Strona Główna Forum Wolnych od Alkoholu
"DEKADENCJA "

czyli rozmowy o alkoholizmie oswojonym i nie tylko...


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Wiedźma
Pon 21 Lut, 2022 00:36
Fajna książka
Autor Wiadomość
pietruszka 
Moderator


Pomogła: 231 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 06 Paź 2008
Posty: 5354
Wysłany: Czw 20 Sty, 2022 20:33   

Klara napisał/a:
Teraz wybieram poszczególne artykuły a i tak wydaje mi się, że autorzy rozciągają treści do nieprzytomności tylko po to, żeby zarobić na wierszówce.

Raczej wydawcy oszczędzają na dziennikarzach, każąc im pisać więcej za tyle samo :mgreen:
Sama nigdy nie załapałam się na płacenie za wierszówkę, a za tekst o wyznaczonej objętości - w moim przypadku jeszcze o dużej elastyczności cięcia lub rozciągania, by pokryć powierzchnię niewykorzystaną na reklamy.
Teraz, w wydawnictwach online do tego jeszcze dochodzi konieczność dostosowywania tekstów do tzw. SEO, żeby wyszukiwarki internetowe odpowiednio pozycjonowały treści. Stąd takie bla-bla bez treści, cztery razy o tym samym, czego się nie da nawet czytać.

Klara napisał/a:
ale zrobił to z Piłsudskim, co bardzo zmartwiło moją byłą szefową akurat tego gościa wielbiącą jako, że urodzona na wschodnich rubieżach ma rodzinne inklinacje do wielbienia tego gościa
w Poznaniu bałwochwalczy stosunek wobec Piłsudskiego zawsze budził zdumienie.
 
     
Klara 
Uzależniony od Dekadencji


Pomogła: 264 razy
Dołączyła: 24 Lis 2008
Posty: 7831
Wysłany: Czw 20 Sty, 2022 21:06   

pietruszka napisał/a:
w Poznaniu bałwochwalczy stosunek wobec Piłsudskiego zawsze budził zdumienie.

Właśnie.
Wchodzę na te strony często z niesmakiem, chociaż od zawsze z ciekawością, kiedy się na tym portalu zmieni przychylne nastawienie do obecnych włodarzy, ostatnio trafiłam na cykl "opowieści" na temat tego Przywódcy.
Z historią nigdy nie było mi tak bardzo po drodze, żeby dociekać szczegółów, ale tym razem (może po lekturze tamtej książki) zajrzałam właśnie tu:
https://www.salon24.pl/u/...tego-ni-z-owego
...a tu taki kwiatek:
"31 października 1918 r. specjalny wysłannik niemieckich władz – hrabia Harry Kessler, notabene stary znajomy J. Piłsudskiego z okopów, odbył z nim rozmowę, w trakcie której tenże stwierdził, że jego zdaniem –" obecna generacja Polaków nie pójdzie na wojnę o Poznańskie, czy Prusy Zachodnie". Bo na tych terenach mieszkali mniej patriotyczni Polacy… Tak więc wypuszczenie Piłsudskiego z więzienia można by nazwać swoistym zwolnieniem za kaucją. Trzeba przyznać, że dość wysoką…"

Poprosiłam znajomą historyczkę, żeby oceniła prawdziwość cytatów w tym artykule, czy opowieści, ale nie odpowiedziała.
Dawno skończyła tę historię, więc może nic na ten temat nie wie..... ceewd
Zakładając jednak, że jest to prawda, to już wiadomo, dlaczego w Poznaniu do tej pory nie ma pomnika tego wodza; chyba, że o czymś nie wiem... :p
_________________
"Kiedy się przewracasz, nigdy nie wstawaj z pustymi rękami." /przysłowie japońskie/
Ostatnio zmieniony przez Klara Czw 20 Sty, 2022 21:07, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
pietruszka 
Moderator


Pomogła: 231 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 06 Paź 2008
Posty: 5354
Wysłany: Czw 20 Sty, 2022 23:34   

Klara napisał/a:
Zakładając jednak, że jest to prawda, to już wiadomo, dlaczego w Poznaniu do tej pory nie ma pomnika tego wodza; chyba, że o czymś nie wiem...

Ogólnie w Poznaniu uważało się, że Marszałek miał Wielkopolskę głęboko gdzieś. Gdy poproszono go o kogoś, kto mógłby objąć dowództwo wojskowe w czasie Powstania Wielkopolskiego to decyzja o wysłaniu (nie mianowaniu !) gen. Dowbora- Muśnickiego miało na celu pozbycie się go z Warszawy.
Cytat:
Wysłanie Dowbora do Poznania – pisał Piłsudski 17 stycznia 1919 r. w liście do Kazimierza Dłuskiego – było celowe. Liczę na to, że on sam i jego oficerowie tak swoją nieznajomością służby, jak i samym zachowaniem wywołają wśród żołnierzy b. armii niemieckiej, przyzwyczajonych do dobrych i odpowiedzialnych oficerów, niezadowolenie i rozczarowanie do swojej osoby poznańskich czynników politycznych”.

https://przystanekhistoria.pl/pa2/tematy/jozef-dowbor-musnicki/60183,Dowodca-Powstania-Wielkopolskiego.html
Tu nie chodziło o losy powstania, tu chodziło o małostkowe załatwianie swoich politycznych interesów. Na szczęście okazało się, że gen. Dowbor okazał się nie być taką fajtłapą, jak spodziewał się Piłsudski, a Wielkopolska sobie całkiem dobrze poradziła z powstaniem, bez pomocy Marszałka, a może nawet wbrew jego woli. A potem doszły kolejne urazy. No i jeszcze poparcie dla Dmowskiego w kontrze do Piłsudskiego. Nie, nie lubiano Marszałka w Poznaniu.
Sama anegdotę o "powitaniu" Piłsudskiego w Poznaniu słyszałam kilka razy.
Cytat:
"Niech żyje Józef! Niech żyje Józef!'' Gdy Marszałek wstał, by podziękować, ten sam tłum ryknął na całego "Ale Haller! Ale Haller!".

