Strona Główna Forum Wolnych od Alkoholu
"DEKADENCJA "

czyli rozmowy o alkoholizmie oswojonym i nie tylko...


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Sponsorowanie na Wielkiej Księdze....
Autor Wiadomość
wlod 
Towarzyski
wlod AA


Pomógł: 3 razy
Wiek: 69
Dołączył: 04 Maj 2012
Posty: 169
Skąd: GDYNIA
Wysłany: Pią 22 Wrz, 2017 08:53   

Zapewne źle odebrałem Twój wpis.Pogody ducha
 
     
Whiplash 
Moderator
Alkoholik m.inn.


Pomógł: 42 razy
Wiek: 43
Dołączył: 01 Lip 2011
Posty: 1287
Skąd: White Undercane
Wysłany: Pią 22 Wrz, 2017 11:29   

deratyzator napisał/a:
Program 12 KK nie jest programem terapeutycznym nie jest programem religijnym. Nie może go przekazać ani terapeuta, ani lekarz, ani ksiądz. Jest to program duchowy. Może go przekazać alkoholikowi tylko inny alkoholik


Jak duchowy, to chyba duch?
:dusza:
_________________
Niektórym ludziom należałoby wytoczyć proces myślenia.

Szczęście nie jest celem... Jest środkiem transportu.
 
     
deratyzator 
(banita)


Dołączył: 16 Sie 2017
Posty: 293
Wysłany: Sob 23 Wrz, 2017 10:26   

Oooo Marcin P i bardziej doświadczony :szok: :szok: Pogodności Duchowności wam życzę. Jak Można być moderatorem postów dotyczących Wielkiej Księgi? Programu AA? jak nie macie o tym pojęcia??? Preambułę chociaż może przeczytajcie, na początek. Bo chyba trochę wstyd zabierać głos na temat, o którym nie macie pojęcia :szok: :szok:
Wyśmiewajcie się do woli, to świadczy tylko o was. Ja mogę się tylko pomodlić się za was. :rotfl: :rotfl: :rotfl:
 
     
Whiplash 
Moderator
Alkoholik m.inn.


Pomógł: 42 razy
Wiek: 43
Dołączył: 01 Lip 2011
Posty: 1287
Skąd: White Undercane
Wysłany: Sob 23 Wrz, 2017 22:44   

deratyzator napisał/a:
temat, o którym nie macie pojęcia

deratyzator napisał/a:
Oooo Marcin P i bardziej doświadczony


:yellow:
Tym razem. Następnym będzie czerwona.

regulamin napisał/a:
2. Nie oceniamy, nie krytykujemy, nie osądzamy.
Prosimy o szacunek dla siebie nawzajem -
szczególnie wtedy, gdy nie zgadzamy się z czyjąś wypowiedzią.


deratyzator napisał/a:
Jak Można być moderatorem postów dotyczących Wielkiej Księgi?

Właśnie tak :figielek:

deratyzator napisał/a:
Ja mogę się tylko pomodlić się za was.

Jeśli o mnie chodzi to się obejdzie... :beba:

deratyzator napisał/a:
Marcin P

Mylisz się co do inicjału, a jeśli nie miał być to inicjał, to nie bój się nie pisać skrótami. No... Chyba, że zapoznałeś się z przytaczanymi ostatnio przeze mnie artykułami KK. :wysmiewacz: Wtedy faktycznie, bój się :wysmiewacz:
_________________
Niektórym ludziom należałoby wytoczyć proces myślenia.

