Strona Główna Forum Wolnych od Alkoholu
"DEKADENCJA "

czyli rozmowy o alkoholizmie oswojonym i nie tylko...


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Otwarty przez: Wiedźma
Nie 16 Wrz, 2018 07:55
Być albo nie być ...
Autor Wiadomość
montreal 
[*][*][*]


Pomógł: 10 razy
Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 798
Wysłany: Pią 04 Wrz, 2009 17:36   

Evita? Czy jesteś gotowa na Zmiany?
_________________
"Ostatecznie mamy do opowiedzenia tylko jedną historię" Jonathan Carroll
 
     
evita 
[*][*][*]


Pomogła: 75 razy
Wiek: 56
Dołączyła: 03 Wrz 2009
Posty: 2895
Skąd: wielkopolska
Wysłany: Pią 04 Wrz, 2009 17:44   

montreal napisał/a:
Evita? Czy jesteś gotowa na Zmiany?


a co masz na myśli konkretnie ?
_________________
spragniona niecodzienności,stęskniona do nadzwyczajności ...
 
 
     
Jacek 
Uzależniony od Dekadencji
...jestem alkoholikiem...


Pomógł: 133 razy
Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 7326
Skąd: Pyrlandia
Wysłany: Pią 04 Wrz, 2009 18:16   

evita napisał/a:
gdyby mnie tu nie było to pewnie 2 tygodnie temu pojechałabym z płaczem po mena

ale czujesz tę jego reakcję inną niż przed tym jak jemu byłaś uległa???
dlatego nie popuszczaj,dlatego teraz to On będzie zauważał Twoje istnienie
i że Ty też jesteś ważna i masz prawo do swoich potrzeb
_________________
"Boże pomóż mi być takim człowiekiem, za jakiego uważa mnie mój pies.."
... (Janusz L Wiśniewski )
:skromny: :pies:
 
     
evita 
[*][*][*]


Pomogła: 75 razy
Wiek: 56
Dołączyła: 03 Wrz 2009
Posty: 2895
Skąd: wielkopolska
Wysłany: Pią 04 Wrz, 2009 19:06   

Jacek napisał/a:

i że Ty też jesteś ważna i masz prawo do swoich potrzeb


muszę zacząć się przyzwyczajać do tego, że ja coś mogę wogóle potrzebować a jest to dość trudne :(

kiedyś miałam jakieś tam swoje plany na przyszłość, jakieś marzenia związane z przyszłością zawodową, chciałam się uczyć, dokształcać ale nie mogłam ! gdziekolwiek bym się nie ruszyła, z kimkolwiek bym się nie spotkała, cokolwiek bym nie zrobiła -sprowadzało się do jednego ! To na pewno była moja okazja do zdrady męża i wszyscy mężczyźni wokół mnie bez względu na wiek, sytuację rodzinną i urodę byli moimi kochankami ! a że z racji wykonywanego przeze mnie zawodu moja praca to ja i ok. 30 chłopa to wiadomo jaka była reakcja męża :uoee:

jestem raczej zdrowa baba i choroby się mnie nie imają ale kiedyś mnie zmogło nagle bo okazało się, że mam kamienie w woreczku żółciowym no i operacja w związku z tym. Zmuszona byłam zostawić dzieci i męża samych. Pierwszy dzień pobytu w szpitalu - sama słodycz ! Drugi dzień, dzień operacji - to były rozwalone ławki w szpitalnym parku i pół męskiej chirurgi czyli połamańców broniących mnie przed furiatem, który wymyślił sobie, że lekarz który mnie będzie operował to na pewno mój kochanek, że mnie tak bez kolejki wcisnął na zabieg ! wiecie, że ja w czasie gdy byłam pod narkozą słyszałam (a może to moja wyobraźnia) jak o mnie rozmawiają wszyscy , którzy byli na sali operacyjnej ? obgadywali mnie, że ja to żona tego i takiego , który to dzisiaj zrobił to i tamto i że szkoda jej itp... a ja nigdy nie chciałam, żeby mnie ktokolwiek żałował !!!!!!!! wolałam gdy mówili ta to ale jest twarda sztuka ! skończyło się tak, że obudziłam się w trakcie operacji, przeszłam jakąś zapaść, a ja tylko sobie wmawiałam, że nie mogę iść w stronę światła (które widziałam) bo mam dzieci :beczy: później było jeszcze gorzej bo mężczyźni z męskiej strony chirurgi czuwali przy mnie jak moi prywatni ochroniarze i choć byłam im wdzięczna za to , to jednak wielce szacowny małżonek wyobraził sobie, że ja już zaliczyłam każdego z nich i stąd ta troska o mnie !

ale mi się dzisiaj na żale zebrało :( a miało już być tylko lepiej :)

koniec jęczenia i biorę się za bigos ;)
_________________
spragniona niecodzienności,stęskniona do nadzwyczajności ...
 
 
     
Jacek 
Uzależniony od Dekadencji
...jestem alkoholikiem...