Poznaniacy 11 listopada obchodzą jako Dzień Świętego Marcina. Nasza niepodległość zaczęła się później. Początek Powstania Wielkopolskiego to 27 grudnia. Oczywiście czas zaciera tamte urazy, młodsze, napływowe pokolenie, też inaczej postrzega historię. A w Poznaniu w końcu pojawiła się nawet tablica ku czci Piłsudskiego. Gdzieś na ścianie Zamku Cesarskiego. Były co prawda trzy pomniki przed wojną (na Cytadeli, na Rolnej i na Ławicy), wszystkie zdaje się fundowane przez wojsko, a nie obywateli Poznania, zniszczone w czasie wojny, ale w nowszych czasach jakoś długo nikt się nie kwapi, żeby któryś odbudować.
Zdaje się, że w zeszłym roku miano postawić jakiś nowy pomnik na ulicy Niepodległości, ale coś chyba cicho... albo przegapiłam :shock:
 
     
Klara 
Uzależniony od Dekadencji


Pomogła: 264 razy
Dołączyła: 24 Lis 2008
Posty: 7831
Wysłany: Pią 21 Sty, 2022 08:36   

pietruszka napisał/a:
Sama anegdotę o "powitaniu" Piłsudskiego w Poznaniu słyszałam kilka razy.

Tej anegdoty nie znałam...
pietruszka napisał/a:
Zdaje się, że w zeszłym roku miano postawić jakiś nowy pomnik na ulicy Niepodległości, ale coś chyba cicho..

A tak, chyba zawiązał się nawet komitet ale pewnie są kłopoty z finansami, skoro nic się nie dzieje.
_________________
"Kiedy się przewracasz, nigdy nie wstawaj z pustymi rękami." /przysłowie japońskie/
 
     
pietruszka 
Moderator


Pomogła: 231 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 06 Paź 2008
Posty: 5354
Wysłany: Pią 21 Sty, 2022 19:22   

Klara napisał/a:
Tej anegdoty nie znałam...

O.. To ja tę historię słyszałam od Taty i wielu znajomych ją mi powtarzało. Niestety nie wiem, jakie poglądy polityczne reprezentowali dziadek i babcie... a raczej jakie sami wynieśli z domu. Na pewno w tym wszystkim było "licz na siebie", a nie, że ktoś Ci coś da (szczególnie w sensie socjalnym). Trudno się dziwić - genowo ;) rzemieślnicy i kupcy. Historie ich zawodowego życia to wielokrotne upadki i wstawanie od nowa, kryzys lat trzydziestych, wojna i komuna im zabrała sporo, ale nie skarżyli się, tylko zakasali rękawy i zaczynali od nowa. Twarde i nieustępliwe pokolenie.
 
     
kiwi 
Trajkotka



Pomogła: 28 razy
Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 1459
Wysłany: Czw 27 Sty, 2022 15:35   



Idea liczby to jedno z największych intelektualnych osiągnięć człowieka. Całą wiedzę dotyczącą otaczającego nas świata zdobyliśmy dzięki umiejętności operowania liczbami. Jednak kiedy i gdzie liczby pojawiły się po raz pierwszy, kto dokonał przełomu, który ukształtował całą historię ludzkości? W książce „W poszukiwaniu zera” Amir D. Aczel daje odpowiedź na to głębokie pytanie – pytanie, które zadawał sobie przez całe życie. Obsesja dotycząca odnalezienia źródła liczb zaprowadziła autora do krajów Dalekiego Wschodu, a w końcu aż do kambodżańskiej dżungli. „W poszukiwaniu zera” stanowi zapis tej niezwykłej podróży w przestrzeni i czasie, a także podsumowanie całej drogi życiowej autora.



Opinia : bokovsky 2020

Mam wielką słabość do czekolady. Kiedyś usłyszałam od pewnego kolegi, że to domena większości kobiet. Jeśli to prawda, powieść, która ukazała się tej jesieni, powinna przypaść do gustu wielu z nas! „Czekoladowa dynastia – czas Karola. Opowieść o rodzinie Wedlów.” to przede wszystkim powieść obyczajowa, stworzona na kanwie historii rodu, który mimo swej wielkiej sławy, do dziś pozostawał dla mnie bardzo zagadkowy. Z pewnością wkrótce sięgnę do źródeł historycznych, aby porównać fakty z fikcją literacką. Jestem pewna, że ułatwi mi to zastosowany podział książki na rozdziały oznaczone poszczególnymi latami, począwszy od 1841 roku, aż do 1902 roku. Autorka starała się jak najlepiej osadzić fabułę we właściwiej epoce, przytaczając dobrze wszystkim znane, budzące uśmiech postaci m.in. Henryka Sienkiewicza, Bolesława Prusa… czy też fikcyjnych bohaterów Stanisława Wokulskiego, Ignacego Rzeckiego i Izabelę Łęcką. Lekturę zaliczyłabym do lekkich, acz treściwych. Nie czułam przesytu lub niedosytu i z przyjemnością kontynuowałam zgłębianie losów czekoladowego rodu. Szczególnie spodobały mi się fragmenty luźno związane z sytuacją geopolityczną Europy Środkowej, gdzie rodziła się koncepcja Karola Wedla, a także ciekawostki związane z ówczesną Warszawą, życiem i nastrojami jej mieszkańców. Obraz tego miasta w powieści Teresy Moniki Rudzkiej ukazuje ówczesne społeczeństwo takim jakim było: nie tylko zróżnicowane etnicznie, narodowo, językowo ale też świadome i w miarę możliwości starające się pozostawać w gotowości do działania w każdych warunkach. Czasy zaborów to niełatwy temat w historii Polski, ale warto go nieustannie podejmować i uwzględniać zarówno w publikacjach o wysokiej wartości merytorycznej, jak i w formie przystępnej dla większego grona odbiorców. Powieść obejmująca całokształt procesu powstawania i rozwoju jednego z najbardziej rozpoznawalnych polskich przedsiębiorstw to strzał w dziesiątkę! Książka kończy się słowami „Koniec tomu pierwszego”, a więc nie pozostaje tajemnicą, że „Czekoladowa dynastia – czas Karola” doczeka się kontynuacji. Pierwsza część objęła wydarzenia z XIX wieku, pozostaje mi mieć nadzieję, że burzliwy XX wiek zaobfitował licznymi zmianami w życiu Wedlów i ich przedsiębiorstwa, które tym samym zapewnią czytelnikom przynajmniej dwa kolejne tomy wybornej rozrywki. "
 
     
kiwi 
Trajkotka



Pomogła: 28 razy
Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 1459
Wysłany: Czw 03 Lut, 2022 15:04   



Historia pierwszej miłości, której ślad pozostaje w nas na zawsze, i o decyzjach, których skutki odczuwamy przez całe życie.

