Strona Główna Forum Wolnych od Alkoholu
"DEKADENCJA "

czyli rozmowy o alkoholizmie oswojonym i nie tylko...


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Depresja alkoholika
Autor Wiadomość
pietruszka 
Moderator


Pomogła: 231 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 06 Paź 2008
Posty: 5345
Wysłany: Pią 18 Lis, 2016 11:57   

Nie ma złych czy dobrych reakcji na śmierć bliskich. Każdy przeżywa ją po swojemu i w swoim tempie. Jeden będzie codziennie jeździł na cmentarz i spędzał długie godziny nad grobem, inny przez kilka miesięcy nie będzie miał ochoty/potrzeby nawet pójść sprzątnąć grób. I (ja tak uważam) nikt nei ma pawa oceniać, czy przechodzi się żałobę prawidłowo (według czyjej normy? społecznej? etycznej? kościelnej? cudzego poczucia winy?), Owszem, są pewne etapy żałoby z punktu widzenia psychologii (szok, zaprzeczanie, złość, dezorganizacja, smutek/depresja, akceptacja/pogodzenie się), ale każdy i tak przeżywa po swojemu, nie zawsze po kolei według jakiegoś planu. Właściwie - to wszystko jest normalne, byleby być w zgodzie ze sobą w tym czasie.
Tuśka napisał/a:
Niekończące się pytania znajomych – jak się czujesz, jak sobie radzisz, jak to znosisz?

Masz prawo powiedzieć, ze takie pytania Cię męczą, irytują, nudzą i co tam jeszcze. Zwykle bliscy chcą pomóc komuś w takiej sytuacji, ale najczęściej ludzie nie wiedzą, jak. Stąd pewnie takie pytania i troska. Czasem tak reagują, bo... sami się mierzą z własnym lękiem "co by było gdyby to mnie spotkało"... Pamiętam, że sama w żałobie... najbardziej potrzebowałam szacunku do moich uczuć, dania mi niejako prawa do smutku, płaczu, złości, czasu potrzebnego mi na przetrawienie uczuć, chęci odizolowania się... Uszanowania żałoby - tyle albo aż tyle.
 
     
Linka 
Moderator


Pomogła: 47 razy
Wiek: 57
Dołączyła: 15 Gru 2011
Posty: 2167
Wysłany: Pią 18 Lis, 2016 12:17   

pietruszka napisał/a:
są pewne etapy żałoby z punktu widzenia psychologii (szok, zaprzeczanie, złość, dezorganizacja, smutek/depresja, akceptacja/pogodzenie się),

Może być też tak, że te etapy już Tusiu przechodziłaś, kiedy podjęłaś decyzję o rozwodzie.
Ja w każdym razie coś takiego przeżyłam. Żałobę po małżeństwie, utraconych nadziejach, pożegnanie ze złudzeniami.
Depresja dopadła mnie później, kiedy wszystko wydawało się już poukładane.
Też miałam moment, kiedy wydawało mi się, że jestem wyzuta z wszelkich uczuć.
Ale może to właśnie jest normalność: brak tego rozedrgania, tęsknoty Bóg wie za czym...
_________________
Na moim niebie zawsze świeci słońce :)
 
     
Mała 
Trajkotka



Pomogła: 34 razy
Wiek: 47
Dołączyła: 18 Cze 2013
Posty: 1017
Skąd: Moja Wiocha :D
Wysłany: Pią 18 Lis, 2016 16:16   

Tuśka napisał/a:
Pewnie dziwnie to zabrzmi, ale nie ma we mnie jakiegoś ogromnego żalu, bólu, poczucia straty. Jest we mnie spokój, miałam ze 3 dni gorsze, z płaczem i przeogromnym smutkiem, ale to minęło. I sama się sobie dziwię, że tak właśnie reaguję.

Ja też to przerobiłam. I też reagowałam podobnie jak Ty. :pocieszacz:
To JEST normalne...Każdy z nas przeżywa swój ból inaczej, czasem w innym czasie. Czasem tak dużo przeżywamy przed taką tragedią - że gdy nadchodzi - nie mamy siły już na więcej... BARDZO dużo przeszłaś tuż przed rozwodem. Masz prawo TEN czas, teraz - przeżywać tak, a nie inaczej :)
LInka i Pietruszka - mają rację. Ponad rok temu znów przerabiałam taki stan znów. Zaufałam dziewczynom - i wiem, że miały rację. Dużo nerw zjadłąm wcześniej i gdy doszło do rozstania z moim byłym - nie czułam...NIC.

