Strona Główna Forum Wolnych od Alkoholu
"DEKADENCJA "

czyli rozmowy o alkoholizmie oswojonym i nie tylko...


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Siem odchudzajcie
Autor Wiadomość
smokooka 
Uzależniony od Dekadencji

Pomogła: 100 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 22 Lut 2012
Posty: 5285
Wysłany: Śro 01 Sie, 2012 20:03   

Wybór pomiędzy cukrem a słodzikiem jest ogólnie bezsensowny, oba te produkty fatalnie wpływają na organizm, każdy ma równie trudny i beznadziejny wybór. Pytanie co komu bardziej psuje zdrowie w danym okresie. Ostatecznie można przez jakiś czas stosować jedno, potem drugie, a najlepiej wcale. Ale to wcale jest w praktyce niemożliwe. Wśród najczęściej używanych syntetycznych i tanich jest acesulfam K, aspartam, cyklaminian sodu. Naturalne zamienniki jak ksylitol są drogie (producentom się nie opłaca) i też mocno kaloryczne, jednak mniej od cukru. Warto używać ksylitolu do słodzenia napojów, jeśli ciężko jest zrezygnować ze słodyczy w ogóle. Ale niestety drogo to wychodzi. Upieczenie ciasta na ksylitolu kosztuje koło sześciu razy więcej niż ze zwykłym cukrem.
_________________
Nie mąć tego co przejrzyste. (by Kami)
:smok: :oczyska: ka
 
     
Tomoe 
(banita)


Pomogła: 106 razy
Dołączyła: 01 Cze 2009
Posty: 4792
Skąd: Śląsk
Wysłany: Śro 01 Sie, 2012 20:10   

To prawda. Najlepiej wcale. Albo w ilościach mikroskopijnych. :tak:

Ja teraz już jestem na innym etapie, bo już zrezygnowałam z Naturhouse i mam bardzo niewiele do zrzucenia, ale oprócz dwóch tableteczek słodzika do porannej kawy z mlekiem - nie stosuję cukru i nie jem słodyczy.
Owoce naprawdę z powodzeniem zaspokajają moją ochotę na coś słodkiego. I nie mam problemu z odmawianiem.
Ostatnio zmieniony przez Tomoe Śro 01 Sie, 2012 20:10, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
staaw 
Uzależniony od Dekadencji


Pomógł: 122 razy
Wiek: 48
Dołączył: 18 Sie 2010
Posty: 8888
Wysłany: Śro 01 Sie, 2012 20:11   

smokooka napisał/a:
Wybór pomiędzy cukrem a słodzikiem jest ogólnie bezsensowny

Zwłaszcza jeżeli słodycz traktujemy jako regulator uczuć, nagrodę...

No, ja jestem szczęściarzem który nie słodzi kawy czy herbaty, ciastek sobie nie odmawiam...

Myślę że zamiast słodzić kawę słodzikiem, lepiej dolać mleka (takiego zwykłego 3,2%, żadnej śmietanki)...
_________________
Za demokracją bywam, przeciwko głupocie jestem...
 
     
smokooka 
Uzależniony od Dekadencji

Pomogła: 100 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 22 Lut 2012
Posty: 5285
Wysłany: Śro 01 Sie, 2012 20:13   

staaw napisał/a:
który nie słodzi kawy czy herbaty, ciastek sobie nie odmawiam.


Stasiu, ale to praktycznie to samo przeca :) no może ciut mniej o łyżeczkę-trzy bo piciu nie słodkie ;)
_________________
Nie mąć tego co przejrzyste. (by Kami)
:smok: :oczyska: ka
 
     
staaw 
Uzależniony od Dekadencji


Pomógł: 122 razy
Wiek: 48
Dołączył: 18 Sie 2010
Posty: 8888
Wysłany: Śro 01 Sie, 2012 20:17   

smokooka napisał/a:
staaw napisał/a:
który nie słodzi kawy czy herbaty, ciastek sobie nie odmawiam.