Maggie Dawes nie opowiadała tej historii od lat. Dawno temu po raz pierwszy naprawdę się zakochała. Miała wtedy szesnaście lat i była daleko od domu. Wysłano ją do małej miejscowości na jednej z wysp w Karolinie Północnej, by tam oczekiwała narodzin swojego dziecka. Planowała oddać je do adopcji. Przystojny i inteligentny Bryce Trickett nie oceniał tej decyzji. Pokazał za to Maggie, jak robić dobre zdjęcia, zaszczepił w niej miłość do fotografii i do atmosfery sennych miasteczek. Ich pierwszy pocałunek był idealny. A uczucie - jedyne w swoim rodzaju.

Teraz Maggie jest słynną fotografką podróżniczą. Dzieli czas między swoją nowojorską galerię a wyprawy do najodleglejszych zakątków świata. Ale pewna rozmowa ze spotkaną na plaży kobietą wywróci jej życie do góry nogami. Maggie będzie musiała zmierzyć się z tym, co nieuniknione, lecz uświadomi sobie także, że ma jedno życzenie, które bardzo chce spełnić.




Riese. Największy projekt nazistowskich Niemiec, którego przeznaczenie wciąż pozostaje nieznane. Niegdyś być może podziemne miasto, arka przetrwania lub fabryka, w której pracowano nad bronią jądrową – dziś atrakcja turystyczna w Górach Sowich.

Odwiedzić postanawia ją pięcioro ludzi, zupełnie nieświadomych tragedii, która ma ich spotkać. Podczas eksploracji tuneli dochodzi do trzęsienia, a stropy ulegają zawaleniu, odcinając turystów od świata i pozbawiając ich szans na ratunek. Robią wszystko, by przeżyć, powoli uświadamiając sobie, że na powierzchni wydarzyło się coś, co sprawiło, że znany im świat przestał istnieć…

I że to oni mogą być jedynymi, którzy przetrwali kataklizm.



Góry nie zaznały krwi przez niemal trzy lata. Panujący w nich spokój trwał, od kiedy Wiktor Forst ujął mordercę nazywanego Bestią z Giewontu – i nic nie wskazywało na to, by sytuacja miała się zmienić.

Koszmar nadszedł wraz z halnym. Dominika Wadryś-Hansen została wezwana do Zakopanego, gdy tuż przed wejściem do kaplicy na Wiktorówkach odnaleziono makabrycznie zamordowaną kobietę. Ciało rozcięto, wnętrzności wywleczono, a w ustach ofiary umieszczono monetę łudząco przypominającą te, którymi posługiwał się seryjny zabójca lata temu.

Poszlaki prowadzą donikąd, odpowiedzi jednak zdaje się mieć osadzony w więzieniu Iwo Eliasz. Deklaruje, że zamierza się nimi podzielić – ale tylko z jednym człowiekiem.
Człowiekiem, który zniknął.





Straciła wiarę w Boga, teraz może również stracić za to życie.

Wstrząsająca opowieść Saudyjki, która za odrzucenie islamu została skazana na śmierć.

Farita od dziecka była ciekawa świata i zadawała wiele pytań dotyczących religii, w której ją wychowywano. W przeciwieństwie do większości grzecznych i cichych muzułmańskich dziewczynek, ku irytacji jej pobożnych bliskich i nauczycieli, wiecznie dociekała prawdy. Nie zadowalały jej cytowane w odpowiedzi fragmenty Koranu. Wręcz przeciwnie, rodziły jeszcze więcej pytań. Kwestionowanie słów proroka nie jest w jednak Arabii Saudyjskiej bezpiecznym zajęciem. Wątpliwości spowodowały, że nie była w stanie utrzymać wiary w przedstawiany przez islam porządek świata. Musiała uciekać ze swojego kraju. Odrzucając wiarę, automatycznie sprowadziła na siebie wyrok śmierci, ale zanim orzeczono go oficjalnie, nakaz uśmiercenia Farity wydał jej własny ojciec. Jej brat podjął się jego wykonania. Przez wiele lat Farita ukrywała się w Europie. Kiedy dowiedziała się o śmierci ojca, odetchnęła z ulgą, ale przedwcześnie… Teraz nikt już wyroku na nią nie odwoła.

Poruszająca, trzymająca w napięciu i niestety prawdziwa historia jednej z wielu kobiet, które za swoje prawo do wolności zapłaciły wysoką, a czasami najwyższą cenę.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
 
     
kiwi 
Trajkotka



Pomogła: 28 razy
Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 1459
Wysłany: Pon 07 Lut, 2022 12:42   

 
     
kiwi 
Trajkotka



Pomogła: 28 razy
Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 1459
Wysłany: Pon 07 Lut, 2022 13:03   






Doskonale skonstruowany kryminał, gęsta atmosfera małej społeczności i zagadki z przeszłości, które nigdy nie miały ujrzeć światła dziennego.

W mroźny zimowy poranek na skraju mazurskiej wsi zostaje znalezione ciało zakonnicy. Początkowo wydaje się, że kobietę potrącił samochód. Szybko okazuje się jednak, że ktoś ją zabił i potem upozorował wypadek. Kilka dni później ginie kolejna osoba. Ofiary nie wydają się być ze sobą w żaden sposób związane.
Zaczyna się wyścig z czasem. Policja musi odnaleźć mordercę, zanim zginą następne kobiety.
Śledztwo ujawnia tajemnice mrocznej przeszłości zakonnicy, przy okazji odkrywając też mniejsze lub większe przewiny mieszkańców sielskiej – tylko na pozór – miejscowości.



Zło kryje się bliżej, niż myślisz.

Debiut autorki "Zaginionej dziewczyny", książki-fenomenu, którą przeczytało ponad 6 milionów czytelników na całym świecie.

W rodzinnym miasteczku dziennikarki śledczej Camille Preaker dochodzi do dwóch szokujących zbrodni: zostają zamordowane dwie dziewczynki, a ona ma opisać toczące się śledztwo. Camille musi więc wrócić do Wind Gap, małej, dusznej mieściny w stanie Missouri, z której uciekła i której szczerze nienawidzi.

To tam przed laty umarła jej siostra, to tam po raz pierwszy Camille zaczęła kaleczyć swoje ciało, to tam nadal mieszka jej despotyczna matka.

Ciężki małomiasteczkowy klimat, pęczniejący od tajemnic i intryg, poczucie strachu zawieszone w nieruchomym, wilgotnym powietrzu i demony przeszłości, z którymi Camille musi sobie poradzić. Czy będzie w stanie to przetrwać? Czy morderca uderzy raz jeszcze?