Tuśka napisał/a:
Myślę o moim mężu, myślę dobrze, uciekły w niepamięć te ostatnie złe lata – tak jakby ich w ogóle nie było, w mojej głowie pozostał dobrym człowiekiem.

To dobrze :)
_________________
"Nigdy się nie nie bój" - Krudowie <3
 
     
ragis
[Usunięty]

Wysłany: Czw 01 Wrz, 2022 16:17   

Mi w zrozumieniu depresji pomogła seria artykułów na ten temat na blogu Wetalk, prowadzonym przez psychologów, między innymi (***) czy poradnik jak nie zachowywać się w relacji z osobą, którą dotknęła ta choroba. Polecam zapoznać się z wszystkimi wpisami.

Edit -
usunęłam nieregulaminowy link :gdera:
Ostatnio zmieniony przez Wiedźma Czw 01 Wrz, 2022 17:50, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Maciejka 
Uzależniony od netu



Pomogła: 65 razy
Wiek: 53
Dołączyła: 28 Sty 2013
Posty: 3606
Wysłany: Czw 01 Wrz, 2022 16:20   

Czytalam milion artykulow i gadalam z roznymi specjalistami od tego nawet uczylam sie komunikacji, temperamentow i diabli wiedza czego jeszcze i corki i tak nie udalo sie uratowac, uchronic przed choroba. Fajnie ze Ci to pomoglo, a ten link to reklama jakas? Nie otwieralam , pytam tylko .
_________________
[*] [*] [*]


Miej wyrąbane a będzie Ci dane.
 
     
ragis
[Usunięty]

Wysłany: Czw 01 Wrz, 2022 17:47   

Maciejka napisał/a:
Czytalam milion artykulow i gadalam z roznymi specjalistami od tego nawet uczylam sie komunikacji, temperamentow i diabli wiedza czego jeszcze i corki i tak nie udalo sie uratowac, uchronic przed choroba. Fajnie ze Ci to pomoglo, a ten link to reklama jakas? Nie otwieralam , pytam tylko .


Jest to blog prowadzony przez psychologów, lubię czytać na nim artykuły, na temat depresji jest kilka ciekawych.
 
     
Wiedźma 
Administrator


Pomogła: 190 razy
Dołączyła: 04 Paź 2008
Posty: 9476
Wysłany: Czw 01 Wrz, 2022 17:47   

ragis, jesteś na forum od trzech miesięcy i przez ten czas napisałeś trzy posty,
a w każdym z nich próbowałeś przemycić nieregulaminowe linki.
Nie zajrzałeś do żadnego innego tematu - znaczy nie czytasz naszego forum.
Wniosek jest z tego jeden - zarejestrowałeś się tutaj jedynie dla reklamy.
W związku z tym zostajesz usunięty z Dekadencji.
34vcdc
_________________
Anioły dlatego latają, że lekce sobie ważą...
Co Wiedźma robi po godzinach - GALERIA
 
     
Wiedźma 
Administrator


Pomogła: 190 razy
Dołączyła: 04 Paź 2008
Posty: 9476
Wysłany: Czw 01 Wrz, 2022 17:48   

O, teraz napisałeś czwarty post - a czy nasz regulamin przeczytałeś?
_________________
Anioły dlatego latają, że lekce sobie ważą...
Co Wiedźma robi po godzinach - GALERIA
 
     
dromax 
Towarzyski
abstynencki styl życia



Pomógł: 2 razy
Dołączył: 27 Lis 2010
Posty: 363
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: Pią 02 Wrz, 2022 15:38   

Tuśka napisał/a:
Mąż zmarł wczoraj popołudniu.

:shock: Od razu przypomina mnie się historia mojej dobrej znajomej z Zielonej Góry, która męczyła się z alkoholikiem.
Spotykam ją i widzę rozpromienioną, wesołą, uśmiechniętą (przedtem zawsze była ponura, zachmurzona itp.)
JA - Jesteś dzisiaj jakaś inna niż zwykle???
ONA - Właśnie pochowałam męża... Nie masz pojęcia jaka TO ULGA, jaka radość!
_________________
http://bez-dymka.cba.pl
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Google
WWW komudzwonia.pl

antyspam.pl


Alkoholizm, współuzależnienie, DDA. Forum wsparcia
Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 12