Strona Główna Forum Wolnych od Alkoholu
"DEKADENCJA "

czyli rozmowy o alkoholizmie oswojonym i nie tylko...


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: yuraa
Pon 10 Cze, 2013 15:25
''Pseudo Mityngi Rocznicowe AA''
Autor Wiadomość
Wiedźma 
Administrator


Pomogła: 190 razy
Dołączyła: 04 Paź 2008
Posty: 9447
Wysłany: Pon 07 Gru, 2020 07:16   

dromax napisał/a:
uważam się za wyleczonego z alkoholizmu

Podasz, Dromcio, swoją definicję wyleczenia? :roll:
_________________
Anioły dlatego latają, że lekce sobie ważą...
Co Wiedźma robi po godzinach - GALERIA
 
     
staaw 
Uzależniony od Dekadencji


Pomógł: 125 razy
Wiek: 49
Dołączył: 18 Sie 2010
Posty: 8836
Wysłany: Pon 07 Gru, 2020 12:04   Re: ''Pseudo Mityngi Rocznicowe AA''

jal napisał/a:
dromax napisał/a:
jal napisał/a:

To obchodzisz rocznice czy nie ?

Teraz nie obchodzę - bo jestem już wyleczony!
skoro jesteś wyleczony to możesz pić kontrolowanie?


Takie myślenie przypomina mi szaleńca który wyleczył siniaka na kolanie po to by dalej w nie napier... młotkiem... :rotfl:

Dla mnie życie na trzeźwo było zbyt straszne na długo zanim wypiłem pierwszy kieliszek.
Wyleczony to taki który jest w stanie na trzeźwo znosić losu wściekłego pociski i strzały, za oręż chwycić, odeprzeć atak...

Chory wypije i pójdzie spać z nadzieją że same sobie pójdą...
_________________
Nie będę wąchał, pił ani wstrzykiwał sobie żadnej trucizny bym żył długo i szczęśliwie...
 
     
Whiplash 
Moderator
Alkoholik m.inn.


Pomógł: 42 razy
Wiek: 43
Dołączył: 01 Lip 2011
Posty: 1287
Skąd: White Undercane
Wysłany: Pon 07 Gru, 2020 12:53   

A ja myślę, że aby zdać sobie sprawę z istoty "wyzdrowienia" należy odpowiedzieć sobie na czym polega choroba.

Istotą tej choroby jest więc psychiczne i fizyczne uzależnienie od środka narkotycznego jakim jest alkohol.

Uzależnienie psychiczne polega na potrzebie picia alkoholu dla poprawy samopoczucia.

Uzależnienie fizyczne objawia się wzrostem tolerancji na alkohol, utratą kontroli nad wypijanym alkoholem (niemożność przerwania picia w z góry zaplanowanym momencie) oraz palimpsestami i występującym Alkoholowym Zespołem Abstynencyjnym po odstawieniu alkoholu.

Co w powyższej definicji istotne, to jednym z objawów jest utrata kontroli.

Wyzdrowienie natomiast to ustąpienie wszystkich objawów.

Raczej więc, niezupełnie chodzi o młotek i kolano ;)
_________________
Niektórym ludziom należałoby wytoczyć proces myślenia.

Szczęście nie jest celem... Jest środkiem transportu.
 
     
pterodaktyll 
Moderator
.....zmieniłem narodowość, jestem alkoholikiem....


Pomógł: 204 razy
Dołączył: 17 Mar 2009
Posty: 14919
Skąd: z...mezozoiku
Wysłany: Pon 07 Gru, 2020 12:57   

Whiplash napisał/a:
Raczej więc, niezupełnie chodzi o młotek i kolano

Myślę, że bardziej chodzi o głowę i o ten młotek :rotfl:
_________________
:ptero:
 
     
staaw 
Uzależniony od Dekadencji


Pomógł: 125 razy
Wiek: 49
Dołączył: 18 Sie 2010
Posty: 8836
Wysłany: Pon 07 Gru, 2020 13:15   

Whiplash napisał/a:

Uzależnienie psychiczne polega na potrzebie picia alkoholu dla poprawy samopoczucia.

Ja właśnie o tej poprawie... Wyzdrowienie rozumiem przez stan kiedy niczego nie muszę poprawiać ani alkoholem ani żadną inną substancją czy zachowaniem.
Rozumiem dla czego mam gorszy nastrój i szukam rozwiązań które zamiast maskować problem, rozwiązują go.
W WK jest właściwie nie "wyzdrowieliśmy" a "Siła wyższa przywróciła nam równowagę psychiczną" czy jak kto rozumie słowo "sanity". (ale nuudy, wałkowane było 100E5000x na wszystkich alkoforach)

Fizycznie nie jestem w stanie wypić szklanki piwa, by nie wpaść w ciąg...

Ptero, o młotku i głowie też jest w WK... ;)
_________________
Nie będę wąchał, pił ani wstrzykiwał sobie żadnej trucizny bym żył długo i szczęśliwie...
 
     
pterodaktyll 
Moderator
.....zmieniłem narodowość, jestem alkoholikiem....


