Strona Główna Forum Wolnych od Alkoholu
"DEKADENCJA "

czyli rozmowy o alkoholizmie oswojonym i nie tylko...


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Nena
Autor Wiadomość
nena 
Towarzyski
2013


Dołączyła: 07 Sty 2013
Posty: 112
Wysłany: Pią 08 Lut, 2013 00:07   

smokooka napisał/a:
nena napisał/a:
bo przez x miesiecy wstawalam i zalowalam ze jest nowy nastepny dzien
Wyobrażam sobie - chorowałam na depresję. Też brałam leki. Równocześnie piłam - dziś jestem alkoholiczką. Na szczęście nie lekomanką.


czy jest jakies wyjscie pomiedzy?
 
     
Janioł 
Uzależniony od netu
Uśmiech to pół pocałunku



Pomógł: 70 razy
Wiek: 56
Dołączył: 06 Paź 2008
Posty: 4496
Skąd: Łódź
Wysłany: Pią 08 Lut, 2013 01:12   

nena napisał/a:
czy jest jakies wyjscie pomiedzy?
pomiędzy alkoholem a lekami ? chyba tylko narkotyki albo nie, życie bez nałogów to jest najlepsze wyjście pomiędzy , bez polepszaczy nastroju , trawienia .
_________________
P.S. Janioł może być tylko jeden ;) chociaż też czasem w coś walnie aureolką ;) by: Pietruszka
 
     
smokooka 
Uzależniony od netu


Pomogła: 100 razy
Wiek: 50
Dołączyła: 22 Lut 2012
Posty: 4059
Wysłany: Pią 08 Lut, 2013 08:22   

nena napisał/a:
czy jest jakies wyjscie pomiedzy?
abstynencja, terapia, mitingi.
_________________
Nie mąć tego co przejrzyste. (by Kami)
:smok: :oczyska: ka
 
     
staaw 
Uzależniony od Dekadencji


Pomógł: 125 razy
Wiek: 49
Dołączył: 18 Sie 2010
Posty: 8892
Wysłany: Pią 08 Lut, 2013 08:24   

smokooka napisał/a:
nena napisał/a:
czy jest jakies wyjscie pomiedzy?
abstynencja, terapia, mitingi.

To nie jest wyjście pomiędzy...
_________________
Najważniejsze w czołgu to nie dać się spenetrować...
 
     
smokooka 
Uzależniony od netu


Pomogła: 100 razy
Wiek: 50
Dołączyła: 22 Lut 2012
Posty: 4059
Wysłany: Pią 08 Lut, 2013 08:27   

No fakt, ale jest to wyjście :mgreen: a nawet trzy w jednym, albo jedno w trzech. A pomiędzy to się można podrapać Nena :)
_________________
Nie mąć tego co przejrzyste. (by Kami)
:smok: :oczyska: ka
 
     
nena 
Towarzyski
2013


Dołączyła: 07 Sty 2013
Posty: 112
Wysłany: Pią 08 Lut, 2013 12:07   

Janioł napisał/a:
nena napisał/a:
czy jest jakies wyjscie pomiedzy?
pomiędzy alkoholem a lekami ? chyba tylko narkotyki albo nie, życie bez nałogów to jest najlepsze wyjście pomiędzy , bez polepszaczy nastroju , trawienia .


narkotyki jakos nie bardzo, nigdy mnie ciagnely , wiec odpada :D

bez polepszaczy nastroju?, ciezko jest,, a juz nie mowie o spaniu bez tableletek, ze 3 lata temu misie udalo , chyba na jakis czas, ale wrocilo gdy mama zaczele umierac, to juz prawie rok minál, od tamtej pory nie da rady bez tabletek, dzis kurcze znow spalam do kitu, pomimo tableetek troszke mocniejszych, , nie to ze sie zale , ale sie poczulam wczoraj przez co poniektorych, zaatakowana,. a ja nie taki diabel , jak go rysuja :P
 
     
nena 
Towarzyski
2013


Dołączyła: 07 Sty 2013
Posty: 112
Wysłany: Pią 08 Lut, 2013 12:08   

rufio napisał/a:
nena napisał/a:
czy jest jakies wyjscie pomiedzy?

