Strona Główna Forum Wolnych od Alkoholu
"DEKADENCJA "

czyli rozmowy o alkoholizmie oswojonym i nie tylko...


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
moje DDA
Autor Wiadomość
molinezja 
Małomówny



Wiek: 40
Dołączyła: 03 Lis 2010
Posty: 28
Wysłany: Czw 04 Lis, 2010 22:34   moje DDA

Hejka.Zacznę najpierw od DDA.Pierwszy raz słyszałam ten termin jakieś 4 lata temu.
Wtedy stało się oczywiste dla mnie , że jestem DDA gdyż odkąd pamiętam , to mama była często na rauszu.Męża mam nie dość , że DDA to alkoholika.On to w ogóle nie przyznaje się do swojego statusu DDA :mgreen: z alkoholikiem to poniekąd jarzy , że ma coś wspólnego ale nie do końca fsdf43t
16 listopada zacznę moją pierwszą terapię.Najpierw mam pogadankę z psycholożką a potem zobaczymy od czego zaczniemy.
Moje życie zrobiło mi niezłego psikusa, otóż oprócz tego robię pizzę to leję piwo.Niestety nienawidzę pijanych ludzi.Dlatego staram się spędzać dużo czasu w mojej pracy w kuchni i gadać do ciasta :mgreen: niż rozmawiać z kolesiem na fazie.

Mojej mamie nigdy nie powiedziałam prosto w oczy że jest pijana.Matka jest agresorem totalnym.No, nie mam na myśli rękoczynów ale potrafi ryczeć jak tyranozaur.Poza tym , na mnie haka :roll: moją 8 letnią siostrę.Wkurzam się gdy widzę , że chodzi w spodniach po "młodszym bracie" a w domu stoją butelki po wódzie.Ile mogę tyle daję.Gdyby nie ja to dziecko nigdy by nie wiedziało co to kino.Staram się jak najczęsciej zabierać ją do mnie na noc.Siostra świetnie się dogaduje z moją 4 letnią córką.Moja mama nigdy nie okazywała mi uczuć(żadnego przytulenia, słowa kocham albo buzi) moja córa ma tego aż po dziurki w nosie :lol2: chciałam ją tego nauczyć , mała myśli , że to takie naturalne.Jednakże widzę , że moja siostra tego nie zna i nie potrafię jej tego okazać.Gdy córka próbuje ją przytulić to ona sztywnieje i zamiera jak głaz.Strasznie jest zahukana i nie potrafię nic na to poradzić.Mój mąż lubi się z nimi bardzo wygłupiać , wtedy troszkę sie rozluźnia, jednak ze mną ciężko jej załapać kontakt.Patrzy na mnie ze strachem.Wiem , że widzi , iż jestem stanowcza dla córki i być może to ją przeraża... Jednak nigdy nie podnoszę głosu...
Domyślam się co siostra przeżywa w domu, znam te gadki na pamieć.Matka straszyła mnie , że odda mnie do domu dziecka, a gdy byłam starsza to przynosiła sznur i kazała się iść powiesić...Nie wiem jakich słów używa teraz do siostry bo ona złego słowa na mamę nie mówi.Dopiero od ojca czasami się co nieco dowiaduję.Już teraz widzę że siostra będzie miała wielkie kłopoty emocjonalne w przyszłości.Siebie wspominam w jej wieku jako bardziej ufne i weselsze dziecko mimo traumy.

Właśnie zachowanie mojej mamy spowodowało to , że po skończeniu liceum wyszłam za mąż byle by tylko się wyprowadzić... I tak z DDA nabyłam nowy status współuzależnienia fsdf43t
_________________
Człowiek ma dar kochania, lecz także dar cierpienia.
 
     
Flandria 
Uzależniony od netu
DDA (Dzielna, Dobra, Aktywna)



Pomogła: 69 razy
Dołączyła: 28 Mar 2009
Posty: 3236
Wysłany: Czw 04 Lis, 2010 22:48   

molinezja napisał/a:
Matka straszyła mnie , że odda mnie do domu dziecka, a gdy byłam starsza to przynosiła sznur i kazała się iść powiesić...


ja pierniczę :/
bardzo Ci wspólczuję :pocieszacz:

fajnie, że idziesz na terapię :)

co do Twojej siostry, to pewnie niewiele można zrobić ...
polecam Ci lekturę tego krótkiego tekstu, może będzie choć troszkę pomocny: http://flandra.wordpress....jak-ja-ci-ufam/
 
     
molinezja 
Małomówny



Wiek: 40
Dołączyła: 03 Lis 2010
Posty: 28
Wysłany: Czw 04 Lis, 2010 22:59   

Flandra napisał/a:
molinezja napisał/a:
Matka straszyła mnie , że odda mnie do domu dziecka, a gdy byłam starsza to przynosiła sznur i kazała się iść powiesić...


