Strona Główna Forum Wolnych od Alkoholu
"DEKADENCJA "

czyli rozmowy o alkoholizmie oswojonym i nie tylko...


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Moje picie szkodliwe.
Autor Wiadomość
Słoneczko 
Gaduła
Alko/Współ.../DDA/



Pomogła: 18 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 12 Gru 2012
Posty: 744
Wysłany: Sob 11 Mar, 2017 10:48   Moje picie szkodliwe.

trafiłam TU.
Tak, tak, aż mi wstyd za siebie.
Dałam sobie przyzwolenie na picie.
Wróg alkoholu, zaliczona terapia współ...
Rozpoczęta terapia DDA.
Wyrwanie się z rąk przemocy.
I przyznaję...niedawno
piłam szkodliwie.
Prawie 4 lata bycia z Alko
byłam przeciwna alkoholowi.
On pił ja się degradowalam.

Jego nie ma już baaardzo dawno
w moim i dzieci życiu.

Moja pewność siebie, niezależność,
popchneła mnie w kierunku picia.
A co? Nie wolno się napić?
Tylko zależy w jaki sposób...

Napięcia wywołane przez moje
problemomy rodzinne i finansowe dały upust w złą stronę.

Oszukana zostałam przez bank.
Sprawa w sądzie. Przegrałam. Dług na 90000. Przy świadczeniach z MOPS. W Polsce niemożliwe? Możliwe. Sąd uznał że lekkomyslnosc moja była przyczyną iż nie sprawdziłam, że podpisałem lewe umowy. Adwokat sprawdził. Lewe dochody. Rzekomo zarabiam 15000 miesięcznie. Pracuje w Orlenie. Szok.

Wcześniej dałam się okraść znajomemu.Sprawa wygrana. Auto odzyskane. Teraz jeszcze sprawa do komornika o odzyskanie gotówki.

Trudne chwile z córką. Ciężko chory brat.
Na ile mogę radzę sobie.

Ale i upadek mam moralny za sobą.

Nienawidzę mężczyzn, którzy by chcieli się że mnä poznać.
Każdy z nich to dla mnie potencjalny oszust, oprawca.
Widzę same manipulacje.

Raz jestem Anioł. Innym razem Diabeł,
lepiej mi nie wchodzić w drogę.

Moja przestrzeń to moja wolność i wara od niej.

Nie poznaję siebie. Wsztstko się we mnie kłóci.

Nie uznaje odrzucenia.
Zatem ja wywalam sytuację i porzucam, odrzucam.

Nawet mi się to podoba. Tyle lat podawalam się facetom, aby był.
Ale i.znajomym się dostaje. Przestałam milczeć. Mówię co myślę i dobrze mi z tym.

Burza mózgu. Stety, bądź niestety. Mam nawet to w nosie.
A za jakiś czas poczucie winy. Czemu ma mi to służyć.
Jak wyposrodkować emocje.


Boję się teraz spojrzeć na półki z alkoholem,
boję się poczęstowac piwem, drinkiem, etcetera...
Boję się kupić wino do obiadu rodzinnego.

Możliwe, że podłoże genetyczne
rodziców alkoholików ma tu wpływ.

Coś mi umknęło. Tylko co?

Przeszłam wstępną weryfikację mojego picia.
14go b.m. kolejny test. I... Albo terapia AA...

Czy DDA mogę łączyc z AA?
Pogubiłam się w swoim samości i niezależności.
_________________
"Alkohol może zmienić makijaż rzeczywistości, ale nie ją samą."
 
     
Słoneczko 
Gaduła
Alko/Współ.../DDA/



Pomogła: 18 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 12 Gru 2012
Posty: 744
Wysłany: Sob 11 Mar, 2017 11:13   

Thomasson, wstępną weryfikacja, test... Wyjaśniam.
Zgłosiłam się na indywidualną terapię. Niestety muszę wrócić do wizytę do psychiatry i terapeutki w jednym. Ona dopiero ze mną przeprowadzi wywiad i zdecyduje co ze mną zrobi.
Jeśli to picie szkodliwe i nie zdazylam się uzależnić to mój fart. W przeciwnym razie rozpoczne terapię w AA.

