Strona Główna Forum Wolnych od Alkoholu
"DEKADENCJA "

czyli rozmowy o alkoholizmie oswojonym i nie tylko...


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Moje picie szkodliwe.
Autor Wiadomość
Linka 
Moderator


Pomogła: 42 razy
Wiek: 54
Dołączyła: 15 Gru 2011
Posty: 2297
Wysłany: Śro 26 Cze, 2019 13:31   

Słoneczko napisał/a:
Taki upał, ludzie się piwkiem chlodzą

Widzisz.....nie wszyscy się piwem chłodzą.
Mnie by to nawet do głowy nie przyszło.
_________________
Na moim niebie zawsze świeci słońce :)
 
     
olga 
Uzależniony od Dekadencji


Pomogła: 74 razy
Wiek: 49
Dołączyła: 01 Wrz 2011
Posty: 5502
Skąd: Hagen
Wysłany: Śro 26 Cze, 2019 14:02   

Cytat:
Taki upał, ludzie się piwkiem chlodzą,


Ja się piwkiem nie chłodzę...tak że nie wszyscy :luzik: kefir z lodówki jest za***isty na chłodzenie albo cienka herbata z cytryną
 
     
jal 
Gaduła
Alkoholik dozgonny.


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 16 Maj 2010
Posty: 540
Skąd: świętokrzyskie
Wysłany: Śro 26 Cze, 2019 16:44   

Słoneczko napisał/a:

DZIS zaczyna się moj 3ci dzień.


Spokojnie dasz radę... powodzenia.
_________________
Mam bardzo silną wolę... robi ze mną co jej się tylko podoba.
Mój fotoblog
 
     
AnnaEwa 
Gaduła
AnnaEwa


Pomogła: 7 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 04 Maj 2016
Posty: 804
Wysłany: Śro 26 Cze, 2019 19:51   

Słoneczko napisał/a:
Taki upał, ludzie się piwkiem chlodzą,

olga napisał/a:
kefir z lodówki

olga napisał/a:
cienka herbata z cytryną

Kompoty, moje drogie, kompoty! :jezor: A już najlepiej z truskawek!... zfert
 
     
olga 
Uzależniony od Dekadencji


Pomogła: 74 razy
Wiek: 49
Dołączyła: 01 Wrz 2011
Posty: 5502
Skąd: Hagen
Wysłany: Śro 26 Cze, 2019 20:03   

Podrzuć jakiegoś kompota :prosi:
 
     
esaneta 
Moderator


Pomogła: 85 razy
Wiek: 47
Dołączyła: 12 Lip 2011
Posty: 3527
Wysłany: Śro 26 Cze, 2019 21:27   

Na truskawkowych polach te kompoty już są :bezradny:
_________________
I Love gołąbki Klarci.

:esa:
 
     
Słoneczko 
Gaduła
Alko/Współ.../DDA/



Pomogła: 18 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 12 Gru 2012
Posty: 744
Wysłany: Pią 28 Cze, 2019 07:12   

staaw napisał/a:
Dobra, jeżeli mnie skleroza nie myli widziałaś że łażę nie ogolony i mam nadwagę
Masz rację i nie masz sklerozy. Podjęłam decyzję, że we wrześniu ruszę tyłek i zgłoszę się na terapię.
Linka napisał/a:
Widzisz.....nie wszyscy się piwem chłodzą.
Mnie by to nawet do głowy nie przyszło.
No widzisz a ja wciąż wkoło tego akurat % krążę.

Dziękuję, że się odzywacie.

Dziś mój 4-ty dzień się zaczął.

Nie wiem co mam sądzić o pewnej sytuacji. Otóż jednej osobie powiedziałam o swoim problemie.
Niby zrozumiał, bo przy okazji przeprosiłam za wiele gorzkich slow,
które wypowiadałam przez wiele miesięcy. tej osoby zdaniem żadna terapia mi nie potrzebna,
bo wytrzymałam 3 dni bez alkoholu. Postrzega alkoholizm w inny sposób. To osoba, która się słania po ulicach pijana.
Jej zdaniem, tej osoby raczej sobie wymyśliłam swój problem.

Funkcjonuję jeszcze normalnie. Niczego nie straciłam, poza tym,
że moja osobowość zaczęła się zmieniać na niekorzyść. Mam za dużo do stracenia.
Nie chcę sie stoczyć, chcę zyć normalnie bez %.

Jestem namawiana, że mi jedna puszka nie zaszkodzi. Tłumaczę, że tracę kontrolę...
Nie docierają moje tłumaczenia.
Innej osobie podziękowałam za to, że jednak rozumie. Gdy się przyznalam,
zamilkła na kilka dni. Miałam w niej siostrę, mamę... Nie zauważyła moich zmian, raczej moja odwaga była dla niej atutem.
Ale ta odwaga była tylko pod wpływem alkoholu. Wstyd :zalamka:

Dziś mi dopinguje, że dam radę. Na pytanie jak mi może pomóc,
powiedziałam, ze nikt i nic nie
jest w stanie mi pomóc, tylko ja sama sobie i terapeuta. Wystarczy, że będzie w stosunku do mnie empatyczna.