ja pierniczę :/
bardzo Ci wspólczuję :pocieszacz:

fajnie, że idziesz na terapię :)

co do Twojej siostry, to pewnie niewiele można zrobić ...
polecam Ci lekturę tego krótkiego tekstu, może będzie choć troszkę pomocny: http://flandra.wordpress....jak-ja-ci-ufam/


Wiesz co jest najgorsze......? Mimo , że ona często zachowuje się jak wredna su....a to wciąż jakoś ją kocham i boli mnie to gdy muszę się ją prosić aby przyjechała do wnuczki na urodziny.Z moim tata wzięła ślub rok temu i nawet nas nie zaprosiła , koleżankę zaprosiła a mnie nie.Tata nie wiedział i był obrażony na mnie a mi było strasznie przykro...Nie cierpię siebie za to że ja kocham.
_________________
Człowiek ma dar kochania, lecz także dar cierpienia.
 
     
Flandria 
Uzależniony od netu
DDA (Dzielna, Dobra, Aktywna)



Pomogła: 69 razy
Dołączyła: 28 Mar 2009
Posty: 3236
Wysłany: Czw 04 Lis, 2010 23:22   

molinezja napisał/a:
Mimo , że ona często zachowuje się jak wredna su....a to wciąż jakoś ją kocham


ja z moim ojcem nie utrzymuję żadnych kontaktów
dzięki terapii odkrylam, że nie tylko panicznie się go boję, ale również, że go kocham - i to odkrycie było dla mnie uzdrawiające :)

nie wiem za co kocham swojego ojca :bezradny:
wiem tylko, że dzięki temu, że wiem, że go kocham - bardziej rozumiem samą siebie i ... jakoś czuję, że to uczucie jest dobre, że ja sama jestem dobra ...

molinezja napisał/a:
Tata nie wiedział i był obrażony na mnie a mi było strasznie przykro...

strasznie trudna sytuacja :pocieszacz:

molinezja napisał/a:
Nie cierpię siebie za to że ja kocham.

a ja myślę, że to wspaniałe, że potrafisz kochać, nawet tak trudną osobę :)
 
     
molinezja 
Małomówny



Wiek: 40
Dołączyła: 03 Lis 2010
Posty: 28
Wysłany: Czw 04 Lis, 2010 23:28   

Flandra napisał/a:
molinezja napisał/a:
Mimo , że ona często zachowuje się jak wredna su....a to wciąż jakoś ją kocham


ja z moim ojcem nie utrzymuję żadnych kontaktów
dzięki terapii odkrylam, że nie tylko panicznie się go boję, ale również, że go kocham - i to odkrycie było dla mnie uzdrawiające :)

nie wiem za co kocham swojego ojca :bezradny:
wiem tylko, że dzięki temu, że wiem, że go kocham - bardziej rozumiem samą siebie i ... jakoś czuję, że to uczucie jest dobre, że ja sama jestem dobra ...

molinezja napisał/a:
Tata nie wiedział i był obrażony na mnie a mi było strasznie przykro...

strasznie trudna sytuacja :pocieszacz:

molinezja napisał/a:
Nie cierpię siebie za to że ja kocham.

a ja myślę, że to wspaniałe, że potrafisz kochać, nawet tak trudną osobę :)


Taaa różnica polega na tym , że ty sie cieszysz a ja myślę , a mnie nie jest dobrze z tą chorą miłością do matki fsdf43t
_________________
Człowiek ma dar kochania, lecz także dar cierpienia.
 
     
Flandria 
Uzależniony od netu
DDA (Dzielna, Dobra, Aktywna)



Pomogła: 69 razy
Dołączyła: 28 Mar 2009
Posty: 3236
Wysłany: Czw 04 Lis, 2010 23:32   

molinezja napisał/a:
a mnie nie jest dobrze z tą chorą miłością do matki


miłość do rodziców to coś naturalnego ...
chyba nie da się ich nie kochać - to bezwarunkowe ...

ale oprócz miłości - pojawiają się również inne uczucia - złość, strach, poczucie krzywdy itp
molinezja napisał/a:
Z moim tata wzięła ślub rok temu i nawet nas nie zaprosiła , koleżankę zaprosiła a mnie nie.

