Strona Główna Forum Wolnych od Alkoholu
"DEKADENCJA "

czyli rozmowy o alkoholizmie oswojonym i nie tylko...


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
wspomnienia z terapii
Autor Wiadomość
kiwi 
Trajkotka



Pomogła: 26 razy
Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 1518
Wysłany: Pon 09 Mar, 2020 09:17   

Alez wpisalam zrodlo u samej gory artykulu .....Trzeźwość, uczciwość, godność - Wiktor Osiatyński.....to on tak napisal.....
 
     
Whiplash 
Moderator
Alkoholik m.inn.


Pomógł: 42 razy
Wiek: 42
Dołączył: 01 Lip 2011
Posty: 1145
Skąd: White Undercain
Wysłany: Pon 09 Mar, 2020 09:18   

Ale tekstu nie skopiowałaś od Wiktora? Tylko z jakiejś strony, tak?
_________________
Niektórym ludziom należałoby wytoczyć proces myślenia.

Szczęście nie jest celem... Jest środkiem transportu.
 
     
kiwi 
Trajkotka



Pomogła: 26 razy
Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 1518
Wysłany: Pon 09 Mar, 2020 09:19   

Przyznaje ....tak !!!!
 
     
kiwi 
Trajkotka



Pomogła: 26 razy
Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 1518
Wysłany: Pon 09 Mar, 2020 09:22   

OK ....z tej strony skopiowalam

https://osrodek-terapii.com/trzezwosc-uczciwosc-godnosc-wiktor-osiatynski.html

Przyznaje sie do wszystkiego !!!!!......Hi....Hi....Hi....
Milego trzezwego dnia zycze !!!!!
 
     
kiwi 
Trajkotka



Pomogła: 26 razy
Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 1518
Wysłany: Pon 09 Mar, 2020 09:29   

Jak czaruje alkoholik

ROZMOWA Z JANEM LEWANDOWSKIM - PSYCHOLOGIEM, TRZEŹWIEJĄCYM ALKOHOLIKIEM, KTÓRY POMAGA OSOBOM UZALEŻNIONYM POKONAĆ NAŁÓG

https://adonai.pl/uzaleznienia/?id=75

W jaki sposób przychodzący do Pana alkoholicy próbują usprawiedliwić swoje picie?

Powodów zawsze mają dużo. W mojej praktyce takim najdziwniejszym przypadkiem był mężczyzna, który przyszedł dwa lata temu i powiedział, że pije przez komunistów. Ja mu odpowiedziałem, że przecież komunistów już dawno w Polsce nie ma... Alkoholicy mówią generalnie tak: piję przez żonę - bo jest głupia, niedobra, bo nie dba. To jest główny punkt. Potem piją przez dzieci, bo nie uczą się i w ogóle nie takie miały być. I sztandarowa sprawa - piją przez teściową czy teściów, dalej przez pracę, układ polityczny; powodem może być również beznadzieja. Czasem wspominają też, że nie radzą sobie z emocjami, duszą w sobie złość, nie potrafią powiedzieć, o co im tak naprawdę chodzi, nie potrafią upomnieć się o swoje. Ale o tym mówią najmniej. Generalnie wszystkie sprawy określają w ten sposób - piję, bo jestem nerwowy; piję, bo wkurzają mnie ludzie. Ale za tym kryje się prawda, że to oni nie potrafią sobie relacji z ludźmi ułożyć. Kiedyś przyszedł człowiek do leczenia i mówi: Panie, ja nie mówię, że nie piję, ale ja jestem nerwowy i trzeba mnie leczyć z nerwów. Ja mówię - dobrze pan trafił, bo nasz oddział odwykowy to jest dobra klinika nerwów. I on się strasznie oburzył... Bo ja wiem, co za tym stoi - gdyby nie pił, to by nie miał tych nerwów. Przeprowadzałem kiedyś rozmowę z jednym wykształconym człowiekiem. Kiedy po dwóch godzinach zorientował się, że nie posunął się ani o krok, zapytał mnie skąd te problemy tak dobrze znam. A ja mówię: Panie, bo ja sam jestem alkoholikiem. A on na to: to mógł pan wcześniej powiedzieć, to nie kłamałbym tyle. Ale to nie jest problem, że ludzie piją z jakiegoś tam powodu.

A w czym tkwi problem?

W lęku. Boją się przyznać do tego, że alkohol pomaga im przejść przez życie, że pomaga im przetrwać jakieś trudne sytuacje. I ponieważ nie wyobrażają sobie bez niego życia, w związku z tym będą wymyślać różne powody, nawet niestworzone, żeby to picie uwiarygodnić. Ale to są powody, na które tylko oni sami się nabierają, bo ktoś kto żyje z alkoholikiem i ma go blisko może się nabrać raz, drugi, ale nie dziesiąty, nie piętnasty. Zajmowanie się powodami, przez które oni piją, nie prowadzi do niczego, bo to jest rzecz, którą się w terapii zapisuje tylko na początku jako coś, co będzie pomocne później. Tak naprawdę on pije, bo się czegoś boi. Choroba alkoholowa maskuje główne problemy człowieka i dopiero jak człowiek przestaje pić, to mamy do czynienia z jego prawdziwą naturą. Jest takie powiedzenie, że jeżeli miało się do czynienia z pijanym wariatem, to po zaprzestaniu picia mamy do czynienia z wariatem. Ja myślę, że ci, którzy szukają powodów do picia, mają mniejsze szansę na podjęcie leczenia, ponieważ utwierdzają się w przekonaniu, że jakaś tam przyczyna istnieje.

