Strona Główna Forum Wolnych od Alkoholu
"DEKADENCJA"

czyli rozmowy o alkoholizmie oswojonym i nie tylko...


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Dwie butelki wina...
Autor Wiadomość
Arhuna 
Małomówny


Dołączyła: 18 Lis 2008
Posty: 49
Wysłany: Śro 04 Lut, 2009 13:11   Dwie butelki wina...

Ostatnio sprzeczałam się ze swoją przyjaciółką na temat picia wina w związku z pracą, którą niedawno podjęłam...
Moi pracodawcy prowadzą dobrze prosperującą firmę, mają własny dom, cztery samochody, dwóch synów, których przykładnie wychowują na młodych dżentelmenów (dosłownie), czyli ogólnie rzecz ujmując tworzą dobrze ustosunkowaną szanowaną rodzinę.
W ich stosunkach rodzicielsko- synowskich naprawdę nie zauwazyłam niczego niepokojącego, mają dobry kontakt z chłopcami, a jestem z nimi od rana do nocy (no może trochę za bardzo moralizują ;)
Wszystko byłoby w porządku tak na dobrą sprawę, ale...
Każdego wieczoru rodzice wypijają od jednej do dwóch butelek wina, obowiązkowo do obiadu. który jest ok 19.00 i często drugą również przed.
Kategorycznie muszę podkreślić ,że się nie upijają, ale ja i tak mam jakieś schizy na tym punkcie..
Przyjaciółka powiedziała mi, że przecież Włosi również piją codziennie wino do obiadu i nikt ich nie uznaje za alkoholów, ale nie wydaje mi się aby oni tam pili ten trunek po butelce na łepek;,
No ale może ja jestem już nadwrażliwa...?
_________________
Czasem aby pomóc trzeba podać pomocną dłoń, a czasem pokazać jak wyglądają frontowe drzwi zatrzskujące się za mną.
Wiem to, a jest tak trudno...
 
     
Arhuna 
Małomówny


Dołączyła: 18 Lis 2008
Posty: 49
Wysłany: Śro 04 Lut, 2009 13:14   

...za alkoholików oczywiście...

Poprawka do błędu powyżej :D
_________________
Czasem aby pomóc trzeba podać pomocną dłoń, a czasem pokazać jak wyglądają frontowe drzwi zatrzskujące się za mną.
Wiem to, a jest tak trudno...
 
     
dorcia100
[Usunięty]

Wysłany: Śro 04 Lut, 2009 13:26   

No chyba jesteś nadwrażliwa :D
 
     
rufio 
Uzależniony od netu
rozkojarzony



Pomógł: 57 razy
Wiek: 61
Dołączył: 06 Paź 2008
Posty: 3387
Skąd: Wyższy Śląsk
Wysłany: Śro 04 Lut, 2009 13:32   

Arhuna napisał/a:
Moi pracodawcy prowadzą dobrze prosperującą firmę, mają własny dom, cztery samochody, dwóch synów, których przykładnie wychowują na młodych dżentelmenów


Arhuna napisał/a:
Każdego wieczoru rodzice wypijają od jednej do dwóch butelek wina, obowiązkowo do obiadu. który jest ok 19.00 i często drugą również przed.



Patrzysz przez krzywe zwierciadło
_________________
I tak wszyscy skończymy w zupie .
 
     
Wiedźma 
Administrator


Pomogła: 193 razy
Dołączyła: 04 Paź 2008
Posty: 9686
Wysłany: Śro 04 Lut, 2009 13:33   

Arhuna napisał/a:
Włosi również piją codziennie wino do obiadu i nikt ich nie uznaje za alkoholów, ale nie wydaje mi się aby oni tam pili ten trunek po butelce na łepek;,

A ja bym powiedziała tak:
jeżeli to jest od wielu lat taka sama ilość - nawet butelka na łepek,
(co przyznaję, że jest ilością sporą jak na niealkoholików)
to nie ma co sobie tym zawracać łepka - małżonkowie piją bo lubią i niech im idzie na zdrowie,
wszak alkohol dla ludzi jest :D

