nie czułem i nie mówie o samej kondycji fizycznej.

pietruszka - Wto 12 Lut, 2019 22:43

Don kichot napisał/a:
e włączam sie nawet jeśli usilnie bym chciał. Nie potrafię w ten sposób sie regenerować, a wg konowała są tacy ludzie.. Więc ja tego nie stosuję

U mnie może byc podobnie, ja wpadam od razu (jeśli jestem zmęczona) w tak głęboki sen, że odpływam... Jeśli wstanę, to łażę nieprzytomna, albo nikt nie jest w stanie mnie dobudzić :(
Mam spobować z kawą przed drzemką... Zwykle wolę po prostu w dzień nie spać...

Don kichot napisał/a:
Wolniejszy spadek jest ponoć lepszy
Ponoć tak jest. Na pewno zdrowszy dla skóry...
jal - Śro 13 Lut, 2019 08:08

Zdarza mi się przysnąć w dzień na pół godzinki... i bardzo dobrze mi to robi.
kiwi - Śro 13 Lut, 2019 12:10

Don Kochot i Pietruszka i Jal .....z ciekawoscia przeczytalam to co napisaliscie .

Z ta drzemka w wolny dzien - to mam roznie....nie raz jestem obecna nieprzytomna jak sie obudze , a nie raz dosc szybko sily wracaja . I to jest tez ciekawe u mnie .....jak w pokoju na kanapie sobie przysne , to spie krotko .....jak w sypialni zasne - to juz nie moge sie wybudzic .
I ogolnie - lubie spac ......czesto sie zloszcze na siebie .....ze resztke swojego zycia przespie -szkoda !!!!.....po smierci bede sobie spala snem wiecznym .....to powinno mi wystarczyc !

Tak ze ja widze swoje bledy , ale trudno mi je jakos zmienic .....niby chce , a nie chce .....

Zgrzeszylam przd paru dniami ....zjadlam lapczywie ogromne ciastko .....ale to bylo raz ,i dalej wrocilam do systemu bez cukru ......

pterodaktyll - Śro 13 Lut, 2019 12:18

Cytat:
Zgrzeszylam przd paru dniami ....zjadlam lapczywie ogromne ciastko ..

No widzisz. było nie źreć łapczywie, ino spokojnie pomalutku zeźreć. To i grzechu by nie było :p

kiwi napisał/a:
ale to bylo raz ,i dalej wrocilam do systemu bez cukru ......

Jako kara za grzechy? :mysli:

:rotfl: :rotfl:

kiwi - Śro 13 Lut, 2019 12:33

Dzien dobry Pterus !

System bez cukru ....to nie kara .....to nagroda , dla mojego przeslodzonego organizmu !!!!

Milego dnia zycze !

kiwi - Nie 17 Lut, 2019 13:53

Strasznie ciezko mi jest ze slodyczy zrezygnowac !
Bardzo sie mecze !
Niby wszystko wiem i rozumie jak sie madrze i zdrowo odzywiac ......ale chwilowo ciastko .....ma tak ogromna moc .....ciagnie mnie do siebie , a ja jak zachipnotyzowana .....zjadam ......a pozniej jestem najnieszczesliwsza z najnieszczesliwszych ......

To ciastkowe jedzenie , bardzo mi przypomina moje proby nie picia alkoholu ......

Zamienilam uzaleznienie alkoholowe ( dlugo nie pije !) ......na uzaleznienie ciastkowe ?!......

Waga pokazuje mi ze ide w zla strone ......a lato nie daleko .......


pietruszka - Nie 17 Lut, 2019 16:51

kiwi napisał/a:
Strasznie ciezko mi jest ze slodyczy zrezygnowac !

Kiwi, poszukaj informacji na temat zmian w żywieniu w czasie "odwyku od cukru". Na pewno takie przepisy są w książce, o której wspominałam, ale od tego czasu pojawiło się mnóstwo literatury na ten temat.