Bardzo ciekawe sa komentarze pod artykulem
 
     
kiwi 
Trajkotka



Pomogła: 26 razy
Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 1518
Wysłany: Pią 20 Mar, 2020 11:33   

Terapia uzależnień: na czym polega i czy każdy uzależniony może wziąć w niej udział?

Z pewnością uzależnienia można traktować jako problemy, które najzwyczajniej w świecie leczyć trzeba. Terapia uzależnień bywa jednak tematem wzbudzającym nierzadko sporo kontrowersji: niektórzy ludzie krytykują ją w związku z tym, iż wątpią oni w jej skuteczność. Część osób uzależnionych z kolei obawia się leczenia swojego uzależnienia z powodu lęku przed przebywaniem przez kilka tygodni w zamkniętej placówce, z dala od swojego otoczenia. Terapia uzależnień to jednak tak naprawdę wiele różnych oddziaływań, wokół których – zupełnie niepotrzebnie – narosło wiele mitów, przez które metody walki z uzależnieniami całkowicie niepotrzebnie wzbudzają lęk u potrzebujących ich pacjentów.

https://www.poradnikzdrow...-ExG6-Wo32.html
 
     
kiwi 
Trajkotka



Pomogła: 26 razy
Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 1518
Wysłany: Pią 20 Mar, 2020 11:36   

TERAPIA ALKOHOLOWA – JEJ WPŁYW NA OSOBĘ UZALEŻNIONĄ

Motywacja, to kolejny ważny element terapii, mający wpływ na osobą leczącą się. Doświadczanie tego, że komuś się udaje w walce z nałogiem, czy też potrafi zmierzyć się ze swoimi słabościami pokonując różne trudności jest czynnikiem budującym. Motywujące może też być to, że inni uzależnieni maja podobnie, łączy nas ten sam problem i wzajemnie zachęcam się do leczenia.

Podczas terapii jest też miejsca na to, by zaplanować kierunek zmian, jakich oczekujemy. Przygotować indywidualny plan wychodzenia z uzależnienia, określić obszary, którymi chcemy się zająć, priorytety oraz sposoby, jakimi chcemy to osiągnąć. Ważne jest, aby wiedzieć nie tylko jak działać, ale, w jakim kierunku planować zmiany i jak ustalać ich kolejność. Osoba przebywająca na terapii musi mieć jasność, co do kierunku zmian, które chce wprowadzić w swoje życie.

https://uzaleznienia-terapia.pl/blog/terapia-alkoholowa-jej-wplyw-na-osobe-uzalezniona/
 
     
kiwi 
Trajkotka



Pomogła: 26 razy
Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 1518
Wysłany: Sob 21 Mar, 2020 20:01   

Lęk przed trzeźwością

http://www.swiatproblemow...ed-trzezwoscia/

Drogą na skróty jest czynne uzależnienie; nie rozwiązuję problemów, próbuję o nich zapomnieć, zagłuszyć je, odsunąć – magiczna substancja spowoduje, że coś się zmieni. Samo. A więc, żeby wytrzeźwieć, trzeba się od uzależnionej wizji świata uwolnić. Jak? Prosta odpowiedź – przestać pić – budzi w osobach uzależnionych sprzeciw. Na taką propozycję padają np. odpowiedzi: „Gdybym chciał, to bym przestał”, „W każdej chwili mogę przestać”, „Bez picia nie da się w tym kraju wytrzymać”, „Na moim miejscu też by pani piła”. Jednak tak naprawdę tego typu odpowiedzi sprowadzają się do jednej: „Nie przestanę pić!”. Ten protest zazwyczaj terapeuci odczytują jako przejaw działania psychologicznych mechanizmów uzależnienia, opór, wielkościowe cechy osobowości, czy w końcu jako brak motywacji do leczenia. Rzadko terapeuta myśli sobie: „Ale ten mój pacjent się boi, alkohol musi być dla niego bardzo ważny w życiu i dlatego przeżywa bardzo silny lęk przed życiem bez niego. Proponując mu abstynencję, oferujemy mu coś niewyobrażalnego, coś, czego nie doświadczał, coś abstrakcyjnego – taka propozycja musi budzić lęk”. Warto więc zacząć od oswojenia samego momentu zaprzestania picia – to przecież moment zmiany, a zmiany budzą lęk w każdym człowieku.
 
     
kiwi 
Trajkotka



Pomogła: 26 razy
Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 1518
Wysłany: Nie 22 Mar, 2020 18:33   

Dlaczego łamią abstynencję?

