Strona Główna Forum Wolnych od Alkoholu
"DEKADENCJA "

czyli rozmowy o alkoholizmie oswojonym i nie tylko...


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Wybaczenie
Autor Wiadomość
Mozaika 
Towarzyski
Nie piję od 15.01.2016.



Dołączyła: 20 Mar 2015
Posty: 238
Skąd: Lublin
Wysłany: Nie 24 Mar, 2019 07:50   Wybaczenie

Ostatnio nurtuje mnie ten temat, bo to trudna sprawa. Ja innym i sobie wybaczyłam, skorzystałam z metody radykalnego wybaczania, pisałam listy, płakałam, krzyczałam, spaliłam i pogrzebałam sprawę. Jednak, w stosunku do mojego ojca (oprawcy) mam opór przed spotkaniem, odcięłam się, nie wiem czy to najlepsze wyjście. Zwłaszcza że moje dzieci postąpiły tak samo wobec mnie i patrzę na to z tej perspektywy. Czy odcięcie to najlepsza opcja? Ale jak wyciągam rękę do ojca to dostaję znowu solidnego kopa, czy to ma sens? Ja moje córy potraktowałabym inaczej, ale one nie chcą. Jak już mówiłam trudny temat...
_________________
Według mnie ludzie są mozaiką dobra i zła. Każdy z nas ma potencjał, by być dobry albo zły. Granica między złem a dobrem jest przepuszczalna. A sytuacja podkreśla bardziej te dobre lub złe elementy.
Philip Zimbardo - "Jak uwodzi zło"
 
     
Mozaika 
Towarzyski
Nie piję od 15.01.2016.



Dołączyła: 20 Mar 2015
Posty: 238
Skąd: Lublin
Wysłany: Nie 24 Mar, 2019 08:04   

http://www.augustynski.eu/wybaczyc/
_________________
Według mnie ludzie są mozaiką dobra i zła. Każdy z nas ma potencjał, by być dobry albo zły. Granica między złem a dobrem jest przepuszczalna. A sytuacja podkreśla bardziej te dobre lub złe elementy.
Philip Zimbardo - "Jak uwodzi zło"
 
     
staaw 
Uzależniony od Dekadencji


Pomógł: 120 razy
Wiek: 47
Dołączył: 18 Sie 2010
Posty: 8893
Wysłany: Nie 24 Mar, 2019 08:04   Re: Wybaczenie

Mozaika napisał/a:
Jednak, w stosunku do mojego ojca (oprawcy) mam opór przed spotkaniem, odcięłam się, nie wiem czy to najlepsze wyjście.

Słowo "odcięcie" ma dwa oblicza, które wybierasz?
Można się odciąć na zasadzie "żebyś zdychał u mnie pod drzwiami, palcem nie kiwnę żeby ci pomóc". To odcięcie jest zniewalające, ciągle czekasz na satysfakcję że jednak podwinie mu się noga i rzeczywiście będzie zdychał żebrząc o łaskę.

Można też odciąć się na zasadzie, zrobiłem co mogłem, nie chcesz to nie ale żałuj bo jestem teraz za***isty :wysmiewacz:
Żyj sobie w swoim świecie jak będziesz potrzebował chleba czy wody nie odmówię ale nasze światy są różne...
_________________
Za demokracją bywam, przeciwko głupocie jestem...
 
     
Mozaika 
Towarzyski
Nie piję od 15.01.2016.



