Strona Główna Forum Wolnych od Alkoholu
"DEKADENCJA "

czyli rozmowy o alkoholizmie oswojonym i nie tylko...


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
DDD ja i moje rodzeństwo
Autor Wiadomość
Jo-asia 
Upierdliwiec
miłośniczka


Pomogła: 59 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 10 Sie 2012
Posty: 2955
Skąd: Katowice
Wysłany: Pon 10 Lis, 2014 14:15   

margo, czytając Cię... myślę, jak to dobrze, że sama sobie robisz terapię ;)
jesteś na dobrej drodze, to widać słychać i czuć :)

tylko, takie małe przypomnienie...doceniaj siebie i przestań tę poprzeczkę tak windować ;)
:buziak:
_________________
...Jak tak płaczę, to mi lepiej i przestaje mnie dobijać nieuchronność przemijania.. 3r23
 
 
     
Maciejka 
Uzależniony od netu
dawniej perełka



Pomogła: 65 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 28 Sty 2013
Posty: 3468
Wysłany: Pon 10 Lis, 2014 14:17   

A jak z asertywnością wobec samej siebie, jak z przyznawaniem sobie samej praw i ich obroną?
_________________
[*] [*] [*]
 
     
dtstgseete 
(banita)


Pomógł: 5 razy
Wiek: 46
Dołączył: 24 Gru 2011
Posty: 375
Wysłany: Pon 10 Lis, 2014 15:28   

margo napisał/a:
dtstgseete napisał/a:
bo zadna asertywnosc tam nic nie pomoze.
A z tym się nie zgodzę. (...) jednak dzięki tej asertywności można coś osiągnąć dla siebie (...)
tak tez pisalem 23r . I dzieki asertywnosci mozna nawet dac przyklad.
Piszac ,zadna asertywnosc nic nie pomoze'' mialem na mysli to, ze malo rozsadne jest liczenie na to, ze przez moja asertywnosc zmieni sie KTOŚ lub COS na zewnątrz. Oczywiscie mozna na to po cichu liczyc (ze ktos wezmie przyklad, lepiej mnie zrozumie), ale OCZEKIWANIE TEGO - to juz uwazam za smrodek manipulacyjny. To wyrazalem w moim poscie; troche zmieszany jestem, ze niejasno sie wyrazilem lub zle zostalem zrozumiany. Nieporozumieie... Moze cos malo precyzyjnie opisalem... :beba:
----------------------------------
Ale postow tu nawalone przez kilka godzin :shock: 23r
---------------------------
perełka napisał/a:
granie (...) na poczuciu winy to jeden z wrednych sposobów manipulacji
:tak: matki i kobiety ogolnie są mistrzyniami (taka cecha charakteru - prosze mnie nie odebrac źle - mam takie wrazenie, ze kobiety czesciej sie do tego uciekają przy zabieganiu o swoje sprawy). Czasem mniej czasem bardziej. Czasem to nieprzyjemne i mocno szkodliwe, a czasem tylko zabwne i wywolują usmiech pobłażania takie fortele...
_________________
Jestem jak ,,MediaMarkt": nie dla idiotów
Skazany na sukcez

drggb
Ostatnio zmieniony przez dtstgseete Pon 10 Lis, 2014 15:37, w całości zmieniany 4 razy  
 
     
wampirkowa 
(konto nieaktywne)


Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 08 Mar 2012
Posty: 545
Wysłany: Pon 10 Lis, 2014 16:13   

rak a faceci nie manipulują, no no no no no no
jasne jasne jasne jasne jasne jasne

tak samo jak są mniejszymi plotkarzami normalnie szok
_________________
"Pamięć to raj, z którego nikt nie może nas wygnać, lub piekło, z którego nie możemy uciec...
 
     
Maciejka 
Uzależniony od netu
dawniej perełka



Pomogła: 65 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 28 Sty 2013
Posty: 3468
Wysłany: Pon 10 Lis, 2014 16:24   

dtstgseete napisał/a:
matki i kobiety ogolnie są mistrzyniami (taka cecha charakteru - prosze mnie nie odebrac źle -



Jacek nie wiem czy dobrze czy źle ja odbieram to co napisałeś ale z mojego doświadczenia/ historii , że faceci szczególnie ci niedojrzali emocjonalnie mam na myśli nei tylko alko doskonale wręcz po mistrzowsku manupulują wąłśnie an poczuciu winy. cytat z mojego ojca;

Co to za ptaszek do sra do swojego gniazdka
co z ciebie z córka jak nawet nie zadzwonisz
to ty masz obowiazek interesowania sie ze mną się dzieje
jestes złym, podlym dzieckiem bo odwazyłaś sie mi sprzeciwić
jak możesz tak gadac na swojego ojca
na rodziców nei mozna powiedziec złego słowa itp itd


i jeszcze taka manipulacja w bialych rękawiaczkach, napisze schemat bo gdzieś tam zakopałam juz w przeszłosci to;
coś się tacie nie podoba ale nie chce/ nie umie o tym powiedzieć w prost - urządza awanturę matce, trwa wojna domowa- matka w końcu robi co tata chce- wychodzi że matka jest podła, wredna, ma w głebokim poważaniu dzieci a tato jest czysty.


