Strona Główna Forum Wolnych od Alkoholu
"DEKADENCJA "

czyli rozmowy o alkoholizmie oswojonym i nie tylko...


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Nic się nie kończy, póki się nie skończy... część druga
Autor Wiadomość
Jonesy 
Upierdliwiec



Pomógł: 41 razy
Wiek: 38
Dołączył: 28 Lut 2011
Posty: 2298
Wysłany: Czw 16 Cze, 2011 09:32   Nic się nie kończy, póki się nie skończy... część druga

Z racji tego, że poprzedni wątek rozrósł się tak bardzo, że sprzątanie w nim może nastręczyć trudności moderacji postanowiłem za namową jednego z modów założyć nowy wątek. Będzie on bezpośrednią kontynuacją oryginalnego:

Nic się nie kończy, póki się nie skończy... częśc pierwsza

Który zostanie w dniu dzisiejszym najprawdopodobniej zamknięty.
Dlatego też zostawiam tytuł jaki był, dodając tylko że jest to część druga. A dlaczego? Ano dlatego, że jest to kontynuacja a nie zupełnie nowy wątek. Jest to dla mnie bardzo ważne - pisząc tu, staram się opisać jak najwięcej sytuacji i przemyśleń, które mogą pomóc innym, znajdującym się w podobnych sytuacjach czy stanach. A że póki co wszystko idzie tak jak iść powinno, nie ma sensu zaczynać nic na nowo. Bo przecież nic się nie kończy póki się nie skończy.
Witam w kolejnej części relacji z wędrówki ku trzeźwości.
_________________
Nemo vir est qui mundum non reddat meliorem
 
     
Tomoe 
(banita)


Pomogła: 106 razy
Dołączyła: 01 Cze 2009
Posty: 4792
Skąd: Śląsk
Wysłany: Czw 16 Cze, 2011 09:51   

A ty wiesz, że masz na tym forum 666 postów?
To jest szatańska liczba. Szybko napisz coś jeszcze. :lol2:
 
 
     
Wiedźma 
Administrator


Pomogła: 170 razy
Dołączyła: 04 Paź 2008
Posty: 9438
Wysłany: Czw 16 Cze, 2011 13:42   

Oj, pewnie nieprędko napisze :evil2"
Podoba mu się 666?
_________________
Anioły dlatego latają, że lekce sobie ważą...
Co Wiedźma robi po godzinach - GALERIA
 
     
Flandria 
Uzależniony od netu
DDA (Dzielna, Dobra, Aktywna)



Pomogła: 69 razy
Dołączyła: 28 Mar 2009
Posty: 3240
Wysłany: Czw 16 Cze, 2011 14:02   

Wiedźma napisał/a:
Oj, pewnie nieprędko napisze :evil2"
Podoba mu się 666? Obrazek


zdaje się, że może pisać w śmietniku lub undergroundzie bez "konsekwencji" :mgreen:
 
     
ZbOlo 
[*][*][*]
Ojciec Chrzestny


Pomógł: 35 razy
Dołączył: 27 Lut 2009
Posty: 2713
Skąd: Łódź
Wysłany: Czw 16 Cze, 2011 14:03   

Flandra napisał/a:
zdaje się, że może pisać w śmietniku lub undergroundzie bez "konsekwencji"

...może...
_________________
Homines soli animalium non sitientes, bibimus
 
     
Jenu 
Towarzyski
Jenu



Dołączyła: 20 Cze 2011
Posty: 247
Wysłany: Śro 22 Cze, 2011 08:04   

I jak Ci idzie? pozdrawiam :)
_________________
"The mind is its own place, and in itself can make a Heaven of Hell, a Hell of Heaven.."
J.Milton, Raj Utracony
 
     
Jonesy 
Upierdliwiec



Pomógł: 41 razy
Wiek: 38
Dołączył: 28 Lut 2011
Posty: 2298
Wysłany: Śro 22 Cze, 2011 08:23   

Jenu napisał/a:
I jak Ci idzie? pozdrawiam :)


A w jakim sensie jak mi idzie? Jeżeli chodzi o liczbę 666 postów to już sobie poradziłem :)
_________________
Nemo vir est qui mundum non reddat meliorem
 
     
Jenu 
Towarzyski
Jenu



Dołączyła: 20 Cze 2011
Posty: 247
Wysłany: Śro 22 Cze, 2011 08:25   

Odczuwam brak nowych wątków w Twoim temacie, bo Twój był pierwszy, jaki przeczytałam. Więc nieudolnie zagaduję :)
_________________
"The mind is its own place, and in itself can make a Heaven of Hell, a Hell of Heaven.."
J.Milton, Raj Utracony
 
     
Jonesy 
Upierdliwiec



Pomógł: 41 razy
Wiek: 38
Dołączył: 28 Lut 2011
Posty: 2298
Wysłany: Śro 22 Cze, 2011 08:34   

