Strona Główna Forum Wolnych od Alkoholu
"DEKADENCJA "

czyli rozmowy o alkoholizmie oswojonym i nie tylko...


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Nie pijcie kochani alkoholu.
Autor Wiadomość
kiwi 
Trajkotka



Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 1506
Wysłany: Śro 25 Wrz, 2019 11:50   

Z alkoholu powstałeś i w alkohol się obrócisz
Dorosłe Dzieci Alkoholików (DDA) to osoby, których dzieciństwo pachniało alkoholem.

https://www.vice.com/pl/a...ol-sie-obrocisz
 
     
kiwi 
Trajkotka



Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 1506
Wysłany: Sob 05 Paź, 2019 13:28   

Po jednym na drogę

https://www.cda.pl/video/1582713a4

Dzieciaki [1995]

https://www.cda.pl/video/1741951b5
 
     
kiwi 
Trajkotka



Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 1506
Wysłany: Pon 14 Paź, 2019 19:55   

Nie pijcie kochani alkoholu

 
     
kiwi 
Trajkotka



Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 1506
Wysłany: Nie 01 Gru, 2019 16:35   



Wybierz Swieta bez alkoholu !!!!




Jak przetrwać święta bez alkoholu?

Konsekwencje wynikające z obecności alkoholu

Osoby cierpiące na uzależnienie od alkoholu, często mają kłopot z rozpoznaniem tego problemu. Nawet gdy zdają sobie sprawę ze swojej choroby, podświadomie wypierają się jej i nie traktują jako poważne zagrożenie. W taki przypadku najważniejsze okazuje się wsparcie rodziny. Nawet niewielka ilość alkoholu może spowodować utratę kontroli i skutecznie pozbyć się całego świątecznego nastroju. Co więcej, nadmierne picie może nie skończyć się w noc wigilijną i doprowadzić do wielu opłakanych w skutkach sytuacji.

Warto także zaznaczyć, że abstynent wtórny również należy do grona alkoholików. Wiele osób, które pokonało nałóg, całe życie zmaga się z pokusą sięgnięcia po lampkę lub kieliszek. W takiej sytuacji pojawienie się napojów wysokoprocentowych podczas kolacji wigilijnej może nie tylko powodować nieodpartą chęć skorzystania z okazji, ale również dyskomfort i złe samopoczucie. Ważne jest, aby, mimo wszystko, nie dać się pokusie i całkowicie zrezygnować z wszelkiego rodzaju trunków. Dla osób zmagających się z takim problemem istotne jest także, aby spędzać ten wieczór w gronie zaufanych osób, które nie dopuszczą do takich sytuacji i, dla dobra uzależnionego, całkowicie zrezygnują z alkoholu na święta.
Święta z pełną świadomością

Aby przetrwać okres bożonarodzeniowy będąc alkoholikiem, najważniejszy jest rozsądek oraz silna wolna. Każdy uzależniony powinien być świadomy konsekwencji, które pojawią się wraz z wypiciem alkoholu. Problem ten jest jednak na tyle trudny do zwalczenia, że często wymaga on odpowiedniego wsparcia bliskich osób. Jeśli te będą w stanie całkowicie zrezygnować z wszelkiego rodzaju trunków na święta, alkoholik nie będzie stawiany w niekomfortowej sytuacji oraz skupi swoją uwagę na innych elementach kolacji.

https://zdrowie-zycie.pl/przetrwac-swieta-bedac-alkoholikiem
 
     
kiwi 
Trajkotka



Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 1506
Wysłany: Nie 01 Gru, 2019 18:16   

Wesele ( czy tez inna uroczystosc ) , zupelnie bez alkoholu .......

https://madameedith.com/lifestyle/wesele-bez-alkoholu/

Wesele bez alkoholu

https://kobieta.onet.pl/slub/obyczaje/wesele-bez-alkoholu-czyli-abstynencja-na-weselu-czy-to-mozliwe/3j0qw
 
     
igoski 
Obserwator


Dołączył: 28 Gru 2019
Posty: 0
Wysłany: Nie 05 Sty, 2020 00:43   

Ja w tym roku rezygnuje z alkoholu na dobre, nie służy mi po prostu, po 30-stce już nie jest to samo, kac gigant na drugi dzień, także życzcie mi powodzenia :)
 
     
Wiedźma 
Administrator


Dołączyła: 04 Paź 2008
Posty: 9589
Wysłany: Nie 05 Sty, 2020 07:50   

No to powodzenia, Igoski :kciuki:
Ja też zrezygnowałam z alkoholu, gdyż mi nie służył :mgreen:
_________________
Anioły dlatego latają, że lekce sobie ważą...
Co Wiedźma robi po godzinach - GALERIA
 
     
jal 
Gaduła
Alkoholik dozgonny.


