Strona Główna Forum Wolnych od Alkoholu
"DEKADENCJA "

czyli rozmowy o alkoholizmie oswojonym i nie tylko...


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: yuraa
Śro 27 Mar, 2013 17:47
krok 1
Autor Wiadomość
endriu 
(banita)

Pomógł: 18 razy
Wiek: 50
Dołączył: 06 Maj 2011
Posty: 2982
Skąd: Małopolska
Wysłany: Śro 27 Mar, 2013 16:38   krok 1

Krok Pierwszy

"Przyznaliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec alkoholu, że przestaliśmy kierować własnym życiem"



W Kroku Pierwszym uznajemy własną bezsilność.
Krok Pierwszy jest jedynym, w którym wspomina się o subtancji uzależniającej lub kompulsji i o naszym związanym z nią problemie - bezsilności. Począwszy od Kroku Drugiego, następnych jedenaście Kroków opisuje, co mamy zrobić, żeby ten problem rozwiązać.
To znamienne, że tylko jeden Krok odnosi się do problemu, wszystkie pozostałe zaś skupiają się na rozwiązaniu.
W AA i jej siostrzanych wspólnotach nie żyje się problemami, lecz żyje się rozwiązując je.
_________________
Nie piję od 29.04.2011
Ostatnio zmieniony przez endriu Śro 27 Mar, 2013 16:46, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
endriu 
(banita)

Pomógł: 18 razy
Wiek: 50
Dołączył: 06 Maj 2011
Posty: 2982
Skąd: Małopolska
Wysłany: Śro 27 Mar, 2013 20:05   

Bez Pierwszego Kroku nie mamy żadnych szans na wyzdrowienie.

Wiele razy dowiedziono, że osoba, która została trzeźwa i utrzymuje tą trzeźwość tylko dla siebie samej
- osiąga trzeźwość prawdziwą i trwałą.
Można utrzymywać trzeźwość czasowo, robiąc to dla kogoś lub np. ze strachu przed utratą pracy.
Jeżeli jednak nie będziemy szczerze przekonani, że robimy to dla siebie samych, nasze dni trzeźwości są policzone.

Jest to bardzo trudny Krok. W realizacji tego Kroku nikt nam nie może pomóc.
Ten krok musimy zrealizować sami. Nie łatwo, jest bowiem przyznać się do porażki.
Latami powtarzaliśmy: mogę pić, gdy tylko zechcę.
Latami wierzyliśmy, że nasza trzeźwość jest blisko.
Jest to tragiczne, gdyż naprawdę nigdy nie byliśmy bliscy trzeźwości,
w końcu odkryliśmy ku naszemu przerażeniu, że nie możemy przestać pić.

Ciągle oczekiwaliśmy cudu, lecz cud ten nie nadchodził i sam nie nastąpi.
Ostatecznie stanęliśmy na rozdrożu: albo szczerze przyznamy się, że mamy problem,
albo dalej będziemy tonąć coraz głębiej w bagnie alkoholizmu aż do utraty pamięci lub śmierci.
Dopóki nie przyznamy, że nie możemy kontrolować naszego picia, dopóty nie ma żadnej nadziei na zaprzestanie.
Programem otwieramy sobie drogę do trzeźwości. Dalsze Kroki programu będą łatwiejsze do przyjęcia i realizacji.

Objawy alkoholizmu przedstawione są jasno, jest ich dość dużo, a oto główne:
-potrzeba wypicia alkoholu rano po przepiciu dla "wyprostowania się"
wypicie to powoduje naturalnie powrót do pijaństwa,
-upicie się w czasie, gdy zdajemy sobie sprawę z tego, że musimy być trzeźwi,
-utrata pamięci w czasie pijaństwa, a następnego dnia brak świadomości co się działo dnia poprzedniego.

Te fakty nasuną się nam gdy słuchać będziemy opowiadań innych członków AA.
Gdy rozpoznajemy te fakty jako przypadki z naszego życia, to jeżeli jeszcze nie jesteśmy alkoholikami,
to jesteśmy na najlepszej drodze aby nimi zostać i czas kiedy to nastąpi jest bardzo bliski.


Medycyna nie zna żadnego przypadku wyleczenia z alkoholizmu.

Gdy raz zostaniemy alkoholikami, a trudno rozpoznać kiedy przekroczy się tę granicę,
pozostajemy nimi na całe życie.
Alkoholik może żyć przez całe lata nie używając alkoholu, lecz gdy zaczyna pić znów będzie na tej samej karuzeli.
Doświadczenie uczy, że stan jego będzie wówczas gorszy niż poprzednio.

