Strona Główna Forum Wolnych od Alkoholu
"DEKADENCJA "

czyli rozmowy o alkoholizmie oswojonym i nie tylko...


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
krok 5
Autor Wiadomość
Wiedźma 
Administrator


Pomogła: 170 razy
Dołączyła: 04 Paź 2008
Posty: 9439
Wysłany: Pią 08 Maj, 2009 21:36   krok 5

Krok Piąty – Droga do pojednania.

Wstęp.
„Wyznaliśmy Bogu, sobie i drugiemu człowiekowi istotę naszych błędów”.


Będąc ochrzczonym i wychowanym w wierze rzymsko – katolickiej, wiele razy byłem u spowiedzi.
Jednak dopiero przerabiając Krok Piąty w stosunku do samego siebie
oraz otrzymawszy odwagę bycia całkowicie uczciwym wobec drugiego człowieka,
po raz pierwszy przeżyłem to co nazywamy „duchowym przebudzeniem”.
Patrząc wstecz, łączę to z punktem zwrotnym w moim życiu: przeżycie wewnętrznego uzdrowienia,
wydarzenie, które ukazało mi kochającego Boga, który zawsze był tak blisko, a jednocześnie tak daleko.
Niektórzy opisywali przeżycia związane z Krokiem Piątym jako pozytywne doświadczenie wybaczenia,
nowej harmonii oraz uwolnienia od poczucia winy.
U innych Krok Piąty wywołał przygnębienie, rozczarowanie, wyczerpanie i poczucie zawodu.
Uznany w literaturze AA za jeden z najtrudniejszych Kroków (i jako ten, którego się najczęściej unika),
Krok Piąty jest również jednym z najbardziej nieodzownych dla długotrwałej trzeźwości i prawdziwego spokoju umysłu.
Prawdziwy Krok Piąty zaczyna się od Czwartego.
12 Kroków AA określone przez Billa W. jako „kroki wstecz” do „uniwersalnego serca” ludzkości,
uważane są za drogę do duchowego postępu – a nie do duchowej doskonałości.
Przecież dążenie do doskonałości, czy też perfekcjonizm,
to jest dokładnie to, czego osoba uzależniona musi się wystrzegać.
Wszystkie Kroki stanowią część procesu, który może prowadzić do duchowego przebudzenia,
określanego jako zmiana czy transformacja osobowości, nowy stan świadomości i istnienia, odkrycie,
że życie ma sens – w służbie i poddaniu się.
Krok Czwarty jest dążeniem do odkrycia prawdy o naszym życiu i nas samych.
Wymaga on uczciwości, dokładności i równowagi. Uczciwość jest ściśle związana z odwagą,
by spojrzeć na naszą przeszłość bez wymówek i strachu – wszystkich podstępów i kłamstw,
złości i uraz, bólu i poczucia winy, które nagromadziły się przez lata.
Ta uczciwa ocena wymaga również wyszukiwania wad osobowości,
które razem z uzależnieniem, niszczą życie i związki z innymi.
Przede wszystkim powinniśmy zwrócić uwagę na urazy,
świadome lub nieświadome lekceważenie, które może zniszczyć ludzi.
To z urazy biorą się wszystkie formy duchowej choroby.
Oprócz uraz Krok Czwarty powinien wydobyć na jaw te rejony,
które powodują lub powodowały wiele zmartwień, bólu, złości, frustracji czy poczucia winy.
Powinien on ujawnić wszystkie te niejasne uczucia, niezagojone wspomnienia i wady charakteru,
które spowodowały depresję oraz utratę poczucia własnej wartości.
Wszystko, wszystkie „sekrety”, które chociaż może bezpiecznie ukryte,
w dalszym ciągu stanowią dla nas problem, czy powinny zostać uwzględnione w tym obrachunku.
Uczciwość ma tu kapitalne znaczenie. Bez niej Krok Piąty będzie nie tylko bezwartościowy,
ale będzie jeszcze jednym szkodliwym przypadkiem oszukiwania samego siebie.
Koniecznym warunkiem jest dokładność; dokładność, której potrzebny jest czas – czasem trzeba ten czas stworzyć.
Innym ważnym czynnikiem jest miejsce w którym będziemy przeprowadzać to badanie samego siebie.
By cofnąć się przez życie, by dokładnie i uczciwie ocenić i odkryć co poszło źle,
jest zadaniem, które należy wykonywać w ciszy, w miejscu, w którym jest atmosfera do takich przemyśleń.
Trzeba koniecznie zanotować na papierze te rzeczy które pojawiły się w czasie oceniania samego siebie.
Samo pisanie często wyjaśni, co takiego wydarzyło się naprawdę;
jakiego rodzaju ludźmi staliśmy się; co należy zaakceptować, uznać i czym się podzielić,
żeby można było wybaczyć, zagoić i pojednać się z tym.
Dokładność wymaga gotowości bycia konkretnym,
nazywania po imieniu tego co się wydarzyło, kiedy i gdzie miało to miejsce oraz z kim.
Jednocześnie, może te konkretne przykłady ujawnią ogólny układ oziębienia stosunków.
Dokładności, która jest konieczna nie należy mylić ze skrupulatnością.
Skrupulatność jest pewną odmianą perfekcjonizmu – błędnym myśleniem,
że każdy drobny szczegół wszystkiego, co kiedykolwiek miało miejsce musi zostać rozpoznany.
Cechą konieczną jest „równowaga”.
Mamy się zastanawiać nie tylko nad naszymi brakami i wadami, ale również nad naszymi zaletami:
danymi od Boga mocami, talentami i uzdolnieniami, jakie wszyscy posiadamy.
Oznacza to, że mamy szukać tych rzeczy, za które jesteśmy wdzięczni; tych darów, które możemy przekazać innym.
Poszukiwanie - to może być najtrudniejszym zadaniem w przygotowaniu Kroku Czwartego,
jako że wiele osób powracających do zdrowia obciążonych jest poczuciem winy,
wyrzutami sumienia i niskim poczuciem własnej wartości.
Należy zaznaczyć, że często ci z nas, którzy nie mają o sobie dobrego zdania i niewiele szacunku dla samego siebie,
będą w stanie doświadczyć akceptacji samego siebie w większym stopniu dopiero po ukończeniu Piątego Kroku.
Przedtem, uznawanie jakichkolwiek zalet czy przymiotów może być jedynie ćwiczeniem intelektualnym,
a nie przekonaniem wypływającym z serca i umysłu.