Najbardziej przerażająca podróż w głąb ludzkiego umysłu …i jeszcze dalej.

Josephine cierpi na tajemniczą chorobę i pewnego dnia znika bez śladu z gabinetu lekarskiego, do którego przywieziono ją na badania. Po czterech latach bezskutecznych poszukiwań córki Viktor Larenz, słynny psychiatra, zaszywa się na samotnej, targanej sztormami wysepce na Morzu Północnym. Tam odwiedza go piękna nieznajoma – pisarka Anna Spiegel. Ma ona rzadką odmianę schizofrenii: tworzone przez nią postacie powieści stają się dla niej rzeczywiste. A tak się składa, że w jej ostatniej książce pojawia się dziewczynka z niezidentyfikowaną chorobą i pewnego dnia znika bez śladu...
Czy coś tak niewyobrażalnego może być prawdą? Czyżby urojenia Anny dotyczyły ostatnich dni Josy? Viktor Larenz rozpoczyna niebezpieczną terapię tajemniczej pacjentki, która zaprowadzi go do przerażającej prawdy.



Manipulacje, intrygi i bezwzględny, ale też fascynujący prawniczy świat…
Syn biznesmena zostaje oskarżony o zabicie dwóch osób. Sprawa wydaje się oczywista. Potencjalny winowajca spędza bowiem 10 dni zamknięty w swoim mieszkaniu z ciałami ofiar.
Sprawę prowadzi Joanna Chyłka, pracująca dla bezwzględnej, warszawskiej korporacji. Nieprzebierająca w środkach prawniczka, która zrobi wszystko, by odnieść zwycięstwo w batalii sądowej. Pomaga jej młody, zafascynowany przełożoną, aplikant Kordian Oryński. Czy jednak wspólnie zdołają doprowadzić sprawę do szczęśliwego finału?
Tymczasem ich klient zdaje się prowadzić własną grę, której reguły zna tylko on sam. Nie przyznaje się do winy, ale też nie zaprzecza, że jest mordercą.



Trzyletnia dziewczynka znika bez śladu z domku letniskowego bogatych rodziców. Alarm przez całą noc był wyłączony, a okna i drzwi zamknięte. Śledczy nie odnajdują żadnych poszlak świadczących o porwaniu i podejrzewają, że dziecko nie żyje.

Doświadczona prawniczka, Joanna Chyłka, i jej początkujący podopieczny, Kordian Oryński, podejmują się obrony małżeństwa, któremu prokuratura stawia zarzut zabójstwa. Proces ma charakter poszlakowy, mimo to wszystko zdaje się wskazywać na winę rodziców- wszak gdy wyeliminuje się to, co niemożliwe, cokolwiek pozostanie,musi być prawdą...
 
     
kiwi 
Trajkotka



Pomogła: 28 razy
Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 1459
Wysłany: Nie 20 Lut, 2022 15:27   



Lata trzydzieste XX wieku. Nasz świat staje się powoli coraz mniej przewidywalny.
Adolf Hitler najpierw powoli dąży do przejęcia władzy w Niemczech, a gdy to mu się udaje umacnia się na tyle by stanowić zagrożenie dla pokoju w Europie. Gdzieś obok tej agresywnej polityki stoją Polacy.
Jaki był stosunek władz RP do kolejnych posunięć Hitlera?
Kto spośród najważniejszych hitlerowskich dygnitarzy Polskę odwiedził i co o tym pisała prasa?
Po co w styczniu 1939 roku do Warszawy przyjechał najważniejszy dyplomata Hitlera?
Czy Niemcy naprawdę oferowali Polsce pakt?
Dlaczego kilka miesięcy przed wojną oczy całego świata skierowane były na Polskę?
O kulisach wielkiej polityki, która rozbudzała wyobraźnię opinii publicznej opowie Wam ta książka.



Za każdym numerem wytatuowanym na przedramieniu, kryje się tajemnica.

Ta wyszła na jaw dopiero 75 lat po Auschwitz.



Czy można być bohaterem i tchórzem zarazem?

Fatalnym mężem i jeszcze gorszym ojcem a jednak zasłużonym patriotą?

Jaka jest najwyższa cena, którą można zapłacić za Polskę?



Stefania Stawowy doświadczyła piekła na własnej skórze. Będąc żoną słynnego partyzanta AK, trafiła za niego do Auschwitz. Zakładniczka i ofiara „męskiej” wojny, sama znalazła się na froncie. Jej wojna to obozowe baraki, place apelowe i kilometry drutów pod napięciem. Głód, selekcja i ciągłe zagrożenie śmiercią. Paniczny strach o dzieci, wyrzuty sumienia i ból.

A jednak przetrwała. Przeszła przez piekło Auschwitz, Ravensbrück, Flossenbürg. Przeżyła „marsz śmierci” do Zwodau. Duża w tym zasługa Jürgena – strażnika-esesmana, który jak ona zostawił w domu dwie małe córeczki. To, co ich połączyło, to jeszcze przyjaźń czy już miłość.

Tego nie napisał żaden scenarzysta, tę historię napisało życie.



Pragnę by świat zrozumiał, że prawdziwymi bohaterami nie zawsze są ci, stawiani na cokołach. My kobiety, zazwyczaj ciche i skromne, wspierające mężczyzn na frontach ich życiowej walki, aktorki drugiego planu, wielokrotnie płaciłyśmy najwyższą cenę za sławę naszych ojców, mężów i synów.

Ewa



Kochałam Cię, gdy wszyscy już odeszli…
Ewa Braun, a właściwie Ewa Hitler, żona największego zbrodniarza w dziejach świata. Jak wielką miłością można kochać mordercę milionów ludzi? Ile radości dał jej ślub kilka godzin przed śmiercią? Jak spędzali czas z Adolfem, gdy byli tylko we dwoje i jak wspomina ich życie seksualne? Jakie słabości dyktatora poznała tylko ona i o czym mówił tylko jej? Sensacyjne odpowiedzi na dziesiątki takich pytań – tylko w tej książce!

Po wielu latach po raz pierwszy będziemy mogli dowiedzieć się tego od kobiety, która była jej powiernicą. Anna Lerke, bo o niej mowa, wreszcie przerwała milczenie i postanowiła opisać swoje wspomnienia z czasów, gdy żyła u boku Ewy Braun.

