Strona Główna Forum Wolnych od Alkoholu
"DEKADENCJA "

czyli rozmowy o alkoholizmie oswojonym i nie tylko...


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
samotność alkoholika
Autor Wiadomość
smokooka 
Uzależniony od Dekadencji

Wiek: 48
Dołączyła: 22 Lut 2012
Posty: 5285
Wysłany: Nie 22 Lip, 2018 13:59   samotność alkoholika

Mam normalnie problem z samotnością. Zwykle mam czym żyć, czym się zajmować, mam swoje zainteresowania, przyjaciółki, koleżanki, kontakty osobiste i internetowe, ale to są same kobiety właściwie. I dzieci.
Bywa, że doskwiera mi w wolne dni poczucie samotności, niechęć do robienia czegoś w tym kobieco dziecięcym towarzystwie, niechęć do wyjścia samodzielnie np na rower, bo potrzebuję męskiego towarzystwa osoby przychylnej, akceptującej itd. Nie chodzi mi w ogóle o libido, to jest gdzieś na siedemnastym planie jako konsekwencja uczuć.
W ogóle nie wiem gdzie i jak się poznaje osoby, które szukają kogoś podobnie jak ja. Wolne dni przychodzą, a ja się skręcam. Nie dam sobie krzywdy zrobić i równocześnie boję się na nią wystawić. Nie wiem czy szukać alkoholika sensownie trzeźwiejącego czy zdrowego który nie bardzo będzie kumał o co chodzi. Nic nie wiem a mam już dość sytuacji. Ja się skłaniam ku sensownemu alkoholikowi jakoś. Nie zmienia to faktu, że i tak nie mam skąd go wytrzasnąć.
Smutno mi.
_________________
Nie mąć tego co przejrzyste. (by Kami)
:smok: :oczyska: ka
 
     
Maciejka 
Uzależniony od netu
dawniej perełka



Wiek: 51
Dołączyła: 28 Sty 2013
Posty: 3300
Wysłany: Nie 22 Lip, 2018 14:12   

:pocieszacz: Ja nie alkoholik ale też czasem dopada mnie samotnośc i wtedy po prostu ją przyjmuje i już tak nie doskwiera, po prostu pozwalam sobie na jej przeżywanie i staram się wschułać w swoje potrzeby czyli skad to sie wzięło i co chce mi powiedzieć. Zwykle szybko te uczucie mija.
 
     
kiwi 
Trajkotka



Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 1518
Wysłany: Nie 22 Lip, 2018 14:23   

A co sie stalo ,ze jestes sama bez partnera ?

Dobre strony samotności. Są takie?

https://pl.aleteia.org/2018/01/07/dobre-strony-samotnosci-sa-takie/

Dobre strony samotności, wykorzystaj czas samotności dla siebie.

https://www.mydwoje.pl/dobre-strony-samotnosci#
 
     
smokooka 
Uzależniony od Dekadencji

Wiek: 48
Dołączyła: 22 Lut 2012
Posty: 5285
Wysłany: Nie 22 Lip, 2018 14:33   

Kiwi codziennie żyję radośnie, szczęśliwie i z wdzięcznością, że nie mam uciążliwości związanych z niedojrzałym partnerem (np byłym) jednak samotność powraca w postaci poczucia deficytu czyjejś czułości, obecności i zainteresowania. Robię dla siebie sporo, jak nigdy wcześniej. Zdobyłam dużo dotychczas nieosiągalnych spraw.
Są dobre strony samotności, sporo. Niezależność jest chyba najważniejszą. Są też takie sobie i kiepskie też są.
Sama bez partnera jestem prawie rok. Poszedł sobie uwalniając mnie od swoich stanów psychiatrycznych i manipulacji. Coś jakby się śmieci same wyniosły ;) Przeszłam różne już etapy ochłonięcia z sytuacji i nie chcę samotnie w takim wymiarze jak dziś egzystować. Nie chcę, żeby deficyt narastał i odbierał mi radość z wolnych dni. Tego się jeszcze przez ten rok nie nauczyłam, bo chyba nie chcę też być aż taką zosią-samosią. Już byłam. Jakoś mi to nie koniecznie pasuje do niektórych nauk z terapii ;)
_________________
Nie mąć tego co przejrzyste. (by Kami)
:smok: :oczyska: ka
Ostatnio zmieniony przez smokooka Nie 22 Lip, 2018 14:34, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
kiwi 
Trajkotka



Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 1518
Wysłany: Nie 22 Lip, 2018 15:30   

Ja teraz na trzezwo ....to bym chciala i zyczyla sobie zeby wszyscy byli szczesliwi .....i zeby rodziny sie nie rozchodzily i partnerzy byli "na stale". Ale to takie zyczenie....zycie pisze inne rozdzialy .
Samemu jest nie raz smutno , tez 1 wyplata ( sama przez to przechodzilam ) ciezko miesiac przezyc.

Ale siedzac w domu ....to nie zapozna sie nikogo ,no moze listonosz .....Hi....Hi...Hi....?????!!!!!!

