Strona Główna Forum Wolnych od Alkoholu
"DEKADENCJA "

czyli rozmowy o alkoholizmie oswojonym i nie tylko...


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Trudne współżycie DDA ze współuzależnioną matką
Autor Wiadomość
Zagubiona 
Trajkotka



Pomogła: 21 razy
Wiek: 37
Dołączyła: 26 Gru 2012
Posty: 1157
Wysłany: Sob 04 Sty, 2014 14:41   Trudne współżycie DDA ze współuzależnioną matką

Co jakiś czas wychodzą na wierzch coraz to nowe "kwiatki" z mojego dzieciństwa. W związku z tym wzrasta napięcie między mną i mamą. A fakt, że jestem w terapii i wychodzę ze schematów działania współ. powoduje kolejne ataki. Myślę, że to dlatego, że brat się wyprowadził, więc tylko nade mną mama miała kontrolę, a teraz i ja nie pozwalam się kontrolować.

Dziś już nie wytrzymałam i powiedziałam mamie w prost, że nie pozwolę sobą manipulować, że mam swoją rodzinę i większy obowiązek (choć to złe słowo, bo to jakby przymus, a ja nie traktuję tego jak przymus) wobec syna i to na nim się skupiam i nie mam ochoty zajmować się jej bardziej lub mniej prawdziwymi "problemami"- czas się pogodzić z faktem, że choruje na taką, a nie inną chorobę.

Od pewnego czasu nie mogę znaleźć z mamą wspólnego języka i wiem że spora część odpowiedzialności za to leży po mojej stronie i póki nie poukładam w sobie swojego dzieciństwa widoki na poprawę relacji z mamą są nikłe :bezradny:
_________________
"Depresja, to ciało, które chce żyć i umysł, który chce umrzeć."
 
     
endriu 
(banita)

Pomógł: 18 razy
Wiek: 53
Dołączył: 06 Maj 2011
Posty: 2925
Skąd: Małopolska
Wysłany: Sob 04 Sty, 2014 14:44   

a Ty mieszkasz z nią?
_________________
Nie piję od 29.04.2011
 
     
Zagubiona 
Trajkotka



Pomogła: 21 razy
Wiek: 37
Dołączyła: 26 Gru 2012
Posty: 1157
Wysłany: Sob 04 Sty, 2014 14:51   

endriu napisał/a:
a Ty mieszkasz z nią?

Tak, głównie z poczucia obowiązku. Szkoda tylko, że zostaje to dość mocno nadużywane.
_________________
"Depresja, to ciało, które chce żyć i umysł, który chce umrzeć."
 
     
endriu 
(banita)

Pomógł: 18 razy
Wiek: 53
Dołączył: 06 Maj 2011
Posty: 2925
Skąd: Małopolska
Wysłany: Sob 04 Sty, 2014 14:56   

to się wyprowadź
_________________
Nie piję od 29.04.2011
 
     
Zagubiona 
Trajkotka



Pomogła: 21 razy
Wiek: 37
Dołączyła: 26 Gru 2012
Posty: 1157
Wysłany: Sob 04 Sty, 2014 15:04   

endriu napisał/a:
to się wyprowadź

No dzięki za radę. Jak myślisz jakby to było takie proste, to męczyłabym się dalej?

Poza tym póki nie poukładam swojego dzieciństwa to mimo braku kontaktu żal i negatywne emocje będą.
_________________
"Depresja, to ciało, które chce żyć i umysł, który chce umrzeć."
 
     
pietruszka 
Moderator


Pomogła: 231 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 06 Paź 2008
Posty: 5333
Wysłany: Sob 04 Sty, 2014 16:01   

Nie.anioł napisał/a:
Poza tym póki nie poukładam swojego dzieciństwa to mimo braku kontaktu żal i negatywne emocje będą.

fakt, okres terapii dzieciństwa to był trudny czas w relacjach z moimi rodzicami... mam to szczęście, że mieszkam samodzielnie, więc mogłam sobie pozwolić na ograniczenie w tamtym czasie... kontaktów do niezbędnego minimum
Trochę mi pomogło takie podzielenie (zabrzmiało, jakbym rozkawałkowała matkę na części :szok: ale nie umiem tego trafniej nazwać ) mamy na dwie osoby: niedojrzałej emocjonalnie mamy, jaką pamiętam z dzieciństwa nieradzącej sobie z obowiązkami i współczesnej, starszej o blisko czterdzieści lat, która ma jednak kolejne doświadczenia życiowe za sobą, ma nadal różnego rodzaju trudności, ale jednak... to już trocha inna osoba. W jakiś sposób symbolicznie oddzieliłam przeszłość od teraźniejszości. Mi to osobiście pomagało...
Ostatnio zmieniony przez pietruszka Sob 04 Sty, 2014 16:01, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Zagubiona 
Trajkotka



Pomogła: 21 razy
Wiek: 37
Dołączyła: 26 Gru 2012
Posty: 1157
Wysłany: Sob 04 Sty, 2014 16:19   

Pietruszko, masz rację takie oddzielenie pomaga spojrzeć też z dystansu. Myślę, że w ostatnich dniach właśnie tego mi najbardziej brakuje.
Coraz poważniej zastanawiam się nad terapią DDA- tylko nie wiem czy to nie za wcześnie, bo jeszcze trochę chwiejnie stoję na nogach. Z drugiej strony może tak buja to zamknięte dzieciństwo :mysli:
_________________
"Depresja, to ciało, które chce żyć i umysł, który chce umrzeć."
 
