Strona Główna Forum Wolnych od Alkoholu
"DEKADENCJA "

czyli rozmowy o alkoholizmie oswojonym i nie tylko...


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Zamknięty przez: Klara
Wto 20 Wrz, 2016 13:19
Potrzebuję pomocy - jak postępować z córką?
Autor Wiadomość
esaneta 
Moderator


Pomogła: 85 razy
Wiek: 47
Dołączyła: 12 Lip 2011
Posty: 3526
Wysłany: Pon 19 Wrz, 2016 05:01   

Dorota, szczerze Ci życzę byś okiełznała swoją chorobę.
A wtedy i relacje z dziewczynami się poukladają :)
_________________
I Love gołąbki Klarci.

:esa:
 
     
ankao30 
Trajkotka



Pomogła: 24 razy
Wiek: 42
Dołączyła: 03 Sty 2015
Posty: 1585
Wysłany: Pon 19 Wrz, 2016 05:26   

Czytam ten wątek, choć nie czuję tematu w pełni. Nie da się komuś dać recepty na życie, mogę tylko zgodzić się z esaneta, bowiem wiem, że u mnie był problem. Dopiero praca nad sobą zmieniła wszystko. Odziwo jak ja się zaczęłam zmieniać to wszystko wokół też. Miałam kiepski kontakt z synem i mężem, po dziewiątkach stopniowo się to zmieniło. Dziennie się uczę żyć bez oczekiwań, z akceptacją ale oczywiście nie chorą. Są granice lecz staram się dostrzec czy to nie są tylko moje chore. Lubię wpadać w skrajności tylko już wiem, nie mogę do tego dopuszczać tylko działać. Jak ja działam program też. I jest dobrze, po czasie dociera że jednak choć plany, marzenia itp nie są po mojej myśli, ale są po coś i jest dobrze.
Życzę Ci byś uporała się z tym, ze sobą i wiem że może być trudno i nie po Twojej myśli, ale może odnajdziesz spokój i chwilę radości.

Miłego dnia :kwiatek:
_________________
Twój los zależy od Twoich nawyków. Brian Tracy
Ostatnio zmieniony przez ankao30 Pon 19 Wrz, 2016 05:27, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
matiwaldi 
[*][*][*]


Pomógł: 16 razy
Wiek: 54
Dołączył: 03 Mar 2012
Posty: 1147
Wysłany: Pon 19 Wrz, 2016 06:28   

"...zapomniał wół,jak cielęciem był..."
"... czym skorupka za młodu nasiąknie ,tym na starość trącić będzie ..."
" jaki ptak,takie piórka...jaka Matka ,taka córka..."

te stare ,można powiedzieć, ludowe przysłowia nie ubrane w psychoanalityczne słowa w całej pełni oddają istotę problemu ...
pierwszym supermenem w życiu dziecka jest Ojciec,a oazą miłości Matka ....
jakie wzorce dziecko nabędzie ,takie będzie stosować w swoim życiu ....

jestem alkoholikiem ,ale również ojcem... dałem "popalić" swoim synom pewnie nie raz , ale przyszedł czas na zmiany i przestałem pić ....
nie od razu w ich oczach odzyskałem autorytet ,ale zobaczyli,że mimo upadku potrafiłem się podnieść ....
nie uratowało to mojego małżeństwa , ale konsekwencja w postępowaniu dała moim synom jasny i czytelny przekaz ,że można wyjść z największego g***a ....

dzisiaj ,mimo wpadki po dziesięciu prawie latach znów daję synom sygnał,że można upaść,ale trzeba wstać i iść dalej .... dzisiaj moi synowie szanują soją Matkę,kochają ją , ale po radę przychodzą do ojce ,bo ten pokazał im,że mimo tragicznych często zachowań można wyjść na prostą .... swoim zachowaniem i całym życiem daję im przykład ....