Nie wiem co ma na myśli dr, odmówiła mi indywidualnej dopóki ze mną nie porozmawia. :bezradny:
_________________
"Alkohol może zmienić makijaż rzeczywistości, ale nie ją samą."
 
     
Jędrek 
Trajkotka
ALKOHOLIK



Pomógł: 17 razy
Wiek: 47
Dołączył: 06 Sie 2011
Posty: 1605
Wysłany: Sob 11 Mar, 2017 12:38   Re: Moje picie szkodliwe.

Słoneczko napisał/a:

Raz jestem Anioł. Innym razem Diabeł,
lepiej mi nie wchodzić w drogę.
...
Burza mózgu. Stety, bądź niestety. Mam nawet to w nosie.
A za jakiś czas poczucie winy. Czemu ma mi to służyć.
Jak wyposrodkować emocje.

Ja najpierw przeszedłem na stronę trzeźwiejących alkoholików.
Po Kroku Trzecim przeszedłem na stronę Boga...
Ale żeby zbliżyć się do Boga i przestać mieć sieczkę w myśleniu dużo pracy- zwłaszcza wyzbycie się swoich wad.
I dalej pracuję...
_________________
Andrzej
„Niepoczytalność: robisz w kółko to samo, a spodziewasz się zmian”
Poczytalność? Robisz w kółko to samo, kiedy zaczynasz zauważać pozytywne zmiany.
 
 
     
Słoneczko 
Gaduła
Alko/Współ.../DDA/



Pomogła: 18 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 12 Gru 2012
Posty: 744
Wysłany: Sob 11 Mar, 2017 12:44   

Tak jak nie nawidziłam smaku wódki,
tak jak już posmakowalam słodkiej, damskiej... poleciało.
Sama spijałam butlę i dopiero szłam spać.
Najgorzej, jak zobaczyłam, że już butla była pusta.
Żałowałam, że nie kupiłam dwóch.
Kolejny zakup piw, picie po kryjomu...
Chowanie przed dziećmi...
A zaczęło się w zeszłym roku.
Powoli, powoli...
Nawet po weselu wróciłam do domu pod wpływem...
Tam były trunki, że nie mogłam się oprzeć.
Straciłam rachubę czasu, dokąd mogłam wypić tylko lampkę wina.

Pewnego dnia. Piwo w dzień. Myśl, że za mało.
I moralny kac. :(
Telefon do Ośrodka i zaczynam......

Tylko co? Pierwsza rozmowa na spotkaniu.
Odpowiedź- być może picie szkodliwe.

Druga rozmowa. Unikanie tematu po co tu jestem.
Wszystko mówiłam co się w domu dzieje, poza tym czymś.
_________________
"Alkohol może zmienić makijaż rzeczywistości, ale nie ją samą."
 
     
smokooka 
Uzależniony od Dekadencji

Pomogła: 100 razy
Wiek: 47
Dołączyła: 22 Lut 2012
Posty: 5367
Wysłany: Sob 11 Mar, 2017 13:58   

Uciekasz Słoneczko przed sobą, kłopotami, nadmiarem odpowiedzialności. Po trudnych przeżyciach, po doświadczeniach z domu alkoholowego i związku z alkoholikiem podświadomie masz wdrukowane że ktoś tak sobie fundował oderwanie i zaczęłaś sama z tego korzystać. W sumie nic dziwnego. Ja poszłam na terapię współuzależnienia po ok miesiącu swojego nie picia, ale kompletnie ślepa na to że sama jestem alkoholiczką od 20 lat wtedy. W lutym poszłam na terapię wspol a w październiku dopiero na tyle mozg mi wywietrzał z anomalii współuzależnieniowych i od alkoholu że zaczęłam rozmawiać o swoim piciu. Moja terapia wtedy zmienila się. Grupa pozostala wspołuzależnieniowa a indywidualnie co tydzień pracowałam nad wszystkim, nad alkoholizmem, nad dda, nad współuzależnieniem. Chodziłam też na mitingi AA, Al-anon mi nie odpowiadał, bo bylam po obu stronach. Bardzo mi to pomagało i zdobyta wiedza i narzędzia oraz nowe doświadczenie pomaga nadal.
Widzę że jednak obserwujesz siebie i nie opierałaś się przed rozmową o swoim piciu, picie zawsze jest szkodliwe, jeśli będziesz pić dalej to po prostu będziesz zaliczać kolejne etapy zapadania w ten nałóg.
_________________
Nie mąć tego co przejrzyste. (by Kami)
:smok: :oczyska: ka
 