Szczera i bolesna opowieść o kobiecie, która całe swoje dorosłe życie spędziła w cieniu potwora.



Ann, żona esesmana, która właśnie przeprowadziła się z dziećmi do Auschwitz, nie potrafi odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Jest przerażona, bo jeszcze nigdy nie widziała ukochanego Hansa tak zmęczonego. Nabiera przekonania, że jego praca musi być naprawdę ciężka i wyczerpująca, bo mąż stał się bardzo nerwowy. Najbardziej jednak martwi ją to, że nie chce powiedzieć, czym się zajmuje, co budzi w niej jeszcze większy niepokój. Ann nie ma wątpliwości, że ciągłe przebywanie z tymi kryminalistami w pasiakach odbija się na jego zdrowiu.

Po morderczej pracy w obozie Auschwitz esesmani wracali do swoich domów prosto w ramiona stęsknionych żon i dzieci. Tuż za obozowymi drutami uprawiali róże i hodowali króliki, a w ogródkach radośnie poszczekiwały psy.

O ich wygodę dbali więźniowie oraz zmuszona do pracy okoliczna ludność. Pili w pobliskiej kantynie, chodzili do burdelu, wyjeżdżali na urlopy i zakochiwali się w okolicznych dziewczynach. Niektórym życie tutaj tak przypadło do gustu, że nie chcieli opuszczać Auschwitz, a co niektórzy nawet po wojnie tu wracali.



Józef Szczepański "Ziutek" był jednym z bohaterów Powstania Warszawskiego, żołnierzem batalionu "Parasol", poetą i autorem powstańczych piosenek. Uczestniczył w walkach na Woli w rejonie ul. Wolskiej, Żytniej, pl. Kercelego i cmentarzy wolskich.

Pałacyk Michla, Żytnia, Wola, bronią jej chłopcy od "Parasola`, choć na tygrysy mają visy, to warszawiaki, fajne urwisy są, hej!

"Ziutek" nie doczekał końca walk, zginął 10 września 1944 roku w wieku 22 lat. Zdążył jednak opowiedzieć o bohaterskiej, 100-godzinnej obronie barykady w okolicy ul. Wolskiej, powstańczej codzienności i warszawiakach. Jego twórczość to kronika walk "Parasola".

"Pałacyk Michla" dał mu sławę, "Czerwona zaraza" skazała go na dziesięciolecia niebytu. Władza Ludowa chciała, żeby pamięć o nim umarła raz na zawsze -tak jak o innych bohaterach, którzy znaleźli się po niewłaściwej stronie frontu i nie czekali z radością na "wolność" niesioną przez Armię Czerwoną, tylko stanęli do walki.

Pamięć o bohaterskim dwudziestolatku, który oddał młode życie za Polskę i Warszawę, trwa do dziś.



W piekle Auschwitz, do którego trafiali mężczyźni i kobiety, rodziły się także dzieci.
Auschwitz ma różne oblicza, lecz jednym z najgorszych i najbardziej tragicznych jest los dzieci, które przychodziły tu na świat.
Bezbronne, bez szans na przeżycie. Jednak i tu pojawiały się anioły: położne, pielęgniarki i kobiety, które robiły wszystko, by je ocalić. Jedną z nich była Stanisława Leszczyńska. Położna, która gdy trafiła do Auschwitz, nie tylko nie straciła nadziei, ale pobyt tam potraktowała jak misję. Nazywana Mateczką, niosła pociechę innym, ale przede wszystkim odbierała porody więźniarek. W koszmarnych warunkach, nawet bez wody, za to pod czujnym okiem Mengelego. Nie pozwoliła umrzeć ani jednemu noworodkowi i ani jednej matce.
Co nie znaczy, że wszyscy jej podopieczni przeżyli obozowy koszmar.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
Ostatnio zmieniony przez kiwi Nie 20 Lut, 2022 15:30, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
kiwi 
Trajkotka



Pomogła: 28 razy
Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 1459
Wysłany: Wto 22 Lut, 2022 10:00   



Bestseller „New York Timesa”.

Czasami jedna zła decyzja ma wpływ na całe życie. Tak było, kiedy Stephanie związała się z niewłaściwym mężczyzną. To miała być tylko wakacyjna przygoda – a jednak kilkanaście miesięcy później Stephanie mieszkała z agresywnym Jamie’em i ich małą córeczką, nieplanowanym, ale kochanym dzieckiem. Kiedy postanowiła zerwać z chłopakiem i zawalczyć o niezależność, przekonała się, że ciężka praca i determinacja czasem nie wystarczą, by utrzymać się na powierzchni.

Sprzątaczka to nie tylko niezwykle ciekawa, chwilami szokująca relacja Stephanie z pracy przy sprzątaniu domów, opis warunków zatrudnienia, stosunków z pracodawcami i klientami. To również wstrząsająca opowieść o ubóstwie w Stanach Zjednoczonych. To historia ludzi, którzy nie są w stanie zarobić na życie, chociaż dają z siebie wszystko. Korzystając ze skomplikowanego systemu rządowych programów pomocowych, narażają się na pogardę nieznajomych, którzy nie wahają się wygłaszać swoich ocen publicznie. Wpadają też w swoistą pułapkę – nawet niewielki wzrost dochodów może sprawić, że utracą pomoc, od której zależy ich przetrwanie, i znów popadną w nędzę…

„Żadna praca nie hańbi”, słyszeliśmy od dzieciństwa. Ale mówiono nam też, że każdy jest kowalem swojego losu. Czy uwierzyliśmy, że ubóstwo to rodzaj patologii, a biedni sami są sobie winni? Książka Stephanie Land skutecznie pomaga zweryfikować te sądy.



Stale słyszałem strzały. Zmienił magazynek w pistolecie. Był bardzo dobrze przygotowany. Chodził spokojnie po korytarzach.

Jukka Forsberg o masowym morderstwie w Kauhajoki w Finlandii we wtorek 23 września 2008 roku

Christopher Berry-Dee, brytyjski kryminolog, autor bestsellerów o seryjnych zabójcach i psychopatach, analizuje psychikę, motywy i metody działania masowych morderców, sprawców głośnych strzelanin, w których zginęło wiele ofiar.

Omawiane przypadki takich zbrodni to m.in. masakra na kampusie Uniwersytetu Teksańskiego w Austin czy strzelaniny w szkołach w Sandy Hook i Dunblane.

Doświadczenia kryminologiczne i wojskowe autora pozwalają mu spojrzeć na te tragiczne wydarzenia z nowej perspektywy.