Moim zdaniem najszybciej zapoznaje sie druga polowe .....w pracy. Ja tak mialam z Rolandem.
Bo i w pracy bardzo duzo czasu sie przebywa.

Albo dac ogloszenie w gazecie albo w portalu przyjacielskim :

Na przyklad , to ja chcialam dac .....ale Roland wrocil ...

" Poznam Pana ( wiek wpisac od do ) do stalego zwiazku.
Pan samotny,samodzielny i bez nalogow, wyksztalcony i kulturalny .
Niezalezny finansowo i z mieszkaniem. Lubi sie smiac i ma w sobie radosc zycia .
Ja jestem zadbana i pracujaca na stale kobieta, bez nalogow i zobowiazan.
Nie chce rozbijac zwiazkow,leczyc zlamanych serc i nianczyc dzieci "

Cos w tym rodzaju mialam napisac ,to tylko tak zaogolnilam ....moje ogloszenie mialo byc bardziej osobiste .....

Znalesc partnera ....wszystkie chwyty sa dobre !!!!!.....ja tak uwazam.

Nie raz troche czasu potrzeba , a nie raz szybko kogos sie poznaje i to TA wymarzona osoba.

Zycze Tobie zeby wszystko dobrze sie ulozylo,po Twojej mysli .
 
     
kiwi 
Trajkotka



Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 1518
Wysłany: Nie 22 Lip, 2018 15:45   

Modlitwa o odwrócenie smutku.


O, Ojcze wszelkiego miłosierdzia i Boże wszelkiej pociechy, który przez proroka powiedziałeś: "Wzywaj mnie w dzień utrapienia twego, a wyrwę cię i będziesz mnie czcił!" - proszę Cię, racz spojrzeć na mnie tak samo litościwie, jakoś spojrzał na ukochanego Syna twego, klęczącego w krwawym pocie na Górze Oliwnej, i zesłałeś Mu anioła, aby Go pocieszył.
O najdobrotliwszy Ojcze! Ty chcesz przecież, abyśmy się w potrzebach naszych do Ciebie uciekali i prosili Cię o odwrócenie wszelkiego złego. Ponieważ chcesz tego, abym Cię prosił, błagam Cię, racz mnie, jeżeli Ci to będzie przyjemnym, a dla mnie zbawiennym, wydobyć z tego utrapienia.
O najłaskawszy Ojcze! Nachyl ucha miłosierdzia Twego ku prośbie mojej i oddal ode mnie ten smutek. Do stóp Twoich i przed oczy Twego miłosierdzia składam ten krzyż mój i oddaję Ci go, abyś postąpił z nim według Twego upodobania!
O Chryste Jezu! Proszę Cię przez ową w łzy obfitą modlitwę Twoją, którą odprawiłeś wśród strachów śmierci na Górze Oliwnej, racz prośbę tę moją zjednoczyć ze skutecznością i z mocą tej modlitwy Twojej i ofiarować ją swemu Ojcu. Twymi słowy, Twym sercem i Twymi ustami błagam za siebie i za wszystkich dotkniętych. Mój Ojcze, Ty wszystko możesz; jeżeli to jest Twoją Boską wolą, odejm ten kielich smutku ode mnie; przecież nie moja wola, ale twoja niech się stanie! Jeżeli się to zgadza z wolą Twoją, o najdobrotliwszy Ojcze, to proszę Cię przez gorzką mękę i śmierć Jezusa Chrystusa i wszystkich męczenników, racz mnie uwolnić od tego smutku. Jeżeli zaś postanowił, że mam smutek ten dłużej jeszcze ponosić, to udziel mi cierpliwości. Ty wiesz, jak jestem słaby i nędzny; Ty wiesz, że nie mógłbym nieść długo krzyża tego o własnych siłach. Dlatego błagam Cię o łaskę i miłosierdzie, racz mi ten kielich cierpienia tak przyprawić, aby gorycz jego nie wywołała we mnie zwątpienia i rozpaczy, lecz, aby mnie dla miłości Twojej uczyniła silnym i chętnym do jego spełnienia. Amen.
 
     
kiwi 
Trajkotka



Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 1518
Wysłany: Nie 22 Lip, 2018 15:49   

 
     
kiwi 
Trajkotka



Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 1518
Wysłany: Nie 22 Lip, 2018 16:14   



A Ty Smokooka jestes silna ,dasz rade ....troche poczekac trzeba ,ot i tyle .....to moje zdanie
 
     
smokooka 
Uzależniony od Dekadencji

Wiek: 48
Dołączyła: 22 Lut 2012
Posty: 5285
Wysłany: Nie 22 Lip, 2018 16:38   

Kiwi dziękuję za pochylenie się. Ja wychodzę prywatnie, pracuję - ale z dziećmi, także w końcu może kiedyś ktoś coś. Zniosłam tyle że i to znoszę, tylko ciut czasem ciężej. Sama wiesz. :buziak:
_________________
Nie mąć tego co przejrzyste. (by Kami)
:smok: :oczyska: ka
 
     
kiwi 
Trajkotka



Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 1518
Wysłany: Nie 22 Lip, 2018 20:27   

Ja tez jestem taki niecierpliwiec. Lepiej wszystko wczoraj ,jak jutro .....i bardzo nie lubie czekac ....ale czesto sie spozniam ....taka pokrecona jestem.