Dołączył: 16 Maj 2010
Posty: 640
Skąd: świętokrzyskie
Wysłany: Nie 05 Sty, 2020 07:59   

igoski napisał/a:
Ja w tym roku rezygnuje z alkoholu na dobre, nie służy mi po prostu, po 30-stce już nie jest to samo, kac gigant na drugi dzień, także życzcie mi powodzenia :)


A od kiedy ? ja zwykle rezygnowałem od jutra...
Powodzenia.
_________________
Mam bardzo silną wolę... robi ze mną co jej się tylko podoba.
Mój fotoblog
 
     
staaw 
Uzależniony od Dekadencji


Wiek: 48
Dołączył: 18 Sie 2010
Posty: 9004
Wysłany: Nie 05 Sty, 2020 09:42   

igoski napisał/a:
życzcie mi powodzenia

Sorki, z myślenia życzeniowego zrezygnowałem dość dawno ;)

Gdzie siebie widzisz na tym wykresie?



Wtedy pogadamy czy masz po prostu nie pić (z całego serca Ci wtedy pożyczę silnej woli), czy udać się na terapię zamkniętą o podwyższonym rygorze :)
_________________
Za demokracją bywam, przeciwko głupocie jestem...
 
     
kiwi 
Trajkotka



Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 1506
Wysłany: Śro 22 Sty, 2020 14:25   

Ta substancja zatrzymuje alkoholizm na 9 miesięcy ?????!!!!!

https://www.youtube.com/watch?v=X9PdadK6sWM

 
     
kiwi 
Trajkotka



Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 1506
Wysłany: Czw 13 Lut, 2020 13:12   

 
     
kiwi 
Trajkotka



Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 1506
Wysłany: Pią 24 Kwi, 2020 11:46   

Gwiazdy, które przyznały się do ALKOHOLIZMU: Felicjańska, Durczok, Kotulanka...

https://www.youtube.com/watch?v=wv3ikVNzMxc

Dawid Janczyk rozpłakał się w trakcie wywiadu: Sprzedałem łańcuszek córki w lombardzie

https://www.youtube.com/watch?v=od4nRNkEc3k

Dawid Janczyk o walce z alkoholem: Trzęsę się jak OSIKA, mam ZWIDY l cz.2

https://www.youtube.com/watch?v=q-fOXVdHi5M

 
     
kiwi 
Trajkotka



Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 1506
Wysłany: Śro 03 Cze, 2020 14:33   

Tytuł: "W Polsce jak nie pijesz to albo jesteś w ciąży, albo chora, albo coś się stało" (http://www.tvn24.pl)

https://tvn24.pl/magazyn-tvn24/nie-pijesz-jestes-w-ciazy-czy-jestes-chora,241,4159

Zalaczone cytaty sa z tego artykulu .....

Alkohol jest silnym depresantem, więc jak mamy dołek to kieliszek "winka" tylko pozornie relaksuje, a tak naprawdę tylko dodatkowo spycha nas w tę dolinę. Nie ma sensu regulować sobie nastrojów alkoholem. Poza tym pewne formuły się wyczerpują - alkohol, a raczej wszystko to, co wiązało się z piciem, zaczęło mnie zwyczajnie mierzić. To już na poziomie samej nomenklatury jest złudne: umawiamy się na "piwko" albo "winko", chociaż rzadko kończy się na trzech. Te wieczne "kacyki", które - nie oszukujmy się - z wiekiem zmieniają się w bezlitosnych katów. Lubię sobie przed snem poczytać, a niestety nawet po jednym kieliszku wina to już nie jest ten poziom koncentracji, który pozwala na czytanie z uwagą. To jest też głębsza historia, która może brzmi banalnie i wielkomiejsko, ale dla mnie jest ważna - strasznie mi się to życie rozpędziło, ciągle mi na coś brakuje czasu, a najczęściej na relacje. Więc jak już zorganizuję ten czas i szczęśliwie zsynchronizuję się z kalendarzem przyjaciół, to po prostu zależy mi, żeby spędzić go dobrze. W pewnym momencie picie zaczęło mi przeszkadzać, a rutyna spotkań ze znajomymi wyłącznie na wino zwyczajnie nudzić. Mam tak zwaną mocną, nieekonomiczną głowę, więc rzadko się upijałam, co nie zmienia faktu, że boleśnie odczuwałam syndrom dnia następnego. (http://www.tvn24.pl)

Nie odkryję koła, mówiąc, że ludzie po alkoholu gadają głupoty, wątki przestają się trzymać, panowie wcale nie są tacy fajni, a panie znowu takie urocze, jak im się wydaje. Przecież wiemy to wszyscy, tak jak wszyscy wobec "upojenia" jesteśmy równi. Hipokryzją byłoby teraz histeryzować, jak to fatalnie człowiek się bawi na trzeźwo wśród tych wszystkich pijanych. Więc bywam na imprezach, gdzie jest alkohol, tyle że krócej. Po prostu wieczorne "winko" zamieniłam na "jajeczko na miękko" o poranku. W weekend zero bólu głowy, często o siódmej rano w sobotę jestem już z psem na spacerze i to jest świetne, bo weekendowe poranki mają masę uroku. Dni są dłuższe - co czasami nie jest znowu takie fajne, ale wtedy można coś poczytać, obejrzeć z uwagą. Nagle kasy robi się więcej. Cera jaśniejsza, włos błyszczący, kilogramów mniej, a i na trzecie piętro bez zadyszki. Generalnie to są drobne przyjemności dnia powszedniego, to życie bez alkoholu. Bez żadnej popfilozofii. Od siebie się bowiem nigdzie nie ucieknie - ani bez alkoholu ani w. (http://www.tvn24.pl)