Miło mi.
Tu piszę tylko rzeczy, które powinny mieć znaczenie dla osób usiłujących uwolnić się od nałogu.
Głupoty codzienne wypisuję w pamiętniku.
Brak nowych wątków w temacie czasem jest dobrą wiadomością, jeżeli oprócz stagnacji w swoim temacie widać aktywność usera w innych wątkach. Znaczy to po prostu, że nie dzieje się nic szczególnego ani szczególnie niebezpiecznego ;)

Aha, no i wygaduję się porządnie na grupie i w czasie rozmów z terapeutką. To i potrzeba gadania jest jakaś taka mniejsza.
_________________
Nemo vir est qui mundum non reddat meliorem
 
     
Jenu 
Towarzyski
Jenu



Dołączyła: 20 Cze 2011
Posty: 247
Wysłany: Śro 22 Cze, 2011 08:37   

Rozumiem :) mnie jest dość blisko do Twojego podejścia do problemu, sposobu myślenia :) a brak chęci do dodatkowego obgadywania problemu rozumiem jak najbardziej :) pozdrawiam :)
_________________
"The mind is its own place, and in itself can make a Heaven of Hell, a Hell of Heaven.."
J.Milton, Raj Utracony
 
     
Jonesy 
Upierdliwiec



Pomógł: 41 razy
Wiek: 38
Dołączył: 28 Lut 2011
Posty: 2298
Wysłany: Śro 22 Cze, 2011 08:45   

Jenu napisał/a:
Rozumiem :) mnie jest dość blisko do Twojego podejścia do problemu, sposobu myślenia :) a brak chęci do dodatkowego obgadywania problemu rozumiem jak najbardziej :) pozdrawiam :)


Nie, źle mnie zrozumiałaś. Ja naprawdę sobie "używam" na spotkaniach. Mówię o wszystkim co mnie boli, mowię prawdę, bo wiem, że jeżeli będzie coś się działo to albo grupa albo terapeutka to wychwycą i będziemy mogli zareagować.
Jako brak chęci do dodatkowego obgadywania problemu rozumiem, że nie latam po sąsiadach czy rodzinie i nie truję im jaki to ze mnie alkoholik abstynent. Poinformowałem najbliższych i osoby na których zależało mi żeby wiedzieli. Cała reszta nie musi wiedzieć że jestem uzależniony. Aczkolwiek uznaję tutaj pewną zasadę - jeżeli ktoś spyta się prosto z mostu czy jestem alkoholikiem - odpowiadam że jestem... A raczej odpowiedziałbym, bo nikt się sam nie spytał póki co...
Po tym jak przestałem pić okazało się, że Jonesy był pępkiem świata, ale tylko świata Joneseya. Nikt oprócz najbliższych nic nie zauważył i nikomu mojego towarzystwa nie zabrakło.
_________________
Nemo vir est qui mundum non reddat meliorem
 
     
Jenu 
Towarzyski
Jenu



Dołączyła: 20 Cze 2011
Posty: 247
Wysłany: Śro 22 Cze, 2011 08:48   

Tak właśnie zrozumiałam, widocznie nie przekazałam Ci tego jasno :)
_________________
"The mind is its own place, and in itself can make a Heaven of Hell, a Hell of Heaven.."
J.Milton, Raj Utracony
 
     
Jonesy 
Upierdliwiec



Pomógł: 41 razy
Wiek: 38
Dołączył: 28 Lut 2011
Posty: 2298
Wysłany: Śro 22 Cze, 2011 08:52   

Niemniej jednak wszystkie te moje posty dowodzą jednego prostego faktu:

sam bym sobie z tym piciem nie poradził

I z całym szacunkiem dla Dekadentów, ale pisząc i lecząc się tylko wirtualnie, obawiam się że poległbym przy pierwszym grillu albo i jeszcze szybciej.
_________________
Nemo vir est qui mundum non reddat meliorem
 
     
Jenu 
Towarzyski
Jenu



Dołączyła: 20 Cze 2011
Posty: 247
Wysłany: Śro 22 Cze, 2011 08:59   

Między innymi właśnie to zwróciło moją uwagę :) i jeszcze to, jak szczerze i bez patosu czy zbędnego kajania się podchodzisz do tematu :)
_________________
"The mind is its own place, and in itself can make a Heaven of Hell, a Hell of Heaven.."
J.Milton, Raj Utracony
 
     
wampirzyca 
Trajkotka
praca nad samym sobą jest najtrudniejsza



Pomogła: 15 razy
Wiek: 45
Dołączyła: 08 Cze 2011
Posty: 1808
Skąd: Transylwania
Wysłany: Śro 22 Cze, 2011 09:16   

Post 667 poświęcił mnie :skromny:
_________________
wampirzyca
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Google
WWW komudzwonia.pl

antyspam.pl


Alkoholizm, współuzależnienie, DDA. Forum wsparcia
Strona wygenerowana w 2.12 sekund. Zapytań do SQL: 11