     
Słoneczko 
Gaduła
Alko/Współ.../DDA/



Pomogła: 18 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 12 Gru 2012
Posty: 744
Wysłany: Sob 11 Mar, 2017 14:26   

smokooka, hmmm. Niby takie oczywiste. A jednak nie.
Wszystkie metody ukrycia napicia się, o których dowiadywalam się na terapii współ... świetnie sama wdrożyłam w zycie. Paranoja.
Dziś kupowałam sok malinowy w półitrowej butelce. Wrócił smak słodkiej wódki. I nerwy, rozdrażnienie. Głowa skołatana. Nie mogłam przy kasie skupić się. Hm...
Nie wypilam ani kropli, będzie teraz ok 3 tyg. Ale mózg domaga się.
Teraz wiem, jak to działa....
_________________
"Alkohol może zmienić makijaż rzeczywistości, ale nie ją samą."
 
     
smokooka 
Uzależniony od Dekadencji

Pomogła: 100 razy
Wiek: 47
Dołączyła: 22 Lut 2012
Posty: 5367
Wysłany: Sob 11 Mar, 2017 14:34   

dla mnie każde picie szkodliwe to już alkoholizm, początkowa faza, ale alkoholizmu przecież, nie szydełkowania. I ja dużo o swoim alkoholizmie dowiedziałam się na terapii współ, na szczęście już nie piłam. Nie piłam bo przestraszyłam się że po pijaku wzięłam dzieciątko na ręce i wywaliłam się z nim... I owszem przestałam pić, ale 10 miesięcy nie widziałam że to był długoletni alkoholizm.
_________________
Nie mąć tego co przejrzyste. (by Kami)
:smok: :oczyska: ka
 
     
Thomasson 
Towarzyski



Pomógł: 3 razy
Wiek: 31
Dołączył: 30 Lip 2014
Posty: 428
Skąd: sesame street
Wysłany: Sob 11 Mar, 2017 16:03   

No ale nie ma nie szkodliwego picia.
_________________
"Właściwe słowa brzmią niewłaściwie" Laozi
 
     
KaTre 
(konto nieaktywne)

Pomogła: 2 razy
Wiek: 34
Dołączyła: 23 Maj 2014
Posty: 371
Wysłany: Sob 11 Mar, 2017 19:44   

Dobrze, że jesteś Słoneczko :)

Słoneczko napisał/a:
, wstępną weryfikacja, test... (...) Ona dopiero ze mną przeprowadzi wywiad i zdecyduje co ze mną zrobi.
Jeśli to picie szkodliwe i nie zdazylam się uzależnić to mój fart. W przeciwnym razie rozpoczne terapię w AA.


Taaa... też to przerabiałam.
Moja Terapeutka, jak jej opowiedziałam co się dzieje ze mną i u mnie, stwierdziła, że w moim przypadku to raczej "picie szkodliwe", a nie "uzależnienie". Dała mi kwestionariusz, który miałam w domu wypełnić i przynieść na kolejne spotkanie. Zapytałam ją wtedy czy powinnam zacząć chodzić na AA - powiedziała, że puki co mam się wstrzymać.
Po wyjściu od Terapki, w drodze do domu wstąpiłam do sklepu po wino - no, bo przecież alkoholiczką nie jestem, więc mogę ;) Nieco później, jak skończyłam butelkę, to zeszłam do sklepu po drugą...
Arkusza nie wypełniłam i nie poszłam na następną wizytę. Za to poszłam na mój pierwszy miting AA. Skołowana byłam, bo przecież Terapka mówiła, że mam się wstrzymać... ale ja czułam, że coś jest nie tak, że zmieniło mi się myślenie, podejście do alkoholu, że nie piję tak jak kiedyś (tzn. okazjonalnie, raczej rzadko, nie myśląc w międzyczasie o alkoholu).

