Strona Główna Forum Wolnych od Alkoholu
"DEKADENCJA "

czyli rozmowy o alkoholizmie oswojonym i nie tylko...


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Myślałam że miałam szczęśliwe dzieciństwo...
Autor Wiadomość
Agulka76 
Towarzyski
Agulka76



Wiek: 46
Dołączyła: 27 Lis 2012
Posty: 143
Wysłany: Śro 28 Lis, 2012 12:54   Myślałam że miałam szczęśliwe dzieciństwo...

Jestem DDD Moja mama chorowała na schizofremię, ojciec nadużywał alkoholu, chociaż gdy ja się pojawiłam na świecie już tak nie pił. Albo się ukrywał, albo nie pamiętam. Siostra opowiadała mi o jego agresji, rzucaniem czym popadnie, próbie samobójczej..ale mnie wtedy na świecie nie było. Na pewno jest emocjonalnie niedorozwinięty. Z choroby mamy pamiętam mój strach. Pamiętam jak miała ataki, jak siedziała nieobecna w fotelu, paliła duużo, płakała, nic do niej nie docierało. Albo wstawała i szła z domu nie wiadomo dokąd. Albo jak sanitariusze wiązali ją w pasy bezpieczeństwa i siłą zabierali do psychiatryka...Pamiętam tylko to. I samotny strach, i to że zawsze byłam grzeczna,żeby mama czasem się nie zdenerwowała i znowu mnie nie zostawiła...A jednak zostawiła mnie i to na zawsze gdy miałam 17 lat... poszła do kościoła i tam dostała wylewu. Po kilku dniach zmarła, A przed wyjsciem jej do kościoła kłóciłam się z nią bo nie chciałam iść z nią... Mam nieprzepracowaną żałobę po mamie i poczucie winy że przeze mnie umarła. Mam stany depresyjno-lękowe, krzywdzę swoje dzieci wrzaskami, wyzwiskami, czepianiem się... A jeszcze niedawno miałam super pracę, i ,,byłam szczęśliwa,, czy na pewno???Może po prostu byłam nieświadoma swojej emocjonalnej ułomności???
Wszystkim którzy dobrnęli do końca dziękuję za zainteresowanie
 
     
smokooka 
Uzależniony od netu


Pomogła: 100 razy
Wiek: 50
Dołączyła: 22 Lut 2012
Posty: 4059
Wysłany: Śro 28 Lis, 2012 13:02   

Aguś :pocieszacz: Dobrze, że zaczęłaś terapię.
Agulka76 napisał/a:
Może po prostu byłam nieświadoma swojej emocjonalnej ułomności???


Jeszcze dłużej byłam nieświadoma swojej emocjonalnej ułomności, z tego jestem DDA, współuzależniona i jestem alkoholiczką. Można to wszystko ogarnąć Agulka.
_________________
Nie mąć tego co przejrzyste. (by Kami)
:smok: :oczyska: ka
 
     
Agulka76 
Towarzyski
Agulka76



Wiek: 46
Dołączyła: 27 Lis 2012
Posty: 143
Wysłany: Śro 28 Lis, 2012 13:05   

smokooka, witaj :) No ja mam taką nadzieję, bo jak narazie jestem tym wszystkim przerażona...
Ja, taka zaradna, życiowa kobieta, która dotąd świetnie dawała sobie radę ze wszystkim, która potrafiła połączyć i zorganizować pracę po 16 godzin z prowadzeniem domu nagle stałam się niezaradna, jak dziecko... nikt ze znajomych, a nawet część rodziny nie chce w to uwierzyć. Twierdzą że mi się nudzi, że szukam sobie problemów...że wymyśliłam sobie, bo przecież taka nie jestem...
 
     
smokooka 
Uzależniony od netu


Pomogła: 100 razy
Wiek: 50
Dołączyła: 22 Lut 2012
Posty: 4059
Wysłany: Śro 28 Lis, 2012 13:12   

Miałam podobnie, po kilku latach przepracowanych na dwóch etatach, po 12 godzin + długie dojazdy. Potem nagle klapłam, usiadłam, poszłam do psychiatry (miałam już kiedyś depresję i się przestraszyłam). Rzuciłam robotę w ch. żeby zdrowie podratować, a po dwóch latach od tego momentu poszłam na terapię. Po drodze urodziłam dziecko, zmieniłam cale swoje życie. To fajna sprawa :)
_________________
Nie mąć tego co przejrzyste. (by Kami)
:smok: :oczyska: ka
 
     
lotus 
Małomówny
z mętnych wód...