Wstrząsający opis prawzoru Gułagu napisany przez mistrza literatury rosyjskiej.

Anton Czechow napisał ten reportaż po podróży na Sachalin, którą odbył w 1890 roku. W trakcie swojego pobytu pisarz odwiedził wszystkie więzienia i osiedla na „katorżniczej wyspie” i dokładnie zbadał życie zesłanych i więźniów. Przejmujące wrażenia z tej podróży uzupełnił o szczegółowe dane dotyczące historii i geografii Sachalinu oraz ówczesnego rosyjskiego systemu więziennictwa, którego był zagorzałym przeciwnikiem.

Porównywana ze słynnymi „Wspomnieniami z domu umarłych” Fiodora Dostojewskiego książka wstrząsnęła opinią publiczną i zwróciła uwagę na tragiczny los katorżników, stając się zarazem świadectwem doskonałego warsztatu dziennikarskiego oraz postawy obywatelskiej Czechowa.



Wyobraź to sobie.

Nie śpisz jedną noc. Potem drugą, trzecią. I kolejną. Próbujesz zasnąć, ale poza krótkimi drzemkami oddechu spokojny, głęboki sen nie nadchodzi. Narasta niepokój, serce zaczyna szybciej bić. Pojawiają się problemy z koncentracją. A co, kiedy wymarzony sen ciągle nie chce nadejść?

Anders Bortne nie śpi od 16 lat. Ma za sobą setki, jeśli nie tysiące nieprzespanych nocy i dni pełnych zmęczenia. W tym czasie pracował, założył rodzinę i grał w kilku kapelach. Choć starał się normalnie żyć, jego wysiłki, by nocą złapać choć strzępki, snu zamieniły się w prawdziwą obsesję.

• Poszewki musiały mieć guziki, tak by ich zawartość nie wypadała na zewnątrz.
• Materac nie mógł mieć najmniejszej nierówności.
• Najdrobniejsza niedogodność mogła zrujnować noc.

Kiedy autor, wyczerpany, postanowił szukać pomocy, zaczęła się podróż po krainie pastylek na sen i eksperymentalnych terapii. Próbował wszystkiego, bo okazało się, że na jego stan nie ma jednego lekarstwa.

Nie śpię to osobisty reportaż z życia bez snu. Poruszające świadectwo walki o zdrowie, kopalnia wiedzy i prawdziwy przewodnik dla tych, którzy szukają rozwiązań problemów z bezsennością.

Andres Bortne
Norweski pisarz i muzyk. Wydał pięć bardzo dobrze przyjętych książek i osiem albumów. Od 16 lat nie śpi.

Swoją ostatnią książkę, Nie śpię (Søvnløs), która została przetłumaczona na pięć języków, napisał pod wpływem impulsu. Kiedy słał łóżko w sypialni, uświadomił sobie, że tylko strona jego żony ma wgniecenia, zaś jego część materaca wygląda na nieużywaną – tak dawno nie spał we własnej sypialni. Wtedy podjął decyzję o rozpoczęciu walki z bezsennością.
 
     
kiwi 
Trajkotka



Pomogła: 28 razy
Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 1459
Wysłany: Wto 22 Lut, 2022 10:04   





Ich oszczędności wyparowały po kryzysie w 2008 roku lub z powodu różnych życiowych wypadków. Zamiast przejść na zasłużoną emeryturę, żegnają się z wygodnym życiem przedstawicieli klasy średniej, które wiedli dotąd. Sprzedają domy, bo nie mogą ich już utrzymać, przesiadają się do kamperów, przyczep, vanów czy pikapów i ruszają w drogę. Jeżdżą od stanu do stanu w poszukiwaniu dorywczej pracy – na kempingach, przy zbiorach owoców i warzyw, w centrach logistycznych Amazona.

Dla wielu firm to pracownicy doskonali. Są wytrwali, odpowiedzialni, doświadczeni, bardzo zdeterminowani. Przywożą ze sobą cały swój dobytek, zmieniając postoje przyczep w efemeryczne miasteczka robotnicze, które pustoszeją, kiedy kończy się praca. Nigdzie nie zostają wystarczająco długo, żeby stworzyć związek zawodowy.

Niektórzy uważają ich za bezdomnych, ale koczownicy nowej ery nie lubią tej łatki. Mówią o sobie: bezmiejscowi. Twierdzą, że wyrwali się z niewoli czynszów, świadomie wypisali z zepsutego, demoralizującego systemu. Wielu nauczyło się cieszyć nową wolnością. Nawiązują przyjaźnie, dzielą się doświadczeniami, pomagają sobie nawzajem.

Czas zapiąć pasy! Dzięki Jessice Bruder możemy dołączyć do nomadów i wyruszyć na włóczęgę po innej Ameryce.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
 
     
kiwi 
Trajkotka



Pomogła: 28 razy
Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 1459
Wysłany: Pią 25 Lut, 2022 11:12   



Praca w domu była świadomym wyborem Marty. Inteligentna, dowcipna i wrażliwa kobieta nigdy jednak nie była typową panią domu – zbyt ceniła sobie swoją niezależność, często podejmując się różnych zleceń – tłumaczeń, tworzenia skeczy i monologów kabaretowych... W końcu kultura była jej żywiołem, a okazało się, że można na niej całkiem nieźle zarobić.

Marta nie dała się zamknąć między sypialnią, kuchnią a pokojami dzieci, choć gorąco wspierała je na każdym kroku. Nie to, co Tomasz – weekendowy tatuś, jak się okazało, tak bardzo nieidealny, jak tylko mężczyzna być może.

Stopniowo Marta dochodzi do wniosku, że jej życie byłoby znacznie lepsze... bez niego. Kiedy dodatkowo ten mówi jej o Pannie Paulinie, postanawia odnaleźć dawną siebie i cieszyć się życiem, które – jak można było pomyśleć – utraciła.