Osobiście chyba nie mam takiego problemu, Nie zdecydowałam się na całkowitą abstynencję w kwestii cukru, ale jedynie ograniczyłam:
od lat już nie słodzę kawy, herbaty
w diecie miewam czasem coś "na słodko": gorzką czekoladę, owoce i dania z nich, budyń, naleśniki z jabłkami, kisiel... jeśli jest potrzeba dosłodzenia to używam nieco ksylitolu (podobno nieźle się w tej roli sprawdza też erytrol/erytrytol ), czasem w trasie, kiedy nie mam czasu na normalny posiłek używam batonów proteinowych - też są słodkie
Raz na dwa tygodnie zjem może jakieś (jedno!) ciastko w gościach, w domu słodyczy nie trzymam...
(chociaż w styczniu nawet upiekłam ciacha na spotkanie opłatkowe, ale one szybko wybyły z domu, ale nie ukrywam... spróbowałam, ale nie wpadłam w żaden ciąg).

Osobiście w moim przypadku taka całkowita abstynencja nie sprawdza się (przynajmniej na razie). Wcześniej, czy później pewnie nakręciłabym się i... pożarła :zadza: tony słodyczy... Każde odmawianie sobie kończy się paradoksalnie... fiksacją na danym punkcie... To już przerabiałam.
Przypuszczam, że być może całkowita abstynencja od słodkiego smaku może się też sprawdzić:dwa, trzy tygodnie się przemęczyć i spokój... ale to trzeba by odstawić też owoce, a bawet niektóre warzywa (np. marchew).

Na pewno odpowiednia zbilansowana dieta redukuje apetyt na słodkie... bo nie ma skoków insuliny, hipoglikemii, itd...

Fajnie jak ma się też wsparcie rodziny, znajomych, by nie epatowali słodyczami... Ot... to pewnie tak, jak przy alkoholu... Tyle, że coraz więcej osób zrozumie brak alkoholu na stole, z brakiem tortu nieliczni sobie poradzą...

Osobiście uczę się bardziej kontrolowanie korzystać z umiejętności rozróżniania smaków, to też niełatwe, ale nie wiem, czy jednak nie łatwiejsze od pełnej rezygnacji z odczuwania słodkiego smaku...

Ciekawa jestem, jak radzą sobie inni...

Wiedźma - Nie 17 Lut, 2019 20:57

pietruszka napisał/a:
Ciekawa jestem, jak radzą sobie inni...

Ja sobie nie radzę! :rozpacz:

Wiedźma - Pon 18 Lut, 2019 13:21

drggb
pietruszka - Pon 18 Lut, 2019 15:22

Tak w sumie... właściwie...noooo... jak by realizować te chucie to i schuście będzie... :paluszkiem:
ruch fizyczny jest jedną z podstaw odchudzania... :wstyd:

kiwi - Śro 20 Lut, 2019 14:26

Dostalam urlop .....i jak gdyby z tego letargu sie obudzilam .....dzisiaj zwazylam .....bardzo sie zmartwilam .....i sie znowu zabralam za zdrowe jedzenie !

Taka wiadomosc ....mobilizuje sily wewnwtrzne ......Hi....Hi....Hi....



Wiedźma - Śro 20 Lut, 2019 15:44

Cytat:
na gondoliera

... :drapie: ...

kiwi - Czw 21 Lut, 2019 13:37

Pozycja na gondoliera :

Gondolierem jest facet, stojacy na lekko zgietych nogach, z wioslem
oczywiscie [wielkosc taka, jaka bozia obdarzyla]. Ona oplata nogami
biodra gondoliera, ramionami zas jego kark. No i odplywaja oboje w
kraine zmyslowosci.....

albo : Wsiadają do łódki, gondoli itp. On wiosłuje, ona co 5 km zdejmuje jedną część garderoby.....Hi....Hi....Hi....

pozycja "na pączka"