http://www.psychologia.ed...bstynencje.html

We wczesnym okresie trzeźwienia alkoholik ma też niewiele zysków z niepicia, powiedziałabym nawet, że ma wtedy wiele strat, bo kiedy mija zespół abstynencyjny, zaczyna spostrzegać, co zrobił w czasie, kiedy pił, a żona zaczyna zgłaszać różne wymagania.
Stoi okrakiem pomiędzy piciem i niepiciem, przy czym niepicie to mierzenie się z destrukcją, jaką wprowadził w życie swoje i swojej rodziny, to konieczność szukania pracy, potrzeba podejmowania decyzji, skonfrontowanie się ze wstydem i poczuciem winy. Często myśli: "Nic nie umiem, nic mi nie wychodzi, wszystko jest przeciwko mnie". Natomiast picie to poczucie ulgi, zapomnienie, to kumple od kieliszka, niezobowiązujące do niczego rozmowy i obietnice oraz oczywiście poczucie mocy i sprawczości. Tak już z nami jest, że kiedy pojawia się dysonans poznawczy, mamy tendencję do wybierania łatwiejszego rozwiązania. Potrzeba doznania ulgi napędza podniesienie kieliszka.
Człowiek dojrzały w sytuacji dysonansu może świadomie wybrać trudniejszą drogę - taką, która może przynieść mu gratyfikacje dużo później. Alkoholik nie może długo czekać, dąży do natychmiastowych rozwiązań, w jego przypadku może to być picie. Inna sprawa to poczucie kontroli, umiejscowione zewnętrznie: "Nic w moim życiu nie zależy ode mnie, zróbcie coś ze mną". Kiedy idzie pić, mówi, że oni nie potrafili mu pomóc. Sam nie jest za nic odpowiedzialny.
 
     
kiwi 
Trajkotka



Pomogła: 26 razy
Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 1518
Wysłany: Śro 01 Kwi, 2020 12:18   

Model Minnesota czyli o stosowaniu najbardziej sprawdzonych terapii w leczeniu uzależnień.

https://www.psychoterapia24.pl/model-minnesota/

Metoda ta powstała w Minnesocie, stąd jej nazwa. W latach 90. ubiegłego wieku została „przywieziona” do Polski i po odpowiednich modyfikacjach stała się wiodącym modelem leczenia uzależnienia od alkoholu w Polsce. Prekursorami i propagatorami jest zastosowania byli m. in. prof. Jerzy Mellibruda i dr Bohdan T. Woronowicz

Jeśli

– nie dojrzałeś jeszcze do zerwania z nałogiem,

– wciąż brak Ci chęci, by uwolnić się od alkoholu,

– wciąż kolejna butelka jest pozornie skutecznym sposobem na rozwiązywanie rozmaitych problemów,

to prawda jest taka, że żadna metoda, jak i żadna terapia uzależnień nie będzie skuteczna.Metoda ta powstała w Minnesocie, stąd jej nazwa. W latach 90. ubiegłego wieku została „przywieziona” do Polski i po odpowiednich modyfikacjach stała się wiodącym modelem leczenia uzależnienia od alkoholu w Polsce. Prekursorami i propagatorami jest zastosowania byli m. in. prof. Jerzy Mellibruda i dr Bohdan T. Woronowicz

Jeśli

– nie dojrzałeś jeszcze do zerwania z nałogiem,

– wciąż brak Ci chęci, by uwolnić się od alkoholu,

– wciąż kolejna butelka jest pozornie skutecznym sposobem na rozwiązywanie rozmaitych problemów,

to prawda jest taka, że żadna metoda, jak i żadna terapia uzależnień nie będzie skuteczna.
 
     
kiwi 
Trajkotka



Pomogła: 26 razy
Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 1518
Wysłany: Nie 26 Kwi, 2020 11:34   

Kiedy za pacjentem "chodzi wódka"
Emilia Fret-Gabińska
Rok: 2003
Czasopismo: Świat Problemów
Numer: 6

Głód alkoholowy - potocznie tak określany przez samych pijących:"nosi mnie", "wódka za mną chodzi", "coś by się wypiło", "jestem na musiku"
itp. - to jeden z podstawowych objawów uzależnienia, definiowany jako silna potrzeba wypicia alkoholu wraz z bardzo przykrym stanem napięcia emocjonalnego połączonego z pragnieniem natychmiastowej ulgi.