Ważnym jest nie to, że wyznaliśmy, że jesteśmy alkoholikami - musimy o tym myśleć i pamiętać przez cały czas.
Tylko zupełna trzeźwość może nas utrzymać w normalnym stanie.
Nowoprzybyły musi z całą otwartością powiedzieć do swych przyjaciół z AA -
mam problem z piciem alkoholu, wiem na pewno że, jestem alkoholikiem i chcę coś z tym zrobić.
Wtedy już pół walki jest wygranej.
Jest gotowy na przyjęcie zasad i sposobu życia we wspólnocie Anonimowych Alkoholików.


Tekst znaleziony w Internecie.
_________________
Nie piję od 29.04.2011
 
     
vasco78 
Małomówny
vasco78


Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 22
Wysłany: Sob 06 Kwi, 2013 11:27   

KROK 1 To za opisem choroby z opini lekarza ksiazka AA czyli ALKOHoLIZM *-fizyczna alergia na alkohol* polaczona z *obsesja umyslu* ktore powoduje ze odstawienie alkoholu powoduje Prawdziwy problem spustoszenie psychiczne poniewaz dla prawdziwego alkoholika alhohol to lekarstwo rozwiazanie a nie problem dlatego potrzebujemy calkowitej zmiany psychiki SILY WIEKSZEJ ktora rozwiaze prawdziwy problem ktorym jest zycie na trzezwo ktore powoduje ze nagle zapominam o chorobie o wszytkich konsekwencjach i ide pic wbrez zdrowemu roazsadkowi poniewam mamy niezdrowy rozsadek chore myslenie SANITY .szalenstwem alkoholika jest nie to co robi po pijaki tylko decyzcja o podjeciu,zeby tego beznadziejnego stanu na trwezwo sie pozbyc tych lekow uraz zlosci niezgody trzeba postawic kroki bo tak naprade krok 1 brzmi.przyznalismy ze BYLISMY bezsililni wobec alkoholu i nie PANUJEMY nad naszym zyciem----KIEDY NIE PIJEMY a kiedy pijemy to problemy znikaja a ze mam alergie na alkohol to nie moge przestac pic i powoduje powolne przyjscie na kolanach do AA
 
 
     
vasco78 
Małomówny
vasco78


Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 22
Wysłany: Sob 06 Kwi, 2013 14:28   

BLEDEM JEST WMAWIANIE LUDZIOM NA MITINGU ZE MAJA PAMIETAC KIM SA,pamietac swoj ostani ciag i takie tam,to nie prawda poniewaz zadna wiedza na temat choroby i roazwiazania nie jest wstanie uchronic mnie przed obsesja picia,w AA jest wiele ludzi ktorzy maja sile w sobie zeby nie pic moga chodzic na mitingi gadac o krokach i nie musza ich stawiac to sa ludzie ktorzy maja swoja sile ktora broni ich przed 1 kieliszkiem uzywaja wiedzy zdobytej na terapii i potrafia nie pic bez wswzytkich krokow ale prawdziwy alkoholik nie na takies sily w sobie i dlatego jest bezsilny wobec alkoholu nie ma mentalnej obrony od swojego umyslu,gdybym taka obrone mial w sobie to bym nie bym bezsilny wobec alkoholu. to moje doswiadczenie takie jak w opisanych 2 przykladach a AA opinia lekarza potem w historii Billa,podam przyklad ,ci pierwszi beznadziejni alkoholicy wiedzieli wszytko na tematy choroby alkoholowej uzyskali ja od DR silkworth oni tez mysleni ze sami sobie poradza ,nstepni alholicy Jim i Fred z rozdzialu wiecej na temat alkohilizmu rowniez doznali nieprzyjelnego zaskoczenia ze nie sa w stanie utrzymac trzezwosci dokladnie jest opisany ich powrot do picia
1-na trzezwo-rozgoryczonu skory do gniewu nie czuje sie dobrze ale udaje greka
2-obsesja umyslu powoduje niepokoj-brak lekarstwa(alkohol to lekarstwo a nie problem)
3-SZALENSTWO-decyzja i podjeciu picia-i to jest ten moment my to w AA nazywamy czarna dziura jest moment kiedy zapominamy o chorobie i wszytkim i slucham swojego rozumu ktory mnie ciagle klamie czyli KLAMSTWO ze mohe sie na pic i nic sie stanie lub nic nie mysle pustka.
4-picie
5 wlacza sie fizyczna alergia czyli umysl podpowiada i chce wiecej
6-uruchamia sie obsesja umyslu spowodowana arergia na alholol czyli kiedy wypijam mam niepochamowane laknienie wiekszej ilosci alkoholu-pije obsesja rosnie dalej pije obsesja rosnie itd
7-szpital czasem cmentarz