Heh, to jest kawał: stoi sobie małoletnia bardzo na ulicy i czeka na klienta.
Podjeżdża jeden furą full wypas, patrzy na dziewczyninę, żal mu się zrobilo i
pyta: dziewczynko - chcesz na pączka?
- A jak to jest " na pączka ", proszę pana?

albo : to wtedy gdy zostaje "lukier" na twarzy


Wiedźma - Czw 21 Lut, 2019 16:31

kiwi napisał/a:
Gondolierem jest facet, stojacy na lekko zgietych nogach, z wioslem
oczywiscie [wielkosc taka, jaka bozia obdarzyla]. Ona oplata nogami
biodra gondoliera, ramionami zas jego kark. No i odplywaja oboje w
kraine zmyslowosci.....

Łomatuchno! :szok: Rzeczywiście spalacz kalorii!
...mogłaby się przynajmniej oprzeć plecami o ścianę, bo jemu dysk gotów wypaść... :frasunek:

staaw - Czw 21 Lut, 2019 19:34

Wiedźma napisał/a:

...mogłaby się przynajmniej oprzeć plecami o ścianę

:tak:
Właściwie to wolę kiedy kobieta się (niezbyt mocno) opiera...

kiwi - Pon 04 Mar, 2019 13:08

Ciezko mi idzie ......widze siebie smukla i szczupla .....i wszystko wiem .....ale jak ciezko mi to w dzien wprowadzic ......

Nie poddaje sie .....


jal - Pon 04 Mar, 2019 14:33

@kiwi, na mnie nie licz... też chętnie oddam,nawet w każde ręce. :)
staaw - Sob 09 Mar, 2019 10:12

Więc (wiem) bez przesady z tym odchudzaniem...


pietruszka - Sob 09 Mar, 2019 14:46

staaw napisał/a:
Więc (wiem) bez przesady z tym odchudzaniem...

na szczęście nie wychowywałam się na Barbie... W sumie, mogę się cieszyć, bo przez większość życia w ogóle nie myślałam o wadze, sylwetce, odchudzaniu się, ale też o odmawianiu sobie przyjemności. Może błąd? Wtedy nie tyłam, chociaż jeść zawsze lubiłam :bezradny:

Dzisiaj się okazało, że Pietruch waży mniej ode mnie :zalamka: . Żre fasfoody, pudełka ptasiego mleczka w całości (mnie by zemdliło), czyści talerze do czysta, słodzi kawę (a pija po kilka dziennie) prawie się nie rusza... trochę tylko przystopował z jedzeniem i... schudł w ciągu roku z 30 kg. Kurde i gdzie tu sprawiedliwość :nerwus:

A mi waga stoi :beczy: Nie wiem, pocieszam się, że może mięśni przybywa i wody, ale ile kurna można... Mam kryzys, ale ćwiczę dalej, pocieszając się, że przynajmniej będę bardziej sprawna. W poniedziałek mam ważenie, muszę pogadać z dietetykiem, właśnie z dietą mam największy problem. Nie, żebym się objadała, ale trudno mi się trzymać gotowej rozpiski i godzin posiłków. Trudno mi się jakoś zorganizować i zrobić zakupy według rozpiski i tak się zorganizować, by przygotować sobie na zapas posiłki na następny dzień. Niby to nie są jakieś drastyczne odstępstwa w kwestii wartości kalorycznych, czasem to pewnie mniej niż jeść powinnam, a jak sobie nie przygotuję planu, to wpadam do sklepu: "o ładne żołądki" - zrobię rosół na żołądkach, kupię więcej i będzie też krupnik... A dieta... no właśnie rozwala się... Głupie przyzwyczajenia typu jem, co mi wyobraźnia podpowie (chociaż nie są to od razu smażone kotlety w panierce, a dania całkiem dietetyczne), zamiast trzymania się planu... i znów kilka razy wyszłam z domu bez śniadania, bo... się spieszyłam... :zalamka: No i nie mam wcale pewności, czy dosyć białka, dobrych tłuszczy, itd...