Objawy głodu alkoholowego mogą pojawić się w reakcji na:
- odstawienie alkoholu (w pierwszym etapie leczenia);
- stres i niewielkie umiejętności radzenia sobie z nim bez alkoholu (przemęczenie, osłabienie organizmu, konflikty z ludźmi, choroby somatyczne itp.);
- kontakt z alkoholem: przebywanie z pijącymi osobami, uczestniczenie w alkoholowych spotkaniach towarzyskich, reklama alkoholu.
Zauważyłam, że pacjenci - zapraszani w pierwszej fazie edukacji do zdiagnozowania u siebie głodu alkoholowego - zwykle identyfikują pierwszy z wymienionych czynników (picie wówczas nazywane jest "klinowaniem"), natomiast z trudem rozpoznają pragnienie picia w przerwach abstynencyjnych, a potrzeba napicia się tuż przed tym, zanim rzeczywiście sięgną po alkohol, jest przez nich najczęściej nieuświadamiana. Wiążę to nie tylko z niewiedzą, jakie są sygnały głodu, ale przede wszystkim z działaniem mechanizmu zaprzeczania. Przyznanie się do picia "pod wewnętrznym przymusem" oznaczałoby przyznanie się do uzależnienia.
Głód rozwija się, bo rośnie wewnętrzne napięcie, ale następuje jego stłumienie, "wyrzucenie poza świadomość". Sygnały głodu są wtedy ignorowane przez pijącego, ale czytelne dla otoczenia w komunikatach niewerbalnych, podczas gdy wypowiedzi wszystkiemu zaprzeczają: "Nic mi nie jest, jest OK, nie jestem rozdrażniony, w ogóle nie chce mi się pić, wcale nie muszę się napić" itp. I jeśli nawet dochodzi do potwierdzenia potrzeby napicia się alkoholu, jest to tłumaczone jako zwykła chęć, taka jak przy sięganiu po potrawę czy napój nie będąc spragnionym i głodnym. Wtedy taki wybór jest uzasadniany argumentami, które sugerują, że dana osoba miała pełną kontrolę nad motywami swego postępowania: "Po prostu piwo mi smakuje", "Lubię wstąpić po pracy na drinka", "Gdybym tylko zechciał, nie musiałbym tego zrobić".
W związku z tym ważna od samego początku leczenia wydaje mi się praca nad doskonaleniem samoobserwacji i zwiększaniem świadomości tego, co się dzieje z ciałem, z uczuciami, myślami, w zachowaniu. Trwający latami w trakcie rozwoju uzależnienia trening w zaprzeczaniu faktom, w unikaniu kontaktu z uczuciami i sygnałami z ciała należy zastąpić innym treningiem. Poza zdobywaniem wiedzy o mechanizmach i przejawach uzależnienia najlepiej służy temu zadanie prowadzenia dzienniczka uczuć, poszerzonego o informacje dotyczące reakcji w ciele i zachowań.
Życie w świecie iluzji najlepiej obnażają informacje zwrotne od innych ludzi: rodziny, współuczestników grup terapeutycznych i samopomocowych, współpracowników. Zadaniem, które temu służy, jest spisywanie codziennie przez tydzień lub dwa tygodnie uwag otoczenia (wybranych trzech-czterech osób, na przykład żony, syna, kolegi z pracy, kolegi z grupy) na temat swego funkcjonowania, bez żadnych własnych interpretacji i komentarzy, a następnie porównanie tych uwag z zapiskami w swoim dzienniczku uczuć. Można też na przykład przez miesiąc prosić grupę o informacje zwrotne, jak jestem przez nią postrzegany.
W poradni, w której pracuję, pacjent o głodzie alkoholowym słyszy po raz pierwszy w grupie wstępnej w ramach edukacji o objawach uzależnienia. Może potem w specjalnym kwestionariuszu dokonać autodiagnozy i podać konkretne przykłady sytuacji, które pokazują różne przejawy tego głodu. Następnie w podstawowym etapie leczenia w grupie psychoedukacyjnej ma okazję dokładniej zrozumieć, czym jest głód alkoholowy i po jakich sygnałach można go rozpoznać. Głównie chodzi tu o ten rodzaj głodu alkoholowego, który nie jest efektem zespołu abstynencyjnego. Istotne jest w tej pracy to, żeby rozbroić mity na temat głodu alkoholowego, a szczególnie te:
- organizm domaga się alkoholu i dlatego trzeba (!!!) wypić,
- głód spada na człowieka nieoczekiwanie i nie można z tym nic zrobić,
- jedynym sposobem poradzenia sobie z głodem jest silna wola.
Istotnym elementem edukacji jest zapoznanie pacjenta z procesem rozwoju głodu i powiązanie go z działaniem mechanizmów nałogowej regulacji uczuć. Na tym etapie pomocne może być nawet odwołanie się do zadania z grupy wstępnej, w którym pacjent porządkował i weryfikował listę zysków i strat z powodu picia w różnych obszarach swego życia. Właśnie te zyski informują, jakie deficyty i trudności emocjonalne regulował alkohol. Analizując konkretne przykłady takich sytuacji, pacjent może łatwiej odtworzyć swoje stany i zidentyfikować przejawy głodu alkoholowego. To daje materiał do ustalenia podziału na dwie podstawowe przyczyny uruchamiania się głodu, zwykle określane jako wyzwalacze wewnętrzne i zewnętrzne. Skutecznym narzędziem do poszukiwania w doświadczeniach z przeszłości własnych wyzwalaczy jest wypełnienie zadania z przewodnika samopoznania "Koncentracja życia wokół picia". Szczegółową analizę wewnętrznych i zewnętrznych przyczyn powstawania głodu alkoholowego w okresie trzeźwienia przeprowadzić można w trakcie treningu zapobiegania nawrotom picia, gdy pacjent ma już możliwość zebrania większego zasobu doświadczeń w okresie abstynencji.
