Strona Główna Forum Wolnych od Alkoholu
"DEKADENCJA "

czyli rozmowy o alkoholizmie oswojonym i nie tylko...


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Radzenie sobie z krytyką
Autor Wiadomość
pietruszka 
Moderator


Pomogła: 231 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 06 Paź 2008
Posty: 5335
Wysłany: Wto 12 Sty, 2016 11:33   

Klara napisał/a:
przyjmowania z podniesioną głową tak krytyki jak i pochwał

A jak Klaro rozumiesz to przyjmowanie ocen z podniesioną głową? Co dla Ciebie, konkretnie oznacza to podniesienie głowy?

I tak mi się nasunęła taka refleksja. Jedna kwestia to nasze radzenie sobie z krytyką, inna kwestia - świadome lub nieświadome intencje krytyka. Po prostu bywa, że krytyk ma swój cel, by niejako zmusić nas na przykład do wykonania czegoś poprzez zawstydzenie, poniżenie, umniejszenie naszej wartości. Czasem też po prostu sam chce poczuć się lepiej, sobie poprawić samopoczucie. Myślę, że warto o tym pamiętać, gdy ktoś nas krytykuje, by czasem... po prostu nie brać każdej oceny tak bardzo do serca.
Inaczej przecież spojrzymy, gdy rzeczywiście, bez nadmiernych emocji, wsłuchamy się w opinię osoby nam życzliwej, która wskazuje nam na przykład jakieś niedoskonałości wykonanej pracy, czy też fachowca w dziedzinie, który podpowie co możemy poprawić, a inaczej można potraktować ocenę ze strony zawistnej koleżanki w pracy, przełożonego, który chce nas zmusić do dodatkowej, nadplanowej pracy, rozzłoszczonego furiata, który krzyczy na nas po wjechaniu z własnej winy w nasz samochód... Tu właśnie często się przydaje to prawo do wyboru, czy chcemy być asertywni, czy nie. Asertywność wybiera się zazwyczaj wtedy, gdy zależy nam na relacji z drugą osobą lub/i chcemy być po prostu wierni swoim wartościom.

Tak sobie myślę, że problemem jest to, że na krytykę reaguje się zazwyczaj odruchowo, bez większej wcześniejszej refleksji, a nawet ta z pozoru niewiele znacząca krytyka trudnej koleżanki w pracy uderza w samo sedno kruchego poczucia własnej wartości, włącza dodatkowo naszego Krytyka Wewnętrznego i wówczas bum! Emocjonalna reakcja na krytykę jest niezwykle silna.
 
     
pietruszka 
Moderator


Pomogła: 231 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 06 Paź 2008
Posty: 5335
Wysłany: Wto 12 Sty, 2016 11:46   

olga napisał/a:
Jasne, że bardzo często pochwała jest manipulacją. Jest jedną z najlepszych metod wychowawczych

A zatem wychowanie jest/bywa manipulacją? :mysli:
Nigdy w ten sposób nie myślałam, ale... to może mieć sens. :mysli: Zazwyczaj myśli się o manipulacji, jako czymś złym, niepożądanym. Jednak nie jestem naiwna aż tak bardzo, żeby wierzyć, że zawsze rodzić stosuje określone metody wychowawcze dla dobra dziecka. Często przecież je stosuje... dla swojego świętego spokoju. :mysli:
 
     
olga 
Uzależniony od netu



Pomogła: 77 razy
Dołączyła: 01 Wrz 2011
Posty: 4353
Skąd: Hagen
Wysłany: Wto 12 Sty, 2016 12:02   

pietruszka napisał/a:
Asertywność wybiera się zazwyczaj wtedy, gdy zależy nam na relacji z drugą osobą lub/i chcemy być po prostu wierni swoim wartościom.