Natomiast jeśli występuje tu progresja, tzn jeśli zaczynali jakiś czas temu od lampki do obiadu,
aż doszli do flaszki na twarz, to pewnie niedługo będą to po dwie flaszki :/
I w takim przypadku należy się zaniepokoić, bo to wskazuje na uzależnienie.
Alkoholizm charakteryzuje się podniesieniem tolerancji organizmu na alkohol
i z biegiem czasu ta sama ilość alkoholu nie wystarcza do wprowadzenia się w pożądany stan,
trzeba więc zwiększać dawki, aby ten sam obiad był tak samo strawny fsdf43t
Tak się dzieje do czasu gdy wątroba podziękuje za współpracę, wtedy tolerancja na alkohol gwałtownie spada
i można doprowadzić się do stanu ostatecznego upodlenia przy pomocy minimalnej dawki.
No niby to ekonomiczne jest, ale często moment ten umyka uwadze alkoholika
i nieświadom niczego nieborak zapija się na śmierć niewinną setuchną :|
_________________
Anioły dlatego latają, że lekce sobie ważą...
Co Wiedźma robi po godzinach
 
     
dorcia100
[Usunięty]

Wysłany: Śro 04 Lut, 2009 13:38   

Chyba zazdrościcie, ze ktoś pije to winko, a wina teraz są różne różniste przeważnie rozcieńczane wodą do posiłków, prawie jak mineralka :p

I zaraz uzależnienie alkoholowe :D
 
     
Wiedźma 
Administrator


Pomogła: 193 razy
Dołączyła: 04 Paź 2008
Posty: 9686
Wysłany: Śro 04 Lut, 2009 13:51   

dorcia100 napisał/a:
Chyba zazdrościcie, ze ktoś pije to winko

No kuźwa! Rozszyfrowałaś mnie :oops:
_________________
Anioły dlatego latają, że lekce sobie ważą...
Co Wiedźma robi po godzinach
 
     
Jacek 
Uzależniony od Dekadencji
...jestem alkoholikiem...


Pomógł: 133 razy
Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 7326
Skąd: Pyrlandia
Wysłany: Śro 04 Lut, 2009 16:19   

dorcia100 napisał/a:

I zaraz uzależnienie alkoholowe

a co jak to my mamy rację???
a pisałem tu już kiedyś że po pytaniu do mnie -czy wypita lampka wina dziennie to alkoholizm (a facio po wzięciu do szpitala delirki dostał)
a czytałem kiedyś wypowiedz niemieckiego lekarza że wypite 1 piwo dziennie to zdrowo,ale nie podpisał się pod tym
a tak z mojej obserwacji -czy ja komuś szkodziłem pijąc ???
_________________
"Boże pomóż mi być takim człowiekiem, za jakiego uważa mnie mój pies.."
... (Janusz L Wiśniewski )
:skromny: :pies:
 
     
Bebetka 
Główna księgowa


Pomogła: 17 razy
Dołączyła: 05 Paź 2008
Posty: 1560
Wysłany: Śro 04 Lut, 2009 16:41   

Tak to podobno juz jest, ze kazdego kto popija powiedzmy jakies tam winko czy drinka powiedzmy do kolacji, bedziemy podejrzewać o uzaleznienie. To chyba w naszej chorobie jest normalne ...... :roll:
_________________
Imperare sibi maximum est imperium - Seneka
Mój magiczny Świat
Thelema
 
 
     
Arhuna 
Małomówny


Dołączyła: 18 Lis 2008
Posty: 49
Wysłany: Śro 04 Lut, 2009 16:44   

Wiem, ze moge byc nadwrazliwa, dlatego pytam;,

No cuz, wino to zapewne mineralką nie jest, bo widzę jak piją...
Za krotko u nich jestem bym mogla mowic jednak o progresie, bo po prostu w ciągu dwóch tygodni nie da sie tego zauważyć...

Dla mnie jednak picie alkoholu codziennie to przesada, ale z drugiej strony nie nazwałabym Królowej Matki alkoholiczką, a w końcu wypijała seteczkę koniaku na zdrowie... i dożyła tych swoich poczciwych 100 lat :)

P.S. To co muszę im oddać, a o czym pisałam na początku, to to, że mają naprawdę bardzo wysoką kulturę picia. Jeśli się upijają to pomiędzy 21.00 kiedy wychodzę, a 23.00, kiedy idą spać...
Zaczęłam się nad tym jednak zastanawiać, kiedy poczułam od Sarhy alkohol ok. 16.00 któregoś dnia, przy czym do wieczora naprawdę nie była pijana, a ja na to jestem przecież jak pies gończy na zwierzyną łowną dfg566
_________________
Czasem aby pomóc trzeba podać pomocną dłoń, a czasem pokazać jak wyglądają frontowe drzwi zatrzskujące się za mną.
Wiem to, a jest tak trudno...
 
     
dorcia100
[Usunięty]

Wysłany: Śro 04 Lut, 2009 17:09   

Arhuna,
a mnie zastanawia jedno
bo Ty zadajesz sobie pytanie czy wypijając wino do posiłku codziennie to jest alkoholizm

a może wrócimy do podstaw

od kiedy mówimy, że człowiek jest uzależniony od alkoholu????

to tak po krótce:
kiedy reguluje swoje emocje i nastroje alkoholem, czyż nie ?

zresztą co się będę rozpisywać na temat rozpoznawania uzależnienia od alkoholu, myślę, że sama to wiesz skoro jesteś na forum o takim temacie.
 
