Motywacja |
Autor |
Wiadomość |
Tomoe
(banita)
Pomogła: 106 razy Dołączyła: 01 Cze 2009 Posty: 4791 Skąd: Śląsk
|
Wysłany: Pią 05 Sie, 2011 07:32
|
|
|
Trudno, Mario.
Percepcja odbiorcy czasem rozmija się z intencjami nadawcy.
Tak bywa.
Weźmiesz z mojego przekazu tyle ile ci się zmieści.
Tylko proszę cię - nie obwiniaj źródła o ograniczoną pojemność naczynia. |
|
|
|
|
Mario
[*][*][*]
Pomógł: 5 razy Dołączył: 15 Cze 2009 Posty: 860
|
Wysłany: Pią 05 Sie, 2011 10:24
|
|
|
Tomoe napisał/a: | Tylko proszę cię - nie obwiniaj źródła |
No co Ty. Przecież jestem odpowiedzialny za swoje trzeżwienie i swych ewentualnych niepowodzeń, nie składam na słabe kobiece barki |
|
|
|
|
Halibut
Gaduła
Pomógł: 10 razy Dołączył: 06 Paź 2008 Posty: 982 Skąd: Ocean Spokojny
|
Wysłany: Pią 05 Sie, 2011 10:28
|
|
|
Flandra napisał/a: | a nie uważasz, że problem może tkwić w motywacji?
W tzw. dnie, które każdy musi osiągnąć by w ogóle chcieć podjąć zazwyczaj bolesny proces zmiany? |
Dużo w tym racji, jednak to zbyt duże uogólnienie, moim zdaniem nie każdy uzależniony musi w swoim życiu bardzo boleśnie na własnej skórze odczuć skutki picia żeby uzyskać dostatecznie silną motywację do trzeźwienia. A jeżeli tak, to w większości wypadków wynika to z braku refleksji, obserwacji siebie i konsekwencji swoich działań w odniesieniu do własnego życia i wynikającej z różnych powodów nieumiejętności wyciągania poprawnych wniosków a co za tym idzie podejmowania właściwych decyzji. Oczywiście wiedza wynikająca z poznania przez doświadczenie ma wyższy wymiar jakościowy i jest pełniejsza i bardziej determinująca od wiedzy płynącej z dedukcji, obserwacji i teorii, ale obie mogą prowadzić do tych samych wniosków i tego samego skutku. Konieczna jednak jest wewnętrzna potrzeba refleksji, otwarcie się na siebie, swoje doznania i wewnętrzne mechanizmy decydujące o naszym postępowaniu Taki proces będzie znacznie łatwiejszy i szybszy, jeżeli będzie wspomagany terapią, mam na myśli ukierunkowanie przez psychologa. Po za tym wydaje mi sie, ze motywację zaprzestania picia trzeba również rozważyć w szerszym kontekście dotyczącym całości osobowości i światopoglądu człowieka, walka z uzależnieniem to walka o normalne życie, rozumiane przeze mnie jako podstawa do osiągnięcia zamierzonych życiowych celów. Więc można wysnuć założenie, że konieczna jest również motywacja do normalnego życia czy życia w ogóle. Jednym słowem trzeba widzieć cel i sens w samym życiu, żeby mieć motywację zlikwidowania przeszkód do realizacji tego celu. |
|
|
|
|
Mario
[*][*][*]
Pomógł: 5 razy Dołączył: 15 Cze 2009 Posty: 860
|
Wysłany: Pią 05 Sie, 2011 11:06
|
|
|
Hali. Jestem fanem Twoich postów, ale proszę uzywaj częściej " enter" bo ciężko się czyta |
|
|
|
|
Flandria
Uzależniony od netu DDA (Dzielna, Dobra, Aktywna)
Pomogła: 69 razy Dołączyła: 28 Mar 2009 Posty: 3233
|
Wysłany: Pią 05 Sie, 2011 11:34
|
|
|
Halibut napisał/a: | Jednym słowem trzeba widzieć cel i sens w samym życiu, żeby mieć motywację zlikwidowania przeszkód do realizacji tego celu. |
ok
tylko czasem tego sensu życia po prostu nie widać. Wydaje się nierealistyczny, nieosiągalny. Przyszłość wydaje się mroczna, bez perspektyw itd Osiąganie jakichkolwiek zamierzeń wydaje się wtedy absurdalne, bo po co, skoro i tak w dłuższej perspektywie widzimy tylko przepaść?