Transalkoholizm ;)


Boszsze, a co to?
 
     
smokooka 
Uzależniony od netu


Pomogła: 100 razy
Wiek: 50
Dołączyła: 22 Lut 2012
Posty: 4059
Wysłany: Pią 08 Lut, 2013 12:08   

nena napisał/a:
sie poczulam w
No właśnie to Ty poczułaś, ale to nie znaczy, że ktoś atakował.
_________________
Nie mąć tego co przejrzyste. (by Kami)
:smok: :oczyska: ka
 
     
nena 
Towarzyski
2013


Dołączyła: 07 Sty 2013
Posty: 112
Wysłany: Pią 08 Lut, 2013 12:12   

smokooka napisał/a:
nena napisał/a:
czy jest jakies wyjscie pomiedzy?
abstynencja, terapia, mitingi.



czy sádzisz ze u mnie jest potrzeba pojscia na miting( tu go kurcze nie znajde)
po jednym miesiacu ? tylko miesiacu?

jakos przeraza mnie ze to mogloby tak pojsc szybko, rany boskie, pamietam kolezanki mojej mamy, z lat mlodosci z ktorymi sie czasem imprezowala, i nic im nie jest, zyja dobrze, rodzina,praca, kariera, sraty pierdaty, wszytsko gra, i w nic nie wpadly...

no dobra i gdzie mam sie podrapac? podrape lepiej mojego psa za uchem, :pies: .
Ostatnio zmieniony przez nena Pią 08 Lut, 2013 12:16, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
nena 
Towarzyski
2013


Dołączyła: 07 Sty 2013
Posty: 112
Wysłany: Pią 08 Lut, 2013 12:18   

To nie jest wyjście pomiędzy...[/quote]

ale cos musze zrobic, bo cos szwankuje, jednegodnia euforia, praca pali mi sie w rekach, na drugi dzien du**, nic z tego nie bedzie,. :[
 
     
Jo-asia 
Upierdliwiec
miłośniczka


Pomogła: 59 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 10 Sie 2012
Posty: 2955
Skąd: Katowice
Wysłany: Nie 10 Lut, 2013 23:49   

nena, co się nie odzywasz?...co u Ciebie?...
pomachaj chociaż :prosi:
pozdrawiam :buzki:
_________________
...Jak tak płaczę, to mi lepiej i przestaje mnie dobijać nieuchronność przemijania.. 3r23
 
 
     
nena 
Towarzyski
2013


Dołączyła: 07 Sty 2013
Posty: 112
Wysłany: Pon 11 Lut, 2013 00:38   

Jo-asia napisał/a:
nena, co się nie odzywasz?...co u Ciebie?...
pomachaj chociaż :prosi:
pozdrawiam :buzki:
czesc Jo-asiu, :> musialam troche poczytac, popracowac, duzo pracy , wiec jak przychodze to kolacja i spac, czytalam sobie tez na roznych stronach, i ogladalam na you tubie rozne reportaze, tak to nazwe, na temat swiadomosci, mocy swiadomosci, emocji, i o kontroli wszechobecnej na swiecie, itd, zeby nie zwariowac, ze o to ja juz w wieku 40 lat stalam sie alkoholiczka, po miesiacu picia,i wogole krzyz na droge.czytalam tez tu na forum wiele postow, zeby wogole sie zorientowac , kto jest kto, jak to funkcjonuje, posmialam sie ze s:mietnika, :lol2: byc moze ktos mnie skrytykuje, ale nie zrezygnowlam z mojej jednej lampki wina wieczorem, nie wypijam ani butelki, ani pol, wieczorem po pracy jedna lampka wina , a dzis'tylko pol szklanki piwa,(wiec slabszy napoj).i tak sobie je pije juz ze 3 godziny, i nie mam ochoty na wiecej, nie kombimuje, nie szukam, byc moze nic sie napije przez tydzien, zeby sprawdzic , czy jest wszytsko o.k, POzatym wiem ze to nie o alkohol chodzi w tym wszystkim, chodzi o zmiane swijego toku myslenia,
Dziekuje za zapytanie. A jak TWoja wizyta u wnuczki?Naladowana pozytywna energia?czy to wypada kobiecie wyslac calusa?niewazne, wysylam i dziekuje :buziak:
 