     
Klara 
Uzależniony od Dekadencji


Pomogła: 264 razy
Dołączyła: 24 Lis 2008
Posty: 7861
Wysłany: Śro 04 Lut, 2009 17:45   

Arhuna napisał/a:
Dla mnie jednak picie alkoholu codziennie to przesada,

Dla mnie też....
Arhuna napisał/a:
przy czym do wieczora naprawdę nie była pijana,

Kilka lat temu był u nas (w Polsce) taki okres kiedy bardzo mocno propagowano piwo jako trunek nieszkodliwy, o niskiej zawartości alkoholu i inne ble, ble..., że niby w innych krajach pije się go dużo więcej niż tu, a nie ma tylu alkoholików i inne takie...
Dałam się wtedy namówić mojemu mężowi alkoholikowi na taki szpas, że on zrezygnuje z wódki na rzecz piwa. Nigdy nie było mojego przyzwolenia na mocny alkohol w domu, a w tym wypadku dałam się omamić i finansowałam to piwo z domowego budżetu.
Wypijał 10 piw dziennie i jak piszesz o swojej znajomej Arhuno naprawdę nie chodził pijany, a był już na początku ostatniej fazy nałogu.
_________________
"Kiedy się przewracasz, nigdy nie wstawaj z pustymi rękami." /przysłowie japońskie/
 
     
Bebetka 
Główna księgowa


Pomogła: 17 razy
Dołączyła: 05 Paź 2008
Posty: 1560
Wysłany: Śro 04 Lut, 2009 17:53   

Klaro, ja własnie uzależniłam się od alkoholu czyli od piwa......mocniejsze trunki piłam naprawdę sporadycznie. Więc zgadzam się z Tobą. Nie wazne co pijemy tzn. jakiej zawartości procentowej - istotne jest po co go w ogóle pijemy.....jeżeli jako regulator emocji to już trzeba się zastanawiać nad czyhającą pułapką uzaleznienia.
_________________
Imperare sibi maximum est imperium - Seneka
Mój magiczny Świat
Thelema
 
 
     
Klara 
Uzależniony od Dekadencji


Pomogła: 264 razy
Dołączyła: 24 Lis 2008
Posty: 7861
Wysłany: Śro 04 Lut, 2009 18:10   

Nie jestem alkoholiczką i nadużyłam alkoholu kilka razy we wczesnej młodości, gdy wyrwałam się spod rodzicielskich skrzydeł i nie miałam pojęcia w jaki sposób należy pić i na ile mogę sobie pozwolić ponieważ w naszym domu od kiedy pamiętałam nie piło się alkoholu, choć ponoć mój ojciec miał swego czasu krótki okres nadużywania.
Jednakże czytając Wasze wypowiedzi i pod tym kątem obserwując siebie doszłam do wniosku, że nie miałabym żadnych oporów przez piciem bez specjalnych kłopotów z uczuciami. Wtedy też się przecież można uzależnić prawda?
Paradoksalnie alkoholizm męża prawdopodobnie uchronił mnie przed nałogiem gdyż obrzydził mi alkohol.
_________________
"Kiedy się przewracasz, nigdy nie wstawaj z pustymi rękami." /przysłowie japońskie/
 
     
Monka
[Usunięty]

Wysłany: Śro 04 Lut, 2009 20:50   

Klara napisał/a:
nadużyłam alkoholu kilka razy we wczesnej młodości



Nie wierzę . :shock:

Klara napisał/a:
nie miałabym żadnych oporów przez piciem bez specjalnych kłopotów z uczuciami.


Dokładnie tak.
Można się uzależnić - nadmiernie pijąc po prostu...

Klara napisał/a:
alkoholizm męża prawdopodobnie uchronił mnie przed nałogiem


:lol: Klara - alkoholiczka. :lol:
To jest niewyobrażalne i niemożliwe.
I basta.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Google
WWW komudzwonia.pl

antyspam.pl


Alkoholizm, współuzależnienie, DDA. Forum wsparcia
Strona wygenerowana w 0,27 sekundy. Zapytań do SQL: 11