Szczęście nie jest celem... Jest środkiem transportu.
Ostatnio zmieniony przez Whiplash Sob 23 Wrz, 2017 22:45, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
yuraa 
Moderator


Pomógł: 110 razy
Wiek: 59
Dołączył: 06 Paź 2008
Posty: 4256
Skąd: Police
Wysłany: Sob 23 Wrz, 2017 23:48   

ja sobie nie życzę by ktokolwiek sie za mnie modlił.
jestem w dobrych stosunkach z moim Szefem
niech nikt sie nie wpier......
_________________
:yura:
żaden tam niezaszczepiony.
Po prostu obywatel czystej krwi
 
 
     
deratyzator 
(banita)


Dołączył: 16 Sie 2017
Posty: 293
Wysłany: Pon 25 Wrz, 2017 08:51   

Marcinie P pisałeś tu różne bzdury i insynuacje na mój temat. Bardzo się ciebie przestraszyłem :rotfl: :rotfl: i daję ci czerwoną kartkę, to znaczy ignora. Żegnam :blee: :blee: :blee:
 
     
Whiplash 
Moderator
Alkoholik m.inn.


Pomógł: 42 razy
Wiek: 43
Dołączył: 01 Lip 2011
Posty: 1287
Skąd: White Undercane
Wysłany: Pon 25 Wrz, 2017 10:09   

deratyzator napisał/a:
Żegnam

Nie żegnaj się... Coś mi mówi, że jeszcze o sobie usłyszymy (poczytamy) :mysli:
_________________
Niektórym ludziom należałoby wytoczyć proces myślenia.

Szczęście nie jest celem... Jest środkiem transportu.
 
     
Wiedźma 
Administrator


Pomogła: 190 razy
Dołączyła: 04 Paź 2008
Posty: 9446
Wysłany: Pon 25 Wrz, 2017 10:51   

yuraa napisał/a:
ja sobie nie życzę by ktokolwiek sie za mnie modlił.

Ja podobnie.
Sama potrafię się za siebie pomodlić :amen:
_________________
Anioły dlatego latają, że lekce sobie ważą...
Co Wiedźma robi po godzinach - GALERIA
 
     
Tibor 
Towarzyski



Pomógł: 7 razy
Wiek: 48
Dołączył: 08 Sie 2016
Posty: 495
Skąd: z jasnej strony mocy
Wysłany: Pon 25 Wrz, 2017 10:55   

Czy się ktoś za mnie pomodli czy nie, mam na to taki wpływ jak na zeszłoroczny śnieg i na nic moje życzenia. Nigdy też nie neguje czyjejś modlitwy w mojej intencji... a może on/ ona mają lepszy kontakt z Bogiem niż ja? Któż to wie? ;)
_________________
"życie duchowe to nie teoria"
 
     
deratyzator 
(banita)


Dołączył: 16 Sie 2017
Posty: 293
Wysłany: Pon 25 Wrz, 2017 11:36   

yuraa napisał/a:
ja sobie nie życzę by ktokolwiek sie za mnie modlił.
jestem w dobrych stosunkach z moim Szefem
niech nikt sie nie wpier......

Z takim językiem miłości trudno być w złych stosunkach z Szefem :szok: :szok:
 
     
deratyzator 
(banita)


Dołączył: 16 Sie 2017
Posty: 293
Wysłany: Śro 27 Wrz, 2017 22:53   

,,Sponsorowanie na Wielkiej Księdze" Kto może być sponsorem? To chyba proste akurat. Ten kto otrzymał program Wspólnoty AA, kto dotarł do XII kroku ,,Przebudzeni duchowo w rezultacie tych kroków ( trzeba postawić 11 wcześniejszych kroków) staraliśmy się nieść posłanie innym alkoholikom..." Co to oznacza? Bill napisał w WK ,,nie możesz dać czegoś czego nie masz" Jeżeli jesteś dalej chorym alkoholikiem to znaczy nie otrzymałeś programu. Co możesz przekazać??? Chorobę?. Wielka Księga mówi o całkowitym powrocie do zdrowia. O wyzdrowieniu z choroby alkoholowej. Czy ktoś z was słyszał by ozdrowieli alkoholicy udowadniali choremu alkoholikowi , że ozdrowiał :radocha: :radocha: :radocha:
Dziwi mnie tylko jak bardzo przeszkadza chorym alkoholikom to, że inni wyzdrowieli z choroby alkoholowej. Walczą, obrażają jakieś śmieszne ostrzeżenia wstawiają. :szok: :szok:
Czasami wydaje mi się , że oddali by majątek jeżeli by im ktoś tylko powiedział , że mogą bezkarnie się napić :[ :[
Sponsorem w AA może być tylko alkoholik który otrzymał Program AA postawił kroki ze swoim sponsorem. Inaczej się nie da. Są pseudosponsorzy nie mający pojęcia o programie, nie bojący się pławić we krwi na własnych rękach. Alkoholizm to choroba śmiertelna, którą można wyleczyć. Ci co postawili kroki mówią ,, przyjacielu mamy sposób by pomóc Ci, wiemy co zrobić byś został wyleczony z tej strasznej choroby."
Pogody Ducha :rotfl: :rotfl:
 
