Strona Główna Forum Wolnych od Alkoholu
"DEKADENCJA "

czyli rozmowy o alkoholizmie oswojonym i nie tylko...


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Anioł Pijaków
Autor Wiadomość
kiwi 
Trajkotka



Pomogła: 25 razy
Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 1422
Wysłany: Pią 20 Lip, 2018 11:01   

 
     
kiwi 
Trajkotka



Pomogła: 25 razy
Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 1422
Wysłany: Sob 21 Lip, 2018 20:29   

 
     
kiwi 
Trajkotka



Pomogła: 25 razy
Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 1422
Wysłany: Sob 21 Lip, 2018 20:41   

podlać - nie podlać?
wahanie pijaka
nad krzakiem róży

wrrrr....

https://poezja.org/utwor/78422-pijak/
 
     
kiwi 
Trajkotka



Pomogła: 25 razy
Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 1422
Wysłany: Nie 22 Lip, 2018 15:34   

 
     
kiwi 
Trajkotka



Pomogła: 25 razy
Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 1422
Wysłany: Nie 22 Lip, 2018 15:36   

 
     
kiwi 
Trajkotka



Pomogła: 25 razy
Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 1422
Wysłany: Nie 22 Lip, 2018 15:53   

 
     
kiwi 
Trajkotka



Pomogła: 25 razy
Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 1422
Wysłany: Nie 22 Lip, 2018 15:56   

wyznanie alkoholika

WYZNANIE ALKOHOLIKA

Pijąc, widzialem w kapeluszu świat,
alkohol byl dla mnie jak pan brat.
Dzień bez niego to dzien stracony.
bez niego czułbym się życiem znudzony.
Uciekalem do niego w chwilach nieśmialości.
cieszylem się przy nim w stanach radości.
Walka wewnetrznych emocji była tego wynikiem,
był dla mnie przyjacielem a nie przeciwnikiem.

Alkohol jak pomocnika, kolege traktowalem,
rodzinnego szczęscia też od życia chcialem.
Chcialem by ze mnie byl dobry mąż,
ale życie klopotów przysparzało wciąż.
Pilem ,ale bylem dobry, zlego nie chcialem-
cóż- widok z falszywego zwierciadla mialem:
nie chciałem widzieć świata w sposób realny,
uciekalem do alkoholu skutek był marny.

Piescił, glaskal moją wyobrażnie,
powoli robil z mego życia każnie.
Zachęty, pułapki, pokusy na mnie szykował,
robil wiele, bym z niego nie rezygnował,
opory, żeby nie pić, były marne,
odwaga nie chciała widzieć myśli czarnych,
nie śnił mi się wózka inwalidzkiego czar,
ja miałem zwidy urojniejszych mar.

Za odwage, urojenia, jakie po nim miałem,
chciał coraz wiecej, broniłem się, ale nie umiałem,
nie chciał sie z nikim, mną dzielić,
w rowach poslanie na noc zaczoł mi ścielić.
Karał mnie różnie, gdy byłem oporny,
tłukł moją głową o beton,gdy byłem niesforny.
Przysłowie mowi: jeden nie zaszkodzi,
że sie uzależniłem, kogo to obchodzi.

Walczylem, by nie pić, ale skutek był marny,
usłuszalem w końcu niejeden paragraf karny.
Zarzucają mi, że alkoholik? To przecież kpiny:
koledze uodziło sie dziecko,inny miał imieniny,
możlwe że moje uczynki są trochę marne,
ale zeby zaraz mi czytac jakieś paragrafy karne?
Ja jestem dobry! Czuje sie, jakbym był Bogiem!
Nie jestem żadnym draniem czy nałogiem.

CO DOBREGO ZROBIŁEŚ DLA RODZINY DLA INNYCH ? ...
ja przepraszam, ja może mam stanąć wsród winnych
ja robilem dobrze, czy ja pić chciałem ?
moje EGO tak chciało ja chyba musialem.

CZY WIESZ CO TO MILOŚĆ, JAK TRAKTUJESZ ŻYCIE ?...
ja kochać umialem, ja kochalem picie
modliłem sie prawie do butelki, by wolno ubywało,
by mi coś z reszty dla dzieci starczało.

