Strona Główna Forum Wolnych od Alkoholu
"DEKADENCJA "

czyli rozmowy o alkoholizmie oswojonym i nie tylko...


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Linka
Pon 11 Maj, 2020 18:46
alkoholik odszedł
Autor Wiadomość
Janioł 
Uzależniony od netu
Zegar tyka.......dla wszystkich



Pomógł: 70 razy
Wiek: 54
Dołączył: 06 Paź 2008
Posty: 4447
Skąd: Łódź
Wysłany: Pią 19 Cze, 2020 12:05   

Jasne ......
_________________
P.S. Janioł może być tylko jeden ;) chociaż też czasem w coś walnie aureolką ;) by: Pietruszka
 
     
Tajga 
Trajkotka



Pomogła: 19 razy
Dołączyła: 29 Lip 2011
Posty: 1655
Wysłany: Pią 19 Cze, 2020 12:14   

porzucona36 napisał/a:
dzisiaj mój były również przyjechał ale tym razem z nią, oczywiście musiałam na nich trafić, chociaż mnie nie widzieli to myślałam że pęknie mi serce. Jak tak to zaklinał się że nigdy nie pozwoli abyśmy się spotkali, a teraz przywozi ją w 7 miesiącu d wobec wszystkich swoją nową damę


No TO już powinno dać Ci do myślenia.
Za kim Ty rozpaczasz?
Za facetem który 7 miesięcy temu zdradził, spłodził dziecko, wyprowadził się
do matki swojego nowego dziecka, i obwozi się z Bogu ducha winną kobietą
jak małpką cyrkową ?
To jest facet?????
To są jakieś popłuczyny , zdrowy umysłowo mężczyzna jeżeli odejdzie, to ODEJDZIE.
Osobnik jest niedojrzały i ma nierówno pod sufitem.



porzucona36 napisał/a:
zresztą na pożegnanie usłyszałam, że gdybyśmy byli małżeństwem on by nigdy mnie nie zdradził, nie wyprowadził się. Może coś w tym jest.


Nie jestem wpółuzależniona ( czasem czytając wątki takie jak ten ,cieszę się ,że jestem tylko zwyczajną
alkoholiczką ), ale nawet w najgorszym ciągu alkoholowym nie powiedziałabym większej bzdury.
Nie mów że wzięłaś to na serio?

"Może coś w tym jest"?

Niczego w tym nie ma, co najwyżej.... jak wyżej.
_________________
Jeśli nie jest to dobre, prawdziwe i konieczne... to po co chcesz mi zatruwać tym myśli i serce?

:kot: :kot: :kot:
 
     
Maciejka 
Uzależniony od netu
dawniej perełka



Pomogła: 62 razy
Wiek: 50
Dołączyła: 28 Sty 2013
Posty: 3264
Wysłany: Pią 19 Cze, 2020 12:27   

Porzucona a co byś powiedziała swojej przyjaciółce gdyby ta opowiedziała co sama tu napisałaś?
 
     
porzucona36 
Towarzyski


Dołączyła: 11 Maj 2020
Posty: 113
Wysłany: Pią 19 Cze, 2020 14:02   

OSSA alkoholik w białym kołniezyku to nie oznacza tylko że biznesmen, zaczynający picie od markowych alkoholi, to tez pewien rodzaj postępowania, które stosuje wobec swojej partnerki. To stwarzanie pozornego szczęścia, chodzenię do pracy, nadmierne dbanie o zwenętrzną opinię a w domu piekło, tak zwany inteligent, który kazde postępowanie zamyka w czterech ścianach.

jal napisał/a:
A niech mu się fajnie układa w nowym związku a dziecko niech rośnie w zdrowiu...


Niech mu dziecko zdrowo rośnie i tyle kropka.

OSSA napisał/a:
Pytanie gdzie jest twój syn, czy zapytałaś go, czy on chciałby by "wujek" wrócił?

Mój syn odpowiada krótko, że nie chce go widzieć i mieć z nim cokolwiek wspólnego.
 
     
porzucona36 
Towarzyski


Dołączyła: 11 Maj 2020
Posty: 113
Wysłany: Pią 19 Cze, 2020 14:08   

Tajga napisał/a:
Nie mów że wzięłaś to na serio?