kiedy uda sie wydobyc z ciagu sytuacja sie powtarza u mnie to bylo do 7 miesiecy
dlatego zeby problem rozwiazac trzeba pozbyc sie tego co powoduje ze pije ten stan to wew pustka duchowa na trzezwa 8 aspektow zycia czyli 2 czesc 1 kroku
1 problemy osobistych stosunkach nie potrafilismy kontrolowac emocji bylismy ofoarami nieszczesc depresji nie potrailismy powiazac konca z koncem mielismy poczucie bezuzytecznosci nie potrafilismy pomagac innym...........
i tego stanu trzeba sie pozbyc poprzez DUCHOWE ROZWIAZANIE inaczej bede zyl nieszczesliwy u umre na zawal depresja dom wariatow ale w moim przypadku ide pic nie jestem w stanie wytrzymac tego cisnienia takze od kiedy ZAAKCEPTUJE ROZWIAZANIE a nie swoj alkoholizm bo z tego wynika ze albo jestem skazany na smierc albo na program duchowy albo SAM SOBIE PORADZE takich jest chyba najwiecek w polskim AA CZYLI PIJAKOW STR 17 to opisuje, to wtedy jestem na dobrej drodze do wyzdrowienia wyzdrowienia z beznadziejnego stanu umysmu i ciala
 
 
     
vasco78 
Małomówny
vasco78


Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 22
Wysłany: Sob 06 Kwi, 2013 14:47   

dlatego ktos kto wpisal ten post to wariat na swobodzie jest najwieksza kleska w przyrodzie.
do tego kroku potrzebna jest wiedza czym tak naprawde alkoholizm, potrzebny jest ktos kto przeprowadzi chorego przez ten krok i wyjasni mu czy takie ma objawy czy ta sie czul co myslam przed 1 kieliszkiem jak sie czuje na trzezwo czy ma wybor zeby nie pic itd.
Picie to objaw choroby a nie problem dlatego istota jest miedzy uszami,ja kiedy pije to jestem bogiem czuje sie dobrze wszytkich nagle lubie tyle ze kiedy 5 tego dnia nie moge butelki utrzymac to juz nie jest dobrze,ale moj umysl zezwosci.dr bob wiedzial ze pije inaczej ale nie mial pojecia o chorobie kiedy sie dowiedzial o chorobie i o WYJSCIU z tego szealenstwa postawil kroki i odzyskal zdrowie szacunek zycie itd polecam przeczytanie 4 pierwszych rozdzialow AA Z OTWARTYM UMYSLEM,tak nie ma praypadku zeny ktos sam dal se rady kiedy lekarze byli uczciwy,w rozdziale* jest sposob* jest opis alkoholika ktory wiedzial ze jego stan jest beznadziejny udal sie do slawy dr junga w szwajcarii byl to rowlan hazad III? l blagal o pomoc lekarz bez ogrodek wyznal ze nie zetknal sie z wyzdrowieniem pacjeta w takim stanie umysli jak on i zapytal czy nie ma wyjatkow,odpowiedzial ze sa czasami wystepuje przebudzenie duchowe ale to nie gwaracja.typ udal sie do oxford group i dal udalo mu sie ozdrowiec co ciekawe potem przekazal PRZESLANIE Ebbiemu a on poszedl do szpitala do kolegii Billa i opowiedzial mu czego doznal i jak dobrze wczytamy w rozmowe to bill zrobil wiekszosc krokow w szpitu srt 9 10 11 12 a na str 13 juz sa spotkania organizowane nie o piciu tylko o rozwiazaniu
 
 
     
jal 
Gaduła
Alkoholik dozgonny.


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 16 Maj 2010
Posty: 538
Skąd: świętokrzyskie
Wysłany: Nie 07 Kwi, 2013 07:28   

Może i wariat? ale trzeźwo piszący o zdrowieniu... pisał pewnie o sobie i do tego ma prawo,podobnie jak ja i TY.