Pomógł: 204 razy
Dołączył: 17 Mar 2009
Posty: 14919
Skąd: z...mezozoiku
Wysłany: Pon 07 Gru, 2020 14:14   

staaw napisał/a:
Ptero, o młotku i głowie też jest w WK

Nie czytałem.....studiuję ino Dobrą Księgę :milczek:
_________________
:ptero:
 
     
Whiplash 
Moderator
Alkoholik m.inn.


Pomógł: 42 razy
Wiek: 43
Dołączył: 01 Lip 2011
Posty: 1287
Skąd: White Undercane
Wysłany: Pon 07 Gru, 2020 14:46   

staaw napisał/a:
Ja właśnie o tej poprawie...

Wyzdrowienie to ustąpienie wszystkich objawów, a nie akurat objawu konieczności poprawiania samopoczucia. To tylko jeden z wielu.
_________________
Niektórym ludziom należałoby wytoczyć proces myślenia.

Szczęście nie jest celem... Jest środkiem transportu.
 
     
staaw 
Uzależniony od Dekadencji


Pomógł: 125 razy
Wiek: 49
Dołączył: 18 Sie 2010
Posty: 8836
Wysłany: Pon 07 Gru, 2020 14:51   

Whiplash napisał/a:
staaw napisał/a:
Ja właśnie o tej poprawie...

Wyzdrowienie to ustąpienie wszystkich objawów, a nie akurat objawu konieczności poprawiania samopoczucia. To tylko jeden z wielu.

Wiem... Tak możemy do rana mówić o tym samym różnymi językami :bezradny:

Zaproponuję coś innego: jak byś to przetłumaczył na polski?

Cytat:
The Story ofHow Many Thousands of Men and WomenHave Recovered from Alcoholism
_________________
Nie będę wąchał, pił ani wstrzykiwał sobie żadnej trucizny bym żył długo i szczęśliwie...
 
     
staaw 
Uzależniony od Dekadencji


Pomógł: 125 razy
Wiek: 49
Dołączył: 18 Sie 2010
Posty: 8836
Wysłany: Pon 07 Gru, 2020 14:58   

I to:

Cytat:
Came to believe that a Power greater than ourselves could restore us to sanity.


W obu przypadkach jest to tłumaczone (zgadzam się że nieszczęśliwie) jako wyzdrowienie i jedynie w tych ramach mogę mówić o wyzdrowieniu, rekowerowaniu czy sanitowaniu.
I w takim znaczeniu używam słowa zdrowie, bo nie znam lepszego zamiennika...
_________________
Nie będę wąchał, pił ani wstrzykiwał sobie żadnej trucizny bym żył długo i szczęśliwie...
 
     
Whiplash 
Moderator
Alkoholik m.inn.


Pomógł: 42 razy
Wiek: 43
Dołączył: 01 Lip 2011
Posty: 1287
Skąd: White Undercane
Wysłany: Wto 08 Gru, 2020 09:00   

To, że ktoś napisał o wyzdrowieniu, nawet w największej księdze, nic nie zmienia.

W Piśmie Świętym też są zapisy, z których najpierw korzystało się jak z prawdy objawionej, a później trzeba się ludziom tłumaczyć, że to fikcja literacka, że oko za oko, to tak naprawdę taka ściema itp. itd. (nie czepiaj się przykładu, nie chce mi się po prostu szukać dokładniejszych ale wiesz o co chodzi).

Ja w życiu trzymam się kurczowo logiki, bo to pomaga w znakomitej większości przypadków. Wiem, że nie zawsze, bo logika jest bezwzględna i ma w du*** uczucia, ale to tak jak z takim jedym skrótem. Codziennie jadę do pracy i objeżdżam nieco dłuższą drogą skrzyżowanie ze światłami. I raz na 10 przypadków trafiłbym na zielone i byłbym szybciej. Ale i tak wolę 9 razy być szybciej a raz wolniej a nie odwrotnie. Podobnie z logiką. 9 razy pomoże a raz zaszkodzi.

Z powyższego wynoszę to, że nie można być trochę zdrowym, trochę chorym, trochę w ciąży itp. To są rzeczy zerojedynkowe. A skoro wśród objawów choroby znajduje się utrata kontroli - przeto wśród objawów zdrowia widzę potrzebę umiejętności kontrolowania.

To, że istnieją ludzie, którzy są zdrowi i nie kontrolują (gdyż są po prostu abstynentami) nie wyklucza, że kontrolowaliby, gdyby zaczęli pić. Podobnie też, to, że są ludzie nigdy nie pijący, nie wyklucza iż są oni alkoholikami, tylko jeszcze nie spróbowali alkoholu. Alkoholizm przypominam nie jest chorobą opartą wyłącznie na piciu, ale przede wszystkim jest chorobą emocji. Jeśli więc jakiś abstynent będzie miał problem ze swymi emocjami i spróbuje alkoholu - wróżę mu świetlaną przyszłość alkoholika...