I kiedy ktoś, kto to tak postrzega swoje życie upada tak bardzo, że w końcu czuje ogromny ból zaczyna czegoś chcieć Diametralnie zmienia się perspektywa, życie nabiera sensu. A im bardziej bolało - tym większy ten sens.
Choć z drugiej strony bywa i tak, że w takiej sytuacji nie znajdujemy właściwej pomocy i rezultacie znowu tracimy wiarę w sens naszych działań, w przyszłość i dopiero kolejny bolesny dołek pozwala nam znowu coś poczuć i znowu próbować ...
Piszę "my", ale mam na myśli siebie. Może Wy mieliście/macie inaczej ... |
|
|
|
|
Halibut
Gaduła
Pomógł: 10 razy Dołączył: 06 Paź 2008 Posty: 982 Skąd: Ocean Spokojny
|
Wysłany: Pią 05 Sie, 2011 12:56
|
|
|
Mario napisał/a: | Hali. Jestem fanem Twoich postów, ale proszę uzywaj częściej " enter" bo ciężko się czyta |
Chciałem tylko napisać, że nie koniecznie trzeba zaliczyć doła żeby wyjść z picia, czasem wystarczy wola i jasność umysłu.
A jeżeli dla kogoś jedynym celem jest rzucenie picia to pustka, w jakiej się znajdzie, gdy go rzuci zepchnie go ponownie w chlanie albo jakieś inne gó wno. |
Ostatnio zmieniony przez Halibut Pią 05 Sie, 2011 13:04, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
|
Halibut
Gaduła
Pomógł: 10 razy Dołączył: 06 Paź 2008 Posty: 982 Skąd: Ocean Spokojny
|
Wysłany: Pią 05 Sie, 2011 12:59
|
|
|
Flandra napisał/a: | I kiedy ktoś, kto to tak postrzega swoje życie upada tak bardzo, że w końcu czuje ogromny ból zaczyna czegoś chcieć Diametralnie zmienia się perspektywa, życie nabiera sensu. A im bardziej bolało - tym większy ten sens. |
Ale mooże chcieć tylko tego żeby przestało boleć. I wracamy do punktu wyjścia, chce rzucić picie czy jakąś inną przyczynę bulu. Skąd to nagłe olśnienie i poczucie sensu? |
Ostatnio zmieniony przez Halibut Pią 05 Sie, 2011 13:02, w całości zmieniany 3 razy |
|
|
|
|
Halibut
Gaduła
Pomógł: 10 razy Dołączył: 06 Paź 2008 Posty: 982 Skąd: Ocean Spokojny
|
Wysłany: Pią 05 Sie, 2011 13:32
|
|
|
Tomoe napisał/a: | Oczywiście że chodzi o motywację wewnętrzną, czyli o to, żeby się naprawdę chciało chcieć... |
Żeby naprawdę chciało się chcieć, trzeba uwierzyć w to, że można dobrze poczuć się we własnym życiu, po prosu się odnaleźć, dostrzec szanse i możliwości dla siebie i własnej realizacji. Ale pewnie i to nie przesądza sprawy. |
|
|
|
|
Mario
[*][*][*]
Pomógł: 5 razy Dołączył: 15 Cze 2009 Posty: 860
|
Wysłany: Pią 05 Sie, 2011 14:18
|
|
|
Cytat: | Ale mooże chcieć tylko tego żeby przestało boleć. |
Cudowne działanie alkoholu ma to do siebie, że zabija ból istnienia.Ale tylko do pewnego momentu.Po przekroczeniu tej granicy, przestaje się gorzała w tej roli spełniać
A jak u Ciebie Hali jest ? Pomaga, czy już przestało ? |
|
|
|
|
Flandria
Uzależniony od netu DDA (Dzielna, Dobra, Aktywna)
Pomogła: 69 razy Dołączyła: 28 Mar 2009 Posty: 3233
|
Wysłany: Pią 05 Sie, 2011 14:20
|
|
|
Halibut napisał/a: | Ale mooże chcieć tylko tego żeby przestało boleć. I wracamy do punktu wyjścia, chce rzucić picie czy jakąś inną przyczynę bulu. Skąd to nagłe olśnienie i poczucie sensu? |
Victor Frankl pytał swoich pacjentow dlaczego nie popełnią samobójstwa. Ludzie, którzy stoją na granicy życia i śmierci często nagle odkrywają, że jednak jest coś, co sprawia, że chcą żyć. Może to coś to tylko strach? A może życie jednak odkrywa przed nimi (nami) jakąś wartość, o którą warto dbać, i dla której warto wstawać co rano i stawiać czoło rzeczywistości? |
|
|
|
|
Halibut
Gaduła
Pomógł: 10 razy Dołączył: 06 Paź 2008 Posty: 982 Skąd: Ocean Spokojny
|
Wysłany: Pią 05 Sie, 2011 14:32
|
|
|
Mario napisał/a: | A jak u Ciebie Hali jest ? Pomaga, czy już przestało ? |
Nie chce Mario tutaj mieszać. Moja Wieka Księga zawiera prawdy nie przez wszystkich akceptowane. Choć tak naprawdę zwykłe i proste.
