Strona Główna Forum Wolnych od Alkoholu
"DEKADENCJA "

czyli rozmowy o alkoholizmie oswojonym i nie tylko...


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Uzależnienie od cukru
Autor Wiadomość
margo 
Upierdliwiec


Pomogła: 31 razy
Dołączyła: 12 Sie 2013
Posty: 2735
Wysłany: Wto 14 Lip, 2015 20:21   Uzależnienie od cukru

Cytat:
doświadczenie przeprowadził Bart Hoebel, profesor psychologii z Princeton University. Szczury miały dostęp do dwóch dozowników – ze słodzoną wodą i kokainą. Początkowo musiały nacisnąć raz na dźwignię, aby otrzymać pożądaną substancję. Jeśli znowu wybierały cukier lub kokainę, musiały nacisnąć 2 razy, potem 4, potem 7, potem 10. I tak dalej... Bez względu na to, jak bardzo musiały się napracować, dźwignia dająca dostęp do kokainy była przyciskana dwa razy, a ta od cukru nawet kilkadziesiąt – 85 proc. zwierząt zawsze wolało cukier. Nawet gdy roztwór rozrzedzono do tego stopnia, że słodki smak był w wodzie ledwo wyczuwalny (nie majstrując jednocześnie przy kokainie, która zachowała swą moc). Niczego to nie zmieniło – cukier wygrywał.

Kiedy szczury przyzwyczajane przez kilka tygodni do sporych dawek cukru zostały go pozbawione, stały się wyraźnie rozdrażnione; nie potrafiły wykonać najprostszych zadań, dostawały palpitacji. Miały dokładnie te same objawy, co narkoman, któremu zabrano narotyk. Uzależnienie od cukru nie znikało nawet po bardzo długim czasie. W roku 2010 przeprowadzono, tym razem w Mediolanie, eksperyment na myszach. Wykazał on, że zwierzęta były gotowe znieść nawet bardzo bolesne elektrowstrząsy, jeśli nagrodą była porcja czekolady.


Cytat:
„Nie chodzi o to, jak wiele kalorii zawiera cukier. To nie zawartość kaloryczna stanowi główny problem. Polega on na tym, że cukier jest sam z siebie trucizną”. Chodzi o sposób, w jaki sposób nasz organizm go przyswaja. Podczas gdy np. glukoza (z chleba, ziemniaków etc.) podlega metabolizmowi w każdej komórce naszego ciała, cukier jest przetwarzany głównie w wątrobie (podobnie jak alkohol, czyli cukier poddany fermentacji). Przez to wątroba jest zbyt obciążana, co może wywołać jej otłuszczenie (podobnie jak w przypadku alkoholizmu). Ponieważ większość kalorii zostaje spalona w wątrobie, organizm nie dostaje odpowiedniego sygnału. Nie zauważa, że został nakarmiony. Nasz mózg domaga się kolejnej dawki pokarmu. Krótko mówiąc, cukier sprawia, że jemy coraz więcej.

