Strona Główna Forum Wolnych od Alkoholu
"DEKADENCJA "

czyli rozmowy o alkoholizmie oswojonym i nie tylko...


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
moje życie z własnymi decyzjami
Autor Wiadomość
Jo-asia 
Uzależniony od netu
miłośniczka



Pomogła: 59 razy
Wiek: 49
Dołączyła: 10 Sie 2012
Posty: 3026
Skąd: Katowice
Wysłany: Sob 16 Gru, 2017 10:35   

Janioł napisał/a:
to cierpienie to dobry zaczyn do rozwoju

uwaga! to przekonanie może uwięzić dożywotnio
Podobnie jak przekonanie, że muszę rozumieć.. muszę wiedzieć.
To zgoda na wszystko co jest, bez możliwości podważenia tego się dzieje, bez możliwości wzięcia odpowiedzialności a z możliwością negowania tego co się czuje. Przy czym czucie, jest tu najważniejsze. To możliwość tłumaczenia sobie emocji a nie ich przeżywania.
Czucie, to obrane z pamięci, utożsamienia.. emocje.
I jest do tej i wiedzy i rozumienia najkrótszą drogą! drogą wprost do źródła. Ta emocja, od której chcesz siebie oddzielić poprzez wiedzę, zrozumienie, przygotowanie się na nią.. całą znaną Tobie procedurą (Janioł, to wypowiedź ogólna.. nie skierowana do Ciebie, Twój cytat mnie tylko natchnął). Ta emocja ma w sobie wszystko czego Ci brakuje. Ma w sobie i wiedzę i zrozumienie i przeżycie jej, to wszystko uwalnia i mało tego przynosi oczyszczenie z resztek i uzupełnienie "braku". :)
_________________
...Jak tak płaczę, to mi lepiej i przestaje mnie dobijać nieuchronność przemijania.. 3r23
 
 
     
Tibor 
Towarzyski



Pomógł: 7 razy
Wiek: 46
Dołączył: 08 Sie 2016
Posty: 493
Skąd: z jasnej strony mocy
Wysłany: Sob 16 Gru, 2017 11:25   

W życiu bym tego lepiej nie napisał. Widzę to podobnie jak Jo-asia. Zwłaszcza to:
Cytat:
uwaga! to przekonanie może uwięzić dożywotnio
Podobnie jak przekonanie, że muszę rozumieć.. muszę wiedzieć.

Taki sposób może być pułapką. Ja w ten schemat wpadłem ale myślę, że nie na długo. Widzę jednak często po otaczających mnie ludziach, którzy tkwią w tym, jako w swoim stanie naturalnym. Widzę w tym taki rodzaj cięrpiętnictwa, kiedy w swych wypowiedziach narzekają na swój los (życie) i mają na to dobry argument, że jeszcze wszystkiego nie przerobili, że nadal szukają przyczyn itd.

Oczywiście tak też można zdrowieć. Tylko po co?
_________________
"życie duchowe to nie teoria"
 
     
Jacek 
Uzależniony od Dekadencji
...jestem alkoholikiem...


Pomógł: 133 razy
Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 7688
Skąd: Pyrlandia
Wysłany: Sob 16 Gru, 2017 11:57   

czerwonamila napisał/a:
Myślałam,że w Holandii pojawi się bogaty holender, który da mi miłość i będziemy żyć jak w bajce. Niestety tak się nie stało.

no bo widzisz,taką bajkę jeśli już chcesz mieć to se musisz sama stworzyć
i nie polega na tym aby wypatrywać lub porównywać się z innymi
a po prostu cieszyć z tego co się ma i to docenić
no a jeśli chodzi o bajkę samą w sobie - to wiesz dlaczego na koniec się pobierają i kończy się słowami "żyli długo i szczęśliwie"
no bo widzisz tu się kończy bajka a zaczyna realne życie
_________________
"Boże pomóż mi być takim człowiekiem, za jakiego uważa mnie mój pies.."
... (Janusz L Wiśniewski )
:skromny: :pies:
 
     
staaw 
Uzależniony od Dekadencji


Pomógł: 122 razy
Wiek: 48
Dołączył: 18 Sie 2010
Posty: 8900
Wysłany: Sob 16 Gru, 2017 14:36   

perełka napisał/a:
To inaczej. Widxisz np. w lazience peknieta plytke i od razu na nia naklejasz nowa. Jest nowa, fajnie wyglada i miejsce jest grubsze. Jak wywalisz stara plytke i wyczyscisz miejsce, wstawisz nowa to dziura zostanie zalepiona i z czasem miejsce bedzie jak nowe.

Jeżeli mam porównywać moje życie do podłogi, to ja nie mam pękniętych płytek które muszę wywalić.
Mam miejsca gdzie muszę coś wkleić...
_________________
Za demokracją bywam, przeciwko głupocie jestem...
 
