Strona Główna Forum Wolnych od Alkoholu
"DEKADENCJA "

czyli rozmowy o alkoholizmie oswojonym i nie tylko...


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Po 2002 r. zaczęły wzrastać wskaźniki umieralności
Autor Wiadomość
pietruszka 
Moderator


Wiek: 50
Dołączyła: 06 Paź 2008
Posty: 5434
Wysłany: Sob 28 Mar, 2020 23:12   Po 2002 r. zaczęły wzrastać wskaźniki umieralności

Źródło: Puls Medycyny
https://pulsmedycyny.pl/wzrasta-liczba-chorob-i-zgonow-spowodowanych-alkoholem-986284

Liczba zgonów będących bezpośrednim następstwem alkoholu w latach 2002-2017 w męskiej populacji sięgnęła 90 tysięcy, w kobiecej 20 tys. Po 2002 r. zaczęły wzrastać wskaźniki umieralności w populacji dorosłych w przedziale wiekowym 20-64 lata. Jako jedną z przyczyn prof. dr hab. n. med. Witold Zatoński oraz eksperci Fundacji Promocja Zdrowia wskazują nadmierne spożywanie alkoholu.
 
     
Tibor 
Towarzyski



Wiek: 46
Dołączył: 08 Sie 2016
Posty: 494
Skąd: z jasnej strony mocy
Wysłany: Nie 29 Mar, 2020 11:05   

Dzięki za link. Lubię poczytać takie rzeczy, bo brakuje w Polsce opracowań i statystyk na ten temat. W Wlk.Brytanii gdy ktoś umiera np. na marskość wątroby zniszczonej przez nadmierne picie alkoholu, w statystykach ujmuje się, że przyczyną zgonu był alkohol a nie marskość wątroby. W Polsce bardzo trudno dojść do właściwych danych, bo nikt takowych nie prowadzi. Mamy tylko statystyki dot. spożycia alkoholu. Moim zdaniem to ogromny błąd, bo nie mając właściwych badań naukowych, trudno nakreślić plan działań profilaktycznych.

Nie wiem z jakich źródeł czerpał ów profesor z tego artykułu, ale statystyki na stronie PARPA pokazują, że spożycie alkoholu w Polsce stale i równo wzrasta od początku lat 90-tych z małymi obniżkami. Nie ma tam czegoś jak nagły wzrost od 2002 roku. Skąd zatem profesor doktor ma dane? Jak je interpretuje? Nie wiadomo.

Obecnie średnio jedna dorosła osoba w Polsce wypija 9,55 litrów czystego, stu-procentowego alkoholu w roku. W 1993 roku było to 6,52 litra. Najwięcej było w 2013 roku - 9,67.
_________________
"życie duchowe to nie teoria"
Ostatnio zmieniony przez Tibor Nie 29 Mar, 2020 11:08, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
pietruszka 
Moderator


Wiek: 50
Dołączyła: 06 Paź 2008
Posty: 5434
Wysłany: Wto 31 Mar, 2020 03:55   

Tibor napisał/a:
W Polsce bardzo trudno dojść do właściwych danych, bo nikt takowych nie prowadzi

Niestet, pod tym względem jesteśmy na poziomie XiX wiecznych kościelnych ksiąg zgonów, gdzie jako przyczynę wpisywano zwykle senectus (starość) lub biegunkę (u dzieci).Właśnie dziś trefiłam na https://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/ludnosc/statystyka-przyczyn-zgonow/na-co-umarl-pacjent-czyli-co-jest-wpisywane-na-kartach-zgonow-,1,1.html
a tam:
Światowa Organizacja Zdrowia w swym raporcie z 2013 r.1 po raz kolejny wykluczyła Polskę z analiz porównawczych dotyczących umieralności według przyczyn. Powodem jest ponad 25% udział zgonów o "niedokładnie określonych przyczynach”. Wraz z Polską analizą nie zostały objęte między innymi dane Argentyny, Azerbejdżanu, Bułgarii, Grecji, Gwatemali czy Kataru.

To co prawda materiał sprzed 6 lat, ale obawiam się, że wiele się w tej materii nie zmieniło ;bezradny: . Nawet dzisiejsza epidemia chyba niewiele zmieni w temacie, chociaż z pewnych względów może komuś się spodobać wpisać w kartę zgonów (no może nie alkoholizm) ale jako chorobę współistniejąca wyniszczenie organizmu, marskość wątroby, czy co tam komu wpadnie do głowy... Szczególnie, że szkoda testu na nieboszczyka.

Z drugiej strony? Czy straszenie śmiercią na kogoś podziałało tak, żeby z tego powodu odstawił alkohol? wątpliwe. Sama, w czasie mojego czynnego nikotynizmu, najwięcej paliłam... czytając ulotki o szkodliwości palenia. Lek napędzał moje uzależnienie.

Nie spotkałam się też z żadnymi porządnymi badaniami zapadalności na różne choroby wśród współuzależnionych kobiet. A z pewnością jest większy odsetek depresji i różnych chorób stresozależnych. Często słyszę nowotworach, chorobach kręgosłupa, zaburzenia snu. To nie przypadek. Raz natknęłam się tylko na badania dotyczące palenia wśród współuzależnionych. Znacznie wyższy odsetek niż w porównywalnej grupie "zdrowiejących'. A dzieciaki alkoholików/ Gdzieś trafiłam tylko na wzmiankę o astmie, jako chorobie częściej występującej w tej grupie.

Osobie czynnej, czy to alko, czy koalko, takie dane niewiele dadzą, ale zdrowiejącej? Myślę, że tu jest sporo do zrobienia.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Google
WWW komudzwonia.pl

antyspam.pl


Alkoholizm, współuzależnienie, DDA. Forum wsparcia
Strona wygenerowana w 1.54 sekundy. Zapytań do SQL: 12