A może mi znów metabolizm zatrzymał się, bo przez dwa tygodnie jechałam na lekach przeciwbólowych (jeden z zębów mi w trakcie leczenia nagle zastrajkował w czasie zakładaniu mostku i trzeba go przeleczyć kanałowo). Nie ukrywam, czuję się nieco zniechęcona, bo inni wokół mnie chudną(jak na złość - obok mnie ćwiczą chłopaki przy kości i widzę jak im lecą kilogramy, w miesiąc chudną tyle, co ja przez kilka miesięcy :beczy: ).

Niby widzę, że jestem bardziej sprawna, po treningu z trenerem zostaję jeszcze i robię z 30 minut na bieżni szybkiego chodu, że ciało jest takie bardziej "nabite" (chyba mięśnie?), ale nie ukrywam, że liczyłam, że będzie lepiej, szybciej.

Ot trochę dziś czuję takiego smutku, że nie mam tak jak inni, że wciąż czeka mnie sporo pracy, wylanego potu, że nie powinnam się porównywać do innych, że muszę cierpliwie walczyć, a w końcu zobaczę rezultaty, ale ... no właśnie musiałam się nieco wymarudzić...poużalać się...

I znów wrócę w poniedziałek na trening i jeszcze się nie poddam... Może zawezmę się i będę bardziej się trzymać rozpiski dietetycznej... To nie jest proste przez tyle miesięcy... Szczególnie gdy efekty nie są takie, jak mogłyby być...

No i niedługo mam w końcu wizytę u endokrynologa... Może też coś poradzi... :bezradny:

staaw - Sob 09 Mar, 2019 15:04

pietruszka napisał/a:
Żre fasfoody, pudełka ptasiego mleczka w całości (mnie by zemdliło)

Mnie też. Ja pudełka zostawiam... :rotfl:

staaw - Sob 09 Mar, 2019 15:19

pietruszka napisał/a:


Nie ukrywam, czuję się nieco zniechęcona, bo inni wokół mnie chudną(jak na złość - obok mnie ćwiczą chłopaki przy kości i widzę jak im lecą kilogramy, w miesiąc chudną tyle, co ja przez kilka miesięcy :beczy: ).

Niby widzę, że jestem bardziej sprawna, po treningu z trenerem zostaję jeszcze i robię z 30 minut na bieżni szybkiego chodu, że ciało jest takie bardziej "nabite" (chyba mięśnie?), ale nie ukrywam, że liczyłam, że będzie lepiej, szybciej.

Dla mnie ważne byłoby że mogę bez zadyszki trzy razy... do sklepu wejść po schodach... ;)

pietruszka napisał/a:

nie powinnam się porównywać do innych, że muszę cierpliwie walczyć, a w końcu zobaczę rezultaty

Wręcz przeciwnie. Porównując siebie z wczoraj i mięśniaka obok, wiesz co osiągnęłaś i co możesz jeszcze osiągnąć... :pocieszacz:

pietruszka - Sob 09 Mar, 2019 16:08

staaw napisał/a:
Porównując siebie z wczoraj

no te rezultaty nie są wcale tak spektakularne... a zadyszka wciąż się zdarza... ponoć to częste przy lekach na obniżenie ciśnienia. Ech... chyba mam spadek nastroju..

pterodaktyll - Sob 09 Mar, 2019 16:10

pietruszka napisał/a:
mi waga stoi

A mi wisi........... :rotfl:

pietruszka - Sob 09 Mar, 2019 16:17

pterodaktyll napisał/a:
A mi wisi...........

jesteś pewny, że to waga? ;)

pterodaktyll - Sob 09 Mar, 2019 16:22

pietruszka napisał/a:
jesteś pewny, że to waga?


:tak:

Sprawdzałem :mgreen:

staaw - Sob 09 Mar, 2019 18:20

pterodaktyll napisał/a:
pietruszka napisał/a:
jesteś pewny, że to waga?


Sprawdzałem


Może jednak przeciwwaga? :mysli:

pterodaktyll - Sob 09 Mar, 2019 18:38