Strona Główna Forum Wolnych od Alkoholu
"DEKADENCJA "

czyli rozmowy o alkoholizmie oswojonym i nie tylko...


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
DDD ja i moje rodzeństwo
Autor Wiadomość
czerwonamila 
Towarzyski



Pomogła: 3 razy
Wiek: 26
Dołączyła: 01 Cze 2016
Posty: 444
Wysłany: Sob 09 Wrz, 2017 14:04   

HEJ, czy możesz teraz opowiedzieć o swojej obecnej sytuacji ?
Mieszkasz sama? jak wygląda Twoje życie?
 
     
margo 
Upierdliwiec


Pomogła: 31 razy
Dołączyła: 12 Sie 2013
Posty: 2735
Wysłany: Czw 14 Wrz, 2017 13:46   

Z domu wyprowadziłam się 3 lata temu. Obecnie mieszkam z chłopakiem. Wcześniej mieszkałam z koleżanką, później przez jakiś czas sama. Początki po wyprowadzce były dość ciężkie. Ogólnie stawianie granic to było jedyne, co mogłam wtedy robić. Według mojej matki byłam wtedy najgorszym dzieckiem na świecie. Że było mi za dobrze, że w du*** się poprzewracała i że jeszcze wrócę z podkulonymi ogonem. W zasadzie nadzieję na to, że jeszcze wrócę ma chyba do dziś. Do tej pory mój stary pokój jedt niezagospodarowany, choć wyniosłam z niego większość rzeczy. Dostawałam codziennie telefony z krzykami i wyzwiskami. Nie było łatwo, zachowywałam jednak zimną krew sucho informując, że albo przestanie mnie obrażać, albo ja się rozłączam. Na chwilę obecną sytuacją jest stabilna. Ja nie pozwalam jej na to, żeby za bardzo wpieprzala się w moje życie, a ona wie, że ja jej nie pozwolę i raczej tego nie robi. Gdy próbuję to ja reaguje dość stanowczo i natychmiastowo. Niestety poczucie winy we mnie zostało. Poczucie winy, że ja skrzywdziłam tym. Mniejsze już niż kiedyś, ale czasami się pojawia. Kontakt staram się utrzymywać od czasu do czasu. Dwa razy w miesiącu wpadnę do domu, może czasem trzy. Natomiast to nie moja matka się zmieniła, to ja postawiłam granicę, która ona, nie mając wyboru, musiała respektować. W domu z opowiadań mojego brata wiem, że nic się nie zmieniło. Nadal jest jaka była. Ale ja się zmienilam i zmieniłam swoje życie. Nie pozwoliłam na to, żeby żyć tak jak ona chce. Żyje tak jak ja chcę.
 
     
czerwonamila 
Towarzyski



Pomogła: 3 razy
Wiek: 26
Dołączyła: 01 Cze 2016
Posty: 444
Wysłany: Czw 14 Wrz, 2017 18:56   

dzięki za odpowiedź ile trwała Twoja terapia?
Jak Twoje relacje z chłopakiem ?
 
     
margo 
Upierdliwiec


Pomogła: 31 razy
Dołączyła: 12 Sie 2013
Posty: 2735
Wysłany: Sob 16 Wrz, 2017 16:55   

Moja terapia w sumie trwała 4 lata ;) ale ja chodziłam na terapię ze współuzależnienia, a później na terapię z uzależnienia. W zasadzie to byłam w chyba 4 ośrodkach o ile dobrze liczę. Moje relacje są świetne, czego nie mogę powiedzieć o moich poprzednich partnerach, z którymi nie było mi po drodze od samego początku, a mimo to pchałam się w te relacje. Teraz jest świetnie, dogadujemy się bardzo dobrze :)
 
     
czerwonamila 
Towarzyski



Pomogła: 3 razy
Wiek: 26
Dołączyła: 01 Cze 2016
Posty: 444
Wysłany: Sob 16 Wrz, 2017 16:58   

margo napisał/a:
Moja terapia w sumie trwała 4 lata ;) ale ja chodziłam na terapię ze współuzależnienia, a później na terapię z uzależnienia. W zasadzie to byłam w chyba 4 ośrodkach o ile dobrze liczę. Moje relacje są świetne, czego nie mogę powiedzieć o moich poprzednich partnerach, z którymi nie było mi po drodze od samego początku, a mimo to pchałam się w te relacje. Teraz jest świetnie, dogadujemy się bardzo dobrze :)

Dlaczego aż 4 lata? :O
 
     
margo 
Upierdliwiec


Pomogła: 31 razy
Dołączyła: 12 Sie 2013
Posty: 2735
Wysłany: Sob 16 Wrz, 2017 17:00   