Powieść autorki głośnych i bestsellerowych „Pestek“ oraz „Chłopców, których kocham“. To mogło zdarzyć się wszędzie, bo wszędzie są matki i ojcowie, sklepowe, listonoszki i ciotki Jadwigi, wszędzie są katechetki i łysiejący proboszcze. I cuda mogą wydarzyć się wszędzie. To mogło zdarzyć się każdemu, ale zdarzyło się jej. A przecież niczym szczególnym na ten cud nie zasłużyła, bo żyła we wsi jak wszyscy, ze sprawiedliwie przez Opatrzność przydzielonym losem. Może tylko modliła się szczerzej, może bardziej niż inni prosiła o łaskę, mniej bała się wieczności i mocniej wierzyła w to, że człowiek może być święty. „Dewocje“ to spowiedź z jednego życia, ale na mocy cudu także z żyć innych, z grzechów niespowiadalnych, które zalegają na samym dnie duszy, z wyrzutów sumienia, z win, żalu i lęku. Spowiedź, która nie niesie ze sobą ulgi zupełnego odpustu, ale opowieść, na końcu której okazuje się, że nieważne przez Kogo, ale dla kogo dzieje się cud.



Intymne zapiski o uwikłaniu w powinności i konieczności, o tym, co trzeba i co należy. Opowiadania układają się w historię o dziewczynie, która wtłoczona w świat utkany ze słów matki, babci, koleżanek, nauczycielek, chłopaków, kochanków, partnerów, pełen konwenansów i zasad zaczyna kawałek po kawałku tracić swoje życie. To ślady jej próby odnalezienia się w rzeczywistości, której sztywne ramy nie znoszą sprzeciwu, inności i wrażliwości.

Codzienność składa się z gestów i słów. Czasem zostawiają one w nas mikrourazy, drobne skaleczenia, które nie chcą się goić i układają się w kolejne warstwy smutku. Czy poczucie osamotnienia jest ceną za nadwrażliwość na świat?



"− Nie zamierzałam kończyć tych wakacji ze złamanym sercem.
Samson przechyla głowę i przygląda mi się bacznie.
− Nie martw się. Serce nie kość, nie da się go naprawdę złamać."

Ponure życie i nazwisko to jedyne, co rodzice dali Beyah.

Resztę zawdzięcza samej sobie. Ciężko pracowała, żeby zdobyć stypendium i dostać się na wymarzone studia.

Kiedy dwa miesiące przed wyjazdem na uczelnię jej matka niespodziewanie umiera, Beyah traci dach nad głową. Musi spędzić resztę lata z ojcem, którego prawie nie zna. Zamierza nie wychylać się i bezproblemowo przeczekać czas do studiów, ale jej nowy, przystojny sąsiad Samson torpeduje ten plan.

Na pozór nic ich nie łączy. Ona wychowała się w biedzie, on pochodzi z bogatej rodziny.

Jednak oboje lubią smutne rzeczy i natychmiast wyczuwają swoją wrażliwość. Kiedy sympatia przeradza się w namiętność, wspólnie postanawiają, że połączy ich tylko wakacyjny romans. Jednak gdy prawda o przeszłości Samsona wychodzi na jaw, Beyah musi się wycofać lub zaryzykować kolejny cios prosto w serce…

Opinie napisala Dominika :
,,Nie martw się. Serce nie kość. Nie da się go tak naprawdę złamać". ,,Myślę, że kiedy samemu należy się do najgorszych ludzi, doszukiwanie się najgorszych cech u innych to swego rodzaju instynkt samozachowawczy. Koncentrujesz się z całych sił na mrocznej stronie innych w nadziei na zatajenie prawdziwego odcienia własnego mroku.’’ Jeśli mielibyście wybrać ulubionego autora/autorkę romansów, to kto by to był? Dla mnie na pewno jest nią Colleen Hoover! Każda książka tej autorki choć wydaje się podobna, przedstawia czytelnikowi różnorodnych bohaterów, wiele ludzkich historii i sytuacji, pośród których, mimo wszystko zawsze jest miejsce na MIŁOŚĆ! Książka ,,Nagie serca’’ to najnowsza z powieści Hoover i muszę przyznać, że mnie nie zawiodła! Opowiada historię Beyah, dziewczyny, której nikt nigdy w życiu nie przytulił, nie okazał jej czułości. Nastolatka mogła polegać tylko na sobie, a mieszkając razem z matką uzależnioną od narkotyków musiała zadbać o wszystkie podstawowe środki do życia i codziennego funkcjonowania. Kiedy ostatecznie jej matka umiera, Beyah z małej miejscowości przenosi się do Teksasu, do swojego ojca, którego praktycznie nie zna… Główny bohater Samson to z pozoru bogaty chłopak, mieszkający w pięknym, nowoczesnym domu na plaży, całkowite przeciwieństwo Beyah. Mimo wszystko los sprawia, że stają na swojej drodze i od tego momentu nic nie będzie już takie jak dawniej… Ta znajomość pomoże bohaterom w rozrachunku z przeszłością, w odnalezieniu swojego ,,ja’’ na nowo, przewartościowaniu swojego życia, a także uświadomi obojgu jak ważnym elementem ludzkich relacji jest szczerość, czasem nawet ta ,,do bólu’’. Jeśli chodzi o styl pisania autorki oraz samo wydanie książki, to tak jak zwykle nie mam co do tego zastrzeżeń. Książki Hoover pochłaniam w bardzo szybkim tempie, często przywiązując się do bohaterów. Główna bohaterka z pewnością nie jest typową, szarą myszką, która spotyka bogatego chłopaka. To dziewczyna mocno doświadczona przez los, silna i odważna, która nie zaufa każdemu. Bardzo mi się ta powieść podobała i na pewno sięgnę po wszystko, co wyszło i jeszcze wyjdzie spod pióra tej autorki! .
 
     
kiwi 
Trajkotka



Pomogła: 28 razy
Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 1459
Wysłany: Pon 07 Mar, 2022 14:31   



Marcin Adamiec jest zwykłym księdzem z żarliwym powołaniem.

Wytrzyma sześć lat. Po pełnym nadziei i ekscytacji okresie seminarium szybko nadchodzi rozczarowanie rzeczywistością plebanii, nałogi, obezwładniająca samotność, choroba, poważny wypadek, a w końcu najgorsze dla młodego księdza – utrata wiary. Wali mu się świat, ale też pojawia się światełko w tunelu – ona. Dziś były już ksiądz mówi, że uciekł od śmierci w życie.

Oprócz swojej historii Adamiec opowiada historie innych mężczyzn, którzy wybrali drogę kapłaństwa. Zapijających kryzysy. Zepsutych łatwymi pieniędzmi. Żyjących z kobietami. Odkrywających swój homoseksualizm. Porzucających sutannę dla miłości oraz tych zamkniętych w domach dla emerytów i zapomnianych. Takich księży kościelni hierarchowie „znikają”.