Dołączyła: 20 Mar 2015
Posty: 238
Skąd: Lublin
Wysłany: Nie 24 Mar, 2019 08:15   

Moje odcięcie wygląda w ten sposób, wybaczam Ci, bo wiem że nikt się nie rodzi potworem, najprawdopodobniej, coś lub bardziej ktoś, ukształtował w ten sposób twój umysł, ale nie robisz nic z tym, nie rozwijasz się, nie idziesz do przodu widać inaczej nie potrafisz! Rozumiem to, każdy ma prawo wyboru, ale dla własnego bezpieczeństwa odsuwam się na bezpieczna odległość, w miejsce w którym mnie już nie zranisz. Życzę Ci wszystkiego dobrego, ale z daleka ode mnie. Nasze drogi się rozeszły i niech tak zostanie. Tylko ze on nie porzucił kontaktu, dzwoni i pisze smsy, ale że mam go w zablokowanych, to dał spokój. Pewnie tkwi w urazie i nie rozumie dlaczego milczę. I mnie ta sprawa jakoś uwiera!
_________________
Według mnie ludzie są mozaiką dobra i zła. Każdy z nas ma potencjał, by być dobry albo zły. Granica między złem a dobrem jest przepuszczalna. A sytuacja podkreśla bardziej te dobre lub złe elementy.
Philip Zimbardo - "Jak uwodzi zło"
 
     
staaw 
Uzależniony od Dekadencji


Pomógł: 120 razy
Wiek: 47
Dołączył: 18 Sie 2010
Posty: 8893
Wysłany: Nie 24 Mar, 2019 08:28   

Mozaika napisał/a:

Pewnie tkwi w urazie i nie rozumie dlaczego milczę. I mnie ta sprawa jakoś uwiera!

Jeżeli sprawa Ciebie uwiera to może być że jednak masz jakieś poczucie winy...
Ja bym napisał list i wyjaśnił dla czego nie mam zamiaru utrzymywać kontaktów, że niema we mnie urazy lecz boję się iż bliższe kontakty mogą spowodować że koszmar powróci...

Ja podobny temat przegadałem z terapeutką, kilkanaście godzin nam to zajęło...

Co wydawało mi się że zaczynamy z ojcem nadawać na podobnych falach, on sprytnie wpędzał mnie w poczucie winy że nie jestem tak mądry jak on, pokazywał zdjęcia zmarłych członków jego rodziny których nigdy nie poznałem bo nie utrzymywałem kontaktów (a przecież to on odszedł ode mnie jak miałem 13 lat), opowiadał jak bardzo przez te lata tęsknił i czekał aż się odezwę (a przecież adres znał, tylko sumienie mu nie pozwalało pierwszemu wyciągnąć ręki)...

Jednym słowem manipulacja na całej linii, postanowiłem to zakończyć...

Miałem łatwiej bo oprócz porzucenia rodziny więcej nie nagrzeszył, właściwie wcześniej to go też nie było, chyba że matka powiedziała że nazbierałem na lanie...
_________________
Za demokracją bywam, przeciwko głupocie jestem...
 
     
Mozaika 
Towarzyski
Nie piję od 15.01.2016.



Dołączyła: 20 Mar 2015
Posty: 238
Skąd: Lublin
Wysłany: Nie 24 Mar, 2019 08:41   

Mój ojciec jest oprawcą, sadystą, stosuje przemoc psychiczną, kiedyś fizyczną, molestował mnie w dzieciństwie. Na myśl o spotkaniu z nim dostaję ataku histerii, każde spotkanie z nim przypłacam silną nerwicą! Ale nie potrafię mu w oczy powiedzieć czemu odcięłam się, boję się za bardzo, jestem tchórzem!
_________________
Według mnie ludzie są mozaiką dobra i zła. Każdy z nas ma potencjał, by być dobry albo zły. Granica między złem a dobrem jest przepuszczalna. A sytuacja podkreśla bardziej te dobre lub złe elementy.
Philip Zimbardo - "Jak uwodzi zło"
Ostatnio zmieniony przez Mozaika Nie 24 Mar, 2019 08:42, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
staaw 
Uzależniony od Dekadencji


Pomógł: 120 razy
Wiek: 47
Dołączył: 18 Sie 2010
Posty: 8893
Wysłany: Nie 24 Mar, 2019 08:46   

Mozaika napisał/a:
Ale nie potrafię mu w oczy powiedzieć czemu odcięłam się, boję się za bardzo, jestem tchórzem!

Dla tego proponuję list, najlepiej napisany wspólnie z terapką lub kimś innym, bezstronnym...
Teraz jesteś z nim związana, powtarzasz jak mała dziewczynka "odcięłam się, odcięłam się" a cały czas o nim myślisz...
_________________
Za demokracją bywam, przeciwko głupocie jestem...
 
