Strona Główna Forum Wolnych od Alkoholu
"DEKADENCJA "

czyli rozmowy o alkoholizmie oswojonym i nie tylko...


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Kobieta, która kocha za bardzo
Autor Wiadomość
Amy1983 
Małomówny


Dołączyła: 27 Lip 2014
Posty: 61
Skąd: Skątowni
Wysłany: Wto 12 Sie, 2014 08:27   

szika,
Jestes NIESAMOWITA,dziękuję.
Marsa i Wenus odłożyłam. Wrócę do książki jak będę gotowa na związek. Teraz nie jestem zupełnie.
Książki Pawlikowskiej przeczytałam niemal wszystkie z tej serii i nadal wiedza nie idzie w parze z emocjami.
Co do M. Nie wiem czy definitywnie się rozstaliśmy. Jest jedynym mężczyzną, którego kocham, ale to niestety nie oznacza tego, że będziemy razem ani tego, że nasz związek będzie satysfakcjonujący, ani też tego, że On będzie przewidywał nas w swoich planach na przyszłość. Pewne jest to, że wreszcie muszę się zająć sobą, a nie zrobię tego przy nim. Pewne jest to, że nie radzę sobie z zazdrością, bo zawiódł moje zaufanie, nie ufam mu, a związek bez zaufania nie ma prawa bytu. Pewne jest to, że oboje na ten czas działamy na siebie toksycznie. Nie ma żadnych racjonalnych przesłanek żeby ten związek nadal miał trwać. Nie teraz, nie w takiej formie.
 
     
szika 
Trajkotka
Uzależniona i DDA



Pomogła: 39 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 30 Sie 2013
Posty: 1649
Wysłany: Wto 12 Sie, 2014 08:48   

dla mnie najtrudniejsze do zaakceptowania były własnie te decyzje, które podejmowałam pod wpływem rozumu...
rozstania... było "koniec piesni, odchodzę, mam dość, nie nie nie"...

i to bolało... męczyło... było źródłem cierpień...
pomogło wtedy gdy poddałam swoje decyzje pod watpliwość "czy naprawde musze teraz decydować? przecież nie musze... bedzie co ma być... jesli wrócimy do siebie to wrócimy, jesli nie to tez dobrze, ale TERAZ NIE PODEJMUJĘ DECYZJI"...
puściłam, zostawiłam... a po co ja mam sie martwić o to czy wytrwam w decyzji????
przedziwnie to dało ulge, zajęłam sie sobą a przestałam zajmować związkiem..
a o to przeciez chodzi...

dlaczego napisałam, że jest Ci potrzebny ten facet...
bo jesli nie byłby Twoim zwierciadłem to pozwoliłabys mu odejśc bez cierpienia, ot tak poprostu... przyjęłabyś to rozstanie jako naturalna kolej rzeczy...
skoro tęsknisz to wiesz, masz mozliwość spojrzeć własnie na siebie...

na przykład zaufanie...

być może na poziomie umysłu teraz sie zbuntujesz, ale gwarantuję Ci, że własnie wybrałas faceta, który nie jest wart zaufania po to aby zobaczyć jak sama sobie nie ufasz... jak sama siebie rozczarowujesz...

i tym sposobem znów dochodzimy do przekonań...
"powinnam być taka, lub taka... powinnam... muszę"...

nic nie powinnaś, nic nie musisz... MOŻESZ :)
_________________

 
     
Amy1983 
Małomówny


Dołączyła: 27 Lip 2014
Posty: 61
Skąd: Skątowni
Wysłany: Wto 12 Sie, 2014 09:50   

szika,
Moje emocje są na poziomie małego dziecka, nie mogę nimi obarczać nikogo, a to robiłam. Próbowałam nie zajmować się związkiem, ale on pomagał mi uciekać ode mnie. Całą swoją wartość opierałam na nim. Koniec! Chcę wreszcie zająć się sobą. Nie ma we mnie buntu wobec tego napisałaś. Wiem, że M. jest moim odbiciem. Wiem, że jesteśmy bardzo do siebie podobni. Wiem, że wyciągnął na powierzchnię moje największe lęki. Wiem, że chciałam go zmienić mając nadzieję, ze przez to zmienię się ja. Ja to wszystko wiem... Tylko co z tego...?
 
     
szika 
Trajkotka
Uzależniona i DDA



Pomogła: 39 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 30 Sie 2013
Posty: 1649
Wysłany: Wto 12 Sie, 2014 09:58   

Amy1983 napisał/a:
Ja to wszystko wiem...

