Strona Główna Forum Wolnych od Alkoholu
"DEKADENCJA"

czyli rozmowy o alkoholizmie oswojonym i nie tylko...


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
nadzieja
Autor Wiadomość
moonyain 
Towarzyski
Outsider



Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Lis 2011
Posty: 430
Wysłany: Sob 17 Mar, 2012 10:20   

Gonzo.pl napisał/a:
zaprocentuje


dokładnie, to nie jest chyba zbyt trafne określenie w tym wypadku :mgreen:
_________________
Bo, nie podjąć walki, to najgorsza z możliwych porażek.
 
     
moonyain 
Towarzyski
Outsider



Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Lis 2011
Posty: 430
Wysłany: Śro 28 Mar, 2012 16:32   

Ostatnio na forum w kilku tematach czytałem o tym, że skoro nadeszła wiosna, to łatwiej jest o zapicie. Chociaż po części rozumiem argumentację autorów, to jednak ja osobiście nie mogę się z nią zgodzić.
Pisałem już wcześniej, że pamiętam swoją wiosnę sprzed roku. Pierwsze, odważniejsze promyki słońca świeciły w oczy, a ja... ja upijałem się do zgonu, a jeżeli nie, to zazwyczaj byłem na kacu. A jeśli nawet nie byłem pijany(celowo nie używam tutaj słowa "trzeźwy") ani nie miałem kaca to dręczyły mnie okropne wyrzuty sumienia. Krótko mówiąc- nigdy nie byłem w dobrej dyspozycji ani psychicznej ani fizycznej.
Pamiętam taki dzień, kiedy obudziłem się na okropnym kacu, a właściwie to jeszcze ciągle pijany. Coś bełkotałem, że na takiego kaca to nie ma innej rady jak tylko znowu się napie*****ć. Dlatego wstałem z łóżka i od razu poszedłem po flache. Nie było chyba jeszcze południa. Wypiłem kilka kieliszków i wróciłem do spania. Kilka h później to samo i tak w kółko. Obrzydliwa sprawa. Nigdy nie zapomnę jak się czułem kiedy następnego dnia zacząłem wychodzić z ciągu... Myślałem, że umrę... Nie mogłem jeść, nie mogłem spać, prawie nie wstawałem z łóżka przez 2 dni. Powtarzałem, że nigdy więcej. Kilka dni później, jak tylko poczułem się lepiej znowu chlałem bez opamiętania.
Ale do czego zmierzam?
Czy tak ma wyglądać przeżywanie wiosny? Na pewno nie, dlatego teraz nie zwracam uwagi na ogródki i inne tego typu "atrakcje". Teraz chcę mieć pełną świadomość tego co robię. W wiośnie jakoś nie widzę większego niż zwykle niebezpieczeństwa zapicia. Wiem, że jakbym chciał się napić to nie miałoby dla mnie większego znaczenia to czy jest wiosna czy jesień, słońce czy chmury;]
Pzdr
_________________
Bo, nie podjąć walki, to najgorsza z możliwych porażek.
 
     
kas25 
Gaduła



Pomogła: 1 raz
Wiek: 40
Dołączyła: 22 Sie 2011
Posty: 859
Wysłany: Śro 28 Mar, 2012 20:50   

no nie wiem.ja dzisiaj widziałam samych pijących lub nachlanych ludzików... młoda dziewczyna zataczająca się na ulicy, facet w autobusie z browarem, kolejny śpiący na przystanku.. jakaś plaga :szok:
_________________
"Doceniaj to, co masz - praktykuj wdzięczność. Ciesz się małymi rzeczami. Żyj w teraźniejszości. Uznaj, że nie można wszystkich zadowolić i że nie da się wszystkiego kontrolować."
 
     
Marc-elus 
Uzależniony od netu


Pomógł: 69 razy
Wiek: 47
Dołączył: 07 Paź 2008
Posty: 3665
Wysłany: Śro 28 Mar, 2012 20:52   

kas25 napisał/a:
no nie wiem.ja dzisiaj widziałam samych pijących lub nachlanych ludzików... młoda dziewczyna zataczająca się na ulicy, facet w autobusie z browarem, kolejny śpiący na przystanku.. jakaś plaga :szok:

To dlatego że zwracasz na nich uwagę.....
 
     
kas25 
Gaduła



Pomogła: 1 raz
Wiek: 40
Dołączyła: 22 Sie 2011
Posty: 859
Wysłany: Śro 28 Mar, 2012 20:58   

Marc-elus napisał/a:
To dlatego że zwracasz na nich uwagę.....


bo więcej tego niż zwykle ;)
_________________
"Doceniaj to, co masz - praktykuj wdzięczność. Ciesz się małymi rzeczami. Żyj w teraźniejszości. Uznaj, że nie można wszystkich zadowolić i że nie da się wszystkiego kontrolować."
 