i co z tego,że starszy ma 27 lat,a młodszy 26.... potrzebują wsparcia i korzystania z mojego doświadczenia .....
tylko ja nigdy,ani wcześniej,ani teraz nie występuję z pozycji wszystko wiedzącego rodzica ,a z pozycji przyjaciela ..... okazuję zainteresowanie i podpowiadam co ja zrobiłbym w takiej sytuacji,a nie wymagam,czy nakazuję ......

wychowanie dzieci to ani przyjemność , ani obowiązek .... to najpiękniejszy przywilej jakiego mogłem doznać w życiu .....
8)
_________________
To be, or not to be, that is the question:...
Ostatnio zmieniony przez matiwaldi Pon 19 Wrz, 2016 06:29, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Maryjusz 
Milczek


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 30 Gru 2013
Posty: 7
Wysłany: Pon 19 Wrz, 2016 11:13   

Mozaika napisał/a:
A ja nie czuje potrzeby żebyś tak wnikliwie analizował moje życie!


A jednak napisałaś na forum publicznym. Z jakimi oczekiwaniami tu przyszłaś?

Nie ma znaczenia wiek Twoich dzieci, ani też ile miały lat, gdy zaczęłaś pić. Słyszałaś pewnie o współuzależnieniu dorosłych osób. A o ridzinach dysfukcyjnych gdzie nie nadużywało się alkoholu? Poza tym żeby dzieci miały normalne dzieciństwo - w pierwszej kolejności potrzebują mieć kochających się tatę i mamę.
Gdzieś tam w podświadomości wyczuwasz na czym polega problem - w końcu przyszłaś na forum dla DDA.
Twoje życie rozsypało się jak budowla z klocków, próbujesz rozpaczliwie odepchnąć je od siebie; kompulsywnie zgarniasz drżącymi rękami te klocki ze stołu, do kubełka, chcesz odstawić na bok, zapomnieć. Uciekałaś przed tym już wcześniej, wtedy w aklohol, ale przecież tak się nie da żyć.
Jako osoba poraniona mogę Ci powiedzieć, że droga do wyzdrowienia jest długa, bolesna jak nie wiem co; to pogodzenie się z faktem, że teraz te rozsypane kawałeczki siebie trzeba po kolei nazwać, poznać, dostrzec w nich to co dobre, to co złe odrzucić i kawałek po kawałku, mozolnie, ze łzami w oczach zbudować swoje nowe życie, lepsze, oparte na zdrowych zasadach, na mądrej Miłości tym razem.
Wciąż idę tą drogą, już wiele lat; nie dałbym rady sam, zawierzyłem życie Bogu, zawierzyłem wszystkie moje myśli, światopogląd, doświadczenia życiowe, nawet pojmowanie męskości i kobiecości, dosłownie wszystko; już nie boję się podważania "fundamentów".
Tak jak inne osoby Tobie dobrze radzą Mozaiko, posłuchaj, bo to życzliwe głosy - wszystko po kolei. Nie skupiaj się tak bardzo na problemach córki (zauważyłaś, że właściwie tym żyjesz?), skup się na swoich problemach. Wszyscy ludzie na tym świecie mają problemy, ale ci którzy już nie boją się patrzeć na swój problem, są szczęśliwcami mającymi o ten jeden problem mniej. Znowu pewnie "coś" Cię zaboli z powodu moich słów. Na terapii będzie tego dużo więcej, bo nie da się opatrzyć ran i nastawić złamań nie dotykając ich.

Coś mi się przypomniało... Słyszałaś o psychodramie? Może warto byłoby tak spojrzeć na siebie z zewnątrz.

Jest takie znane, stare jak świat powiedzenie: "Myślisz, że jak zmienisz otoczenie to uciekniesz od siebie?"
Chcesz zostać sama? To zostań. Zniknij, zmień numer telefonu, wyprowadź się nie zostawiając adresu, zerwij wszystkie kontakty. Mówię serio - zrób to. Przez krótką chwilę poczujesz kojące uczucie wyciszenia ale potem...zobaczysz jaka będzie jazda.
Znasz taką piosenkę "Breath Me"?