bez sensu, żebym Ci tu robiła psychoterapię :mgreen: ale od razu nasuwa mi się pytanie - co zrobiłaś z tą złością, która pewnie się wtedy pojawiła ?
ja sobie w takich sytuacjach wyobrażam osobę na którą jestem zła i tłukę ją na kwaśne jabłko :mgreen:
 
     
molinezja 
Małomówny



Wiek: 40
Dołączyła: 03 Lis 2010
Posty: 28
Wysłany: Czw 04 Lis, 2010 23:39   

Flandra napisał/a:
molinezja napisał/a:
a mnie nie jest dobrze z tą chorą miłością do matki


miłość do rodziców to coś naturalnego ...
chyba nie da się ich nie kochać - to bezwarunkowe ...

ale oprócz miłości - pojawiają się również inne uczucia - złość, strach, poczucie krzywdy itp
molinezja napisał/a:
Z moim tata wzięła ślub rok temu i nawet nas nie zaprosiła , koleżankę zaprosiła a mnie nie.

bez sensu, żebym Ci tu robiła psychoterapię :mgreen: ale od razu nasuwa mi się pytanie - co zrobiłaś z tą złością, która pewnie się wtedy pojawiła ?
ja sobie w takich sytuacjach wyobrażam osobę na którą jestem zła i tłukę ją na kwaśne jabłko :mgreen:


Jak to zwykle bywa u mnie- obraziłam się.Nie odzywałam się parę tygodni.oczywiście pewnego dnia podjechałam jak gdyby nigdy nic i zaczęłam gadać jak gdyby nic......
Bo cholera jedna mi siostry nie dawała.Zero kontaktów!!Nie miałam wyboru.
W tamtym czasie nie przyszła na roczek do jedynej wnuczki i nie zaprosiła mnie na ślub :roll:
_________________
Człowiek ma dar kochania, lecz także dar cierpienia.
 
     
Flandria 
Uzależniony od netu
DDA (Dzielna, Dobra, Aktywna)



Pomogła: 69 razy
Dołączyła: 28 Mar 2009
Posty: 3236
Wysłany: Czw 04 Lis, 2010 23:47   

molinezja napisał/a:
Nie odzywałam się parę tygodni.oczywiście pewnego dnia podjechałam jak gdyby nigdy nic i zaczęłam gadać jak gdyby nic......


łoj :/
czyli na tym polega "hak" ...

matki nie zmienisz, jedyne co możesz zrobić to popracować nad swoimi emocjami ...
to o wyrzucaniu gniewu:
http://flandra.wordpress....z-siebie-gniew/
warto też po prostu się porządnie wypłakać od czasu do czasu ... mnie zaleciła coś takiego terapeutka - pomaga :)
 
     
molinezja 
Małomówny



Wiek: 40
Dołączyła: 03 Lis 2010
Posty: 28
Wysłany: Czw 04 Lis, 2010 23:53   

Flandra napisał/a:
molinezja napisał/a:
Nie odzywałam się parę tygodni.oczywiście pewnego dnia podjechałam jak gdyby nigdy nic i zaczęłam gadać jak gdyby nic......


łoj :/
czyli na tym polega "hak" ...

matki nie zmienisz, jedyne co możesz zrobić to popracować nad swoimi emocjami ...
to o wyrzucaniu gniewu:
http://flandra.wordpress....z-siebie-gniew/
warto też po prostu się porządnie wypłakać od czasu do czasu ... mnie zaleciła coś takiego terapeutka - pomaga :)

czasem płacze heheh jak mam PMS fsdf43t szkoda tylko ze ja mam pracować nad emocjami a ten babsztyl nie...
_________________
Człowiek ma dar kochania, lecz także dar cierpienia.
 
     
Flandria 
Uzależniony od netu
DDA (Dzielna, Dobra, Aktywna)



Pomogła: 69 razy
Dołączyła: 28 Mar 2009
Posty: 3236
Wysłany: Czw 04 Lis, 2010 23:57   

molinezja napisał/a:
szkoda tylko ze ja mam pracować nad emocjami a ten babsztyl nie...


"ten babsztyl" powinien pracować nad swoimi emocjami już 30 lat temu ...
 
     
Klara 
Uzależniony od Dekadencji


Pomogła: 264 razy
Dołączyła: 24 Lis 2008
Posty: 7839
Wysłany: Pią 05 Lis, 2010 09:06   