Oj uwierz mi, że mój mózg przyjął to jako moją winę i swiętą prawdę. Dzisiaj na dobicie usłyszałam jak strzępi język na mój temat znowu, jaka to byłam kiepska w łóżku, że za rzadko z nim sypiałam :zalamka: itp. :szok: a prawda była zupełnie inna. Koledzy już mu przyklepują, jak to dobrze zrobił zostawiając mnie bo ze mną niczego by nie miał, a tak teraz ma szczęśliwą kobietę i czeka na dziecko.
I to jest odpowiedź na to czy uwierzyłam, nawet jak wbiję sobie do głowy że to bzdura, słyszę coś co sprowadza mnie na ziemię że może jednak miał rację.

Maciejka napisał/a:
Porzucona a co byś powiedziała swojej przyjaciółce gdyby ta opowiedziała co sama tu napisałaś?


Nie wiem, ale raczej aby zrobiła wszystko aby przestać o nim myśleć, i układała sobie spokojnie życie. Szkoda że ja jeszcze nie potrafię wobec siebie tego zastosować.
 
     
Maciejka 
Uzależniony od netu
dawniej perełka



Pomogła: 62 razy
Wiek: 50
Dołączyła: 28 Sty 2013
Posty: 3264
Wysłany: Pią 19 Cze, 2020 14:19   

To napisz sobie to na kartce i czytaj tyle razy aż uwierzysz, że potrafisz.
Nie potrafię, nie umiem oznacza tyle co nie chce spróbować.
Pewne rzeczy pewnie że człowiek nie umie ale to jest w mocy kazdej osoby.
To trudne spojrzeć na siebie jak na przyjaciela ale możliwe.
 
     
OSSA 
Upierdliwiec


Pomogła: 23 razy
Dołączyła: 20 Wrz 2011
Posty: 2417
Skąd: wielkopolska
Wysłany: Pią 19 Cze, 2020 14:37   

porzucona36 napisał/a:
To stwarzanie pozornego szczęścia, chodzenię do pracy, nadmierne dbanie o zwenętrzną opinię a w domu piekło, tak zwany inteligent, który kazde postępowanie zamyka w czterech ścianach.


Znowu budujesz jakiś świat iluzji i zaprzeczeń myślisz, że cokolwiek dzieje się tylko w czterech ścianach i nikt o niczym nie wie.
Wszyscy wkoło nie mają węchu i słuchu?
Mam znajomego (mieszkam w wielkim mieście) czasem mijamy się na korytarzu lub obok windy cuchnie nieprzetrawioną wódą / zapach maskuje drogimi perfumami, czysta koszulka, a ja boję się razem z nim wejść do winy by ktoś nie pomyślał, że to ja tak cuchnę.
Myślałam skrzywienie, uraz do ex. Nie mówiłam nikomu co mnie to obchodzi, kiedyś rozmawiam ze znajomą i przypadkiem pada nazwisko tego kolegi "a to ten alkoholik co tłucze żonę, a później w niedzielę razem idą do kościoła. To ty wiedziałaś , jasne wszyscy wiedzą , ale skoro ona nic z tym nie robi to nie będę się wtrącać."


Innym razem współuzależniona mówi na grupie zmieniamy mieszkanie, ale to mi nie pasuje, bo tam w tym bloku patologia mieszka .... K....a , a to że jej mąż pije do upadłego, miał wyrok w zawieszeniu za znęcanie się nad rodziną to nie patologia. Chleje dalej ona udaje, że wszystko jest :okok: usprawiedliwia go przed pracodawcą i kuratorem, bo przecież nie wyślę go do więzienia.


Obudź się kobieto :nerwus: :nerwus: otwórz szeroko oczy, posłuchaj dorastającego syna , on nie chce powrotu "wujka" .
 
     
porzucona36 
Towarzyski


Dołączyła: 11 Maj 2020
Posty: 113
Wysłany: Pią 19 Cze, 2020 14:52   

Tak u nas wszyscy niby widzieli, ale jakoś nie słyszę teraz dobrze że go już z wami nie ma ale za to słyszę, jaka to byłam zła, jak zniszczyłam mu życie.
 
     
OSSA 
Upierdliwiec


Pomogła: 23 razy
Dołączyła: 20 Wrz 2011
Posty: 2417
Skąd: wielkopolska
Wysłany: Pią 19 Cze, 2020 14:52   

porzucona36 napisał/a:
Dzisiaj na dobicie usłyszałam jak strzępi język na mój temat znowu, jaka to byłam kiepska w łóżku, że za rzadko z nim sypiałam


Po co słuchasz takich głupot? Nie masz ważniejszych problemów ? Odnoszę wrażenie, że to nie on tylko ty, z uporem maniaka chcesz się dołować i dowalać sobie. Dlaczego nie powiesz znajomym nie jesteśmy już razem i nie chcesz na jego temat rozmawiać.
Przyjaciele zrozumieją, że dla ciebie to bolesny temat, inni cóż olej ich , za chwilę znajdą inny temat do plotek.
 