Słoneczko napisał/a:
Tak jak nie nawidziłam smaku wódki,
tak jak już posmakowalam słodkiej, damskiej... poleciało.
Sama spijałam butlę i dopiero szłam spać.

U mnie podobnie tzn. wódka+energetyk, gin z tonikiem, ewentualnie, ale rzadziej wino. I tolerancja mi wzrosła, i nie miałam po piciu kaca i zawrotów głowy. No i poszło... 0,7 po pracy, a rano jak młody bóg... I tylko tak jakoś po południu zaczęło mnie nosić, żeby z tej pracy już jak najszybciej do domu dotrzeć (a po drodze zaliczyć sklep)...

Słoneczko napisał/a:
Dziś kupowałam sok malinowy w półitrowej butelce. Wrócił smak słodkiej wódki. I nerwy, rozdrażnienie. Głowa skołatana. Nie mogłam przy kasie skupić się. Hm...
Nie wypilam ani kropli, będzie teraz ok 3 tyg. Ale mózg domaga się.
Teraz wiem, jak to działa....

I to też podobnie jak u mnie. Pierwsze dwa tygodnie niepicia to okrutnie mnie nosiło, ssało, śniło się po nocach... Póżniej, z upływem kolejnych dni, tygodni, stopniowo traciły na sile.
Kolega z Forum powiedział mi: "wiesz, ludzie którzy nie mają problemu z alkoholem takich jazd nie mają"... I to mnie przekonało, że coś jednak jest u mnie na rzeczy.
Od tamtego czasu u terapki nie byłam, za to co tydzień chodzę na mitingi AA. Dobrze mi tam, lepiej się czuję jak tam chodzę. No i nie piję :) A jak mi "głupoty" łażą po łbie, to mam się komu wygadać, do kogo zadzwonić :) I tak kolejny miesiączek leci... :D
Ostatnio zmieniony przez KaTre Sob 11 Mar, 2017 19:50, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Słoneczko 
Gaduła
Alko/Współ.../DDA/



Pomogła: 18 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 12 Gru 2012
Posty: 744
Wysłany: Nie 12 Mar, 2017 07:50   

smokooka napisał/a:
I owszem przestałam pić,

Próbowałas jeszcze siebie sprawdzić, czy to jednak nie alkoholizm?
_________________
"Alkohol może zmienić makijaż rzeczywistości, ale nie ją samą."
 
     
Słoneczko 
Gaduła
Alko/Współ.../DDA/



Pomogła: 18 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 12 Gru 2012
Posty: 744
Wysłany: Nie 12 Mar, 2017 07:54   

KaTre, cholercia a ja miewam jeszcze nadzieję, że nic się nie dzieje.
KaTre napisał/a:
Moja Terapeutka, jak jej opowiedziałam co się dzieje ze mną i u mnie, stwierdziła, że w moim przypadku to raczej "picie szkodliwe", a nie "uzależnienie". Dała mi kwestionariusz, który miałam w domu wypełnić i przynieść na kolejne spotkanie. Zapytałam ją wtedy czy powinnam zacząć chodzić na AA - powiedziała, że puki co mam się wstrzymać.

:mysli: U tej samej byłyśmy? :bezradny:
Gdyby nie terapia współ... być może nie byłoby ⛔ u mnie.
_________________
"Alkohol może zmienić makijaż rzeczywistości, ale nie ją samą."
 
     
KaTre 
(konto nieaktywne)

Pomogła: 2 razy
Wiek: 34
Dołączyła: 23 Maj 2014
Posty: 371
Wysłany: Nie 12 Mar, 2017 10:46   

Słoneczko napisał/a:
cholercia a ja miewam jeszcze nadzieję, że nic się nie dzieje.