Ale zaraz ja alkoholik! sama nazwa ma jakis ton dziwny,
w coś takiego moze uwierzyć tylko człek naiwny.
DZIECI WYCHOWANIA OJCA NIGDY NIE ZAZNALY ....
żone mialem od tego, by sie w rękaw wypłakały.
czy mialem czas dla nich wysłuchiwać ich chciałem,
nawet bardzo, ale z ust brzydki odór miałem.
Dawałem im wszystko, czego im potrzeba:
mieli buty, zeszyty, nie brakowało im chleba.
CZY POMYŚLAŁEŚ O ZROBIENIU PREZENTU MIŁEGO
po rozum do baru chodziłem--nie wiedzialem jakiego...
MOZE POSZEDŁEŚ DO ZOO POKAZAĆ ZWIERZAKI, SYK KOBRY.
świnie, małpe, sam robiłem z siebie i byłem w tym dobry.
że krzesło kiedyś pękło, szyba wylecia?
Widocznie była stara, widocznie tak chciała.
Zataczalem sie drogą,w rowie leżałem ?
Tak mi bylo dobrze, widocznie tak chciałem.
Na dwóch gazach jeżdzę??? nie pamiętam... coś takiego...
może jeszcze mam sie przyznać do tego?
Gdzie zęby, na ciele dziwne kreski-
pamietam, uderzyłem sie kantem deski.
Policję niepotrzebnie wzywan, ja absorbowałem?
kolega miał kłopoty, ja tego nie chciałem.
Samochody miały problem przez droge przejechać,
pytali o drogę, nie wiedzieli gdzie jechać.
Co tu tłumaczyć, jak kto pomyśli, sam zrozumie,
ja tego inaczej wytłumaczyć nie umiem.
Dawalem co mogłem z siebie, jak to zmienić nie wiedzialem
marne nauki widocznie w życiu pobierałem.
Alkohol spowodował blokadę umysłu mojego,
kontrolował mnie, niewolił,patrzył tylko swego.
Upadlem, nie czuje sie winny,tego nie chciałem
broniłem sie,dusza prosiła już o rozwód z ciałem.
CO SIĘ STAŁO ŻE BEZ ALKOHOLU MOGĘ TERAZ ŻYĆ
marzyć trzeżwo o wszystkim i szszcześliwym być.
Strach na widok kolegi trumny.
On alkoholik ! Pił dużo ? umarł przecież dumny.
Ja światelko nadziei swojej zobaczyć chciałem.
Nadziei i wiary. Dużo siły też miałem.
Obudzilem się w końcu (w jakim świecie żyje), z letargu
z kolegą alkoholem, nie o obyło sie bez targu:
mozesz sobie rządzić swoim palcem w du***
pragnę jeszcze czegoś od życia, swoje grzechy odkupię
Miotłą po nim wspomnienia zaczołem wymiatać
teraz mogę bez strachu jeżdzić po tym świecie, latać
nie boję się, że policjant,wypadek,śmierć się gdzieś czai,
mój kolega alkohol już mi mózgu nie mai
rządził mną przez moje wewnętrzne EGO
gdzie ja kurna bylem ze nie zauważyłem tego?
Zobaczylem ścieżke, jaką będę kroczył.
Nie wiem czy jest jakaś sila, abym ja z nie zboczył.
Wszystkiego chcę od życia, ile unieść mogę.
NIE PIJE !jaką to daje już dużą osłode
patrząc w stecz to wiele w życiu przegrałem,
ale chlałem JA, oj, chlalem,
robiłem z siebie ........ i gieroja,
nie chciałem widzieć, jaka jest reputacja moja.
Bylem zbyt próżny, by szukać sposobów,
pracowałem na alkohol jak też na nierobów.
Nie chce o tym zapomnieć, chce pamiętać!
winiłem innych, nie siebie- pora się opamietać
Tesknie za życiem, jakie mogłem mieć,
marzenia mam, wystarczy może chcieć,
usmiechu dziecka mi teraz brakuje
paru milych wspomnien, tak czuje,
w rocznice abstynencji corka powiedziala: "cześć" skromnie
łze mi uroniło przyśągłbym że do mnie.
Uczucia me pływają gdzieś na dnie w jeziorze
wierze że wypłyną -wierze że BÓG pomoże.


IDĘ PRZEZ ZYCIE KOCHAM ŚWIAT
ZNAJDUJE SZCZĘSCIE JESTEM RAD

MARIAN LEŚNIA...

https://www.twojecentrum....iersz-8485.html
 
     
kiwi 
Trajkotka



Pomogła: 25 razy
Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 1422
Wysłany: Nie 22 Lip, 2018 16:03   

http://www.pomoc.lichen.pl/index.php?kategorie=37
 
     
kiwi 
Trajkotka



Pomogła: 25 razy
Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 1422
Wysłany: Pon 23 Lip, 2018 07:01   

Alkoholiczka

Za silna, by upaść,
o wiele za słaba,
by się umieć wznieść.
Alkohol powoli,
po kropli wypiera
wszelką życia treść.
Ma rodzinę, pracę,
nie robi awantur,
nie sypia po bramach.
Lecz codziennie walczy
z demonem w butelce,
rozpaczliwie sama -
nikt nie słyszy krzyku.
Jak długo podwójne
życie można wieść?!
Za silna, by upaść,
o wiele za słaba,
by się umieć wznieść...