Takie dwa światy:
Oj nie masz problemu sama sobie wmawiasz;
Trzymam za ciebie kciuki, żebyś wyszła z tego. Dbaj o siebie.

Czy alkoholik musi być brudny, zaniedbany, widoczny?
A to, że jeszcze dbam o dom, i dzieci, zrobię remont, zadbam o samochód,
pozałatwiam sprawy (bo nikt tego za mnie nie zrobi), to oznacza, ze nie mam problemu?

Po prostu nie chcę tego wszystkiego stracić. :zalamka:

Bardzo się boję, mam lęki, ale zrobiłam listę tego, co mogę stracić.

Oby do wieczora.
_________________
"Alkohol może zmienić makijaż rzeczywistości, ale nie ją samą."
Ostatnio zmieniony przez Słoneczko Pią 28 Cze, 2019 07:13, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Słoneczko 
Gaduła
Alko/Współ.../DDA/



Pomogła: 18 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 12 Gru 2012
Posty: 744
Wysłany: Pią 28 Cze, 2019 07:59   

Jestem po rozmowie z Panią z poradni uzależnień.
Jak tylko uda mi się znaleźć opiekę do dzieci,
w każdej chwili będę od razu przyjęta. Wstępnie na poniedziałek.
Tylko kto się nimi zaopiekuje od rana? :mysli:

Już jestem rozdrażniona...Nerwy mną telepią.

Pani zaproponowała, bym poza tym co biorę na stałe z leków
kupiła zwykły ziołowy lek na uspokojenie. Porozmawiała ze mną.
Dla mnie to już mój drugi krok, żeby zacząć poważnie myśleć o moim uzależnieniu.
_________________
"Alkohol może zmienić makijaż rzeczywistości, ale nie ją samą."
 
     
staaw 
Uzależniony od Dekadencji


Pomógł: 120 razy
Wiek: 47
Dołączył: 18 Sie 2010
Posty: 8893
Wysłany: Pią 28 Cze, 2019 08:11   

Słoneczko napisał/a:
żadna terapia mi nie potrzebna,
bo wytrzymałam 3 dni bez alkoholu.

Dla mnie pierwsze 3 tygodnie były najłatwiejsze by nie pić. Pamiętałem dobrze co nawyrabiałem, dolegliwości fizyczne i wstyd są dość skutecznym hamulcem.
Jazda zaczyna się po 3 miesiącach, kiedy w miarę posprzątałem po ciągu i już w zasadzie wszystko jest OK...
_________________
Za demokracją bywam, przeciwko głupocie jestem...
 
     
Janioł 
Uzależniony od netu
Zegar tyka.......dla wszystkich



Pomógł: 68 razy
Wiek: 54
Dołączył: 06 Paź 2008
Posty: 4390
Skąd: Łódź

Wysłany: Pią 28 Cze, 2019 08:44   

Słoneczko napisał/a:
tej osoby zdaniem żadna terapia mi nie potrzebna,

bo wytrzymałam 3 dni bez alkoholu
zamieniłbym zdanie tej osoby na fachową poradę co z resztą uczyniłaś , sam alkoholik może przestać pić i żyć tyle tylko że to życie na polu minowym ze ściśniętymi pośladkami ........ potraiłem nie pić i kilka tygodni żeby udowodnić sobie i innym że nie mam problemu z alkoholem po czym chlałem na umór
_________________
P.S. Janioł może być tylko jeden ;) chociaż też czasem w coś walnie aureolką ;) by: Pietruszka
 
     
AnnaEwa 
Gaduła
AnnaEwa


Pomogła: 7 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 04 Maj 2016
Posty: 804
Wysłany: Pią 28 Cze, 2019 09:35   

Słoneczko napisał/a:
tej osoby zdaniem żadna terapia mi nie potrzebna,
bo wytrzymałam 3 dni bez alkoholu. Postrzega alkoholizm w inny sposób.
Ja sądzę, że w ogóle wiedza o tym, czym jest alkoholizm, jest bardzo mała w społeczeństwie - może dlatego, że to jest choroba tak powszechna, że właściwie większość ludzi się z nią boryka - jeśli nie są uzależnieni, to często są współuzależnieni, bo alkoholikiem jest syn, brat, matka... i działa wtedy mechanizm zaprzeczenia, bo przecież TO NIEPRAWDA, że syn, brat i matka... oo, tamten Kowalski, co szczy pod blokiem, o, to on jest alkoholikiem!
Słoneczko napisał/a:
Trzymam za ciebie kciuki, żebyś wyszła z tego. Dbaj o siebie.
A to fajnie, fajne wsparcie takie! :)
Słoneczko napisał/a:
Na pytanie jak mi może pomóc

- może właśnie tak:
Słoneczko napisał/a:
Jak tylko uda mi się znaleźć opiekę do dzieci,

Słoneczko napisał/a:
Tylko kto się nimi zaopiekuje od rana? :mysli:

Może ta osoba mogłaby pomóc przy dzieciach, żebyś Ty mogła się zająć terapią?
 
     
jal 
Gaduła
Alkoholik dozgonny.