Krok Czwarty może być „rewolucyjną drogą” do odkrycia samego siebie.
Możemy zobaczyć siebie i swoją przeszłość w sposób bardziej realistyczny,
bez okłamywania samych siebie, co czasem oślepia wszystkich.
Wybierz przyjaznego słuchacza.
Do wysłuchania nas nadaje się prawie każdy na kogo nie będzie miała złego wpływu nasza całkowita uczciwość.
Może to być nawet obca osoba. Powinna ona jednak posiadać pewne cechy.
• Powinna umieć zachować rzeczy w tajemnicy, uznać poufność tego, co jest ujawniane i nie dzielić się tym z nikim.
• Powinna znać potencjalne znaczenie Kroku i potrzebę, dla której jest on przerabiany przez osobę uzależnioną.
Słuchacz powinien być zaznajomiony z 12 Krokami i ich filozofią, jeśli nie są to Kroki według których sam próbuje żyć.
• Musi posiadać stopień dojrzałości i mądrości życiowej oparty na osobistym doświadczeniu.
Powinien rozumieć i akceptować samego siebie.
Mieści się w tym szerokie spojrzenie na ludzką naturę
i zdolność rozróżniania destruktywnych i konstruktywnych wzorców zachowania u innych.
• Powinien chcieć dzielić się przykładami z własnego życia,
jako że zwiększa to zaufanie i wywołuje większe odsłonięcie samego siebie.
Każde dobre przerabianie Piątego Kroku jest właściwie dialogiem nie monologiem.
Jeśli słuchacz nie chce wejść w relację dwustronną,
to zahamuje doświadczenie pojednania, które Krok Piąty oferuje.
Osoba taka powinna być kimś komu można ufać, kto jest szanowany, a jednocześnie litościwy;
ktoś kto wywołuje w nas bardziej uczucie spokoju niż strachu; ktoś kto w pewnym stopniu jest przyjacielem.
Jeżeli wybierzemy duchownego, to powinien on być tego samego wyznania co my.
Powinniśmy znaleźć duchownego, który rozumie i docenia Program AA oraz rolę Kroku Piątego w tym Programie.
Z kimkolwiek nie przerabialibyśmy Kroku Piątego, to musimy pamiętać,
że nie robimy tego po to, by przypodobać się słuchaczowi, ale by wyleczyć siebie.
Nigdy nie powinniśmy myśleć, że jesteśmy tym pierworodnym „wielkim grzesznikiem”.
Jest to odwrócona forma pychy.
Krok Piąty to opowieść o życiu.
Krok Czwarty jest przede wszystkim próbą odkrycia przeszkód
które nie pozwoliły nam na szczęśliwe i wartościowe życie.
Krok Piąty stanowi możliwość na „wyrzucenie” tych przeszkód.
W jakiś tajemniczy sposób samo wypowiedzenie, słowne wyznanie naszych błędów,
porażek i niepokojów drugiej osobie sprawia,
że tamte uczucia i czyny tracą swoją moc i kontrolę nad nami.
To jedynie przez dzielenie się tym kim jesteśmy,
poznajemy siebie i wreszcie zaczynamy siebie akceptować.
Wszystkie czyny, za które się obwiniamy lub których się wstydzimy są jak psychologiczna trucizna,
która nie dopuszcza do nas poczucia przynależności, bycia wartościowym,
bycia częścią społeczności i poczucia naszego własnego człowieczeństwa.
Krok Piąty powoduje odejście od wyizolowania i samotności;
jest to krok w kierunku dopełnienia, szczęścia i prawdziwego odczuwania wdzięczności.
Krok Piąty to opowiedzenie drugiemu człowiekowi historii,
historii całego swojego życia z otwartym i szczerym wyznaniem swoich słabości.
Dlatego kiedy rozpoczynamy Krok Piąty, powinniśmy umiejscowić w kontekście historii naszego życia wszystko to,
co ujawniło się w Kroku Czwartym odnośnie naszych wad i zalet.
Dużo łatwiejsze jest dla nas rozpoczęcie od przeżyć w dzieciństwie i związków z innymi,
które miały na nas największy wpływ.
To właśnie w rodzicach, rodzeństwie odkrywamy często źródło wielu destruktywnych zachowań w życiu późniejszym,
jak również wiele uczuć, które należy nazwać.
Niezmiernie ważne dla każdego z nas jest powiedzenie wszystkiego co musi być powiedziane.
Jeżeli w trakcie przerabiania Kroku Czwartego znaleźlibyśmy coś, o czy wolelibyśmy nie mówić drugiej osobie,
to jest właśnie dokładnie TO, do czego należy się przyznać,
albo zaraz na początku Kroku Piątego lub w trakcie opowiadania historii życia.
Podczas przerabiania Kroku Piątego możemy wykorzystać notatki z Kroku Czwartego,
ale nie należy ich traktować jako dokładnego skryptu.
Chodzi o to, abyśmy nie trzymali się ściśle tego co napisaliśmy, lecz żebyśmy swobodnie snuli nasza opowieść.
Opowiedzenie historii naszego życia jest początkiem terapii
i tylko dzięki temu możemy się uwolnić od ogromnego ciężaru poczucia winy.
Wiele osób, które przerabiały Piąty Krok mówi o tym przeżyciu w następujący sposób:
zrzucenie ciężaru i poczucie oczyszczenia.
Bez względu na to jakich określeń będziemy używać,
wielu z nas spojrzało ostatecznie na swoje historie z wdzięcznością,
jako że ukazały im one Boga, który jest przebaczający, dostępny, godzien zaufania;
Boga znalezionego nie tyle w odległej przeszłości i historiach życia innych ludzi,
co odkrytego w samym środku ich własnego cierpienia
i co najdziwniejsze w ich własnym poczuciu przegranej.
Niczego nie możemy zmienić dopóki tego nie poznamy i nie zaakceptujemy.