W samo sedno Pietruszko :brawo:

Ja tak tak się właśnie nieraz zastanawiałam jak powinnam reagować w nieprzyjemnych sytuacjach z moją szefową. Doszłam do wniosku, że nie powinnam reagować wcale bo ani nie zmienię jej zachowania ani tez mi na tym nie zależy, jak również na jakichkolwiek relacjach z nią. Tak więc, brak reakcji jest dla mnie najkorzystniejszy......co oczywiście nie zawsze mi się udaje (bo czasami mam dzień kiedy jestem bardziej reaktywna i niewiele potrzeba żebym się rozzłościła więc jest wybuch a czasami kąśliwa uwaga z mojej strony).
Ciekawa jestem jaka jest, Waszym zdaniem, najbardziej destrukcyjna dla Was Wasza reakcja na krytykę (tę nieuzasadnioną mam na mysli)? bo dla mnie przymus tłumaczenia się. Ja nauczyłam się nie tłumaczyć, nie usprawiedliwiać. Wywoływało to we mnie bardzo nieprzyjemne uczucie, chyba na równi ze wstydem (jedną z najbardziej destrukcyjnych emocji)...............a jesli chodzi o wstyd to chyba też od bardzo dawna go nie doznaję.
 
     
olga 
Uzależniony od netu



Pomogła: 77 razy
Dołączyła: 01 Wrz 2011
Posty: 4353
Skąd: Hagen
Wysłany: Wto 12 Sty, 2016 12:07   

pietruszka napisał/a:
A zatem wychowanie jest/bywa manipulacją?


Jasne, że tak :tak: nie zawsze wyrachowana, często przemyślana, często wypływająca po prostu z rodzicielskiej miłości. To jeśli chodzi o pozytywne metody. Czasami krzywdząca gdy rodzice stosują metody złe. Nie bede o nich pisać bo doskonale wiesz o jakie chodzi. A jak kto nie wie a chce wiedzieć to niech pyta :beba:
 
     
margo 
Trajkotka


Pomogła: 31 razy
Dołączyła: 12 Sie 2013
Posty: 1836
Wysłany: Wto 12 Sty, 2016 12:17   

Ja na przyklad jesli chodzi o relacje w pracy z szefową to jeśli przychodzi i zaczyna męczyć o pierdółki to już nauczyłam się nie reagować, tylko "dobrze pani m..." razy sto aż sobie pójdzie i przestanie marudzić. Jeśli coś spieprzę ewidentnie to po prostu biorę i to naprawiam. Bez jakiegoś kajania się czy przepraszania. Zepsułam - naprawiam, oczywiście za darmo, bez godzinówki ani liczenia sztuk. Ale jeśli przychodzi z rzeczą, którą nie ja robiłam i mi wciska, że to moje... to wtedy się wkurzam. Bo skoro mówię, że to nie moje, a ona nadal swoje, że moje, to ja nie dam sobie przypisać cudzych błędów. Do swoich się przyznaję, do cudzych nie mam zamiaru :bezradny: o to są zazwyczaj sprzeczki, które zazwyczaj i tak ja w końcu urywam i mówię: to nie moje, ale mogę bez problemu to naprawić :p czasami to pomaga, ale nie zawsze... nawet jak chcę naprawić po kimś to i tak musi dociągnąć swoje. Piątki są takim dniem na przykład. Jakos szefowa sobie lubi wybrac piatek na poopieprzanie pracownikow :p czasami musi sie niezle naszukac, zeby sie moc czegos doczepic :p no taka jest i chyba jiz tu wszyscy do tego przywykli i machają na to ręką :roll:
 
     
pietruszka 
Moderator


Pomogła: 231 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 06 Paź 2008
Posty: 5335
Wysłany: Wto 12 Sty, 2016 12:53   

olga napisał/a:
Ciekawa jestem jaka jest, Waszym zdaniem, najbardziej destrukcyjna dla Was Wasza reakcja na krytykę (tę nieuzasadnioną mam na mysli)?