     
Gonzo.pl 
(banita)


Pomógł: 37 razy
Wiek: 65
Dołączył: 22 Maj 2011
Posty: 3629
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: Śro 28 Mar, 2012 21:14   

Kaśka, ja na początku tez widziałem same sklepy, same butelki, samych pijanych. Jeszcze w autobusie kolo mnie siadali. Wiesz dlaczego? Bo to ja nadal wybierałem te miejsca z tyłu, gdzie piłem. Teraz nie siadają.
W ogóle mało pijanych w mieście. Pod "moimi" sklepami nie stoją. Dlaczego? Bo kiedyś stosując się do zaleceń, takie sklepy wybrałem ja sam.
Zresztą, jak ja mogę widzieć pijanych, jak muzyka w uszach każe mi wręcz tańczyć, a znajomi muszą mnie za rękaw szarpać, żebym ich łaskawie zauważył. :rotfl:
_________________
Wszystko jest możliwe. Niemożliwe zajmuje tylko więcej czasu.
 
     
szymon 
Uzależniony od netu



Pomógł: 112 razy
Dołączył: 23 Sty 2011
Posty: 4907
Wysłany: Śro 28 Mar, 2012 21:21   

kas25 napisał/a:
Marc-elus napisał/a:
To dlatego że zwracasz na nich uwagę.....


bo więcej tego niż zwykle ;)


ejże!

ja zauważyłem, że po roku niepicia, ojciec ma w barku 7 butelek wódki, 2 wina i kilka piw.
szwagier go nie odwiedza, normalnie chłopina nie ma z kim tego wypić...
czyli problem nie był w ojcach i szwagrach ale we mnie.
wcześniej barek był zawsze pusty.
 
     
kas25 
Gaduła



Pomogła: 1 raz
Wiek: 40
Dołączyła: 22 Sie 2011
Posty: 859
Wysłany: Śro 28 Mar, 2012 21:26   

Gonzo.pl, też trzymam się zaleceń. Ja nawet spędzam teraz dwa razy więcej czasu w autobusach żeby tylko nie przejeżdżać OBOK. Ale dzisiaj... :szok:
_________________
"Doceniaj to, co masz - praktykuj wdzięczność. Ciesz się małymi rzeczami. Żyj w teraźniejszości. Uznaj, że nie można wszystkich zadowolić i że nie da się wszystkiego kontrolować."
 
     
moonyain 
Towarzyski
Outsider



Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Lis 2011
Posty: 430
Wysłany: Śro 28 Mar, 2012 22:58   

kas25 napisał/a:
no nie wiem.ja dzisiaj widziałam samych pijących lub nachlanych ludzików... młoda dziewczyna zataczająca się na ulicy, facet w autobusie z browarem, kolejny śpiący na przystanku.. jakaś plaga :szok:


Nie powiem, takie sceny moją uwagę też czasem przykuwają...
ale już na pewno nie tak natrętnie jak jeszcze kilka miesięcy temu. Wtedy przyglądałem się nawet prawie każdej leżącej na chodniku butelce. Jak leżała etykietką w dół, to potrafiłem taką kopnąć po to by przewróciła się na drugą stroną żebym mógł odczytać jaki trunek zawierała nim ktoś ją porzucił.
Paranoja :p
_________________
Bo, nie podjąć walki, to najgorsza z możliwych porażek.
 
     
pterodaktyll 
Moderator
.....zmieniłem narodowość, jestem alkoholikiem....


Pomógł: 204 razy
Dołączył: 17 Mar 2009
Posty: 15151
Skąd: z...mezozoiku
Wysłany: Śro 28 Mar, 2012 23:09   

moonyain napisał/a:
Paranoja

Podświadomość alkoholowa...........
_________________
:ptero:
 
     
jolkajolka 
Trajkotka



Pomogła: 8 razy
Wiek: 61
Dołączyła: 07 Sie 2009
Posty: 1388
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw 29 Mar, 2012 08:57   

kas25 napisał/a:
Marc-elus napisał/a:
To dlatego że zwracasz na nich uwagę.....


bo więcej tego niż zwykle ;)


