Strona Główna Forum Wolnych od Alkoholu
"DEKADENCJA "

czyli rozmowy o alkoholizmie oswojonym i nie tylko...


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Linka
Pon 11 Maj, 2020 17:46
alkoholik odszedł
Autor Wiadomość
Maciejka 
Uzależniony od netu
dawniej perełka



Pomogła: 62 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 28 Sty 2013
Posty: 3307
Wysłany: Nie 22 Lis, 2020 09:10   

Albo znalezc sobie jakies zajecie, forme relaksu, pasję....
 
     
Maciejka 
Uzależniony od netu
dawniej perełka



Pomogła: 62 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 28 Sty 2013
Posty: 3307
Wysłany: Nie 22 Lis, 2020 12:32   

OSSA napisał/a:
Problem nie jest wampir tylko moje emocje, nie całkiem sobie z nimi radzę Zwłaszcza jak :krata: na tym home office, dostaje już na głowę, rozpamiętuje, analizuje i ........... manipulacje wampira trafiają na podatny grunt. :bezradny:


Mi jak wracalo cos tam , jakies natretne mysli to zatrzymywalam sie, przygladalam temu bolowi , stawalam z tym twarza w twarz. Zwykle chodzilo o glos w glowie, tego rodzica , ktory tak mowil werbalnie lub nie jak bylam dzieckiem jak mial wladze nade mna. Kiedy wydawalo sie, ze juz przekulam to na dobrego, wyrozumialego rodzica nagle to znow mnie dopadalo. W okresie tej calej pandemii weszlam w taka inna prace nad soba, w wizualizacje, radzenie sobie z oporem, uwalnianie uczuc zamrozonych, uwalnianie blokad i przyjmowanie np. spokoju , zaufania, milosci. Podczas jedbej z takich wizualizacji uwolnilam krytyczny glos i prxyjelam ten wspierajacy, dodajacy skrzydel. Tzw wampiry gdzies przepadli , przychodza do mnie wspaniali, cudowni ludzie od ktorych ucze sie czerpie duzo sily i sama tez to im daje. Nagle zycie stalo sie prostsze /łatwiejsze. Pomimo tej calej sytuacji. Moze to jest szansa, zeby nad tym sie pochylic, posxukac innyvh tozwiazań.

Tak troche z innej beczki i powinno byc to w moimtwmacie ale podxiele sie tym tutaj.
Podczas takiej forny pracy przezylam zalobe po mezu a wczesniej bylam pewna, ze mam to za soba, nie mialam , tkeilo to we mnie, przexylam na nowo swoj porod, pojednalam sie z rodzicami , dziadkami ktorzy od dawna nie zyja,zrobilam to na poziomie duszy, zgodzilam sie i przyjelam na takich rodzicow, dziadkow, meza, rodzenstwo , dzieci, dotychczasowe zycie jakie ono bylo. Taka forma zastepuje wielelat terapii, pozwala na gleboki rozwoj i zycie lekko, nie takie udreczone, ciezkie. Na plyniecie z zyciem
 
     
mar44 
Milczek


Dołączył: 19 Lis 2020
Posty: 8
Wysłany: Śro 25 Lis, 2020 18:40   

ja jestem takim wampirem
 
     
esaneta 
Moderator


Pomogła: 91 razy
Wiek: 49
Dołączyła: 12 Lip 2011
Posty: 3587
Wysłany: Śro 25 Lis, 2020 18:45   

mar44 napisał/a:
ja jestem takim wampirem

Dlaczego tak sądzisz?
_________________
I Love gołąbki Klarci.

:esa:
 
     
mar44 
Milczek


Dołączył: 19 Lis 2020
Posty: 8
Wysłany: Śro 25 Lis, 2020 18:51   

bo zachowuję się tak jak to ossa opisała
 
     
mar44 
Milczek


Dołączył: 19 Lis 2020
Posty: 8
Wysłany: Śro 25 Lis, 2020 19:01   

trafiłem na podatny materiał,
poznałem ją 2 lata temu, miało być na jeden, dwa, no może trzy razy,
rozstawałem się z nią kilka razy,
a potem wystarczył sms do niej i znowu się umawialiśmy.
Było łatwo nią manipulować.
Parę dni temu powiedziałem jej (któryś raz z rzędu), że to ostatni raz było.
Dostała wścieklizny, powiedziała, że wygada żonie...
Kończę z tym drugim nałogiem.
Ostatnio zmieniony przez mar44 Śro 25 Lis, 2020 19:02, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
esaneta 
Moderator


Pomogła: 91 razy
Wiek: 49
Dołączyła: 12 Lip 2011
Posty: 3587
Wysłany: Śro 25 Lis, 2020 19:47   

A jak chcesz to skończyć? Tak samo, jak kilka razy poprzednio?
_________________
I Love gołąbki Klarci.

:esa:
 
     
mar44 
Milczek


Dołączył: 19 Lis 2020
Posty: 8
Wysłany: Czw 26 Lis, 2020 19:39   

nie mam pomysłu
 
     
esaneta 
Moderator


Pomogła: 91 razy
Wiek: 49
Dołączyła: 12 Lip 2011
Posty: 3587
Wysłany: Pią 27 Lis, 2020 18:56   

Próbowałeś jakiejś fachowej pomocy?
Meetingi? Terapia?
_________________
I Love gołąbki Klarci.