Mario napisał/a: | Cudowne działanie alkoholu ma to do siebie, że zabija ból istnienia.Ale tylko do pewnego momentu. |
Czasami ból istnienia jest tak mocny, że kac czy delirka są akceptowalne a wręcz pożądane bo choć na chwile odwracają od niego uwagę. W końcu dla niektórych życie jest takim cierpieniem, że popełniaja samobójstwo. To oczywiście skrajność. |
Ostatnio zmieniony przez Halibut Pią 05 Sie, 2011 14:33, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
|
Halibut
Gaduła
Pomógł: 10 razy Dołączył: 06 Paź 2008 Posty: 982 Skąd: Ocean Spokojny
|
Wysłany: Pią 05 Sie, 2011 14:40
|
|
|
Flandra napisał/a: | którzy stoją na granicy życia i śmierci często nagle odkrywają, że jednak jest coś, co sprawia, że chcą żyć. Może to coś to tylko strach? A może życie jednak odkrywa przed nimi (nami) jakąś wartość, o którą warto dbać, i dla której warto wstawać co rano i stawiać czoło rzeczywistości? |
Coś w tym jest, czytałem, że ludzie którzy cudem uniknęli śmierci, zaczynają sie cieszyć każdą chwilą i ja doceniać. Jakby nagle w jakiś głębszy sposób uświadomili sobie że każda chwila może być ostatnią i tak łatwo i niespodziewanie mozna odejść z tego świata. A przecież jeszcze tyle do zrobienia. |
|
|
|
|
pterodaktyll
Moderator .....zmieniłem narodowość, jestem alkoholikiem....
Pomógł: 204 razy Dołączył: 17 Mar 2009 Posty: 15070 Skąd: z...mezozoiku
|
Wysłany: Pią 05 Sie, 2011 14:42
|
|
|
Halibut napisał/a: | czytałem, że ludzie którzy cudem uniknęli śmierci, zaczynają sie cieszyć każdą chwilą i ja doceniać. Jakby nagle w jakiś głębszy sposób uświadomili sobie że każda chwila może być ostatnią i tak łatwo i niespodziewanie mozna odejść z tego świata. A przecież jeszcze tyle do zrobienia. |
Piszesz o mnie? |
_________________ |
|
|
|
|
Halibut
Gaduła
Pomógł: 10 razy Dołączył: 06 Paź 2008 Posty: 982 Skąd: Ocean Spokojny
|
Wysłany: Pią 05 Sie, 2011 14:46
|
|
|
pterodaktyll napisał/a: | Piszesz o mnie? |
Czyżbyś cudem uniknął śmierci. Nic o tym nie wiem. Ale chętnie posłucham. |
|
|
|
|
ZbOlo
[*][*][*] Ojciec Chrzestny
Pomógł: 35 razy Dołączył: 27 Lut 2009 Posty: 2713 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Pią 05 Sie, 2011 14:47
|
|
|
Halibut napisał/a: | Coś w tym jest, czytałem, że ludzie którzy cudem uniknęli śmierci, zaczynają sie cieszyć każdą chwilą i ja doceniać. |
...nie uciekłem śmierci, ale z nią walczyłem.... reanimowałem mojego ojca, czułem ją przez skórę jej wielkość, jej nieodwracalność... z każdą chwilą uciekającego życia mojego taty, we mnie rosło poczucie niepowtarzalności mojego życia... teraz cieszę się każdą jego chwilą i, że jest trzeźwe.... |
_________________ Homines soli animalium non sitientes, bibimus
|
|
|
|
|
|