Ja tego już prawie nie zauważam. I nie sądzę, że jest ich więcej, ale to moje zdanie. Widzę natomiast ludzi poubieranych bardziej kolorowo, tak wiosennie. I to mi się pozytywnie kojarzy :)
_________________
"Potykając się można zajść daleko;nie wolno tylko upaść i nie podnieść się." Goethe
 
     
moonyain 
Towarzyski
Outsider



Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Lis 2011
Posty: 430
Wysłany: Wto 17 Kwi, 2012 10:00   

Ostatnio na terapii jeden facet mnie autentycznie zdenerwował. Hazardzista, nie alkoholik. Na szczęście pamiętam jakie są zasady(nie wolno się zbytnio denerwować itp), dlatego nie wdałem się z nim w ostrą potyczkę słowną.
Facet powiedział, że w momencie kiedy alkoholik przestaje pić to "nie ma już życia". Chodziło naturalnie o to, że takim życiem bez alkoholu to on najzwyczajniej gardzi i nie wyobraża sobie jak ludzie mogą tak funkcjonować.
No i siedzi teraz kilku takich co to pierwszy raz przyszli na terapie albo drugi, słuchają gościa i dochodzą do wniosku że ma racje. Jego słowa po prostu trafiają na podatny grunt. Zresztą już nie chodzi tylko o tych ludzi, ich trzeźwienie to jest ich sprawa, będą chcieli to i tak wypiją. Chodzi o to, że on z abstynentów robi ludzi godnych pożałowania, wręcz kaleków i to mnie uraziło. Tym samym przyczynia się do powielania stereotypów dotyczących alkoholizmu.
Nic nie wie na temat choroby alkoholowej, problem ma z hazardem więc w kwestii picia w ogóle nie powinien się wypowiadać, tym bardziej jeśli ma zamiar opowiadać takie bzdury.
Ja jakoś nie piję, a tak naprawdę na nudę i brak wrażeń narzekać nie mogę :p
_________________
Bo, nie podjąć walki, to najgorsza z możliwych porażek.
 
     
jolkajolka 
Trajkotka



Pomogła: 8 razy
Wiek: 61
Dołączyła: 07 Sie 2009
Posty: 1388
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto 17 Kwi, 2012 10:29   

moonyain napisał/a:
Ja jakoś nie piję, a tak naprawdę na nudę i brak wrażeń narzekać nie mogę :p


Ja też. Zresztą, odkąd nie piję, jakość mojego życia znacznie się podniosła. Nauczyłam się cieszyć z drobiazgów, a problemy rozwiązywać z trzeźwą głową. I daje mi to satysfakcję :)
_________________
"Potykając się można zajść daleko;nie wolno tylko upaść i nie podnieść się." Goethe
 
     
moonyain 
Towarzyski
Outsider



Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Lis 2011
Posty: 430
Wysłany: Wto 17 Kwi, 2012 10:45   

jolkajolka napisał/a:
Zresztą, odkąd nie piję, jakość mojego życia znacznie się podniosła.


Nom, co do jakości życia, to ta na pewno się podniosła. Jak piłem to na znacznie mniej rzeczy mogłem sobie pozwolić, dlatego, że większość tego co miałem oczywiście przepijałem. Poza tym niejednokrotnie miałem długi. Teraz wiadomo, że dalej na wszystko to nie mogę sobie pozwolić, ale na rzeczy najbardziej potrzebne spokojnie i zawsze jeszcze coś tam zostanie. Teraz więcej drobnostek sprawia przyjemność, w końcu wracają zdrowe emocje i uczucia. Czasem znacznie mniej potrzeba do szczęścia niż to miało miejsce kiedyś. I nawet często nie muszą być to rzeczy materialne. Powiedziałbym nawet, że te których materialnymi za bardzo nazwać nie można cieszą najbardziej fsdf43t

Niestety zaraz musze spadać, napisze jeszcze coś o tym jak wróce bo ciekawy temat;)
_________________
Bo, nie podjąć walki, to najgorsza z możliwych porażek.
Ostatnio zmieniony przez moonyain Wto 17 Kwi, 2012 10:46, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
jolkajolka 
Trajkotka



Pomogła: 8 razy
Wiek: 61
Dołączyła: 07 Sie 2009
Posty: 1388
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto 17 Kwi, 2012 10:53   

Toteż ja właśnie te niematerialne miałam na myśli... :)
_________________
"Potykając się można zajść daleko;nie wolno tylko upaść i nie podnieść się." Goethe
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Google
WWW komudzwonia.pl

antyspam.pl


Alkoholizm, współuzależnienie, DDA. Forum wsparcia
Strona wygenerowana w 2,87 sekund. Zapytań do SQL: 12