"Help, I have done it again
I have been here many times before
Hurt myself again today
And the worst part there's no-one else to blame"
 
     
smokooka 
Uzależniony od Dekadencji

Pomogła: 100 razy
Wiek: 47
Dołączyła: 22 Lut 2012
Posty: 5367
Wysłany: Pon 19 Wrz, 2016 15:40   

Szczerze mówiąc i szanując Twoje prawo do spokoju i samodzielnego życia ja bym jednak córkę z domu wyekspediowała. Rozumiem że ona może czuć się jak się czuje i traktować Cię z JEJ punktu widzenia tak jak traktuje, ale sądzę, że tylko separacja i Twoja konsekwencja w utrzymywaniu kontaktów poza domem lub ew niedzielne obiadki przywrócić mogą jako taką relację Matka - Córka a nie skrzywdzony bachor i wkurzona matka. Teraz tylko eskalują się konflikty i złośliwości, jej się wydaje że może po Tobie jeździć. A to nie prawda! Nie ma prawa i nie zauważy tego póki nie postawisz granicy nieprzekraczalnej i konsekwentnej. Możesz jej ew pomagać utrzymać się w wynajętym pokoju ponosząc powiedzmy 30% kosztu przez pierwszy rok żeby ułatwić jej start ale tyle i koniec.
W tym czasie oczywiście spotykajcie się, rozmawiajcie, nawet wyłącznie z Twojej inicjatywy, żeby kontakt był na właściwych zasadach Matka - Córka a nie koleżanka, kumpelka, albo wróg. A jak będzie nadal przeginała pałę to w danej chwili koniec rozmowy. Jak z tresurą trochę. Faktem jest że obserwując jakie masz trudności z utrzymaniem trzeźwości i równowagi masz pełne prawo postawić egoistycznie tylko na siebie i stworzyć sobie warunki maksymalnie ułatwiające a nie utrudniające trzeźwienie.
Tak myślę.
Mimo że jestem miękka dla dzieci i rozumiem że serce pęka. Ale i ona inaczej nie stanie na nogi. A potem może przyjdzie jej do głowy się terapeutyzować czy coś. Może nawet dożyjecie momentu kiedy wspólnie sobie wybaczycie i się zrozumiecie. Ale trwanie w tym chorym stanie nikomu nie posłuży a tylko nadal pogłębia masakrę emocjonalną.
A ona też może mieć dzieci... i co będzie z kolejnym pokoleniem...
_________________
Nie mąć tego co przejrzyste. (by Kami)
:smok: :oczyska: ka
Ostatnio zmieniony przez smokooka Pon 19 Wrz, 2016 15:42, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Mozaika 
Towarzyski
Nie piję od 15.01.2016.



Dołączyła: 20 Mar 2015
Posty: 238
Skąd: Lublin
Wysłany: Pon 19 Wrz, 2016 18:14   

Smokooka i właśnie o taką poradę mi chodziło, konkretnie, rzeczowo i na temat :brawo: Bez pseudo terapeutyzowania, dowartościowywania się, wytykania mi lat picia, itp... Wielkie serdeczne dzięki ergr Całęj reszcie a zwłaszcza Maryjuszowi też równie serdecznie podziękuję już :kwiatek:

Ps. Drogi "samozwańczy" terapeuto Maryjuszu, otóż do Twojej wiadomości, choć sądzę że jakbyś się wysilił i poszukał to byś znalazł tą informację - byłam na terapii podstawowej, pogłębionej, indywidualnej i grupowej, chodzę na nawroty, miałam sponsora, przerobiłam 9 kroków w trzeźwieniu, a także chodziłam na terapię z córką, indywidualną i grupową! Nic o mnie nie wiesz, kompletnie, a chrzanisz jakbyś wszystkie rozumy pozjadał! Tak myślę że się tu dowartościowujesz pozując na terapeutę bez dyplomu, ale nie ze mną ta zabawa :glupek2:
_________________
Według mnie ludzie są mozaiką dobra i zła. Każdy z nas ma potencjał, by być dobry albo zły. Granica między złem a dobrem jest przepuszczalna. A sytuacja podkreśla bardziej te dobre lub złe elementy.
Philip Zimbardo - "Jak uwodzi zło"
Ostatnio zmieniony przez Mozaika Pon 19 Wrz, 2016 18:22, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Maryjusz 
Milczek