     
Maciejka 
Uzależniony od netu
dawniej perełka



Pomogła: 62 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 28 Sty 2013
Posty: 3290
Wysłany: Sob 16 Gru, 2017 14:45   

Niech Ci bedzie Twoja racja a ja mam swoją , nie chodziło mi porównania tylko przekaz.
 
     
czerwonamila 
Gaduła



Pomogła: 3 razy
Wiek: 26
Dołączyła: 01 Cze 2016
Posty: 605
Wysłany: Sob 16 Gru, 2017 14:53   

Dobrze,
Jeśli zauważyłam braki w swoim poczuciu wlasnej wartości to chcę nad sobą pracować. Tylko jak? Książki?,testowanie wszystkiego na wlasnej skórze? jak nagle mam zdobyć wartości,ktorych nie dostałam?
 
     
Maciejka 
Uzależniony od netu
dawniej perełka



Pomogła: 62 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 28 Sty 2013
Posty: 3290
Wysłany: Sob 16 Gru, 2017 14:57   

Asia ja np; miłąm osobisty program terapii nad tzw, krytykiem wewnętrzym , to dostalam od terapeutki. potem jeszcze jest dużo na ten temat w ksiazce- Nie bój się bac- to trzeba czytac i robić tamte ćwiczenia zeby zadziałało. inni może w inny sposób nad tym pracowali, ja tak.
 
     
czerwonamila 
Gaduła



Pomogła: 3 razy
Wiek: 26
Dołączyła: 01 Cze 2016
Posty: 605
Wysłany: Sob 16 Gru, 2017 15:02   

Ok poszukam książki w pdf jak nie to kupię nowa. Z jednej str. Żałuję ze nie moge uczestniczyc w polskich terapiach. Chyba że terapia to tylko jedna z opcji? I można pracować samemu bez terapii?
Ostatnio zmieniony przez czerwonamila Sob 16 Gru, 2017 15:04, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Maciejka 
Uzależniony od netu
dawniej perełka



Pomogła: 62 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 28 Sty 2013
Posty: 3290
Wysłany: Sob 16 Gru, 2017 15:12   

Dziwie się , ze nie masz zrobionych podstaw. Znam DDA z realu , z forum ludzi , którzy sa po terapii i oni mają już podstawy a Ty się miotasz, może miałaś jakąś doraźną, nie taką ....kompleksową.... nie przychodzi mi na mysl inne słowo. Mam na myśli taką krótkoterminową co skupia sie na doraźnych problobmach a nie pracuje nad głebokimi problemami, właśnie nad przęzyciem tamtych uczuc, identyfikacją nad tym co zapisało się w Tobie , nie jaka \aest prawda bo każdy z członków rodziny ma swoją tylko jak to zapisało się u konkretnej osoby, jak zaopiekowac się tym dzieckiem , które zostało kiedyś zranione i jak w końcu budowac satysfakcjonujące życie z pozycji ja dorosłej. Ja tak mam, ze jeśli wiem , ze dana osoba jest po terapii to u mnie nie ma usprawiedliwienia, nie wiem czegoś, bo mi nie dano, nie umiem bo nie nauczono mnie tego. Dla mnie jest prosto. Ten ma problem co szuka pomocy, jak czegoś nie wiem to sie dowiem, jak nie umiem to się nauczę. biorę odpowiedzilanosc za siebie, swoje decyzje, wybory i nie mam komfortu obwiniania innych, robienie biednej sierotki, czy zwalania na innych bo ty tak to ja zrobie jak ty, skoro tobie wolno to mi tez . dla mnie to dziecinada. Ja to Ja a Ty to Ty i kropka. Nie atakuję Ciebie . taki mam punkt widzenia. co innego jak osoba nie ma terapii, jest zielona w temacie i szuka pomocy wtedy się dzielę wskazówkami, doświadczeniem , wesprę, pogłaszcze a nawet wyleje kubeł zimnej wody;
Ostatnio zmieniony przez Maciejka Sob 16 Gru, 2017 15:16, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
baryłka 
Małomówny
trzeźwa i szczęśliwa alkoholiczka



Wiek: 46
Dołączyła: 02 Paź 2017
Posty: 39
Wysłany: Sob 16 Gru, 2017 15:16   

witaj czerwonamila, fajny jest Twój wątek i Ty fajna młoda dziewczyna jesteś :) poradzisz sobie - uwierz w to

czerwonamila napisał/a:
Jeśli zauważyłam braki w swoim poczuciu wlasnej wartości to chcę nad sobą pracować. Tylko jak? Książki?,testowanie wszystkiego na wlasnej skórze? jak nagle mam zdobyć wartości,ktorych nie dostałam?


sorry być może gdzieś nie doczytałam - czy Ty chodzisz na jakąś terapię grupową ?

Terapia grupowa da Ci szanse na wzmocnienie poczucia swojej wartości a przede wszystkim da Ci poczucie dawania sobie prawa do popełniania błędów. uznania własnej bezsilności i pogodzenie się z wydarzeniami, na które nie możesz/mogłaś mieć bezpośredniego wpływu.
Dzięki terapii grupowej zobaczysz, że nie jesteś sama z takimi problemami, poznasz osoby, które będą Cię rozumiały i wiedziały co czujesz, gdyż same miały podobne doświadczenia. Ich doświadczenia pomogą Ci zmienić swoje myślenie. Tego nie da się osiągnąć w terapii indywidualnej.
 
     
czerwonamila 
Gaduła



Pomogła: 3 razy
Wiek: 26
Dołączyła: 01 Cze 2016
Posty: 605
Wysłany: Sob 16 Gru, 2017 15:17   

To może ja powinnam jeszcze raz przejść terapię? A może to jest robienie z igły widły?