:esa:
 
     
dromax 
Towarzyski



Pomógł: 2 razy
Dołączył: 27 Lis 2010
Posty: 272
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: Nie 06 Gru, 2020 15:44   Re: alkoholik odszedł

porzucona napisał/a:
Witajcie, nie dawno po 8 latach wspólnego związku odszedł ode mnie alkoholik do innej kobiety,

:D I o to chodzi. Brawo, że odszedł. Tak trzymaj i niech nigdy nie wraca! W kosmos go wystrzelić z czwartą prędkością kosmiczną!
_________________
http://bez-dymka.cba.pl
 
     
jal 
Gaduła
Alkoholik dozgonny.


Pomógł: 10 razy
Dołączył: 16 Maj 2010
Posty: 670
Skąd: świętokrzyskie
Wysłany: Nie 06 Gru, 2020 16:34   Re: alkoholik odszedł

dromax napisał/a:
porzucona napisał/a:
Witajcie, nie dawno po 8 latach wspólnego związku odszedł ode mnie alkoholik do innej kobiety,

:D I o to chodzi. Brawo, że odszedł. Tak trzymaj i niech nigdy nie wraca! W kosmos go wystrzelić z czwartą prędkością kosmiczną!


I tu się z Tobą całkowicie zgadzam... :)
_________________
Mam bardzo silną wolę... robi ze mną co jej się tylko podoba.
Mój fotoblog
 
     
porzucona36 
Towarzyski


Dołączyła: 11 Maj 2020
Posty: 117
Wysłany: Nie 20 Gru, 2020 20:51   Re: alkoholik odszedł

dromax napisał/a:

:D I o to chodzi. Brawo, że odszedł. Tak trzymaj i niech nigdy nie wraca! W kosmos go wystrzelić z czwartą prędkością kosmiczną!


I nie wróci, już nigdy na to nie pozwolę. Powoli uczę się być szczęśliwa sama ale nie samotna. Powoli polepszam swój status finansowy bo przez cały związek z nim wszystko było na moich barkach - rachunki, kredyty, zakupy itp. Momentami nachodzi mnie tęsknota za nim, za czasem kiedy było dobrze, ale wiem że tego człowieka nie ma już, no gdyby był to nigdy by mnie tak nie potraktował jak rok temu. Tak minął właśnie rok, długi, ciężki, pełen wzlotów i upadków. Małymi krokami posuwam się do przodu zykajac wszystkie drzwi przeszłości zarówno materialnie ale także psychicznie na terapii. Z dnia na dzień czuje się coraz lżejsza i nie mogę uwierzyć jak mogłam na to wszystko pozwolić przez te wszystkie lata? Ale już się nie obwiniam kochałam i myślę że nadal go koch ale takiego jak na początku związku, kiedy jeszcze alkohol nie gościł w naszym życiu. Mam nadzieję że nigdy w życiu już się z nim nie spotkam. Niech żyje szczęśliwie tak jak mówił że swoją nową rodzina.
 
     
Linka 
Moderator


Pomogła: 45 razy
Wiek: 55
Dołączyła: 15 Gru 2011
Posty: 2357
Wysłany: Nie 20 Gru, 2020 21:42   

Cytat:
Mam nadzieję że nigdy w życiu już się z nim nie spotkam.

Chodzisz na terapie, pracujesz nad sobą - przyjdzie w końcu taki czas, ze nawet gdy go spotkasz, nie będzie to dla Ciebie trauma.
I tego właśnie Ci życzę.
_________________
Na moim niebie zawsze świeci słońce :)
 
     
jal 
Gaduła
Alkoholik dozgonny.


Pomógł: 10 razy
Dołączył: 16 Maj 2010
Posty: 670
Skąd: świętokrzyskie
Wysłany: Pon 21 Gru, 2020 06:26   Re: alkoholik odszedł

porzucona36 napisał/a:
Mam nadzieję że nigdy w życiu już się z nim nie spotkam. Niech żyje szczęśliwie tak jak mówił że swoją nową rodzina.


Tylko góra z górą... a szczęście nigdy za wiele.
Powodzenia :)
_________________
Mam bardzo silną wolę... robi ze mną co jej się tylko podoba.
Mój fotoblog
 
     
Maciejka 
Uzależniony od netu
dawniej perełka



Pomogła: 62 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 28 Sty 2013
Posty: 3307
Wysłany: Pon 21 Gru, 2020 06:51   

Zawsze mozna nie poznac osobnika w razie spotkania przypadkowego.
Ja akurat nie mam pamieci do twarzy to zdarza sie, ze kogos znam ale nie kojarze. Na wszelki wypadek odpowiadam na pozdrowienia.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Google
WWW komudzwonia.pl

antyspam.pl


Alkoholizm, współuzależnienie, DDA. Forum wsparcia
Strona wygenerowana w 1.64 sekundy. Zapytań do SQL: 14