Kolejnym krokiem jest nabycie umiejętności w radzeniu sobie z głodem alkoholowym. Dotyczą one dwóch rodzajów (etapów) strategii:
- podejmowania działań, które zapobiegają występowaniu głodu,
- podejmowania działań w sytuacji rozpoznania sygnałów głodu.
W ramach pierwszej strategii pacjenci rozpoznają swoje wyzwalacze. W przypadku wyzwalaczy zewnętrznych zaleca się unikanie sytuacji, osób i miejsc skojarzonych z piciem alkoholu i opracowanie planu działania na wypadek zetknięcia się z nimi. Zarówno listy wyzwalaczy, jak i plany zaradcze poszczególnych osób będą się między sobą różniły, gdyż różne są rytuały zachowań i podświadome skojarzenia związane z sytuacjami picia.
Zapobieganie wystąpieniu głodu w wyniku emocji polega na uczeniu się ich świadomego przeżywania i wyrażania w sposób konstruktywny. Tu elementami strategii - trwającej zwykle wiele miesięcy - będzie prowadzenie i analiza dzienniczka uczuć, praca nad rozbrajaniem mechanizmów nałogowego regulowania uczuć, stosowanie metod RET (racjonalno-emotywnej terapii[*]) w przypadku uczuć przykrych, zdobywanie umiejętności asertywnego wyrażania uczuć i radzenia sobie ze stresem, pogłębiona praca terapeutyczna nad złością, poczuciem winy, wstydem, lękiem, uczenie się metod relaksacji. Pomocny jest też trening zapobiegania nawrotom picia.
W ramach strategii radzenia sobie z już pojawiającymi się sygnałami głodu alkoholowego ważne jest, aby osoba uzależniona miała świadomość wewnętrznego konfliktu miedzy "Ja trzeźwiejącym" a "Ja chcącym pić alkohol". Myśli o alkoholu mogą przez kilka miesięcy po zaprzestaniu picia lub dłużej być wyrazem wewnętrznego rozdarcia: pić czy nie pić? Są one naturalnym elementem procesu leczenia, jednak wiele osób wypiera ze świadomości myśli o sytuacjach związanych z alkoholem. Trudności te wynikają ze wstydu pacjentów, że "nie potrafią trzeźwieć", z lęku przed konfrontacją z taką sytuacją i takimi myślami oraz poczucia winy, że robią coś nie tak, coś złego. Stąd bierze się zaprzeczanie tym myślom, tłumienie ich lub bagatelizowanie. Szansa na konstruktywną reakcję maleje, uczymy więc pacjentów odzyskiwania kontroli nad tymi podświadomymi procesami. Dlatego otrzymują oni komunikat:
Dla własnego dobra rozpoznaj myśli związane z alkoholem i przyznaj się do nich! Masz wpływ na to, czy i jak zarea-gować. Proces narastania głodu można zatrzymać. To ty dokonujesz wyboru.
Przypomina mi się sytuacja opisywana przez jednego z pacjentów w grupie zadaniowej, który w dramatyczny sposób poradził sobie z napadem głodu alkoholowego. Andrzej pisze: "Po pracy pojechałem samochodem do domu, ale zamiast zaparkować przed domem zatrzymałem się po drugiej stronie ulicy, gdzie był bar, w którym zwykle piłem. Jak zahipnotyzowany patrzyłem na wchodzących i wychodzących z niego ludzi. Rozpoznawałem znajomych, z którymi jeszcze niedawno piłem. Nie potrafiłem ruszyć się z miejsca, żeby odjechać. Byłem jak sparaliżowany. Wiedziałem, że chcę tam pójść i napić się, a jednocześnie nie chciałem tego zrobić. Trwałem tak prawie 15 minut. Nagle przyszła mi do głowy myśl, że przyjdę tu później. To pozwoliło mi odjechać. W domu porozmawiałem z żoną, zjadłem obiad, napięcie puściło. Ta myśl, która mnie uratowała, była jakimś cudem".
Dla mnie najbardziej znaczący w tej historii był fakt, że pacjent na koniec zadał pytanie: "Dlaczego tak się męczyłem, co to było? Przecież ja nie chcę pić!". Dopiero po informacjach zwrotnych, że to objawy głodu alkoholowego, przyjął do wiadomości, że ten symptom uzależnienia daje o sobie znać w okresie abstynencji nawet wtedy, gdy w świadomości jest wyraźna decyzja o abstynencji. Wcześniej Andrzej przeżywał takie stany w okresie przed leczeniem, potem w grupie edukacyjnej analizował przejawy swojego głodu, gdy identyfikował objawy uzależnienia, a mimo to nie mógł uświadomić sobie, co się z nim dzieje. Trudniej w takiej sytuacji o konstruktywne poradzenie sobie tak, żeby nie przerwać abstynencji.
Jednym ze sposobów radzenia sobie z myślami o alkoholu jest zatrzymywanie ich, żeby nie doprowadziły do poczucia fizycznego głodu. Technik jest tu wiele, trzeba poznać ich jak najwięcej, żeby wybrać te, które warto włączyć do własnej strategii radzenia sobie z głodem. Najczęściej pacjenci, żeby zatrzymać myśli o piciu:
- relaksują się przy pomocy głośnego oddychania;
- piją wodę;
- wychodzą na świeże powietrze;
- poprzez dotyk odwołują się do jakiejś rzeczy, którą stale mają przy sobie, na przykład obrączki lub części swego ciała, powiedzmy dłoni, w której wcześniej na zajęciach "zakotwiczyli" swoją decyzję o niepiciu;
- czytają swoją listę strat z powodu picia lub listę powodów do trzeźwienia;
- dzwonią do innego trzeźwiejącego alkoholika, żeby powiedzieć, co się z nimi dzieje;
- zaczynają robić coś dla odwrócenia uwagi;
- po prostu przeczekują falę głodu, odraczając decyzję o piciu na przykład o 30 minut.