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 16 Maj 2010
Posty: 540
Skąd: świętokrzyskie
Wysłany: Pią 28 Cze, 2019 13:04   

Słoneczko napisał/a:
Jestem po rozmowie z Panią z poradni uzależnień.
Jak tylko uda mi się znaleźć opiekę do dzieci,
w każdej chwili będę od razu przyjęta. Wstępnie na poniedziałek.
Tylko kto się nimi zaopiekuje od rana? :mysli:


Bardzo dobra wiadomość... nie odpuszczaj - powodzenia :)
_________________
Mam bardzo silną wolę... robi ze mną co jej się tylko podoba.
Mój fotoblog
 
     
staaw 
Uzależniony od Dekadencji


Pomógł: 120 razy
Wiek: 47
Dołączył: 18 Sie 2010
Posty: 8893
Wysłany: Pią 28 Cze, 2019 13:26   

AnnaEwa napisał/a:
Słoneczko napisał/a:
Jak tylko uda mi się znaleźć opiekę do dzieci,

Słoneczko napisał/a:
Tylko kto się nimi zaopiekuje od rana? :mysli:

Może ta osoba mogłaby pomóc przy dzieciach, żebyś Ty mogła się zająć terapią?

Jeżeli tak się zna na dzieciach jak na uzależnieniu, nie ryzykowałbym...
_________________
Za demokracją bywam, przeciwko głupocie jestem...
 
     
Słoneczko 
Gaduła
Alko/Współ.../DDA/



Pomogła: 18 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 12 Gru 2012
Posty: 744
Wysłany: Pią 28 Cze, 2019 15:18   

AnnaEwa napisał/a:
Może ta osoba mogłaby pomóc przy dzieciach, żebyś Ty mogła się zająć terapią?
Niestety nie, już pytałam.
staaw napisał/a:
Jeżeli tak się zna na dzieciach jak na uzależnieniu, nie ryzykowałbym...


Już mam opiekę, ale czy w poniedziałek? Nie wiem. Ale po niedzieli idę na pewno.

Janioł napisał/a:
potraiłem nie pić i kilka tygodni żeby udowodnić sobie i innym że nie mam problemu z alkoholem po czym chlałem na umór
Już to przeszłam. Może nie piłam na umór, ale codziennie.

staaw napisał/a:
Dla mnie pierwsze 3 tygodnie były najłatwiejsze by nie pić. Pamiętałem dobrze co nawyrabiałem, dolegliwości fizyczne i wstyd są dość skutecznym hamulcem.
Oj były takie momenty, wstydu się najadłam co niemiara, ale nic prawie nie pamiętałam za bardzo. Tylko z opowieści.

3 dni, trzy tygodnie, 3 m-ce... 3 lata, na zawsze.

Przede mną długa droga. Muszę i chcę odwrócić sytuację, chcę być zawsze wesoła,
ale bez pomocy %.
Jak na razie to popadam w stany płaczu, żalu, wstydu, lęku, czy dam radę?
_________________
"Alkohol może zmienić makijaż rzeczywistości, ale nie ją samą."
 
     
Słoneczko 
Gaduła
Alko/Współ.../DDA/



Pomogła: 18 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 12 Gru 2012
Posty: 744
Wysłany: Pią 28 Cze, 2019 16:03   

Jest jeszcze jeden bodziec, który mną targa. Rok będzie jak poznałam kogoś,
ale nie wychodziły relacje z mojej też przyczyny.
Wieczorny % powodował nakręcanie się i nękanie go sms-ami do mojego upadłego.
Jeśli tylko mnie odwiedzał, to zawsze z trunkiem, nie odmawiałam.
Ma teraz wyrzuty sumienia, ze niepotrzebnie przynosił alkohol.
Ale to nie jego wina, ja nie musiałam pić.
Teraz myślał, że mi pomoże, wesprze, ale on też lubi wypić. Odkąd pamiętam wszystko w granicach normy.
Zaproponowałam rozstanie, że potrzebuję fachowej pomocy,
a on może być dla mnie dobrym wyzwalaczem.
Szczerze, to przedwczoraj zadzwonił i wyczułam, że był pod wpływem.
Poprosiłam, żeby tego wiecej nie robil.
I już tak mnie nie wspiera jak mu się wydawało, że potrafi.
coraz rzadszy kontakt. Poniekąd zależało mi na nim, ale co mi po tym,
jak i tak nie tworzyliśmy żadnego związku, ot czasem odwiedził.

Zdaję sobie sprawę, że powinnam unikać ludzi,
którzy piją bo lubią i nic się nie dzieje złego w ich życiu.

U mnie się podzialo, w mojej psychice.
_________________
"Alkohol może zmienić makijaż rzeczywistości, ale nie ją samą."
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Google
WWW komudzwonia.pl

antyspam.pl


Alkoholizm, współuzależnienie, DDA. Forum wsparcia
Strona wygenerowana w 1.8 sekundy. Zapytań do SQL: 12