Wiek: 50
Dołączyła: 04 Lis 2012
Posty: 79
Wysłany: Śro 28 Lis, 2012 13:13   

Cześć Agulka…
Nie ważne co mówią inni… jeżeli Ty czujesz, że potrzebujesz wejrzeć w głąb siebie, popracować nad tym co nierozwiązane… że potrzebujesz wsparcia to to jest najważniejsze…
Tylko Ty wiesz co Cię “boli”…
Ja również jestem DDA/DDD, narkomanka… doświadczyłam stanów depresyjno-lękowych oraz ataków paniki…
:pocieszacz:
 
     
aazazello 
Gaduła



Pomógł: 9 razy
Dołączył: 26 Lis 2009
Posty: 840
Wysłany: Śro 28 Lis, 2012 13:19   

Agulka76 napisał/a:
Ja, taka zaradna, życiowa kobieta, która dotąd świetnie dawała sobie radę ze wszystkim, która potrafiła połączyć i zorganizować pracę po 16 godzin z prowadzeniem domu nagle stałam się niezaradna, jak dziecko

Ddd/dda często tak maja, przecież muszą być najlepsi. Ze wszystkim muszą radzić sobie perfekcyjnie. Upadają i podnoszą się setki razy o własnych siłach, aż pewnego dnia padają na twarz i samodzielnie nie mają już siły się podnieść. Uświadamiają sobie swoją dysfunkcję i szukają pomocy.
 
 
     
Agulka76 
Towarzyski
Agulka76



Wiek: 46
Dołączyła: 27 Lis 2012
Posty: 143
Wysłany: Śro 28 Lis, 2012 13:28   

lotus napisał/a:
Cześć Agulka…
Nie ważne co mówią inni… jeżeli Ty czujesz, że potrzebujesz wejrzeć w głąb siebie, popracować nad tym co nierozwiązane… że potrzebujesz wsparcia to to jest najważniejsze…
Tylko Ty wiesz co Cię “boli”…
Ja również jestem DDA/DDD, narkomanka… doświadczyłam stanów depresyjno-lękowych oraz ataków paniki…
:pocieszacz:

Hejka
:D
Na razie wiem ze coś jest nie tak.... że nie tak powinnam się zachowywać wobec dzieci, że nie nie wiadomo skąd mam tyle w sobie złości, żalu, poczucia winy... Przecież miałam dobre dzieciństwo... Nikt mnie nie bił (ponoć) matka jak była zdrowa to baardzo się mną opiekowała, ( czasem była nadopiekuńcza, jakby chciała mi wynagrodzić wszystko) , Była wymagająca co do nauki i nie było zmiłuj w tym temacie ( tutaj powielam jej zachowanie w stos do syna, ale odkąd jestem na terapii odpuszczam powoli)
 
     
Agulka76 
Towarzyski
Agulka76



Wiek: 46
Dołączyła: 27 Lis 2012
Posty: 143
Wysłany: Śro 28 Lis, 2012 13:31   

aazazello napisał/a:
Ddd/dda często tak maja, przecież muszą być najlepsi. Ze wszystkim muszą radzić sobie perfekcyjnie. Upadają i podnoszą się setki razy o własnych siłach, aż pewnego dnia padają na twarz i samodzielnie nie mają już siły się podnieść. Uświadamiają sobie swoją dysfunkcję i szukają pomocy.

No właśnie, dokładnie ja tak miałam...mam :shock: A najgorsze ze na razie jestem z tym sama, tzn oprócz terapeuty, bo znajomi zaczynają mnie uważać za dziwaczkę ( łagodnie mówiąc) nie rozumieją dlaczego jestem nagle nie ta sama... a ze jestem na terapii indywidualnej to nie znam ludzi takich jak ja
 
     
aazazello 
Gaduła



Pomógł: 9 razy
Dołączył: 26 Lis 2009
Posty: 840
Wysłany: Śro 28 Lis, 2012 13:40   

Agulka76 napisał/a:
jestem na terapii indywidualnej to nie znam ludzi takich jak ja

Jesteś na terapii ddd?
 