Im starszy czlowiek jest ,ciezej mu znalesc odpowiedniego partnera,ja tak uwazam .....i tez patrze na swoje otoczenie i widze i slysze .

To moje zaobserwowania .....ale sporo kobiet po bardzo nie udanych przezyciach i pozyciach z mezczyznami ,zaczynaja od kolezenskiego mieszkania we dwie ( bo latwiej i przyjemniej ,niz byc samym ), pozniej rodzi sie sympatia i pozniej milosc .....i zyja sobie razem .....i sa bardzo zadowolone ( pod kazdym wzgledem ).

Nie wiadomo co komu pisane ?! trzeba byc otwartym na rozne uklady. Inna rzecza ,czy moze moglabys i wogle pomyslala ,ze bys sie wyprowadzila z tamtad gdzie mieszkasz ?!
Bo jezeli trzymasz sie tylko i wylacznie twojej okolicy czy dzielnicy ....to jest trudniej znalesc partnera ,ale nie niemozliwe.
Ale co bym nie napisala .....trudna sprawa partnera znalesc.

Nikogo do niczego nie namawiam , ale sa juz rozne rodzaje partnerstwa teraz ....i dobrze !
Bo to bylo,jest i bedzie .

Jedynie ,nie lubie jak sie panowie na ulicy caluja .......bo mi okropnie zal .....ze tacy fajni faceci ( bo przewaznie dobrze wygladaja ,bardzo dbaja o siebie , rozumieja kobiety i przewaznie tak ladnie pachna )......dla gatunku kobiecego sa tabu.

Zycze powodzenia !!!!

5 wskazówek jak znaleźć partnera

http://lifehacking.pl/5-w...alezc-partnera/

6 wskazowka ( odemnie ) .....czekac .....czekac ....sam przyjdzie ............................albo nie .......

Gdzie szukac partnera ?

https://portal.abczdrowie.pl/gdzie-szukac-partnera

Miłość i podświadomość. Jak znaleźć partnera na całe życie?

http://www.newsweek.pl/wi...y,354080,1.html

Jak znaleźć właściwego partnera? Rady psychologa

http://www.gazetalubuska....esc-1,id,t.html

Jak znaleźć partnera na życie przez Internet?

https://charaktery.eu/psychowiesci/jak-znalezc-partnera-na-zycie-przez-internet
 
     
kiwi 
Trajkotka



Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 1518
Wysłany: Nie 22 Lip, 2018 20:31   

"Panie Jezu, ja się poddaję. Ja już nie wiem co mam robić. Tego jest zbyt wiele. Jesli możesz coś zrobić, to zrób to. Ty się tym wszystkim zajmij, bo wiesz jak".

I czekac trzeba !
 
     
kiwi 
Trajkotka



Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 1518
Wysłany: Nie 22 Lip, 2018 20:38   

https://misyjne.pl/niezwykla-modlitwa-jezu-ty-sie-tym-zajmij-wideo/
 
     
Jo-asia 
Uzależniony od netu
miłośniczka



Wiek: 49
Dołączyła: 10 Sie 2012
Posty: 3026
Skąd: Katowice
Wysłany: Pon 23 Lip, 2018 12:03   

Smokooka sprawdź czy uczucie samotności nie pojawia się w chwili, kiedy to włączasz osąd, że to co jest teraz powinno wyglądać inaczej...na pewno nie tak, jak teraz wygląda.:)
_________________
...Jak tak płaczę, to mi lepiej i przestaje mnie dobijać nieuchronność przemijania.. 3r23
 
 
     
smokooka 
Uzależniony od Dekadencji

Wiek: 48
Dołączyła: 22 Lut 2012
Posty: 5285
Wysłany: Pon 23 Lip, 2018 15:02   

Hmmm Asia, ciekawe pytanie, nie wiem tylko czy je zrozumiałam... mogłabyś rozwinąć?
_________________
Nie mąć tego co przejrzyste. (by Kami)
:smok: :oczyska: ka
 
     
Jo-asia 
Uzależniony od netu
miłośniczka



Wiek: 49
Dołączyła: 10 Sie 2012
Posty: 3026
Skąd: Katowice
Wysłany: Pon 23 Lip, 2018 17:03   

Odczucie samotności czasem nam towarzyszy, czasem po prostu...bywa. I tu nie ma rady, trzeba przeżyć ;)
To na co wskazuje pytaniem, wynika z pewności, że czegoś mi brakuje i to coś.. pewnie ktoś ma albo sama kiedyś miałam albo coś tam jeszcze. Powstaje z porównania z kimś lub czymś, z porównania z przeszłości, ewentualnie z oczekiwań. Warto sprawdzić :)
_________________
...Jak tak płaczę, to mi lepiej i przestaje mnie dobijać nieuchronność przemijania.. 3r23
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Google
WWW komudzwonia.pl

antyspam.pl


Alkoholizm, współuzależnienie, DDA. Forum wsparcia
Strona wygenerowana w 1.74 sekundy. Zapytań do SQL: 13