     
szika 
Trajkotka
Uzależniona i DDA



Pomogła: 39 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 30 Sie 2013
Posty: 1649
Wysłany: Sob 04 Sty, 2014 16:50   

Szkoda Pietruszko że wykasowałaś część postu, bo bardzo dużo dzięki temu co tu było zrozumiałam.
_________________

 
     
pietruszka 
Moderator


Pomogła: 231 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 06 Paź 2008
Posty: 5333
Wysłany: Sob 04 Sty, 2014 16:54   

szika napisał/a:
Szkoda Pietruszko że wykasowałaś część postu, bo bardzo dużo dzięki temu co tu było zrozumiałam.

nic nie kasowałam tylko poprawiłam literówkę :szok: chyba, że coś uciekło przy okazji...
_________________

 
     
pietruszka 
Moderator


Pomogła: 231 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 06 Paź 2008
Posty: 5333
Wysłany: Sob 04 Sty, 2014 17:05   

szika napisał/a:
Ale nie ma co się spierac co było, a czego nie.

Nie mam niestety mocy, by przywrócić poprzednią wersję, wydawało mi się, że tylko poprawiałam literówkę... tutaj... o agresji... pisałam w temacie perełki
_________________

 
     
szika 
Trajkotka
Uzależniona i DDA



Pomogła: 39 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 30 Sie 2013
Posty: 1649
Wysłany: Sob 04 Sty, 2014 17:13   

Upssss. przepraszam Cię najmocniej! :) Moje gapiostwo :) Wieeelkie sorki :)
miesza mi sie, wybacz mi :skromny:
_________________

 
     
pietruszka 
Moderator


Pomogła: 231 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 06 Paź 2008
Posty: 5333
Wysłany: Sob 04 Sty, 2014 17:42   

szika napisał/a:
Upssss

nic nie szkodzi :beba: pomyślałam tylko, czy przypadkiem czegoś nie wykasowałam przypadkiem i zaczęłam się zastanawiać, czy aby dobrze z moją pamięcią, bo nie mogłam sobie przypomnieć, czy pisałam coś więcej i co :shock: :rotfl: :rotfl: :rotfl: też odetchnęłam z ulgą... to nie zaniki pamięci :rotfl: :rotfl: :rotfl:

a też mi się czasem miesza, kto i gdzie napisał...
_________________

 
     
wampirkowa 
(konto nieaktywne)


Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 08 Mar 2012
Posty: 545
Wysłany: Sob 04 Sty, 2014 20:43   

A ja na mitingu w częstochowie poraz pierwszy usłyszałam, że mogę ojca czy matke nie kochać czy nawet nie nawidzieć, po tym wielogodzinnym mitingu pozwoliłam sobie odczuwać te własnie emocje, bo przecież wszyscy wokoło mi wbijali nie możesz nie nawidzieć, nie możesz się gniewać,

Ja ram nie miałam żadnych relacji z ojcem, Mamami no cóż, byłam na nie zła że nic nie zrobiły z moim ojcem, a ze nie było tej prawdziwej zaawsze było gorzej
 
     
Zagubiona 
Trajkotka



Pomogła: 21 razy
Wiek: 37
Dołączyła: 26 Gru 2012
Posty: 1157
Wysłany: Sob 04 Sty, 2014 22:17   

wampirkowa, nienawiść to uczucie negatywne, a według mnie pielęgnowanie takich uczuć zatruwa życie. Ale to moje zdanie.
Ojcu wybaczyłam jakiś czas temu- paradoksalnie było mi łatwiej, co nie żyje prawie 16 lat.
Ale wobec mamy dopiero teraz pojawił się żal i pewnie minie jeszcze trochę czasu zanim będę w stanie jej wybaczyć. Ale na dłuższą metę nie chcę żywić wobec niej uczuć negatywnych. Może nie będą one serdeczne ale nie chcę aby były negatywne. Przez ostatnie kilka dni widzę jak negatywne emocje mnie niszczą i sypie się cała praca jaką włożyłam w siebie na terapii.
_________________
"Depresja, to ciało, które chce żyć i umysł, który chce umrzeć."
 
     
wampirkowa 
(konto nieaktywne)


Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 08 Mar 2012
Posty: 545
Wysłany: Sob 04 Sty, 2014 22:46   

a dla mnie ma negatywnych uczuc s atylko te przyjemne i nieprzyjemne, ja jako zamrożony człowiek, przez wiele lat unikałam uczuć wobec swojego ojca i swoich mam,

Ja narazie nie umiem nie potrafię wybaczyć ojcu, słyszłam ze wybaczenie ojcu ma pomóc mnie a nie jemu ale nie potrafię,
jest ku temu wiele przyczyn, i jakoś nie chcę tu ich pisać bo to nie mój watek,

ja już nie mam rodziców, i chyba dobrze, nie chciałabym sie nimi opiekować na starość,

bo robiłabym to z musi i z niekrywanym obrzydzeniem.

ale i ten brak rodziców, też mi nie pomaga w rozmowach z terapeutą bo nie mam już odniesienia,
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Google
WWW komudzwonia.pl

antyspam.pl


Alkoholizm, współuzależnienie, DDA. Forum wsparcia
Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 11