Słoneczko, gdyby NIC się nie działo, to byś pewnie nie pisała na Forum / w tym dziale. :drapie:
Skoro piszesz, to znaczy, że czujesz, że coś u Ciebie dzieje się nie tak, jak powinno.
Nie szukaj na siłę diagnozy "alkoholiczka" lub jej zaprzeczenia "wszystko ok, zdrowa jestem". Ty sama CZUJESZ, że coś jest nie tak. Jak z pierwszymi objawami przeziębienia - jeszcze nic, ale czujemy, że coś nas "łapie". Podejdź do tego podobnie i zastosuj profilaktykę: przestań pić, zacznij czytać o uzależnieniu (zdobędziesz wiedzę i fajne wskazówki co i jak robić), znajdź grupę wsparcia - ludzi, którzy Cię zrozumieją, którym będziesz mogła się wyżalić i do których będziesz mogła zadzwonić, jak Ci "głupoty" będą chodzić po głowie.

Słoneczko napisał/a:
Wolałabym do tego klubu nigdy nie dołączać.

Ja też :skromny:

P.S.
Ja na mitingach przedstawiam się: Karolina, mam problem z alkoholem. I "moja" grupa to akceptuje, bo "jedynym warunkiem uczestnictwa w AA jest chęć zaprzestania picia" (a nie diagnoza) ;)
Ostatnio zmieniony przez KaTre Nie 12 Mar, 2017 10:51, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
margo 
Upierdliwiec


Pomogła: 31 razy
Dołączyła: 12 Sie 2013
Posty: 2735
Wysłany: Nie 12 Mar, 2017 12:25   

Słoneczko, ja początkowo trafiłam na terapię dla współczesnego. Już na pierwszym spotkaniu dostałam kwestionariusz do wypełnienia odnośnie mojego podejścia do alkoholu. Pomyślałam co? Ja? Ja z czym innym tu przyszłam. Ale wypełniam. Moja terapeutka powiedziała, że ma pewne podejrzenia i żebyśmy "umówiły sie" na abstynencji. Pomyślałam wtedy - żaden problem, przecież na pewno nie jestem uzależniona. Pikuś. Po roku terapii, kiedy już przepracowalam kwestię mojego związku, a zaczęłam trudne relacje rodzinne, zaczęły pojawiać się u mnie głosy, sny alkoholowe. Pojawiły się w grudniu, przyznała mu się dopiero w marcu... Natychmiastowe przeniesienie na terapię uzależnień, która właśnie kończę :)
Słoneczko, trzymam kciuki za Ciebie. Terapia, mitingi, forum. Daj sobie pomóc, to nie wstyd :okok:

Tak w ogóle to fajnie, że jesteś :)
 
     
Słoneczko 
Gaduła
Alko/Współ.../DDA/



Pomogła: 18 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 12 Gru 2012
Posty: 744
Wysłany: Nie 12 Mar, 2017 16:02   

KaTre napisał/a:
mam problem z alkoholem.
łagodniej brzmi :]
margo napisał/a:
Tak w ogóle to fajnie, że jesteś :)
:>
_________________
"Alkohol może zmienić makijaż rzeczywistości, ale nie ją samą."
 
     
smokooka 
Uzależniony od Dekadencji

Pomogła: 100 razy
Wiek: 47
Dołączyła: 22 Lut 2012
Posty: 5367
Wysłany: Nie 12 Mar, 2017 17:55   

Słoneczko napisał/a:
smokooka napisał/a:
I owszem przestałam pić,

Próbowałas jeszcze siebie sprawdzić, czy to jednak nie alkoholizm?
nie, na szczęście .nie. Po diagnozie w jakiś sposób mi ulżyło,
_________________
Nie mąć tego co przejrzyste. (by Kami)
:smok: :oczyska: ka
Ostatnio zmieniony przez smokooka Nie 12 Mar, 2017 17:58, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Google
WWW komudzwonia.pl

antyspam.pl


Alkoholizm, współuzależnienie, DDA. Forum wsparcia
Strona wygenerowana w 1.81 sekundy. Zapytań do SQL: 14