Krok Piąty a poddanie się.
Krok Piąty związany jest z poddaniem się – aktem „zostawienia i oddania Bogu”.
To proste hasło AA jest zasadniczym aspektem wszystkich 12 Kroków,
jak również stanowi podstawę całego procesu zdrowienia.
Musimy poddać się procesowi Kroku Piątego
poprzez zrezygnowanie z przymusowej potrzeby kontrolowania jego lub jego rezultatów.
Musimy także wyzbyć się wszelkich oczekiwań w stosunku do niego,
nawet pragnienia, aby był wydarzeniem zmieniającym nasze życie.
Nie możemy oczekiwać na pozytywne rezultaty uzyskane przez innych ludzi czy też opisywane w literaturze.
Jesteśmy tacy jacy jesteśmy i to też jest prawda która powinna nas prowadzić przez nasze dalsze życie.
Cokolwiek by się nie zdarzyło, to kończąc Krok Piąty powinniśmy zostawić i oddać Bogu – oddaj przeszłość,
powierz ja litościwemu Bogu, który, jak ojciec w historii o synu marnotrawnym, rozumie i wybacza.
Duchowe przebudzenia są tak różne, jak różne są osoby które ich doznają.
Ważne jest, że zrobiliśmy to jak najlepiej potrafiliśmy i byliśmy uczciwi, jak tylko być mogliśmy;
a nie to, czy mieliśmy jakieś wspaniałe odczucie.
Krok Piąty jest nieskończony.
Krok Piąty nie może być jednorazowym wydarzeniem.
Krok Dziesiąty szczególnie zaleca prowadzenie nadal obrachunku moralnego
i udział w innych doświadczeniach Kroku Piątego:
corocznych lub półrocznych „porządkach domowych”, które mogą przyczynić się do zdrowienia.
W kolejnych powrotach do Kroku Piątego
jest bardzo pomocne posiadanie sponsora lub przewodnika duchowego oraz prowadzenie dziennika.
Kiedy stwierdzimy, że nadszedł czas na kolejne przerobienie Kroku Piątego, powinniśmy wiedzieć,
że nie ma potrzeby, abyśmy ponownie rozpatrywali całe nasze życie,
ale wystarczy zacząć tam, gdzie skończyliśmy poprzednio.
To co się skończyło, to się skończyło; to co już raz uznaliśmy nie wymaga ponownego omawiania,
chyba że pewne wydarzenia lub uczucia powtarzają się
lub ostatnio dostrzegliśmy jakiś model zachowania wcześniej przeoczony.
Kolejno przerabiane Kroki pomagają nam również odkryć, że mamy powody do bycia wdzięcznymi,
do sławienia – pomimo życiowych kłopotów – dobroci i ogromnej mądrości Boga,
miłujących śladów Jego stóp w historii naszego życia.
Do robienia Kroku Piątego potrzebna jest odwaga.
Do takiej odwagi człowiek może się tylko przygotować
i może się modlić o siłę do jej spełnienia – mając świadomość,
że jeżeli nie podejmie tego odważnego Kroku, to proces duchowego przebudzenia może nie nastąpić.
Trudno jest żyć tak jak my mieliśmy żyć.
Uczymy się powoli, chwiejny krok za krokiem, jak dziecko uczące się chodzić.
Uczymy się boleśnie w szkole cierpienia.
Pewnego razu, uznając naszą bezsilność, uczymy się poddania i tego, co to znaczy modlić się;
wreszcie co to znaczy zaryzykować, aby mogło narodzić się nowe życie.
 
