Strona Główna Forum Wolnych od Alkoholu
"DEKADENCJA "

czyli rozmowy o alkoholizmie oswojonym i nie tylko...


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Zamknięty przez: Klara
Nie 27 Paź, 2013 09:51
Trudne relacje z dorosłymi dziećmi
Autor Wiadomość
Jo-asia 
Upierdliwiec
miłośniczka


Pomogła: 59 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 10 Sie 2012
Posty: 2955
Skąd: Katowice
Wysłany: Wto 30 Lip, 2013 13:51   

wolfdariusz napisał/a:
zeby rozliczyc przeszlosc, lub wygladzic jej kanty, niewystarczy to co ja czuje i chce, ale przedewszystkim to co czuja ci ktorym dokopałem w zyciu.

nie zgadzam się z Tobą
aby rozliczyć przeszłość..najpierw musiałam sama sobie przebaczyć...sobie
gy to zrobiłam, zauważyłam, że wszystko dzieje się po coś
moje dzieci mogły skonfrontować swoje uczucia względem mnie...zobaczyć i przebaczyć..dla siebie a nie dla mnie
po co stawałam do konfrontacji?...nie szukałam przebaczenia, ja sobie wybaczyłam
a one?.....
ano po to, aby to one nie nosiły żalu, krzywdy, bólu..myśląc, że ja jestem temu winna, aby nie budowały nienawiści
fakt, mogło się mi to nie udać....jednak tylko wtedy, gdy ja sama sobie jeszcze coś bym zarzucała :)
_________________
...Jak tak płaczę, to mi lepiej i przestaje mnie dobijać nieuchronność przemijania.. 3r23
 
 
     
wolfdariusz 
(konto nieaktywne)

Pomógł: 1 raz
Wiek: 60
Dołączył: 31 Sty 2013
Posty: 175
Skąd: wolfendorf mazowsze
Wysłany: Wto 30 Lip, 2013 14:04   

Jo-asia napisał/a:
[.najpierw musiałam sama sobie przebaczyć...sobie
:)

mozliwe m ze ja tego nie przeszedłem i nigdy nie przejde.
mam duzy problem z wybaczaniem samemu sobie....szczerze mówiąc w relacjach z dziecmi czuje sie na przegranej pozycji.
i tyle
 
     
wolfdariusz 
(konto nieaktywne)

Pomógł: 1 raz
Wiek: 60
Dołączył: 31 Sty 2013
Posty: 175
Skąd: wolfendorf mazowsze
Wysłany: Wto 30 Lip, 2013 14:06   

perełka napisał/a:
napisałam , ze bym chciała i że to nierealne więc z tego zrezygnowałam. masz problem ze zrozumieniem...

raczej chcialas kiedys w takim razie...a teraz juz nie chcesz.
albo znow czegos nie zrozumialem....ale to i tak bez znaczenia jak większosc tutejszych osobistych podchodów. :D
 
     
Maciejka 
Uzależniony od netu
dawniej perełka



Pomogła: 65 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 28 Sty 2013
Posty: 3570

Wysłany: Wto 30 Lip, 2013 14:08   

To ty widzisz w moich wypowiedziach podchody i to osobiste? :shock:
 
     
Jo-asia 
Upierdliwiec
miłośniczka


Pomogła: 59 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 10 Sie 2012
Posty: 2955
Skąd: Katowice
Wysłany: Wto 30 Lip, 2013 14:11   

wolfdariusz napisał/a:
mozliwe m ze ja tego nie przeszedłem i nigdy nie przejde.

to Twój wybór, zrobisz...robisz co chcesz, czego potrzebujesz :)
_________________
...Jak tak płaczę, to mi lepiej i przestaje mnie dobijać nieuchronność przemijania.. 3r23
 
 
     
pietruszka 
Moderator


Pomogła: 231 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 06 Paź 2008
Posty: 5333
Wysłany: Wto 30 Lip, 2013 15:09   