Kalina Beluch

http://wiersze.kobieta.pl...holiczka-340577

Do matki alkoholiczki

Ty będziesz się śmiała, ja w głębi duszy będę płakać.
Ty będziesz tańczyła, a ja zatańczę łzami.
Muzyka, ta dobrze znana i kochana, znów zostanie mi brutalnie obrzydzona.
Twój widok będzie jak odbicie w lustrze mojego lęku.
Twój głos będzie przypominał dawne lata. Te znienawidzone.
Twój oddech będzie jak trucizna.
Twój gest będzie powoli i stopniowo mnie zabijał.
Tak jak zabija mnie za każdym razem.
Będę powoli umierała, zalana łzami i rozpaczą.
A potem powstanę.
Wcale tego nie chcąc.
Zostanę zmieszana z błotem,
A na koniec zaśmiejesz mi się prosto w twarz.
Zawsze tak robisz.
Mamo.
Alkoholiczko.

Do Ciebie mamo...z kolejną łzą...
autor
kłapuch
http://wiersze.kobieta.pl...holiczki-315072


"Chcieć i musieć. Gdzie kryje się złoty środek wyrażony w tych słowach? W których brzozach zapodziała swe serce Kaśka? Las pytań i echo, które, niestety, nie niesie za sobą żadnej pewnej odpowiedzi. Nauczoną ją na terapii, że ma żyć dzisiejszym dniem. [...]
Dziś nie piję. Nieważne, co było wczoraj, nieważne, co będzie jutro. Nie piję dziś. Żadnych planów prognoz na życie. Jeżeli chcesz być trzeźwa, istnieje tylko dziś. Krótkie i ostateczne jak amen w pacierzu słowo. Dziś."
Marina Rowan (z książki Mam na imię Marina i jestem alkoholiczką)

Tak bardzo chciałem się dziś ogarnąć, jednak odłożę to do jutra...

Alkoholik po porannej rozmowie ze sobą.

Myślisz, że alkoholik nigdy nie chce przestać pic? Większość z nich nie ma już sił..

Alkoholik pijący drogie wino z kryształowego kieliszka niczym nie różni się od tego, co nie zwraca uwagi z czego pije i jak drogi jest trunek.
No, może jedynie zakłamaniem.

https://szukaj.cytaty.info/mysli/alkoholik.htm

Pije by żyć
Żyje by pić
Pije by paść
Padan by wstać

~Alkoholik


 
     
kiwi 
Trajkotka



Pomogła: 25 razy
Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 1422
Wysłany: Śro 25 Lip, 2018 11:41   

Bo kierowca byl pijany

Miał dwadzieścia lat,
przed sobą życie całe.
Miał dwadzieścia lat,
i żonę, dziecko małe.
Chciał zmienić cały świat
i miał na przyszłość plany.
Nie zrealizuje już ich
bo kierowca był pijany...
Odebrał życie mu
jakiś marny pijaczyna.
A on tak spieszył się
na urodziny syna.
Już nigdy nie zobaczy
jego uśmiechniętej buzi.
A dziecko pyta wciąż:
Mamo, kiedy tatuś
do nas wróci?
Kobieta nie wie,
co odpowiedzieć,
dlatego powtarza ze łzami:
Synku, nie martw się,
tatuś jest z aniołami...

Ten chłopak znalazł się
w złym miejscu
i w złym czasie...
Pomyśleć, że gdyby
za minutę tam był,
wszystko by było
jak dawniej...
Bez niego w domu pusto jest
i zimne, szare ściany...
A mógłby z nami
wciąż tu być,
lecz kierowca był pijany...
autor
blondyneczka

http://wiersze.kobieta.pl...l-pijany-262749

Co by było, gdyby nasz anioł stróż wagarował, spóźniał się, zostawiał nas samych w pokusie czy zmartwieniu? Kto by takiemu ufał, kto chciałby się z takim przyjaźnić?
 
     
kiwi 
Trajkotka



Pomogła: 25 razy
Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 1422
Wysłany: Śro 25 Lip, 2018 11:47   

 
     
kiwi 
Trajkotka



Pomogła: 25 razy
Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 1422
Wysłany: Pią 10 Sie, 2018 11:06   

http://wiersze.kobieta.pl...lkoholika-43988

Modlitwa alkoholika

Mateńko najświętsza, gorąco cię proszę,
ty mną nie pogardzisz, gdy nie śmierdzę groszem.
Uczyń mi tę łaskę - dobroć twoja wielka,
pewnie moc ma większą niż moja butelka.