źródło: http://nauka.newsweek.pl/...,88768,1,1.html


No cóż. Przytaczam te cytaty nie bez powodu. Ostatnio stwierdziłam, że nadużywam cukru. Nie, nie od ostatniego czasu. Od zawsze. Nigdy nie umiałam się pohamować - otwierając paczkę cukierków zawsze musiałam zjeść całą, całą czekoladę, zjeść wszystko co było. Nieraz chodziłam po domu szukając czegoś słodkiego po wszystkich szafkach, a w ostateczności przygotowując sobie jakiś dziwny ulepek (surowa kruszonka na ciasto :shock: cukier+mąka na surowo :shock: ). Ale ostatnio (rok, dwa, trzy?) chyba już trochę przeginam. Od kilku lat używam cukru, słodyczy jako "nagrody". Jest mi smutno? Kupuję sobie coś słodkiego. Cieszę się z czegoś? No to batonik. Wstałam lewą nogą? Kupuję rano czekoladę. Idę do pracy, od jakiegoś czasu przestałam jeść śniadania, a w drodze kupuję... drożdżówkę z lukrem... Ktoś mnie zdenerwował? Idę do sklepu kupić sobie coś "na pocieszkę", tak to sobie nazywam. Zazwyczaj to co kupię nawet nie dociera do domu, zjadam po drodze całą tabliczkę czekolady. Od dość dawna wyrobiłam sobie taki system, że ja zasługuję, że muszę się nagrodzić jakąś przyjemnością, to dlaczego nie jakimiś słodyczami? Ostatnio pracowałam od rana do wieczora, miałam zlecenie. Rano kupowałam sobie jakieś bułki do pracy, coś do bułek. Idąc do drugiej pracy wchodziłam do sklepu... słodki jogurt, słodki banan, jagodzianka, paczka cukierków... no i może jeszcze czekolada. Jeden dzień, drugi. Myślę sobie - o nie, przesadzam. Zrobiłam sobie jeden dzień bez słodyczy, a na drugi na nowo - rano idąc do pracy - dżem, bułki mleczne, batonik jeden, drugi... do drugiej pracy znów jagodzianka, znów cukierki... dziś znów to samo. Ani się nie obejrzałam, a mam zapas cukierków na kilka dni (na normalnego człowieka, na mnie jedno posiedzenie). Po zjedzeniu batonika myślę o kolejnym. Co więcej - to już dość dawno odbiło się na moim zdrowiu. Do tego doszłam dopiero dziś, kiedy myślę o moich problemach z poziomem cukru we krwi. Nadmiar cukru w organizmie powoduje, że wytwarza się dużo insuliny i cukier spada. Kiedy mam kilka "cukrowych" dni to później mam "cukrowego kaca", źle się czuję, mam niski cukier - w zasadzie czuje się podobnie jak na kacu po alkoholu, po alkoholu (albo nawet w trakcie, tak samo jak w trakcie jedzenia słodyczy) spadał mi cukier. Dziś stanęłam z tym oko w oko. Co więcej - kiedyś próbowałam ograniczyć cukier i bardzo szybko zaczęła spadać mi waga, a jestem na granicy prawidłowej/niedowagi (nie wiem jak to możliwe, skoro pochłaniam tyle słodyczy :shock: )... dla własnego zdrowia, ze względu na problemy z hipoglikemią powinnam ograniczyć cukry proste. Nawet próbowałam ostatnio - rano zamiast drożdżówki kupowałam sobie codziennie jakiś owoc, codziennie inny, żeby mi się nie znudziły... ale co z tego, jak wracając z pracy kupowałam słodycze :zalamka:
Ma ktoś coś podobnego?
 
     
smokooka 
Uzależniony od Dekadencji

Pomogła: 100 razy
Wiek: 47
Dołączyła: 22 Lut 2012
Posty: 5367
Wysłany: Wto 14 Lip, 2015 20:34   

ja od zawsze mam, dorobiłam się nietolerancji glukozy, tzn stanu przedcukrzycowego, dostaję na to lek w tabletkach
_________________
Nie mąć tego co przejrzyste. (by Kami)
:smok: :oczyska: ka
 
     
margo 
Upierdliwiec


Pomogła: 31 razy
Dołączyła: 12 Sie 2013
Posty: 2735
Wysłany: Wto 14 Lip, 2015 20:40   

Czyli postępująca też?
 
     
smokooka 
Uzależniony od Dekadencji

Pomogła: 100 razy
Wiek: 47
Dołączyła: 22 Lut 2012
Posty: 5367
Wysłany: Wto 14 Lip, 2015 20:44   

jak każde uzależnienie :(

najtrudniejsze dla mnie
_________________
Nie mąć tego co przejrzyste. (by Kami)
:smok: :oczyska: ka
 
     
margo 
Upierdliwiec


Pomogła: 31 razy
Dołączyła: 12 Sie 2013
Posty: 2735
Wysłany: Wto 14 Lip, 2015 21:15   

No ok... próbowałam zastąpić słodycze owocami, warzywami, czymkolwiek innym, ale "to nie to". Co z tym zrobić? Zastanawiam się nad wprowadzeniem sześciu albo i więcej posiłków dziennie - mało, a często. Zauważyłam, że jak jestem głodna to już w ogóle automatycznie ręka mi sięga po słodycze. Co robić? Zastosować HALT do cukru? :mysli:
 
     
pietruszka 
Moderator


Pomogła: 226 razy
Wiek: 49
Dołączyła: 06 Paź 2008
Posty: 5447
Wysłany: Wto 14 Lip, 2015 21:25   

ponoć pomaga dieta oparta na indeksie glikemicznym, nadmierny apetyt na słodycze może też być ponoć objawem kandydozy.


Mój Pietruch też ma ten problem. W kółko chodzi i stęka - mamy coś słodkiego? I potem znosi do domu tony słodyczy, ciastek i batoników. Ja, dopóki nie widzę - często nawet nie myślę, ale jak już leży na stole... hmmm... nieraz się skuszę. Ile moich postanowień dietetycznych poszło do kubła na śmieci, bo "poczęstuj się". Ciężko być na diecie, gdy ma się obok cukroholika.