 
     
Agulka76 
Towarzyski
Agulka76



Wiek: 46
Dołączyła: 27 Lis 2012
Posty: 143
Wysłany: Śro 28 Lis, 2012 13:42   

aazazello, jestem na terapii dda i dla współuzależnionych. Na indywidualnej
 
     
aazazello 
Gaduła



Pomógł: 9 razy
Dołączył: 26 Lis 2009
Posty: 840
Wysłany: Śro 28 Lis, 2012 13:52   

Agulka76 napisał/a:
jestem na terapii dda i dla współuzależnionych. Na indywidualnej

Nie chcą wypuścić ciebie na grupę?
 
 
     
Jacek 
Uzależniony od Dekadencji
...jestem alkoholikiem...


Pomógł: 133 razy
Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 7326
Skąd: Pyrlandia
Wysłany: Śro 28 Lis, 2012 13:54   

cześć Aguś :buziak:
ja mam na imię Jacek,jestem alkoholikiem
Agulka76 napisał/a:
poczucie winy że przeze mnie umarła

a cuż to takiego to poczucie???
to jedynie motor napędowy,do pogorszenia stanu sumienia
takie poczucie,należy wyeliminować - bo na co nam poczucie,a nie jest się pewnym
jest to inaczej dobijanie własnego sumienia - a to boli
_________________
"Boże pomóż mi być takim człowiekiem, za jakiego uważa mnie mój pies.."
... (Janusz L Wiśniewski )
:skromny: :pies:
 
     
Agulka76 
Towarzyski
Agulka76



Wiek: 46
Dołączyła: 27 Lis 2012
Posty: 143
Wysłany: Śro 28 Lis, 2012 14:01   

Tak na prawdę to nie wiem co ma mi dać terapia... tzn na pewno pozbycia się poczucia winy, złagodzenia objawów nerwicy, lęków...Wiem że muszę ją przejsć, choć na razie każde spotkanie jest u mnie poprzedzone mega stresem... Na drugim opłakiwałam mamę i wywaliłam swój żal ze umarła przeze mnie, mam za sobą dwa listy to ojca i mamy, oba bardzo bolesne. Oba przechorowałam przez tydzień... ale najgorsze we mnie na pewno jeszcze siedzi. Uświadomiłam sobie niedawno że mam przymus udawania, że nic się nie dzieje. Na zewnątrz jestem uśmiechnięta, wewnątrz płaczę. Zbieram w sobie wszystko i wybucham jak wulkan jak juz mi się nazbiera tyle że nie daję rady tego dźwignąć.Nawet przed terapeutą ukrywam emocje. Jestem spokojna. Jak czytałam mu te listy( każdy po 9 stron) to byłam opanowana, czasem głos mi się załamał, kilka łez poleciało... nie potrafię płakać publicznie. Nie potrafię też powiedzieć terapeucie co mi nie pasuje w terapii, bo wydaje mi się ze go tym zranię i sie obrazi, wydrze na mnie ( jak mój ojciec) każe mi zrezygnować jak mi się nie podoba, a nie chcę... Napisałam do terapeuty list o tym i teraz waham się czy mu go dać...
 
     
Agulka76 
Towarzyski
Agulka76



Wiek: 46
Dołączyła: 27 Lis 2012
Posty: 143
Wysłany: Śro 28 Lis, 2012 14:04   

aazazello napisał/a:
Agulka76 napisał/a:
jestem na terapii dda i dla współuzależnionych. Na indywidualnej

Nie chcą wypuścić ciebie na grupę?

Grupę prowadzi mój terapeuta, zaczęła funkcjonować od września i jest zamknięta. Miałam na niej być ale nie wiem czemu mnie tam nie ma.... Nie pytam... mam problem z zadawaniem pytań. Może po prostu jestem za mało ddd żeby chodzić na grupę?
 
     
Agulka76 
Towarzyski
Agulka76



Wiek: 46
Dołączyła: 27 Lis 2012
Posty: 143
Wysłany: Śro 28 Lis, 2012 14:06   

Jacek,
Dzięki za wypowiedź. Jak mi powiedział mój terapeuta ja jestem jedno wielkie poczucie winy :szok: Więc trochę potrwa zanim to ze mnie wylezie....
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Google
WWW komudzwonia.pl

antyspam.pl


Alkoholizm, współuzależnienie, DDA. Forum wsparcia
Strona wygenerowana w 0,12 sekundy. Zapytań do SQL: 11