Pozdrawiam ciepło :)
_________________
Mam bardzo silną wolę... robi ze mną co jej się tylko podoba.
 
     
NANA 
Towarzyski
NANA



Pomogła: 2 razy
Wiek: 60
Dołączyła: 04 Kwi 2012
Posty: 275
Skąd: Z POLSKIEJ ZIEMI
Wysłany: Śro 29 Sty, 2014 23:30   

http://www.youtube.com/watch?v=HzLFwJK-z0A ..
_________________
Jakie myśli , taki człowiek ...
 
     
akacja46 
(konto nieaktywne)

Dołączyła: 10 Sie 2011
Posty: 137
Wysłany: Śro 12 Lut, 2014 17:34   

vasco78 napisał/a:
Picie to objaw choroby a nie problem


Tak właśnie i ja uważam. I dlatego odstawienie alko nie zawsze wystarczy. Można przestać pić i nadal męczyć się z życiem i sobą.

A.
_________________
Pozdrowienia - A.
 
     
Jacek 
Uzależniony od Dekadencji
...jestem alkoholikiem...


Pomógł: 133 razy
Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 7700
Skąd: Pyrlandia
Wysłany: Śro 12 Lut, 2014 18:14   

akacja46 napisał/a:
I dlatego odstawienie alko nie zawsze wystarczy. Można przestać pić i nadal męczyć się z życiem i sobą.

A.

Alicjo,,rozumiem ze to z twojej strony jest gdybaniem o kimś
a więc jak to wygląda u ciebie???
_________________
"Boże pomóż mi być takim człowiekiem, za jakiego uważa mnie mój pies.."
... (Janusz L Wiśniewski )
:skromny: :pies:
 
     
NANA 
Towarzyski
NANA



Pomogła: 2 razy
Wiek: 60
Dołączyła: 04 Kwi 2012
Posty: 275
Skąd: Z POLSKIEJ ZIEMI
Wysłany: Śro 12 Lut, 2014 18:33   

Moim zdaniem Akacja jest chora , lecz problemu w tym nie widzi ... :)

Ja mam odwrotnie ... mam problem z powodu moich nałogów ... i dlatego jestem chora ...
_________________
Jakie myśli , taki człowiek ...
 
     
akacja46 
(konto nieaktywne)

Dołączyła: 10 Sie 2011
Posty: 137
Wysłany: Nie 02 Mar, 2014 10:18   

Jacek napisał/a:
a więc jak to wygląda u ciebie???

Wyglądało podobnie - teraz jest inaczej. Zmieniło się choćby moje podejście do alkoholu, po terapii strasznie się go bałam - teraz mało mnie obchodzi. Nie jest dla mnie, to się nim nie interesuję, tak samo jak morfiną, kokainą albo grzybami, ktore wywołują halucynacje.
_________________
Pozdrowienia - A.
 
     
Thomasson 
Towarzyski



Pomógł: 3 razy
Wiek: 31
Dołączył: 30 Lip 2014
Posty: 428
Skąd: sesame street
Wysłany: Pon 12 Sty, 2015 13:12   

endriu napisał/a:
Objawy alkoholizmu przedstawione są jasno, jest ich dość dużo, a oto główne:

-potrzeba wypicia alkoholu rano po przepiciu dla "wyprostowania się"

wypicie to powoduje naturalnie powrót do pijaństwa,

-upicie się w czasie, gdy zdajemy sobie sprawę z tego, że musimy być trzeźwi,

-utrata pamięci w czasie pijaństwa, a następnego dnia brak świadomości co się działo dnia poprzedniego


Te objawy to jakaś pomyłka :shock:
Ja znam takie:
- utrata kontroli nad ilością wypijanego alkoholu
- głód alkoholowy
- zespół abstynencyjny
- zmiana tolerancji na alkohol
- picie pomimo wiedzy o szkodliwości picia
- koncentracja życia wokół alkoholu

2 lub 3 objawy oznaczają problem alkoholowy.

Tak, tak wiem to z terapii ale to też podstawa kroku 1 bo to co przedstawił Endriu to lipa i ośmiesza program. Masa alkoholików nie "klinuje" i nie "urywa filmu".