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 30 Gru 2013
Posty: 7
Wysłany: Pon 19 Wrz, 2016 19:53   

Mozaika napisał/a:
Po za tym ja nie pochodzę z rodziny dysfunkcyjnej, a moje dzieci miały normalne dzieciństwo

To dlaczego piszesz o swojej córce w dziale DDA?
I po co będąc zdrową poszłaś na terapię i to ze zdrową córką?
Plączesz się już w swoich własnych manipulacjach.
Nie próbuję Cię poniżyć w swoich postach, problem w tym, że Ty wciąż czujesz się gorsza od innych, od swojej córki... Czego Ty jej zazdrościsz? Przecież ona nic nie ma w życiu - nawet matki, której wciąż tak jej brak (choc do tego się nigdy nie przyzna).

Mozaika napisał/a:
Smokooka i właśnie o taką poradę mi chodziło

A pamiętasz swoje rozmowy przy alkoholu? Jak żaliłaś się kumplom od kieliszka na cały podły świat? Jakich odpowiedzi wtedy ooczekiwałaś? Widzisz analogię z pisaniem na tym forum?

Współczuję Tobie żal mi Twoich wszystkich dzieci. Alkoholizm to nie tylko Twój indywidualny problem - on jest jak bomba atomowa, rozwala nie tylko Twoje życie ale i osób w Twoim otoczeniu, a potem zostawia wszystko "napromieniowane". Trzeba wiele wysiłku i czasu, żeby sytuację oczyścić, jednak trzeba tego chcieć. Wypieranie nie jest rozwiązaniem, Mozaiko.
Ostatnio zmieniony przez Maryjusz Pon 19 Wrz, 2016 20:00, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Mozaika 
Towarzyski
Nie piję od 15.01.2016.



Dołączyła: 20 Mar 2015
Posty: 238
Skąd: Lublin
Wysłany: Pon 19 Wrz, 2016 20:07   

O widzę że ubodło drogi Maryjuszu :wysmiewacz: Jakbyś dalej się wysilił i poszukał, to byś wiedział dlaczego poszłam z moją córką na terapię, ale nic Ci do tego... I wara Ci od moich rozmów po pijaku, nie tego tyczył temat tej dyskusji. A swoje współczucie możesz sobie wsadzić w d**ę kolego, na nic mi ono nie potrzebne... A tak w ogóle "terapeuto" najpierw przeanalizuj i wylecz się sam, tylko najlepiej z dala ode mnie, i w całkiem innym wątku proszę ergr

Ps. Przepraszam Wiedźmo za wychylającą się zza węgła Dorę, jej temperament niestety daje znać o sobie, a pokora płacze :bezradny: Ale STARAM się uwierz :prosi:
_________________
Według mnie ludzie są mozaiką dobra i zła. Każdy z nas ma potencjał, by być dobry albo zły. Granica między złem a dobrem jest przepuszczalna. A sytuacja podkreśla bardziej te dobre lub złe elementy.
Philip Zimbardo - "Jak uwodzi zło"
Ostatnio zmieniony przez Mozaika Pon 19 Wrz, 2016 20:12, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Maryjusz 
Milczek


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 30 Gru 2013
Posty: 7
Wysłany: Pon 19 Wrz, 2016 20:24   

Oj, lubisz z takim wyrachowaniem manipulować rozmówcą aż się zagotuje, by wtedy zatriumfować, prawda? Ale tu się przeliczyłaś. Za dużo wiem o "kozłach ofiarnych" i manipulacjach alkoholików (bo pół życia z takim przeżyłem), to projektowanie złości na rozmówcę itd.. I po co Ci tak manipulować? Pomaga Ci to zmienić coś w życiu na lepsze? Daje Ci coś dobrego? Chyba nie bardzo...
 