     
Don kichot 
Małomówny
alkoholik nie nawiedzony


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 05 Maj 2013
Posty: 61
Wysłany: Śro 18 Paź, 2017 12:26   

Caly ostatni post imć Dezyderatora to zwyczajna bzdura ktora nie ma nic wspólnego z linią AA.. Wystarczy poczytać choćby broszurki BSK odnośnie sponsorowania lub tez wejść na oficjalna stronę anonmowi-alkoholicy.org zakladka (chyba) dla sluzb temat sponsorowanie i mozna w zobaczyc samemu ze nic tam nie ma o tym z sponsorem moze byc tylko ktos kto sam "przepracowal" kroki ze.swoim sponsorem. Nie ma nic i nie bylo nic.
A ten tym pojmowania sponsoringu przyszedł niedawno do nas z zachodu i zatacza kregi zwłaszcza w regionie opolskim i poznańskim..
Ale warto mieć oczy otwarte i nie dać sie przegadać takim wszystko wiedzącym fanatykom...z reguły sami sie wypalają jak widza ze ich "wszechprawdy" nie trafiają na podatny grunt..
 
     
Tibor 
Towarzyski



Pomógł: 7 razy
Wiek: 48
Dołączył: 08 Sie 2016
Posty: 495
Skąd: z jasnej strony mocy
Wysłany: Wto 04 Wrz, 2018 22:17   

Cytat:
Czy ktoś z Was spotkał się z sytuacją, że sponsor każe podopiecznemu coś podpisać, jakieś oświadczenie czy coś w tym stylu?


Jak w innym wątku napisałem, że osobiście się z czymś takim nie zetknąłem, ale słyszałem od kilku osób o tym.
Strach ma wielkie oczy. Jest to jedna z technik prowadzenia podopiecznego przez sponsora.
Na przestrzeni lat wylano na Program ze sponsorem oraz samych sponsorów wiadra pomyj. Nie trzeba daleko szukać, można przejrzeć sobie skrupulatnie nawet to forum.

Przyczyny takiego stanu rzeczy mogą być różne, może część winy jest po stronie sponsorów, ale z moich obserwacji i dyskusji z innymi alkoholikami, mogę pokusić się o stwierdzenie, że najczęściej jest to frustracja tych alkoholików, którzy z jakichś powodów nie kończyli Programu ze sponsorem, a jeszcze częściej tych, którzy nawet nigdy nie spróbowali tej drogi. Ja osobiście w znaczącej większości nie daje wiary tym bujdą, że sponsor coś kazał czy wymyślał, bo sam miałem z tym związane doświadczenia.

Na początku Programu sponsor z podopiecznym ustalają pewne zasady w/g, których będą działać. Są to zasady wypracowane wspólnie i dopasowane do możliwości (np. częstotliwość spotkań, telefonów itp.). Słyszałem, że bywają sponsorzy, że chcą poświadczenia wypracowania tych wspólnych zasad, aby uniknąć sytuacji, że czegoś nie przekazali podopiecznemu lub po prostu, kiedy przychodzi czas zrezygnowania z prowadzenia podopiecznego, który w rażący sposób nie wywiązuje się ze wspólnych ustaleń.