Stasiu, ale to praktycznie to samo przeca :) no może ciut mniej o łyżeczkę-trzy bo piciu nie słodkie ;)

Z tym że ja piję gorzką kawę/herbatę dla smaku a nie dla odchudzania...
Mam 7kg nadwagi i po kilku próbach odchudzania chyba muszę to pokochać...
_________________
Za demokracją bywam, przeciwko głupocie jestem...
 
     
Tomoe 
(banita)


Pomogła: 106 razy
Dołączyła: 01 Cze 2009
Posty: 4792
Skąd: Śląsk
Wysłany: Śro 01 Sie, 2012 20:18   

To teraz jeszcze opowiem o formach ruchu, jakie stosowałam.
Najtrudniej mi było zacząć, bo ma siedzącą pracę, jestem już starszą panią, dawno niczego nie ćwiczyłam, za to narzekałam że mi strzyka w kolanach i łupie w kręgosłupie...

Zaczęłam od znalezienia sobie w internecie galerii fitnessu w poblizu miejsca pracy, poczytania oferty zajęć i napisania mejlika do właścicielki z prośbą, żeby mi coś poleciła, co mnie nie zabije, a wzmocni.
Doradziła mi - na początek - pilates.
No i zaczęłam chodzić na ten pilatesik, ćwiczyłam go dwa razy w tygodniu po godzinie.
Po pewnym czasie zakwasy mi minęły i zachciało mi się zintensyfikować ruch.
Stopniowo włączałam inne formy ćwiczeń i teraz mam tak:
Raz w tygodniu pilates (godzina), raz w tygodniu cellulit attack (też godzina), plus raz w tygodniu PBU, czyli zestaw na pośladki, brzuch i uda - też godzina. Plus dwa razy w tygodniu brzuszki - pół godziny.

Ponieważ jestem leniwa, nigdy w życiu nie zmobilizowałabym się do samodzielnych ćwiczeń w domu. Grupa pod kierunkiem instruktorki - to jedyna metoda na takiego opornika jak ja. :mgreen:
 
 
     
smokooka 
Uzależniony od Dekadencji

Pomogła: 100 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 22 Lut 2012
Posty: 5285
Wysłany: Śro 01 Sie, 2012 20:19   

staaw napisał/a:
po kilku próbach odchudzania chyba muszę to pokochać..


mam szczęście że mój mąż te moje kilogramy kocha ;) ale ja nieszczególnie a moje nogi to już w ogóle ich nie znoszą.
_________________
Nie mąć tego co przejrzyste. (by Kami)
:smok: :oczyska: ka
 
     
smokooka 
Uzależniony od Dekadencji

Pomogła: 100 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 22 Lut 2012
Posty: 5285
Wysłany: Śro 01 Sie, 2012 20:21   

Ja póki co rower, rower i rower, krucho z kasą, a open karnet w pobliskim klubie 280 zł na miesiąc. Niestety, zaczęłam od rowerowania i myślę co jeszcze, żeby mi zapału nie zbrakło, o co u mnie łatwo.
_________________
Nie mąć tego co przejrzyste. (by Kami)
:smok: :oczyska: ka
 
     
Tomoe 
(banita)


Pomogła: 106 razy
Dołączyła: 01 Cze 2009
Posty: 4792
Skąd: Śląsk
Wysłany: Śro 01 Sie, 2012 20:22   

staaw napisał/a:

Mam 7kg nadwagi


Ja miałam jeszcze w kwietniu 12 kilo nadwagi. Teraz mam wagę w granicach normy, ale zamierzam się jeszcze pozbyć tych najbardziej opornych fałdek tłuszczyku na brzuchu, boczkach i pupie.
:)
 
 
     
Tomoe 
(banita)


Pomogła: 106 razy
Dołączyła: 01 Cze 2009
Posty: 4792
Skąd: Śląsk
Wysłany: Śro 01 Sie, 2012 20:28   

smokooka napisał/a:
open karnet w pobliskim klubie 280 zł na miesiąc


Drogo.
Tam gdzie ja chodzę, najdroższy karnet w wersji "no limits" na 40 dni kosztuje 160 złotych. Ale ponieważ ja jeszcze nie dojrzałam do jogi i zumby, kupuję tańszy.
 