     
Mozaika 
Towarzyski
Nie piję od 15.01.2016.



Dołączyła: 20 Mar 2015
Posty: 238
Skąd: Lublin
Wysłany: Nie 24 Mar, 2019 08:54   

Wiesz co to jest takie głupie że aż śmieszne, boję się konfrontacji, wiadomo, ale listu też, bo go zdenerwuję i będzie zły na mnie... A przecież mnie to już nie powinno obchodzić, trudny temat, ech...
_________________
Według mnie ludzie są mozaiką dobra i zła. Każdy z nas ma potencjał, by być dobry albo zły. Granica między złem a dobrem jest przepuszczalna. A sytuacja podkreśla bardziej te dobre lub złe elementy.
Philip Zimbardo - "Jak uwodzi zło"
 
     
staaw 
Uzależniony od Dekadencji


Pomógł: 120 razy
Wiek: 47
Dołączył: 18 Sie 2010
Posty: 8893
Wysłany: Nie 24 Mar, 2019 09:06   

Mozaika napisał/a:
Wiesz co to jest takie głupie że aż śmieszne, boję się konfrontacji, wiadomo, ale listu też, bo go zdenerwuję i będzie zły na mnie... A przecież mnie to już nie powinno obchodzić, trudny temat, ech...

To nie jest śmieszne ani głupie. Przecież córeczka powinna kochać tatusia, zajmować się nim i być posłuszna...
Czyż nie to wpajano Ci od dzieciństwa?

To idiotyczne, wyrwane z kontekstu tłumaczenie czwartego przykazania: czcij ojca i matkę swoją" wykorzystywane do podłej manipulacji dziećmi...

Jak mądrze kochać rodziców

Biblia Tysiąclecia napisał/a:

1 Mnie, ojca, posłuchajcie, dzieci,
i tak postępujcie, abyście były zbawione.
2 Albowiem Pan uczcił ojca przez dzieci,
a prawa matki nad synami utwierdził.
3 Kto czci ojca, zyskuje odpuszczenie grzechów,
4 a kto szanuje matkę, jakby skarby gromadził.
5 Kto czci ojca, radość mieć będzie z dzieci,
a w czasie modlitwy swej będzie wysłuchany.
6 Kto szanuje ojca, długo żyć będzie,
a kto posłuszny jest Panu, da wytchnienie swej matce:
7 jak panom służy tym, co go zrodzili.
8 Czynem i słowem czcij ojca swego,
aby spoczęło na tobie jego błogosławieństwo.
9 Albowiem błogosławieństwo ojca podpiera domy dzieci,
a przekleństwo matki wywraca fundamenty.
10 Nie przechwalaj się niesławą ojca,
albowiem hańba ojca nie jest dla ciebie chwałą.
11 Chwała dla każdego człowieka płynie ze czci ojca,
a matka w niesławie jest ujmą dla dzieci.
12 Synu, wspomagaj swego ojca w starości,
nie zasmucaj go w jego życiu.
13 A jeśliby nawet rozum stracił, miej wyrozumiałość,
nie pogardzaj nim, choć jesteś w pełni sił.
14 Miłosierdzie względem ojca nie pójdzie w zapomnienie,
w miejsce grzechów zamieszka u ciebie1.
15 W dzień utrapienia wspomni się o tobie,
jak szron w piękną pogodę, tak rozpłyną się twoje grzechy.
16 Kto porzuca ojca swego, jest jak bluźnierca,
a przeklęty przez Pana, kto pobudza do gniewu swą matkę.
_________________
Za demokracją bywam, przeciwko głupocie jestem...
 
     
staaw 
Uzależniony od Dekadencji


Pomógł: 120 razy
Wiek: 47
Dołączył: 18 Sie 2010
Posty: 8893
Wysłany: Nie 24 Mar, 2019 09:13   

Mozaika napisał/a:
bo go zdenerwuję i będzie zły na mnie...

Chroń mnie Boże od fałszywych przyjaciół, z wrogami sam sobie poradzę :wysmiewacz:
_________________
Za demokracją bywam, przeciwko głupocie jestem...
 