http://www.psychologia.ed...wodka-8221.html
 
     
kiwi 
Trajkotka



Pomogła: 26 razy
Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 1518
Wysłany: Nie 26 Kwi, 2020 11:37   

Mechanizm iluzji zaprzeczeń

Mechanizm iluzji zaprzeczeń. Dlaczego alkoholikowi łatwiej jest żyć w ciągłej iluzji?

W każdym dorosłym człowieku zawsze pozostaje jakaś cząstka małego dziecka. Nie zawsze bowiem wszystko, co robimy musi być logiczne, poukładane, mądre czy rozsądne. Każdy z nas w mniejszym czy większym stopniu unosi się na skrzydłach marzeń.

I nie ważne czy dążymy do ich spełnienia czy są one tylko równoważnią złych i monotonnych chwil. Ważne jest, by były one uzupełnieniem logicznego myślenia, odpowiedzialnego za trafne podejmowanie różnych życiowych decyzji.
U alkoholika równowaga ta bywa jednak mocno zakłócona.

Świat marzeń, iluzji i nierealnych planów wypiera w dużym stopniu logiczne myślenie. Osoba uzależniona potrzebuje ciągłych usprawiedliwień i tłumaczeń dla swojego zachowania. Jej celem jest utwierdzenie siebie i innych w przekonaniu, że w tym zachowaniu nie ma przecież nic złego. Do tworzenia takiego zakłamanego obrazu rzeczywistości popychają ją również osoby z zewnątrz. Im bardziej bowiem chcą one uświadomić osobie uzależnionej, że ma problem z alkoholem, tym bardziej zamyka się ona we własnym świecie iluzji i marzeń. Mechanizm iluzji i zaprzeczeń

Alkoholik szuka więc tłumaczenia dla pretensji żony, pracodawcy, teściowej czy dzieci. Często potrafi tak zniekształcić rzeczywistość, iż właśnie troskę najbliższych o jego zdrowie czy nawet życie. Odbiera je jako wieczne wyrzuty i zarazem pretekst do picia. Mechanizm iluzji zaprzeczeń

Najważniejsze jest tutaj bowiem dla osoby uzależnionej przekonanie, że to nie ona jest winna temu że pije. Mechanizm iluzji zaprzeczeń dotyczy jednak także negatywnych konsekwencji picia alkoholu, jak i skali samego problemu. W świecie iluzji trudno bowiem dostrzec powody, dla których warto zerwać z nałogiem. Łatwo natomiast znaleźć wiele pretekstów, by znów się napić.


Charakterystyczne dla mechanizmu iluzji i zaprzeczeń jest:



– zaprzeczanie faktom – alkoholizm jest chorobą, w której osobie uzależnionej trudno jest się zmierzyć z prawdą, nawet, jeśli jest ona dla innych łatwo dostrzegalna. Stąd alkoholik zaprzecza, że jest pijany, że w ogóle ma problem z alkoholem, że za dużo wypił i tak dalej.

– minimalizowanie – jeśli już alkoholik przyznaje się do tego, że pije bądź do jakiegoś zachowania po wypiciu, to stara się wszystko zminimalizować, tłumacząc, że wypił tylko jedno piwo, albo dosłownie parę małych kieliszków. Minimalizowanie dotyczy także samego problemu picia. Alkoholikowi nie jest więc potrzebna żadna terapia odwykowa, bo przecież nie pije więcej niż inni. Często swój nałóg alkoholik stara się obrócić w żart mówiąc np. człowiek nie wielbłąd, pić musi itd.

– obwinianie – dla osoby uzależnionej myślenie, iż to cały świat jest winny tylko nie ona, jest w pewnym momencie całkiem naturalnym, wręcz logicznym myśleniem. Łatwiej bowiem znaleźć pretekst do picia, jeśli za ten fakt obwini się żonę, dzieci czy nawet konkretną sytuację w pracy. Alkoholik lepiej się też czuje, jeśli sam dla siebie znajdzie usprawiedliwienie dla swojego zachowania. „Piję, bo mnie szef zwolnił, bo teściowa znów wtrąca się w moje życie, a żona nie potrafi jej powiedzieć, żeby nie przyjeżdżała itd.”

– racjonalizowanie – innym sposobem tłumaczenia swojego nałogu jest znajdowanie pozornie racjonalnego wytłumaczenia – były urodziny przyjaciela – nie mogłem odmówić. Lubię się napić wieczorem przed snem, na kawalerskim wszyscy pili – ja też itd.
Mechanizm iluzji i zaprzeczeń c.d.

– odwracanie uwagi – bardzo charakterystyczne dla osoby uzależnionej – gdy tylko pojawia się temat nadużywania alkoholu czy konsekwencji picia, to stara się ona zmienić temat. Dotyczy to także jej toku myślenia. Czasem bowiem do alkoholika dociera, że ma on poważny problem, te myśli jednak stara się szybko odgonić. Koncentrując się na czymś zupełnie innym, no przykład na pracy, niespłaconym kredycie czy choćby bardziej przyziemnych kwestiach jak lista zakupów na obiad.

– fantazjowanie – jeden z powodów, dlaczego tak trudno alkoholika namówić na leczenie alkoholizmu. Ma on bowiem bardzo nierealne wyobrażenie na temat skali własnego problemu. Często więc powtarza – mogę w każdej chwili przestać, piję tylko piwo – od tego nie wpada się w alkoholizm itd.

