Strona Główna Forum Wolnych od Alkoholu
"DEKADENCJA "

czyli rozmowy o alkoholizmie oswojonym i nie tylko...


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
wspomnienia z terapii
Autor Wiadomość
aazazello 
Gaduła



Pomógł: 9 razy
Dołączył: 26 Lis 2009
Posty: 848
Wysłany: Nie 17 Paź, 2010 12:00   

Poszedłem na terapię bez wewnętrznego przekonania o swoim uzależnieniu.
Poszedłem, gdyż otrzymałem ultimatum od żony.
Poszedłem na pierwsze spotkanie z terapeutą, gdyż byłem przekonany, że wykluczy on mój alkoholizm i udowodnię żonie, że nie ja mam problem, tylko ona czepia się przeciętnie pijącego człowieka.

Kiedy usłyszałem diagnozę od psychoterapeuty, że jestem uzależniony oczywiście nie uwierzyłem i włączyłem olewator(tym bardziej, że dopiero drugi terapeuta postawił taką diagnozę, gdyż pierwszy nie mógł się zdecydować, czy piję szkodliwie, czy jestem uzależniony, ha, w to mi graj).

Jednak na terapię chodziłem, miałem nawet szczery zamiar ją ukończyć, żeby żona się nie czepiała i aby stopniowo, krok po kroczku, cicho sza wrócić do poprzedniego życia, z tym, że piłbym oczywiście wtedy tak jak inni, czyli troszeczkę może mniej, jednym słowem kontrolowałbym swoje picie i to z dyplomem ukończenia terapii.

Taki miałem sprytny plan, aby żonie dogodzić i siebie uczynić szczęśliwym człowiekiem.

Na terapii zaczęły do mnie docierać różne informacje, mogłem spojrzeć zupełnie inaczej na pewne sprawy, zobaczyć swoje głody a prace o destrukcji powodowały, że zacząłem patrzeć zupełnie inaczej na swoje życie, na siebie.

To że z jednej strony nie uznawałem, że jestem uzależniony w zderzeniu z tym, co działo się na terapii, spowodowało, że przez pierwsze cztery tygodnie terapii głowa non stop chodziła mi na wysokich obrotach, masa sprzecznych ze sobą myśli galopowała mi przez głowę, wszystkie te myśli latały mi z góry na dół, wprawo, w lewo , na skos, wzdłuż i w poprzek. Zamęt i chaos totalny.

Nie chciałem się poddać, walczyłem, aby sam przed sobą nie przyznać się, że jestem alkoholikiem. W głowie non stop galimatias, myślałem, że oszaleję.

Po czterech tygodniach budzę się pewnego ranka, spokojny, bez zawieruchy w głowie. Już wiem, jestem alkoholikiem.
Poczułem taką ulgę bez odrzutowców pod czaszką, że byłem szczęśliwy, krótko to trwało, bo to był dopiero początek, ale reszta to już zupełnie inne historie.

c.d.n. lub nie, się zobaczy :)
Ostatnio zmieniony przez aazazello Nie 17 Paź, 2010 12:04, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
     
Jacek 
Uzależniony od Dekadencji
...jestem alkoholikiem...


Pomógł: 133 razy
Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 7688
Skąd: Pyrlandia
Wysłany: Nie 17 Paź, 2010 13:30   

Cytat:
c.d.n.

:prosi:
pisz,pisz,dobrze się to czyta :skromny:
_________________
"Boże pomóż mi być takim człowiekiem, za jakiego uważa mnie mój pies.."
... (Janusz L Wiśniewski )
:skromny: :pies:
 
     
aazazello 
Gaduła



Pomógł: 9 razy
Dołączył: 26 Lis 2009
Posty: 848
Wysłany: Pią 22 Paź, 2010 20:32   

Dzięki Jacku
 
 
     
gregor1978 
Milczek
dzisiaj nie piję



Wiek: 42
Dołączył: 01 Lis 2010
Posty: 1
Skąd: Trzcinica
Wysłany: Pon 01 Lis, 2010 16:44   