Dla mnie - ucieczka od sytuacji, zamiecenie pod dywan. I chcę tu wyraźnie rozróżnić dwie sytuacje.

Pierwsza - olanie krytyki, którą potrafię określić jako opinię, która nie ma dla mnie znaczenia.

Niestety - rzadko mi się udaje przejść naprawdę obojętnie obok czyjejś opinii na mój temat, gorzej, czasem jeszcze włącza mi się nawet jakaś taka zbiorowa odpowiedzialność, że reaguję na jakieś uogólnione krytyczne głosy wobec grupy, z którą się "identyfikuję", na przykład współuzależnionych kobiet po czterdziestce z wyraźną otyłością ;) więc częściej mam do czynienia z drugą sytuacją - kiedy krytyka uderza w moje poczucie własnej wartości. Wtedy ucieczka, próba olania to dla mnie najgorsze wyjście - bo dalej mnie jątrzy od środka, trawi, dodaje siły własnemu wewnętrznemu krytykowi, dopóki nie zrobię jakiegoś porządku sama ze sobą. Wywalę złość, odblokuję nieuzasadnione poczucie winy, poradzę sobie z lękiem. Trwa to zwykle znacznie dłużej niż krótka, otwarta konfrontacja wobec krytycznej opinii. Takie miętolenie czyjeś opinii w głowie.
 
     
Janioł 
Uzależniony od netu
Uśmiech to pół pocałunku



Pomógł: 70 razy
Wiek: 56
Dołączył: 06 Paź 2008
Posty: 4496
Skąd: Łódź
Wysłany: Wto 12 Sty, 2016 12:59   

pietruszka napisał/a:
Dla mnie - ucieczka od sytuacji
a póżniej taki mól w postaci drążących mnie wątpliwości, przypuszczeń a I poczucia winy psuje mi dużo krwi, nie zawsze ale jednak
_________________
P.S. Janioł może być tylko jeden ;) chociaż też czasem w coś walnie aureolką ;) by: Pietruszka
 
     
smokooka 
Uzależniony od netu


Pomogła: 100 razy
Wiek: 50
Dołączyła: 22 Lut 2012
Posty: 4059
Wysłany: Wto 12 Sty, 2016 13:03   

olga napisał/a:
Natomiast krytyka przynosi odwrotne skutki tym bardziej jeśli jest to krytyka nieuzasadniona.
odczułam to w relacji z nową żoną taty. Raz sobie pozwoliła na zbyt dużo, dodatkowe małe wtręty z ocenianiem mnie i już nie jest tak samo. Poczuła chyba jednak też granicę, moje najeżenie kiedy znów kombinuje, bo prawie przestała, przerzuca się na Jarka, a tu ściana ;)
_________________
Nie mąć tego co przejrzyste. (by Kami)
:smok: :oczyska: ka
 
     
zołza 
Upierdliwiec
Zołza



Pomogła: 62 razy
Dołączyła: 03 Maj 2013
Posty: 2219
Skąd: Małopolska
Wysłany: Wto 12 Sty, 2016 13:16   

pietruszka napisał/a:
Zazwyczaj myśli się o manipulacji, jako czymś złym, niepożądanym.

A jeżeli manipulacja ma na celu zmotywować osobę do określonego zachowania, poprawienia jakości tego co robi lub zwyczajnie zmiany jego postępowania lub chociażby jedynie temu by zastanowił się nad sobą ? :mysli:
 
     
pietruszka 
Moderator


Pomogła: 231 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 06 Paź 2008
Posty: 5335
Wysłany: Wto 12 Sty, 2016 13:19   

zołza napisał/a:
osobę

masz na myśli dziecko, czy osobę dorosłą?
 
     
zołza 
Upierdliwiec
Zołza



Pomogła: 62 razy
Dołączyła: 03 Maj 2013
Posty: 2219
Skąd: Małopolska
Wysłany: Wto 12 Sty, 2016 13:20   

pietruszka napisał/a:
masz na myśli dziecko, czy osobę dorosłą?

