Strona Główna Forum Wolnych od Alkoholu
"DEKADENCJA "

czyli rozmowy o alkoholizmie oswojonym i nie tylko...


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Siem odchudzajcie
Autor Wiadomość
Tomoe 
(banita)


Pomogła: 106 razy
Dołączyła: 01 Cze 2009
Posty: 4792
Skąd: Śląsk
Wysłany: Śro 01 Sie, 2012 13:12   

Czy ten temat jest jeszcze dla kogoś interesujący?
Bo ja mogę się podzielić zasadami diety, którą ostatnio stosowałam z dobrym skutkiem. :)
 
 
     
Wiedźma 
Administrator


Pomogła: 170 razy
Dołączyła: 04 Paź 2008
Posty: 9442
Wysłany: Śro 01 Sie, 2012 13:23   

Dawaj! :cwaniak:
_________________
Anioły dlatego latają, że lekce sobie ważą...
Co Wiedźma robi po godzinach - GALERIA
 
     
Tomoe 
(banita)


Pomogła: 106 razy
Dołączyła: 01 Cze 2009
Posty: 4792
Skąd: Śląsk
Wysłany: Śro 01 Sie, 2012 13:58   

Dobrze, ale teraz tylko tak ogólnie, bo notatki szczegółowe mam w domu.
Podam nazwę firmy, ale gdybyś uznała że to śmierdzi kryptoreklamą, to możesz wykropkować.

Kiedy moja waga domowa pokazała że mam już 12 kilo nadwagi, poszłam do Naturhouse. Zostałam zważona, zmierzona, poddana analizie - ile mam nadmiarowego tłuszczu, a ile zatrzymanej w organizmie wody - i dostałam pierwsze wskazówki dietetyczne, plus musiałam dokupić suplementy na tydzień.
O suplementach nie będę na razie mówić, bo są koszmarnie drogie i do kupienia tylko tam, w tej firmie. Potem opowiem jakie zamienniki (tanie) można dostać w polskich aptekach, sklepach sportowych i Herbapolu.

Na razie słów kilka o diecie, która się nazywa "urozmaicona".
Zabronione są: cukier, słodycze, białe pieczywo, kluski, białe makarony, biały ryż, biała kasza, kartofle, pierogi i inne potrawy z białej mąki, pizza, fast-foody, tłuste sery, masło, margaryna, smalec, śmietana, majonez, ketchup, wieprzowina - zarówno mięsa jak i wędliny wieprzowe. O tym należy zapomnieć.
Ograniczamy do minimum: sól, przyprawy z glutaminianem sodu, ryż brązowy, makaron brązowy, kasza brązowa, jajka (maks 3 tygodniowo z żółtkami, bo białka można jeść bez ograniczeń), gotowaną marchewkę (surową wolno jeść), warzywa strączkowe, tłuste ryby, olej i oliwę (do 1 łyżki dziennie), a z owoców banany, winogrona, mango.
Pozostałe warzywa i owoce można jeść.

Zalecane produkty: Warzywa, owoce, chude mleko, chude jogurty, kefiry, mięso drobiowe (bez skóry), wołowina, chude ryby, chude sery, otręby. Przypraw (poza wymienionymi powyżej) używać wolno. Pijemy dużo wody mineralnej niskosodowej.
Jemy 5 posiłków dziennie, specjalnie skomponowanych i o określonych porach.

Cdn... :)
 
 
     
Tomoe 
(banita)


Pomogła: 106 razy
Dołączyła: 01 Cze 2009
Posty: 4792
Skąd: Śląsk
Wysłany: Śro 01 Sie, 2012 14:25   

Posiłki jadamy pięć razy dziennie, o regularnych porach.

Oczywiście wiadomo że co do minuty tego się nie da przestrzegać, ale ważne żeby odstępy między posiłkami nie były większe niż 3-4 godziny, bo jeśli robimy większy odstęp, to potem jesteśmy bardziej głodni i więcej zjadamy.
A poza tym opuszczanie posiłków lub wydłużanie przerw między nimi powoduje, że metabolizm zwalnia, a organizm, zamiast trawić i przyswajać pokarmy na bieżąco, przechodzi w tryb gromadzenia zapasów.

Nie pijemy więcej niż jedną kawę dziennie. Przynajmniej na początku diety.
Kawa (gorzka) może być wypijana z mlekiem lub bez, ale - uwaga - podczas śniadania, a nie przed nim ani po nim.