Moje dzieciństwo też było smutne. Mimo, że żadne z rodziców nie nadużywało alkoholu, posiadam prawie wszystkie cechy DDA, czyli jestem DDD.
Udało mi się im wybaczyć wtedy, gdy zebrałam "do kupy" ich wspomnienia z dzieciństwa i opowieści ciotek... Pojawił się dramatyczny obraz ludzi, którzy z różnych przyczyn nie zaznali rodzicielskiego ciepła, a więc nie mogli dać mi tego, czego sami nie mieli.
Molinezjo, może z Twoją mamą jest podobnie?
_________________
"Kiedy się przewracasz, nigdy nie wstawaj z pustymi rękami." /przysłowie japońskie/
 
     
molinezja 
Małomówny



Wiek: 40
Dołączyła: 03 Lis 2010
Posty: 28
Wysłany: Pią 05 Lis, 2010 09:20   

Klara napisał/a:
Moje dzieciństwo też było smutne. Mimo, że żadne z rodziców nie nadużywało alkoholu, posiadam prawie wszystkie cechy DDA, czyli jestem DDD.
Udało mi się im wybaczyć wtedy, gdy zebrałam "do kupy" ich wspomnienia z dzieciństwa i opowieści ciotek... Pojawił się dramatyczny obraz ludzi, którzy z różnych przyczyn nie zaznali rodzicielskiego ciepła, a więc nie mogli dać mi tego, czego sami nie mieli.
Molinezjo, może z Twoją mamą jest podobnie?

Klaro, poniekąd masz rację.To przydłuuuuuuga historia.
Babcia zostawiła mamę z moim dziadkiem gdy ta miała 14 lat.POjechała do innego kraju by związać się z mężczyzną.Z tego co wiem to dziadek pracował, mama była w buntowniczym wieku.Mając 23 lata zaszła w ciążę z żonatym mężczyzną(mój tata).Jako , że mieszkamy na wsi to mozesz sobie wyobrazić co to było mieć na tamte czasy dziecko z żonatym facetem w dodatku zostać panną....
Jednak uważam , że to nie upoważnia ją do bycia "taką"!!!Później związała się alkoholikiem (mieszkał z nami jakieś 10 lat) ja wtedy myślałam , że to mój tata :roll: Jak go wyrzuciłam to sie okazało , że to nie był mój ojciec.Jednakże oj działo się wtedy gdy był u nas ten facet....... Nie wiem czy mama piła już zanim go poznała ale ja przynajmniej odkąd pamiętam to byli razem.Dziadek i babcia( już nie żyje)nie pili w domu alkoholu.Można powiedzieć , że na tamte czasy pochodziłam w wykształconej rodziny tylko moja matka została czarną owcą fsdf43t

Moze dlatego , że jej nikt nie przytulił to ona także nie potrafi nikogo obdarzyć miłością w naoczny sposób..
Szkoda tylko , że kolejne dziecko w jakimś stopniu przeżywa to co ja w tamtym domu.Pocieszający jest fakt , że dziadek(złoty człowiek) jeszcze żyje i mała ma w nim anioła stróża.
_________________
Człowiek ma dar kochania, lecz także dar cierpienia.
 
     
Klara 
Uzależniony od Dekadencji


Pomogła: 264 razy
Dołączyła: 24 Lis 2008
Posty: 7839
Wysłany: Pią 05 Lis, 2010 09:30   

molinezja napisał/a:
Babcia zostawiła mamę z moim dziadkiem gdy ta miała 14 lat.POjechała do innego kraju by związać się z mężczyzną.

Jeśli na razie nie możesz jej wybaczyć, to postaraj się o odrobinkę zrozumienia.
Będzie Ci lżej :pocieszacz:
_________________
"Kiedy się przewracasz, nigdy nie wstawaj z pustymi rękami." /przysłowie japońskie/
 
     
evita 
[*][*][*]


Pomogła: 75 razy
Wiek: 55
Dołączyła: 03 Wrz 2009
Posty: 2898
Skąd: wielkopolska
Wysłany: Pią 05 Lis, 2010 09:47   

molinezja napisał/a:
Babcia zostawiła mamę z moim dziadkiem gdy ta miała 14 lat.POjechała do innego kraju by związać się z mężczyzną.

układanie sobie życia na nowo z innym partnerem jest dal mnie zrozumiałe, zdarza się :) ale pozostawienie dziecka to dla mnie coś niewybaczalnego :uoee:
moja mama miała bardzo podobnie przy czym ją podrzucali sobie na zmianę tj raz ją wychowywała biologiczna matka a raz babcia i nigdzie nie miała swojego domu ani miłości :(
_________________
spragniona niecodzienności,stęskniona do nadzwyczajności ...
 
 
     
Tomoe 
(banita)


Pomogła: 106 razy
Dołączyła: 01 Cze 2009
Posty: 4792
Skąd: Śląsk
Wysłany: Pią 05 Lis, 2010 10:22   Re: moje DDA

molinezja napisał/a:

16 listopada zacznę moją pierwszą terapię.


Życzę ci dużo determinacji i odwagi. :buziak:
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Google
WWW komudzwonia.pl

antyspam.pl


Alkoholizm, współuzależnienie, DDA. Forum wsparcia
Strona wygenerowana w 1.05 sekundy. Zapytań do SQL: 12