     
Maciejka 
Upierdliwiec
dawniej perełka



Pomogła: 29 razy
Wiek: 50
Dołączyła: 28 Sty 2013
Posty: 2868
Wysłany: Nie 24 Mar, 2019 09:25   

Mozaika napisał/a:
Wiesz co to jest takie głupie że aż śmieszne, boję się konfrontacji, wiadomo, ale listu też, bo go zdenerwuję i będzie zły na mnie... A przecież mnie to już nie powinno obchodzić, trudny temat, ech...



Nie mialam kontaktu z ojcem chyba z 10 lat. Byla przemoc glownie psychiczna , posrednio fizyczna bo jak dziecko patrzy jak ojciec leje jego matke to czuje jakby jego bolalo. Byla tez przemoc ekonomiczna- ojciec ciagle na cos zbieral, mial na papierosy sobie ale dla dzieci na chocby przyzwoite ubrania to juz nie bylo.
Z doroslego zycia: jak maz mnie lal i interweniowala policja to zwyczajnie uciekl. Wsiafl w samochod i odjechal. Nie pomogl mi, patrzyl i czekal co bedzie.
Zerwalam kontakt bo zachowal sie jak cham a potem udawal ofiare wyrodnej corki.
Tez sie balam jechac tam, spotkania z nim po latach. Wczesniej pisalam dlugie terapeutyczne listy , czytalam to sobie na glos i palilam. Nigdy tego nie wyslalam.
Do rodzicow pojechalam w zeszlym roku. Ojciec czekal. Bylo przyjemnie , milo. Wczesniej sobie przygotowalam tzw. grunt. Ojciec liczy sie tylko z siostra. Powiedzialam jej, ze zakopujemy topory wojenne i zaczynamy od nowa bez wracania do przeszlosci. Jestem pewna, ze mu to powiedziala. Jak odjezdzalam , ojciec plakal.
Wczesniej terapeuta odradzil mi wylewania swoich zalow, mowienia swojej prawdy i wywlekania krzywd.
Wybaczylam sobie i rodzicom. Nie roxmawiam z nimi na " te " tematy. Wybaczylam, pojednalam sie ze soba i z nimi i z rodzenstwem. Co bedzie dobre w Twojej sytuacji , nie wiem.
W mojej takie rozwiazanie okazalo sie najlepsze. Ojciec i tak ma poczucie winy. Wie, ze krzywdzil ale za nic sie do tego nie przyzna. Po co walczyc bez sensu i z kim. Problem rozwiaxalam w sobie. W tym roku tez planuje tam jechac , jak sie uda to na kilka dni. Tez sie boje. Co innego jechac na pare godzin a co innego spedzic tam dxien lub dwa. Chce poodwiedzac stare kąty . pochodzic statymi sciezkami. Wzruszylam sie. :beczy:
 
     
Mozaika 
Towarzyski
Nie piję od 15.01.2016.



Dołączyła: 20 Mar 2015
Posty: 238
Skąd: Lublin
Wysłany: Nie 24 Mar, 2019 09:48   

Perełko, mój nie wie że źle robi, albo wie i robi to dalej z sadystyczną przyjemnością! Tylko że ja na to więcej nie pozwolę, z szacunku dla samej siebie. Ale tez boję się konfrontacji, wolę odpuścić kontakt, tylko że czuje się tchórzem w głębi...
_________________
Według mnie ludzie są mozaiką dobra i zła. Każdy z nas ma potencjał, by być dobry albo zły. Granica między złem a dobrem jest przepuszczalna. A sytuacja podkreśla bardziej te dobre lub złe elementy.
Philip Zimbardo - "Jak uwodzi zło"
 
     
Maciejka 
Upierdliwiec
dawniej perełka



Pomogła: 29 razy
Wiek: 50
Dołączyła: 28 Sty 2013
Posty: 2868
Wysłany: Nie 24 Mar, 2019 09:51   

Stasiek napisal, ze ojciec zostawil ich jak mial Stasiek 13 lat. Nas matka zostawila jak mialam 10 lat, wrociła po ponad 3 i pol roku. Jak wybaczyc komus kto ciagle powtarzal , ze dzieci to przykry obowiazek, ze komplikuja zycie i niech ojciec ich chowa bo starczy, ze ona urodziła.