Dziecko, pracownika , jak u mnie pacjenta .
 
     
olga 
Uzależniony od netu



Pomogła: 77 razy
Dołączyła: 01 Wrz 2011
Posty: 4353
Skąd: Hagen
Wysłany: Wto 12 Sty, 2016 13:21   

pietruszka napisał/a:
Dla mnie - ucieczka od sytuacji, zamiecenie pod dywan.


Cały czas mówimy o tej krytyce nieuzasadnionej?
Czy przemilczenie sprawy, brak odzewu jest ucieczką? Też tak myślałam. Myślałam, że brak odzewu jest przyznaniem się do "winy", okazaniem słabości ale po długich przemyśleniach doszłam kiedys do wniosku, że wręcz przeciwnie - jest okazaniem siły....
Na zasadzie: "ty se pogadaj a ja wiem i tak swoje (sama o sobie), jeśli ci sprawia satysfakcje poniżanie mnie to niech ci idzie na zdrowie (wątpliwe zdrowie skoro chcesz sie dowartościować moim kosztem...ja sobie na to nie pozwolę bo swoją wartość znam)"....gorzej dla tej osoby bo ona nawet często nie zdaje sobie sprawy, że usiłuje sie dowartościować w ten sposób a skoro usiłuje to robic to znaczy, że jej poczucie własnej wartości jest niskie......dlaczego ja miałabym jej w tym pomóc?.....
 
     
olga 
Uzależniony od netu



Pomogła: 77 razy
Dołączyła: 01 Wrz 2011
Posty: 4353
Skąd: Hagen
Wysłany: Wto 12 Sty, 2016 13:26   

zołza napisał/a:
A jeżeli manipulacja ma na celu zmotywować osobę do określonego zachowania,


Jesli jestesmy w jakis sposób odpowiedzialni za tę osobe to myslę, że manipulacja jest pożądana.
 
     
She 
Gaduła



Pomogła: 16 razy
Dołączyła: 24 Lip 2014
Posty: 646
Wysłany: Wto 12 Sty, 2016 13:28   

olga napisał/a:
Czy przemilczenie sprawy, brak odzewu jest ucieczką?

Kiedyś byłam tego pewna.
Dziś jestem pewna że brak odzewu z mojej strony jest okazaniem siły a nie słabości. Nie jest ucieczką, ja postrzegam to jako stabilny fundament własnej, świadomej wartości.
Nie mylcie tego z zarozumiałością :)
_________________
Mądre myśli przychodzą do głowy wtedy, gdy wszystkie głupoty zostały już zrobione.
 
     
pietruszka 
Moderator


Pomogła: 231 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 06 Paź 2008
Posty: 5335
Wysłany: Wto 12 Sty, 2016 13:36   

zołza napisał/a:
Dziecko, pracownika , jak u mnie pacjenta .
olga napisał/a:
Jesli jestesmy w jakis sposób odpowiedzialni za tę osobe to myslę, że manipulacja jest pożądana.

Tylko to tak niełatwo przyznać się przed samą sobą, że jest się manipulatorką :mgreen:

olga napisał/a:
Na zasadzie: "ty se pogadaj a ja wiem i tak swoje (sama o sobie), jeśli ci sprawia satysfakcje poniżanie mnie to niech ci idzie na zdrowie (wątpliwe zdrowie skoro chcesz sie dowartościować moim kosztem...ja sobie na to nie pozwolę bo swoją wartość znam)".

Może właśnie bardziej chodzi o ten odzew wobec siebie, o odpowiedź na krytykę wcale nie krytykantowi, a samemu sobie? :mysli: Tego nie nazwałabym ucieczką.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Google
WWW komudzwonia.pl

antyspam.pl


Alkoholizm, współuzależnienie, DDA. Forum wsparcia
Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 11