Ot, cała filozofia ;)
_________________
"życie duchowe to nie teoria"
 
     
Don kichot 
Małomówny
alkoholik nie nawiedzony


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 05 Maj 2013
Posty: 61
Wysłany: Nie 16 Wrz, 2018 10:35   

[quote="Tibor"]
Cytat:

Są to zasady wypracowane wspólnie i dopasowane do możliwości (np. częstotliwość spotkań, telefonów itp.).


Ja miałem własne doświadczenia wprost przeciwne temu cytatowi. Był czas ze słysząc na mitingach jak po kolei różne osoby które na wtedy były dla mnie na niewyobrażalnie wysokim poziomie trzeźwości mając przeżyte bez alkoholu lat 6,10 czy 14 mówia że weszły na program ze sponsorem i jak to jest teraz u nich "ach i och i ołmajgad" też zachciało mi sie mieć to samo co Oni.... Poprosiłem jednego z nich o sponsorowanie i na dzień dobry dostałem kartkę ze spisanymi warunkami które MUSZĘ spełnić jeśli On ma ze mna zacząć pracę na programie... Mam ją gdzies schowana na pamiątkę ale nie chce mi sie szukac i wszystkiego przepisywac więc napisze te co pamiętam i się do tego odniose:
-muszę być na 3 mitingach w tygodniu plus jeden na grupie którą wybiorę jak macierzystą..

Na wtedy dla mnie warunek nie do przejscia bo mieszkam na zadupiu i do miasta na najbliższy miting mam ok 18 km,na tamten czas długów więcej niz włosów na całym ciele,brak nawet portfela a co dopiero pieniędzy,brak prawa jazdy i zakaz poruszania sie nawet rowerem i mimo że jakieś auto na placu stalo i małżonka prawko posiadała to zwyczajnie nie było za co do baku nalac żeby mnie na te mitingi woziła..
-codziennie dwa telefony z mojej strony,rano i wieczorem

znów brak środków finansowych i posiadanie komórki na kartę (wiecznie niedoładowanej ale aktywnej na odbieranie)

-minimum raz w miesiącu udział w warsztatach kroków (zwykle one sie wtedy odbywały gdzieś w Polsce)
jak usłyszałem że trwają cały weekend i koszt z zrzutką na paliwo dla osoby która jedzie autem i zabiera innych to ok 100-150 zł to mi sie słabo robiło jak nie miałem 10 zł żeby sobie telefon doładowac....
Było tych warunkow prawie cała kartka z zeszytu.. Nikt ich ze mna nie konsultował ani nic nie ustalał. Gdy tydzień póżniej powiedziałem "mojemu" niedoszłemu sponsorowi ze nie jestem w stanie spełnić ponad połowy warunków to usłyszałem że to nie ma żadnych dyskusji,albo wszystko albo nic i "widocznie nie pragnę trzeźwości" skoro parę "spraw do załatwienia" mnie przerasta i w takim razie o żadnym sponsorowaniu nie ma mowy.
Paradoksalnie dziś jestem tej osobie i paru innym (o których mogłbym równie wiele napisac) wdzięczny że "nie spełniłem warunków" i nie wlazłem głębiej w tę chorą formę pracę na programie która przez nasz kraj sie przetacza.
Ja dziś po paru latach trzeźwego zycia jestem szczesliwym człowiekiem,mam przy sobie moich najbliższych którzy wprost przekazują mi że jest im ze mną dobrze a mi jest dobrze z nimi, mimo wszystkich moich niedoskonałości i wad których nie usunął ze mnie program ze sponsorem spełniam sie ja i spełnia moja rodzina i sprawia nam to wiele radości i cieszą nas efekty naszej pracy na sobą.
A spotykając od czasu do czasu na mojej drodze owych fanatycznych krokowców i wyzdrowieńców widzę ze stali sie ludzmi od których mnie wprost odrzuca...większość albo już po rozwodach, albo w trakcie, (tłumaczą konieczność rozwodu własnym rozwojem i brakiem rozwoju u żony) , tak wyzdrowieli że muszą o tym ciągle gadać (chyba po to żeby nie zapomnieć że JUŻ wyzdrowieli), program zawładnął ich życiem tak że zakrawa to o stan chorobowy (przyklad: program 12 kroków nie pozwala mu na łamanie żadnych przepisów ruchu drogowego i on zawsze musi jeżdzić zgodnie z prawem- efekt? wywalili go z pracy bo trasę którą wcześniej przejeżdzał w 20 min jechał ponad 45 i nie był w stanie wywiązać sie z obowiązków albo jak auto mające w dowodzie ładowność 3500 kg ważyło 3510 odmawiał nim jazdy). Miałem jeszcze inne podejścia do pracy na programie ze sponsorem ale to inna bajka. W każdym razie ja z pełną swiadomością mogę powiedzieć ze jestem wdzięczny mojej SW ze mnie uchroniła przed wejściem w program
 