     
Mozaika 
Towarzyski
Nie piję od 15.01.2016.



Dołączyła: 20 Mar 2015
Posty: 238
Skąd: Lublin
Wysłany: Pon 19 Wrz, 2016 20:46   

Człowieku, o jakiej manipulacji Ty piszesz? Daleka jestem od tego.. Jak widać po moich postach, sama szczerość i kawałek dawnej Dory ze mnie wylazło, mimo że bardzo starałam się panować nad sobą. Pokora to moja pięta Achillesowa, ale pracuję nad tym. Więc nie rzucaj oskarżeń na wiatr kolego! Po za tym skoro tak Cię to ubodło, to być może właśnie manipulacja jest Twoim problemem? Pomyśl o tym :) Oczywiście to wszystko piszę z całą życzliwością do Ciebie i... współczuciem ;)
_________________
Według mnie ludzie są mozaiką dobra i zła. Każdy z nas ma potencjał, by być dobry albo zły. Granica między złem a dobrem jest przepuszczalna. A sytuacja podkreśla bardziej te dobre lub złe elementy.
Philip Zimbardo - "Jak uwodzi zło"
 
     
Wiedźma 
Administrator


Pomogła: 170 razy
Dołączyła: 04 Paź 2008
Posty: 9436
Wysłany: Pon 19 Wrz, 2016 21:35   

Mozaika napisał/a:
Przepraszam Wiedźmo za wychylającą się zza węgła Dorę, jej temperament niestety daje znać o sobie, a pokora płacze :bezradny: Ale STARAM się uwierz :prosi:

Wierzę :cacy2:
_________________
Anioły dlatego latają, że lekce sobie ważą...
Co Wiedźma robi po godzinach - GALERIA
 
     
Mozaika 
Towarzyski
Nie piję od 15.01.2016.



Dołączyła: 20 Mar 2015
Posty: 238
Skąd: Lublin
Wysłany: Pon 19 Wrz, 2016 21:55   

Wiedźma napisał/a:
Wierzę
Dziękuję :buziak:
_________________
Według mnie ludzie są mozaiką dobra i zła. Każdy z nas ma potencjał, by być dobry albo zły. Granica między złem a dobrem jest przepuszczalna. A sytuacja podkreśla bardziej te dobre lub złe elementy.
Philip Zimbardo - "Jak uwodzi zło"
 
     
Maryjusz 
Milczek


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 30 Gru 2013
Posty: 7
Wysłany: Wto 20 Wrz, 2016 08:57   

Twoja córka gaśnie w oczach, ona ginie. Nie radzi sobie. Wpadła już w spiralę i tonie. Cierpi. Zawsze mnie zastanawia jak można być aż tak ślepym i tego nie widzieć. Twoja córka ma głębokie problemy, pewnie i depresję, nie śpi po nocach. Jest z tym sama, zamyka się w sobie, bo komu się zwierzy? Matce, która widzi w niej tylko leniwą, wyrodną córkę? Matce, która chciałaby zmieść swoje dzieci do kosza, bo już ich "nie chce"? Ty siebie w ogóle nazywasz matką?

Twoja córka ostentacyjnie ma Cię gdzieś - bo to manifestacja a złość to jedyna, kurczowa forma obrony, którą ona zna!

Przyszłaś na forum dla DDA, zapewne usłyszeć od DDA (bo i Twoja córka DDA), co w tej twojej córce "siedzi", jak masz ją potraktować. I co chciałaś usłyszeć od DDA? Przytakiwania, że córka jest wredna i cię krzywdzi, że masz rację? Przyszedł DDA, próbuje Ci pokazać jak to wygląda od strony Twoich dzieci - nawet nie zajrzałaś w te linki, które podałem, prawda?

Chcesz finalnej odpowiedzi na swoje pytanie "jak postępować z córką"?