Tato nie jest uzalezniony od alkoholu za to ma inne......


Nie wspomnę tu o mezu , który do perfekcji opanowal tę sztukę. A jeszcze był dziadek ale on raczej brał na chorobę - zobacz co mi robisz, trzęsę się , szybko lekarza- umieram i tu trzęsie się a wszyscy biegną mu na ratunek i winna jest matka temu.
_________________
[*] [*] [*]
 
     
Maciejka 
Uzależniony od netu
dawniej perełka



Pomogła: 65 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 28 Sty 2013
Posty: 3468
Wysłany: Pon 10 Lis, 2014 16:30   

A jeszcze najnowsza manipulacja z ojca strony;

Jak poszukasz kontaktu z Gośka to wyrzucę cię z rodziny, wybieraj albo ona albo ja.
Nie słuchaj co Gośka mówi to nieprawda, jej na tej terapii w głowie poprzewracali.

To tak łagodniej napisane i mnie już to nie rusza co tato wymyśli i co zrobi z tym moje rodzenstwo, jak dowiaduje się o kolejnych rewelacjach na swój temat to wzbudza we mnie to tylko śmiech. daję ojcu prawo do takiej obrony chociaż nie pozwalam mu na ingerencję na moje terytorium te psychologiczne też i rodzeństwu tez nie. Albo jest ja ok- ty ok. albo relacja grzecznosciowa lub zawieszona bo z nikim nie zerwałam.
_________________
[*] [*] [*]
 
     
Maciejka 
Uzależniony od netu
dawniej perełka



Pomogła: 65 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 28 Sty 2013
Posty: 3468
Wysłany: Pon 10 Lis, 2014 16:32   

Jacek od kiedy manipulacja jest cechą charakteru zenską czy męska czy wogóle można tu plec przypisać?
_________________
[*] [*] [*]
Ostatnio zmieniony przez Maciejka Pon 10 Lis, 2014 16:33, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Maciejka 
Uzależniony od netu
dawniej perełka



Pomogła: 65 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 28 Sty 2013
Posty: 3468
Wysłany: Pon 10 Lis, 2014 16:47   

Jacek temat jest właśnie o manipulacji i to na poczucie winy , na dołowanie. A ja napisałam tylko o kawałku swojego zycia i z mojego doświadczenia i obserwacji wynika , ze zarówno jedna pleć jak i druga świetnie zna techniki manipulacji zależy to od jej historii, przezyć , postaw itp, itd.


A ja nie jestem gaduła i wolę gadać na tematy, które mnie interesuje to wtedy to moge i długo nawijać :p
_________________
[*] [*] [*]
Ostatnio zmieniony przez Maciejka Pon 10 Lis, 2014 16:52, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Maciejka 
Uzależniony od netu
dawniej perełka



Pomogła: 65 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 28 Sty 2013
Posty: 3468
Wysłany: Pon 10 Lis, 2014 18:01   

To mój ojciec chyba na zniewieściałego faceta wychodzi bo on potrafil mówic.
Tak dla ciebie się poswieciłem , sobie od ust odbierałem a żadnej wdziecznosci za to nie ma.

tyle dla ciebie zrobilem a ty jak mi się odpłacasz i jeszcze było

zobacz co ty mi robisz, to przez ciebie, do trumny mnie wkładasz, jak mi coś sie stanie to będzie twoja wina, dziadek w trumnie się przewraca jak na to patrzy,

, nie pamiętam , bym potrzebowała to odkurzyć albo do siostrzyczki zadzwonić to by przypomniała , ona jest w temacie bo tatuś próbuje ja zmusić by wróciła do rodziny a nie występowała przeciwko niej i zerwałą ze mna kontakt. Ona się zaparła i woli byc poza rodzina jak być oszukiwana.
_________________
[*] [*] [*]
 
     
Maciejka 
Uzależniony od netu
dawniej perełka



Pomogła: 65 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 28 Sty 2013
Posty: 3468
Wysłany: Pon 10 Lis, 2014 18:03   

O jeszcze matka tak mówiła, bardzo się tego bałam jako dziecko;

Jak umrę to bede ciebie straszyc, musisz zapłacić za to co mi robisz.
_________________
[*] [*] [*]
 
     
dtstgseete 
(banita)


Pomógł: 5 razy
Wiek: 46
Dołączył: 24 Gru 2011
Posty: 375
Wysłany: Pon 10 Lis, 2014 19:50   