- Jestem właścicielką kilku restobarów i klubu. Alkohol był więc środowiskiem mojej pracy. I było tego za dużo. W samym alkoholu nie ma nic złego, jeśli ludzie potrafią z niego korzystać. Niestety, moja praca pokazała mi, że w przypadku alkoholu umiar jest ostatnią rzeczą. Sięgamy po niego nie dla smaku, lecz dla zamroczenia. Kto przyjeżdżał do Krakowa, gdy tam mieszkałam i prowadziłam lokale, dzwonił lub pisał: Cześć, jestem w Krakowie, przychodź na jednego. I tak od południa. Początkowo oczywiście to było fajne, ale ile można? Nie da się żyć na ciągłym weekendzie. Obserwując życie zza baru, zyskałam pewność, że obecnie alkohol jest głównym powodem spotkań, że życie towarzyskie sprowadza się do picia. Dlatego dziś omija mnie cała fala imprez i spotkań, bo często z nich sama rezygnuję. Wolę się spotkać na trzeźwo i fajnie pogadać, iść na wystawę czy na zupę. (http://www.tvn24.pl)

Ponad rok temu wpadł mi w ręce artykuł o tym, jak długo alkohol pozostaje w naszym organizmie, nawet jeśli pijemy tylko parę kieliszków wina w tygodniu. I wyszło z tego, że jestem "pijana" - oczywiście przesadzam - przez ostatnie parę lat. W mojej branży mamy dużo imprez z klientami, eventów dla marek, happy hours etc. Tak więc chciałam zmienić ten stereotyp, że zawsze muszę pić alkohol jak wszyscy. Ostatnią inspiracją był mój przyjaciel, który w tym czasie świętował sześć lat bez alkoholu, pomyślałam więc sobie: to jest wspaniałe! (http://www.tvn24.pl)

Dagmara: Nie zakładam żadnych granicznych dat, nie mam żadnych założeń, nie ustalam trzeźwych miesięcy. Niepicie nie było i nie jest celem samym w sobie, a jedną ze składowych, które miały mi pomóc w osiągnięciu konkretnego celu: lepiej się czuć, fajniej żyć. I udało się na ponad siedem miesięcy z wakacyjną dyspensą. Wróciłam do niepicia i znów bez zakładania żadnych dat granicznych. Nie wybieram się też się w najbliższym czasie na żadne wakacje. Marta: To, że nie piję, nie znaczy, że się nie bawię. Ja po prostu już nie potrzebuję do szczęścia alkoholu! Wychodzę, tańczę i się śmieję, i jestem na naturalnym haju! Z endorfin i radości, które płyną z medytacji i bycia w harmonii ze sobą samą i resztą świata. To jest cudowne, bo nie mija następnego dnia rano, gdy zwykle budzisz się po imprezie. Mój haj trwa. Mimo wielu obowiązków i aktywności zawodowej mam mnóstwo energii i radości w sobie, jakiej nigdy wcześniej nie miałam. Anna: Życie bez alkoholu jest super. Takie jakby pełniejsze, bardziej wyraziste. Mam więcej energii i czuję, że naprawdę "trawię” swoje uczucia i emocje w zdrowy sposób. Nie ukrywam, czasem nie jest łatwo. Ochota na kieliszek cudownego pinot noir do kolacji jest silna, ale twardo mówię nie. Nie zakładam, że nigdy w przyszłości nie dotknę alkoholu, ale na teraz czuję się świetnie z trzeźwością, wiec się tego trzymam. Na zdrowie! (http://www.tvn24.pl)
 
     
kiwi 
Trajkotka



Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 1506
Wysłany: Czw 25 Cze, 2020 11:13   

Udowodniła kobietom, że alkoholizm to nie powód do wstydu - Stanisława Celińska

https://www.youtube.com/watch?v=iSHQo0a3a2g

Woydyłło o alkoholizmie męża: gdy nie był trzeźwy, nie mówiliśmy sobie nawet "dzień dobry

https://www.youtube.com/watch?v=iYQljYAYAU4

Jak Przestać Zadowalać Innych Swoim Kosztem

https://www.youtube.com/watch?v=QcC3EM5UfVc
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Google
WWW komudzwonia.pl

antyspam.pl


Alkoholizm, współuzależnienie, DDA. Forum wsparcia
Strona wygenerowana w 1.88 sekundy. Zapytań do SQL: 11