KOCHAJ I BĄDŹ DLA NIEJ CZUŁĄ, WSPIERAJĄCĄ MAMĄ; poznaj jej świat i zbliż się do niej, bo chociaż ona się nigdy do tego nie przyzna, potwornie CIEBIE POTRZEBUJE.

Zacznij z nią ROZMAWIAĆ; ale nie o sobie i o tym jakim jest dla Ciebie ciężarem, ale o JEJ świecie i waszych uczuciach.

Jak? Nie wiem... Znajdź sposób, bądź mamą. A jeśli się nie uda, bo ona nie będzie potrafiła otworzyć już dla Ciebie drzwi, albo Ty nie będziesz umiała wydusić z siebie "przepraszam", to przynajmniej DAJ JEJ SPOKÓJ i pozwól żyć swoim życiem.

Weź poprawkę, że ona też Ciebie nie zna i nie rozumie tak samo jak Ty nie znasz i nie rozumiesz jej.

Bądź łagodna. Dość już dostała po pupie od losu - czy chcesz tego czy nie - za twoją przyczyną.

Aha! I nie zmieniaj innego ze swoich dzieci w czarną owcę, gdy już najstarsza córka przestanie nią być.

Tylko czy te słowa coś zmienią? Czy otworzą oczy zamglone? A kiedy znajdziesz kiedyś swoją córkę w jej pokoju z podciętymi żyłami, otworzysz oczy?
Szczerze wątpię.
Ostatnio zmieniony przez Maryjusz Wto 20 Wrz, 2016 09:08, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Mozaika 
Towarzyski
Nie piję od 15.01.2016.



Dołączyła: 20 Mar 2015
Posty: 238
Skąd: Lublin
Wysłany: Wto 20 Wrz, 2016 12:46   

Maryjusz napisał/a:
Twoja córka gaśnie w oczach, ona ginie. Nie radzi sobie. Wpadła już w spiralę i tonie. Cierpi. Zawsze mnie zastanawia jak można być aż tak ślepym i tego nie widzieć. Twoja córka ma głębokie problemy, pewnie i depresję, nie śpi po nocach. Jest z tym sama, zamyka się w sobie, bo komu się zwierzy? Matce, która widzi w niej tylko leniwą, wyrodną córkę? Matce, która chciałaby zmieść swoje dzieci do kosza, bo już ich "nie chce"? Ty siebie w ogóle nazywasz matką?


Buhahahahahaha :rotfl:

Administracjo zlituj się i zabierz tego palanta ode mnie, bo czytać się tego nie da :zalamka: Jak go zablokować?

Edit: Chciałabym zgłosić swój post bo obraziłam Maryjusza, przyjmę kartkę z pokorą :skromny: Ale błagam niech on przestanie mnie już nachalnie terapeutyzować, rzucając oskarżeniami na prawo i lewo! A co najdziwniejsze, bez żadnego wywiadu, rozmowy, ba nawet poznania mnie i mojej córki, tworzy o nas profil psychologiczny?
_________________
Według mnie ludzie są mozaiką dobra i zła. Każdy z nas ma potencjał, by być dobry albo zły. Granica między złem a dobrem jest przepuszczalna. A sytuacja podkreśla bardziej te dobre lub złe elementy.
Philip Zimbardo - "Jak uwodzi zło"
Ostatnio zmieniony przez Mozaika Wto 20 Wrz, 2016 12:51, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
smokooka 
Uzależniony od Dekadencji

Pomogła: 100 razy
Wiek: 47
Dołączyła: 22 Lut 2012
Posty: 5367
Wysłany: Wto 20 Wrz, 2016 12:49   

Mariuszu kim jesteś? Piszesz jakbyś znał osobiście przynajmniej córki Mozaiki, może po prostu wyjdź z cienia?
_________________
Nie mąć tego co przejrzyste. (by Kami)
:smok: :oczyska: ka
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Google
WWW komudzwonia.pl

antyspam.pl


Alkoholizm, współuzależnienie, DDA. Forum wsparcia
Strona wygenerowana w 1.83 sekundy. Zapytań do SQL: 21