Przed śniadaniem, na czczo, bierzemy suplement (ale o tym potem).

Śniadanie: Dwie kromki chrupkiego lub razowego pieczywa (może być wieloziarniste) z twarożkiem lub wędliną drobiową, plus warzywa - sałata, ogórki, rzodkiewki, cebulka, pomidory, papryczka, co kto lubi. Plus kawa lub herbata (może być ziołowa, zielona, owocowa).

Drugie śniadanie: Owoc (ew. dwa), plus dwie łyżki otrąb - mogą być firmowe, ale one są drogie, ja stosowałam tanie, polskie, granulowane otręby z żurawiną lub jabłkami lub śliwkami - wymieszane z jogurtem lub kefirem. Zjadamy je na chrupko, zanim zmiękną, i popijamy wodą.

Obiad: Najlepiej się przyzwyczaić na stałe, że obiad to białko plus warzywa, bez węglowodanów i cukrów. Czyli może to być chude mięso - drób, kaczka, królik, wołowina, albo ryba (150 gramów). Nie smażymy na tłuszczu!!! Albo gotujemy w wodzie, albo dusimy we własnym sosie lub w warzywach, albo na parze, albo grillujemy, albo pieczemy w folii.
Warzywa mogą być w postaci surówki albo gotowane, albo z patelni.

Podwieczorek: Patrz - drugie śniadanie. Owoce oczywiście zmieniamy.

Przed kolacją - suplement.

Kolacja: Patrz zestaw obiadowy, składniki oczywiście zmieniamy. Z tym że porcja białka na kolację może być mniejsza niż na obiad (100 gramów).

Za obiad czy kolację mogą też "robić" sałatki - typu grecka czy tuńczykowa z sałatą.

No i to tyle w ogólnych zarysach, jeśli chodzi o odżywianie.

W domu mam przepisy na gotowe potrawy - gdyby ktoś potrzebował ściągawki.
Ale ja kombinowałam w większości sama - i nieźle mi wychodziło. :)
 
 
     
Tomoe 
(banita)


Pomogła: 106 razy
Dołączyła: 01 Cze 2009
Posty: 4792
Skąd: Śląsk
Wysłany: Śro 01 Sie, 2012 14:26   

To na razie tyle.
Gdyby były pytania lub wątpliwości - chętnie odpowiem. :)
 
 
     
smokooka 
Uzależniony od Dekadencji

Pomogła: 100 razy
Wiek: 47
Dołączyła: 22 Lut 2012
Posty: 5367
Wysłany: Śro 01 Sie, 2012 14:47   

Tomoe, nie wiem czy nie jestem ślepakiem, ale co to za suplement i jego zamienniki, bo chyba nie napisałaś jeszcze?
_________________
Nie mąć tego co przejrzyste. (by Kami)
:smok: :oczyska: ka
 
     
Tomoe 
(banita)


Pomogła: 106 razy
Dołączyła: 01 Cze 2009
Posty: 4792
Skąd: Śląsk
Wysłany: Śro 01 Sie, 2012 14:54   

Jeszcze nie napisałam, bo mam zapisane na karteczce w domu nazwy i skład tych zamienników. A teraz jestem poza domem.

Ale niektórzy twierdzą, że tak skomponowana dieta, plus rozsądne dawki ruchu, stopniowo zwiększane, przynoszą efekt nawet bez stosowania suplementów. :)
 
 
     
smokooka 
Uzależniony od Dekadencji

Pomogła: 100 razy
Wiek: 47
Dołączyła: 22 Lut 2012
Posty: 5367
Wysłany: Śro 01 Sie, 2012 15:00   

No to ja na razie trochę ruchu wprowadziłam, z dietą krucho, prochów żadnych. Jedyne co to staram się nie pić żadnych kalorycznych napoi, mniej słodkiego, poza tym w miarę sensownie. Nie umiem jeszcze bardziej ograniczyć słodkiego, to jak nałóg. Ale w bardzo wolnym tempie chudnę, zjechałam 6 kilo, ale w ciągu dwóch czy trzech miesięcy. Nie staję często na wadze, bo bym sobie tylko jak zwykle dowalała. ;)

Poczekam na te medykamenty, zobaczę jaka tajemnica w nich tkwi :)
_________________
Nie mąć tego co przejrzyste. (by Kami)
:smok: :oczyska: ka
 
     
Tomoe 
(banita)


Pomogła: 106 razy
Dołączyła: 01 Cze 2009
Posty: 4792
Skąd: Śląsk
Wysłany: Śro 01 Sie, 2012 18:13   

smokooka napisał/a:
Nie umiem jeszcze bardziej ograniczyć słodkiego, to jak nałóg.