Pomógł: 133 razy
Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 7326
Skąd: Pyrlandia
Wysłany: Pią 04 Wrz, 2009 19:13   

evita napisał/a:
koniec jęczenia i biorę się za bigos ;)

kurcze tylko nie to :krzyk: kto zaś będzie sprzątał :)
evita napisał/a:
muszę zacząć się przyzwyczajać do tego, że ja coś mogę wogóle potrzebować a jest to dość trudne :(

spiesz się powoli ,a przy okazji zobaczysz jak i on się przyzwyczaji
_________________
"Boże pomóż mi być takim człowiekiem, za jakiego uważa mnie mój pies.."
... (Janusz L Wiśniewski )
:skromny: :pies:
 
     
evita 
[*][*][*]


Pomogła: 75 razy
Wiek: 56
Dołączyła: 03 Wrz 2009
Posty: 2895
Skąd: wielkopolska
Wysłany: Nie 06 Wrz, 2009 18:41   

witajcie ! przeżyłam moją pierwszą imprezę z trzeźwym-nietrzeźwym mężem w tle ! Impreza przednia bo moja rodzinka bardzo wesoła jest ale już od rana miałam telefony od mamy, braci, siostry od wszystkich ! Jak my mamy się zachowywać w stosunku do Niego ? Tłumaczyłam wszystkim, że to nie jest osoba trędowata i można z nim porozmawiać poza tym to ja mam problem a nie oni - i w sumie nie byłam pewna czy dobrze doradzam ale tak mi dyktował rozum . Impreza rzeczywiście była bardzo udana i tylko ON swoją osobą przeszkadzał siedząc cały czas z boku, bez słowa i nawet w zasadzie bez uśmiechu na twarzy choćby w kierunku wnuczki z okazji jej święta. I znowu wyszło na to, że rodzinka stwierdziła, że taki smutny, biedny, zraniony przeze mnie, że powinnam go przytulić, pogadać, pocieszyć ... wyszłam z sali i wyłam jak wyjec :( to przecież ja miałam być tą poszkodowaną choć nie żądałam od nikogo współczucia a okazałm się tyranem bez serca !!! i jak tu dojść do ładu z samym sobą ...
_________________
spragniona niecodzienności,stęskniona do nadzwyczajności ...
 
 
     
Klara 
Uzależniony od Dekadencji


Pomogła: 264 razy
Dołączyła: 24 Lis 2008
Posty: 7827
Wysłany: Nie 06 Wrz, 2009 19:46   

evita napisał/a:
I znowu wyszło na to, że rodzinka stwierdziła, że taki smutny, biedny, zraniony przeze mnie, że powinnam go przytulić, pogadać, pocieszyć

Ewita, gdyby w moim życiu nie było takich tekstów ze strony rodziny i znajomych, myślę że moje małżeństwo wyglądałoby inaczej, może by się nawet rozpadło, ale nie trwalibyśmy w takim klinczu całe lata.
NIE WIEDZIAŁAM że nie mam wpływu na to czy on wypije, czułam się winna tak jak Ty dziś.
Ty JUŻ WIESZ.

A propos wiedzy - byłaś w sobotę na rozmowie z terapeutą?
_________________
"Kiedy się przewracasz, nigdy nie wstawaj z pustymi rękami." /przysłowie japońskie/
 
     
Jacek 
Uzależniony od Dekadencji
...jestem alkoholikiem...


Pomógł: 133 razy
Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 7326
Skąd: Pyrlandia
Wysłany: Nie 06 Wrz, 2009 19:48   

evita napisał/a:
jak tu dojść do ładu z samym sobą

no otuż to
to Ty sama decyduj,oni za ciebie tego nie przeżywają
narazie idzie Ci dobrze :okok:
_________________
"Boże pomóż mi być takim człowiekiem, za jakiego uważa mnie mój pies.."
... (Janusz L Wiśniewski )
:skromny: :pies:
 
     
pterodaktyll 
Moderator
.....zmieniłem narodowość, jestem alkoholikiem....


Pomógł: 204 razy
Dołączył: 17 Mar 2009
Posty: 14949
Skąd: z...mezozoiku
Wysłany: Nie 06 Wrz, 2009 19:49   

evita napisał/a:
taki smutny, biedny, zraniony przeze mnie, że powinnam go przytulić, pogadać, pocieszyć .

Evitko! Trzeba było kopnąć go jeszcze w d**ę a rodzinkę po prostu popędzić, gdzie pieprz rośnie. Pozdrawiam :)
_________________
:ptero:
 
     
Flandria 
Uzależniony od netu
DDA (Dzielna, Dobra, Aktywna)



Pomogła: 69 razy
Dołączyła: 28 Mar 2009
Posty: 3233
Wysłany: Nie 06 Wrz, 2009 20:07   

evita napisał/a:
a okazałm się tyranem bez serca


nie tyranem tylko jędzą ;)
i nie bez serca tylko uzależnioną od komputerka :skromny:

to już przecież ustaliłyśmy jakiś czas temu ! :mgreen:
i tego się trzymaj :mgreen:
a jak trzeba to przywal mietłą albo rzucaj uroki ! ;)
 
     
stiff 
Uzależniony od netu



Pomógł: 38 razy
Wiek: 62
Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 4911
Wysłany: Nie 06 Wrz, 2009 20:14   

evita napisał/a:
to przecież ja miałam być tą poszkodowaną choć nie żądałam od nikogo współczucia a okazałm się tyranem bez serca !!!