Bo najpierw chodziłam na terapię współuzależnienia, gdzie sesje indywidualne miałam raz na miesiąc :/ a później jak już chodziłam na terapię z uzależnienia to były różne grupy, które trwały też różnie. Np. jedna mogła trwać 3 miesiące albo 6 miesięcy i chodziło się codziennie. A później były 2-3 miesiące przerwy i albo wtedy nic nie robiłam (zanim nie zmieniłam terapeutki) albo chodziłam tylko na indywidualne już co tydzień (po tym jak zmieniłam terapeutkę). Zaczęłam we wrześniu 2013 i skończyłam... no cóż, dwa tygodnie temu :D
 
     
czerwonamila 
Towarzyski



Pomogła: 3 razy
Wiek: 26
Dołączyła: 01 Cze 2016
Posty: 444
Wysłany: Sob 16 Wrz, 2017 17:07   

margo napisał/a:
Bo najpierw chodziłam na terapię współuzależnienia, gdzie sesje indywidualne miałam raz na miesiąc :/ a później jak już chodziłam na terapię z uzależnienia to były różne grupy, które trwały też różnie. Np. jedna mogła trwać 3 miesiące albo 6 miesięcy i chodziło się codziennie. A później były 2-3 miesiące przerwy i albo wtedy nic nie robiłam (zanim nie zmieniłam terapeutki) albo chodziłam tylko na indywidualne już co tydzień (po tym jak zmieniłam terapeutkę). Zaczęłam we wrześniu 2013 i skończyłam... no cóż, dwa tygodnie temu :D


Czyli wychodzi na to ,że warto czasem zmienić terapeutę ?

Co dla Ciebie było największą zmianą zaskoczeniem we własnej osobie?
 
     
margo 
Upierdliwiec


Pomogła: 31 razy
Dołączyła: 12 Sie 2013
Posty: 2735
Wysłany: Sob 16 Wrz, 2017 18:50   

czerwonamila napisał/a:
Czyli wychodzi na to ,że warto czasem zmienić terapeutę ?


Jasne, że tak. Ale trzeba to przemyśleć. Czy zmieniam terapeutę, bo terapeuta nie wnosi nic w moją terapię, czy zmieniam terapeutę, bo mówi mi niewygodne rzeczy, których nie chcę słyszeć. Jeśli to pierwsze to ok, jeśli to drugie to raczej nie tędy droga. Bo nikt nie mówił, że terapia to spacer po łące. Terapia to praca, bardzo często bardzo bolesna. To spojrzenie prawdziwej ja w oczy.

czerwonamila napisał/a:
Co dla Ciebie było największą zmianą zaskoczeniem we własnej osobie?


To, że zaczęłam doceniać siebie. Swoją wartość. I że potrafię już teraz powiedzieć: to mi nie sprzyja, więc odchodzę. I to nie tylko chodzi o jakieś związki, ale w ogóle o to, że jeśli coś jest dla mnie niekomfortowe to potrafię powiedzieć "nie, nie chcę tego robić". Kiedyś nie potrafiłam. Kiedyś czyjaś prośba była ważniejsza. Co ktoś o mnie pomyśli. Kiedyś wszyscy inni byli ważniejsi ode mnie. Teraz ja jestem ważna dla siebie samej. I dlatego właśnie potrafiłam również postawić granice mojej matce, która chciała dyrygować bardzo mocno moim życiem i nim kontrolować. Potrafiłam powiedzieć - nie, tu nie wchodź, nie pozwalam. Zatem tak, docenienie siebie samej i własnej wartości było największym plusem terapii. Polubienie siebie i powiedzenie sobie - "jesteś warta więcej, niż do tej pory myślałaś i nie pozwól, żeby ktoś zaniżał twoją wartość."
 
     
czerwonamila 
Towarzyski



Pomogła: 3 razy
Wiek: 26
Dołączyła: 01 Cze 2016
Posty: 444
Wysłany: Sob 16 Wrz, 2017 18:52   

margo napisał/a:
czerwonamila napisał/a:
Czyli wychodzi na to ,że warto czasem zmienić terapeutę ?


Jasne, że tak. Ale trzeba to przemyśleć. Czy zmieniam terapeutę, bo terapeuta nie wnosi nic w moją terapię, czy zmieniam terapeutę, bo mówi mi niewygodne rzeczy, których nie chcę słyszeć. Jeśli to pierwsze to ok, jeśli to drugie to raczej nie tędy droga. Bo nikt nie mówił, że terapia to spacer po łące. Terapia to praca, bardzo często bardzo bolesna. To spojrzenie prawdziwej ja w oczy.

czerwonamila napisał/a:
Co dla Ciebie było największą zmianą zaskoczeniem we własnej osobie?