– koloryzowanie wspomnień – w pewnym momencie alkoholizm wypacza obraz tego, co było. Te przykre momenty są więc szybko zapominane. Te przyjemne natomiast są wręcz zaproszeniem do dalszego picia. Alkoholik nie pamięta bowiem, że wylądował na komisariacie bo pobił kolegę, pamięta za to, że była świetna impreza w gronie przyjaciół.

– marzeniowe planowanie – u alkoholika wszystko jest na zasadzie „kiedyś…”. Alkoholik ma tysiąc planów i pomysłów, które rodzą się w głowie pod wpływem alkoholu. Planuje więc, że kupi samochód, wybuduje dom czy założy firmę. Wszystko jednak zrealizuje, jak przestanie pić..

Ten świat iluzji powoduje, że osoba uzależniona jest zbyt słaba by sobie samemu poradzić z nałogiem i jednocześnie zbyt mocno przekonana o swoich racjach, by chcieć walczyć z chorobą. Dlatego konieczna jest podjęcie leczenia alkoholizmu w ośrodku leczenia uzależnień, by alkoholik przestał tworzyć nieprawdziwe obrazy i zaczął racjonalnie myśleć o swoim życiu.

https://www.psychoterapia...i-i-zaprzeczen/
 
     
kiwi 
Trajkotka



Pomogła: 26 razy
Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 1518
Wysłany: Czw 13 Sie, 2020 12:58   

Głód alkoholowy

https://www.centrumdobrej...lod-alkoholowy/

Czym jest głód alkoholu?

Głód alkoholowy jest jednym z objawów zespołu uzależnienia od alkoholu i opisuje się go jako „silne pragnienie lub przymus przyjmowania substancji” (Klasyfikacja zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania w ICD-10. Badawcze kryteria diagnostyczne.)

W przeciwieństwie do innych objawów uzależnienia, głodu alkoholu doświadcza się także będąc w okresie abstynencji. Nawet kilkuletnie zaprzestanie picia alkoholu, nie gwarantuje, że jego objawy nie pojawią się. Bez względu na długość okresu abstynencji, od czasu do czasu u osoby uzależnionej pojawiają się myśli o alkoholu oraz pragnienie jego napicia się. To właśnie występowanie tego głodu powoduje, że ludzie decydują się na przerwanie abstynencji. Na przykład przypominają sobie przyjemne chwile po piciu, albo nie potrafią poradzić sobie ze stresem, a pamiętają, jak odprężająco działał na nich alkohol.
W jaki sposób powstaje głód?

W uproszczeniu można powiedzieć, że głód alkoholowy powstaje w oparciu o dwa źródła – zewnętrzne i wewnętrzne. To pierwsze to wszystkie sytuacje, przedmioty, okoliczności i ludzie, którzy kojarzą się nam z alkoholem. Mogą to być skojarzenia pośrednio związane z piciem (np. droga z pracy, której zwykle towarzyszyło picie, oglądanie jakiegoś programu w telewizji) lub powiązane z nim bezpośrednio (np. szklanka lub kieliszek, butelki z alkoholem).

Wewnętrzne źródło głodu alkoholowego to wszystko to, co dzieje się w psychice, czyli myśli, uczucia. Najczęściej te, którym w przeszłości towarzyszyło picie, i z którymi trudno radzić sobie na trzeźwo. Chęć napicia się może być wywołana przez złość („tak mnie zdenerwował, że muszę się napić”), lęk („łatwiej to zniosę, jak się trochę napiję”), czy wstyd („ale mi głupio przed nimi, tak zawaliłem, napiję się, bo to trudno wytrzymać”) – w tych przypadkach wypicie alkoholu się ma służyć temu, żeby łatwiej znieść uczucia lub „przestać czuć”.
Jak sobie radzić z głodem alkoholu?

Mimo, że głód alkoholu jest głównym powodem przerywania abstynencji, a tak wiele różnych czynników może go wywołać, można też wiele zrobić, by się przed nim lub jego skutkami ochronić.

Jeżeli ktoś decyduje się na podjęcie i utrzymanie abstynencji powinien przede wszystkim poznać swój głód, czyli nauczyć się rozpoznawać jego objawy. Ponieważ głód to nie tylko (zgodnie z definicją) chęć napicia się, ale także myśli: o piciu, wspomnienia dotyczące picia, sny o alkoholu. Głód alkoholowy przejawia się także w uczuciach. Wszędzie tam, gdzie dana osoba reaguje bardziej, niż zwykle, nieadekwatnie do sytuacji lub gdy uczucie zdecydowanie „przeciąga się w czasie” (np. utrzymuje się irytacja, mimo że nieprzyjemna rozmowa miała miejsce trzy godziny temu) można przypuszczać, że jest to związane z głodem. Także zachowania (chodzenie z kąta w kąt, izolowanie się, kłótliwość) lub reakcje ciała (wyczuwanie smaku lub zapachu alkoholu, gdy nie ma go w pobliżu) mogą świadczyć o tym, że „jestem na tzw. głodzie”. Mimo że głód alkoholowy jest wspólnym dla wszystkich uzależnionych objawem ich choroby, to u każdego będzie się objawiał nieco inaczej. Jest tak, ponieważ każdy jest inny i ma za sobą inne doświadczenia. Dlatego każdy, kto chce nie pić, musi „nauczyć się swojego głodu”.