Podsumowując: mówienie o "wyzdrowieniu" w kontekście utraty przymusu picia jest (moim zdaniem) niedopowiedzeniem na poziomie:

- Co mi się stało?
- Ma pan niewielkie zadrapanie na nodze.
- Mogę zobaczyć?
- Niestety, noga jedzie w innej karetce.
_________________
Niektórym ludziom należałoby wytoczyć proces myślenia.

Szczęście nie jest celem... Jest środkiem transportu.
 
     
dromax 
Towarzyski



Pomógł: 2 razy
Dołączył: 27 Lis 2010
Posty: 307
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: Nie 13 Gru, 2020 23:41   

Wiedźma napisał/a:
dromax napisał/a:
uważam się za wyleczonego z alkoholizmu

Podasz, Dromcio, swoją definicję wyleczenia? :roll:

:roll: Zaczął się 29 rok mojej abstynencji od alkoholu oraz 3 rok abstynencji od nikotyny. To wszystko zostało najpierw wymodlone i wyproszone u Boga czy to bezpośrednio czy to przez pośrednictwo Matki Bożej albo świętych.
:? Bóg cofnął u mnie procesy chorobowe i pozwolił mi wrócić do całkowicie normalnego funkcjonowania.
:roll: Oczywiście nie oznacza to jakiegoś tzw. "picia kontrolowanego". Mnie to po prostu nie kręci i nie interesuje. Mnie pasjonuje styl życia abstynencki bez jakichkolwiek nałogów. To właśnie mnie kreci!
:lol2: Moja droga zaczęła się od wizyty u psychologa klinicznego, która to psycholożka zaproponowała mi mityng AA. I stał się CUD! Załapałem kwestię. A potem powrót do źródeł wiary, do Boga...itd.
_________________
http://bez-dymka.cba.pl
 
     
pietruszka 
Moderator


Pomogła: 231 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 06 Paź 2008
Posty: 5305
Wysłany: Pon 14 Gru, 2020 16:24   

Whiplash napisał/a:
Wyzdrowienie


ech... z punktu widzenia osoby nieuzależnionej, to... jak na dłoni widać, żeście uzależnieni, że Wam się chce tyle marnować czasu i energii na rozkminianie tego tematu. :szok: To by było nawet śmieszne, gdyby nie świadomość, że to choroba śmiertelna i... gdyby nie osobiste doświadczenie, jak ta choroba p*y też życie innym.

Ale taka współczesna analogia mi przyszła do głowy.

Osoba zdrowa nie miała kontaktu z wirusem
Osoba ozdrowiała wytworzyła przeciwciała i w kółko nap**a wszystkim dookoła o swoim doświadczeniu.
i jeszcze biegnie. by swym osoczem zbawić świat.

------------
Sorry... nie mogłam się powstrzymać, ale to tak... wygląda z zewnątrz... ;)
 
     
Wiedźma 
Administrator


Pomogła: 190 razy
Dołączyła: 04 Paź 2008
Posty: 9447
Wysłany: Pon 14 Gru, 2020 17:19   

dromax napisał/a:
wrócić do całkowicie normalnego funkcjonowania.
:roll: Oczywiście nie oznacza to jakiegoś tzw. "picia kontrolowanego". Mnie to po prostu nie kręci i nie interesuje. Mnie pasjonuje styl życia abstynencki bez jakichkolwiek nałogów.


Łiiiii, tam... :beba:
W takim razie to ja tez jestem wyleczona sc43545


pietruszka napisał/a:
jak na dłoni widać, żeście uzależnieni, że Wam się chce tyle marnować czasu i energii na rozkminianie tego tematu. :szok:

...a nawet chce nam się uczestniczyć w tym forum :aha:
_________________
Anioły dlatego latają, że lekce sobie ważą...
Co Wiedźma robi po godzinach - GALERIA
 
     
pterodaktyll 
Moderator
.....zmieniłem narodowość, jestem alkoholikiem....


Pomógł: 204 razy
Dołączył: 17 Mar 2009
Posty: 14919
Skąd: z...mezozoiku
Wysłany: Pon 14 Gru, 2020 17:53   

Wiedźma napisał/a:
W takim razie to ja tez jestem wyleczona

To ja siem tyż dołanczam :milczek:
_________________
:ptero:
 
     
jal 
Gaduła
Alkoholik dozgonny.



Pomógł: 11 razy
Dołączył: 16 Maj 2010
Posty: 729
Skąd: świętokrzyskie
Wysłany: Pon 14 Gru, 2020 18:14   

Ja też funkcjonuje że kurde... :)
_________________
Mam bardzo silną wolę... robi ze mną co jej się tylko podoba.
Mój fotoblog
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Google
WWW komudzwonia.pl

antyspam.pl


Alkoholizm, współuzależnienie, DDA. Forum wsparcia
Strona wygenerowana w 0,2 sekundy. Zapytań do SQL: 13