jak się z tym czujesz, że to wiesz? co to Tobie robi? co myslisz o sobie?
_________________

 
     
Amy1983 
Małomówny


Dołączyła: 27 Lip 2014
Posty: 61
Skąd: Skątowni
Wysłany: Wto 12 Sie, 2014 10:08   

Sprawia, że czasem potrafię się zatrzymać w swoich myślach. Potrafię też wesprzeć i pomóc innym. Sobie nie za często, więc złoszczę się na siebie, że poddaję się lękom i zbyt mało na nie wpływam. To pewnie wynik tego, że nie jestem w swoich oczach autorytetem, czuję się małą dziewczynką.
 
     
szika 
Trajkotka
Uzależniona i DDA



Pomogła: 39 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 30 Sie 2013
Posty: 1649
Wysłany: Wto 12 Sie, 2014 11:56   

dziecko w swojej "konstrukcji" jest czyste i niewinne, spontaniczne i ciekawe świata...
jest wspaniałe i cudowne...
to dorosli wprogramowują w dziecko swoje lęki...
Amy1983 napisał/a:
czuję się małą dziewczynką

słysze bezradność...
to nic złego czuć się jak dziewczynka :)
pozwól sobie na to, że masz prawo nie znac odpowiedzi na wiele pytań... czy musisz? przecież nie musisz...

czy to nie przypadkiem przekonanie, że jako ta dorosła to "powinnaś" sobie świetnie radzić, być samodzielną, nikogo ani niczego nie potrzebowac?
_________________

 
     
Amy1983 
Małomówny


Dołączyła: 27 Lip 2014
Posty: 61
Skąd: Skątowni
Wysłany: Wto 12 Sie, 2014 12:02   

szika napisał/a:
czy to nie przypadkiem przekonanie, że jako ta dorosła to "powinnaś" sobie świetnie radzić, być samodzielną, nikogo ani niczego nie potrzebowac?

Oczywiście. I chyba też przeraża mnie to jak wiele i jak wielu potrzebuję. Pojawiają się oczekiwania, a niespełnione doprowadzają do frustracji, zlości...
Czytam o Marsjanach i Wenusjankach - wygląda na to, że mam w sobie więcej z Marsjanina, niż M, a on więcej z Wenusjanki niż ja. Ale efekt końcowy zachowany - brak zrozumienia i porozumienia.
 
     
szika 
Trajkotka
Uzależniona i DDA



Pomogła: 39 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 30 Sie 2013
Posty: 1649
Wysłany: Wto 12 Sie, 2014 12:16   

ta ksiązka nie dlatego abyś pracowała nad związkiem... znajdziesz tu duzo o sobie samej :)
o facetach przy okazji :)
Amy1983 napisał/a:
efekt końcowy zachowany - brak zrozumienia i porozumienia.

śmiem twierdzić, że nie tylko w sferze związku... również brak zrozumienia dla samej/samego siebie ...
brak zrozumienia rodzi frustrację... frustracja rodzi złość... złość prowadzic do eskalacji konfliktów itd itd...

tu wydaje mi się nie tyle to zrozumienie jest wazne, choć na pewno się przydaje... ważna jest świadomość różnic... że ktoś drugi ma inaczej świat urządzony... ale intencje ZAWSZE są dobre :) nawet jesli nam się wydaje, że jest inaczej...
_________________

 
     
Tajga 
(konto nieaktywne)


Pomogła: 19 razy
Dołączyła: 29 Lip 2011
Posty: 1585
Wysłany: Wto 12 Sie, 2014 13:00   

Powiem Wam moje miłe, że chyba NIKT nie był tak uzależniony od faceta jak JA :P
_________________
Na końcu wszystko będzie dobrze.
Jeżeli nie jest dobrze, znaczy że to jeszcze nie koniec.
J.Lennon
 
     
Amy1983 
Małomówny


Dołączyła: 27 Lip 2014
Posty: 61
Skąd: Skątowni
Wysłany: Wto 12 Sie, 2014 14:30   

Tajga,
Przybliżysz mi swoją historię?
szika napisał/a:
również brak zrozumienia dla samej/samego siebie ...
brak zrozumienia rodzi frustrację... frustracja rodzi złość... złość prowadzic do eskalacji konfliktów itd itd...