No faktycznie, perelka to mi sie nie kojarzy z facetem takie mowienie o odejmowaniu od ust, albo wpedzaniu do grobu... Albo jak sie odplacasz... To kobietom bym przypisywal takie gledzenie :drapie:
Ja to raczej mowie tak intelektualnie do lebka, ze np jak nie posprzata, a potkne sie o zabawke, to laduje w smieciach. Albo jak bedzie pil przy komputerze i rozleje, to komputer sie popsuje. Takie czarnowidztwo :oops: sam jestem lekliwy i mam duza wyobraznie negatywna analityczna - i moje otoczenie to odczuwa. W bajce o smerfach byl taki co gadall ,,,papa smerf zawsze mowi, ze" i fiuuuuuuuuu lecial. I mi tez dostaje sie za to :amasz:
_________________
Jestem jak ,,MediaMarkt": nie dla idiotów
Skazany na sukcez

drggb
Ostatnio zmieniony przez dtstgseete Pon 10 Lis, 2014 19:53, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
margo 
Trajkotka


Pomogła: 31 razy
Dołączyła: 12 Sie 2013
Posty: 1836
Wysłany: Pon 10 Lis, 2014 20:47   

O kurcze, chwile mnie nie ma a tu 3 strony postów, ale miło :)

pterodaktyll napisał/a:
"a może by tak rzucić wszystko i pojechać do Kisłowodska...?"


W sumie dobra opcja :mgreen:

Jo-asia napisał/a:
doceniaj siebie i przestań tę poprzeczkę tak windować


No tak... to chyba przez moją nadgorliwość czasem próbuję z siebie wycisnąć więcej, niż się da... :/

perełka napisał/a:
A jak z asertywnością wobec samej siebie, jak z przyznawaniem sobie samej praw i ich obroną?


Staram się przyznawać sobie prawa, choć to też jest dużym problemem chyba jeszcze z mojej strony. W sensie, że wiem, że coś mi się należy jak psu zupa bo jest podstawową rzeczą do egzystencji, ale gdy tego nie mam to mam problem, żeby się o to upomnieć 8| mam takie momenty, że nie daję sobie prawa do jakiegoś nawet minimum komfortu i oddaję ten komfort innym... ale to chyba nadal cecha współuzależnienia :bezradny: ale już na szczęście dużo rzadziej niż kiedyś. Dziś to nawet poprosiłam współlokatorkę, żeby mi wydzieliła drugą półkę w kuchni (przydzieliła mi jedną malutką półeczkę w całej kuchni... już się nie mieściłam...). Odniosłam wrażenie, że nie była zadowolona... ale półkę dostałam. W sumie mało mnie obchodzi jej niezadowolenie. Mieszkam tam, dzielimy tą kuchnię, dlaczego ona ma zajmować wszystkie szafki a ja jedną półeczkę? :bezradny:

dtstgseete napisał/a:
troche zmieszany jestem, ze niejasno sie wyrazilem lub zle zostalem zrozumiany


nie szkodzi fsdf43t
 
     
Jo-asia 
Upierdliwiec
miłośniczka


Pomogła: 59 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 10 Sie 2012
Posty: 2955
Skąd: Katowice
Wysłany: Pon 10 Lis, 2014 21:17   

margo napisał/a:
No tak... to chyba przez moją nadgorliwość czasem próbuję z siebie wycisnąć więcej, niż się da...

dosć :nerwus:
margo.....utul siebie, choć jednym miłym słowem :)
;)
_________________
...Jak tak płaczę, to mi lepiej i przestaje mnie dobijać nieuchronność przemijania.. 3r23
 
 
     
margo 
Trajkotka


Pomogła: 31 razy
Dołączyła: 12 Sie 2013
Posty: 1836
Wysłany: Pon 10 Lis, 2014 21:20   

Jo-asia napisał/a:
utul siebie, choć jednym miłym słowem


postaram się... raz miałam za zadanie od terapeutki mówić sobie codziennie przed lustrem - lubię siebie. Trudne to było. O wiele bardziej wolałam mówić - szanuję siebie. Z lubieniem problem... ale może wrócę do tego ćwiczenia... tak jakoś u mnie zanikło... :mysli:
 
     
Jo-asia 
Upierdliwiec
miłośniczka


Pomogła: 59 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 10 Sie 2012
Posty: 2955
Skąd: Katowice
Wysłany: Pon 10 Lis, 2014 22:12   

margo napisał/a:
wrócę do tego ćwiczenia...

wykorzystaj swoją "nadgorliwość" ;)
_________________
...Jak tak płaczę, to mi lepiej i przestaje mnie dobijać nieuchronność przemijania.. 3r23
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Google
WWW komudzwonia.pl

antyspam.pl


Alkoholizm, współuzależnienie, DDA. Forum wsparcia
Strona wygenerowana w 0,29 sekundy. Zapytań do SQL: 15