     
Tibor 
Towarzyski



Pomógł: 7 razy
Wiek: 48
Dołączył: 08 Sie 2016
Posty: 495
Skąd: z jasnej strony mocy
Wysłany: Pon 17 Wrz, 2018 19:45   

Czytałem tutaj na forum różne historie, ale osobiście nigdy z takimi ewenementami się nie spotkałem. Ja to chyba mam szczęście, że trafiłem na normalnych ludzi.
Prawdopodobnie też dlatego nie wiem o jaką chorą formę pracę na programie która przez nasz kraj sie przetacza bo nie miałem albo do czynienia albo sam w tej chorej formie tkwię, ale z tego co opisujesz to raczej nie miałem z tym większej styczności.

Piszesz o różnego rodzaju problemach jakie Cie spotkały kiedy chciałeś podjąć się Programu ze sponsorem, ale nie piszesz czy o tych wszystkich problemach powiedziałeś? Bo wiesz, jeśli nie powiedziałeś to sponsor nie jest jasnowidzem.

Naprawdę jest mi trudno uwierzyć w to co napisałeś. Aż mi trudno uwierzyć, że tacy "sponsorzy" istnieją, bo wielokrotni brałem udział w różnego rodzaju spotkaniach czy warsztatach i nigdy z takim podejściem nie spotkałem się. Tym bardziej że kwestie finansowe są tymi wrażliwymi, wielokrotnie omawianymi, by nie były powodem "blokowania" Programu. Wręcz przeciwnie. Jeśli takiej osobie można pomóc... troszkę paradoksalnie słowo "sponsor" zobowiązuje.

Spotkałem się natomiast z pomówieniami w stosunku do mnie, że coś niby "kazałem" ale były to rzeczy kompletnie wyssane z palca i mogę tylko podejrzewać, że to efekt zwykłej frustracji.

Pamiętam też co mi "przeszkadzało" w podjęciu realizacji Programu ze sponsorem. Uważałem, że jakiś tam "sponsorzyna" co ledwo liznął abstynencji, nie będzie mi mówił co mam robić. Być może jest to uprawnione ale dzisiaj dochodzę do innych wniosków.

Czym jest pokora? Czym jest pycha?
Posłużę się pewnym cytatem:
pterodaktyll napisał/a:
a z drugiej strony, dość częste jest "pompowanie" swojego ego przez tzw. sponsora

Gdzie znajdziemy większą pychę? U tego co pompuje swoje ego, czy u tego co nie chce z owych przyczyn podporządkować się?

Od pewnego czasu czerpię trochę z kultury dalekowschodniej i takiego różnego rodzaju przemyślenia mam ;)
_________________
"życie duchowe to nie teoria"
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Google
WWW komudzwonia.pl

antyspam.pl


Alkoholizm, współuzależnienie, DDA. Forum wsparcia
Strona wygenerowana w 0,25 sekundy. Zapytań do SQL: 11