Strona Główna Forum Wolnych od Alkoholu
"DEKADENCJA "

czyli rozmowy o alkoholizmie oswojonym i nie tylko...


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Zamknięty przez: yuraa
Pią 06 Lis, 2009 09:30
Z historii AA
Autor Wiadomość
yuraa 
Moderator


Pomógł: 110 razy
Wiek: 56
Dołączył: 06 Paź 2008
Posty: 4283
Skąd: Police
Wysłany: Pon 05 Paź, 2009 08:57   Z historii AA

Zanim Bill spotkał Boba byl już alkoholikiem nie rokującym według ówczesnej medycyny zadnych nadzieji na wyleczenie, po wielokrotnych pobytach w szpitalach w celu detoksykacji organizmu uporczywie powracał do destrukcyjnego picia.
Będąc człowiekiem dociekliwym podczas pobytów w szpitalu rozmawial z wieloma lekarzami usilując zrozumieć przyczyny tego stanu rzeczy, wszyscy bezradnie rozkładali ręce.
w listopadzie 1934 odwiedził Billa jego przyjaciel od kieliszka , trzeźwy tym razem Ebby opowiadając ze wiara w Boga i uczestnictwo w tzw Oxford Group pomaga mu utrzymywac trzeźwość, tam padły słowa: Uwierz w Boga taqkiego jak Go widzisz i pojmujesz.
Bill posłuchał i machnął ręką po miesiącu znowu trafil zapijaczony do szpitala i tam byc moze pod wpływem opowieści Ebbego przeżyl cos w rodzaju olśnienia, przebudzenia duchowego, nie wiem jak to opisać w każdym razie poczuł się wolny od obsesji picia.
po wyjsciu ze szpitala próbował opowiadać pijakom o swoim objawieniu- jednak nikogo nie udało mu się przywrócić do trzeźwości.Ludzie nie za bardzo chcieli słuchac pieprzenia o konieczności interwencji siły wyzszej i uwierzenia w Boga.
Sam jednak nie pił przez ten czas tzn do maja 1935 kiedy to slużbowo udał się do Akron w Ohio.
i tam po niepowodzeniu w interesach poczuł ogromną potrzebę napicia się, pamiętał że rozmowa z innym alkoholikiem pomagala mu w utrzymaniu trzeźwości i jednocześnie dawno juz zauważył że ludzie nie chcą słuchać o jakims tam przebudzeniu duchowym.
postanowił odnaleźć innego alkoholika i po prostu porozmawiać, zaczął dzwonić do okolicznych kościołów w bardzo nietypowej sprawie , ze szuka jakiegos beznadziejnego alkoholika. oczywiscie część telefonów wzięto jako wygłup ale w końcu trafił do kogos (Hendrietta Sielberg czy jakos tak)kto go wysłuchał i umówił z beznadziejnym przypadkiem konkretnie Dr Bobem, było to 26 05 1935.
Doktor początkowo sceptycznie nastawiony w końcu wyrzekł pamiętne słowa: "tak , to zupełnie tak ja" spotykali się potem codziennie przez dwa tygodnie trwając w tym czasie w abstynencji i nawet próbując nieść posłanie innym alkoholikom.
w czerwcu 1935 doktor pojechał na kongres chirurgów i niestety wrocil na***any 10 06 1935.
był to dzień kiedy po raz ostatni pił alkohol i tą datę uważa sie za początek AA.
cdn.

na podstawie "Anonimowi Alkoholicy wkraczają w dojrzałość"
ale nie musiałem do tekstu zaglądać
_________________
:yura: wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej
 
 
     
yuraa 
Moderator


Pomógł: 110 razy
Wiek: 56
Dołączył: 06 Paź 2008
Posty: 4283
Skąd: Police
Wysłany: Śro 07 Paź, 2009 09:14   

Aby w pełni zrozumieć jak ukształtowało się AA muszę tu napisać o Grupach Oxfordzkich przy których Bill za namowa Ebbyego przez jakis czas sie kręcił próbując rozmawiac z alkoholikami i znaleźć tam dla siebie pomoc.
Przyczym bardziej istotne jest nie to co do koncepcji AA zaadoptowane zostało ale to co nie zostało.
Oxford Group powstały w 1921 roku jako " chrzescijańska wspólnota pierwszego wieku", głowna ich koncepcją było: absolutna czystość, absolutna uczciwość, absolutna bezinteresownośc i absolutna miłość. To było zbyt wiele jakl dla pijaków, którzy byli w stanie przyswoic takie koncepcje ale po łyżeczce a nie wiadrami. Bill na podstawie wlasnego charakteru pojął ze pijaka nie mozna do czegokolwiek przymuszać, raczej wymaga on prowadzenia i przyciągania nigdy zas popychania. Dość agresywna ewangelizacja była nie do przyjęcia jak równiez autorytarne przewodnictwo. Poza tym grupy te zabiegały o jak najwiekszą liczbe członków o znanych nazwiskach a większości alkoholików nie zależało na rozgłaszaniu swojej ułomnosci.
Po powrocie do Nowego Yorku Bill próbował tworzyc grupy alkoholików przy strukturach oxfordzkich jednak w 1937 roku ich drogi się rozeszły z powodu odmienności celów.
W tym czasie działało już kilka grup AA skupiających po kilku alkoholików, Bill z Bobem gromadzili doswiadczenia i nagle pojawiła się mysl: czy aby wyzdrowiec z alkoholizmu każdy musi przyjechac osobiscie do Akron czy New Yorku??
(Napisałem wyzdrowiec bo wtedy jeszcze tak rozumiano ten proces)
Zrodzila się mysl by przelac na papier zgromadzoną wiedzę i doswiadczenie.
ale o tym następnym razem.
_________________
:yura: wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej
 