Bylo ciezko sie z tym uporac, dluga i ciezka praca nad taka traumą. Zachowanie i postepowanie dla mnie nie ma nazwy ani usprawiedliwienia. Zrozumislam a jakiejs tam czesci takie cos i to porzucenie mnie a potem zachowywanie sie jak gdyby nic sie nie stało. Zrozumialam, ze ona doszla to takiego miejsca , ze albo albo. Po prostu nie widziala innego wyjcia i wydarzylo sie to vo sie wydarzylo. W wieku 10 lat bylam gospodynia domowa, zaopatrzeniowcem, " partbeka emocjonalna " dla ojca i matka dla rodzenstwa a bylo nas sporo. Jeszcze szkola do tego dochodzila. Poradzilam sobie, udźwignelam to. Wybaczylam im wsztkim. Zyje, mam sie dobrze jest mi lzej. Ich problemy tamte to nie moja sprawa, nie mi to oceniac, nie wiem i nigdy sie nie dowiem przez co przesli. Mam tylko tzw. przeslanki. poszlaki. Pewne interpretacje i to co zapisalo sie we mnie. Moja prawda ta dziecieca i ta dorosla a oni maja swoja prawde i nie mi to zmieniac, uswiadamiac im cokolwiek czy oceniac i osądzac.
 
     
Maciejka 
Upierdliwiec
dawniej perełka



Pomogła: 29 razy
Wiek: 50
Dołączyła: 28 Sty 2013
Posty: 2868
Wysłany: Nie 24 Mar, 2019 09:55   

Mozaika napisał/a:
Perełko, mój nie wie że źle robi, albo wie i robi to dalej z sadystyczną przyjemnością! Tylko że ja na to więcej nie pozwolę, z szacunku dla samej siebie. Ale tez boję się konfrontacji, wolę odpuścić kontakt, tylko że czuje się tchórzem w głębi...


Wiesz co, mysle ze nie jestes tchorzem tylko nie jestes na to gotowa. Proponuje przegadac to z terapeuta albo na grupie jak masx taka mozliwosc. Nie wiem xzy na AA poruszaja takue tematy ale na DDA raczej poruszaja. Duxo osob ma z tym problem, kazdy radzi na swoj sposob i lozna posluchac a nuz cos sie przyda.....

Co innego wiedziec a co innego czuc . wiem. A moze kontakt z tym tchórzem, pozwolenie na to by nim byc na tu i teraz byle nie na dlugo ....
Ostatnio zmieniony przez Maciejka Nie 24 Mar, 2019 09:57, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
staaw 
Uzależniony od Dekadencji


Pomógł: 120 razy
Wiek: 47
Dołączył: 18 Sie 2010
Posty: 8893
Wysłany: Nie 24 Mar, 2019 10:05   

Mozaika napisał/a:
Perełko, mój nie wie że źle robi, albo wie i robi to dalej z sadystyczną przyjemnością! Tylko że ja na to więcej nie pozwolę, z szacunku dla samej siebie.

I właśnie to powinnaś napisać w liście. Żeby się dowiedział.
A czy przyjmie do siebie to inny temat, moim zdaniem nie... :bezradny:
Mozaika napisał/a:

Ale tez boję się konfrontacji, wolę odpuścić kontakt, tylko że czuje się tchórzem w głębi...


List, moim zdaniem, da Ci poczucie zrobienia wszystkiego co mogłaś. Powinno to pomóc w uwolnieniu się od poczucia winy i innych nieprzyjemnych uczuć...
_________________
Za demokracją bywam, przeciwko głupocie jestem...
Ostatnio zmieniony przez staaw Nie 24 Mar, 2019 10:06, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Google
WWW komudzwonia.pl

antyspam.pl


Alkoholizm, współuzależnienie, DDA. Forum wsparcia
Strona wygenerowana w 1.78 sekundy. Zapytań do SQL: 15