Może wystarczy zająć się swoim hobby i pracą? Może mi się tylko coś wydaje? Zresztą całe życie pracujemy nad sobą i swoi dzieciństwem.

Wczoraj sobie powiedziałam,że nie będę się użalać nad sobą, zabiorę się w garść.

Ale..
Jeśli już mowa o poczuci własnej wartości to czemu nie skorzystać z okazji i się popytać! ;)
Ostatnio zmieniony przez czerwonamila Sob 16 Gru, 2017 15:19, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Maciejka 
Uzależniony od netu
dawniej perełka



Pomogła: 62 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 28 Sty 2013
Posty: 3290
Wysłany: Sob 16 Gru, 2017 15:20   

Ja terapię nad dzieciństwem zakończyłam teraz sie skupiam na doraźnych problemach jakie wyłaża przy róznych okazjach, a mam teraz swietną okazję. Nawiazałam kontakt z rodziną i pojawiły się nowe wyzwania. Do roboty perełka bez roztrząsania dzieciństwa i przeszłości.
 
     
czerwonamila 
Gaduła



Pomogła: 3 razy
Wiek: 26
Dołączyła: 01 Cze 2016
Posty: 605
Wysłany: Sob 16 Gru, 2017 15:24   

Perełka super ,że się odzywasz :okok:

Ja już też nie rozdrapuje przeszłości. Matce ojcu wybaczyłam. Czasem chce coś powiedzieć,ale mówię STOP

Czasem mam prześwity i coś się przypomina z dzieciństwa ,ale staram to przeanalizować np. jak pracowałam przy taśmie 8)

Z rodzicami mam kontakt z siostrami bardzo dobry. Wspólne zakupy etc. :lol2:

Do ludzi jestem otwarta, ufna ale w granicach rozsądku. Jeśli ktoś jest agresywny wobec mnie to wiem,że on ma problemy ze sobą nie ja.

Jeśli jest forum i jest to forma pomocy to czemu nie skorzystać. drggb
Ostatnio zmieniony przez czerwonamila Sob 16 Gru, 2017 15:28, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
baryłka 
Małomówny
trzeźwa i szczęśliwa alkoholiczka



Wiek: 46
Dołączyła: 02 Paź 2017
Posty: 39
Wysłany: Sob 16 Gru, 2017 15:27   

rejek napisał/a:
No i co do wzorców .
Cięzki czas dla mnie bo nadchodzą nieubłaganie swięta -a ja ich nie lubię .
Kiedyś to mówiłem głośno -teraz się z tym kryję udaję że jest Ok i jeszcze bardziej ich nie lubię przez to.
I to że ich nie lubię już mnie wqwia :lol2:
No bo przecież powinienem lubić
Jestem nienormalny-jak można nie lubić świąt?
Wszyscy lubią -a ja nie.
Musisz polubić święta-Rejas ty zboczeńcu ,odmieńcu.
A ja nie potrafię. :wysmiewacz:
że zacytuję klasyków :
" no i co,no i ch... i jakie są teraz procedury? "


rejek a dlaczego nie lubisz świąt ?
jesteś osobą samotną i te dni świąteczne Cię dołują bo brakuje Ci bliskich osób ?
jesteś niewierzący i sam rytuał Cię wkurza ?
:bezradny:
bo cóż - święta to święta = normalne dni , fajne są gdy spędza się je z bliskimi , bez sztuczności , ot tak po "ludzku " , wspólne rozmowy , radości itp

rozumiem niechęć do świąt u osób samotnych - to przykre cf2423f

Może tu nie o "święta " chodzi tylko o coś głębszego ? :mysli:
 
     
Maciejka 
Uzależniony od netu
dawniej perełka



Pomogła: 62 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 28 Sty 2013
Posty: 3290
Wysłany: Sob 16 Gru, 2017 15:28   

Nie umiem dlugo się fochac, wkurzy mnie jak ktoś tam napisze, nie odzywaj się , spadaj z mojego tematu ale szybko mi przechodzi. W końcu co takie wypowiedzi mówią i o kim? to jest właśnie wysokie poczucie własnej wartości, czuje złosc tam gdzie ona jest ale nie działam pod jej wpływem , energię wykorzystuję w konstrukcyjny sposób albo jak zepchnę uczucia to moje cialko da mi popalic a wtedy nie ma wyjscia ,trzeba sie wziaśc za problem.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Google
WWW komudzwonia.pl

antyspam.pl


Alkoholizm, współuzależnienie, DDA. Forum wsparcia
Strona wygenerowana w 1.97 sekundy. Zapytań do SQL: 15