     
Jo-asia 
Upierdliwiec
miłośniczka


Pomogła: 59 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 10 Sie 2012
Posty: 2955
Skąd: Katowice
Wysłany: Pon 11 Lut, 2013 08:26   

nena napisał/a:
, byc moze nic sie napije przez tydzien, zeby sprawdzic , czy jest wszytsko o.k, POzatym wiem ze to nie o alkohol chodzi w tym wszystkim, chodzi o zmiane swijego toku myslenia,

dobrze kombinujesz ;) spróbuj przez tydzień...
ja pamiętam jak przeprowadzałam u siebie taką próbę...nie wytrzymałam..o stałej porze wystąpiły objawy..wtedy tłumaczyłam je sobie..przeziębieniem, grypą :(
a co do zmiany myślenia...tak, u mnie tu jest "pies pogrzebany"...i jeszcze jedno..może i mój tok myślenia uległ..ulega zmianie, za to działanie ....no właśnie...nadal stoję w miejscu
pozdrawiam :)
moja wnusia jest, jak słoneczko na niebie..jeśli ma dobry nastój dzieli całuskami na około...więc jeśli ona może, to dlaczego nie ja?..Ty?... :buziak:
_________________
...Jak tak płaczę, to mi lepiej i przestaje mnie dobijać nieuchronność przemijania.. 3r23
 
 
     
nena 
Towarzyski
2013


Dołączyła: 07 Sty 2013
Posty: 112
Wysłany: Pon 11 Lut, 2013 23:40   

Jo-asia napisał/a:
nena napisał/a:
, byc moze nic sie napije przez tydzien, zeby sprawdzic , czy jest wszytsko o.k, POzatym wiem ze to nie o alkohol chodzi w tym wszystkim, chodzi o zmiane swijego toku myslenia,

dobrze kombinujesz ;) spróbuj przez tydzień...
ja pamiętam jak przeprowadzałam u siebie taką próbę...nie wytrzymałam..o stałej porze wystąpiły objawy..wtedy tłumaczyłam je sobie..przeziębieniem, grypą :(
a co do zmiany myślenia...tak, u mnie tu jest "pies pogrzebany"...i jeszcze jedno..może i mój tok myślenia uległ..ulega zmianie, za to działanie ....no właśnie...nadal stoję w miejscu
pozdrawiam :)
moja wnusia jest, jak słoneczko na niebie..jeśli ma dobry nastój dzieli całuskami na około...więc jeśli ona może, to dlaczego nie ja?..Ty?... :buziak:


wiec dzis nic, to piwo w lodowce otwarte wczoraj wietrzeje, nie weszlam do zadnego baru,, zrobilam sobie super kolacyjke, i narazie ok,:)
I TO jest wlasnie TO, zmieniamy ,myslenie , niby sprawy okazuja sie oczywiste, , Jo- asiu, ile ja mam planow na zycie , na zmiany w pracy, czytam i czytam o tej swiadomosci, itd. ale ciezko to wprowdzic w dzialanie. codziennie sobie przyzekam, pojde na joge, albo thai.chi, albo gdzies tam babka robi medytacje z misami buddyjskimi, podobno super, , gimnastyki ani zadnych cwiczen nie znosze( podobno zwiekszaja produkcje serotoniny), wiem ze sila tkwi w umysle, ale jeszcze nie moge dojsc do tej sily, zycze Tobie i sobie tej sily,

Jesli zmienil sie tok myslenia to juz chyba nie jest stanie w miejscu? :buziak:
 
     
nena 
Towarzyski
2013


Dołączyła: 07 Sty 2013
Posty: 112
Wysłany: Wto 12 Lut, 2013 19:53   

dzis, rowniez nic, ( choc do wieczora daleko:))
czasem przejdzie mysl, ze nie moge, NIC
ale mysle ze to dlatego, ze sobie czytam forum, zeby zaznajomic sie z ta choroba, wiedziec wiecej, znac jej procesy. nie wiem czy to dobrze, czy to nie powoduje ze temat alkoholu gdzies tam jest obok mnie,.

dzwonie do przyjaciolki, lekko spanikowana, ona mowi dziwne, nigdy nie chccialas sie napic nawet w sylwestra.
narazie tylko moge powiedziec, ze rozumiem mojá mame i jej chorobe troche bardziej. .
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Google
WWW komudzwonia.pl

antyspam.pl


Alkoholizm, współuzależnienie, DDA. Forum wsparcia
Strona wygenerowana w 0,17 sekundy. Zapytań do SQL: 13