Od lat niepamiętnych rządzi mną ta pani,
jak mam ją porzucić, kiedy żyję dla niej.
Zawładnęła bytem - wyprała mi wolę,
jeśli jej brakuje - mózg zaczyna boleć.

A gdy ją posiadam, szczęście mnie roznosi,
daje uniesienie, tarzam się w błogości,
ale taka chwila często trwa zbyt krótko,
bo tragiczne skutki niesiesz z sobą wódko.

Morze łez wylanych przez moją rodzinę,
kiedy złość dopada czasem w złej godzinie.
Niepojęta siła i moc siedzi w tobie,
trudno się wyzwolić - chyba tylko w grobie.

Gdy leżę w kałuży i już wstać nie mogę,
wtedy sobie mówię - zszedłem na złą drogę.
Wytrzeźwieję - szukam, aż żem się rozełkał
natręt rzęzi we mnie - butelka, butelka.

Proszę cię o Pani, niechaj cud się stanie,
usłysz nieszczęśliwca szczere spowiadanie.
Naucz mnie pokory, daj mi siłę wielką,
bym się cieszył życiem, a gardził butelką.

autor : Julka56




"Trzeba pić do dna, by dojść do dna swej duszy. A że
dna tego w rzeczywistości nie ma, więc im głębiej się
schodzi, tym większą ciemność się widzi i zapanowuje
ochota skończenia ze sobą, w czym też alkohol pomaga,
przynosząc zamiast śmierci utratę świadomości."
— Antoni Kępiński — Rytm życia

 
     
kiwi 
Trajkotka



Pomogła: 25 razy
Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 1422
Wysłany: Pią 10 Sie, 2018 11:57   

Autor :Edward Stachura

Motto:
Ludzie umierają
i nie są szczęśliwi
– Albert Camus –

Brudny pijak
stuka w lustro
pełnym kieliszkiem.
Stara baba
czarne kuleczki różańca przesuwa.
Czarne kuleczki jak minuty godziny mijają
Jakiś ogrodnik
smukłe tulipany
blaszaną konewką podlewa.
Którego z tych ludzi
śmierć choć trochę oddali.
A więc
babka może stukać w lustro kieliszkiem
ogrodnik przesuwać czarne kuleczki
pijak podlewać tulipany.

Wiersz zamieszczono w dwutygodniku „Kontrasty” (nr 5/1956)

Tępymi nożami
kroili słowa jak kiełbasę.
Zakładali towarzystwo ochrony zwierząt

O litościwi ofiarni mecenasi.
A w pokoju
w czterech ścianach
trzepocząc skrzydłami
umierał motyl
nadziany na szpilkę.
 
     
kiwi 
Trajkotka



Pomogła: 25 razy
Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 1422
Wysłany: Nie 26 Sie, 2018 09:07   

http://www.opowi.pl/na-wymioty-a23016/


Na wymioty

Raz dwa trzy

pierwszy rzygasz ty!

Rzyga Janek

potem Franek

Wesoła kompania

równego rzygania

W prawo zwrot

w tył na lewo wymiot

Padają komendy

rzygające gęby

Śmierdzi tobie z ryja?

No to będzie chryja

Zjedzmy więc mielone

mordy już zielone

Jedziemy do Rygi

na zgniłe ostrygi

Naprzód marsz

wyrzygamy barszcz

Pawie są na ścianie

panie kapitanie!



Dobra, tyle styknie

bo sam autor rzygnie!



****

serio, na rzyganie mnie wzięło

Autor: Nuncjusz

Ja jak rzygalam ,i obiecywalam sobie ze to juz ostatni raz ( jakie klamstwo) , to tez moj zmartwiony Aniol Stroz mi pomagal , bo inaczej bym padla.


 
     
kiwi 
Trajkotka



Pomogła: 25 razy
Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 1422
Wysłany: Nie 26 Sie, 2018 09:11   

Pijacy
Herbert Zbigniew



Pijacy są to ludzie, którzy piją do dna i duszkiem.

Ale krzywią się, bo na dnie widzą znów siebie.

Przez szyjkę butelki obserwują dalekie światy.

Gdyby mieli silniejszą głowę i więcej smaku, byliby astronomami.

https://literatura.wywrota.pl/wiersz-klasyka/24947-herbert-zbigniew-pijacy.html
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Google
WWW komudzwonia.pl

antyspam.pl


Alkoholizm, współuzależnienie, DDA. Forum wsparcia
Strona wygenerowana w 1.86 sekundy. Zapytań do SQL: 11