U mnie to było tak.
Zanim się przekonałem do terapi chciałem udowodnić że jej nie potrzebuję, pojechałem z żoną do OLO w Woskowicach, u pani psycholog wypełniłem jakiś test i o zgrozo :lol2: dowiedziałem się że jestem alkoholikiem i że ratunkiem jest dla mnie jedynie pobyt w tym ośrodku, myślałem że jej ten gabinet rozniosę.
Wróciłem do domu z postanowieniem "ja wam udowodnię" nie piłem 3 miesiące , ale myśli moje krążyły cały czas wokuł picia, odliczałem każdy dzie ,liczyłem je dokładnie i pękłem, wtedy za to obwiniałem żonę , że za dużo mi na głowę wali że przez to stresu nie wytrzymuję itd.
Od tej pory piłem coraz więcej ,wtedy też miałem swój najdłuższy i ostatni ciąg prawie 4 miesiące.
Pewnego poniedziałku jak co tydzień ledwo wstałem do pracy ,kac okrutny ,połikendowy, powiedziałem " od dzisiaj nie piję" ale zanim dojechałem do pracy byłem już po piwie i secie. OK 9 godziny zwolniłem się na 2 godziny (nie pamiętam pod jakim pretekstem) pojechałem kupić ćwirtkę i 2 piwa, stanołem na polnej drodze odkręciłem butelkę i jak by mnie piorun trzepnoł, zaczołem płakać nad swoim losem ,nad tym co robię. Nie wypiłem tego ,wylałem i pojechałem prosto do ośrodka w Woskowicach(mam blisko).
Na miejscu nie chcieli mnie przyjąc z powodu mojego promilażu ,ale następnego dnia kazali przyjechać na detokś tzreźwy. Noc tą spędziłem u matki ,dlatego żeby mnie pilnowała , a do domu wstyd mi było jechać.
Rano, pojechałem . Pobadali i zaproadzili na detoks , nie zapomnę wtedy jak ja się bałem ,jak mi było wstyd, gdy weszłem na salę nie wiedziałem ,a raczej nie potrafiłem nikomu w oczy spojżeć , rozpakowałem torbę i nie wiedząc co z soba zrobić siadłem jak takie biedne zbite dziecko na łóżku, ci którzy już tam byli zaczeli zagadywać i w moment się zaaklimatyzowałem.
Zależało mi na tym ,aby zostać do końca na terapi , na tym żeby wogule się na nią dostać , a co się okazało to było prawie niemożliwe . Okazało się że będę musiał niby czekać ok 1,5 miesiąca, poszedłem do kierowniczki terapi i powiedziałem że ja nie dam rady i że sobie coś zrobię jak mnie odrazu nie przyjmą, poskutkowało.
Grupa moja były to prawie wszystki osoby z detoksu + 3 przyjezdnych ,także każdy się znał już częściowo.
Nie wierzyłem w to jak terapi potrafi dotrzeć do ludzkiego serca i umysłu, ja z natury wielki twardzie , a między starymi chłopami opowiadałem o tym swoim destruktywnym życiu i płakałem , było mi wstyd , żal siebie samego, byłem zły na siebie.
Terapia nie tylko pozwoliła i umożliwiła mi nie picie ,ale całkowicie mnie odmieniła.
Bardzo mile wspominam tamte prawie 7 tygodni, poznałem mnustwo ciekawych,mądrych ludzi( idiotów też, tak idiotów ,bo jak nazwać osobę która już tam jest i na chama robi wszystko żeby udowodnić że i tak itak będzie pić czy ćpać)
Dziękuję całemu zespołowi terapełtycznemu za to że otworzyli mi furtkę do nowego życia , lepszego ,trzeźwego.
Dzisiaj stodsuję się do zaleceń programu , korzystam ze spotkań grupowych z terapełtą, chodzę(czasmi) na mitingi AA, w razie jakiś małych problemów spotykam się z moimi nowymi znajomymi trzeźwiejącymi alkoholikami.
Dzisiaj już się nie wstydzę tego że pogodziłem się ze swoja bezsilnością .
_________________
dzisiaj nie piję!
 
 
     
evita 
[*][*][*]


Pomogła: 75 razy
Wiek: 54
Dołączyła: 03 Wrz 2009
Posty: 2925
Skąd: wielkopolska
Wysłany: Sob 06 Lis, 2010 11:47   

gregor1978 napisał/a:
pojechałem z żoną do OLO w Woskowicach
a ja głupia poruszyłam pół Polski tylko dlatego, żeby mena wywieźć jak najdalej stąd pomimo, że Woskowice były na wyciągnięcie ręki. Sądziłam, że im dalej tym lepiej bo nie spotka koleżków i rzeczywiście nie spotkał ale nieraz sobie myślę, że źle zrobiłam. Być może gdybym w chwili jego załamania była gdzieś bliżej i już sama świadomość tego, że jestem na wyciągnięcie ręki to nie przerwałby terapii po dwóch tygodniach ...
_________________
spragniona niecodzienności,stęskniona do nadzwyczajności ...
 