I znowu trafiłaś w sedno
 
     
Jo-asia 
Upierdliwiec
miłośniczka


Pomogła: 59 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 10 Sie 2012
Posty: 2955
Skąd: Katowice
Wysłany: Wto 12 Sie, 2014 17:41   

Amy1983 napisał/a:
Tylko co z tego...?

ano to..że nadal się za tamto obwiniasz :(
umiesz sobie wybaczyć, odpuścić?

widzę, w Tobie determinację :)
wiesz, ja najbardziej bałam się to puścić...bo myślałam, jak to zniknie..zniknie sens mojego życia..miłość
jak będę żyła bez miłości..ja jej potrzebuję jak powietrza
jeśli nie kocham...to ja, nie istnieję

a to zmieniło znaczenie...dziś, nie muszę kochać a chcę :)
dziś..kocham, nie dlatego że powinnam..a dlatego, że mogę :)
_________________
...Jak tak płaczę, to mi lepiej i przestaje mnie dobijać nieuchronność przemijania.. 3r23
 
 
     
Amy1983 
Małomówny


Dołączyła: 27 Lip 2014
Posty: 61
Skąd: Skątowni
Wysłany: Wto 12 Sie, 2014 19:42   

Jo-asia napisał/a:
ano to..że nadal się za tamto obwiniasz

Tak. Mam w sobie lęk, że mogłam coś więcej, chociaż wiem, że nie mogłam już nic więcej... :szok:
Jo-asia napisał/a:
umiesz sobie wybaczyć, odpuścić?

Pracuję nad tym. Popołudnie z Louise Hay dało dużo spokoju i zgody, czego dawno nie zaznałam. :lol2:
Jo-asia napisał/a:
widzę, w Tobie determinację

Dobrze widzisz :okok:
Jo-asia napisał/a:
wiesz, ja najbardziej bałam się to puścić...bo myślałam, jak to zniknie..zniknie sens mojego życia..miłość
jak będę żyła bez miłości..ja jej potrzebuję jak powietrza
jeśli nie kocham...to ja, nie istnieję

O to, to, właśnie to. I myślę, że jak odpuszczę to już nie zaznam miłości jakiejkolwiek, nawet tej kalekiej, chorej, uzależnionej...
Jo-asia napisał/a:
dziś..kocham, nie dlatego że powinnam..a dlatego, że mogę

Gdzie się włącza ten guziczek :cwaniak:
Ja wiem, że to wymaga czasu i pracy nad sobą. Problem dostrzegłam, nazwałam w sobie niedawno i już chciałabym wszystko sobie poukładać. To się tak nie da. Na razie chcę popracować nad swoimi myślami, jestem dla siebie bardzo surowa. Krytykuję się, osądzam, strofuję, karzę. A więc na początek łagodność, mityngi i Wasze wsparcie. :buzki: :buzki: :buzki: :buzki:
 
     
Tajga 
(konto nieaktywne)


Pomogła: 19 razy
Dołączyła: 29 Lip 2011
Posty: 1585
Wysłany: Wto 12 Sie, 2014 19:44   

Amy1983 napisał/a:
Przybliżysz mi swoją historię?

Tak, ale na PW ;)
_________________
Na końcu wszystko będzie dobrze.
Jeżeli nie jest dobrze, znaczy że to jeszcze nie koniec.
J.Lennon
 
     
Jo-asia 
Upierdliwiec
miłośniczka


Pomogła: 59 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 10 Sie 2012
Posty: 2955
Skąd: Katowice
Wysłany: Wto 12 Sie, 2014 19:44   

Amy1983 napisał/a:
. A więc na początek łagodność, mityngi i Wasze wsparcie.

:okok:
_________________
...Jak tak płaczę, to mi lepiej i przestaje mnie dobijać nieuchronność przemijania.. 3r23
 
 
     
Amy1983 
Małomówny


Dołączyła: 27 Lip 2014
Posty: 61
Skąd: Skątowni
Wysłany: Śro 13 Sie, 2014 13:44   

Dziś przyszedł lęk, że już nigdy nikt mnie nie przytuli. Potrafiłam godzinami siedzieć w czyichś ramionach. Swego czasu zależało mi, żeby to były jakiekolwiek ramiona, potem już chciałam tylko jedne. Zamknęłam oczy, w myślach przytuliłam swoje wewnętrzne dziecko, wyobraziłam sobie jak Bóg nas kołysze, że jesteśmy bezpieczne, uspokoiłam oddech. Tęsknota nie minęła, ale lęk odszedł. Pomogło.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Google
WWW komudzwonia.pl

antyspam.pl


Alkoholizm, współuzależnienie, DDA. Forum wsparcia
Strona wygenerowana w 0,21 sekundy. Zapytań do SQL: 11