     
Maciejka 
Uzależniony od netu
dawniej perełka



Pomogła: 62 razy
Wiek: 50
Dołączyła: 28 Sty 2013
Posty: 3264
Wysłany: Sob 20 Cze, 2020 10:00   

Taka refleksja mi się pojawiła.
Mój mąż miał sekret z domu którym nie chciał się chwalić , ja miałam swój taki sekret to nas do siebie ciągnęło, zbliżało.
Ty masz za sobą rozwód, były partner też jest po przejściach .
Podobnie coś Was połączyło. Wspólna decyzja o nie braniu ślubu bo taki wniosek wyciągnęliście z poprzednich związków.
Dla męża taka zależna dziewczynka była świetnym parawanem do picia bo nie umiała żyć, nie wiedziała jak wygląda prawdziwy związek.
Ta zagubiona, skrzywdzona przez rodziców dziewczynka wyciągnęła wniosek z domu rodzinnego że nie będzie workiem treningowym dla męża, że żadna sztuka tak cierpieć jak matka i znoscic to co matka.

Jak tylko została przekroczona przez męża granicą , że wyciągał do mnie łapy jak byłam w ciąży z bliźniakami to powiedziałam dość, koniec. Stanę na uszach a to skończę. Niech spada na drzewo , poradzę sobie sama bez niego. Ja to nie matka.

Nie rozumiem Twojej postawy jak wiele osób co tu piszą. Tak to odbieram. Ciężko jest mi dać Ci zwrotki, wesprzeć Ciebie no dla mnie decyzja faceta i inny związek i rodzina to koniec tego etapu w życiu. Koniec etapu to też przemoc, ganianie z nożem.
Wydaje mi się, że najlepiej tu pomoże psychoterapia i czas i praca nad sobą. Oczywiście pisanie na forum też coś pomaga ale licząc na zrozumienie innych to raczej iluzja.
Nie zrozumie głodnego syty
 
     
porzucona36 
Towarzyski


Dołączyła: 11 Maj 2020
Posty: 113
Wysłany: Śro 01 Lip, 2020 15:14   

Maciejka napisał/a:
Tdla mnie decyzja faceta i inny związek i rodzina to koniec tego etapu w życiu. Koniec etapu to też przemoc, ganianie z nożem.
Wydaje mi się, że najlepiej tu pomoże psychoterapia i czas i praca nad sobą. Oczywiście pisanie na forum też coś pomaga ale licząc na zrozumienie innych to raczej iluzja.
Nie zrozumie głodnego syty


Każde wasze słowa stanowią niezwykłe wsparcie, zarówno z waszych doświadczeń jak i mądrości przeżyć. Twoje stanowisko jest jak najbardziej rozsądne w tej sytuacji, ale dla mnie z DDA, oraz współuzależnionej, nie jest ono takie proste do zastosowania. Chociaż rozum mówi mi, że masz rację, to przez psychikę przebijają się inne rzeczy. Najgorsze jest to, że przez ostatnie wydarzenia cofnęłam się prę kroków w tył i dałam się znów sprowadzić do parteru. Wróciło poczucie winy za rozpad związku i niedostateczne bycie dobrą dla niego, dla rodziny - żeby ją stworzyć. Moja terapeutka stwierdziła, że musimy cofnąć się i ponownie przepracować uczucie złości, które mam w stosunku do tej kobiety, inaczej nie dam rady iść do przodu i zamknąć przeszłości. Cieszyłam się już, że poukładałam sobie w miarę w głowie , zaczęłam cieszyć się życiem, spotykać ze znajomymi. Wystarczyło jedno spotkanie z nimi, a bardziej zobaczenie ich razem, żeby stare myśli wróciły, stare wyrzuty. Jak długo jeszcze wizja ich szczęsliwości w rodzinie nie pozwoli mi się pukładać, ile jeszcze razy wrócą te wyrzuty?
 