Mam dla ciebie ważną informację - nie wiem czy dobrą, czy złą.
Jeśli twoje jedzenie słodkich rzeczy jest "jak nałóg", jak to sama określiłaś, to by oznaczało, że ono ma podłoże emocjonalne. Jeśli tak jest, jak piszesz, dieta plus suplementy nie przyniosą ci trwałego efektu.
Mogłaby pomóc specjalistyczna terapia pod kierunkiem profesjonalisty od zaburzeń odżywiania lub wspólnota AŻ - ale wtedy mityngi, sponsor, praca nad programem 12 kroków i nie żadna dieta z suplementami - lecz jak to sie określa w AŻ "plan jedzenia" będący formą "abstynencji od obżarstwa".

Ja akurat w Licheniu byłam z aktywną "ażetką" i nawet poszłam z nią na mityng otwarty AŻ, żeby posłuchać wypowiedzi obecnych i zorientować się, czy mnie przypadkiem problem kompulsywnego jedzenia nie dotyczy.
Wysłuchałam paru wypowiedzi i nie zidentyfikowałam się z żadną z nich. Zresztą moja znajoma "ażetka" też mnie utwierdziła w przekonaniu, że `nie mam zaburzeń odżywiania na tle emocjonalnym.
Ale zaskoczyło mnie to, że na tym mityngu AŻ było kilku trzeźwych, grubych alkoholików, którzy przyznawali, że zastąpili sobie alkohol obżarstwem, i było też kilka al-anonek, dla których kompulsywne obżarstwo to "chory" sposób na radzenie sobie ze współuzależnieniem.

Jeśli więc podejrzewasz, że jedzenie służy ci do regulowania uczuć i jest kompulsją lub nałogiem - to obawiam się, że ograniczanie wagi poprzez stosowanie diet będzie u ciebie krótkotrwałe i mało efektywne, bo problem może tkwić głębiej, a nie tylko w twojej fizyczności. :)
 
 
     
Tomoe 
(banita)


Pomogła: 106 razy
Dołączyła: 01 Cze 2009
Posty: 4792
Skąd: Śląsk
Wysłany: Śro 01 Sie, 2012 18:41   

smokooka napisał/a:

Poczekam na te medykamenty, zobaczę jaka tajemnica w nich tkwi :)


OK, skoro obiecałam... :)

Ja, jak już wspominałam, odchudzałam się w Naturhouse.
Raz w tygodniu miałam konsultację u dietetyczki, która mnie ważyła, analizowała tłuszcz i wodę, zapisywała wyniki, omawiałyśmy miniony tydzień, zalecała mi dietę na kolejny tydzień (bo oprócz tej "urozmaiconej" miałam też czasem dwudniowe diety "uderzeniowe" oparte na jakimś dominującym produkcie), a potem dobierała mi suplement na cały tydzień.
Suplementy, które kupowałam, to albo płyny w fiolkach, które rozpuszcza się w wodzie, albo kapsułki. No i jeszcze otręby w granulkach, z których szybko zrezygnowałam ze względu na cenę, zastępując je polskimi ze sklepu ze zdrową żywnością.

Suplementy są oparte na naturalnych składnikach roślinnych. Działają w różny sposób - redukują ilość płynów w organizmie, albo przyspieszają metabolizm, albo przyspieszają spalanie tkanki tłuszczowej i zmniejszają obwody ciała.
Co tydzień suplementy się zmienia.
Ceny są wysokie, ale uzasadnienie jest takie, że cena suplementu zawiera w sobie również koszt konsultacji dietetyczki oraz opracowania diety.