 
     
komiwojażer 
Towarzyski



Wiek: 61
Dołączył: 08 Cze 2009
Posty: 231
Skąd: Polska-Niemcy
Wysłany: Sob 06 Lis, 2010 15:00   

evita napisał/a:
nie przerwałby
-to nie Twoja wina
_________________
Freedom...
 
     
evita 
[*][*][*]


Pomogła: 75 razy
Wiek: 54
Dołączyła: 03 Wrz 2009
Posty: 2925
Skąd: wielkopolska
Wysłany: Sob 06 Lis, 2010 15:06   

komiwojażer napisał/a:
-to nie Twoja wina

nie czuję się winna :) ja tylko tak sobie snuję domysły co by było gdyby ... a gdyby jednak te "co by" w czymś pomogło to szkoda, że jednak wyszło tak jak wyszło :roll:
_________________
spragniona niecodzienności,stęskniona do nadzwyczajności ...
 
 
     
rufio 
Uzależniony od netu
rozkojarzony



Pomógł: 57 razy
Wiek: 57
Dołączył: 06 Paź 2008
Posty: 3437
Skąd: Wyższy Śląsk
Wysłany: Sob 06 Lis, 2010 21:06   

Pomogła: 54 razy
Nie zawsze mozna doliczyc kolejnego razu - moze i to lepiej ?
_________________
I tak wszyscy skończymy w zupie .
 
     
Wiedźma 
Administrator


Pomogła: 180 razy
Dołączyła: 04 Paź 2008
Posty: 9616
Wysłany: Nie 07 Lis, 2010 09:02   

Proszę, żeby w tym wątku ograniczyć się do wspomnień z terapii :)
_________________
Anioły dlatego latają, że lekce sobie ważą...
Co Wiedźma robi po godzinach - GALERIA
 
     
Flandria 
Uzależniony od netu
DDA (Dzielna, Dobra, Aktywna)



Pomogła: 69 razy
Dołączyła: 28 Mar 2009
Posty: 3240
Wysłany: Czw 11 Lis, 2010 15:34   

Newsweek - wywiad na temat terapii DDA
 
     
komiwojażer 
Towarzyski



Wiek: 61
Dołączył: 08 Cze 2009
Posty: 231
Skąd: Polska-Niemcy
Wysłany: Czw 09 Gru, 2010 09:21   

yuraa napisał/a:
kiedyś walnąlem kieliszek kropli miętowych na żołądek i po 10 minutach poszedłem po flaszkę
g45g21
_________________
Freedom...
 
     
yuraa 
Moderator


Pomógł: 110 razy
Wiek: 57
Dołączył: 06 Paź 2008
Posty: 4287
Skąd: Police
Wysłany: Czw 09 Gru, 2010 11:48   

i to cie smieszy komi??
to tragiczne jest a nie smieszne
_________________
:yura: Choćbym szedł ciemną doliną Covida się nie ulęknę, dystans społeczny zachowam
 
 
     
komiwojażer 
Towarzyski



Wiek: 61
Dołączył: 08 Cze 2009
Posty: 231
Skąd: Polska-Niemcy
Wysłany: Pon 13 Gru, 2010 17:15   

yuraa napisał/a:
to tragiczne jest a nie smieszne
-wiem yuraa, ale wyrwałem to na chwilę z kontekstu i nie wyrobiłem-to mi się zdarza asfe534
_________________
Freedom...
 
     
pantofelek78 
Małomówny
pantofelek


Pomogła: 1 raz
Wiek: 52
Dołączyła: 04 Lip 2010
Posty: 42
Wysłany: Wto 14 Gru, 2010 22:32   

komiwojażer napisał/a:
yuraa napisał/a:
kiedyś walnąlem kieliszek kropli miętowych na żołądek i po 10 minutach poszedłem po flaszkę
g45g21


Przypomniałam sobie jak mój men był na kacu i nic nie miał i wiedział że ja alkoholu nie kupie poprosił żebym mu kupiła krople żołądkowe i nervosol bo go żołądek strasznie boli, kupiłam a on połknął wszystko naraz :wysmiewacz:
 
     
Wiedźma 
Administrator


Pomogła: 180 razy
Dołączyła: 04 Paź 2008
Posty: 9616
Wysłany: Wto 14 Gru, 2010 22:54   

pantofelek78 napisał/a:
poprosił żebym mu kupiła krople żołądkowe i nervosol bo go żołądek strasznie boli, kupiłam a on połknął wszystko naraz :wysmiewacz:

Nihil novi.
Też tak robiłam :oops:
_________________
Anioły dlatego latają, że lekce sobie ważą...
Co Wiedźma robi po godzinach - GALERIA
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Google
WWW komudzwonia.pl

antyspam.pl


Alkoholizm, współuzależnienie, DDA. Forum wsparcia
Strona wygenerowana w 1.83 sekundy. Zapytań do SQL: 11