 
     
Ilona 
Towarzyski
Ilona


Pomogła: 1 raz
Wiek: 52
Dołączyła: 21 Paź 2011
Posty: 184
Skąd: Łódź
Wysłany: Śro 01 Sie, 2012 20:35   

Tomoe napisał/a:
zamierzam się jeszcze pozbyć tych najbardziej opornych fałdek tłuszczyku na brzuchu, boczkach i pupie.


Jeśli mogę wtrącić trzy grosze...jeżeli chodzi o odchudzanie tych partii ciała.
Przy kłopotach ze zrzuceniem kilogramów w tych partiach ciała należy zbadać poziom hormonów kory nadnerczy.
Ich nieprawidłowy poziom jest powodem tzw.otyłości brzusznej,a wtedy każda dieta potrafi zniechęcić. :szok:
 
     
Tomoe 
(banita)


Pomogła: 106 razy
Dołączyła: 01 Cze 2009
Posty: 4792
Skąd: Śląsk
Wysłany: Śro 01 Sie, 2012 20:38   

Bardzo cenna wskazówka, Ilonko.
Ja na szczęście w tych partiach ciała chudnę, ale wolniej mnie tam ubywa niżbym chciała. :)
 
 
     
Tajga 
Trajkotka



Pomogła: 19 razy
Dołączyła: 29 Lip 2011
Posty: 1655
Wysłany: Śro 01 Sie, 2012 20:39   

Tomoe napisał/a:
Ja na szczęście w tych partiach ciała chudnę,

Fajnie masz :foch1:
_________________
Jeśli nie jest to dobre, prawdziwe i konieczne... to po co chcesz mi zatruwać tym myśli i serce?

:kot: :kot: :kot:
 
     
Tomoe 
(banita)


Pomogła: 106 razy
Dołączyła: 01 Cze 2009
Posty: 4792
Skąd: Śląsk
Wysłany: Śro 01 Sie, 2012 20:40   

Tajga napisał/a:

Miting sobie zrobimy


Aha... no tak, miting to pojemne pojęcie.
Mój siostrzeniec wieczorami chadza, jak on to określa "na orlik". Dziś go pytam: "A co wy tam właściwie robicie na tym orliku?". A on mi na to: "Jakby ci to powiedzieć?.... To jest coś w rodzaju tego, co ty nazywasz mityngiem". :mgreen:
Bystrzak. Ma to po cioci. :skromny:
Ostatnio zmieniony przez Tomoe Śro 01 Sie, 2012 20:41, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Tomoe 
(banita)


Pomogła: 106 razy
Dołączyła: 01 Cze 2009
Posty: 4792
Skąd: Śląsk
Wysłany: Śro 01 Sie, 2012 21:42   

Za to śmiech... o,proszę:


Śmiech spala kalorie
Badania wykazały, że godzina niepohamowanego śmiechu pozwala spalić równowartość pięciu kostek czekolady lub małej porcji lodów owocowych. Naukowcy amerykańscy odkryli, że śmiejąc się przez kwadrans dziennie możemy spalić nawet 2,5 kilograma tłuszczu rocznie, ponieważ śmiech pochłania tyle samo energii, co przemaszerowanie dystansu 800 metrów.
:)
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Google
WWW komudzwonia.pl

antyspam.pl


Alkoholizm, współuzależnienie, DDA. Forum wsparcia
Strona wygenerowana w 2.36 sekund. Zapytań do SQL: 12