Ja sobie sprawdzałam skład poszczególnych suplementów, trochę poszperałam w necie i wyszło mi, że można je sobie śmiało zastąpić:

Szklanką wody z sokiem z połowy cytryny dwa razy dziennie (na czczo i przed kolacją).
Szklanką wody z dwiema łyżkami octu jabłkowego dwa razy dziennie (jak wyżej) albo kapsułkami z octem jabłkowym (metoda Adriana Lukoszka).
Kapsułkami z wyciągiem z karczocha i czarnej rzepy.
Kapsułkami z wyciągiem z białej morwy.
Spalaczem tłuszczu w kapsułkach, ze sklepu dla sportowców - ale bez L-karnityny i ważne żeby był to tzw. termogeniczny spalacz tłuszczu, bo można go stosować nie tylko w połączeniu z treningiem, ale także na co dzień.

Ważne, żeby te "preparaty wspomagające" zmieniać, bo organizm szybko się przyzwyczaja do jednego i przestaje reagować.

Odchudzanie wspomagają także: yerba mate, zielona herbata, ostre przuprawy typu kurkuma czy pieprz cayenne.

No i wskazany jest ruch.
O tym, jakie formy ruchu ja stosowałam, opowiem w kolejnym odcinku. :)
Ostatnio zmieniony przez Tomoe Śro 01 Sie, 2012 18:42, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
smokooka 
Uzależniony od Dekadencji

Pomogła: 100 razy
Wiek: 47
Dołączyła: 22 Lut 2012
Posty: 5367
Wysłany: Śro 01 Sie, 2012 18:47   

Proszę bardzo! Kompetentne, naukowe podejście do tematu! :brawo:
Czekam na kolejny odcinek :)
_________________
Nie mąć tego co przejrzyste. (by Kami)
:smok: :oczyska: ka
 
     
Tomoe 
(banita)


Pomogła: 106 razy
Dołączyła: 01 Cze 2009
Posty: 4792
Skąd: Śląsk
Wysłany: Śro 01 Sie, 2012 18:48   

smokooka napisał/a:
Mam nadzieję, że to wszystko co zaczęłam robić dla siebie przyniesie owoce na różnych polach. Dlatego też zainteresowała mnie Twoja dieta, bo jest "normalna" i nie widzę w niej nic co by mnie przerażało ;)


Och, z całą pewnością przyniesie. :kwiatek:

Dieta, którą opisuję, jest rozsądna, zróżnicowana, zbilansowana na poziomie 1300 - 1400 kalorii, czyli na lekkim niedoborze kalorycznym, bez szaleństwa. Oczywiście jeśli drastycznie zredukujesz biały cukier, tłuszcze i produkty z białej mąki.
Muszę ci powiedzieć, że ja do kawy czy herbaty używam słodzika (takiego z Lidla, w tableteczkach), a owoce są dla mnie świetnym zamiennikiem słodyczy.
:)
 
 
     
Tajga 
Trajkotka



Pomogła: 19 razy
Dołączyła: 29 Lip 2011
Posty: 1652
Wysłany: Śro 01 Sie, 2012 18:52   

To ja te suplementy będę sobie zadawać. :P
Od jutra. :kwiatek:
_________________
Jeśli nie jest to dobre, prawdziwe i konieczne... to po co chcesz mi zatruwać tym myśli i serce?

:kot: :kot: :kot:
 
     
Tomoe 
(banita)


Pomogła: 106 razy
Dołączyła: 01 Cze 2009
Posty: 4792
Skąd: Śląsk
Wysłany: Śro 01 Sie, 2012 18:53   

Aha, zapomniałam dodać, że u kobiet w moim wieku gromadzenie się wody w organizmie może być spowodowane zmianami w gospodarce hormonalnej. Żeby się trochę "odwodnić" można brać preparat dla kobiet, na przykład "Aqua femin". Ja nie brałam.
 
 
     
Tomoe 
(banita)


Pomogła: 106 razy
Dołączyła: 01 Cze 2009
Posty: 4792
Skąd: Śląsk
Wysłany: Śro 01 Sie, 2012 18:56   

staaw napisał/a:
Tomoe napisał/a:
ja do kawy czy herbaty używam słodzika

Dużo czytałem o szkodliwości tych z aspartamem...


Dietetyczka mi mówiła, że słodziki, stosowane w małych ilościach, nie są takie groźne jak o nich piszą. Akurat ten mój z Lidla aspartamu nie zawiera.
Sacharoza sama w sobie może być groźniejsza. :szok:
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Google
WWW komudzwonia.pl

antyspam.pl


Alkoholizm, współuzależnienie, DDA. Forum wsparcia
Strona wygenerowana w 2.53 sekund. Zapytań do SQL: 12