Mimo goryczy Marcin mówi o ciemnych stronach Kościoła bez zacietrzewienia, raczej ze smutkiem, czasem z humorem, ale zawsze ze zrozumieniem dla ludzkich słabości. Kończy swą opowieść z nadzieją: „Przestałem wierzyć w Boga jako duchowny. A odzyskałem poczucie, że jestem Dzieckiem Bożym, kiedy biskup zabronił mi przystępować do sakramentów”.



"Nie, nie, nie! Jeszcze raz nie! Przerwijcie to, proszę, zabierzcie tego krokodyla, bo tu umrę ze śmiechu! Następna studentka proszę!”
Hanka zbiegła ze sceny i ze łzami w oczach rzuciła się na krzesło w garderobie. Płakała jak nigdy w życiu.
Nie o tym marzyła, kiedy w tajemnicy przed ojcem zdawała egzaminy do szkoły teatralnej. Przy jej nazwisku pojawiła się wówczas adnotacja: „aktorka charakterystyczna”. Cóż z niej za aktorka? Wychodzi na scenę i wszyscy w śmiech!
A jednak Hanka udowodniła, że warto sięgać po to, czego się pragnie. I nie przeszkodziły jej w tym ani duży nos, ani „głos jak z baru”.

"Dziunia, ale dama to opowieść o królowej polskiego kabaretu Hance Bielickiej, a jednocześnie wspaniały obraz epoki, przez którą przewijają się legendy polskiej sceny: Danuta Szaflarska, Jerzy Duszyński, Irena Kwiatkowska, Aleksander Zelwerowicz, Marek Hłasko, Helena Buczyńska, Hanka Ordonówna.
To powieść o dziewczynie, której wszystkiego było w życiu mało.



„Byłam ...odważna. I pewnie do dziś trochę taka jestem. Albo, wie pan co? Może po prostu nie miałam wyobraźni, żeby się bać. Stąd ta odwaga. Jak się człowiek bije o godność, o prawo do życia w godności, to może góry przenosić”.

W 2018 roku wsparła protest rodziców dzieci z niepełnosprawnościami, aktywnie włączyła się w Strajk Kobiet, protestowała przeciwko wydarzeniom na polsko-białoruskiej granicy. Mówi, że „nie wolno zostawić w potrzebie ludzi, którzy są zagrożeni”. Wanda Traczyk-Stawska – wojowniczka, aktywistka, kobieta instytucja, moralny autorytet. Walczyła w powstaniu warszawskim jako strzelec i łączniczka Oddziałów Osłonowych Wojskowych Zakładów Wydawniczych (WZW) – Biura Informacji i Propagandy – Komendy Głównej AK. Po wojnie studiowała psychologię i przez całe zawodowe życie pracowała z dziećmi z niepełnosprawnościami. Dlaczego mówi o sobie żołnierz, a nie żołnierka? Czym było dla niej powstanie i jak wpłynęło na jej postrzeganie świata? I dlaczego nadal walczy?

Na te i wiele innych pytań, Michał Wójcik szuka w rozmowie z nią odpowiedzi, kreśląc wielobarwny, pełnokrwisty obraz tej niezwykłej kobiety.
 
     
kiwi 
Trajkotka



Pomogła: 28 razy
Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 1459
Wysłany: Śro 30 Mar, 2022 11:41   

Ogolnie niewolnictwo jest zakazane .....ale w szczegole jeszcze jest ,to wiemy .....jezeli chodzi o ten dzial i ksiezki ....ktos chce inaczej , niech zacznie od siebie ....a nie wymaga od innych .....narzucanie ja chce abys ty chciala jak ja chce .....ja osobiscie do tego sie nie dostosowuje ......
Mam wolna wole ....i robie jak ja chce .

Znam osobiscie osoby ktore czytaja ksiazke od tylu ....najpierw zobacza koniec ....a pozniej zaczynaja czytac od poczatku ....dlaczego nie ?! . Ja osobiscie zostawiam sobie koniec na koniec ...

Ja za to czytam po pare ksiazek na raz .....ja tak lubie ....







Maj 1993. Zwłoki dwóch sióstr zostają znalezione na brzegu Garonny. Dziewczyny, ubrane w pierwszokomunijne sukienki, siedziały naprzeciwko siebie przywiązane do drzew. Młody Martin Servaz bierze udział w swoim pierwszym śledztwie. Szybko zwraca uwagę na Erika Langa, autora porywających, pełnych okrucieństwa kryminałów. Zamordowane siostry były fankami Langa, a jedna z jego najbardziej znanych książek nosi tytuł Panna w bieli. Śledztwo zostaje zakończone. Servaza prześladują jednak wątpliwości: czyżby pominęli jakiś istotny element?

Minęło dwadzieścia pięć lat od podwójnego morderstwa. W mroźną noc Erik Lang znajduje zwłoki swojej żony. Śledztwo prowadzi Martin Servaz. Dawne wątpliwości powracają i stają się obsesją komendanta, która nie daje mu spokoju, podobnie jak złowrogi list pisany czarnym atramentem…





Opowieść młodego chłopca, Żyda z Budapesztu, który spędził rok w niemieckich obozach koncentracyjnych, Oświęcimiu i Buchenwaldzie. Pozbawiona patosu relacja piętnastolatka, który z naiwnością stara się przystosować do wymagań swoich ciemiężycieli, odsłania mechanizmy kryjące się za zbrodniami ubiegłego stulecia. Powstało wiele ważnych literackich świadectw z obozów zagłady, jednak Los utracony jest na ich tle książką wyjątkową.



Książka na tropie tajemniczych wydarzeń z pogranicza światów.

Co łączy Mickiewicza z Himmlerem, Gilles'a de Rais z Isaakiem Newtonem, Zygmunta Krasińskiego z Katarzyną Paprocką i Thomasa Edisona z Conanem Doylem?

Odpowiedź jest prosta. Wszyscy oni wierzyli, że poza naszym ziemskim życiem istnieje coś więcej. Coś tajemniczego, nieuchwytnego, balansującego na granicy światów.

Odkryj nieznaną stronę historii pełną zjaw, wampirów, demonów, seansów spirytystycznych oraz procesów o czary. Daj się porwać w metafizyczną podróż przez wieki!

zajrzałeś tu wkońcu? ...dziekuje ....kwiatek dla Ciebie !!!!

 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Google
WWW komudzwonia.pl

antyspam.pl


Alkoholizm, współuzależnienie, DDA. Forum wsparcia
Strona wygenerowana w 0,53 sekundy. Zapytań do SQL: 15