To, że zaczęłam doceniać siebie. Swoją wartość. I że potrafię już teraz powiedzieć: to mi nie sprzyja, więc odchodzę. I to nie tylko chodzi o jakieś związki, ale w ogóle o to, że jeśli coś jest dla mnie niekomfortowe to potrafię powiedzieć "nie, nie chcę tego robić". Kiedyś nie potrafiłam. Kiedyś czyjaś prośba była ważniejsza. Co ktoś o mnie pomyśli. Kiedyś wszyscy inni byli ważniejsi ode mnie. Teraz ja jestem ważna dla siebie samej. I dlatego właśnie potrafiłam również postawić granice mojej matce, która chciała dyrygować bardzo mocno moim życiem i nim kontrolować. Potrafiłam powiedzieć - nie, tu nie wchodź, nie pozwalam. Zatem tak, docenienie siebie samej i własnej wartości było największym plusem terapii. Polubienie siebie i powiedzenie sobie - "jesteś warta więcej, niż do tej pory myślałaś i nie pozwól, żeby ktoś zaniżał twoją wartość."

Cieszę się :brawo:
A jeśli chodzi o Twoje stanowisko w pracy? Jak sobie radzisz? Jaką masz funkcję?
 
     
margo 
Upierdliwiec


Pomogła: 31 razy
Dołączyła: 12 Sie 2013
Posty: 2735
Wysłany: Sob 16 Wrz, 2017 20:05   

czerwonamila napisał/a:
A jeśli chodzi o Twoje stanowisko w pracy? Jak sobie radzisz? Jaką masz funkcję?


Mam dwie prace. Jedna, w której nie zarabiam zbyt dużo, nie jest zbyt ambitna, ale jest bardzo elastyczna i kiedy potrzebuję przyjść wcześniej/wyjść później/nie przyjść w ogóle to nie ma żadnego z tym problemu. I nie zmieniam jej głównie dlatego, że pomaga mi to w mojej drugiej pracy. A mianowicie w mojej własnej firmie. Prowadzę swoją działalność już od roku. Ale wiadomo, na rozkręcenie firmy potrzeba czasu. Powolutku powolutku jest progres, myślę, że będzie coraz lepiej.
 
     
margo 
Upierdliwiec


Pomogła: 31 razy
Dołączyła: 12 Sie 2013
Posty: 2735
Wysłany: Sob 16 Wrz, 2017 20:06   

No dobra, a teraz co ma na celu ten wywiad? :mgreen:
 
     
czerwonamila 
Towarzyski



Pomogła: 3 razy
Wiek: 26
Dołączyła: 01 Cze 2016
Posty: 444
Wysłany: Nie 17 Wrz, 2017 09:17   

Pytam się bo jestem ciekawa jak u Ciebie wyglądała sytuacja z tą terapią.
Czasem mi się wydaje ,że co rusz znajduję w swojej głowie pytania które wymagają dyskusji z terapeutą :roll:
 
     
margo 
Upierdliwiec


Pomogła: 31 razy
Dołączyła: 12 Sie 2013
Posty: 2735
Wysłany: Nie 17 Wrz, 2017 11:00   

To może po prostu się na nią spróbujesz wybrać? :) Terapia jest dla DDA/DDD, dla współuzależnionych i dla uzależnionych. Na NFZ. Ośrodków jest sporo, spróbuj :)
 
     
czerwonamila 
Towarzyski



Pomogła: 3 razy
Wiek: 26
Dołączyła: 01 Cze 2016
Posty: 444
Wysłany: Nie 17 Wrz, 2017 11:19   

margo napisał/a:
To może po prostu się na nią spróbujesz wybrać? :) Terapia jest dla DDA/DDD, dla współuzależnionych i dla uzależnionych. Na NFZ. Ośrodków jest sporo, spróbuj :)

Należę do ośrodka już ponad 1,5 roku ;)
Terapia przerywana , bo nagle okazywało się,że nie mam problemu ;)
Teraz znów uczestniczę ;)
 
     
Mała 
Trajkotka



Pomogła: 34 razy
Wiek: 44
Dołączyła: 18 Cze 2013
Posty: 1178
Skąd: Siedlce
Wysłany: Pon 18 Wrz, 2017 22:06   

czerwonamila, już to wcześniej miałam napisać: Trafiłaś na właściwą osobę tzn. na margo, którą znam osobiście i widzę jak duże zmiany w niej zaszły. I nadal zawzięcie kibicuję dalszym zmianom ergr ergr
_________________
"Wszystko co złe nas w życiu spotyka - jest w jakimś celu...kiedyś zrozumiemy dlaczego"
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Google
WWW komudzwonia.pl

antyspam.pl


Alkoholizm, współuzależnienie, DDA. Forum wsparcia
Strona wygenerowana w 2.08 sekund. Zapytań do SQL: 12