 
     
yuraa 
Moderator


Pomógł: 110 razy
Wiek: 56
Dołączył: 06 Paź 2008
Posty: 4283
Skąd: Police
Wysłany: Pon 12 Paź, 2009 14:07   

Tak więc myśl o spisaniu doswiadczeń się narodziła i powstało pytanie za co wydac ewentualna książkę. Bill w tym czasie porzucił swoje zajęcie maklera giełdowego i utrzymywał się z pensji żony, przeżywając z tego powodu ogromne frustracje.
W kazdym razie w celu wydania ksiązki postanowili poszukać sponsorów i obeszli obdzwonili w tym celu wiele okolicznych znanych osobistości i nie uzyskali nic poza współczującym zainteresowaniem. w końcu dotarli do przyjaciela rodziny Rockefellerów, którego udało się przekonać by napomknął o sprawie Johnowi D. Rockefellerowi jr.
po niedługim czasie Johny zaprosił Billa i Boba na kolację, zyczliwie wysłuchał po czym stwierdził: to wspaniałe co robicie, jestem pełen uznania. Zastanawiam się tylko czy pieniądze nie zepsują tej rzeczy??
Następnie pan Rockefeller zlecił swoim ludziom przeanalizowac sytuację powstającej wspólnoty i stwierdził że to musi się samo finansować a jedynie ze względu na trudną sytuację materialną niepracujących BIlla i Boba zdeponuje na ich potrzeby kwotę 5000$.
na tamten czas wydawało się to zdecydowanie zła nowiną, czas pokazał jednak ze było to wspaniałe posunięcie mądrego czlowieka jakim był Rockeffeller.

zanim przyjaciele udali się w poszukiwaniu sponsorów wydarzyła się jeszcze jedna historia warta wspomnienia, otóż alkoholicy do wyzdrowienia rekrutowani byli przez Billa ze szpitala miejskiego i pewnego dnia szefczy ktos taki z tego szpitala powiedział : Słuchaj BIll czy ty nie widzisz ze tracisz na tym interesie, osiągasz wspaniałe rezultaty i nic z tego nie masz, proponuję Ci etat w tym szpitalu, dostaniesz gabinet, przyzwoitą zapłatę i procent z dochodu szpitala , który jak sądzę bardzo wzrosnie.
Billowi prawie z wrażenia spadł kapelusz z głowy a podobno rzadko kiedy można go było bez kapelusza zobaczyć, jeszcze tego samego wieczora przedstawił ta radosna wiadomość zgromadzonym na mityngu przyjaciołom.
i napotkała go martwa cisza i kamienne spojrzenia.
_ Bill wiemy że ciężko sie wam żyje, ale kiedy podejmiesz ta pracę przestaniesz byc jednym z nas. staniesz się autorytetem, zawodowym terapeutą. zapomnisz o celu.

Jak póżniej napisał Bill tego wieczora zaczęły się kształtowac tradycja 1 i 2
_________________
:yura: wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej
 
 
     
yuraa 
Moderator


Pomógł: 110 razy
Wiek: 56
Dołączył: 06 Paź 2008
Posty: 4283
Skąd: Police
Wysłany: Pią 06 Lis, 2009 09:29   

dawno nic w temacie nie pisałem, pora kontynuowac.

Początkowo założyciele wspólnoty byli wręcz pewni ze oczywistym jest iz spotykać się będą w wyłącznie męskim gronie i pewnego dnia ku ich konsternacji zawitała do nich kobieta alkoholiczka, chlopcy przedyskutowali sprawę i wieczorem postanowili przyjąć ją do swojego grona.
Przyjęta została z całym ceremoniałem do AA, a
ceremoniał wymagał wówczas padnięcia na kolana i powierzenia się opiece Boga
w obecności pozostałych członków. Uznała ona swoją bezsilność a mimo to po
kilku dniach zapiła i narozrabiała przy tym nieźle.
W każdym razie odeszła od wspólnoty, pozostali nie potrafili tego pojąć,
tu zacytuję Billa:"
-Sami byliśmy pijakami, więc właściwie nie rozumiem czemu nas to oburzyło.Ale z
drugiej strony, obawialiśmy się że postępowanie niektórych nowicjuszy może
roznieść nas w drobny mak. A Lil była dosłownie pierwszą kobietą
alkoholiczką, którą się zajęliśmy"
i dalszy fagment tekstu: "Bill myślał, że Lil nigdy nie wytrzeźwiała, ale Sue
powiedziała, że po paru latach Lil przestala pić, wyszła za mąż i miała
dzieci. Tyle że ozdrowiała nie dzięki programowi AA. I to tez była lekcja:
AA nie jest rozwiązaniem dla wszystkich, są i inne sposoby"
na podstawie
Dr.Bob i dobrzy weterani str.108
_________________
:yura: wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej
 
 
     
Wiedźma 
Administrator


Pomogła: 170 razy
Dołączyła: 04 Paź 2008
Posty: 9441
Wysłany: Nie 08 Paź, 2017 20:52   

 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Google
WWW komudzwonia.pl

antyspam.pl


Alkoholizm, współuzależnienie, DDA. Forum wsparcia
Strona wygenerowana w 1.57 sekundy. Zapytań do SQL: 12