     
Jras4 
Docent


Pomógł: 10 razy
Wiek: 47
Dołączył: 06 Paź 2008
Posty: 3301
Skąd: Siedlce
Wysłany: Sob 09 Maj, 2009 09:24   

Wiedzmo za ten post ci dziekuje ...tego wlasnie brakuje mi na forum ..
_________________
KATOLIK CZARNY PEDOFIL
 
 
     
Wiedźma 
Administrator


Pomogła: 170 razy
Dołączyła: 04 Paź 2008
Posty: 9439
Wysłany: Sob 09 Maj, 2009 09:31   

Brakuje? :shock:
Przecież co miesiąc zamieszczam kolejne kroki...
_________________
Anioły dlatego latają, że lekce sobie ważą...
Co Wiedźma robi po godzinach - GALERIA
 
     
endriu 
(banita)

Pomógł: 18 razy
Wiek: 50
Dołączył: 06 Maj 2011
Posty: 2982
Skąd: Małopolska
Wysłany: Śro 09 Maj, 2012 20:43   

jak znaleźć drugiego człowieka do piątego kroku :mysli:

tak wiem, na mitingu poprosić o sponsora...
tylko, że to nie takie proste :oops:
_________________
Nie piję od 29.04.2011
 
     
yuraa 
Moderator


Pomógł: 110 razy
Wiek: 56
Dołączył: 06 Paź 2008
Posty: 4283
Skąd: Police
Wysłany: Śro 09 Maj, 2012 20:53   

ja nie szukałem , przyszedł odpowiedni moment i sam się znalazł.

zlot radości ogolnopolski był.
przyjechałem w ostatniej chwili, mieszkałem z chłopakami z Poznania.
umowilem sie z taka jedną że przyjdę przed 9 rano by iśc razem na mityng.
przyszedłem do jej przyczepy kempingowej
i przegadalismy czas do 14 godziny

przegadaliśmy mówię
_________________
:yura: wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej
 
 
     
endriu 
(banita)

Pomógł: 18 razy
Wiek: 50
Dołączył: 06 Maj 2011
Posty: 2982
Skąd: Małopolska
Wysłany: Pią 11 Maj, 2012 05:24   

czyli trzeba czekać cierpliwie...

albo jechać do Ślesina :)
_________________
Nie piję od 29.04.2011
 
     
Jacek 
Uzależniony od Dekadencji
...jestem alkoholikiem...