Hmmm.... Darek... sama nie mam takich doświadczeń, bo dzieci nie mam, ale swoje relacje z rodzicami przerobiłam i jest w miarę ok, przestałam oczekiwać od nich rzeczy niemożliwych, bo rozumiem, że pewnych rzeczy nie są w stanie mi dać, bo sami ich nie mieli. Ba... dzisiaj u terapki zauważyłam,że o większości moich krzywd z dzieciństwa mówię spokojnie, bez guli w gardle i łez w oczach. , ale to ja byłam odpowiedzialna za własne poczucie krzywdy, smutek, żal. Nie ukrywam, że pomogło mi to, że zauważyłam, że oboje nieco się zmienili, zmądrzeli, dojrzali, oczywiście w niewielkim stopniu, ale i tak doceniam to, co widzę. Pomogło mi również to, ze znam coraz lepiej historię własnej rodziny, wiem, który z pradziadków był alkoholikiem, w której rodzinie przeszło pasmo chorób i śmierci, gdzie nie pozwalano matkom na przeżycie żałoby po zmarłych dzieciach, nadając znów te same imiona kolejnym dzieciom, tajemnicy dotyczące nieślubnych dzieci i innych "trupów w szafie".

I już się nie dziwię, patrzę z szerszej perspektywy, widzę więcej, dalej. I łatwiej wybaczyć.

I jeszcze jedno mi się nasunęło Darek, czy zapytałeś, czego, jakiego ojcostwa oczekiwałyby od Ciebie Twoje dzieci? Czy zapytałeś też samego siebie, jakie Ty masz oczekiwania (albo chciałbyś mieć) wobec Waszych wzajemnych relacji?
_________________

 
     
Maciejka 
Uzależniony od netu
dawniej perełka



Pomogła: 65 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 28 Sty 2013
Posty: 3570

Wysłany: Wto 30 Lip, 2013 16:41   

wolfdariusz napisał/a:
bo robi sie zbyt osobiscie, a to nie ma sensu


osobiście? Nawet jak to przeczyta moje dziecko a jest taka możliowść bo jedna zaglądała mi przez ramię i chyba wie jak się nazywam na forum i co z tego wyniknie? Najwyżej przeczyta, że czegos nie weim, z czymś mam problem , trudnośc, chcę żeby relacje były lepsze, czegoś sie ucze, przyznaje ze nie jestem wszystkowiedząca, jestem po prostu człowiekiem, który cały czas sie uczy i rozwija, czegoś sie boi, wstydzi itp.
 
     
wolfdariusz 
(konto nieaktywne)

Pomógł: 1 raz
Wiek: 60
Dołączył: 31 Sty 2013
Posty: 175
Skąd: wolfendorf mazowsze
Wysłany: Wto 30 Lip, 2013 16:57   

oj Pietrucha....gdybym ja zaanalizowal moje pochodzenie, to dopiero bym dostal swira i grzecznie sobie wyjasnil wszystko .... :D
pamietam jednak ,ze jako mlody facet bylem dumny z moich dzieci, ubostwialem je, i naiwnie sądzilem ,ze nigdy im nie "sprezentuje" tego co mnie moj ojciec, a jemu z kolei jego itd e tc....do tego rodzinne kataklizmy ze strony mamy.
NIE .....nic z tego. ja to ja i zadne tam rodzinne bajki i legendy nie mialy wplywu na moje wybory, dokonania.
wiem co sadzi o tym wspolczesna psychologia....ale mnie jest blizej do konstrukcji cepa niż barokowej montrancji.
hey :D
a Perle musze cos wyjasnic:
1-robi sie zbyt osobiscie miedzy naszymi postami , a raczej ich sensem...co szkodzi niekiedy wymianie mysli.
2-zadne z moich dzieci by mi nie zagladalo przez ramie w kompa, ani nigdzie, bo tak mnie i ja ich wychowywalismy--nie zagladaj mi przez ramie, bo nie wolno :D
3-jaki sens by mialo , gdyby moje dzieci przeczytaly, cos czego im sam nie powiedzialem?

no i to na tyle
Ostatnio zmieniony przez wolfdariusz Wto 30 Lip, 2013 16:58, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Maciejka 
Uzależniony od netu
dawniej perełka



Pomogła: 65 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 28 Sty 2013
Posty: 3570

Wysłany: Wto 30 Lip, 2013 17:03   

Nie wiem jaki sens ale wystarczy wbić w google forum dla dda czy alkoholizm i wyskoczy a dzieci lepiej si e posługują internetem jak ja. Z tego co piszesz wywnioskowałam, ze niewiele mówisz swoim dzieciom więc pewnie sens by sie znalazł.