Kolejna rzecz, którą trzeba zrobić, to nauczyć się zapobiegać wystąpieniu głodu. Oczywiście, nie zawsze będzie to możliwe w stu procentach, ale na pewno można minimalizować ryzyko jego wystąpienia lub sprawić, że nawet jeżeli wystąpi, będzie mniej intensywny i nieprzyjemny. Zapobieganie to przede wszystkim unikanie tego, co kojarzy się z alkoholem, a więc tych sytuacji, okoliczności, ludzi i przedmiotów, które wiązały się w przeszłości z piciem. To trochę takie wydeptanie nowej ścieżki przez życie. Najczęściej jest to bardzo trudne, bo trzeba nauczyć się różnych rzeczy na nowo, a nieraz wcale nie ma się na to ochoty (np. odmawiania uczestnictwa w spotkaniach, gdzie jest alkohol). Warto jednak pamiętać, że widok alkoholu, jego zapach, obraz ludzi pijących i każdy inny rodzaj kontaktu z alkoholem nie daje „odporności” na niego, a jedynie potęguje głód i po pewnym czasie zwykle prowadzi do picia. Ze względu na biochemiczne właściwości alkoholu nie działa tu zasada, że im częściej spotyka się z danym przedmiotem/sytuacją, tym mniejsze robi na danej osobie wrażenie, mniej się jej boi.

Jeżeli jednak głód wystąpi i dana osoba rozpozna jego objawy, nie musi sięgać po alkohol. Oczywiście, łatwiej jest poradzić sobie, gdy głód ma małą intensywność, niż gdy jest silny. Sposoby radzenia sobie z głodem mogą być bardzo różne. W początkowych okresach abstynencji największe znaczenie będzie miało odwracanie uwagi od myślenia o piciu. W przypadku mało intensywnego głodu wystarczy czytanie książki lub oglądanie telewizji. Przy większym nasileniu głodu pomocna będzie aktywność fizyczna (spacer, ćwiczenia, sprzątanie). Innym sposobem radzenia sobie z myślami o piciu jest przypominanie sobie strat i nieprzyjemnych konsekwencji związanych z piciem, z różnych obszarów swojego życia (samopoczucie, samoocena, rodzina, relacje z przyjaciółmi, praca, pieniądze). Pomóc może także nazwanie oczekiwań wobec alkoholu i odpowiedź na pytanie, czy alkohol naprawdę może mi to dać, a jeżeli tak, to na jak długo. Na przykład: jeżeli ktoś oczekuje od alkoholu poprawy samopoczucia lub zrelaksowania, to pewnie alkohol mu to zapewni, jednak po kilku, kilkunastu godzinach najprawdopodobniej poczuje się źle fizycznie (objawy zespołu abstynencyjnego) i/ lub psychicznie (będzie mu przykro, wstyd). Jednym z lepszych sposobów radzenia sobie z głodem jest opowiedzenie o tym, co się „ze mną” dzieje – najlepiej osobie, która nas rozumie (przyjaciel, kolega z AA, terapeuta).

Głód alkoholowy i wszystko to, co z nim związane – zapobieganie, rozpoznawanie, radzenie sobie z nim – to bardzo ważny temat dla osoby uzależnionej od alkoholu, która nie chce pić. Dlatego jest to także podstawowy obszar terapii uzależnienia – wspólnie z terapeutą łatwiej „nauczyć się” swojego głodu i wytrwać w radzeniu sobie z nim.

Opracowała mgr Maria Biegańska-Prochaczek
 
     
kiwi 
Trajkotka



Pomogła: 26 razy
Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 1518
Wysłany: Czw 13 Sie, 2020 13:21   

" Nawet kilkuletnie zaprzestanie picia alkoholu, nie gwarantuje, że jego objawy nie pojawią się. Bez względu na długość okresu abstynencji, od czasu do czasu u osoby uzależnionej pojawiają się myśli o alkoholu oraz pragnienie jego napicia się. "

Z tym zdaniem sie nie zgadzam.
 
     
kiwi 
Trajkotka



Pomogła: 26 razy
Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 1518
Wysłany: Wto 18 Sie, 2020 13:38   

W TOKSYCZNYM ZWIąZKU- border alkoholik i Ty... cz. 1

https://www.cda.pl/video/2500868ca/vfilm

W TOKSYCZNYM ZWIąZKU- border alkoholik i Ty... cz. 2

https://www.cda.pl/video/250086262/vfilm

W TOKSYCZNYM ZWIąZKU- border alkoholik i Ty... cz. 3

https://www.cda.pl/video/252071773/vfilm

W TOKSYCZNYM ZWIąZKU- border alkoholik i Ty... cz. 4

https://www.cda.pl/video/252073876/vfilm

W TOKSYCZNYM ZWIąZKU- border alkoholik i Ty... cz. 5

https://www.cda.pl/video/252075950/vfilm
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Google
WWW komudzwonia.pl

antyspam.pl


Alkoholizm, współuzależnienie, DDA. Forum wsparcia
Strona wygenerowana w 3.97 sekund. Zapytań do SQL: 12