     
Maciejka 
Uzależniony od netu
dawniej perełka



Pomogła: 62 razy
Wiek: 50
Dołączyła: 28 Sty 2013
Posty: 3264
Wysłany: Śro 01 Lip, 2020 15:19   

Na to pytanie nie zna odpowiedzi nikt. Wdl mnie tyle to potrwa aż pozwolisz odejść starej miłości na pawlacz a najlepiej w inną epokę.
Ja teraz też mam potwornie trudny czas ale to jest związane z innymi problemami. Dużo znów zależy ode mnie i poradzę sobie choćbym miała ruszyć głazy.
 
     
luana 
Gaduła


Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 16 Lis 2010
Posty: 504
Skąd: niemcy
Wysłany: Śro 01 Lip, 2020 19:24   

Witaj pozucona,

jak Ciebie czytam to przypominam sobie poczatki pisania tu na forum.
Bylo to jakies 10 lat temu. Mam nadzieje, ze jeszcze mnie ktos tu pamieta :]
Piszesz-cytuje: zresztą na pożegnanie usłyszałam, że gdybyśmy byli małżeństwem on by nigdy mnie nie zdradził, nie wyprowadził się. Może coś w tym jest.

I powiem Ci, ze bullshit w tym jest.
Ja sama przezylam 11 lat w zwiazku z alkoholikiem.
Kiedy powiedzial mi, ze gdyby mial syna to napewno by nie pil, pomyslalam sobie, ze w koncu mam sposob.
Urodzilam mu syna o pieknych czarnych oczach i niesamowitej inteligencji w jednym slowie cudo. :lol2:
Dla udoskonalenia rodziny urzadzilam slub. On praktycznie na niego przyszedl, nawalil sie jak dzika swinia i tyle. Nasz syn niedlugo skonczy 11 lat. 5 lat temu ostatecznie po wielu probach od niego odeszlam. Od 3 lat jestesmy po rozwodzie. A on CHLEJE dalej!!!!
Nawet chyba wiecej niz wczesniej.....

Facit tego wszystiego jest taki:
On nie zaprzestal CHLANIA, a ja wychowuje syna sama. Dbam sama o jego potrzeby, sama chodze na wywiadowki, mecze ( syn gra w pilke),to ja tulilam dziecko, kiedy tesknilo za tata, ja tlumaczylam, kiedy dziecko pytalo dlaczego inne dzieci maja tate, on nie, sama spedzalam swieta, urodziny jak i inne uroczystosci. Bo on swietuje swoja jedna jedyna uroczystosc- CHLANIE!!!

Moge Ci tylko pogratulowac, ze nie bylas jednak taka naiwna jak ja i nie zdecydowalas sie na ciaze i malzenstwo. Ja bylam glupsza! Dlatego zostaw to i ciesz sie, ze nie na Ciebie padlo to cale bagno, tylko spadnie na nia.
To ona bedzie musiala sie nauczyc roli samotnej matki, to ona bedzie cierpiala, a najbardziej zacierpi jej jeszcze nienarodzone malenstwo. A to dla matki jest najsmutniejsze doswiadczenie zycia!!. To wszystko spadnie na nia, tylko ona jeszcze o tym nie wie.
Zaloze sie dzis, ze za jakies piec lat ona sama bedzie szukac pomocy, tak jak Ty dzisiaj.
_________________
nie rezygnuje z celu tylko dlatego, ze osiagniecie go wymaga czasu
czas i tak uplynie....
 
     
olga 
Uzależniony od Dekadencji


Pomogła: 75 razy
Wiek: 50
Dołączyła: 01 Wrz 2011
Posty: 5596
Skąd: Hagen
Wysłany: Śro 01 Lip, 2020 19:46   

luana,
luana napisał/a:
Mam nadzieje, ze jeszcze mnie ktos tu pamieta


Luana...tak myślę... usiłuje sobie przypomnieć... Ty gdzieś na południu Niemiec mieszkasz :]
 
     
Wiedźma 
Administrator


Pomogła: 180 razy
Dołączyła: 04 Paź 2008
Posty: 9578
Wysłany: Śro 01 Lip, 2020 20:10   

luana napisał/a:
Mam nadzieje, ze jeszcze mnie ktos tu pamieta

Pamiętam Cię :aha:
_________________
Anioły dlatego latają, że lekce sobie ważą...
Co Wiedźma robi po godzinach - GALERIA
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Google
WWW komudzwonia.pl

antyspam.pl


Alkoholizm, współuzależnienie, DDA. Forum wsparcia
Strona wygenerowana w 1.97 sekundy. Zapytań do SQL: 13