Pomógł: 133 razy
Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 7700
Skąd: Pyrlandia
Wysłany: Pią 11 Maj, 2012 14:40   

yuraa napisał/a:
przegadaliśmy mówię

eeech 23r aby ta przyczepa umiała mówić
_________________
"Boże pomóż mi być takim człowiekiem, za jakiego uważa mnie mój pies.."
... (Janusz L Wiśniewski )
:skromny: :pies:
 
     
Janioł 
Uzależniony od netu
Zegar tyka.......dla wszystkich



Pomógł: 68 razy
Wiek: 54
Dołączył: 06 Paź 2008
Posty: 4390
Skąd: Łódź
Wysłany: Pią 11 Maj, 2012 14:42   

Cytat:

przegadaliśmy mówię
teraz to na pewno uwierzę ;)
_________________
P.S. Janioł może być tylko jeden ;) chociaż też czasem w coś walnie aureolką ;) by: Pietruszka
 
     
endriu 
(banita)

Pomógł: 18 razy
Wiek: 50
Dołączył: 06 Maj 2011
Posty: 2982
Skąd: Małopolska
Wysłany: Pon 14 Maj, 2012 12:05   

co to jest ta istota naszych błędów?
_________________
Nie piję od 29.04.2011
 
     
Klara 
Uzależniony od Dekadencji


Pomogła: 258 razy
Dołączyła: 24 Lis 2008
Posty: 8046
Wysłany: Pon 14 Maj, 2012 12:33   

endriu napisał/a:
co to jest ta istota naszych błędów?

Tu jest próba wyjaśnienia:
http://la-pet.blogspot.co...czowiekowi.html
_________________
"Kiedy się przewracasz, nigdy nie wstawaj z pustymi rękami." /przysłowie japońskie/
 
     
endriu 
(banita)

Pomógł: 18 razy
Wiek: 50
Dołączył: 06 Maj 2011
Posty: 2982
Skąd: Małopolska
Wysłany: Pon 14 Maj, 2012 15:22   

ciekawy blog, dzięki Klara :)
_________________
Nie piję od 29.04.2011
 
     
endriu 
(banita)

Pomógł: 18 razy
Wiek: 50
Dołączył: 06 Maj 2011
Posty: 2982
Skąd: Małopolska
Wysłany: Śro 16 Maj, 2012 10:45   

czy tym drugim człowiekiem mogłaby być terapeutka?
_________________
Nie piję od 29.04.2011
 
     
Gonzo.pl 
(banita)


Pomógł: 37 razy
Wiek: 58
Dołączył: 22 Maj 2011
Posty: 3604
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: Śro 16 Maj, 2012 10:51   

No mogłaby, dlaczego nie, uszy pewnie ma, usta tez.
Tylko zaraz mi wpadła do głowy droga na skróty, kombinowanie...
Żeby bezpiecznie, żeby na swoich warunkach, żeby jednak nadal się zamykać.
Ale to moje odczucia... :)
_________________
Wszystko jest możliwe. Niemożliwe zajmuje tylko więcej czasu.
 
     
akacja46 
(konto nieaktywne)

Dołączyła: 10 Sie 2011
Posty: 137
Wysłany: Czw 17 Maj, 2012 15:54   

endriu napisał/a:
jak znaleźć drugiego człowieka do piątego kroku :mysli:

tak wiem, na mitingu poprosić o sponsora...
tylko, że to nie takie proste :oops:

A z kim chciałbyś przerabiać kroki jak nie ze sponsorem??? Z terapeutą? Z księdzem?

A.
 
     
staaw 
Uzależniony od Dekadencji


Pomógł: 120 razy
Wiek: 47
Dołączył: 18 Sie 2010
Posty: 8893
Wysłany: Czw 17 Maj, 2012 17:00   

akacja46 napisał/a:

A z kim chciałbyś przerabiać kroki jak nie ze sponsorem??? Z terapeutą? Z księdzem?

A.

Z księdzem jest to możliwe...
http://sychar-12krokow.bl...hrzescijan.html
_________________
Za demokracją bywam, przeciwko głupocie jestem...
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Google
WWW komudzwonia.pl

antyspam.pl


Alkoholizm, współuzależnienie, DDA. Forum wsparcia
Strona wygenerowana w 1.85 sekundy. Zapytań do SQL: 11