Moją zgubą są raczej słone przekąski, makarony, pieczywo. Na czekoladę mam apetyt ale bardzo hmmm...okresowo. ;) g45g
 
     
margo 
Upierdliwiec


Pomogła: 31 razy
Dołączyła: 12 Sie 2013
Posty: 2735
Wysłany: Wto 14 Lip, 2015 21:30   

Na czekolade tez akurat... okresowo :p ale w ogóle to ciągle :( słone tez bardzo lubie, pije wode po oliwkach :p ale nie az tak jak slodkie... jak sprawdzic ta kandydoze? I czy moze miec jakis zwiazek z hipoglikemia?
 
     
pietruszka 
Moderator


Pomogła: 226 razy
Wiek: 49
Dołączyła: 06 Paź 2008
Posty: 5447
Wysłany: Wto 14 Lip, 2015 21:45   

margo napisał/a:
jak sprawdzic ta kandydoze? I czy moze miec jakis zwiazek z hipoglikemia?

zdaje się badanie krwi... chociaż Margo, jak ty już wcześniej wspominałaś o niedocukrzeniach to bym się wpierw tego chwyciła. Poszukaj informacji o indeksie glikemicznym. Może by tak kilka dni na takiej diecie (nie odchudzającej, ale regulującej poziom cukru)?

Czy jesz też w nocy?
Pietruch na pewno cierpi na nocne podjadanie - jest to związane też z jakimiś zaburzeniami wchłaniania cukru i spotkałam się kiedyś z dietą dla takich osób - regulującą całodobowy, jakby to nazwać, cykl insulinowy. Co ciekawe, jeśli taka osoba zachoruje na cukrzycę, to często musi brać w nocy dodatkową dawkę insuliny lub brać insulinę, która bardzo powoli się wchłania, tak by wyrównać wahania cukru także w nocy.

Mi się niedocukrzenia kiedyś też częściej zdarzały. Mało fajne. Ponoć trochę ludzi na to cierpi, może to być wstępem do cukrzycy, choć nie musi. U mnie co ciekawe - rzadziej się zdarza od czasu jak przestałam słodzić napoje: herbatę, kawę. Tu coś może być na rzeczy.
 
     
dtstgseete 
(banita)


Pomógł: 5 razy
Wiek: 43
Dołączył: 24 Gru 2011
Posty: 375
Wysłany: Wto 14 Lip, 2015 21:55   

Elektrowstrzasy trza podac. Jak tym myszom. Huehue

Ja tez odsuwam od siebie swiadomosc szkodliwosci cukru. To jest uzywka zbedna do zycia ale nie umiem se odmowic. Jak sie juz ozenie to rzuce ten nałóg, bo bede zadowalal sie podkradaniem l slodkich buziakow mojej zonie.
_________________
Jestem jak ,,MediaMarkt": nie dla idiotów
Skazany na sukcez

drggb
 
     
margo 
Upierdliwiec


Pomogła: 31 razy
Dołączyła: 12 Sie 2013
Posty: 2735
Wysłany: Wto 14 Lip, 2015 21:57   

pietruszka napisał/a:
jak ty już wcześniej wspominałaś o niedocukrzeniach to bym się wpierw tego chwyciła


Mając 17 lat byłam w szpitalu na badaniach... dostałam wypis z jakimś numerkiem, który oznaczal hipoglikemię niewiadomego pochodzenia :bezradny: badali mi tarczyce, nerki, krew, ciśnienie, robili próbę głodową, przedtem też robiłam sobie krzywą cukrową... cukier spada, ale nie wiadomo od czego :bezradny:

pietruszka napisał/a:
Czy jesz też w nocy?


Nie, w nocy nie jem. Ale potrafię zjeść czekoladę na czczo :shock:

pietruszka napisał/a:
herbatę, kawę.