U mnie po 5 latach abstynencji z tych objawów został czasem głód alkoholowy oraz koncentracja życia wokół alkoholu a raczej wokół leczenia-trzeźwienia.
_________________
"Właściwe słowa brzmią niewłaściwie" Laozi
 
     
Thomasson 
Towarzyski



Pomógł: 3 razy
Wiek: 31
Dołączył: 30 Lip 2014
Posty: 428
Skąd: sesame street
Wysłany: Pon 12 Sty, 2015 13:43   

Ale... mój krok 1 to było coś znacznie więcej niż odhaczenie 6 z 6 objawów. Krok ten nie jest rozdzielny, nie składa się z dwóch części. I nieprawdą jest że nie kieruje swoim życiem. Odpowiedzialność=władza to nierozdzielny duet.
Pytanie brzmi Czym się kieruję?
a) zdrowym rozsądkiem
b) mechanizmami uzależnienia
c) nie wiem
Odpowiedź c) jest bardzo trafna bo jeśli kieruje się czymś nieświadomie to mogę mieć wrażenie że to nie ja kieruję swoim życiem. I tutaj super ważna jest pomoc kogoś z zewnątrz (sponsora, terapeuty, przyjaciela), kogoś kto zna się na uzależnieniu i pomoże wyciągnąć mechanizmy uzależnienia na światło dzienne. Wtedy mogłem dostrzec że faktycznie kieruje się głodem alkoholowym, iluzją typu "jeszcze nie dzisiaj, może jutro", "uda się ale od jutra", "jestem hardcore'owcem a picie to styl życia" itd., że kieruje się obsesją picia i emocjami nie do zniesienia. Ale... też i chęcią zaprzestania picia, motywacją do leczenia.

Wtedy dostałem masę zaleceń dla trzeźwiejących alkoholików, propozycję postawienia pozostałych 11 kroków. Zostałem sam na rozstaju dróg... świadomy odpowiedzialności (co odbierało komfort do zapicia)

Uzależnienie to szukanie szczęścia (spełnienia) na zewnątrz jest to moja krótka definicja uzależnienia którą znalazłem w kroku 5.
 
     
dziadziunio 
Upierdliwiec
dziadziunio



Pomógł: 7 razy
Wiek: 59
Dołączył: 21 Paź 2012
Posty: 2867
Skąd: Szczecin
Wysłany: Pon 12 Sty, 2015 13:58   

Tak mi się jakoś dziwnym wydaje, ze nie napisałeś niczego o strachu. O strachu który przecież wystepuje zarówno podczas wchodzenia w głąb jak i wychodzenia z uzależnienia. nigdy go nie poczułeś? nie istnieje? a być może nie towarzyszył przy tym pierwszym i nie towarzyszy także przy tym drugim?

Jak to widzisz? zv4v
pozdrawiam serdecznie// 54rerrer
_________________
Mój blog: Partnerka alkoholika
 
     
Thomasson 
Towarzyski



Pomógł: 3 razy
Wiek: 31
Dołączył: 30 Lip 2014
Posty: 428
Skąd: sesame street
Wysłany: Pon 12 Sty, 2015 14:41   

Uczucia to przykry przekręt pod szyldem STRACH. Nawet jest strach przed zmianą na lepsze. Na terapiach dają piękne tabelki z nazwami uczuć ale to wszystko strach. Strach sprowadza umysł na poziom zwierzęcy, poziom walki lub ucieczki. Wstyd to strach przed czymś, gniew to też strach, smutek to taki mały strach, a radość jest wtedy gdy strachu prawie wcale nie ma.

Na głębszym ludzkim poziomie jest tylko spokój-współodczuwanie, bardzo niepopularna postawa w naszym zwariowanym świecie. Ma to związek z teraźniejszością i nie naklejaniem etykiet na otaczający świat, bo te etykiety są nie adekwatne do tego co postrzegam zmysłowo.

Jak było u mnie, produkowałem myśli-emocje jak karabin maszynowy, dużo czytałem literatury aowskiej by oderwać się od własnych myśli, "pozytywne" zwroty powtarzałem jak mantrę. Ale było też pewne doświadczenie gdy miałem krótką przerwę w piciu, siedziałem w aucie, zliczałem oddechy, odczułem spokój na 2 lub 3 minuty i dostrzegłem furtkę do czegoś innego niż obsesje, namiętności. Później jeszcze przez pół roku staczałem się na dno.. choć było już inaczej.

Ja dodawać otuchy nie potrafię, bo sam jakoś na farcie choć pesymizm we mnie straszny :uoee:
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Google
WWW komudzwonia.pl

antyspam.pl


Alkoholizm, współuzależnienie, DDA. Forum wsparcia
Strona wygenerowana w 2.04 sekund. Zapytań do SQL: 14