Ja tez przerabiałam historię mojej rodziny pochodzenia; taty, mamy, dziadków i tez lepiej rozumiem postepowanie swoich opiekunów i nie zwariowałam od tego a pozwoliło mi to wybaczyć sobie i opiekunom nie żadając zapłaty za poniesione krzywdy i straty wynikające z takiej a nie innej historii rodziny. Pozwoliło mi to uwolnić sie od bólu i worka zdjąć worek krzywd.
 
     
wolfdariusz 
(konto nieaktywne)

Pomógł: 1 raz
Wiek: 60
Dołączył: 31 Sty 2013
Posty: 175
Skąd: wolfendorf mazowsze
Wysłany: Wto 30 Lip, 2013 17:08   

pietruszka napisał/a:

I jeszcze jedno mi się nasunęło Darek, czy zapytałeś, czego, jakiego ojcostwa oczekiwałyby od Ciebie Twoje dzieci? Czy zapytałeś też samego siebie, jakie Ty masz oczekiwania (albo chciałbyś mieć) wobec Waszych wzajemnych relacji?

jakis rok temu umowilem sie z corka w parku....to bylo nasze pierwsze osobiste spotkanie po dlugim czasie.....rozplakala sie po kilku minutach i uciekla.
potem po miesiacu spedzilismy super dzien na rowerze i lodkach...ale omijalismy trudne tematy. oboje omijalismy. w koncu corke znam dobrze...ona jest nieco jak ja sam. corka mi kiedys powiedziala: mam 30 lat tato i co mam z tym zrobic?....nic nie odpowiedzialem , bo do tej pory nie wiem jak.
z synem bywalo roznie: przewaznie jak na wojnie..kiedys mnie wyrzucil od siebie z pracy, gdy przyszedlem zebrac po pieniadze...no takie tam pijackie klimaty. potem mielismy okres odnowienia uczuc. moja ex mowila mi ,ze kiedys przyjechal z niemiec do niej do polski i wybral sposrod fotografii same ze mna....
nie jestem cymbal i rozumiem co moga oznaczac takie placze corki, takie sentymenty syna....ale nijak nam sie z tego powodu lepiej nie rozmawia.
trudne to wszystko i niestety nie tak jak opisuja to na terapii : "daj czas czasowi", bo nalezy jakos i czyms ten czas zapelnic. inaczej okaze sie to czas stracony.
obawiam , sie ,ze wlasnie u mnie tak sie teraz dzieje. trace czas, a nie umiem go niczym zapelnic i nadac mu sensu.
mam na mysli oczywiscie kontakty z dziecmi, bo reszta zycia jest u mnie ok. zwyczajnie i spokojnie...i czasem tylko jakis durny pomysl mi swita we łbie.
emigracja do portugalii, lub do jemenu południowego :D
 
     
Jo-asia 
Upierdliwiec
miłośniczka


Pomogła: 59 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 10 Sie 2012
Posty: 2955
Skąd: Katowice
Wysłany: Wto 30 Lip, 2013 17:09   

perełka napisał/a:
Ja tez przerabiałam historię mojej rodziny pochodzenia

ja nie
mój ojciec był alkoholikiem
moja mam typową współuzależnioną
ja nie chciałam takiego życia jak oni..a jednak takie wybrałam....ja
nie winię siebie, nie winię ich..tym bardziej
a dodatkowo, przez to, że sama to przeszłam na sobie..bardziej się z nimi utożsamiam, ich rozumiem
i dzięki Bogu, dziś mogę spełnić swoje marzenie...nie żyć jak oni
gdybym nie była, tam gdzie byłam...nie miałabym szansy na inny wybór ;)
_________________
...Jak tak płaczę, to mi lepiej i przestaje mnie dobijać nieuchronność przemijania.. 3r23
 