Kawę piję jedną dziennie, bo jak więcej wypiję to mnie telepie. Herbaty nie piję prawie w ogóle, piję pokrzywę, miętę, rooibosa, melisę, herbaty owocowe na bazie suszonych owoców (przerzuciłam się już dawno temu, bo pijąc zwykłą herbatę i zieloną wypłukiwałam sobie żelazo i miałam anemię...)

pietruszka napisał/a:
Może by tak kilka dni na takiej diecie


Poszukam. Bo badania na kandydozę to trochę drogie są 8| znalazłam w Poznaniu za 600 zł :shock:
 
     
pietruszka 
Moderator


Pomogła: 226 razy
Wiek: 49
Dołączyła: 06 Paź 2008
Posty: 5447
Wysłany: Wto 14 Lip, 2015 22:38   

margo napisał/a:
Kawę piję jedną dziennie, bo jak więcej wypiję to mnie telepie. Herbaty nie piję prawie w ogóle, piję pokrzywę, miętę, rooibosa, melisę, herbaty owocowe na bazie suszonych owoców (przerzuciłam się już dawno temu, bo pijąc zwykłą herbatę i zieloną wypłukiwałam sobie żelazo i miałam anemię...)

słodzisz?
margo napisał/a:
Poszukam. Bo badania na kandydozę to trochę drogie są 8| znalazłam w Poznaniu za 600 zł :shock:

też mi coś tak brzęczało coś... czasem taniej po prostu prowadzić jakieś żywieniowe zmiany i zobaczyć, jak organizm reaguje.
O.. zerknij tutaj:
http://www.poradnikzdrowi...ywnej/101924/1/
Ostatnio zmieniony przez pietruszka Wto 14 Lip, 2015 22:41, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
margo 
Upierdliwiec


Pomogła: 31 razy
Dołączyła: 12 Sie 2013
Posty: 2735
Wysłany: Wto 14 Lip, 2015 22:42   

pietruszka napisał/a:
słodzisz?


nie, nie słodzę, ale co to zmienia, jak jem w takich ilościach słodycze :shock: piję gorzką kawę przegryzając całą tabliczką czekolady :shock:

pietruszka napisał/a:
czasem taniej po prostu prowadzić jakieś żywieniowe zmiany


spróbuję i zobaczę... choć o kandydozie myślałam wielokrotnie już, pierwszy raz kilka lat temu... :mysli: ale nie stać mnie na badanie, poza tym z tych objawów co czytam wielu nie mam, więc możliwe, że to nie to :bezradny:
 
     
margo 
Upierdliwiec


Pomogła: 31 razy
Dołączyła: 12 Sie 2013
Posty: 2735
Wysłany: Wto 14 Lip, 2015 22:44   

pietruszka napisał/a:
O.. zerknij tutaj:
http://www.poradnikzdrowi...ywnej/101924/1/


Tylko, że ja nie mam podobno reaktywnej, tylko jeszcze jakąś inną. Ale w sumie spróbować nie zaszkodzi. Na pewno będę miała motywację, żeby nie jeść tego w takich ilościach... :zalamka:
 
     
szika 
Trajkotka
Uzależniona i DDA



Pomogła: 39 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 30 Sie 2013
Posty: 1786
Wysłany: Śro 15 Lip, 2015 06:23   

ja tak miałam praktycznie od zawsze.. godzina 23:00 a ja czułam ssanie nie do pokonania..
pomogła mi czerwona herbata.. koniecznie oryginalna chińska... nie dość, że koniec ochoty na słodycze, to jeszcze do tego schudłam.. a wcześniej nie mogłam ruszyć nawet 20 dkg... schudłam bardzo dużo jak na moją wagę i wzrost... poprostu ot tak.. jedząc normalnie.. słodycz zjem jeszcze ale to jest święto.. poprostu mi sie nie chce...
ponoć czerwona herbata reguluje poziom glukozy we krwi.. utrzymuje go przez dłuższy czas..
juz kilku osobom "podałam dalej" i tez działa... kolega własnie zrzucił 7 kg i ma podobnie z apetytem..
gdybys była zainteresowana to napisze jak tę czerwona herbatę piłam.. (już piję rzadko bo nie chcę więcej chudnąć)

ach i jeszcze.. polecałabym kurację odrobaczającą przewód pokarmowy.. u mnie wszystko wróciło do normalności gdy wnuczka miała owsiki i wszyscy przeleczyliśmy się.. ja też..
_________________

Ostatnio zmieniony przez szika Śro 15 Lip, 2015 06:25, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
smokooka 
Uzależniony od Dekadencji

Pomogła: 100 razy
Wiek: 47
Dołączyła: 22 Lut 2012
Posty: 5367
Wysłany: Śro 15 Lip, 2015 08:55   

szika ja poproszę o szczegóły Twoich sposobów ( i o herbacie i o owsikach)
_________________
Nie mąć tego co przejrzyste. (by Kami)
:smok: :oczyska: ka
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Google
WWW komudzwonia.pl

antyspam.pl


Alkoholizm, współuzależnienie, DDA. Forum wsparcia
Strona wygenerowana w 1.77 sekundy. Zapytań do SQL: 13