Tego To Ty raczej nie oczekuj po współbiesiadnikach,
kiedy im rozwalasz komfort picia... :roll:
Rob swoje i siebie zmieniaj, bo na innych nie masz wpływu...
Powodzenia... :)
_________________
Jesteś taką osobą, jaką decydujesz się być...
 
     
evita 
[*][*][*]


Pomogła: 75 razy
Wiek: 56
Dołączyła: 03 Wrz 2009
Posty: 2895
Skąd: wielkopolska
Wysłany: Nie 06 Wrz, 2009 21:36   

i ponownie dziękuję wam wszystkim za wsparcie duchowe ! jak tylko zaczynam tracić grunt pod nogami to przychodzicie mi z pomocą co jest dla mnie bardzo ważne !!!!

już się zastanawiam gdzie ja wam w tej mojej mieścinie mam pomnik usytuować ;)

a na poważnie ... naprawdę ciężko byłoby mi przejść przez to wszystko bez was :(
_________________
spragniona niecodzienności,stęskniona do nadzwyczajności ...
 
 
     
evita 
[*][*][*]


Pomogła: 75 razy
Wiek: 56
Dołączyła: 03 Wrz 2009
Posty: 2895
Skąd: wielkopolska
Wysłany: Nie 06 Wrz, 2009 21:44   

Klara napisał/a:


A propos wiedzy - byłaś w sobotę na rozmowie z terapeutą?


zapomniałam w piątek napisać, że jednak przełożyłam na jutro terapeutę na 15 ! nie dałabym rady bo całe jedzonko przygotowywałam sama na 25 osób a to trochę pracy jest :(

Jacuś - placki i tort zakupiłam w cukierni ;)

Jutro mam urlop, żeby sobie trochę odpocząć choć przez kilka godzin w samotności w domu a na 15 wizyta, której już nie mogę się doczekać ;) utożsamiam sobie terapeutę z wami wszystkimi i mam nadzieję, że będzie ok !
_________________
spragniona niecodzienności,stęskniona do nadzwyczajności ...
 
 
     
Jacek 
Uzależniony od Dekadencji
...jestem alkoholikiem...


Pomógł: 133 razy
Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 7326
Skąd: Pyrlandia
Wysłany: Nie 06 Wrz, 2009 22:52   

evita napisał/a:
Jacuś - placki i tort zakupiłam w cukierni ;)

no i co ,zawsze takie przygotowani to już z Jackiem się będą kojażyć :uoee:
_________________
"Boże pomóż mi być takim człowiekiem, za jakiego uważa mnie mój pies.."
... (Janusz L Wiśniewski )
:skromny: :pies:
 
     
evita 
[*][*][*]


Pomogła: 75 razy
Wiek: 56
Dołączyła: 03 Wrz 2009
Posty: 2895
Skąd: wielkopolska
Wysłany: Pon 07 Wrz, 2009 18:26   

Byłam dzisiaj na umówionej wizycie u terapeuty, a właściwie terapeutki ! I ... znowu się zawiodłam tak jak po spotkaniu z panią psycholog :( ale problem chyba tkwi we mnie a nie w tym, że trafiam na nieodpowiednie osoby ! Moje spotkanie trwało dokładnie 22 minuty i najpierw nie mogłam z siebie nic wydusić bo łzy mnie zalewały zanim cokolwiek czy to ona czy ja powiedziałyśmy a później w gardle ugrzązł mi głos na dobre :( ja nie wiem co się ze mnie taki płaczek zrobił ostatnio ? wyję na okrągło i mogłabym niezły stawik zapełnić tym moim płaczem :) zarówno pani psycholog jak i terapeutka to bardzo młode osoby w wieku niewiele ponad 20 lat na oko i nie wiem czemu ubzdurałam sobie, że co oni mogą wiedzieć ? owszem teoria ale ile praktyki mogą mieć ? ja tutaj czuję się u siebie i tutaj przechodzę najlepszą terapię !!! nie poddałam się jednak i będę próbować dalej . W środę idę na terapię zbiorową , może po tym spotkaniu będzie lepiej ? Jeśli jakoś przetrwam to spotkania będę miała co tydzień w środy i co piątek spotkanie indywidualne ale czy wytrwam ...
_________________
spragniona niecodzienności,stęskniona do nadzwyczajności ...
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Google
WWW komudzwonia.pl

antyspam.pl


Alkoholizm, współuzależnienie, DDA. Forum wsparcia
Strona wygenerowana w 0,23 sekundy. Zapytań do SQL: 12