 
     
wolfdariusz 
(konto nieaktywne)

Pomógł: 1 raz
Wiek: 60
Dołączył: 31 Sty 2013
Posty: 175
Skąd: wolfendorf mazowsze
Wysłany: Wto 30 Lip, 2013 17:13   

perełka napisał/a:
Nie wiem jaki sens ale wystarczy wbić w google forum dla dda czy alkoholizm i wyskoczy a dzieci lepiej si e posługują internetem jak ja. .

nadal nie widze sensu , ze moje dzieci cos przeczytaja, o czym ze mna nie rozmawiaja, lub nie rozmawialy....mam na mysli sens mojego z nimi kontaktu, a nie jakichs ogolnikowych relacji:
tata
internet
forum dda, lub jakis tam inne....dla mnie to parodia
tak jak nasze osobiste odniesienia
zbyt wiele sobie na moj temat wyobrazasz
: a to mi buty swego ojca zakladasz, a to wymyslasz ,ze nie gadam z dziecmi.....a niby jak mam gadac, skoro nam to nie wychodzi?.inaczej zamiast pisac o trudnych kontaktach z dziecmi...pisalbym peany o cudownej roli terapii w mo0im zyciu i jak sie wszystko cudnie uklada ...i tym podobne dyrdymalki
hey :D
 
     
wolfdariusz 
(konto nieaktywne)

Pomógł: 1 raz
Wiek: 60
Dołączył: 31 Sty 2013
Posty: 175
Skąd: wolfendorf mazowsze
Wysłany: Wto 30 Lip, 2013 17:19   

Jo-asia napisał/a:
[
ja nie chciałam takiego życia jak oni..a jednak takie wybrałam..)

nie wiem, do konca czy to sa swiadome wybory....jak juz pisalem, bylem kiedys pewien ,ze swoim dzieciom nie zrobie tego co mnie ojciec....pewnie dlatego pozwalalem dzieciom na bardzo duzo...co zreszta na dobre im wyszlo jak sie okazuje, bo sa samodzielne od dawna i ciekawe swiata....ale coz?....nigdy nie jest tak źle, zeby nie moglo być jeszcze gorzej :D
jak spojrze daleko wstecz....to sam nie umiem zlokalizowac tego czasu, gdy zycie zaczelo mi sie wymykac z rąk...i pojechało pod moim kierunkiem w rynsztok...jak pijany woznica prowadzący konie ku przepasci. mialem nieco farta...konie sie zerwaly i wyrznalem przed przepascią głową w znak drogowy. uwaga usuwiska i stromizny :D
 
     
Maciejka 
Uzależniony od netu
dawniej perełka



Pomogła: 65 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 28 Sty 2013
Posty: 3570

Wysłany: Wto 30 Lip, 2013 17:22   

Darek niczego ci nie wkładam, nie wmawiam i nie wymyślam pisze tylko o swoich odczuciach na twoje wypowiedzi nie projektuj na mnie swoich problemów. Żeby nie było- napisałam , ze widze podobie nstwo pewnych rzeczy z moim ojcem nie że tak post epujesz.

Najlepiej to nic nie robic świetna wymówka nie wychodzi po co się starać to bez sensu, no cóż co chcesz to masz. ja bym poruszyła niebo i ziemię zeby poprawić swoje recje , nie moge znaczy nie chce i tyle.
 
     
wolfdariusz 
(konto nieaktywne)

Pomógł: 1 raz
Wiek: 60
Dołączył: 31 Sty 2013
Posty: 175
Skąd: wolfendorf mazowsze
Wysłany: Wto 30 Lip, 2013 17:23   

nastepny temat o dzieciach w jakim napisze to bedzie :
łatwe i podręcznikowe relacje z dziecmi w oparciu o literature i fachowe rady terapii externistycznej DDA... :wysmiewacz:
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Google
WWW komudzwonia.pl

antyspam.pl


Alkoholizm, współuzależnienie, DDA. Forum wsparcia
Strona wygenerowana w 0,24 sekundy. Zapytań do SQL: 14